Data: 01.04.2020 10:30

Autor: solo1979

Ludzie kupują rozne zabawki do obrony. Np te wiatrowki na kule gumowe, ktore ewentualnie co moga zrobic to rozwścieczyć napastnika.

Tip od wujka Solo:

Kup sobie jeden z drugim np deringera lub inne ustrojstwo czarnoprochowe.

Nasyp sobie prochu, nie za duza naważke.

Załaduj kule gumową lub kup sznur gumowy i potnij na kawałki.

Faceta nie zabijesz, ewentualnie gnaty mu porachujesz.

(zastanawiam się jak żołędzie moglyby sie sprawować)

Oczywicie gdy życie i zdrowie Twoje lub bliskich bedzie zagrożone.

Majac taką zabawkę, zawsze masz możliwo#ć załadowania ołowiu, ewentualnie nakrętek, gwoździ i wiekszej naważki prochu. Takie dwa w jednym.

#survival

Data: 17.03.2020 11:27

Autor: Ijon_Tichy

I jak tam Lureczki. Zapasy zrobione? Ja wiem, że niekiedy śmieszkuję z całej sytuacji, ale ta na prawdę, to wiem, że sprawa jest poważna.

Dlatego też z żoną zrobiliśmy zapasy jedzenia i podstawowych produktów. Generalnie to ona ogarniała wszystko, bo najlepiej wie, co jest potrzebne, a ja byłem tylko narzędziem.

Mam teściów i rodziców, którzy zawsze mają świetnie zorganizowaną i na full wypełnioną piwnicę, więc i tak byśmy nie zginęli. Już od lata zeszłego roku mamy dziesiątki kilogramów zamrożonych owoców (co roku mrozimy wiele owoców). Mnóstwo przetworów wszelkiego rodzaju – dosłownie na lata używania, lekarstw i różnych rzeczy, nawet narzędzia medyczne – mój teściu miał gdzieś cały, wielki karton maseczek chirurgicznych xD znalazł i rozdaje teraz ludziom (działamy w fundacji, która sprowadzała kiedyś mnóstwo produktów medycznych i niekiedy mieliśmy prawo do wzięcia czegoś dla siebie na legalu).

W dodatku moi rodzice mieszkają na wsi i mają stado kur, ogród itd. a moja mama, jako fanka Zięby (wiem…. mi też jest przykro…) miała fioła na punkcie zdrowego żywienia i cały czas ma obawy o "koniec świata", więc dba o zapasy i bezpieczeństwo na wypadek apokalipsy. Dlatego zakupiła dwa worki 50 kilogramowe ekologicznej mąki, po 10 zł za kilogram xD z której piecze chleb. Jakiś miesiąc temu moja mama kupiła kilkadziesiąt kilogramów mięsa wieprzowego i przez całą dobę robiła słoiki – jakieś kiełbasianki, łopatki, karkówki, pasztety, smalce – wszystko z właściwie niekończącym się terminem przydatności. Teraz doceniam jej przewrażliwienie.

Moja żona nigdy nie była przewrażliwiona, ale tym razem ogarnęła temat podręcznikowo. Było jej łatwiej, bo my też mieszkamy na wsi i mamy wielką piwnicę i ogromną zamrażarkę w garażu. Jedzenie zostało przez nią doskonale przemyślane. Zapasy zrobiła tak, że przy oszczędnym zarządzaniu można by było na tym wyżyć w czteroosobowej rodzinie przez około pół roku. Możecie się śmiać, jednak są to produkty z długim terminem przydatności, których tak czy inaczej używamy, więc jeśli pandemia zostanie szybko ogarnięta, to po prostu nie będziemy musieli robić zakupów przez długi czas.

Produkty z krótszym terminem przydatności zostały zamrożone na kość. Rzeczy typu: chleby, ser żółty, warzywa (też sporo mrożonek). Ogólnie ogarnęła to tak, że nawet kupiła świeczki grube, na wypadek, gdyby prąd został odcięty, a także rotacyjny zapas wody. Ogólnie przemyślała to tak, że będzie różnorodnie, smacznie i pożywnie. Nawet ma cała liste z ewidencją wszystkiego, ilościami xD Podziwiam tę kobietę.

Zatem, gdyby świat uległ zagładzie, to mogę wyżywić jeszcze kilku lurkerów przez parę miesięcy. Bądźcie dla mnie mili (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

A wy jak ogarnęliście temat?

#koronawirus #survival #myslewiecjestem

Łatwiej zanocujesz na dziko w Lasach Państwowych

Data: 16.11.2019 17:36

Autor: raptor

lasy.gov.pl

Lasy Państwowe wyznaczyły specjalne obszary leśne o łącznej powierzchni ponad 65 tys. ha, gdzie miłośnicy bushcraftu i survivalu będą mogli uprawiać swoje hobby bez obaw o naruszenie ustawy o lasach. Pilotażowy program ruszy w kilkunastu regionach Polski już 21 listopada. – Efekty ocenimy za rok, ale to może być przełom. Usuwamy bariery niezrozumienia między różnymi grupami i wspólnie szukamy rozwiązań, które pozwolą wszystkim cieszyć się lasem w sposób bezpieczny dla nich i dla lasu – mówi Andrzej Konieczny, dyrektor generalny Lasów Państwowych.

#polska #zainteresowania #natura #survival #bushcraft #las

Data: 01.09.2019 08:13

Autor: Major_Bialkov

Żyję ( ͡º ͜ʖ͡º)

Nie było mnie ostatnio na Lurku, ponieważ pogrążony w najdzikszych zakątkach Beskidów, spędzałem urlop. Nie było na tyle silnego sygnału żeby korzystać z neta. Nie Orange(mam w tym samym tel. drugą kartę z T-mobile ale nie wpadłem na to by się przełączyć ( ͡~ ͜ʖ ͡°)).

Chyba nie chciałem być online.

Były za to tropy niedźwiedzia (i groźne pomruki w lesie), wataha wilków kręcąca się po swoim terenie, rogacizna i ciekawi goście próbujący w nocy dobrać się do namiotu.

Były grzyby i znajdki detektorystyczne na własnych pastwiskach. Stada owiec, prawdziwy oscypek od bacy i zyntyca.

Był czas spędzony z rodziną i emocje na tyrolce. Był też czas męski w totalnej dziczy.

Dobrze było. Szkoda że jeszcze nie mogę tak żyć na stałe (ꖘ‸ꖘ)

#beskidy #survival #outdoor #detektorystyka #urlop

Data: 14.08.2019 09:55

Autor: Dobrohoczy

Idę jutro w #karkonosze Plan jest taki, że idę przed siebie, gdzie dojdę tam nocleg i następnego dnia wracam. Ponieważ będę starał się unikać ludzi cały prowiant będę niósł ze sobą. W tym celu upiekłem batony energetyczne których bazą są płatki owsiane i mleko w proszku. Robi je się bardzo prosto i zajmuje to ok pół godziny. Mianowicie do miski wsypujemy płatki owsiane, mleko w proszku (dla kaloryczności jeśli chcemy wersję fit pomijamy) i wszystko co mamy pod ręką. U mnie były to wiórki kokosowe, rodzynki, żurawina, miód, olej słonecznikowy, maślanka i dżem truskawkowy. Pieczemy 15 minut w 200 stopniach i gwarantuje, że efekt was zadowoli;)

400kcl w 100g. Ja zrobiłem ok 600g.

#gotowanie #pieczenie trochę też #survival