Data: 25.11.2019 10:45

Autor: Ijon_Tichy

Ogromna większość "cudownych uzdrowień", to moim zdaniem oszustwo, wmawianie sobie lub autosugestia.

Wpis z nawiązaniu do materiału o rzekomym uzdrowieniu nogi dziewczynki, wrzuconemu przez kolegę @LadacznicoOdporny ------> https://www.lurker.pl/p/q_E5yrfAe

Jak wiadomo, jestem człowiekiem wierzącym w Boga, chrześcijaninem. Nie wierzę jednak w ogromną większość tzw. cudownych uzdrowień. Temat jest bardzo złożony i szeroki, więc obawiam się, że nie przekażę tej myśli w zadowalający sposób, ale spróbuję. Przyczyn, dla których jestem sceptykiem w tej sprawie jest sporo i nie wymienię wszystkich, lecz skupię się na tych najważniejszych moim zdaniem.

SCEPTYCYZM (uważam, że choć uzdrowienia mają miejsce, to są sprawą cichą, intymną, nie na pokaz. To głębsza sprawa duchowa).

1) Wiele z tych "cudownych uzdrowień" w świetle kamer okazało się oszustwem, co doprowadziło do osłabienia wiary wielu ludzi. Jest wielu cwaniaków, oszustów, którzy chcą zbudować swój autorytet nad tłumem, co zostało potwierdzone wiele razy. Kontrola tłumu poprzez emocje jest tym, co jako jedno z pierwszych odtrącałoby mnie od chrześcijaństwa!

Jako chrześcijanin wyznaję Chrystusa, bo zakochałem się w jego nauczaniu, które jest nie z tej ziemi, jest piękne, zrozumiałem, że On jest Zbawicielem i Królem królów, że On mnie ocalił, a bez niego jestem niczym. Jest moim nauczycielem, mistrzem. Ogólnie wiara dla cudów (uwierzę, bo mi zaimponowałeś) kojarzy mi się poniekąd z bałwochwalstwem i jakiegoś rodzaju umniejszaniem, trywializowaniem całego procesu dziejów ludzkości, o jakim informuje nas Biblia.

2) Powstawały ruchy w różnych nurtach chrześcijańskich, które twierdziły, że dostały dary Ducha Świętego, m.in. dar uzdrawiania, ale ich działalność okazywała się bliższa działaniom demonów, czasami wręcz drwiła z Boga – obejrzyjcie sobie niektóre filmy z tzw. Ruchu Toronto, który jest szyderstwem i splunięciem diabła w stronę Ducha Świętego.

Co ciekawe, niektóre kościoły protestanckie przeszły tę falę (i nadal przechodzą), a dziś Kościół Katolicki zmaga się wewnętrznie z podobnym problemem – pentakostalizacją wśród niektórych grup wiernych. Obejrzyjcie tzw. "upadanie w Duchu", które trąci spirytystycznym duchem kundalini itd. To wszystko mnie brzydzi i sprawia, że jeszcze ostrożniej patrzę na tzw. "cudowne uzdrowienia".

3) Przekonywanie niedowiarków cudami budzi moralny protest: dlaczego część niedowiarków dostaje "dowód", a tak wielu ludzi, ogromna większość nie dostaje żadnego znaku? Dlaczego dla tych niedowiarków Bóg dokonałby cudu, ratując komuś zdrowie, a nie ocalił od śmierci tej kobiety, którą na oczach synka przecinali piłą do drewna na pół banderowcy w czasie rzezi wołyńskiej? Dlaczego dla przypadkowych niedowiarków Bóg zrobił cud, a nie zareagował w sprawie nieporównywalnie bardziej wymagającej reakcji Boga?

