#Polska Marian Banaś: Będzie kontrola NIK u Szumowskiego

Data: 09.07.2020 23:09

Autor: ziemianin

wiadomosci.wp.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #marianbanas #nik #kontrola #polska #pieniadze #maseczki #respiratory

Jak podają media, kontrola w resorcie zdrowia odbędzie się w "odpowiednim czasie". Chodzi o zakup maseczek ochronnych za ponad 5 mln złotych oraz respiratorów, których cena sięgała nawet 180 tys. zł za sztukę.

#Polska Marian Banaś: Będzie kontrola NIK u Szumowskiego

W rozmowie z "Gazeta Wyborczą" prezes NiK zapytany o to, czy kontrola odbędzie się po wyborach, odpowiedział, że aktualnie czeka "na sprawy, które wymagają jeszcze analizy". Dopiero wtedy będzie możliwe podjęcie konkretnych działań.

Marian Banaś dodał, że kontrola na pewno się odbędzie, ale na ten moment konkretna data nie jest jeszcze znana. – Każda kontrola wymaga dogłębnej analizy, żeby przyjrzeć się dokumentom i zdecydować – powiedział prezes.

Banaś podpytywany o to, czy NIK skontroluje Ministerstwo Aktywów Państwowych w sprawie niedoszłych wyborów 10 maja, zaznaczył, że kontrola rozpocznie się w najbliższym czasie. Jeżeli chodzi z kolei o kontrolę, o którą wystąpiła Marszałek Sejmu, "to jest rutynowa kontrola audytu, która odbywa się co trzy lata" – wskazał Banaś.

Ministerstwo Zdrowia zakupiło maseczki ochronne i respiratory

Ministerstwo Zdrowia zakupiło zupełnie bezwartościowe maseczki ochronne za ponad 5 mln zł. Miał na tym zarobić przyjaciel rodziny Łukasza Szumowskiego, który nigdy nie zajmował się sprzedażą sprzętu medycznego.

Ministerstwo kupiło respiratory od spółki E&K z Lublina. Za kontraktem na 200 mln zł stać ma biznesem, który w przeszłości zamieszany był w nielegalny handel. Mimo że resort kupił 1200 sztuk, to do Polski miało trafić zaledwie 60 sztuk. Ministerstwo zaprzecza jednak wszystkim doniesieniom gazety.

Sąd Rejonowy w Kościanie NIE pozwolił ukarać osoby za brak maseczki

Data: 03.07.2020 20:19

Autor: ziemianin

elka.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #sady #maseczki #polska #sedzi

Sąd Rejonowy w Kościanie odmówił wszczęcia postępowania o ukaranie mieszkańca gminy Czempiń, który w czasie obostrzeń związanych z epidemią nie nosił maseczki i przemieszczał się po miejscowości. Zarówno według obwinionego, jak i sądu, nakazy i ograniczenia zostały wprowadzone niezgodnie z prawem.

Sąd Rejonowy w Kościanie NIE pozwolił ukarać osoby za brak maseczki

Sytuacja miała miejsce w czasie, kiedy jeszcze noszenie maseczek poza domem było obowiązkowe i cały czas obowiązywał zakaz swobodnego przemieszczania się. – To było 18 kwietnia. Fajny dzień, w miarę ciepło, więc przemieszczałem się z moimi dziećmi na rowerach w miejscowości, w której mieszkam. Patrol policji zainteresował się moją osobą, tym, że nie mam maseczki.

Oznajmiłem, że zgodnie z rozporządzeniem jestem osobą, która nie musi zakrywać ust i nosa, ale do jednego z nich to nie przemówiło – opowiada Sebastian Nowicki. Zaproponowano mu mandat w wysokości 500 zł, jednak go nie przyjął. Policjanci poinformowali, że sporządzą wniosek o ukaranie do sądu.

Wcześniej jednak został wezwany na komendę, na spotkanie z dzielnicowym. Tam dowiedział się, że oprócz zarzutu niezasłaniania ust i nosa, postawiono mu też zarzut dotyczący przemieszczania się. Do winy się nie przyznał i nie złożył wyjaśnień. – Pozostawiłem to sądowi, bo to sąd jest od tego, by orzekać, czy ktoś jest winny, czy niewinny – zaznacza.

Sąd Rejonowy w Kościanie odmówił jednak wszczęcia postępowania przeciw mieszkańcowi gminy Czempiń. W uzasadnieniu sędzia wskazała, że ustawa, na której przepisy się powołano przy wprowadzeniu ograniczeń w przemieszczaniu się, dopuszcza jedynie ograniczenie określonego sposobu przemieszczania się, a nie przemieszczania się w ogóle. Ograniczenia zostały wprowadzone rozporządzeniem, a konstytucja stanowi, że ich źródłem może być jedynie ustawa. Dodatkowo, jak czytamy w uzasadnieniu, można wprowadzić nakaz stosowania środków profilaktycznych wobec osób chorych lub podejrzanych o zachorowanie. Obowiązek maseczek został jednak wprowadzony powszechnie, co łamie konstytucyjne prawa i wolności.

Piękna postawa Sądu Rejonowego w Kościanie.

Sąd twierdzi, że wszystkie nałożone kary na Polaków za brak noszenia maseczki są nielegalne. W takiej sytuacji, to naród powinien podać do sądu premiera rządu, że takie bezsensowne, niekonstytucyjne zarządzenia wprowadza. Nie dość, że wprowadza, to jeszcze bezprawnie napuszcza policję na naród.

Raport: Polacy nie chcą zakładać maseczek w sklepach

Data: 03.07.2020 00:13

Autor: ziemianin

money.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #handel #maseczki #maseczkiwsklepach #koronawirus #koronawirus #kryzys #zakupy #NieIgnorujWirusa

"W sklepach nie ma rękawiczek dla klientów, a na brak maseczki nikt nie zwraca uwagi – to wnioski z badania, które na zlecenie money.pl i Wirtualnej Polski przeprowadziła w całym kraju pracownia UCE Research. Co na to resort zdrowia? "Nie mamy narzędzi do egzekwowania nakazu"

Raport: Polacy nie chcą zakładać maseczek w sklepach

Podczas zakupów czy załatwiania spraw w urzędzie zasłanianie ust i nosa jest obowiązkowe. Rozporządzenie Rady Ministrów daje jednak furtkę tym, którzy cierpią na choroby układu oddechowego. Furtka jednak okazała się szeroką bramą, bo – jak pokazują wyniki naszego badania – w sklepach coraz więcej osób takiego obowiązku nie przestrzega.

W poprzedni weekend pracownicy UCE Research sprawdzili w prawie 300 sklepach w całej Polsce, jak wygląda egzekwowanie przepisów w praktyce. Wcielili się w nich rolę "tajemniczego klienta". W ramach małej prowokacji dziennikarskiej zaczepiali też pracowników sklepów, pytając czemu nie reagują na brak maseczek u klientów.

Tylko w 5 proc. sytuacji pracownik zareagował na brak maseczki u klienta.

W supermarketach zdarzyło się to w 12, a w hipermarketach – 18 proc. przypadków.

"Jak wynika z sygnałów i obserwacji RPO, do obowiązku tego stosuje się co drugi klient placówek handlowych i usługowych" – pisał w komunikacie Adam Bodnar"

Czy sklepy mogą nie obsługiwać klientów bez maseczek

Data: 29.06.2020 12:47

Autor: ziemianin

prawo.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #sklepy #maseczki

Wojciech Andrusiewicz, rzecznik Ministerstwa Zdrowia, podkreśla, że obowiązujące przepisy dają możliwość nieobsługiwania klientów bez maseczek. Co innego twierdzą handlowcy i prawnicy. Okazuje się, że nawet policja może mieć problem z wyegzekwowaniem tego obowiązku. Znoszą go bowiem przeciwwskazania zdrowotne, ale nie trzeba ich potwierdzać zaświadczeniem od lekarza.

Czy sklepy mogą nie obsługiwać klientów bez maseczek

Co mówią przepisy

Od 30 maja zgodnie z par. 19 w rozdziale 6 rozporządzenia w sprawie określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem epidemii maseczki nie trzeba nosić tylko w miejsca ogólnodostępnych, o ile zostanie zachowana odległość co najmniej 2 metrów od przebywających w tych miejscach osób. Obowiązek zakrywania ust i nosa przy pomocy odzieży lub jej części, maski, maseczki, przyłbicy albo kasku ochronnego jest w obiektach handlowych lub usługowych, placówkach handlowych lub usługowych i na targowiskach (straganach). Maseczki nie muszą jednak nosić osoby, które nie mogą zakrywać ust lub nosa z powodu stanu zdrowia, całościowych zaburzeń rozwoju, zaburzeń psychicznych, niepełnosprawności intelektualnej w stopniu umiarkowanym, znacznym albo głębokim, lub osoby mającej trudności w samodzielnym zakryciu lub odkryciu ust lub nosa. A okazanie orzeczenia lub zaświadczenia w tym zakresie nie jest wymagane. Z tego powodu według Adama Bodnara, rzecznika praw obywatelskich, obowiązek zakrywania ust i nosa budzi poważne wątpliwości, co do możliwości jego wyegzekwowania.

