Data: 01.12.2019 23:51

Autor: Widar

Zabawmy się w eksperyment myślowy.

Temat: Husaria na Marsie.

Jak powinien wyglądać i czym się odznaczać kombinezon do walk w warunkach niższej grawitacji i braku tlenu?

Broń by mocniejsza była, ale i pancerza mozna by więcej podźwignąć.

Czy potrzebne by było wspomaganie czy wystarczyłaby krzepa?

Czy wojna bardziej IT, czy piechoty i dronów?

czy bardziej lotnictwa i IT?

Czy kombinacja?

Zapraszam do dyskusji.

Ministerstwo Wojny Wielkiej Rzeczypospolitej, czeka na konstruktywne uwagi.

Najlepsi mogą liczyć na nagrodzenie plusem w komentarzu, oraz pierwszymi miejscami w desantowcu marsjańskim, lub tymczasowym zwolnieniem od obowiązkowej służby we Wojsku.

#fantastyka #militaria #mars #wojsko #technologia

Astronauci będą wysyłani na Marsa w stanie śpiączki, „żeby się nie pozabijać”?

Data: 04.11.2019 11:50

Autor: ziemianin

telegraph.co.uk

#ciekawostki #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #podroz #kosmos #EAK #Mars

Naukowcy z Europejskiej Agencji Kosmicznej zaproponowali, aby astronauci podczas podróży na Marsa byli pogrążeni w śpiączce. Dla ich własnego bezpieczeństwa.

Astronauci będą wysyłani na Marsa w stanie śpiączki, „żeby się nie pozabijać”?

Zdaniem naukowców pozwoli to na zaoszczędzenie dużej ilości zasobów, informuje „The Telegraph”.

Wiadomo, że podróż z Ziemi na Czerwoną Planetę powinna zająć około siedmiu miesięcy. Załoga statku kosmicznego będzie potrzebowała na drogę znacznych zapasów tlenu i żywności. Ale kiedy ludzie są w stanie zawieszonej anabiozy, wszystkie procesy życiowe w ich ciele znacznie spowalniają. Będą więc wydatkować znacznie mniej składników odżywczych.

Jest jeszcze jeden ważny powód. Naukowcy obawiają się, że podczas długiego lotu w zamkniętej przestrzeni między astronautami może dojść do poważnych konfliktów.

Umieśćcie sto osób w kapsule o powierzchni kilkuset metrów sześciennych na okres siedmiu-dziewięciu miesięcy. Pod koniec pozabijają się nawzajem – powiedział współpracownik agencji, profesor Mark McCofrin.

Jeśli członkowie załogi będą nieprzytomni, taki problem nie powstanie.

Ekspert dodał, że Europejska Agencja Kosmiczna przeprowadza już odpowiednie eksperymenty na zwierzętach. Ale zanim przejdzie do doświadczeń z udziałem ludzi, musi rozwiązać wiele innych kwestii.

Wcześniej przedstawiciel NASA oświadczył, że wyprawa na Marsa może się odbyć około 2035 roku. Uczestnicy misji mieliby spędzić na Czerwonej Planecie około dwóch lat.

Data: 25.10.2019 12:12

Autor: false_nine

Jedno ze zdjęć Marsa przesłanych przez łazik Curiosity w tym roku.

opękana powierzchnia powstała około 3 miliardy lat temu i została pokryta warstwami osadów, które zamieniły się w warstwową skałę. Erozja wiatrowa doprowadziła do odkrycia fragmentów owej powierzchni, w obszarze znanym jako „Old Soaker”, znajdującym się na Aeolis Mons, czyli Górze Sharpa.

fot. Curiosity rover/NASA

#fotografia #zdjecia #curiosity #mars #ciekawostki

Data: 07.10.2019 21:12

Autor: Monte

Wiele się mówi o agencjach kosmicznych takich jak NASA, ESA czy o samym Elonie Musku, który chce podbić czerwoną planetę, ale czy słyszeliście kiedykolwiek o Fińskiej agencji kosmicznej DASA?

