#WTF Bardzo dobre zarobki zarządu EXATELA - państwowa firma przynosi milionowe straty?

Data: 20.07.2020 13:26

Autor: ziemianin

gsmonline.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #EXATEL #polska #firma #januszebiznesu #WTF

EXATEL w swoim sprawozdaniu finansowym za zeszły rok podał kwoty, jakie spółka musiała wydać na wynagrodzenia dla zarządu. Dwuosobowy zarząd EXATELa kosztował spółkę prawie 1.9 mln zł. Członkowie zarządu zatrudnieni są na podstawie umów cywilno-prawnych o zarządzanie (tzw. kontrakty menadżerskie). W 2018 r. kwota ta była większa (zarząd miał 3 osoby) i wynosiła ponad 2.6 mln zł.

#WTF Bardzo dobre zarobki zarządu EXATELA – państwowa firma przynosi milionowe straty?

Firma w zeszłym roku miała stratę netto na poziomie 13.5 mln zł. Rok wcześniej strata była większa i wynosiła 21.5 mln zł. Firma chce poprawić swoje wyniki przez wysłanie polskiego satelity i wybudowanie światłowodu Polska – USA.

W skład zarządu w 2019 r. wchodzili Nikodem Bończa-Tomaszewski – prezes, Rafał Magryś – wiceprezes oraz Marcin Malicki – wiceprezes. Malicki 14 lutego 2019 r. złożył rezygnację.

Członkowie zarządu są historykami i wcześniej byli zatrudnieni w Narodowym Archiwum Cyfrowym. Nie mają doświadczenia w kierowaniu operatorem telekomunikacyjnym.

Zatrudnienie w państwowej Grupie Kapitałowej EXATEL na koniec 2019 roku wynosiło 539 osób.

#Zydzi Izrael trefne respiratory zrzucić chciał na . . . Afrykę?

Data: 20.07.2020 11:35

Autor: ziemianin

haaretz.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #izrael #zydzi #koronawirus #respirator #przekret #walek #januszebiznesu #afera #afryka #gospodarka

Przygotowując się na najgorszy scenariusza rozwoju pandemii koronawirusa, Izrael zakupił 17 tys. respiratorów za około 1 mld szekli (290 mln USD), jednak do tej pory dostarczono zaledwie ok. 10 proc. z nich, a część jest złej jakości – pisze w środę dziennik „Haarec”.

#Zydzi Izrael trefne respiratory zrzucić chciał na . . . Afrykę?

Większość transakcji zakupu materiałów dla szpitali dokonało założone w marcu centrum dowodzenia, złożone z przedstawicieli resortów zdrowia i obrony, a kierowane przez szefa Mosadu Josiego Kohena. Z powodu niespotykanej wcześniej światowej rywalizacji o sprzęt medyczny eksperci i urzędnicy odpowiedzialni za zaopatrzenie działali w bardzo krótkim czasie – podkreśla „Haarec”.

Wydano ponad 3 mld szekli (870 mln dolarów) na zakup m.in. respiratorów, koncentratorów tlenu, leków oraz dużych ilości sprzętu ochronnego i materiałów laboratoryjnych.

Ministerstwo zdrowia przydzieliło respiratory do szpitali w całym kraju zgodnie z ich potrzebami, jednak źródła w służbach medycznych twierdzą, że przynajmniej część z tych urządzeń nie spełniała norm, a w niektórych przypadkach szpitale odmówiły ich użycia.

„Izrael kupił respiratory, których jakość była tak niska – i to za tak olbrzymią cenę – że żaden szpital ich nie chciał” – powiedział gazecie anonimowy przedstawiciel jednej z lecznic, która odmówiła przyjęcia urządzeń i sama kupiła inne. „Według ludzi z ministerstwa obrony duża część sprzętu trafiła do śmieci” – dodał.

To samo źródło poinformowało, że przedstawiciele ministerstwa próbowali pozbyć się respiratorów, zwracając się do firmy dostarczającej produkty medyczne w niektórych krajach afrykańskich. „Powiedziano im, że Afrykanie nie kupują chłamu” – przekazał pracownik szpitala.

„Istnieją różne poziomy (jakości) urządzeń i prawdą jest, że ludzie wolą nie pracować z niektórymi z tych, które zostały dostarczone, ale można z nich korzystać w razie potrzeby” – wyjaśnia osoba zaznajomiona z procesem zakupu.

Ze swojej strony ministerstwo zdrowia poinformowało, że do Izraela przybyło 1699 respiratorów, co stanowi 10,6 proc. zakupionych, jednak „wszystkie reklamacje dotyczące wadliwego sprzętu zostały rozpatrzone i (sprzęt został) natychmiast wymieniony”.

Część środków ochrony osobistej nabytych za około 750 mln szekli (219 mln dolarów) okazała się również nie spełniać norm.

„Coraz więcej szpitali i niektóre organizacje opieki zdrowotnej narzekają, że sprzęt ochronny w ogóle nie spełnia norm, że fartuchy i maski łatwo się rozrywają” – powiedziała osoba zaangażowana w zaopatrzenie w publicznym systemie ochrony zdrowia. „Jest mnóstwo sprzętu ochronnego z Chin, a im więcej go używamy, tym lepiej widzimy, że jest bardzo złej jakości” – ubolewa.

