Data: 18.06.2019 20:29

Autor: kosmitolog

To co widać poniżej może być bezpośrednim zdjęciem egzoplanety CVSO 30 c, wykonanym za pomocą teleskopów w VLT, Calar Alto i obserwatorium Kecka. Planeta ma być gazowym olbrzymem o masie szacowanej na mniej więcej 4,7 masy Jowisza ( z możliwym rozstrzałem od -2 do +3,6 ). Znajdować ma się w odległości ~662 AU od widocznej w centrum gwiazdy ( dla porównania wystrzelony w 1977 roku Voyager 1 znajduje się obecnie "zaledwie" 146 AU od Słońca ), stąd nie ma pewności, czy widoczny na zdjęciu obiekt na pewno jest z nią związany grawitacyjnie i znajduje się na jej orbicie. Jeśli tak, to okres jego obiegu wynosiłby 27 tysięcy lat. W związku z tym pozostaje nam jeszcze trochę poczekać na potwierdzenie orbity :)

Wokół odległej o 1200 lat świetlnych gwiazdy CVSO 30 z pewnością krąży natomiast inna, wykryta metodą tranzytu gazowa planeta, która z kolei obiega ją w zaledwie 10,76 godziny ( jest to tzw. Gorący jowisz, smażący się w odległości 0,008 AU ). Jednak nie ma szansy zobaczyć jej na tej fotografii, nawet gdyby znajdowała się akurat bezpośrednio "przed" gwiazdą. Istnieją również hipotezy mówiące o tym, że widoczny na zdjęciu obiekt jest dość odległą gwiazdą ( w 2018 roku pojawiły się ponoć jakieś dowody ), zatem status CVSO 30 c jako sfotografowanej egzoplanety wciąż pozostaje dość niepewny.

#kosmologia

Data: 18.06.2019 10:59

Autor: kosmitolog

Ładna pani omawia egzoplanety i współczesny proces badania składu ich atmosfer. Pewnie zdążyliście już nieco odpocząć od kosmicznej nauki, więc lecimy z nieco bardziej hardkorowym materiałem. Jest cała masa wykresów i krzywych spektralnych, ale bardzo dobrze i przystępnie wytłumaczone. Do porannej kawki jak znalazł :)

Zaczyna się mniej więcej od 2:45

https://www.youtube.com/watch?v=FauQlbdAMvo

#kosmologia

Data: 17.06.2019 20:12

Autor: kosmitolog

Jakiś czas temu dawałem wam info o możliwości zapisania się na lot na Marsa. A tak wyglądają wszyscy, którzy zapisali się przed końcem 2011 roku i polecieli na pokładzie Curiosity. Te 2 małe duperele to chipy z nazwiskami. Jako ciekawostkę dodam, że JPL uruchomiło streama z hali montażowej nowego łazika Mars2020 – leci 24/7, link poniżej. Akurat się krzątają :)

https://www.youtube.com/watch?v=PaNiYPglK58

#kosmologia

Data: 04.06.2019 00:36

Autor: kosmitolog

No, chyba mój ostatni kosmitologiczny pościk przed wakacjami – chyba spodobał się wam pojemniczek wodoru SLS to mam coś jeszcze lepszego – archiwalny, trochę zakulisowy materiał z fabryki, w której budowano zbiorniczki paliwa dla promów kosmicznych. Tu dopiero widać z bliska jakie to było ogromne w porównaniu do człowieczka siedzącego w kabinie (ⴲ﹏ⴲ)

https://www.youtube.com/watch?v=eeO0qtcHu4Q

#kosmologia

Data: 03.06.2019 23:01

Autor: kosmitolog

Tyle wodoru wystarczy, żeby albo któryś z tych ludzików wylądował na Marsie, albo wszyscy oni na kilku kilometrach kwadratowych :)

Zbiorniczek ciekłego wodoru dla rakiety SLS, pół roku temu ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ

#kosmologia

Data: 03.06.2019 18:20

Autor: kosmitolog

Najdokładniejsza mapa Drogi Mlecznej, wykonana przez kosmiczne obserwatorium GAIA. Trójwymiarowa mapa zawiera 1,7 miliarda gwiazd ( spośród 100-400 miliardów, które według różnych szacunków składają się na naszą galaktykę ). Średnia ilość aktualizacji pozycji dla każdej gwiazdy wynosi 70, dzięki czemu mamy również bardzo dokładny model ruchu 1,3 miliarda z nich. Dla 161 milionów udało się ustalić temperaturę powierzchni a dla 77 milionów również promień.

Fotkę jak zwykle najlepiej odpalić w nowej karcie, ale jest to jedynie mocno pomniejszona wersja – taka, którą da się tu zapostować bez jakiegoś strasznego ściskania. Oryginał można sobie ściągnąć tutaj ( waży 55 MB ):

https://www.eso.org/public/images/eso1908e/?lang

Mam jeszcze krótki filmik oraz materiał od Frasera Caine'a:

https://www.youtube.com/watch?v=CtcIy71-dig

https://www.youtube.com/watch?v=lxgdcG_NQyA

#kosmologia

Data: 03.06.2019 12:06

Autor: kosmitolog

Zestawienie wszystkich układów planetarnych zawierających więcej niż jedną planetę, odkrytych przez kosmiczny teleskop Keplera. Kolory planet oddają ich temperaturę, układy i orbity są wyskalowane względem naszego Układu Słonecznego, prędkości orbitalne też zdają się być prawidłowe. Oczywiście rozmiary samych planet są szalenie przesadzone – w przeciwnym wypadku zupełnie nie byłoby ich widać :) Umiejscowienie i odległości pomiędzy układami również nie mają nic wspólnego z rzeczywistością i są jedynie elementem wizualizacji. Obecnie teleskop Keplera został już zastąpiony przez teleskop TESS, wystrzelony w ubiegłym roku, który również wykorzystuje metodę tranzytu. O ile Kepler szukał dalekich planet w bardzo wąskim ( ok. 0,25 % ) wycinku nieba o tyle TESS poszukuje planet relatywnie bliskich a jego finalne pole obserwacji będzie niemal pełną sferą, obejmującą sobą ~85% nieba. Szacuje się, że przez czas trwania swojej misji TESS umożliwi odkrycie ponad 20 tysięcy egzoplanet ( na początku tego roku było kilkaset dość prawdopodobnych kandydatek na egzoplanety, niektóre zostały już potwierdzone ).

https://www.youtube.com/watch?v=Td_YeAdygJE

#kosmologia

Data: 02.06.2019 20:27

Autor: kosmitolog

21 marca 1969r., budynek VAB. Ukryty pośród konstrukcji majster namierzył chwilę, w której pracownicy w najlepsze opieprzają się na trzecim stopniu Saturna V ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

#kosmologia

Data: 02.06.2019 11:51

Autor: kosmitolog

Porównanie obrazów wczorajszej Mgławicy Ślimak w różnych długościach fal: światło widzialne, 3 zakresy podczerwieni i ultrafiolet. Szybkie i zwięzłe wyjaśnienie tego, co zostaje uwidocznione w danym paśmie można znaleźć w opisie filmiku.

https://www.youtube.com/watch?v=-toJ-cgHFm4

#kosmologia

Data: 01.06.2019 20:45

Autor: kosmitolog

Zbliżenie na tzw. węzły kometarne ( zwane też czasem globulami kometarnymi ) będące częścią mgławicy planetarnej Ślimak. Są to kuliste, gazowe obszary o gęstościach mniej więcej 1000 razy większych niż otaczająca je materia, częściowo jonizowane przez pozostające w centrum mgławicy gwiazdowe jądro – przyszłego białego karła. Globule są przez nie "rozdmuchiwane", dzięki czemu zyskują ogony podobne do tych, które mają komety. To właśnie te obiekty upodabniają niektóre mgławice planetarne do "kosmicznych oczu", rysując na nich rozchodzące się promieniście wzory przypominające tęczówkę. Z reguły węzły kometarne mają masę zbliżoną do Ziemi a ich rozmiary przekraczają średnicę Układu Słonecznego ( liczonego do orbity Plutona ).

W komentarzu jeszcze duże zdjęcie Ślimaka, na którym można znaleźć całą kupę takich "gazowych komet". Szacuje się, że łącznie jest ich tam ponad 20 tysięcy.

#kosmologia

Data: 01.06.2019 11:26

Autor: kosmitolog

Dziś szybka ciekawostka z dziedziny teleskopów. Widoczna na zdjęciu SOFIA to największy ziemski latający teleskop. Urządzenie o średnicy 2,5 m zamontowane na specjalnie przebudowanym Boeingu 747 pracuje na wysokości przelotowej 12 km, dzięki czemu ma pod sobą większość absorbującej podczerwień wilgotnej atmosfery. Dzięki precyzyjnemu systemowi sterowania i zgraniu go z trajektorią samolotu SOFIA może pozostawać wycelowana w jeden konkretny obiekt na niebie. Z pewnego punktu widzenia można zatem powiedzieć, że Boeing kręci się dookoła niemal zupełnie nieruchomego ( względem celu ) teleskopu, który jednocześnie transportuje. Bez wsparcia tej osobliwej dwójki, umożliwiającego dokładne ustalenie pozycji Plutona prawdopodobnie nie udałoby się przeprowadzić bliskiego przelotu sondy New Horizons. Poniżej jeszcze krótkie wideo:

https://www.youtube.com/watch?v=g5z6fZKOtP4

#kosmologia

Data: 31.05.2019 22:29

Autor: kosmitolog

Nowy Pluton i Charon. Bardzo przystępny wykład Łukasza Lamży ( szerzej znanego choćby ze świetnej serii "Czytamy Naturę" ) na temat odkryć związanych z przelotem misji New Horizons przez układ Pluton-Charon. Jak w przypadku chyba wszystkich jego prezentacji tak i tutaj praktycznie samo się ogląda i człowiek aż żałuje, że tak krótko. Przez kilka pierwszych chwil jest nieco kulejące audio, ale szybciutko się poprawia, więc nie ma powodów by się zrażać. Dobre bo polskie, dobre bo z pasją, polecam na wieczór :)

https://www.youtube.com/watch?v=D5I_4PwSgZo

#kosmologia

Data: 31.05.2019 15:38

Autor: kosmitolog

Zdjęcie krótkookresowej komety 46P/Wirtanen wykonane przez Michaela Jaegera na początku grudnia ubiegłego roku, mniej więcej na tydzień przed jej maksymalnym zbliżeniem do Słońca. Obiekt został odkryty w 1948 roku, jego okres orbitalny to niecałe 5,5 roku. Samo jądro ma zaledwie 1,2-1,4 km średnicy.

#astronomia #kosmologia

Data: 30.05.2019 22:46

Autor: kosmitolog

Northrop Grumman właśnie przeprowadził test pierwszego stopnia nowej rakiety OmegA i…wysadziło dyszę ( od 02:50 )

(ツ)

https://www.youtube.com/watch?v=ESCJmPPMxZs

W zwolnionym tempie:

https://www.youtube.com/watch?v=J6JKg1IQ5D0

#kosmologia

Data: 30.05.2019 22:20

Autor: kosmitolog

Czego trzeba, żeby wylądować na komecie? Dużo ciekawości, dużo pracy, dużo cierpliwości – dużo wszystkiego, nawet paneli słonecznych. Curious Droid o europejskiej misji sondy Rosetta, która w 2014 roku zdołała przechwycić kometę 67-P i osadzić na niej lądownik Philae. Krótko i treściwie o jednej z najbardziej medialnych misji kosmicznych XXI wieku. Jeśli kogoś zaciekawiło to pod spodem wrzucam jeszcze dokument z Planete+ ( z polskim lektorem ).

https://www.youtube.com/watch?v=4GXh30HpGXc

https://www.youtube.com/watch?v=928LFZJe1s8

#kosmologia

Data: 30.05.2019 14:04

Autor: kosmitolog

Dzisiaj o godzinie 19:42 ma odbyć się start rosyjskiej ciężkiej rakiety nośnej Proton-M z satelitą komunikacyjnym Yamal-601. Satelita należy do ruskiego Gazpromu, sama konstelacja Yamal powstała początkowo na potrzeby łączności pomiędzy placówkami wydobywczymi i przesyłowymi, później odstąpiono część transferu innym podmiotom a obecnie Yamale służą również jako typowe satelity telekomunikacyjne. Ładunek waży prawie 6 ton a jego celem jest orbita geosynchroniczna. Rakieta Proton-M latała ostatnio dość rzadko ( poprzedni start był w grudniu 2018r. ), ale przez najbliższe 3 miesiące ma startować jeszcze 3 razy. Zasilana jest w całości paliwami hipergolicznymi – dimetylohydrazyną i czterotlenkiem azotu, więc z pewnością nie jest to najbardziej ekologiczna maszyna na świecie. Zdarzały się również jej eksplozje a udane loty nie stanowią nawet 90%.

Link do transmisji poniżej:

https://www.youtube.com/watch?v=yLoTNwg18H8

#kosmologia

Data: 29.05.2019 20:29

Autor: kosmitolog

Było już parę wrzutek o Jowiszu – głównie jakaś fotka i krótki opis, więc może czas na nieco dłuższe i bardziej kompleksowe spojrzenie na obecny stan wiedzy o największej spośród planet Układu Słonecznego. Prezentacja ważniejszych odkryć związanych z misją sondy Juno, dokładnie sprzed roku. Półtorej godziny na temat celu misji, pozyskanych danych oraz tego, co można będzie z nich wywnioskować, gdy za 2 lata Juno zakończy swoje obserwacje i spłonie w atmosferze króla planet.

https://www.youtube.com/watch?v=S6Joupv6f-M

#kosmologia

Data: 29.05.2019 14:54

Autor: kosmitolog

Najwyższe partie chmur na Neptunie sfotografowane przez przelatującą sondę Voyager 2. Widoczne na zdjęciu pasma chmur mają szerokość od 50 do 150 km ( można też znaleźć informacje podające 200 km ) i grubość ( czy też wysokość ) ok. 50 km. Jasne pasma ciągną się tysiącami a często nawet dziesiątkami tysięcy kilometrów, pozostając mniej więcej na jednakowej szerokości geograficznej. Zaobserwowano również takie, które obejmują sobą cały obwód planety na danej szerokości ( obwód Neptuna na równiku to ponad 155 000 km ). Dzięki widocznym na zdjęciu cieniom oraz znanej pozycji Słońca udało się ustalić zarówno grubość chmur jak i to, że unoszą się mniej więcej 50-110 km nad poniższą, błękitną warstwą atmosfery. Skład chemiczny chmur na Neptunie zależy od wysokości i związanej z nią temperatury oraz ciśnienia, umożliwiających kondensację różnych zawartych w atmosferze związków chemicznych. I tak najwyższe chmury to głównie metan, nieco niżej można znaleźć chmury amoniaku oraz siarkowodoru, następnie pojawiają się chmury z lodu wodnego i wodorosiarczku amonu. Zdjęcie ma rozdzielczość ~11 km/piksel, zostało wykonane 25 sierpnia 1989 roku, na 2 godziny przed największym zbliżeniem Voyagera 2 do Neptuna ( niecałe 5000 km nad okolicą bieguna północnego ).

#kosmologia

Data: 28.05.2019 13:45

Autor: kosmitolog

Najlepsze zdjęcie planetoidy 2014MU69 ( Ultima Thule ) wykonane przez sondę New Horizons 1 stycznia tego roku z odległości 6 628 km. Do przelotu zostało wówczas 6,5 minuty. Uzyskana rozdzielczość to 33 m/piksel. O Ultima Thule wiadomo już co nieco, jednak należy pamiętać, że dane z instrumentów badawczych sondy będą spływać na Ziemię jeszcze dość długo ( transfer to ok. 2 kb/s, pewnie nawet nieco mniej ). Obecnie wiadomo, że jest to podwójny obiekt kontaktowy ( taki, który powstał na skutek zetknięcia się dwóch ciał, poruszających się z relatywnie niewielkimi prędkościami a następnie ich "sklejenia" ). Struktura geologiczna wskazuje, że większa z brył ( nazwana Ultima ) również składa się z kilku elementów, więc mogła powstać w podobny sposób. Kolor na zdjęciu w przybliżeniu odpowiada temu, co zobaczylibyśmy gołym okiem i jest wynikiem nałożenia na fotografię danych z analizy spektralnej. Czerwonawa barwa jest najpewniej efektem występowania na powierzchni Ultima Thule związków organicznych, między innymi prawie nie występujących na Ziemi tholin. To takie "wymieszane" polimery, powstałe poprzez naświetlanie ultrafioletem prostych węglowodorów jak metan lub etan. Wykryto na niej również lód wodny ( standard w dalszym Układzie Słonecznym ) oraz metanol, prawdopodobnie są tam jeszcze: acetylen, amoniak i cyjanowodór. Ultima Thule krąży w odległości ok. 6,6 mld km od Słońca, na potrzeby ogólnego wyobrażenia śmiało można przyjąć jej wymiary jako 35x20x10 km ( jest zauważalnie spłaszczona ). W komentarzu jeszcze gif ze zdjęć wykonanych bezpośrednio podczas samego przelotu ( 51 500 km/h w odległości 3500 km ) a dla chętnych jedne z pierwszych konferencji na temat pozyskanych podczas niego danych ( pojawiły się już jakieś nowsze ustalenia, ale jeszcze ich nie widziałem, więc nie wiem jak wiele wniosły do tematu ).

https://www.youtube.com/watch?v=wvVvnxqFVxM

https://www.youtube.com/watch?v=ZdoKNHb7aqw

#kosmologia

Data: 28.05.2019 00:19

Autor: kosmitolog

Nagranie ostatniego start Soyuza-2.1b z satelitą GLONASS-M. Rakieta została trafiona piorunem podczas pierwszej fazy wznoszenia, kilka chwil po opuszczeniu stanowiska startowego └[⚆ᴥ⚆]┘

Podobna sytuacja miała miejsce w 1969 roku podczas lotu misji Apollo 12 – wówczas Saturn V dostał dwa strzały w ciągu 30 sekund.

https://www.youtube.com/watch?v=-jQVsI7erv8

#kosmologia

Data: 27.05.2019 18:13

Autor: kosmitolog

Rosyjska stacja kosmiczna Mir sfotografowana z pokładu oddalającego się promu Atlantis, 4 lipca 1995r. Było to pierwsze dokowanie amerykańskiego promu kosmicznego do tej stacji a Atlantis odwiedził ją łącznie 7 razy w ciągu 2 lat. W momencie wykonywania zdjęcia do całkowitego ukończenia budowy brakowało jeszcze dołączenia dwóch ostatnich modułów. Finalnie stacja Mir składała się z 7 wynoszonych kolejno segmentów, jej rozmiary wynosiły nieco ponad 30x30m a "surowa" masa 129,7 tony. Zdjęcie warto odpalić w nowej karcie.

#kosmologia

Data: 27.05.2019 10:58

Autor: kosmitolog

Everyday Astronaut z dość szczegółową analizą porównawczą Raptora – nowego silnika rakietowego od SpaceX. Jeśli jesteście ciekawskimi amatorami, których przerażają te wszystkie skomplikowane rurki i zawory o nieznanych funkcjach a patrząc na poniższe zdjęcie zaczyna się wam aktywować oczopląs to jest to materiał dla was. Na początek szybkie wprowadzenie w główne typy silników rakietowych na paliwa ciekłe – takie z prostym wyjaśnieniem zasad działania, zalet oraz wad i wzbogacone o bardzo proste animacje. Następnie porównanie projektu metanowej maszyny SpaceX z pozostałymi popularnymi konstrukcjami, analiza cech różnych paliw oraz korzyści płynących z zastosowania metanu, kosztów produkcji i eksploatacji itd.. Inżynieria, fizyka i chemia w wydaniu, które zrozumie nawet średnio otumaniony gimnazjalista.

Kawał dobrej roboty od pana kosmonauty. Jako bonus pod spodem dorzucam test Raptora z początku tego roku ( uwaga na uszy ).

https://www.youtube.com/watch?v=LbH1ZDImaI8

https://www.youtube.com/watch?v=MAAzbjG_Duc

#spacex #kosmologia

Data: 27.05.2019 06:45

Autor: kosmitolog

Dzień dobry, lurko. Na 08:00 przewidziany jest start Soyuza 2.1b z kolejnym satelitą GLONASS-M. Jest to zmodernizowana wersja rosyjskiego systemu nawigacji, będącego odpowiednikiem amerykańskiego GPS. Każda sztuka waży nieco ponad 1,4 tony a przewidywany czas działania to 7 lat. Linka do transmisji nie mam, bo chyba nigdzie nie będą nadawać na żywo, więc w sumie to trochę niepotrzebnie wstałem. Jak ktoś znajdzie to można śmiało wstawić, kliknę z pocałowaniem ręki i obejrzę. Za to zdjęcie satelity mam :)

#kosmologia

Data: 26.05.2019 15:22

Autor: kosmitolog

Jedna z największych dotychczas zarejestrowanych erupcji słonecznych, która miała miejsce 31 sierpnia 2012 roku. Koronalny wyrzut masy ( a w zasadzie pole magnetyczne Słońca ) rozpędził plazmę do prędkości przekraczającej 1400 km/s, czyli dobrze ponad 5 milionów km/h. Materiał pochodzi z kosmicznych obserwatoriów słonecznych SDO, STEREO oraz SOHO.

https://www.youtube.com/watch?v=GrnGi-q6iWc

#kosmologia

Data: 25.05.2019 16:57

Autor: kosmitolog

No Lureczkowie kochani, nadszedł dzień, w którym macie szansę zapisać się na lot na Marsa wraz z kolejnym łazikiem. Znaczy wy nie polecicie ( macie tu siedzieć i lurkować ), ale wasze imię i nazwisko jak najbardziej. Jak przy wielu większych misjach międzyplanetarnych tak i z okazji misji Mars2020 ( maszyna nie ma jeszcze swojego oficjalnego imienia ) dane ochotników są zapisywane na karcie pamięci, która zostanie zainstalowana gdzieś na łaziku. Zapisy jak zawsze są całkowicie darmowe, ale czas i pojemność karty są ograniczone, więc warto się spieszyć. NASA nie prowadzi żadnego spamu, więc śmiało możecie podać maila – osobiście nie dostałem od nich nic poza powiadomieniem o zapisach, na którego otrzymanie wcześniej wyraziłem zgodę. Po wypełnieniu 5 pól ( imię, nazwisko, kraj, kod pocztowy oraz e-mail ) pojawi się wasz imienny bilet, który można sobie ściągnąć na pamiątkę ( mam już takie dwa certyfikaty uczestnictwa – jeden dzisiejszy i jeden z misji sondy Parker Solar Probe, która krąży obecnie wokół Słońca i będąc w peryhelium jest najszybszym obiektem zbudowanym przez człowieka ).

Ja już siedzę wygodnie na swoim miejscu, a wy jak? Lecicie ze mną? (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

WAŻNE:

Podczas wpisywania imienia i nazwiska nie używajcie polskich znaków, bo może wam wywalić krzaczki – zrobiłem tak podczas poprzednich zapisów i teraz mam dziwny certyfikat na ścianie ;P

https://mars.nasa.gov/participate/send-your-name/mars2020/

#kosmologia #mars2020

Data: 25.05.2019 14:59

Autor: kosmitolog

"Tajemnicza góra" – kolumny gazu i pyłu, będące obszarem gwiazdotwórczym wchodzącym w skład Mgławicy Carina. Słupy pyłu mają wysokość ok. 3 lat świetlnych i znajdują się mniej więcej 7500 lat świetlnych od Ziemi. Sama mgławica jest jedną z największych, które znamy – ma średnicę co najmniej 260 lat świetlnych ( w zależności od przyjętej granicy gęstości może to być nawet 300 lat świetlnych ) i zawiera w sobie wiele ciekawych obiektów astronomicznych, między innymi takie właśnie gwiezdne porodówki. Na samej górze widać obiekt Herbiga-Haro – czyli materię do niedawna otaczającą nowo utworzoną gwiazdę, która została przez nią wystrzelona w formie jetów. Drugi, nieco większy obiekt HH jest widoczny trochę niżej – jety wydostają się z okolic szczytu drugiej kolumny. Gwiazdy będące ich źródłem są ukryte wewnątrz bardzo zagęszczonych chmur, pozostają niewidoczne nawet w paśmie bliskiej podczerwieni. W dolnej połowie struktury można znaleźć jeszcze jeden, bardzo mały obiekt HH – w przeciwieństwie do dwóch powyższych tworząca go gwiazda jest już dość dobrze widoczna w paśmie podczerwieni. W pobliżu chmury widać także sporo różowawych gwiazd – są nieco starsze, zdążyły już wchłonąć lub rozdmuchać swoje gazowo-pyłowe kokony, ale to wciąż niemowlaki. Natomiast w prawym górnym rogu można dostrzec ostatnie chwile jednej z tych gazowo-pyłowych otoczek – to ta oddalona od głównej chmury, rozświetlona od wewnątrz przez swoją gwiazdę, ciemna i gęsta globula, która niedługo zostanie pożarta lub rozwiana w przestrzeń. W komentarzu jeszcze zbliżenie na górną część "Tajemniczej góry" oraz porównanie zdjęć wykonanych w świetle widzialnym oraz w podczerwieni. Wszystkie zdjęcia wykonał Kosmiczny Teleskop Hubble'a, najlepiej otwierać je w nowej karcie ( zwłaszcza to główne jest dość spore ).

#kosmologia

Data: 24.05.2019 14:29

Autor: kosmitolog

Kometa Shoemaker-Levy 9 uderzyła w Jowisza łącznie 21 razy. W trakcie swojego wcześniejszego, bardzo bliskiego okrążenia planety, podczas którego przekroczyła swoją granicę Roche'a kometa została rozerwana na 21 tworzących długi sznur fragmentów. Przy następnym podejściu do Jowisza stało się nieuniknione – 16 lipca 1994 roku o 20:13 w Jowisza wbił się pierwszy fragment komety. Kierunek z którego nadlatywał sznur pocisków powodował, że same miejsca impaktów znajdowały się po stronie, która była niewidoczna zarówno dla ziemskich obserwatorów jak i dla zbliżającej się właśnie do Jowisza sondy Galileo. Jednak bardzo szybka rotacja gazowego giganta pozwoliła zaobserwować skutki już po kilku minutach. Pomimo tego, że Jowisz jest planetą gazową to uderzenie w niego z prędkością 216 000 km/h bardziej przypomina strzał działem artyleryjskim w wielką stalową kulę niż silne plaśnięcie otwartą dłonią w taflę wody ( nie mówiąc już nawet o wleceniu w niego jak samolot ). Pierwszy wyłaniający się zza horyzontu planety ślad miał 6000 km średnicy. Największa z kolizji miała miejsce 2 dni później – 18 lipca o 07:33, gdy Jowisz dostał odłamkiem G. Powstały wówczas ślad miał średnicę Ziemi ( bez 740 km ) a uwolniona przy zderzeniu energia stanowiła ekwiwalent 600 ówczesnych światowych arsenałów nuklearnych. Seria 21 wielkich uderzeń w Jowisza trwała 6 dni. Planeta nosiła swoje blizny przez kilka miesięcy, a potem spokojnie wróciła do swych codziennych zajęć takich jak kręcenie Wielką Czerwoną Plamą i denerwowanie pobliskiego Io. Poniżej pierwsze ze zderzeń, uchwycone w podczerwieni przez ziemski teleskop niezwłocznie po wyłonieniu się zza horyzontu. Jasny, gorący obiekt po prawej to właśnie wulkaniczny księżyc Io. W komentarzu jeszcze sama kometa sfotografowana przez Hubble'a oraz nieco późniejsze zdjęcia miejsc uderzeń w podczerwieni oraz w paśmie widzialnym.

#kosmologia

Data: 23.05.2019 12:00

Autor: kosmitolog

"Nocna strona" Wenus w obiektywie japońskiej sondy Akatsuki. Zdjęcie wykonane w paśmie podczerwieni ujawnia równikowy prąd strumieniowy, trochę podobny do ziemskiego. Pomarańczowa i czarna plama na górze to już okolice "strony dziennej", gdzie kamera podczerwieni "przedawkowała" promieniowanie ( m.in. dlatego prowadząc obserwacje nigdy nie patrzy się w Słońce bez odpowiednich filtrów, nawet zwykłą lornetką – też będziecie mieli potem taki czarny artefakt, tyle że na oczach i obejmujący sobą cały obraz ).

#kosmologia

Data: 23.05.2019 11:03

Autor: kosmitolog

Nocny ( u nas ) start rakiety Long March 4c z satelitą obserwacyjnym Yaogan-33. Podobnie jak z ostatnim ładunkiem hindusów tu również władze określają sprzęt jako "naukowy, obserwujący wzrost zbóż i monitorujący katastrofy lądowe" jednak są podejrzenia, że satelity Yaogan mają również ( lub nawet tylko ) zastosowanie wojskowe.

https://www.youtube.com/watch?v=8NEDyn0bKEw

#kosmologia

Data: 22.05.2019 21:39

Autor: kosmitolog

Znów Jowisz i jego atmosfera, dokładnie okolice bieguna północnego. W momencie robienia zdjęcia Juno była na wysokości niecałych 19 000 km ( ok. półtorej średnicy Ziemi ) nad najwyższymi chmurami, dobrze widocznymi dzięki korzystnej pozycji Słońca. Podczas tego przelotu Juno zeszła na wysokość zaledwie 3500 km w okolicy równika. Tutaj wciąż jeszcze znajdowała się na półkuli północnej, mniej więcej na takiej szerokości geograficznej jak Bałtyk na Ziemi. Rozdzielczość to 12,5 km/pix. Nasycenie barw i kontrasty zostały podrasowane dla celu lepszego pokazania struktury chmur. Zdjęcie oczywiście najlepiej odpalić w nowej karcie :)

#kosmologia

Data: 22.05.2019 14:53

Autor: kosmitolog

Było króciutko o astronomicznych zaletach zaćmień i tranzytów, więc może pora na coś bardziej konkretnego. Wykład astrofizyka Dr Thomasa Zurbuchena ( obecnie w głównym zarządzie agencji jako szef departamentu naukowych misji kosmicznych NASA ) na temat wykorzystywania zaćmień i danych, które udaje się dzięki nim uzyskać. Przykłady, konkrety, spora dawka wiedzy. Zaczyna się od 12:30 ( wcześniej są ogłoszenia parafialne prosto z filii masonów :D ).

  • Fotkę można sobie powiększyć, śliczna jest :)

https://www.youtube.com/watch?v=S0weyfQn0DE

#kosmologia

Data: 22.05.2019 13:48

Autor: kosmitolog

Zbliżająca się księżycowa okultacja Saturna – fotografia złożona z 3 filtrów ( R,G,B ). Okultacje i tranzyty to świetne okazje do badania obiektów astronomicznych – można dzięki nim m.in. wyznaczać rozmiary gwiazd, odkrywać egzoplanety, badać skład atmosfer, ustalać kształt, temperaturę, wzajemne odległości a w dalszej kolejności również masę obiektów astronomicznych. Generalnie sposób w jaki jedno ciało przemieszcza się na tle drugiego może przynieść dużą ilość informacji. W tym roku takie zaćmienia Saturna będą występować prawie co miesiąc, choć oczywiście trzeba być w odpowiednim miejscu i mieć ze sobą coś więcej niż lornetkę, by uchwycić taki obraz. Jest też video ;)

https://www.youtube.com/watch?v=8AtMXEviIa0

#kosmologia #astronomia

Data: 21.05.2019 22:43

Autor: kosmitolog

Północny biegun Jowisza w podczerwieni. Osiem geometrycznie rozłożonych cyklonów otaczających centralny wir ma średnice od 4000 do 4600 km. Biegun południowy wygląda bardzo podobnie, z tym że zamiast ośmiu jest tam pięć mniejszych cyklonów. Najjaśniejsze obszary mają -13 stopni Celsjusza, najciemniejsze -83. JIRAM – urządzenie obrazujące w paśmie podczerwieni ( zainstalowane na obiegającej Jowisza po eliptycznej orbicie okołobiegunowej sondzie Juno ) jest w stanie zajrzeć do 70 km wgłąb atmosfery. W komentarzu jeszcze zdjęcie bieguna południowego. Obydwie fotki warto odpalać w nowej karcie.

