ONZ domaga się od Polski delegalizacji organizacji narodowych

Data: 16.09.2019 19:01

Autor: kisiel

medianarodowe.com

W raporcie wydanym przez komitet ds. Likwidacji Dyskryminacji Rasowej działającym przy ONZ zalecono Polsce delegalizację organizacji nawołujących do dyskryminacji rasowej. Wśród wymienionych znalazły się takie organizacje narodowe jak Młodzież Wszechpolska, czy Obóz Narodowo-Radykalny. ONZ domaga się również delegalizacji partii Ruch Narodowy.

#polityka #polska #newsyzkraju #newsy #newsyzeswiata #narodowcy

Shit happens - Uwaga: obornik bywa bardzo niebezpieczny

Data: 16.09.2019 14:03

Autor: ziemianin

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #rolnictwo #obornik #nawoz

Wypadki się zdarzają, stąd krótkie przypomnienie zasad bezpieczeństwa przy obchodzeniu się z obornikiem.

Shit happens – Uwaga: obornik bywa bardzo niebezpieczny

Uważaj na śliskie powierzchnie, zwłaszcza podczas kiepskiej pogody. Nie dopuszczaj dzieci w pobliże zbiornika z gnojówką. Wszyscy pracujący w pobliżu muszą być przeszkoleni, a przynajmniej świadomi z czym mają do czynienia?

Gazy ulatniające się z gnojowicy stanowią niebezpieczeństwo dla ludzi nawet na zewnątrz. Rolnik ma do czynienia z siarkowodorem (toksyczny i wybuchowy), dwutlenkiem węgla, metanem (wybuchowy) i amoniakiem (toksyczny i wybuchowy). Siarkowodór jest cięższy od powietrza, a więc jego opary zalegają w przyziemiu. Metan jest bezbarwnym i bezwonnym gazem gromadzącym się pod sufitem, deklem (lżejszy od powietrza). NALEŻY ZACHOWAĆ SZCZEGÓLNĄ OSTROŻNOŚĆ PODCZAS MIESZANIA OBORNIKA LUB PO OPRÓŻNIENIU ZBIORNIKA, PONIEWAŻ SIARKOWODÓW I METAN UWALNIAJĄ SIĘ PRZY PORUSZENIU GNOJOWICY.

Dozowanie dodatków do obornika w celu jego wzbogacenia o azot amonowy lub siarkę może doprowadzić do gwałtownego uwolnienia chmury gazów.

Reakcja egzotermiczna, do której dochodzi podczas rozkładu mikroorganizmów w nawozie jest powodem jego przechowywania na zewnątrz budynków.

Ścieki znowu w rzece! Awaria w Czajce to nie koniec!

Data: 16.09.2019 13:57

Autor: ziemianin

wodociagi.jaworzno.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #scieki #polska #jaworzno

Na skutek awarii doszło do rozszczelnienia zbiornika przepompowni ścieków przy ul. Batorego – czytamy w komunikacie Wodociągów Jaworzno. Nieczystości ponownie trafiają do rzeki!

Ścieki znowu w rzece! Awaria w Czajce to nie koniec!

Niezwłocznie po otrzymaniu sygnału o awarii służby techniczne Wodociągów Jaworzno podjęły standardowe działania naprawcze mające na celu przywrócenie normalnej pracy obiektu. Udało się to dopiero w późnych godzinach nocnych. Jednak po kilku godzinach pracy, zbiornik uległ kolejnej awarii. W dniu dzisiejszym wznowiono prace naprawcze w komorze zbiornika oraz niezwłocznie przekazano informację do publicznej wiadomości

– czytamy dalej w komunikacie.

Warunki pracy, ze względu na specyfikę obiektu i materii w niej płynącej, są ciężkie. Na skutek awarii ścieki trafiające do przepompowni zostały czasowo przekierowane przelewem burzowym do rzeki Przemsza. W najbliższym czasie rozważana jest również możliwość ozonowania ścieków. O efektach pracy będziemy informować na bieżąco

– informują wodociągi.

Awaria w Jaworznie to kolejny, po warszawskiej Czajce, duży niekontrolowany wyciek ścieków. Z najnowszych informacji wynika, że Czajka to jednak z najdroższych w budowie oczyszczalni ścieków w Europie.

Sprywatyzowana TP S.A. zapłaciła nowym właścicielom 1,56 mld zł za możliwość korzystania z ich marki

Data: 16.09.2019 13:49

Autor: ziemianin

niewygodne.info.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #niewygodneinfo #tpsa #orange #polska #afera

Pod koniec lat 90-tych politycy wpadli na pomysł, aby państwo utraciło kontrolę nad spółką TP S.A., która była monopolistą na rynku telekomunikacyjnym w Polsce, posiadała setki cennych nieruchomości oraz zarządzała krytyczną infrastrukturą obronną kraju. W 2000 roku duży pakiet akcji nabyli współnależący do francuskiego rządu France Telecom oraz Kulczyk Holding. Sprzedana w ten sposób TP S.A. (obecnie Orange Polska) w ciągu 10 kolejnych lat przyniosła ok. 15 mld zł zysku. Nowi właściciele zarabiali nie tylko na dywidendach lecz również dodatkowych umowach licencyjnych.

Sprywatyzowana TP S.A. zapłaciła nowym właścicielom 1,56 mld zł za możliwość korzystania z ich marki

O kulisach prywatyzacji Telekomunikacji Polskiej S.A. (dalej TP S.A.) pisałem już kiedyś na łamach tego bloga link. W największym skrócie: w lipcu 2000 r. ówczesny rząd AWS zdecydował o sprzedaży 35 procentowego pakietu akcji TP SA. Jako nabywcę wybrano France Telecom – współkontrolowanego przez francuski rząd giganta telekomunikacyjnego. Pojawiły się jednak głosy, aby nie oddawać w ten sposób Francuzom kontroli nad tak ważną spółką Skarbu Państwa. Wówczas do gry wkroczył Jan Kulczyk, który w toku negocjacji z rządem ustalił, że w ramach sprzedawanego pakietu akcji przejmie blisko 13,6 proc., tak aby sami tylko Francuzi nie mieli pakietu kontrolnego nad TP S.A.

Finalnie za wspomniane 35 proc. akcji polskiego giganta telekomunikacyjnego France Telecom i Kulczyk (a dokładnie: Kulczyk Holding) zapłacili łącznie 4,3 mld dolarów. Zgodnie z umową Kulczykowi faktycznie przypadło blisko 13,6 proc. Problem polegał na tym, że jego holding nie miał odpowiedniej ilości gotówki na zakup TP S.A. i musiał zaciągnąć kredyty w zagranicznych bankach. Te zaś zażądały, aby gwarancji na spłatę kredytu udzieliła Kulczykowi… France Telecom. W umowie z bankami, które udzieliły Kulczykowi kredytu na zakup TP S.A. stwierdzono, że jeśli międzynarodowe agencje ratingowe obniżą France Telecom oceny wiarygodności kredytowej, to banki będą mogły zażądać, aby Kulczyk Holding sprzedał przymusowo France Telecom posiadane 13,6 proc. akcji TP S.A. Oczywiście Skarb Państwa nic o takiej konfiguracji umownej nie wiedział. Przedstawiciele rządu AWS uwierzyli za to deklaracjom Kulczyka, że zamierza być długookresowym współwłaścicielem TP S.A.

Sytuacja przewidziana w umowie kredytowej zmaterializowała się bardzo szybko. W czerwcu 2002 r. agencje ratingowe Standard & Poor's oraz Moody's obniżyły rating wiarygodności kredytowej France Telecom i zażądały od Kulczyka, aby ten sprzedał Francuzom posiadane przez siebie akcje TP S.A. (co spowoduje, że France Telecom przejmie pełną kontrolę nad TP S.A.). Ostatecznie Kulczyk sprzedał France Telecom posiadane przez siebie akcje TP S.A. w 2005 roku. Zgodnie z umową Francuzi otrzymali nie tylko 13,6 proc. akcji, ale również wzięli na siebie spłatę zaciągniętego przez polskiego biznesmena kredytu. W zamian Kulczyk zainkasował od France Telecom 40 mln euro na czysto.

Z całej operacji wszyscy wydawali się być zadowoleni. Kulczyk zarobił, Francuzi przejęli pełną kontrolę nad TP S.A., a wszystko zbiegło się z okresem, kiedy największa w Polsce spółka telekomunikacyjna przynosiła gigantyczne zyski. Poniżej zestawienie na podstawie raportów rocznych TP S.A. na temat zysków netto (na czysto) za lata 2001 – 2010:

2001 – 0,183 mld zł

2002 – 0,840 mld zł

2003 – 0,911 mld zł

2004 – 2,577 mld zł

2005 – 2,620 mld zł

2006 – 2,096 mld zł

2007 – 2,275 mld zł

2008 – 2,190 mld zł

2009 – 1,282 mld zł

2010 – 0,108 mld zł

total: 15,082 mld zł

2007 – 131 mln zł

2008 – 134 mln zł

2009 – 117 mln zł

2010 – 120 mln zł

2011 – 125 mln zł

2012 – 140 mln zł

2013 – 164 mln zł

2014 – 134 mln zł

2015 – 134 mln zł

2016 – 127 mln zł

2017 – 121 mln zł

2018 – 113 mln zł

total: 1,560 mld zł

W kontekście powyższych informacji warto się zastanowić, czy pakiet kontrolny akcji TP S.A. nie mógł pozostać w rękach Skarbu Państwa? Czy faktycznie politycy AWS musieli podjąć decyzję o sprzedaży tego monopolisty na rynku usług telekomunikacyjnych w Polsce w ręce konsorcjum składającego się z France Telecom oraz Kulczyk Holding? Czy historia TP S.A. nie mogła potoczyć się tak, jak historia innych strategicznych spółek (PKO BP, Orlen, KGHM czy Lotos), które zostały tylko częściowo sprywatyzowane przez giełdę, jednak pakiety kontrolne pozostały w rękach Skarbu Państwa?

Jesteś tym, co zjesz - Noc Naukowców 27 września w Olsztynie

Data: 16.09.2019 13:42

Autor: ziemianin

naukawpolsce.pap.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #nauka #olsztyn #jedzenie

Manufaktura naukowców, kosmiczna żywność, bakterie, które sieją ferment, kwiatowe slow food – to tylko niektóre z warsztatów, jakie 27 września przygotują dla mieszkańców Olsztyna naukowcy z Instytutu Rozrodu Zwierząt i Badań Żywności PAN.

Jesteś tym, co zjesz – Noc Naukowców 27 września w Olsztynie

"+Jesteś tym, co jesz+ – taki komunikat płynie do nas z każdego możliwego źródła. Nie ma już chyba nikogo, kto kwestionowałby fakt, że nasze nawyki żywieniowe mają kluczowy wpływ na nasze zdrowie. Codziennie napływają do nas informacje o tym, jak nieprawidłowa dieta przyczynia się do rozwoju otyłości, cukrzycy typu 2 czy chorób układu krążenia, obecnie odpowiadając za co piątą śmierć na świecie (Badanie Lancet 2019)"- wyjaśniła Iwona Kieda z biura promocji badań Instytutu Rozrodu Zwierząt i Badań Żywności PAN w Olsztynie.

Podkreśliła, że wciąż jednak wielu z nas nie wie, czym tak naprawdę jest "zrównoważona", "optymalna" czy "zbilansowana" dieta. "Jesteśmy przytłoczeni ilością produktów dostępnych w sklepach i informacjami na temat i ich bardziej lub mniej korzystnego oddziaływana na nasze zdrowie. Wciąż mamy kłopoty z rozszyfrowaniem skrótów na etykietach żywieniowych. Coraz chętniej podążamy też za trendami na różnorodne, często niesprawdzone, diety lansowane w sieci przez samozwańczych ekspertów"- dodała.

Odpowiadając na te wyzwania, naukowcy z Instytutu Rozrodu Zwierząt i Badań Żywności PAN i eksperci z koncernu spożywczego Maspex, w dniu obchodzonej w całej Europie Nocy Naukowców, zorganizują serię warsztatów, pokazów i eksperymentów poświęconych zagadnieniu zdrowego odżywiania – "Jesteś tym, co jesz – Noc Naukowców z EIT Food".

W olsztyńskiej Galerii Warmińskiej powstanie wielkie laboratorium, w którym każdy, bez względu na wiek, będzie badać, poznawać i analizować żywność, znaną nie tylko z naszego codziennego menu. Będzie można testować antyoksydanty i eliksiry młodości, eksperymentować z bakteriami, które sieją ferment i tworzyć chemiczny kogel-mogel. Można będzie zaprojektować dietę dla swoich krwinek, poznać superbohaterów wśród żywności i wziąć udział w warsztatach kulinarnych "gotuję – nie marnuję". Chętni będą mogli przetestować też swoje zmysły i dowiedzieć się, czym jest kwiatowe slow food. Mogą również odkryć alternatywy dla powszechnie stosowanych dodatków w żywności i spróbować produktów o wysokiej wartości odżywczej, które powstają dzięki innowacyjnym metodom konserwowania żywności.

Wydarzenie jest częścią projektu #Annual Food Agenda (www.annualfoodagenda.com), finansowanego przez wspólnotę EITFood. W ramach tego projektu przez cały rok w regionie Warmii i Mazur odbywają się akcje podnoszące świadomość społeczeństwa nt. zdrowego odżywiania, bezpieczeństwa żywności, innowacji związanych z jej produkcją oraz umiejętnego gospodarowania odpadami. Projekt #Annual Food Agenda jest realizowany w 3 krajach UE – Polsce, Wielkiej Brytanii i Hiszpanii. W naszym kraju prowadzą go naukowcy z Instytutu Rozrodu Zwierząt i Badań Żywności PAN oraz eksperci z koncernu spożywczego MASPEX.

Atak na saudyjskie rafinerie

Data: 16.09.2019 13:38

Autor: ziemianin

milmag.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #ropa #swiat

14 września we wczesnych godzinach porannych miał miejsce atak na saudyjskie rafinerie i instalacje naftowe w miejscowościach Bukajk i Churajs w Prowincji Wschodniej. Jak podają źródła amerykańskie i saudyjskie trafiono dziesiątki celów. Precyzja i kierunek ataku rodzi spekulacje iż do operacji mogły zostać wykorzystane liczne bojowe, bezzałogowe statki latające (bbsl) i (być może) pociski manewrujące. Zniszczenia są na tyle duże, że zakłady całkowicie wstrzymały wydobycie i przetwarzanie ropy naftowej. 16 września ropa naftowa gatunków West Texas Intermediate (WTI) i Brent zdrożały o prawie 20%, co jest największych skokowym wzrostem cen od czasu operacji Pustynna Burza w 1991.

Atak na saudyjskie rafinerie

Do ataku na Arabię Saudyjską przyznali się rebelianci Huti, ale po szczegółowej analizie źródła koncernu poinformowały, że ten mógł zostać przeprowadzony z terytoriów Iranu lub Iraku, a nie z Jemenu. Sekretarz stanu USA Mike Pompeo oskarżył o sprawstwo irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) podkreślając że był to bezprecedensowy atak na globalne dostawy energii. Władze w Teheranie odrzuciły te zarzuty, ostrzegając USA i Arabię Saudyjską przed zbrojną odpowiedzią, wskazując że w zasięgu pocisków balistycznych znajdują się wszystkie amerykańskie instalacje wojskowe w regionie.

Saudi Aramco poinformował, że zwiększy produkcję ropy w innych zakładach o 30% tak szybko, jak tylko się uda. Ponadto, rozpocznie się sprzedaż zmagazynowanych wcześniej zapasów w celu złagodzenia skutków ataku. Rezerwy zostały zgromadzone w latach 2015-2016, gdy Arabia Saudyjska zwiększyła wydobycie do rekordowego poziomu. Tego samego dnia wieczorem lokalnego czasu prezydent Donald Trump zatwierdził uwolnienie części ropy ze Strategicznej Rezerwy Naftowej SPR (Strategic Petroleum Reserve), aby zapewnić pełne zaopatrzenie dla rynku. Na azjatyckich giełdach surowcowych cena ropy Brent wzrosła do poziomu 71,95 USD/baryłkę, a ropy WTI do poziomu 68 USD/baryłkę. Na dzień przed atakiem ropa Brent kosztowała 60 USD, a WTI 55 USD.

Analiza

Saudyjska państwowa telewizja Al Saudiya informowała początkowo, że w ataku na instalacje państwowego koncernu Saudi Aramco użyto około 10 bbsl. Skutkiem zniszczeń dzienna produkcja saudyjskiej ropy spadła o blisko połowę z 9,8 do około 5,7 mln baryłek, a tym samym produkcja światowa została zredukowana o 5%. Pożary obu instalacji zostały ugaszone, ale miną miesiące zanim urządzenia zostaną odbudowane. Później poinformowano, że w ataku wykorzystano około 20 bbsl i tuzin pocisków manewrujących. Taką informację przekazał dla ABC News wysokiej rangi anonimowy urzędnik Białego Domu w niedzielę, powołując się na źródła wywiadowcze. Zdjęcia satelitarne wskazują na co najmniej 19 punktowych uderzeń. Nie odnotowano strat w ludziach z uwagi na pełne zautomatyzowanie zaatakowanych instalacji.

W Internecie pojawiły się fotografie szczątków pocisku manewrującego (fragmentów korpusu części ogonowej i odrzutowego silnika marszowego – prawdopodobnie kopii PBS TJ100), które wskazują, że jest to irański pocisk typu Soumar (będący rozwinięciem pocisku Howejza – kopii rosyjskiego Raduga Ch-55) bądź Quds 1 (Jeruzalem 1) ujawniony w czerwcu 2019, faktycznie wykorzystywany przez siły Huti, ale będący w istocie modyfikacją irańskiej konstrukcji. Zdjęcia nie są jednak datowane, więc trudno zweryfikować czy zostały wykonane w Arabii Saudyjskiej.

Interesujące jest także niezweryfikowane nadal nagranie wideo, rzekomo ukazujące jak pociski manewrujące bądź bbsl wchodzą w przestrzeń powietrzną Kuwejtu od strony południowo-wschodniego Iraku. Władze Kuwejtu rozpoczęły śledztwo w tej sprawie. Trop ten potwierdziłby oskarżenia pod adresem irańskiego IRGC, który ma instalacje wojskowe i składy broni także w Iraku. W ostatnich tygodniach były one atakowane przez izraelskie lotnictwo wojskowe. W sieci pojawiły się również komercyjne fotografie satelitarne, ukazujące skalę zniszczeń saudyjskich instalacji. Interesujące jest to, że niektóre uszkodzone obiekty mogły zostać zaatakowane przez stosunkowo małe głowice bojowe, co ponownie wskazuje na bbsl.

Sobotni atak lotniczo-rakietowy wskazuje także na słabe punkty Królewskich Saudyjskich Sił Obrony Powietrznej (RSADF). Jeżeli faktycznie nastąpił on od strony Zatoki Perskiej (północy i północnego-wschodu), a nie Pustyni Arabskiej (południowego-zachodu), to za bezpośrednią obronę Bukajk i Churajs powinny odpowiadać jednostki RSADF, rozmieszczone w pobliżu miasta portowego Ad-Dammam, leżącego w prostej linii w odległości ok. 50 km. Według wcześniejszych informacji, port jest chroniony przez baterię systemu MIM-104 Patriot (z pociskami przechwytującymi PAC-2 lub PAC-3) i starsze zestawy MIM-23 Hawk. Z uwagi na wcześniejsze wielokrotne ataki ze strony Huti, system Patriot powinien być zoptymalizowany pod kątem zwalczania rakietowych pocisków balistycznych z przeciwnego kierunku, zatem to przestarzałe zestawy Hawk musiałyby odpowiadać za ochronę rafinerii.

Tak wygląda marihuana pod mikroskopem

Data: 16.09.2019 13:12

Autor: ziemianin

youtube.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #nauka #fotografia

Oto zdjęcia marihuany wykonane przy użyciu skaningowego mikroskopu elektronowego. Nie jest to zwykły mikroskop – skanuje on badaną powierzchnię zogniskowaną wiązką elektronów. W ten sposób powstaje zdjęcie wysokiej rozdzielczości. Zdjęcia narkotyku to nie jedyne zdjęcia autorstwa Teda Kinsmana, autora książki "Cannabis: Marijuana under the microscope". – Szukam rzeczy, które nie zostały ostatnio zrobione, albo nie zostały zrobione dobrze, albo nawet nie zostały zrobione wcale.

Tak wygląda marihuana pod mikroskopem

Ted Kinsman – Profesor i fotograf naukowy z Rochester Institute of Technology

strona autora

Zoolodzy, zamiast zająć się zwierzętami „odlatują”… Według nich pojęcie rasy nie istnieje

Data: 16.09.2019 00:04

Autor: ziemianin

swiatrolnika.info

#wtf #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #niemcy #rasa #rasizm

Zamiast zająć się pracą postanowili wypromować się publikując swój polityczny manifest dotyczący ludzi. Dlaczego portal rolniczy ma zajmować się tą sprawą? Chodzi o to, że badacze porównali nas – Homo sapiens do zwierząt i wyciągnęli zadziwiające wnioski.

Zoolodzy, zamiast zająć się zwierzętami „odlatują”… Według nich pojęcie rasy nie istnieje

Niemieccy zoologowie postanowili pozbyć się ze słowników terminu „rasa”. Skąd pomysł? Dlaczego naukowcy zajmujący się na co dzień zwierzętami nagle odczuli potrzebę zaistnienia w świecie dwunożnych – człekokształtnych? Panowie doszli do wniosku, że rasizm tworzy rasy, a nie na odwrót.

Czterech wykształconych badaczy – zoologów z Jeny (Niemcy) zainicjowało dyskusję. Tegoroczna konferencja Niemieckiego Towarzystwa Zoologicznego, która obecnie ma miejsce w Jenie zajęła stanowisko w tej sprawie: rasy nie istnieją.

Inicjatorzy dyskusji twierdzą: najpierw był rasizm, więc idea odmiennej wartościowości różnych grup ludzi, a dopiero potem nauka.

„Pojęcie rasy jest wynikiem rasizmu, a nie jego stanu.”

– motto konferencji w Jenie

Ernst Haeckel – niemiecki biolog, filozof i podróżnik, zwolennik darwinizmu. Studiował medycynę na uniwersytetach w Berlinie, Würzburgu i Wiedniu. Interesował się badaniami niższych zwierząt, poprzednik badaczy Jeny, pojęcie „rasy”postrzegał inaczej.

To on pod koniec XIX wieku podzielił ludzkość na 12 gatunków i 36 ras. Ranking poszczególnych grup ustalił to samo. Na samym dole stali „Papuasi, Hotentoci, Koty i Murzyni”, którzy „są bliżsi” ssakom niż „wysoce cywilizowanym Europejczykom”.

W zasadzie moglibyśmy na tym zakończyć nasz artykuł publikując tę informację, lecz problem polega na tym, że wiele krajowych Ustaw Zasadniczych – Konstytucji uwypukla termin „rasy” chroniąc wręcz swych obywateli przed dyskryminacją z tego powodu.

Niemiecka Konstytucja: Artykuł 3 stanowi, że nikt nie powinien być pokrzywdzony ani uprzywilejowany z powodu „swojej rasy (…)”.

Polska Konstytucja: Artykuł 233 p.2. "Niedopuszczalne jest ograniczenie wolności i praw człowieka i obywatela wyłącznie z powodu rasy, płci, języka, wyznania lub jego braku, pochodzenia społecznego, urodzenia oraz majątku."

Wydaje się, że Panowie „od zwierząt” trochę „odlecieli”. Okazuje się, że według nich nie ma żadnych biologicznych uwarunkowań, które ludzi może dzielić na rasy. A co ze zwierzętami? Tu ich „postępowość” się kończy, gdyż na temat zwierząt mają zgoła odmienne zdanie. Według tych samych naukowców zwierzęta należy nadal dzielić na rasy! Dlaczego? Swe poglądy uzasadniają tym, że podlegają one procesowi hodowli, a więc nie uwłacza im termin „rasa”.

Wejdźmy na „ruchome piaski” i zmierzmy się z bzdurą propagowaną przez „naukowców” z Jeny.

Stawiam pytanie: czy nauka, badania genetyczne, systemy leczenia ludzi, aborcja z powodów eugenicznych, eutanazja nie ulepszają, nie zapobiegają chorobom człowieka, nie eliminują jednostek chorych, słabych, a więc nie stanowią hodowli, jak najlepszych, najzdrowszych i najdoskonalszych egzemplarzy?

Czy zatem nie podlegamy pojęciu „hodowli”? Jeśli w jakimś sensie tak jest, teoria dotycząca pojęcia „rasy” tj. udoskonalania grup osobniczych obejmuje również człowieka.

Moim skromnym zdaniem, Panowie naukowcy się nudzą, albo ulegli neolewicowym trendom, starając się wszędzie, gdzie to tylko możliwe wykazać równość jednostek, grup społecznych, środowisk tak, by stworzyć utopijne, doskonałe społeczeństwo bez wad i bez podziałów. Czy nie nosi zatem cech hodowli, a więc wypełnienie treścią pojęcia „rasy”? Mam wrażenie, że to zjawisko już było i nazywało się komunizmem.

Nie chciałbym „odlecieć” i ja, więc temat pozostawiam Państwu do dyskusji.

Lot z Gdańska do Sztokholmu. Widoki ze startu, lotu i lądowania.

Data: 15.09.2019 21:31

Autor: Zaden_Podrabianiec

youtu.be

Nieco widoków znad chmur. Film dla tych, co nie mieli okazji lecieć samolotem i zżera ich ciekawość jakie widoki mamy przez samolotowe okienka. Osoby zainteresowane tym jak wygląda Szwecja (z ziemi ;) ) oraz ogólnie co się tam dzieje, zapraszam do subskrypcji kanału. Kanał dedykowany życiu w Szwecji.

#widok #lot #szwecja

Grzegorz „Messiah” Błoch — wspomnienie pierwszego wokalisty Arkony

Data: 15.09.2019 19:44

Autor: dobrochoczy

andrzejtarnowski.blogspot.com

Grzegorz Błoch znany lepiej jako Messiah — to były wokalista kultowej Arkony — która w latach dziewięćdziesiątych jako pierwszy blackmetalowy zespół zaczęła nagrywać w języku polskim. Messiah miał jeden z ciekawszych wokali pagan/blackmetalowych w naszym kraju. Nie dziwne więc, że przez wielu fanów uważany jest za najlepszego frontmana w dziejach Arkony. Messiah w 2002 roku, jednak niespodziewanie odszedł z zespołu i słuch po nim zaginął… do czasu, kiedy dwa lata temu poinformowano o śmierci muzyka. Zważając na ten enigmatyzm, postanowiłem w tym arcie przedstawić najważniejsze fakty z jego życiorysu. #metalmusic #muzyka #historia #legendy #arkona

Pentagon wstrzymuje inwestycje w Polsce za ponad 130 mln dol.

Data: 15.09.2019 18:17

Autor: arti

polsatnews.pl

Pentagon ogłosił listę inwestycji, które zostały wstrzymane, a ich budżet zostanie przeznaczony na zbudowanie muru na granicy Stanów Zjednoczonych i Meksyku, jednej ze sztandarowych obietnic przedwyborczych prezydenta USA Donalda Trumpa. Jest wśród nich pięć projektów w Polsce, zaplanowanych na przyszły rok, o łącznej wartości 130,4 mln dolarów.

Na liście inwestycji do opóźnienia lub skasowania, którą zatwierdził sekretarz obrony Mark Esper, znajduje się 127 pozycji o łącznej wartości 3,6 mld dolarów. Spośród nich 43 to obiekty na terenie Stanów Zjednoczonych, 21 – na terytoriach zależnych USA (Puerto Rico, Guam i Wyspy Dziewicze USA), zaś pozostałe 63 – za granicą.

Ponad połowa zagranicznych skasowanych inwestycji znajduje się w Europie, ale państwem, w którym najwięcej ich skasowano jest Japonia (14 pozycji), a dalej – Niemcy (12) i Wielka Brytania (8). Z kolei najdroższą pozycją na liście jest magazyn w bazie lotniczej Ramstein w Niemczech, którego budowa miała kosztować 119 mln dolarów, zaś najdroższą pozycją na terenie USA – centrum inżynieryjne w akademii wojskowej w stanie Nowy Jork (95 mln dol.).

Wśród projektów, których finansowanie zostało wstrzymane, jest 5 projektów w Polsce. Wszystkie z nich miały powstać w ramach Europejskiej Inicjatywy Odstraszania (European Deterrence Initiative, EDI) – programu uruchomionego przez Biały Dom po aneksji Krymu przez Rosję, który ma na celu zwiększenia bezpieczeństwa w Europie przez zwiększenie obecności USA w regionie.

mur z meksykiem – jasne

#usa #polska #nato

Kolejny murzyn zdemolował własną posiadłość i próbował z tego zrobić "zbrodnię nienawiści"

Data: 15.09.2019 17:00

Autor: Kamien23

youtube.com

Tym razem chodziło o pieniądze z ubezpieczenia. Sprawca zdemolował własną restaurację i pokrył ją napisami "MAGA" i "czarnuch". Na szczęście został złapany. Pytanie ilu takim ludziom się upiekło, dzięki lewackim zasadom bezwzględnoego wierzenie "ofierze"

#wydarzenia #bekazlewactwa #4konserwy #maga

Koniec z podbijaniem wyświetleń YouTube. Google zmienia zasady

Data: 14.09.2019 20:56

Autor: itsokay

purepc.pl

Wytwórnie muzyczne nadużywały systemu reklam TrueView na YouTube, generując w ten sposób dodatkowe wyświetlenia swoich utworów.

W ten sposób nabijały sobie dziesiątki milionów odsłon w ciągu pierwszego dnia.

System TrueView pozwalał wytwórniom muzycznym na wyświetlanie krótkiej wersji teledysku z utworem jako reklamy pojawiającej się przy nawigacji po YouTube.

Jak ustalił magazyn Rolling Stone, wyświetlenia tych "reklam" liczyły się zarazem do liczby odsłon danego klipu muzycznego w serwisie Google.

Wystarczyło zaledwie kilka sekund. Tym samym łatwo było wykreować fenomen "gorących" premier, by następnie chwalić się imponującymi wynikami w stylu 20 milionów wyświetleń w pierwszych 24 godzinach.

Rekordzista (indyjski raper Paagal) wygenerował nimi 75 milionów odtworzeń pierwszego dnia.

Jednak z systemu tego korzystała również nawet Taylor Swift oraz wytwórnie Sony i Universal.

#youtube #google #muzyka #technologia

Kolejne Groty i Visy 100 dla Sił Zbrojnych RP

Data: 14.09.2019 10:57

Autor: ziemianin

milmag.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #wojsko #bron #vis100 #armia #wot #armia #SilZbrojnychRP

Jeszcze we wrześniu planowane jest podpisanie aneksów do obowiązujących umów na broń strzelecką, co zaowocuje rozszerzeniem zamówienia na karabinki MSBS-5,56K/Grot C16 z 32 tysięcy do ponad 50 tysięcy oraz przyśpieszenie dostaw pistoletów Vis 100. Niestety nie udało się wyrobić z negocjacjami na MSPO

Kolejne Groty i Visy 100 dla Sił Zbrojnych RP

Film pokazujący, przerobienie standardowego karabinka MSBS-5,56KA1/Grot C16 FB-M2 z 406-mm/16-calową lufą i celownikiem optycznym PCO Szafir do odmiany skróconej, subkarabinka Grot C10 FB-M2 wyposażonego w 256-mm/10-calową lufę. Ale prawdziwą niespodzianką jest nowy moduł – obsada kolby, pozwalająca na wymianę kolby na stosowaną w karabinkach M4. Na rynku pewnie od 2020 roku.

MSPO 2019: MSBS/Grot Z standardowego do subkarabinka

ak dowiedział się Militarny Magazyn MILMAG do końca września w Radomiu mają zostać podpisane z Fabryką Broni Łucznik-Radom aneksy do dwóch obowiązujących umów na dostawę broni strzeleckiej dla Sił Zbrojnych RP. Rozszerzą wcześniejsze zamówienia na modułowe karabinki MSBS/Grot oraz pistolety samopowtarzalne Vis 100/PR-15 Ragun.

5 września 2017 na MSPO została podpisana czteroletnia umowa na dostawy karabinków MSBS-5,56K/Grot C16. Obejmowała dostawy do 53 tys. konstrukcji z Łucznika w ramach zamówienia gwarantowanego i opcji. Łączna wartość zamówienia miała wynosić około 500 milionów złotych.

Do Wojsk Obrony Terytorialnej i wybranych pododdziałów Wojsk Lądowych trafiło ponad 27 tysięcy (z ponad 32 tys. karabinków w ramach zamówienia gwarantowanego) w odmianach MSBS-5,56KA0/A1 lub Grot C16 FB-M1/M2. Podwójne nazewnictwo wynika z odmiennych określeń używanych przez wojsko i producenta, choć to powoli się zaciera.

Choć umowa formalnie kończy się w marcu 2020 roku, Fabryka Broni zamierza poprosić o zrealizowanie jej przed czasem, do końca bieżącego roku. To chyba pierwszy taki przypadek w polskim przemyśle zbrojeniowym, gdy zakład wyprzedzi harmonogram. Łucznik po pełnym wdrożeniu Grota, uruchomieniu wszystkich zakupionych maszyn i optymalizacji procesów wytwarzania ma tak duży zapas wolnych mocy produkcyjnych, że może to zrealizować bez problemu (MSPO 2018: 2000 Grotów dla WOT, 2018-09-07).

Stąd trwające negocjacje dotyczące wykorzystania prawa opcji do umowy z 2017 roku. Ma to przyjąć formę aneksu na dostawy dalszych karabinków Grot w latach 2020-2022. Większość tych 18 tys. konstrukcji trafi już nie do WOT, ale innych rodzajów sił zbrojnych – głównie elitarnych formacji Wojsk Lądowych i nowo formowanych jednostek z 18. Dywizji Zmechanizowanej i na uczelnie wojskowe.

Fabryka Broni przyśpiesza też wytwarzanie pistoletów Vis 100 i nowych modeli broni oraz skupia się na rynku cywilnym. Łucznik planuje dostarczać elementy mechaniczne dla przemysłu lotniczego, samochodowego i innych. Zakład z Radomia chce tym samym zdywersyfikować swój profil produkcji, wypełniając luki w zamówieniach dla wojska i służb.

Drugi aneks dotyczy 20 tys. pistoletów samopowtarzalnych Vis 100, z dostawami w latach 2019-2022, zamówionych w ramach umowy z 5 grudnia 2018 roku o wartości 49 milionów złotych. Nastąpi przyśpieszenie przekazywania broni oraz zwiększenie ich liczby. Planowano, że do 30 listopada 2019 do wojska trafi 1318 Visów 100. Ten termin ma zostać wydłużony do 13 grudnia, ale liczba dostarczonych w bieżącym roku pistoletów wzrośnie do 3178 (Szkolenia z Vis 100, 2019-09-13; Szczegóły umowy na Vis 100, 2018-12-13).

Analiza

Po wypełnieniu obecnych zamówień na modułowe karabinki, Siły Zbrojne RP są zainteresowane zakupem dalszych 60 tys. Grotów w ramach wieloletniego kontraktu z dostawami do 2026 roku. Być może nawet podpisanie kolejnej umowy pokryje się w czasie z obowiązującą. Ma to na celu szybsze zastąpienie dotychczas używanych konstrukcji.

Warto jednak pamiętać, że starsze karabinki AK/AKM do naboju 7,62 mm x 39 będą jeszcze używane do szkolenia rezerw do wyczerpania zapasów amunicji i ich zużycia. W jednostkach liniowych karabinki wz. 96A/B/C Beryl zasilane nabojem 5,56 mm x 45 są już zastępowane Grotami. Dotyczy to 6. Brygady Powietrznodesantowej (broń mają już pododdziały z Krakowa i z Gliwic, na karabinki oczekują spadochroniarze z Bielska-Białej) oraz 25. Brygady Kawalerii Powietrznej (Pierwsze Groty już w WL, 2019-09-08).

Zamawiane w przyszłości modele mają być w odmianie MSBS-5,56A2/Grot C16 FB-M3, charakteryzującej się łożem wydłużonym do zaczepu bagnetu, rodzimym chwytem pistoletowym w miejscu trzech importowanych modeli i innymi niewielkimi modyfikacjami podstawowej konstrukcji.

Dodatkowo, po zakończeniu w 2020 roku badań kwalifikacyjnych pozostałych karabinków Modułowego Systemu Broni Strzeleckiej kalibru 5,56 mm w ramach programu RAWAT, Siły Zbrojne będą też mogły zamawiać nowe odmiany modułowej broni. W pierwszej kolejności będą to wyczekiwane przez żołnierzy klasyczne subkarabinki Grot C10 z lufami długości 256 mm /10 cali. Wojska Specjalne zgłaszają zapotrzebowanie na modułowy, wielokalibrowy model z nieznacznie dłuższą 12-13-calową/305-330-mm lufą.

Łucznik przebadał już całą gamę długości luf, które mogą szybciej trafić na rynek w odmianach samoczynno-samopowtarzalnych Grota dla służb mundurowych (taki wariant MSBS-LE może zostać zamówiony nawet jeszcze w 2019 roku; Kolejne Groty dla SG, 2019-07-09).

W 2020 roku spodziewane jest pierwsze zamówienie na 40-mm granatniki podwieszane GP w najnowszej wersji, dostosowanej już do wykorzystania opracowanych przez PCO celowników kolimatorowych CKG-2T (MSPO2019: Tytan w połowie 2020, 2019-09-07).