Urzędy Pracy skontrolują dopłaty do pensji w ramach tarczy antykryzysowej

Data: 04.06.2020 12:29

Autor: ziemianin

money.pl

#januszebiznesu #biznes #kodekspracy #maleprzedsiebiorstwa #polscyprzedsiebiorcy #Polska #praca #pracawpolsce #prawopracy #przedsiebiorcy #publicznepieniadze #urzadpracy #aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci

Pojawia się coraz więcej informacji na temat oszustów wśród pracodawców, nie wypłacających wynagrodzeń mimo otrzymania pieniędzy z rządowej „Tarczy antykryzysowej”. Urzędy Pracy mają więc zbadać wydatkowanie publicznych pieniędzy przez przedsiębiorców, ale pojawia się przy tym poważny problem – wiele z firm po otrzymaniu dopłat może już nie istnieć.

Urzędy Pracy skontrolują dopłaty do pensji w ramach tarczy antykryzysowej

Wczoraj o problemie nieuczciwych pracodawców oszukujących swoich pracowników pisał portal Money.pl. Zauważa on, że internetowe fora zapełniły się zapytaniami do prawników odnośnie zaległości w wynagrodzeniach. Często sięgają one blisko trzech miesięcy, a spora część pracodawców nie wypłaca pensji choć otrzymała na ten cel pieniądze z budżetu państwa.

Ten sam portal informuje dziś, że sprawie mają przyjrzeć się Powiatowe Urzędy Pracy, bo to właśnie one były odpowiedzialne za przekazanie dopłat do wynagrodzeń z tytułu „Tarczy antykryzysowej”. Sami pracownicy mają zdawać sobie sprawę z otrzymania pieniędzy przez ich pracodawców, lecz nie mogą oni sprawdzić kiedy i ile dokładnie otrzymała zatrudniająca ich firma.

Przedstawiciele administracji państwowej przypominają o możliwości zgłaszania podobnych spraw do Sądów Pracy i Państwowej Inspekcji Pracy. Pierwsza z tych instytucji już funkcjonuje, prowadząc również swoje postępowania zdalnie. Inspekcja z kolei powoli zaczyna powracać z kontrolami prewencyjnymi. Ponadto umowy dotyczące dopłat do wynagrodzeń przewidują, że uzyskujące je firmy będą musiały przedstawić dokumenty świadczące o sposobie wydatkowania środków publicznych.

Money.pl zauważa jednak, że najłatwiej będzie przeprowadzić kontrole Urzędom Pracy działającym na prowincji oraz w mniejszych ośrodkach, ponieważ tam funkcjonuje oczywiście dużo mniej przedsiębiorstw. Sytuacja wygląda gorzej w większych miastach. Część firm może bowiem zostać zlikwidowana zanim kontrolerzy zdążą upomnieć się o informacje dotyczące wydatkowania „Tarczy antykryzysowej”.

Fotograf weselny odmówił zwrotu pieniędzy mimo śmierci panny młodej w wypadku

Data: 26.05.2020 20:26

Autor: Kamien23

cbsnews.com

Przyszła żona zgineła w wypadku samochodowym. Gdy pan młody poprosił o zwrot pieniędzy, firma nie tylko odmówiła, ale i zaczęła grozić pozwem. Ciąg dalszy historii w pierwszym komentarzu.

#januszebiznesu

Sieci aptek żerowały na koronawirusie

Data: 26.05.2020 10:00

Autor: ziemianin

wiadomosci.dziennik.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #biznes #farmaceutyka #finanse #koncerny #koronawirus #leki #oszusci #polscyprzedsiebiorcy #Polska #przedsiebiorcy #zdrowie #januszebiznesu

„Dziennik Gazeta Prawna” ujawnił wiadomości wysyłane przez menadżerów spółek do kierowników aptek. Chcąc zarobić na koronawirusie, największe sieci apteczne zdecydowały się między innymi na fałszowanie dokumentacji dotyczącej sprzedaży leków na receptę, a także na ograniczenie dostępu do żeli antybakteryjnych w celu podbicia ich ceny oraz na wciskanie ludziom suplementów rzekomo chroniących przed COVID-19.

Sieci aptek żerowały na koronawirusie

Gazeta dotarła do wspomnianej korespondencji, bo na jej ujawnienie zdecydowali się kierownicy niektórych aptek. Dzięki temu dziennik otrzymał wgląd do kilkudziesięciu e-maili od menadżerów dużych sieci aptecznych. Ponadto Ministerstwo Zdrowia potwierdziło otrzymanie szeregu sygnałów dotyczących licznych nieprawidłowości, które miały miejsce w ciągu ostatnich kilku tygodni pandemii koronawirusa.

Specjaliści za najbardziej bulwersującą praktykę uznali rozliczanie kierowników aptek z liczby wystawionych recept farmaceutycznych. W tym miejscu warto podkreślić, że istnieje tylko jedna legalna możliwość otrzymania przez pacjenta leków bez recepty od lekarza – można je otrzymać w przypadku zagrożenia zdrowia lub życia, gdy nie udało się otrzymać pomocy od medyka. Drugą, nielegalną opcją jest oczywiście fałszowanie dokumentacji. Sprzedaż dużej liczby leków na receptę powoduje, że nie są one refundowane, dlatego zarobki przedsiębiorcy stają się większe.