Czytaj w LEX: Odpowiedzialność cywilna i karna za zarażenie koronawirusem >

Podobnie uważa Renata Juszkiewicz, prezes zarządu Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji (POHiD). – O ile mamy podstawę do wylegitymowania klienta kupującego alkohol i sprawdzenia, czy skończył 18 lat, o tyle nie możemy weryfikować, czy jego stan zdrowia nie pozwala mu na zakrywanie nosa i ust. Dlatego nie możemy odmówić obsługi osobie bez maseczki – mówi prezes Juszkiewicz. I dodaje, że branża poniosła ogromne nakłady finansowe i organizacyjne na walkę ze skutkami pandemii oraz dołożyła wszelkich starań, aby uchronić swoich pracowników i konsumentów przed zakażeniem. Dlatego teraz to odpowiednie organy państwa powinny zadbać o egzekwowanie obowiązku noszenia maseczek. Tyle, że bez zmiany przepisów jest to niemożliwe, bo nawet policja nie ma odpowiednich narzędzi.

Kto może weryfikować przesłanki zwalniające z obowiązku

Komendant Główny Policji wyjaśnił RPO, że stwierdzenie okoliczności wyłączających obowiązek zakrywania ust i nosa z powodu stanu zdrowia może nastąpić jedynie na podstawie oświadczenia osoby, ewentualnie jej opiekuna lub obserwacji własnych funkcjonariusza, który każdorazowo dokonuje indywidualnej oceny sytuacji.

– W efekcie ani zarządzający obiektami handlowymi, ani funkcjonariusze policji nie mają uprawnień i wiedzy niezbędnej do dokonywania oceny stanu zdrowia obywateli – zauważa Adam Bodnar. W praktyce więc obowiązek noszenia maseczek staje się fikcją. Bodnar dodaje, że powtarzające się zaś przypadki obecności w przestrzeni publicznej osób niezakrywających ust i nosa mogą oznaczać, że wcześniejszy wysiłek całego społeczeństwa zmierzający do powstrzymania rozprzestrzeniania się epidemii może pójść na marne. – Przy wszelkich wątpliwościach dotyczących trybu wprowadzenia tego obowiązku, bo nakaz taki, zgodnie z Konstytucją, powinna wprowadzać ustawa, a nie rozporządzenie, nie neguję, że noszenie maseczek może mieć istotny wpływ na ochronę zdrowia publicznego – pisze Adam Bodnar w piśmie do Łukasza Szumowskiego, ministra zdrowia, i prosi go o zajęcie stanowiska.

MZ: sklepy mogą odmówić obsługi

– Jeżeli klient nie będzie chciał się dostosować do obowiązku założenia maseczki, proponujemy nieobsługiwanie tego klienta, chociażby z troski o pozostałych klientów, którzy znajdują się w tym momencie sklepie – wyjaśnił we wtorek Wojciech Andrusiewicz, rzecznik Ministerstw Zdrowia. I podkreślił, że jeżeli kupujący przyjdzie do sklepu bez maseczki, rozporządzenie daje możliwość jego nieobsłużenia. Dodał, że jeżeli ten nie zareaguje na prośbę, np. nałożenia maseczki, opuszczenia sklepu, to zawsze można wezwać odpowiednie służby, w tym policję. Z postępowań prowadzonych przez RPO, nie, bo nie ma wymogu potwierdzenia przeciwwskazań zdrowotnych zaświadczeniem lekarskim. Również zdaniem prawników przepisy nie są doskonałe.

Czy przepisy pozwalają weryfikować noszenie maseczek obsłudze sklepu

Prawnicy nie mają wątpliwości, że pracownicy placówek handlowych, w tym ochroniarze, nie mogą weryfikować tego, czy ktoś może nie nosić maseczki. – Proszę zwrócić uwagę, że rozporządzenie nie nakłada obowiązku na sklepy sprawdzania, czy klienci noszą maseczki – mówi Sławomir Paruch, radca prawny, partner w kancelarii PCS Paruch, Chruściel Schiffter. – Tym bardziej kontrowersyjne jest, gdy ochroniarz sprawdza klientów i nie wpuszcza tych, którzy nie mają zakrytych ust czy nosa. Tak naprawdę może to robić jedynie ktoś uprawniony. Pozostaje pytanie, kto poza policją, bo z przepisów to nie wynika. Teoretycznie można wezwać policję, ale w praktyce nie sposób jest egzekwować w placówkach handlowych przepisów zobowiązujących do zakrywania ust i nosa – zauważa mec. Paruch.

Podobnie uważa Łukasz Kuczkowski, radca prawny w kancelarii Raczkowski. – Sklep nie ma podstawy prawnej do weryfikowania, czy klient może nie nosić maseczki. Oznacza to, że ochroniarz czy inny pracownik nie może pytać, dlaczego klient nie ma zakrytych ust czy nosa, a tym bardziej – żądać zaświadczenia, że nie musi stosować się do tych wymogów. Jedynie policjant może zapytać, dlaczego ktoś nie nosi maseczki – mówi mec. Kuczkowski.

Nieuzasadniona odmowa sprzedaży

Sprawa budzi wątpliwości w kontekście przepisów kodeksu wykroczeń penalizujących nieuzasadnioną odmowę sprzedaży towaru (art. 135 KW). Wykroczeniem jest tylko odmowa sprzedaży "bez uzasadnionej przyczyny", nie są nim np. odmowa sprzedaży alkoholu osobie nietrzeźwej lub niepełnoletniej. Można uznać, że skoro obowiązek zasłaniania ust i nosa w pomieszczeniach zamkniętych wynika z rozporządzenia, to gdy sprzedawca odmówi sprzedaży towaru nie popełni wykroczenia. Noszenie lub nienoszenie maseczki nie ma jednak związku z samą usługą lub towarem.

Wątpliwości budzi też sytuacja, gdy konsument poinformuje sprzedawcę, że ma przeciwwskazania zdrowotne do noszenia maseczki, a sprzedawca mu nie uwierzy. Choć wykroczenie można popełnić wyłącznie umyślnie, to zgodnie z art. 6 KW zarówno w zamiarze bezpośrednim, jak i ewentualnym – wystarczy zatem, by sprawca godził się z możliwością popełnienia czynu zabronionego, a zatem z tym, że odmowa sprzedaży jest nieuzasadniona.

Takich problemów nie będzie już raczej w kwestii odmowy świadczenia usług, ponieważ Trybunał Konstytucyjny wyrokiem z dnia 26 czerwca 2019 r. sygn. akt K 16/17, uznał art. 138 KW w części zawierającej słowa "albo umyślnie bez uzasadnionej przyczyny odmawia świadczenia, do którego jest obowiązany" za niezgodny z art. 2 Konstytucji RP. Chodziło o sprawę łódzkiego drukarza, który odmówił drukowania plakatów organizacji walczącej o prawa osób LGBT. TK stwierdził, że niedookreśloność użytych w przepisie pojęć może – na etapie stosowania – prowadzić do różnych jego wykładni, w tym tak szerokich, że nie znajdą one uzasadnienia w konstytucyjnych zasadach i wartościach.

Łapanki ruszyły. Rząd PiS rzuca policję maseczkową na Polaków

Data: 27.06.2020 00:43

Autor: ziemianin

msn.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #lapanki #maseczki #policja #pandemia #epidemia #rzad #pis

W ostatnich dniach rzecznik Ministerstwa Zdrowia apelował do właścicieli sklepów i sprzedawców, by do placówek nie wpuszczać osób bez osłon twarzy. Problem jest też w komunikacji publicznej. W związku z tym ruszyły ponowne wzmożone kontrole.

Łapanki ruszyły. Rząd PiS rzuca policję maseczkową na Polaków

Mandat za brak biletu będzie od teraz niewielkim uszczerbkiem w portfelu, w porównaniu do kar za brak maseczki. Kontrolerzy wzięli się do pracy między innymi w Gdańsku.

"Połączone siły policji i Zarządu Transportu Miejskiego w Gdańsku, będą upominać osoby niezasłaniające ust i nosa w komunikacji miejskiej, a w ostateczności nakładać kary. Bądźmy solidarni i myślmy nie tylko o sobie" – napisała na Facebooku prezydent Aleksandra Dulkiewicz.

O jakich karach mowa? W autobusie czy tramwaju za brak osłony na twarzy zapłacimy 500 złotych. Ale to nie koniec, bo konsekwencje mogą być dużo gorsze.

"Ograniczenia i obostrzenia mają jeden cel – ochronę życia i zdrowia. Stosując się do przepisów, zwiększamy bezpieczeństwo i zmniejszamy ryzyko zakażenia się koronawirusem. Nie zapominajmy jednak, że osoby, które lekceważą obowiązujące obostrzenia, muszą liczyć się z konsekwencjami. Poza mandatem karnym, w wysokości do 500 zł, sanepid może na taką osobę nałożyć karę administracyjną w wysokości do 30 tys. złotych" – mówi rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku, Mariusz Chrzanowski.

Kontrole ruszyły także we Wrocławiu. Tu do pojazdów komunikacji miejskiej wsiadają patrole kontrolerów i policjantów, którzy wyłapują osoby ignorujące niebezpieczeństwo. I tu, podobnie jak w Gdańsku, kary wynosić mogą po 500 złotych mandatu i od 5 do 30 tysięcy złotych od sanepidu!

Łapanki były za okupacji hitlerowskiej. Teraz mamy okupację pisowską?

Tak, tak… może być gorzej, jak przyjdzie lewica… ci to pójdą na całego…

Dziwne, zamiast poczekać do wyborów, to niepotrzebnie ryzykują łapankami przed wyborami. A nóż Andrzej Duda nie wygra…

Dopiero po wyborach ciśnie się naród nowymi podatkami, opłatami i przepisami…

Zapomnieli instrukcji?

