USA: Policyjni z Minneapolis byli szkoleni przez Izraelczyków?

Data: 09.06.2020 00:11

Autor: ziemianin

strajk.eu

#Izrael #okupacja #policja #rasizm #szkolenia #usa #aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci

Jak donosi brytyjski Morning Star, czwórka policjantów z Minneapolis (Minnesota), która brała udział w zamordowaniu 46-letniego George’a Floyda, stosowała metody nauczane przez izraelskich wojskowych w Stanach Zjednoczonych. Chodzi o mocno kontrowersyjne techniki zatrzymań, szeroko stosowane w celu terroryzowania Palestyńczyków na terytoriach okupowanych.

USA: Policyjni z Minneapolis byli szkoleni przez Izraelczyków?

Zatrzymanie i bicie na Zachodnim Brzegu Jordanu. facebook

Co najmniej setka policjantów z Minnesoty dwukrotnie przeszła przeszkolenie z zakresu sposobów zatrzymań i „technik antyterrorystycznych”. Wykłady były organizowane przez konsulat izraelskiego reżimu apartheidu w Chicago i amerykańską policję federalną FBI, z udziałem policjantów i wojskowych państwa żydowskiego. Według wicekonsula Shahara Arieli, szkolenia pozwoliły „najlepszym zawodowcom izraelskiej policji” podzielić się swymi doświadczeniami z ich amerykańskimi odpowiednikami.

Okupowana Jerozolima. palinfo

Na razie nie jest jasne, czy czwórka oskarżonych brała bezpośredni udział w tych szkoleniach, lecz metoda, którą zastosowali, by zabić George’a Floyda należy do typowych technik izraelskich. Przypomnijmy, że skuty Floyd, który nie stawiał żadnego oporu, został powalony na ziemię przy samochodzie, do którego miał zostać zaprowadzony, i zaduszony przez policjanta Dereka Chauvina, podczas gdy dwóch innych naciskało na jego plecy. Afroamerykanin był podejrzany o próbę zrobienia zakupów za fałszywy banknot 20-dolarowy.

Zachodni Brzeg Jordanu. facebook

Neta Golan, współzałożyciel Międzynarodowego Ruchu Solidarności (ISM), zwrócił uwagę, że liczni żołnierze izraelscy zaczęli używać takiej techniki zatrzymań (nacisk na plecy i szczególnie szyję) od ok. 2006 r. na Zachodnim Brzegu Jordanu. Izraelczycy dodatkowo wyłamują zatrzymanym palce, a szkolenia z „kontroli tłumu” sprzedali już do kilku krajów, jak USA, Sudan, czy Brazylia. Organizacja Amnesty International ustaliła, że na szkolenia do Izraela wysyłano setki policjantów z m.in. Florydy, Arizony, Connecticut, Nowego Jorku, Massachusetts, Karoliny Północnej i Waszyngtonu.

Większość z tych wyjazdów była finansowana przez podatników amerykańskich, lecz izraelskie szkolenia dla wyższych oficerów były opłacane przez organizacje żydowskie w Stanach, jak Anti-Defamation League, American Jewish Committee i Jewish Institute for National Security Affairs. W większości krajów świata nauczane techniki są nielegalne, gdyż bardzo niebezpieczne. W Palestynie, jeśli nie kończą się śmiercią, to powodują np. złamanie kręgów szyjnych.

Kolejne izraelskie osiedla powstaną na terenach palestyńskich

Data: 07.01.2020 07:30

Autor: malcolm

tvp.info

#izrael #palestyna #okupacja

Władze izraelskie zatwierdziły budowę 1936 nowych domów w izraelskich osadach na administrowanych przez Tel Awiw terenach palestyńskich – poinformowała w poniedziałek pozarządowa organizacja Peace Now, śledząca rozwój izraelskiego osadnictwa.W ostatnich latach przyspieszyła budowa osiedli żydowskich na Zachodnim Brzegu Jordanu i w Jerozolimie Wschodniej, co wywołuje dodatkowe napięcia między Izraelem a Autonomią Palestyńską. Na terenach tych żyje 3 mln Palestyńczyków i ponad 600 tys. Izraelczyków.

