#matusiakblog Prokuratura III RP

Data: 21.02.2020 16:04

Autor: ziemianin

matusiakj.blogspot.com

#matusiakblog #aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #prokuratura #sedziowie #sprawiedliowsc #pasozyty

Coraz dłuższy jest czas rozpatrzenia spraw sądowych. Miało być lepiej ale wyszło jak zawsze.

#matusiakblog Prokuratura III RP

Dynamicznie rośnie liczba spraw "długotrwałych" w prokuraturze.

Według stanu na dzień 31 grudnia 2017 roku było aż 6 442 prokuratorów. Obciążenie pracą prokuratorów w Polsce jest bardzo małe. W Polsce prokurator ma średnio 178 spraw rocznie zaś we Francji aż około 2700.

Sędziowie i prokuratorzy w 1939. Grupy uposażenia. Uposażenie zasadnicze w złotych – liczba etatów w Polsce:

I 1100 złotych – 207

II 800 złotych – 486

III 575 złotych – 1570

IV 425 złotych – 1382

Razem 3645 sędziów i prokuratorów.

Obecnie w spodstolnej III PR jest 10 322 sędziów i 6 442 prokuratorów. Jest 4,6 raza więcej niż za Sanacji, której trwa rekonstrukcja historyczna.

Słusznie krytykowane jest sądownictwo. Natomiast mający prawie takie same przywileje prokuratorzy, którzy pracują znacznie gorzej niż sędziowie, propaganda rządowa oszczędza.

Zbigniew Ziobro w ogóle nie nadaje się na stołek prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości ale naczelnik państwa, zwykły poseł Kaczyński tego nie widzi.

Finał śledztwa w sprawie śmierci Woźniaka-Staraka

Data: 31.12.2019 15:42

Autor: malcolm

tvp.info

#celebryci #prokuratura

„Znajdujący się w stanie nietrzeźwości prowadził na jeziorach Kisajno, Niegocin i Boczne łódź motorową, naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu wodnym wykonując manewr skrętu łodzi z jednoczesnym przyspieszeniem, w wyniku czego pasażerka łodzi wypadła za burtę. Jednocześnie kierujący sam wypadł do jeziora i został uderzony pracującą śrubą między innymi w głowę. Spowodowało to szereg obrażeń skutkujących śmiercią" Kobiecie, która była pasażerką łodzi Piotra Woźniaka-Staraka, udało się dotrzeć do brzegu. Na pokładzie motorówki śledczy znaleźli 11 gramów marihuany. Nie udało im się ustalić, do kogo należały narkotyki.

Cenzura na Zrzutka.pl i dozór policyjny na Święta – J. Międlar

Data: 24.12.2019 08:38

Autor: malcolm

wprawo.pl

#miedlar #antypolonizm #abw #prawo #prokuratura

Międlar pisze :

"Wrocławska prokuratura postawiła mi trzy skandaliczne zarzuty:

  1. Za krytykę stalinowskiego i postkomunistycznego postępowania Tadeusza Mazowieckiego (więcej: https://wprawo.pl/2019/06/17/j-miedlar-polaczenie-stalinizmu-z-cyrkiem-zarzuty-za-spalenie-portretu-mazowieckiego-i-potepienie-grubej-kreski-wideo/)

  2. Za stwierdzenie, że Gazeta Wyborcza to „fabryka kłamstwa” oraz „to, że synagogi stoją na naszej polskiej ziemi, w których żydzi upajają się talmudyczną nienawiścią, to wyraz naszej tolerancji graniczącej z brakiem roztropności” (więcej: https://wprawo.pl/2019/07/25/j-miedlar-znow-stane-przed-sadem-tym-razem-za-tolerancje-wobec-talmudycznej-nienawisci-i-nazwanie-wyborczej-propagandowa-tuba-groza-mi-3-lata-wiezienia-wideo/)

  3. Za stwierdzenie, że „jedwabieńskie kłamstwa to jądro antypolonizmu”, „żyd Allen Ginsberg założył pedofilską organizację NAMBLA”, współczesna władza kieruje się „żałosnym filosemityzmem”. (…)"