Poniższe filmiki to już nie zdjęcia a wizualizacje 3D powstałe w oparciu o uzyskane dane.

https://www.youtube.com/watch?v=By6sZ6RGCEQ

https://www.youtube.com/watch?v=eG7em_89sig

#kosmologia

Data: 21.05.2019 13:14

Autor: kosmitolog

Dzisiejszej nocy o 02:00 czasu polskiego ma odbyć się start indyjskiej rakiery PSLV-CA ( bez dodatkowych boosterów ) z satelitą RISAT-2B. Jest to urządzenie o masie około 300 kg, służące do obrazowania radarowego. Jego zadaniem jest zastąpienie wystrzelonego 10 lat temu satelity RISAT-2 ( na zdjęciu poniżej ), czyli dalsze prowadzenie obserwacji niezależnych od warunków pogodowych. W celu znacznego zwiększenia rozdzielczości obrazowania satelita wykorzystuje radar o aperturze syntetycznej ( mówiąc po ludzku: taki co się kręci ). O ile ISRO uparcie twierdzi, że RISAT-2 jest zwykłym satelitą obserwacyjnym, o tyle wykorzystuje on wojskowy sensor produkcji izraelskiej a w mediach często jest określany po prostu jako satelita szpiegowski 乁(ツ)ㄏ Start będzie można obejrzeć na stronie ISRO ( pewnie wskoczy też live na yt, jak zawsze postaram się podrzucić tuż przed zapłonem ).

https://www.isro.gov.in/pslv-c46-mission/watch-live-launch-of-pslv-c46-risat-2b-misson-may-22-2019-0500-hrs-ist

W komentarzu jeszcze 3 spore fotki ze składania samej rakiety.

#kosmologia

Data: 20.05.2019 23:46

Autor: kosmitolog

Film pokazujący co się stanie, gdy linie pola magnetycznego na Słońcu naprężą się lub skręcą poza granice swojej "wytrzymałości" i nastąpi anihilacja pola. Rozbłysk słoneczny połączony z koronalnym wyrzutem masy, który miał miejsce 7 czerwca 2011r. i został zaklasyfikowany jako zdarzenie średniego rozmiaru. Poniższy timelapse z SDO obejmuje 6 godzin, co do skali to chyba każdy już się domyśla jakie rozmiary wchodzą tu w grę :)

https://www.youtube.com/watch?v=1rZAA5SYLZU

#kosmologia

Data: 20.05.2019 21:02

Autor: kosmitolog

Zdjęcie Słońca w paśmie UV. "Buźka" to obszary o podwyższonej aktywności, emitujące więcej promieniowania i bardziej energetyczne od reszty powierzchni. Polecam otworzyć sobie w nowej karcie i obejrzeć skomplikowane pole magnetyczne, za którego liniami nieustannie podąża słoneczna plazma. Obraz jest kombinacją dwóch fotografii wykonanych przez SDO pod koniec 2014r. – każda w nieco innej długości fali. Złoty odcień ma charakter artystycznej ekspresji :)

#kosmologia

Data: 20.05.2019 13:35

Autor: kosmitolog

Prądy strumieniowe na Jowiszu widziane w podczerwieni przez VLT ( Very Large Telescope – zespół europejskich teleskopów optycznych, znajdujących się w Chile ). Prędkość wiatrów potrafi przekraczać tam 100 m/s. W komentarzu jeszcze jedno zdjęcie oraz gif.

#kosmologia

Data: 19.05.2019 21:53

Autor: kosmitolog

Pamiętacie to słynne zdjęcie małego murzyniątka z sępem czającym się w tle? Mam tu coś po tysiąckroć set smutniejszego: porzucony Rocketdyne F-1 powoli zżerany przez rdzę i jakieś łapczywe badyle (╥﹏╥)

#kosmologia

Data: 19.05.2019 14:15

Autor: kosmitolog

Jowisz w nieco podciągniętych barwach – na środku widać chmurkę w kształcie delfinka ( na pierwszy rzut oka wydaje się być mniej więcej rozmiarów Ziemi, może trochę mniejszy ). Fotkę można bez żadnych obawień odpalać w nowej karcie :)

#kosmologia

Data: 19.05.2019 11:27

Autor: kosmitolog

Najnowsze wieści z hali montażowej JPL. Statek misji Mars 2020 złożony do kupy – na górze cylindryczny moduł rejsowy, niżej kapsuła, wewnątrz której siedzi już skończony lądownik – czyli taki dźwig rakietowy, który wyhamuje silnikami w ostatniej fazie lądowania a następnie opuści ważący tonę łazik na linach. Brakuje tylko samego łazika, który wciąż jeszcze jest w fazie konstrukcji, więc do testów wsadzili tam pełnowymiarową makietę. Zdjęcie wykonane 10 dni temu na stanowisku testowym. Do startu zostało 425 dni, 10 godzin, 32 minuty.

#kosmologia #mars2020

Data: 18.05.2019 16:47

Autor: kosmitolog

Wahadłowiec Enterprise podczas wstawiania ( lub zdejmowania ) na stanowisko testów dynamicznych w Centrum Lotów Kosmicznych im. Marshalla. Huntsville, Alabamia, rok 1978. W komentarzu jeszcze jedna duża fotka :)

#kosmologia

Data: 18.05.2019 12:38

Autor: kosmitolog

Szybciutka kosmiczna ciekawostka: cały Pas asteroid ma masę odpowiadającą zaledwie 4% masy Księżyca. 1/3 tej masy stanowi jeden obiekt – Ceres. Mniej więcej połowa całej masy Pasa zlokalizowana jest w czterech obiektach: Ceres, Vesta, Pallas oraz Hygiea. Mimo, że jest tam ponad 700 tysięcy znanych asteroid o średnicy powyżej 1 km ( plus około milion jeszcze nie potwierdzonych ), oraz niezliczona ilość mniejszych odłamków, schodzących swymi rozmiarami do poziomu milimetrowego pyłku, to z uwagi na swoje rozmiary pas jest praktycznie pusty. Zagęszczenie obiektów odpowiada sytuacji, w której gdzieś w dość dużym, dwupiętrowym domu jednorodzinnym znajdują się 2 pojedyncze cząstki kurzu. Nawet oficjalne, aktualizowane niemal codziennie mapy pokazujące obiekty pasa przekłamują jego obraz poprzez niedopasowanie skali – obiekty mają tam rozmiary niewielkich planet m. in. po to, żeby można było łatwo śledzić ich trajektorie, wyjaskrawić lokalne zgrupowania itd. Możecie zatem śmiało wyrzucić z głowy popularne wyobrażenie pasów asteroid, zbudowane przez filmy, seriale a zwłaszcza gry, w których manewruje się pomiędzy kosmicznymi kamieniami. Prawdziwy pas planetoid, widziany okiem kogoś stojącego na jednym z jego obiektów wygląda mniej więcej tak :)

#kosmologia

Data: 17.05.2019 22:45

Autor: kosmitolog

Dzisiejszy start chińskiej rakiety nośnej Long March 3C z satelitą BeiDou-2 G8. BeiDou to system będący chińskim odpowiednikiem m.in. sieci GPS. Dokładność lokalizowania dla cywili wynosi 10m, natomiast precyzja dla zastosowań wojskowych to ponoć 10 cm. Dla porównania z GPS da się wycisnąć dokładność rzędu 1-2 mm w poziomie i ok. 5 mm w pionie ( odpowiada to w przybliżeniu postawionemu na sztorc ziarenku chińskiego ryżu :)

https://www.youtube.com/watch?v=6Na9OJyJMrw

#kosmologia

Data: 17.05.2019 14:44

Autor: kosmitolog

Ahuna Mons, czyli lodowa góra na Ceres, uchwycona przez sondę Dawn. Prawdopodobnie jest to jeden z najbliższych Ziemi kriowulkanów – gór, które zamiast roztopionej skały wypluwają z siebie lód. Ahuna Mons w swoim najwyższym punkcie wystaje 5 km nad powierzchnię Ceres ( średnia wysokość to ok. 4 km ), natomiast u podstawy liczy sobie około 20 km szerokości. Badania składu chemicznego ujawniają duże ilości węglanu sodu, którego rozkład dość dobrze pokrywa się z charakterystycznymi żłobieniami zdobiącymi stoki tej góry ( wygląda to tak jakby sól wydostała się ze szczytu a następnie spływała w dół po zboczach ). Rolę magmy na Ceres pełniłby w takim przypadku lód wodny rozmiękczony właśnie węglanem sodu, którego na Ceres jest bardzo duża ilość ( przypominam choćby słynne jasne plamy, które według tych troszkę mniej sprytnych spiskowców miały być miastami kosmitów :D ). Ahuna Mons znajduje się niemal dokładnie na antypodach największego krateru uderzeniowego na Ceres, możliwe zatem, że jej powstanie jest wynikiem kosmicznej kolizji ( przypadek, w którym fale sejsmiczne spotykały się po przeciwnej stronie planety karłowatej i ulegały wzmocnieniu, znacznie wypiętrzając ten fragment Ceres ). Możliwe również, że wulkan powstał tak jak powstają zwykłe wulkany, wypiętrzając się stopniowo na skutek wypływu lodowej lawy. Obecnie znamy na Ceres ponad 20 struktur, będących dobrymi kandydatkami na kriowulkany, jednak Ahuna Mons jest największą z nich. W komentarzu jeszcze zestawienie symulacji widoku z boku oraz naniesione na zdjęcie rozmieszczenie Na2CO3 ( kolor czerwony i zielony ) a także ostatnie zdjęcie góry, wykonane przez sondę Dawn w listopadzie ubiegłego roku.

#kosmologia

Data: 16.05.2019 23:40

Autor: kosmitolog

Dla najbardziej wytrwałych fanów Falcona 9 wrzucam link to streama ze startu, który ponownie zaplanowano na 04:30 rano ( wczoraj nie poleciał z uwagi na silne wiatry w wyższych partiach atmosfery ). Szanse na wyniesienie 60 Starlinków wynoszą obecnie 90% ( jeśli chodzi o pogodę ). Jeśli nic się nie opóźni to live powinien się rozpocząć jakoś 10-15 minut przed startem. Znając życie i tak pewnie tylko ja będę siedział do rana w oczekiwaniu, ale tradycja to tradycja, więc informuję ;)

https://www.youtube.com/watch?v=AfbIMknNWks

#spacex #kosmologia

Data: 16.05.2019 13:04

Autor: kosmitolog

Jedno z dwóch "szkrzydeł" sondy Dawn, która do dziś krąży na orbicie Ceres. Całkowita rozpiętość paneli słonecznych wynosiła 19,7 m a ich powierzchnia to 36,4 m^2. Powodem, dla którego niezbędne było użycie baterii o tak dużych rozmiarach jest oczywiście odległość od Słońca – na orbicie okołoziemskiej panele generowały moc 10,3 kW, jednak po dotarciu do Ceres było to już tylko 1,4 kW. Panele te nie są jednak największymi bateriami jakie kiedykolwiek zastosowano w sondzie kosmicznej. Sonda Rosetta, która odwiedziła kometę 67P po otwarciu obydwu swoich "skrzydeł" o blisko dwukrotnie większej powierzchni ( 32 m^2 każde ) mierzyła sobie 32 m rozpiętości. Jednak to sonda Juno może się pochwalić największymi panelami spośród wszystkich sond badawczych – jej trzy "skrzydła" to łącznie 72 m^2, które po dotarciu do Jowisza produkowały moc 486 W. Juno jest jednocześnie najdalszym urządzeniem w całości zasilanym energią słoneczną. Oczywiście warto też wspomnieć o ISS, która ma największy zestaw paneli słonecznych jaki kiedykolwiek zasilał statek kosmiczny ( ~2500 m^2 ), jednak nie jest ona sondą kosmiczną. Niemniej do umieszczenia na orbicie jej zestawu zasilania niezbędne były 4 starty wahadłowców a sama Stacja jest posiadaczką rekordu Guinessa w kategorii największych kosmicznych paneli słonecznych. W komentarzach jeszcze "skrzydła" sond Rosetta oraz Juno ( podczas testów naświetleniowych).

#kosmologia

Data: 16.05.2019 03:03

Autor: kosmitolog

A taki ładny był, żydowski. No szkoda, szkoda (✌ ゚ ∀ ゚)☞

Pozostałość po niedawnym izraelskim podboju Księżyca sfotografowana przez LRO – jeszcze dobrze nie wylądowali a już napaskudzili, Judasze :D

#kosmologia

Data: 15.05.2019 15:39

Autor: kosmitolog

Dzisiaj w nocy o godzinie 04:30 czasu polskiego ma odbyć się start Falcona 9 z pierwszą partią satelitów konstelacji Starlink. Na pokładzie znajduje się 60 satelitów telekomunikacyjnych, zaprojektowanych i wyprodukowanych na potrzeby firmy Elona Muska. Satelity ważą około 227 kg każdy i oprócz osprzętu do transmisji danych wyposażone są w silniki jonowe, wykorzystujące krypton jako materiał pędny. Napęd jonowy posłuży im zarówno do wstrzelenia się w ostateczną orbitę ( 550 km ) jak i dokonywania późniejszych korekt położenia. Jeśli kogoś ciekawi jak rozwiązano wsadzenie do owiewki 60 całkiem sporych satelitów to niżej jest link do fotki. Ponoć każda sztuka służy również jako "wyrzutnik" dla egzemplarzy znajdujących się powyżej, dzięki czemu nie ma potrzeby stosowania oddzielnego dyspensera. Finalnie konstelacja Starlink ma zapewniać szybki, nieograniczony dostęp do internetu, pokrywać zasięgiem 100% powierzchni Ziemi ( oczywiście z oceanami włącznie ) i liczyć sobie blisko 12 000 satelitów. SpaceX twierdzi, że konstelacja będzie w stanie obsłużyć 10% całego ruchu internetowego w największych miastach i nawet 50% backhaul-a. Pierwszy stopień tego Falcona 9 był w kosmosie już dwukrotnie ( planowane jest lądowanie na barce ), są również pogłoski sugerujące, że użyte w tej misji owiewki pochodzą z poprzedniego lotu Falcona Heavy :)

Zdjęcie ładunku po zapakowaniu do owiewki:

https://www.lurker.pl/p/IS6HOGoEn

Link do live streama poniżej, jak zawsze postaram się wrzucić jeszcze krótkie info na krótko przed zapłonem :)

https://www.youtube.com/watch?v=rT366GiQkP0

#spacex #kosmologia

Data: 15.05.2019 12:45

Autor: kosmitolog

Mgławica Czerwony Prostokąt ( HD 44179 ) widziana przez Kosmiczny Teleskop Hubble'a. Ten nietypowy, oddalony od nas o 2300 lat świetlnych obiekt to mgławica protoplanetarna, będąca efektem oddziaływania grawitacyjnego dwóch tańczących w jej centrum gwiazd i początków procesu odrzucania zewnętrznej powłoki przez tą starszą z nich. Prostokątny, symetryczny wygląd z charakterystycznym "X" zdającym się naśladować przecinające się przekątne to po części konsekwencja tego jak zorientowana względem nas jest ta ciekawa mgławica. W istocie wyrzucane z centrum gazy mają formę dwóch przeciwstawnych stożków, jednak są one ustawione prostopadle do naszego punktu widzenia, więc widzimy je z boku ( choć sam "X" jest zarysowany zbyt mocno, by tworzyły go jedynie "nakładające się" na siebie ściany stożków ). Na zdjęciu widać też serię zagęszczeń materii przypominającą szczebelki drabiny – przypuszczalnie wyrzut materii odbywa się z cyklicznie wzrastającą i malejącą intensywnością. Badania spektroskopowe wskazują, że rozprzestrzeniające się symetrycznie gazy są bogate w wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne, jest tam też dużo związków krzemu. Środek mgławicy przecina jeszcze gazowo-pyłowy dysk, również skierowany prostopadle do nas, zatem widać go jako prostą linię, dzielącą mgławicę połówki, jednak nie jest on zbyt dobrze widoczny w paśmie widzialnym. Na poniższym zdjęciu mgławica nie jest może szczególnie czerwona, ale na innych przybiera już ładny, czerwono-pomarańczowy odcień. W komentarzu jeszcze jedna, wcześniejsza fotka z Hubble'a.

#kosmologia

Data: 14.05.2019 11:55

Autor: kosmitolog

Powierzchnia Słońca to gigantyczny ocean wrzącej plazmy, nieustannie podlegającej szeregowi złożonych procesów magnetohydrodynamicznych. Materia Słońca jest kształtowana m.in. poprzez bardzo złożone pole magnetyczne, grawitację samej gwiazdy, ciśnienie będące wynikiem reakcji termonuklearnych w jądrze a także różnice temperatur i związane z nią ruchy konwekcyjne. Na poniższym zdjęciu oprócz dość oczywistej plamy słonecznej widać tzw. granule – to właśnie komórki konwekcyjne, będące wierzchołkami słupów wznoszącego się ku powierzchni, bardzo gorącego gazu. Gdy plazma osiągnie powierzchnię, zaczyna się nieco ochładzać, jest wówczas wypychana ze środka granuli ku jej brzegom przez "świeżą", bardziej rozgrzaną porcję materii. Tam ulega dalszemu ochłodzeniu, na skutek którego opada z powrotem do wnętrza, ku strefie konwekcyjnej. Na zdjęciu są to ciemniejsze obszary, stanowiące obwódki poszczególnych granuli ( jednak trzeba pamiętać, że różnice temperatur nie są aż tak wielkie a ciemne obwódki są wciąż bardzo gorące ). Prędkość wznoszenia się plazmy w takiej kolumnie osiąga 400 m/s, czas życia typowej granuli waha się w przedziale 8-20 minut, po tym czasie granula się "rozpływa" i jest zastępowana przez kolejne ( często w jej miejsce "wpychają się" sąsiadki a gdzieś w okolicy powstaje nowa komórka ). Średnio na Słońcu w każdej chwili gości 4 miliony takich pojawiających się i znikających bąbli. Największe z powierzchniowych komórek osiągają 1400-1500 km średnicy. We wnętrzu, poniżej fotosfery znajduje się jeszcze warstwa tzw. supergranuli – te mają rozmiary ponad dwukrotnie przewyższające średnicę Ziemi i mogą trwać nawet około doby. Poniżej jeszcze krótki filmik pokazujący bulgotanie powierzchni w trakcie jednej godziny a w komentarzu fotka ze skalą porównawczą.

https://www.youtube.com/watch?v=W_Scoj4HqCQ

#kosmologia

Data: 13.05.2019 21:52

Autor: kosmitolog

Hellas Planitia – największy widoczny krater uderzeniowy w całym Układzie Słonecznym. Gdyby jeden jego brzeg położyć w Warszawie to przeciwległy byłby w Madrycie. Gigantyczny, marsjański krater ma średnicę 2300 km a jego spód znajduje się 7,1 km poniżej linii najbliższego otoczenia. Powstał najprawdopodobniej w okresie tzw. Wielkiego Bombardowania, gdzieś pomiędzy 4,1 a 3,8 mld lat temu, gdy dużych rozmiarów asteroida przywitała się z południową półkulą Marsa. Z uwagi na panujące wewnątrz krateru ciśnienie, będące ponad 2 razy wyższe niż średnie ciśnienie na powierzchni, byłoby to zapewne dobre miejsce do osiadania z ciężkimi ładunkami – dłuższa droga przez atmosferę i wyższe ciśnienie umożliwiałyby znacznie lepsze warunki do hamowania aerodynamicznego, przynajmniej w ostatniej fazie lądowania. Poniżej zdjęcie z sondy Viking ( oczywiście dość pokaźne ) a na zamieszczonej w komentarzu mapce topograficznej można się nawet dopatrzeć pierścieniowego podwyższenia terenu, otaczającego Hellas Planitia – to część materiału wyrzuconego w trakcie kolizji.

#kosmologia #mars

Data: 13.05.2019 13:59

Autor: kosmitolog

A tak wygląda tzw. echo świetlne. Na filmie widać oddaloną od nas o mniej więcej 6 tysięcy lat świetlnych gwiazdę RS Puppis. Jest to gwiazda zmienna, zaliczana do klasy supergigantów, której rozmiar, temperatura oraz ( co w tym przypadku najbardziej istotne ) jasność zmieniają się w sposób cykliczny. Okres pulsowania wynosi 41,5 dnia. Tak się szczęśliwie składa, że RS Puppis otoczona jest przez obłok pyłu i gazu, tworzący dookoła sporą mgławicę refleksyjną ( nie emitującą własnego światła ). Ponieważ obłok jest duży to światło wyemitowane przez gwiazdę potrzebuje odpowiednio dużo czasu na jego przebycie. Na tyle dużo, że w mgławicy odbija się dobrze widoczny wzór, utworzony przez zmieniające swą jasność odbicie. Całość przypomina fale po wrzuconym do wody kamyku, z tym że zamiast rozchodzącej się na zewnątrz zmiany wysokości tafli mamy zmianę jasności, będącą dla naukowców zapisem aktywności gwiazdy. Film oraz poniższe zdjęcie zostały wykonane przez HST.

https://www.youtube.com/watch?v=geAjufAYAow

#kosmologia

Data: 12.05.2019 10:22

Autor: kosmitolog

Do tej pory przelecieliśmy się już trochę po tych większych i ciekawszych księżycach Układu Słonecznego, sam cykl związany z naturalnymi satelitami w naszej najbliższej okolicy zapewne będzie powoli dobiegał końca. Jest jeszcze tyle ciekawych rzeczy do odwiedzenia. Jednak nie tak prędko, nim to nastąpi warto zapoznać się z ogólną sytuacją dotyczącą księżyców – choćby po to, by zobrazować sobie jak niewiele zostało dotychczas przeze mnie poruszone ( zapewne tu i ówdzie pojawią się jeszcze jakieś okołoksiężycowe ciekawostki). Na chwilę obecną znamy 194 księżyce obiegające sześć spośród ośmiu planet Układu Słonecznego – pobieżnie opisałem na Lurku zaledwie kilkanaście z nich. 19 jest na tyle dużych, że gdyby krążyły wokół Słońca to zostałyby uznane za planety karłowate ( jak Pluton czy Ceres) lub całkiem zwyczajne planety klasy Merkurego. Jednak oprócz okrążania planet można przecież bez większych przeszkód okrążać również inne ciała – np. obiekty trans-neptunowe i asteroidy. Tak też się dzieje – obecnie znamy przynajmniej 93 księżyce przynależne 87 obiektom trans-neptunowym, takim jak np. Eris, Haumea, Makemake czy Borasisi. Jeśli chodzi zaś o typowe asteroidy to w samym Pasie planetoid znamy ( lub mamy co do nich solidne podejrzenia ) 160 takich, które mają swoich orbitalnych towarzyszy. Z pośród obiektów uznawanych za bliskie Ziemi ( najkrócej mówiąc: okrążających Słońce po trajektoriach przecinających naszą orbitę ) 72 posiada swoje naturalne satelity. Łącznie na chwilę obecną znamy 352 obiekty, które posiadają ( lub prawdopodobnie posiadają ) swoje księżyce a same nie są planetami. Oczywiście, podobnie jak ma to miejsce w przypadku planet, w skład wielu takich układów wchodzi więcej niż jeden naturalny satelita. Skoro można mieć księżyce będąc planetą, planetą karłowatą lub nawet asteroidą to czy można mieć księżyc samemu będąc księżycem? Cóż, teoretycznie jest to możliwe – w praktyce mamy nawet podejrzenia, że co najmniej dwa księżyce Saturna mogły kiedyś posiadać swoje własne mini-księżyce, tzw. subsatelity. Na zdjęciu poniżej widnieje asteroida Ida oraz jej księżyc Dactyl, odkryty w 1993 roku przez przemykającą w kierunku Jowisza sondę Galileo.

#kosmologia

Data: 10.05.2019 10:56

Autor: Orion

Będzie coś o wielkościach (ʘ‿ʘ)

Średnica obserwowalnego Wszechświata na dzień dzisiejszy to 92 mld lat świetlnych. Robi wrażenie ale… blednie przy szacowanej wielkości jaką może mieć cały Wszechświat. Alan Guth szacuje, że jest to 3 x 10^23 obserwowalnego Wszechświata. 23 rzędy wielkości to sporo… to tak jakby wziąć piłkę plażową i porównać ją do… Drogi Mlecznej ( ͡º ͜ʖ͡º)

(wykorzystane zdjęcie to Ultragłębokie Pole Hubble’a)

#kosmologia #astronomia #ciekawostki

Data: 08.05.2019 23:49

Autor: kosmitolog

Gratka dla co bardziej wymagających kosmitologów – blisko trzy godziny z odkryciami misji Cassini-Huygens. Wykład podzielony na 5 sekcji: sonda i kwestie inżynieryjno-nawigacyjne, pierścienie Saturna, przegląd najciekawszych księżyców, Enceladus oraz Tytan. Wyjaśniła się już nawet tajemnica wyglądu Japeta ( tego dwukolorowego, czarno-białego księżyca, o którym robiłem kiedyś wpis). Wykład poświęcony samym tylko pierścieniom też już tu kiedyś wrzucałem, ale ta część też jest interesująca ( choć mocno odbiega ilością informacji od tamtego ).

https://www.youtube.com/watch?v=I8IXl2RSOXI

#kosmologia

Data: 08.05.2019 21:20

Autor: kosmitolog

Oto jeden z powodów, dla których niemal nigdzie nie znajdziecie dobrze wyskalowanego obrazka Układu Słonecznego, który zawierałby zarówno dobrze widoczne planety jak i bezbłędnie oddawał odległości. Układ Ziemia-Księżyc w prawidłowych proporcjach.

#kosmologia

Data: 08.05.2019 19:16

Autor: kosmitolog

Szybka analiza eksplozji rakiety Delta II z 1997r. Troszkę o historii całej rodziny Delta i warunkach panujących we wnętrzu małych silników na paliwo stałe ( te wspomniane w materiale [ tylko większe ] już niedługo będą wspierać loty Vulcana ).

https://www.youtube.com/watch?v=ey-bbM7m1L8

#kosmologia

Data: 08.05.2019 10:04

Autor: kosmitolog

Gdy kilka lat temu sonda Dawn dotarła na orbitę wokół planety karłowatej Ceres i przesłała pierwsze swoje szczegółowe zdjęcia, zarówno naukowców jak i portale spiskowe ogarnęła gorączka – ci drudzy ogłaszali to co zawsze: kosmici mają tam miasta! Albo wielkie reflektory! Albo szykują inwazję! Wszyscy zginiemy! Ci pierwsi natomiast wzięli się do pracy i zaczęli badać wyjątkowo jasne plamy, które znaleziono na Ceres. Jak zwykle okazało się, że nie zginiemy od inwazji wielkomiejskich kosmitów z gigawatowymi szperaczami – plamy znalezione m.in. w widocznym na poniższym zdjęciu kraterze Occator okazały się być depozytami węglanu sodu. Wystarczy dodać ciut wodoru i dostajemy kuchenną sodę oczyszczoną :) Z litości nie będę wrzucał linków do kosmicznych aglomeracji wrogich szaraków czy planowanej przez nich inwazji, za to dam jeszcze zbliżenie na plamy w Occatorze ( ogólnie na Ceres znaleziono dobrze ponad setkę takich obszarów, ale chyba tylko te duże zainteresowały spiskowców ). O prawdopodobnym mechanizmie ich powstania będzie przy okazji samej Ceres, jednak wystarczy chyba powiedzieć, że składa się ona w ~25% z wody i pewne sprawy powinny stać się jasne. Fotki jak zawsze są dość duże, więc najlepiej odpalać je pojedynczo – kto wie, może jednak namierzycie jakiś kiosk z fajkami ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/5/58/PIA21924_-_Mosaic_of_Cerealia_Facula_in_Occator.jpg

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/7/7b/PIA21925_-_Mosaic_of_the_Vinalia_Faculae_in_Occator.jpg

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/9/92/PIA20355-Ceres-DwarfPlanet-OccatorCrater-Center-201602.jpg

#kosmologia

Data: 07.05.2019 12:02

Autor: kosmitolog

Wróżka w Mgławicy Orzeł. Podobnie jak wczorajsze Filary Stworzenia to zdjęcie również zostało wykonane przez HST. Kolumna gazów ma "wysokość" ok. 10 lat świetlnych. Jak zawsze najlepiej odpalić w nowej karcie.

#kosmologia

Data: 07.05.2019 11:19

Autor: kosmitolog

Start MOMO-3 – pierwszej prywatnej, japońskiej rakiety, która przekroczyła linię Karmana ( umowną granicę kosmosu, znajdującą się na wysokości 100km ).

https://www.youtube.com/watch?v=FIfungRYg58

#kosmologia

Data: 06.05.2019 20:07

Autor: kosmitolog

Planety pod naszymi stopami, czyli rzecz o jaskiniach. Gdzie można je znaleźć, jak powstają i co sprawia, że te ciemne, nieprzyjazne dziury w ziemi są tak atrakcyjnymi miejscami dla astrobiologów, poszukujących możliwych śladów życia ( a może nawet samego życia ) na innych ciałach niebieskich? Jak niezwykłe typy organizmów potrafią je zamieszkiwać? Ciekawy wykład na temat potencjału, jaki kryją w sobie jaskinie.

https://www.youtube.com/watch?v=UxVlmdKpBCU

#biologia #kosmologia

Data: 06.05.2019 18:24

Autor: kosmitolog

Filary Stworzenia – jedno z najsłynniejszych zdjęć astronomicznych w historii, a w zasadzie jego powtórka z 2014 roku. Podobnie jak słynny oryginał ta fotografia również została wykonana przez Kosmiczny Teleskop Hubble'a. Struktury przypominające kolumny znajdują się w centralnej części Mgławicy Orzeł, jakieś 7000 lat świetlnych od nas. Jest to przykład klasycznego obszaru gwiazdotwórczego, z wydzielonymi już bardzo ciemnymi, gęstymi globulami pyłu i gazu, które "lada moment" ( ( ͡~ ͜ʖ ͡°) ) zapadną się pod wpływem własnej grawitacji i stworzą nowe gwiazdy. Największy z gazowo-pyłowych słupów ma ok. 4 lata świetlne wysokości ( to mniej więcej tyle, co odległość do najbliższej nam gwiazdy ), natomiast palczaste wypustki na jego szczycie są znacznie większe od całego naszego Układu Słonecznego. Zdjęcie najlepiej odpalić w nowej karcie – musiałem nieco je "osłabić", żeby dało się wstawić, ale bez strachu – ponad 100-megowy oryginał można sobie ściągnąć tutaj:

https://www.spacetelescope.org/images/heic1501a/

W komentarzu jeszcze cała Mgławica Orzeł z widocznymi Filarami.

