Antywirus Microsoft Defender ATP już na urządzeniach mobilnych

Data: 25.06.2020 15:14

Autor: ziemianin

docs.microsoft.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #android #antywirus #atp #bezpieczenstwo #defender #ios #microsoft #oprogramowanie #phishing #preview #public #zagrozenie

Zgodnie ze wcześniejszymi informacjami gigant z Redmond wydaje dziś Microsoft Defender ATP Public Preview, czyli edycję Defendera dedykowanego urządzeniom mobilnym. Początkowo oprogramowanie będzie dostępne jedynie na platformie Android, jednak z czasem użytkownicy smartfonów pracujących pod kontrolą iOS również doczekają się zgodności z rzeczonym narzędziem. Wbrew pozorom Defender ATP potrafi całkiem sporo i bez wątpienia sprawdzi się u osób, które niespecjalnie dokładnie weryfikują otrzymane za pośrednictwem komunikatorów linki czy pobierane pliki. Działanie aplikacji opiera się na kilku filarach i warto nieco się im przyjrzeć. Ot choćby z czystej ciekawości.

Antywirus Microsoft Defender ATP już na urządzeniach mobilnych

Dzisiejsze platformy mobilne są stosunkowo bezpieczne. Podczas rozsądnego korzystania z dobrodziejstwa nowych technologii nie powinno zatem dojść do groźnych incydentów bezpieczeństwa. Wystarczy sumiennie weryfikować otrzymane łącza internetowe, pobierane pliki, a instalację aplikacji ograniczyć do tych pochodzących ze sklepu Google Play. Oczywiście może zdarzyć się i tak, że mimo odpowiednich środków ostrożności do smartfona przedostanie się jakiś "szkodnik" lub cyberprzestępca czyhający na nasze dane. Jeśli nie czujesz się do końca pewny w temacie obrony przed tymi zagrożeniami, powinieneś wypróbować Microsoft Defender ATP. Oprogramowanie antywirusowe znane z Windowsa trafiło bowiem na Androida.

Microsoft Defender ATP w wersji Public Preview zapewnia mechanizm anty-phishingowy działający w skrzynce SMS, WhatsAppie, przeglądarkach oraz poczcie elektronicznej. Znajdziemy tu również funkcję blokowania niechcianych połączeń sieciowych realizowanych bez wiedzy użytkownika. Defender będzie także skanować urządzenie w poszukiwaniu złośliwego oprogramowania. Oczywiście w pełni automatycznie, choć będzie można wymusić ten proces ręcznie. Brzmi interesująco, prawda? Niestety, wersja dla iOS nie będzie tak funkcjonalnym narzędziem. Wskazują na to uwarunkowania mobilnej platformy Apple związane z ograniczeniami. Chciałbym się mylić.

Free Software Foundation domaga się uwolnienia kodu Windows 7

Data: 27.01.2020 15:45

Autor: ziemianin

fsf.org

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #oprogramowanie #windows7 #microsoft #systemoperacyjny

#komputery

Free Software Foundation stwierdziło, że skoro Windows 7 dotarł do kresu swojego życia, to Microsoft powinien udostępnić kod oprogramowania i zaoferować społeczności ten system za darmo. Komentarz chyba jest zbędny.

wymagany angielski

Free Software Foundation domaga się uwolnienia kodu Windows 7

Free Software Foundation (FSF) – najważniejsza instytucja sponsorująca Projekt GNU, ta sama grupa, która stała za kampanią "grzechów" w Windows 7 w 2009 roku i zachęcają użytkowników do porzucenia Windows 7, zapoczątkowała teraz kolejną inicjatywę, która ma takie same szanse powodzenia jak poprzednia. Tym razem domagają się uwolnienia Windows 7 i wydania systemu jako bezpłatnego oprogramowania. FSF stworzyło petycję chcąc upcyklingu Windows 7. Nie da się ukryć, że już pierwszy akapit powinien przekonać Microsoft do otwarcia kodu źródłowego systemu Windows 7 ;) "14 stycznia system Windows 7 osiągnął swój oficjalny "koniec okresu użytkowania", kładąc kres aktualizacjom, a także dziesięcioletniej trującej edukacji, naruszania prywatności i zagrażania bezpieczeństwu użytkowników. Koniec cyklu życia systemu Windows 7 daje firmie Microsoft idealna okazję, aby cofnąć dawne zło i przetworzyć je w coś wartościowego" – czytamy w petycji.

