Data: 13.07.2019 07:25

Autor: Ijon_Tichy

Uwaga Lurki i Lukierki. Wydarzyła się rzecz piękna. Szczerze zachęcam do przeczytania wierzących, ateistów, agnostyków, a także ludzi, którzy starają się toczyć różne inne spory w internecie.

Od dwóch tygodni dojeżdżam codniennie od poniedziałku do piątku od godz: 5:15, 130 km za Wrocław, żeby budować fabrykę. Dojazd zajmuje około 90 minut. Ale opłaca się i to bardzo. Nie mówię o pięniądzach. Dojeżdżam z moim kierownikiem. Facet ma 32 lata. To bardzo fajny człowiek, którego bardzo szanuję i cenię nie tylko za świetny stosunek do pracownika, ale w o góle za bycie fajnym człowiekiem. Jakieś półtora roku temu byliśmy w dalszej delegacji i całą ekipą nocowalismy w jakims hotelu. Wieczorem po pracy całą ekipą do późna gadaliśmy, żartowaliśmy, był jakis browarek. Mój kierownik zaczął ostro atakować Boga i Biblię, dokładnie w taki sam prześmiewczo-jadowity sposób, przy wykorzystaniu dokładnie tych samych oklepanych argumentów, jak tutaj na lurku atakują mnie niektóre osoby za pozytywne pisanie o wierze i chrześcijaństwie. Wywiązała się wobec tego rozmowa, w której pookoło 40 minutach mój kierownik zaniemówił (dosownie zapowietrzył się, posmutniał, zamyślił i obrócił głowę w inna stronę – widok sam w sobie przejmujący), po chwili niezręcznego milczenia stwierdził, że nigdy nie patrzył na to w taki sposób i że przyznaje, że go zagiąłem.

Moim celem nie jest jednak zaginanie kogokolwiek, więc nie okazywałem żadnych znamion triumfu. Uważam, że byloby to obrzydliwe i sprzeczne z prawdziwymi intencjami. ale do rzeczy.

Po długim braku kontaktu znowu tam pracuję i od dwóch tygodni dojeżdżam z nim do pracy codziennie po 3 godziny (licząc trasę w dwie strony) i on sam przypomina naszą dawną rozmowę i mówi, że ona mocno na niego wpłynęła. Dopytuje o sprawy, którymi trochę się interesował, ale był ciekaw mojego punktu widzenia: nie tylko sprawy religijne, ale też o kosmos, o teorie o wszechswiecie, o sprawy filozoficzne, z biologii i ewolucji (mam sporo wiedzy na ten temat – Dawkins to mój konik ;) ). Po dwóch tygodniach takich dojazdów stwierdził, że dzieki mnie uwierzył szczerze w Boga – w chrześcijańskiego Boga. Z wielu spraw nie zdawał sobie sprawy i po prostu przyjmował je tak, jak się je przedstawia – stąd brał się jego wcześniejszy gniew i wręcz nienawiść do chrześcijaństwa.

Zacytuję klasyka, czyli @kosmitolog "w internecie jeszcze nikt nigdy nikogo do niczego nie przekonał"

Dlatego, żeby wyjasnić i przedstawić argumentację chrzescijaństwa i być świadectwem dla drugiego człowieka, konieczna jest zwyczajna rozmowa twarzą w twarz i wymiana myśli z wzajemnym szacunkiem i zdrowym nastawieniem – rozmowę bowiem nie toczy sie po to, by osiągnąć zwycięstwo, tylko po to by się "spotkać" w prawdzie. I ja właśnie spotkałem się w prawdzie z człowiekiem, przed którym rozjaśniłem o co tak na prawde chodzi w Biblii.

Przykro to stwierdzać, ale w społeczeństwie, które uchodzi za chrzescijańskie, w Polsce – według mnie – mniej niż 5% ludzi rozumie biblię, jeszcze mniej rozumie działanie Boga i czepia się skrajności, których też nie rozumie.

Z doświadczenia wiem ponadto, że kolejne 90% ateistów w ogóle nie rozumie teorii ewolucji i Dawkinsowskich "dowodów", jedynie bez namysłu przyjmują poglądy na zasadzie autorytetu. Długa rozmowa i możliwość kulturalnego przedstawienia i przeanalizowania poglądów pomagają wielu ludziom wyjść z ateistycznego zakłamania podobnie, jak z zakłamania fałszywej religii (tak – prawdziwa istnieje).

#nawrocenie #wiara #chrzescijanstwo #ateizm #dobro #praca #pracbaza #filozofia