Indonezja może znaleźć się w kalendarzu F1

Data: 08.10.2019 11:59

Autor: ziemianin

cyrkf1.pl

#ciekawostki #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #motogp #indonezja #motosport #f1 #formula1

Indonezja to kolejny kraj, który można dopisać do grona kandydatów do organizacji wyścigów Formuły 1 w przyszłości. Powstający głównie z myślą o MotoGP uliczny tor Mandalika Street Circuit może także w przyszłości zorganizować wyścig Formuły 1.

Indonezja może znaleźć się w kalendarzu F1

Mandalika Street Circuit – animacja

GP Indonezji powróci do kalendarza MotoGP. Pięcioletni kontrakt został podpisany kilka miesięcy temu, a pierwszy wyścig ma odbyć się jesienią 2021 roku (tor pojawi się także w kalendarzu serii Superbike). Wyścigi motocyklowe są bardzo popularne w tym regionie świata. W kalendarzu od lat jest wyścig na torze Sepang w Malezji, gdzie trybuny zawsze są pełne kibiców (w przeciwieństwie do F1), a od 2018 roku dołączyła Tajlandia i tamtejszy wyścig odniósł wielki sukces. Kwestię Tajlandii opisałem na blogu we wrześniu (szczegóły), bo tam też jest potencjał na F1. Motocyklowe GP Indonezji będzie naprawdę wyjątkowym wyścigiem, bo odbędzie się na zupełnie nowym torze Mandalika Street Circuit, który jak sama nazwa wskazuje jest obiektem ulicznym. W obecnym kalendarzu MotoGP nie ma toru ulicznego, więc to będzie wyjątkowy wyścig. Budowa tego toru ma zgodnie z planem rozpocząć się w październiku 2019 roku.

Tor Mandalika Street Circuit

Tor Mandalika Street Circuit powstanie na wyspie Lombok położonej w pobliżu bardzo znanej wyspy Bali, która przyciąga wielu turystów z całego świata. Rząd Indonezji na wyspie Lombok utworzył specjalną strefę ekonomiczną. Powstaje tam nowoczesny kompleks turystyczny, w którym wartość zaplanowanych inwestycji przekracza 3 miliardy dolarów. Ten projekt pozyskał wielu inwestorów i np. 0,5 miliarda dolarów zainwestuje rząd Kataru. Rząd Indonezji planuje, że Mandalika będzie odwiedzana przez dwa miliony turystów z zagranicy rocznie. Na terenie 1 200 hektarów powstaje wiele hoteli, centra konferencyjne i handlowe, parki rozrywki, a także nowoczesny tor wyścigowy. To będzie bardzo nowoczesny i zintegrowany kompleks turystyczny z dostępem do mającej ponad 7 kilometrów szerokiej plaży z białym piaskiem. W pobliżu jest międzynarodowe lotnisko, więc w teorii to idealne miejsce na taką inwestycję.

Mandalika Street Circuit został zaprojektowany przez MRK1 Consulting oraz RoadGrip Motorsport. Tor zostanie wybudowany przez francuską firmę Vinci Construction, która łącznie w obszarze Mandalika zajmie się inwestycjami o wartości 900 mln euro. Nazwa wskazuje na to, że będzie to tor uliczny, ale nie do końca. Tak naprawdę będzie to klasyczny tor wyścigowy z pełnowymiarowymi strefami wyjazdowymi, ale położony w terenie miejskim. Po wyścigu większość infrastruktury, barier i budynków będzie demontowana, a sam tor będzie wykorzystywany do ruchu ulicznego. Budynek boksów będzie przez resztę roku wykorzystywany jako centrum konferencyjne. Dlatego nie trzeba się obawiać tego, że motocykliści będą jeździć 300 km/h w pobliżu ścian.