Koment. Ja tam się nie znam ale jak dla mnie to sprawy albo cywilne albo do załatwienia przez dzielnicowego a nie przez ABW z długą bronią o 6 rano. Polecony to z 6 zeta, dzielnicowy i tak rejon obchodzi a taka akcja ABW to jakąś gigantyczną kasę musiał kosztować a efektywność podobna. Rozumiem jakby u niego stado gotowych na wszystko binladenów znaleźli i tonę materiałów radioaktywnych ale to co mu zarzucają to było chyba w necie więc zdalnie szło "zabezpieczyć" ;-)

Jacek Międlar demaskuje działania ABW i prokuratury

Data: 20.12.2019 08:51

Autor: malcolm

wprawo.pl

#miedlar #prawo #prokuratura #abw

"Zgodnie z obietnicą, gdy emocje nieco opadły, publikuję dla Państwa materiał wideo, który dzięki uprzejmości redakcji portalu Panta Rhei został opublikowany w serwisie YouTube. W niniejszym wideo-felietonie odpowiadam na Państwa pytania i wątpliwości ws. wtargnięcia do mojego domu funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Działo się to w 38. rocznicę wprowadzenia w Polsce stanu wojennego. Odpowiadam także na półprawdy, które pojawiły się w sieci ws. postawionych mi zarzutów i tłumaczę na czym polega manipulacja, a nawet możliwość popełnienia przestępstwa przez prokurator Justynę Trzcińską z Wrocławia, która jest swoistym spiritus movens akcji bezpieki.(..)"

Haker szantażuje niepokornych prokuratorów na Twitterze. Ujawnia ich wrażliwe dane

Data: 15.12.2019 02:44

Autor: ziemianin

oko.press

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polska #haker #AwowskiUkasz #LexSuperOmnia #prawo #prokuratura #szantaz #media

AwowskiUkasz

Dokumenty pochodzące z prywatnych maili kilku prokuratorek związanych ze Stowarzyszeniem Lex Super Omnia, są od kilku dni publikowane na Twitterze. Na koncie, które je ujawnia, pojawiła się informacja, że jego właściciel czeka do 12 grudnia na kontakt z prokuratorami. To szantaż. Szantażowane prokuratorki złożyły już zawiadomienie w prokuraturze

Haker szantażuje niepokornych prokuratorów na Twitterze. Ujawnia ich wrażliwe dane

Właściciel konta nie dba o szerokie rozpowszechnienie swoich informacji. Chce, by dotarły one przede wszystkim do zainteresowanych – i to ich oznacza w swoich tweetach. Pod większością wpisów nie ma zresztą żadnych reakcji. Nie publikujemy nazwy tego konta, by nie zwiększać mu zasięgu. Tym razem jest to szczególnie istotne, ponieważ na koncie publikowane są dane wrażliwe.

Prywatne zdjęcia, skan dowodu osobistego

Konto zostało założone 5 grudnia. W pierwszych tweetach haker opublikował prywatne zdjęcia jednej z pań prokurator. Nie zawierają nic wstydliwego, ale widać, że pochodzą z prywatnego archiwum: to fotografie z wakacji, zdjęcia z partnerem, są też krótkie nagrania.

Potem na koncie pojawiły się screeny z jej skrzynki mailowej, dotyczące np. jej sytuacji finansowej, stanu konta w banku itp. Elektroniczne listy pokazano ze wszystkimi danymi, także z adresami mailowymi osób, do których je wysłano.

6 grudnia na koncie opublikowano skan dowodu osobistego pani prokurator – z obu stron, bez anonimizacji danych osobowych. Jest widoczny adres, numer PESEL, numer dowodu.

Od 7 grudnia haker zmienił nieco metodę działania. Już nie skupiał się tylko na jednej prawniczce, zaczął atakować więcej osób oraz publikować tweety z kontekstem politycznym.