Fińska Agencja Kosmiczna DASA już w 2013 roku wysłała rakietę na misje załogową na Marsa, poniżej zamieszczam dokument gdzie możecie zobaczyć na włase oczy jak przebiegały treningi oraz ćwiczenia astronautów, warto zobaczyć i przekonać się czy Wy byście podołali takim katorżniczym treningom, dokument również pokazuje fińską fabrykę statków kosmicznych oraz sam start misji załogowej na Marsa.

https://youtu.be/9xxUBoR46xw?t=364

#nauka #ciekawostki #kosmologia #dasa #nasa #kosmos #mars #finlandia

Data: 13.09.2019 14:27

Autor: FiligranowyGucio

28 drużyn młodych konstruktorów z 12 państw rozpoczęło w piątek w Kielcach rywalizację w 5. edycji Europejskich Zawodów Łazików Marsjańskich (European Rover Challenge). Wydarzeniu towarzyszy konferencja branżowo-biznesowa poświęcona przemysłowi kosmicznemu.

http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C78570%2Cw-kielcach-rozpoczely-sie-europejskie-zawody-lazikow-marsjanskich.html?fbclid=IwAR338-PM3z6GbKs2bVIjRI2HQ9kMUtSckMNUiVPXCBMoj1O86hEYIQv-kCo

#kosmos #mars #pojazdy #nauka #ludzie

W przyszłym roku rozpocznie się prawdziwa inwazja na Czerwoną Planetę

Data: 28.08.2019 12:50

Autor: ziemianin

geekweek.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #kosmos #astronomia #CHINY #ESA #EXOMARS #KOSMOS #MARS #MARS 2020 #NASA #ZEA

W połowie przyszłego roku nastąpi najkorzystniejszy moment do przeprowadzenia misji badawczych na Marsa. Z tej okazji skorzystały trzy kraje i Unia Europejska. Razem wyślą one na ten glob 3 łaziki, 2 sondy i helikopter.

W przyszłym roku rozpocznie się prawdziwa inwazja na Czerwoną Planetę

Szturm na Czerwoną Planetę przez najróżniejszej maści urządzenia rozpocznie się już 17 czerwca 2020 roku. Wówczas w kierunku tej planety wyruszy realizowana przez amerykańską NASA misja Mars 2020. W jej ramach na powierzchni Marsa ma pojawić się lądownik, duży łazik i pierwszy w historii dron. Lądowanie nastąpi w rejonie delty w kraterze Jezero, który znajduje się na skraju Isidis Planitia, czyli gigantycznej niecki położonej na północ od równika planety. Naukowcy wybrali ten obszar ze względu na występujące tam najstarsze i najciekawsze formy geologiczne Czerwonej Planety.

Wówczas rozpocznie się nowa era badań tej fascynującej planety i poszukiwania na niej śladów niegdyś rozwijającego się tam życia. Nowe urządzenie z wyglądu przypomina swojego poprzednika, czyli łazik aktualnie eksplorujący Marsa o nazwie Curiosity. Ale to tylko złudzenie, bo chociaż w aż 85 procentach będzie na nim bazował, to jednak Mars Rover 2020 będzie od niego o wiele bardziej zaawansowany technologicznie. Posiadać będzie aż siedem nowych instrumentów, przeprojektowane koła i więcej autonomii.

Najważniejszym udoskonaleniem będzie wiertło, z pomocą którego będzie można dokonać odwiertów w gruncie i pobrać próbki skał. Następnie będą one szczelnie zapakowane i będą mogły być odebrane do przez przyszłe misje i dostarczone na Ziemię do bardziej wnikliwych badań. Co ciekawe, Polska Agencja Kosmiczna będzie brała udział w tym karkołomnym przedsięwzięciu.

Oprócz łazika, pojawi się też dron. Takie urządzenia mogą znacznie szybciej i skuteczniej, od satelitów i łazików, eksplorować ten jałowy glob. Łazik Curiosity jest na Marsie już od 7 lat, a w tym czasie udało mu się przejechać zaledwie ok. 25 kilometrów. Dron taki dystans będzie mógł pokonać w jeden dzień, tym samym dostarczając bardzo cennych informacji o przeszłości geologicznej, jak i atmosferycznej tego obiektu. Być może uda się w ten sposób szybciej wypatrzeć ślady życia.