Projekt toru powstał już po tym, jak zatwierdzony był projekt całego obszaru Mandalika, a więc projektanci nie mieli wolnej ręki w przygotowaniu nitki toru, jednak udało im się wprowadzić pewne zmiany. Od razu uprzedzam, że na grafice ilustrującej ten wpis, a także animacji przedstawiające tor widać projekt sprzed kilku miesięcy. Finalny projekt będzie się nieco różnił, ale nie będzie to żadna rewolucja, jedynie wprowadzono drobne modyfikacje. Sam charakter i ogólny obrys toru pozostają bez zmian.

Tor Mandalika Street Circuit będzie liczył 4,32 kilometra długości oraz 19 zakrętów i powstanie na terenie zajmującym 130 hektarów. Na torze będzie 50 000 siedzących miejsc dla kibiców oraz dodatkowe 100 000 miejsc stojących. Organizatorzy celują w największą w sezonie frekwencję na wyścigu MotoGP. Problemem tego toru moim zdaniem jest jego układ. Jest to bardzo kręty tor z wieloma zakrętami. Jest na nim tylko jedna prosta, która nie będzie długa. Już w przypadku wyścigów motocyklowych pojawiły się głosy, że taki układ się nie sprawdzi i będzie nudny. Dla wyścigów samochodowych, a szczególnie Formuły 1 taki układ praktycznie sprawi, że wyprzedzanie będzie bardzo trudne. Mi przypomina on tor Hungaroring, ale z krótszą główną prostą.

Indonezja może znaleźć się w kalendarzu F1

Tor Mandalika Street Circuit został zaprojektowany z myślą o wyścigach motocyklowych i to jest w tym momencie priorytet. Jeżeli wyścig MotoGP odniesienie spodziewany sukces, to Indonezyjska Organizacja Turystyczna, która odpowiada za sprowadzenie wyścigów motocyklowych będzie chciała ściągnąć także F1 (Źródło). Mają przy tym wsparcie prezydenta Indonezji Joko Widodo, który w tym roku został wybrany na drugą kadencję. Jak wspominałem wcześniej kompleks turystyczny na wyspie Lombok to bardzo duża i ważna inwestycja dla całej Indonezji. Rząd aktywnie działa, aby maksymalnie ten projekt promować i tym samym zachęcić turystów do przyjeżdżania tam w przyszłości. Indonezja ogólnie stawia mocno na sport, planują ubiegać się o organizację Igrzysk Olimpijskich w 2032 roku.

W razie starania się o organizację wyścigu F1 będą potrzebne pewne modyfikacje na torze, który został zaprojektowany z myślą o motocyklach i nie będzie teraz przechodził inspekcji ze strony FIA. Nie będą to jednak żadne istotne zmiany. Liberty Media stawia na tory uliczne, a ten obiekt dodatkowo będzie bardzo efektownie prezentował się podczas transmisji telewizyjnej z uwagi na otoczenie. Indonezja to czwarty co do ludności kraj świata, który nie jest “zagospodarowany” przez F1, wiec potencjalnie jest tam duża liczba kibiców do pozyskania. Jedyne dotychczasowe związki F1 z Indonezją to udział Rio Haryanto w kilku wyścigach sezonu 2016 oraz Seana Gelaela w kilku treningach. Z tego powoduje wydaje się, że władze F1 powinny być zainteresowane, ale najpierw muszą otrzymać konkretną ofertę finansową. Do realizacji tych planów jest jeszcze daleko, ale warto pamiętać, że taki projekt powstaje i śledzić to jak zostanie odebrany wyścig MotoGP.

Márquez poprawia rekord toru

Data: 08.03.2019 20:43

Autor: MrHardy

swiatwyscigow.pl

Aktualny motocyklowy mistrz świata Marc Márquez uzyskał najlepszy czas drugiej sesji treningowej do inauguracji sezonu 2019 MotoGP na torze Losail. Hiszpan poprawił rekord toru, ustanowiony przez Johanna Zarco w ubiegłorocznych kwalifikacjach.