Poinformował choćby o tym, że „Towarzystwo z Lex Super Omnia w swoim kręgu nadzoruje nawet sprawy awansów ludzi »dobrej zmiany« wraz z ich działalnością. W prywatnych wiadomościach, mailach opisują okoliczności awansów, komentują, szczują. Wymieniają się nawzajem inf. nt. awansów”.

Pod spodem opublikował jeden ze zhakowanych maili, który dotyczy postępowania przygotowawczego we wrocławskiej prokuraturze w sprawie przeciwko działaczce wrocławskiego ONR-u o nawoływanie do nienawiści wobec imigrantów. Nie wiadomo, czy mail pochodzi z prywatnej skrzynki pocztowej któregoś z prokuratorów, czy może ze służbowej.

8 grudnia haker pokazał screen czyjejś skrzynki pocztowej, otwieranej za pomocą konta Google. Na screenie widać folder plików na temat działań „dobrej zmiany”. Zapowiedział przy tym, że w następnym tygodniu ujawni screeny z grupy dyskusyjnej prokuratorów, założonej na Google, oraz zdjęcia z ich spotkań. Opublikował także numery telefonów komórkowych do dwójki prawników.

Następny dzień to kolejne prywatne dokumenty. Jest wśród nich zeznanie podatkowe jednej z prawniczek. Faktura, którą przesłano jej mailem. Umowa z firmą, w której wykupiła pakiet medyczny.

Wszystkie te dokumenty publikowane są oczywiście z pełnymi danymi osobowymi. „Historię choroby, badania etc. zostawię sobie – to byłaby przesada” – informuje haker. Na koncie pojawił się też dokument z decyzją Prokuratora Generalnego, dotyczącą spraw zawodowych kolejnej prokuratorki.

Haker: to dopiero początek

10 grudnia haker opublikował dziewięć stron wniosku pochodzącego z Prokuratury Regionalnej w Łodzi, a adresowanego do Sądu Dyscyplinarnego dla Prokuratorów przy Prokuraturze Generalnym w Warszawie.

Chodzi o sprawę dyscyplinarną jednej z prokuratorek aktywnie działających w Stowarzyszeniu Lex Super Omnia. Sprawa jest czysto polityczna. Czy to przypadek, że akurat taki dokument pojawił się na koncie, czy też wątek polityczny nie jest tu przypadkowy?

Haker nie informuje na Twitterze, czego oczekuje od prokuratorów. Pisze jedynie, że zaprasza do kontaktu „zanim wycieknie cała zawartość tych maili/dokumentów”. To, co pokazuje na platformie społecznościowej, jest – jak zapowiada – jedynie wstępem do tego, co zostanie ujawnione w sieci, jeśli prokuratorzy nie skontaktują się z nim do 12 grudnia, czyli do najbliższego czwartku.

Trudno ocenić, do ilu skrzynek mailowych włamał się właściciel konta. Dokumenty prywatne wskazują na dostęp do maili co najmniej trzech prokuratorek. Dokumenty służbowe natomiast dotyczą bardzo różnych osób – być może przez czyjś dysk Google haker dotarł do tego rodzaju danych. W niektórych tweetach podał on też adresy mailowe kolejnych prokuratorów sugerując, że to do nich włamie się w następnej kolejności.

Z analizy dokumentów wynika, że publikowane screeny prezentują prawdziwe, a nie podrabiane dokumenty i dane. Potwierdzają to także komentarze prokuratorów na Twitterze.

Na TT wspiera go radykalny prawicowiec

Konto hakera ma zaledwie 170 obserwujących, a wśród nich wiele anonimowych użytkowników. Według opisu właściciela konto jest zlokalizowane w USA. Podał on nawet swego maila, ale to adres z serwisu Protonmail, oferującego szyfrowane usługi poczty elektronicznej.

Można przypuszczać, że użytkownik korzysta z sieci za pomocą technik (np. VPN) uniemożliwiających identyfikację za pomocą adresu IP. W takiej sytuacji zidentyfikowanie tożsamości hakera nawet przez organy ścigania może być bardzo trudne, jeśli nie niemożliwe.

