Siły Kosmiczne USA przygotowują się do „nowej ery” komercyjnych lotów kosmicznych

Data: 03.06.2020 13:22

Autor: ziemianin

dod.defense.gov

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #ciekawostki #dragon2 #dragon2 #KAPSULA #kosmos #militaria #pentagon #silykosmiczne #spacex

Historyczna misja załogowej kapsuły Dragon-2, pierwszej prywatnej, która przyłączyła się do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, wciąż trwa. Wszystko skończy się, gdy kapsuła bezpiecznie wpadnie do wód Oceanu Atlantyckiego.

Siły Kosmiczne USA przygotowują się do „nowej ery” komercyjnych lotów kosmicznych

Wówczas Elon Musk ogłosi pełne zwycięstwo. Szef SpaceX, jego ludzie i NASA będą mieli pewność, że nowy, prywatny system transportu astronautów na orbitę, działa i można na nim w pełni polegać. Tymczasem niewiele osób wie, że ochronę samej kapsuły i członków załogi zapewniają oficerowie Sił Kosmicznych, nowego rodzaju sił zbrojnych Stanów Zjednoczonych, które powstały z myślą o zapewnieniu bezpieczeństwa interesom tego kraju prowadzonych poza naszą planetą.

45. Oddział 3 Grupy Operacyjnej, 45. Skrzydła Kosmicznego w Patrick Air Force Base, złożony jest z ok. 150 pracowników i wspierany przez 8 różnych statków powietrznych. Jednostki ratownicze szkolą się obecnie na makietach załogowych kapsuł SpaceX, Boeinga i Lockheed Martina, by jak najszybciej i w pełni bezpiecznie ewakuować na ląd astronautów z pojazdów kosmicznych, tuż po ich wodowaniu.

Chociaż jednostki ratownicze armii amerykańskiej wspierały operacje NASA przez ostatnich sześć dekad, teraz nastała zupełnie nowa era w lotach kosmicznych. Otóż transport astronautów będzie odbywał się za pomocą kapsuł należących do prywatnych firm, a nie do rządu. Każdy z pojazdów wymaga stworzenia zupełnie nowych procedur bezpieczeństwa, a te z kolei determinują prowadzenie nowych szkoleń.Co ciekawe, w erze programu Apollo i misji na Księżyc, wojsko rozmieściło prawie 6000 pracowników, 24 samoloty i 7 okrętów wojennych przeznaczonych tylko i wyłącznie na ratunek astronautom. Teraz środki będą sporo mniejsze, ponieważ armia dysponuje o wiele bardziej zaawansowaną technologią obserwacji obiektów kosmicznych, ich lokalizacji i może znacznie szybciej podjąć skuteczne działania.

„Musimy być przygotowani na wycofanie się Dragona-2 z orbity. Mam nadzieję, że firma SpaceX sama przechwyci kapsułkę, ale jeśli wystąpi anomalia, nasz zespół musi być przygotowany na wykonanie akcji ratunkowej.” – powiedział Michael Thompson, dowódca 45. Oddziału 3 Grupy Operacyjnej, 45. Skrzydła Kosmicznego w Patrick Air Force Base.

Thompson dodał, że jego grupa operacyjna będzie brała w przyszłości udział w misjach zapewnienia bezpieczeństwa nie tylko astronautom i kosmicznym turystom, ale również ich kolegom po fachu, czyli oficerom Sił Kosmicznych, którzy będą służyli na nowej, militarnej wersji stacji kosmicznej. Ma ona zostać zbudowana w przyszłości przez Pentagon, a na niej mają stacjonować żołnierze i roboty.

Czy UFO istnieje??? Dowody z Pentagonu. (wideo)

Data: 28.04.2020 23:00

Autor: ziemianin

navair.navy.mil

#pentagon #ufo #aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci

Źródło: The Freedom of Information Act (FOIA)

Czy UFO istnieje??? Dowody z Pentagonu. (wideo 1)

Czy UFO istnieje??? Dowody z Pentagonu. (wideo 2)

Czy UFO istnieje??? Dowody z Pentagonu. (wideo 3)

Pentagon opublikował trzy krótkie filmy pokazujące „niezidentyfikowane obiekty lotnicze”.