30 ty zł za brak maseczki w tramwajach i autobusach. Policja będzie kontrolować

Data: 24.06.2020 00:22

Autor: ziemianin

gazetawroclawska.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #maseczki #ochronne #maseczkiwmpk #kontrole #mpk #wroclaw #karyzabrakmaseczki

Mieszane patrole złożone z kontrolerów wrocławskiego MPK i policjantów, sprawdzają od dziś (22 czerwca 2020), czy pasażerowie noszą maseczki w tramwajach i autobusach. Za ich brak grożą wysokie kary – nawet do 30 tysięcy złotych.

30 ty zł za brak maseczki w tramwajach i autobusach. Policja będzie kontrolować

Po wrocławskich ulicach – w tramwajach i autobusach MPK – krążą od dziś patrole złożone z kontrolerów i policjantów, które oprócz ważnych biletów, sprawdzają, czy pasażerowie noszą maseczki.

– Cztery niezależne zespoły jeszcze przez kilka godzin będą w w środkach komunikacji miejskiej przypominać o obowiązującym nakazie rządowym w związku z pandemią koronawirusa – mówi Tomasz Sikora, rzecznik prasowy MPK Wrocław. – Jeszcze dziś policjanci będą wyrozumiali dla pasażerów bez maseczek, co więcej będą je rozdawać zapominalskim, ale od jutra mogą posypać się mandaty – ostrzega rzecznik. Rozdawane maseczki pochodzą z Wrocławskiego Centrum Rozwoju Społecznego. W kolejnych dniach kontrolerom MPK, obok policjantów będą też towarzyszyć strażnicy miejscy.

Przypomnijmy, że za brak maseczki grozi mandat w wysokości 500 zł, który może wystawić policjant, a także grzywna, nałożona na wniosek policji przez Powiatowego Inspektora Sanitarnego w wysokości od 5 tys. do nawet 30 tys. złotych

Rzecznik Ministra zdrowia Wojciech Andrusiewicz: nie wpuszczać do sklepów ludzi bez maseczek

Data: 23.06.2020 14:57

Autor: ziemianin

pap.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #maseczki #koronawirus #spoleczenstwo #sport #zdrowie #absurdy #PAP

"Rzecznik MZ podczas konferencji prasowej ponowił swój apel o zakładanie maseczek w miejscach, w których są one obowiązkowe. Jak mówił, to co zaobserwował w weekend w sklepach "woła o pomstę do nieba".

Rzecznik Ministra zdrowia Wojciech Andrusiewicz: nie wpuszczać do sklepów ludzi bez maseczek

Apelowałbym do właścicieli sklepów, do sprzedawców o niewpuszczanie do sklepów ludzi bez maseczek. Obowiązek noszenia maseczek nadal istnieje. Obowiązek noszenia tych maseczek istnieje nawet wówczas, kiedy jesteśmy na dworze i nie jesteśmy w stanie zachować dystansu. Jeżeli stoimy na przystanku autobusowym, przystanku tramwajowym, stoi duża grupa osób i nie jesteśmy w stanie zachować dystansu – obowiązuje nas maseczka – przypomniał Andrusiewicz.

Podkreślił, że noszenie maseczki obowiązuje w każdym zamkniętym pomieszczeniu. – Jeżeli wchodzimy do sklepu bez maseczki, to jest to nasz egoizm, który naraża na możliwość zakażenia inne osoby – zaznaczył.

Rzecznik ponowił także apel ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego do wszystkich ubiegających się o urząd prezydenta, by uczulili swoich wyborców o przestrzeganie reguł sanitarnych. Zastrzegł jednocześnie, że od realizacji przepisów wynikających z rozporządzeń – m.in. nakładania mandatów i upominania – są służby porządkowe.

Podkreślił, że noszenie maseczki obowiązuje w każdym zamkniętym pomieszczeniu. – Jeżeli wchodzimy do sklepu bez maseczki, to jest to nasz egoizm, który naraża na możliwość zakażenia inne osoby – zaznaczył.

Rzecznik ponowił także apel ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego do wszystkich ubiegających się o urząd prezydenta, by uczulili swoich wyborców o przestrzeganie reguł sanitarnych. Zastrzegł jednocześnie, że od realizacji przepisów wynikających z rozporządzeń – m.in. nakładania mandatów i upominania – są służby porządkowe"

I bardzo dobrze, że Polacy buntują się przeciwko bezprawiu ministra zdrowia i rządu PiS.

Stosują rozporządzenie, a nie akt prawny i bezprawnie, niezgodnie z Konstytucją zmuszają Polaków do noszenia maseczek.

Maseczki nie chronią przed koronawirusami.

Wystarczy spytać lekarzy na blokach operacyjnych.

Po 30 minutach nie naddają się one do użytku.

Kto zmienia maseczki co 30 minut?

Sklep odmówił sprzedaży produktów, bo klient nie miał maski

Data: 23.06.2020 01:19

Autor: ziemianin

rpo.gov.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #maseczki #koronawirus #epidemia #pandemia #policja #mandat #rpo #RzecznikPrawObywatelskich #rzad

Obywatele skarżą się Rzecznikowi Praw Obywatelskich na problemy związane z obowiązkiem zakrywania ust i nosa w sklepach, przewidzianego w kolejnych rozporządzeniach Rady Ministrów.

Sklep odmówił sprzedaży produktów, bo klient nie miał maski

Z jednej strony klienci spotykają się z odmową lub utrudnieniami, gdy ze względów zdrowotnych nie mogą nosić maseczki. A przepisy przewidują tu odstępstwo od obowiązku zakrywania ust i nosa w miejscach publicznych. Nie ma też wymogu potwierdzenia tego zaświadczeniem lekarskim. Tymczasem skargę złożyła osoba, która miała takie zaświadczenie, a mimo to sklep odmówił jej obsługi, jeżeli nie założy maseczki.

Z drugiej strony sprzedawcy wskazują, że znaczna część klientów wchodzi do sklepu bez zakrywania twarzy. Budzi to obawy pracowników – a także innych klientów, zwłaszcza tych z grupy ryzyka – o swe bezpieczeństwo zdrowotne.

Jak wynika z sygnałów i obserwacji RPO do obowiązku tego stosuje się co drugi klient placówek handlowych i usługowych. W skargach wskazuje się, że obowiązek ten w obecnym kształcie budzi poważne wątpliwości co do możliwości jego wyegzekwowania.

W jednym z postępowań Rzecznik uzyskał wyjaśnienia Komendanta Głównego Policji. Wynika z nich, że stwierdzenie okoliczności wyłączających ten obowiązek z powodu zdrowia może nastąpić na podstawie oświadczenia danej osoby, jej opiekuna lub obserwacji własnych policjanta.

– Powstaje zatem pytanie o skuteczność nakazu prawnego, którego realizacja zostaje wyłączana na podstawie oświadczenia jego adresata – podkreśla Adam Bodnar. Ani zarządzający obiektami handlowymi, ani policjanci nie mają zaś uprawnień oraz niezbędnej wiedzy do oceny stanu zdrowia obywateli.

W trosce o ochronę życia i zdrowia ludzkiego, a z drugiej strony – o uzasadnione konstytucyjnie oczekiwanie obywateli ponoszenia odpowiedzialności prawnej w jasno zdefiniowanych okolicznościach, RPO poprosił ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego o stanowisko w sprawie.

Rząd chyba nie przypadkowo wprowadził rozporządzenie o nakazie używania maseczek w miejscach publicznych. Ma swoich prawników i dokładnie wie, że rozporządzenie nie jest ustawą. Przez co, nakaz przymusowego noszenia maseczki jest niezgodny z Konstytucją.

Policja w wielu przypadkach korzysta z rozporządzenia, jak z ustawy. Siłowo kara wysokimi mandatami, jednak nie ma to podstawy prawnej.

13 tys. mandatów i prawie 5 tys. wniosków do sądu za brak maseczek

Data: 11.06.2020 09:10

Autor: ziemianin

rpo.gov.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #policja #rzad #koronawirus #nakazy #zakazy #kodeks #wykroczenie #kodekskarny #maseczki #zdrowie #mandat

"Według stanu na 31 maja 2020 r. policja od chwili wprowadzenia przepisów, czyli od 16 kwietnia 2020 r. wobec osób łamiących nakaz noszenia maseczek:

39 885 razy zastosowała pouczenia, zwrócenie uwagi, ostrzeżenia lub inne środki oddziaływania wychowawczego przewidziane przez Kodeks wykroczeń;



nałożyła 13 030 grzywien w drodze mandatu karnego;



skierowała 4898 wniosków o ukaranie do sądu.

Mimo określenia w § 18 ust. 3 rozporządzenia Rady Ministrów z 29 maja 2020 r. ws. ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, szeregu wyjątków od obowiązku zakrywania ust i nosa w przestrzeni publicznej, m.in. z powodu stanu zdrowia, okazanie przez obywatela orzeczenia lub zaświadczenia potwierdzającego chorobę nie jest wymagane. Stwierdzenie okoliczności wyłączających ten obowiązek może nastąpić na podstawie oświadczenia osoby, ewentualnie jej opiekuna lub obserwacji własnych funkcjonariusza, który każdorazowo dokonuje indywidualnej oceny sytuacji"

13 tys. mandatów i prawie 5 tys. wniosków do sądu za brak maseczek

Polacy są zdegustowani, kiedy premier Mateusz Morawiecki siedzi w restauracji ze znajomymi i nie respektuje żadnych nakazów. Nie ma maseczki, nie zachowuje dystansu, nie siedzi z rodziną.

Po zapytaniu twierdzi, że przepisy nie są obligatoryjne, że są tylko propozycją.