Większość użytkowników prawdopodobnie zgadza się, że Windows 7 wcale nie był taki zły, a z pewnością zmazał plamę na wizerunku Microsoftu i rozliczył za grzechy Windows Vista. Może FSF powinno domagać się uwolnienia Visty? Lepsze to niż nic. FSF zażądało od Microsoft wydania Windows 7 jako bezpłatnego oprogramowania dla społeczności do "studiowania i ulepszania" systemu. Petycja przytacza precedens w postaci aplikacji kalkulatora Microsoft na GitHub i twierdzi, że Microsoft nie ma "nic do stracenia", wypuszczając system operacyjny, który osiągnął koniec życia. Tyle że Microsoft ma wiele do stracenia.

Wciąż istnieją setki milionów komputerów z systemem Windows 7, z których wiele dotyczy klientów biznesowych lub korporacyjnych, którzy będą płacić za rozszerzone wsparcie. Microsoft oferuje płatną rozszerzoną pomoc techniczną dla systemu Windows 7 do 10 stycznia 2023 r. Rząd niemiecki zapłaci Microsoftowi 866000 USD za roczną przedłużoną obsługę 33 000 komputerów z systemem Windows 7, a irlandzki minister zdrowia zgodził się zapłacić Microsoftowi około 1,1 mln EUR w ramach dodatkowych opłat za wsparcie w 2020 roku i będzie płacił za przedłużone wsparcie do co najmniej 2021 roku za nie mniej niż 46000 komputerów z systemem Windows 7. Co więcej, znaczna część kodu Windows 7 żyje w systemie Windows 10. Innymi słowy, szansa zobaczenia Windows 7 w repozytorium GitHub w najbliższym czasie jest mało prawdopodobna.

Ghostery wychodzi poza granice przeglądarki

Data: 20.12.2019 14:45

Autor: ziemianin

ghostery.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #aktualnosci #GhosteryMidnight #Ghostery #Komputery #Oprogramowanie #Ciekawostki #Prywatnosc #Szpiegowanie

Twórcy Ghostery chcą, żebyście czuli się bezpiecznie nie tylko w obrębie przeglądarki, ale też podczas korzystania z najróżniejszych aplikacji. Poznajcie Ghostery Midnight.

do pobrania Ghostery Midnight za darmo na tydzień

Ghostery często jest pierwszą z instalowanych wtyczek do Chrome’a czy Firefoksa, bo zapewnia skuteczną ochronę przed najróżniejszymi „szpiegami”, których pełno jest w Internecie. Jej autorzy postanowili teraz wyjść poza granice przeglądarki WWW i rozszerzyć pole działania o całego naszego peceta. Tak zrodziło się narzędzie Midnight.

Midnight, czyli Ghostery na cały komputer. Jak to działa?

Midnight przynosi ze sobą komplet (znanych z Ghostery) funkcji blokujących reklamy i narzędzia szpiegowskie oraz pozwala skorzystać z nich w popularnych aplikacjach. Gdy zainstalujemy ją na pececie z systemem Windows lub na Macu, żaden program nie będzie zbierał ani wysyłał informacji na nasz temat. Wśród aplikacji, którym uniemożliwia naruszanie naszej prywatności, znajdują się między innymi:

Spotify,

Dropbox,

Slack,

Microsoft Outlook

czy Photoshop.

Najróżniejsze aplikacje uruchomione na naszym komputerze, gromadzą o nas informacje. Wiedzą, kim są nasi znajomi, czym się interesujemy, dokąd chodzimy i jak dużo czasu spędzamy na tej lub innej aktywności. Te dane pozwalają na stworzenie naszego profilu reklamowego – to co dla nas oznacza naruszenie prywatności, firmom daje korzyści finansowe. Midnight ma to uniemożliwiać.

Ile to kosztuje? (Całkiem wysoka) cena prywatności

Aplikacja, która poza blokowaniem trackerów i reklam, umożliwia też skorzystanie z VPN i monitorowanie statystyk dotyczących tego, kto próbuje zebrać nasze dane, kosztuje 14 dolarów na miesiąc. Jeśli nie jesteście pewni, czy warto z niej skorzystać, możecie wypróbować ją za darmo. Okres testowy trwa 7 dni. Zainteresowani?

Aktualizacja do Windows 10 darmowa przez rok to marketingowa papka? Przytaczamy nowe fakty!