Filmy pokazują szybko poruszające się niezidentyfikowane obiekty lotnicze nagrywane przez kamery na podczerwień.

Dwa filmy zawierają członków serwisu reagujących z podziwem na szybkość poruszania się obiektów. Jeden głos spekuluje, że może to być dron.

Oficjele z marynarki wojennej potwierdzili prawdziwość filmów we wrześniu ubiegłego roku. Opublikowali je teraz, „aby wyjaśnić wszelkie nieporozumienia opinii publicznej na temat tego, czy krążący materiał filmowy był prawdziwy, czy też na filmach jest coś więcej” – mówi rzeczniczka Pentagonu Sue Gough.

„Po dokładnym przeglądzie departament stwierdził, że oficjalna publikacja filmów nie ujawnia żadnych wrażliwych i tajnych danych" podkreśliła Gough w oświadczeniu.

Filmy z Marynarki Wojennej pochodzą z 2017 i 2018 r.

W filmie z 2017 r. jeden z pilotów opowiedział co widział w 2004 r.:

„Gdy się do niego zbliżyłem… gwałtownie przyspieszył na południe i zniknął w niecałe dwie sekundy” – powiedział emerytowany pilot US Navy David Fravor. „To było bardzo nagłe, jak odbijanie piłki od ping ponga. Uderzyło i poszło w drugą stronę”.

Pentagon wcześniej badał nagrania napotkanych z powietrza nieznanych obiektów w ramach tajnego programu, który został uruchomiony na polecenie byłego senatora Harry'ego Reida z Nevady.

Program trwał od 2007 r.do 2012 r.,został zakończony ponieważ uznano, że istnieją wyższe priorytety wymagające finansowania.

Niemniej jednak Luis Elizondo, były szef tajnego programu, powiedział CNN w 2017 r., Że osobiście uważa, że ​​„istnieją bardzo przekonujące dowody na to, że nie możemy być sami”.

„Te samoloty – nazywamy je samolotami – wykazują cechy, które nie znajdują się obecnie w amerykańskim wykazie ani w żadnym znanym nam obcym wykazie” – powiedziała Elizondo o obiektach, które badali.

Mówi, że zrezygnował z pracy w Departamentcie Obrony w 2017 r. W proteście przeciwko braku jawności programu i problemów z finansowaniem.

Senator Reid napisał na Twitterze w poniedziałek, że „cieszy się”, że Pentagon oficjalnie opublikował filmy, ale „dotyka jedynie powierzchownie dostępne badania i materiały. USA muszą poważnie, naukowo spojrzeć na to i wszelkie potencjalne implikacje dla bezpieczeństwa narodowego”.

Pentagon ucieka do bunkra, który może przetrwać eksplozję nuklearną. Czego się boją?

Data: 30.03.2020 23:00

Autor: ziemianin

infowars.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #usa #norad #wojsko #pentagon

Generał sił powietrznych Terrence O'Shaughnessy, który dowodzi NORAD i NORTHCOM, powiedział dziennikarzom na Facebooku Live w zeszły wtorek, że niezbędny personel jest przenoszony z bazy sił powietrznych Peterson w Kolorado do podziemnego kompleksu bunkrów, który znajduje się 24 km od góry Cheyenne.

Pentagon ucieka do bunkra, który może przetrwać eksplozję nuklearną. Czego się boją?

Obiekt znajduje się ponad 2000 stóp pod ziemią i może przetrwać eksplozję nuklearną o wielkości 30 megaton.

„Aby zapewnić nam obronę ojczyzny pomimo tej pandemii, nasze zespoły dowodzenia i kontroli tutaj, w kwaterze głównej, zostały podzielone na wiele zmian, a część naszego zespołu obserwacyjnego rozpoczęła pracę od Cheyenne Mountain Air Force Station, tworząc trzeci zespół w alternatywnej lokalizacji również – powiedział O'Shaughnessy.

„Nasi oddani specjaliści od dowództwa i kontroli NORAD i NORTHCOM opuścili swoje domy, pożegnali się z rodzinami i są odizolowani od wszystkich, aby mieć pewność, że będą w stanie znieść każdy dzień, aby bronić naszej ojczyzny.

Jeśli personel Cheyenne zostanie zainfekowany, to w innym obiekcie działa trzeci zespół wyższych rangą funkcjonariuszy wojskowych, który może zdalnie przejąć dowodzenie" – powiedział generał.