Społeczność międzynarodowa w zdecydowanej większości uważa izraelskie osiedla za nielegalne. Argumentowane jest to często IV konwencją genewską, która zakazuje okupantowi na przemieszczanie swojej cywilnej ludności na terytorium okupowane.

Data: 18.10.2019 09:36

Autor: FiligranowyGucio

"Wiadomo mi, że z końcem czerwca 1942 r. gestapo krakowskie, oddział dla spraw żydowskich, w osobach: sekretarza policji kryminalnej Willy Kunde, Heinricha Oldego, rozkazali radzie żydowskiej przygotowanie sznurów oraz talku. Powszechnie sądzono, że przygotowuje się egzekucja na członkach rady żydowskiej lub innych mieszkańcach ghetta. Równocześnie nakazano, by cała rada żydowska wraz z personelem kancelaryjnym nazajutrz, dnia, o ile sobie przypominam – 23 czerwca 1942 oraz wybrany przez gestapo oddział tzw. mundurowej żydowskiej policji porządkowej (Ordnungsdienst) z jej komendantem, Simche Spirą na czele, udali się do Płaszowa.

Wiadomo mi, że w grupie żydowskiej policji porządkowej znajdowali się następujący członkowie OD. Simche Spira, Silberman, którego nazwiska nie pamiętam, Feiler Mojżesz, Dawid Immerglück, Leon Schleifer, Salo Rottersmann, Herman Rosner, Ignacy Neiger, Herman Neiger, Szeiner Ignacy i Efroim Immerglück.

Na miejscu zgromadzeni otoczeni byli niemiecką policją i na przygotowanej szubienicy członkowie OD wyżej wymienieni, z rozkazu niejakiego Obersturmführera gestapo – Bächera, o czym dowiedziałem się w tym samym dniu z ust jednego z odemanów (członkowie policji żydowskiej) , powiesili siedmiu skazańców, przywiezionych przez gestapo autem. Między powieszonymi znajdował się jeden albo dwóch Żydów, a reszta Polaków. Z opowiadania asystujących przy egzekucji odemanów wiem, że siedmiu skazańców przywieziono w godzinach przedpołudniowych, około godz. 10-tej autem ciężarowym i ustawiono ich obok uprzednio przygotowanej szubienicy. Każdego ze skazańców wprowadzono na specjalnie do tego celu przygotowane schodki, następnie jeden z odemanów przytrzymywał skazańca, a drugi nakładał pętlę. Po założeniu pętli inny z odemanów na polecenie nadzorujących gestapowców podrywał stopnie spod nóg skazańca, tak że ten zawisał w powietrzu. Podczas wykonywania egzekucji na jednym – inni skazańcy czekali na swoją kolej. Cała egzekucja robiła straszliwe wrażenie z uwagi na to, że odemani nie mieli żadnej wprawy w kierunku wieszania ludzi, w związku z czym zdarzało się, że skazaniec, którego miano powiesić, już z samej szubienicy urywał się i tego wieszano po raz drugi. Radę Żydowską i cały personel gminy użyto do tej egzekucji w tym celu, aby wzburzyć opinię ludności polskiej przeciw Żydom, jako rzekomym sprawcom egzekucji, a z drugiej strony, by mieć „galerię”, przyglądającą się tej niesamowitej egzekucji. Jako powód wykonania tej egzekucji podano sabotaż kolejowy, wykonany w ten sposób, że nieznani sprawcy rozkręcili szyny kolejowe w okolicy Bieżanowa, na skutek czego wykoleił się pociąg. Nazwisk powieszonych nie znam, w każdym razie z opowiadania odemanów wiem, że byli to więźniowie, ponieważ zdradzali ślady wyczerpania i katowania ich w więzieniach przez Niemców. Według posiadanych przeze mnie informacji zwłoki skazanych miały wisieć na szubienicy kilka dni, ale następnie z nieznanych mi powodów zdjęto już je nazajutrz o godzinie 10-tej wieczór. Dokąd wywieziono zwłoki nie wiem, ale wiem, że zdejmowali je z szubienicy ci sami odemani, którzy wykonali egzekucję.