Niezależnie Wojsko Polskie kupuje też inną odmianę karabinków Grot – reprezentacyjne MSBS-5,56R. Zalety modułowej konstrukcji pozwalają na dostarczanie jej także w wersji powtarzalnej, ze stałą kolbą, wydłużonym łożem i lufą dostosowaną jedynie do amunicji ślepej 5,56 mm x 45. Zastępują w pododdziałach radzieckie karabinki SKS (nazywane w Polsce ksS od karabinka samopowtarzalnego Simonowa).

Szkolenia z Vis 100

Data: 14.09.2019 10:52

Autor: ziemianin

milmag.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #wojsko #bron #vis100 #armia #wot

W grudniu 2018 roku Siły Zbrojne RP zamówiły 20 tysięcy nowych pistoletów do amunicji 9 mm x 19 Vis 100. Obecnie negocjowane jest przyśpieszenie tegorocznych dostaw tej broni z 1,3 tysiąca do 3,1 tysiąca nowych konstrukcji. Świetnie ukazuje to zwiększenie możliwości produkcyjnych Łucznika

Szkolenia z Vis 100

10 września w Fabryce Broni Łucznik-Radom rozpoczęły się pierwsze szkolenia żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnych, Wojsk Lądowych (głównie z 18. Dywizji Zmechanizowanej), Inspektoratu Wsparcia SZRP i pracowników cywilnych wojska z obsługi i eksploatacji pistoletów samopowtarzalnych Vis 100.

Pracownicy Łucznika prowadzą jednodniowe kursy dla ponad 120 wyznaczonych przez Siły Zbrojne osób. Całość szkolenia ma zakończyć się 8 października 2019. Warto dodać, że w grudniu 2018 roku Siły Zbrojne RP zamówiły 20 tysięcy nowych pistoletów do amunicji 9 mm x 19 Vis 100 (rozwijanych przez Fabrykę Broni pod nazwą PR-15 Ragun), które mają zastąpić starsze P-64 i P-83 do naboju 9 mm x 18 (Szczegóły umowy na Vis 100, 2018-12-13; PR-15 poza Tytanem?, 2017-12-02; MSBS-5,56K i PR-15 przekazane WOT, 2017-06-23). W przyszłości sukcesywnie będą też wypierały P-94 WIST.

Według pierwotnych planów do 30 listopada 2019 roku Wojsko Polskie miało odebrać pierwszą partię 1318 pistoletów samopowtarzalnych Vis 100. Jak dowiedział się Militarny Magazyn MILMAG, w ramach negocjowanego obecnie aneksu liczba ta zostanie dwukrotnie zwiększona do 3178 konstrukcji, z jednoczesnym wydłużeniem czasu dostaw o dwa tygodnie do 13 grudnia 2019 roku (Kabury dla Visów 100, 2019-08-21).

Opis

Pistolet samopowtarzalny Vis 100 do amunicji 9 mm x 19 działa na zasadzie wykorzystania energii krótkiego odrzutu lufy, która ryglowana jest przez przekoszenie w oknie wyrzutowym zamka. Konstrukcja została wyposażona w kurkowy mechanizm uderzeniowy z kurkiem zewnętrznym, zwiększający szansę zbicia spłonki naboju. Szkielet wykonano ze stopu aluminium i zaopatrzono w podlufową szynę akcesoryjną MIL-STD-1913/Picatinny. Pistolet zasilany jest z 15-nabojowych magazynków.

Vis 100 opracowano zgodnie z założeniami taktyczno-technicznymi na broń krótką zapisanymi w programie zaawansowanego indywidualnego systemu walki Tytan. Pistolet wyposażony jest w 110-mm lufę. Długość całkowita broni wynosi 195 mm, wysokość 142 mm, a szerokość 34 mm. Linia celownicza mierzy 155 mm. Masa bez magazynka to 710 g, z pustym 15-nabojowym magazynkiem wzrasta do 800 g. Siła nacisku na spust wynosi 25 N przy strzelaniu bez samonapinania i 50 N z samonapinaniem.

Vis 100 nie został wyposażony w żadne zewnętrzne bezpieczniki nastawne. Ze względu na symetryczne rozmieszczenie manipulatorów, pistolet może być używany przez strzelców prawo- jak i leworęcznych. Broń ma dźwignie zwalniające zatrzaski magazynka ukryte w chwycie, na przedłużeniu dolnej części kabłąka. Obustronne są też dźwignie zrzutu zamka z tylnego położenia. Jedyny niesymetrycznym manipulatorem jest dźwignia zwalniacza kurka. Pistolet wyposażono w wymienne okładziny chwytu, co umożliwia jego dostosowanie do różnej wielkości dłoni.

W stronę Słońca leci drugi gość spoza Układu Słonecznego?

Data: 14.09.2019 10:29

Autor: ziemianin

kopalniawiedzy.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci # #kometa #Slonce #ukladsloneczny #Oumuamua

Odkrycie nowej komety poruszyło środowisko astronomów, gdyż istnieje prawdopodobieństwo, że pochodzi ona spoza Układu Słonecznego. Jeśli tak, to jest ona drugim, po słynnym 1I/Oumuamua, obiekt, który odwiedził Układ Słoneczny.

W stronę Słońca leci drugi gość spoza Układu Słonecznego?

Kometę odkrył 30 sierpnia 2019 roku Gienadij Boriwos w obserwatorium MARGO na Krymie. Na razie oznaczono ją jako C/2019 Q4. Jeśli się potwierdzi, że pochodzi spoza Układu Słonecznego zostanie nazwany zgodnie z nomenklaturą stworzoną przy okazji Oumuamua, gdzie „I” oznacza „Interstellar” (Międzygwiezdny), a „1” jest liczbą porządkową przypisaną pierwszemu takiemu obiektowi.

C/2019 Q4 wciąż porusza się w kierunku Słońca, jednak wstępne badania trajektorii wskazują, że nie zbliży się do naszej gwiazdy na odległość mniejszą niż Mars, a do Ziemi podleci nie bliżej niż 300 milionów kilometrów.

Wkrótce po odkryciu komety używany przez NASA system Scout automatycznie zakwalifikował ją jako obiekt o możliwym pochodzeniu pozasłonecznym. Davide Farnocchia z należącego do NASA Center for Near-Earth Object Studies nawiązał współpracę z europejskim Near-Earth Object Coordination Center w celu wykonania dodatkowych obserwacji, a następnie przeanalizował je ze specjalistami z Minor Planet Center. Dzięki temu wiemy, że obecnie kometa znajduje się w odległości 420 milionów kilometrów od Słońca, a 8 grudnia bieżącego roku osiągnie peryhelium w odległości 300 milionów kilometrów.

Obecnie kometa porusza się z dużą prędkością, wynoszącą 150 000 km/h, co jest wartością znacznie wyższą od prędkości typowych komet okrążających Słońce i znajdujących się w takiej właśnie odległości. Ta wielka prędkość wskazuje, że kometa prawdopodobnie pochodzi spoza Układu Słonecznego oraz że go opuści i poleci w przestrzeń międzygwiezdną, mówi Farnocchia.

Eksperci wyliczyli też, że 26 października kometa przetnie płaszczyznę ekliptyki planet słonecznych pod kątem 40 stopni. C/2019 Q4 będzie widoczny jeszcze przez wiele miesięcy, jednak do jego obserwacji potrzebny będzie profesjonalny sprzęt. "Obiekt osiągnie najwięszą jasność w połowie grudnia i będzie go można obserwować za pomocą średniej wielkości urządzeń do kwietnia 2020 roku. Użytkownicy dużych profesjonalnych teleskopów będą mogli prowadzić obserwacje do października 2020", mówi Farnocchia.

Astronomowie z Uniwersytetu Hawajskiego określili wielkość jądra komety na 2–16 kilometrów średnicy.

Aktualizacja Windows 10 poprawia zużycie CPU, ale psuje menu start...

Data: 14.09.2019 10:16

Autor: ziemianin

ithardware.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #komputery #windows10

Aktualizacja KB4515384 przynosi rozwiązanie poważnego problemu w Windows 10, ale powoduje również kolejne niedogodności.

Aktualizacja Windows 10 poprawia zużycie CPU, ale psuje menu start…

Microsoft w tym tygodniu wypuścił wrześniową poprawkę do Windows 10 May 2019 Update, która miała naprawić kilka błędów związanych z bezpieczeństwem oraz co najbardziej zauważalne, zlikwidować błąd powodujący nadmierne obciążenie procesora. Okazuje się, że aktualizacja co prawda rozwiązała problem z nadmiernym wykorzystaniem zasobów systemowych, ale nie naprawiła problemów z menu startowym i wyszukiwaniem, a wręcz zaostrzyła je u niektórych użytkowników, który raportują coraz częstsze przypadki błędów w działaniu tych elementów, po zainstalowaniu KB4515384.

Część użytkowników otrzymuje komunikaty o awarii menu start oraz konieczności ponownego zalogowania się do systemu. Niestety takie działanie kompletnie nic nie daje. Na forum Reddit przekazywana jest informacja o błędzie i ostrzeżenie, żeby nie instalować najnowszej aktualizacji. Poprzednie lekarstwa na problemy z wyszukiwaniem i zmianami w rejestrze tym razem nie pomagają. Konieczne jest całkowite pozbycie się z systemu dwóch ostatnich poprawek. Widzimy tu typową dla ostatnich działań Microsoftu sytuację – kolejne aktualizacje mniej naprawiaj niż psują. Microsoft miał sporo czasu i po raz kolejny obiecywał wprowadzić bardziej intensywne testy oraz więcej czasu przeznaczać na publikację poprawek w programie Insider.

Wszystkie te działania producenta nie przyniosły jednak żadnej poprawy, gdyż efekty psują miesięczne aktualizacje, które są o tyle istotne, że dodatkowo przynoszą łatki dla wykrytych luk w zabezpieczeniach. Producent systemu Windows musi całkowicie przerobić proces testowania, zanim zniechęci każdego użytkownika systemu Windows 10 do instalowania najnowszych aktualizacji, co spowoduje długoterminowe problemy z bezpieczeństwem. Zwykle zalecamy jak najszybsze zainstalowanie aktualizacji, aby uniknąć problemów z zabezpieczeniami, prawdopodobnie lepiej poczekać chwilę, zanim pojawi się więcej informacji o tej aktualizacji i powiązanych z nią błędach.

Oto pierwsze na świecie pełnostrukturalne sztuczne serce stworzone na drukarce 3D

Data: 14.09.2019 10:03

Autor: ziemianin

geekweek.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #nauka #technika #technologia #druk3d #medycyna #BIOLIFE4D #PRZESZCZEPY #SZTUCZNESERCE #TRANSPLANTOLOGIA #usa

Medycyna rozwija się w niesłychanym tempie. Już niedługo nie będzie trzeba czekać na organy do przeszczepu, bo będą one produkowane na życzenie za pomocą drukarek 3D. Krok ku realizacji takiej wizji uczynili Amerykanie.

BIOLIFE4D – See Bioprinting In Action

Oto pierwsze na świecie pełnostrukturalne sztuczne serce stworzone na drukarce 3D

wymagany angielski

Źródło: biolife4d

Ogromny przełom w kwietniu bieżącego roku na Uniwersytecie w Tel Awiwie w Izraelu. Powstało tam pierwsze na świecie unaczynione miniaturowe bioniczne serce. Do tej pory w zasięgu lekarzy była możliwość stworzenia tylko prostych tkanek, tak naprawdę niepraktycznych, bo nie dających żadnej szansy pacjentowi na przeżycie.

Co najważniejsze, sztuczny organ powstał z tkanek pacjenta, który będzie miał je przeszczepione. Nie ma tutaj żadnej obawy o odrzucenie przeszczepu, gdyż jest ono nie tylko w pełni biokompatybilne, ale również jest tak naprawdę częścią systemu komórkowego pacjenta. Pierwsze sztuczne serce posiada cały układ krwionośny, komórki, komory i może pracować całymi latami.

Teraz wspaniałe wieści doszły do nas ze Stanów Zjednoczonych, gdzie naukowcy z biotechnologicznej firmy BIOLIFE4D wyprodukowali pierwsze na świecie pełnostrukturalne ludzkie serce. W trakcie eksperymentów pobrano białe krwinki ochotnika, a następnie przekształcono je w indukowane pluripotencjalne komórki macierzyste. Macierz pozakomórkową przetwarzano na spersonalizowany hydrożel, który spełniał funkcję tuszu. Na końcu zmieszano komórki z hydrożelem, by utworzyły one kardiomiocyty lub komórki śródbłonka.

W ten sposób zaczęły powstawać kompatybilne immunologiczne z pacjentem łatki z naczyniami krwionośnymi, a następnie utworzyło się całe serce z właściwościami biochemicznymi, mechanicznymi i topograficznymi idealnie pasujące do pacjenta. W ten sposób wyeliminowano do zera ryzyko odrzutu przeszczepu. Naukowcy planują teraz prowadzić hodowle wydrukowanych techniką 3D bionicznych serc i udoskonalać je. Później zostaną one przeszczepione zwierzętom w celach testowych, a ostatecznie zostaną zainicjowane testy kliniczne na ludziach.

Przy okazji tematu bionicznych narządów warto wspomnieć o niesamowitym wkładzie w tę obiecującą gałęź medycyny Polaków. Konsorcjum Bionic, które jest liderem Fundacji Badań i Rozwoju Nauki stworzyło w marcu pierwszą na świecie sztuczną trzustkę, wraz z naczyniami krwionośnymi. Sztuczny organ ma przejść badania na gryzoniach jeszcze w przyszłym miesiącu, a na świniach w październiku bieżącego roku. Przedstawiciele firmy twierdzą, że jeśli wszystkie plany będą realizowane w takim szybkim tempie, jak miało to miejsce do tej pory, to już za 2 lata będzie można zainicjować pierwsze testy bionicznej trzustki na ludziach zobaczcie tutaj.

Izrael chce bankructwa Polski i jej wrogiego przejęcia

Data: 14.09.2019 07:03

Autor: false_nine

wolnemedia.net

„Przyszła wojna będzie wojną niewidzialną. Dopiero, gdy dany kraj zauważy, że jego plony uległy zniszczeniu, jego przemysł jest sparaliżowany, a jego siły zbrojne są niezdolne do działania, zrozumie nagle, że brał udział w wojnie i tę wojnę przegrywa (…) Znając historię łatwiej zrozumieć teraźniejszość i można lepiej przygotować się na przyszłość” – Frederic Joliot-Curie, francuski fizyk, laureat Nagrody Nobla.

#wolnemedia #izrael #polska #polityka

PKW rozlosowała numery list wyborczych

Data: 13.09.2019 18:09

Autor: itsokay

rp.pl

Numery list w wyborach do Sejmu:

1 – KW Polskie Stronnictwo Ludowe (PSL, Kukiz'15)

2 – KW Prawo i Sprawiedliwość (PiS, Solidarna Polska, Porozumienie)

3 – KW Sojusz Lewicy Demokratycznej (SLD, Wiosna, Razem)

4 – KW Konfederacja Wolność i Niepodległość (KORWiN, Ruch Narodowy)

5 – KKW Koalicja Obywatelska (PO, Nowoczesna, Inicjatywa Polska, Zieloni)

6 – KW Prawica

7 – KW Akcja Zawiedzionych Emerytów Rencistów

8 – KWW Koalicji Bezpartyjni i Samorządowcy

9 – KW Skuteczni Piotra Liroya-Marca

#polityka #polska #wybory

"Non binary" pinguins!

Data: 13.09.2019 14:14

Autor: Jazzy44

youtu.be

UWAGA! Zanim nazwiesz swojego ulubionego pupila "psem", albo "suką" pomyśl dwa razy, może to nie jest TEN pies, czy TA suka, tylko TO …. Coś. Psuka. Ono tak chce.

Worki na zwłoki pod Ministerstwem Zdrowia

Data: 13.09.2019 11:48

Autor: prokrastynacja

facebook.com

Wczoraj rano 20 rezydentów położyło się w workach na zwłoki pod siedzibą Ministerstwa Zdrowia. Worki opatrzone były kartkami przybliżającymi przyczynę zgonu. Wśród nich wyłącznie sytuacje z życia wzięte: młody lekarz zmarł z powodu udaru mózgu na dyżurze, 50-latek zmarł ponieważ nie było chirurga naczyniowego na dyżurze, nastolatek popełnił samobójstwo – nie dostał odpowiedniej pomocy na czas, bo oddziały psychiatrii dziecięcej są przepełnione po brzegi. Te sytuacje dzieją się codziennie: nieobsadzone dyżury, przepełnione oddziały, oddziały zamykane z powodu braku pracowników, tragiczny stan techniczny i obsadowy karetek…

Wyrazisty i brutalny miał być przekaz flash moba, którego zorganizowaliśmy dzisiaj pod Ministerstwem Zdrowia.

Każdy worek to inny pacjent, który zmarł na skutek braku odpowiedniej opieki zdrowotnej…

Dużo? To wyobraźcie sobie 30 000 takich worków…

30 000 osób chorych na nowotwór umarlo z braku odpowiedniego leczenia, kolejek, złej organizacji ochrony zdrowia. Wg danych fundacji Alivia. Ile we wszystkich kolejkach – NFZ nie ma danych.

Obecnie w Polsce politycy zajęci są tylko wyborami i słupkami. Tymczasem ludzie umierają. Każda z tych tragedii jest niewidoczna, rozgrywa się w domu, szpitalu. Panie Ministrze, proszę wyjrzeć za okno. Tak wygląda rzeczywistość w ochronie zdrowia. Z dnia na dzień kolejne worki…

Nie doczekaliśmy się nowelizacji ustawy o zawodzie lekarza, nie doczekaliśmy się wzrostu finansowania ochrony zdrowia, papierów i biurokracji nadal przybywa. Nie doczekaliśmy się reformy. A pacjenci nie doczekali się pomocy…

Rząd ponosi odpowiedzialność za wzrost śmiertelności w przeciągu ostatnich lat. Za to, że pacjenci umierają – i nie umiera ich 10 czy 100, ale umierają tysiące, a rząd zaoszczędzi na zdrowiu 10 mld kłamiąc i naciągając księgowość.

#PolskaToChoryKraj #medycyna #zdrowie #RatujZdrowie #informacje #wiadomosci #polska

Dlaczego Polak na nowego iPhone musi pracować 3x dłużej od Niemca i dlaczego płaca minimalna . . .

Data: 13.09.2019 10:04

Autor: ziemianin

niewygodne.info.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #iphone #polska

Nowy iPhone ma kosztować 5199 zł. Według wyliczeń serwisu konsumenckiego Picodi – statystyczny Polak musi przepracować prawie 32 dni, aby zarobić na zakup wspomnianego modelu telefonu z jabłkiem w logu. Co istotne – mieszkańcy innych państw nie muszą pracować tak długo, by kupić sobie flagowy model iPhone’a. Statystyczny Hiszpan zarobi na niego po 15,7 dniach pracy. Brytyjczyk – po 12,7 dniach. Niemiec – po 9,9 dniach. Równie istotne jest to, że sztucznie podwyższana płaca minimalna nie ma większego znaczenia na kwestię siły nabywczej polskiej złotówki.

Źródło: picodi

Dlaczego Polak na nowego iPhone musi pracować 3x dłużej od Niemca i dlaczego płaca minimalna nie ma tu znaczenia

Zespół analityczny serwisu konsumenckiego Picodi.com zestawił cenę smartfona iPhone 11 Pro (model 64 GB) z przeciętnym wynagrodzeniem w poszczególnych krajach, aby wyliczyć liczbę dni, niezbędnych do przepracowania w celu zakupu tego urządzenia. Poniżej efekty tego ćwiczenia:

Widać wyraźnie, że statystyczny Polak, ze średnią pensją na poziomie 4839 zł brutto (3438 zł netto) [dane za II kwartał 2019 r.] musi spędzić w pracy aż 31,8 dnia, aby pozwolić sobie na zakup tegorocznego flagowego modelu iPhone’a.

To dużo jeśli porównamy się z mieszkańcami innych państw, szczególnie na Zachodzie. Oni nie muszą spędzać tyle czasu w pracy, aby zarobić na nowego iPhone’a. Jaki jest tego powód? Najprościej rzecz ujmując – w gospodarkach tych państw krąży o wiele więcej pieniądza per capita, aniżeli w Polsce. Zgromadzony przez lata kapitał (nieraz wynikający z kolonializmu czy niewolniczej pracy) procentuje dziś wyższymi pensjami oraz większą "wydajnością" pracy przy tworzeniu PKB.

Polska nie miała tyle szczęścia. Zabory, wojna, komunizm zabrały bezpowrotnie sporą część owoców pracy milionów Polaków. Dziś żyjemy w rzeczywistości, w której nasze zasoby kapitałowe są wielokrotnie niższe od zasobów kapitałowych państw, które nie musiały zmagać się ze wspomnianymi problemami.

Prezes PiS uważa, że Polacy zarabiają obecnie zbyt mało. Jednocześnie chciałby, aby za wykonywaną pracę otrzymywali wyższe pensje. Osobiście w pełni się z nim zgadzam. Problem polega na tym, iż proponowany przez partię rządzącą sposób osiągnięcia tego celu, może okazać się mało skuteczny, by nie powiedzieć destrukcyjny. Sztuczne (ustawowe) podwyższanie pensji minimalnej bez pokrycia w zgromadzonym w gospodarce kapitale może skutkować tylko jednym: proporcjonalnym zmniejszeniem siły nabywczej pieniądza. W takich okolicznościach dobra i usługi, które produkowane są za granicą będą drożały w ślad za spadkiem wartości złotówki, a statystyczny Polak nadal będzie musiał pracować 3 razy dłużej na nowego iPhone'a, od statystycznego Niemca.

Podkarpackie/ Orliki krzykliwe w drodze do Afryki; odloty potrwają kilka dni

Data: 13.09.2019 09:58

Autor: ziemianin

naukawpolsce.pap.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #nauka #ptaki #ekologia #orlikkrzykliwy

Występujące w polskich Karpatach orliki krzykliwe rozpoczęły odloty do Afryki. "Potrwają kilka dni. Zimę spędzą na sawannach we wschodniej, centralnej i południowej Afryce" – powiedział w środę PAP dr Marian Stój z Komitetu Ochrony Orłów.

Podkarpackie/ Orliki krzykliwe w drodze do Afryki; odloty potrwają kilka dni

Ornitolog przypomniał, że w polskiej części Karpat gniazduje blisko 450 par tych ptaków. "W Polsce jest przeszło 2,5 tys. par orlików krzykliwych. Można je spotkać głównie w północno-wschodniej i południowo-wschodniej części kraju" – dodał dr Stój.

Natomiast najwyższe ich zagęszczenie w Europie występuje Beskidzie Niskim. Na 100 km kw. bytuje tam nawet kilkanaście par lęgowych.

W południowo-wschodniej Polsce oprócz Beskidu Niskiego występują również w Bieszczadach, Górach Sanocko-Turczańskich oraz na pogórzach: Przemyskim, Dynowskim, Bukowskim i Jasielskim.

Orliki krzykliwe oprócz naszego kraju można spotkać także m.in. na Białorusi, Łotwie, Litwie, Estonii, Ukrainie, Rumunii i Słowacji.

Przyrodnik zwrócił uwagę, na ich wyjątkową punktualność podczas migracji. "Odloty orlików zawsze rozpoczynają się w połowie września i trwają kilka dni. Podobnie jest z powrotami; pierwsze osobniki pojawiają się zazwyczaj na początku kwietnia" – powiedział.

Zdaniem ornitologia w tym roku lęgi orlików były "średnio udane"; 55 proc. zakończyło się sukcesem. "Nieco słabiej niż w poprzednim roku lęgi wypadły m.in. w Magurskim Parku Narodowym, w którego godle znajduje się właśnie orlik krzykliwy. Sukces lęgowy wyniósł tam 52 proc." – mówił dr Stój.

Nie wszystkie orliki wiosną powróciły z zimowiska; część gniazd było pustych.

Orlik krzykliwy ma ok. 65 cm długości, a rozpiętość jego skrzydeł dochodzi do 175 cm. Żywi się przede wszystkim gryzoniami, płazami, gadami i większymi owadami. Gniazda zakłada głównie na jodłach, mniej więcej w połowie wysokości drzewa.

Średniowiecze bez trzymanki - książka Historia Bez Cenzury 4.

Data: 13.09.2019 09:50

Autor: ziemianin

youtube.com

#historia #hbc #historiabezcenzury #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci

Średniowiecze to turbociekawa epoka, o czym niejednokrotnie przekonaliście się, oglądając nasze odcinki. Jeśli chcielibyście poszerzyć swoją wiedzę na jej temat, jest teraz ku temu świetna okazja. Już 2 października będzie miała swoją premierę książka „Historia bez cenzury 4. Średniowiecze bez trzymanki”.

Średniowiecze bez trzymanki – książka Historia Bez Cenzury 4.

Komentarz Tygodnia: Baronie Rotschild - twoje zdrowie!

Data: 13.09.2019 09:42

Autor: ziemianin

youtube.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #komentarztygodnia #gadowskitv #polityka

O Małgorzacie Kidawie-Błońskiej i jej słowach na temat Jarosława Kaczyńskiego, o cuchnącym problemie od Warszawy aż po po Gdańsk, o blokadzie Greenpeace w gdańskim porcie, o firmie IBM i jej działalności w Europie 100 lat temu, ciąg dalszy epopei o systemach poboru opłat drogowych i o tym jak łączą się… z sektorem usług medycznych, o amerykańskich rozmowach w Europie z ustąpieniem Johna Boltona w tle, a na koniec zapowiedź spotkań w nadchodzących dniach.

Komentarz Tygodnia: Baronie Rotschild – twoje zdrowie!

12 września 1939 r. w Abbeville Brytyjczycy i Francuzi zdradzili Polskę. Pięć lat później . . .

Data: 12.09.2019 22:09

Autor: ziemianin

niewygodne.info.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #historia #polska #francja #wielkabrytania #polityka

12 września 1939 roku, w położonej na północy Francji miejscowości Abbeville, odbyła się tajna brytyjsko-francuska konferencja. Podjęto na niej decyzję, aby zaatakowanej przez Niemców Polsce nie udzielać militarnej pomocy, a jednocześnie nie atakować Niemców od zachodu. Po pięciu latach – we wrześniu 1944 roku – Abbeville wyzwolone zostało przez… Polaków! Uczyniła to I Dywizja Pancerna pod dowództwem generała Stanisława Maczka. Chichot historii? Ironia losu?

12 września 1939 r. w Abbeville Brytyjczycy i Francuzi zdradzili Polskę. Pięć lat później Abbeville wyzwolili Polacy

Przywykło się twierdzić, że Alianci zdradzili Polskę na konferencji w Jałcie w 1945 roku. To prawda. Ale pierwsza zdrada nastąpiło dużo wcześniej, bo już w 1939 roku. To wówczas – 12 września – w miasteczku Abbeville doszło do tajnej konferencji, na której Brytyjczycy i Francuzi podjęli decyzję, aby nie pomagać atakowanej przez Hitlera Polsce.

Warto zauważyć, że Wielka Brytania i Francja były formalnymi sojusznikami militarnymi Polski. To na podstawie wiążących umów międzynarodowych oba państwa w kilka dni po zaatakowaniu przez Niemcy Polski, zdecydowały się wypowiedzieć wojnę III Rzeszy. Niestety nie zrealizowały najważniejszego punktu sojuszniczych zobowiązań, tj. nie przyszły nam z militarną pomocą.

Umowa sojusznicza zawarta między Polską a Francją przewidywała, że w przypadku ataku Niemiec na nasz kraj, armia francuska rozpocznie ofensywę przeciwko Niemcom na froncie zachodnim najpóźniej w dwa tygodnie po przeprowadzeniu mobilizacji. Mobilizację ogłoszono tam 3 września, a więc prosty rachunek wskazuje, że najdalej o świcie 17 września powinna się rozpocząć ofensywa, która mogłaby uratować nasz kraj.

Co działo się później – wszyscy wiemy. Polska w ciągu trzech kolejnych tygodni została całkowicie zajęta przez Niemców i atakujących od wschodu Rosjan, którzy przyłączyli się do wojny przeciwko Polsce 17 września. Rozpoczęła się najkrwawsza w dziejach Europy okupacja całego kraju, w wyniku której życie straciło miliony istnień ludzkich.

Swego rodzaju ironią losu było to, że 5 lat później, we wrześniu 1944 roku miasteczko Abbeville – gdzie doszło do zdradzieckich ustaleń między Wlk. Brytanią, a Francją – zostało wyzwolone przez… Polaków. Dokonała tego I Dywizja Pancerna pod dowództwem generała Stanisława Maczka.

Terminal w kształcie trójkąta czy z basenem i strefą SPA? Oto nowe pomysły na CPK

Data: 12.09.2019 21:49

Autor: Harnas

forsal.pl

Znamy kolejne wstępne projekty Centralnego Portu Komunikacyjnego. Brytyjscy architekci zaproponowali swoje wizje lotniska, które mają być inspiracją przy dalszych pracach przygotowawczych.

To druga odsłona warsztatów architektonicznych, które spółka Centralny Port Komunikacyjny zorganizowała wspólnie z ambasadą Wielkiej Brytanii. Tym razem poznaliśmy pomysły projektantów z firm Woods Bagot, Populous i KPF. Architekci z tych biur pracowali wcześniej m.in. przy projektach lotnisk w Singapurze, Amsterdamie, Seulu czy Paryżu. Swoje doświadczenia mogli wykorzystać przy koncepcjach wielkiego portu przesiadkowego, który ma powstać w Baranowie koło Grodziska Mazowieckiego. Ich pomysły mają posłużyć jako inspiracja podczas przygotowania tzw. masterplanu lotniska, który ma być zlecony na początku przyszłego roku.

#polska #gospodarka #cpk

Komisja ds. VAT: Trybunał Stanu dla Tuska, Kopacz, Rostowskiego i Szczurka

Data: 12.09.2019 20:39

Autor: tenji

tvp.info

Szef komisji śledczej ds. VAT Marcin Horała w swoim projekcie raportu z prac komisji zaproponował postawienie przed Trybunałem Stanu b. premierów Donalda Tuska i Ewy Kopacz, oraz b. ministrów finansów – Jacka Rostowskiego i Mateusza Szczurka.

#polityka #vat #polska #bekazpo

Eksploratorzy weszli do zamku w Stobnicy: na filmie widać wnętrza i podziemia

Data: 12.09.2019 19:47

Autor: dj_universe

epoznan.pl

Zamek ma mieć 15 kondygnacji, w tym 1 podziemną oraz ma się w nim znaleźć 46 mieszkań. Dziś jednak nie wiadomo czy budynek zostanie ukończony. Powodem jest sprzeciw wobec budowy Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Poznaniu. Okazało się, że inwestycja zajmuje większy teren niż deklarowano. Konkretnie zajmuje więcej niż 2 hektary, a tym samym taka inwestycja wymaga uzyskania decyzji środowiskowej, której inwestor w tym przypadku nie posiada.

#zamek #budownictwo #stobnica

Sejm uchwalił ustawę ws. jawności majątku rodzin urzędników państwowych

Data: 12.09.2019 18:48

Autor: itsokay

businessinsider.com.pl

Sejm uchwalił ustawę ws. jawności majątku rodzin najważniejszych urzędników państwowych.

Zgodnie z ustawą m.in. premier, ministrowie, posłowie, senatorowie, europosłowie, prezesi TK, NSA i SN będą mieli obowiązek ujawnić majątek odrębny swych małżonków i dzieci.

Za głosowało 258 posłów, 22 było przeciwko.

139 posłów wstrzymało się od głosu.

#polityka #polska

Kiedy ból serca nie jest zawałem: fakty o dławicy piersiowej

Data: 12.09.2019 14:55

Autor: przyczepymarter

unimarter.com

Silny ból w klatce piersiowej – za mostkiem – nie zawsze oznacza zawał. Podobnie boli równie niebezpieczna dławica piersiowa. I choć w dławicy ból znika maksymalnie po 10 minutach wraz ustaniem wysiłku czy stresu, które go prowokują, trzeba jak najszybciej udać się do lekarza. Można poprawić sobie jakość życia, a niektórzy ratują dzięki diagnozie życie. #zdrowie #nauka #leczenie #choroby #pomoc #prawo

Sąd Najwyższy: urzędniczki, które swoją opinią zniesławiły wielodzietną rodzinę mogą zostać pozwane.

Data: 12.09.2019 12:36

Autor: arti

ordoiuris.pl

W czerwcu 2017 roku urzędniczki z Tarnowa wniosły pismo o wgląd w sytuację rodziny państwa Moniki i Czesława, rodziców sześciorga dzieci. W treści dokumentu sformułowano nieprawdziwe i krzywdzące zarzuty wobec rodziny, co doprowadziło do wszczęcia przez Sąd Rejonowy postępowania o ograniczenie władzy rodzicielskiej. Po interwencji prawników Ordo Iuris, już na pierwszej rozprawie Sąd Rejonowy w Tarnowie stwierdził brak okoliczności do ingerencji we władzę rodzicielską wyrażając w ustnych motywach uzasadnienia zdziwienie w sposobie scharakteryzowania rodziny przez urzędników opieki społecznej.

#rodzina #prawo #ordoluris

Na Politechnice Lubelskiej budują bezzałogowy statek powietrzny nowej generacji

Data: 12.09.2019 12:21

Autor: swiatoze

swiatoze.pl

SafeGyro – bezzałogowy statek powietrzny budowany na Politechnice Lubelskiej, ma łączyć w sobie zalety wiatrakowców i wielowirnikowców. Statek będzie zasilany napędem elektrycznym. Hybrydowa maszyna ma różne opcje lądowania, co zwiększy spektrum jej potencjalnych zastosowań. Prace potrwają trzy lata.

#technologia #ciekawostki #politechnikalubelska

Ekologiczny i tani plastik? Naukowcy z PAN blisko przełomu

Data: 12.09.2019 12:19

Autor: swiatoze

swiatoze.pl

Naukowcy z Instytutu Chemii Fizycznej opracowali nową metodę, która pozwala na przekształcanie HMF w DFF. Powstający materiał ma podobne właściwości fizyczne do plastiku. Do tej pory ze względu na wysokie koszty przegrywał z produktami powstającymi z ropy naftowej. Wkrótce może się to zmienić.

#ekologia #chemia #polska

Zgoda USA na F-35A do Polski

Data: 12.09.2019 01:57

Autor: ziemianin

milmag.pl

#codziennaprasowka #informacja #wiadomosci #polska #usa #armia #lotnictwo

28 maja 2019 roku Ministerstwo Obrony Narodowej przesłało wniosek w sprawie zgody na sprzedaż 32 samolotów wielozadaniowych F-35A Lightning II. Zgodnie z deklaracjami producenta spółki Lockheed Martin, pierwsze cztery samoloty zostaną dostarczone w 2024.

Zgoda USA na F-35A do Polski

11 września amerykańska Agencja współpracy obronnej DSCA (Defense Security Cooperation Agency) opublikowała zgodę amerykańskiego Departamentu Stanu na eksport do Polski 32 samolotów wielozadaniowych F-35A Lightning II. Maksymalna wartość pakietu wynosi 6,5 mld USD (25,55 mld zł), przy czym ta kwota może ulec zmniejszeniu w trakcie negocjacji. W skład pakietu wchodzą części zapasowe, symulator lotu, systemy łączności i wsparcia eksploatacji oraz pakiet szkoleniowy. Brakuje jednak informacji o pakiecie uzbrojenia.

Zgodnie z informacją, oprócz samolotów F-35A, Polska wnioskowała o 33 silniki turbowentylatorowe Pratt & Whitney F135-PW-100, systemy walki radioelektronicznej (F-35 są wyposażone w cyfrowy system walki elektronicznej i samoobrony BAE Systems ASQ-239), systemy dowodzenia, kontroli i komunikacji, komputery pokładowe, systemy nawigacji i identyfikacji, globalny system wsparcia autonomicznej logistyki (ALGS), symulator lotu, możliwość integracji uzbrojenia i inne podsystemy oraz wyrzutnie flar.

Pakiet dodatkowy obejmuje usługi centrum przeprogramowania, usługi z zakresu rozwoju i integracji oprogramowania, usługi logistyczne w zakresie dostaw samolotów, wyposażenie pomocnicze, narzędzia i sprzęt testowy, części zamienne i naprawcze, szkolenie pilotów i członków obsługi naziemnej, wyposażenie szkoleniowe, publikacje i dokumentacje techniczne oraz wsparcie rządu USA i wykonawców kontraktu.

Komunikat DSCA podkreśla, że proponowana sprzedaż wesprze politykę zagraniczną i bezpieczeństwo narodowe Stanów Zjednoczonych poprzez poprawę bezpieczeństwa sojusznika z NATO. Ma być zgodna z amerykańskimi inicjatywami zapewniającymi kluczowym sojusznikom w regionie nowoczesnych systemów poprawiających interoperacyjność z siłami zbrojnymi USA. Samoloty nowej generacji zastąpią przestarzałe MiG-29 i Su-22. Głównymi wykonawcami umowy będą Lockheed Martin Aeronautics (fabryka w Fort Worth w stanie Teksas) oraz Pratt & Whitney (zakłady w East Hartford w stanie Connecticut).

Strona amerykańska nie zaproponowała żadnych umów offsetowych. W komunikacie podkreślono, że nabywca zwykle żąda takich zobowiązań. Wszelkie umowy offsetowe zostaną określone podczas negocjacji.