Można snuć sofizmaty i uzasadniać, że to wola Boga itd. itp., ale takie wykręty tylko generują ateistów, wrogów chrześcijaństwa i osłabiają wiarę wielu chrześcijan. Otóż taka NIE JEST WOLA BOGA. Świat jest zepsutym miejscem, w którym rządzą upadli ludzie, na własne życzenie oderwani od Boga rozpoczynając alternatywny proces dziejów. Świat jest złym miejscem, w którym dochodzi do strasznych, potwornych rzeczy, bo człowiek stał się dla samego siebie bogiem – o tym informuje nas pierwsza księga biblijna, parafrazując: "sami będziecie decydować, co jest dobre, a co złe, Bóg jest kłamcą, odrzućcie Go i stwórzcie własna historię ludzkości!" Bóg jedynie zapowiedział plan zbawienia, którego finałem jest totalna naprawa dzieła zniszczenia. (To odrębny temat, bardzo szeroki, ale zapewniam, że bardziej ciekawy, niż 99% ludziom się wydaje, bo ludzie żyją w niewiedzy i tylko im się wydaje, że znają temat. Chciałbym o tym kiedyś napisać, ale nie wiem, czy chciałoby się komuś to czytać).

KONTEKST

4) Całokształt życia sylwetka postaci i działalności Jezusa daje pewien kontekst i tworzy tło dla tego rozważania. Jezus Chrystus stał się "mniejszy od aniołów", narodził się w ubogiej rodzinie, w stajni, był Galilejczykiem (to pogardzany przez Żydów rejon), jako niemowlę musiał uciekać z rodziną do Egiptu, bo król chciał go zamordować, całe życie żył ubogo, pracował jako prosty cieśla, nie miał wykształcenia teologicznego, nie wywodził się z ważnej rodziny. Proroctwo opisuje Jezusa tak: "Nie miał On wdzięku ani też blasku, aby na Niego popatrzeć, ani wyglądu, by się nam podobał. Wzgardzony i odepchnięty przez ludzi, Mąż boleści, oswojony z cierpieniem, jak ktoś, przed kim się twarze zakrywa, wzgardzony tak, iż mieliśmy Go za nic". To znamienne i bardzo ważne – to musi przykuć uwagę i dać do myślenia, bo nie jest to przypadkiem. Ewidentnie Bóg chce nam w ten sposób przekazać jakąś ważną informację. Przecież to był Mesjasz, Król królów i Pan panów – spodziewalibyśmy się zatem potomka z rodziny królewskiej, urodzonego w pałacu, w majestacie władzy i splendoru, w bogactwie, czczonego przez lud od samych narodzin. Dokładnie czegoś takiego spodziewali się Żydzi wyczekując Mesjasza (nadal na takiego czekają).

Dlaczego Mesjasz, Król królów narodził się i żył w sposób, którym typowy Żyd gardził?

Pierwsze publiczne nauczanie Jezusa zaczyna się słowami, które wywracają do góry nogami rozumienie świata przez typowego Żyda. Jezus bowiem naucza, że ludzie prości, prostoduszni, pokorni, cierpliwie znoszący i pragnący dobra ponad wszystko – ci są błogosławieni przez Boga. A przecież w kulturze Żydowskiej za błogosławionego uchodził ten, któremu się powodziło, który brylował, błyszczał, bogacił się, któremu kłaniano się na ulicy. Jezus to zanegował i powiedział, że jest dokładnie przeciwnie!

5) Sposób działania Jezusa Chrystusa. Co prawda Mesjasz niektórych cudów dokonywał na oczach wielu ludzi, ale da się zauważyć, że nigdy nie dokonywał cudów po to, by pociągnąć za sobą tłumy, nie robił cudów dla liczb, statystyk i aby komuś imponować. Jezus dokonywał cudów, gdyż dawał świadectwo o Królestwie, o sobie, by potwierdzić, że jest Pomazańcem (przede wszystkim w oczach swoich uczniów). Kiedy jednak ludzie źli domagali się znaku, On odpowiadał np.: "nie dostaniecie żadnego znaku, oprócz znaku Jonasza" (dał im więc niejako proroctwo: "nie dam wam cudu, ale zabijecie mnie, a ja po trzech dniach zmartwychwstanę"). Nie jeden raz, konsekwentnie odmawiał pokazywania cudów i udowadniania tego kim jest, gdy niedowiarki się tego domagali. Widać zatem wyraźnie, że Jezus nie chciał nic udowadniać niedowiarkom, nie po to przyszedł na Ziemię, nie to było jego misją. Cuda, uzdrowienia itd. nie służyły w ogóle do tego, by przekonywać krytykantów.

