Data: 20.04.2019 06:05

Autor: Ijon_Tichy

Planned Parenthood to amerykańska organizacja non-profit (jaaaasne….), działająca na rzecz propagowania aborcji i antykoncepcji z siedzibą w Nowym Jorku.

To właśnie z powodu bardzo aktywnej działalności na rynku usług aborcyjnych, organizacją tą już kilka lat temu zajęło się The Center for Medical Progress (Centrum Postępu Medycznego).

W związku z ich dochodzeniem na jaw wyszły prawdziwie skandaliczne fakty. Okazało się, że Planned Parenthood handluje usuniętymi tkankami dzieci.

W dziennikarskim śledztwie natrafiono na niejaką Mary Gatter, która jest prezesem Rady Medycznej Dyrektorów w Planned Parenthood Federation of America.

Kobieta w rozmowie z działającym incognito dziennikarzem nie tylko przyznała się do sprzedaży tkanek abortowanych dzieci, ale dodatkowo omówiła szczegóły handlu, wyjawiając, że organizacja dysponuje płodami usuniętymi do 16 tygodnia ciąży i można zgłosić się do niej po odbiór konkretnych organów, takich jak płuca czy „nienaruszony mózg” (ma co najmniej 70-80% obu półkul mózgowych).

Oddział w Planned Parenthood w Los Angeles wykonuje rocznie ponad 15 000 aborcji. W Stanach Zjednoczonych organizacja przeprowadza prawie 330 000 aborcji rocznie, co stanowi prawie jedną trzecią wszystkich aborcji w USA.

Kto i do czego potrzebuje narządów z abortowanych płodów?

Dr Stanley Plotkin amerykański lekarz pracujący jako konsultant w wytwórniach szczepionek, takich jak Sanofi Pasteur, jak również w firmach biotechnologicznych, organizacjach non-profit i rządowych, 11 stycznia 2018 r. przyznał pod przysięgą, że materiał z usuniętych płodów jest wykorzystywany do produkcji szczepionek.

Usuwano zazwyczaj już dobrze rozwinięte płody, z których **pozyskiwano narządy, mózg i tkanki skórne. Z pozyskanego w ten sposób materiału komórkowego namnaża się wirusy.

Pobrania komórek dokonuje się z żywych organizmów, bo jedynie takie są w stanie dalej rozmnażać się w warunkach laboratoryjnych, gdy dziecko jeszcze chwilę po aborcji wykazuje oznaki życia.**

W 2011 roku portal Natural News odkrył podczas swoich badań, że firma biotechnologiczna Senomyx z Kalifornii, wykorzystuje tkankę embrionalną z aborcji płodów w celu wytwarzania sztucznych słodkich

i pikantnych aromatów, które później trafiają, np. do produkcji napojów bezalkoholowych, herbatników, chipsów i słodyczy.

Co ciekawe, LifeSiteNews donosi, że firma Senomyx współpracuje z głównymi koncernami spożywczymi, zwłaszcza PepsiCo, Kraft Foods, Cadbury i Nestlé.

Do opracowywania wzmacniaczy smaku dodawanych do produktów spożywczych tychże producentów wykorzystuje się linię komórkową HEK-293, czyli komórki nerek ludzkich embrionów pobranych z zabitego dziecka.

Sam wzmacniacz powinien następnie zostać wytworzony syntetycznie.

Na stronie Senomyx można przeczytać:

"Korzystając z wyizolowanych ludzkich receptorów smaku, stworzyliśmy własne receptory smaku oparte na analizie systemów, które zapewniają biochemiczne lub elektroniczne odczyty, gdy składnik smakowy wchodzi w interakcję z receptorem.

Na opakowaniu produktów z takim dodatkiem może później znajdować się informacja o obecności „sztucznych / naturalnych aromatów”.

Smacznego.

#aborcja #morderstwo #satanizm #upadekczlowieczenstwa