Niepokoje społeczne w głównych miastach zachodnich mogą rozwinąć się w nadchodzących tygodniach.

Ewolucja kryzysu wirusowego, może spowodować destabilizację społeczną, dlatego wojsko przygotowuje się do ewentualnych działań.

Nawet Pentagon ma zastrzeżenia do F-35

Data: 31.01.2020 12:47

Autor: ziemianin

defenseissues.net

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #usa #pentagon #armia #samoloty #F35 #mon #problem #houstonwehaveaproblem

Jeszcze dziś minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak ma podpisać umowę, na mocy której Stany Zjednoczone dostarczą naszym siłom powietrznym trzydzieści dwie maszyny F-35. Stanie się tak pomimo zastrzeżeń samego amerykańskiego Pentagonu, zwracającego uwagę na liczne niedoskonałości i usterki w samolotach produkowanych przez koncern Lockheed Martin.

Nawet Pentagon ma zastrzeżenia do F-35

Do najnowszego raportu biura testowego na ten temat dotarła agencja Bloomberg. Z dokumentu ma wynikać, że najdroższy w historii USA system uzbrojenia F-35 ma poważne wady. Dotyczą one przede wszystkim działka strzeleckiego kalibru 25 mm, który ma mieć „nieakceptowalną” dokładność w celowaniu do celów naziemnych, a także zamontowane jest w pękającej obudowie.

W owe działko zaopatrzone są wszystkie trzy modele myśliwca. W przypadku maszyn marynarki i piechoty morskiej są one zainstalowane na zewnątrz samolotu, nie sprawiając przy tym żadnych problemów. Inaczej jest w przypadku maszyn dla sił powietrznych. Działko znajduje się w ich wnętrzu, stąd ma „nieakceptowalną” celność oraz ma pękającą odbudowę, przez co jego użytkowanie ograniczone jest do minimum.

To niejedyne wady sprzętu kupowanego przez polski MON. Robert Behler, dyrektor testów operacyjnych z Departamentu Obrony USA, wskazuje na długą listę problemów do rozwiązania. Trzynaście z nich zostało zaliczonych do kategorii najważniejszych problemów, stąd wpływają one na zdolności bojowe maszyn oraz bezpieczeństwo ich użytkowników. Koncern Lockheed Martin ma stale eliminować błędy, jednak stale odkrywane są nowe usterki.

Pentagon zauważa, że jak dotąd w ogóle nie zostały naprawione luki w systemach cyberbezpieczeństwa, choć zwracano na nie uwagę już we wcześniejszych raportach. Pomimo tych zastrzeżeń Kongres USA przyspiesza sprzedaż samolotów, a poza Polską ich odbiorcami są m.in. Australia, Japonia, Singapur czy Wielka Brytania.

Oto system LMADIS, który zniszczył irańskiego drona bojowego w zatoce Ormuz

Data: 25.07.2019 18:10

Autor: ziemianin

geekweek.pl

#Militaria #ciekawostki #codziennaprasowka #wiadomosci #technologia DRON #IRAN #LOTNICTWO #PENTAGON #USA #USAF #wojna

Oto system LMADIS, który zniszczył irańskiego drona bojowego w zatoce Ormuz

Ostatnie napięcia na linii USA-Iran w kwestii dronów bojowych zmusiły Pentagon do przyspieszenia prac i wdrożenia do armii systemu LMADIS, którego celem jest szybka i skuteczna likwidacja bezzałogowych pojazdów latających.Nie trzeba było długo czekać na pierwszy sukces ciekawie zapowiadającego się systemu antydronowego, zainstalowanego na pokładzie pojazdu buggy, w postaci Polarisa MRZR. Pojawił się on na okręcie USS Boxer stacjonującym w cieśninie Ormuz. Irański dron za bardzo zbliżył się do jednostek USA, wówczas operatorzy wysłali ostrzeżenia, a gdy one nie poskutkowały, użyto systemu LMADIS.

Dokładnie nie wiadomo, co się stało z dronem Mohajer-4. Amerykanie utrzymują, że spadł do wód zatoki, tymczasem Irańczycy twierdzą, że dron stracił zasięg i natychmiast wrócił do bazy. Bez względu na to, która wersja wydarzeń jest prawdziwa, Amerykanie odnieśli pełny sukces, ponieważ skutecznie zneutralizowali zagrożenie.