Data: 06.12.2019 12:27

Autor: ziemianin

windowsreport.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #microsoft #aktualizacje #windows10 #windows7 #oprogramowanie #systemoperacyjny

Z pewnością pamiętacie słynną zapowiedź Microsoftu, że aktualizacja do Windows 10 będzie bezpłatna TYLKO przez okres roku od premiery. Po upływie tego okresu okazało się, że aktualizacja wciąż jest możliwa. Minęły już ponad cztery lata i również się to nie zmieniło. Podejrzewamy, że tak samo będzie po 14 stycznia, kiedy zakończy się wsparcie dla Windows 7. Po co więc Microsoft trąbił o darmowym roku? Cóż, chyba już znamy odpowiedź.

Jak wynika z wyznania anonimowego użytkownika Reddita, podającego się za pracownika Microsoftu, cały ten "darmowy rok" był marketingową papką. Poniżej możecie przeczytać całą wypowiedź.

wymagany angielski

Aktualizacja do Windows 10 darmowa przez rok to marketingowa papka? Przytaczamy nowe fakty!

Oczywiście nie sposób zweryfikować, czy wszystko w tym poście jest prawdą, dlatego warto potraktować to z dozą rezerwy. Z drugiej strony wszystkie informacje zdają się prawdopodobne i zbieżne z wcześniejszymi domysłami. Od dawna wiadomo, że Microsoftowi zależało na powiększaniu bazy użytkowników Dziesiątki — nawet kosztem sprzedaży licencji. Nie wygląda też na to, by miało się to zmienić. Wspomniany wcześniej Terry Myerson, szef grupy Windows and Devices, odszedł z Microsoft na początku 2018 roku i nie wpłynęło to na zmianę podejścia firmy względem darmowej aktualizacji. Upragnionym kamieniem milowym pozostaje 1 miliard aktywnych urządzeń z Windows 10. Niedawno udało się już osiągnąć 90% tego celu.

Żegnaj, Cebulko. Tor Browser z nowym wydaniem 9.0

Data: 24.10.2019 09:03

Autor: ziemianin

blog.torproject.org

#ciakawostki #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #przegladarkainternetowa #TorBrowser #firefox #oprogramowanie

Tor Project wypuścił dziewiątą już wersję przeglądarki Tor. Bazuje ona na Firefoksie 68.2.0 i zawiera jego aktualizacje zabezpieczeń. W wersji tej znajdziemy kilka ulepszeń doświadczenia użytkowania i integracje funkcji. Jak wspomnieliśmy w tytule, z głównego paska narzędziowego zniknęła ikona cebulki.

wymagany angielski

Żegnaj, Cebulko. Tor Browser z nowym wydaniem 9.0

Autorzy przeglądarki chcieli, aby doświadczenie używania Tor było w pełni zintegrowane z przeglądarką, dzięki czemu korzystanie z sieci jest bardziej intuicyjne. Z tego powodu zamiast używać ikony cebulki na pasku, zobaczymy naszą ścieżkę przez warstwy Tor z poziomu paska adresu. W menu tym możemy też zażądać nowego obwodu dla bieżącej strony. Łatwiej jest również uzyskać nową tożsamość. Ponownie zamiast klikać ikonę cebulki, funkcja "Nowa tożsamość" otrzymała własną ikonę przy pasku adresu. Obie funkcje mają również swoje przyciski w menu hamburger [=].

Jeśli chodzi o rozszerzenia Torbutton i Tor Launcher Integration, są one teraz ściśle zintegrowane z Tor Browser, przez co nie znajdziemy ich na stronie about:addons. Przeprojektowano również menu konfiguracji mostków i proxy, co zobaczymy w Opcjach > Tor lub wchodząc na stronę about:preferences#tor.

Tor Browser znany jest z Letterboxingu, czyli otwierania okna w rozmiarach, które utrudniają zdobycie cyfrowego odcisku palca (m.in. rozdzielczość ekranu) przez elementy śledzące na stronach. Dlatego też w wersji 9.0 okno otwiera się w wielokrotności rozdzielczości 200x100 pikseli. Przeglądarka chroni też przed innymi scenariuszami fingerprintingu. Na koniec warto dodać, że Tor Browser 9.0 obsługiwany jest już w sumie w 32 językach, w tym oczywiście polskim.

Przeglądarkę w aktualnej wersji pobierzemy ze strony Tor Project.

