GUS: kobiety żyją o ponad 7 lat dłużej od mężczyzn.

Data: 29.07.2020 20:16

Autor: 2_M_A

msn.com

W 2019 r. przeciętne trwanie życia mężczyzn w Polsce wyniosło 74,1 lat, a kobiet 81,8 lat. W porównaniu z 2018 r. trwanie życia wydłużyło się odpowiednio o 0,3 i 0,1 roku, a biorąc pod uwagę rok 1990 o 7,9 i 6,6 lat – podał GUS.

Analiza „Trwanie życia w 2019 r.” wskazuje, że chociaż w latach 90. różnica między przeciętnym trwaniem życia kobiet i mężczyzn malała (w 1991 r. – 9,2 lat; w 2001 – 8,2 lat), pierwsza dekada XXI wieku przyniosła wzrost tej wartości do 8,7 (w latach 2006-2008). Do 2013 r. spadła ona do poziomu 8,0. Od tego czasu utrzymuje się ona na zbliżonym poziomie, w 2019 r. wyniosła 7,7 lat.

GUS informuje, że wyższa umieralność wśród mężczyzn względem kobiet występuje we wszystkich grupach wieku.

#gus #statystyki #mezczyzni #kobiety #umieralnosc #zgony #zycie

Ludzie nie chcą umierać... Firmy pogrzebowe tracą zyski

Data: 13.05.2020 01:41

Autor: ziemianin

radiopoznan.fm

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #zgony #polska #grabarze #pogrzeb #koronawirus

"Dane przekazało Ministerstwo Cyfryzacji. Liczba zgonów w kwietniu spadła o ponad pół tysiąca. W tym roku zmarły 33 104 osoby, a rok temu w kwietniu było ich 33 613.

W Poznaniu liczba zgonów w kwietniu wzrosła – informuje Joanna Dębek z Ministerstwa Cyfryzacji.

W kwietniu 2020 roku w Poznaniu odnotowano 686 zgonów, w kwietniu 2019 roku było ich 603, a w kwietniu 2018 roku to 618 zgonów.

"Nie widzimy wpływu koronawirusa" – mówi prezes działającej w Poznaniu firmy pogrzebowej Universum Piotr Szlingiert. Jego zdaniem w marcu i kwietniu liczba pogrzebów w sposób zasadniczy nie odbiegała od tej w latach poprzednich.

Kilkadziesiąt zgonów w jedną czy w drugą stronę, to są sytuacje całkowicie naturalne. Trudno założyć, żeby co roku umierało dokładnie tyle samo osób.

Od połowy marca według danych Urzędu Wojewódzkiego w Wielkopolsce zmarło 102 chorych zakażonych koronawirusem"

Ludzie nie chcą umierać… Firmy pogrzebowe tracą zyski

Coś ta akcja koronawirusowa się nie dodaje

Firmy pogrzebowe powinny mieć olbrzymi boom, a jest bach, czyli spadek zysków. Ludzie nie chcą chorować, bo nie chodzą do lekarza i nie są operowani.

Zapomnieli dofinansować zakłady pogrzebowe, aby siedziały cicho…

Data: 15.06.2019 16:07

Autor: MrHardy

Jeszcze do niedawna Dominikana kojarzyła się Amerykanom z egzotycznymi wakacjami. Ostatnie przekazy medialne wskazują jednak na to, że rajski wypoczynek może zakończyć się tragicznie.

Robert Wallace poleciał w kwietniu na Dominikanę razem ze swoją żoną i przyjaciółmi. Był zameldowany w ośrodku Hard Rock Hotel & Casino, dysponującym minibarkiem z szeroką oferta alkoholi. Po wypiciu szkockiej whisky poczuł się źle i wylądował w szpitalu. Zmarł trzy dni później. Rok wcześniej w tym samym hotelu zmarł inny obywatel USA, David Harrison. Na tym nie koniec, ponieważ wśród sześciorga amerykańskich turystów, którzy w tajemniczych okolicznościach zmarli na Dominikanie, jest Yvette Monique Sport. Chociaż od śmierci kobiety minął niemal rok, rodzina wciąż nie otrzymała raportu z sekcji zwłok.

Jak podaje CBS News, sprawą postanowiło zająć się FBI. Agenci chcą współpracować z dominikańskimi władzami by ustalić okoliczności tajemniczych zgonów. Do sprawy włączono również dyrektorów ośrodków, w których umarli turyści. Przedstawiciele branży podkreślają, że ujawniane przez media historie zdążyły już negatywnie odbić się na lokalnej gospodarce. Co roku Dominikanę odwiedza niemal siedem milionów turystów, z czego większość przylatuje ze Stanów Zjednoczonych. Ostatnie doniesienia medialne raczej nie stanowią dobrej reklamy dla kurortów działających na wyspie.