Analiza

Podczas zakończonego w ubiegłym tygodniu XXVII Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach, przedstawiciele Lockheed Martin poinformowali, że Polska będzie mogła odebrać cztery zamówione samoloty F-35A już w 2024. To myśliwce z planowanej 16. serii produkcyjnej.

W 2026 roku gotowa byłaby już pełna eskadra, czyli 16 samolotów. Polsce proponowane są F-35A z oprogramowaniem wersji Block 4, charakteryzującej się wykorzystaniem 6 pocisków rakietowych powietrze-powietrze AIM-120 AMRAAM i miniaturowych bomb GBU-53/B StormBreaker w wewnętrznych komorach uzbrojenia.

Wartość pakietu 34 samolotów F-35A dla Belgii ze stycznia 2018 roku wyniosła 6,53 mld USD (25,67 mld zł). Po negocjacjach zmniejszono ją do 4 mld EUR (17,3 mld zł), zgodnie z deklaracją rządu w Brukseli. Dodatkowe pakiety wyposażenia były zbliżone do polskiego, przy czym Belgowie wnioskowali o większą liczbę silników (Infrastruktura dla belgijskich F-35A, 2019-07-10, F-35A dla Belgii?, 2018-10-22).

Zgodnie z informacją Ministerstwa Obrony Narodowej, zapytanie w sprawie zakupu 32 samolotów F-35A zostało wysłane 28 maja 2019. Zamówienie ma być zrealizowane w ramach programu Harpia, przyspieszonego w listopadzie 2018. Według MON pierwsze 16 samolotów Polska kupi do 2026 roku (Polska formalnie wnioskuje o F-35A , 2019-05-28).

Brazylia zakaże promocji LGBT w szkołach

Data: 12.09.2019 01:08

Autor: ziemianin

autonom.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #brazylia #edukacja #lgbt

Brazylijski prezydent Jair Bolsonaro zapowiedział przygotowanie specjalnego ustawodawstwa, mającego na celu chronić dzieci w wieku szkolnym przed indoktrynacją ze strony ruchów mniejszości seksualnych. Niedawno sprzeciwił się on również uczynieniu z Brazylii „raju dla ruchów LGBT i turystyki seksualnej”.

Brazylia zakaże promocji LGBT w szkołach

Przed ponad tygodniem Prokurator Generalny Federacyjnej Republiki Brazylii potwierdził, że to tamtejsze Ministerstwo Edukacji posiada kompetencje w zakresie decydowania o przyszłości „teorii płci” w szkołach na terenie całego kraju. Tym samym otworzył on drogę do przyjęcia nowych rozwiązań mających na celu powstrzymanie indoktrynacji młodych Brazylijczyków przez ruchy LGBT.

Bolsonaro zapowiedział więc na Twitterze, że w najbliższym czasie rząd przyjmie nowe regulacje prawne, stąd poinstruował on odpowiednio wspomniany resort edukacji. Dzięki nowemu prawu ideologia promowana przez mniejszości seksualne nie będzie miała wstępu do brazylijskich szkół podstawowych.

Ostatnio brazylijski prezydent ponownie rozpoczął krytykę środowisk LGBT, co czynił zresztą od początku swojej kariery politycznej. Zapowiedział on między innymi, że Brazylia pod jego rządami nie stanie się „rajem” dla ruchów mniejszości seksualnych, a także dla turystyki seksualnej. Jednocześnie lobby LGBT w tym kraju uznawane jest za niezwykle silne – w czerwcowej „Pradzie Równości” w Sao Paulo uczestniczyć miały trzy miliony ludzi.

Badania naukowe ujawniają, że pożar nie zniszczył budynku WT 7

Data: 11.09.2019 15:06

Autor: HowardLovecraft

thebl.com

Kompleksowe badanie przeprowadzone przez Department of Civil and Environmental Engineering at the University of Alaska Fairbanks (UAF) we współpracy z Architects and Engineers for 9/11 Truth wykazało, że pożar nie był przyczyną zawalenia się budynku 7 Światowego Centrum Handlu (WTC).

#usa #swiat #wtc #zamach

A miało być tak bezpiecznie: WPA3, Dragonfly, Dragonblood

Data: 11.09.2019 10:57

Autor: ziemianin

zaufanatrzeciastrona.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #zaufanatrzeciastrona #Dragonblood #Dragonfly #WiFi #WPA3

W niecały rok od ogłoszenia przez Wi-Fi Alliance standardu WPA3 badacze Mathy Vanhoef oraz Eyal Ronen przeprowadzili jego analizę i wskazali szereg słabości. Wyjaśniamy, czy jest się czego obawiać i co można z tym zrobić.

A miało być tak bezpiecznie: WPA3, Dragonfly, Dragonblood

Jedną z ważniejszych modyfikacji w WPA3 względem WPA2 miał być protokół uzgadniania połączenia (Dragonfly Handshake). Zmiany miały wyeliminować podatności ujawnione w WPA2 (m.in. WPA KRACK). Dragonfly miał uniemożliwić atakującym zarejestrowanie sesji uzgadniania hasła (4-Way Handshake) i uruchomienie ataku słownikowego w trybie offline. WPA3 wprowadził również perfect forward secrecy (PFS), który uniemożliwia atakującym odszyfrowanie analizowanego wstecznie historycznego ruchu sieciowego w sytuacji poznania hasła. Badacze przeanalizowali nowy protokół Dragonfly i dokonane odkrycia przedstawili w swojej publikacji, a także na specjalnie przygotowanej stronie internetowej. Pokazano, że całkiem nowy protokół uwierzytelniania posiada szereg słabości. W istocie to, co było przyczyną odejścia od WPA2 na rzecz WPA3 (problemy z uwierzytelnianiem), ujawniło się w nowej odsłonie.

Podkreślono, że upublicznienie informacji o słabościach odbyło się zgodnie z zasadami odpowiedzialnego ujawniania podatności (responsible disclosure). Badacze we współpracy z Wi-Fi Alliance oraz CERT/CC, w skoordynowany sposób, powiadomili wszystkich dostawców, których dotyczy problem.

reszta artykułu na stronie źródła: ZaufanaTrzeciaStrona

Niemcy - Rolnicy postrzeleni w czasie prac polowych

Data: 11.09.2019 10:47

Autor: ziemianin

swiatrolnika.info

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #niemcy #swiatrolnika

Sprawa jest bardzo poważna. Dwóch gospodarzy jadących ciągnikiem drogą obok pola zostało postrzelonych. Jeden z nich został zabrany do szpitala przez helikopter ratunkowy, drugi karetką pogotowia.

Niemcy – Rolnicy postrzeleni w czasie prac polowych

Podczas polowania w Badenii-Wirtembergii (Niemcy), kierujący traktorem oraz jego pasażer zostali ostrzelani przez myśliwych. Do wypadku doszło w zeszły piątek w godzinach popołudniowych. Gündelbach – 25-latek otrzymał poważny postrzał w nogę, a jego 18-letni towarzysz dotkliwie pokaleczony przez rozbite szkło kabiny ciągnika.

Polna droga przebiegająca w pobliżu pól kukurydzianych, z których w znacznym stopniu zebrano już plony okazała się nieszczęśliwym traktem. Wokół pola roiło się od myśliwych polujących na dziki. Jeden z dzików zapędzonych przez nagonkę znalazł się w pobliżu sunącego traktora. Niestety, myśliwi nie zważając na ludzi poruszających się ciągnikiem oddali strzały do uciekającego zwierzęcia.

Przypadek sprawił, że 59-latek i jego 71-letni kolega trafili w kabinę maszyny. Jeden z pocisków przebijając szybę rykoszetował w nogę kierowcy, jednocześnie kalecząc szkłem drugiego.

Do rannych wezwano pogotowie. Policja zatrzymała sprawców wypadku oraz zarekwirowała broń, którą się posługiwali celem zidentyfikowania strzelca. Wszczęto dochodzenie w tej sprawie. Niestety, lokalne media nie informują o stanie poszkodowanych.te.com/PP

Fot.pixabay.com

WTF!!! - Gowin zachęca do masowej imigracji

Data: 11.09.2019 10:42

Autor: ziemianin

autonom.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polska #imigranci #praca #biznes

WTF!!! – Gowin zachęca do masowej imigracji

Podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy, wicepremier oraz minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin wzywał do jeszcze szerszego otwarcia polskich granic dla imigrantów. Jego zdaniem do Polski powinno sprowadzać się coraz więcej wykwalifikowanych pracowników z Ukrainy, którzy mieliby zostać „polską elitą”.

Wiceszef rządu Mateusza Morawieckiego stwierdził, że po 1989 roku polski model gospodarczy opierał się na taniej sile roboczej, przy czym ostatnie trzydzieści lat III Rzeczpospolitej było „historią wspaniałego sukcesu”. Teraz według Gowina przyszedł czas na zmiany, dlatego opowiada się on za masową imigracją wykwalifikowanych pracowników zza naszej wschodniej granicy.

Jeden z byłych liderów Platformy Obywatelskiej podczas jednego z paneli składających się na krynickie Forum Ekonomiczne przekonywał, iż „tym, co mnie najbardziej interesuje, jest ściąganie do Polski ludzi, którzy mogą być polską elitą”. Już w tej chwili w Polsce ma przebywać według Gowina blisko milion Ukraińców, którzy wykonują głownie proste prace, zaś teraz przyszedł czas na masową imigrację lekarzy, informatyków oraz naukowców.

To nie pierwsza tego typu wypowiedź Gowina, ponieważ już dwa lata temu popierał on pomysł nadawania obywatelstw obcokrajowcom pracującym w naszym kraju. Ponadto podczas ubiegłorocznej kampanii samorządowej krytykował on sport Prawa i Sprawiedliwości i Zjednoczonej Prawicy, w którym krytykowano unijny program relokacji „uchodźców” w państwach europejskich.

Jak ojciec Kwaśniewskiego mordował Żołnierzy Wyklętych

Data: 11.09.2019 10:34

Autor: ziemianin

robertbrzoza.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polska #zydzi #wtf

Wstrząsający życiorys ojca Aleksandra Kwaśniewskiego. “W NKWD torturował, bił, słuchał krzyków męczonych ludzi..”.

Jak ojciec Kwaśniewskiego mordował Żołnierzy Wyklętych

Ojciec Aleksandra Kwaśniewskiego był Żydem rosyjskim w stopniu pułkownika NKWD, „wcielony” w Polaka do organizowania nadzoru UB na terenach Pomorza Zachodniego i Północnego. Pod koniec lat czterdziestych zmienia nazwisko na Kwaśniewski i przyjmuje imię Zdzisław. NKWD zaopatruje go w dyplom ukończenia medycyny w Poznaniu i niezbędne dokumenty dla uwiarygodnienia wykonywanego zawodu lekarza.

Izaak Stolzman oskarżony jest o mordowanie patriotycznej ludności polskiej na Kresach Wschodnich oraz grabież i popełnianie zbrodni na Żydach w gettach w okresie okupacji niemieckiej Wileńszczyzny i Białorusi.

Po wkroczeniu wojsk sowieckich do Polski, Stolzman dowodzący oddziałem NKWD w latach 1945-1947 – dopuszcza się zbrodni ludobójstwa na: jeńcach niemieckich, marynarzach szwedzkich, żołnierzach AK, NSZ i innych formacji zbrojnych. Dokonuje egzekucji w okolicach Borne, Sulinowo (Gross Born), w nie istniejącej obecnie wsi Doderlage, w Berkniewie (Barkenbrucke) koło Bornego Sulimowa, po którym zostały szczątki fragmentów zniszczonych domów. Na terenie tym, będącym poligonem wojsk sowieckich, w okolicznych lasach grzebał swoje ofiary, których kości jeszcze obecnie są odnajdywane.

Stolzman vel Kwaśniewski pod koniec lat 40 -tych i na początku 50 -tych, z rozkazu władz NKWD nadzorował i koordynował zbrodniczą działalność powiatowych i miejskich urzędów bezpieczeństwa publicznego w: Drawsku, Białogardzie, Szczecinku, Wałczu, Kołobrzegu, Połczynie, Jastrowie i Okonku. Uczestniczył również w zbrodniach UBP w Gdańsku, Słupsku, Szczecinie, Ustce, Koszalinie i Elblągu. Oprawca ten pozbawiał życia więźniów przez rozstrzeliwanie, wieszanie, a także gazowanie, jak np. w gdańskiej siedzibie NKWD i przez wstrzykiwanie trucizny, co było wyłączną jego specjalnością.

Pułk. Izaak Stolzman dał się też poznać w 1947 r. uczniom gimnazjum w Wałczu. „Nadzorował” z ramienia UB sprawę założenia nielegalnej organizacji młodzieżowej na terenie Gimnazjum Ogólnokształcącego, której przywódcą konspiracyjnym był Bogdan Szczucki. Działalność tej grupy polegała m.in. na zdejmowaniu flag wywieszanych z okazji komunistycznych rocznic, rozrzucaniu ulotek, głośnym skandowaniu :”Precz z komuną!!!” lub „Pachołki Rosji”. Próbowali oni zwrócić uwagę na stalinowskie zbrodnie, których m.in. dopuszczał się Stoltzman.

Poczynania Izaaka Stoltzmana vel Kwaśniewskiego były częścią działań sowieckich grup operacyjnych w likwidacji członków polskiego ruchu oporu. Były to grupy kontrwywiadu sowieckiego, działające na terenie Polski zawsze i przede wszystkim przez przydzielonych specjalnie agentów. W czasie okupacji niemieckiej wywiad sowiecki rzucił na teren Polski tysiące swoich agentów, wśród których był Stolzman. Zadaniem ich było ustalenie osób oraz danych o polskim ruchu podziemnym po to, aby mieć adresy i nazwiska osób do likwidacji po wkroczeniu wojsk sowieckich. Byli oni nazywani „łowcami AK-owskich głów”.

Izaak Stolzman vel Kwaśniewski podejmuje się zacierania swojej zbrodniczej działalności zamykając usta świadkom pod groźbą utraty życia.

W roli lekarza zamieszkał w Białogardzie przy ul. Bohaterów Stalingradu 10 (obecnie Dworcowej). Przepoczwarza się w katolika, co wynika z księgi zawartych małżeństw kościoła parafialnego w Białogardzie, w którym 6 lutego 1954 r. zawarł związek małżeński. Zdzisław Kwaśniewski, ur. w 1921 r. w ZSRR poślubił Aleksandrę Pałasz, ur. 28 grudnia 1929 r. w Wilnie, z zawodu pielęgniarkę. Z małżeństwa tego w domu przy ówczesnej ul. Bohaterów Stalingradu 10, urodził się 15 listopada 1954 r. Aleksander – były prezydent i jego siostra Małgorzata Sylwia, o której wiadomo tylko tyle, że jest w Szwajcarii dyrektorem banku. A Kwaśniewski nie mówi o niej nic. W miejscowym kościele NMP nie ma ich metryki chrztu. Z dużym prawdopodobieństwem można przypuszczać, że nie zostali oni ochrzczeni.

Ojciec A. Kwaśniewskiego zmarł w 1990r i bez rozgłosu został pochowany na cmentarzu żydowskim w Warszawie. Matkę pochowano w 1995 przed wyborami prezydenckimi. Miała ona pogrzeb katolicki na cmentarzu warszawskim, dzięki uzyskaniu zaświadczenia od proboszcza kościoła parafialnego w Białogardzie. Fakt ten A. Kwaśniewski, bez zachowania prywatności, sprytnie wykorzystał w kampanii prezydenckiej, by zyskać na wiarygodności jako katolik.

Były kierownik UB w Drawsku Pomorskim, Wacław Nowak, wyjawił, że Zdzisław Kwaśniewski, ojciec byłego Prezydenta R.P., to sowiecki zbrodniarz wojenny winny zbrodni przeciwko narodowi polskiemu.

Nowak mieszkał jako emeryt w Koszalinie przy ulicy Powstańców Wielkopolskich 22. Kilka miesięcy przed śmiercią w 1994 roku wyznał, że UB i NKWD zamordowało AK-owców, NSZ-owców i uczestników ruchu oporu na Pomorzu Zachodnim w 1945 roku, do czego on sam się przyczynił.

Nowak kierował operacjami UB w rejonie Drawsko, Czaplinek, Jastrowie, Połczyn, Białogard i Kołobrzeg. Otrzymywał rozkazy bezpośrednio od NKWD z placówek w Gross-Born (Borne-Sulinowo), Białogardzie i Rawiczu. Występował on pod przybranym nazwiskiem „Wacław Nowak” nadanym mu przez NKWD w trakcie nominowania go na stanowisko kierownika UB w Drawsku w 1945 roku. Jego prawdziwe nazwisko zdradzało jego rodowód żydowski.

Z nakazu NKWD Nowak wychwytał żołnierzy Armii Krajowej, Narodowych Sił Zbrojnych i organizacji antysowieckich, ukrywających się na podległym mu terenie. Uczestniczył on w obławach na grupy żołnierzy Wileńskiej 5-tej Brygady AK oddziału majora Zygmunta Siendzielerza ps. „Łupaszka” (wcześniej należącego do 4-tej Brygady), które przedostawały się do lasów Pomorza Zachodniego. Złapanych odstawiał do obozu koncentracyjnego NKWD w Barkenbryge (Barkniewo) koło Gross-Born Borne (Sulimowo). (Nowak znał tylko niemieckie nazwy miejscowości.) Był to obóz przejściowy. Stamtąd były dla AK-owcóow tylko dwa wyjścia: do Rosji albo na „rozwałkę”.

NKWD-zistą, który nadzorował zbrodniczą działalność UB, w tym zbrodnie Nowaka, był Izaak Stolzman. AK-owców rozstrzelano we wsi Doberlage położonej około 5 km na północ od Nadarzyc. Wieś ta jest opuszczona od tamtego czasu, nawet jej nazwa wyszła z użycia. Zostały po niej tylko resztki murów i fundamenty. Zwłoki zakopano w okolicznych lasach. Jedne przykryto niewypałami, inne także minami i zasypano ziemią.

Nowak zapamiętał tylko trzy nazwiska spośród zamordowanych żołnierzy AK: Jerzy Łoziński, Stanisław Subotrowicz i Witold Milwid, (ich przesłuchiwano najdłużej). UB-owcy zastrzelili ich w Doberlage w obecności Nowaka i Stolzmana.

Stolzman przygotowywał również procesy polityczne młodzieży szkolnej.

W Wałczu doprowadził do skazania uczniów Bogdana Szczuckiego, Mariana Baśladyńskiego i Feliksa Stanisławskiego, a w Białogardzie Pszczółkowskiego i Tracza na więzienie i pracę w kopalniach węgla.

Wacław Nowak spotkał Stolzmana kilka lat później w Urzędzie Bezpieczeństwa w Białogardzie, ale on nazywał się już inaczej. Zmienił nazwisko na Zdzisław Kwaśniewski.

http://www.chwalewski.pl/

Zeznanie złożone pod przysięgą przez Dominika Dzimitrowicza

Gdzieś w połowie 1945 r. wraz z rodzicami przyjechałem do Gdańska. W domu rodziców mieściła się Komorka Kontrwywiadu w dzielnicy Gdańsk-Wrzeszcz, ul. Wallenroda 4. Do Komórki przychodziły wiadomości, że w kierunku Gdańska są kierowani więźniowie, którzy nie docierają do miejsca przeznaczenia tzn. do więzienia.

Aby rozpoznać „sprawę” ojciec mój postanowił pójść do pracy UBP Gdańsk jako kierownik warsztatu krawieckiego, a mnie wziął jako ucznia. Podjęto szczegółowa penetrację UBP w Gdańsku. Rzeczywistość okazała się koszmarem.

Do gdańskiego UB przywożono tygodniowo od jednej do dwóch grup żołnierzy AK. Przesłuchiwania prowadzili NKWD-ziści w formie łamania rak, nóg, wyrywanie paznokci itd. Ww. przesłuchania były nadzorowane przez Stolzmana. Następnie przesłuchanych „więźniów” wysyłano transportem samochodowym w kierunku Słupska. Od 1947 r. zaczęto stopniowo likwidować obóz Barkniewo, gdzie byli rozstrzeliwani żołnierze Armii Krajowej.

W związku z tym część więźniów była kierowana do podziemi przy ulicy Jaracza w Słupsku, gdzie była mordowana, następnie zasypywana wapnem, gdzie do tej pory leżą ich prochy. W związku z tym, że Stolzman znał mego ojca, z którym uzgodnił, ze w rezerwie zawsze będzie wyprasowany mundur. Gdy był w Gdańsku, dzwonił do Konsumu, żeby wysłać mundur, wtedy ojciec posyłał mnie z mundurem do Stolzmana.

Wziąłem mundur i poszedłem do urzędu bezpieczeństwa w Gdańsku. Niosąc mundur dla Stolzmana nie spodziewałem się, ze w przeciągu 48 godzin znajdę się w przedsionku piekła. Gdy weszłem do pomieszczenia, gdzie znajdował się Lebe Bartkowski, który przygotował narzędzie do torturowania ludzi, zamiast zameldować swoje przybycie, to ja stanąłem i przyglądałem się, co Bartkowski robi. Tenże nie zastanawiając się uderzył mnie w twarz. Natychmiast odwzajemniłem Bartkowskiemu. Z opresji wybawił mnie Stolzman, który wszedł prowadząc dwie kobiety, jedna młodsza, druga starsza.

Okazało się, ze to była żona i córka jednego z uciekinierów, który przyznał się, że u niego w domu przechowywana jest część narkotyków – zabrano narkotyki i obie panie. Przez pół dnia Szwedzi i Polacy byli przesłuchiwani przez Stolzmana i Bartkowskiego.

Interesowało ich, kto i skąd dostarczył opium na statki, gdzie znajduje się miejsce składowania na terenie Trójmiasta, Ustki, Słupska. Gdy skończono ustne przesłuchiwanie i Stolzman nie dowiedział się, skąd brano tak duże ilości narkotyków, wtedy przystąpiono do fizycznego przesłuchania. „Na tapetę” wzięto więźnia, który na piersi miał zawieszony krzyż.

Bartkowski kazał zdjąć krzyż, lecz przesłuchiwany odmówił. Stolzman kazał Bartkowskiemu powiesić go na haku na łańcuszku od krzyża. Postawiono delikwenta na taborecie i ręce i nogi miał związane, głowę przełożono za łańcuszek powieszony na haku. Następnie Bartkowski raptownie wyrwał ławkę spod nóg. Łańcuszek pękł pod naprężeniem i jednocześnie przeciął prawdopodobnie tętnicę. Krew zaczęła lać się jak z „kranu”. Po kilku minutach człowiek nie żył.

Kazano mi pomóc wynieść zwłoki oraz zmyć podłogę. Krzyż zmywał NKWD-zista. Osobiście słyszałem jak Stolzman mówił do Bartkowskiego, ze krzyż ten weźmie do domu na pamiątkę. Następnym do przesłuchania był młody Polak. Związano mu ręce i nogi oraz powieszono jak świniaka na haku. Obnażono dolną część ciała i Bartkowski szczypcami zaczął ściskać przyrodzenie. Nastąpił niesamowity krzyk bólu torturowanego człowieka. Stolzman kazał przerwać tortury i zapytał czy juz sobie przypomniał, skąd mieli na statku narkotyki. Młody człowiek wskazał na małżeństwo z córką, którzy prawdopodobnie mieli się zajmować transportem narkotyków na statki.

W pierwszej kolejności wzięto seniora rodu. Żonę i córkę ze związanymi rękoma posadzono w bliskiej odległości od ojca i męża. Zaczęto mu zrywać paznokcie z rak i nóg, żeby nie krzyczał zaplombowano mu usta. Torturowany człowiek kilkakrotnie mdlał. Łamano mu palce u rąk i nóg, i ręce. Gdy zdjęto opaskę z ust Bartkowski zapytał go czy będzie zeznawał, odpowiedział, że tak.

Narkotyk – opium został przywieziony do miasta Ustka samochodem MO, a eskortę stanowili milicjanci. Gdy samochód pojechał pod statki, żołnierze, którzy pilnowali statki szwedzkie zniknęli na czas rozładunku towaru. Izaak Stolzman zagroził, ze jeżeli nie będzie mówił prawdy, to żona i córka zostaną zgwałcone a później zastrzelone.

Torturowany mężczyzna ‚przypomniał sobie’, że narkotyk był przywieziony z Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Szczecinie. Stolzman jak to usłyszał, to się wściekł, zawołał dwóch NKWD-zistow, też żydów, którzy zgwałcili 15-letnią córkę oraz żonę. Po zgwałceniu kobiet, Stolzman wziął ze stołu aparat, rozerwał pochwę, a Bartkowski wepchnął nagrzany pręt do czerwoności w skrwawioną pochwę dziewczyny. Nastąpił niesamowity krzyk bólu. Tak samo postąpiono z matką dziewczyny. Niepotrzebne kobiety wyniesiono do następnego pomieszczenia, gdzie zostały zastrzelone.

Stolzman w dalszym ciągu prowadził śledztwo w stosunku do torturowanego mężczyzny, nie wierzył jego zeznaniom, ze ten z uporem maniaka powtarzał, że narkotyki zostały przywiezione z UB w Szczecinie. W pewnym momencie kazał nagrzać pręt, a Bartkowski z cała siła wepchnął w odbytnicę, powtórzył sie ten sam scenariusz – ryk człowieka mordowanego. Po zakończeniu „eksperymentu” został zastrzelony, w tył głowy. Wykonawca był Lebe Bartkowski.

Stolzman zarządził przerwę na obiad. Gdy chciałem opuścić przybytek zbrodni zapytałem czy mogę pójść do domu. Stolzman powiedział, że zostanę i pójdę, gdy przyjdzie czas. Po jakimś czasie powrócił z obiadu Lebe Bartkowski, stanął w rozkroku i powiedział do mnie: „Nu ty Goj, czy wiesz, że nasze kamienice a wasze szubienice, za chwile zawiśniesz na tym haku !!!”

Po chwili przyszedł Izaak Stolzman i zarządził przesłuchanie pozostałych Polaków przez Bartkowskiego, a mnie kazał pozostać w pokoju. Natomiast Stolzman wziął dwóch pomocników i rozpoczął przesłuchania marynarzy szwedzkich, zastosował stopniowa metodę torturowania, zaczęto od zdzierania paznokci z rak i nóg oraz łamania palców. Następnie rozgrzanym prętem , prętami ciągnięto po całym ciele, plecach, nogach, brzuchu, piersiach itd.

Krzyki bólu, rozpaczy męczonych marynarzy szwedzkich. Gdy torturowano Szwedów i Polaków, Izaak Stolzman stał i przyglądał się, gdy torturowani ludzie krzyczą. On uśmiechał się, wydawało się, że Stolzman znajduje się w jakiejś „ekstazie”, która dawała mu niesamowitą przyjemność.

Lebe Bartkowski podczas przesłuchania uciekinierów polskich nie uzyskał żadnych dodatkowych wiadomości. Stolzman kazał odprowadzić i rozstrzelać. Dla mnie dano siennik i koc do spania i tak przesiedziałem całą noc do następnego ranka.

Rano następnego dnia Stolzman kazał Bartkowskiemu załadować do samochodu rozstrzelonych Polaków, zawieźć do Brzeźna i zakopać. Sam natomiast przy pomocy dwóch NKWD-zistow rozpoczął kontynuację wczorajszych przesłuchań marynarzy szwedzkich, dochodzenie przeprowadzone było w języku niemieckim tak, że nic nie rozumiałem. Tyle mogłem zrozumieć, że gdy nie było po myśli Stolzmana, to wzmogło się znęcanie.

Gdy przyjechał Bartkowski, polecił, aby przygotować do drogi samochód, jeżeli będą pytać, dokąd zabiera – powiedzieć, że Szwedzi są wiezieni na statek, który ich zawiezie do Królewca-Kaliningradu. Było to kłamstwo i wyprowadzenie wszystkich „zainteresowanych” w pole.

Następnie wszystkich porwanych Szwedów wsadzono do samochodu uprzednio wiążąc ręce i nogi. Konwojenci siedli razem z więźniami. Natomiast Naczalstwo w Gaziku, a ja z nimi ruszyliśmy w stronę Gdynia-Lębork-Słupsk. W Słupsku po kilku minutach pojechaliśmy pod budynek. Na zewnątrz budynku kształty półokrągłe, od podwórka wklęsłe. Po chwili stania na zewnątrz wyszło kilku ludzi. Bartkowski na czele ze swoimi ludźmi zaczął wyładowywać Szwedów. Po wyładowaniu ustawiono ich „gęsiego” i poprowadzono do budynku. Gdy ostatni zniknął w drzwiach, Stolzman kazał mi przejść na siedzenie obok niego.

”Dominik” – zwrócił się do mnie: „Przekroczyłeś próg swojego bezpieczeństwa. Zobaczyłeś i usłyszałeś to, co nie powinieneś… widzieć i usłyszeć. W związku z tym musiałbym ciebie zabić, ale tego nie zrobię. Zawdzięczasz swoje życie Dyrektorowi Konsumu, panu Kamińskiemu, który wstawił się za tobą. Jeżeli zaczniesz rozpowiadać, co słyszałeś i widziałeś, to zginie cala twoja rodzina i ty w podziemiach. Teraz zejdziemy na dół do podziemi to zobaczysz, ze ja ciebie nie okłamuję.”

Rozkazał, abym szedł za nim, tak mnie sprowadził do podziemia. W pierwszej kolejności poczuło się niesamowity zapach rozkładających ciał ludzkich oraz zobaczyłem leżących pokotem marynarzy szwedzkich, którzy przed kilkoma minutami zeszli do podziemi.

Dobijano z pistoletów tych, którzy dawali oznaki życia. Gdy chciałem opuścić przedsionek piekła, Stolzman złapał mnie za ramię, mówiąc mi, że muszę jeszcze zobaczyć krematorium i zwłoki, które są zasypane wapnem: „Jak ty nie będziesz posłuszny, to spotka ciebie to samo co tamtych.”

Podszedłem bliżej do zwłok zasypanych wapnem. Widok był straszny, usta otwarte, powieki nie zamknięte, wyraz twarzy wykazywał grymas – obraz był niesamowity. Do tej pory mam obraz tego nieboszczyka. Gdy tak przyglądałem się twarzy nieboszczyka, która mnie zafascynowała, do Stolzmana podeszło dwóch ludzi, którzy okazali się prokuratorami prokuratury powiatowej w Słupsku.

Przyszli do Stolzmana, aby uzgodnić ilu mają przysłać więźniów do zamordowania, spalenia lub zasypania wapnem. Po uzgodnieniu z nimi, ilu ludzi-więźniów mają dostarczyć, pociągnął mnie za NKWD-zistami, którzy ciągnęli zwłoki szwedzkiego marynarza. Raptownie trafiliśmy na kotłownie, piece krematoryjne. Widok wkładającego ciała do pieca oraz drugiego palącego ciała marynarza szwedzkiego spowodował, że straciłem przytomność, dopiero odzyskałem ją w samochodzie, w drodze powrotnej do Gdańska.

Niemieckie porty importują kilkukrotnie więcej węgla niż Polskie. Czy Greenpeace robi tam blokady?

Data: 11.09.2019 10:23

Autor: ziemianin

niewygodne.info.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polska #niemcy #wegiel #niewygodneinfo

Mało kto zdaje sobie sprawę, że Niemcy to największy importer węgla w całej Europie. Zgodnie z oficjalnymi informacjami w samym tylko 2017 roku nasi zachodni sąsiedzi importowali do siebie aż 51,2 mln ton węgla, z czego minimum 15 mln ton przypłynęło do Niemiec na statkach zza oceanu (głównie z USA i Kolumbii). To oznacza, że w niemieckie porty rozładowują w ciągu roku kilkukrotnie więcej węgla, aniżeli w polskie. Czy w związku z tym Greenpeace robi tam takie same blokady portów, jak ostatnio w Gdańsku?

Niemieckie porty importują kilkukrotnie więcej węgla niż Polskie. Czy Greenpeace robi tam blokady?

Przypomnijmy, że aktywiści Greenpeace, którzy w poniedziałek częściowo zablokowali terminal węglowy w gdańskim porcie tłumaczyli swoje zachowanie koniecznością zwrócenia uwagi na pilną potrzebę działań na rzecz ochrony klimatu i odejścia od węgla do 2030 r. – "Zostało nam 11 lat, by zapobiec katastrofie klimatycznej. Jeśli nic nie zrobimy, to w ciągu zaledwie kilku dekad świat, który dziś znamy, przestanie istnieć. Polska musi do 2030 r. odejść od spalania węgla." – argumentował Paweł Szypulski, dyrektor programowy Greenpeace Polska.

W nocy z poniedziałku na wtorek polscy specjalsi z Morskiego Oddziału Straży Granicznej przejęli statek należący do Greenpeace i odblokowali terminal węglowy. Zatrzymane zostały dwie osoby – kapitan statku narodowości hiszpańskiej oraz austriacka aktywistka Greenpeace.

Odnosząc się do zarzutów Greenpeace należy zauważyć, że Polska faktycznie importuje węgiel z zagranicy. W 2018 roku wwieziono do naszego kraju 19,7 mln ton węgla, z czego zdecydowana większość (bo aż 13,4 mln ton), pochodziła z Rosji (zwieziono ją głównie pociągami i ciężarówkami; na samym tylko polsko-rosyjskim przejściu kolejowym w Braniewie odprawiono prawie 37 tys. wagonów węgla). W polskich portach dochodzi do rozładunku węgla z zagranicy, jednak nie może się on równać ze skalą importu węgla, jaka ma miejsce w niemieckich portach.

Warto w tym miejscu odnotować, że Niemcy to nie tylko największy importer oraz również największy konsument węgla w całej Europie. Zgodnie z oficjalnymi informacjami w samym tylko 2017 roku nasi zachodni sąsiedzi importowali do siebie aż 51,2 mln ton węgla. Z tego wolumenu co najmniej 30 proc. (tj. ok. 15 mln ton) przypłynęło do Niemiec na statkach z USA i Kolumbii. Jakby tego było mało – we wspomnianym 2017 roku kopalnie zlokalizowane na terytorium naszego zachodniego sąsiada wydobyły aż 171,2 mln ton węgla brunatnego (którego spalanie emituje więcej CO2 niż spalanie importowanego węgla kamiennego). Dla porównania: Polska w 2017 roku wydobyła tylko 61,1 mln ton.

W kontekście poniedziałkowej akcji Greenpeace oraz powyższych statystyk na temat importu węgla przez naszego zachodniego sąsiada ciekawi mnie jedna rzecz – czy ekologiczni aktywiści blokują niemieckie terminale węglowe tak samo, jak zablokowali polski terminal w Gdańsku? Wszak jeśli Polska – aby zapobiec katastrofie – musi zrezygnować ze spalania węgla do 2030 roku, to Niemcy (zużywające znacznie większe ilości węgla niż my) powinni to zrobić tym bardziej.

Wzrośnie płaca minimalna i stawka godzinowa. Jest decyzja rządu.

Data: 10.09.2019 18:44

Autor: radmen

wiadomosci.radiozet.pl

Od 2020 r. minimalne wynagrodzenie za pracę będzie wynosiło 2600 zł, a od 1 stycznia 2021 r. zadeklarowaliśmy 3000 zł – poinformował we wtorek premier Mateusz Morawiecki. Oprócz tego, w przyszłym roku do 17 zł wzrośnie stawka godzinowa.

#polityka

Orange uruchomiło w Warszawie testową sieć 5G

Data: 10.09.2019 18:42

Autor: itsokay

tabletowo.pl

Na testową sieć 5G w stolicy naszego kraju składa się w sumie dziewięć stacji bazowych, uzbrojonych w oprzyrządowanie wyprodukowane przez szwedzką firmę Ericsson.

Swoim zasięgiem obejmują one warszawską Ochotę i Powiśle.

Według deklaracji Orange, nadajniki zostały rozstawione w taki sposób, aby użytkownicy mogli się bezproblemowo przełączać między nimi bez utraty zasięgu sieci piątej generacji.

Każda ze stacji bazowych jest podłączona łączem optycznym o przepustowości 10 Gb/s ze światłowodową siecią szkieletową Orange.

Dzięki temu możliwe jest pobieranie danych z prędkością nawet 1 Gbit/s. Urządzenia tworzące testową sieć działają w oparciu o kanał 80 MHz w paśmie 3,4-3,6 GHz, udostępniony przez Urząd Komunikacji Elektronicznej (UKE). To pasmo jest docelowo planowane do uruchomienia sieci 5G w Polsce.

#polska #warszawa #orange #5g

Donald Trump zwalnia Johna Boltona

Data: 10.09.2019 18:33

Autor: itsokay

bbc.com

John Bolton był doradcą ds. bezpieczeństwa narodowego USA.

Trump o swojej decyzji poinformował na Twitterze.

"Wczoraj poinformowałem Johna Boltona, że jego usługi nie są już potrzebne w Białym Domu. Nie zgadzałem się zdecydowanie z wieloma z jego sugestiami, podobnie jak inni pracownicy administracji, a zatem poprosiłem go o rezygnację, którą przekazano mi dziś rano. Bardzo dziękuję Johnowi za jego służbę. W przyszłym tygodniu mianuję nowego doradcę ds. bezpieczeństwa narodowego".

Tweet Trumpa

#usa #trump

Napój Hortex z symbolem imperialistycznej Japonii zniknie ze sklepów

Data: 10.09.2019 17:39

Autor: itsokay

biznes.radiozet.pl

Firma Hortex zdecydowała wstrzymać produkcję opakowania z napojem, w którym użyto grafikę z motywem sztandaru wschodzącego słońca.