Microsoft zbanował CCleaner. Oficjalna domena trafiła na czarną listę

Data: 26.09.2019 14:11

Autor: itsokay

dobreprogramy.pl

Czarna lista Microsoftu zawiera domeny, do których linki na forum wsparcia są automatycznie cenzurowane.

Użytkownicy anonimowi postów zawierających takowe w ogóle nie utworzą, a w przypadku całej reszty, pomijając moderację, odnośniki zostaną zastąpione gwiazdkami.

Jak ustalił serwis HTnovo, spis zawiera na ten moment 11 zakazanych adresów, w tym CCleaner.com.

#microsoft #internet #programy #oprogramowanie

Google, Facebook i Oracle śledzą użytkowników na stronach pornograficznych

Data: 21.07.2019 09:58

Autor: ziemianin

centrumxp.pl

#codziennaprasowka #wiadomosci #technologia #facebook #google #Oprogramowanie #Bezpieczenstwo #Oracle #tracker

Google, Facebook i Oracle śledzą użytkowników na stronach pornograficznych

Źródło:

Z nowych badań wynika, że na przeważającej części stron pornograficznych znajdują się trackery, czyli elementy śledzące, opracowane przez Facebooka, Google i Oracle. Pozostają one w pełni skuteczne nawet po przełączeniu na tryb incognito. Badacze z Microsoft, Carnegie Mellon i University of Pennsylvania przeanalizowali w sumie 22 484 strony pornograficzne. 93% z nich udostępnia dane podmiotom trzecim.

Użytkownicy śledzeni są w przeglądarkach na różne sposoby, najczęściej z wykorzystaniem ciasteczek. Trackery potrafią też przyjmować formę niewidzialnego, osadzonego na stronie piksela. W większości przypadków potrafią one zidentyfikować i zaklasyfikować powtarzających się odwiedzających. Zebrane przez nie dane służą przede wszystkim profilowaniu reklam, które następnie są wyświetlane użytkownikom. Te strony pornograficzne powinny pomyśleć więcej o danych, które przechowują, oraz o tym, że są tak wrażliwe, jak dane medyczne – zauważa Elena Maris, badaczka z Microsoft i główna autorka artykułu. Fakt, że mechanizm śledzenia w witrynach dla dorosłych jest tak podobny do – dajmy na to – handlu internetowego, powinien być ogromną czerwoną flagą.

Google posiada swoje trackery na 74% stron pornograficznych, podczas gdy trackery Oracle i Facebooka umieszczone są odpowiednio na 24% i 10% stron. Jak na ironię, Facebook nie zezwala na treści pornograficzne ani obrazy nagości na swoich platformach – nie przeszkadza mu to jednak umieszczać swoich elementów na takich stronach. Facebook i Google twierdzą jednak, że nie wykorzystują zebranych tam informacji do budowania profili marketingowych. Rzecznik Google dodaje, że tagi wykorzystywane przez usługi reklamowe nie mogą przesyłać do Google informacji umożliwiających identyfikację osób. Facebook również odżegnuje się od łączenia marketingu z preferencjami seksualnymi użytkowników. Oracle natomiast nie skomentowało sprawy.

Jeżeli wspomniane firmy nie wykorzystują danych ze śledzenia użytkowników do celów marketingowych, to co na stronach dla dorosłych robią ich trackery? Trudno to zrozumieć.

Data: 03.05.2019 00:19

Autor: Judasz

Cold Turkey, aplikacja do blokowania stron internetowych. Jak ktoś ma problem z kompulsywnym wchodzeniem na wykop i inne portale z newsami, polecam. Na Windowsie deinstalacja jest trudna: trzeba zabić proces i zdążyć usunąć plik serwisu w <1s, następnie edytować plik hosts, usunąć rozszerzenia do przeglądarek. Na Macu deinstalacja jest niemożliwa, jeśli nie chcesz stracić licencji do programów, np. Photoshop, który opłacam. Trzeba przestawić zegar o czas blokady, a mam na rok.

Działa to tak, że jak wchodzisz na coś zablokowanego, to dostajesz cytat motywacyjny. Nie da się obejść inną przeglądarką, bo Cold Turkey ją zabije.

Moja lista:

wykop, serialeonline, fili, serialeco, onet, gazeta, interia, money, wp, antyweb, spidersweb, dobreprogramy, zalukaj, cda, ipla

Zostawiłem sobie lurka, bo poziom wyższy niż wykop i hbogo do got, informacje czytam na PAP

#komputery #oprogramowanie #produktywnosc