To niejedyna haniebna praktyka stosowana przez apteki w czasie koronawirusa. Menadżerowie wielkich sieci zmuszali też kierowników do utrudniania dostępu do żeli antybakteryjnych, które na początku pandemii były niemal nie do zdobycia. Przedsiębiorcy postanowili więc sprzedawać je jedynie w „pakietach ochronnych”, na które składały się również suplementy mające rzekomo chronić ludzi przed zarażeniem COVID-19.

Prezes PKN Orlen - Pełna treść oświadczenia dotyczącego dystrybucji płynu do dezynfekcji . . .

Data: 31.03.2020 12:26

Autor: ziemianin

twitter.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #pknorlen #polska #plyndodezynfekcjirak #oswiadczenie #cebuladeals #januszebiznesu

Płyn do dezynfekcji PKN Orlen został wykorzystany niezgodnie z warunkami współpracy

Prezes PKN Orlen – Pełna treść oświadczenia dotyczącego dystrybucji płynu do dezynfekcji rąk przez sieci wielkopowierzchniowe

Zdjęcie z Intermarche Bystrzyca Kłodzka 30.03.2020


W związku z doniesieniami dotyczącymi pojawienia się płynu do dezynfekcji rąk PKN Orlen w sprzedaży w sieciach handlowych, Koncern poinformował, że takie działanie sklepów stanowi naruszenie warunków współpracy. Dlatego PKN Orlen podjął decyzję o wstrzymaniu dostaw do supermarketów, które te warunki naruszają. Sieci handlowe złożyły zamówienia do producenta, czyli spółki Orlen Oil, na płyn do dezynfekcji, argumentując zapotrzebowanie wyłącznie koniecznością zapewnienia ciągłości funkcjonowania oraz bezpieczeństwa pracowników i klientów.

Płyn do dezynfekcji rąk PKN Orlen jest sprzedawany do sklepów wielkopowierzchniowych z wyraźnym zastrzeżeniem, że może być on wykorzystywany jedynie do zapewnienia ich bieżącego funkcjonowania. Odbiorcy zadeklarowali, że produkt nie zostanie przeznaczony do dalszej sprzedaży.

PKN Orlen zdaje sobie sprawę, że produkcja płynu do dezynfekcji rąk to temat społecznie wrażliwy. Dlatego Koncern podjął decyzję o zaprzestaniu współpracy z odbiorcami, którzy wykorzystują sytuację do osiągania zysków, często zawyżonych, kosztem klientów – napisano w komunikacie Koncernu.

Od momentu uruchomienia produkcji, PKN Orlen dążył do zwiększania wolumenów dostaw na potrzeby instytucji państwowych i klientów. W marcu łącznie 1 mln litrów płynu do dezynfekcji rąk trafił do Agencji Rezerw Materiałowych, która przekazuje go na potrzeby szpitali, przychodni i instytucji publicznych. Bezpośrednio do szpitali i instytucji PKN Orlen dostarczył z kolei 300 tys. litrów.

W kwietniu Zakład w Jedliczu wyprodukuje ok. 5 mln litrów. Będzie to możliwe dzięki uruchamianemu właśnie drugiemu zbiornikowi na płyn, o pojemności 350 m sześc. Umożliwi to produkcję i konfekcjonowanie w trybie ciągłym, z wydajnością ok. 1,2 mln litrów na tydzień.

Data: 10.03.2020 20:19

Autor: PanDomestos

Złożyłem reklamację w wranglerze, konkretnie moje spodnie oddałem na gwarancję, nie minęło jeszcze dwa lata i spodnie pękły w rozkroku. Tanie nie były i jakość ciuchów wranglera zeszła na psy, już bardziej polecam croppa, jakość podobna lub w croppie nieco lepsza i tańsze jest wszystko. Można nawet nabyć spodnie za 40 zł w tym sklepie. Wracając do sprawy, reklamację złożyłem jakoś 3,5 tygodnia temu. Po 2 tygodniach dostałem sms-a, że odmawiają mi gwarancji i że wysłali listownie pocztą podany powód odmowy. Ile czasu oni mają na dostarczenie mi informacji odmowy? Listu do dzisiaj nie dostałem a mają mojego emaila i yelefon i mogli sms-owo napisać powód odmowy i mailowo. Do dzisiaj nie znam powodu.

#pytanie #pytaniedoeksperta #reklamacja #gwarancja #prawo #prawokonsumenckie #handel #januszebiznesu #biznes #polska

Data: 10.03.2020 20:18

Autor: PanDomestos

Kumpel pracuje we firmie i dostał propozycję pracy w innej firmie. W tej starej najpierw powiedzieli mu, że porobi tydzień i podpiszą rozwiązanie umowy za porozumieniem stron. Teraz robią mu pod górkę i stwierdzili jednak, że ma miesiąc wypowiedzenia. Czy da się jeszcze jakość inaczej odejść od starej pracy w szybszym terminie? Z nowego zakładu ciągle trują mu tyłek telefonami.