#kosmologia

Data: 05.05.2019 21:21

Autor: kosmitolog

Największa komora próżniowa na świecie znajduje się w Sandusky w stanie Ohio i należy do NASA. Powstała na potrzeby testów dla programu nuklearnego, te jednak nigdy się tam nie odbyły ( przynajmniej te typowo nuklearne ) a komora została przebudowana i wzmocniona tak, by wytrzymać nacisk pozostającej na zewnątrz atmosfery, próbującej ją sprasować podczas, gdy jest ona pusta. Komora w kształcie pocisku ma 37 metrów wysokości i 30 metrów średnicy u podstawy, by wytworzyć wysoką próżnię ( 130 μPa ) wypompowuje się z niej około 30 ton powietrza. Po przysposobieniu pomieszczenia do testów próżniowych we wnętrzu można również symulować wpływ promieniowania słonecznego oraz bardzo niskich temperatur ( -195,6 stopni Celsjusza ). Testuje się tu otwieranie owiewek rakiet, systemy lądowania łazików marsjańskich, otwieranie żagli oraz paneli słonecznych a także osprzęt dla Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. W komentarzu jeszcze zdjęcie z ludzikami dla skali, warto zwrócić uwagę na grubość ścian.

#kosmologia

Data: 05.05.2019 13:59

Autor: kosmitolog

Na zdjęciu widzicie prawdopodobnie największy pojedynczy odlew z tytanu, jaki można obecnie spotkać na Ziemi. Kratownicowe lotki sterowe ( znane po prostu jako Grid fins ) dla Falcona 9 kosztują miedzy 50 a 100 tysięcy dolarów za sztukę. Zaletą jest ich wytrzymałość i odporność na efekty wielokrotnego wchodzenia w ziemską atmosferę ( w zasadzie obecnie nie trzeba już ich wymieniać, wykonuje się jedynie inspekcje ) oraz bardzo mała masa. Nieoficjalne źródła podają, że jedna sztuka waży zaledwie 41kg. Na zdjęciu grid fin zdejmowany po trzykrotnym lądowaniu z boosterem B1046 a w komentarzu lotka używana wcześniej – po jednym lądowaniu.

#spacex #kosmologia

Data: 05.05.2019 07:34

Autor: kosmitolog

Dzień dobry :) Na 08:00 planowany jest start rakiety Electron z trzema eksperymentalnymi satelitami na pokładzie. Stream ma się zacząć już za 10 minut. Link poniżej:

https://www.youtube.com/watch?v=ahVDVWq_Ei4

#kosmologia

Data: 04.05.2019 19:25

Autor: kosmitolog

Znów powrót do systemu Jowisza i ostatni z jego czterech największych księżyców – Callisto. Ze średnicą wynoszącą 4820 km jest drugim największym księżycem Jowisza i trzecim największym w Układzie Słonecznym. Callisto jest zatem obiektem o wielkości niemal identycznej jak Merkury ( 99% jego średnicy ). Znajdując się najbardziej na zewnątrz z całej galileuszowej czwórki ( średnio 1,88 mln km od gazowego giganta ) i nie wchodząc w rezonans z pozostałą trójką dużych księżyców nie podlega już tak drastycznym oddziaływaniom grawitacyjnym, kształtującym wewnętrzne procesy geologiczne. Widać to na zdjęciach jego powierzchni – ogromna ilość kraterów wskazuje na bardzo starą skorupę, która mimo tego, że składa się niemal w całości z lodu to nie ulega dużym przemianom. Z uwagi na brak silnych naprężeń pływowych na Callisto nie ma również śladów wielkich pęknięć, jak na Europie czy Enceladusie – powierzchnia wydaje się być całkowicie zatrzymana w czasie. Callisto zdaje się nie robić nic poza kolekcjonowaniem kolejnych uderzeń. Jeśli gdziekolwiek na zdjęciach widzicie powierzchnię bez kraterów to zawsze patrzycie na coś ciekawego, warto o tym pamiętać – brak kraterów przy jednoczesnym braku atmosfery prawie zawsze oznacza jakąś aktywność geologiczną ( czasem będzie to podpowierzchniowy ocean, czasem "płynący" lód azotowy czy metanowy, kiedy indziej znów wulkanizm bądź kriowulkanizm ). Gęstość na poziomie 1,83 g/cm^3 wskazuje, że mniej więcej połowę budulca Callisto stanowi woda a drugą połowę materiał skalny. Nie są to jednak wyraźnie oddzielone od siebie frakcje, w przypadku Callisto nie doszło do silnego zróżnicowania się wnętrza – im bardziej schodzimy wgłąb tym większy staje się udział skał a mniejszy wody – jeśli występuje tam stuprocentowo skalne, krzemowe jądro to jego wielkość nie przekracza 600 km. Podobnie jak w przypadku reszty dużych, lodowych księżyców tak i Callisto podejrzewana jest o posiadanie głębokiego, podpowierzchniowego oceanu. Ten miałby osiągać nawet 200 km głębokości i być ukryty pod grubą na 80-150 km skorupą. Jednak z uwagi na dość spokojną podróż po orbicie szanse na istnienie tam globalnego oceanu nie są aż tak wielkie jak w przypadku pozostałych "wodnych" księżyców. Poniżej zdjęcie Callisto wykonane przez sondę Galileo, a w komentarzach jeszcze kilka zdjęć powierzchni. Kolorowe zdjęcie przedstawia krater Valhalla – największą wielopierścieniową strukturę uderzeniową w całym Układzie Słonecznym – 3800 km średnicy. Zdjęcia są spore, więc wiadomo – nowa karta.

#kosmologia

Data: 03.05.2019 21:18

Autor: kosmitolog

Jeśli nic się po drodze nie skopie to jutro z samego ranka będzie można obejrzeć 2 starty rakiet w ciągu 1 godziny – kumulacja taka. Pierwszy ( równiutko o 08:00 ) ma lecieć sprytny, nowozelandzki Electron a po 48 minutach rusza opóźniony Falcon 9. Tradycyjnie postaram się wrzucić linki do transmisji. Nastawcie budziki, uśpijcie dzieci bo będzie głośno jak wszystko poleci :)

#kosmologia

Data: 03.05.2019 20:15

Autor: kosmitolog

Sonda Cassini-Huygens przed wystrzeleniem, Cape Canaveral, 1997r. Lądownik Huygens, który dotknął powierzchni Tytana 14 stycznia 2005 roku to ten złoty dysk zamontowany z boku. Za początki misji Cassini-Huygens można uznać rok 1982, kiedy to narodziła się koncepcja wspólnej misji NASA i ESA. Od pomysłu do wystrzelenia pojazdu minęło 15 lat, kolejnych 7 zajęło mu dotarcie do systemu Saturna, gdzie Cassini spędziła 13 swoich ostatnich lat, prowadząc jedne z najdokładniejszych i najdłużej trwających badań w historii eksploracji Układu Słonecznego. Do chwili swego samobójczego nurkowania w atmosferę Saturna 15 września 2017 roku sonda przesłała na Ziemię 395 927 zdjęć oraz gigantyczne ilości danych ze swoich urządzeń pomiarowych. Wielu ludzi, jak m.in. Linda Spilker ( dołączyła do zespołu w roku 1990 a po 20 latach objęła główne stanowisko naukowe całego projektu ) spędziło dużą część swojego życia zawodowego pracując przy tej jednej misji. Na zdjęciu ( najlepiej otworzyć w nowej karcie ) tradycyjnie są ludziki dla skali, poniżej natomiast link do galerii niemal 400 tysięcy surowych zdjęć.

https://solarsystem.nasa.gov/raw-images/raw-image-viewer/?order=earth_date+desc&per_page=50&page=0

#kosmologia

Data: 03.05.2019 17:59

Autor: kosmitolog

Koncepcja lądownika, który miałby osiąść na Europie na początku lat 30-tych. Ciekawostką jest to, że zarówno trajektoria podejścia jak i sekwencja oraz czas odpalania silników nie są artystyczną impresją animatora a wynikiem dokładnych wyliczeń inżynierów z JPL. Cała misja jest obecnie jedynie propozycją, nie została jeszcze oficjalnie zaakceptowana przez NASA.

https://www.youtube.com/watch?v=pxin9qJVw48

#kosmologia

Data: 03.05.2019 10:37

Autor: kosmitolog

Z uwagi na piękną, świąteczną, majówkową pogodę pozwolę sobie wrzucić całkiem dobry dokument o Słońcu i wracam pod kołderkę trochę się poprzytulać. Współczuję tym, którzy sobie gdzieś pojechali ( ͡° ʖ̯ ͡°)

https://www.youtube.com/watch?v=Odt498vw8Vc

#kosmologia

Data: 03.05.2019 08:51

Autor: kosmitolog

Zainteresowanym przypominam, że za 20 minut planowany jest start Falcona 9 z Dragonem na ISS. Zapłon ma nastąpić o 09:11, ciekawe tylko czy pogoda pozwoli.

EDIT: Dobra, można się rozejść. Dziś nie leci…

Nowa data: jutro 8:48 rano 乁(ツ)

#spacex #kosmologia

Data: 02.05.2019 23:41

Autor: kosmitolog

Na jutro rano, na godzinę 9:11 czasu polskiego przewidziana jest próba startu Falcona 9 z towarowym Dragonem w ramach misji CRS-17. Próba, ponieważ obecnie warunki pogodowe dają jedynie 40% na start. Ma lecieć całkiem nowy booster, który po wykonaniu swojej misji będzie lądował na autonomicznej barce, znajdującej się zaledwie 28 km od brzegu. Na pokładzie Dragona znajdzie się szereg eksperymentów naukowych takich jak m.in. urządzenia testujące nakładanie powłok metodami elektrochemicznymi w nieważkości ( coś jak kataforeza na lakierniach samochodowych ), eksperyment związany z badaniami nad osteoporozą, testowanie mechanizmu wymiany płynów ( mieszanie ze sobą najróżniejszych cieczy ), hodowla kryształów, badania biologiczne nad właściwościami bariery krew-mózg, badania wydajności układu odpornościowego na próbkach tkanki płucnej, po raz kolejny nanotechnologia na potrzeby lepszego dostarczania leków w organizmie i sporo, sporo więcej. Głównym ładunkiem jest natomiast orbitalne obserwatorium stężenia dwutlenku węgla w atmosferze, które zostanie zainstalowane na zewnątrz stacji za pomocą dwóch zrobotyzowanych ramion oraz platforma badawcza STP-H6, zawierająca precyzyjne oprzyrządowanie badające komunikację za pomocą promieni X ( Roentgena ), impedancję plazmy, przetwarzanie obrazu i badania jonosfery.

Live będzie dostępny tutaj ( możliwe, że dam jeszcze cynk na mikro jakoś z rana ):

https://www.youtube.com/watch?v=VKoGHJppW7c

#spacex #kosmologia

Data: 02.05.2019 13:53

Autor: kosmitolog

Zdjęcie Io w podczerwieni wykonane przez sondę Juno w grudniu 2017 roku. Jasnożółte plamy to oczywiście okolice aktywnych wulkanów. Ciekawostką jest tu zaobserwowanie wyłaniania się kolejnego obszaru wulkanicznego – to ta dość duża, czerwono-brązowa plama znajdująca się pomiędzy dwiema żółtymi, leżącymi na linii dzielącej Io na "jasną" i "ciemną" półkulę. Jak to ludzie czasem mówią u lekarza: jeszcze wczoraj tu tego nie było ;)

#kosmologia

Data: 02.05.2019 10:41

Autor: kosmitolog

Na 15:08 przewidziany jest start suborbitalnej rakiety New Shepard od Blue Origin ( inne źródła podają też okolice 15:30, ale transmisja ma się zacząć o 15:08 ). Na pokładzie ma się znaleźć 38 zestawów aparatury badawczej, pracującej w warunkach chwilowej mikrograwitacji. Pierwszy stopień New Shepard ląduje pionowo tak jak maszyny SpaceX a kapsuła wraca na spadochronach. W komentarzu jeszcze fotka rakiety na platformie startowej ( z ludzikami dla skali ) a live dostępny będzie tutaj:

https://www.youtube.com/watch?v=21X5lGlDOfg

#kosmologia

Data: 01.05.2019 11:58

Autor: kosmitolog

Bardzo długa i nudna podróż przez kawałek Układu Słonecznego z prędkością światła, ukazana w czasie rzeczywistym. Jest licznik, więc można sobie nawet uciąć drzemkę między przystankami. Dolecimy tylko do Jowisza, ale gdybyśmy chcieli tak sobie dotrzeć do najdalszego zaobserwowanego obiektu w US, nie będącego kometą, to video musiałoby trwać prawdopodobnie ponad 19 godzin :)

https://www.youtube.com/watch?v=1AAU_btBN7s

#kosmologia

Data: 01.05.2019 10:17

Autor: kosmitolog

Gromada Kulista NGC 1783, niewielki fragment Wielkiego Obłoku Magellana – jedna z ok. 60 gromad kulistych wchodzących w jej skład. Sam Wielki Obłok Magellana, będący naszą galaktyką satelitarną zawiera mniej więcej 30 miliardów gwiazd, rozmieszczonych w ponad 750 gromadach ( głównie otwartych ). Nie znalazłem dokładnej liczby gwiazd, wchodzących w skład tej konkretnej gromady, ale kiedyś surfowałem po jednej z podobnych gromad w którymś z dwóch Obłoków Magellana, zawierającej zdaje się 15-30 tysięcy gwiazd. Pamiętam, że zdjęcie było ogromne i bardzo szczegółowe, można je było płynnie zoomować na stronce, bez konieczności ściągania na dysk. Może ktoś znajdzie i mnie naprowadzi, gdzie można było to znaleźć, bo mam chwilowe zaćmienie. Poniższa fotka jest w porównaniu z nim dość niewielka, ale i tak warto ją odpalić w nowej karcie.

#kosmologia

Data: 30.04.2019 17:38

Autor: kosmitolog

Zdjęcie galaktyki NGC 2903 wykonane przez Kosmiczny Teleskop Hubble'a. Samych galaktyk jest tak wiele, że ogromna większość zamiast nazw posiada jedynie numery katalogowe – zwyczajnie nie mamy na Ziemi tylu pojedynczych słów i nazw, by je wszystkie jakoś sensownie ponazywać. Jest to jedna z najjaśniejszych galaktyk widzianych z półkuli północnej, dzięki czemu jest częstym celem astronomów amatorów, dysponujących niewielką aperturą. NGC 2903 to galaktyka spiralna z poprzeczką, której średnica szacowana jest na 100 000 lat świetlnych ( można również spotkać szacunki mówiące o 80 000 – pochodzą one głównie z forów astronomicznych ), odległa od nas o ok. 30 000 000 lat świetlnych. Strukturalnie jest dość podobna do naszej Drogi Mlecznej, chociaż jest od niej nieco mniejsza. Posiada wiele obszarów gwiazdotwórczych, intensywnie produkujących młode gwiazdy, zwłaszcza wewnątrz poprzeczki i w okolicach swojego centrum. Nigdzie nie znalazłem dobrych szacunków ilości gwiazd, ale przypuszczam, że biorąc pod uwagę jej rozmiary liczba 100 miliardów nie będzie zbytnio przesadzona ( nasza Galaktyka zawiera ich od 100 do 400 miliardów – choć trzeba przyznać, że jeśli chodzi o dokładne ustalenie tej ilości, to siedząc wewnątrz Drogi Mlecznej mamy bardzo utrudnione zadanie ). Większość z widocznych na zdjęciu gwiazd posiada już swoje własne układy planetarne a te nowo utworzone będą je posiadać w przyszłości. Zdjęcie oczywiście warto odpalić w nowej karcie.

W komentarzu jeszcze zdjęcie w bliskim ultrafiolecie – znacznie mniej spektakularne, za to z zaznaczonymi obszarami silnej aktywności gwiazdotwórczej, oraz podobne zdjęcie z wyciętą linią wodoru ( Hα ).

#kosmologia

Data: 30.04.2019 08:28

Autor: kosmitolog

Niewielki meteor, który został przypadkowo uchwycony podczas robienia zdjęcia Galaktyce Trójkąta. Widać efekt działania dość silnego wiatru w górnych partiach atmosfery. Takie wiatry często bywają przyczyną odkładania startów rakiet na inny termin. Natomiast co do samych meteoroidów to ocenia się, że ( w zależności od okresu ) dziennie do atmosfery wpada od 100 do 1000 ton okruszków różnych wielkości, odpowiada to ok. 25 milionom takich zdarzeń w ciągu doby. Ziarenka o średnicy znacznie poniżej milimetra trafiają do atmosfery bez przerwy a milimetrowe kilka razy w ciągu każdej godziny. O znacznie większych czasem słyszy się w wiadomościach, ale jeśli uderzą tam, gdzie nikt nie mieszka to nawet w mediach nie ma na ich temat wielkiego szumu. Bo czy słyszeliście o eksplozji meteoru, która miała miejsce w grudniu ubiegłego roku nad Morzem Beringa? Pewnie niektórzy tak, ale większość zapewne dowiaduje się o tym w tej chwili. Siła eksplozji grudniowego meteoru oceniana jest na 173 kT TNT – to ekwiwalent nieco ponad 10 bomb zrzuconych na Hiroszimę.

#kosmologia

Data: 29.04.2019 16:27

Autor: kosmitolog

Na 16:30 zaplanowana jest konferencja na temat zawartości Dragona, który pojutrze rano leci na ISS w ramach misji CRS-17. Jednym z ważniejszych ładunków ma być orbitujące obserwatorium dwutlenku węgla w atmosferze – urządzenie o masie 500 kg, które ma zostać dołączone do japońskiego modułu JEM, na zewnątrz Stacji. Link poniżej:

https://www.youtube.com/watch?v=21X5lGlDOfg

#kosmologia

Data: 29.04.2019 10:28

Autor: Orion

Zeta Reticuli (ζ Ret) to podwójna gwiazda znajdująca się w gwiazdozbiorze Sieci +/- 39 lat świetlnych od Słońca. Jest możliwa do zobaczenia gołym okiem ale niestety z półkuli południowe…

Jej składniki to dwa żółte karły trochę mniejsze i lżejsze od Słońca. Okres orbitalny układu to ponad 170 tysięcy lat. Według obserwacji z 1978 roku składnik ζ² Ret miał być gwiazdą spektroskopowo podwójną, jednak późniejsze obserwacje nie potwierdziły tego.

Z Zeta Reticuli wiąże się opowieść o rzekomym uprowadzeniu małżeństwa Barneya i Betty Hillów przez UFO w latach 60. XX wieku. Jedno z uprowadzonych miało zobaczyć na pokładzie statku obcych mapę gwiezdną, która po późniejszym odtworzeniu miała kierować do układu Zeta Reticuli, jako miejsca pochodzenia obcych. Coś Wam już świta? Dokładnie! Film Obcy – ósmy pasażer Nostromo – To właśnie tam załoga trafiła na feralne jaja tego kwasowego skur***na (ʘ‿ʘ) Na wszelki wypadek nie leciałbym tam… #pdk

#astronomia #kosmologia #orioncontent

Data: 28.04.2019 20:18

Autor: kosmitolog

Słynna Wielka Mgławica w Orionie – tym razem widziana w podczerwieni okiem Kosmicznego Teleskopu Spitzera. A dla odważniejszych mały bonusik z okazji 200 kosmologicznych wpisów pod tagiem – ta sama mgławica w paśmie widzialnym, za to uwieczniona na jednym z dokładniejszych zdjęć astronomicznych. Orion Nebula w 324 Megapikselach ( zanim klikniecie "+" rozważcie ściągnięcie i otworzenie fotki z dysku, bo niektórym może zabić przeglądarkę. Ściąganie jest tam po prawej ). Poniższe zdjęcie ze Spitzera w sumie też warto otworzyć w nowej karcie, ale nie jest wcale aż tak wielkie jak to z wikipedii :)

https://en.wikipedia.org/wiki/Orion_Nebula#/media/File:Orion_Nebula_-_Hubble_2006_mosaic_18000.jpg

#kosmologia

Data: 28.04.2019 16:43

Autor: kosmitolog

Jedną z większych marsjańskich zagadek stanowią ciemne smugi na zboczach gór oraz kraterów. W niektórych miejscach pojawiają się i znikają sezonowo, w innych zdają się trwać stabilnie przez dość długi okres czasu a jeszcze gdzie indziej pozostały po nich w zasadzie jedynie ślady w postaci osadów. Wielu przypuszcza, że są one dowodem na istnienie ciekłej wody, która wciąż jeszcze potrafi się wysączać z pod powierzchni Czerwonej Planety. Niektóre smugi faktycznie do złudzenia przypominają wodę, inne natomiast są raczej pozostałościami niewielkich lawin pyłowych – mniej lub bardziej losowych osunięć marsjańskiej gleby do wnętrza kraterów. Poniżej seria zdjęć ukazująca pojawianie się hipotetycznych "wycieków wody" a w komentarzach jeszcze 3 inne ciemne smugi.

#kosmologia #mars

Data: 28.04.2019 15:03

Autor: kosmitolog

Nikt jeszcze nie dodał? To dodam ja. Rakieta "Grot" zbudowana przez Studenckie Koło Astronautyczne złamała słynne prawo 15 km i tym samym pobiła rekord pułapu dla rakiet amatorskich. Osiągnęła prędkość maksymalną 750m/s i wyleciała na 18,5 km. Brawa dla członków zespołu, kij w nery politykom (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■) Natomiast po wejściu na profil Polskiego Towarzystwa Rakietowego można sobie obejrzeć m.in. testy amatorskich, hybrydowych silników rakietowych.

https://www.facebook.com/SKA.PW/photos/a.323848964319340/2145807875456764/?type=3&amp%3Bamp%3Bamp%3Btheater&amp%3Bamp%3Bamp%3B_fb_noscript=1&amp%3Bamp%3B_fb_noscript=1&amp%3B_fb_noscript=1

#kosmologia

Data: 27.04.2019 21:40

Autor: kosmitolog

Najnowszy test silnika RS-25 dla rakiety SLS. Tym razem odpalono go na 500 sekund. Podczas testu w lutym udało się uzyskać 113% normalnego ciągu i utrzymać go przez 430 sekund. Ciekawostką jest fakt, że spalinami jest tu zwyczajna woda, która już kilka chwil po opuszczeniu dyszy przybiera postać niewielkiej chmury a po mniej więcej godzinie spada jako zwykły, choć sztucznie wytworzony deszcz. W komentarzu jeszcze 2 fotki z transportu oraz instalacji na stanowisku testowym ( są ludziki dla skali ).

https://www.youtube.com/watch?v=iHp6_qu5v1s

#kosmologia

Data: 27.04.2019 13:58

Autor: kosmitolog

Pan Heniu wiertaczy sobie wtrysk paliwa do RS-25 ( główne silniki promu kosmicznego ), rok 1977 – koloryzowane. Tak się kiedyś robiło silniki rakietowe, nie to co dzisiaj – autocadzik, drukareczka i myk na szluga. W zasadzie jednym z powodów, dla których raczej nie da się już dzisiaj zrekonstruować nowych, działających silników F-1 ( tych olbrzymów od Saturna V ) jest to, że nie ma już fachowców, którzy je wówczas budowali. Duża część ( choć oczywiście nie wszystkie ) prac konstrukcyjnych była wykonywana całkowicie ręcznie lub z pomocą dość prostych, niezbyt zautomatyzowanych maszyn. Łatwiej jest dziś zaprojektować i zbudować całkiem nowy silnik, w oparciu o dostępne współcześnie procesy technologiczne niż próbować rekonstruować stare projekty. W komentarzu jeszcze magazyn silników, które pan Heniu zdołał nawiercić przed przerwą :)

Obydwa zdjęcia są dość duże, więc wiadomo – nowa karta.

#kosmologia

Data: 26.04.2019 21:58

Autor: FiligranowyGucio

https://nauka.rocks/sztuka-nocnej-fotografii/?fbclid=IwAR2mrJYQStIOKPsThG66OBDeRL8jDKKIrZSiN-FJBEhJehnnzZM07RT71X8

To zdumiewające zdjęcie Wielkiego Obłoku Magellana zajęło 1060 godzin. Uchwycili je amatorzy

Sztuka nocnej fotografii polega na długim czasie naświetlania. Długa ekspozycja pochłania więcej światła, dzięki czemu wszystko jest doskonale uchwycone na zdjęciu. Oczywiście pod warunkiem, że aparat pozostanie nieruchomo.

Sztuka nocnej fotografii

Jeśli chodzi o długi czas naświetlania zwykle myślimy o kilku dodatkowych sekundach, może minutach. W rzadkich przypadkach godzinach. Jednak zespół astronomów-amatorów poszedł kilka kroków dalej, by dostarczyć nam ten zdumiewający obraz Wielkiego Obłoku Magellana.

To, co zobaczysz poniżej jest 1060 godzinami ekspozycji (!). Poszczególne części zostały sfotografowane osobno, a następnie złączone w całość przez pięciu francuskich astronomów-amatorów zwanych Ciel Austral. Zdjęcia powstały w Obserwatorium El Sauce w Chile.

#kosmologia #zdjecia

Data: 26.04.2019 10:34

Autor: kosmitolog

Gdyby Ganimedes, największy księżyc w całym Układzie Słonecznym, nie krążył wokół Jowisza to bez najmniejszych problemów mógłby być pełnoprawną planetą. Mając średnicę wynoszącą 5268 km jest o 8% większy od Merkurego i półtora raza większy od naszego Księżyca. Ganimedes posiada zróżnicowaną budowę wewnętrzną, z wyraźnie wydzielonymi warstwami. W centrum znajduje się płynne, metalowe jądro, które tworzy wokół Ganimedesa pole magnetyczne – jedyną księżycową magnetosferę w Układzie Słonecznym. Powyżej jądra, podobnie jak w przypadku Ziemi czy innych małych planet wewnętrznych leży skalisty płaszcz. Ciekawostką jest natomiast to, co znajduje się wyżej. Podobnie jak wiele ciał umiejscowionych za linią pasa asteroid, tak również Ganimedes składa się w dużej mierze z wody. W zasadzie przypuszcza się, że jest jej tam nawet 6 razy więcej niż na Ziemi – 2 razy tyle co na Europie. Skoro jest woda to jest i podpowierzchniowy, słony ocean. Możliwe nawet, że jest ich tam więcej niż jeden – ułożone jeden na drugim jak warstwy cebuli i rozdzielone warstwami lodu w różnych fazach. Przypuszcza się, że ciekłe wody wewnątrz Ganimedesa uległy dywersyfikacji – wydzieliły się frakcje zawierające w sobie różne sole, które "przesuwają" wartość ciśnienia, w jakim woda przechodzi w fazę tzw. gorącego lodu. Patrząc od powierzchni mielibyśmy więc kolejno: zwykły lód, globalny ocean ciekłej wody, warstwę lodu sprasowanego przez powyższy ocean, kolejny globalny ocean, tym razem o składzie pozwalającym mu przetrwać wielkie ciśnienie w stanie ciekłym aż do głębokości, na której sam prasuje się na lód. Taka sekwencja może się powtarzać kilka razy, jednak wciąż jest to jedynie niepotwierdzona hipoteza. Niemniej jest tam co najmniej jeden ciekły ocean, to akurat udało się już ustalić z bardzo dużą pewnością. Fakt posiadania przez Ganimedesa magnetosfery odpowiada również za zjawisko zórz, przy czym przybierają one formę rozległych pasów zwrotnikowych. Ogromne ilości dostępnej wody, magnetosfera obniżająca wpływ zabójczego promieniowania okolic Jowisza i gruba, lodowa skorupa ( mogąca spełniać funkcję osłony przeciwradiacyjnej ) sprawiają, że Ganimedes jest przez niektórych uważany za dobre miejsce do przyszłej kolonizacji i bazę wypadową w głęboki Układ Słoneczny. Jak wszędzie, gdzie pod stałą skorupą występuje ciecz tak również na Ganimedesie mamy do czynienia ze złożoną tektoniką – kilka zbliżeń powierzchni wykonanych przez sondę Galileo wrzucam w komentarze. Jest jeszcze duża mozaika z 45 zdjęć, którą najlepiej odpalić w nowej karcie.

#kosmologia

Data: 25.04.2019 20:06

Autor: kosmitolog

Prom Atlantis podczas przekraczania bariery dźwięku – mniej więcej 45 sekund po zapłonie silników na paliwo stałe. W momencie opuszczania wieży startowej wahadłowiec miał na liczniku ok. 200 km/h.

#kosmologia

Data: 25.04.2019 15:27

Autor: kosmitolog

Sporo ostatnio zdjęć dalszego kosmosu, więc i ja się dorzucę. Przegląd "niestandardowych", dziwacznych galaktyk, zaobserwowanych głównie przez HST wraz z krótkim opisem. Jak w przypadku większości filmików z tego kanału, tu też można sobie odpalić 4k.

https://www.youtube.com/watch?v=t0v1jrtuw90

#kosmologia

Data: 25.04.2019 11:26

Autor: kosmitolog

Pojawiło się ostatnio kilka fotek z Kosmicznego Teleskopu Spitzera, więc zarzucę dobrym wykładem na jego temat. Prosto od JPL, więc jak zawsze wszystko na dobrym poziomie :)

https://www.youtube.com/watch?v=eXeHJIvDUBU

#kosmologia

Data: 24.04.2019 12:20

Autor: kosmitolog

Dzisiaj może coś o ambitnym, europejskim programie obserwacji Ziemi, zwanym Copernicus – a w zasadzie krótko o jego flagowej konstelacji satelitów obserwacyjnych. Sentinel to grupa satelitów, której zadaniem jest obrazowanie Ziemi w kilku istotnych, różniących się między sobą aspektach, by zyskać jak najbardziej zwięzły obraz tego, co dzieje się na jej powierzchni. Konstelacja została podzielona na sześć misji, z których każda ma na celu umieszczenie na orbicie okołoziemskiej innego zestawu urządzeń. W celu skrócenia czasu obrazowania Sentinele poruszają się w parach, pokrywając równoległe do siebie pasy terenu. Sentinel-1 obrazuje Ziemię za pomocą radaru, zatem jego obserwacje są w zasadzie niewrażliwe na warunki pogodowe. Jednorazowo może obrazować pas szerokości 400km, natomiast maksymalna rozdzielczość przestrzenna wynosi zaledwie 5m. Obecnie na orbicie znajduje się jeden z dwóch planowanych satelitów. Sentinel-2 to kolejna para, tym razem obserwująca optycznie w 13 pasmach światła ( widzialne i podczerwień ). Długości fal dostosowane są do rejestracji konkretnych zjawisk takich jak: aerozole, para wodna czy wegetacja roślinna. Obecnie na orbicie są już obydwie sztuki, dostarczające szczegółowych zdjęć o maksymalnej rozdzielczości 10m/pix. Z uwagi na charakter danych fotografie z Sentinela-2A i 2B są najbardziej przystępne dla przeciętnego człowieka, zatem w komentarzach wrzucam 4 z nich ( 3 w podczerwieni i jedno zwykłe, w paśmie widzialnym ). Sentinel-3 to z kolei misja oceanograficzna, a więc satelity badające morza, rzeki, jeziora i oceany. W zakres obserwacji wchodzi mapowanie topografii powierzchni wody, badanie wysokości fal, temperatury wody, topografii pokrywy lodowej i ruchów wód lądowych. Do badania temperatury wykorzystuje radiometry podczerwieni ( dokładność wynosi 0,3 stopnia ), topografię mierzą radiometry mikrofalowe do tego dochodzi jeszcze spektrometryczna detekcja chlorofilu, aerozoli i pary wodnej. Obecnie na orbicie znajduje się jeden z planowanych 4 satelitów, drugi został już zbudowany a jego start planowany jest na 2021r. Sentinel-4 to pojedynczy satelita, który ma zająć się badaniem składu i dynamiki troposfery, więc oprócz badawczej będzie to również misja meteorologiczna. Urządzeniami badawczymi będą spektrometry UV i podczerwieni. Obecnie wciąż jest w fazie konstrukcji, ma polecieć za 4 lata. Sentinel-5 również będzie badał skład atmosfery – ma wykrywać dwutlenek węgla, formaldehyd, ozon, metan, dwutlenek siarki i azotu – skanowanie będzie się odbywać co sekundę, dając wyniki co 7km. Obecnie na orbicie jest już jeden subsatelita, ale jeszcze nie funkcjonuje. Misja Sentinel-6 ma natomiast zastąpić satelity obserwacyjne JASON, najbliższy start planowany jest na koniec 2020 roku. Mamy zatem w planach zakrojony na szeroką skalę, kompleksowy program obserwacyjny, obejmujący sobą wiele istotnych aspektów środowiskowych. Zwykłemu człowiekowi może dostarczać ładnych zdjęć ( polecam wyszukać sobie np. zdjęcia Polski ), umożliwić sprawdzenie czy działka pod dom nie znajduje się zbyt często pod wodą, czy zobaczenie ile roślin posadzono lub wycięto w mieście, ściągnięcie zdjęć i zwycięską krucjatę w radzie miasta :) Oczywiście, dane z każdej misji można będzie ze sobą zestawić w czasie i przestrzeni, więc konstelacja Sentinel dostarczy naukowcom ogromne ilości danych, umożliwiając dokładniejsze monitorowanie i modelowanie zmian środowiskowych. Poniżej Sentinel-2B podczas inspekcji przed wystrzeleniem a w komentarzu kilka przykładowych zdjęć, które oczywiście najlepiej otwierać w nowej karcie.