Jednak policjanci o tym nie wiedzą i z różnych przyczyn wymierzają wysokie mandaty za brak respektowania obostrzeń i noszenia gadżetów koronawirusowych.

Dr Russell Blaylock (neurochirurg) twierdzi iż maseczki stanowią poważne zagrożenie dla zdrowia

Data: 20.05.2020 20:28

Autor: ziemianin

technocracy.news

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #maseczki #koronawirus #mozg #tlen #oddychanie #nauka #badania #medycyna #lekarz


Trochę długie, ale polecam przeczytać


Dr Russell Blaylock ostrzega, przed tym iż ​​maseczki nie tylko nie chronią zdrowych przed zachorowaniem, ale także stwarzają poważne zagrożenie dla osoby je noszącej. Zasadniczą kwestią jest to, że jeśli nie jesteś chory, nie powinieneś nosić maseczki na twarz.

Dr Russell Blaylock (neurochirurg) twierdzi iż maseczki stanowią poważne zagrożenie dla zdrowia

W miarę jak firmy otwierają się ponownie, wielu wymaga od kupujących i pracowników noszenia maski. Na przykład Costco nie pozwoli kupującym wejść do sklepu bez maski. Wielu pracodawców wymaga od wszystkich pracowników noszenia maski podczas pracy. W niektórych jurysdykcjach wszyscy obywatele muszą nosić maskę na twarz, jeśli znajdują się poza domem.” ⁃ redaktor TN

Wraz z nadejściem tak zwanej pandemii COVID-19, widzieliśmy wiele praktyk medycznych, które mają niewiele wspólnego z nauką lub nie mają żadnego uzasadnienia naukowego w zakresie ograniczania rozprzestrzeniania się tej infekcji.

Jednym z tych środków jest noszenie masek na twarzy, maski chirurgicznej, chusty lub maski typu N95. Kiedy rozpoczęła się ta pandemia i niewiele wiedzieliśmy o samym wirusie lub jego zachowaniu epidemiologicznym, założono, że będzie się on zachowywał pod względem rozprzestrzeniania się wśród społeczności, podobnie jak inne wirusy atakujące układ oddechowy. Po intensywnych badaniach tego wirusa i jego zachowaniu, niewiele zmieniło się w jego postrzeganiu.

Jest to nieco niezwykły wirus, ponieważ u ogromnej większości osób zarażonych tym wirusem, nie występują jakiekolwiek objawy choroby lub infekcja ma charakter bardzo lekki. Tylko bardzo niewielka liczba osób jest narażona na potencjalnie poważne skutki infekcji – głównie osoby z poważnymi schorzeniami w połączeniu z zaawansowanym wiekiem i osłabieniem, osoby z zaburzeniami odporności i pacjenci domów opieki u kresu swojego życia.

Istnieje coraz więcej dowodów na to, że protokół leczenia wydany lekarzom przez Centrum Kontroli i Zapobiegania Chorób (CDC), głównie intubacja i stosowanie wentylatora (respiratora), mógł znacząco przyczynić się do wysokiej śmiertelności hospitalizowanych pacjentów.

„Śmiertelność osób, które otrzymały wentylację mechaniczną w grupach wiekowych od 18 do 65 lat i powyżej 65 lat wyniosła odpowiednio 76,4% i 97,2%.Wskaźniki śmiertelności dla osób w wieku od 18 do 65 lat i powyżej 65 lat, które nie otrzymały wentylacji mechanicznej, wyniosły odpowiednio 19,8% i 26,6%.” – JAMA. 2020 Apr 22; Presenting Characteristics, Comorbidities, and Outcomes Among 5700 Patients Hospitalized With COVID-19 in the New York City Area. https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/32320003

Jeśli chodzi o empiryczne poparcie dla stosowania maski na twarz, ostatnie staranne badanie literatury naukowej, w którym przeanalizowano 17 najlepszych badań, wykazało, że:

„Żadne z badań nie wykazało jednoznacznego związku między użyciem maski/respiratora a ochroną przed grypą. ”[1] Należy zwrócić uwagę, że nie przeprowadzono żadnych badań, które wykazałyby, że maska ​​z tkaniny lub maska typu ​​N95 ma jakikolwiek wpływ na przenoszenie wirusa związanego z COVID-19. Wszelkie zalecenia muszą zatem opierać się na badaniach dotyczących przenoszenia wirusa grypy. I jak widzieliście, nie ma jednoznacznych dowodów na ich skuteczność w kontrolowaniu przenoszenia wirusa grypy.

Maseczki na twarz stanowią poważne zagrożenie dla zdrowia

Pouczającym jest również fakt o którym warto wiedzieć, że do niedawna CDC nie zalecało noszenia masek na twarz ani jakichkolwiek nakryć, chyba że konkretna osoba była zarażona. Osoby niezakażone nie muszą nosić maski. Kiedy dana osoba ma gruźlicę, to nosi maskę, a nie cała społeczność niezainfekowanych. Zalecenia CDC i WHO nie opierają się na żadnych badaniach tego konkretnego wirusa. Takie rozwiązanie nigdy nie były wykorzystywane do powstrzymywania innych pandemii lub epidemii wirusów w historii.

Teraz, gdy ustaliliśmy, że nie ma dowodów naukowych uzasadniających noszenia maseczki na twarz w celu zapobiegania, czy istnieje niebezpieczeństwo noszenia maseczki na twarz, szczególnie przez długi okres czasu? W kilku badaniach rzeczywiście stwierdzono znaczne problemy z noszeniem takiej maski. Dolegliwości mogą się różnić, od bólów głowy, zwiększonego oporu dróg oddechowych, akumulacji dwutlenku węgla, niedotlenienia, aż po poważne komplikacje zagrażające życiu.

Istnieje różnica między maską respiratora N95 a maską chirurgiczną (maska ​​z tkaniny lub papieru) pod względem skutków ubocznych. Maska typu N95 odfiltrowuje 95% cząstek o medianie średnicy >0,3 µm2. Upośledza wymianę oddechową (oddychanie) w większym stopniu niż maska ​​miękka i jest częściej związana z bólami głowy.

W jednym z takich badań naukowcy przebadali 212 pracowników opieki zdrowotnej (47 mężczyzn i 165 kobiet), pytając o obecność bólów głowy związanych z używaniem maski typu N95, czas trwania bólów głowy, rodzaj bólu głowy i czy dana osoba miała wcześniej istniejące bóle głowy.[2]

Okazało się, że około jedna trzecia pracowników cierpiała na bóle głowy gdy nosiła maski, większość miała wcześniej istniejące bóle głowy, które nasiliły się po założeniu maski, a 60% wymagało leków przeciwbólowych w celu zapewnienia sobie ulgi.

Jeśli chodzi o przyczynę bólu głowy to podczas gdy paski i nacisk maski mogą być przyczyną, to większość dowodów wskazuje na niedotlenienie i/lub hiperkapnię jako przyczynę. Oznacza to zmniejszenie utlenowienia krwi (niedotlenienie/hipoksja) lub podwyższenie poziomu CO2 we krwi (hiperkapnia).

Wiadomo, że maska ​​N95, jeśli jest noszona przez wiele godzin, może zmniejszyć natlenienie krwi nawet o 20%, co może prowadzić do utraty przytomności, jak to się stało z nieszczęśliwym facetem jeżdżącym samotnie samochodem w masce typu N95, co doprowadziło do tego, że zemdlał, rozbił samochód i doznał obrażeń. Jestem pewien, że mamy kilka przypadków osób starszych lub osób o słabej wydolności płuc, które zemdleją i uderzą się w głowę. To oczywiście może prowadzić do śmierci.

Nowsze badanie z udziałem 159 pracowników służby zdrowia w wieku od 21 do 35 lat wykazało, że u 81% rozwinęły się bóle głowy związane z noszeniem maseczki na twarzy.[3] Niektórzy mieli wcześniej istniejące bóle głowy, które nasiliły się przez maski. Wszyscy czuli się, jakby ból głowy wpływał na ich wydajność.

Niestety nikt nie mówi wątłym osobom w podeszłym wieku i chorym na płuca, takim co zmagają się z Przewlekłą Obturacyjną Chorobą Płuc (POChP), rozedmą płuc lub zwłóknieniem płuc, o tych zagrożeniach podczas noszenia jakiejkolwiek maski na twarzy – co może powodować poważne pogorszenie czynności płuc. Dotyczy to również pacjentów z rakiem płuc i osób po operacjach płuc, zwłaszcza z częściową resekcją lub nawet usunięciem całego płuca.

Podczas gdy większość zgadza się, że maska ​​N95 może powodować znaczne niedotlenienie i hiperkapnię, inne badanie masek chirurgicznych wykazało również znaczące zmniejszenie ilości tlenu we krwi. W tym badaniu naukowcy zbadali poziom tlenu we krwi u 53 chirurgów za pomocą pulsoksymetru. Mierzyli natlenienie krwi przed zabiegiem chirurgicznym, a także pod koniec operacji.[4] Naukowcy odkryli, że maska ​​znacznie obniżyła poziom tlenu we krwi (pa02). Im dłuższy czas noszenia maski, tym większy spadek poziomu tlenu we krwi.

