Laktolikopen korzystnie wpływa na jakość nasienia

Data: 09.10.2019 21:25

Autor: ziemianin

kopalniawiedzy.pl

#codziennaprasowka #ciekawostki #informacje #wiadomosci #nauka #likopen #laktolikopen #sperma #nasienie

Za pomocą suplementu diety laktolikopenu można poprawić jakość spermy. Wg naukowców z Uniwersytetu w Sheffield, 3-miesięczna kuracja zwiększa odsetek plemników o ruchu progresywnym szybkim i plemników o prawidłowej morfologii.

Laktolikopen korzystnie wpływa na jakość nasienia

Brytyjczycy podkreślają, że ich odkrycie może doprowadzić do stworzenia nowych metod ograniczania niekorzystnego wpływu współczesnego trybu życia na męskie zdrowie reprodukcyjne.

Ekipa z Sheffield przeprowadziła badanie z losowaniem do grup – eksperymentalnej i kontrolnej. Próba była podwójnie ślepa, co oznacza, że ani ochotnicy, ani badacze nie wiedzieli, kto trafił do jakiej grupy. Zebrano 60 zdrowych mężczyzn w wieku 19-30 lat. Grupa eksperymentalna przez 12 tygodni codziennie przyjmowała 14 mg laktolikopenu. Reszta zażywała placebo. Oba rodzaje tabletek zapewniała firma Cambridge Nutraceuticals.

Głównym celem naukowców była ocena ewentualnej zmiany w stężeniu plemników poruszających się (ang. motile sperm concentration). Monitorowano także różne aspekty jakości ejakulatu, w tym poziom uszkodzenia DNA plemników.

Zdecydowano się na laktolikopen, bo surowy likopen jest słabo wchłaniany (biodostępny), a nie każdy będzie na co dzień jeść takie ilości pomidorów gotowanych z tłuszczem, by móc uzyskać prozdrowotne efekty. Jak można przeczytać na stronie producenta, laktolikopen to połączenie likopenu z białkami serwatkowymi. Zapewnia to ochronę w układzie pokarmowym, dzięki czemu więcej związku ulega wchłonięciu do krwiobiegu.

Tak naprawdę nie spodziewaliśmy się, że na końcu studium zobaczymy jakąś różnicę między spermą mężczyzn przyjmujących laktolikopen i placebo. Jednak kiedy odkodowaliśmy wyniki, prawie spadłem z krzesła – opowiada prof. Allan Pacey. Poprawa morfologii – rozmiarów i budowy plemników – była ogromna. Do wykonania pomiarów wykorzystaliśmy system komputerowy, który wyeliminował z wyników sporo ludzkich błędów. Dodatkowo osoba obsługująca komputer nie wiedziała, kto zażywał laktolikopen, a kto placebo.

To pierwsze właściwie zaprojektowane badanie kliniczno-kontrolne nad wpływem laktolikopenu na jakość spermy. Jego wyniki zachęciły nas do prowadzenia dalszych prac w tym zakresie.

Dr Liz Williams dodaje, że badanie było małe, dlatego trzeba je powtórzyć na większej próbie. Kolejnym krokiem będzie studium na mężczyznach z zaburzeniami płodności. Zobaczymy, czy laktolikopen może poprawić jakość ich nasienia i pomóc w poczęciu bez odwoływania się do inwazyjnych terapii.

Pacey podkreśla, że nie badano mechanizmu działania likopenu, ale jak wiadomo, jest on silnym utleniaczem, dlatego możliwe, że hamuje uszkodzenia oksydacyjne plemników (podwyższona oksydacja prowadzi do uszkodzenia DNA oraz białek plemników). Co ważne, w grupie przyjmującej suplement poziom likopenu w osoczu był po 12 tygodniach znacząco wyższy.

Likopen należy do rodziny naturalnych pigmentów (karotenoidów). Występuje w dużych ilościach w pomidorach, gujawie czy melonach. Dobrym jego źródłem są także inne czerwone owoce, takie jak arbuzy, czerwone grejpfruty czy dzika róża.

Japończycy zapowiadają możliwość wyboru płci dziecka jeszcze przed zapłodnieniem

Data: 16.08.2019 18:28

Autor: ziemianin

geekweek.pl

#codziennaprasowka #wiadomosci #ciekawostki #medycyna #CHROMOSOMX #CHROMOSOMY #CHROMOSOMY #MEDYCYNA #MYSZY #NASIENIE #PlEc #SPERMA #ZAPlODNIENIE

Wygląda na to, że doczekaliśmy się prawdziwego przełomu, który już niebawem może wpłynąć na nasze życie, bo za sprawą specjalnej techniki separacji nasienia naukowcom udało się wyhodować myszy wybranej przez siebie płci.

Japończycy zapowiadają możliwość wyboru płci dziecka jeszcze przed zapłodnieniem

Źródło: PLOS – wymagany angielski

Jeszcze kilkadziesiąt lat temu rodzice musieli czekać do narodzin swojego dziecka, żeby przekonać się o jego płci, później do akcji wkroczyło badanie ultrasonograficzne, które znacznie skróciło czas niepewności, a teraz… być może za jakiś czas będziemy w stanie wybrać płeć malucha jeszcze przed jego poczęciem! Właśnie doczekaliśmy się bowiem przełomu w zakresie genetyki, a wszystko za sprawą japońskich badaczy, którym udało się opracować metodę pozwalającą wcześniej wybrać płeć całego miotu myszy.

Badania miały miejsce na Hiroshima University, gdzie naukowcy robili wszystko, by znaleźć biomarkery, które będą w stanie rozróżnić chromosomy X od chromosomów Y, które są przenoszone przez spermę i odpowiadają za potomstwo kolejno żeńskie i męskie. Podobne próby rozróżnienia ich przed zapłodnieniem podejmowano już wcześniej, ale dopiero najnowsze posunęły prace nad tym zagadnieniem do przodu. Jak wynika z analiz na myszach, chromosom X przenosi więcej genów niż chromosom Y, a badaczom udało się zidentyfikować ok. 500, które były aktywne i unikatowe dla nasienia przenoszącego ten pierwszy, a nieobecne w tym drugim.

W następnej kolejności z tych 500 wyodrębniono 18, które potrafią tak wpływać na receptory, żeby upośledzić ruchomość nasienia przenoszącego żeńskie DNA – to pozwala zaś zastosować chemiczne procedury ukierunkowane na takie właśnie receptory, które z sukcesem hamują zdolność poruszania się plemników. Po zastosowaniu tej techniki u spermy myszy, udało się uzyskać nasienie podróżujące w różnym tempie, a w efekcie odseparowanie plemników niosących chromosom X od plemników z chromosomem Y.

Kiedy wykorzystano szybszą grupę do zapłodnienia, miot był w 90% męski, a wybór wolniejszej grupy owocuje miotem w 81% żeńskim. Oczywiście wciąż daleko tu do ideału, czyli pewnego wyboru płci, ale to znaczny postęp względem tradycyjnego albo chłopiec, albo dziewczynka. Naukowcy zapewniają jednak, że prace będą trwały, bo w kontekście błyskawicznie następujących zmian klimatycznych, wybór płci potomstwa będzie kluczowy i to szczególnie w przypadku zwierząt hodowlanych, a nie człowieka – dla przykładu, męskie osobniki krowy zapewniają więcej mięsa niż żeńskie. Tak czy inaczej, nowatorskie metody są drogie, a do tego niosą ze sobą ryzyko uszkodzenia DNA, ale naukowcy są pewni, że pewnego dnia będą bezpieczne i dostępne dla ludzi.