A tutaj link do galerii zdjęć: https://www.esa.int/spaceinimages/Missions/Sentinel-2

#kosmologia

Data: 23.04.2019 21:21

Autor: kosmitolog

Scott Manley omawia zasadę działania i przykłady silników rakietowych, wykorzystujących cieplną rozszerzalność objętościową i przemianę fazową paliwa ( tzw. expander cycle ). Jak zawsze szybko, zwięźle i ciekawie.

https://www.youtube.com/watch?v=HSUhHYdyGJI

#kosmologia

Data: 23.04.2019 11:23

Autor: kosmitolog

Oprócz pięciu znanych typów wydm na Marsie występuje jeszcze szósty, który został odkryty dopiero po wylądowaniu tam łazika Curiosity. Jego unikalną cechą są występujące na zboczach zmarszczki, których próżno szukać na jakichkolwiek ziemskich wydmach. Zmarszczki są od siebie oddzielone o 1-2 metry a powstają na skutek kombinacji bardzo niskiego ciśnienia atmosferycznego ( ok. 1 % ziemskiego ) i marsjańskiego piasku, który jest znacznie drobniejszy niż ziemski; bardziej przypomina delikatny pyłek niż pustynny piach. Zdjęcie pochodzi oczywiście ze wspomnianego łazika.

#kosmologia #mars

Data: 23.04.2019 08:53

Autor: kosmitolog

Pełny zapis lotu rakiety New Shepard z wnętrza załogowej kapsuły. Okna, przy których siedzi pan Skywalker są największymi pojedynczymi oknami, jakie kiedykolwiek zainstalowano na statku kosmicznym. New Shepard wykonuje loty suborbitalne, osiągając pułap nieco ponad 100km, czyli formalnie lata w przestrzeń kosmiczną. Poniższy lot dotarł na nieco więcej niż kilometr poniżej linii Karmana, czyli w kosmosie nie był ( osobiście bardziej wolę zaczynać kosmos już na 60km, gdzie i tak nie lata żaden konwencjonalny samolot a niebo staje się odpowiednio czarne, ale mądrzejsi ode mnie wszystko policzyli i wyszło im równiutkie 100km – ma to związek z prędkością, ciśnieniem atmosferycznym i siłą nośną generowaną przez skrzydła samolotów ). Pod koniec lotu rakiety kapsuła oddziela się od stopnia napędowego ( ten ląduje na silniku tak samo jak Falcon 9 ), osiąga apogeum, zaczyna swobodnie opadać a następnie otwiera spadochrony i ląduje na powierzchni. Najbardziej podoba mi się moment po 5:20 – ten dźwięk przy wchodzeniu w atmosferę :) Blue Origin planuje przeprowadzić pierwszy lot załogowy już w tym roku.

https://www.youtube.com/watch?v=6ZJghIk7_VA

#kosmologia

Data: 22.04.2019 10:11

Autor: kosmitolog

Co ciekawego można znaleźć będąc przelotem na Marsie? A na przykład jagódki. Tak nazwano malutkie ( 100-250 mikrometrów średnicy ), marsjańskie kuleczki odkryte przez łazik Opportunity. Wzbudziły one niemałą ciekawość naukowców nie tylko z uwagi na swój kształt, ale również skład chemiczny. Jagódki nie są co prawda specjalnie jadalne, nie są też owocami żadnej rośliny, mogą za to być owocami pewnego ciekawego procesu – istnieje spora szansa, że utworzyły się z udziałem płynnej wody. Marsjańskie sferule ( nazwane "Blueberries", od koloru jaki przybierają na zdjęciach NASA, opublikowanych w tzw. fałszywych barwach ) zbudowane są głównie z hematytu – jest to tlenek żelaza (III), taki rodzaj rdzy. Na Ziemi dość często występują na dnach jezior i we wnętrzu skał, wystawionych na działanie płynnej wody. Powstają też na skutek erupcji wulkanicznych. Marsjańskie jagódki zostały odkryte zarówno na powierzchni jak i pod nią, a także we wnętrzu marsjańskiej skały. Ich równomierne rozmieszczenie na różnych głębokościach zdaje się wykluczać ich wulkaniczne pochodzenie – wówczas mielibyśmy do czynienia z wyraźnymi warstwami, tak jak w przypadku różnych innych materiałów pozostawionych przez erupcje. Kulki hematytu mogą tworzyć się również na skutek uderzenia meteorytu, jednak tu również wchodzi kwestia ich równomiernego występowania we wnętrzu skał – nie można tego wykluczyć, wszak meteoryty uderzają dość losowo i był nawet okres, gdy robiły to naprawdę często, jednak wydaje się to dość mało prawdopodobną przyczyną. Pozostaje więc w zasadzie tylko hipoteza przyrostu ( akrecji ) minerału w obecności ciekłej wody. Jeśli tak jest to mamy kolejny solidny dowód tego, że na Marsie istniały kiedyś duże, powierzchniowe zbiorniki wodne. Poniżej zdjęcie wykonane przez "zmarły" niedawno łazik Opportunity, w komentarzach jeszcze kilka dodatkowych. Zdjęcia zostały pokolorowane, część ( jak np. poniższe ) przedstawia fałszywe kolory, mające na celu uwidocznienie obiektów.

#mars #kosmologia

Data: 21.04.2019 13:42

Autor: kosmitolog

Wczorajszy start chińskiej rakiety nośnej Long March 3B z kolejnym satelitą nawigacyjnym konstelacji BeiDou-3. BeiDou to taki chiński odpowiednik GPS, GLONASS czy europejskiego Galileo.

https://www.youtube.com/watch?v=6j365DVnDhc

#kosmologia

Data: 21.04.2019 10:07

Autor: kosmitolog

Obecnie na świecie prowadzonych jest 20 aktywnych, pozaziemskich misji badawczych. Najwięcej, bo aż 8 z nich obserwuje Marsa. Jedna zmierza obecnie do Merkurego a 3 uciekają w przestrzeń międzygwiezdną, wciąż dostarczając cennych danych. Dzięki niedawnej porażce Izraela Księżyc wciąż okupują tylko 3 obiekty. Poniżej grafika przedstawiająca wszystkie międzyplanetarne misje w historii ( powstała jednak w czasie, gdy Juno wciąż jeszcze nie dotarła do Jowisza a New Horizons mijała Urana, czyli dość dawno – na pewno przed rokiem 2014, przypuszczalnie gdzieś w okolicach 2011 ). Najlepiej pyknąć w nowej karcie.

#kosmologia #ciekawostki

Data: 20.04.2019 21:00

Autor: kosmitolog

Krótka relacja z przygotowań i początku misji sondy Juno – kilka rewelacyjnych ujęć z hali montażowej i parę krótkich opowieści pracujących przy niej osób ukazują czysto ludzki aspekt całego przedsięwzięcia. Każda taka misja to lata planowania, projektowania, testów i samej budowy, aż pewnego dnia owiewka zamyka się niczym wielka, stalowa skorupa i już nic nie da się zrobić. Albo się uda albo nie.

https://www.youtube.com/watch?v=5trvfmBSlqk

https://www.youtube.com/watch?v=eV5Ot2HCKXI

#kosmologia

Data: 20.04.2019 11:42

Autor: kosmitolog

Mały update z hali montażowej łazika Mars 2020. Poniżej budowa rakietowego dźwigu, opuszczającego łazik na linach podczas ostatniego etapu lądowania. Cała sekwencja EDL ( entry, descent and landing ) będzie w zasadzie identyczna jak w przypadku Curiosity. Sam łazik, poza innym wyposażeniem badawczym, też ma bardzo podobną konstrukcję. Kilka dodatkowych fotek w komentarzach, wszystkie najlepiej odpalać w nowej karcie.

EDIT: Jeszcze krótki filmik wprost ze źródła:

https://www.youtube.com/watch?v=TPXU_uQThGo

#kosmologia #mars #mars2020

Data: 19.04.2019 21:33

Autor: kosmitolog

Na zdjęciu może tego nie widać, ale właśnie patrzycie na jeden z największych kraterów w całym Układzie Słonecznym. Znajduje się na południowej półkuli planetoidy Vesta i śmiało można powiedzieć, że w dużej części sam jest południową półkulą. Patrząc na Vestę z pozycji biegunowej, tak jak uczyniła to wykonująca poniższą fotografię sonda Dawn, Rheasilvia zakrywa sobą prawie całą widoczną półkulę. Średnica tego gigantycznego krateru to 505 km, co stanowi 95% uśrednionego rozmiaru całej planetoidy, a jego głębokość to 13 km. Na środku widać charakterystyczne dla wielkich kraterów wzniesienie centralne, powstałe dzięki skoncentrowaniu się odbitych fal stopionego przy kolizji materiału. Mechanizm powstawania takich gór jest bardzo podobny do tego, który ma miejsce w sytuacji, gdy kropla wody wpada do pełnej szklanki. Uderzenie w powierzchnię wzbudza fale, które po odbiciu się od krawędzi powracają w miejsce uderzenia i powodują wystrzelenie ze środka kolejnej kropli, tym razem w górę – może to mieć miejsce kilka razy pod rząd, z tym że woda w szklance w międzyczasie nie zastyga. O ile marsjański Olympus Mons pozostaje największą górą Układu Słonecznego o tyle szczyt w centrum Rheasilvii jest najprawdopodobniej najwyższy. Od czubka do rozległej na 200 km podstawy jest od 20 do 25 km, przy czym należy pamiętać, że z uwagi na swoje rozmiary wysokość Olympus Mons może być mierzona na kilka sposobów, dając w efekcie znacznie różniące się wyniki. Efektem gigantycznej kolizji, która wytworzyła Rheasilvię jest również to, że znajdując na Ziemi dowolny meteoryt jest duża szansa, że trzymamy w ręku kawałek Vesty. Planetoida ta jest trzecim ( pod względem częstości "dostarczania" ) zidentyfikowanym, indywidualnym źródłem meteorytów znajdowanych na Ziemi, wyprzedzają ją tylko Księżyc oraz Mars. Szacuje się, że spośród wszystkich spadających na Ziemię "kamieni" aż 1/16 pochodzi właśnie z miejsca, w którym obecnie znajduje się Rheasilvia. Dowiedzieliśmy się tego dzięki wieloletnim badaniom składu chemicznego najróżniejszych ziemskich meteorytów i porównaniu go ze składem Vesty, który został bardzo dokładnie ustalony dzięki sondzie Dawn.

#kosmologia

Data: 19.04.2019 17:23

Autor: Starszyoborowy

Przyczyną wypadku izraelskiego lądownika księżycowego była najprawdopodobniej ręcznie wydana komenda, która doprowadziła do zablokowania automatycznej sekwencji programu pokładowego.

Reakcją systemu na nowe polecenie było prawdopodobnie automatyczne wyłączenie napędu głównego bez możliwości szybkiego wznowienia jego pracy. Jak wyjaśniono, ręczne wprowadzenie nowej komendy miało związek z odnotowaną usterką jednego z układów żyrostabilizatora (Inertial Measurement Unit, IMU), odpowiedzialnego za nawigowanie maszyną na ścieżce podejścia do miejsca docelowego lądowania.

W efekcie wystąpienia blokady systemu, przez dłuższy moment wznowienie pracy silnika głównego Beresheet nie było możliwe. Kilkukrotne próby wtórnego rozruchu systemu napędowego sondy okazały się nieskuteczne. Zgodnie z dotychczasowymi ustaleniami zespołu SpaceIL, pomysłodawców misji, od momentu jej rozpoczęcia nie zanotowano wcześniej podobnej sytuacji w działaniu układu sterującego lądownika.

https://www.space24.pl/trwa-analiza-wypadku-izraelskiego-ladownika-lunarnego-podano-wstepne-ustalenia

#kosmologia

Data: 19.04.2019 10:00

Autor: kosmitolog

Za chwilkę zaczyna się live z dokowania Cygnusa do ISS. Blondyna będzie go łapać wielką, automatyczną łapką i montować do śluzy ( tzw. berthing ). Samo dokowanie przewidziane jest na 11:30, ale relacja obejmuje też zbliżanie się pojazdu do Stacji.

https://www.youtube.com/watch?v=21X5lGlDOfg

#kosmologia

Data: 18.04.2019 21:42

Autor: kosmitolog

Na wieczór może coś z dalszych rejonów. Tak wyglądają narodziny i pierwsze chwile życia gwiazdy. Materia z gęstego dysku akrecyjnego spada na młodziutką gwiazdę i jest przez nią wyrzucana w formie jetów. Następnie pędząc z prędkościami dochodzącymi niekiedy do 3,5 miliona km/h zderza się z materią okolicznego obłoku molekularnego tworząc świetliste, przypominające rozciągnięte mgławice obiekty Herbiga-Haro ( obiekt HH to nie sama gwiazda i jety, to raczej to co powstaje na ich przedłużeniu ). Tu akurat mamy obiekt HH 24 w Orionie, więc jest to nasz bliski sąsiad. Polecam wyszukać sobie inne, gdyż ten nie jest wcale aż tak spektakularny. Wielka Mgławica w Orionie jest dość znana m.in. z posiadania pokaźnego obszaru gwiazdotwórczego, zawierającego co najmniej 700 świeżo narodzonych gwiazd w wielu różnych stadiach rozwoju. Nie brakuje tam więc i takich właśnie dynamicznych obiektów. Pozostaje czekać na teleskop Jamesa Webba, wtedy naprawdę zajrzymy pod pyłową pierzynkę i podejrzymy jak się robi gwiazdy :) Zdjęcie zostało wykonane oczywiście przez Teleskop Hubble'a. Polecam otwierać w nowej karcie.

#kosmologia

Data: 18.04.2019 19:21

Autor: kosmitolog

Środkowemu wciąż jednak nie pisany powrót do hangaru za życia. Dla wścibskich: to dolny kawałek środkowego członu FH, który wykopyrtnął się na barce w trakcie powrotu na brzeg. Może następnym razem. Jest ludzik dla skali (・へ・)

#spacex #kosmologia

Data: 18.04.2019 13:23

Autor: kosmitolog

O ile istnienie ciekłej wody na Enceladusie jest praktycznie pewne i potwierdzone o tyle jeden z największych globalnych oceanów w Układzie Słonecznym, mający znajdować się pod powierzchnią Europy, pomimo mocnych przesłanek formalnie wciąż pozostaje niepotwierdzoną zagadką. Europa to lodowy satelita Jowisza, który choć swymi rozmiarami zbliżony jest do naszego Księżyca to przypuszczalnie zawiera ok. 2-3 razy więcej ciekłej wody niż znajduje się na całej Ziemi. Za istnieniem wielkiego oceanu przemawia kilka dość solidnych, jednak pośrednich dowodów: mamy odpowiadające cyrkulacji wody zmiany pola magnetycznego, mamy aktywną geologicznie lodową skorupę, która wykazuje cechy subdukcji ( dokładnie tak jak ziemskie płyty tektoniczne, pływające na oceanie płynnej skały ), mamy zagęszczenia plazmy w miejscach, gdzie przypuszczalnie występują okresowe kriowulkany, mamy wreszcie bardzo silne oddziaływania pływowe, zdolne rozpalić wulkany na całym Io i silnie rozciągać jego skalistą bryłę ( przypływy na Io są "zrobione" ze skały a nie z wody i sięgają 100 metrów wysokości ), są więc wystarczające, by stopić wnętrze Europy. Jeśli ocean faktycznie tam jest to musi tętnić od 10 do 30 km pod zmarzniętym na kamień lodowym strupem, stanowiącym skorupę Europy, obejmować sobą całe wnętrze tego księżyca a jego głębokość dochodzić będzie do 100 km. Na skutek nagrzewania wnętrza mogą tam występować tysiące bogatych w składniki mineralne kominów hydrotermalnych, może również występować życie, które do szczęścia nie musi widzieć Słońca. Jeśli ciekła woda naprawdę tam jest to ( tak samo jak na Enceladusie ) również tam od czasu do czasu powinny wybuchać wodno-lodowe gejzery, tryskające bogatą w związki chemiczne wodą na dziesiątki, jeśli nie setki kilometrów w górę. Jeśli gejzery rzeczywiście tam są to możliwe, że mamy je nawet na zdjęciach. Całkowitej pewności wciąż brak, ale przyznacie, że poniższe fotografie w paśmie UV zestawione z obrazami erupcji Enceladusa wykazują ogromne podobieństwo. Zdjęcia wykonał Kosmiczny Teleskop Hubble'a a nałożona na nie sylwetka Europy pochodzi z sondy Galileo, która wykonała również wspomniane pomiary jej pola magnetycznego. Zdjęcie najlepiej sobie powiększyć.

#kosmologia

Data: 17.04.2019 19:25

Autor: kosmitolog

Na dzisiaj na 22:46 przewidziany jest start rakiety Antares 230 z bezzałogowym statkiem towarowym Cygnus. Celem jest dostarczenie na ISS eksperymentów oraz zapasów. Na pokładzie statku znajduje się około 40 różnych eksperymentów; zarówno czysto naukowych jak i będących już demonstracjami technologii. Lecą m.in. 2 polskie cubesaty: studencki KRAKsat oraz komercyjny Światowid ( łącznie na pewno leci co najmniej 15 różnych cubesatów, pewnie jest ich więcej ), autonomiczne, latające swobodnie roboty Astrobee, stanowisko do bardzo wydajnej produkcji doskonałej klasy światłowodów ( 1 km włókna uzyskiwany z ~0,5 kg surowca ), eksperymenty z dziedziny aerodynamiki, mechaniki płynów, zachowania się powierzchni hydrofobowych w mikrograwitacji, badania właściwości próbek różnych materiałów w warunkach przestrzeni kosmicznej ( jest ich łącznie około 300, teraz lecą następne ), testowanie nanotechnologii przeznaczonej do dostarczania i uwalniania leków w określonym miejscu organizmu, wesoła załoga 40 mysich astronautów i jeszcze trochę ciekawostek. Okienko startowe potrwa zaledwie 5 minut, więc wszystko będzie wiadomo praktycznie od razu. Link do streama poniżej, live ma się zacząć o 22:15 ( pół godzinki przed startem), postaram się jeszcze szepnąć słówko na mikro jakoś przed zapłonem:

https://www.youtube.com/watch?v=21X5lGlDOfg

#kosmologia

Data: 17.04.2019 11:09

Autor: kosmitolog

O KRAKsacie, który ma dzisiaj lecieć na pokładzie Cygnusa pewnie już słyszeliście, ale czy słyszeliście o Światowidzie? Tym samym lotem zabiera się również pierwszy polski komercyjny nanosatelita. Został zbudowany we wrocławskiej firmie SatRevolution a jego zadaniem będzie cykanie zdjęć Ziemi i sprawdzanie czy wszystko w porządku z wodą, powietrzem i co najważniejsze – z pogodą. Malutki Światowid wygląda tak (。◕‿‿◕。)

https://www.youtube.com/watch?v=gDF8PcmJbNk

#kosmologia

Data: 16.04.2019 19:11

Autor: kosmitolog

O 20:00 powinna się zacząć prezentacja na temat zawartości statku Cygnus, który jutro ma lecieć z ładunkiem na ISS. Jest to briefing naukowy, więc możliwe, że powiedzą również coś o naszym KRAKsacie, który znajduje się w ładowni. Link poniżej:

https://www.youtube.com/watch?v=21X5lGlDOfg

#kosmologia

Data: 16.04.2019 16:49

Autor: kosmitolog

Krótki, opatrzony komentarzem przegląd kilku ciekawych i dość zróżnicowanych kraterów na Marsie. Jakość 4k. Zdjęcia i dane stereoskopowe, służące do stworzenia animacji 3D pochodzą z teleskopu HiRISE, zainstalowanego na sondzie MRO. Samo urządzenie waży 65 kg, pozwala zbierać zarówno dane w paśmie widzialnym jak i w bliskiej podczerwieni a uzyskiwana rozdzielczość przy 300 km orbicie wynosi ok. 30 cm/piksel ( również w pionie ). Poniżej jeszcze link do galerii zdjęć ( jest ich obecnie ponad 60 tysięcy ) a w komentarzu dorzucam na zachętę 3 ciekawe fotki :) Polecam też poszukać sobie najlepszej jakości, zdjęcia o rozdzielczościach rzędu 2500 megapixów robią wrażenie.

https://www.youtube.com/watch?v=qMqGkSrZAJ4

https://www.uahirise.org/catalog/index.php?page=1

#mars #kosmologia

Data: 16.04.2019 12:06

Autor: kosmitolog

Był już jeden z największych budynków, więc pora na jedne z największych pojazdów na Ziemi. Oczywiście, jeździ nimi nie kto inny jak magicy z NASA. Crawler Transporters to dwa bliźniacze pojazdy gąsienicowe, stworzone na potrzeby transportu rakiet programu Apollo i wykorzystywane później przy wożeniu promów kosmicznych. Do 1978 roku były to największe pojazdy na Ziemi ( później straciły pierwsze miejsce na rzecz gigantycznej, niemieckiej koparki odkrywkowej ). Pusty Crawler ma masę 2721 ton, natomiast maksymalnie obładowany ponad 8100 ton ( od 2012 r. jeden z Crawlerów może mieć maksymalnie 11 000 ton ). Mając na platformie ponad 5000 ton ładunku w kształcie postawionej do pionu rakiety wciąż może stabilnie wjeżdżać pod górkę przy wietrze wiejącym nawet 70 km/h. Transportuje Saturna V razem z wieżą startową, podrzuci Wahadłowiec wraz z platformą a jak dobrze depnąć to dowiezie nawet SLS. Serce giganta stanowią w zasadzie 2 wielkie, 16-cylindrowe silniki Diesla o mocy 2750 KM każdy, wprawiające w ruch 4 generatory o mocy 1MW. Te z kolei napędzają 16 silników trakcyjnych poruszających kołami ośmiu ogromnych gąsienic. Każdy z 57 segmentów takiej gąsienicy waży 900 kg. Monstrum ma wymiary 35x40 m, regulowaną wysokość 6-8 m, precyzyjnie regulowany kąt nachylenia platformy ( podczas jazdy pod górkę czubek Saturna V nigdy nie odchylał się na więcej niż 30cm od pionu ), 2 kabiny, kolejne dwa silniki o mocy 1065 KM każdy, jeszcze dwa generatory 750 kW, jeszcze dwa generatory ( tym razem 150 kW do zasilania platformy ), laserowe systemy nawigacji przy dokowaniu, trochę komputerów, systemy wentylacji itd. Jeśli chodzi o osiągi to bestia leci na pusto 3,2 km/h a z ładunkiem połowę wolniej. Spalanie zaś to skromne 296 litrów oleju na kilometr. Obsługę stanowi prawie 30 osób. Obydwa pojazdy działają w Centrum Lotów Kosmicznych im. Johna F. Kennedy'ego od 1965r. i dotychczas przejechały już nieco ponad 5 500 km. Poniżej krótki filmik i kilka co fajniejszych zdjęć.

https://www.youtube.com/watch?v=Ui-ehJlGM1Q

#kosmologia #motoryzacja

Data: 15.04.2019 09:33

Autor: kosmitolog

Dziś następny epizod z cyklu traktującego o precyzji pomiarów. W sierpniu ubiegłego roku na pokładzie Delty II wystrzelony został satelita obserwacyjny ICESat-2, którego zadaniem było przejęcie roli pełnionej dotychczas przez swojego poprzednika ( pierwszy ICESat zakończył pracę w 2010r. ). Misja ta polega głównie na badaniu zmian zachodzących w pokrywie lodowej, ale z uwagi na wykorzystaną metodę przy okazji obserwuje również chmury, lasy, morza i góry – słowem: wszystko co wystaje. ICESat-2 bada bowiem wysokość i jest w tym naprawdę dobry. W tym celu z orbity o wysokości blisko 500 km w stronę Ziemi wypuszczanych jest 6 zielonych wiązek laserowych, które po odbiciu trafiają do detektora – zmierzony czas od wysłania wiązki odpowiada przebytemu przez fotony dystansowi, a zmiany tej odległości odpowiadają górkom i dołkom. Teraz o precyzji: każda z wiązek odpalana jest 10 000 razy na sekundę, każdy z sześciu impulsów składa się z około 200 bilionów fotonów, z których każdy jest indywidualnie zliczany. Z wyemitowanych 200 bilionów ( 2 * 10^14 ) do rejestratora wraca każdorazowo średnio 12 pojedynczych fotonów, natomiast czas od ich wysłania do powrotu mierzony jest z dokładnością większą niż miliardowa część sekundy. Mamy zatem 1,2 tryliona fotonów wysyłanych 10 000 razy na sekundę i indywidualnie katalogowanych z dokładnością przekraczającą nanosekundę. Lasery są ustawione w taki sposób, że "rysują" na powierzchni Ziemi 3 podwójne ślady, oddzielone między sobą o 3,3 km w poprzek kierunku ruchu. Dzięki niewielkiemu nachyleniu emiterów wiązki wewnątrz tych par dzieli od siebie już tylko 90 cm. Połączenie częstotliwości emisji impulsów laserowych oraz prędkości orbitalnej satelity przekłada się na efektywną rozdzielczość wynoszącą zaledwie 70 cm na "piksel" ( wzdłuż trajektorii przelotu ). Z uwagi na zastosowaną orbitę ICESat-2 okrąża Ziemię od bieguna do bieguna w ciągu nieco ponad 94 minut, za każdym razem omiatając nieco inny pas powierzchni a pełny obieg dookoła osi obrotu planety zajmuje mu 91 dni. Oznacza to, że dowolny fragment terenu jest badany 4 razy w roku (wiosną, latem, jesienią oraz zimą ). Pozostaje jednak pytanie: jak precyzyjny jest faktyczny pomiar? Cóż, ICESat-2 mógłby wam powiedzieć czy już czas do fryzjera – mierzy wysokość z dokładnością 3-4 cm.