Zaprojektowany latający dron Helicopter waży 1,8 kilograma i cechuje się dość niewielkimi rozmiarami. Jego średnica wynosić będzie niecałe 10 centymetrów, ale za to jego skrzydła mają być sporo większe, bo dochodzić do 120 centymetrów średnicy. Dwa śmigła będą rotowały w przeciwnych kierunkach z prędkością 2500 obrotów na minutę, czyli nawet 10 razy szybciej, niż ma to miejsce w helikopterach latający w ziemskiej atmosferze.

Jest to spowodowane panującym na Marsie niskim ciśnieniem. Dron będzie pozyskiwał energię dzięki panelom solarnym i będzie mógł pozostać w powietrzu przez wiele godzin podczas dnia, a gdy zajdzie potrzeba doładowania akumulatorów, to będzie mógł to dodatkowo uczynić w specjalnie wydzielonym miejscu na łaziku. Najważniejszym aspektem jego udziału w misji łazika Mars 2020, będzie prowadzenie ważnych obserwacji powierzchni Marsa z lotu ptaka. Do tej pory obrazy tej planety mogliśmy oglądać tylko za pomocą orbiterów, ale teraz obrazy będą znacznie lepszej jakości i zobaczymy na nich o wiele więcej szczegółów powierzchni.

Kolejną misją na Marsa będzie ExoMars 2020, która realizowana będzie przez Rosyjską Agencję Kosmiczną i Europejską Agencję Kosmiczną, w tym również Polską Agencję Kosmiczną. W jej ramach na powierzchni planety pojawi się łazik. Obszarem jego eksploracji będzie Oxia Planum, czyli tereny znajdujące się blisko marsjańskiego równika. Jest to bardzo ciekawa pod względem geologicznym część powierzchni Czerwonej Planety. Występują tam bogate złoża glinu, a obszar usłany jest dawnymi kanałami, w których niegdyś mogła płynąć woda.

Astrobiolodzy mają nadzieję, że w końcu uda się nam uzyskać niezbite dowody świadczące o tym, że jałowy Mars kiedyś był życiodajnym miejscem, podobnym do dzisiejszej Ziemi. Oprócz Oxia Planum, naukowcy z ESA zastanawiali się również nad innym obszarem do lądowania. Mawrth Vallis położony jest kilkaset kilometrów dalej od wybranego obszaru i jest równie ciekawy geologiczne, ale ostatecznie uwaga badaczy skupiła się bardziej na tym pierwszym.

Wykrycie śladów życia na Marsie, tak naprawdę jest tylko kwestią czasu. Jest to o tyle prawdopodobny scenariusz, że ostatnim czasie dochodziły do nas z tej planety ekscytujące wiadomości o wykryciu tam pokładów ciekłej wody i metanu w atmosferze oraz warstw osadowych świadczących o istnieniu tam w przeszłości jezior, rzek, a nawet oceanów wody w postaci płynnej.

W trakcie pobytu na Marsie, łazik pobierze próbki gruntu i przebada je w swoim pokładowym laboratorium, zupełnie jak czyni to od kilku lat amerykański łazik Curiosity. Europejczycy ostatnimi czasy nie mieli szczęścia w pomyślnym lądowaniu swoich urządzeń na powierzchni tego jałowego globu. Niedawno rozbił się tam lądownik Schiaparelli, a wcześniej Beagle-2.

Dogodne warunki do lotu na Marsa wykorzystają również Chiny. Tamtejszy rząd wyśle na tę planetę orbiter o nazwie Mars Global Remote Sensing Orbiter oraz mały łazik o nazwie HX-1. Lądownik i łazik polecą na Czerwoną Planetę na szczycie rakiety Długi Marsz 5. Robot ma rozejrzeć się po okolicy i wybrać odpowiednie miejsca do pobrania próbek. Gdy to już się stanie, rakieta Długi Marsz 9 wyśle tam kolejny lądownik i łazik. Robot pobierze próbki, dostarczy na rakietę, polecą one na orbitę, opuszczą Marsa i wrócą na Ziemię. Wszystko to ma odbyć się do roku 2030.