Co prawda w nazwie konta użytkownik podał imię i nazwisko, i jest ono znane w polskiej sieci – tak samo nazywa się pierwszy patostreamer (lub pierwszy troll) w Polsce, bardzo popularny w internecie kilka lat temu. Trudno jednak ocenić, czy to rzeczywiście on stoi za hakerskim kontem, czy też ktoś się pod niego podszywa (a podszywających się pod tego gwiazdora sieci było i jest wielu).

Pojedyncze reakcje pod tweetami pozwalają natomiast łatwo określić, kto rozpowszechnia hakerskie treści. To tylko jedno konto, także anonimowe, ale istniejące od 2011 roku, z nieco większą liczbą obserwujących.

Rozpowszechnia treści antysemickie, antyukraińskie, radykalnie prawicowe, często wspiera Konfederację, niektóre jego tweety mogą wskazywać na związki właściciela konta z polskimi służbami (choć niekoniecznie obecnymi, powiązania mogą dotyczyć lat wcześniejszych).

Tweety hakera rozchodzą się dziś w sieci w zasadzie tylko za jego pośrednictwem. Nie wiadomo jednak, czy te dwa konta są ze sobą powiązane, czy też skrajny prawicowiec rozpowszechnia treści hakerskie, bo po prostu uznał je za ciekawe.

Drugie @KastaWatch?

Aktywność konta atakującego prokuratorów w pewnym stopniu przypomina działanie konta @KastaWatch, które atakuje sędziów. Tam także udostępniano niepubliczne dokumenty dotyczące sędziów, którzy krytykują polskie władze za reformy w sądownictwie.

Jednak bardzo wyraźne są różnice między tymi dwoma kontami. Kasta Watch publikowało tylko dokumenty służbowe i nie pochodziły one ze skrzynek mailowych, lecz z zasobów instytucji wymiaru sprawiedliwości. Można było mówić o wycieku danych albo z Ministerstwa Sprawiedliwości, albo z powiązanych z nim instytucji. Teraz mamy do czynienia z działaniem typowego hakera, który nielegalnie włamał się do prywatnych maili prokuratorów, a teraz ujawnia znalezione w nich informacje.

Szantażowani prokuratorzy złożyli już oficjalne zawiadomienie w prokuraturze w tej sprawie. Będziemy informować Państwa o rozwoju sytuacji.

Sąd uniewinnił prokuratora, który wziął ponad ćwierć mln zł łapówki

Data: 20.11.2019 10:52

Autor: ziemianin

wiadomosci.onet.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polska #sady #prokuratura #lapowka

Oskarżony o popełnienie trzech przestępstw korupcyjnych warszawski prokurator Krzysztof W. został skazany na 7 lat więzienia, ale w drugiej instancji sąd go uniewinnił – informuje Onet.

Sąd uniewinnił prokuratora, który wziął ponad ćwierć mln zł łapówki

Portal pisze, że prokurator wziął 300 tys. zł łapówki za uwolnienie gangstera i został złapany na gorącym uczynku przez policjantów z CBŚP. Choć Krzysztof W. nie pracuje od 10 lat, co miesiąc pobiera pensję – nawet 5 tys. zł miesięcznie.

Sąd Okręgowy w Warszawie skazał go na karę 7 lat więzienia. Jednak 6 grudnia został uniewinniony przez sąd drugiej instancji. Powód? Uznano, że policja, która kontrolowała oskarżonego, nie dochowała wszystkich procedur. Prokuratura zapowiedziała apelację w tej sprawie.

"Kosztował (Krzysztof W. – red.) podatników już około pół miliona złotych. Nie można go jednak usunąć z zawodu, dopóki nie zostanie skazany prawomocnym wyrokiem. Formalnie wciąż jest prokuratorem, tyle że zawieszonym w czynnościach" – cytuje swojego informatora Onet.

Dramatyczne sceny w SOR-ze w Częstochowie, bandyta przyłożył pielęgniarce nóż do gardła.