Poniżej jeszcze 2 krótkie filmiki, jeden o satelicie, drugi o orbicie.

https://www.youtube.com/watch?v=c62PURJJVys

https://www.youtube.com/watch?v=eKHB2LSSR3c

#kosmologia

Data: 14.04.2019 20:33

Autor: kosmitolog

A tak wygląda zoomowanie Hubblem na odległą o 2,7 miliona lat świetlnych, zawierającą ok. 40 miliardów gwiazd Galaktykę Trójkąta ( M33 ). Odważni mogą sobie nawet ustawić 4k. Tak, wiem że to przybliżanie zmontowane z gotowych zdjęć a nie zoomowanie teleskopem w czasie rzeczywistym, ale dobrze brzmi :)

Na kanale jest jeszcze kilka podobnych ujęć.

https://www.youtube.com/watch?v=hrTpNkVYYAU

#kosmologia

Data: 14.04.2019 14:17

Autor: kosmitolog

Jeśli oglądaliście świetny serial "Billions" to pewnie kojarzycie motyw z podróbką SpaceX i jej genialnym prezesem – marzycielem. Jeśli nie, to odpuśćcie sobie dalszą część wpisu i bierzcie się za seans, bo warto. Za 3 dni ma odbyć się dość rzadkie widowisko – start rakiety Antares. 40-metrowa konstrukcja leciała dotychczas zaledwie 9 razy, zabierając ze sobą bezzałogowy statek transportowy Cygnus. Antares to ważąca 240 ton rakieta zasilana w pierwszym stopniu zmodyfikowanymi postsowieckimi silnikami na paliwo ciekłe, natomiast w drugim pchana przez jednostkę na paliwo stałe. Silnik Castor 30 dostarcza amerykańska firma Thiokol ( obecnie dział znanego Northropa ) – specjaliści od napędów rakietowych opartych na stałych materiałach pędnych. Silniki pierwszego stopnia są natomiast, jak już mówiłem, poradzieckie ( choć zmodyfikowane przez słynny amerykański Rocketdyne ) i oprócz świetnych osiągów należy im zawdzięczać najbardziej znany lot Antaresa – właśnie ten wykorzystany w "Billions". Dość powiedzieć, że pierwotnie NK-33 napędzały sowiecką rakietę księżycową N-1, a ruskich jak na Księżycu nie było tak nie ma. Można spokojnie przewinąć do 3:50 a później poszukać sobie nagrań z widowni – te robią spore wrażenie.

https://www.youtube.com/watch?v=BSr4hUcROwo

Miejmy nadzieję, że następny lot Antaresa nie zostanie już pokazany w żadnym serialu. Silniki zostały już zmienione na nowe :)

#kosmologia #rakiety

Data: 13.04.2019 19:29

Autor: kosmitolog

Podczas bardzo długiej misji łazika Opportunity zdarzyło się całkiem sporo ciekawych rzeczy. Na przykład któregoś razu naukowcy niepostrzeżenie natrafili jednym z kół na niewielki kamyk, który następnie wystrzelił spod niego podczas skręcania i niespodziewanie wylądował w polu widzenia aparatu. Zaskoczeni naukowcy początkowo nie wiedzieli co się stało, więc od razu strzelili fotkę i zabrali się za główkowanie. Dość szybko ustalili prawdopodobną przyczynę tajemniczego znaleziska oraz miejsce, z którego ów kamyk pochodził. Okazało się, że wbrew ziemskim prawom Murphy'ego dotyczącym kanapek z masłem orzechowym kamyk wylądował lepszą stroną do góry i można było zbadać tą jego część, która od milionów lat nie była bezpośrednio wystawiona na działanie Słońca, wiatru i pyłów. Obydwa zdjęcia oczywiście upubliczniono i tu wchodzą antyradiacyjne czapeczki – całe na aluminiowo. Co zrobiły tajemne portale od marsjańskich twarzy i oprysków z nieba? Tak, zgadliście: zamienili kolejność wydarzeń i podnieśli alarm, że kosmici zabierają kamienie (✌ ゚ ∀ ゚)☞ Chociaż są i tacy, którzy kolejności nie zmienili i doszli do oczywistego wniosku, że kosmici tym kamieniem rzucili…

#mars #kosmologia

Data: 13.04.2019 16:28

Autor: Starszyoborowy

Wszyscy byli zachwyceni zdjęciem czarnej dziury M87. Tutaj jest wytłumaczenie co widzieliśmy. Jak ktoś zrozumie z tego więcej niż połowę to znaczy, ze jest cholernie inteligentny.

https://kosmonauta.net/2019/04/co-mozna-zobaczyc-na-obrazie-czarnej-dziury-w-m87/

#kosmologia

Data: 12.04.2019 18:06

Autor: kosmitolog

Najdalej od Ziemi nie byli astronauci, którzy wylądowali na Księżycu a ci, którzy na nim nie wylądowali. Załoga Apollo 13 ( która na skutek awarii musiała awaryjnie wracać do domu ) okrążyła Księżyc trajektorią, która umieściła ich 254 km nad niewidoczną z Ziemi stroną w czasie, gdy Księżyc znajdował się najdalej spośród wszystkich misji programu Apollo. Byli wówczas 400 171 km od Ziemi. Do dzisiaj nikt nie był dalej od domu niż Lovell, Swigert i Haise. Pozostaje jeszcze pytanie jak siedzieli wtedy w statku i kto był po zewnętrznej…:)

#kosmologia

Data: 11.04.2019 23:16

Autor: kosmitolog

Start Falcona Heavy ma się odbyć już za niecałe półtorej godzinki, okienko startowe otwiera się o 00:35 i potrwa 116 minut. Pogoda tym razem jest na tak, więc wreszcie powinno się udać. Live poniżej:

https://www.youtube.com/watch?v=TXMGu2d8c8g

#spacex #kosmologia

Data: 11.04.2019 20:40

Autor: kosmitolog

Live z lądowania na Księżycu ma wskoczyć za 5 min. Oczywiście będzie to relacja z centrum kontroli, chociaż kto wie czy na bieżąco nie będą się pojawiać jakieś fotki. W tym starciu kibicuję Księżycowi, niech zwycięży lepszy ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

https://www.youtube.com/watch?v=HMdUcchBYRA

#kosmologia

Data: 11.04.2019 16:45

Autor: kosmitolog

Gdyby znów przełożyli start wielkiego Falcona ( po raz kolejny planowany na 00:35 ) to będzie chociaż coś na pocieszenie – dzisiaj wieczorem żydzi lądują na Księżycu. Też się strasznie cieszę, jest bowiem szansa, że się rozwalą i będzie można się pośmiać na żywo (✌ ゚ ∀ ゚)☞ A tak serio to Beresheet ( bo tak nazywa się wyprodukowany przez SpaceIL lądownik księżycowy ) ma szansę zostać pierwszą całkiem prywatną sondą kosmiczną, która osiądzie na Srebrnym Globie. Pojazd waży niecałe 600kg, w drodze na Księżyc pokonał już ponad 5,5 mln kilometrów i leci tam już dobre półtora miesiąca, co jak na Izrael może się wydawać niezbyt wydajne, jednak jest również najtańszą sondą księżycową, więc wszystko się zgadza :) Beresheet będzie prowadził badania natężenia pola magnetycznego, wykonuje już pierwsze zdjęcia a po wszystkim ( gdy już zamilknie ) będzie spełniał funkcję kolejnego lustra, służącego do badania odległości Ziemia-Księżyc za pomocą laserów. Pod wieczór postaram się wrzucić link do live streama z izraelskiego obozu dowodzenia, a tymczasem krótka prezentacja zastosowanej trajektorii lotu oraz jedna z lepszych fotek przesłanych dotychczas przez Beresheet. Stream ma się rozpocząć około 20:45 a samo lądowanie ma nastąpić gdzieś pomiędzy 21:00 a 22:00 naszego czasu.

https://www.youtube.com/watch?v=_R4zk448oPs

#kosmologia

Data: 10.04.2019 19:31

Autor: kosmitolog

Przeciętny trzmiel siedzący w bezruchu generuje ciepło odpowiadające mniej więcej 50 mW. Jeśli udałoby się jakoś umieścić żywego trzmiela na Księżycu, zdjąć mu skafander i zmusić do siedzenia w bezruchu to Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba nie miałby trudności z jego dostrzeżeniem z odległości 400 000 km. Czułość urządzenia pozwoli mu wykryć z tej odległości nawet obiekt promieniujący z mocą 1,5 mW.

#ciekawostki #kosmologia

Pierwszy w historii obraz czarnej dziury.

Data: 10.04.2019 15:52

Autor: kosmitolog

news.harvard.edu

Obrazowanie wykonane za pomocą sieci radioteleskopów, wchodzących w skład projektu Event Horizon Telescope ujawnia wygląd cienia supermasywnej czarnej dziury, znajdującej się w centrum galaktyki eliptycznej Messier 87. Masa obiektu wynosi ok. 6,6 miliarda mas Słońca.

https://www.youtube.com/watch?v=xVibTl-mrdw

#kosmologia #astronomia #nauka

Start Falcona Heavy z satelitą Arabsat-6A

Data: 10.04.2019 13:06

Autor: kosmitolog

youtube.com

Jeśli tym razem nic się nie opóźni to już za niecałe 12 godzin potwór znów zaryczy na Florydzie. Okienko startowe otwiera się o 00:35 i potrwa do 02:32 naszego czasu. Poniżej jeszcze troszkę informacji o samej misji z polskiej strony poświęconej SpaceX, można sobie również kliknąć przypomnienie na yt. Tradycyjnie odpowiednio wcześnie wrzucę jeszcze linka na mikro :)

https://spacex.com.pl/wiadomosci/start-rakiety-falcon-heavy-z-misja-arabsat-6a

https://www.youtube.com/watch?v=TXMGu2d8c8g

#spacex #kosmologia

Data: 10.04.2019 09:01

Autor: kosmitolog

Dlaczego gazy wylotowe z silników rakietowych wyglądają tak jak wyglądają? Czemu jedne są małe i błękitne, inne są białą kolumną ognia i strasznie kopcą a jeszcze inne zaczynają jako niemal czarne smugi? Szybki mix chemii, fizyki i techniki rakietowej – by dobrze się rozpędzić o poranku :)

https://www.youtube.com/watch?v=aB8knRvUywo

#kosmologia

Data: 09.04.2019 20:04

Autor: kosmitolog

Opublikowana dzisiaj konferencja ULA na temat rozwoju rakiety Vulcan – swoistej hybrydy Delty IV i Atlasa V. ULA ( United Launch Alliance ) powstał w 2006 roku jako połączenie wyspecjalizowanych oddziałów Lockheed Martin i Boeinga. Obecnie z powodzeniem obsługuje większość misji dla Departamentu Obrony Stanów Zjednoczonych, wynosząc najbardziej tajne spośród wojskowych satelitów oraz "duże" misje badawcze dla NASA. Ma to związek z bardzo długą i niezawodną historią startów używanych przez ULA rakiet z rodziny Atlas oraz Delta. Vulcan ma być ciężką rakietą nośną, napędzaną metanowymi silnikami BE-4 od Blue Origin oraz wodorowymi RL-10, wspieranymi dodatkowo nawet 6 potężnymi boosterami na paliwo stałe. Według wstępnych planów Vulcan ma być zdolny do wynoszenia na niską orbitę niemal 35 ton ładunku. Jest parę ciekawostek m.in. na temat konstrukcji ( wrażenie może robić fragment o spawach ), firm współpracujących przy produkcji oraz samych stanowisk startowych ULA, które mają mieć możliwość obsługi różnych typów rakiet. Pierwszy lot ma odbyć się już za 2 lata. Jako bonusik test statyczny boostera GEM-63 sprzed 5 dni:

https://www.youtube.com/watch?v=RQ5U70ZZZzM

https://www.youtube.com/watch?v=W31tc8_ZKGU

#kosmologia #ula

Data: 09.04.2019 11:12

Autor: kosmitolog

Z okazji kolejnego przesunięcia startu Falcona Heavy o 24 godziny może dziś coś na zachętę o samej rakiecie. Gdy 6 lutego ubiegłego roku po raz pierwszy ta gigantyczna maszyna unosiła się ze stanowiska startowego relacja na żywo była najpopularniejszym materiałem na youtube. Do dzisiaj start FH zebrał już ponad 24 mln wyświetleń, co oznacza, że poza wszystkimi "naj", jest również najbardziej celebrycką rakietą od czasu Saturna V. Największa konstrukcja SpaceX jest również najpotężniejszą obecnie istniejącą rakietą nośną, znacznie przewyższającą mocą takie potwory jak Ariane 5 czy Delta IV Heavy. 27 silników Merlin 1D generuje przy starcie 22,8 MN żywego ciągu, to mniej więcej 2/3 mocy Saturna V. Ponieważ najbliższy start wykona już FH zbudowany z nowszych wersji Falcona ( Block 5 ) to jego potencjalny, maksymalny ciąg również jest wyższy niż podczas ubiegłorocznego startu ( chociaż najpewniej jego możliwości nie zostaną w pełni wykorzystane). Sama rakieta to w zasadzie 3 połączone ze sobą pierwsze stopnie Falcona 9, przy czym środkowy jest modyfikacją na potrzeby zniesienia dodatkowych obciążeń, wynikających głównie z dołączonych towarzyszy. Podobnie jak zwykły Falcon również FH potrafi nie tylko latać, ale i lądować. Poprzednio udało się to jedynie dwóm bocznym boosterom, które wykonały piękne, synchroniczne przyziemienie na dwóch bliźniaczych lądowiskach, umieszczonych mniej więcej 300 m od siebie. Tym razem centralny człon będzie miał przed sobą jeszcze trudniejsze zadanie – ma lądować na autonomicznej barce, oddalonej od miejsca startu o ok. 967 km. To absolutny rekord odległości przy tego typu operacji. Co do samych gabarytów i osiągów to maszyna ma wysokość 70 m oraz masę startową 1420 ton, natomiast w wersji jednorazowej ( bez lądowania ) jest w stanie umieścić na niskiej orbicie okołoziemskiej prawie 64 tony ładunku. Jutrzejszy (?) start ma wynieść na orbitę geostacjonarną ważącego 6 ton ciężkiego satelitę telekomunikacyjnego, zbudowanego przez Lockheed Martin za arabsko-saudyjskie petrodolary. Pozostaje więc czekać na zapłon, kibicować rakiecie i liczyć na usterkę ładunku, gdy ten wejdzie już na swoją docelową orbitę :) Poniżej wrzucam pierwszy, historyczny start Falcona Heavy z czerwoną Teslą Roadster na pokładzie ( tak, prywatny samochód Elona Muska wciąż jeszcze krąży na orbicie okołosłonecznej ) a w komentarzu zdjęcie z bocznym boosterem i ludzikami dla skali.

https://www.youtube.com/watch?v=wbSwFU6tY1c

#spacex #kosmologia

Data: 08.04.2019 11:04

Autor: kosmitolog

Zdjęcie jednego z większych wirów na północnym Jowiszu, wykonane przez sondę Juno z wysokości 8 000 km. W źródle nie są podane dokładne wymiary, ale jako skalę można bezpiecznie przyjąć, że większość najmniejszych, białych punkcików ( będących położonymi wyżej, lodowymi chmurami ) najczęściej ma na Jowiszu rozmiary rzędu 30 km. Nie jest to oczywiście największy cyklon Jowisza a po prostu jeden z wielu dość dużych. Fotografia została wykonana dwa miesiące temu, podczas 18-tego maksymalnego zbliżenia sondy do górnych warstw atmosfery a następnie została poddana uwydatnieniu barw przez dwóch entuzjastów, nie biorących bezpośredniego udziału w misji ( tzw. Citizen Science ). Tym samym zasadnicza misja Juno osiągnęła już swój półmetek – łącznie przewidzianych jest 35 przelotów naukowych a koniec misji ma nastąpić za 2 lata. Zdjęcie chyba najlepiej odpalić w nowej karcie.

#kosmologia

Data: 07.04.2019 23:01

Autor: kosmitolog

12 lipca 2000 roku w kosmos udała się taka oto ruska rakieta Proton. Ponoć za możliwość wymalowania 9-metrowego logo oraz późniejszego dostarczenia przebywającym na pokładzie Stacji astronautom swoich wyrobów Pizza Hut zapłaciła okrągłe 2,5 miliona dolarów. Nie żebym coś reklamował, ale jeśli coś jest dobre dla astronautów to jest dobre i dla mnie. Smacznego :)

#kosmologia

Data: 07.04.2019 10:11

Autor: kosmitolog

Fotografia powierzchni Plutona wykonana przez sondę New Horizons mniej więcej 15 minut po historycznym przelocie w lipcu 2015r. Po prawej stronie mamy Równinę Sputnika – liczący sobie 1000 km średnicy aktywny, azotowy lodowiec. Na skutek niewielkich różnic temperatury zestalony azot i tlenek węgla poruszają się wewnątrz lodowca, tworząc na jego powierzchni widoczne komórki konwekcyjne – obszary, w których lód porusza się w górę a następnie opada po schłodzeniu. Sputnik Planitia to wrzący w zwolnionym tempie lodowiec z azotu, który na zdjęciach ma kształt przypominający serduszko. Po prawej widzimy natomiast pasmo górskie, ładnie uwydatnione dzięki korzystnej pozycji Słońca. Widoczne góry mają ok. 3,5 km wysokości a zbudowane są w całości… z wody. Oczywiście zamrożonej, w temperaturach rzędu -230 stopni Celsjusza lód wodny posiada twardość granitu. Najwyższe górskie szczyty Plutona okresowo pokrywa wymrożony z atmosfery azotowy śnieg – to trochę tak, jakby na Ziemi powietrze potrafiło zamarzać i opadać, przykrywając Alpy lub Himalaje. Na koniec jeszcze pięknie podświetlona, wielowarstwowa atmosfera – obecnie nie wiadomo dokładnie co jest przyczyną takiej budowy azotowej otoczki Plutona. Przypuszcza się jedynie, że ma to związek z falami zmiennego ciśnienia. Poniższe zdjęcie obejmuje w poziomie 380 km a zostało wykonane z odległości 18 000 km. W komentarzu jeszcze wspomniane komórki konwekcyjne.

#kosmologia

Uran i Neptun - światy wody.

Data: 06.04.2019 22:57

Autor: kosmitolog

youtube.com

Wbrew powszechnemu przeświadczeniu woda jest w kosmosie bardzo powszechnym związkiem chemicznym, podobnie jest również w naszym Układzie Słonecznym. Mimo jej dość oczywistego występowania w naszym otoczeniu, na Ziemi oraz reszcie planet wewnętrznych jej obecność można określić jako śladową. Prawdziwie duże ilości wody zaczynają się dopiero w okolicach pasa asteroid i rozciągają daleko za pas Kuipera, a ogromną jej część skupiają w sobie dwie planety: Uran i Neptun. Bardzo dobry materiał z całej serii opowiadającej o wodzie w Układzie Słonecznym.

https://www.youtube.com/watch?v=WYPpTnGdfyE

#kosmologia

Data: 06.04.2019 13:35

Autor: kosmitolog

Erupcja wulkanu Tvashtar na Io, uchwycona pod koniec lutego 2007 roku przez przelatującą obok Jowisza sondę New Horizons. Wystrzelony obłok piroklastyczny ma mniej więcej rozmiary Polski i sięga 330 km wysokości ( to nieco ponad 3/4 odległości z powierzchni Ziemi do orbity Międzynarodowej Stacji Kosmicznej ). Io jest najbardziej aktywnym wulkanicznie obiektem w całym Układzie Słonecznym – siarkowo-krzemowy glob wielkości naszego Księżyca usiany jest setkami wulkanów, które bez ustanku ulegają naprzemiennym erupcjom. Aktywność Io jest bezpośrednią konsekwencją bliskości Jowisza oraz rezonansu orbitalnego z dwoma kolejnymi księżycami : Europą i Ganimedesem. Od czasu Pioneera 11 każda z misji kosmicznych przebywających w okolicach Jowisza natrafiała na wybuchy, mające miejsce na tym księżycu. Nie widać tego na czarno-białych zdjęciach, ale oprócz swojej nadaktywności jest to również najbardziej kolorowy spośród wszystkich księżyców. Polecam wyszperać sobie zdjęcia powierzchni wykonane przez sondę Galileo. W komentarzu jeszcze jedno zdjęcie, ukazujące dodatkowo 2 inne eksplozje.

#kosmologia

Data: 05.04.2019 08:12

Autor: kosmitolog

Dzisiaj może coś o słynnych budowlach. Vehicle Assembly Building to hala montażowa znajdująca się w Centrum Lotów Kosmicznych im. Johna F. Kennedy'ego na Florydzie. Budowla została stworzona w latach 60-tych na potrzeby programu Apollo. By ją postawić trzeba było zbudować szkielet oparty na 4 225 słupach, wpuszczonych 50 metrów wgłąb ziemi. Masa surowej konstrukcji stalowej to ponad 98 tysięcy ton. Budowa tego giganta trwała zaledwie 3 lata. Do dzisiaj VAB jest największym jednopiętrowym budynkiem świata i jednym z największych budynków na naszej planecie ( pod względem objętości zajmuje siódme miejsce ) a do jego wnętrza bez problemu można wstawić pionowo 13 wież warszawskiego hotelu Marriot ( po uprzednim obcięciu anten ). Amerykańska flaga widoczna na zdjęciu ma rozmiary przeciętnego boiska szkolnego i przez długi czas była największą flagą na świecie. Mający niemal 3,7 miliona metrów sześciennych objętości budynek jest tak ogromny, że posiada własny system pogodowy – ponieważ w latach 60-tych w VAB nie zamontowano klimatyzacji, to w wilgotne dni pod dachem zbierały się chmury, z których czasem padał najzwyklejszy deszcz. Całość ma 160 metrów wysokości i podstawę o wymiarach 158x218 metrów. W komentarzach jeszcze dwa zdjęcia z wnętrza.

#kosmologia

Data: 04.04.2019 18:03

Autor: kosmitolog

Na 18:30 zaplanowany jest drugi dzisiejszy start Soyuza – tym razem to Soyuz STB/Fregat z Gujany Francuskiej. Celem jest wyniesienie 4 satelitów na średnią orbitę okołorównikową. Live już powoli się zaczyna, na razie leci sygnał kontrolny – niestety trzeba go przeczekać. Właściwa transmisja powinna się zacząć pewnie w ciągu 10-15 minut.

EDIT: Start przesunięty na 19:03.

https://www.youtube.com/watch?v=9uTxZbbRsgY

#kosmologia

Data: 04.04.2019 12:38

Autor: kosmitolog

Na 13:01 przewidziany jest start rakiety Soyuz 2.1a ze statkiem kosmicznym Progress na pokładzie. Misja ma na celu dostarczenie na ISS niezbędnych zapasów, m.in. 705 kg paliwa, 420 kg wody, 50 kg tlenu i powietrza a także trochę pożywienia. Łącznie będzie to 163 lot automatycznego statku Progress na orbitę okołoziemską ( dotychczas tylko 3 miały awarię ). Dokowanie do Stacji przewidziane jest na 16:25 ( Transmisja live też będzie na tym samym kanale ). Live zaczyna się za niecałe 10 minut, link poniżej.

https://www.youtube.com/watch?v=21X5lGlDOfg

#kosmologia

Data: 04.04.2019 11:39

Autor: kosmitolog

Pierwsze i najmniejsze pruknięcie prekursora największej rakiety Elona. Starhopper jest dla Falcona Super Heavy tym, czym Grasshopper był dla F9 – urządzeniem testującym silniki, oprogramowanie i sterowanie w fazie startu i lądowania. Kolejne odpalenia będą coraz dłuższe a Starhopper będzie hycał coraz wyżej. Dodatkowo dzisiaj koło 16:00 ma się odbyć test statyczny Falcona Heavy – potwór siedzi już na stanowisku startowym :)

https://www.youtube.com/watch?v=j0RwWWE-aAQ

#spacex #kosmologia

Data: 03.04.2019 23:07

Autor: kosmitolog

Jeśli nic się po drodze nie skopie to jutro w ciągu dnia będzie można sobie obejrzeć dwa starty Soyuzów – każdy z innej półkuli. Pierwszy ma odlecieć z Bajkonuru chwilę po 13:00, wynosząc na niską orbitę bezzałogowy Progress z zapasami paliwa, jedzenia, wody oraz tlenu dla załogi ISS. Natomiast niecałe 6 godzin później z Gujany Francuskiej wyrusza kolejny, transportujący na liczącą 8 tys. km orbitę okołorównikową 4 ostatnie satelity telekomunikacyjne z serii O3b, zamykając tym samym liczącą 20 sztuk konstelację. Tradycyjnie postaram się odpowiednio wcześnie wrzucić linki do transmisji :)

#kosmologia

Data: 03.04.2019 17:18

Autor: kosmitolog

Spośród wszystkich klasycznie rozumianych teleskopów umieszczonych w przestrzeni kosmicznej tylko 11 prowadziło obserwacje w świetle widzialnym. Oficjalnie najwięcej obserwacji odbywało się w paśmie promieni Roentgena, było ich dotychczas 35 a najmniej w falach radiowych – na orbicie umieszczono zaledwie 2 radioteleskopy. Klasyczne teleskopy kosmiczne prowadziły łącznie 97 misji obserwacyjnych w różnych długościach fal elektromagnetycznych ( pozostałe 9 pracowało jako detektory cząstek a 1 wykrywał fale grawitacyjne). Choć większość ludzi kojarzy tylko jeden z nich – Kosmiczny Teleskop Hubble'a, to łącza ilość wystrzelonych na orbitę kosmicznych obserwatoriów znacznie przekracza 100. Ponieważ charakter pracy wielu z nich jest ściśle tajny, część pracuje w kilku pasmach jednocześnie ( więc w zestawieniach pojawiają się kilka razy ) a także istnieją różne możliwe definicje kosmicznego teleskopu, to ustalenie dokładnej liczby tego typu urządzeń jest praktycznie niemożliwe 乁(ツ)ㄏ Patrząc na poniższe zdjęcie warto pamiętać, że choć przedstawia ono najbardziej znane, to zaledwie jedno z bardzo wielu kosmicznych oczu.

https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_space_telescopes

#kosmologia

Data: 03.04.2019 14:25

Autor: kosmitolog

Dzisiaj w wędrówce po księżycach Układu Słonecznego przeskoczymy sobie nieco dalej, bo o skromne 3 miliardy kilometrów od opisanego ostatnio ( bardzo pobieżnie ) Enceladusa. Na orbicie Neptuna napotkamy duży, lodowy glob, który w 1989 roku wprawił w zdumienie naukowców obsługujących misję Voyagera 2 – jedynego pojazdu, który dotarł do tej odległej planety. Z uwagi na charakter swojej misji sonda nie miała możliwości wejścia na orbitę wielkiej, niebieskiej planety i przyjrzenia się wszystkiemu z należytą dokładnością, jednak nawet tak szybki, jednorazowy przelot ujawnił niespodziankę przygotowaną przez Trytona – największego spośród 14 znanych, naturalnych satelitów lodowego olbrzyma. Tryton ma średnicę ok. 2710 km, zbudowany jest w jednej czwartej z lodu wodnego a temperatura jego powierzchni osiąga -237 stopni Celsjusza. Zrozumiałe staje się zatem jak wielkie zdumienie wśród badaczy wzbudziło poniższe zdjęcie, przedstawiające ewidentne ślady aktywnego wulkanizmu. O ile erupcje kriowulkanów na Enceladusie dało się dość prosto wytłumaczyć efektem działania sił pływowych, o tyle w przypadku Trytona taka przyczyna najpewniej zupełnie nie wchodzi w grę. Jest to największy i najcięższy księżyc Neptuna, stanowiący 99,5 % masy wszystkich jego satelitów a jego orbita wokół planety jest niemal idealnie kołowa, więc praktycznie nie występują tam istotne zmiany naprężenia struktury, jak ma to na przykład miejsce w przypadku Enceladusa czy Io. Jednak zdjęcia nie kłamią – na Trytonie istnieją aktywne wulkany, plujące jednak nie stopioną skałą czy zamarzniętą wodą a zamrożonym do postaci lodu azotem. Jego kolumny unoszą się nawet 8 km nad powierzchnię, po czym niesione przez cieniutką, azotową atmosferę spokojnie opadają, tworząc na Trytonie długie, ciemne pasy. Ponieważ podczas przelotu widoczna była w zasadzie tylko południowa, ustawiona akurat w stronę Słońca część Trytona, naukowcy przypuszczają, iż tym co napędza nieoczekiwany kriowulkanizm są delikatne zmiany temperatury powodowane właśnie przez naszą gwiazdę. Okazuje się, że nawet w odległości 30 razy większej niż orbita Ziemi, przy bardzo znikomej energii dostarczanej przez Słońce, wciąż jeszcze można natrafić na dość dynamiczne procesy geologiczne. Poniżej zdjęcie półkuli południowej, na którym widoczne są obszary opadowe a w komentarzu jeszcze seria zdjęć, pokazująca uchwyconą przez Voyagera 2 erupcję oraz kilka ujęć powierzchni Trytona. Zdjęcia najlepiej otwierać w nowej karcie.

#kosmologia

Data: 02.04.2019 19:37

Autor: kosmitolog

Podczas wejścia w ziemską atmosferę z prędkością bliską orbitalnych 28 000 km/h każdy kilogram statku posiada energię kinetyczną wynoszącą ok. 30,4 MJ. Jak zatem zamienić ją w energię cieplną podczas hamowania na drodze krótszej niż 100 km w pionie i przy okazji nie zmienić stanu skupienia na niekomfortowo gazowy? Scott Manley w bardzo ciekawym odcinku o osłonach termicznych i ponownym wchodzeniu w atmosferę.

https://www.youtube.com/watch?v=hLHo9ZM3Bis

#kosmologia

Data: 02.04.2019 14:38

Autor: kosmitolog

Ostatnia próba wyniesienia ładunku na orbitę przez malutki, chiński SpaceX za pomocą testowego bolidu OS-M1. Może następnym razem prywatnym, chińskim łapkom się uda (∩ ͡° ͜ʖ ͡°)⊃━ 炎

https://www.youtube.com/watch?v=cFml9UKO1SI

#kosmologia

Data: 02.04.2019 10:13

Autor: kosmitolog

Po co tak w ogóle latają w ten kosmos? Miliony wydają na głupoty a ludzie w Afryce z głodu umierają. Jak se umierają to niech se umierają, ale trzeba wiedzieć, że dzięki "lotom w kosmos" umiera nas znacznie, znacznie mniej. Poniżej znajduje się bardzo ograniczona lista urządzeń oraz technologii, które zostały opracowane specjalnie na potrzeby programów eksploracji przestrzeni kosmicznej a dopiero później przeniknęły do codziennego życia. Część z nich istniała oczywiście wcześniej, jednak były to głównie umieszczone w laboratoriach formy eksperymentalne, zupełnie nieprzydatne do praktycznego użytku przez zwykłego człowieka. Co roku NASA wydaje specjalny periodyk, który jest katalogiem konkretnych, dostępnych w sprzedaży produktów komercyjnych, powstałych tylko i wyłącznie dzięki technologiom pochodzącym bezpośrednio z programów kosmicznych. Zestawienie zawiera produkty, które weszły do sprzedaży w danym roku, najczęściej jedna strona przypada na jeden indywidualny produkt a większość numerów liczy sobie około 200 stron. Coroczny raport wydawany jest nieprzerwanie od 1979 roku. Z reguły nie ma w nim tak oczywistych i ogólnych technologii jak łączność komórkowa i telewizyjna, obserwacje meteorologiczne, GPS i tym podobne sprawy, o których wie w zasadzie każdy a jedynie konkretne produkty dostępne w sklepie i unikalne, dość specjalistyczne technologie ( np. z danego zagadnienia w metalurgii ). Przejdźmy do bardzo skróconej listy codziennych rzeczy, które mamy dzięki naukowcom z sektora kosmicznego:

– laserowe myszki, lasery okulistyczne, laser w napędzie DVD, laserowe poziomice ( w zasadzie wszystko, co wykorzystuje laser, powstało dzięki miniaturyzacji niezbędnej do stworzenia systemu nawigacji przy dokowaniu w kosmosie )

– kamerki w telefonach

– diody LED

– tomograf komputerowy

– szkła odporne na zarysowania

– buty sportowe przystosowane do konkretnych dziedzin lekkoatletycznych

– systemy do niszczenia min przeciwpiechotnych, które nie wymagają ich detonacji

– folia aluminiowa

– odkurzacz samochodowy

– systemy uzdatniania wody

– zrobotyzowane systemy chirurgiczne asystujące przy operacjach mózgu

– bezdotykowe termometry na podczerwień

– większość pianek dociepleniowych

– WD-40

– "szczęki życia" używane przez straż pożarną przy akcjach ratunkowych

– pianka z pamięcią kształtu

– słuchawki bezprzewodowe

– czujniki dymu i tlenku węgla

– żywność lliofizowana

– protezy kończyn

– odżywki dla niemowląt

– laptopy

– myszka komputerowa ( ta wcześniejsza, bez lasera – ta z laserem też )

– implanty słuchu

– przezroczysty aparat ortodontyczny

– kostiumy pływackie firmy Speedo

– technologia sieciowa wykorzystywana przez IoT

– aerożele używane m.in. w piankach do włosów

– systemy usuwające lód ze skrzydeł samolotów

– ulepszone opony samochodowe

– metody edycji zdjęć używane w kryminalistyce

– resory używane w budynkach na wypadek trzęsień Ziemi

– bezprzewodowe wkrętarki

– panele słoneczne

– taśmy teflonowe

Lista jest znacznie, znacznie, znacznie dłuższa i średnio co drugi dzień wydłuża się o jeden, całkiem nowy, dostępny w sprzedaży na komercyjnym rynku, unikalny produkt. Co drugi dzień, każdego roku, przez cały czas. Oczywiście do sektora prywatnego przenikają nie tylko technologie i produkty opracowane przez NASA, agencja ta po prostu wydaje swoje raporty najdłużej i z największą regularnością. Takiemu samemu lub mocno zbliżonemu procesowi transferu technologii podlegają w zasadzie osiągnięcia wszystkich ważnych agencji kosmicznych na świecie. Dla przykładu szacuje się, że koszt budowy i utrzymania Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, najdroższego projektu w historii eksploracji przestrzeni kosmicznej do dzisiaj zwrócił się od trzech do siedmiu razy.