Znaczenie tych wyników polega na tym, że spadek poziomu tlenu (niedotlenienie/hipoksja) jest związany z upośledzeniem odporności. Badania wykazały, że niedotlenienie może tłumić działanie jednego z głównych rodzajów komórek odpornościowych wykorzystywanych do zwalczania infekcji wirusowych zwanych limfocytami T CD4 +. Dzieje się tak, ponieważ niedotlenienie zwiększa poziom związku zwanego czynnikiem indukowanym niedotlenieniem-1 (HIF-1), który hamuje limfocyty T i stymuluje silne limfocyty T regulatorowe (Treg). To przygotowuje scenę do zarażenia się każdą infekcją, w tym COVID-19 i znacznie poważniejszymi konsekwencjami tej infekcji. Zasadniczo twoja maska ​​może bardzo zwiększyć ryzyko infekcji, a jeśli tak, to znacznie pogorszy skutki tej infekcji.[5,6,7]

Ludzie z rakiem, szczególnie jeśli rak się rozprzestrzenił, będą narażeni na dalsze ryzyko długotrwałej hipoksji, ponieważ rak rozwija się najlepiej w mikrośrodowisku o niskiej zawartości tlenu. Niski poziom tlenu sprzyja również stanom zapalnym, które mogą sprzyjać rozwojowi, inwazji i rozprzestrzenianiu się nowotworów.[8,9] Powtarzane epizody niedotlenienia zostały zaproponowane jako znaczący czynnik w powstawaniu miażdżycy naczyń krwionośnych, a zatem nasilają się wszystkie choroby sercowo-naczyniowe (ataki serca) i mózgowo-naczyniowe (udary).[10]

Istnieje jeszcze inne niebezpieczeństwo noszenia tych masek na co dzień, zwłaszcza jeśli są noszone przez kilka godzin. Gdy dana osoba jest zarażona wirusem układu oddechowego, wydycha część wirusów przy każdym oddechu. Jeśli mają na sobie maskę, szczególnie maskę typu N95 lub inną ściśle przylegającą maskę, będą stale wdychać wirusy, podnosząc stężenie wirusa w płucach i kanałach nosowych. Wiemy, że ludzie, którzy mają najgorsze reakcje na koronawirusa, mają najwyższe stężenie wirusa na początku. A to prowadzi do śmiertelnej burzy cytokin u pewnej liczby przypadków.

Burza cytokin i koronawirus SARS-CoV-2 – Douglas Perry

Przez noszenie maski wydychane wirusy nie będą w stanie uciec i skoncentrują się w kanałach nosowych, wejdą do nerwów węchowych i przemieszczą się do mózgu.

[Nerwy węchowe](Przez noszenie maski wydychane wirusy nie będą w stanie uciec i skoncentrują się w kanałach nosowych, wejdą do nerwów węchowych i przemieszczą się do mózgu.

Nerwy węchowe

Jeszcze bardziej przerażające jest to, że nowsze dowody sugerują, że w niektórych przypadkach wirus może dostać się do mózgu.[11,12] W większości przypadków dostaje się do mózgu za pomocą nerwów węchowych, które łączą się bezpośrednio z obszarem mózgu zajmującym się najświeższą pamięcią oraz konsolidacją wspomnień. Przez noszenie maski wydychane wirusy nie będą w stanie uciec i skoncentrują się w kanałach nosowych, wejdą do nerwów węchowych i przedostaną się do mózgu.[13]

Z tego krótkiego przeglądu wynika, że nie ma wystarczających dowodów na to, że noszenie jakiejkolwiek maski może mieć znaczący wpływ na zapobieganie rozprzestrzenianiu się tego wirusa.

Wirus ten jest stosunkowo łagodną infekcją dla ogromnej większości populacji i większość z grup ryzyka również przeżyje. Z punktu widzenia zakaźnego i epidemiologicznego, pozwalając wirusowi rozprzestrzeniać się w zdrowszej populacji, osiągniemy poziom odporności stada dość szybko, który szybko zakończy tę pandemię i zapobiegnie powrotowi następnej zimy. W tym czasie musimy chronić zagrożoną populację, unikając bliskiego kontaktu, zwiększając jej odporność za pomocą związków, które zwiększają odporność komórkową i ogólnie dbać o ludzi z tych grup ryzyka.

Nie należy atakować i obrażać tych, którzy zdecydowali się nie nosić maski, ponieważ badania te sugerują, że jest to mądry wybór.

Źródło: Blaylock: Face Masks Pose Serious Risks To The Healthy

Przypisy:

  1. Bin-Reza F et al. The use of mask and respirators to prevent transmission of influenza: A systematic review of the scientific evidence. Resp Viruses 2012;6(4):257-67.

  2. Zhu JH et al. Effects of long-duration wearing of N95 respirator and surgical facemask: a pilot study. J Lung Pulm Resp Res 2014:4:97-100.

  3. Ong JJY et al. Headaches associated with personal protective equipment- A cross-sectional study among frontline healthcare workers during COVID-19. Headache 2020;60(5):864-877.

  4. Bader A et al. Preliminary report on surgical mask induced deoxygenation during major surgery. Neurocirugia 2008;19:12-126.

  5. Shehade H et al. Cutting edge: Hypoxia-Inducible Factor-1 negatively regulates Th1 function. J Immunol 2015;195:1372-1376.

  6. Westendorf AM et al. Hypoxia enhances immunosuppression by inhibiting CD4+ effector T cell function and promoting Treg activity. Cell Physiol Biochem 2017;41:1271-84.

  7. Sceneay J et al. Hypoxia-driven immunosuppression contributes to the pre-metastatic niche. Oncoimmunology 2013;2:1 e22355.

  8. Blaylock RL. Immunoexcitatory mechanisms in glioma proliferation, invasion and occasional metastasis. Surg Neurol Inter 2013;4:15.

  9. Aggarwal BB. Nucler factor-kappaB: The enemy within. Cancer Cell 2004;6:203-208. Maseczki na twarz.

  10. Savransky V et al. Chronic intermittent hypoxia induces atherosclerosis. Am J Resp Crit Care Med 2007;175:1290-1297.

  11. Baig AM et al. Evidence of the COVID-19 virus targeting the CNS: Tissue distribution, host-virus interaction, and proposed neurotropic mechanisms. ACS Chem Neurosci 2020;11:7:995-998.

  12. Wu Y et al. Nervous system involvement after infection with COVID-19 and other coronaviruses. Brain Behavior, and Immunity, In press.

  13. Perlman S et al. Spread of a neurotropic murine coronavirus into the CNS via the trigeminal and olfactory nerves. Virology 1989;170:556-560.

Szef sanepidu nie przyjął mandatu za brak maseczki. „Są nielegalne. Nie mamy stanu wyjątkowego”

Data: 18.05.2020 11:35

Autor: ziemianin

twitter.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #koronawirus #maseczki #polska #legnica #sanepid #twitter

Funkcjonariusze przyłapali Dyrektora Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Legnicy w parku, kiedy siedział na ławce, bez maseczki. Mężczyzna nie chciał przyjąć mandatu.

Szef sanepidu nie przyjął mandatu za brak maseczki. „Są nielegalne. Nie mamy stanu wyjątkowego”

W związku z epidemią koronawirusa w Polsce obowiązuje nakaz zasłaniania ust i nosa. Za brak przestrzegania tego przepisu grożą kary od 5 000 do 30 000 zł nakładane przez GIS.

Dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Legnicy został przyłapany na łamaniu obowiązujących przepisów. Mężczyzna twierdzi, że zatrzymał się w parku, przy ławce dosłownie na chwilę. – Stanąłem, rozmawiałem, przykucnąłem na chwilę na ławce. No i się zaczęło… – To jest sankcja ze stanu wyjątkowego, którego nie mamy.

Szef legnickiego sanepidu odmówił przyjęcia mandatu od straży miejskiej za przejazd rowerem przez park! Jak uzasadnił, „karanie Polaków, to rygor stanu wyjątkowego, którego nie mamy”! Dokładnie tak jest,wszystkie rozporządzenia rządu, odbieranie swobód obywatelskich jest bezprawne pic.twitter.com/wGTrZOmW9e— @@@ (@GEN0550) April 23, 2020

– Znalazłem się w tym parku z prozaicznego powodu. Sanepid pracuje teraz na dwie zmiany. Jako odpowiedzialny pracodawca podzieliłem załogę, by w razie zachorowania u jednej z osób z jednej zmiany sanepid mógł pracować dalej. Ja jako osoba dyspozycyjna przychodzę na obie zmiany

Data: 13.05.2020 11:52

Autor: malcolm

#koronawirus #maseczki

Aliexperss 100 sztuk chirurgicznych maseczek jednorazowych – 85 zł z dostawą fast :-) do PL. A tam dalej do geniuszów biznesu płyna zamówione po 150 za 50 sztuk.. Czyżby rynek pokazywał, że już po szczycie pandemii?

Data: 07.05.2020 13:51

Autor: malcolm

#koronawirus #maseczki

Hit ostatnich miesięcy, złotodojna żyła przestaje powoli być tak złota. Powoli do lamusa odchodzą oferty a aledrogo maseczek jednorazowych za 9,99 zł /sztuka plus wysyłka. 50 sztuk za 299 zł tez przestało być okazją. Teraz zaczyna się paniczna wyprzedaż bo z chin jadą kolejne transporty a w kraju wyraźne załamanie rynku.

Przegląd ofert ze sklepów stacjonarnych:

Biedronka 3 sztuki 11,99 zł

Castorama 50 sztuk 149 zł

I hit co wysadził rynek : Zabka : 10 sztuk 16 zł ! :-)

sprawa co najmniej zaskakująca bo sklepy detaliczne dalej mają taniej maseczki niż są w wysyłkowych (plus koszty wysyłki)

Ilu rodzimych leszków czy bronisławów biznesu dalej czeka na zamówione z chin paczki z maseczkami w cenie droższej niż dziś w detalu? :D

Polacy opracowali rewolucyjną maseczkę, która zabija wirusy i można ją dotykać

Data: 05.05.2020 22:20

Autor: ziemianin

youtube.com

#nanotechnologia #powlokiantywirusowe #powlokiantyalergiczne #aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #technologia #maseczki #ciekawostkitechnologiczne

Maseczka Halloy Nano ma dać nam upragnioną wolność i chronić nas przed zagrożeniem. Specjalna powłoka ma zabijać wirusy, bakterie, a także grzyby, pleśnie i dezaktywować pyły oraz zanieczyszczenia.