Ten symbol używała imperialna Japonia, która współpracowała z III Rzeszą podczas II wojny światowej.

Interwencję w sprawie etykiety napoju Hortexu podjęli Jo Joonghee oraz Kasjan Nowakowski – studenci polonistyki na Półwyspie Koreańskim oraz koreanistyki w Polsce.

#polska #hortex #japonia

Okręgowa Izba Lekarska w Warszawie ogłasza Narodowy Kryzys Zdrowia

Data: 10.09.2019 17:21

Autor: przyczepymarter

unimarter.com

Katastrofalna kondycja publicznej ochrony zdrowia, a tym samym utrzymujący się permanentnie stan zagrażający zdrowiu i życiu Polaków doprowadza polski system opieki zdrowotnej na skraj funkcjonowania – alarmują przedstawiciele Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie im. prof. Jana Nielubowicza, ogłaszając "Narodowy Kryzys Zdrowia". #rynekzdrowia #zdrowie #kryzys #nrodowykryzyszdrowia #meycyna #rynek #polska #ministerstwozdrowia

Greenpace chciał w Gdańsku zatrzymać statek z węglem. Zatrzymała ich Straż Graniczna

Data: 10.09.2019 14:05

Autor: Dom_Perignon

pch24.pl

Funkcjonariusze Morskiego Oddziału Straży Granicznej zatrzymali dwudziestu tzw. ekologów, którzy znajdowali się na należącym do Greenpeace żaglowcu Rainbow Warrior i blokowali statek z transportem węgla z Mozambiku. Wśród aktywistów znajdowały się osoby z różnych krajów, w tym 6 z Polski.

#greenpace #ekolodzy #gdansk

74 latka urodziła bliźniaki, mąż dostał udaru dzień później

Data: 10.09.2019 13:08

Autor: Severh

parenting.pl

Kilka dni temu świat obiegła niezwykła wiadomość: małżonkowie, w wieku 74 i 80 lat, zostali rodzicami bliźniaczek. Jak się okazuje, radość nie trwała długo. Dzień po porodzie świeżo upieczony tatuś doznał udaru mózgu.

O tym, że blisko 74-letnia kobieta urodziła bliźnięta, mówiły media na całym świecie. Mangayamma Yaramati i Raja Rao są małżeństwem od ponad pół wieku. Para przez cały ten czas starała się o dziecko, lecz bez skutku. Z pomocą przyszła metoda in vitro.

Lekarze uznali, że nie ma przeciwwskazań, mimo że przyszła mama była już 25 lat po menopauzie. Dwie dziewczynki przyszły na świat przez cesarskie cięcie w dobrym stanie. Rodzice byli bardzo szczęśliwi. Niestety, ich radość nie trwała długo.

Zgodnie z informacjami podawanymi przez BBC, już następnego dnia po narodzinach upragnionych córeczek 80-letni ojciec dzieci trafił do szpitala. Mężczyzna przeszedł udar mózgu. Był hospitalizowany, obecnie jest w ciężkim stanie.

Rokowania są niepewne. Nie wiadomo, czy pacjent przeżyje, a jeśli tak, to w jakim stanie będzie. Udar mózgu może spowodować trwałe upośledzenie zarówno funkcji poznawczych, jak i sprawność fizyczną.

Czy 74-letnia matka będzie w stanie opiekować się dwójką noworodków i ciężko chorym mężem? Dziennikarze tuż po narodzinach dzieci spekulowali, że w tym wieku rodzicielstwo może być zbyt dużym obciążeniem. Zwracano również uwagę na fakt, że rodzice mogą szybko osierocić dzieci. Raja Rao deklarował wówczas, że pokłada nadzieję w bożej opatrzności.

Sztuczne zapłodnienie budzi kontrowersje w przypadku starszych kobiet. Niektóre kraje prawnie zakazują wszczepiania zarodków kobietom po przekroczeniu pewnego wieku.

Uważa się, że późne macierzyństwo może sprzyjać wadom rozwojowym u płodu i nieprawidłowym mutacjom genetycznym, jeśli ciąża jest naturalna lub wykorzystane do in vitro komórki pochodzą od rodziców.

Dzień po tym, jak 74-latka urodziła bliźniaczki, jej mąż doznał udaru

W tym przypadku użyto komórek jajowych pochodzących od anonimowej dawczyni oraz plemników ojca dzieci, Raja Rao. Ciąże zbyt późne stanowią również duże ryzyko dla matki i często kończą się przedwczesnym porodem.

Sami lekarze, którzy przeprowadzili zabieg cesarskiego cięcia u Mangayammy Yaramati, sugerowali, że to chwila, która wyznacza nową epokę. Nastąpiło przesunięcie granic, jakie wyznacza ludzki organizm.

#swiat #medycyna #invitro #nauka

aj, waj . . . żydowscy "studenci" pobici w Polsce

Data: 10.09.2019 07:47

Autor: ziemianin

twitter.com

#wtf #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #zydzi #polska #zalosne

aj, waj . . . żydowscy "studenci" pobici w Polsce

https://twitter.com/Jan34733995/status/1171075797588877312

  1. Akcja ma miejsce o 4 nad ranem (sic!);

  2. Żyda – Yotam Kashpizky – lali Arabowie;

  3. Rzeczony Yotam Kashpizky jest oficerem armii izraelskiej i snajperem;

  4. W Polsce podawał się za studenta;

  5. Jego brat – Sacha Roytman Dratwa – oskarżył Polaków na TT, że mu nie pomogli.

A do tego wtrącił się jeszcze polski ambasador w Izraelu – niejaki Magierowski.

Zamilkł by lepiej!

Mówiąc krótko – Araby wlali Żydowi.

Wielkie mi aj, waj . . . Żeby od razu robić raban na cały świat?

Jak się Araby z Żydami tłuką, to lepiej się nie wtrącać!

W Rosji likwidują opozycję i fałszują wybory, ale Francji to nie przeszkadza. Problemem . . .

Data: 10.09.2019 07:34

Autor: ziemianin

niewygodne.info.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polska #rosja #francja #niemcy #polityka

Część opozycyjnych wobec Putina kandydatów nie została w tym roku dopuszczona do startu w lokalnych wyborach w Moskwie. Kremlowska ekipa dla świętego spokoju i tak ingeruje w wyniki wyborów, niemniej odgórne blokowanie liderów opozycji, to nowa forma "legalnych" represji. Tego rodzaju łamanie zasad demokracji zdaje się jednak nie przeszkadzać europejskim elitom z Paryża i Berlina. Francuski rząd właśnie obwieścił pilną potrzebę "złagodzenia napięć" z Rosją, a Niemcy jeżdżą do Moskwy robić biznesy w rocznicę paktu Ribbentrop-Mołotow.

W Rosji likwidują opozycję i fałszują wybory, ale Francji to nie przeszkadza. Problemem dla demokracji ma być Polska

To, że Emmanuel Macron jest jednym z większych europejskich hipokrytów, którego punkt widzenia jest uzależniony od pieniędzy, wyszło na jaw już jakiś czas temu. Przypomnijmy, że w trakcie swojej kampanii wyborczej z 2017 roku Macron przekonywał, że "sojusznikami Marie Le Pen [tj. jego konkurentki do objęcia funkcji głowy państwa] są reżimy Kaczyńskiego, Orbana i Putina". Dodał przy tym, że ustrój panujący w Polsce nie jest otwarty i wolny. – "Codziennie łamane są tam liczne swobody, a wraz z nimi nasze zasady" – twierdził ówczesny kandydat na prezydenta Francji.

Nieco wcześniej Macron przyrzekał swoim wyborcom, że jeśli zostanie prezydentem Francji, to zrobi wszystko co w jego mocy, aby w ciągu 3 miesięcy Unia nałożyła sankcje gospodarcze na Polskę. Chodziło o rzekome łamanie przez Polskę zasad demokracji.

Macron zmiękł jednak szybko, gdy do Paryża – jeszcze jako premier – przyjechała Beata Szydło, a jednym z punktów wspólnych obrad była kwestia ewentualnego zakupu od Francji okrętów podwodnych dla marynarki wojennej za ok. 10 mld zł. – "Żaden z krajów UE nie ma prawa osądzać reform, które przeprowadza inny kraj. Polska jest w dialogu z Komisją Europejską. Ja nie jestem sędzią ani aktorem w tej sprawie" – stwierdził wówczas prezydent Francji.

Gdy okazało się, że zakup okrętów to ściema, bo polski MON nie ma na to pieniędzy, Macron powrócił do retoryki "walki z krajami, które nie przestrzegają zasad demokracji".

Z Polską nie udało się dobić targu, ale może uda się z putinowską Rosją. Kiedy bowiem kremlowska ekipa realizuje swoją wcześniejszą zapowiedź i nie dopuszcza do udziału w lokalnych wyborach liderów opozycyjnych wobec Putina ugrupowań, szef francuskiego MSZ ogłasza pilną potrzebę "złagodzenia napięć" z Rosją. Jaki jest powód takiego nagłego stanowiska? Śmiem twierdzić, że dokładnie taki sam, jak w przypadku chwilowego ocieplenia relacji z PiS-owską Warszawą – to pieniądze. Nie wszyscy zdają sobie sprawę, iż francuskie firmy są mocno zaangażowane w budowę Nord Streamu 2. Poza tym francuskie władze już w ubiegłym roku sygnalizowały potrzebę stworzenia "handlowej osi" między Europą a Chinami, gdzie kluczową rolę miałaby odgrywać Rosja.

Jeśli zatem współpraca europejskich elit z Rosją ma się układać, to nie mogą jej bruździć żadne polityczne odloty z oskarżeniami o reżimowość i łamanie demokracji na czele. Macron o tym wie, dlatego ustami swojego ministra wzywa do "złagodzenia napięć". Efekt tego wszystkiego może być taki, że wkrótce jedynym antydemokratycznym "reżimem" w Europie będzie ten ulokowany w Warszawie . . .

Mieszkańcy Indii są spokrewnieni z przedstawicielami cywilizacji sprzed 5000 lat

Data: 10.09.2019 07:26

Autor: ziemianin

kopalniawiedzy.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #nauka #historia #Indie #dna

W tym samym czasie, gdy Egipcjanie i Sumerowie wznosili pierwsze monumentalne budowle, w dolinie Indusu rozwijała się kolejna z wielkich miejskich cywilizacji, której centrami były Harappa i Mohendżo-Daro.

Cywilizacja doliny Indusu pojawiła się około roku 3000 przed Chrystusem i upadła około roku 1700. W szczycie swojego rozkwitu zajmowała obszary dzisiejszych północno-zachodnich Indii oraz wschodniego Pakistanu. W kilku jej największych miastach mogło mieszkać nawet 5 milionów ludzi.

Źródło: ScienceMag

Mieszkańcy Indii są spokrewnieni z przedstawicielami cywilizacji sprzed 5000 lat

Teraz, po 5000 lat, po raz pierwszy przeaalizowano genom przedstawicieli tej cywilizacji. Cywilizacja doliny Indusu od dawna stanowi tajemnicę. To bardzo ekscytujące, że możemy się dowiedzieć czegoś o jej przeszłości i późniejszych dziejach, mówi genetyk Priya Moorjani z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley, która nie była zaangażowana w najnowsze badania.

Dotychczas odnaleziono szczątki setek przedstawicieli cywilizacji harappiańskiej, jednak wilgotny klimat szybko niszczy DNA, dlatego też dotychczas nie zbadano ich genomu. W ostatnich latach dokonano ważnego postępu. Okazało się, że w kości skalistej znajduje się wyjątkowo dużo DNA, które można pozyskać nawet ze szkieletów, które uległy poważnemu rozkładowi.

Zespół prowadzony przez genetyka Davida Reicha z Uniwersytetu Harvarda oraz archeologa Vasanta Shinde z Deccan College w Indiach, postanowił wykorzystać tę wiedzę i spróbować pozyskać DNA ze szkieletów z doliny Indusu. Przebadali ponad 60 fragmentów szkieletów i w końcu udało się pozyskać materiał z jednego z nich. Uzyskanie niemal kompletnego genomu wymagało przeprowadzenia ponad 100 analiz. To bez wątpienia najszerzej zakrojone działania, jakie kiedykolwiek podjęliśmy w celu uzyskania DNA z pojedynczej próbki, mówi Reich.

DNA pochodziło najprawdopodobniej od kobiety, pochowanej wśród ceramicznych naczyń na stanowisku archeologicznym Rakhigarhi, w odległości około 150 kilometrów na północny-zachód od Delhi. Dane archeologiczne wskazują, że kobieta żyła w okresie pomiędzy 2800–2300 lat przed Chrystusem. Jej genom jest blisko powiązany z genomem 11 innych osób, których szczątki znaleziono w Iranie i Turkmenistanie, gdzie warunki naturalne zapewniają lepsze przechowywanie DNA. Te 11 osób to część grupy 523 osób, których DNA wykorzystano podczas innych badań populacyjnych na temat historii Azji Południowej.

Jako, że wiemy, iż cywilizacja doliny Indusu prowadziła handel z obszarami, na których znaleziono wspomnianych 11 osób oraz że ich genom miał niewiele wspólnego z innymi osobami pochowanymi na obszarach, na których te 11 osób znaleziono, Reich i jego koledzy wysunęli hipotezę, że najprawdopodobniej osoby te to emigranci z doliny Indusu.

Uczeni dokonali też porównań posiadanych teraz 12 genomów przedstawicieli cywilizacji harappiańskiej, czyli kobiety z doliny Indusu i 11 migrantów, z DNA przedstawicieli innych starożytnych cywilizacji Eurazji oraz ze współczesnymi populacjami. Okazało się, że mimo iż cywilizacja doliny Indusu upadła około 4000 lat temu, to jej pula genetyczna jest obecna u większości współczesnych mieszkańców Indii.

Reich zauważa też, że współcześni mieszkańcy północy Indii posiadają w swoim DNA zapis mieszania się tamtejszej ludności w mieszkańcami stepu euroajzatyckiego. Jako, że mieszkańcy stepu wcześniej mieszali się też z mieszkańcami Europy, mamy tutaj do czynienia z widocznym związkiem genetycznym pomiędzy Europą a Azją Południową. Kolejne epizody przenikania się ludności stworzyły przez tysiące lat dzisiejszą mieszankę genetyczną na terenie Indii.

Badania Reicha przyniosły też pewne zaskakujące spostrzeżenie dotyczące starożytnych mieszkańców Iranu. Otóż już wcześniej znaleziono ślady ich DNA wśród współczesnej populacji Azji Południowej. Wydawało się więc, że potwierdza to pogląd mówiący, iż migranci z Żyznego Półksiężyca, gdzie narodziło się rolnictwo, w pewnym momencie dotarli na subkontynent indyjski i wprowadzili tam rolnictwo. Jednak nowe badania wskazują, że irańskie DNA zarówno u przedstawicieli cywilizacji doliny Indusu jak i u współczesnych mieszkańców Indii pojawiło się tam na około 2000 lat przed pojawieniem się rolnictwa. Innymi słowy DNA z terenu współczesnego Iranu zawędrowało do Indii w ramach krzyżowania się społeczności łowców-zbieraczy i społeczności rolnicze nie były w to zaangażowane. Niewykluczone zatem, że mieszkańcy Azji Południowej przyjęli rolnictwo od swoich sąsiadów, z którymi się nie mieszali.

Aplikacja Twój telefon w Windows 10 pokazuje teraz wskaźnik naładowania baterii

Data: 10.09.2019 07:07

Autor: ziemianin

mspoweruser.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #technologia #windows10 #telefony #aplikacja #microsoftstore

Aplikacja Twój telefon — jeden z najbardziej udanych produktów Microsoftu ostatnich lat — staje się jeszcze lepszym interfejsem łączącym komputery z telefonami. Wcześniej pisaliśmy, że już niedługo zadzwonimy z Windows 10. Twój telefon zyskał testową funkcję wykonywania połączeń, ale to nie wszystko. Za pomocą aplikacji pecetowej będziemy mogli też podejrzeć stan naładowania baterii.

wymagany angielski

Aplikacja Twój telefon w Windows 10 pokazuje teraz wskaźnik naładowania baterii

Microsoft robi wszystko, by aplikacja Twój telefon zastąpiła nam właściwe urządzenie. Oczywiście nie jest tak, że telefon możemy wyrzucić. Musi on być połączony z aplikacją, ale nie trzeba po niego sięgać, by pisać wiadomości, ogarniać powiadomienia czy przerzucać zdjęcia. Dzięki nowej aktualizacji będziemy też mogli od razu sprawdzić poziom baterii.

W prawym górnym rogu panelu z miniaturą i nazwą urządzenia pojawiła się nowa ikona baterii. Wyświetla się na niej pasek symbolizujący poziom naładowania, a gdy najedziemy na nią wskaźnikiem, zobaczymy poziom w procentach. Na razie nie wiadomo, czy ten drugi, bardziej precyzyjny widok będzie można ustawić jako domyślny. Tak czy inaczej funkcjonalność wydaje się całkiem praktyczna. Aby sprawdzić, czy potrzebujemy podpiąć się pod ładowarkę, nie musimy już szukać telefonu.

Zmiana pojawiła się w aktualizacji 1.19082.1006.0, która niestety nie jest jeszcze dostępna dla wszystkich. Zawiera ona też standardowe poprawki błędów i działania.

Przeglądarka dla graczy to jednak hit! Opera GX zdobywa nagrodę Red Dot Award i . . .

Data: 10.09.2019 07:00

Autor: ziemianin

youtube.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #webbrowser #operaGX #

Opera uruchomiła swoją przeglądarkę gamingową Opera GX na targach E3. Zastanawialiśmy się wtedy, czy ma to sens. W końcu gamingowe potrafi być dziś wszystko — fotele, biurka, telefony, klawiatury, tostery — nieraz tylko z nazwy. Okazuje się, że produkt Opery został doceniony przez samych graczy, ale nie tylko. Przeglądarkę wyróżniono prestiżową nagrodą za design: Red Dot.

wymagany angielski

Źródło: Blog's Opera

Przeglądarka dla graczy to jednak hit! Opera GX zdobywa nagrodę Red Dot Award i świętuje milion pobrań

Opera GX jest odpowiedzią na specyficzne potrzeby graczy pecetowych. Pozwala ona kontrolować użycie CPU i pamięci, by granie i streamowanie były płynniejsze. Ma ona też integrację z Twitchem, design w gamingowym stylu i wiele opcji personalizacji. Twórcy wspominają, że konkurencja pretendująca do Red Dot Award była spora. Międzynarodowe jury przez kilku dni dyskutowało i oceniało w sumie 8697 podmiotów. Opera GX została nagrodzona Red Dot w kategorii Interface and User Experience Design.

Red Dot Award to działający od blisko 65 lat jeden z największych na świecie konkursów designerskich. To jednak nie jedyne wyróżnienie! Opera GX świętuje dziś także 1 milion pobrań. To oczywiście świetny wynik jak na program early access, ale Opera zapewnia, że to dopiero początek. Cóż, przeglądarka zapowiada się naprawdę obiecująco i jej gamingowy charakter to nie tylko puste słowa.

Tak wygląda sieć izraelskich firm, tworzących narzędzia do cyfrowych ataków. To stamtąd . . .

Data: 10.09.2019 06:51

Autor: ziemianin

businessinsider.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #inwigilacja #haker #cyberbezpieczenstwo #cyberataki #technologia

Za system Pegasus odpowiada firma NSO Group. Jej założyciele twierdzą, że technologia, która koncentruje się na zbieraniu informacji ze smartfonów, została zaprojektowana w szlachetnym celu, jakim jest pomoc rządom w walce z terroryzmem i przestępczością

Źródło: BiPrime (wymagany angielski)

Tak wygląda sieć izraelskich firm, tworzących narzędzia do cyfrowych ataków. To stamtąd pochodzi Pegasus

Jeśli spędzisz trochę czasu w sekretnym świecie firm, sprzedających "ofensywne cybermożliwości" – tajne narzędzia, które pozwalają włamywać się do telefonów, komputerów i innych urządzeń cyfrowych, aby szpiegować ich użytkowników – to zauważysz, że jedna organizacja wydaje się szczególnie duża i ważna.

Izraelska firma NSO Group zajmująca się cyberbezpieczeństwem została oskarżona o sprzedaż zaawansowanej technologii nadzoru cyfrowego Arabii Saudyjskiej i innym krajom, które są podejrzane o wykorzystywanie jej do ataków na dysydentów i dziennikarzy

Pomimo kontrowersji, firma jest niezwykle dochodowa. Zarobiła około 125 milionów dolarów zysku w 2018 roku, według jednego ze źródeł

Założyciele i byli pracownicy NSO Group stworzyli sieć kilkunastu podobnych startupów, z których wiele działa w tajemnicy. Sprzedają narzędzia do ataków na routery, komputery, inteligentne głośniki i inne urządzenia cyfrowe

Na razie większość tradycyjnych firm typu venture capital trzyma się z dala od firm sprzedających "cyberofensywne możliwości", powołując się na ryzyko dot. prawa i utraty reputacji

Znajduje się w centrum tętniącego życiem, ale i dyskretnego, ekosystemu izraelskich startupów, które specjalizują się w omijaniu i przeciwdziałaniu funkcjom bezpieczeństwa naszego środowiska cyfrowego. W ten sposób klienci, w niektórych przypadkach, otrzymują niemal nieograniczony dostęp do wiadomości i połączeń niemal każdej osoby, którą obrano za cel.


reszta artykułu na stronie [źródł]()https://www.businessinsider.com/inside-the-israel-offensive-cybersecurity-world-funded-by-nso-group-2019-8?IR=T

Historia Kwantowej Teorii Pola – część pierwsza

Data: 10.09.2019 06:40

Autor: ziemianin

news.astronet.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #nauka #astrofizyka #fizyka #fizykakwantowa #historia #KwantowaTeoriaPola #WernerHeisenberg

„Słowa pozycja oraz prędkość, dzięki mechanice Newtona, wydawały się doskonale zdefiniowane. Ale w rzeczywistości były one zdefiniowane źle.”

Historia Kwantowej Teorii Pola – część pierwsza

Początek XX wieku, naukowy świat ciągle licząc na szybkie domknięcie fizyki i opisanie wszystkich znanych praw natury otrzymuje ciężki cios w postaci „Katastrofy w nadfiolecie“ – odkrycia kwantów. Czas, w którym młody pracownik biura patentowego zupełnie zmienia spojrzenie na masę oraz energię, następnie zaś niemiecki matematyk polsko-żydowskiego pochodzenia postuluje połączenie przestrzeni oraz czasu w jeden nierozłączny twór. To w tych okolicznościach – zatrważająco szybkiego postępu oraz ciągłych niespodzianek na polu nauki – Ernest Rutherford wykonał swój słynny eksperyment z kawałkiem cienkiej, złotej folii. Jego konsekwencją było obalenie kolejnego, przestarzałego modelu i przewidzenie istnienia jądra atomowego. To praktycznie od tego momentu długo nierozwiązanym problemem fizyki okazało się wyjaśnienie, dlaczego jądro zbudowane z dodatnio naładowanych protonów nie rozpada się pod wpływem odpychających sił. Satysfakcjonującą odpowiedź dopiero w 1935 roku, na kilka lat przed wybuchem II wojny światowej, zaproponował japoński teoretyk Hideki Yukawa. W celu opisania jego toku rozumowania musimy jeszcze na chwilę cofnąć się w czasie o osiem lat, do roku 1927 i przedwojennego Lipska.

Zasada nieoznaczoności Heisenberga

Znajdujemy się w roku 1927 w demokratycznych Niemczech. To tutaj, na uniwersytecie w Leipzig, od roku profesorem fizyki teoretycznej jest bardzo młody i utalentowany Niemiec – Werner Heisenberg. Już niebawem zostanie nagrodzony nagrodą Nobla za trzy prace naukowe z tego roku – prace dotyczące podstaw mechaniki kwantowej oraz teorii nieoznaczoności. Skupimy się na tym drugim zagadnieniu. Otóż Heisenberg, znając falowe właściwości cząstek w mechanice kwantowej, drogą obliczeń doszedł do wniosku, iż fala opisująca położenie dowolnej cząstki oraz fala opisująca jej pęd są ze sobą nierozłącznie powiązane. Konsekwencje tego na pierwszy rzut oka niepozornego odkrycia okazują się ogromne. Obie wielkości są ze sobą powiązane w taki sposób, że gdy postaramy się dowiedzieć jak najwięcej o położeniu cząstki, zaczniemy automatycznie tracić informacje o pędzie, który niesie. Identycznie sytuacja ma się w drugą stronę, wraz ze wzrostem dokładności pomiaru pędu, fala odpowiadająca za gęstość prawdopodobieństwa znalezienia cząstki w danym miejscu zacznie rozszerzać się, utrudniając określenie jej lokalizacji. Niezależnie od rodzaju eksperymentu i determinacji towarzyszącej eksperymentatorom istnieje pewna granica dokładności pomiaru, której nie da się przekroczyć. Iloczyn nieokreśloności pędu oraz nieokreśloności położenia zawsze będzie większy lub równy od stałej Diraca podzielonej przez dwa.

„Słowa pozycja oraz prędkość, dzięki mechanice Newtona, wydawały się doskonale zdefiniowane. Ale w rzeczywistości były one zdefiniowane źle.”

„Czy natura naprawdę może być tak absurdalna, jaka wydaje się być w skali atomowej?”

– Werner Heisenberg

Szybkim krokiem przechodząc do konsekwencji tej zasady, jeśli nie jesteśmy w stanie z doskonałą dokładnością poznać położenia ciał oraz ich ruchu, na naszych oczach umiera fizyczny determinizm. Demon Laplace’a, abstrakcyjna istota, która miałaby znać wszystkie informacje o stanie cząstek we Wszechświecie, dzięki czemu mogłaby dowolnie przewidywać przyszłość, tamtego dnia odeszła z tego świata. Co więcej, równanie zaproponowane przez Heisenberga udało się przenieść na jeszcze bardziej zaskakującą parę wielkości – czas i energię.

Hideki Yukawa i siły jądrowe

Lata, w których młody Werner publikował swoje nowatorskie prace naukowe, były ciszą przed burzą. Pod koniec 1929 roku światowa gospodarka stanęła w ogniu w wyniku ogromnego krachu na nowojorskiej giełdzie – przed państwem czarny czwartek, umownie początek największego kryzysu gospodarczego w historii. Poprawa sytuacji gospodarczej nastąpiła dopiero trzy lata później. W międzyczasie odbyły się pierwsze piłkarskie mistrzostwa Świata, które zwyciężył gospodarz, Urugwaj, do władzy w Niemczech doszedł nadzwyczajnie groźny człowiek, a amerykański astronom Clyde Tombaugh odkrył ostatnią planetę Układu Słonecznego – Plutona. Tym sposobem dotarliśmy do 1935 roku, w którym Hideki Yukawa udzielił satysfakcjonującej odpowiedzi na pytanie zadane we wstępie artykułu.

Jądra atomowe składają się z dodatnich protonów, dodatnie protony zaś powinny odpychać się wzajemnie od siebie. Oznaczało to, iż by jądra atomowe były stabilne, musi istnieć jakieś nieznane oddziaływanie, które spajałoby protony ze sobą, ale które zarazem nie występowałoby na większych odległościach, nawet atomowych, ponieważ byłoby zauważalne choćby w reakcjach chemicznych. Tylko jak wyjaśnić skąd miałoby pochodzić ograniczenie zasięgu takich sił jądrowych? Yukawa zaproponował, by w tym celu skorzystać z teorii nieoznaczoności Heisenberga.

Energia oraz czas są skorelowany w taki sposób, że nigdy nie jesteśmy w stanie poznać dokładnej energii układu w dowolnej chwili czasu, zachodzi identyczna nierówność, co w przypadku nieokreśloności pędu oraz położenia. Im dokładniej określimy energię cząstki, tym mniej wiemy, z którego momentu w czasie pochodzi pomiar i vice versa. Prowadzi to do gigantycznego chaosu w mikroświecie, chaosu tak wielkiego, iż można by powiedzieć, że nawet sam Wszechświat nie wie, co dokładnie się dzieje. A skoro nawet sam Wszechświat nie jest pewien, co się dzieje, mogą dziać się rzeczy niesłychane – mogą pojawiać się cząstki znikąd. Jest jednak pewien haczyk, cząstka, która pojawi się znikąd, tak zwana cząstka wirtualna, musi prześlizgnąć się przez okno otwarte przez zasadę nieoznaczoności, zmieścić się wewnątrz pojawiającego się błędu pomiarowego – iloczyn energii cząstki wirtualnej oraz czasu, przez który będzie mogła bezkarnie istnieć, może być maksymalnie rzędu bardzo małej stałej Diraca. Widzimy więc, że skoro iloczyn energii oraz czasu ma maksymalną wartość, cząstki wirtualne o małej energii będą w stanie przetrwać miliony lat i dotrzeć z jednej galaktyki do drugiej, natomiast te o ogromnej energii będą musiały zniknąć po ułamku sekundy, co nawet przy prędkości niemal świetlnej znacznie ogranicza ich zasięg.

Hideki Yukawa postawił śmiałą tezę, że to właśnie mechanizm cząstek wirtualnych odpowiada za oddziaływanie jądrowe. Policzył, iż ponieważ siły te mają zasięg ograniczony do rozmiaru jądra atomowego, około femtometra, cząstki, które przenoszą to oddziaływanie, powinny mieć energię rzędu 130 – 140 MeV. Teoria mezonów, którą opublikował, wyjaśniła zachowanie protonów oraz neutronów w jądrze atomowym.

Dwanaście lat później, dwa lata po zakończeniu II wojny światowej, brytyjski fizyk Cecil Powell odkrył doświadczalnie mezon π0, cząstkę o energii 135 MeV i zerowym spinie, którą teoretycznie przewidział Hideki Yukawa. Dwa lata później obaj panowie otrzymali nagrodę Nobla w dziedzinie fizyki. Ogromny sukces wyjaśnienia nowego oddziaływania za pomocą mechanizmu cząstek wirtualnych rozpoczął historię Kwantowej Teorii Pola.

„Ci, którzy odkrywają nieznany świat, są podróżnikami bez mapy – mapa jest wynikiem eksploracji. Położenie ich celu nie jest im znane, a bezpośrednia ścieżka, która do niego prowadzi, nie jest jeszcze wyznaczona.” – Hideki Yukawa

Skandaliczny i antypolski wpis w izraelskiej gazecie po pobiciu Żydów przez Arabów w Warszawie.

Data: 09.09.2019 17:21

Autor: stawo73

gazetaplus.pl

Studenci z Izraela zostali zaatakowani przez grupę mężczyzn mówiących po arabsku. Ofiara ma połamane kości. Sprawą zajmuje się policjanci z komendy Warszawa Śródmieście. Tymczasem izraelska gazeta już znalazła współwinnych w Polakach, tak komentując sprawę:

"To jest, 2019 rok, Warszawa-Polska, rzeczywistość się powtarza. Polacy stoją i patrzą, podczas gdy ludzie„ nie z ich ludu ”biją się z powodu żydowskiego wyznania. Dzisiaj jest mój brat bliźniak. Jutro jest twój krewny ." (Tłumaczenie auto z Hebrajskiego na angielski potem na polski)

#polska #izrael #antypolonizm #zydzi

Co czwarta tona węgla kamiennego na naszym rynku jest z Rosji

Data: 09.09.2019 11:44

Autor: ziemianin

swiatrolnika.info

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polska #rosja #wegiel

Rosjanie opublikowali dane dotyczące ich eksportu węgla do Polski w roku 2018. Agencja prasowa TASS powołując się na Prezesa Zarządu polskiej firmy Węglokoks – Tomasza Heryszka podała do wiadomości wolumen sprzedanego nam surowca, określając go na 17 mln. ton. Wiceminister energii Grzegorz Tobiszewski z kolei w marcu tego roku podał zbiorcze dane za 2018 rok dotyczące importu węgla kamiennego z tego kraju i okazuje się, że chodzi o jeszcze wyższy wskaźnik tj. 19,68 mln ton.

Co czwarta tona węgla kamiennego na naszym rynku jest z Rosji

Prezes poinformował, że rosyjskie „czarne złoto” jest transportowane do Polski drogą morską i kolejową. Rosjanie cytują słowa Heryszka, który miał się wypowiedzieć, że:

 „rosyjski węgiel był i w nadchodzących latach będzie kupowany przez Polskę"

Jednocześnie zaznaczył, że w roku 2019 podaż węgla zza wschodniej granicy będzie niższa, ponieważ:

 „popyt jest niższy, a także z uwagi na fakt, że w poprzednich latach mięliśmy nadmiar węgla energetycznego”

Miejmy nadzieję, że Polska stojąca na węglu, nie będzie musiała importować go z żadnego innego państwa. Rynek koniunktury i dekoniunktury węglowej nie powinien w tak znaczącym stopniu oddziaływać na decyzje: kupić węgiel taniej kosztem ograniczenia wydobycia go w kraju.

Lato się kończy i również rolnicy będą zmuszeni do kupna surowca pozwalającego ogrzać gospodarstwa lub wytworzyć energię przeznaczoną do innych celów.

W Polsce w 2018 roku wydobyto ok. 63 mln ton węgla kamiennego. Przeciętna średnioroczna cena detaliczna 1000 kg węgla kamiennego w Polsce w 2018 r. wyniosła 887,30 zł.

Bukareszt vs Warszawa: Dwa podobne stadiony, a różnica w cenie sięgnęła miliarda złotych

Data: 09.09.2019 11:26

Autor: ziemianin

niewygodne.info.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #warszawa #bukareszt #stadion #afera #niewygodneinfo

Nie wszyscy wiedzą, że w Bukareszcie stoi stadion bardzo podobny do Stadionu Narodowego w Warszawie. Rumuńska "Arena Narodowa" przez wielu uznawana jest za kopię obiektu, jaki powstał w stolicy Polski. Na obu stadionach może zasiąść ok. 56 tysięcy widzów, oba mają rozsuwany dach, w obu zastosowano podobne rozwiązania architektoniczne w zakresie trybun. Oba obiekty budowano w podobnym okresie. Nawet krzesełka zostały wyprodukowane i dostarczone przez tę samą firmę. Czy są zatem jakieś wyraźne różnice? Owszem, są. Stadion w Warszawie kosztował miliard zł więcej.

Bukareszt vs Warszawa: Dwa podobne stadiony, a różnica w cenie sięgnęła miliarda złotych

Arena Narodowa w Bukareszcie ma 55,634 miejsc siedzących. Stadion Narodowy w Warszawie liczy sobie 56,826 miejsc siedzących (wg wymogów UEFA). Obiekt w Bukareszcie został wybudowany w latach 2008–2011 w miejscu starego stadionu Lia Manoliu. Budowa obiektu w Warszawie również trwała w latach 2008-2011 i poprzedzona została rozbiórką nieużytkowanego w celach sportowych Stadionu Dziesięciolecia.

Zarówno Arena Narodowa, jak i Stadion Narodowy posiadają rozsuwany dach, podobne rozwiązania architektoniczne w zakresie trybun, sal konferencyjnych, restauracji oraz podziemnych garaży. Nawet zamontowane na trybunach krzesełka zostały wyprodukowane i dostarczone przez tę samą firmę.

Czy między stadionem w Bukareszcie i Warszawie są zatem jakieś wyraźne, dostrzegalne na pierwszy rzut oka różnice? Okazuje się, że są i to w bardzo drażliwym aspekcie. Zgodnie z informacjami, do których dotarłem, na budowę Areny Narodowej w Bukareszcie wydano 234,5 milionów euro, co w przeliczeniu na złotówki (1 euro = 4,30 zł) da nam kwotę około 1 miliarda złotych. Z kolei budowa Stadionu Narodowego w Warszawie pochłonęła 1,97 miliarda złotych (informacja podana przez "Gazetę Wyborczą" na bazie rzetelnych źródeł).

Dlaczego koszt wybudowania obiektu w Warszawie tak bardzo przewyższył koszty budowy bardzo podobnego stadionu w Bukareszcie? W tej kwestii powstał nawet specjalny raport Najwyższej Izby Kontroli (NIK). Kontrolerzy NIK negatywnie ocenili działania spółki Narodowe Centrum Sportu (tj. podmiotu odpowiedzialnego za budowę). Co prawda stwierdzili, że Stadion Narodowy powstał w terminie umożliwiającym organizację turnieju EURO 2012, ale w kwestii samej budowy i wykorzystania tego obiektu ocena była negatywna.

Przede wszystkim przed podjęciem budowy Stadionu Narodowego nie dokonano analiz ekonomiczno-finansowych pod kątem kosztów budowy i utrzymania oraz możliwości wykorzystania, w celu wyboru najbardziej oszczędnego, wydajnego i skutecznego sposobu realizacji zadania. NIK ustaliła, że o co najmniej 268,8 mln zł przekroczone zostały uprzednio określone limity kosztów budowy Stadionu Narodowego. Nie bez znaczenia było również zlecanie wykonania robót dodatkowych na podstawie sześciu umów o łącznej wartości 129,4 mln zł, które zawarto z naruszeniem prawa o zamówieniach publicznych.

Przy okazji należy odnotować, iż nie jest prawdą jakoby Stadion Narodowy w Warszawie był najdroższym tego typu obiektem na świecie. Okazuje się, że nie było go nawet w pierwszej dziesiątce najdroższych obiektów sportowych wybudowanych do końca 2012 roku (w zestawieniu tym znalazły się obiekty, które kosztowały – w przeliczeniu na złotówki – od ok. 2,5 do 5,4 mld zł).