#kosmologia

Data: 01.04.2019 12:18

Autor: kosmitolog

W kosmosie czasem coś idzie źle. W takiej sytuacji lata planowania, budowy, miliony dolarów i tysiące godzin pracy całej rzeszy ludzi w ułamku sekundy mogą polecieć do kosza – zupełnie jakby nigdy nie miały miejsca. Taki los w 1990 roku miał czekać jednego z najdroższych, największych i najnowocześniejszych ówczesnych satelitów telekomunikacyjnych świata. Intelsat 603 został wyniesiony w przestrzeń kosmiczną na pokładzie komercyjnego Titana III. Jak przystało na satelitę telekomunikacyjnego Intelsat 603 miał zostać wstrzelony na transferową orbitę geostacjonarną, jednak na skutek awarii drugiego stopnia rakiety musiał zostać awaryjnie porzucony na niskiej orbicie okołoziemskiej. Krążył tam przez 2 lata i wiele wskazywało na to, że nigdy nie rozpocznie pracy. Z pomocą ruszyła NASA i jej nowiutki prom kosmiczny Endeavour, którego dziewiczy lot miał być jednocześnie pierwszą z kilku orbitalnych misji ratunkowych, przeprowadzonych w ramach programu STS. Misja wymagała namierzenia znajdującego się na niestabilnej orbicie satelity, precyzyjnego podejścia promem a następnie nie mniej dokładnego złapania obracającego się obiektu o masie ponad 4 ton. Ręcznie, przez pozostającego na zewnątrz astronautę. Pierwszych pięć prób zakończyło się niepowodzeniem, pogarszając jeszcze całą sytuację, poprzez wprawienie Intelsata w jeszcze silniejszy i bardziej złożony ruch obrotowy dookoła wszystkich trzech osi. Późniejsze manewry promu Endevaour przywodzą na myśl dokowanie z filmu Interstellar – pilotom udało się niemal idealnie zsynchronizować ruch promu i satelity a następnie siłą rąk trzech astronautów złapać i przyciągnąć olbrzyma do sekcji ładunkowej, gdzie przytwierdzono mu zapasowy silnik rakietowy. Finalnie akcja ratunkowa w próżni trwała blisko 60 roboczogodzin oraz wymagała trzykrotnego, bardzo ryzykownego podejścia promem do satelity. Po raz pierwszy w przestrzeń wyszło jednocześnie trzech członków załogi, co pierwotnie nie było nawet brane pod uwagę ( istniały wątpliwości, czy trzy osoby w ogóle zmieszczą się w śluzie ). Intelsat 603 doleciał w końcu na swoją docelową orbitę 21 maja 1992 roku, następnie rozpoczął i kontynuował swoją pracę aż do roku 2013, kiedy to został wyłączony z uwagi na swój zasłużony wiek. Poniżej film z całej akcji, nagrany przez załogę promu Endeavour.

https://www.youtube.com/watch?v=jc-DIdtfn0c

Data: 01.04.2019 05:34

Autor: kosmitolog

Dzień dobry lurkowcy, zgodnie z zapowiedzią wrzucam live ze startu hindusiego PSLV, już nadają ze swojego bunkra:

https://www.isro.gov.in/pslv-c45-emisat-mission/watch-live-launch-of-pslv-c45-emisat-mission

Data: 31.03.2019 22:28

Autor: kosmitolog

Na 5:57 rano przewidziany jest start indyjskiego rydwanu zwanego PSLV z wojskowym satelitą EMISAT oraz 28 mniejszymi satelitami, pochodzącymi m.in. z USA. Sama rakieta pod względem budowy jest dość dziwna – to zasilana naprzemiennie paliwami stałymi i ciekłymi, czterostopniowa konstrukcja zdolna wynieść na niską orbitę 3,8 tony. Pierwszy stopień wykorzystuje polimerowe paliwo stałe, drugi ciekłe ( niesymetryczną dimetylohydrazynę i czterotlenek azotu ), trzeci znów stałe a czwarty po raz kolejny ciekłe ( tym razem monometylohydrazynę i mieszankę tlenków azotu, jak szaleć to szaleć ) – indyjskie dziwadło. Następną ciekawostką jest metoda kontrolowania przechyłu rakiety podczas lotu – w razie potrzeby do dysz w odpowiednich miejscach wtłaczany jest nadchloran strontu, co powoduje niesymetryczny wzrost ciągu i przechyla całą konstrukcję w bok. Stront trzymany jest w niewielkich, cylindrycznych zbiornikach umieszczonych na zewnątrz kadłuba ( pomiędzy boosterami ) a wtłaczają go za pomocą sprężonego azotu. Z kolei obrót dookoła długiej osi to jeszcze inny zestaw silników, skierowanych na boki. Te znów wykorzystują ciecz, ale cholera wie co tam pompują. Do tego uzbrajają niektóre wersje w 2 lub 6 boosterów na paliwo stałe. Całość ma 44 metry wysokości i masę od 230 do 320 ton, w zależności od konfiguracji. Jeśli mowa o konfiguracji to jutrzejszy, poranny lot będzie pierwszym testem nowej architektury zwanej PSLV-QL, tym razem doczepią 4 dopalacze, więc zdarzyć może się prawie wszystko :) Start będzie można obejrzeć na stronie ISRO choć pewnie rano wskoczy jakiś live na yt. Na razie mam linka do ISRO oraz krótką prezentację misji, może rano uda mi się wrzucić live z yt, więc ranne ptaszki mogą śmiało sobie zajrzeć. Transmisja ma ruszyć koło 5:30 naszego czasu. Tymczasem popatrzmy co tam wiozą w bagażniku:

https://www.youtube.com/watch?v=Xtna7Jaej7Q

https://www.isro.gov.in/pslv-c45-emisat-mission/watch-live-launch-of-pslv-c45-emisat-mission-april-1-2019-0900-hrs-ist

Data: 31.03.2019 10:29

Autor: kosmitolog

Dzisiaj może ciekawostka o pomiarach, ich dokładności i do czego są potrzebne. Bohaterami będą dwaj kumple: Tom i Jerry. Tom i Jerry to dwa bliźniacze satelity, które w ramach misji GRACE ( Gravity Recovery and Climate Experiment ) zostały wystrzelone na orbitę okołobiegunową w 2002 roku. Ich celem było stworzenie niezwykle dokładnej, obejmującej sobą cały glob mapy ruchów ziemskich mas wodnych, poprzez obserwacje zmian pola grawitacyjnego naszej planety. Z uwagi na bardzo niewielki wpływ, jaki zmiany dystrybucji mas wody mają na ziemską grawitację ( cała woda na Ziemi to zaledwie 0,13% objętości planety i mniej więcej 0,07% jej masy ) technika pomiaru musiała charakteryzować się niesamowitą dokładnością. Wykorzystano zatem sprytną metodę: obydwa satelity zostały umieszczone na tej samej orbicie w taki sposób, że jedna nieustannie goniła drugą a dzielił je dystans 220 km. Stąd nadano im takie a nie inne imiona. Tom i Jerry podczas swej pogoni nieustannie wysyłali sobie wiązkę mikrofalową, dzięki której można było precyzyjnie wyznaczyć dzielącą ich odległość. Gdy Jerry wlatywał w obszar nieco wyższej grawitacji, jego prędkość troszkę wzrastała, więc odległość od Toma również stawała się odrobinę dłuższa. Następnie Tom wchodził w ten obszar i odległość pomiędzy urządzeniami znów malała. Jak duże były to zmiany i jak czułe były urządzenia pomiarowe? Satelity GRACE były w stanie wykryć zmiany odległości bliskie średnicy ludzkiego erytrocytu – 10 mikrometrów. Z uwagi na poziom dokładności satelity wyposażono również w magnetometry i akcelerometry eliminujące z pomiaru wpływ śladowego tarcia o pojedyncze molekuły atmosfery, które jeszcze da się napotkać na wysokości 500 km, jak również wpływ ziemskiego pola magnetycznego i wiatru słonecznego – pozostawiono jedynie różnice wynikające z samej grawitacji. Dzięki nieustannemu pomiarowi, długiemu okresowi pracy i orbicie obejmującej całą planetę udało się stworzyć najdokładniejszą w historii mapę ruchu ziemskich mas wodnych, 1000-krotnie bardziej precyzyjną niż jakikolwiek wcześniej stosowany model. Mapa powstała dzięki misji GRACE jest dostatecznie dokładna by obrazować zmiany masy lodowców oraz zmiany poziomu wód na skutek ich topnienia, zmianę poziomu wód w zależności od ekspansji termicznej, różnice w cyrkulacji wody w zależności od poziomu jej zasolenia a nawet proces wchłaniania deszczówki przez lasy czy kształt dna oceanicznego i wariacje ciśnienia wody w morzach. Ponieważ zobrazowanie całej planety zajmowało zaledwie miesiąc, mapa ta jest globalną animacją obejmującą kolejne lata. Wszystko to dzięki mikroskopijnym wręcz zmianom w polu grawitacyjnym. Misja GRACE dobiegła końca w październiku 2017 roku, jednak już w maju 2018 roku na pokładzie Falcona 9 na orbicie umieszczono dwa kolejne satelity, tym razem w ramach misji GRACE-FO. Wyglądają i działają niemal identycznie, z jedną różnicą: tym razem zamiast wiązki mikrofalowej wykorzystują interferometrię laserową. Uzyskana dokładność pomiarów? 20 razy lepsza niż w przypadku poprzedniej misji. Poniżej króciutki materiał obrazujący precyzję obserwacji, uzyskaną dzięki satelitom GRACE a pod spodem zdjęcie najnowszych urządzeń, tuż przed wystrzeleniem ich w kosmos.

https://www.youtube.com/watch?v=MaxBOvQ2a_o

Data: 30.03.2019 12:43

Autor: kosmitolog

Dzisiejszą ciekawostką będzie jeden z moich ulubionych księżyców – piękny Enceladus. Pisałem już o jego lodowych gejzerach, czas przyjrzeć się całości globu. Enceladus jest niewielką, liczącą średnio nieco ponad 500 km średnicy, lodową kulką krążącą dookoła Saturna w odległości mniej więcej 1,5 mld kilometrów od Słońca. Jednak zamiast być zamarzniętym na kość, martwym światem okazuje się być jednym z najciekawszych i najaktywniejszych satelitów w całym Układzie Słonecznym. Krążąc w bliskim otoczeniu gazowego giganta ( zaledwie 180 tys. kilometrów nad chmurami ) oraz dwóch jego dużych księżyców: Tetydy i Dione nie można liczyć na spokój. Enceladus jest więc nieustannie dręczony siłami pływowymi, które rozciągając go i kurcząc generują wewnątrz duże ilości ciepła. Tak duże, że mimo wielkiej odległości od Słońca w jego wnętrzu kotłuje się wielki, ciepły ocean, który systematycznie wybija na zewnątrz poprzez szereg pęknięć w południowej skorupie. Szacuje się, że ilość ciepła uciekającego z tzw. Tygrysich pasów wynosi średnio 0,2 W/m^2. Sama powierzchnia jest dość mocno zróżnicowana i nosi ślady bogatej tektoniki – spora jej część jest nieustannie niszczona i budowana na nowo, wciąż zasypywana drobniutkim, lodowym pyłkiem i spękana świeżymi kanionami. Są też wielkie, lodowe równiny oraz znacznie starsza, usiana kraterami skorupa. Enceladus posiada największe albedo spośród wszystkich obiektów Układu Słonecznego, sprawia to, że gdyby wszystkie globy umieścić w jednakowej odległości od Słońca to Enceladus świeciłby na niebie najjaśniej. Podpowierzchniowy, gorący ocean pełen rozpuszczonych minerałów i soli sprawia, że Enceladus jest w czołówce miejsc, które dają naukowcom nadzieję na odnalezienie życia poza naszą planetą. Niestety na następną wycieczkę w tamte rejony przyjdzie nam poczekać kilkadziesiąt lat. Do tego czasu pozostaje nam podziwiać zdjęcia wykonane przez zakończoną samobójstwem misję sondy Cassini, oto niektóre z nich ( poniższe zdjęcie zostało nieco podkolorowane, by uwidocznić pęknięcia skorupy, reszta w komentarzach ):

Data: 29.03.2019 16:38

Autor: kosmitolog

Za 2 dni w kosmos ma lecieć indyjska rakieta PSLV, więc nie obejdzie się bez szybkiej ciekawostki: 15 lutego 2017 roku Indie pobiły rekord ilości satelitów wyniesionych na orbitę za pomocą jednej rakiety. Misja PSLV-C37 jednorazowo umieściła na orbicie okołobiegunowej aż 104 urządzenia. Poniżej filmik ze startu i wypuszczenia ładunków, śmiesznie gadają wariaty :)

https://www.youtube.com/watch?v=c0BpjPUT5FE

Data: 29.03.2019 08:34

Autor: kosmitolog

Dzisiaj będzie ciekawostka związana z kołem. Istnieją takie typy sond oraz pojazdów kosmicznych, które do poprawnego funkcjonowania koniecznie potrzebują utrzymać konkretną orientację w przestrzeni. Na przykład kosmiczne teleskopy, które muszą przez długi czas utrzymać obiektyw na danym obiekcie, pomimo własnego ruchu obiegowego wokół Ziemi czy Słońca. Innym przykładem są satelity telekomunikacyjne, meteorologiczne oraz pozaziemskie misje badawcze, które wchodząc na orbitę muszą ciągle kierować swoje oprzyrządowanie na obiekt, wokół którego się poruszają. Jest wreszcie ISS, która nie tylko musi kierować aparaturę w stronę Ziemi, ale również celować bateriami słonecznymi w źródło zasilania i utrzymać radiatory w cieniu, by móc oddawać zgromadzone wewnątrz ciepło. Zależy od tego życie załogi. Bez zmiany orientacji obiekt znajdujący się na orbicie, skierowany aparaturą "w dół" w jednym jej miejscu będzie celował w kosmos, gdy znajdzie się po stronie przeciwległej. Jeśli misja ma trwać bardzo długo, przebiegać bardzo daleko lub nasz pojazd nie przewiduje tankowania na orbicie to do zmiany położenia nie można wykorzystywać standardowych silników rakietowych. Nawet duży i ciężki zbiornik paliwa dość szybko się wyczerpie, nie wspominając nawet o tym, że każdy dodatkowy kilogram paliwa to kilogram mniej nauki, lub dodatkowe sto kilo rakiety, która ma to wszystko unieść. Zatem do kontrolowania położenia stosuje się sprawdzony wynalazek pradziadków – koło. Zasilane elektrycznie koła reakcyjne oraz żyroskopy są montowane w trzech osiach i wykorzystują zmianę swojej prędkości obrotowej lub zmianę płaszczyzny obrotu, by w odpowiedni sposób przekazać pojazdowi swój moment obrotowy. Takie urządzenia nie muszą przez lata spalać ton paliwa i są bardzo precyzyjne ( co jest wielkim plusem ), jednak skutecznie przyczyniły się też do ubicia wielu ważnych misji badawczych. Teleskopy Hubble oraz Kepler zachorowały właśnie na koła reakcyjne, podobny los dopadł żyroskopy sondy Dawn, Hayabusa oraz wielu innych satelitów. Problemem jest tu czysto mechaniczny charakter pracy układu opartego na obracającym się kole – koła muszą się kręcić bezawaryjnie przez całe lata. Nie zawsze się to udaje. Poniżej jeden z żyroskopów, sterujących położeniem ISS.

Data: 28.03.2019 23:45

Autor: kosmitolog

Live stream ze startu Electrona z misją dla DARPA ma wjechać o 00:10, sam start zaplanowany na 00:27. Kto chętny na sprytną rakietkę ten może sobie obejrzeć…oczywiście jeśli znów nie przełożą :)

https://www.youtube.com/watch?v=OaUSf0D95vs

Data: 28.03.2019 23:04

Autor: kosmitolog

Gdybyście niedługo chcieli sobie polecieć na Marsa razem z NASA to możecie zapisać się na marsjańskiej liście mailingowej. Dostaniecie wówczas powiadomienie o otwarciu zapisów i będziecie mogli wpisać się na kartę pamięci, która zostanie umieszczona na Marsie wraz z łazikiem Mars 2020. NASA i inne agencje kosmiczne nie wysyłają żadnego spamu, nigdy nie dostałem od nich nic poza powiadomieniem i potwierdzeniem udanego wpisu na listę wirtualnych pasażerów. Dostaje się wówczas certyfikat w formie biletu, który można sobie wydrukować i pacnąć na ścianę a nasze imię i nazwisko jest zgrywane na kartę, którą przed startem montuje się na pojazdach. Osobiście od listopada ubiegłego roku orbituję sobie dookoła Słońca na pokładzie Parker Solar Probe, polecam ten stan :) Poniższy link jest do misji InSight, która już wylądowała tam gdzie wylądować miała, ale trochę niżej można się zapisać na powiadomienie o kolejnych zapisach. Acha – jak już przyjdzie co do czego to nie używajcie polskich znaków w imieniu i nazwisku – ja latam po kosmosie w wersji z dziwnymi krzaczkami, chociaż mam cień nadziei, że wygląda to tak jedynie na certyfikacie :D

https://mars.nasa.gov/participate/send-your-name/insight/

Data: 28.03.2019 19:42

Autor: kosmitolog

Najnowszy wykład od NASA JPL – tym razem o marsjańskich łazikach i najnowszej misji Mars InSight, w której swój skromny udział ma również polska firma Astronika. Jeszcze nie oglądałem, więc nie mogę nic więcej napisać, ale ich prezentacje zawsze mają najlepszy poziom :)

https://www.youtube.com/watch?v=V4BXrw3cDLc

Data: 27.03.2019 20:05

Autor: kosmitolog

Jak mały, złoty pocisk prawie zniszczył prom kosmiczny? Szybka analiza przypadku misji STS-93 i awarii jednego z głównych silników promu Columbia. Na zachętę dodam, że mamy tu dość szczegółowe omówienie budowy i zasady działania silników rakietowych na paliwo ciekłe, trochę nietypowych zdjęć podzespołów i ładne schematy, oraz że całość prezentuje bezbłędny Scott Manley – najlepszy Szkot w kosmosie.

https://www.youtube.com/watch?v=u6rJpDPxYGU

Data: 27.03.2019 12:25

Autor: kosmitolog

W podróży przez księżyce Układu Słonecznego nieuchronnie będziemy się zbliżać do tych najciekawszych z nich – wodnych światów, krążących wokół największych planet. Mimo, że woda kojarzy nam się najczęściej z Ziemią to jest jej u nas zaskakująco mało – zarówno w liczbach bezwzględnych jak i w proporcjach względem objętości globu. Gdyby całą ziemską wodę zamienić w kulę to jej średnica wyniosłaby zaledwie 1 385 km, podczas gdy średnica samej planety to 12 742 km. Cała woda stanowi więc zaledwie 0,13% ziemskiej materii – dla porównania niektóre pustynie bywają bardziej wilgotne. Są jednak w naszej okolicy miejsca niewyobrażalnie wręcz mokre. Najwięcej wody w stosunku do objętości zawiera w sobie Enceladus – stanowi ona ponad 66% jego objętości i ponad 90% atmosfery. Podpowierzchniowy, globalny ocean Enceladusa ma mieć średnią głębokość szacowaną na 26-31 km, na Ziemi jest to około 3,7 km. Drugim przykładem jest Europa – satelita Jowisza rozmiarami zbliżony do naszego ziemskiego Księżyca, zawierający łącznie między 2 a 3 razy więcej wody niż Ziemia. Głębokość oceanu? Około 100 km. Wodnym rekordzistą jest jednak Ganimedes – największy księżyc w Układzie Słonecznym. Jego zasoby najprawdopodobniej zlokalizowane są nie w jednym a w kilku podziemnych, globalnych oceanach, ułożonych jeden na drugim i przedzielonych warstwami lodu w różnych fazach. To odmienne od powszechnie znanego nam lodu stałe stany skupienia wody, które nie wymagają niskich temperatur – woda jest ściskana na lód poprzez ogromne ciśnienie a nie krystalizowana na skutek zimna. Szacowana ilość wód Ganimedesa jest 39 razy większa niż wszystkie nasze ziemskie zasoby. Oczywiście nie są to wszystkie ciała niebieskie posiadające w swoim składzie zabójczy monotlenek diwodoru, woda występuje bowiem w kosmosie na tyle powszechnie, że jest jednym z trzech najczęściej spotykanych związków chemicznych. Nic dziwnego, powstaje z połączenia wodoru i tlenu, pierwiastków zajmujących odpowiednio pierwsze i trzecie miejsce na liście obfitości występowania. Poniżej jeszcze mała wizualizacja wody zalegającej na wybranych księżycach Układu Słonecznego. Wasze zdrowie, do dna :)

Data: 27.03.2019 10:02

Autor: kosmitolog

Za parę chwil ma startować chińska testowa rakieta OS-M1 prywatnej firmy OneSpace. Na pokładzie ma znajdować się niewielki, demonstracyjny cubesat zwany Lingque-1B. O samej rakiecie nie wiadomo zbyt wiele poza tym, że ma mieć możliwość wyniesienia nieco ponad 200kg na niską orbitę, chodzą też ploty, że wykorzystuje elementy rakiet wojskowych. Możliwe, że wyjątkowo jak na Chiny będzie transmisja live. Start ma się odbyć o 10:31 a link z domniemanym streamem poniżej:

https://www.youtube.com/watch?v=UYSQ1q3wdDM

The Farthest - rewelacyjny dokument o programie Voyager.

Data: 26.03.2019 23:00

Autor: kosmitolog

youtube.com

Jeden z najciekawszych filmów dokumentalnych o tematyce eksploracji głębokiego Układu Słonecznego. Historia programu Voyager, którego zwieńczeniem były odwiedziny ogromnych planet zewnętrznych: Jowisza, Saturna, Urana oraz Neptuna i opuszczenie naszego układu przez dwa statki kosmiczne. Relacje członków zespołu przybliżają okoliczności powstania koncepcji tzw. Grand Tour, planowanie trajektorii, budowę bliźniaczych sond oraz sam przebieg misji. Rewelacja, oglądajcie lub ściągajcie puki nie zdjęli z yt :)

https://www.youtube.com/watch?v=ZZMpGLx4Khs

Data: 26.03.2019 11:39

Autor: kosmitolog

Ruskie, podobnie jak Amerykanie, też mieli swoją rakietę księżycową. W szalonym wyścigu o zdobycie Srebrnego Globu sowieci nie tracili jednak zbyt wiele czasu na tysiące destrukcyjnych testów, by stworzyć nowe, wielkie silniki. W sowieckiej Rosji wystarczyły zaledwie cztery. Ich rakieta, zwana N-1, zamiast używać kilku ogromnych jednostek porównywalnych z amerykańskimi Rocketdyne F-1, została wyposażona w 43 mniejsze, tańsze i nie wymagające zbyt zaawansowanych technologii silniki NK-33. Na dobry początek pierwszy stopień został nadziany trzydziestoma z nich, co stało się główną przyczyną tego, że nigdy nie dotarli tam, gdzie chcieli polecieć. Próba synchronizacji i kontroli trzydziestu silników rakietowych pracujących jednocześnie dość mocno przekraczała możliwości wielkiego związku radzieckiego, co poskutkowało porażką każdego spośród 4 lotów testowych. Eksplozje mierzącej 105 metrów wysokości i ważącej 2 750 ton rakiety N-1 były wydarzeniami dość spektakularnymi – podczas drugiej śmiałej próby maszyna całkiem zgasła zaraz po starcie i spadła z powrotem na stanowisko startowe. Eksplozja była widoczna z odległości 35 km, ekipa przygotowująca start wyszła z bunkrów dopiero po 30 minutach i napotkała…naftowy deszcz. Niespalone paliwo rakietowe wciąż jeszcze padało z nieba. Kawałki rakiety wylądowały w odległości 10 km od miejsca, które jeszcze przed chwilą było dumą radzieckiej myśli technicznej a sama eksplozja do dziś pozostaje w pierwszej dziesiątce największych, nie-nuklearnych wybuchów w historii ludzkości. Smaczku dodaje fakt, że miało to miejsce w lipcu 1969 roku, zaledwie na 13 dni przed startem załogi statku Apollo 11. Poniżej krótki zbiór ruskich materiałów filmowych okraszonych ładną, triumfalną muzyczką ( są wybuchy ) a w komentarzu jeszcze fotka podstawy pierwszego stopnia – sprawcy wszystkich sowieckich niedogodności oraz rakieta N-1 podczas transportu – są komuchy dla skali :)

https://www.youtube.com/watch?v=U9fkYIrRwbo

Data: 25.03.2019 21:07

Autor: kosmitolog

Garść informacji na temat komety 67P Czymemów-Gracośtamcienko i szybki przegląd jej zdjęć, wykonanych przez sondę Rosetta. Jak zawsze w materiałach z tego kanału mamy krótkie objaśnienie oglądanych kadrów i rewelacyjną jakość fotografii. Oglądanie zimnego kamienia dawno nie było tak przyjemne :)

https://www.youtube.com/watch?v=qtwEsg4Qelo

Data: 25.03.2019 12:24

Autor: kosmitolog

By wykonać poniższe zdjęcie atmosfery Plutona, podświetlonej przez Słońce, sonda New Horizons musiała wystartować o dokładnie określonej porze, następnie w ciągu nieco ponad 9 lat przebyć mniej więcej 5,21 miliarda kilometrów, po drodze "odbić się" od Jowisza a następnie pędząc z prędkością 49 600 km/h trafić w poruszający się z szybkością 16 800 km/h względem Słońca obszar przestrzeni, mający wymiary 65x95 km, mieszcząc się przy tym w ściśle określonym przedziale czasowym, liczącym sobie 415 sekund. Sonda nie mogła zwolnić ani przyspieszyć, miała jedynie możliwość wykonania korekty kursu za pomocą 16 niewielkich silniczków manewrowych, natomiast czas od wysłania polecenia korekty do potwierdzenia jej wykonania wynosił w ostatnich etapach przelotu blisko 10 godzin. Finalnie opóźnienie New Horizons w chwili wykonania tego zdjęcia wyniosło zaledwie 86 sekund. A teraz przejedźmy się ze 200 km naszym PKP :)

Data: 24.03.2019 12:20

Autor: kosmitolog

Dzisiaj na 23:30 czasu polskiego przewidziany jest start nowozelandzkiej rakiety Electron, produkowanej przez innowacyjny Rocket Lab. Jest to bardzo ciekawa konstrukcja, ze śmiałością godną samego Muska odpowiadająca na zapotrzebowanie współczesnego rynku małych satelitów. Rakieta mierzy zaledwie 17 m wysokości, ma 1,2 m średnicy i masę równą 12,5 tony. Potrafi wynieść na 500 km orbitę heliosynchroniczną poważne 225 kg towaru, liczone w małych satelitach. Koszt takiej zabawy to zaledwie 6 mln $, co sprawia, że goście z Rocket Lab są obecnie bezkonkurencyjni na tym polu. Co niezwykłego kryje się w ich rakiecie? Odpowiedź kryje się w samej nazwie Electron. Otóż jest to pierwsza rakieta zasilana silnikiem elektrycznym. Nie no, żartuję. To jej silniki, Rutherford ( od nazwiska nowozelandzkiego naukowca, który go opracował ) są pierwszymi komercyjnymi silnikami rakietowymi zasilanymi elektrycznie. Zamiast stosować skomplikowany i drogi system pomp zasilanych generatorem gazowym bądź rozprężającym się paliwem, postawiono na podłączenie pomp paliwa pod baterie litowo-polimerowe. Nie dość, że znacząco obniża to poziom komplikacji architektury jednostek napędowych to zwiększa również ich wydajność, odpada bowiem problem stratnego odprowadzania spalin z turbopompy poza komorą spalania, lub próba tworzenia silnika z zamkniętym cyklem. Z drugiej strony baterie znacząco zwiększają masę rakiety, więc bilans może nawet wychodzić na zero. Drugą innowacją jest sama technologia produkcji silników – prawie w całości są one produkowane drukiem 3D. Zarówno komora spalania, wtrysk paliwa, zawory paliwowe, pompy paliwa – wszystko leci na drukarkach. Piękna sprawa. Pierwszy stopień zasilają ogniwa o mocy 1MW, pozwalając 9 silnikom pierwszego stopnia na osiągnięcie 162 kN ciągu na poziomie morza. Drugi człon to już tylko jeden Rutherford o ciągu 22 kN. Zatem całość przypomina małego braciszka słynnego Falcona 9. Dotychczas odbyły się 4 starty, pierwszy nie był do końca udany i na skutek utraty łączności rakieta została wysadzona w powietrze na wysokości 224 km, jednak już 3 kolejne zakończyły się pełnym sukcesem. Na ten rok zaplanowano aż 13 startów Electrona, miejmy nadzieję, że uda się zrealizować choć 12 z nich :) W komentarzu dodaję jeszcze zdjęcie, które lepiej oddaje to, z jak małą rakietą orbitalną mamy tu do czynienia – jest człowieczek dla skali. Jak zawsze na chwilę przed zapłonem podrzucę linka do livestreama, są kamerki na rakiecie, więc ogląda się zarówno start jak i sam lot.

Data: 23.03.2019 21:58

Autor: kosmitolog

Osłona termiczna promu kosmicznego była tak znakomitym izolatorem, że można było ją trzymać w ręku bezpośrednio po rozgrzaniu do temperatury 1200 C. Prom był obłożony 20 584 czarnymi kafelkami i około 4 000 białych. W zależności od lokalizacji różniły się wykorzystanymi do ich budowy materiałami a każdy z nich miał swoje unikalne miejsce na kadłubie orbitera. Po lądowaniu każdy z kafelków podlegał dokładnej inspekcji i w razie potrzeby były wymieniane na nowe, dokładano też brakujące sztuki, które potrafiły odpadać podczas ponownego wejścia w atmosferę. Poniżej filmik z piekarni, demonstrujący niezwykle niskie przewodnictwo cieplne tych małych kostek węgla i specjalnej, krzemowej ceramiki.

https://www.youtube.com/watch?v=Pp9Yax8UNoM

Data: 23.03.2019 12:09

Autor: kosmitolog

W 1991 roku poczta USA wydała serię znaczków pocztowych przedstawiających wszystkie misje planetarne NASA. USA były wówczas jedynym krajem, który jako pierwszy zdobył wszystkie planety…poza Plutonem. Wobec tego na znaczku z tą ( wtedy jeszcze pełnoprawną ) planetą widniał napis "Pluto not yet explored". Misja New Horizons była już wówczas prężnie przygotowywana a kilku naukowców strasznie zapiekły odwłoki na ten znaczek, więc zakupili sobie jedną sztukę. Gdy 28 stycznia 2006 roku New Horizons z rykiem przedzierał się przez atmosferę, zatknięty na szczycie potężnego Atlasa V miał ze sobą dodatkowego pasażera – zespół misji przykleił na nim właśnie ten znaczek. Nie tylko został on dostarczony do Plutona w ciągu dekady, ale po drodze pobił rekord Guinessa na najdalej dostarczoną przesyłkę ze znaczkiem pocztowym. W ramach uznania w 2015 r. Poczta Stanów Zjednoczonych ogłosiła wydanie specjalnego, kolekcjonerskiego znaczka ze zdjęciem Plutona, wykonanym przez New Horizons oraz korektą treści. Od teraz napis głosi "Pluto – Explored". Poniżej zdjęcie znaczka przylepionego na sondzie a w komentarzach wspomniane znaczki, przed i po korekcie. Ponadto wrzucam jeszcze artykuł z księgi rekordów i filmik z wręczenia nagrody. Jako dodatek do całej historii misji polecam świetny wykład dwóch spośród twórców całego przedsięwzięcia – Alana Sterna i Davida Greenspoona, autorów rewelacyjnej książki "Chasing New Horizons". https://www.youtube.com/watch?v=SJ2lwXV6LrM

Data: 22.03.2019 23:16

Autor: kosmitolog

Ciekawostka na wieczór: przez większość czasu najbliższą Ziemi planetą jest Merkury, a nie jak przyjęło się sądzić Wenus czy Mars. Przez większość czasu Merkury jest również najbliższą planetą w stosunku do wszystkich pozostałych planet Układu Słonecznego.