Polacy opracowali rewolucyjną maseczkę, która zabija wirusy i można ją dotykać

Strona projektu Halloy Nano

Strona wsparcia – Antywirusowe NanoMaski – Halloy Nano

„Możemy ją nosić nie martwiąc się jaką liczbę drobnoustrojów zgromadzimy na swojej twarzy. Dlatego, że ta powierzchnia jest zawsze biologicznie czysta. To za sprawą nanotechnologii, która tworzy jej powłokę” – powiedział Włodzimierz Bogucki, współtwórca maseczki Halloy Nano.

Istota jej bardzo praktycznych zalet tkwi w nanotechnologii. Inżynierowie połączyli ze sobą cząsteczki nanosrebra, tlenków cynku i tytanu. Efekty są zaskakujące i zapewniają maksymalnie aktywną ochronę. Wirusy trafiające na powłokę stają się nieaktywne, nie mogą też się namnażać. Maseczkę można dotykać bez ryzyka zakażenia, a prać wystarczy raz w tygodniu. Powłoka ma działać do 15 tygodni.

Maseczka właśnie uzyskała certyfikat potwierdzający jej skuteczność. Wynika z niego, że „badania wykorzystujące reakcję enzymatyczną pozwalające na ocenę zdolności powierzchni do niszczenia drobnoustrojów potwierdziły, że powłoka skutecznie inaktywuje drobnoustroje w świetle sztucznym i słonecznym”.

Teraz Norbert Duczmal i Włodzimierz Bogucki zbierają fundusze na masową produkcję rewolucyjnych maseczek ochronnych. Jeśli te staną się popularne na rynku, to ruszą prace nad rękawiczkami ochronnymi, chustami, kominami, kocykami dla dzieci, fartuchami lekarskimi i wieloma innymi produktami, które będą chronić ich użytkowników przed wirusami, bakteriami i grzybami.

Innowacyjna polska maseczka dla Europy

Data: 21.04.2020 09:54

Autor: Harnas

racjonalista.pl

Okazuje się, że zapóźnienie polskiego rynku pracy może się stać atutem w czasie pandemii. Otóż Polska jest ostatnim krajem w Unii Europejskiej, gdzie wciąż funkcjonuje wiele szwalnii, zatem możemy efektywnie przestawić potencjał produkcyjny na wytwarzanie maseczek ochronnych tak obecnie potrzebnych nie tylko Polsce, ale i Europie. W tym celu Agencja Rozwoju Przemysłu skonsolidowała 200 polskich szwalni pod szyldem "Polska Szwalnia", do czego weszli nie tylko wielcy producenci jak 4F, LPP, Ptak, ale i szereg małych. Wszystkie podmioty prowadzą działalność na terenie Polski, zatrudniają polskich pracowników i w produkcji korzystają z krajowych dostawców. Do czerwca Polskie Szwalnie mają wyprodukować 100 mln maseczek, które zaspokoją nie tylko polskie potrzeby, ale i mogą się stać towarem eksportowym na rynek unijny.

Można to połączyć z innowacyjnymi projektami polskich naukowców, jak choćby z projektem maseczki z filtrem roślinnym, która skutecznie chroni przed wirusami. Opracowali ją naukowcy Instytutu Biologii SGGW w Warszawie pracujący nad zastosowaniem roślin do oczyszczania powietrza w miastach na otwartej przestrzeni oraz w pomieszczeniach zamkniętych takich jak biura, galerie handlowe, lotniska.

Prof. dr hab. Mohamed Hazem Kalaji, światowy specjalista w zakresie procesu fotosyntezy, oraz dr inż. Jacek Mojski, specjalista od wertykalnej uprawy roślin skierowali swoje badania na opracowanie filtra powietrza bazującego na wykorzystaniu wybranych gatunków roślin jako osobistą maseczkę do "zatrzymania wirusów". Wstępne przeprowadzone testy laboratoryjne bazujące na długoletnim doświadczeniu z zagranicznym partnerem, wykazały skuteczność tego filtra w przypadku wirusa grypy w 100%. Obecnie, w związku z zaistniałą światową pandemią, naukowcy rozpoczęli badania w kierunku możliwości zatrzymania wirusa SARS-CoV-2 przez opracowany przez nich filtr. Wirus wywołujący chorobę COVID-19 ma podobne wymiary do wirusa grypy.

Maseczka będzie przeznaczana do wielokrotnego użytku, jest lekka, tania w produkcji i przyjazna dla środowiska. Innowacyjna budowa maseczki umożliwia absorpcję światła przez rośliny, tak aby mogły przeprowadzać proces fotosyntezy. Jest to warunkiem jej funkcjonalności. Nawet minimalna ilości światła, np. światła pokojowego jest wystarczająca, aby maseczka "działała" doskonale. Ponadto, maseczka może być również "czynna" w ciemności przez kilkanaście godzin.

Ten innowacyjny produkt będzie użyteczny nie tylko do ochrony osobistej w postaci maski przeciw wirusowi, ale może również być elementem sytemu oczyszczania powietrza w pomieszczeniach zamkniętych takich jak szpitale, kliniki, laboratoria, szkoły lub w innych ważnych obiektach ekonomiczno-gospodarczych (filtr przemysłowy). Wynalazek może być dostosowywany do indywidualnych potrzeb użytkownika.

Obecnie, naukowcy poszukają polskich partnerów z sektora medycyny, biologii i biotechnologii, którzy mają dostęp i możliwość testowania żywego lub nieaktywnego wirusa SARS-CoV-2, w kierunku zaaplikowania nim gotowego produktu jakim jest maska z naturalnych roślin.

Poszukują również finansowego wsparcia w państwowych i prywatnych instytucjach w celu dokończenia badań i rejestracji innowacyjnego polskiego produktu w światowym rejestrze patentowym. Opracowanie tego innowacyjnego produktu oznaczałoby wielki sukces dla Polskiej nauki na światowej arenie.

#koronawirus #gospodarka #maseczki

Władze stanu Georgia zezwoliły na noszenie masek Ku Klux Klanu :)))

Data: 16.04.2020 13:40

Autor: ziemianin

nypost.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #ciekawostki #usa #kkk #kukluxklan #maseczki #maski #koronawirus

Epidemia koronawirusa zmusiła władze amerykańskiego stanu Georgia do zmiany nastawienia wobec niemal 70-letniego prawa wymierzonego w Ku Klux Klan. Republikański gubernator Brian Kemp czasowo zawiesił przepisy z 1951 r. penalizujące zakrywanie twarzy w miejscach publicznych.

Władze stanu Georgia zezwoliły na noszenie masek Ku Klux Klanu :)))

Kemp oświadczył, że mieszkańcy stanu mogą nosić maski, bez obaw o podpadnięcie pod ustawę, która miała zwalczać członków rasistowskiej organizacji. „Podpisałem ustawę, żeby ograniczyć rozwój Covid-19 – zgodnie ze wskazówkami CDC (rządowa agencja Centra Kontroli i Prewencji Chorób)” – napisał na Twitterze polityk.

„Wszyscy mogą nosić maski ochronne, bez obawy o możliwość postawienia zarzutów” – dodał. Media informują, że zgodnie z decyzją władz zezwala się na zakładanie wszelkich masek i kapturów, które pozwalają ukryć tożsamość danej osoby, a więc także masek Ku Klux Klanu.

W stanie Georgia potwierdzono dotychczas ponad 14,9 tys. przypadków zakażeń koronawirusem. Zmarło co najmniej 550 osób.

Jak zrobić awaryjną maseczkę z koszulki? (infografika)

Data: 16.04.2020 13:04

Autor: ziemianin

cdc.gov

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #ciekawostki #maseczki #ochrona #zdrowie #pomyslowydobromir #koronawirus #infografika

Od 16 kwietnia obowiązuje nakaz noszenia maseczek ochronnych w miejscach publicznych. Ale co zrobić, jeśli nie masz maseczki, albo gdzieś ją zgubiłeś, lub zerwała się gumka, a Ty nie masz przy sobie igły i nitki? Oto sposób na najprostszą maseczkę w wersji minimal.

Jak zrobić awaryjną maseczkę z koszulki? (infografika)

Żeby zmniejszyć ryzyko rozszerzania się pandemii, nie potrzebujesz wyrafinowanego sprzętu. Potrzebna Ci będzie tylko stara koszulka (nowa też może być, ale trochę szkoda) i nożyczki. Jeśli nie masz nożyczek może być ostry nóż albo żyletka. I ta prosta instrukcja. Oryginalna instrukcja pochodzi ze strony amerykańskiego Centers for Desease Control and Prevention (CDC), ale nasze rozwiązanie jest udoskonalone.

Jak zrobić maseczkę ochronną krok po kroku?

  1. Znajdź koszulkę

Na pewno masz w szafie jakieś stare koszulki, których nie będzie Ci żal pociąć. My, testując wzięliśmy koszulkę w rozmiarze M. Nie bierz koszulki drobnej dziewczyny ani dziecka, bo sznureczki do wiązania mogą okazać się za krótkie. Najlepsza jest koszulka z dobrej, grubej bawełny. Pewnie masz taką z plamami od dezodorantu pod pachami, których nie da się już wyprać. To właśnie ta.