Z zeznań dr. Dawida Schlanga, syna Arona i Anny, wyznawcy religii mojżeszowej, z zawodu adwokata na temat egzekucji przy ul. Wodnej (oryginalna pisownia)

W 1942 r. Niemcy rozpoczęli w Krakowie publiczne egzekucje. Pierwszej z nich dokonali przy ul. Wodnej, 26 czerwca 1942 r. Powieszono wówczas siedem osób. 2 października 1943 r. Hans Frank podpisał rozporządzenie „O zwalczaniu zamachów na niemieckie dzieło odbudowy w Generalnym Gubernatorstwie”. Od tego momentu co kilka tygodni odbywały się na ulicach Krakowa publiczne egzekucje zakładników z więzień krakowskich. Ostatnią masową zbrodnią niemiecką, wykonaną na oczach mieszkańców miasta, było rozstrzelanie 27 maja 1944 r. przy ul. Botanicznej 40 zakładników. Tragicznym finałem kilkuletniej okupacji Krakowa była pacyfikacja w Dąbiu, przeprowadzona 15 stycznia 1945 r. Zamordowano wówczas co najmniej 79 osób."

https://pl.wikipedia.org/wiki/J%C3%BCdischer_Ordnungsdienst

#historia #zydzi #polska #krakow #okupacja #drugawojnaswiatowa

Polska pod okupacją straciła 39% lekarzy, 33% nauczycieli i 30% naukowców . . .

Data: 13.10.2019 12:41

Autor: ziemianin

swiatrolnika.info

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #wybory #polityka #okupacja #polska

Przed wyborami warto pamiętać, by głosować na potomków elit, a nie katów. To minimum, które warto mieć z tyłu głowy, zwłaszcza, że w żadnym innym państwie Europy eliminacja elit nie była tak pieczołowicie realizowana, jak na terytorium Polski.

Polska pod okupacją straciła 39% lekarzy, 33% nauczycieli i 30% naukowców… [REFLEKSJA PRZED WYBORAMI]

"Z badań Instytutu Pamięci Narodowej (IPN) wynika, że w latach 1939-1945 zginęło od 5,6 do 5,8 mln polskich obywateli. Uwzględniając fakt, że przed wrześniem 1939 roku II RP liczyła 35 mln obywateli, oznacza to, że w wyniku wojny i okupacji straty sięgnęły ok. 16-17 proc. populacji. Dla porównania – straty w ludności w innych państwach okupowanych podczas II wojny światowej były dużo mniejsze. Populacja Holandii zmniejszyła się o 2,2 proc., Francji – o 1,5 proc., a Belgii – o zaledwie 0,7 proc."

– czytamy na niewygodne.info.pl

"W wyniku celowych akcji eksterminacyjnych takich jak "Intelligenzaktion", "Akcja AB" czy zbrodnia katyńska w Polsce zginęło: 39 proc. lekarzy, 33 proc. nauczycieli szkół niższych szczebli, 30 proc. naukowców i wykładowców wyższych uczelni, 28 proc. księży i 26 proc. prawników"

– podsumowuje IPN.

Warto pamiętać, że po wojnie przesladowano także dzieci ofiar, a miejsxce elit zajmowały wszelkiej maści kanalie. Być może to przenośnia, a być może jest odrobina prawdy w tym, że dzisiaj dochodzi domkonfrontacji trzeciego pokolenia jednych i drugich…