Inne tajemnicze zgony

Na początku czerwca amerykańskie media przekazały informacje na temat innych tajemniczych zgonów turystów, którzy wypoczywali na Dominikanie. Wśród nich jest 41-letnia psychoterapeutka, spędzająca wakacje ze swoim mężem.

Jak podaje Fox News, pochodząca z Pensylwanii Miranda Schaup-Werner przyjechała do hotelu Bahía Príncipe w La Romana na Dominikanie w drugiej połowie maja. Towarzyszył jej mąż, który w rozmowie z mediami wyjaśnił, co stało się z jego żoną. 25 maja kobieta wypoczywała w pokoju, racząc się drinkiem z minibaru. Po chwili krzyknęła i upadła na podłogę. Mąż rozpoczął reanimację i wezwał personel hotelowy. Na miejscu pojawili się również ratownicy medyczni, którzy zaaplikowali kobicie zastrzyk adrenaliny, zwykle stosowany przy ciężkich reakcjach alergicznych. Niestety, Schaup-Werner nie udało się uratować. 41-latka zmarła przed przewiezieniem do szpitala.

Identyczne wyniki sekcji zwłok

Dyrekcja hotelu wydała oświadczenie w sprawie śmierci Amerykanki. Podkreślono w nim, że kobieta w przeszłości chorowała na serce, o czym w rozmowie z dominikańskimi władzami miał poinformować jej mąż. Mężczyzna pytany o tę kwestię przez Fox News przyznał, że wprawdzie 15 lat temu u jego żony zdiagnozowano schorzenie, ale leczenie przyniosło zamierzony efekt i kobieta nie uskarżała się już na żadne dolegliwości. Dodał, że dyrekcja hotelu próbuje wprowadzić w błąd opinię publiczną na temat tego, co stało się z Schaup-Werner.

Sekcja zwłok wykazała niewydolność oddechową i obrzęk płuc, który spowodowany był nadmiarem płynu. Co ciekawe, takie same wyniki podano po autopsji Edwarda Nathaniela Holmesa oraz Cynthii Day. Para zmarła w tym samym hotelu, pięć dni po śmierci 41-latki.

Holmes i Day zameldowali się w ośrodku 25 maja czyli w dniu, w którym zmarła Schaup-Werner. Hotel mieli opuścić 30 maja, jednak nie zeszli do recepcji, by się wymeldować. Wtedy do pokoju udał się jeden z pracowników, który znalazł ciała Amerykanów. Policjanci przekazali, że w pomieszczeniu znaleziono kilka butelek leków na nadciśnienie, ale nie byli w stanie wyjaśnić, dlaczego para zmarła w tym samym czasie.

Śmierć innych turystów

Opisywane przypadki nie są jedynymi tego typu wydarzeniami, jakie ostatnio miały miejsce na Dominikanie. Na początku kwietnia pisaliśmy o parze nowojorczyków, którzy nie wrócili do kraju w planowanym terminie. Portia Ravenelle i Orlando Moore z Mount Vernon w stanie Nowy Jork od 23 marca spędzali urlop w ośrodku Grand Bahia Principe Cayacoa w Samanie. Turyści zaginęli w drodze na lotnisko w Santo Domingo.

Policja na Dominikanie poinformowała, że ustaliła losy zaginionych nowojorczyków. Samochód wypożyczony przez parę miał być znaleziony na dnie Morza Karaibskiego w pobliżu drogi na lotnisko w Santa Domingo. Jak poinformowała policja samochód miał nosić ślady uczestnictwa w wypadku.

27 marca, do lokalnego szpitala trafiła, odnaleziona na autostradzie, nieprzytomna kobieta z wieloma obrażeniami. Zmarła 4 kwietnia po ośmiu dniach pobytu w szpitalu. 31 marca odnaleziono także rozkładające się ciało mężczyzny, na brzegu morza, około 30 kilometrów od miejsca wypadku. Rzecznik prasowy dominikańskiej policji, płk Frank Félix Durán Mejia, stwierdził, że ofiary mają podobne cechy do zaginionych Amerykanów.

Źródło: http://www.paranormalne.pl/topic/47338-dominikana-turysci-seryjnie-umieraja/

#dominikana #zgony #uusa