Natomiast publiczne, celebryckie uzdrowienia w świetle kamer zdają się być sprzeczne z opisaną przeze mnie powyżej atmosferą cudownych wydarzeń z życia Jezusa. Celebryckie uzdrowienia w świetle kamer, z krzykami do mikrofonu przed tłumami zdają się służyć imponowaniu masom, przekonaniu krytykantów i niedowiarków oraz cementowaniu kontroli tłumu. To zupełnie mi nie pasje do obrazu chrześcijaństwa ewangelicznego. Kontrola tłumu poprzez emocje jest tym, co jako jedno z pierwszych odtrącałoby mnie od chrześcijaństwa!

PODSUMOWUJĄC:

Publiczne, celebryckie "cudowne uzdrowienia" wiele razy okazały się oszustwem, budzą moralny konflikt ("dlaczego tutaj miałby być cud, a na Wołyniu nie"?), nie pasują do celu i okoliczności cudów Jezusa i w ogóle atmosfery, kontekstu, opisu z Nowego Testamentu. Cuda z pewnością mają miejsca, ale są intymne, nie na pokaz.

#biblia #cud #teologia #przemyslenia #chrzescijanstwo

Data: 20.09.2019 09:57

Autor: Ijon_Tichy

Czy Izrael został odrzucony przez Boga? Cóż. Jeden rabin powie tak, a drugi powie nie. Z mojego komentarza czynię wpis, gdyż temat jest ciekawy, a naklikałem się sporo, więc przedstawiam treść szerszej opinii.

Z przykrością stwierdzam, że w stwierdzeniu, iż wśród nurtów protestanckich można dostrzec zapędy do chrześcijańskiego syjonizmu, widać to również w Polsce i piszę to jako chrześcijanin z nurtu protestanckiego. Z tym ważnym zastrzeżeniem, że nie jest to obecne jako dogmat i nie wymaga się od wiernych akceptacji takich poglądów, lecz ma to postać majaczącej gdzieś w tle opinii. Ale też nie w każdym kościele, tylko w niektórych, z różnym nasileniem, więc pozostawia się człowiekowi swobodę sumienia i poglądów. A bierze się taki pogląd z następującego faktu biblijnego z listu do Rzymian, gdzie apostoł Paweł pisze:

Rozdz. 11:

(1) Pytam więc: Czy Bóg odrzucił swój lud? Bynajmniej. Przecież i ja jestem Izraelitą, z potomstwa Abrahama, z pokolenia Beniamina. (2) Nie odrzucił Bóg swego ludu, który uprzednio sobie upatrzył.

W tym samym rozdziale pisze Paweł do pogan, Rzymian:

a ty , będąc gałązką z dzikiego drzewa oliwnego, zostałeś na ich miejsce wszczepiony i stałeś się uczestnikiem korzenia i tłuszczu oliwnego, (18) to nie wynoś się nad gałęzie; a jeśli się chełpisz, to pamiętaj, że nie ty dźwigasz korzeń, lecz korzeń ciebie. (19) Powiesz tedy: Odłamane zostały gałęzie, abym ja był wszczepiony. (20) Słusznie! Odłamane zostały z powodu niewiary, ty zaś trwasz dzięki wierze; wzbijaj się w pychę, ale się strzeż (…) (25) A żebyście nie mieli zbyt wysokiego o sobie mniemania, chcę wam, bracia, odsłonić tę tajemnicę: zatwardziałość przyszła na część Izraela aż do czasu, gdy poganie w pełni wejdą, (26) i w ten sposób będzie zbawiony cały Izrael, jak napisano: Przyjdzie z Syjonu wybawiciel i odwróci bezbożność od Jakuba. (27) A to będzie przymierze moje z nimi, gdy zgładzę grzechy ich. (28) Co do ewangelii, są oni nieprzyjaciółmi Bożymi dla waszego dobra, lecz co do wybrania, są umiłowanymi ze względu na praojców. (29) Nieodwołalne są bowiem dary i powołanie Boże.