Dopuszczenie do obrotu w uproszczeniach

Data: 09.09.2019 11:07

Autor: seBASTUS

blog.rigroup.pl

Czas jest bardzo ważnym aspektem naszego życia. Nigdy wczesnej nie odgrywał takiej roli. Świat jest Globalną Wioską, towary, idea przekraczają granice. Organy celne również starają się sprostać tym wyzwaniom. Odprawy celne powinny trwać jak najkrócej, nie powinno być zbędnych formalności. Czy służba celna sprosta tym wyzwaniom?

W TVP3 Kraków odbyła się pierwsza debata przedwyborcza

Data: 09.09.2019 00:18

Autor: itsokay

krakow.tvp.pl

W studiu TVP3 Kraków odbyła się pierwsza debata kandydatów przed wyborami parlamentarnymi; jej tematem była polityka społeczna.

Udział wzięli: Konrad Berkowicz – kandydat KW Konfederacja Wolność i Niepodległość

Józef Brynkus – poseł Kukiz’15, kandydat KW Polskie Stronnictwo Ludowe

Maciej Gdula – kandydat KW Sojusz Lewicy Demokratycznej

Jagna Marczułajtis-Walczak – posłanka, kandydatka KKW Koalicja Obywatelska PO .N IPL Zieloni

Urszula Rusecka – posłanka, kandydatka KW Prawo i Sprawiedliwość

#polska #wybory #tvp #polityka

Izraelscy studenci pobici w Warszawie przez Arabów

Data: 08.09.2019 22:18

Autor: itsokay

jpost.com

Kilku izraelskich studentów zostało wczoraj rano napadniętych w Warszawie.

Wracali z imprezy z klubu około godz. 4 rano.

Z relacji brata jednej z ofiar wynika, że do Żydów podeszła grupa Arabów. Zapytali, czy są Żydami.

Gdy potwierdzili, napastnicy rzucili się na nich krzycząc „fuck Israel”, “free Palestine”, “free Gaza".

Napastnicy to obywatele Kataru.

#polska #warszawa #izrael

Szpicbródka i koledzy - Kasiarze. Historia Bez Cenzury

Data: 08.09.2019 12:31

Autor: ziemianin

youtube.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polska #historia #hbc #Historiabezcenzury #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne

Dzisiaj opowiemy Wam o przestępczej elicie w Polsce w okresie dwudziestolecia międzywojennego, czyli o kasiarzach. Ich działalność oczywiście nie jest godna pochwały, jednak rozmach z jakim działali, do dzisiaj budzi podziw. Jak wyglądały ich akcje i ile potrafili zarobić na jednej? Gdzie można się było przyuczyć do tego zawodu i kto był absolutnym guru polskich kasiarzy? Wszystkiego dowiecie się z dzisiejszego odcinka. Zapraszamy do oglądania!

Szpicbródka i koledzy – Kasiarze. Historia Bez Cenzury

DarkW.pl — od kilku dni jest zablokowany. Czyżby to już koniec serwisu?

Data: 08.09.2019 11:07

Autor: dobrochoczy

andrzejtarnowski.blogspot.com

O tym, że DarkW.pl nie działa, dowiedziałem się 4 września w godzinach wieczornych, kiedy po kilku dniach przerwy postanowiłem się tam zalogować. Okazało się to jednak niewykonalne, o czym poinformowała czarno-biała tablica ze złowieszczym napisem… Po kilku nieudanych próbach ponownego zalogowania od razu wyczułem, że coś jest nie tak. A gdy na Facebooku i Wykopie wyczytałem, że DarkW.pl ma poważny problem z połączeniem do serwera bazy danych — wiedziałem już, iż warezowi ciężko będzie się podnieść z tych tarapatów. #it #ciekawostki #serwisy #rozrywka #kultura

Geniusze w Japonii i ich problemy

Data: 08.09.2019 06:39

Autor: Bethesda_sucks

youtu.be

Dokument NHK World o geniuszach, którzy mają problem z funkcjonowaniem w społeczeństwie we wczesnych etapach życia ze względu na różnicę w poziomie inteligencji i nudzenie się w szkole. Czystym przypadkiem bohaterami odcinka są wyłącznie osobniki płci męskiej.

Kontynuacja dyskusji z tego tematu:

https://www.lurker.pl/p/i3K7dnV1F

#spolecznosc #spoleczenstwo #dokument #gruparatowaniapoziomu #bekazlewactwa #japonia

Telegazeta zamieniła się w portal społecznościowy dla więźniów i ich rodzin

Data: 07.09.2019 22:31

Autor: itsokay

bezprawnik.pl

Choć Telegazeta w 2019 roku nie powinna mieć racji bytu, niektóre stacje telewizyjny wciąż ją utrzymują. Jedną z nich jest Telewizja Polska.

W zakładach karnych w pewnych wypadkach może pojawić się elektronika, jednak praktyka więzienna jest taka, że więźniowe generalnie nie są skomunikowani ze światem za pośrednictwem sieci komórkowej czy internetu.

To z kolei sprawia, że kara pozbawienia wolności w dużym stopniu izoluje skazanych od rodzin, a widzenia i korespondencja są okazjonalne.

W tym miejscu pojawia się jednak ludzka pomysłowość ( ͡° ͜ʖ ͡°)

#polska #wiezienie #ciekawostki #telewizja #tv

200 000 osób wyjeżdża z Warszawy w weekendy

Data: 07.09.2019 18:04

Autor: itsokay

facet.onet.pl

Urząd m.st. Warszawy w 2018 r. zastosował nowatorską metodę oszacowania liczby mieszkańców Warszawy: analizę big data z sieci telefonii komórkowej.

"Analiza pozwoliła oszacować, jak wielu mieszkańców regularnie wyjeżdża z miasta na weekend. W badanym okresie w weekendową noc w Warszawie przebywało średnio 1 874 tys. osób – aż o 196 tys. mniej niż nocą w tygodniu roboczym" – podał ratusz.

#polska #warszawa

Już nawet Uzbekistan buduje własną elektrownie atomową. Tymczasem polski rząd woli ku . . .

Data: 07.09.2019 13:03

Autor: ziemianin

niewygodne.info.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #elektrownia #polska #Uzbekistan #atom

Uzbekistan to państwo położone w Azji Środkowej, którego gospodarka opiera się na produkcji bawełny, hodowli owiec oraz sadownictwie. Pod względem wartości PKB na głowę 1 mieszkańca kraj ten jest 8 x biedniejszy od Polski. Mimo to jego władze podjęły decyzję o budowie własnej elektrowni atomowej o mocy 2,4 GW. Co w tym czasie robi polski rząd? Od ponad 10 lat program atomowy stoi w miejscu. Codziennie w związku z jego "realizacją" wydawane są setki tysięcy zł, z których prawie nic nie wynika. W efekcie kupujemy prąd od Niemców, bo sami staliśmy się niewystarczalni.

Już nawet Uzbekistan buduje własną elektrownie atomową. Tymczasem polski rząd woli kupować prąd od Niemców

W ubiegłym roku Uzbekistan podjął decyzję o wybudowaniu własnej, dwu-reaktorowej elektrowni jądrowej o mocy 2,4 GW (która w przyszłości mogłaby zostać rozbudowana o kolejne dwa reaktory). Decyzję o budowie tego rodzaju siłowni władze w Taszkencie uzasadniały potrzebą zapewnienia stabilności energetycznej.

W powyższej decyzji o budowie elektrowni atomowej nie byłoby nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, iż powstanie ona w kraju kilkukrotnie biedniejszym od Polski. Wartość PKB przypadająca na 1 mieszkańca Uzbekistanu w 2018 roku wyniosła 2.026 USD. Wartość PKB przypadająca na 1 mieszkańca Polski w 2018 roku wyniosła z kolei 16.639 USD.

Pierwsza elektrownia atomowa w Uzbekistanie ma powstać do 2028 roku. Wiemy na pewno, że do tego czasu nie powstanie pierwsza elektrownia atomowa w Polsce, mimo iż program jej budowy został uruchomiony jeszcze przez Donalda Tuska na początku 2009 roku. Wówczas to zakładano, że prąd z pierwszego polskiego bloku jądrowego zacznie płynąć w okolicach 2020 roku. Minęło ponad 10 lat i praktycznie nic nie udało się zdziałać. Budowa elektrowni nie ruszyła, a przejęcie władzy przez PiS nic nie przyspieszyło.

Co zatem się udało? Ano udało się wydać mnóstwo pieniędzy. NIK w swoim raporcie wyliczył, że wydatki poniesione na realizację "Programu polskiej energetyki jądrowej" przez podmioty administracji publicznej tylko za okres od 2014 do końca III kwartału 2017 roku wyniosły 552,5 mln zł. Z kolei całkowite koszty funkcjonowania spółki PGE EJ1 (odpowiedzialnej za budowę elektrowni atomowej w Polsce) w latach 2009 – 2018 wyniosły 447 mln zł. Jeśli do tego uwzględnimy wydatki poniesione przez administrację publiczną za okres od 2009 do końca 2013 roku oraz od IV kwartału 2017 do dziś oraz wydatki spółki PGE EJ1 w 2019 roku, to z pewnością całkowita kwota przeznaczona na "Program polskiej energetyki jądrowej" grubo przekroczyła już miliard złotych.

Efekt "atomowej impotencji" ekipy PO/PiS jest taki, że polskie elektrownie nie są dziś w stanie zapewnić odpowiedniej ilości mocy dla gospodarki. W konsekwencji trzeba ją importować z zagranicy, głównie z Niemiec. Cholera wie… a może o to w tym wszystkim chodzi?

Jak tanim kosztem rozbudować laptopa na przykładzie Lenovo T440p

Data: 06.09.2019 17:05

Autor: Bethesda_sucks

youtu.be

Krótki, acz treściwy kurs rozbudowy starego laptopa, który pozwoli tanim kosztem uzyskać znakomite osiągi.

Część wymienianych podzespołów:

i7 4910MQ CPU on Ebay: https://ebay.to/2Meuejh

Lenovo t440p Nvidia: https://ebay.to/2YJBgDh

Lenovo t440p Intel: https://ebay.to/2KvSDiv

LCD Panel: https://www.amazon.com/dp/B0714LCT87?tag=teksynd-20

Laptop Dock: https://ebay.to/2ToWtMU

T440p upgraded heatsink: https://ebay.to/2ZY5dvV

Podświetlana klawiatura https://ebay.to/31zdXsN

Reszta w opisie filmiku.

#ciekawostki #komputery #it #diy #zrobtosam #hardware #technologie

Grupa dzieci z Klawkowa znęcała się nad 9-latkiem. Wszystko nagrywali telefonem komórkowym

Data: 06.09.2019 00:46

Autor: itsokay

pomorska.pl

Bili, kopali, przewracali, deptali, rzucali kamieniami – w taki sposób w Klawkowie grupa dzieci i młodzieży znęcała się nad 9-latkiem. Proceder powtarzał się przynajmniej kilkukrotnie, a wszystko było nagrywane telefonem komórkowym. Agresywnym zachowaniem małoletnich zajmuje się już policja.

Wideo na fb

Mirror

Drugie wideo na fb

Mirror

#polska #pomorskie #patologiazewsi #patologiazmiasta #dzieci

Najnowszy wynik sondażu preferencji politycznych IBRIS

Data: 05.09.2019 17:22

Autor: itsokay

fakty.interia.pl

PiS – 43,4%

KO (PO + Nowoczesna + samorządowcy) – 21,2%

Lewica (SLD, Wiosna, Razem) – 14,1%

PSL – 5,7%

KONFEDERACJA – 4,8%

Deklarowana frekwencja wyborcza wynosi 51,9 proc.

Sondaż został przeprowadzony w dniach 24 sierpnia – 4 września 2019 roku na grupie 8000 pełnoletnich Polaków metodą telefonicznych standaryzowanych wywiadów kwestionariuszowych wspomaganych komputerowo (CATI).

Link do tweeta IBRiS

#polityka #polska #sondaz

Naukowcy czekają w napięciu: biegun magnetyczny zrówna się z geograficznym

Data: 05.09.2019 16:23

Autor: ziemianin

pl.sputniknews.com

#ciekawostki #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #jedzenie #ludzie #nauka #ziemia #geografia #BiegunPolnocny

W ciągu najbliższych dwóch tygodni dojdzie do wydarzenia, które nie miało miejsca od 360 lat: igła kompasu w Królewskim Obserwatorium Astronomicznym w Greenwich wskaże „prawdziwą” północ. Czyli po raz pierwszy od kilku stuleci biegun magnetyczny zrówna się z geograficznym.

Naukowcy czekają w napięciu: biegun magnetyczny zrówna się z geograficznym

Według British Geological Survey nie wpłynie to na prace systemów GPS, kompasów magnetycznych i żyrokompasów.

Wyjaśnimy, na czym polega niezwykłość oczekiwanego zjawiska.

Przywykliśmy do myśli, że północ to faktycznie kierunek, który bezbłędnie wskazuje na biegun północny.

W rzeczywistości istnieją dwie „wersje” północy. Pierwsza – „prawdziwa” lub geograficzna północ. Jest to kierunek na biegun północny (punkt przecięcia osi obrotu Ziemi z jej powierzchnią).

Ale istnieje też magnetyczna północ, na którą wskazuje igła na kompasie magnetycznym. Magnetyczny biegun północny znajduje się setki kilometrów od geograficznego i nieustannie „dryfuje”.

Generowanie pola magnetycznego naszej planety jest złożonym i nie do końca zbadanym procesem. Główną rolę odgrywają w nim prądy elektryczne w jądrze, jednak nie należy ignorować prądów w górnych warstwach atmosfery, skał magnetycznych skorupy ziemskiej, a nawet płaszcza Ziemi.

Bieguny magnetyczne naszej planety nieustanie się przemieszczają (mechanizm tego zjawiska nie jest w pełni zrozumiały). Na ten proces reaguje kompas magnetyczny.

Dlatego na wielu mapach nawigacyjnych są adnotacje, z których wynika, w jakim stopniu północ magnetyczna różni się od geograficznej i w jakim kierunku się przemieszcza.

Pod koniec XVII wieku, kiedy powstało obserwatorium, z powodu zerowego odchylenia kompasy w Greenwich wskazały bezpośrednio na geograficzną północ.

W pewnym momencie we wrześniu 2019 roku agona spotka się z linią o zerowej szerokości w Greenwich. To pierwszy raz od utworzenia obserwatorium, gdy układy współrzędnych geograficznych i geomagnetycznych w tym miejscu pokryją się – mówi geofizyk Ciaran Beggan z British Geological Survey.

„Agona będzie przebiegać przez Wielką Brytanię w ciągu najbliższych 15-20 lat. Do 2040 r. prawdopodobnie wszystkie kompasy będą wskazywać na wschód od geograficznej północy. Obecnie nie można przewidzieć, jak pole magnetyczne będzie się zmieniać przez dziesięciolecia lub stulecia” – dodaje.

Nawiasem mówiąc, w 1926 roku przyrządy do pomiarów magnetycznych zostały przeniesione z Greenwich do Abinger na południe od Londynu. Chodzi o to, że w okolicach Greenwich częściej zaczęto używać żelaza i elektryczności (głównie w wyniku budowy kolei), co uniemożliwiało dokładne pomiary.

Dziś British Geological Survey monitoruje zmiany w ziemskim polu magnetycznym, wykorzystując informacje z satelitów, stacji oraz innych obserwatoriów na całym świecie.

Eksperci zauważają, że oczekiwane wydarzenie przypomina, iż magnetyczny biegun północny Ziemi – w przeciwieństwie do geograficznego – nieustannie przemieszcza się.

WTF ? ? ? Szwedzki naukowiec behawioralny sugeruje jedzenie ludzi dla „ratowania planety”.

Data: 05.09.2019 16:04

Autor: ziemianin

prisonplanet.pl

#wtf #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #jedzenie #ludzie

Szwedzki naukowiec behawioralny sugeruje jedzenie ludzi dla „ratowania planety”.

Źródło: InfoWars

Występując w szwedzkiej telewizji, aby opowiedzieć o wydarzeniu poświęconym „jedzeniu przyszłości”, Magnus Söderlund zapowiedział, że poprowadzi seminaria na temat konieczności spożywania ludzkiego mięsa w celu powstrzymania zmian klimatu. Ekolodzy obwiniają przemysł mięsny i rolniczy za dużą część tego, co według nich jest ociepleniem klimatu.

Według Söderlunda, potencjalnym rozwiązaniem byłoby rozwiązanie typu Soylent Green [patrz film z Charltonem Hestonem] polegające na jedzeniu martwych ciał. Powiedział prowadzącej program, że jedną z największych przeszkód dla tej propozycji będzie tabu odnoszące się do zwłok oraz fakt, że wielu postrzega to jako bezczeszczenie ciał zmarłych. Söderlund przyznał również, że ludzie są „nieco konserwatywni” jeśli chodzi o jedzenie rzeczy, do których nie są przyzwyczajeni, takich jak zwłoki.

Dyskusja opatrzona była grafiką przedstawiającą ludzkie ręce na widelcach.

W czasie tegorocznych wakacji na drogach zginęły 644 osoby

Data: 05.09.2019 15:14

Autor: itsokay

wiadomosci.onet.pl

To kolejne koszmarne wakacje na polskich drogach. Od 19 czerwca do 1 września każdego dnia ginęło prawie dziewięć osób.

Fatalnie wyglądają kompletne już statystyki za całe pierwsze półrocze 2019 roku. Na drogach zginęły 1343 osoby, o 12 procent więcej niż w pierwszym półroczu 2018.

Przyczyny wypadków są od lat te same.

Przede wszystkim prędkość i wymuszanie pierwszeństwa. Prawie o 100 proc. wzrosła liczba zatrzymanych praw jazdy za przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h w terenie zabudowanym

#polska

Dokument "Nocna zmiana"

Data: 05.09.2019 06:17

Autor: UltraMarynek

m.youtube.com

Dokument nie wszystkim znany, a powinien każdy Polak go znać. Warto sobie spojrzeć jakie twarze tam są, a jakie widzimy teraz. Jest cały przekrój – od SLD po PIS.

Warto przysłuchać się szczególnie rozmowom między ówczesnymi i jednocześnie obecnymi politykami, a już wyjątkowo rozmowie Wałęsy z Macierewiczem. Każdy ma tu haki na każdego.

Tak w kontekście zbliżających się wyborów.

#polityka #wybory

Tego się nie odzobaczy! Aktywistka prozwierzęca broni kurczaków na targu w Maroku

Data: 04.09.2019 20:53

Autor: ziemianin

swiatrolnika.info

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #idioci #maroko #

Turystka z Wielkiej Brytanii wywołała awanturę na marokańskim targowisku widząc, że jeden z kupców trzyma w klatkach kurczaki. Nagranie z "miłośniczką zwierząt" w roli głównej trafiło do internetu.

Tego się nie odzobaczy! Aktywistka prozwierzęca broni kurczaków na targu w Maroku

"Kobieta wykrzykiwała, że sprzedawca nie ma mózgu, przeklinała i pokazywała obraźliwe gesty. Usiłując otworzyć klatkę, ugryzła jednego z handlarzy w rękę. Następnie opluła i próbowała zaatakować handlarza fizycznie. Doszło także do szamotaniny z jedną z obecnych na miejscu zdarzenia kobiet. Jak informuje na Twitterze Africa Fact Zone, internauci komentujący nagrania nazwali brytyjkę „kulturową terrorystką”. Wywiązała się także dyskusja na temat veganizmu i narzucania na siłę swojej ideologii. Wielu z użytkowników Twittera potępiło zachowanie "miłośniczki zwierząt", podkreślając, że zaatakowała człowieka, który pracował na utrzymanie siebie i prawdopodobnie swojej rodziny"

– relacjonuje wSensie.pl

A video of a British tourist harassing a chicken seller for keeping chickens in a cage, has sparked outrage in Morocco. pic.twitter.com/ApBcqIx0IQ

    A video of a British tourist harassing a chicken seller for keeping chickens in a cage, has sparked outrage in Morocco. pic.twitter.com/ApBcqIx0IQ

    — ernesto veles (@erveza) September 3, 2019

Jaka jest najzdrowsza część cytryny?

Data: 04.09.2019 20:46

Autor: ziemianin

swiatrolnika.info

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #zdrowie #cytryna

Cytryna najprawdopodobniej pochodzi z Chin lub Indii . Jednak pierwsza wzmianka na piśmie o cytrynie użytej, jako składnik lemoniady przypada na Egipt .

Jaka jest najzdrowsza część cytryny?

Nie jest to koniec jasny, może zostać trafiony na stoły wszystkich krajów świata. Istnieją teoria, która obejmuje, że arabscy ​​kupcy przywieźli owoc w regionie południowej Europy w XI wieku . Dzięki Krzysztofowi Kolumbowi cytryny trafiły na kontynent amerykański. Tu ciekawostka – owoc ten traktowano w USA, jako zapobiegający szkorbutowi iw czasie gorących złotych łańcuszków poszukiwaczy płacili za jedną sztukę dolara, a więc sporą szerokość.

Cytryna zawiera około 53mg witaminy C na 100g miąższu . Zawiera również rutynę , która zawiera wypłukanie witaminy C z człowiekiem. Owoc posiada również właściwości przeciwnowotworowe, ale także może być podawany, jako antidotum na reumatoidalne zapalenie stawów.

Która część cytryny jest Nie jest to koniec jasny, może zostać trafiony na stoły wszystkich krajów świata. Istnieją teoria, która obejmuje, że arabscy ​​kupcy przywieźli owoc w regionie południowej Europy w XI wieku . Dzięki Krzysztofowi Kolumbowi cytryny trafiły na kontynent amerykański. Tu ciekawostka – owoc ten traktowano w USA, jako zapobiegający szkorbutowi iw czasie gorących złotych łańcuszków poszukiwaczy płacili za jedną sztukę dolara, a więc sporą szerokość.

Cytryna zawiera około 53mg witaminy C na 100g miąższu . Zawiera również rutynę , która zawiera wypłukanie witaminy C z człowiekiem. Owoc posiada również właściwości przeciwnowotworowe, ale także może być podawany, jako antidotum na reumatoidalne zapalenie stawów.

Która część cytryny jest najzdrowsza?

Okazuje się, że… skórka, a konsumenci owocu popełniając błąd pozbywając się jej w przygotowaniu herbaty. Skórka zawiera dziesięciokrotnie więcej witaminy C niż miąższ i sok. Poza tym składnikiem skórki jest cenny olejek eteryczny, który jest lekarstwem na bóle głowy, procesy zapalne. W razie bólu głowy wystarczy przymocować skórkę cytryny do skroni lub czoła, a dolegliwość ustąpi w kilku kilku minut. ”

Czując się źle, pij herbatę z cytryną, ale i spożywaj jej skórkę, oczywiście po uprzednim jej umyciu ze stosowaniem środków chemicznych do jej utrzymania na czas transportu.

Entuzjaści metod polegających na stosowaniu olejków eterycznych do leczenia dróg oddechowych zalecane, przez drobno posiedzieć skórkę cytryny, rozłożyć w cienkiej warstwie na zastosowanie i wdychać jej cudowne opary. Olejek eteryczny uwalniający się z cytryny zabija szkodliwe bakterie.

Podziel się chcąc wybierać skórę twarzy wcierają jej skórkę. Wspomnienie procesów metabolicznych organizmu oznacza picie o poranku gorącej wody z cytryną.

W Kaliszu do jednego z mieszkań wleciało stado nietoperzy

Data: 04.09.2019 20:38

Autor: ziemianin

swiatrolnika.info

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #natura #nietoperze

W Kaliszu do jednego z mieszkań wleciało stado nietoperzy

Do niecodziennej sceny doszło w Kaliszu, gdzie do jednego z mieszkań po godz. 23.00 zawitało stado nietoperzy – popularnych w Polsce karlików.

Było już późno. Pracowałem przed komputerem, na uszach miałem słuchawki. Kiedy skończyłem wyszedłem na korytarz, żeby zgasić włączone światło w drugim pokoju. I to wtedy zauważyłem, że po moim mieszkaniu coś lata. Pewnie szukały drogi ucieczki. Do mieszkania wleciały przez uchylone okno balkonowe. Otworzyłem je na oścież, żeby im ułatwić zadanie. Wyłączyłem też światło, a sam wyszedłem na balkon. Po piętnastu minutach już ich nie było

– relacjonuje portalowi TVN24.pl pan Szymon z Kalisza.

To bardzo częste i typowe zachowanie nietoperzy. Właśnie trwa migracja tych ssaków. Nie wszystkie gatunki zimują w Polsce. Przedstawiciele niektórych gatunków szukają innego miejsca na przykład w południowej albo zachodniej Europie. Wieczorem ruszają w drogę, a nad ranem szukają bezpiecznego miejsca, w którym będą mogły poczekać aż znów zapadnie zmrok. Niemal codziennie otrzymujemy zgłoszenia takich przypadków z prośbą o poradę czy interwencję. Zazwyczaj dotyczą one nietoperzy na klatkach schodowych, ale do mieszkań też wlatują. Dla nich uchylone okno jest jak wlot do jakiejś jaskini, w której będą mogły się zatrzymać

– tłumaczy ekspert.

Do podobnej sytuacji jak ta w Kaliszu doszło w Gorzowie Wielkopolskim. Tym razem jednak w mieszkaniu nagle znalazło się około 60 tych drobnych ssaków. Naukowcy twierdzą, że te zwierzęta są często wabione obecnością domowych routerów, których sygnał opiera się na strukturze ultradźwięków – niezwykle zbliżonych do sygnałów używanych właśnie przez nietoperze.

Eksperci uspokajają jednak, że występujące w Polsce gatunki nietoperzy nie atakują ludzi ani żadnych innych większych ssaków, nie wplątują się we włosy, a w kontakcie z nimi najlepiej jest po prostu zachować spokój. Odstraszająco działa także włączone oświetlenie, które te ssaki odbierają jak nastanie dnia, co jest dla nich znakiem do ukrycia się. Wtedy wracają do swoich zaciemnionych kryjówek.

Obrona Westerplatte, historia prawdziwa

Data: 04.09.2019 20:24

Autor: ziemianin

youtube.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #Westerplatte # #historia

O bohaterskiej obronie Westerplatte słyszał chyba każdy Polak, o bohaterskim dowódcy Henryku Sucharskim pewnie też. Tyle, że prawdziwa historia jest znacznie bardziej złożona.

Żródło: Wolne Media Obrona Westerplatte, historia prawdziwa

Dowódcą posterunku był major Henryk Sucharski, jego zastępcą kpt. Franciszek Dąbrowski. Osoby wywodzące się z zupełnie innych środowisk o zupełnie innych charakterach i zupełnie innym podejściu do walki. Henryk Sucharski, to syn chłopski, który dosłużył się stopnia majora. Franciszek Dąbrowski wywodził się z rodziny oficerskiej był żołnierzem w 5 już pokoleniu.

W czasie ataku na Westerplatte Niemcy przyjęli strategię niszczenia posterunku za pomocą bomb oraz artylerii pancernika Schleswig-Holstein. Ataków kompanii szturmowej było niewiele. Przez pierwsze dwa dni broniono się z powodzeniem jednak po ataku lotniczym w dniu 2 września major Sucharski, który na własne oczy widział zniszczenie wartowni nr 2 podjął decyzję poddania placówki. Wywieszono białą flagę. W tym momencie szybko zareagował kpt. Dąbrowski, który jak i większość kadry oficerskiej był za kontynuacją walki. Flagę zdjęto a strzałami z broni maszynowej dano znać Niemcom, że placówka nadal będzie się bronić. Majora Sucharskiego zdjęto z dowództwa, zatrzymano w jednym z pomieszczeń, dalszą obroną dowodził już kpt. Dąbrowski. Jednak poddania placówki, które nastąpiło w dniu 7 września dokonał major Sucharski. Nie jest do końca wiadome, czy było to za zgodą całego dowództwa, czy też indywidualna decyzja samego majora. Faktem jest, że to on negocjował poddanie i on poddał posterunek.

Po wojnie władze PRL z obrony tej utworzyły jeden ze sztandarowych momentów obrony wrześniowej, miejscem rozpoczęcia walk w tej kampanii. Dowódcą w tworzonej legendzie był bohaterski major Sucharski. O dowodzeniu przez kpt. Dąbrowskiego nikt nie wspominał. Było to starcie dość wygodne dla władz. Można było o tej obronie szeroko mówić i nie trzeba było wspominać o ataku ZSRR na Polskę. Dowódcą była osoba spełniającą linię ówczesnej propagandy. Wprawdzie oficer przedwojennej Polski ale z awansu społecznego z chłopskiego syna na oficera. Stąd z Sucharskiego zrobiono bohatera. Samo wydarzenie otrzymało odpowiednią oprawę propagandową. Powstał nawet wiersz, Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego, „(…) prosto do nieba czwórkami szli żołnierze z Westerplatte (…)”, którego wielu z nas uczyło się w szkole na pamięć. W pewnym okresie mówiono o tym, że wszyscy obrońcy zginęli, choć w rzeczywistości po stronie polskiej zginęło 15 żołnierzy. Poddanie placówki tłumaczono wyczerpaniem żywności, amunicji i środków lekarskich, co również było nieprawdą. Choć byłoby wielką niesprawiedliwością ujmowanie czegokolwiek z bohaterstwa obrońców tej placówki. Najpierw przeżyj 7 dni pod bombami ostrzałem i w stałym zagrożeniu atakiem kompanii szturmowej i dopiero wtedy formułuj wnioski.

Dziś po latach możemy sprawę rozpatrzeć i ocenić dwóch dowódców z historycznego punktu widzenia. Zgodnie z założeniami przed wojną Westerplatte miało bronić się 12 godzin, po czym posterunek miał otrzymać wsparcie. Ten fakt ma istotne znaczenie dla oceny wydarzeń. Z militarnego punktu widzenia 7 dniowa obrona tego posterunku nie miała sensu. Był to izolowany punkt, nieistotny dla linii działań wojennych, prawda, że wiązał pewne siły niemieckie, ale nie miało to większego znaczenia dla walk toczących się w Polsce. Istotne znaczenie obrona ta miała z punktu widzenia propagandowego. Już we wrześniu 1939 Westerplatte stało się miejscem o którym mówiono jako o militarnym sukcesie wojska polskiego, pobudzało do wysiłku militarnego na innych frontach, było to jedno z niewielu sukcesów tej kampanii. W tym czasie znacznie większe znaczenie militarne miała obrona Wizny 7-10 września, która zatrzymała znaczące siły wroga na linii natarcia, ale o tym już znacznie mniej w szkołach mówiono.

Major Sucharski i kpt. Dąbrowski reprezentowali zupełnie inne podejście do sprawy obrony. Z punktu widzenia majora Sucharskiego 2 dniowa obrona placówki w zupełności wypełniła postawione im zadania, na pojawienie się wsparcia nie było żadnej nadziei i nie było sensu dalsze narażanie życia obrońców. Kpt. Dąbrowski i większość kadry oficerskiej reprezentowali bardziej romantyczny punkt widzenia. Obrona placówki do ostatniej kropli krwi. Który z punktów widzenia był słuszny z pewnością każdy może osądzić sam i myślę, że obie opcje znajdą swoich zwolenników.

Major Sucharski umiera niedługo po wyjściu z obozu jenieckiego w 1946 roku w Neapolu we Włoszech. Kpt. Dąbrowski również wojnę spędził w obozach jenieckich, po wojnie podjął służbę w LWP, był członkiem PPS, PZPR, w 1950 roku wyrzucony z partii, wojska, jako oficer sanacyjny, zostawiony bez środków do życia, pracował jako kasjer, szył kapcie, paski, pracował w kiosku ruchu. Umiera na gruźlicę, której nabawił się w obozie jenieckim, w roku 1962.

Dziś na fali sporów PO-PIS sprawa Westerplatte powraca. Każda z tych partii chce być „lepszym patriotą”. Jaki ma to sens? Faktycznie było to pierwsze miejsce w którym Wojsko Polskie podjęło zbrojny opór przeciw atakowi Niemców. Dla Niemców jest to też miejsce wygodne, mamy starcie dwóch armii. Niewielu chce wspominać o pierwszym wydarzeniu września 1939 jakim było bestialskie bombardowanie uśpionego miasta, Wielunia, bez znaczenia militarnego. Szacunki strat w ludności są bardzo rozbieżne, straty materialne ok. 75% budynków. Z pewnością armii niemieckiej atak na bezbronną ludność cywilną chwały nie przynosi.

W państwie żydowskim leje się żółć

Data: 04.09.2019 20:04

Autor: ziemianin

ziut.neon24.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #izrael #zydzi #warszawa

W państwie żydowskim leje się żółć

W Izraelu donoszą: W Warszawie zapomina się o żydowskich ofiarach wojny.

Haaretz.com: W wydarzeniach upamiętniających 80 lat od inwazji nazistów na Polskę, która rozpoczęła wojnę, ludobójstwo na Żydach zostało pominięte, jak nigdy przedtem – piszą na izraelskim portalu Haaretz.com

Prawicowy rząd nacjonalistyczny w Polsce może świętować wielkie zwycięstwo.

– dodaje Haaretz.com / Równają nas z narodowo-nacjonalistycznymi Niemcami '39 ?

Prezydent Niemiec wyraził głębokie wyrzuty sumienia za cierpienia, jakie jego naród zadał Polsce i reszcie Europy podczas II wojny światowej, ostrzegając przed niebezpieczeństwami nacjonalizmu, gdy światowi przywódcy zebrali się w niedzielę w kraju, w którym wojna rozpoczęła się nieobliczalnymi kosztami.

Przemawiając podczas uroczystości w Warszawie Frank-Walter Steinmeier wspominał II wojnę światową jako „zbrodnię niemiecką”, której jego naród nigdy nie zapomni. Prezydent Niemiec wyraził wdzięczność Polakom za gesty przebaczenia, które Polska w zamian udzieliła.

„Kłaniam się żałobą po cierpieniu ofiar” – powiedział Steinmeier. „Proszę o wybaczenie historycznego długu Niemiec. Potwierdzam naszą trwałą odpowiedzialność”, powiedział mąż stanu, nazywając wojnę „bolesnym dziedzictwem”.

Niemieckie przeprosiny i bezpośrednie odniesienie do polskich ofiar wojny – nie tylko żydowskich – podkreśla zwycięstwo wysiłków dyplomatycznych polskiego rządu.

W długiej wojnie o „kulturę pamięci”, której cel postawił sobie po dojściu do władzy w 2015 r., Ostatni bastion został zdobyty wczoraj. Po uznaniu przez Izrael w ubiegłym roku polskiej narracji – która podkreśla cierpienie narodu polskiego i minimalizuje jego udział w powodowaniu cierpienia innemu narodowi – teraz Niemcy i Stany Zjednoczone również są przekonane o słuszności polskiego stanowiska.

– To jest płacz, który może "położyć" żydowskie roszczenia z tytułu "USTAWY 447"

Najciekawsze w tym artykule jest, a raczej było to, że pierwotnie jego tytuł brzmiał:

Honoring Polish war victims:

They forgot the Jews

Oddając cześć polskim ofiarom wojny:

zapomnieli o Żydach

Po zmianie ten tytuł brzmi:

In the Polish Ceremony

… the Poles forgot one thing

Podczas polskiej ceremonii

… Polacy zapomnieli o jednej rzeczy

Nie wiem co [poza tym, co napisali w Haaretz], teraz w Izraelu myślą, ale wygląda na to, że po oficjalnym przyznaniu się Niemiec do zbrodni wojennych, … to niemieckie przyznanie się, też jest naszą winą? / Nawet w tym jesteśmy niemieckimi kolaborantami?

Czy wpłynie to jakoś na przyszły raport z "USTAWY 447"?

Źródło: ziut neon24

Esencja III RP: Pociąg między Katowicami a Krakowem (77 km) jedzie 2,5 godz.!

Data: 04.09.2019 19:53

Autor: ziemianin

niewygodne.info.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polska #kolej #krakow #katowice

Dwa duże miasta, w których żyje ponad milion ludzi, oddalone są od siebie o zaledwie 77 km. Wydaje się, że w dobie współczesnych technologii między obiema aglomeracjami powinna funkcjonować szybka kolej metropolitalna. Rzeczywistość jest jednak przerażająca. Najszybszy pociąg z Katowic do Krakowa w ciągu dnia jedzie ponad 2 godz., a jego średnia prędkość nie przekracza 39 km/h. Alternatywą jest korzystanie z zatłoczonego i płatnego odcinka autostrady A4, który decyzją rządu SLD zarządzany jest przez prywatną spółkę na mocy tajnej umowy. Oto Polska. XXI wiek.

Esencja III RP: Pociąg między Katowicami a Krakowem (77 km) jedzie 2,5 godz.! Alternatywą jest płatna A4

Nie wierzyłem w to, dopóki sam nie sprawdziłem na stronie internetowej PKP. Obecnie najszybszy pociąg jadący w ciągu dnia na trasie z Krakowa do Katowic (lub na odwrót) pokonuje ten odcinek w 2 godziny i 1 minutę! Wieczorami i w nocy jest nieco lepiej. Najszybszy potrzebuje 1 godziny i 49 minut, chociaż są też i takie, które na pokonanie tej trasy potrzebują grubo ponad 2,5 godziny.

Brak alternatywy w postaci szybkiego połączenia kolejowego zmusza mieszkańców obu miast do korzystania z transportu drogowego. W tym przypadku również jest daleko od ideału. Odcinek między Krakowem a Katowicami można pokonać fragmentem autostrady A4. Wydaje się więc, że nie jest źle. Problem w tym, że za przejazd tym odcinkiem trzeba płacić dodatkowe pieniądze. W przypadku samochodów osobowych jednorazowo kosztuje to 20 zł.