Najlepszy czas pierwszej sesji został poprawiony bardzo szybko – Márquez już na swoim drugim okrążeniu zszedł poniżej 1:55 i nie miał zamiaru zwalniać. Choć przez chwilę stracił pierwszą lokatę na rzecz Danilo Petrucciego, Hiszpan wykręcił 1:54,767 i powrócił na szczyt tabeli wyników.

Gdy zawodnicy rozpoczęli symulacje kwalifikacji, na pierwsze miejsce przez chwilę wskoczył Joan Mir z wynikiem 1:54,433, lecz szybko wyprzedzili go Jack Miller, Franco Morbidelli, Andrea Dovizioso i Maverick Viñales. Kiedy swoje szybkie kółko ukończył Márquez, zatrzymał zegar na czasie 1:53,380 – był to wynik o prawie pół sekundy lepszy od tego Viñalesa, a przy okazji nowy rekord toru.

Reprezentant Yamahy pozostał na drugiej pozycji, przed Millerem, Petruccim, Fabio Quartarato, Dovizioso i Morbidellim. Czołową dziesiątkę uzupełnili Alex Rins, Aleix Espargaró oraz Mir.

Jedynym zawodnikiem, który nie poprawił swojego wyniku z pierwszej sesji był Valentino Rossi. Włoch był dopiero 17. i może stać przed koniecznością wzięcia udziału w sesji Q1, podobnie jak m.in. Jorge Lorenzo czy ubiegłoroczny zdobywca pole position Zarco.

Rossi: To będzie jeden z najbardziej zaciętych sezonów!

Data: 08.03.2019 12:42

Autor: MrHardy

motogp.pl

Valentino Rossi uważa, że zbliżający się sezon MotoGP będzie jednym z najciaśniejszych w historii, a kandydatów do tytułu mistrzowskiego może być wielu, w dodatku z zupełnie różnych zespołów. Podobne zdanie ma Andrea Dovizioso

Kogo więc Rossi widzi w gronie faworytów? „Na papierze, nie wiem czy kiedykolwiek mieliśmy takie mistrzostwa, z siedmioma czy ośmioma zawodnikami, na trzech-czterech różnych motocyklach, którzy mogą walczyć o tytuł. Zawodnicy fabryczni są naprawdę mocni. Mocni będą obaj zawodnicy Ducati, dwie Hondy na razie są nieco z tyłu, ale z pewnością dobiją do czołówki.”

„Dwie Yamahy też będą spisywały się nieźle, jest również Suzuki, zwłaszcza z Rinsem. Mnie się wydaje, że wszystkie motocykle fabryczne są całkiem mocne. Nie możemy też zapominać o takich zawodnikach jak (Fabio) Quartararo, (Francesco) Bagnaia, (Cal) Crutchlow i (Franco) Morbidelli, którzy byli bardzo silni w testach. Jest więc nas już dziesiątka! Może być tak, że w jednym wyścigu jesteś na podium, a w kolejnym popełniasz błąd i walczyć o siódme miejsce.” – dodał The Doctor.

o o tym sądzi Andrea Dovizioso z zespołu Ducati? „Widziałem wielu bardzo konkurencyjnych zawodników. Wszystkie cztery czołowe motocykle są bardzo dobre, a mają różną charakterystykę. Możemy widzieć wielu różnych zawodników, walczących o zwycięstwa. Może to być o wiele bardziej zacięty sezon niż poprzednie. To pierwszy rok, który zaczynamy z tak wielką niepewnością, przynajmniej od czasu, gdy ja jestem w MotoGP.” – skomentował zawodnik Ducati.

„W przeszłości w Katarze widzieliśmy bardzo różne wyniki w porównaniu do testów. Ale nie chodzi tylko o Katar. Niepewność dotyczy całego sezonu. Na razie musimy skupić się na każdym kolejnym dniu, a potem zobaczymy.” – dodał #04.