#RedBull nie dołącza do Black Lives Matter

Data: 23.07.2020 19:13

Autor: ziemianin

derstandard.at

#antyrasizm #austria #biznes #blacklivesmatter #przedsiebiorcy #rasizm #stanyzjednoczone #usa #walkazrasizmem #zachodniekoncerny #aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci

Dwóch dyrektorów amerykańskiego oddziału producenta napojów energetycznych Red Bull straciło pracę. Według nieoficjalnych informacji stało się tak, ponieważ chcieli oni uwzględnić postulaty części swoich pracowników. Domagali się oni włączenia austriackiego koncernu do działań prowadzonych przez „antyrasistowski” ruch Black Lives Matter.

#RedBull nie dołącza do Black Lives Matter

W zeszłym tygodniu pracę w Red Bullu miało stracić dwóch członków kadry zarządzającej koncernu w jego oddziale w Stanach Zjednoczonych. Właściciel firmy, Dietrich Mateschitz, miał więc zakończyć współpracę z CEO Stefanem Kozakiem oraz głównym dyrektorem ds. marketingu Amy Taylor. Oficjalnie nie podano powodów tej decyzji, ale nieoficjalnie mówi się o stosunku Amerykanów do ruchu Black Lives Matter.

Kozak i Taylor mieli pozytywnie odnieść się do listu części pracowników amerykańskiego oddziału firmy. Postulowali oni zaangażowanie marki Red Bull we wsparcie protestów po śmierci niejakiego George’a Floyda. Ponadto członkowie kadry zarządzającej austriackiego koncernu w USA proponowali, aby w ramach poparcia dla Black Lives Matter w firmie zaczęto zatrudniać większą ilość przedstawicieli mniejszości etnicznych.

Przede wszystkim centrali w Austrii nie podobało się samo wniesienie wspomnianego listu, a także jego „przeciek” do mediów. Jego treść sugerowała bowiem, że Red Bull nie chce wesprzeć murzyńskich protestów, choć do promocji swoich produktów wykorzystywał hip-hop, koszykówkę czy break dance, czyli wytwory „afroamerykańskiej” subkultury.


Na zdjęciu, z lewej Miliarder CEO Red Bulla Dietrich Mateschitz jest wielbicielem Donalda Trumpa, który wypowiadał się przeciwko #politycznapoprawnosc, po prawej od góry Dyrektor naczelny w Ameryce Północnej, Stefan Kozak, a na dole prezes i dyrektor ds. Marketingu w Ameryce Północnej, Amy Taylor, oboje zostali zwolnieni.

Ambasada USA ingeruje w postępowanie przeciwko sieci aptekGemini

Data: 06.07.2020 19:12

Autor: ziemianin

mgr.farm

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci ambasadausa #amerykanskieinteresy #amerykanskiekoncerny #biznes #koncerny #medycyna #Polska #stanyzjednoczone #usa #zachodniekoncerny #zagranicznefirmy #zdrowie

„Dziennik Gazeta Prawna” opisał dzisiaj sprawę nacisków Ambasady Stanów Zjednoczonych dotyczących postępowania prokuratury i policji względem sieci aptek Gemini. Badana jest bowiem sprawa specjalnej aplikacji, która miała pozwolić amerykańskiej firmie na nielegalne pozyskiwanie danych medycznych pacjentów. To zaś nie podoba się właśnie amerykańskiej placówce.

Ambasada USA ingeruje w postępowanie przeciwko sieci aptekGemini

Według wspomnianej gazety Amerykanie reprezentujący placówkę dyplomatyczną swojego kraju wydzwaniają do polskich urzędników, żeby w ten sposób naciskać na nich w sprawie postępowania toczonego wobec Gemini. Zainteresowanie jest oczywiście związane z faktem, że owa sieć aptek jest własnością nowojorskiego funduszu inwestycyjnego. Amerykanie dopytują więc o szczegóły prowadzonych czynności oraz przypominają, że „zagraniczny kapitał w Polsce musi być szczególnie traktowany”.

Samo biuro prasowe Ambasady USA nie zaprzeczyło doniesieniom gazety. W informacji przekazanej „Dziennikowi Gazecie Prawnej” twierdzi ono, że komentuje prywatnych rozmów prowadzonych przez swoich dyplomatów. Jednocześnie placówka twierdzi, że podejmowanie tematu ułatwień inwestycyjnych z urzędnikami innego państwa jest czymś normalnym.

Policja, prokuratura i Urząd Ochrony Danych Osobowych toczą postępowanie wobec Gemini ze względu na aplikację Gemini Apps. Jedna ze spółek należących do koncernu miała bowiem nielegalnie pozyskiwać dane na temat zdrowia pacjentów, czyniąc to poprzez przetwarzanie danych osobowych oraz profilowanie klientów. Amerykański koncern mógł wykorzystywać do tego celu system informacji medycznej P1, czyli jak widać nie do końca pilnie strzeżony rejestr państwowy.