#pytanie #pytaniedoeksperta #pracbaza #prawo #januszebiznesu #polska #biznes

WTF? Grosza daj przedsiębiorcy, sakiewką potrząśnij

Data: 10.03.2020 20:02

Autor: ziemianin

rp.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #biznes #januszebiznesu #pieniadze #koronawirus #liberalizm #neoliberalizm #polscyprzedsiebiorcy #Polska #przedsiebiorcy #wtf

Jak mawiała brytyjska premier Margaret Thatcher „nie ma czegoś takiego jak publiczne pieniądze. Jeśli rząd mówi, że komuś coś da, to znaczy, że zabierze tobie, bo rząd nie ma żadnych własnych pieniędzy”. Z niepokojem przeczytałem więc, że grupa roszczeniowych przedsiębiorców domaga się pomocy finansowej od rządu w związku z koronawirusem, przez którą mogą zacząć żyć na koszt podatników i w konsekwencji się rozleniwić.

WTF? Grosza daj przedsiębiorcy, sakiewką potrząśnij

Apel w sprawie rekompensat dla pracodawców wystosowała Konfederacja Lewiatan, zaś niedługo potem przyłączył się do niej między innymi Business Centre Club. Organizacje przedsiębiorców domagają się wprowadzenia pakietu, który miałby zminimalizować ich straty związane z epidemią koronawirusa. W jego skład miałyby wchodzić nie tylko preferencyjne kredyty oraz zwolnienia ze składek, ale także państwowe dopłaty do wynagrodzeń pracowników. Biznesmeni nie chcą również ponosić żadnych kosztów związanych z działaniami państwa, które byłyby następstwem procedur mających zwalczać COVID-19.

Przyznam szczerze, że zaskoczyła mnie roszczeniowość polskich przedsiębiorców, a szczególnie Konfederacji Lewiatan. Na początku lutego miałem bowiem okazję wysłuchać wywiadu, jaki z jej prezydentem przeprowadził dziennik „Rzeczpospolita”. Niejaki Piotr Witucki twierdził wówczas, że celem jego organizacji jest obrona „liberalnego konserwatyzmu, zdrowego rozsądku oraz prywatyzacji”. Można tym samym jednoznacznie identyfikować jego poglądy z przekonaniami wspomnianej już Thatcher, która wedle własnych słów była przeciwniczką udzielania komukolwiek państwowej pomocy.

Abstrahując już od faktu, że „nie ma czegoś takiego jak publiczne pieniądze”, należy przypomnieć do czego prowadzi jakakolwiek ingerencja państwa w rynek, a takową byłoby przecież udzielenie pomocy oczekiwanej przez przedsiębiorców. Otóż jej efektem są Związek Radziecki, Korea Północna, Polska Rzeczpospolita Ludowa czy z nowszych przykładów Grecja. Nieodpowiedzialne przekazywanie publicznych pieniędzy pracodawcom może więc naruszyć równowagę budżetu, a w konsekwencji doprowadzić do bankructwa państwa. Czy tego chcą właśnie Konfederacja Lewiatan i Business Centre Club?

Koszty społeczne takiej pomocy mogą być jednak jeszcze większe. Gdy firmy dostaną pieniądze od państwa mogą się od nich uzależnić. Jednorazowa pomoc dla przedsiębiorców grozi wzbudzeniem u nich przekonania, że politycy powinni częściej sprawiać im hojne prezenty. Dzisiaj otrzymają oni dopłaty do wynagrodzeń i zwolnienia podatkowe, zaś za rok lub dwa zaczną domagać się jeszcze bardziej rozbuchanych państwowych wydatków. To zaś w konsekwencji doprowadzi do ich rozleniwienia. Warto w tym kontekście podkreślić, że w Polsce działają tysiące przedsiębiorstw rodzinnych. Młodsze pokolenie patrząc na swoich rodziców pobierających tzw. „publiczne pieniądze” może więc posiąść wypaczone przekonanie, iż państwo zawsze rozwiąże ich problemy.

Polski biznes zdaje się więc w ogóle nie dostrzegać korzyści płynących z ewentualnych „problemów” będących następstwem koronawirusa. Najważniejszą z nich z pewnością będzie weryfikacja przedsiębiorców przez rynek, a także polepszenie puli genetycznej biznesmenów. W tej kwestii warto przypomnieć słowa Janusza Korwin-Mikkego, nestora polskich bojów o prawdziwy kapitalizm, który już pod koniec lutego dostrzegał korzyści płynące z koronawirusa. Wybitny wolnorynkowy polityk stwierdził wówczas, że dzięki COVID-19 „umierają najsłabsi i najmniej przezorni”. Przekładając ten tok rozumowania na działanie przedsiębiorstw, z rynku znikną po prostu firmy zarządzane przez słabych ludzi nie potrafiących poradzić sobie w prawdziwym życiu.

Wiele wskazuje jednak na to, że przedsiębiorcy nie będą musieli daleko oddalać się od swojej strefy komfortu. Przedstawiciele rządu już bowiem zapowiedzieli opracowanie odpowiednich rozwiązań dla biznesu. W takim wypadku musi to być jednak przemyślana pomoc, aby zminimalizować negatywne skutki wyciągania ręki do osób przejawiających symptomy wyuczonej bezradności. Najlepszym rozwiązaniem byłaby oczywiście prywatna dobroczynność. Na przedsiębiorców zagrożonych bankructwem składałyby się więc osoby, które po prostu mają taką potrzebę serca. Jak bowiem doskonale wiemy z wielu wolnorynkowych publikacji, jedynie dobrowolna dobroczynność jest prawdziwą cnotą.