Chińska Agencja Kosmiczna, dzięki tym zakrojonym na szeroką skalę misjom, chce poczynić historyczny krok w planach eksploracji tej planety. Do tej pory żadnemu krajowi nie udało się przeprowadzić takiego karkołomnego zadania. Chińscy naukowcy wówczas będą mieli w tej materii już spore doświadczenie. Tego zasługą będzie misja Chang'e-5 na Księżyc. W jej ramach księżycowy łazik ma pobrać próbki z powierzchni Srebrnego Globu i dostarczyć je na Ziemię w celu ich bardziej wnikliwych badań.

Co ciekawe, plany związane z Czerwoną Planetą mają również Zjednoczone Emiraty Arabskie. W przyszłym roku na orbicie Marsa ma znaleźć się orbiter o nazwie Hope, który poleci tam w ramach misji Emirates Mars Mission. Urządzenie uda się tam na szczycie japońskiej rakiety nośnej H-IIA, i nie tylko przeprowadzi tam badania, ale również będzie uczczeniem 50. rocznicy powstania Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

Polski projekt marsjańskiej bazy został wyróżniony w słynnym konkursie

Data: 27.08.2019 10:51

Autor: ziemianin

geekweek.pl

#codziennaprasowka #wiadomosci #kosmos #BAZANAMARSIE #INNSPACE #KOSMOS #MARS #POLSKA

Polacy kolejny raz udowodnili, że ich projekty, związane z budową baz na obcych obiektach i ich eksploracja za pomocą zaawansowanych urządzeń, są jednymi z najbardziej docenianych przez świat przemysłu kosmicznego.

Polski projekt marsjańskiej bazy został wyróżniony w słynnym konkursie

Źródło: innspace

Projekt bazy marsjańskiej o nazwie Dome zajął drugie miejsce w słynnym konkursie First Colony on Mars. Twórcami projektu jest zespół Innspace z Wrocławia w składzie: Łukasz Sokołowski, Beata Suścicka, Justyna Pelc, Magdalena Łabowska i Piotr Torchała. Studenci przedstawili koncepcję, która wykorzystuje najnowsze zdobycze techniki i naturalne warunki panujące na Marsie.

Polacy postawili na materiały z pamięcią kształtu. Duże amplitudy temperatur na Marsie sprawią, że wykonane z takich materiałów habitaty będą zmieniały kształt, np. wpuszczając światło słoneczne do obiektów, ale jednocześnie zwiększając ochronę przed promieniowaniem. W nocy płatki tworzące kopuły obiektów będą wracały na swoje miejsca, dzięki czemu zapewnią większą ochronę termiczną podczas zimnych nocy.

Energię elektryczną na potrzeby normalnego funkcjonowania bazy dostarczą elastyczne panele solarne, np. wykonane z perowskitów, którymi zostaną pokryte płatki kopuły bazy. Ich ruch sprawi, że będą samoczynnie oczyszczały się z pyłu. Habitat przeznaczony jest dla ok. 50 osób. Został podzielony na kilka stref, w których kolonizatorzy będą mogli odpoczywać, pracować i hodować rośliny.

Sukces Polaków jest o tyle doniosły, że konkurencja w konkursie była potężna. W jego ramach bowiem nadesłano aż 125 świetnych prac zdolnych zespołów studenckich z całego świata. Możemy być pewni, że pomysły zespołu Innspace zostaną wykorzystane w przyszłości przez świat naukowy, gdy już będziemy budowli pierwsze habitaty na Czerwonej Planecie.

Data: 12.08.2019 18:11

Autor: ziemianin

#mars #kosmos #astronomia #ukladsloneczny #biegunpoludniowy #fotografia #ciekawostki

Obraz lodowej czapki Marsa na biegunie południowym.