Wcześniej przypomina Rzymianom:

(1) Czymże więc góruje Żyd? Albo co za pożytek jest z obrzezania? (2) Wielki pod każdym względem. Przede wszystkim ten, że im zostały powierzone wyrocznie Boże. (3) Bo co z tego, że niektórzy nie uwierzyli? Czyż niewierność ich zniweczy wierność Bożą? (…) (9) Cóż więc? Przewyższamy ich? Wcale nie! Albowiem już przedtem obwiniliśmy Żydów i Greków o to, że wszyscy są pod wpływem grzechu, (10) jak napisano: Nie ma ani jednego sprawiedliwego, (11) nie masz, kto by rozumiał, nie masz, kto by szukał Boga; (12) wszyscy zboczyli, razem stali się nieużytecznymi, nie masz, kto by czynił dobrze, nie masz ani jednego. (13) Grobem otwartym jest ich gardło, językami swoimi knują zdradę, jad żmij pod ich wargami; (14) usta ich są pełne przekleństwa i gorzkości; (15) nogi ich są skore do rozlewu krwi, (16) spustoszenie i nędza na ich drogach, (17) a drogi pokoju nie poznali. (18) Nie ma bojaźni Bożej przed ich oczami (…) (28) Uważamy bowiem, że człowiek bywa usprawiedliwiony przez wiarę, niezależnie od uczynków zakonu (prawa Tory). (29) Czy Bóg jest Bogiem tylko Żydów? Czy nie pogan także? Tak jest, i pogan, (30) albowiem jeden jest Bóg, który usprawiedliwi obrzezanych na podstawie wiary, a nieobrzezanych przez wiarę. (31) Czy więc zakon unieważniamy przez wiarę? Wręcz przeciwnie, zakon utwierdzamy.

Wnioski:

Izrael został odrzucony ze względu na niewiarę, a podstawą zbawienia stała się żywa wiara w sercu człowieka, a nie pochodzenie. Nie miej Izrael jako naród nawróci znowu do Boga w czasach ostatnich, gdy do wiary wejdzie "pełnia pogan", gdyż Bóg pozostaje wierny temu narodowi ze względu na obietnice złożone Abrahamowi.

A więc z Biblijnego punktu widzenia nie ma najmniejszego powodu, by wspierać i hołubić dzisiejsze państwo Izrael, gdyż nadal jest to lud w stanie odrzucenia, a Boża łaska przekierowana jest na cały świat. Tym bardziej, że większość osób podających się za żydów, ponad 90%, nie ma pochodzenia semickiego, a są głównie prozelitami, Chazarami oraz innymi mieszańcami. Jednak pamiętać należy, że prawdziwy Izrael jest "korzeniem", w który zostały wszczepione osoby nie będące Żydami, a Żydzi kiedyś masowo powrócą do Boga akceptując Jezusa jako Mesjasza.

#zydzi #izrael #syjonizm #chrzescijanstwo #teologia #biblia

Data: 04.09.2019 11:18

Autor: Ijon_Tichy

I dam wam serce nowe, i ducha nowego dam do waszego wnętrza, i usunę z waszego ciała serce kamienne, a dam wam serce mięsiste (Ezechiel 36:26)

Dyskusja Jezusa z uczonym w Piśmie:

„A oto pewien uczony w zakonie wystąpił i wystawiając go na próbę, rzekł: Nauczycielu, co mam czynić, aby dostąpić żywota wiecznego?” (Łk 10:25). Uczeni w piśmie i Faryzeusze sprzeciwiali się Jezusowi i podważali jego autorytet przy wielu okazjach, ale teraz podszedł do niego prawnik, prawdopodobnie nasłany przez nich. Prawnicy są dobrze przygotowani w sztuce debaty i prawdopodobnie ten też był dobrze wyszkolony w prawach Starego Przymierza. Chyba oczekiwał, że Jezus zacznie recytować jakieś zasady na temat Sabatu, obmywania rąk, pokarmów czystych i nieczystych. Mieli tyle przepisów! ponad 600 praw Starego Testamentu! A jak odpowiedział Jezus? Który z nich prowadzi do życia wiecznego?