Jeśli już jednak uruchamiany aparat państwowy, wówczas z pewnością nie możemy zgodzić się na pomoc pieniężną. Skąd bowiem mamy pewność, że pracodawca wyda otrzymane wsparcie właśnie na wspomniane pensje pracowników, a nie na swoje własne przyjemności, takie jak drogi alkohol czy nowy samochód? Polskiemu biznesowi należy więc dać wędkę, ale w żadnym wypadku nie rybę.

Hurtownie chcą zarobić na koronawirusie

Data: 02.03.2020 11:22

Autor: ziemianin

wiadomosci.radiozet.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #koronawirus #maseczki #ochronazdrowia #zdrowie #januszebiznesu #biznes #choroby #kapitalisci #kapitalizm #Polska #UOKiK

Dwie hurtownie miały wypowiedzieć polskim szpitalom trwające umowy przetargowe. W ten sposób, z powodu rosnącego zapotrzebowania na maseczki ochronne związanego z epidemią koronawirusa, chciały one sprzedać je za wyższą cenę. Sprawą zajął się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który już określił te postępowanie mianem haniebnego.

Hurtownie chcą zarobić na koronawirusie

Wirus rozprzestrzeniający się na całym świecie dociera już do polskiej granicy. Wczoraj o wykryciu koronawirusa w sumie u trzech osób poinformowały czeskie służby sanitarne. Tym samym rośnie też popyt na maseczki ochronne na twarz w naszym kraju, przy czym są one całe czas potrzebne do normalnego funkcjonowania pracowników szpitali i innych ośrodków służby zdrowia.

Tymczasem dwie hurtownie postanowiły zerwać umowy w trwających procedurach przetargowych. Prezes UOKiK Tomasz Chróstny poinformował, iż jedna z hurtowni „wprost wskazała, że celem jest rażące podwyższenie ceny, jaką otrzymują w ramach dostarczanych środków ochrony indywidualnej”. Mianowicie chciała ona podwyższyć cenę za jedną maseczkę z ustalonych wcześniej 50 groszy do ponad 10 złotych.

Urząd już wszczął postępowanie wobec dwóch przedsiębiorstw, zarzucając im zmowę cenową, naruszenie przepisów dotyczących konkurencji czy nadużywania pozycji dominującej. Chróstny dodatkowo nazwał ich działania haniebnymi, sprzecznymi nie tylko z dobrym obyczajem, ale również z przyjętymi wcześniej ustaleniami. Każdy podobny przypadek może grozić karą do wysokości 10 proc. obrotu za rok kalendarzowy.

Konsekwencje dla obu hurtowni mogą być jednak jeszcze poważniejsze, ponieważ UOKiK w toku swojego postępowania może zawiadomić o całej sprawie Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego i prokuraturę. Ponadto Urząd zdecydował się na uruchomienie specjalnej infolinii przeznaczonej dla dyrektorów szpitali. Jej numer zostanie przekazany im za pośrednictwem Ministerstwa Zdrowia, a będą mogli oni zgłaszać za jej pośrednictwem podobne zdarzenia.

Data: 29.01.2020 18:00

Autor: Fallen

Lurki skumajcie to. Z ciekawości wszedłem na linkedin'a mojego byłego pracodawcy a tam dumny prezes wrzucił wczoraj następujący tekst:

"Dziś dla odmiany o pracownikach :)

Szefie. Chcę podwyżkę!

Dlaczego?

Bo firma zainwestowała i produkujemy więcej

Bo pobiliśmy w tym roku rekord sprzedaży

Bo firma się rozwija i powinna płacić

Bo to nieuczciwe, żeby szef zarabiał milion a ja 5 tysięcy

Bo właściciel sobie kupił nowy samochód, a ja zarabiam tyle samo co wcześniej

Bo wykonuję dobrze swoją pracę

Czy za to należy się podwyżka – NIE!!!

To pracodawca bierze na siebie ryzyko biznesu, rynku, spadków zamówień, inwestycji, rozwoju. Pracownik żadnego ryzyka na siebie nie bierze, bo co miesiąc ma dostać wynagrodzenie, niezależnie od ryzyka pracodawcy.

Ale nie to jest najważniejsze.

➡ Pracodawca zarabia tylko z prowizji od sprzedaży. Jego zysk pochodzi ze sprzedanych produktów i usług.

➡ Pracownik zarabia ze sprzedaży 8 godzin swojego czasu. I sprzedaje tylko i wyłącznie swój czas. Więc jego wynagrodzenie nie zależy od zysków pracodawcy tylko od rynkowej wyceny godziny jego pracy.

Jeśli to zrozumiesz – drogi pracowniku – to będzie Ci łatwiej ze świadomością, że Twoja wartość na rynku nie ma nic wspólnego z zyskami firmy, w której pracujesz i nic Ci się z tego tytuły nie należy.

A jeśli nie zrozumiesz – zostań pracodawcą!!!"

Wg mnie pasuje mentalnie do feudalizmu. "Twoja wartość na rynku nie ma nic wspólnego z zyskami firmy" – to dlaczego nie minimalna krajowa? Takie myślenie stosuje większość Januszów biznesu. Zaś przytaczanie, że pracodawca bierze na siebie ryzyko – nikt nikogo nie zmusza do bycia pracodawcą. No ale tak jak powiedziałem: to mój były pracodawca od kilku ładnych lat… i jak widać zmiany tam nie zachodzą. I fakt to januszpol 100% (nawet ma pol w nazwie).