Data: 22.03.2019 18:01

Autor: kosmitolog

Dzisiaj z okolic Saturna szybko przeskoczymy na niską orbitę Marsa. Dlaczego? Bo nie ma czasu do stracenia! Poniższe zdjęcie przedstawia Fobosa – malutki, liczący w najszerszym miejscu 27 km księżyc, krążący zaledwie 9 376 km nad powierzchnią Czerwonej Planety. Jego niska orbita degraduje się w tempie ok. 2 cm rocznie, co sugeruje, że ulegnie on zniszczeniu w ciągu najbliższych 30-50 mln lat. Fobos okrąża swoją planetę bliżej niż jakikolwiek inny księżyc w Układzie Słonecznym, a jego okres obiegu jest znacznie krótszy niż marsjańska doba. Skutkuje to ciekawym zjawiskiem: stojąc na Marsie dwukrotnie w ciągu doby zobaczymy jak Fobos wschodzi na zachodzie planety a zachodzi na wschodzie, przemierzając przy tym całe niebo w nieco ponad 4 godziny. Biorąc pod uwagę jego niewielką masę można zakładać, że nie jest to jednolite ciało skalne a raczej zbitek głazów z mniej więcej 100-metrowej grubości skorupą pokrytą regolitem. O jego przyszłości można wnioskować również z poniższego zdjęcia – szereg przecinających go, równoległych linii to nic innego jak kolejne pęknięcia – rozstępy powstałe na skutek działania sił pływowych Marsa. Jeśli nic nie uda się zrobić to w przyszłości Fobos przekroczy tzw. granicę Roche'a i zostanie rozerwany na strzępy, które uformują wokół Marsa całkiem pokaźny pierścień planetarny. Pojawia się więc pytanie: co trzeba zrobić by go uratować? Wydawać się może, że rozpędzenie tak niewielkiego obiektu w celu podniesienia jego orbity to nic nadzwyczajnie trudnego, wystarczy przyczepić do niego silnik rakietowy i podpalić lont. Policzmy zatem: masa Fobosa to mniej więcej 10^16 kg. Chcąc zwiększyć jego prędkość orbitalną o 1 mm/s ( co z dużym prawdopodobieństwem powinno go ocalić ) przy użyciu silnika wyrzucającego masę z prędkością 20 km/s, musielibyśmy go tylko zaopatrzyć w duży zbiornik paliwa. Trzeba go będzie zużyć mniej więcej 500 000 ton, a następnie wystrzelić z Fobosa, co z kolei wymagać będzie energii rzędu 10 000 TJ. To mniej więcej 159 bomb zrzuconych na Hiroszimę. Więc jak lureczki, pomożecie? Czy może jednak Mars z pierścieniem będzie całkiem przyjemnym widokiem dla naszych marsjańskich prawnuków? ( ͡º ͜ʖ͡º) W komentarzu wrzucam jeszcze dokładniejsze zdjęcie samych pęknięć.

Data: 22.03.2019 01:59

Autor: kosmitolog

Kto jeszcze nie śpi i spać nie zamierza, ten będzie mógł sobie obejrzeć start Vegi, który już za niecałą godzinkę. Rakieta ma wynieść na orbitę hiperspektralnego satelitę obserwacyjnego PRISMA, którego celem będzie między innymi: analiza stanu lasów ( zakłócenia wzrostu, pożary, klasyfikacja gatunków lasów, analiza biomasy ), precyzyjna obserwacja zasiewów ( mapowanie zbóż, rotacja zasiewu, monitorowanie rozmieszczenia i intensywności procesu nawożenia ), badanie wód śródlądowych i brzegowych ( ocena ilości chlorofilu, wzrostu alg oraz ogólnej jakości wody ), monitorowanie degradacji gleb na skutek wydobycia surowców oraz ogólna obserwacja procesów związanych ze zmianami klimatycznymi. Możliwości te zapewniają zamontowane na satelicie urządzenia elektrooptyczne czułe na wiele różnych długości fal elektromagnetycznych oraz kamery średniej rozdzielczości. Start przewidziany jest na 02:50 czasu polskiego. Link do streama po angielsku poniżej; powinien zacząć nadawać mniej więcej o 02:35, na kwadrans przed zapłonem:

https://www.youtube.com/watch?v=Xd0NBfeVtys

Data: 21.03.2019 13:05

Autor: kosmitolog

Dzisiejszej nocy z Gujany Francuskiej ma startować Vega – niewielka, zaledwie 30-metrowa rakieta nośna, więc nie obejdzie się bez kilku ciekawostek o tej zwinnej maszynie. Produkowana przez włoską firmę Avio Vega to konstrukcja dość nietypowa, ponieważ w przeciwieństwie do większości rakiet orbitalnych napędzana jest głównie paliwem stałym. Typowe rakiety nośne korzystają z silników na paliwa stałe w charakterze silników pomocniczych, dających kopa podczas przebijania się przez najgęstsze warstwy atmosfery, podczas gdy Vega używa ich jako swoich silników głównych. Pierwsze 3 stopnie to właśnie silniki na stały materiał pędny, którym jest masa polimerowa ( HTPB ) z domieszką aluminium a dopiero ostatni wykorzystuje paliwo ciekłe ( dimetylohydrazynę i czterotlenek azotu ). Taka ilość stopni również jest dość rzadko spotykana, najczęściej mamy do czynienia z maszynami dwustopniowymi ( czasem dopalacze liczone są jako pierwszy stopień, wówczas mówi się o 3 stopniach ). Zaletą silników na paliwa stałe jest ich ogromna moc ( na liście najpotężniejszych silników rakietowych w historii pierwsze 2 miejsca należą właśnie do tego typu napędu ), niezawodność oraz prostota konstrukcji i niski koszt ( zarówno paliwa jak i samego silnika ). Wadą jest natomiast to, że po uruchomieniu nie da się już ich zatrzymać, niezależnie od wszystkiego muszą się wypalić do końca. Materiał pędny wiąże w sobie paliwo i utleniacz, zatem jedynym co można zrobić jest próba kontrolowania przebiegu spalania – robi się to poprzez manipulację kształtem paliwa. Tym, co najsilniej wpływa na uzyskiwaną moc jest tempo spalania, więc by je kontrolować stosuje się pusty kanał wewnątrz wsadu paliwowego. Jego zadaniem jest sterowanie powierzchnią, której dotyczy spalanie – kanał o przekroju gwiazdowym zapewnia największą prędkość spalania, cylindryczny nieco mniejszą, z kolei jego brak to relatywnie powolne zużywanie paliwa. Czasem stosuje się jeszcze domieszki inhibitorów, jednak ma to miejsce głównie w małych konstrukcjach wojskowych czy modelarskich. Na skutek użytego napędu start Vegi przebiega bardzo dynamicznie, z dużą ilością dymu i bardzo jasnego płomienia. Stosunek ciągu do ciężaru wynosi w chwili startu ok. 1,7 i dość szybko rośnie – rakieta traci 70% masy w ciągu niecałych 2 minut, prędkość dźwięku osiąga w nieco poniżej 30 sekund ( przy cięższym ładunku nieco powyżej 31 sekund ). Vega to jak na standardy kosmiczne rakieta dość niewielka, jednak można zauważyć, że obecne trendy kierują się również na tego typu konstrukcje nośne – mogące dość tanio wynosić małe ładunki, których za sprawą rozwoju prywatnego sektora kosmicznego będzie jedynie przybywać. Poniżej zdjęcie poglądowe z ludzikami dla skali a w komentarzu jeszcze zdjęcie maszyny tkackiej, produkującej osłonę silnika P-80, napędzającego pierwszy stopień. Nici to oczywiście włókno węglowe.

Data: 20.03.2019 12:26

Autor: kosmitolog

Dziś co nieco o jednym z najciekawszych księżyców Saturna, a za razem jednym z najciekawszych obiektów całego Układu Słonecznego – Tytanie. Jest to największy satelita tej planety, o połowę większy od naszego Księżyca – większy nawet od najmniejszej planety Układu Słonecznego, którą jest Merkury. Tytan to pełnoprawny, oddzielny świat, który niezmiennie jest i z pewnością jeszcze długo będzie w polu zainteresowania naukowców z wielu różnych dziedzin. Ma to związek z tym jaki Tytan jest. A jest bardzo podobny do Ziemi. Wyobraźcie sobie świat, na którym wszystko działa tak jak na naszej planecie, ale z uwagi na niskie temperatury jest zrobione z czego innego. Na Tytanie skały są zrobione z wody, woda jest zrobiona z gazu a atmosfera…atmosfera też jest z gazu, nawet dość podobnego do ziemskiego, tyle że jest znacznie gęstsza od naszej. Średnia temperatura na tym liczącym 5 149 km średnicy globie to mrożące -179 stopni Celsjusza. W tej temperaturze lód wodny ma twardość skały, węglowodory natomiast są cieczami. Na Tytanie nie brakuje ani jednego ani drugiego i tu zaczyna się robić ciekawie. Otóż na Tytanie tak jak na Ziemi występuje pełny cykl hydrologiczny, czyli parowanie, kondensacja w atmosferze i opady cieczy, którą w odległości 1,5 miliarda km od Słońca stanowi metan z domieszkami etanu oraz wielu innych związków organicznych. Niektóre z nich zwane tholinami praktycznie nie występują na Ziemi. Jest to jedyne poza Ziemią ciało w US, na którym występują stabilne, powierzchniowe "zbiorniki wodne". Niektóre z nich swymi rozmiarami dorównują amerykańskim Wielkim Jeziorom, natomiast największe z nich, Kraken Mare ma powierzchnię większą niż Polska. Jeziora na Tytanie zawierają głównie metan, ale są tam również domieszki wielu innych związków organicznych, powstałych z metanu na skutek działania słonecznego promieniowania ultrafioletowego w górnych warstwach atmosfery. Nie zalecałbym jednak prób nurkowania – tak jak w solance nie da się pójść na dno tak w metanie nie da się już wypłynąć na powierzchnię. Po skoku w toń czekałby nas długi spacer na brzeg, w cieczy mającej 180 stopni poniżej zera. Skoro jest parowanie i są jeziora to muszą być również deszcze. Te pojawiają się, gdy na Tytanie zaczyna się lato, są to jednak deszcze wyglądające bardzo dziwnie w porównaniu z naszymi. Węglowodory formują znacznie większe krople, które z uwagi na gęstą atmosferę i siedmiokrotnie niższe przyspieszenie grawitacyjne opadają znacznie wolniej niż na Ziemi. Tworzą przy tym okresowe rzeki i żłobią złożone koryta, które do złudzenia przypominają te nasze. Atmosfera swoim składem również nie odbiega aż tak bardzo od Ziemskiej, składająca się niemal w całości z azotu otoczka w swoich górnych warstwach również jest błękitna. Tytan jest zatem światem bardzo podobnym do tego, który znamy, tylko jakby przesuniętym w fazie o 180 stopni. Złożona chemia organiczna obecna na tym księżycu daje naukowcom nadzieję na znalezienie tam prymitywnych, obcych form życia, które w swoim metabolizmie mogą obyć się bez tlenu. Dotychczas odwiedziliśmy ten zimny świat jedynie raz, gdy w styczniu 2005 roku wylądował tam lądownik Huygens, oddzielony od sondy Cassini. Poniżej autentyczny film z lądowania, poprzedzony krótką animacją oraz zdjęcie wykonane przez lądownik podczas opadania w atmosferze, zrobione na wysokości ok. 70 km. W komentarzach wrzucam jeszcze zdjęcie samej powierzchni z poziomu gruntu – chyba jedyne, które obecnie posiadamy, zdjęcie Tytana w bliskiej podczerwieni, eliminujące atmosferę oraz zdjęcie samej atmosfery tego księżyca.

https://www.youtube.com/watch?v=msiLWxDayuA

Data: 19.03.2019 22:02

Autor: kosmitolog

Za dwa dni z Gujany Francuskiej ma startować europejska rakieta Vega z satelitą obserwacyjnym PRISMA. Jest to jedna z ciekawszych obecnie wykorzystywanych konstrukcji, o której zapewne coś tam jeszcze szerzej napiszę przed startem. Tymczasem polecam obejrzeć sobie szybki timelapse pokazujący proces jej składania. Vega ma w tym roku lecieć aż pięciokrotnie, co oznacza, że rynek niewielkich satelitów wciąż dynamicznie się rozrasta.

https://www.youtube.com/watch?v=KPQMOtwjucA

Data: 19.03.2019 12:46

Autor: kosmitolog

"I wtedy robiło takie pssssik, że czapki z głów" – Jeff Bezos obok oryginalnego wtrysku paliwa silnika Rocketdyne F-1, który napędzał Saturna V podczas misji Apollo 12. Pan Bezos zorganizował swego czasu ekspedycję, której celem było wydobywanie tych wielkich silników z dna oceanu i zachowanie ich dla celów edukacyjnych. Poniżej jego wystąpienie na otwarciu wystawy w Muzeum Lotnictwa w Seattle.

https://www.youtube.com/watch?v=7quzqqnz13s

Data: 18.03.2019 09:19

Autor: kosmitolog

Dzisiaj znów będzie o silnikach rakietowych, ale tym razem o zupełnie innych. Kiedy mowa o silnikach jonowych większość ludzi przechodzi w tryb Sci-Fi, podczas gdy są to rzeczywiście działające i wykorzystywane w pojazdach kosmicznych jednostki napędowe. Zasada działania jest dość prosta: bierzemy sobie jakiś gaz i doprowadzamy do jego jonizacji, następnie zaś za pomocą pola elektrycznego bądź magnetycznego wyrzucamy powstałe jony, tak jak zwykły silnik rakietowy wyrzuca gazy wylotowe za pomocą ciśnienia. Najczęściej używa się Xenonu, ponieważ jest gazem szlachetnym ( więc nie powoduje korozji i nie przyłącza się do elementów statku ), ma względnie niską energię jonizacji i jest przy tym dość ciężki, dzięki czemu można uzyskać relatywnie wysoki ciąg. Wysoki w porównaniu do innych gazów szlachetnych, ale trzeba wiedzieć, że silniki jonowe są pod względem wytwarzanej siły bardzo słabe. Mają jednak ogromną zaletę – mogą działać bardzo długo. Mają również wysoki impuls właściwy, dzięki czemu są bardzo wydajne pod względem oszczędności paliwa. W warunkach próżni kosmicznej i ogromnych odległości można sobie pozwolić na bardzo powolne, stabilne przyspieszanie, które z czasem buduje imponujące prędkości. Silniki jonowe są stosowane już od lat 60-tych, wykorzystywało je dość dużo sond kosmicznych oraz satelitów, które używają ich jako silników manewrowych i do korekcji orbity. Jednak najbardziej znanym i bijącym wszystkie dotychczasowe rekordy jest napęd zastosowany w sondzie Dawn. Misja do dwóch ciał niebieskich pasa asteroid: Vesty i Ceres zaopatrzona była w 3 silniki jonowe ( 2 zapasowe na wypadek awarii ). Podczas całej misji napęd jonowy działał łącznie przez niemal 6 lat! Przez ten czas był w stanie zmienić prędkość ważącej ponad tonę sondy o 41 364 km/h, umożliwić wejście na orbitę planetoidy Vesta, następnie ucieczkę z jej pola grawitacyjnego i dotarcie do planety karłowatej Ceres, wokół której wciąż krąży dezaktywowana niedawno sonda. Wszystko to wykorzystując zaledwie 359 kg Xenonu i generując ciąg zaledwie 90 mN. To siła, z jaką zwykła kartka A4 naciska na dłoń. Jedną z ostatnich misji wykorzystujących napęd jonowy jest BepiColombo, wystrzelona w kierunku Merkurego w październiku ubiegłego roku. Silniki jonowe mają również napędzać księżycową stację kosmiczną Deep Space Gateway oraz przyszłą misję badawczą do Europy. Poniżej zdjęcie silnika jonowego NEXIS podczas pracy w trakcie testów.

Data: 17.03.2019 11:40

Autor: kosmitolog

Dzisiaj kolejna dziwnostka – wielka gąbka na orbicie Saturna. Hyperion to mierzący w swojej najdłuższej osi 360 km lodowy księżyc, który zarówno dzięki swej budowie wewnętrznej jak i wyglądowi zewnętrznemu przypomina ogromną gąbkę lub pumeks. Większość jego objętości stanowi lód wodny wraz z niewielką domieszką materiału skalnego, jednak jest to niewielka przewaga, ponieważ mniej więcej 46% stanowi…próżnia. Satelita jest zatem bardzo lekki jak na swoje rozmiary, posiada małą gęstość i niską grawitację oraz słabą strukturę wewnętrzną. Skutkuje to tym, że uderzające w niego meteoryty w zasadzie zwyczajnie go wgniatają, w większości kompresując materiał a nie wyrzucając go na zewnątrz. Z uwagi na niską prędkość ucieczki to, co jednak zostanie wyrzucone podczas kolizji już nie wraca na powierzchnię. Zamiast być więc usiany typowymi, płaskimi kraterami otoczonymi obszarem opadowym, jakie zazwyczaj widzimy na innych księżycach, Hyperion jest posiadaczem tysięcy mniejszych i większych, porowatych i dość głębokich dołków uderzeniowych. Struktura wewnętrzna tego księżyca również przypomina gąbkę, tylko znacznie drobniejszą. Poniższe zdjęcie zostało nieco zmodyfikowane w sposób, który wykorzystuje barwy by dokładniej oddać ukształtowanie powierzchni oraz różnice w składzie chemicznym. W naturalnych kolorach Hyperion ma delikatnie czerwonawy odcień.

Data: 16.03.2019 21:56

Autor: kosmitolog

Dzisiejszy start Delty IV – gdyby ktoś w nocy zaspał ( opóźniło się godzinkę ) a jednak chciał sobie zobaczyć ;)

https://www.youtube.com/watch?v=OW2RPc1rvFE

Data: 16.03.2019 13:44

Autor: kosmitolog

Były już ciekawostki o ekstremalnych formacjach geologicznych w Układzie Słonecznym i kilka ciekawostek dotyczących systemu Saturna, więc nie ma sensu daleko odskakiwać, zwłaszcza, że okolica jest niezwykle bogata. Tym razem spójrzmy na kolejny z intrygujących księżyców tego gazowego giganta – dziś będzie nim Japet. Jest to świat zbudowany w większości z lodu, chociaż mniej więcej 20% jego budulca stanowi materiał skalny. Nie jest to jednak zbyt jednorodna mieszanina – budulec skalny na jego powierzchni zlokalizowany jest na jednym, obejmującym prawie całą półkulę obszarze, podczas gdy lód skuwa całą pozostałą połowę oraz bieguny. Mamy zatem obiekt bardzo ciemny z jednej i niezwykle jasny z drugiej strony. Ciekawostkę geologiczną, o której będzie dzisiaj skrywa ciemna, skalna część Japeta, zwana Cassini Regio. Jest nią gigantycznych rozmiarów łańcuch górski, umiejscowiony dokładnie w płaszczyźnie równika tego satelity. Długość grzbietu wynosi 1300 km, niewiele mniej niż średnica samego Japeta ( 1469 km ), natomiast szerokość to zaledwie 20 km. Średnia wysokość tej wielkiej formacji wynosi 13 km, ale występują tam pojedyncze szczyty sięgające ponad 20 km nad okoliczne płaskowyże, co czyni je jednymi z najwyższych gór w całym Układzie Słonecznym. Góry są doskonale widoczne nawet z dość dużej odległości, zwłaszcza w miejscu, gdzie przechodzą przez krawędź horyzontalną. Można sobie tylko wyobrażać jak wielkie względem Ziemi musiałyby być Himalaje, by były równie zauważalne choćby z niskiej orbity. Co ciekawe, całe to równikowe pasmo górskie ogranicza się jedynie do skalnego regionu księżyca, zupełnie nie występuje w sekcji lodowej. Powstanie i forma, jaką przybiera wielki skalny grzbiet Japeta po dziś dzień pozostaje nierozwiązaną zagadką naukową. W komentarzu dodaję zbliżenie na pasmo, wykonane przez sondę Cassini w 2007 roku.

Data: 15.03.2019 23:45

Autor: kosmitolog

O godzinie 0:52 ma odbyć się start rakiety Delta IV Medium+ z wojskowym satelitą telekomunikacyjnym na pokładzie. Wiadomo, że celem jest orbita geostacjonarna, ale z uwagi na charakter misji nie wiadomo niemal nic o ładunku. Jest to szerokopasmowy satelita komunikacyjny dla lotnictwa wojskowego, ostatni z liczącej 10 sztuk konstelacji. Relacja ze startu zostanie najprawdopodobniej wyłączona niedługo po wejściu rakiety w wyższe partie atmosfery, by uniemożliwić ustalenie dokładnej trajektorii ( przynajmniej z reguły tak to się odbywa przy misjach NROL ), ale start i pierwsza faza lotu będą dostępne dla widzów, chociaż możliwy jest dłuższy stream. Sama rakieta to ponad 66m wysokości, 5m średnicy i masa startowa 399 ton. To również najmocniejszy obecnie silnik rakietowy na ciekły wodór. Przy starcie będzie widać kulę ognia, o której już rano pisałem. Link do transmisji live, która już nadaje:

https://www.youtube.com/watch?v=kNU46m8Hi6Q

Data: 15.03.2019 10:17

Autor: kosmitolog

Dzisiaj w nocy ma startować "mała" Delta IV, więc nie obędzie się bez ciekawostki. Podczas startu każdej wersji tej rakiety przy zapłonie dzieje się coś nietypowego – nim konstrukcja oderwie się od Ziemi, na moment cała staje w płomieniach. Kula ognia ogarnia najpierw okolicę dysz wylotowych a następnie szybko wędruje w górę, osmalając przy okazji sporą część poszycia. Wygląda to jak zwiastun katastrofy, ale tak nie jest. Pożar jest zaplanowany. Projekt silnika wymaga, by przy zapłonie i podczas pracy był on odpowiednio schłodzony a ogrzane chłodziwo, będące przy okazji składnikiem mieszanki paliwowej pod wpływem temperatury zaczyna wrzeć i się rozszerzać, a następnie zasila turbopompę paliwa. Deltę IV napędza silnik RS-68, którego niektóre elementy są dodatkowo dość wrażliwe na obecność tlenu, więc by zapobiegać szybkiej korozji do jego chłodzenia używa się ciekłego wodoru, który wypuszcza się również przez dyszę wylotową, tak by stworzyć atmosferę ochronną. Przypomina to trochę spawanie migomatem, gdzie łuska dmucha dwutlenkiem węgla lub argonem, żeby "odpędzić" powietrze. Wodór, ponieważ jest bardzo lekki, po opuszczeniu dyszy wędruje w górę niewidzialną kolumną, otaczając całą rakietę. Kolumna gazu jest oczywiście niewidzialna tylko do chwili zapłonu – gdy częściowo zmieszany z powietrzem wodór złapie jedną z iskier zapłonowych dzieje się to co na poniższym zdjęciu. Dzisiaj koło północy startuje wersja Medium+, na zdjęciu jest Heavy, ale kula ognia będzie na pewno.

Data: 14.03.2019 18:51

Autor: kosmitolog

Za 10 minut zaczyna się relacja związana z dzisiejszym startem Soyuza na ISS. Załogę stanowi dwójka amerykańskich astronautów: Christina Koch i Nick Hague oraz rosyjski kosmonauta Aleksiej Owczinin. Obydwaj panowie szczęśliwie przetrwali niedawną, nieudaną próbę dotarcia na Stację podczas misji MS-10, w trakcie której jeden z boosterów uderzył w rdzeń rakiety podczas separacji. Obecnie wszyscy siedzą już wygodnie 45 metrów nad Ziemią, zamknięci w kabinie pojazdu na czubku rakiety Soyuz-FG. Sam start zaplanowany jest na 20:14 czasu polskiego. Zapewne dam jeszcze szybki wpis na kilka minut przed zapłonem. Link do streama:

https://www.youtube.com/watch?v=21X5lGlDOfg

Data: 14.03.2019 06:44

Autor: kosmitolog

Z uwagi na zaplanowany na 20:14 lot załogowy na ISS, dziś będzie kosmiczna ciekawostka o astronautach. A w zasadzie o jednej astronautce, za to nie byle jakiej. Lisa Novak jest bowiem chyba jedyną astronautką – przestępcą. Pani Novak wyspecjalizowała się w operowaniu kosmicznym ramieniem Canadarm2, o którym kiedyś już tu pisałem i w związku z tym w lipcu 2006r. na pokładzie promu Discovery udała się na niską orbitę okołoziemską. Powróciła na Ziemię po 12 dniach, natomiast już siedem miesięcy później jechała sobie na lotnisko w Ontario, wioząc w bagażniku: lateksowe rękawiczki, czarną perukę, wiatrówkę z amunicją, gaz pieprzowy, płaszcz z kapturem, kilogramowy młotek, czarne rękawice, gumowe rurki, worki na śmieci i 20 cm nóż. Na lotnisko jechała celem porwania i jak można domniemywać, również sprawienia jakiejś większej nieprzyjemności pani Colleen Shipman – rywalce, która odbiła jej kochanka. Została aresztowana po dokonaniu ataku gazem i nieudanej próbie porwania pani Shipman z jej samochodu na parkingu lotniska. Pani Novak została dyscyplinarnie wywalona z NASA, a w sądzie przyznała się do winy, dzięki czemu dostała jedynie rok zawiasów i 2 dni aresztu, które odsiedziała wcześniej przy aresztowaniu 乁(ツ)

https://www.youtube.com/watch?v=FCvYRqc32v8

Data: 13.03.2019 21:48

Autor: kosmitolog

Jeśli zastanawialiście się kiedyś jak wygląda spacer kosmiczny oczami fruwającego kosmonauty to wygląda tak. Nie polecam ludziom z lękiem wysokości, mogą im się łapki spocić. Na yt są też kilkugodzinne zapisy całych spacerów, więc kto ma niedosyt to jest się na co napatrzeć :)

https://www.youtube.com/watch?v=Wfoy_OvNDvw

Szczegółowa wycieczka po Międzynarodowej Stacji Kosmicznej.

Data: 13.03.2019 13:38

Autor: kosmitolog

youtube.com

Astronauta Steven Swanson, przebywający na ISS w 2014r. poświęcił trochę swojego cennego czasu, by oprowadzić pozostających na Ziemi widzów po segmentach Stacji i opowiedzieć co nieco o jej elementach. Po kilku minutach można nawet trochę przywyknąć do nieważkości :)

https://www.youtube.com/watch?v=QvTmdIhYnes

Data: 12.03.2019 21:23

Autor: kosmitolog

A tak wyglądało najbardziej skomplikowane lądowanie na Marsie, którego efektem było bezpieczne osadzenie na powierzchni planety jeżdżącego laboratorium Curiosity. Masa łazika to 899 kg, a więc niemal dokładnie tyle, ile da się bezpiecznie posadzić na Marsie przy użyciu obecnie wykorzystywanych metod hamowania. JPL pracuje jednak nad systemem LDSD, który ma umożliwić bezpieczne lądowanie ładunków o masie 3 ton, a trochę mniej oficjalnie mówi się nawet o 15 tonach. System został już nawet wstępnie przetestowany w ziemskiej atmosferze. Dzięki LDSD będzie można sadzać duże łaziki nawet na marsjańskich wyżynach, które obecnie wciąż pozostają poza ich zasięgiem. Pod animacją jest jeszcze nieco podrasowany film z kamer lądownika – wyeliminowano szum, wyostrzono obraz i wykorzystano interpolację klatek, by całość była płynniejsza. Prędkość filmu jest trzykrotnie wyższa niż prędkość rzeczywistego lądowania.

https://www.youtube.com/watch?v=gwinFP8_qIM

https://www.youtube.com/watch?v=gZX5GRPnd4U

Data: 12.03.2019 18:00

Autor: kosmitolog

Ponieważ w ciągu najbliższych 4 dni mają się odbyć aż 4 starty rakiet orbitalnych ( wszystkie będą miały live w necie – linki będę oczywiście wrzucał na lurko ) a najbliższy z nich dopiero za 2 dni, więc polecam umilić sobie oczekiwanie oglądając 10 najmocniejszych liftoffów w historii.

https://www.youtube.com/watch?v=kNOhNLk0mRQ

Data: 12.03.2019 16:08

Autor: kosmitolog

A tak astronauci trenują spacery kosmiczne i obsługę przyszłych, załogowych łazików marsjańskich. Szybka demonstracja symulatorów NASA za pomocą ładnej pani.

https://www.youtube.com/watch?v=r8pgHmZ1pIc

Data: 11.03.2019 20:19

Autor: kosmitolog

Saturnowi poświęciłem dotychczas już kilka wpisów, jednak wciąż pomijałem próbę dokładniejszego przyjrzenia się jego najbardziej charakterystycznej cesze – znanemu przez każdego systemowi pierścieni. Systemowi, którego piękno od kilkuset lat urzeka zarówno zwykłych ludzi jak i astronomów a ostatnimi czasy zwłaszcza osoby, które przyglądają mu się najdokładniej – naukowców analizujących najnowsze dane badawcze, pozyskane z zakończonej niedawno misji Cassini-Huygens. Poziom złożoności tego gigantycznego, głównie lodowego tworu sprawia, że pomimo 13 lat bardzo intensywnych badań podczas misji sondy Cassini – ostatniej jak na razie misji do układu Saturna – dane na jego temat będą analizowane przez dziesiątki specjalistów jeszcze przez długie lata. Najprawdopodobniej będą to wręcz dekady. Unikałem szczegółowego opisu nie bez powodu: jak bowiem oddać w jednym poście wszystko, co dzieje się wewnątrz najbardziej złożonego grawitacyjnie systemu w całym Układzie Słonecznym i uczynić to tak, by wpis nie zamienił się w istną powieść popularnonaukową? Próba treściwego i zwięzłego słownego opisu dynamicznych interakcji grawitacyjnych zachodzących pomiędzy tysiącami indywidualnych pierścieni a 62 księżycami, z których największy przerasta swymi rozmiarami Merkurego a najmniejsze mogą nawet nie przekraczać 400 m jest daleko poza moim zasięgiem. Mamy tu ostre góry, zjawiska falowe do złudzenia przypominające te znane żeglarzom, mamy spirale, przywodzące na myśl brzmiące pełnym bukietem dźwięków stare winyle oraz ruchy tropiczne, których nie powstydziłyby się tęskniące za Słońcem ziemskie rośliny. To, co mogę zrobić wobec tego stanu rzeczy to oddanie głosu komuś, kto Saturnowi i jego pierścieniom oddał duży kawałek swojego życia zawodowego. Powiem jedynie, że jedna z najbardziej płaskich struktur znanych ludzkości ma w sobie pokłady głębi sprawiające, iż poniższy, półtoragodzinny wykład o zawiłościach mechaniki systemu pierścieni zaledwie muska całość zagadnienia. Od czasu jego publikacji minęło bowiem już niemal 6 lat, a pozyskane dane wciąż poszerzają naszą wiedzę. I będą to robić jeszcze przez długi czas. Zapraszam.

https://www.youtube.com/watch?v=X5zcrEze8L4

Data: 11.03.2019 08:34

Autor: kosmitolog

Dzień dobry. Śniegu nocą nawaliło, ale nawet taka katastrofa nie powstrzyma szybkiej retransmisji startu chińskiej rakiety nośnej Chang Zeng 3B z satelitą Zhongxing-6C na pokładzie. Jest i ciekawostka: swego czasu chińskie rakiety kosmiczne zrzucały swoje boostery na chatki okolicznych wieśniaków, obecnie chyba nie ma już okolicznych wieśniaków. A może jeszcze paru jest? Tak czy owak boostery wciąż spadają. Eksplozje odrzuconych silników dodaję pod spodem jako bonus, zapewne można się przy okazji szybko nauczyć chińskich przekleństw.

https://www.youtube.com/watch?v=IkofCfn70hs

https://www.youtube.com/watch?v=PbFOS29vAeQ

https://www.youtube.com/watch?v=rG79Y1XViIk

Data: 10.03.2019 21:44

Autor: kosmitolog

Jedna z niewyjaśnionych dotychczas tajemnic Saturna – sześciokątny huragan na biegunie północnym. Tworzy go prąd strumieniowy, którego prędkość dochodzi do 320 km/h. Rozmiar każdego z boków heksagonu jest nieco większy niż średnica Ziemi. Istnieje szereg modeli, hipotez oraz symulacji próbujących wyjaśnić formę, jaką przybiera ten osobliwy wir, jednak do dziś wciąż brak jednoznacznego rozwiązania tej frapującej naukowców kwestii. W dodatku jakiś czas temu zmienił kolor – z niebieskiego na złotawy, w ciągu zaledwie 4 lat.