Data: 07.11.2019 00:39

Autor: arti

rmf24.pl

27-letni mężczyzna był przypięty pasami bezpieczeństwa, bo zachowywał się agresywnie. Udało mu się jednak uwolnić. Wtedy zaczął biegać i grozić personelowi.

Miał przy sobie nóż, który wyciągnął i jednej z pielęgniarek przyłożył do szyi. Niewykluczone, że był pod wpływem środków odurzających.

I teraz najlepsze za napaść z bronią w ręku:

"prokurator zastosował wobec niego dozór policyjny. Mężczyzna usłyszał dwa zarzuty: znieważenia personelu szpitala oraz stosowania gróźb wobec pracowników szpitala. "

Jebłem jak to czytałem, ale może dobrze, że takie łagodne traktowanie napastnika no bo by się jeszcze powiesił albo co gorszego ( ͡º ͜ʖ͡º) co tam, że ktoś mógł stracić matkę xD

#sor #napasc #prokuratura #pielegniarki #panstwozdykty

Św. Maria z "tęczową" aureolą. Prokuratura wznawia postępowanie

Data: 05.11.2019 00:14

Autor: arti

rmf24.pl

Prokuratura uznała, że decyzja o umorzeniu była przedwczesna. Teraz chce zasięgnąć opinii biegłego i przesłuchać więcej osób pokrzywdzonych. Decyzję o podjęciu postępowania na nowo podjął po ponownej analizie materiału dowodowego ten sam prokurator, który wcześniej prowadził tę sprawę i ją umorzył. Ponowna analiza została przeprowadzona po tym, jak wpłynęły zażalenia na decyzję o umorzeniu.

Częstochowska prokuratura prowadziła wcześniej podobne postępowanie, dotyczące transparentu z białym orłem na tęczowym tle, niesionym na Marszu Równości w tym mieście. Także w tamtym przypadku nie dopatrzyła się przestępstwa i umorzyła śledztwo. Biegły, który wypowiedział się w tej sprawie, ocenił, że niesiony podczas manifestacji przedmiot trudno uznać za flagę, był to jedynie transparent z aluzyjną interpretacją flagi, a intencją jego twórców nie było znieważenie symboli państwowych.

#prokuratura #kosciolkatolicki #lpg #lgbtp

[Wesołek Biedroń pod lupą CBA. Na celowniku fundacja europosła

Data: 02.11.2019 10:56

Autor: ziemianin

nczas.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polska #cba #dewianci #zlodzieje #wesolki #prokuratura #fundacja

Czy intratne stanowiska w Słupsku zależały od wpłat na fundację Roberta Biedronia? Sprawę bada prokuratura.

Wesołek Biedroń pod lupą CBA. Na celowniku fundacja europosła

Prokuratura Regionalna w Gdańsku zbada aferę wokół wpłat na Instytut Myśli Politycznej. To fundacja Roberta Biedronia, dziś europosła, a wcześniej prezydenta Słupska.

Jak alarmowało na początku października Radio Gdańsk intratne stanowiska w mieście miały przypadać najhojniejszym darczyńcom. Proceder miał kwitnąć w czasie, gdy Biedroń był włodarzem miasta.

W zarządzie Instytutu Myśli Politycznej zasiada: Robert Biedroń, jego partner Krzysztof Śmiszek oraz były asystent prezydenta z Urzędu Miejskiego w Słupsku Patryk Janczewski

Według Radia Gdańsk domagającą się wpłat na fundację, w zamian za stanowiska, była dawna asystentka i sekretarka lidera „Wiosny”.

Do prokuratury sprawę skierowało CBA. Funkcjonariusze Biura otrzymali wcześniej donosy od osób, od których domagano się wpłat.

O wpłatę poproszony został m.in. były współpracownik Biedronia Bartosz Fieducik. – W 2017 r. dostałem telefon z prośbą o spotkanie od współpracownicy prezydenta. Nie byłem tym zaskoczony, bo znaliśmy się przecież od lat i mieliśmy częsty kontakt. Na spotkaniu usłyszałem jednak coś zdumiewającego. Poproszono mnie, abym wpłacił na konto Instytutu Myśli Demokratycznej swoje miesięczne uposażenie w radzie, czyli blisko 2,5 tys. zł – powiedział Radiu Gdańsk Fieducik.