#praca #rynekpracy #januszebiznesu #cebula #polska #japierdole

Data: 26.11.2019 02:45

Autor: LadacznicoOdporny

#afera wraca… Piszę odnośnie tego wpisu. Okazuje się, że chłopakom bardzo zależy na tym bym usunął negatywa. W ciemno wysłali większe tusze jako rekompensatę.

Ja jedynie zweryfikowałem i poprawiłem im ocenę tak jak się umawialiśmy. Poprawiłem na negatywa – zgodnego ze stanem faktycznym. Ale postanowili mnie zwolnić z tego dealu ;) Okazało się, że odczuwalnie dupnęła im sprzedaż i że kara jest niewspółmierna do przewinienia. Dzwonił szef i przepraszał za głupotę kolegi.

No i tak sobie myślę, że chyba w końcu wykasuję tego negatywa. Kara była, błąd zrozumieli. Nie mam żadnej ochoty im szkodzić. Szkoda mi już trochę tych łośków.

Co Wy o tym myślicie? Kasować, czy zostawiać? Jutro odbiorę te tusze. Przed ewentualną poprawą oceny chciałbym się doczekać poprawy opisu oferty – nadal widnieją tam nieprawdziwe dane. Podobno próbowali zmienić, ale coś nie zadziałało – nie do końca w to wierzę.

Kurka, nawet nie wiem czy odbierać te tusze – nie prosiłem o nie. Generalnie niewiele mi dadzą, bo mam zapas. Z drugiej strony odtrącać gestu dobrej woli też nie wypada. Nawet tego nie do końca trafionego. W końcu w ten sposób niejako naprawiają pierwszy błąd – przysyłają produkt zgodny ze specyfikacją.

Serio nie wiem która opcja jest "dobra", a która "zła". Dla mnie lepiej skasować – zyskuję spokój ducha. Dla nich lepiej skasować. A co z potencjalnymi kupującymi? Czy na innych ofertach tez kantują? Kantują oni, a może dostawca?

A może olać to i niech rynek zadecyduje? ;)

#allegro #tusz #januszebiznesu #dylemat,

Data: 12.11.2019 14:51

Autor: vundo_

Cebula mojego życia i chyba rekord januszostwa wszech czasów? Kupiłem smartfona za gotówkę w sklepie internetowym, zapłaciłem nim 3 razy w sklepie stacjonarnym, dostałem za to w promocji bankowej 150 zł a smartfona zwróciłem i dostałem pełny zwrot ( ͡€ ͜ʖ ͡€). Co prawda było ryzyko że coś porysuję, ale kto nie ryzykuje ten nie wygrywa.

#januszebiznesu #cebula

Patryk Vega chce mieć za darmo statystów w swojej najnowszej produkcji

Data: 28.09.2019 10:31

Autor: Kamien23

nczas.com

Patryk Vega zabiera się za realizację kolejnego kasowego filmu. Jak zapowiada, w ciągu sześciu lat chce ich zrealizować aż 16. Jednym z nich ma być opowieść o piłkarzach. Do produkcji szuka statystów, którym nie zamierza płacić za pojawienie się na planie zdjęciowym.

#film #patrykvega #januszebiznesu #ciekawostki

Data: 21.09.2019 16:46

Autor: Czlowiek_pizza

Najgorsze w pracy w telkomie to użeranie się z debilami. Na prawdę jakieś 80-90% społeczeństwa to totalne imbecyle, które nie wiem w jaki sposób funkcjonują. Ja rozumiem, że można nie ogarniać technologii, bo to normalne, że człowiek w pewnym momencie życia wypada z karuzeli,ale żeby nie potrafić napisać reklamacji xD

Albo przychodzi janek i daje mi telefon z tekstem panie weź mi zrób to i to, bez żadnego dzień dobry. Dodatkowo sam telefon wygląda jakby go przed chwilą wyciągnął z dupy, a jak słyszy że się czymś takim nie zajmuje, to ten dalej swoje i blokuje tak stanowisko i ludzie inni czekają. Albo typ kupuje telefon i nie potrafi z niego dzwonić i oczekuję, że go nauczę wszystkiego,bo ma u nas telefon na kartę i raz na ruski rok załaduje ja za 5 zł. Jeszcze lepsze jak przyjdzie i drze mordę, że przychodzą mu jakieś reklamy i to nasza wina. Albo jest awaria systemów w całej Polsce i typy nie rozumieją, że nic nie załatwia, bo nic nie działa i nie mamy na to wpływu, że jakiś programista15k coś znowu popsuł. Już o tekstach, że inne sieci dają flagowca za darmo bo tak mieli w reklamie, tak na prawdę to tak to janusz zrozumiał i tłumaczenie że nikt nie rozdaje za darmo telefonów wartych 5k nie dochodzi i gość chce za darmo bo jak nie to on pójdzie do: lista ponad 100 różnych instytucji.

#oswiadczenie #takaprawda #zalesie #gorzkiezale #praca #januszebiznesu

Data: 29.08.2019 03:02

Autor: LadacznicoOdporny

#allegro #januszebiznesu #prawo

Nie ma to jak o 2.30 przypominać sprzedającemu o tym, że nadal nie oddał mi kasy, jednocześnie informując, że właśnie założyłem dyskusję na Allegro.