Mars robi się trochę mroźny. Puccino z czapką lodową

Nie, to nie jest nowy mrożony napój z lokalnej kawiarni, to lodowa czapa południowego bieguna Marsa. Mars jest jedyną planetą w Układzie Słonecznym z widoczną czapą lodową, choć różni się od Ziemi, ponieważ składa się zarówno z lodu wodnego, jak i zamrożonego dwutlenku węgla. Czapka lodowa wygląda tutaj gładko, ale jej powierzchnia jest pokryta szwajcarskimi depresjami podobnymi do serów spowodowanymi sezonowym zamarzaniem i topnieniem marsjańskich zim i lat. Podczas gdy Mars jest obserwowany przez ludzkość od tysięcy lat, dopiero 13 sierpnia 1642 roku holenderski astronom Christiaan Huygens obserwował czapę lodową za pomocą najpotężniejszego teleskopu tego dnia. Gigant naukowy sam zaprojektował teleskop z powiększeniem 50x, a wraz z bratem również wyprodukował soczewki.

Przemiana Marsa w Ziemię jest możliwa. Naukowcy przygotowali nowy plan

Data: 17.07.2019 13:05

Autor: ziemianin

geekweek.pl

#codziennaprasowka #wiadomosci #ciekawostki #Astronomia #mars #astronomia #TERRAFORMACJA #

Przemiana Marsa w Ziemię jest możliwa. Naukowcy przygotowali nowy plan

Do tej pory regularnie słyszeliśmy, że nawet jeśli uda nam się dotrzeć na Czerwoną Planetę, to jej nieprzyjazne warunki długo nie pozwolą na jej zasiedlenie. Grupa badaczy z USA ma do tego tematu nieco bardziej optymistyczne podejście.

Chociaż w ostatnich latach gry planszowe podejmujące temat terraformacji Marsa, w których na tej nieprzyjaznej planecie bez problemu sadzimy lasy, budujemy ośrodki mieszkalne i wykonujemy wiele podobnych aktywności, są niezwykle popularne, to w rzeczywistości nie jesteśmy w stanie zmienić warunków panujących na całej Czerwonej Planecie. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, by terraformować ją fragmentami, w czym może pomóc krzemionkowy aerożel.

Aerożel to materiał będący rodzajem sztywnej piany o wyjątkowo małej gęstości, na jego masę składa się w 90-99,8% powietrze, a resztę stanowi porowaty materiał tworzący jego strukturę. Ta pozornie delikatna budowa jest jednak zwodnicza, bo materiał jest mocno odporny na ściskanie i rozciąganie, wytrzymuje nacisk na gładką powierzchnię masy rzędu 4000 razy masy własnej, a jeśli jest wykonany z krzemionki, to jest stabilny do temperatury 1200°C.

Teraz naukowcy z Harvardu stwierdzili, że z jego pomocą można zmieniać warunki panujące na Marsie, które mówiąc delikatnie są fatalne. Podobno kiedyś było zupełnie inaczej, ale obecnie Mars jest pustynią, gdzie jedyne pokłady wody zachowały się w polarnej czapie lodowej i słonych podwodnych jeziorach. Nie można też zapomnieć o rozrzedzonej atmosferze, gdzie tlenu jest jak na lekarstwo, ekstremalnie niskich temperaturach i zerowej ochronie przed promieniowaniem słonecznym.

Nowe rozwiązanie badaczy z Harvardu ma szansę rozwiązać choć kilka z tych problemów, ale wymaga umieszczenia w powietrzu nad wybranymi regionami “kopuły” z cienkich warstw krzemionkowego aerożelu, która byłaby przezroczysta, ale jednocześnie zapewniała ochronę przed promieniowaniem UV i ocieplała powierzchnię. To powinno wystarczyć, żeby woda pozostała płynna, a rośliny mogły korzystać z fotosyntezy w wybranym regionie – przynajmniej tak wynika z testów z odtworzeniem warunków panujących na Czerwonej Planecie.

Okazało się, że już cienka 2-3 cm warstwa wystarczy, żeby ogrzać powierzchnię o 50℃, więc jeśli wybierzemy odpowiednie miejsca, oznacza to podniesienie temperatury fragmentów Marsa do -10℃. Wciąż byłaby ona niska, ale nie są to temperatury, z którymi nie umiemy sobie już poradzić – co więcej, powinno to pozwolił na utrzymywanie w tych regionach wody w stanie płynnym i to przez cały rok, co w połączeniu ze stałym dostępem do promieni słonecznych, powinno wystarczyć roślinności do przeprowadzania fotosyntezy. Czy jesteśmy zatem o krok bliżej zasiedlenia Marsa?