Stuhr: Wyborcy PiS to potomkowie chłopów folwarcznych. Krzywonos: Przez 500+ nikt nie zbiera . . .

Data: 01.10.2019 17:33

Autor: ziemianin

niewygodne.info.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polityka #pis #wyborcy #polska

Dlaczego PiS zbliża się do poziomu 50 proc. poparcia? Między innymi dlatego, że "elity" które wspierają opozycję (i – co istotne – są z nią utożsamiane) żyją we własnej bańce lęków i urojeń, którymi dzielą się publicznie. Kategoryzują ludzi na "lud pisowski" i lepszą, mądrzejszą resztę społeczeństwa, przy okazji obrażając tych pierwszych. Efekt jest taki, że dla opozycji, która chce "łączyć, a nie dzielić", elity i celebryci są jak kula u nogi. Zamiast pomóc, ciągną ich notowania w dół.

Stuhr: Wyborcy PiS to potomkowie chłopów folwarcznych. Krzywonos: Przez 500+ nikt nie zbiera truskawek

– "Najgorsza rzecz jaka przytrafiła się opozycji to toksyczny związek z celebrytami i medialnymi radykałami, którzy zaczęli być jej twarzą" – trudno się z tą opinią Marcina Makowskiego z WP.pl nie zgodzić. Szczególnie, kiedy czyta się wywody Jerzego Stuhra na temat Polaków, którzy decydują się głosować na PiS. Według tego znanego aktora prowadzą oni "jakąś cyniczną, handlową grę z partiami, które kandydują. To jest: >> dajcie jeszcze trochę, to na Was zagłosujemy <<". Na końcu Stuhr potwierdza tezę Tomasza Lisa, że wyborcy PiS to tacy "potomkowie chłopów folwarcznych".

Równie błyskotliwą wypowiedzią zasłynęła ostatnio Henryka Krzywonos. Pytana o skutki programu 500 plus stwierdziła, że "ludzie porzucili pracę, nikt nie zbiera truskawek, nikt nie wychodzi do robienia prac polowych".

Elity i celebryci, gdy zbyt długo przebywają we własnym środowisku, we własnej bańce informacyjno-narracyjej, tracą zmysł właściwego postrzegania świata. Obrażanie ludzi tylko dlatego, że nie głosują tak jak oni, jest drogą donikąd. Tym bardziej, gdy jest się traktowanym jako "twarz opozycji". Zamiast wyjść do ludzi, wczuć się w ich problemy, a następnie zrozumieć dlaczego program prezentowany przez PiS przemawia znacznie bardziej, niż program PO, Lewicy czy PSL, celebryckie elity klepią pogardliwe banały o głupocie "ludu pisowskiego", jednocześnie podkreślając elitarność grona w którym oni obecnie się znajdują. Taka strategia, z punktu widzenia skuteczności polityki, nigdy nie da pozytywnych rezultatów. Szczególnie, gdy zestawi się ją z oficjalną narracją opozycji, która chce "łączyć, a nie dzielić".

Źródła informacji:

Jerzy Stuhr: Wyborcy PiS mszczą się za wielowiekowe ciemiężenie. To potomkowie chłopów folwarcznych wPolityce.pl

Henryka Krzywonos: Przez 500 plus nikt nie zbiera truskawek DoRzeczy.pl