Powyższy stan rzeczy to efekt zawartej w 1997 roku między Skarbem Państwa a spółką Stalexport umowy koncesyjnej na zarządzanie i pobierania opłat za przejazd 60 kilometrowym odcinkiem autostrady A4 między Katowicami a Krakowem. Treść tej umowy od wielu lat wzbudza wielkie kontrowersje. Po pierwsze – jest ona utajniona, co oznacza, że żaden zwykły śmiertelnik nie dowie się na jakich dokładnie zasadach państwo polskie (kierowane przez ekipę SLD) zdecydowało się oddać na 30 lat zarządzanie wspomnianym fragmentem autostrady w ręce prywatnej spółki. Po drugie – zgodnie z publikowanymi w prasie i mediach przeciekami na temat treści tej umowy, każde podniesienie jakości lub przepustowości dróg równoległych do A4 może być traktowane jako droga konkurencyjna i skutkować wypłaceniem koncesjonariuszowi odszkodowania przez państwo polskie.

Efekt funkcjonowania wspomnianej tajnej umowy jest taki, że prywatny koncesjonariusz co roku notuje gigantyczne zyski, które wynikają z faktu zarządzania w/w odcinkiem autostrady. Dla zobrazowania skali tych zysków warto wiedzieć, że przez okres 5 lat (II kwartał 2013 – I kwartał 2018) spółka Stalexport Autostrady na każdym jednym metrze autostrady Katowice – Kraków zarobiła na czysto po 9,5 tys. zł. Tych metrów jest 60 000!

Oto Polska, wiek XXI. Dwa ważne ośrodki przemysłowo-biznesowe, gdzie żyje ponad milion ludzi, połączone są ze sobą 77 kilometrową linią kolejową, po której pociągi za dnia jeżdżą ze średnią prędkością 34-39 km/h. Alternatywą jest skorzystanie z płatnego odcinka zatłoczonej autostrady, której zarządzanie na mocy tajnej umowy zawartej przez postkomunistów z SLD przypadło prywatnej spółce, zarabiającej dziś z tego tytułu gigantyczne pieniądze.

Wielkie ocieplenie wywołane zmianą orbity Ziemi?

Data: 04.09.2019 19:23

Autor: ziemianin

kopalniawiedzy.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #nauka #ziemia #kosmos #slonce

Przed około 56 milionami lat, u zbiegu paleocenu i eocenu na Ziemi rozpoczęło się globalne ocieplenie. W ciągu zaledwie 20 000 lat do atmosfery przedostały się olbrzymie ilości dwutlenku węgla, a średnie temperatury na planecie wzrosły o 5–8 stopni Celsjusza. Na arktycznych porośniętych palmami plażach wygrzewały się krokodyle, a średnie szerokości geograficzne pokryły mokradła i dżungla.

Wielkie ocieplenie wywołane zmianą orbity Ziemi?

Wydarzenie to, znane jako paleoceńsko-eoceńskie maksimum termiczne (PETM) szczególnie interesuje naukowców, gdyż dzięki niemu próbują dowiedzieć się więcej o możliwych skutkach obecnych zmian klimatu. Dotychczas wysunięto wiele hipotez dotyczących przyczyn emisji CO2 i ocieplenia. Mówi się zarówno o zwiększeniu wulkanizmu, uderzeniu komety, jak i emisji metanu z oceanicznych hydratów. Najnowsze badania sugerują, że początkiem PETM były niewielkie zmiany orbity Ziemi wokół Słońca.

Profesorowie Lucas Lourens z Uniwersytetu w Utrechcie i Richard Zeebe z Uniwersytetu Hawajskiego wykorzystali rdzenie pobrane z dna oceanicznego. Wiek pobranego materiału waha się od 53 do 58 milionów lat, a wyniki jego badań wyjątkowo dobrze pasują do obliczeń skali astronomicznej. Jeśli przyjrzymy się ostatnim 100 milionom lat, zauważymy związek pomiędzy ekscentrycznością orbity Ziemi a klimatem, mówi Zeebe.

Uczeni przyjrzeli się rodzajom osadów, jakie pojawiły się w okresie, gdy rozpoczynało się PETM. Zauważyli tam regularne wzorce, które powiązali z ekscentrycznością orbity wyliczoną na podstawie modeli astronomicznych. Jako, że margines błędu sięga zaledwie 0,1%, można z dużą dozą prawdopodobieństwa stwierdzić, że początek PETM zbiegł się z maksimum ekscentryczności orbity Ziemi wokół Słońca. To zaś sugeruje, że gwałtowne zmiany klimatu zostały wywołane właśnie tym zjawiskiem. W tym czasie klimat na Ziemi już i tak powoli się ocieplał, zmiana orbity stała się dodatkowym mechanizmem, który spowodował całą lawinę wydarzeń prowadzących do szybkiego ocieplenia się klimatu.

PETM jest obecnie dla nas bardzo interesujący, gdyż to jeden z niewielu okresów, gdy Ziemia ocieplała się tak szybko i gwałtownie. Pokazuje on, jak dodatkowy mechanizm może wywołać całą reakcję łańcuchową. To aż może być dobrym wyznacznikiem tego, co może czekać nas w przyszłości, gdy niewielkie zmiany zostają przez jeden dodatkowy element przekształcone w wielkie gwałtowne zmiany.

Bunt Żmajły. Bitwa pod Kryłowem w 1625r

Data: 04.09.2019 18:15

Autor: NaBitewnymSzlaku

youtu.be

Minęło niespełna trzydzieści lat od kiedy hetman Stanisław Żółkiewski rozprawił się ze zbuntowanymi Kozakami nad Sołonicą. Tym razem powstanie nie wybuchło z przyczyn prywatnego zatargu, a ze świadomość Kozaczyzny o swojej wartości bojowej. Mimo, że Rzeczpospolita chętnie z niej korzystała, Zaporożcy wciąż nie byli doceniani. Doprowadziło to do starcia Kozaków pod dowództwem Marka Żmajły z wojskami koronnymi pod wodzą Stanisława Koniecpolskiego.

#historia #tworczoscwlasna

Nicole Zanlith obywatelka Danii oślepiona i pobita przez afrykańskich imigrantów w Hiszpanii

Data: 04.09.2019 15:46

Autor: Monte

dailyarchives.org

Nicole Zanlith, obywatelka Danii, czekała na taksówkę w hiszpańskim mieście Marbella. Grupa imigrantów muzułmańskich z Afryki Północnej zaatakowała ją dla zabawy. Rozcięła twarz rozbitą butelką wódki, powodując trwałą ślepotę w prawym oku. Przemoc muzułmańskich imigrantów wobec europejskich kobiet eksploduje w niewiarygodnym tempie.

#imigranci #islam #hiszpania #bekazlewactwa

Do pracy rodacy

Data: 04.09.2019 15:18

Autor: seBASTUS

blog.rigroup.pl

Dla większości z nas zapewne skończyły się już wakacje. Mam nadzieję, że był to piękny pełen odpoczynku czas. U mnie taki właśnie był. Wspomnienia zapewne będą z nami przez długi czas. Na nas jednak czekają nowe wyzwania. To będzie wspaniały i bardzo owocny czas.

Odbędzie się roast Janusza Korwin-Mikke. To nie żart ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Data: 03.09.2019 18:58

Autor: itsokay

warszawa.naszemiasto.pl

Wydarzenie odbędzie się 20 października 2019 o 19.00 w klubie Hulakula w Warszawie.

Roast będzie transmitowany także na żywo dzięki technologii Pay Per View (PPV), która umożliwi wyświetlenie wydarzenia w dowolnym miejscu na świecie.

Bilety kupimy już od 9 złotych w specjalnej limitowanej puli.

We wrześniu za wstęp zapłacimy 19 złotych, w październiku, aż do dnia wydarzenia 29 zł, zaś w dniu samego roastu 39 złotych.

#polska #korwin

Cortana zajmuje połowę zasobów systemu, a Microsoft jeszcze nic z tym nie zrobił

Data: 03.09.2019 18:56

Autor: ziemianin

mspoweruser.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #microsoft #windows10 #cortana

W piątek Microsoft udostępnił aktualizację z poprawkami dla May 2019 Update i w sumie wszystko byłoby w porządku, zwykła drobna aktualizacja, gdyby nie irytujący problem, który dwa dni później nadal nie znalazł rozwiązania. Gigant udostępnił najwyraźniej wadliwą paczkę aktualizacji KB4512941, która o pewnej liczbie użytkowników powoduje spore problemy z wydajnością systemu.

wymagany angielski

Żródło: Cortana zajmuje połowę zasobów systemu, a Microsoft jeszcze nic z tym nie zrobił

System działa wolno, jest nieresponsywny, a winowajcą tego jest najwyraźniej proces SearchUI.exe, który jest częścią Cortany. Po instalacji łatki proces ten od razu po uruchomianiu systemu zaczyna zajmować znaczne zasoby systemu i ich wykorzystanie oscyluje w okolicach 30-40%. Dodatkowo wyszukiwarka systemowa również przestaje działać.

Okazało się, że podobne problemy zgłaszano już wcześniej w Centrum opinii. Zgłoszeń tych jest całkiem sporo i do tej pory nie doczekały się odzewu ze strony Microsoftu. Jeśli problem dotknął również i Was, to warto spróbować odinstalować ostatnią aktualizację i czekać na rozwiązanie tego problemu.

Aby to zrobić, należy przejść do Ustawień systemowych – Aktualizacje i zabezpieczenia – Wyświetl historię aktualizacji i z tego poziomu odinstalować aktualizację KB4512941. Problem może nie być bezpośrednio związany z akurat tą aktualizacją, bo na ten moment Microsoft informuje, że nie ma żadnych znanych problemów z nią związanych.

JavaScript - Mario #19

Data: 03.09.2019 17:19

Autor: EQS

youtu.be

W filmach z serii "JavaScript – Mario" prezentuje jak za pomocą html, css i js napisać grę w stylu Mario, którą będziemy mogli odpalić w naszej przeglądarce. Mam nadzieję, że uda mi się zachęcić was do stworzenia tej, jak i innych gier, które sami wymyślicie.

W dzisiejszym odcinku zajmiemy się stworzeniem trzech rodzajów grzybów oraz bloczka, z którego będą wypadać.

Pliki z tego odcinka: https://github.com/EqsGIT/Mario/tree/Mario_Ep19

#eqs #gamdev #programowanie #nauka #javascript #gry

Crytek pokazał silnik CryEngine 5.6. Remaster Crysis w drodze?

Data: 03.09.2019 12:07

Autor: ziemianin

youtube.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #gry #crytek #cryengine #crysis #grafika

Crytek zaprezentował trailer nowej wersji silnika graficznego – CryEngine 5.6. Co ciekawe, pojawią się tam sceny dobrze znane fanom pierwszego Crysisa. Być może doczekamy się więc remastera jedynki.

Źródło: EuroGamer

Crytek pokazał silnik CryEngine 5.6. Remaster Crysis w drodze?

Crytek pokazał silnik CryEngine 5.6. Remaster Crysis w drodze?Rok 2007 dla miłośników gier komputerowych był bardzo udany. Dostaliśmy nie tylko Call of Duty 4: Modern Warfare, które okazało się strzałem w dziesiątkę ale również imponującego pod względem graficznym Crysisa, który totalnie zmiótł ówczesną konkurencję i postawił niebotyczne wymagania przed kartami graficznymi. Od premiery minęło już prawie 12 lat, a oprawa nadal prezentuje się całkiem nieźle. W późniejszych latach otrzymaliśmy kolejne wersje silnika CryEngine, na którym bazował Crysis. Teraz studio Crytek zaprezentowało nową wersję oznaczoną jako 5.6. Widzimy w niej imponujące efekty zarówno graficzne jak również fizyczne, które świetnie się ze sobą komponują. Oprócz tego pojawiają się dość dobrze znane miejsca z pierwszego Crysisa w nowej jakości oprawy.

Film z prezentacją nowej wersji silnika graficznego pokazuje nowe możliwości, które przynajmniej po części powinny być również wykorzystywane w nadchodzącej generacji konsol. To co robi największe wrażenie to umiejętne połączenie fantastycznej oprawy graficznej z zaawansowaną fizyką obiektów. W przypadku samej oprawy pochwalono się takimi elementami jak mgła, rozpraszanie światła słonecznego, cieniowanie czy rozmycie w ruchu. Do tego dochodzi jeszcze fizyka obiektów, interakcja z roślinnością czy o wiele lepszej jakości ragdoll całego ciała. Wszystko to wygląda świetnie, ale oczywistym jest że takie demo technologiczne zawsze prezentuje lepszą jakość niż faktyczne gry później. Miło byłoby jednak zobaczyć przynajmniej część z tych elementów w grach nowej generacji.

To na co można również zwrócić szczególną uwagę to końcówka materiału filmowego, który prezentuje nam znajomy widok w zupełnie odświeżonej oprawie graficznej. Mowa oczywiście o wyspie, na której toczyła się akcja Crysisa. Do tego dochodzi jakże charakterystyczna muzyka, przez co ma się wrażenie oglądania teasera nowej wersji znanej już produkcji. Oczywiście Crytek nie zapowiedział (jeszcze) remastera jedynki, ale nikt by się chyba nie obraził gdyby taki powstał w prezentowanej oprawie. Kto wie, może znowu dostalibyśmy wymagania sprzętowe nie z tej ziemi, a na forach na nowo rozkwitłoby pytanie "Czy pójdzie mi na tym Crysis?".

Cała prawda o "ozonowaniu" Trzaskowskiego ścieków spuszczanych do Wisły!

Data: 03.09.2019 11:57

Autor: ziemianin

swiatrolnika.info

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #warszawa #afera

"Świat Rolnika" dotarł do opinii naukowca, który zrównał z ziemią próby uspokajania opinii publicznej ozonowaniem ścieków wyrzucanych do Wisły z powodu awarii w oczyszczalni "Czajka". Jego zdaniem ozonowanie, o którym mówi Rafał Trzaskowski, prezydent stolicy, nie uzdatnia wody (dla przypomnienia: na skutek awarii sprzed kilku dni zarząd Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji podjął decyzję o kontrolowanym zrzucie nieczystości do Wisły – do rzeki trafia 3 tys. litrów nieczystości na minutę).

Cała prawda o "ozonowaniu" Trzaskowskiego ścieków spuszczanych do Wisły! [Opinia naukowca]

"Na wstępnie trzeba jednoznacznie stwierdzić, że ozonowanie jest jedną z metod dezynfekcji a nie oczyszczania. Stosowana dopiero po pełnym procesie oczyszczenia wody czy ścieków. W Polsce ozonowanie stosowanie jest głównie w systemach wodociągowych. Ze względu na wysokie koszty wytworzenia ozonu i działanie tej metody w momencie przepływu przez generator w którym wytwarzany jest ozon taka metoda dezynfekcji stosowania jest głównie systemach basenowych oraz przy dezynfekcji wody pitnej w niedługich systemach sieciowych (oczywiście bogate wodociągi mogą sobie pozwolić na tą metodę). W przypadków ścieków głównie w krajach zachodnich stosuje się ozonowanie ścieków już oczyszczonych. Gwarantuje to blisko 100% pewność zniszczenia wszelkich drobnoustrojów" 

– twierdzi ekspert.

"Stawianie tezy, że w przypadku zrzutu surowych ścieków i poddanie ich wcześniejszej dezynfekcji w żaden sposób nie zlikwiduje problemu. Może go jedynie złagodzić ograniczając dostawanie się niebezpiecznych drobnoustrojów do Wisły. W mojej ocenie konieczne jest jak najszybsze wybudowanie niezależnego kolektora który pozwoli bezpiecznie dostarczyć na drugi brzeg Wisły ścieków. Metodę proponowaną przez Miasto Warszawa i MPWiK Warszawa należy traktować jako tylko metoda ograniczająca w jakimś stopniu skażenie środowiska. Ale w żaden sposób nie można jej traktować jako jedynej która mogła być funkcjonować  do czasu usunięcia awarii. Poniżej trochę informacji o ozonowaniu ścieków"

– dodaje.

"Klasyczne procesy oczyszczania ścieków zapewniają wysoki, bo sięgający do 99% stopień redukcji liczby bakterii. Pomimo tak wysokiej efektywności usuwania bakterii ze ścieków nadal zawierają one m.in. od 104 do 106 /100 ml wskaźnikowych bakterii grupy coli. Pierwsze cztery procesy są wykorzystane w oczyszczaniu mechanicznym. Ich efektywność w usuwaniu mikroorganizmów jest znacznie niższa od efektywności procesów chemicznych i biologicznych"

– tłumaczy.

"Proces efektywność usuwania mikroorganizmów [%]:   Kraty rzadkie 0 – 5 Kraty gęste 10 – 20 Piaskownik 10 – 25 Sedymentacja 25 – 75 Chemiczne strącanie 40 – 80 Złoża biologiczne 90 – 95 Osad czynny 90 – 98 Dezynfekcja oczyszczonych ścieków 98 – 99,999"

– czytamy w szczegółowej informacji naukowca.

"Dezynfekcja ścieków miejskich ozonem (O3 ) w warunkach polskich nie jest stosowana, z uwagi na zbyt wysokie koszty. Jako środek bakteriobójczy, ozon jest ponad dwukrotnie bardziej aktywny niż chlor. Efektywnie niszczy wirusy, pod wpływem ozonu znacznie szybciej giną drożdże, zarodniki grzybów i cysty. Ozon niszczy ponadto szereg związków uważanych za rakotwórcze, np. wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne (WWA), a także stosowany jest do usuwania zapachu i związków refrakcyjnych. Dawki ozonu dla ścieków biologicznie oczyszczonych są w przedziale od 15 do 30 mg O3 /dm3, a czas kontaktu ścieków z ozonem wynosi około 15÷20 minut"

– informuje ekspert.

"Ciągła dezynfekcja oczyszczonych ścieków w prawidłowo eksploatowanych oczyszczalniach ścieków komunalnych (mechaniczno-biologicznych) nie jest z zasady w Polsce stosowana. W świetle praktyki zagranicznej (szczególnie w USA) wydaje się jednak w wielu przypadkach celowe stosowanie dezynfekcji ciągłej, przynajmniej w pewnych porach roku. Niektóre z krajów europejskich wprowadziły przynajmniej częściową dezynfekcję ścieków odprowadzanych z oczyszczalni. W Niemczech dezynfekuje się ścieki odprowadzane na tereny rekreacyjne. We Francji dezynfekuje się zrzuty ścieków na obszarach chronionych, takich jak kąpieliska i tereny hodowli mięczaków. W Hiszpanii dezynfekowane są ścieki do nawodnień rolniczych, drzew owocowych, pól sportowych i ogrodów. Przeciętny odpływ z biologicznej oczyszczalni ścieków zawiera od kilkuset tysięcy do około miliona bakterii grupy coli w 100 ml. Łączna liczebność wszystkich bakterii odprowadzanych do odbiornika jest już tylko funkcją natężenia przepływu oczyszczonych ścieków. Brak ciągłej dezynfekcji na odpływach oczyszczalni powoduje, że odbiorniki oczyszczonych ścieków (najczęściej rzeki), mimo uzyskiwania zadowalających wskaźników fizyko-chemicznych, są przeważnie pozaklasowe, co wynika z przekroczenia wskaźników mikrobiologicznych. Poważny problem związany z dezynfekcją ścieków dotyczy m.in. szpitali, głównie tych, w których są leczeni chorzy na choroby zakaźne. Drobnoustroje szpitalne często mutacje odporne na antybiotyki, dlatego są śmiertelnie niebezpieczne. Analiza ścieków szpitalnych odprowadzanych do kanalizacji wykazuje, że zawierają one m.in.: bakterie coli, enterokoki, wirusy żółtaczki, a nawet HIV i substancje radioaktywne. Drobnoustroje te trafiają do oczyszczalni ścieków, ale tam nie są zabijane i w konsekwencji wpływają do rzek, powodując zanieczyszczenie wód powierzchniowych"

– czytamy w dalszej części informacji poddającej krytyce uspakająjące komunikaty ze stołecznego ratusza.

"Warto też zwrócić uwagę, że do Wisły wpływają surowe ścieki w których są frakcje stałe. W przypadku wykorzystywania ozonowania do usuwania drobnoustrojów ześcieków, konieczne jest prowadzenie tego procesu na dobrze oczyszczonych ściekach. Chodzi o to, aby wykorzystać silne działanie utleniające ozonu w kierunku dedykowanych do tego zanieczyszczeń, a nie tych, które mogą być usunięte przy użyciu klasycznych metod oczyszczania ścieków. Substancje w cieczy „konkurują ze sobą” o ozon, czyli w przypadku podwyższonych stężeń określonych substancji, może się okazać, że nie wystarczy go do utlenienia drobnoustrojów. Pokazuje to jak ważne dla skuteczności ozonowania są wszystkie procesy technologiczne wykorzystywane w oczyszczalni ścieków przed tym procesem. Niskie wartości OWO (ogólna zawartość węgla organicznego) i azotynów są kluczowe w przypadku ozonowania. Jest to spowodowane tym, że większa ilość materii organicznej, jak i opisywanej formy azotu, automatycznie wpływa na konieczność stosowania większych dawek ozonu, aby osiągnąć wysoką skuteczność usuwania drobnoustrojów ze ścieków. W ściekach zrzucanych do Wisły mamy wysokie zawartości azotu amonowego co świadczyły zapisy w pozwoleniu wodnoprawnym w którym jest następująca informacja: „ Mając na uwadze fakt, że w pozwoleniu wodnoprawnym na odprowadzanie ścieków do wód powierzchniowych powinny być limitowane wszystkie wskaźniki zanieczyszczeń występujących w ściekach surowych, proponowany zakres analiz ścieków oczyszczonych, określony w operacie wodnoprawnym, został rozszerzony o aldrynę, trichlorometan i fenolelotne, gdyż ich obecność została wykazana w badaniach ścieków surowych w kolektorach miejskich służących do odprowadzania ścieków do oczyszczalni, a także rtęć i azot amonowy, gdyż znajdują się one w ściekach przemysłowych odprowadzanych do oczyszczalni"

– dzieli się wiedzą i informacjami o sytuacji oczyszczalni ścieków "Czajka" cytowany przez nas naukowiec.

Pojawiła się epoka intelektu

Data: 03.09.2019 04:16

Autor: Cpp17

youtube.com

Lech Wałęsa, parafrazując fragment Ewangelii wg św. Jana tłumaczy, że epoka intelektu, informacji, globalizacji przekształciła się w epokę pośrednią ze względu na brak odpowiedniego oprzyrządowania.

#heheszki #debile

Agencja R&I podwyższyła rating Polski z poziomu A- do poziomu A

Data: 02.09.2019 17:33

Autor: Cpp17

money.pl

Agencja R&I wskazuje na silną gospodarkę, malejący deficyt sektora finansów publicznych oraz dług publiczny poniżej 50% PKB. Analitycy agencji zauważają, że Polski rząd jest zdeterminowany do przestrzegania reguł fiskalnych, co ma pozytywny wpływ na rating. Jako przyczynę jego podwyższenia agencja wskazuje także na stabilność zewnętrzną Polski, która przejawia się w łącznej nadwyżce na rachunkach obrotów bieżących oraz kapitałowym, jak też na malejącym zadłużeniu zagranicznym Polski w stosunku do PKB" – czytamy w komunikacie.

Krótko mówiąc: możemy oczekiwać na konwulsje opozycji. ( ͡º ͜ʖ͡º)

#polska #gospodarka #polityka

Wzruszony Mike Pence o swoim nawróceniu do Jezusa

Data: 02.09.2019 16:00

Autor: Ijon_Tichy

youtu.be

Mike Pence przemawia do absolwentów uczelni Liberty o swoim nawróceniu, pięknie wartości chrześcijańskich, zachęcie dla młodych i apelu o odwagę w obronie wiary. Mówi bowiem też o nienawiści od środowisk tzw. "liberalnych" kierowanej przeciw chrześcijaństwu w dzisiejszym świecie. Nienawiści, która skutkuje tym, że jest to najbardziej prześladowana religia na świecie, a liczne mordy można nazwać wręcz ludobójstwem dokonywanym na chrześcijanach.

#chrzescijanstwo #swiadectwo #informacje #wiata #dobro #wojnaidei

Niemcy oniemieli, widząc obcych żołnierzy na terytorium III Rzeszy. Polski Blitzkrieg wrześń ‘39

Data: 02.09.2019 07:16

Autor: ziemianin

tygodnik.tvp.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #historia #polska #niemcy

Gen. Abraham tak zapamiętał tamten dzień: „W następnych kilkunastu minutach czołgi, a za nimi motocykle i kolarze wjeżdżają do wsi. Po krótkiej wymianie strzałów zajmujemy pierwszą niemiecką miejscowość. Geyersdorf wita nas milczeniem. Ludność skryła się w domach i tylko tam, gdzie płoną stodoły, kręcą się ratujący je chłopi”.

Niemcy oniemieli, widząc obcych żołnierzy na terytorium III Rzeszy. Polski Blitzkrieg we wrześniu ‘39

„Wczoraj eskadra naszych bombowców złożona z 30 maszyn bombardowała z powietrza Berlin. Wszystkie samoloty, które brały udział w nalocie, powróciły do swych baz. Dowodzi to, że artyleria przeciwlotnicza niemiecka działa całkowicie źle” – donosiła 5 września 1939 r. gazeta „Czas-7 Wieczór”. Podobne przekazy medialne – mijające się z prawdą, ale tworzone w dobrej wierze – były na porządku dziennym. W ten sposób dziennikarze starali się uspokajać Polaków i podnosić ich na duchu.

Z dzisiejszej perspektywy wszelkie informacje o Wojsku Polskim atakującym III Rzeszę budzą uzasadnione wątpliwości, jednak na początku września 1939 r. polscy żołnierze naprawdę podjęli kilka akcji zbrojnych na terytorium wroga. Parli na zachód i północ, a zaskoczeni takim obrotem spraw żołnierze Wehrmachtu zarządzali odwrót. Polskie bombowce nie bombardowały wprawdzie Berlina, ale nasze samoloty naprawdę pojawiły się nad III Rzeszą, niszcząc jedną z niemieckich fabryk.

Polacy przystąpili do akcji wypadowej na terytorium wroga już w nocy z 1 na 2 września 1939 r. Z jednej strony miał być to odwet za ostrzał artyleryjski Leszna przez Niemców, z drugiej – próba rozpoznania sił nieprzyjaciela. Rozkaz do natarcia wydał gen. Roman Abraham, dowódca Wielkopolskiej Brygady Kawalerii. Żołnierze podległego mu 55. Pułku Piechoty mieli za zadanie przeprowadzić atak na miasteczko Fraustadt (obecnie Wschowa). Stało się to 2 września.

Piotr Dmitrowicz: Gen. Roman Abraham nie przegrał żadnej bitwy w czasie wojny obronnej

– Polski Blitzkrieg. Tak niektórzy mówią o tym, co się wydarzyło na granicy polsko-niemieckiej. Wśród bohaterów jest oczywiście gen. Roman Abraham. Postać niezwykła, człowiek, który nie przegrał żadnej bitwy w kampanii wrześniowej. Niezwykle odważny, twórca słynnych „straceńców” w czasie obrony Lwowa w 1918 r. – opowiada historyk Piotr Dmitrowicz, wicedyrektor Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego.

Około godz. 17.30 2. Kompania 55. Pułku Piechoty pod dowództwem kpt. Edmunda Lesisza zaatakowała strażnicę Gerenzschutzu pod wsią Geyersdorf. – Wieś Geyersdorf położona tuż za kordonem, przyozdobiona flagami ze swastykami, z portretami Hitlera i Göringa, oniemiała widząc Wojsko Polskie, które nagle pojawiło się przed ich zdumionymi oczami – opisuje tamte wydarzenia dr Adam Buława, dyrektor Muzeum Wojska Polskiego.

W swoich wspomnieniach gen. Abraham tak zapamiętał tamten dzień: „W następnych kilkunastu minutach czołgi, a za nimi motocykle i kolarze wjeżdżają do wsi. Po krótkiej wymianie strzałów zajmujemy pierwszą niemiecką miejscowość. Geyersdorf wita nas milczeniem. Ludność skryła się w domach i tylko tam, gdzie płoną stodoły, kręcą się ratujący je chłopi”.

Polacy parli na zachód. Po godz. 18.00 ostrzelali przedmieścia Fraustadt. Mogli iść dalej, ale gen. Abraham zarządził odwrót, uznając, że wszystkie cele zostały spełnione. Wiedział już, że na tym odcinku jego armia nie napotka dużego oporu ze strony wroga. W drodze powrotnej oddział ułanów pod dowództwem ppor. Tadeusza Stryja doświadczył nawet ciekawego powitania we wsi Święciechowa. Miejscowi Niemcy – sądząc, że z zachodu może przybyć jedynie Wehrmacht – machali do Polaków flagami i transparentami ze swastykami.

2 września 1939 r. Polacy przeprowadzili również skuteczny kontratak. Broniący Rawicza żołnierze pod dowództwem kpt. Stefana Otworowskiego zdołali wyprzeć Niemców z miasta, a następnie przekroczyli granicę, zajmując miejscowość Königsdorf. Tego samego dnia o świcie samolot „Karaś” zbombardował niemiecką fabrykę w Ohlau (obecnie Oława).

Adam Buława: Polska pokazała, że jest w stanie zadać Niemcom prestiżowe ciosy

Kolejna polska akcja wypadowa miała miejsce w nocy z 2 na 3 września. Dowódca Podlaskiej Brygady Kawalerii, gen. Ludwik Kmicic-Skrzyński zarządził wypad rozpoznawczy na terytorium Prus Wschodnich. Wbrew jego oczekiwaniom teren, na którym spodziewano się dużej koncentracji sił niemieckich, wydawał się być wyludniony.

Kolejne natarcie – na Białą Piską i Pisz – przeprowadzono w nocy z 3 na 4 września. Już o godz. 4.15 ułani zajęli wieś Sokollen (Sokoły), po czym ruszyli na Kowalewo i Klarheim. W okolicach Kowalewa doszło do poważniejszych starć z Niemcami, wobec czego gen. Kmicic-Skrzyński zarządził odwrót. W trakcie akcji w Prusach Wschodnich do polskiej niewoli dostało się 30 jeńców. Naszym żołnierzom udało się ponadto zdobyć na wrogu ok. 200 rowerów, 2 samochody osobowe i 15 ciężkich karabinów.

Niektórzy polscy wojskowi mieli w planach znacznie większe operacje na terenie wroga (zwłaszcza w Prusach Wschodnich), jednak ich argumenty nie spotkały się z aprobatą Naczelnego Dowództwa.

Współpracowali jeszcze przed paktem. Gestapo i NKWD ręka w rękę

Data: 02.09.2019 07:07

Autor: ziemianin

tygodnik.tvp.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #historia #pakt #polska #niemcy #rosja #gestapo #nkwd

Na moście przez Bug czekali na nas pracownicy drugiego reżimu totalitarnego. Trzy osoby odmówiły przejścia: węgierski Żyd, robotnik-komunista osądzony przez nazistów oraz niemiecki nauczyciel. Zaciągnęli ich przez most siłą – pisała deportowana że Związku Sowieckiego do II Rzeszy wdowa po uciekinierze z Niemiec.

Współpracowali jeszcze przed paktem. Gestapo i NKWD ręka w rękę

ok 1939. Najpierw 23 sierpnia i Moskwa, potem 22 września i Brześć. Najpierw tajny układ w zaciszu gabinetów, miesiąc później zaś radosna wspólna defilada po pokonaniu polskiego państwa. Biorąc pod uwagę totalitarny charakter obu reżimów, nie mogło być tego sojuszu bez bliskiej współpracy ich policji politycznych.

Od dawna wiemy o słynnej „konferencji” Gestapo i NKWD w Zakopanem w lutym 1940 roku. Tymczasem były jeszcze co najmniej trzy takie spotkania, były kontakty wysokich przedstawicieli obu aparatów terroru, współpraca trwała aż do inwazji III Rzeszy na Związek Sowiecki. Ale skoro był sojusz, to nic w tym dziwnego.

Niedawno jednak ujawniono dokumenty wskazujące, że NKWD i Gestapo współpracowały już wcześniej, jeszcze gdy nie było paktu Ribbentrop-Mołotow, a Stalin i Hitler widzieli w sobie śmiertelnych wrogów (przynajmniej w publicznym przekazie). Z ujawnionych kilka miesięcy temu archiwów KGB na Ukrainie wynika, że współpraca ruszyła najpóźniej na początku 1938 roku. A sporo wskazuje na to, że nawet wcześniej.

Tranzytem przez państwa bałtyckie

Dziennikarz Willy Harzheim wstąpił w szeregi niemieckich komunistów w 1923 roku. Sześć lat później, po przeprowadzce z Gelsenkirchen do Berlina, zaczął pracę w Związku Pisarzy Proletariackich. W 1930 roku, jako członek niemieckiej delegacji, uczestniczył w Międzynarodowej Konferencji Pisarzy Proletariackich i Rewolucyjnych w Charkowie.

Po dojściu do władzy nazistów wyemigrował do ZSRS. Jako „pracownika od kultury” wysłano go na Syberię. Pracował w gazecie „Czerwony Górnik”.

20 listopada 1937 roku Harzheima aresztowało NKWD, a już 17 grudnia rozstrzelano go za „kontrrewolucyjną działalność”. Ten sam los spotkał wielu innych imigrantów z Niemiec, a już szczególnie tych, którzy w ojczyźnie proletariatu zrezygnowali z obywatelstwa starej ojczyzny.

Było też jednak wielu innych – ofiar stalinowskiego wielkiego terroru 1937 roku – którzy skończyli w inny sposób. Wielu uciekinierów z Niemiec, którzy w ZSRS szukali bezpiecznego schronienia przed terrorem nazistów, NKWD wydawało w ręce Gestapo. Sowieci robili to aż do 1941 roku – łącznie wysłano do Niemiec setki ludzi. Początkowo dotyczyło to obywateli niemieckich i austriackich, później także innych.

Współpraca NKWD i Gestapo zaczęła się jeszcze przed podpisaniem paktu Ribbentrop-Mołotow. Funkcjonariusze obu aparatów bezpieczeństwa nawiązali formalne kontakty dla usprawnienia sposobu przekazywania więźniów, sprecyzowania ich liczby i określenia miejsca ich odbioru przez Gestapo (w tamtym okresie, gdy ZSRS i III Rzesza nie miały wspólnej granicy, najczęściej następowało to tranzytem przez państwa bałtyckie do Prus Wschodnich). Potwierdzają to dokumenty odnalezione w archiwach KGB Ukraińskiej SRS, a udostępnione w ostatnich latach badaczom. Jest wśród nich protokół z 5 stycznia 1938 roku, podpisany przez ludowego komisarza spraw wewnętrznych Nikołaja Jeżowa i prokuratora Andrieja Wyszynskiego. Wymieniono w nim nazwiska 45 obywateli Niemiec, Austrii i innych państw, przeznaczonych do deportacji z ZSRS.

Na granicy czekało Gestapo . . .

pozostały tekst na stronie

To była najdroższa oczyszczalnia na świecie? Miliardowe wydatki Gronkiewicz-Waltz zalały Pols . . .

Data: 02.09.2019 06:52

Autor: ziemianin

swiatrolnika.info

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #warszawa #

Warto zapytać, kto, kiedy i za ile wygrał przetarg na budowę "Czajki"? Dzisiaj ta sama firma będzie dzięki prezydentowi stolicy Rafałowi Trzaskowskiemu budować Muzeum Sztuki Nowoczesnej.

To była najdroższa oczyszczalnia na świecie? Miliardowe wydatki Gronkiewicz-Waltz zalały Polskę szambem. 3 tys. litrów ścieków na minutę do Wisły! Co robi Trzaskowski?

"Gdy 25 września 2007 r. warszawskie Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji ogłosiło wyniki przetargu na budowę oczyszczalni ścieków Czajka, okazało się, że wybrano ofertę Warbudu kosztującą 564 mln euro. To o 265 mln euro drożej niż w najtańszej ofercie, rzekomo nie do zaakceptowania z uwagi na błędy proceduralne. Zwycięska oferta przekraczała o 244 mln euro szacunkowy koszt budowy, który wynikał z analiz przeprowadzonych przez niezależnych ekspertów na zlecenie MPWiK. Jest to także projekt najdroższej oczyszczalni ścieków na świecie"

– czytamy w artykule dziennikarzy śledczych "Wprost", którzy już w 2008 r. pisali o przedziwnej budowie "Czajki". Do kosztów należy dzisiaj dodać kolejne, wówczas niekalkulowane przez dziennikarzy, budowę dodatkowej infrastruktury, utrzymania… a wszystko to dzisiaj okazało się niewystarczające, by mogło nie dojść do katastrofy.

"Wybraliśmy najlepszego, a nie najtańszego oferenta"

– tłumaczyła prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz. Jak jest w rzeczywistości?

Tygodnik „Wprost" przeprowadził wówczas, ponad 10 lat temu, dziennikarskie śledztwo, które wskazywało na ustawienie przetargu. Wtedy dziennikarze przewidywali jedynie konsekwencje finansowe dla Warszawiaków, nie wiedząc, że w 2019 r. "Czajka" zaleje Wisłę ściekmi od Warszawy do Gdańska (na szczęście dla polityków Platformy Obywatelskiej sprzyjające im media, a zwłaszcza ekolodzy przedziwnie nie ogłosili stanu kryzysowego dla środowiska i nie wyszli protestować jak w przypadku kornika drukarza i Puszczy Białowieskiej).