Wpłaty miały się jednak opłacić – Fieducik dostał posadę w radzie nadzorczej Pomorskiej Agencji Rozwoju. W okresie od 6 czerwca 2017 do 7 maja 2018 Fieducik dokonał siedmiu przelewów na rzecz Instytutu na kwotę 6650 zł.

Sprawa trafiła najpierw do CBA, które bo zbadaniu skandalu skierowało ją do gdańskiej prokuratury.

Norwegia - Barnevernet odebrał im dziecko na 4 dni, bo na stole stał otwarty szampan. Teraz . . .

Data: 25.10.2019 21:35

Autor: ziemianin

wnet.fm

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #Barnevernet #Norwegia #OrdoIuris #Oslo #prokuratura #zabieraniepolskichdzieci

Maciej Kryczka o dramatycznym sylwestrze polskiej rodziny w Norwegii i walce sądowej rodziców o ukaranie nadużywających swych uprawnień norweskich urzędników.

Barnevernet odebrał im dziecko na 4 dni, bo na stole stał otwarty szampan. Teraz polscy rodzice żądają sprawiedliwości

Maciej Kryczka z Ordo Iuris mówi o procesie polskich rodziców, którzy chcą pociągnąć do odpowiedzialności urzędników norweskiego Barnevernet za nadużycie uprawnień.

Sprawa sięga sylwestra z 2015 na 2016 r., kiedy rodzice „wraz z małoletnią spędzali sylwester w Oslo i poszli oglądać z fajerwerki”. Wtedy „zostali zaczepieni przez pijaną i agresywną młodzież norweską”. Wrócili w związku z tym do domu i zadzwonili na policję. Kiedy ta do nich przyjechała „zauważyła, że na stole w mieszkaniu jest otwarty szampan”. Wystarczyło to jej, żeby zadzwonić po Barnevernet w celu odebrania dziecka. Prawnik podkreśla, że „rodzice owszem napili się szampana, natomiast nie byli w stanie upojenia alkoholowego, które by uniemożliwiałoby zajmowanie się dziećmi”.

W rezultacie urzędnicy norwescy odebrali dziecko rodzicom i trzymali je w pogotowiu opiekuńczym do 4 stycznia. Nasz gość zaznacza, że wina urzędników polegała nie tylko na „nie tylko na bezpodstawnym odebraniu dzieci, ale też na niepoinformowaniu o możliwości odwołania się od ich decyzji, braku zapewnienia kontaktu z dzieckiem i odebraniu dziecka siłą, co spowodowało sporą traumę u małoletniej”.

Prokurator zawiesił śledztwo i wystąpił do Norwegii z prośbą o przesłanie wszelkich dowodów i z pytaniem, czy sama Norwegia nie byłaby zainteresowana przeprowadzeniem takiego postępowania wyjaśniającego.

Kiedy rodzice odzyskali swoją córkę, po czterech dniach, kiedy nie mieli z nią kontaktu, uciekli do Polski, obawiając się, że będą ją im chcieli ponownie odebrać. Po powrocie do kraju postanowili oni wystąpić przeciwko urzędnikom z art. 231, o przekroczenie uprawnień. Doprowadzenie do procesu nie było łatwe, gdyż prokurator, otrzymawszy odpowiedź Norwegii, która nie przesłała żadnych materiałów, za to zadeklarowała, że jest zainteresowana przeprowadzeniem własnego postępowania, umorzył sprawę. Od tej decyzji reprezentujący rodziców adwokat złożył zażalenie do sądu rejonowego w Tarnowie, wskazując, że deklaracje Norwegii nie są wiążące dla naszych organów.

Ta sprawa to tzw. gorący ziemniak, przerzucana między Warszawą a Tarnowem, reprezentujemy od dwóch lat, zaś czyn jest datowany na grudzień 2015 i styczeń 2016 roku i można powiedzieć, że całe te 3 lata upłynęły na tym, czy w ogóle ci urzędnicy będą pociągnięci do odpowiedzialności karnej.