Jezus odpowiedział na pytanie tego prawnika pytaniem: „Co napisano w zakonie? Jak czytasz?” (10:26). Prawnik odpowiedział, „Będziesz miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swojej, i z całej siły swojej, a bliźniego swego, jak siebie samego” (10:27). Jezus mu odpowiedział, „Dobrze odpowiedziałeś, czyń to, a będziesz żył” (10)28).

Tymi prostymi słowami Jezus usunął ciężar wszystkich zasad i przepisów (ponad 600!), a zaprezentował najbardziej odświeżające, zmieniające świat i przemieniające życie przesłanie, jakie kiedykolwiek mogliśmy usłyszeć.

Jezus wspomniał najważniejszą rzecz najpierw: kochaj Boga całym sercem, duszą i myślą. Kiedy nawiążesz z nim relację, on da ci nowe serce, które będzie poruszone współczuciem do innych. "I dam wam serce nowe, i ducha nowego dam do waszego wnętrza, i usunę z waszego ciała serce kamienne, a dam wam serce mięsiste. (Ezechiel 36:26). Serce uprzejme, troszczące się o innych.

Nigdy nie potrafisz kochać bliźniego tak, jak Jezus kocha nas, ale miłość do innych jest naturalnym produktem ubocznym przemienionego serca. Kiedy on cię przemieni, możesz powiedzieć z Psalmistą, „Jest moją radością, mój Boże, czynić Twoją wolę, a Prawo Twoje mieszka w moim wnętrzu” (Psalm 40:9).

Gary Wilkerson – worldchallenge.com

#dobro #chrzescijanstwo #biblia #teologia

Data: 10.06.2019 09:11

Autor: Ijon_Tichy

Życie szlachetne, pełne współczucia i miłości do drugiego człowieka; życie którego treścią są dobre uczynki – takie jest życie prawdziwego chrześcijanina i takie życie jest życiem spędzanym w bliskości z Bogiem.

1 list Jana 3:13-24

(13) Nie dziwcie się, bracia, jeżeli was świat nienawidzi. (14) My wiemy, że przeszliśmy ze śmierci do żywota, bo miłujemy braci; kto nie miłuje, pozostaje w śmierci. (15) Każdy, kto nienawidzi brata swego, jest zabójcą, a wiecie, że żaden zabójca nie ma w sobie żywota wiecznego. (16) Po tym poznaliśmy miłość, że On za nas oddał życie swoje; i my winniśmy życie oddawać za braci. (17) Jeśli zaś ktoś posiada dobra tego świata, a widzi brata w potrzebie i zamyka przed nim serce swoje, jakże w nim może mieszkać miłość Boża? (18) Dzieci, miłujmy nie słowem ani językiem, lecz czynem i prawdą. (19) Po tym poznamy, żeśmy z prawdy i uspokoimy przed nim swoje serca, (20) że, jeśliby oskarżało nas serce nasze, Bóg jest większy niż serce nasze i wie wszystko. (21) Umiłowani, jeżeli nas serce nie oskarża, możemy śmiało stanąć przed Bogiem (22) i otrzymamy od niego, o cokolwiek prosić będziemy, gdyż przykazań jego przestrzegamy i czynimy to, co miłe jest przed obliczem jego. (23) A to jest przykazanie jego, abyśmy wierzyli w imię Syna jego, Jezusa Chrystusa, i miłowali się wzajemnie, jak nam przykazał. (24) A kto przestrzega przykazań jego, mieszka w Bogu, a Bóg w nim, i po tym Duchu, którego nam dał, poznajemy, że w nas mieszka.