Dostałem SMS, że dzisiaj przeleje mi pieniądze. Zobaczymy… Ten ostatni dzień mogę poczekać. Później spróbuję skorzystać z ochrony kupującego i przespacerować się do rzecznika.

Wcześniej składałem reklamację z tytułu rękojmi. 2x dojechał do mnie rozwalony przedmiot zamówienia. Głównie wina kuriera, ale to dostawca wybrany przez sprzedawcę, więc to on za to odpowiada. W poniedziałek zadzwonił i powiedział że odda pieniądze, szkoda, że wcześniej go trzeba było poganiać przez maila obietnicą wycieczki do rzecznika itp.

Coś już nie ufam typowi.

Jak sobie radzicie z problematycznymi sprzedawcami?

Ja chcę tylko odzyskać kasę, a nie robić mu pod górkę. Chciałem rozwiązać wszytko łagodną drogą, nie angażując osób trzecich. Szkoda, że mnie do tego zmusza :( Sprawa ciągnie się już prawie dwa miesiące od dnia zamówienia.

Data: 17.08.2019 07:55

Autor: Ijon_Tichy

Cześć Lureczki i Lukierki.

Chcę kupić sobie telefon i zastanawiam się, czy ma sens próba sprzedaży tego telefonu, którego używam teraz, skoro mam pęknięty dól ekranu – w wyniku upadku powstała niewielka "pajęczynka". Telefon jest w pełni sprawny, a "pajęczynka" nie przeszkadza prawie wcale w użytkowaniu. Wartość nowego modelu to około 700 zł, używany, opchnąłbym za 300, no ale ta pajęczynka… Myślicie, że ktoś to kupi, choćby na części? Nie wiem, czy w ogóle podejmować próbę sprzedaży, czy dać telefon dzieciom do zabawy, żeby sobie nim trochę porzucały o podłogę.

#telefony #handel #pytanie #januszebiznesu

Ogromne zainteresowanie pokoikiem na balkonie. Będę wynajmował na dni, to się bardziej opłaca

Data: 07.06.2019 12:23

Autor: Mimo

donald.pl

Okazuje się, że ogłoszenie jest już nieaktualne, a zainteresowanie wynajmem przerosło oczekiwania właściciela. W rozmowie z Głosem Szczecińskim przyznaje, że z uwagi na ilość zapytań, zmieni taktykę i będzie wynajmował balkon nie na miesiąc, a na doby.

– Było takie duże zainteresowanie, że postanowiłem wynajmować balkon nie na miesiąc a na dni. To mi się bardziej opłaca. Za wynajęcie za dobę będę brał 30 zł. Jeśli ktoś nie ma gdzie się przespać i ma spędzić noc pod mostem, to zapraszam do siebie – mówi właściciel balkonu.

#cotusieodpierdala #olx #januszebiznesu

Data: 30.05.2019 15:05

Autor: PanDomestos

#januszebiznesu #polska #biznes #gownowpis #zalesie

Mamy rynek pracownika, ale Janusze wciąż wybrzydzają przy zatrudnieniu ludzi. Wciąż wywieszają ogłoszenie, że szukają kogoś do pracy.

Moja historia.

Mam jedną pracę i chciałem się zatrudnić na pół etatu w jednej pizzeri, żeby sobie dorobić.

Praca polega na dowożeniu pizzy. Nigdy wcześniej nie miałem styczności z tym zawodem. Od razu szefostwo tej pizzerii poinformowałem o tym. Odpowiedzili mi, że się odezwą i wezmą mnie na próbę.

Nie zadzwonili, więc ja sam do nich zadzwoniłem. W końcu wzięli mnie na rozmowę, która trwała dosłownie minutę.

Znowu nie zadzwonili, więc ja odezwałem się do nich po trzech dniach.

Ok, w końcu wzięli mnie na próbę, na 4h. Na samym początku inny kierowca pizzeri mnie obwiózł, by pokazać jak ta praca mniej więcej wygląda. Troszkę pojeździeliśmy. Potem ja raz pojechałem z innym gościem, ja prowadziłem.

Później puścili mnie samego. Szefostwo dało mi pieniądze firmowe bez żadnej szaszetki (inni kierowcy mówili, ze posiadają własne (-‸ლ), wszystko schowałem u siebie w portfelu, miałem jeszcze drugą pustą kieszonkę) i w drodze do klienta na chwilę podjechałem do sklepu po kartę do telefonu, żeby mieć internet i gps-a, wiem, że powinienem być gotowy do pracy, ale sam nie wiedziałem do końca, co zabrać, co nie zabrać. Zabrałem tylko telefon i portfel. Nic nie wspomnieli wtedy przez telefon, że coś mi się przyda.

Pojechałem do klientów, do których ciężko było trafić, bo mieszkali na zadupiach. Drugiego adresu nawet gps nie znalazł. Na szczęście miałem nr telefonu klienta.

Wracam do pizzeri, zamknięta już wtedy, ja dojechałem 15 min po zamknięciu.