Obecnie sąd w ciągu zapewne dwóch lub trzech miesięcy wyznaczy termin rozprawy, na którą nie wiadomo jeszcze czy będzie wzywał oskarżonych. Gdyby uznał, że potrzebuje ich obecności, a nie stawiliby się, może wobec oskarżonych zastosować tymczasowy areszt. Urzędnicy mogliby być objęci europejskim nakazem aresztowania. Gdyby ich skazano, byłby to pierwszy taki przypadek w Polsce.

Właściciel kryptogiełdy BitMarket.pl znaleziony zastrzelony nad jeziorem

Data: 26.07.2019 23:05

Autor: ziemianin

ithardware.pl

#codziennaprasowka #wiadomosci #olsztyn #bitcoin #bitmarket #kryptowaluta #morderstwo #policja #prokuratura

Właściciel kryptogiełdy, z której zniknęło 100 mln. zł został znaleziony zastrzelony nad jednym z olsztyńskich jezior.

Właściciel kryptogiełdy BitMarket.pl znaleziony zastrzelony nad jeziorem

Nie żyje jeden z właścicieli zamkniętej niedawno polskiej giełdy kryptowalut BitMarket.pl. Ciało Tobiasza N. znaleziono wczoraj po południu nad olsztyńskim jeziorem. Obecna na miejscu policja i prokuratura nie zdradzają póki co żadnych szczegółów na temat jego śmierci, wiadomo jednak, że mężczyzna otrzymał postrzał w głowę. Dwa tygodnie olsztyńska prokuratura wszczęła dochodzenie w sprawie doprowadzenia do upadku kryptogiełdy i niekorzystnego rozporządzania mieniem klientów BitMarket.pl. W międzyczasie w mediach pojawiało się wiele sprzecznych informacji, sugerujących zarówno, że właściciele giełdy sami ukradli zgromadzone środki oraz sugestie, że za wszystkim stoją hakerzy. Tobiasz N. sam publicznie zapewniał, że jest uczciwy i nie miał zamiaru nikogo oszukać i że sam jest ofiarą w tej sprawie, tracąc również spore środki finansowe.

Na Facebooku powstała dedykowana grupa "Bitmarket – poszkodowani", licząca kilka tysięcy użytkowników. Według danych szacunkowych, na giełdzie mogło działać nawet 60 tys. osób, z depozytami wartymi nawet 100 mln zł. Giełda w ostatnich miesiącach miewała problemy z płynnością działania, pojawiały się doniesienia o przerwach w dostępie i opóźnieniach w przelewach pieniędzy. Na giełdzie dochodziło też do prób prania pieniędzy pochodzących z kradzieży. Prokurator okręgowy w Olsztynie poinformował, że dochodzeniem zostanie objęty okres od listopada 2018 roku, do momentu zamknięcia giełdy.

Śledztwo ma ujawnić, czy właściciele kryptogiełdy celowo prowadzili działania, które przyniosły szkodę klientom i wprowadzali w błąd "co do zamiaru wywiązania się z zawartych umów zakupu kryptowaluty i przekazania tych środków do portfeli zarządzających". Ze wstępnych wyliczeń wynika, że z portfela giełdy wyparowało co najmniej 2300 bitcoinów, co w przeliczeniu daje około 100 mln. zł.

Zamieszanie z firmą ochroniarską. Prokuratura nie chce się nią zająć, bo...

Data: 22.05.2019 20:59

Autor: Apollo

rmf24.pl

Zamieszanie z ochroną urzędów skarbowych na Mazowszu. Firma, która wygrała przetarg na świadczenie takich usług jest podejrzana o złożenie fałszywego oświadczenia o zaległościach podatkowych. Sprawa trafiła do prokuratury, ale ta nie chce się nią zająć, bo…sama jest ochraniana przez…

#polska #prawo #wydarzenia #podatki #prokuratura