#biblia #prawda #wiara #chrzescijanstwo #teologia #dobro

Data: 09.06.2019 13:49

Autor: Ijon_Tichy

Prawdziwy chrześcijanin, który jest światłością nie ma w swoim sercu nienawiści do kogokolwiek, żyje z miłością do drugiego człowieka w sercu. Jeśli ktoś ma w sobie nienawiść do kogokolwiek (nawet tłumioną i ukrywaną), ten nie może nazywać się chrześcijaninem.

1 list Jana 2:9-11

(9) Kto twierdzi, że żyje w światłości, a nienawidzi brata swego, dotąd jeszcze jest w ciemności. (10) Kto miłuje swego brata, ten trwa w światłości i nie może się potknąć. (11) Kto zaś swojego brata nienawidzi, żyje w ciemności i działa w ciemności, i nie wie, dokąd dąży, ponieważ ciemności dotknęły ślepotą jego oczy.

3:10-11

10) Dzięki temu można rozpoznać dzieci Boga i dzieci diabła: każdy, kto postępuje niesprawiedliwie, nie jest z Boga, jak i ten, kto nie miłuje swego brata. (11) Taka bowiem jest wola Boża, którą objawiono nam od początku, abyśmy się wzajemnie miłowali.

#biblia #prawda #wiara #religia #teologia

Data: 12.05.2019 08:08

Autor: Ijon_Tichy

@kosmitolog, @Jezus, @arti,

Czy chrześcijanie są masochistami, skoro uczą, żeby nadstawiać drugi policzek i praktykować pokutę i ascezę? Cóż. Nie. Biblia tego nie uczy.

List do Rzymian rozdział 12: "17 Nikomu złem za złe nie odpłacajcie. Starajcie się dobrze czynić wobec wszystkich ludzi! 18 Jeżeli to jest możliwe, o ile to od was zależy, żyjcie w zgodzie ze wszystkimi ludźmi!"

Istnieje wiele fragmentów, które wprost wyrażają tę ideę. W ogóle cały wydźwięk Nowego Testamentu wskazuje na to, by się nie mścić i nie odpłacać złem za zło (Rzymian 12:21): "Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj" – gdybyśmy odpłacali tym, którzy czynią nam zło w taki sam sposób, to stalibyśmy się tacy sami, czyli stalibyśmy się ludźmi złymi.

Nie zmienia to faktu, że biblia nie zabrania samoobrony, gdy ktoś nas atakuje. Chodzi tutaj o to, by nie dać sie sprowadzić moralnie do wspólnego mianownika z ludźmi, którzy wyrządzają nam zło.

Ma to głęboko filozoficzny sens, którego nie jestem w stanie przedstawić we wpisie na lurku ot tak po protsu. Więc wybaczcie niedopowiedzenie, z którym nie bez żalu was zostawię.

Nie jest też prawdą, że nadstawianie drugiego policzka miało obrazić uderzającego, choć zapewne teoretycznie mogło go przyprawić o wyrzuty sumienia, czy wstyd spowodowany tym, że bije bezbronnego.

Co do kwestii "zapłaty od Boga za moje cierpienie" – jest to bzdura, której Nowy Testament rownież nie wyraża. Nie ma niczego takiego jak cierpienie zastępcze zwykłego człowieka. Tylko i wyłącznie ofiara Jezusa była konieczna i żaden inny człowiek, w żadnym wymiarze nie może tego powtórzyć. Nawet Maryja – kult jej cierpientnictwa jest bałwochwalstwem i wręcz obraża kwestię ofiary Chrystusa.

Nigdzie w Nowym Testamencie nie ma mowy o tym, że cierpienie jakiegokolwiek chrześcijanina przynosi jakiekolwiek korzyści, jakby miało generować manę xD . W jednym fragmencie jest napisane, że apostołowie cieszyli się, że cierpieli dla imienia Jezusa, ale kontekst uderzająco wyraża tylko tyle, że byli dumni z tego, że wytrwali w obronie wiary. Oni przecież nie traktowali cierpienia jak jakąś walutę!