System LMADIS jest o tyle świetnym rozwiązaniem, że jest tani w eksploatacji. System posiada radar RPS-42 i anteny Sierra Nevada MODi RF zdolne do zakłócania łączności radiowej dron-baza-operator na odległość do niemal 1000 metrów, dzięki czemu pojazd powietrzny nie może normalnie wykonywać swojego zadania, więc wraca do bazy lub zostaje utracony na zawsze.

Pentagon ma w planach masowe wykorzystywanie tego systemu, ponieważ nie jest on tak inwazyjny i kosztowny jak np. użycie rakiety. Do tej pory zestrzelenie drona wartego 200 tysięcy dolarów, kosztowało ok. 3 miliony dolarów, ponieważ w tym przypadku trzeba było użyć systemu Patriot. W czerwcu Siły Powietrzne USA pochwaliły się nowym systemem THOR, który ma niszczyć roje małych dronów za pomocą silnie skupionych mikrofal o wysokiej mocy.

Pentagon ujawnił największy sekret tajnego mini-wahadłowca X-37B

Data: 25.07.2019 18:03

Autor: ziemianin

geekweek.pl

#ciekawostki #codziennaprasowka #wiadomosci #techno #DARPA #KOSMOS #MINIWAHADlOWIEC #PENTAGON #USAF #X37B #militaria

Projekt pojazdu kosmicznego o nazwie X-37B od DARPA i Pentagonu to od lat jedna z największych tajemnic skrzętnie skrywanych przez armię USA. Teraz ujawniono niezwykle ciekawe informacje o tej dziwnej maszynie.

Pentagon ujawnił największy sekret tajnego mini-wahadłowca X-37B

Okazuje się, że mini-wahadłowiec posiada zdolność do szybkiej zmiany orbity. To dlatego często niespodziewanie znikał z widoku obserwatorów i ciężko było go ponownie wypatrzeć. Heather Wilson, była sekretarz Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych (USAF) ujawniła, że pojazd potrafi zmienić swoją orbitę na eliptyczną w ten sposób, by perygeum zahaczało o atmosferę, a następnie korzystając ze swoich technik szybowania, przemieszczać się niezauważony po bliskiej Ziemi przestrzeni kosmicznej.

To pokazuje dobitnie, że nie jest to tylko maszyna służąca jako kosmiczne laboratorium do wykonywania testów najróżniejszych technologii na ziemskiej orbicie, ale najprawdopodobniej również może być wyposażona w broń jądrową. Jakiś czas temu Pentagon zapowiedział, że powstaną pojazdy kosmiczne, które będą zdolne do wykonania superszybkiego i skutecznego uderzenia jądrowego w dowolny cel na całej planecie. X-37B może być prototypem takiej maszyny.

Co najciekawsze, zdolność do szybkiej zmiany orbity przez ten mini-wahadłowiec spędza sen z powiek Rosji i Chin, które nie są w stanie kontrolować, w odróżnieniu od satelitów szpiegowskich, co w danym momencie dzieje się z pojazdem i nad jakim obszarem się znajduje. Przedstawiciele Pentagonu drwią z wrogów USA, mówiąc jasno, że X-37B po prostu jest dla nich niewidoczny.

Wojskowi ujawnili również, że nowe chińskie i rosyjskie satelity zostały zbudowane w ten sposób, by móc próbować obserwować pojazd DARPA, ale jak dotychczas, nie udało im się tego uczynić, ponieważ zanim do tego doszło, maszyna odpowiednio wcześniej zmieniała swoją orbitę.

Najlepszym przykładem jej zdolności, irytujących inne armie świata, jest fakt, że niedawno udało się X-37B wypatrzeć na orbicie. Dokonał tego Ralph Vandeberg, amator astronomii z Holandii. Postanowił wykorzystać do tego swój zmodyfikowany, 10-calowy teleskop (zobacz tutaj). Kilka godzin po opublikowaniu przez niego w globalnej sieci informacji o położeniu pojazdu, zmienił on swoją orbitę i do teraz nie można go znaleźć.

Źródło Fot. DARPA