Rozliczyłem się z pieniędzy. Potem jeszcze porozmawiałem z szefostwem. Doczepili się, ze za długo wiozłem pizzę, może faktycznie trochę za długo, ale pierwszy raz w tym zawodzie miałem okazję porobić. Pojawiła się gadka, ze oni szukają kogoś do pracy kto zna dobrze kartografię tego miasta (małe miasto, 20tys. ludzi). Ja dużo jeżdżę po mieście, ale nie po wszystkich ulicach, więc mam prawo nie wiedzieć, gdzie jest dana ulica. Jeszcze stwierdzili, ze u nich trzeba być od razu do przodu. No dobra, ale skąd ja mogłem wiedzieć o tym wszystkim. Weźcie zrozumcie ich logikę, zaś potem co chwile wisi ogłoszenie z ofertą pracy jako kierowca.

Powiedzieli mi, że dadzą mi jeszcze jedną szansę, nie odezwali się jak zawsze.

Ci Janusze wymagania z kosmosu mają, chcą żebyś był nie wiadomo jakim prepersem. Co za kraj.

Data: 11.05.2019 21:17

Autor: Thanos

szukam teraz jednej rzeczy na #Allegro. odkąd wprowadzili atrybut przedmiotu "powystawowe" (ang. refurbished), wielu sprzedawców swój używany gówno-towar wrzuca jako "powystatowy". co ta januszeria…

dla przykładu, poniższy fotelik gejmingowy jest w kategorii "powystawowe". oczywiscie w miniaturce nówka sztuka (zdjęcie od producenta). eh, jakiś spocony grubas na tym przeleciał całe World of Warcraft i ja teraz mam siedzieć ( ͡° ʖ̯ ͡°)

#januszebiznesu

Data: 07.05.2019 18:46

Autor: raptor

bądź mno lvl 35

posiadaj farmę

żona typowa kura domowa

te Hilda co na obiad?

rzepa

kurwa znowu

ej Lobart

rzepa się skończyła

weź skocz

kurwa nie chce mi się

JUŻ!!!!one!one

dobra dobra już idę

podbija typek lvl 1

w samej piżamie

w dodatku cały czas chodzi z kijem przy dupie

CZEMU WKROCZYŁEŚ NA MÓJ TEREN?

potrzebuję ubrania

70 sztuk złota

może się jakoś dogadamy?

jeśli chcesz możesz dla mnie pracować

trzeba zebrać rzepę z tego poletka przy stodole

zrobił to w pół minuty

chyba startował w jakichś zawodach w zbieraniu rzepy

dobra sprzedam za 60

to za dużo

pracy na farmie jest sporo

w 5 minut załatwił wino, zabił bandytów kradnących mi owce i kupił mi nową patelnię

hehe no dobra 30 xd #januszebiznesu

co za debil kupił to

ja bym żądał zapłaty

albo zajebał

ale nieważne

mija dzień

budzę się

chcę się przejść po polu

a tu zonk

zmutowane biedronki najechały moją farmę

wtf

ten sam typek co wczoraj podchodzi

przypakowany, z mieczem w ręku

w dodatku przyjęli go do milicji

przyszedłem rozwiązać twój problem

yyy

NO RUSZ SIĘ, ILE JESZCZE MAM CZEKAĆ?

mijają 2 minuty

wraca

po bestiach ani śladu

on ani zadrapania

no, wreszcie, zaczynałem się niecierpliwić

mija tydzień

budzę się

chcę się przejść po polu

nagle podbijają jacyś sataniści

proszę opuścić mój dom

a on wkurwiony

POHUS KOPUS CZARY MARY TWOJA STARA TO TWÓJ STARY

i wyszli

jakaś jebana klątwa

moja żona dostała gorączki

nagle podbija znowu tamten dziwny typek

kurwa został rycerzem

yy dzień dobry

co cię trapi Lobarcie

żona jest opętana

poczekaj pójdę po księdza

mija 1,5 minuty

wraca

masz polej ją wodą święconą

cokurwa

jakimś cudem zadziałało

mijają dwa tygodnie

budzę się

chcę się przejść po polu

a tu nagle stado kiboli z klanu Orka Gdynia

wpierdolili się na moje pole i zaczęli wpierdalać zboże

pojebani jacyś

ale ich nie przegonię

nagle patrzę

a tu znowu ten pojeb

kurwa został palladynem

wyjął swój miecz świetlny

i im wpierdolił

yy no dzięki masz tu 50 sztuk złota

chyba jestem pierdolnięty i mam jakieś zwidy.

#pasta

Data: 13.04.2019 16:09

Autor: Judasz

Stripe wchodzi na polski rynek, jesteśmy w wersji closed beta. Stripe to popularny zamiennik PayPala na zachodzie, dzięki czemu możesz akceptować karty kredytowe na swojej stronie internetowej, dosłownie w ciągu kilku minut.

Zapewne czas, w którym wyjdziemy z wersji beta, zależy od ilości zgłoszeń na ich stronie. Tak sprawdzają zainteresowanie. By dodać zgłoszenie, wystarczy wpisać swojego maila na stronie https://stripe.com/global

#biznes #webdev #januszebiznesu #internet #firma #seo #marketing #marketinginternetowy #polska

Hey lurki, ma ktoś konto pomarańczowe lub bordowe na wykopie? Byłbym wdzięczny, gdyby ktoś skopiował mój wpis z lurka i wrzucił na mikrobloga dla lepszego zasięgu ;)