Co więcej Jezus przed śmiercia, w ostatnich rozmowach z uczniami powtarzał kilka razu "niech wasza radość będzie pełna" i mówił dużo o miłości człowieka do człowieka. To wręcz uderzające, jak Jezus przed śmiercią podkreśla kwestię radości.

Radość w Duchu i wytrwałość w prześladowaniach – to tyle. Nigdzie natomiast nie ma mowy o konieczności przyodziewania worka pokutnego i umęczania siebie na klęczkach, czy tym podobnych rzeczy.

========================================

Ps.

Niestety wielką bolączką jest to, że Katolicyzm (i inne wielkie religie-molochy) wypaczył i zdeformował obraz chrescijaństwa w ogromnej mierze. Ponownie nadmienię, że myślę, iż wielu, wielu katolików to szczerzy ludzie, którzy chcą być dobrzy najlepiej jak umieja w zgodzie z własnym sumieniem. Jest też wielu szlachetnych księży z powołania, a niektórych poznałem osobiście. Nie może nam to jednak przesłaniać tego faktu, że katolicka religia jest synkretycznym tworem neopogańskim pod przykrywką.

Z tego powodu ludzie mają całkowicie błędne mniemanie na temat tego, czego nauczał Jezus Chrystus, a po nim jego apostołowie.

Może zabrzmi to zuchwale, jednak nie jest moją intencją budzenie negatywnych emocji, czy karmienie swojego ego – z takich rzeczy dawno temu wyrosłem. Bo uważam, że gdyby przedstawić chrześcijaństwo od "A" do "Z" i okrzesać je z tych wszystkich narosli katolicyzmu, które mieszają ludziom w głowach, to wielu zmieniłoby zdanie o chrześcijaństwie na bardzo pozytywne.

Ciekawie się nasze rozmowy zbiegają w czasie z moją niedawną dyskusją z kolegą z pracy. Pojechaliśmy w delegacje i po pracy w hotelu kupilośmy sobie w kilka osób jedzenie i po kilka browarów. Siedzieliśmy do bardzo późna i jednemu z nas włączyło się atakowanie biblii i Boga w dość mocny, niewybredny sposób. Otworzyła się dyskusja, która trwała ponad godzinę. Jej puentą było to, że mój kolega głęboko się zamyślił, zapadło milczenie, zaduma, a po chwili usłyszeliśmy "masz rację, musze przyznać, że teraz mnie zaskoczyłeś" i od tamtej pory inaczej zaczął patrzeć na Boga, przychylniejszym okiem.

Ludzie zyją w niewiedzy i jest to wielka szkoda.

====================================

#biblia #chrzescijanstwo #teologia #falszywechrzescijanstwo

Data: 08.05.2019 09:21

Autor: Ijon_Tichy

Oto jszcze jeden kielich goryczy dla katolików. W przyszłości planuję pisać też o pozytywnych stronach Katolicyzmu., bo takie są i warto je wspierać. Wpierw rozprawię się skrótowo z jego antybiblijną mitologią katolicką. Do tego wpisu zainspirował mnie kolega @Beowulf, którego pozdrawiam.

Co myśleć o kulcie świętych w katolicyzmie? Zastanówmy się nad tym.

Katolickie katechizmy, ustalenia soborowe i inne wewnętrzne dokumenty mogą sobie wspominać o kulcie świętych, ale to nie ma najmniejszego pokrycia w tym, co mówi podstawa teologii chrześcijan – biblia.

Jeśli jakikolwiek dokument, czy dogmat stoi w sprzeczności z biblią i jest arbitralnie wydawany prez człowieka wręcz na przekór Biblii, to znaczy, że nie powinien być autoryzowany i należy go odrzucić. Wyświechtanym już przykładem jest oparte w uświęconych przez katolików dokumentach papieskich ustanowienie świętej inkwizycji – odpowiedzmy sobie na pytanie, czy to miało oparcie w Ewangelii i nauczaniu Apostołów? To oczywiście jest retoryczne pytanie. Inkwizycja była instytucją wręcz diaboliczną i stoi w sprzecznosci z idami przekazanymi przez Jezusa Chrystusa.