  1. Odetnij dół

Wyznacz poziomą linię równoległą do dolnej krawędzi koszulki mniej więcej na wysokości 20 cm. Tradycyjnie krawcowe używają do tego mydełka, ale tak naprawdę wystarczy, że zaznaczysz tylko dwa skrajne punkty. Precyzja nie ma większego znaczenia, bo materiał i tak się zawinie na krawędzi.

Przetnij koszulkę (obie warstwy) wzdłuż tej linii. Najlepiej sprawdzą się nożyczki krawieckie, ale może być cokolwiek. Nawet takimi małymi do skórek się da. Albo żyletką. Nożem będzie ciężko, chyba że znajdziesz pomocnika, który pomoże Ci naciągnąć koszulkę.

  1. Złóż na pół

To jest właśnie nasza innowacja. Na stronie CDC proponują żeby wyciąć większość koszulki. Dzięki temu będziesz miał bardzo długie sznurki do związywania i tylko pojedynczą warstwę bawełny do ochrony. My proponujemy złożyć ten odcięty pas na pół i dopiero wtedy zabrać się za wycinanie.

  1. Wytnij

Na część twarzową zostaw ok. 10 cm, które po rozłożeniu zamieni się w 20, zasłaniając większą część twarzy, prawie do uszu. Jeżeli maska okaże się za szeroka, zawsze będzie można ją dociąć. W drugą stronę to jest trudniejsze.

Gdy już wytniesz tak jak na rysunku – masz dwa wyjścia.

a) Jeśli przetniesz „sznureczki” w miejscach zaznaczonych czerwonymi liniami – będziesz miał dwie maseczki. To dobre rozwiązanie, jeżeli koszulka była z grubej bawełny.

b) Jeśli nie przetniesz w tych miejscach, będziesz miał jedną maseczkę podwójną, łatwiej będzie ją zawiązać i mniej się będą strzępić końcówki sznurków.

  1. Załóż i dopasuj

Sznureczki zawiąż na karku (dolny) i na potylicy (górny). Maseczka jest gotowa. Pamiętaj, że jej skuteczność jest znacznie mniejsza niż maseczek profesjonalnych i bardziej chroni ona innych (jeżeli jesteś zakażony, a możesz być i nie mieć objawów) niż Ciebie. Ale Ciebie też chroni w jakimś stopniu.

Wersja oryginalna

Jeśli chcesz mieć maseczkę niepowtarzalną, a postanowisz poświęcić koszulkę z jakąś grafiką, np logo ulubionej kapeli, możesz odciąć ten pas wyżej, tak, żeby grafika trafiła na Twoją twarz. Zanim to jednak zrobisz, przymierz, czy będzie Ci pasować.

Pani prezydent Słowacji pojawia się w dopasowanej do ubioru masce chirurgicznej.

Data: 23.03.2020 19:47

Autor: ziemianin

tiny.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #moda #modadamska #maseczki #koronawirus #slowacja

Pani prezydent Słowacji pojawia się w dopasowanej do ubioru masce chirurgicznej.

Pani prezydent Słowacji pojawia się w dopasowanej do ubioru masce chirurgicznej.

Noszenie respiratora lub maski na twarzy jest obowiązkowe na Słowacji. Przynajmniej na razie.

Większość ludzi szyje własne maski na twarz.

To zdjęcie pochodzi z aktu inauguracyjnego nowego rządu.

Afera maseczkowa? Poznajcie jej pozytywnego bohatera. To prezes LPP (Opinia)

Data: 23.03.2020 18:40

Autor: ziemianin

money.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #lpp #marekpiechocki #maseczki #reserved #chiny #koronawirus #gospodarka

Chciał pomóc Chinom, dziś dzięki temu Chińczycy pomagają Polsce. On wykorzystuje swoje kontakty, by w polskich szpitalach były kombinezony czy maski. O kim mowa? O Marku Piechockim z LPP, na którego od wczoraj wylewa się fala hejtu po artykule w "Newsweeku". Odkrywam drugie dno maseczkowej afery – pisze Sebastian Ogórek, redaktor naczelny money.pl.

Afera maseczkowa? Poznajcie jej pozytywnego bohatera. To prezes LPP (Opinia)

Na początek parę faktów. Pod koniec stycznia sytuacja koronawirusowa w Chinach jest już dramatyczna. Tysiące zakażeń, miliony osób odcięte od świata, masowo zamykane fabryki. W Europie wówczas to jeszcze ciekawostka, wirus z nietoperza.

Marek Piechocki jest na urlopie we Włoszech. Ponieważ jego miliardowy majątek pochodzi w znacznej mierze ze współpracy z Chińczykami, a problemy mają jego wieloletni partnerzy, więc w odruchu serca proponuje – wyślijmy im za darmo milion maseczek. Ostatecznie udaje się zebrać ich ok. pół miliona.

Informację podaje w komunikacie prasowym. I już w nim pisze wprost, że chce wysłać maski do polskich konsulatów oraz firm, z którymi współpracuje.

Przenosimy się do połowy marca. W Polsce panika koronawirusowa wygląda tak, jak w Chinach półtora miesiąca wcześniej. Szpitale błagają o maski, o kombinezony, testy na koronawirusa. I wtedy "Newsweek" donosi: właściciel LPP sczyścił polskie magazyny z maseczek, bo chciał ratować swoją produkcję w Chinach.

Piechocki jest wściekły i załamany. W rozmowie z money.pl przyznaje, że nie rozumie, dlaczego został tak zaatakowany. Cała gospodarka w Polsce się sypie, galerie handlowe zamknięte, jego firma praktycznie nie ma przychodów, a ma tylko koszty. Co więc robi? Opowiada mi, że jedną ręką walczy o swoje Reserved, drugą o polskich lekarzy i pacjentów.

Jestem dziennikarzem, dużo rzeczy słyszałem, więc niedowierzanie mam już wpisane w geny. Piechockiemu też więc nie dowierzam. On, zanim go jeszcze o to poproszę, mówi, że wyśle mi korespondencję mailową. Co jest w środku?

W sumie kilkanaście listów z ostatniego tygodnia. We wszystkich Piechocki swoim partnerom biznesowym w Chinach przedstawia polskich organizatorów pomocy dla szpitali. Ci w dwóch-trzech mailach dogadują się na cenę, a maski, sprzęt medyczny, kombinezony lecą do Polski. Szybko i tanio.

W części maili wyraźnie partnerzy biznesowi w Chinach dziękują polskiemu miliarderowi za pomoc sprzed miesiąca. I deklarują: teraz my pomożemy wam. Piechocki deklaruje też, że jego magazyny i szlaki transportowe mogą zostać wykorzystane w przesyłce materiałów do Polski. Miliarder dodaje też, że ponad setka osób zatrudnionych w jego biurze w Szanghaju jest w pełni oddelegowana do pomocy przy wysyłce towarów do kraju.

Wszystko to w ostatnich dniach. I w tym momencie ukazuje się artykuł w "Newsweeku", w którym polski biznesmen jest przedstawiany jako osoba, która interes swojej firmy przedłożyła ponad zdrowie Polaków.

Piechocki jest nietypowy. Charakter ma raczej wybuchowy i emocjonalny, ale jego pracownicy go uwielbiają. To dusza człowiek. Nie zamyka się w szklanym biurze. Siedzi między swoimi pracownikami. Je razem z nimi w stołówce pracowniczej, zamawia dokładnie to samo, co jego projektanci czy sprzątaczki. Parę lat temu w wywiadzie sugerował, że… jego firma jest za droga. I mówił wprost: nie kupujcie teraz akcji LPP.

Choć majątek ma liczony w miliardach złotych, to do siedziby firmy dojeżdża często rowerem. Nikt go nie zaczepi, bo nikt nie wie, jak wygląda. Nigdy nie ujawnił swojego wizerunku.

Wielu łapie się za głowę, gdy słyszy, jak Piechocki wychowuje dzieci. Zamiast dać im swoje miliardy, rzucił ich do pracy fizycznej w swoich magazynach. I to tak, by nikt nie wiedział, że to "syn Piechockiego". Umówmy się, to nie jest standardowe działanie polskiego biznesmena.

Czy popełniał błędy? Tak. LPP w pewnym momencie uciekł na Cypr przed polskim fiskusem. Piechocki tłumaczył to chęcią ratowania firmy, która miała wtedy problemy finansowe.

Afera maseczkowa rozkręcona wokół LPP to dla mnie przykład tego, jak opacznie można zrozumieć czyjeś działania. Przecież Piechocki chciał tylko ratować ludzi. Nieważne nawet, czy w swoich fabrykach, czy nie. Była to jednak pomoc dla pogrążonych w kryzysie Chińczyków. Dla mnie Piechocki jest jej pozytywnym bohaterem. Negatywnym są niestety moi koledzy dziennikarze.

Sharp rusza z produkcją maseczek . . . w fabryce telewizorów

Data: 02.03.2020 11:31

Autor: ziemianin

apnews.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #zdrowie #maseczki #japonia #sharp #biznes

Koronawirus to temat, który nie schodzi z „jedynek”. Jednym ze skutków jego występowania jest zamykanie fabryk w Azji, na co zdecydować musiało się już wiele dużych i małych firm. Inne nie mają tego problemu, …ale to wcale nie znaczy, że twierdzą, że problemu nie ma.