"Rachunek za – w najlepszym wypadku – niefrasobliwość urzędników Warszawy i pracowników MPWiK zapłacą mieszkańcy stolicy w postaci wyższych rachunków za wodę. Przy koszcie budowy oczyszczalni ścieków wynoszącym ponad 200 mln euro zakładano, że w najbliższych czterech latach woda zdrożeje trzykrotnie – do 16 zł za m³. Przy wzroście kosztów budowy do 600 mln euro, rachunki za wodę warszawiaków mogą wzrosnąć pięć, sześć razy"

– czytamy we "Wprost" "Szambo warszawskie" cały artykuł. Był rok 2018. Nie skończyło się jednak tylko na dziwnym przetargu i droższej wodzie . . .

Na skutek awarii sprzed kilku dni w oczyszczalni "Czajka" (we wtorek zepsuł się jeden kolektor, a w środę drugi) zarząd Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji podjął decyzję o kontrolowanym zrzucie nieczystości do Wisły – do rzeki trafia 3 tys. litrów nieczystości na sekundę.

Przewodniczący Bundestagu: Pakt Ribbentrop-Mołotow był czwartym rozbiorem Polski

Data: 02.09.2019 06:41

Autor: ziemianin

tvp.info

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #historia #pakt #ribbentrop #molotow #rozbior #polska #bundestag #niemcy #rozbiorpolski

Przewodniczący niemieckiego Bundestagu Wolfgang Schaeuble powiedział w niedzielę podczas obchodów 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej w Berlinie, że pakt Ribbentrop-Mołotow był czwartym rozbiorem Polski.

Przewodniczący Bundestagu: Pakt Ribbentrop-Mołotow był czwartym rozbiorem Polski

– Pakt Ribbentrop-Mołotow, a w jego następstwie inwazja wojsk sowieckich na Polskę w połowie września 1939 roku, oznaczały w rzeczywistości czwarty rozbiór kraju – zaledwie dwie dekady po odzyskaniu przez Polskę suwerenności. Uświadomienie sobie tego faktu nie relatywizuje niemieckiej winy, lecz pogłębia zrozumienie polskiej perspektywy i tego, jak nasz sąsiad widzi dzisiejsze wyzwania – podkreślił Wolfgang Schaeuble w Katedrze Berlińskiej podczas wspólnych obchodów, w których brała też udział marszałek polskiego Sejmu Elżbieta Witek.

Przewodniczący Bundestagu przyznał, że Niemcy wciąż za mało zdają sobie sprawę z tego, jak silny wpływ na dzisiejszą Polskę ma doświadczenie ucisku potężnych sąsiadów i podwójnej dyktatury. Podobnie skąpa jest wiedza nt. polskiego ruchu oporu podczas II wojny światowej: o tajnych uniwersytetach, polskim państwie podziemnym, heroizmie Powstania Warszawskiego i „o niezłomnej woli i dążeniu do wolności i niepodległości”.

– Dopiero przełom 1989 roku przyniósł Polakom pełną wolność po dziesięcioleciach komunistycznej dominacji, która nastała po niemieckim terrorze. Polacy wywalczyli sobie demokrację. Nie zapomnimy o tym, że bez odwagi Polaków, którzy wielokrotnie buntowali się przeciwko dyktaturze komunistycznej, bez wkładu papieża Jana Pawła II i bez Solidarności nie byłaby możliwa pokojowa rewolucja w NRD i zjednoczenie Niemiec przed 30 laty – zaznaczył Schaeuble.

Dulkiewicz: Celem integracji europejskiej był przede wszystkim pokój, wymaga to praworządności

– Celem integracji europejskiej był nie tylko dobrobyt i rozwój, ale przede wszystkim pokój w Europie i między narodami. Jak wiemy wymaga to…

zobacz więcej

Zwracając się do marszałka Sejmu podkreślił, że jej obecność w centrum niemieckiej stolicy nie jest oczywistością – tu 80 lat temu został zaplanowany zbrodniczy atak na Polskę i stąd była prowadzona eksterminacyjna wojna na wschodzie Europy.

– Pani obecność wiele dla nas znaczy. Jesteśmy bowiem świadkami historycznej winy Niemiec i wynikającej z niej nieprzemijającej odpowiedzialności. Wiemy, że warunkiem wzajemnego zrozumienia są spotkania, uważne słuchanie, wymiana zdań – zwłaszcza, jeśli chodzi o traumy wynikające z historii naszych narodów. To ciężar, który nie powinien nas dzielić na nowo – podkreślił Wolfgang Schaeuble.

Polska i Niemcy jako partnerzy i przyjaciele mają szczególne zadanie w dzisiejszej Europie – uważa przewodniczący niemieckiego parlamentu. Polega ono na utrwalaniu największego osiągnięcia integracji europejskiej, jakim jest przezwyciężenie podziału kontynentu na Wschód i Zachód.

MON za PO usunął z Tczewa batalion saperów, mimo strategicznych mostów na Wiśle! Saperów przen. . .

Data: 02.09.2019 06:14

Autor: ziemianin

niewygodne.info.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #mon #wojsko #polska #

Tczew to miasto w województwie pomorskim stanowiące ważny węzeł komunikacyjny dla całej Polski północnej. Krzyżuje się tam droga krajowa nr 22 (Berlin – Kaliningrad) z 91 (Śląsk – Bałtyk) oraz autostradą A1, jak również kolejowa magistrala węglowa nr 131 z linią kolejową 203. Wisłę na wysokości Tczewa przecinają dwa ważne mosty: lisewski oraz knybawski, a 20 km na północ – most na trasie S7. Właśnie z tego powodu w Tczewie przez wiele lat stacjonował Batalion Saperów. Wszystko uległo zmianie w 2011 r., kiedy MON nagle dyslokował Batalion na Podkarpacie (!).

MON za PO usunął z Tczewa batalion saperów, mimo strategicznych mostów na Wiśle! Saperów przeniesiono 450 km dalej

  1. Tczewski Batalion Saperów formalnie powstał w 1945 roku. Początkowo działał jako 47. Batalion Saperów i jego głównym zadaniem było rozminowanie terenów województwa gdańskiego. W pierwszych latach po wojnie żołnierze tego batalionu wykryli i unieszkodliwili ponad 700 tys. min i innych niewybuchów, rozminowali 28 mostów, 200 km dróg i ulic, sprawdzili ponad 300 ha ziemi ornej, łąk i lasów. W trakcie tych działań batalion stracił 9 żołnierzy, a kilku zostało rannych.

W 1951 roku Batalion został na stałe ulokowany w garnizonie w Tczewie. Miasto to już przed wojną uchodziło za kluczowy węzeł komunikacyjny, gdzie przecinały się główne szlaki drogowe oraz kolejowe. Co istotne – Wisłę na wysokości Tczewa przecinały również dwa ważne mosty: lisewski oraz knybawski. Choćby z tego powodu decyzja o stałym ulokowaniu saperów w tym mieście była jak najbardziej racjonalna. W 1992 roku batalion przyjął dziedzictwo tradycji przedwojennego 16. Batalionu Saperów wchodzącego w skład 16. Pomorskiej Dywizji Piechoty i przyjął nazwę 16. Tczewskiego Batalionu Saperów.

Pod koniec 2007 roku władzę w Polsce przejmuje Platforma Obywatelska, a ministrem obrony narodowej zostaje historyk Bogdan Klich. Pod jego kierownictwem MON przyjmuje "Program rozwoju sił zbrojnych do 2012 roku", którego celem miało być m.in. "przeformowanie części jednostek, tak aby podnieść efektywność wykorzystania bazy koszarowej oraz szkoleniowej".

W efekcie powyższego minister Klich podjął decyzję nr Z-28/Org./P1 z dnia 10 marca 2011 r. (która została przekuta w rozkaz Dowódcy Wojsk Lądowych nr PF-16/Org. z dnia 14 kwietnia 2011 r.) o tym, że 16. Tczewski Batalion Saperów zostanie podporządkowany dowódcy 21. Brygady Strzelców Podhalańskich, a sama jednostka zostanie dyslokowana do oddalonego o 450 km Niska w województwie podkarpackim. Saperzy ostatecznie opuścili Tczew 1 października 2011 r.

Powstaje pytanie: czy usunięcie batalionu saperów z Tczewa – miasta strategicznego pod względem komunikacyjnym dla całej Polski północnej, w którego okolicach ulokowane są trzy ważne przeprawy drogowo-kolejowe przez Wisłę – rzeczywiście przyczyniło się do "podniesienia wykorzystania bazy koszarowej"? Czym kierował się Bogdan Klich, kiedy podejmował decyzję o tym, aby dyslokować 16. Tczewski Batalion Saperów do oddalonego o 450 km Niska?

Jak zmieniał się Bałtyk? Historia, która nie jest wcale taka oczywista.

Data: 01.09.2019 23:56

Autor: aborygo

jednaziemia.pl

Bałtyk jest morzem młodym, jednym z najmłodszych na Ziemi. Jednak w ciągu swojej krótkiej historii morze to przeszło kilka wyraźnych zmian. Okresowo było zbiornikiem odizolowanym od oceanu, słodkowodnym, a po uzyskaniu połączenia z oceanem dwukrotnie przekształcało się w typowe morze wewnątrzkontynentalne.

#geografia #geologia #historia #morze #baltyk

Nie żyje aktor i kulturysta Franco Columbu. Był najlepszym przyjacielem Schwarzeneggera

Data: 01.09.2019 18:12

Autor: ziemianin

hollywoodreporter.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #kulturystyka #filmy #aktor

Jego długoletni przyjaciel Arnold Schwarzenegger napisał na Twitterze: "Kocham cię Franco. Zawsze będę pamiętał radość, którą wniosłeś w moje życie, porady, których mi udzieliłeś, i błysk w twoim oku, który nigdy nie zniknął. Byłeś moim najlepszym przyjacielem".

wymagany angielski

[Nie żyje aktor i kulturysta Franco Columbu. Był najlepszym przyjacielem Schwarzeneggera](https://www.hollywoodreporter.com/news/italian-actor-bodybuilder-franco-columbu-dies-at-78-1235911

Włoski kulturysta, bokser i aktor Franco Columbu, jeden z najbliższych przyjaciół Arnolda Schwarzeneggera, utonął u wybrzeży swojej rodzinnej Sardynii. Miał 78 lat.

W młodości Columbu amatorsko trenował boks oraz podnoszenie ciężarów. Później zajął się kulturystyką i w tej dyscyplinie osiągnął największe sukcesy. Zdobył prestiżowy tytuł Mr. Olympia w 1976 i 1981 roku.

Columbu występował także w filmach i serialach. Do kina trafił za sprawą Arnolda Schwarzeneggera, swojego wieloletniego przyjaciela i partnera treningowego. Wystąpił obok słynnego aktora w takich produkcjach jak: "Niedosyt" (1976), "Pumping Iron" (1977), "Conan Barbarzyńca" (1982), "Terminator" (1984) czy "Uciekinier" (1987), grał także serialu "Ulice San Francisco".

Był osobistym trenerem Sylvestra Stallone'a podczas produkcji "Rocky II" (1979), jak również kaskaderem na planie "Egzekutora" (1996). Próbował swoich sił jako reżyser filmu "Doublecross on Costa's Island" (1997), w którym pojawili się Frank Stallone i William Smith.

Columbu był drużbą Schwarzeneggera na ślubie z Marią Shriver w 1986 roku.

Źródło: The Hollywood Reporter

[ENG/PL] Jak sprawić by skaner tęczówki rozpoznał martwe oko

Data: 01.09.2019 11:10

Autor: hellboy

spectrum.ieee.org

Artykuł na temat problemów występujących w procesie skanowania tęczówek napisany przez trzech polskich badaczy: Adama Czajkę, Mateusza Trokielewicza oraz Piotra Maciejewicza.

Poniżej próba tłumaczenia mego autorstwa, skierowana do osób, które nie nie znają angielskiego, a chciałyby się czegoś o tym temacie dowiedzieć lub dla tych, których dopadł authwall IEEE…

Każde rozwarcie powiek, by sfotografować tęczówkę zmarłej osoby jest unikalnym przeżyciem.

Jeden z nas (dr Piotr Maciejewicz) swego czasu dzień i noc odbierał telefony z kostnicy szpitala Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Pracownicy telefonowali często zaraz po stwierdzeniu zgonu lub przywiezieniu zwłok, aby dr Maciejewicz mógł dotrzeć do kostnicy jak najszybciej. Ciała posiadały jeszcze oznaki niedawnych wydarzeń: odłamki po wypadku komunikacyjnym lub elektrody przyklejone do skóry po nieudanej resuscytacji. Dr Maciejewicz wydawał się być skupiony na fotografowaniu tęczówek, lecz dla niego każde tego typu odwiedziny miały charakter osobisty, jak gdyby spotykał się z tymi ludźmi po śmierci. Po skończonej pracy głośno im dziękował.

Powodem, dla którego dr Maciejewicz robił zdjęcia oczu w pomieszczeniu pełnym zwłok, było poszukiwanie odpowiedzi na ciągle pojawiające się pytania dotyczące bezpieczeństwa systemów rozpoznawania tęczówek. Jako że skanowanie tęczówki powoli zyskuje na popularności, tego rodzaju pytania stają się coraz bardziej palącym problemem. Na całym świecie używa się systemów biometrycznych pozwalających na szybsze odprawy lotniskowe, wypłacanie pieniędzy z bankomatów oraz odblokowywanie telefonów jednym spojrzeniem (dla przykładu Samsung używa skanowania tęczówki, z kolei Apple postawiło na rozpoznawanie twarzy). Rządy takich krajów jak Ghana, Tanzania czy Somaliland używały takich technik do rozpoznawania zduplikowanych danych w ewidencji osób uprawnionych do głosowania w wyborach. Największy na świecie projekt biometryczny, zarządzany przez Unique Identification Authority w Indiach, używa skanowania tęczówki oraz innych cech biometrycznych do wydania unikalnego numeru, zwanego Aadhaar, mieszkańcom Indii. Do tej pory Aadhaary zostały wydane ponad miliardowi osób.

Rozpoznawanie tęczówki zdobywa popularność w tego rodzaju zastosowaniach z powodu jej struktury, która, podobnie jak odcisk palca, jest unikalna dla każdej osoby oraz nie zmienia się w trakcie życia (choć może to mieć miejsce w szczególnych przypadkach, czytaj dalej). Identyczne bliźnięta nie mają takiego samego wzoru tęczówki. Nawet Twoje prawe i lewe oko różni się pod tym względem od siebie. Przewagą tęczówki nad odciskiem palca jest jej skomplikowanie pozwalające zidentyfikować osobę z większą dozą pewności. Dodatkowo ciężej jest ją podrobić.

Ale wraz z rosnącą popularnością pojawiają się również pytania jak takie systemy działają. Jak dobrze radzą sobie z odrzucaniem fałszywych obrazów, takich jak wysokiej jakości zdjęcie? Czy potrafią -- jakkolwiek okropnie by to nie zabrzmiało -- rozpoznać gałkę oczną wyrwaną z ciała? Dodatkowo jak wygląda radzenie sobie z rzadkimi przypadkami zmian tęczówki w wyniku choroby lub uszkodzenia mechanicznego?

Standardowa wiedza na temat tęczówki opiera się na fakcie, że zaczyna ona proces rozkładu w ciągu kilku minut po śmierci. Dzięki pracy dra Maciejewicza zweryfikowano ten fakt i okazało się, że jeśli zwłoki są przechowywane w niskiej temperaturze to oko może posłużyć do identyfikacji nawet przez trzy tygodnie. Dodatkowo naukowcy stwierdzili, że systemy rozpoznawania nie radzą sobie z wykrywaniem martwych oczu. Przyszłe generacje technik rozpoznawania tęczówek zatem muszą być do tego zdolne, jeśli nie chcemy żyć w świecie, w którym ludzie mogą używać gałek ocznych innych osób celem uzyskania dostępu do informacji dla nich nieprzeznaczonych. Pisząc bardziej realnie: systemy muszą być na tyle elastyczne, by zaadaptować się do zmian tęczówki na skutek chorób i uszkodzeń, ale na tyle precyzyjne, by radzić sobie z fałszywkami.

Dzisiejsze komercyjne systemy rozpoznawania tęczówek używają bliskiej podczerwieni by podświetlić oko do skanowania. Takie światło zdaje egzamin z uwagi na fakt, że jest absorbowane w niskim stopniu przez melaninę -- pigment, który wraz z innymi czynnikami determinuje kolor tęczówki.

Wspomniane systemy polegają również na metodach segmentacji obrazu, na ten zawierający tęczówkę oraz ten bez niej. Segmentacja pozwala na użycie obrazu, gdzie tęczówka jest przysłonięta rzęsami, odbija się od niej światło lub jest zniekształcona/uszkodzona. Następnie obraz jest filtrowany, żeby wzorzec dało się wygodnie zamienić na dane binarne. Obecnie dostępne oprogramowanie potrafi bardzo szybko znaleźć pasujące fragmenty w bazie danych.

Jedną z najważniejszych cech tych systemów jest to, że wszystkie pracują na nieruchomym obrazie tęczówki. W takim przypadku prosty test na stwierdzenie czy oko jest „żywe”, czyli sprawdzenie jak źrenica zachowa się po oświetleniu, nie zawsze jest możliwy. Istnieją też inne problemy, na przykład rogówka -- ochronna, przezroczysta powłoka mętnieje zaraz po śmierci. O ile jest to dobrze widzialne w zwykłym świetle, tak w bliskiej podczerwieni jest ona nadal przezroczysta. Dodatkowo po śmierci źrenice zatrzymują się w półrozszerzonej pozie -- idealnej z punktu widzenia systemów do rozpoznawania tęczówki.

Powyższe czynniki oraz nasze badania algorytmów potwierdzają, że tęczówki pozostają możliwe do rozpoznania do 21 dni po śmierci. Niesie to również ważną i pozytywną implikację: rozpoznawanie tęczówki może pomóc służbom w identyfikacji zwłok. Tradycyjnie dzieje się to za pomocą badania DNA, odcisków palców lub uzębienia, ale takie działania zajmują mnóstwo czasu, a skan tęczówki pozwoliłby na określenie personaliów denata w kilka chwil.

Jak wspomnieliśmy niestety ktoś może posłużyć się gałką oczną zmarłej osoby do uzyskania dostępu do niejawnych informacji lub miejsc. Filmy science-fiction już prezentowały takie scenariusze jednak nie miało to miejsca w rzeczywistości. Jednak jeśli systemy rozpoznawania tęczówki są podatne na takie ataki to warto spytać jak jeszcze można je oszukać. A sposobów takich, jak się okazuje, jest wiele.

W 2002 roku grupa niemieckich badaczy i hakerów zaprezentowała atak polegający na trzymaniu kartki papieru z wydrukowanym obrazem tęczówki z wyciętą dziurą zamiast źrenicy. Co może dziwić, po 15 latach, w 2017 roku grupa Chaos Computer Club pokazała, że Samsung Galaxy S8 może zostać oszukany zdjęciem oka z założoną soczewką kontaktową. Haczyk tkwi w tym, że aparat, którym wykonujemy zdjęcie musi mieć wyłączone filtrowanie bliskiej podczerwieni. W telefonach komórkowych może to nie być takie proste do osiągnięcia, jednak w droższych aparatach powinno się udać bez problemu.

W związku ze zwiększonym zainteresowaniem specjalistów od bezpieczeństwa zaczęto szukać sposobów jak przeciwdziałać takim atakom.

Jednym z możliwych rozwiązań jest fotostereoskopia -- technika pozwalająca uchwycić trójwymiarowy obraz fotografowanego obiektu. Polega to na tym, że badany przedmiot jest podświetlany kolejno z wielu stron i za każdym razem robione jest zdjęcie. Następnie jest możliwe określenie orientacji obiektu w przestrzeni na podstawie analizy odbić światła pod różnymi kątami. Metoda ta pozwala, co pokazywaliśmy w tym roku, wykryć, że ktoś założył soczewkę kontaktową z obrazem tęczówki innej osoby. Na szczęście większość współczesnych systemów rozpoznawania może zostać zaadaptowana do użycia tej techniki bez dużych zmian sprzętowych. Inną możliwością może być przystosowanie systemów do wykrywania charakterystycznych śladów pozostawianych przez drukarki.

Istnieje kilka technik, które mogą pomóc w rozpoznaniu martwych oczu. Jedna z nich zakłada wykorzystanie czujnika termicznego wykrywającego zbyt chłodne, jak na żywy organizm, oko. Jest to jednak drogie rozwiązanie.

Inną metodą może być zwrócenie uwagi na zwężanie i rozszerzanie źrenicy. Udało nam się zbudować model, który służy do rozpoznania żywego oka w ciągu mniej więcej 3 sekund. Samo zrobienie pojedynczego ujęcia przez obecnie działające systemy zajmuje tyle czasu, więc dobrym pomysłem byłaby paralelizacja tych procesów. Oznaczałoby to sprawdzenie tożsamości bez narzutu czasowego.

Załóżmy jednak, że chcemy mieć system rozpoznawania, który będzie w stanie posłużyć się pojedynczym ujęciem do stwierdzenia czy oko należy do martwej osoby. Będzie się to wiązało z użyciem konwolucyjnych sieci neuronowych wykorzystywanych do analizy obrazów. W 2018 roku rozwinęliśmy taką sieć w oparciu o zdjęcia żywych oraz martwych oczu. Po około dwóch godzinach treningu potrafiła ona w 99% przypadków wskazać poprawnie do jakiego oka należy tęczówka.

Istnieje zatem powód do optymizmu, że rozpoznawanie tęczówek sprosta wymaganiom bezpieczeństwa. Dodatkowo użycie nagrania wideo do badania odbić światła od powierzchni oka pozwala stworzyć podwaliny systemu odpornego na typowe scenariusze ataków z wykorzystaniem części zwłok lub szczegółowych fałszywek.

Niestety nadal borykamy się z ważnym problemem: chodzi o zmiany tęczówki w wyniku chorób. Zmiany te potrafią być na tyle dotkliwe, że mogą uniemożliwić systemowi prawidłowe rozpoznanie tożsamości badanej osoby.

Kilka różnych chorób oczu może zmienić wzór tęczówki. Rubeoza tęczówki, oderwanie tęczówki od podstawy i zrost tęczówki powodują zmianę kształtu tej części oka oraz źrenicy. Z kolei skrzydliki, zapalenie rogówki oraz krwistki mogą sprawić, że wzór tęczówki stanie się trudny do odczytu. Wszystkie te stany chorobowe oznaczają poważne problemy dla systemów rozpoznawania, a czasem wręcz uniemożliwiają ich działanie.

Naukowcy wciąż debatują jak powinno się podchodzić do tego typu problemów spowodowanych chorobą. NIST (National Institute of Standards and Technology) na przykład po zorganizowanym spotkaniu ekspertów zalecił, by każda osoba poddająca się leczeniu oczu była zobligowana do ponownego wprowadzenia obrazu swej tęczówki do bazy danych. Niestety nie doprecyzowano jak ma to zrobić jeśli system jej zwyczajnie nie będzie w stanie odczytać.

W 2013 roku zaczęliśmy badać wpływ chorób na zdolność skanowania. Odkryliśmy, że w wielu przypadkach skan jest niemożliwy do przeprowadzenia. Błąd polega na niewłaściwym przyporządkowaniu segmentów skanowanego obrazu do tęczówki i reszty oka.

Podstawowym problemem oprogramowania istniejącego obecnie na rynku jest przyjęcie, że kształt tęczówki jest zbliżony do okrągłego. O ile w większości przypadków jest to poprawne założenie, to w przypadku oczu dotkniętych chorobą nie ma zastosowania.

Rozwiązaniem problemu mogłoby być nieco bardziej elastyczne podejście do kształtu tęczówki. Pamiętacie wykorzystanie sieci neuronowych do rozpoznawania martwych oczu? W tym przypadku jest podobnie. Wraz z innymi badaczami zmagamy się obecnie ze stworzeniem systemu, który mógłby niezawodnie rozpoznać oczy zdrowe, dotknięte chorobą oraz martwe.

Inną intrygującą możliwością systemów rozpoznawania jest możliwość stwierdzenia tożsamości na podstawie jedynie wybranych fragmentów tęczówki, tak jak to obecnie wygląda w przypadku odcisków palców. Dla przykładu zatoki -- widoczne zagłębienia w obrazie tęczówki położone blisko źrenicy zmieniają swój kształt w zależności od jej rozwarcia. Być może kształt tych zatok jest unikalny dla każdego człowieka podobnie jak kształt linii papilarnych.

Jeśli okaże się jednak, że zatoki nie są unikalne to pozostają jeszcze inne opcje. W badaniu przeprowadzonym w 2017 roku poprosiliśmy uczestników, aby stwierdzili czy przedstawione dwa obrazy tęczówki są identyczne. Gdy uczestnicy próbowali znaleźć różnice, śledziliśmy ruch ich gałek ocznych, by stwierdzić, na które elementy zwracają oni najczęściej uwagę. W następnym kroku zaprzęgniemy do pracy konwolucyjną sieć neuronową, by w tych samych lokalizacjach szukała odpowiedzi na postawione pytanie.

Systemy rozpoznawania tęczówek są z nami od 25 lat, ale dopiero od niedawna staramy się zaradzić ich słabościom. W ramach tego działania zwiększamy naszą wiedzę o tęczówce. Lepiej rozumiejąc założenia, którymi się posługujemy oraz doskonaląc techniki obchodzenia tych założeń sprawimy, że przyszłe systemy będą mogły zbierać jeszcze więcej danych w mgnieniu oka.

Autorzy oryginalnego artykułu: Adam Czajka, Mateusz Trokielewicz, Piotr Maciejewicz

Dodatkowo praca w temacie rozpoznawania martwych oczu http://zbum.ia.pw.edu.pl/PAPERS/Trokielewicz_Czajka_Maciejewicz_ICB2016.pdf

#biologia #biometria #okulistyka #bezpieczenstwo #security #medycyna

Kubica żałuje niewykorzystanej szansy

Data: 31.08.2019 22:08

Autor: ziemianin

pl.motorsport.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #rk88 #robertkubica #kubica #motosport #formula1 #f1 #GPBelgii

Zespół Williamsa podczas kwalifikacji do Grand Prix Belgii nie nawiązał do swojego niezłego występu na Hungaroringu. George Russell osiągnął najgorszy rezultat w czasówce, a Robert Kubica po awarii silnika nie został sklasyfikowany.

Kubica żałuje niewykorzystanej szansy

Oba bolidy ekipy z Grove jako jedne z pierwszych ruszyły na tor podczas pierwszego segmentu kwalifikacji. Kubica zdołał wykonać jedynie dwa okrążenia instalacyjne. W pierwszym mierzonym podejściu w FW42 oznaczonego numerem 88 doszło do efektownie wyglądającej usterki. Świeżo dostarczony przez Mercedesa silnik wybuchł i fragment Spa-Francorchamps spowity był dymem.

Również Russell nie zbliżył się do osiągów z Węgier i był ostatnim sklasyfikowanym, ponad sekundę za osiemnastym Daniiłem Kwiatem.

– Poczułem spadek mocy na drugiej prostej, ale nie było żadnego niepokojącego dźwięku. Na początku myślałem, że to chwilowy problem z wydajnością, ale potem spostrzegłem dym w lusterku. Niestety, tak bywa w motorsporcie. Wielka szkoda, ponieważ kilka samochodów otrzymało kary, więc była szansa startować wyżej [na polach startowych]. Teraz najważniejsze jest sprawdzenie co się stało.

– Wiedzieliśmy przed weekendem, że będzie to zupełnie inna historia niż Węgry – przyznał Russell. – To była dziwna sesja. Zdołałem przejechać tylko jedno okrążenie z powodu czerwonych flag. Wystartujemy z wyższego pola, ale i tak będzie to ciężki wyścig.

O trudnościach, które Williams przeżywał w czasie kwalifikacji na kultowym torze w Ardenach, mówił także Dave Robson – starszy inżynier wyścigowy.

– Sesja kwalifikacyjna była bardzo trudna, a dwie czerwone flagi przerwały Q1. Oczywiście pierwsza była z powodu problemów z jednostką napędową u Roberta. Oznacza to, że będziemy musieli w jego bolidzie zamontować inny silnik. Druga przerwa sprawiła, że George, podobnie jak inni kierowcy poza Verstappenem, nie byli w stanie przejechać drugiego mierzonego okrążenia.

– Od początku wiedzieliśmy, że Spa będzie dla nas wyzwaniem i to się potwierdziło – podsumował Dave Robson.

Nie żyje kierowca Formuły 2 Anthoine Hubert

Data: 31.08.2019 19:32

Autor: ziemianin

powrotroberta.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #formula2 #zostatniejchwili #motosport #smierc

Nie żyje kierowca Formuły 2 Anthoine Hubert

F2 spa 2019 – kraksa Antoine Hubert i Juan Manuel Correa

W wyniku wypadku na drugim okrążeniu wyścigu Formuły 2 na torze Spa, zmarł kierowca wyścigowy Antoine Hubert.

Śmierć nastąpiła o godz. 18:35 w szpitalu, gdzie Hubert został przetransportowany helikopterem.

Na samym początku dzisiejszego wyścigu Francuz uderzył w bandę, a jego bolid stanął w poprzek toru. Wjechał w niego Juan Manuel Correa, który również odniósł obrażenia w tym wypadku.

Hubert miał 22 lata.

Hele heftige crash tijdens F2 in Spa. 😮😢 Toevallig live gefilmd. pic.twitter.com/fwVmS67vLp















— Marcel van Leest (@ThomasRutger) 31 sierpnia 2019

Przeludnienie nam nie grozi, ponieważ niedługo nastąpi zatrzymanie wzrostu ludności

Data: 31.08.2019 15:49

Autor: Thanos

youtube.com

Tomasz Wróblewski w swoim genialnym podcaście przywołuje wyniki badań, świadczące o tym, że… przeludnienie na naszej planecie nie wystąpi. Dlaczego? Ano dlatego, że aktualnie ludzi rodzi się coraz mniej i mniej. Do 2025 ma być nas już 8 MLD (obecnie jest 7.6 MLD), ale ten przyrost jest coraz wolniejszy. Niebawem nastąpi efekt odwrotny i populacja zacznie się kurczyć.

#badania #podcast #demografia

„Autorytet” „GW” szokuje: „Pewne formy pieszczot czy aktywności erotycznej są dzieciom przyjazne”.

Data: 31.08.2019 10:22

Autor: arti

nczas.com

„pedofile często są dobrymi wychowawcami. Tylko to nie są ci, którzy z tymi dziećmi kopulują, lecz ci, co lubią się przytulić, pogłaskać, poklepać nawet po tyłku, popatrzeć, jak ten dzieciak półgoły biega na basenie i koniec. I byłoby rzeczą złą, gdyby ich eliminować, bo oni nic złego nie robią.” – twierdzi Jaczewski.

#pedofilia #gazetawyborcza #przestepczosc

Ile kosztowała oczyszczalnia Czajka w Warszawie? Więcej niż strategiczny gazoport w Świnoujściu!

Data: 30.08.2019 23:58

Autor: ziemianin

niewygodne.info.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #afera #niewygodneinfo

Oczyszczalnia Czajka w Warszawie uchodzi za jedną z najdroższych oczyszczalni świata. Trwająca w latach 2008 – 2012 inwestycja, która polegała na przebudowie i modernizacji istniejącej już oczyszczalni na Białołęce, pochłonęła blisko 3,7 mld zł. Z przetargiem na jej budowę wiążą się kontrowersje, bowiem odrzucona została oferta o kilkadziesiąt procent tańsza, od tej która wygrała. W efekcie budowa "Czajki" w Warszawie pochłonęła więcej środków, niż budowa strategicznego dla Polski gazoportu w Świnoujściu!

Ile kosztowała oczyszczalnia Czajka w Warszawie? Więcej niż strategiczny gazoport w Świnoujściu!

Fakty są takie, że oczyszczalnia "Czajka" wraz z infrastrukturą towarzyszącą była (obok II linii metra) największą inwestycją infrastrukturalną w Warszawie. Jej realizacja składała się z kilku elementów: rozbudowy już istniejącej oczyszczalni ścieków na Białołęce, budowy spalarni osadów oraz systemu przesyłu ścieków. Koszt wyniósł prawie 3,7 mld zł.

Koszty mogły być niższe, jednak w toku trwania postępowania przetargowego zdyskwalifikowana została oferta konsorcjum firm, które chciały zrealizować inwestycję za cenę niemal dwukrotnie mniejszą od tej, którą zaoferował zwycięzca przetargu. Powodem odrzucenia tańszej oferty miały być błędy w dostarczonej dokumentacji. Konsorcjum zadeklarowało, iż jest skłonne poprawić wszystko to, do czego Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji w Warszawie miało zastrzeżenia, nie zmieniając przy tym ceny. Deklaracja ta pozostała jednak bez odpowiedzi ze strony władz miasta, które zgodnie z prawem musiały tę ofertę odrzucić.

Efekt był taki, że budowa "Czajki" pochłonęła prawie 3,7 mld zł i w ostatecznym rozrachunku okazała się być droższa od budowy strategicznie ważnego dla Polski gazoportu w Świnoujściu, na którego realizację wydano łącznie 3,638 mld zł.

– "Jak ci platformersi robią, że wszystkie inwestycje kosztują za ich rządów strasznie drogo?" – napisał na Twitterze prof. Stanisław Żerko. I trudno się z tym prowokacyjnym tonem nie zgodzić, jeśli popatrzymy przez pryzmat kosztów budowy oczyszczalni Czajka i porównamy je z kosztami innych podobnych inwestycji lub nawet przyłożymy je do kosztów budowy np. wspomnianego powyżej gazoportu w Świnoujściu . . .

JavaScript - Mario #18

Data: 30.08.2019 20:28

Autor: EQS

youtu.be

W filmach z serii "JavaScript – Mario" prezentuje jak za pomocą html, css i js napisać grę w stylu Mario, którą będziemy mogli odpalić w naszej przeglądarce. Mam nadzieję, że uda mi się zachęcić was do stworzenia tej, jak i innych gier, które sami wymyślicie.

W dzisiejszym odcinku zajmiemy się stworzeniem trzech rodzajów grzybów oraz bloczka, z którego będą wypadać.

Pliki z tego odcinka: https://github.com/EqsGIT/Mario/tree/Mario_Ep18

#nauka #gamedev #programowanie #ciekawe #eqs

Ekologom "objebało". Dojenie krów to gwałt? Sztuczna inseminacja bez wątpienia . . .

Data: 30.08.2019 16:21

Autor: ziemianin

swiatrolnika.info

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #ekolodzy #idioci #smiechuwarte #zwierzeta #krowy

"Krowy muszą mierzyć się z gwałtem, napaścią seksualną, bezsensownym leczeniem hormonalnym oraz traumą emocjonalną związaną z ciążą. Krowy mleczne są siłą zapładniane poprzez inseminację, aby wytwarzały mleko przeznaczone do spożycia przez ludzi. Nie oznacza to wcale, że samce krów (byki) nie podlegają podobnemu bólowi i udręce. Walczą, umierają i wołają o pomoc tak samo, jak krowy mleczne. Są potrzebne nam tylko do jednego"

– to fragment rzekomo naukowego artykułu pt. Dissenting Voices („Głos sprzeciwu”).

Ekologom objebało. Dojenie krów to gwałt? Sztuczna inseminacja bez wątpienia . . .

Organizacje ekologiczne na świecie wielokrotnie podnosiły argument, że nie tylko sztuczna inseminacja, ale samo dojenie krów to gwałt.

"Nowy artykuł badawczy opublikowany w zeszłym tygodniu przez pracownika działu badań koledżu SUNY Brockport udowadnia, że proces pozyskiwania mleka od krów obejmuje gwałt i późniejszą napaść seksualną"

– relacjonuje serwis jestpozytywnie.pl

"Dojenie krów to napaść seksualna, molestowanie?!? Myślałam, że idziemy ku samozagładzie, myliłam się...my tam [#pedzimyjakszalenihttps](/t/pedzimyjakszalenihttps)">❗ Pamiętam jak się siedziało na snopku słomy i czekało na [#kubekmleka](/t/kubekmleka), które robiło białe wąsiki. Pamiętam jak trzymałam ściereczkę przy odcedzaniu i zbierałam piankę oblizujac paluchy, a potem do dna wypijalam cieplutkie jeszcze mleczko mmm... a dzisiaj ktoś bezczelnie obdziera mnie z tych wspomnień mówiąc że brałam udział w zbiorowym molestowaniu https://static.xx.fbcdn.net/images/emoji.php/v9/t73/1.5/16/2049.png")">⁉ i to wszystko w czasach gdy uczy się dzieci w szkole masturbować i "poznawać własne cialo" https://static.xx.fbcdn.net/images/emoji.php/v9/t29/1.5/16/1f602.png")">😂https://static.xx.fbcdn.net/images/emoji.php/v9/t29/1.5/16/1f602.png")">😂"

– skomentowała sprawę na Facebooku Diana Piotrowska, były rzecznik myśliwych.

Biocentryzm: Świadomość jest nieśmiertelna i istnieje poza przestrzenią i czasem

Data: 30.08.2019 16:08

Autor: ziemianin

treborok.wordpress.com

#nauka #zprzymruzeniemoka #codziennaprasowka #wiadomosci #informacje #Biocentryzm

Czy boisz się śmierci? Ta straszna fobia w języku naukowym nazywa się tanatofobią i do pewnego stopnia, może występować u każdego człowieka. Być może śmierć jest największą tajemnicą dla ludzkości, ponieważ nikt nie zdążył jeszcze dowiedzieć się, co się dzieje po jej rozpoczęciu.