Zatem w kwestiach teologii liczy się tylko biblia. Pozwólmy zatem, żeby przemówiło Pismo Święte, a nie ja, czy nauczanie jakiegoś innego człowieka.

– "Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek, Chrystus Jezus" 2list do Tymoteusza 2:5. Jezus Chrystus jest JEDYNYM POŚREDNIKIEM między człowiekiem i Bogiem. Nie którykolwiek zmarły człowiek, nie Maria! Tylko Jezus Chrystus.

– Jezus sam o sobie powiedział: "Ja jestem drogą i prawdą, i życiem i nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie."

– Jezus mówi ponadto "o cokolwiek poprosicie MOJEGO OJCA w imieniu moim, będzie wam dane: ewangelia Jana 16:23-28. nie ma mowy o pośrednictwie kogokolwiek innego – TYLKO JEZUSA.

– Wszelkie kontakty ze zmarłymi ludźmi są w biblii surowo zabronione i nazywane przez Boga "obrzydliwością" w wielu miejscach, np. w 5 Ks. Mojżeszowej 18.11. itp.

– tylko Boga nazwano ‛Tym, który wysłuchuje modlitwę’ Psalm 65:2. Hioba 33:4. Nigdy nie ma mowy o którymkolwiek z ludzi zmarłych.

Tych jednoznacznych wypowiedzi jest więcej, jednak te juz powinny wystarczyć. Nie znajdziemy natomiast wypowiedzi, które w najmniejszym choćby stopniu sugerowałyby kult świętych.

– Nigdzie w Biblii nie ma mowy o modlitwie do świętych i ich wstawiennictwo. Nie ma nawet mowy o modlitwie do Marii – to również jest niebiblijny kult wywodzący sie z pogańskiego kultu "królowej Nieba", co po krótce tłumaczyłem już we wcześniejszym wpisie.

– Adoracja i cześć modlitewna w biblii należy się WYŁĄCZNIE BOGU – żaden święty, ani nawet Mariia nie są wspomnieni jako przedmiot adoracj. Bóg wymaga wyłącznego oddania i uwielbiebia tylko dla siebie. Mówi o sobie, że jest w tej sprawie niczym ogień trawiący, że jest Bogiem zazdrosnym, powtarza to wiele razy, m.in. tu: "(24) Gdyż Pan, twój Bóg, jest ogniem trawiącym. On jest Bogiem zazdrosnym." Powtórzonego prawa 4:24.

– Nawet doskonałe istoty anielskie nie mogą przyjmowac czci. Apostoł Jan, gdy otrzymał wizje apokalipsy , opisane później przez niego w Księdze Objawienia, przejęty podziwem i lękiem, ‛upadł, by oddać cześć u stóp anioła’, który mu je przekazał. Jak na to zareagował anioł? "A ja, Jan, słyszałem i widziałem to. A gdy to usłyszałem i ujrzałem, upadłem do nóg anioła, który mi to pokazywał, aby mu oddać pokłon. (9) I rzecze do mnie: Nie czyń tego! Jestem współsługą twoim i braci twoich, proroków, i tych, którzy strzegą słów księgi tej, Bogu oddaj pokłon!"

===========================================================================================

Od siebie dodam, że wstawiennictwo zmarłych świętych pojawiło się według Nowej Encyklopedii Katolickiej około 200 lat po Chrystusie. Kościół był już podzielony na odłamy i część adaptowała się do otoczenia pogańskiego (zwracanie się z modlitwami do bożków opatrznościowych, zostało zaadoptowane jako zwracanie się do świętych w katolicyzmie), a także przesiąkała naukami gnostyckimi (powiązanymi z kabałą) i innymi pogańskimi naleciałościami. Sama biblia nie wspomina i wrecz walczy z podobnym kultem bałwochwalczym, a rozmowy ze zmarłymi nazywa "obrzydliwoscią".

#katolicyzm #falszywechrzescijanstwo #teologia #biblia #oszustwo