Sharp rusza z produkcją maseczek . . . w fabryce telewizorów

Sharp to jedna z tych firm, którym przynajmniej częściowo udało się uniknąć problemów w związku z koronawirusem. Jej przedstawiciele zauważają jednak, że zrodził on problemy w społeczeństwie, które teraz bardziej niż na nowe telewizory generuje popyt na przykład na maseczki ochronne.

Sharp będzie produkować maseczki ochronne zamiast TV

Jak donosi agencja Associated Press, Sharp zdecydował się na przekształcenie jednej ze swoich fabryk telewizorów i paneli LCD w Japonii w zakład produkujący maseczki. Każdego dnia z linii będzie schodzić co najmniej 150 000 egzemplarzy, a ostatecznym celem jest osiągnięcie wydajności do 500 tysięcy maseczek na dzień.

Przedstawiciele firmy Sharp przekonują, że fabryka jest idealna do takiego zastosowania, ponieważ w przypadku produkcji paneli LCD niezbędne są wysokie standardy czystości – podobnie jak ma się to z wytwarzaniem maseczek. Tych ostatnich brakuje na całym świecie i nie inaczej wygląda sytuacja w Japonii.

Koronawirus a maseczki ochronne. Kto ich potrzebuje?

Foxconn, będący właścicielem firmy Sharp, nie podał jeszcze żadnych informacji na temat tego, w jakiej cenie i w jaki sposób dystrybuowane będą maseczki produkowane w japońskiej fabryce. Możliwe zresztą, że w ogóle nie trafią one do samych sklepów i aptek.

Problem leży bowiem gdzie indziej. Lekarze i eksperci z całego świata alarmują, by nie kupować maseczek. Są one bowiem albo zupełnie nieskuteczne, albo też ich skuteczność jest minimalna jeśli chodzi o zabezpieczenie przed złapaniem koronawirusa. Wykupowanie ich zapasów prowadzi natomiast do ich braków w szpitalach – dla lekarzy i opiekunów. A to już poważny problem.

Koronawirus wpływa na działanie fabryk (i nie tylko)

Nie wszyscy mieli tyle szczęścia co firma Sharp. Jej właściciel – Foxconn – musiał znacząco obniżyć produkcję, przez co wielu gigantów branży technologicznej musiało opóźnić dostawy urządzeń do klientów. Swoją chińską fabrykę zamknąć musiała też firma Tesla. Z kolei tylko w ciągu kilku ostatnich dni przypadki infekcji koronawirusem odnotowały firmy Samsung i LG, przez co działanie ich obiektów również zostało wstrzymane.

Rozprzestrzenianie się koronawirusa doprowadziło też do odwołania kilku branżowych imprez. Zaczęło się od MWC w Barcelonie, a wśród kolejnych znalazły się GDC w San Francisco, Black Hat Asia w Singapurze czy Geneva Motor Show. Ze swoich nadchodzących imprez zrezygnowały też firmy Cisco i Facebook, a – w miniony weekend – katowicki IEM odbył się bez udziału publiczności.

Hurtownie chcą zarobić na koronawirusie

Data: 02.03.2020 11:22

Autor: ziemianin

wiadomosci.radiozet.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #koronawirus #maseczki #ochronazdrowia #zdrowie #januszebiznesu #biznes #choroby #kapitalisci #kapitalizm #Polska #UOKiK

Dwie hurtownie miały wypowiedzieć polskim szpitalom trwające umowy przetargowe. W ten sposób, z powodu rosnącego zapotrzebowania na maseczki ochronne związanego z epidemią koronawirusa, chciały one sprzedać je za wyższą cenę. Sprawą zajął się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który już określił te postępowanie mianem haniebnego.

Hurtownie chcą zarobić na koronawirusie

Wirus rozprzestrzeniający się na całym świecie dociera już do polskiej granicy. Wczoraj o wykryciu koronawirusa w sumie u trzech osób poinformowały czeskie służby sanitarne. Tym samym rośnie też popyt na maseczki ochronne na twarz w naszym kraju, przy czym są one całe czas potrzebne do normalnego funkcjonowania pracowników szpitali i innych ośrodków służby zdrowia.

Tymczasem dwie hurtownie postanowiły zerwać umowy w trwających procedurach przetargowych. Prezes UOKiK Tomasz Chróstny poinformował, iż jedna z hurtowni „wprost wskazała, że celem jest rażące podwyższenie ceny, jaką otrzymują w ramach dostarczanych środków ochrony indywidualnej”. Mianowicie chciała ona podwyższyć cenę za jedną maseczkę z ustalonych wcześniej 50 groszy do ponad 10 złotych.

Urząd już wszczął postępowanie wobec dwóch przedsiębiorstw, zarzucając im zmowę cenową, naruszenie przepisów dotyczących konkurencji czy nadużywania pozycji dominującej. Chróstny dodatkowo nazwał ich działania haniebnymi, sprzecznymi nie tylko z dobrym obyczajem, ale również z przyjętymi wcześniej ustaleniami. Każdy podobny przypadek może grozić karą do wysokości 10 proc. obrotu za rok kalendarzowy.

Konsekwencje dla obu hurtowni mogą być jednak jeszcze poważniejsze, ponieważ UOKiK w toku swojego postępowania może zawiadomić o całej sprawie Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego i prokuraturę. Ponadto Urząd zdecydował się na uruchomienie specjalnej infolinii przeznaczonej dla dyrektorów szpitali. Jej numer zostanie przekazany im za pośrednictwem Ministerstwa Zdrowia, a będą mogli oni zgłaszać za jej pośrednictwem podobne zdarzenia.

Sprawą zajął się UOKiK, a niedługo - prokuratura i ABW? Chodzi o hurtownie z maskami ochronnymi

Data: 29.02.2020 02:11

Autor: ziemianin

niezalezna.pl

#UOKiK #koronawirus #maski #maseczki #aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #zdrowie #afera

UOKiK wszczął postępowanie w sprawie nieuczciwych działań hurtowni wobec szpitali. Dwie hurtownie wypowiedziały bowiem szpitalom umowy na dostawy m.in. masek ochronnych. Urząd nie wyklucza, że w tej sprawie powiadomi również prokuraturę oraz ABW.

Sprawą zajął się UOKiK, a niedługo – prokuratura i ABW? Chodzi o hurtownie z maskami ochronnymi

Podjąłem decyzję o wszczęciu postępowania w sprawie nieuczciwych działań hurtowni wobec szpitali – poinformował w piątek prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów Tomasz Chróstny. Chodzi o przypadek dwóch hurtowni, które wypowiedziały szpitalom umowy na dostawy m.in. masek ochronnych.

O wszczęciu postepowania wobec nieuczciwych praktyk hurtowni zaopatrujących szpitale w środki ochrony indywidualnej prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów Tomasz Chróstny poinformował na zwołanym dzisiaj briefingu.

Zaznaczył, że chodzi o wypowiedzenie szpitalom przez dwie hurtownie trwających umów przetargowych na dostarczenie środków ochrony indywidualnej, co może mieć związek z wzrostem popytu, m.in. na maski ochronne w związku z zagrożeniem koronawirusem.

– Przy czym jedna z nich wprost wskazała, że celem jest rażące podwyższenie ceny, jaką otrzymują w ramach dostarczanych środków ochrony indywidualnej

– podkreślił Chróstny. Dodał, że w tym jednym przypadku chodziło o podwyższenie ceny z wynegocjowanych w ramach oferty przetargowej 50 groszy za sztukę, na 10 zł.

– Wszczęte postępowanie ma na celu zbadanie okoliczności tego typu praktyk, które w naszej opinii, w opinii UOKiK mogą naruszać przepisy prawa konkurencji w tym w zakresie, bądź to zmów cenowych, bądź to nadużywania pozycji dominującej – powiedział Chróstny.

Zaznaczył, że takie praktyki "to działanie nie tylko sprzeczne z dobrym obyczajem, nie tylko działanie haniebne, ale także działanie sprzeczne z samą treścią ustaleń".

– Każda praktyka nieuczciwej konkurencji w przypadku jej udowodnienia podlega karze do 10 proc. obrotu za rok kalendarzowy i w toku postępowań, które obecnie wszczęliśmy, będziemy wyjaśniali, w jakim zakresie te praktyki godzą w uczciwą konkurencję

– powiedział.

UOKiK sprawdzi również działania hurtowni pod kątem art. 165 i 172 kk. Chodzi o narażenie na powszechne niebezpieczeństwo dla zdrowia i życia.

– Gdy w toku postępowania będziemy dysponowali materiałem, który uprawdopodabnia taką możliwość, będziemy informowali zarówno prokuraturę, jak i Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego

– zapowiedział Chróstny.

Ponadto, jak wskazano, dyrektorzy szpitali mogą zgłaszać urzędowi przypadki łamania prawa przez specjalną infolinię, której numer zostanie im przekazany przez Ministerstwo Zdrowia.

– Tego typu praktyki są praktykami absolutnie niedopuszczalnymi. Poprosiłem ministra zdrowia o bieżące informowanie, jeżeli tego typu sytuacje ponownie by wystąpiły

– powiedział prezes UOKiK.

Dodał, że w razie ponownych takich sygnałów w ciągu 24 godzin pracownicy UOKiK będą na miejscu, tak w szpitalach, jak i w podmiotach, które odstąpiły od umowy, po to, żeby zabezpieczyć materiał dowodowy, umowy i wszelką dokumentację niezbędną do zbadania okoliczności, które przyczyniły się do wypowiedzenia umowy.

– Wobec tych przedsiębiorców należy oczekiwać naszych zdecydowanych działań w ramach dostępnych nam wszelkich mechanizmów prawnych, aby uniemożliwić tego typu haniebne praktyki

– podkreślił.