Data: 10.03.2019 09:02

Autor: kosmitolog

"Dzień, w którym Ziemia się uśmiechnęła". 19 lipca 2013 roku o godzinie 21:27 czasu uniwersalnego sonda Cassini zgodnie z planem znalazła się w cieniu Saturna i rozpoczęła wykonywanie serii zdjęć. Efektem trwającej 4 godziny operacji jest widoczne na dole zdjęcie, ukazujące Saturna z wieloma jego księżycami, Marsa, Wenus oraz Ziemię. Pomysłodawcą przedsięwzięcia była szefowa grupy obrazującej misji Cassini – Carolyn Porco. Na obejmującym 651 591 km panoramicznym kadrze widać układ Saturna w sposób, w jaki nigdy wcześniej nie został on pokazany. Znajdujące się dokładnie za planetą Słońce podświetliło system pierścieni, ukazując piękno tych najbardziej zewnętrznych, jednocześnie oświetlając dwie nasze sąsiednie planety, kilka księżyców gazowego giganta oraz samą Ziemię. Co zatem mamy na zdjęciu? Najbardziej rzucającym się w oczy elementem, poza samym Saturnem, są dwa lodowe pierścienie, które dzięki zjawisku dyfrakcji światła przybierają na fotografii niebieską barwę. Po środku najbardziej zewnętrznego pasa, po lewej stronie od Saturna znajdziemy jasnego Enceladusa, którego lodowe gejzery nieustannie zasilają materią pierścień E. Na zdjęciu w pełnej rozdzielczości bez problemu można je dostrzec jako białe smugi, wydobywające się z tego malutkiego księżyca. Widoczne są na nim również: Prometeusz, Pandora, Janus, Mimas, Epimeteusz i Tetyda. Jeśli chodzi o planety to Mars widnieje na górze, zaraz nad błękitnym pierścieniem, nieco po lewej od pionowej osi zdjęcia, natomiast Wenus znajduje nieco niżej, nad sąsiednim pierścieniem, mniej więcej na przedłużeniu linii łączącej Marsa z centrum Saturna. Gdzie znajduje się Ziemia i dlaczego fotografii, na której króluje Saturn nadano taką właśnie nazwę? Otóż operacja wykonania ponad 300 zdjęć była pierwszą, o której szeroka publiczność wiedziała z dużym wyprzedzeniem. NASA oraz wiele niezależnych organizacji astronomicznych na całym świecie zorganizowały akcję informacyjną i publiczne eventy, takie jak "pomachaj Saturnowi". Do akcji włączyły się również media. O ściśle ustalonej godzinie tysiące ludzi spojrzało w niebo i symbolicznie pomachało robiącej im właśnie zdjęcie kosmicznej sondzie Cassini. Światło odbite od ich roześmianych twarzy powędrowało w kierunku obiektywu oddalonego od nich o blisko 1,5 mld kilometrów, gdzie zostało symbolicznie utrwalone jako mała, jasnoniebieska kulka – Ziemia. Znaleźć ją można na samym dole, nad jasnym pierścieniem E, nieco po prawej od centrum panoramy. Poniższe zdjęcie, znane od chwili swej publikacji jako "Dzień, w którym Ziemia się uśmiechnęła", ozdobiło okładkę magazynu "New York Times" już następnego dnia.

Link do wyższej rozdzielczości, a w komentarzu jeszcze fragment zawierający dobrze widoczną Ziemię:

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/4/4d/The_Day_the_Earth_Smiled_-_PIA17172.jpg

Data: 09.03.2019 21:55

Autor: kosmitolog

Może słyszeliście kiedyś co nieco o kosmicznym teleskopie Jamesa Webba? Cóż, przez jakiś czas było o nim głośno, jednak na skutek ciągłych obsuwek terminów temat nieco przycichł. Pojawiające się na jego temat informacje medialne najczęściej dotyczą kolejnych przesunięć daty rozpoczęcia misji. Niesamowicie zaawansowany projekt technologiczny, w którego realizacje zaangażowane są 3 duże agencje kosmiczne: NASA, ESA i CSA i 20 państw, został zapoczątkowany w roku 1996, natomiast w przestrzeni kosmicznej ma znaleźć się dopiero w marcu 2021 roku. Oczywiście, jeśli jego wystrzelenie na orbitę odległą o 1,5 mln km od Ziemi po raz kolejny nie zostanie odłożone. Skąd jednak biorą się tak duże, częste i kosztowne opóźnienia? Odpowiedzi ( a przynajmniej części z nich ) udzieli Alex McColgan z kanału Astrum. Jak zawsze sporo dość szczegółowych informacji i piękne ujęcia, tym razem m.in. z hali montażowej w Centrum Lotów Kosmicznych Goddarda.

https://www.youtube.com/watch?v=k8yRDrl76d0

Data: 08.03.2019 13:00

Autor: kosmitolog

Dziś znów kosmiczna ciekawostka, tym razem związana z lotem na Księżyc. Wyjątkowo nie została ona jednak napisana przeze mnie. Znalazłem ją przypadkiem na takim jednym portalu co kiedyś był, a jest autorstwa użytkownika o nicku monarchista. Ciekawostka była na tyle ciekawostkowa, że postanowiłem ją tu wrzucić. Na pocieszenie mam jednak ładną panią z kanału Vintage Space, która dopełni całą historię z przelotem na Srebrny Glob. Lecimy więc, bo szkoda dnia:

"Średnia prędkość ISS na niskiej orbicie okołoziemskiej to 27 700 km/h i czas okrążenia Ziemi wynosi 90 minut.

W tym czasie przelatuje więc 41 550 km ( tu mała korekta: wysokość orbity ISS to jakieś 400km, więc obwód orbity wyniesie jakieś 42,5 tys km, ale mniejsza o to ). Średnia odległość od Ziemi do Księżyca wynosi 384 000 km. To równowartość 9,2 okrążeń Ziemi przez ISS. Stacja pokonuje ten dystans w ~14 godzin. A jednak loty na księżyc mimo, że z większą prędkością startową nie trwają 14 godzin tylko około 3 dni. Jest to spowodowane kilkoma rzeczami. Między innymi taką, że pojazd rozpędzając się do drugiej prędkości kosmicznej i opuszczając Ziemie porusza się wciąż po orbicie ale jest ona mocno wydłużoną elipsą. Im bliżej apogeum orbity ( najdalszy punkt elipsy ) tym prędkość jest mniejsza, ponieważ spowalnia ją siła ciążenia Ziemi. Gdyby statek nie osiągnął prędkości pozwalającej na zbliżenie się do księżyca to po przekroczeniu apogeum zacząłby wracać w kierunku Ziemi i przyspieszać. Ale statek leci na Księżyc i jego prędkość w drodze spada, aż w pewnym momencie zaczyna przeważać siła grawitacji Księżyca i prędkość ponownie rośnie. Podczas powrotu sytuacja jest podobna. Prędkość podczas oddalania od Księżyca spada do momentu przewagi siły ciążenia Ziemi.

Dla przykładu, w misjach Apollo moduł serwisowy po odpaleniu głównego silnika aby wrócić na Ziemię rozpędzał statek z prędkości orbitalnej wokół księżyca wynoszącej około 5 870 km/h do prędkości około 9 720 km/h. Podczas tego powrotu statek poprzez odpalenie silnika zmienił swoją orbitę wokółksiężycową na mocno wydłużoną elipsę i był hamowany przez Księżyc. W początkowej fazie prędkość cały czas spadała aż do maksymalnej wartości 3 600 km/h! .

Wtedy zaczęła przeważać siła ciążenia Ziemi i w końcowej fazie przy wejściu w atmosferę statek osiągał około 39 600 km/h czyli leciał 11 razy szybciej."

A teraz troszkę o tym, dlaczego finalna trajektoria lotu nie była bardzo wydłużoną elipsą a bardzo wydłużoną ósemką. Oddaję głos fajnej pani z grzywką ( @lisq ), która zna się na rzeczy.

https://www.youtube.com/watch?v=xnXdEMtU_DE

Data: 07.03.2019 10:13

Autor: kosmitolog

Dzisiaj może jakaś ciekawostka na temat silników rakietowych, a w zasadzie jednego silnika. Chcąc mieć uniwersalną, wielozadaniową jednostkę napędową trzeba zadbać o odpowiednio dużą rozpiętość siły ciągu. Wyzwaniem jest nie uzyskanie jak największego, a jak najmniejszego ciągu, by zyskać możliwość precyzyjnego nawigowania i sterowania rakietą. Silniki rakietowe, które używane są do wynoszenia na orbitę dużych rakiet z reguły nie radzą sobie zbyt dobrze ze zdławieniem swojej potężnej mocy. Jednym z wyjątków jest widoczny na poniższym zdjęciu silnik RL-10, a dokładnie jego wersja zwana CECE ( Common Extensible Cryogenic Engine ). Podczas testów w 2009r. udało się zejść ze 104% ciągu do zaledwie 8%, rok później już do 5,9%. Dlaczego jest to trudne? Problemem jest wprowadzanie do komory spalania odpowiednio małych ilości paliwa. By to zrobić trzeba uzyskać relatywnie małe ciśnienie na wtrysku. Po wprowadzeniu paliwa do komory i jego zapłonie ciśnienie oczywiście drastycznie wzrasta, powodując osłabienie podawania mieszanki na wtrysku. Mniejsze ciśnienie to mniej paliwa. Mniej paliwa powoduje, że ciśnienie w komorze spalania spada, wzrasta różnica ciśnień komora-wtrysk, więc znów wpada tam więcej paliwa. Powstają bardzo szybkie zmiany ciśnienia w komorze i całość klekocze jak stary diesel, tylko znacznie szybciej ( tzw. chugging ). Konstrukcja musi być zatem wyposażona w odpowiednio dobry system stabilizacji ciśnienia i kontroli przepływu oraz mieszania składników paliwa. Ale ja w sumie nie o tym. Gdy podczas testu RL-10 udało się zejść do niskich wartości ciągu stało się coś bardzo ciekawego. Ponieważ dysza wylotowa pełna jest kanalików, przez które najpierw przepuszcza się ekstremalnie schłodzone paliwo, jest ona na zewnątrz niesamowicie zimna. Wilgoć z powietrza natychmiast kondensuje się na jej powierzchni, jak na kuflu dobrego piwka z lodówki, tyle że natychmiast zamarza. Wewnątrz natomiast panują warunki, w których metal ulega natychmiastowemu stopieniu a nawet wrzeniu. Przy niskim ciągu większość energii gazów wylotowych występuje w formie energii kinetycznej, są one mocno rozrzedzone ( oczywiście jak na silnik rakietowy ) a odrzut nie generuje nawet zbyt wiele światła. Pojawiają się więc warunki, umożliwiające wystąpienie obok siebie czegoś takiego: stabilne sople lodu zaledwie milimetry od topiącego metal płomienia. Piękne, prawda?

Data: 06.03.2019 11:57

Autor: kosmitolog

Na ten rok przewidziane są jeszcze 154 starty rakiet orbitalnych, co w zestawieniu z trzynastoma, które już się odbyły uczyni rok 2019 rekordowym w historii. Oczywiście zakładając wariant optymistyczny, w którym nie dojdzie do znacznych opóźnień czy odstąpień od lotu. Początek roku był nieco leniwy, ale już w ciągu następnych 8 dni mają się odbyć 4 starty, z czego 3 będzie można oglądać na żywo. Każdy z nich będzie na swój sposób ciekawy; mamy prawdopodobnie przedostatni lot rakiety Delta IV w wersji Medium+ ( następnie będą latać już tylko wielgachne, trójczłonowe wersje Heavy ), jest załogowy lot Soyuza na ISS oraz start europejskiej Vegi – rakiety, której pierwsze 3 stopnie zasilane są paliwem stałym, dzięki czemu jej start zawsze przebiega bardzo dynamicznie już od pierwszej sekundy. W bieżącym roku Vega ma startować pięciokrotnie, co też jest rekordem. Wcześniej, bo już za 3 dni leci jeszcze pan Chińczyk, ale on nie nadaje swoich startów na żywo. Musi, że wstydliwy. Jeśli chodzi o rekordy lotów kosmicznych to na chwilę obecną palmę pierwszeństwa nosi rok 1967, w którym miało miejsce 139 startów.

Data: 05.03.2019 20:00

Autor: kosmitolog

Jako, że dokowanie statku do ISS było ostatnio obiektem sporego zainteresowania medialnego i stało się przez chwilę dość popularnym wydarzeniem w sieci, wstawiam materiał Europejskiej Agencji Kosmicznej na temat procesu umieszczania astronautów na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej za pomocą pojazdów Soyuz. Trzy części przedstawiają chronologicznie całą podróż – od startu, poprzez dokowanie, aż po ponowne wejście w atmosferę i przyziemienie gdzieś na stepach Kazachstanu. Całość dość szczegółowo wyjaśniona m.in. przez samych astronautów oraz okraszona filmami z wnętrza kapsuły i Stacji Kosmicznej.

https://www.youtube.com/watch?v=AVvgpKt5uCA

https://www.youtube.com/watch?v=M2_NeFbFcSw

https://www.youtube.com/watch?v=-l7MM9yoxII

Data: 04.03.2019 11:45

Autor: kosmitolog

Dzisiaj przedstawię wam jeden z najciekawszych dźwigów budowlanych. Zrobotyzowany, składający się z siedmiu segmentów, wielofunkcyjny dźwig zwany Canadarm2, krążący 400km nad naszymi głowami to pod wieloma względami konstrukcja niezwykła. Urządzenie zostało umieszczone na niskiej orbicie okołoziemskiej w 2001r. a jego celem było między innymi umożliwienie budowy Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Ramię jest w stanie precyzyjnie manipulować dużymi ładunkami, dokonywać przeglądów technicznych różnych partii Stacji za pomocą wielu kamer a także poruszać się po jej zewnętrznym poszyciu na całej długości ( zarówno po specjalnych szynach jak i ruchem robaczkowym – wykorzystując przyczepne "końcówki" na obu swoich końcach oraz specjalne punkty zaczepne rozmieszczone na zewnątrz całej ISS ). Ważący niecałe 1800kg dźwig bez trudu potrafi przemieszczać obiekty o masie 116 ton, chwytać i precyzyjnie dokować zbliżające się pojazdy kosmiczne takie jak Dragon i Cygnus czy złapać i utrzymać w miejscu Prom Kosmiczny. Podczas swoich zadań Canadarm2 potrafi wykorzystać swoją brutalną siłę, lecz w razie potrzeby może być niezwykle delikatny. Wyczucie jest na orbicie na tyle istotne, że robot potrafi przekazywać do stanowiska sterującego dane z czujników momentu siły. Dzięki temu zawiadujący nim operator może, poprzez opór systemu sterowania, doświadczać wrażenia dotyku i wywieranego nacisku. Kosmicznym dźwigiem można z równą precyzją sterować zarówno z pokładu Stacji jak i z Ziemi; ostatnimi czasy większość jego zadań jest kontrolowana z powierzchni naszej planety, by odciążyć astronautów i zwiększyć efektywność ich pobytu na Stacji. Jak każde dobre urządzenie wielofunkcyjne robot posiada kilka różnych "końcówek", wyspecjalizowanych do konkretnych operacji. Jedną z nich jest Dextre – końcówka, która sama jest dwurękim robotem, zdolnym przyłączać się i odłączać w trakcie prowadzenia prac. W pełni wyprostowane ramię Canadarm2 to niemal 18 metrów zaawansowanej robotyki, bez którego zbudowanie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej – jednego z najbardziej kosztownych projektów konstrukcyjnych w historii Ziemi byłoby zadaniem wielokrotnie trudniejszym, jeśli nie całkowicie niemożliwym.

Data: 02.03.2019 14:41

Autor: kosmitolog

Zdjęcie wykonane 22 grudnia 2011 roku przez Dana Burbanka, astronautę przebywającego na pokładzie ISS, przedstawiające oddalającą się kometę Lovejoy. Sześć dni wcześniej obiekt ten zanurzył się w Koronie Słońca, mijając powierzchnię gwiazdy zaledwie o 120 -140 tys. kilometrów. Tak bliski przelot pozwolił komecie na uzyskanie maksymalnej prędkości równej 536 km/s, co stanowi 0,18% prędkości światła. Co ciekawe, Lovejoy została odkryta ledwie miesiąc wcześniej, przez astronoma amatora z Australii, od którego nazwiska wzięła swoją przyjemnie brzmiącą nazwę. Niezwykłości tej fotografii może dodać fakt, że nikt nie spodziewał się przetrwania komety. Rozmiar jej jądra szacowany był początkowo na 100-200 metrów, co skazywałoby ją na śmierć przez całkowite "odparowanie" w gorącej plazmie Korony. Szacunki te okazały się na szczęście niebyt trafione, a bohaterkę tej krótkiej historii podczas jej ucieczki w bezpieczny, kosmiczny chłód dogonił jeszcze wzrok obiektywu. Lovejoy powróci do nas ponownie dopiero w 2633 roku, więc nie prędko zobaczymy podobne ujęcie z jej udziałem.

Data: 28.02.2019 11:02

Autor: kosmitolog

Było już coś o największym planetarnym szczycie w Układzie Słonecznym, więc pora na największy rowek, który przypadkiem również znajduje się na Marsie. Valles Marineris to pod każdym względem największy kanion ( a w zasadzie system kanionów ) jaki dotychczas odkryliśmy. Gdyby "wkleić" w niego Wielki Kanion Kolorado to nikt nie zobaczyłby wielkiej różnicy, pojawiłaby się jedynie jakaś nowa ryska. Kanion tak wielki, że gdyby jego jeden koniec położyć na zachodnim brzegu Portugalii to drugi wylądowałby daleko za Moskwą, pewnie gdzieś w okolicach Permu. Valles Marineris liczy sobie ponad 4000 km długości ( zależnie od zdefiniowania jego "końca" może to być blisko 5000 km ), jest szeroki na 200 km, natomiast średnia głębokość to ok. 7km. Chociaż są miejsca, w których ściany wyrastają na 11 km. Kanion to jednak nie tylko gigantyczne rozmiary, to także bardzo zróżnicowana geologicznie, przepiękna struktura. Zapraszam na krótki filmik przedstawiający najciekawsze i najładniejsze spośród regionów wchodzących w skład Valles Marineris. Materiał z doskonałymi zdjęciami w wysokiej rozdzielczości, wykonanymi przez Mars Reconnaisance Orbiter oraz z opisem tego, co widzimy.

https://www.youtube.com/watch?v=kp7NaFLXaU4

Data: 27.02.2019 20:12

Autor: kosmitolog

Na 22:37 planowany jest start Soyuza dla Arianespace. Lecą pierwsze satelity konstelacji OneWeb. Nie mam pojęcia dlaczemu wcześniej pisałem o 10, skoro leci 6. Live stream zacznie się nieco wcześniej, pewnie w okolicach 22, natomiast pierwsze minuty będzie najpewniej nadawany sygnał kontrolny. Trzeba go przeczekać i się nie zrażać, oni tak mają. Link do streama po angielsku poniżej. Natomiast za kilka dni dziewiczy lot Crew Dragon na ISS, oczywiście wciąż jeszcze bez pasażerów :) Również w bliskiej przyszłości kolejny raz poleci nowozelandzki Electron, tym razem z paczuszką dla DARPA, ale jeszcze nie wiadomo kiedy. Jak zwykle postaram się wrzucić linki do startów. Tymczasem Soyuz z Gujany Francuskiej.

https://www.youtube.com/watch?v=PPtr4Eec4Hg

Data: 25.02.2019 23:43

Autor: kosmitolog

A tutaj mamy bohatera jednej z moich ostatnich wstawek. Mimas z odległości 9,5 tys km, widziany okiem sondy Cassini. Niewielki, mniej więcej 400 km średnicy księżyc Saturna, krążący wewnątrz systemu pierścieni. Jego obecność jest przyczyną powstania tzw. przerwy Cassiniego – ciemnego pasa materii, który początkowo był brany za pas pustki. Mimas jest najmniejszym znanym obiektem US, który jest w stanie przybrać formę będącą wyrazem równowagi hydrostatycznej. Wynika to z jego niewielkiej gęstości, wskazującej na to, że jest zbudowany głównie z lodu wodnego. Obiekty mniejsze od Mimasa nie są w stanie "przełamać grawitacyjnie sił ciała stałego" i stać się sferyczne. Charakterystyczną cechą topografii tego satelity jest oczywiście widoczny na zdjęciu Herschel – ogromny w skali obiektu, rozciągający się na 130 km krater uderzeniowy z centralnym, liczącym 6 km wysokości pagórkiem. Gdyby przeskalować ten księżyc do wielkości Ziemi to Herschel byłby większy od Australii. Mimas nasuwa swoim wyglądem oczywiste skojarzenia, jednak niemożliwym jest, by był on inspiracją dla Lucasa – Herschel został pokazany na zdjęciach dopiero 3 lata po premierze pierwszego z serii filmów.

Data: 25.02.2019 15:50

Autor: kosmitolog

Na pojutrze, tj. 27 lutego, na godzinę 22:37 przewidziany jest start Soyuza z Gujany Francuskiej. Na orbitę zostanie wyniesionych pierwszych 10 satelitów, należących do mającej liczyć blisko 900 urządzeń konstelacji OneWeb. Start będzie transmitowany na żywo na yt kanale arianespace. Jak zwykle postaram się wrzucić info na trochę przed zapłonem. Na teraz mam króciutki filmik z przygotowań do integracji ładunku. PS. Ostatni start Soyuza z Bajkonuru nie był transmitowany, ponieważ była to jednak misja wojskowa a nie cywilna. Coś mi się źle spojrzało i sądziłem, że będzie live stream.

https://www.youtube.com/watch?v=p5f4hxsCT3A

Data: 24.02.2019 23:02

Autor: kosmitolog

Zdjęcie Neptuna wykonane z powierzchni Ziemi za pomocą VLT. Teleskop ( a w zasadzie zespół teleskopów ) wyposażono jakiś czas temu w system optyki adaptatywnej, która niemal natychmiastowo kompensuje zniekształcenia wynikające z drgań Ziemskiej atmosfery. Jakość uzyskanego obrazu Neptuna przewyższa tą, której może dostarczyć kosmiczny teleskop Hubble'a.

https://www.eso.org/public/images/eso1824a/

Data: 24.02.2019 01:48

Autor: kosmitolog

Mimas na tle północnej półkuli Saturna. Zdjęcie wykonane przez sondę Cassini. Kolor niebieski jest wynikiem rozproszenia światła słonecznego w górnych partiach atmosfery giganta.

Data: 23.02.2019 15:10

Autor: kosmitolog

Nocą już wrzucałem, ale pewnie nikt nie widział, bo ludzie mają w zwyczaju przesypiać najlepsze. Najnowszy lot suborbitalny VSS Unity od Bransona. 89.9 km nad powierzchnię z maksymalną prędkością ok. 1,04 km/s oraz z pierwszym pasażerem na pokładzie.

https://www.youtube.com/watch?v=JuEcJrNp0MM

Data: 23.02.2019 01:50

Autor: kosmitolog

Kolejny rekordowy lot VSS Unity od Virgin Galactic. Tym razem pułap 89,9km, prędkość Mach 3,04 oraz pierwszy pasażer.

https://www.youtube.com/watch?v=CdgsdDZCEjg

https://www.youtube.com/watch?v=LBOX01f8fFo

Łukasz Lamża - Astronomia, astrochemia, astrobiologia

Data: 22.02.2019 23:13

Autor: kosmitolog

youtube.com

Interesujący wykład Łukasza Lamży na temat ewolucji związków chemicznych we Wszechświecie. Względnie krótki przegląd różnicowania się kosmicznej chemii oraz światów, które wyłaniają się w jego wyniku.

https://www.youtube.com/watch?v=uII3ppf72Vo

Data: 22.02.2019 15:14

Autor: 2_M_A

Request do @kosmitolog o kolejną ciekawostkę o kosmosie. Proponuję przybliżyć nam– plebsowi z Lurker.pl, zjawisko deszczu diamentów, które zachodzi na Uranie, Jowiszu oraz Neptunie. Z góry dziękuję.

Data: 21.02.2019 23:00

Autor: kosmitolog

Nie było dzisiaj ode mnie jeszcze żadnej ciekawostki, więc wrzucam taką. Oto jak brzmi magnetosfera Urana po konwersji na fale dźwiękowe, polecam użyć słuchawek. Na kanale są jeszcze dźwięki Słońca, Jowisza, oraz Saturna. Badanie fal akustycznych występujących na Słońcu jest nawet wydzielonym fragmentem heliofizyki, zwanym heliosejsmologią.

https://www.youtube.com/watch?v=e12zuhGTon4

Data: 21.02.2019 10:35

Autor: kosmitolog

Uprzejmie donoszę, iż na dzisiaj, na godzinę 17:47 czasu polskiego przewidziany jest start Soyuza z satelitą EgyptSat-A, natomiast kilka godzin później, o 02:45 startuje Falcon 9 z potrójnym ładunkiem: mikrosatelitą S5, indonezyjskim satelitą komunikacyjnym Nusantara Satu oraz żydowskim lądownikiem księżycowym Beresheet. Nie wiadomo jeszcze czy będzie stream z Bajkonuru, natomiast start Falcona będzie jak zawsze transmitowany na yt. Postaram się jeszcze wrzucić linka przed samym zapłonem. Z tej okazji pozostaje mi życzyć Elonowi udanego startu i lądowania a żydom, żeby przy swoim lądowaniu się przewrócili i sobie głupi bok rozwalili ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Data: 20.02.2019 10:41

Autor: kosmitolog

Dzisiaj ciekawostka o kosmicznych pierścieniach. Jeśli mowa właśnie o nich, to zawsze jako pierwszy przychodzi nam do głowy Saturn. Posiada najbardziej spektakularny system pierścieni w Układzie Słonecznym, zarówno z uwagi na jego rozmiary jak i skład, który powoduje, że lodowe pierścienie są tak jasne. Saturn jest jednak tylko jednym z obdarzonych pierścieniami obiektów naszego układu. Pozostali znani posiadacze pierścieni to reszta gazowych olbrzymów: Jowisz, Uran oraz Neptun, planeta karłowata Haumea, dwa obiekty z grupy centaurów: Chariklo i Chiron, następnie Słońce oraz…Ziemia. Słońce posiada dwa pierścienie, zwane Pasem Asteroid oraz Pasem Kuipera, natomiast Ziemia od niedawna jest właścicielką jednego, obecnie jeszcze bardzo rozrzedzonego pierścienia, składającego się z obiektów umieszczonych na orbicie geostacjonarnej. Jest to jedyny znany nam pierścień planetarny, który nie powstał w sposób naturalny. Jednak nawet piękny dysk wokół Saturna nie ma startu do J1407b, gazowego giganta zwanego również "Saturnem na sterydach" – obiekt ten posiada największy znany nam obecnie system pierścieni. Zapraszam na krótki filmik.

https://www.youtube.com/watch?v=eqflZzcOgFI

Data: 19.02.2019 13:24

Autor: kosmitolog

Ostatnio było o Księżycu, więc i tym razem ciekawostka okołoksiężycowa. Jeśli sądzicie, że Ziemia posiada tylko jednego naturalnego satelitę to zgadliście – jesteście w błędzie. Przynajmniej częściowo. Wokół naszej planety krążą bowiem jeszcze dwa duże obiekty. Co ciekawe, krążą one w odległości Księżyca i mają taki sam okres obiegu dookoła Ziemi. W połowie lat 50-tych ubiegłego wieku polski astronom Kazimierz Kordylewski zaobserwował w okolicach tzw. punktu libracyjnego układu Ziemia-Księżyc słabą poświatę. Doszedł do wniosku, że musi to być pył uwięziony pomiędzy wpływem grawitacyjnym Ziemi oraz Księżyca. Kordylewski przypuszczał, że w ziemskiej okolicy muszą istnieć dwie takie chmury, ponieważ istnieją dwa takie dość stabilne punkty, w których grawitacja Ziemi oraz Księżyca wzajemnie się równoważą ( zasadniczo dla każdego układu podwójnego istnieje 5 punktów równowagi grawitacyjnej, tzw. punktów Lagrange'a, jednak tylko 2 z nich są uznawane za stabilne). Skoro więc pył został złapany w jednym z nich to podobna sytuacja powinna mieć miejsce również w przeciwległym. Pisząc wcześniej o dużych obiektach miałem na myśli formacje naprawdę spore, przynajmniej jeśli chodzi o rozmiary. Każdy z pyłowych księżyców ma średnicę ok. 10 000 km, to niewiele mniej niż średnica Ziemi. Z masą jest już trochę słabiej, wynosi ona zaledwie ok 10 ton. Zatem każdy z owych księżyców waży mniej więcej tyle, ile cała atmosfera tradycyjnego Księżyca. Z uwagi na bardzo słabe natężenie światła odbitego od obłoków, dopiero stosunkowo niedawno udało się potwierdzić istnienie tych struktur. Pod koniec ubiegłego roku Węgrzy ogłosili, iż istnienie dwóch tzw. Księżyców Kordylewskiego jest faktem. Poniższa ilustracja nie jest autentycznym zdjęciem, przedstawia jedynie rozmiar oraz położenie jednego z tych tajemniczych, pyłowych księżyców.

Data: 18.02.2019 19:48

Autor: kosmitolog

Zapraszam wszystkich na szybką przejażdżkę boosterem promu kosmicznego. Ponad 500 ton mieszaniny sproszkowanego aluminium oraz nadchloranu amonu. 13,7 MN ciągu przy starcie. Obraz i dźwięk sponsoruje NASA :)

https://www.youtube.com/watch?v=2aCOyOvOw5c