Biocentryzm: Świadomość jest nieśmiertelna i istnieje poza przestrzenią i czasem

Jednak na temat śmierci istnieje wiele różnych teorii, a autorem jednej z najciekawszych jest amerykański naukowiec Robert Lanza. Jego zdaniem śmierć tak naprawdę nie istnieje – ludzie sami ją wymyślili.

Niektórym teoria może wydawać się szalona, ale nie można tak nazwać Roberta Lanzy. W ciągu swojego życia 63-letni naukowiec wniósł ogromny wkład w badania nad komórkami macierzystymi wykorzystywanymi do przywracania organów. Jest także autorem wielu książek, w których porusza również temat klonowania. Za swoje zasługi zdobył miejsce w rankingu 100 najbardziej wpływowych osób na świecie według magazynu TIME.

Czy istnieje śmierć?

W 2007 r. naukowiec stworzył koncepcję tzw. Biocentryzmu. Wszyscy jesteśmy przyzwyczajeni do wierzenia, że życie powstało z powodu istnienia wszechświata, ale teoria Roberta Lanza całkowicie odwraca tę ideę. W teorii biocentryzmu naukowiec zasugerował, że my, istoty żywe jesteśmy centrum wszystkiego co nas otacza – tworzymy czas i nawet sam wszechświat.

reszta artykułu na stronie

Koło grawitacyjne Aldo Costy

Data: 30.08.2019 16:00

Autor: ziemianin

treborok.wordpress.com

#nauka #zprzymruzeniemoka #ciekawostki #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #technologia #wynalazki #francja

Wszyscy turyści odwiedzający Francję wiedzą o Wieży Eiffla i Polach Elizejskich. Jednak niewielu wie, że są tam nie mniej interesujące rzeczy, o których nie mówi się w mediach. Prawdę mówiąc, w sieci nie ma zbyt wielu informacji na ten temat. Jedną z takich atrakcji jest duże koło, znajdujące się za domem w Villiers-sur-Morin.

Koło grawitacyjne Aldo Costy

https://www.youtube.com/watch?v=QEbq9aPPaxg

Oczywiście jest niezwykłe nie tylko ze względu na swój rozmiar (przypominający koła Ferris), ale także z tego powodu, że może się obracać (i obraca się!) wiele lat … samo. Bez silników i napędów. Zatrzymywane tylko w celu profilaktyki, a po zakończeniu zostaje ponownie „popchnięte”. I koło się kręci! Taka prosta i oszałamiająca funkcja.

Wynalazcy i konstruktorowi tego niezwykłego mechanizmu, Aldo Costa, nie powstrzymały podstawowe prawa fizyki (i drugą zasadę termodynamiki Newtona, która stwierdza, że perpetuum mobile jest niemożliwe). 79-letni Costa spędził pięć dekad i zainwestował ponad 200 000 $ własnych pieniędzy, próbując stworzyć maszynę, która działałaby na „darmowej energii” grawitacji.

Emerytowany mechanik i fizyk samouk wymyślił swój „ciągle poruszający się” wynalazek 50 lat temu, naprawiając uszkodzony samochód. Costa opracował plan dla gigantycznego niezrównoważonego koła. Władze francuskie zablokowały budowę jego pierwotnego planu – koła o średnicy 90 metrów. Ale model o średnicy prawie 18 metrów udało się zbudowany za domem Costy. Pracując głównie sam, wynalazca wykonał ponad 9,5 ton części stalowych, aby stworzyć swój projekt.

Aldo Costa udowodnił na podstawie działającego modelu, że do obrotu koła grawitacyjnego konieczne jest wcześniejsze „przygotowanie” niewyważonego koła. Pozostawiając obciążenie w jednej części w niezmienionej odległości, w drugiej części musiało zostać „przesunięte” bliżej osi. Dalej całą pracę wykonuje pole grawitacyjne.

Historia - Polacy przeciw Litwinom. Zapomniane powstanie w Sejnach

Data: 30.08.2019 15:49

Autor: ziemianin

tygodnik.tvp.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #historia #polska #litwa #PowstanieSejnenskie1919

Litwini mają kompleks wyższości wobec Rosjan i kompleks niższości wobec Polaków. Kultura polska bardzo ich przyciąga; jest dla nich bardziej żywotna, dominująca względem kultury litewskiej, stąd ich obawy, że może znów nastąpić odpływ elit w kierunku Polski – mówi prof. Wiesław Jan Wysocki, autor książki „Powstanie Sejneńskie 1919”.

Historia – Polacy przeciw Litwinom. Zapomniane powstanie w Sejnach

TYGODNIK TVP: Dokładnie 100 lat temu, 23 sierpnia 1919 roku, wybuchło powstanie sejneńskie, w którym Polacy walczyli z Litwinami. Trwało do 28 sierpnia i zakończyło się naszym sukcesem. W jakich okolicznościach w ogóle do niego doszło?

WIESŁAW JAN WYSOCKI: Trzeba pamiętać, że Suwalszczyzna w latach 1914-1915 została objęta inwazją niemiecką. Niemcy liczyli, że tereny dawnej guberni suwalskiej uda się zagarnąć i włączyć do Prus Wschodnich. Państwa Ententy nakazały im jednak wycofać się z terenów wschodnich, co Niemcy – niechętnie – uczynili. Łączyły ich przy tym partnerskie relacje z Litwinami. W lipcu 1918, decyzją Taryby, czyli Litewskiej Rady Państwowej królem Litwy został niemiecki książę Wilhelm Karl von Urach. Ponadto Berlin uznał istnienie państwa litewskiego.

reszta artykułu na stronie ze źródła

Masowy atak na użytkowników iPhone’ów przez dwa lata infekował urządzenia

Data: 30.08.2019 15:40

Autor: ziemianin

zaufanatrzeciastrona.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #iPhone #0day #atak #exploit #jailbreak #wlamanie #Google #ThreatAnalysisGroup

Mit iPhone’a jako urządzenia znacznie bezpieczniejszego i odporniejszego na ataki właśnie poważnie się zachwiał. Zespół Google Project Zero opisał serię ataków na użytkowników iPhone’ów, w których urządzenia były masowo infekowane złośliwym oprogramowaniem.

To najważniejsza i najciekawsza wiadomość dotycząca bezpieczeństwa systemu iOS, jaką przyszło nam kiedykolwiek czytać i opisywać. Przez dwa lata trwały ataki na użytkowników iPhone’ów z aktualnym oprogramowaniem, którzy odwiedzali pewne strony internetowe. Każdy odwiedzający mógł zostać zainfekowany, a złośliwe oprogramowanie mogło wykradać z telefonów poufne informacje. Oto, co wiemy o tym ataku.

Masowy atak na użytkowników iPhone’ów przez dwa lata infekował urządzenia

Zaskakujące odkrycie

Częścią Google’a jest Threat Analysis Group – zespół monitorujący zagrożenia w sieci. To właśnie TAG odkrył na początku tego roku skuteczne ataki na iPhone’y, przeprowadzane przez pewne internetowe witryny. Niestety nic nie wiemy o tym, jakie były to strony ani kim były ofiary ataków. Wiemy jedynie, że strony te były odwiedzane przez tysiące osób tygodniowo, a każda odwiedzająca je osoba używająca iPhone’a mogła zostać skutecznie zainfekowana złośliwym oprogramowaniem.

reszta tekstu na stronie ze źródła

Wiara w Boga może przyspieszać leczenie chorób psychicznych

Data: 30.08.2019 12:58

Autor: HowardLovecraft

livescience.com

Nowe badania wskazują, że pacjenci wierzący w Boga mogą uzyskiwać lepsze wyniki krótkoterminowego leczenia chorób psychicznych.

David Rosmarin, klinicysta i instruktor na wydziale psychiatrii w Harvard Medical School w Bostonie, powiedział, że osoby, które opisywały się jako posiadające silną wiarę, zgłaszały lepszą ogólną reakcję na leczenie depresji, stanów lękowych i innych chorób psychicznych.

#zdrowie #nauka #wiara #duchowosc #bog

Komentarz Tygodnia: Trump, komu służą „ambasadorzy”?

Data: 30.08.2019 10:57

Autor: ziemianin

youtube.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #KomentarzTygodnia #gadowskitv #polityka

O liście ambasadorów do Donalda Trumpa, o pytaniach które nasuwają się przed wizytą amerykańskiego prezydenta, o pułapce przedwyborczej, o przejęciu Ringer Axel Springer przez amerykański fundusz, o przegrupowaniu medialnym i czemu może ono służyć, o wizycie na forum gospodarczym Polonii świata w Tarnowie.

Komentarz Tygodnia: Trump, komu służą „ambasadorzy”?

Air Force One. Latająca twierdza prezydenta USA

Data: 30.08.2019 10:48

Autor: ziemianin

whitehouse.gov

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #ciekawostki #usa #airforceone #DonaldTrump

Air Force One. Latająca twierdza prezydenta USA

Air Force to kryptonim samolotu sił powietrznych, na pokładzie którego znajduje się prezydent USA. Donald Trump ma do swojej dyspozycji dwa specjalnie zaadaptowane Boeingi 747, nazywane jumbo jetami. Air Force One miał przylecieć do Polski na 80. rocznicę wybuchu II wojny światowej.

Gdyby pojawił się w polskiej przestrzeni powietrznej, byłby jednym z najważniejszych samolotów na niebie. – Wyższy priorytet będzie miał wyłącznie samolot w sytuacji zagrożenia lub ten z chorym pasażerem na pokładzie – tłumaczył w środę Janusz Janiszewski, prezes Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej.

Air Force One to kryptonim samolotu z prezydentem USA na pokładzie

Samolot, którym podróżuje wiceprezydent Mike Pence otrzymuje kryptonim Air Force Two

Biały Dom zamówił nowe samoloty do dyspozycji głowy państwa

Biały Dom dysponuje dwoma identycznymi Boeingami 747 specjalnie zaadaptowanymi na potrzeby prezydenta USA. Kryptonim Air Force One otrzymuje ten samolot, na pokładzie którego znajduje się głowa państwa. Gdy leci nim wiceprezydent, maszyna staje się Air Force Two.

Prezydencki samolot służy nie tylko do podróży, to także latający schron. Air Force One ma pancerne okna, opancerzoną powłokę, systemy służące do zmylenia radarów wroga, wyrzutnie flar do przechwytywania pocisków.

Prezydent ma w nim swój gabinet. Jest tu też miejsce dla jego rodziny, współpracowników, dziennikarzy i licznej załogi.

W razie zagrożenia na ziemi, samolot może w powietrzu pokonać dystans 13 tys. km, czyli prawie jedną trzecią obwodu Ziemi. Nie musi też lądować – można go tankować w locie. Za oba prezydenckie samoloty Biały Dom zapłacił około 650 mln dolarów. Mają już ponad ćwierć wieku, dlatego trwają prace nad nowym samolotem przeznaczonym dla jednego z najważniejszych przywódców na świecie.

"Sprawa znajdzie swój finał w sądzie". Kapitan Tadeusz Wrona zwolniony z LOT

Data: 29.08.2019 22:18

Autor: ziemianin

n-15-4.dcs.redcdn.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #lot #polska #samoloty #kapitanwrona #tvn

Polskie Linie Lotnicze LOT zwolniły kapitana Tadeusza Wronę, który zasłynął awaryjnym lądowaniem Boeingiem 767 bez wysuniętego podwozia. Sprawą zwolnienia znanego pilota zajmie się teraz sąd, gdyż – jak dowiedział się tvn24.pl – spółka nie chce zapłacić pilotowi pełnego wynagrodzenia za trzy miesiące wypowiedzenia.

"Sprawa znajdzie swój finał w sądzie". Kapitan Tadeusz Wrona zwolniony z LOT

Kpt. Wrona o lądowaniu bez podwozia: To był prosty manewr

Kapitan Tadeusz Wrona pracował jako pilot w LOT od 1981 roku. Światowy rozgłos przyniosło mu udane awaryjne lądowanie na warszawskim Okęciu 1 listopada 2011 roku. Pilotował wtedy Boeinga 767 wracającego z Newark w USA, któremu nie otworzyło się podwozie. Maszyna siadła na pasie Lotniska Chopina tak delikatnie, że nikomu z 231 osób znajdujących się na pokładzie nie stała się krzywda.

Z naszych informacji wynika, że Tadeusz Wrona wypowiedzenie z pracy w LOT otrzymał 15 lipca tego roku, pierwszego dnia, gdy wrócił ze zwolnienia lekarskiego po zabiegu na sercu. Unijne przepisy i "przyczyna pozorna" Fakt zwolnienia potwierdziło nam biuro prasowe PLL LOT. "Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego piloci po osiągnięciu określonego wieku mają zakaz uczestniczenia w zarobkowym transporcie lotniczym. Przepisy nie pozwalają osobom powyżej 65. roku życia na pełnienie funkcji pilota statku powietrznego" – brzmi odpowiedź, którą otrzymaliśmy od Michała Czernickiego z LOT. Kapitan Wrona urodził się 16 lipca 1954 roku. Wypowiedzenie otrzymał dzień przed 65. urodzinami. – To przyczyna pozorna – komentuje mecenas Antoni Kania-Sieniawski, który reprezentuje pilota. – Kapitan Tadeusz Wrona posiada nadal stosowną licencję do pilotowania statków powietrznych. Samo rozporządzenie unijne nie jest także źródłem prawa pracy. Co więcej, do zakresu obowiązków kapitana należą także inne czynności, niż tylko pilotowanie samolotu. Przecież może nadal szkolić młodych pilotów – zwraca uwagę. "Sprawa znajdzie swój finał w sądzie" Wrona i jego pełnomocnik kwestionują również finansowe warunki, na których LOT rozwiązał umowę o pracę. Jak dowiedziała się redakcja tvn24.pl, narodowy przewoźnik odmówił wypłacenia pilotowi pełnego wynagrodzenia za trzy miesiące wypowiedzenia. Zdaniem LOT rozstanie z kapitanem Wroną odbyło się w zgodzie z obowiązującym prawem. PKBWL podała przyczyny awaryjnego lądowania dokonanego przez kpt. Wronę Lądowanie Boeinga… czytaj dalej » – Sprawa znajdzie swój finał w sądzie – zapowiada mecenas Kania-Sieniawski. – Nie potrafię zrozumieć, że LOT nie chce nadal korzystać z Tadeusza Wrony, który stał się symbolem maestrii pilotażu. Gdyby nie jego umiejętności, tego listopadowego dnia 2011 roku doszłoby do katastrofy – dodał, przypominając lądowanie bez podwozia. Podobną klasą jak kapitan Wrona wykazał się amerykański pilot Chesley Sullenberger, który 15 stycznia 2009 roku awaryjnie wylądował na rzece Hudson, w centrum aglomeracji Nowego Jorku. Pilotował wtedy pasażerskiego Airbusa A320, który zderzył się z kluczem dzikich gęsi i nagle stracił moc w obydwu silnikach. Dziś wrak samolotu znajduje się w muzeum, na podstawie tego powietrznego dramatu trzy lata temu powstał hollywoodzki film "Sully", a sam pilot jest żywą reklamą swoich linii lotniczych – US Airways. "Wspierał cały personel, gdy trwał spór z zarządem" Zapytaliśmy pion prasowy LOT, czy nie chciał w podobny sposób wykorzystać popularności kapitana Tadeusza Wrony. – Nie wykluczamy kontynuacji współpracy z panem Wroną w nadchodzącej przyszłości, na przykład w ramach LOT Flight Academy, czyli nowoczesnym ośrodku szkoleniowym, który powstał pod skrzydłami LOT-u. Tego typu współpraca musiałaby zostać oparta o nową umowę, adekwatną do pełnionych czynności szkoleniowych – przekazuje nam Michał Czernicki. O innym tle zwolnienia mówią jednak pracownicy spółki. – Wspierał cały personel, gdy trwał spór z zarządem. Nie ukrywał, że jest z załogą, a nie szefami – przyznają nasi rozmówcy, prosząc o zachowanie anonimowości.

Polskie portale technologiczne powstałe w XX wieku. Co się z nimi teraz dzieje?

Data: 29.08.2019 16:53

Autor: dobrochoczy

dobreprogramy.pl

Wbrew błędnej opinii koniec XX wieku nastąpił 31 grudnia 2000 roku (a nie 1999). Tak się składa, że rok 2000 był dość gorący w polskiej branży IT i powstało w nim wiele kultowych już portali technologicznych. To właśnie one wraz z powstałymi jeszcze w latach dziewięćdziesiątych — Chip.pl, Benchmark.pl, Kaktus.pl, Elektroda.pl i „lokalizatorami” wortalu TwojePC.pl — jako pierwsze przekazywały wiedzę technologiczną w polskim internecie. We wpisie tym przedstawię chronologicznie każdy z nich, podając datę jego założenia, zakres działania i status aktywności. #it #historia #ciekawostki

Pierwszy stopień zagrożenia terrorystycznego w Polsce. Potrwa do 3 września

Data: 29.08.2019 16:22

Autor: itsokay

antyterroryzm.gov.pl

Stopień alarmowy obowiązuje od środy 28 sierpnia 2019 r. (od godz. 00:01) do wtorku 3 września 2019 r. (do godziny 23:59).

Jest związany z obchodami 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej oraz wizytą prezydenta USA, Donalda Trumpa.

#polska #trump

Seria izraelskich nalotów w Syri, Libanie i Gazie. Izraelskie media fałszują ich efekty

Data: 29.08.2019 11:35

Autor: ziemianin

kresy.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #izrael #liban #syria #gaza

W weekend Bliski Wschód doświadczył kolejnej fali izraelskich nalotów na cele w Syrii, Strefie Gazy i pierwszy raz od dłuższego czasu w Libanie. Skuteczność ataków była prawdopodobnie na tyle wątpliwa, że media z Tel Awiwu próbowały zmanipulować skutki uderzeń.

Seria izraelskich nalotów w Syri, Libanie i Gazie. Izraelskie media fałszują ich efekty

Tuż przed północą z piątku na sobotę syryjska obrona przeciwlotnicza odpowiedziała na izraelski atak rakietowy na południe od Damaszku. Wygląda na to, że nalot został przeprowadzony w rejonie lotniska międzynarodowego stolicy Syrii za pomocą kilkunastu rakiet. Wybuchy były słyszalne w całym regionie damasceńskim.

Wcześniejsze doniesienia o ataku na lotnisko Mezzah (lotnisko wojskowe w rejonie Damaszku – częste miejsce izraelskich nalotów) okazały się prawdopodobnie nieprawdziwe. Część syryjskiego systemu przeciwlotniczego, rozmieszczona wokół tego lotniska, odpierała atak powietrzny i stąd sugestie o kolejnym celu.

Izrael przyznał się do przeprowadzenia ataku, co nie zdarza się zbyt często.

Media z Tel Awiwu opublikowały nagranie wideo na podstawie, którego twierdziły, że zaatakowano irańskie składy wojskowe na południe od Damaszku. Internauci szybko wychwycili manipulacje, wideo pochodziło z 2018 roku, a nie sprzed 18 godzin.

Materiał filmowy został od razu podchwycony przez wielu izraelskich użytkowników Twittera, w tym oficjalne konta polityków i publicystów z Tel Awiwu, jako dowód skutecznego ataku na Irańczyków w Syrii.

W rzeczywistości wideo [ZNAJDZIESZ JE NA ORYGINALNEJ STRONIE ARTYKUŁU NA KRESY.PL] przedstawia izraelski nalot na syryjską instalację wojskową w regionie Damaszku ponad rok temu.

Jest to już stały sposób kooperacji państwa Izrael i jego mediów. Gdy zazwyczaj dochodzi do izraelskich nalotów w Syrii, oficjele z Tel Awiwu uzasadniają je obecnością irańskich wojsk, zagrażających państwu żydowskiemu. Tę narrację powielają tamtejsze środki masowego przekazu, publikując materiały wideo mające przedstawiać dany atak. Bardzo często okazuje się, że nagrania przedstawiają izraelskie naloty nie na irańskie, a na syryjskie instalacje wojskowe.

LIBAN

W niedzielę trzy izraelskie drony zaatakowały cele we wschodnim Libanie przy granicy z Syrią, w paśmie górskim niedaleko Doliny Bekaa, jak podaje portal Muraselon News. Prawdopodobnym obiektem uderzenia była baza wojskowa Ludowego Frontu Wyzwolenia Palestyny

STREFA GAZY

Również w niedzielę izraelskie lotnictwo zaatakowało cele w mieście Beit Lahia w północnej części Strefy Gazy. Jak dotąd nie ma informacji o ofiarach. Izrael twierdzi, że nalot był odpowiedzią na wcześniejsze wystrzelenie trzech rakiet z terytorium palestyńskiego.

Strefa Gazy jest blokowana przez Izrael od czerwca 2007 roku, co spowodowało pogłębiające się ubóstwo tamtejszej ludności. Od 2008 roku Izraelczycy trzykrotnie przeprowadzali wielkie operacje lądowe wewnątrz tego obszaru, zabijając tysiące mieszkańców Gazy i niszcząc, i tak ubogą, infrastrukturę publiczną.

Kubica: Russell może walczyć w czołówce

Data: 29.08.2019 11:27

Autor: ziemianin

pl.motorsport.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #f1 #formula1 #kubica #rk88 #robertkubica #motorsport

Robert Kubica powiedział na łamach Auto Motor und Sport, że George Russell ma umiejętności, które pozwoliłby mu na walkę o czołowe pozycje w Formule 1.

Kubica: Russell może walczyć w czołówce

Sezon 2019 nie jest najlepszy dla kierowców Williamsa, którzy podczas każdego weekendu zamykają stawkę i jak na razie wywalczyli tylko jeden punkt. W bezpośredniej batalii obu kierowców zdecydowanie lepszy jest Brytyjczyk.

– George ma za sobą testy Mercedesa i Force India. Na początku sezonu prawdopodobnie miał więcej przejechanych okrążeń w nowych autach niż ja. Jest jednak też niesamowicie utalentowany. Wszyscy wiedzą, że jest szybki. Oczywiście jestem do niego porównywany, ale jesteśmy na zupełnie innych etapach naszych karier – mówił Kubica.

– George zasługuje na samochód, którym będzie mógł walczyć w czołówce. Ma do tego odpowiednie umiejętności. To tylko kwestia czasu, zanim pojawi się w konkurencyjnym aucie wyścigowym – dodał.

Polak po raz kolejny odniósł się także do swojej sprawności: – Moje lewa ręka jest teraz znacznie szybsza, bardziej czuła i dokładniejsza niż kiedykolwiek wcześniej. Przeprowadziłem wiele testów, które pokazały, że jest ona o 35% sprawniejsza niż najlepsze wartości u zdrowych ludzi i kierowców.

Na Politechnice Lubelskiej powstaje bezzałogowy statek powietrzny nowej generacji

Data: 29.08.2019 11:22

Autor: ziemianin

naukawpolsce.pap.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #technologia #polska #PolitechnikaLubelska

Trzy lata potrwają prace nad projektem bezzałogowego statku powietrznego nowej generacji, który łączyć ma w sobie cechy wiatrakowców i wielowirnikowców – poinformowali we wtorek naukowcy z Politechniki Lubelskiej.

Na Politechnice Lubelskiej powstaje bezzałogowy statek powietrzny nowej generacji

Nowy typ maszyny, nazwany SafeGyro, jak przekonują jego pomysłodawcy, ma być ekonomiczny w użytkowaniu i bezpieczny, a także zdolny do wykonywania zadań do tej pory przypisywanych konwencjonalnym maszynom powietrznym.

"Połączenie zalet wiatrakowca, jako maszyny o lekkiej i prostej konstrukcji, taniej w eksploatacji, z zespołem wielowirnikowym umożliwiającym pionowy start i lądowanie, pozwoli zaprojektować statek latający o zupełnie nowych właściwościach" – przekonuje kierownik projektu, dr inż. Zbigniew Czyż z Katedry Termodynamiki, Mechaniki Płynów i Napędów Lotniczych Politechniki Lubelskiej.

Atutem statku – podkreśla dr inż. Czyż – będzie również stosunkowo niska cena w porównaniu do bezzałogowego śmigłowca o zbliżonej masie startowej.

Klasyczny układ napędowy wiatrakowca będzie wspomagany dodatkowymi silnikami elektrycznymi ze śmigłami z regulowanym wektorem siły ciągu. Napęd ten zostanie zastosowany głównie ze względu na bezpieczeństwo lotu, szczególnie nad obszarami zabudowanymi, oraz optymalne gospodarowanie mocą niezbędną do lotu. Wielowirnikowy napęd statku umożliwi pionowy start.

SafeGyro będzie mógł lądować na kilka sposobów: jak typowy klasyczny wiatrakowiec, bez konieczności stosowania dodatkowych wirników. Będzie też możliwe wykorzystanie tylko wielowirnikowego napędu. Naukowcy podkreślają, że biorąc pod uwagę różne sposoby lądowania oraz dwa niezależne układy napędowe wytwarzające siłę nośną, urządzenie ma być bardziej bezpieczne od konkurencyjnych rozwiązań.

Nowy statek ma być zasilany napędem elektrycznym.

Czyż wylicza różne potencjalne zastosowania urządzenia: służby mundurowe będą mogły go wykorzystywać do celów obserwacyjno-zwiadowczych, do patrolowania i skanowania chronionego obszaru, w tym ochrony przeciwpożarowej lasów oraz w celach wsparcia z powietrza akcji ratowniczych oraz nadzorowania imprez masowych. Statek ma być też idealny do wykonywania inspekcji dróg, linii kolejowych oraz budynków.

"Ponadto możliwe jest wykorzystanie go do szybkiego transportowania niewielkich ładunków, np. sprzętu medycznego lub wojskowego, a także monitorowania stanu środowiska na danym obszarze w zakresie zanieczyszczenia powietrza, monitorowania chronionych terenów zielonych oraz akwenów wodnych i stanu upraw w rolnictwie" – wymienia dr inż. Zbigniew Czyż.

Prace nad projektem potrwają 3 lata. Ich koszt to blisko 1,5 mln zł. Środki na ten cel zostały przyznane przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju.

Do tej pory wykonano model wielowirnikowego statku powietrznego z wirnikiem nośnym o średnicy 1,1 m, który przeszedł badania w tunelu aerodynamicznym w Instytucie Lotnictwa w Warszawie.

Narzędzie, co to potrafi każdego Facebooka, Google, Apple, Amazona zhackować . . .

Data: 29.08.2019 11:13

Autor: ziemianin

niebezpiecznik.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #spyware #hacking

Znów robi się głośno o izraelskiej firmie NSO Group, której flagowe narzędzie szpiegowskie – Pegasus – miało wcześniej służyć do “ataku na WhatsAppa“. Teraz sprzedawany rządom trojan miał zyskać możliwość wykradania danych z usług chmurowych Google, Facebooka, Apple, Amazona i Microsoftu.

Narzędzie, co to potrafi każdego Facebooka, Google, Apple, Amazona zhackować . . .

Informacja o nowych możliwościach Pegasusa pochodzi (znów!) od Financial Timesa. Dziennikarze tej gazety rozmawiali z ludźmi, którzy mieli okazję zapoznać się z najnowszą ofertą NSO Group i mogli przekazać pewne dokumenty do analizy. Szczegóły znajdziecie w tekście pt. Israeli group’s spyware ‘offers keys to Big Tech’s cloud’.

Przypomnijmy, że NSO Group całkiem otwarcie rozwija technologię “umożliwiającą rządom i organom ścigania przeciwdziałanie i śledzenie terroryzmu i przestępstw”.

W artykule FT znalazły się następujące istotne informacje.

Nowa funkcja Pegasusa umożliwiająca dostęp do chmury ma działać w oparciu “kopiowanie kluczy uwierzytelniania usług takich jak Google Drive, Facebook Messenger oraz iCloud (…) z zainfekowanego urządzenia”. To z kolei pozwala serwerowi na podszycie się pod telefon (włącznie z jego lokalizacją), co ma dawać dostęp do usługi chmurowej bez wywołania 2FA lub ostrzeżenia e-mailowego.

Rozwiązanie ma działać na różnych urządzeniach, włączając w to nowe iPhony i smartfony z Androidem. Dostęp do chmury ma być możliwy nawet po usunięciu Pegasusa z zaatakowanego urządzenia (o ile użytkownik nie wyloguje się z usługi i nie zmieni haseł).

Jedno z takich rozwiązań mogło zostać przygotowane dla służb Ugandy.

Rzecznik NSO Group nie zaprzeczył. Oświadczył jedynie, że firma nie tworzy ani nie sprzedaje narzędzi do masowego pobierania danych z chmury, usług czy jakiejkolwiek innej infrastruktury. Wydaje się zatem, że nowa funkcja Pegasusa może być używana przy szpiegowaniu konkretnych osób (por. Jak wykryto ślady rządowego trojana na smartfonach w Polsce?).

Jeśli to wszystko jest prawdą to Google, Facebook, Microsoft, Apple i Amazon mają pewien problem. Na razie firmy bronią bezpieczeństwa swoich chmur w licznych oświadczeniach dla prasy (nie tylko dla FT).

Ciężko też jednoznacznie co Pegasus rozumie pod pojęciem klucze. Czy chodzi o ciasteczka, tokeny SSO, czy o klucze API? Warto zwrócić uwagę, że każda chmura musi po czymś rozpoznać urządzenie — nie będzie przecież przy każdym odwołaniu prosiła o login i hasło. Dlatego większość back-endów aplikacji (w chmurze) przyznaje aplikacjom tymczasowe tokeny. Aby go uzyskać trzeba podać login, hasło a często takę drugi składnik, nawet U2F. Ale po uzyskaniu tokena, dostęp staje się zaufany — często jako “krotka”, token ważny jest tylko z tym konkretnym User-Agentem (który można podrobić) albo inną charakterystyczną cechą urządzenia lub rzadziej z tym konkretnym adresem IP. Jeśli więc ktoś “zhackuje” nam urządzenie, to może pozyskać zarówno token, jak i ustalić jakie parametry urządzenia trzeba zasymulować, aby móc je “wirtualnie” sklonować. Warto więc raz na jakiś czas się przelogować (co unieważnia token) — to może odciąć dostęp osobom, które token przechwyciły. Warto też patrzeć na logi w chmurach — skąd nawiązywano z naszym kontem ostatnie połączenia.

Amazon stwierdził, iż nie ma żadnych dowodów na naruszenie bezpieczeństwa jego chmury. W podobnym tonie odpowiedziała firma Google. Microsoft podkreślił, że jego technologia ulega ciągłym zmianom, ale też użytkownicy muszą zadbać o dobry stan swoich urządzeń. Apple przyznała, że pewne specjalistyczne narzędzia umożliwiają atak na małą liczbę smartfonów jej produkcji, ale firma nie wierzy w możliwość atakowania iCloud na większą skalę. Facebook stwierdził, że sprawdza prawdopodobieństwo doniesień.

Chmura jest problemowa. Tak czy owak

Z pewnym zainteresowaniem zauważamy, że chmury albo budzą strach albo… w ogóle nie pamiętamy jak często nam towarzyszą.

Gdy w zeszłym tygodniu komentowaliśmy dla licznych mediów sprawę FaceAppa, niektórzy dziennikarze byli autentycznie zdziwieni tym, że taka aplikacja musi korzystać z chmury (“Naprawdę? Musi? Ale dlaczego?”). Mamy wrażenie, że w ludziach dopiero rodzi się świadomość, iż chmura stanowi nieodłączny element większości technologii mobilnych.

Firma CheckPoint opublikowała niedawno godny uwagi raport o bezpieczeństwie chmur. Co ciekawe, aż 15% firm przepytanych przez CheckPoint potwierdziło, że miał u nich miejsce jakiś incydent związany z bezpieczeństwem chmurowym. Co czwarta firma nie potrafi nawet ocenić czy mogło do czegoś takiego dojść.

Z raportu wynika też, że firmy często obawiają się nieuprawnionego dostępu do kont oraz błędów konfiguracyjnych, które mogą narazić dane na ujawnienie (por. Wyciekła baza producenta rozwiązań “smart home” z lokalizacjami, nazwiskami i hasłami). Jednak najwięcej strachu wzbudza malware i ransomware. Dlatego właśnie wśród priorytetów bezpieczeństwa przyjętych przez firmy na pierwszym miejscu znalazła się ochrona przed złośliwym oprogramowaniem.

Co robić? Jak żyć?

Powtórzymy to co już pisaliśmy. Jeśli nie współpracujecie z dysydentami i nie mieszacie się w sprawy innych państw to prawdopodobnie nikt nie użyje przeciwko wam rozwiązań w stylu Pegasusa. Przypomnimy też, że rządy i służby mają interes w minimalizowaniu korzystania z podobnych narzędzi bo spada wówczas możliwość wykrycia tych działań.

Niezależnie od powyższego pamiętajcie, że korzystanie z chmury wiąże się z pewnymi ryzykami. W wielu wypadkach do wycieku informacji dochodzi z powodu zwykłego niedbalstwa lub pomyłki wynikającej z braku wiedzy o poprawnej konfiguracji.

Musimy niestety przyjąć do wiadomości, że istnieje coś takiego jak “przemysł inwigilacji”, a NSO Group jest tylko jedną z wielu firm na tym niemałym już rynku. Jakoś tak się złożyło, że niedawno mieliśmy wyciek z SyTechu, który pracował dla rosyjskich służb. Nawet bez takich wycieków, co jakiś czas, opinia publiczna dowiaduje się o nowinkach z tej branży. Materiały promocyjne, ulotki, instrukcje czy katalogi po prostu trudno utrzymać w tajemnicy. Ostatecznie chyba każdemu sprzedawcy zależy na rozgłosie :).

CBA ma narzędzie do totalnej inwigilacji? Miało wydać na niego 34 mln zł

Data: 29.08.2019 11:06

Autor: ziemianin

businessinsider.com.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polska #haker #CBA #inwigilacja #izrael #NSOGroupPegasus

CBA Pegasusa miało kupić za 34 mln zł. Program bez wiedzy użytkownika potrafi odczytywać wszelkie dane z telefonu, nagrywać rozmowy czy obraz z kamery.

Na dołączonej grafice schemat z rzekomej dokumentacji NSO Group Pegasus pokazujący zakres informacji zebranych z urządzenia zainfekowanego Pegasus.

CBA ma narzędzie do totalnej inwigilacji? Miało wydać na niego 34 mln zł

Pegasus to narzędzie do totalnej inwigilacji, uznawane za jedno z najlepszych tego typu na świecie. Wiele wskazuje na to, że posiadać mogą je polskie władze, a dokładniej Centralne Biuro Antykorupcyjne – wynika ze śledztwa reporterów programu "Czarno na Białym" TVN24. CBA za program miało zapłacić łącznie 34 miliony złotych.

Jak opisuje w swoim materiale TVN24, Pegasus to program, który bez wiedzy użytkownika potrafi odczytywać wszelkie dane z telefonu, nagrywać rozmowy czy obraz z kamery. Co istotne, jest niewykrywalny. Jego producentem jest izraelska firma NSO, stworzona przez byłych oficerów Mosadu. Spółka oprogramowanie sprzedaje wyłącznie uprawni służbom uprawnionym – organom ścigania konkretnych krajów.

Dowody na posiadanie Pegasusa

TVN24 przekonuje, że Pegasusa może posiadać służba antykorupcyjna. Wskazuje na to kilka rzeczy.

Po pierwsze, działanie programu w Polsce zauważyli informatycy z CitizenLab z Kanady, którzy zatrudnieni są na uniwersytecie w Toronto. – Na podstawie skanowania internetu i analiz okazało się, że system Pegasus jest aktywny w Polsce – powiedział w rozmowie ze stacją John Scott-Railton z CitizenLab.

Jak tłumaczą, znaleźli infekcje zlokalizowane tylko w Polsce, operator Pegasusa miał polską domenę ".pl", a ich analiza wykazała, że cała infrastruktura systemu Pegasus jest powiązana z Polską.

Ale to nie koniec. Na trop zakupu Pegasusa wpadła Najwyższa Izba Kontroli, która analizowała faktury CBA. Uwagę NIK zwróciła faktura na łączną kwotą 34 mln zł (25 mln zł za program, 8,5 mln zł za testy i szkolenia), które Biuro dostało z Funduszu Sprawiedliwości, który miał pomagać ofiarom przestępstw.

Na wspomnianej fakturze jest pieczątka CBA oraz warszawskiej firmy informatycznej, która według stacji, prawdopodobnie była pośrednikiem między izraelską firmą a CBA.

Reporterzy TVN24 o komentarz poprosili szefa CBA Ernesta Bejdę. Ten odparł, by o sprawę pytać rzecznika, bo jak wyjaśnił, on "nie zna się na szczegółach technicznych".

– Nic mi nie wiadomo na temat systemu Pegasus w sensie nazwy i nie jestem specjalistą, żeby się wypowiadać w tym obszarze. Nie będę się wypowiadał na temat szczegółów systemów, które posiadamy, bo to jest rzecz niejawna – stwierdził.

Z kolei Maciej Wąsik, zastępca koordynatora służb specjalnych zapewniał, że nie zna takiego systemu, ale "polskie służby działają na podstawie prawa".

Dziennikarze TVN24 próbowali o programie porozmawiać również z prezesem warszawskiej firmy. Ten najpierw powiedział, że nie wie, czym jest Pegasus, a później sam dodał, że "nie zna takiego oprogramowania"

TVN24 zaznacza jednak, że wcześniej podczas rozmowy nie padło słowo "oprogramowanie". Po raz pierwszy użył go właśnie prezes firmy.