Data: 04.01.2020 13:56

Autor: FiligranowyGucio

Historia, o której się nie mówi_FB

77 lat temu w Atenach rozstrzelany został przez Niemców Jerzy #Iwanow-#Szajnowicz, reprezentant Polski w piłce wodnej. Oddelegowany przez władze Polski do służby w wywiadzie brytyjskim wykonywał pracę szpiegowską i sabotażową. Bohater greckiego ruchu oporu.

"Wzrost 170-172. Szczupły. Twarz pociągła z wystającymi kośćmi policzkowymi. Oczy niebiesko-szare. Nos prosty. Włosy ciemnoblond zaczesane do tyłu, lekko sfalowane. Uszy nieco odstające." – niemiecki list gończy za Jerzym Iwanow-Szajnowiczem rozesłany w całej okupowanej, przez niemieckich "demokratów", Grecji

4 stycznia 1943 r. Gestapo rozstrzelało polskiego Patriotę, greckiego Bohatera, alianckiego superagenta przy którym filmowa saga o Jamsie bondzie blednie.

Jerzy urodził się w Warszawie 14 grudnia 1911. Był synem rosyjskiego pułkownika i Leonardy Szajnowicz. Matka po rozwodzie z pierwszym mężem wyszła ponownie za mąż za Greka. Syn pozostał w Polsce, studiował w swojej ojczyźnie i w Belgii, reprezentował Polskę w kadrze narodowej w pływaniu i piłce wodnej. 1 września zastał go w Grecji, w Salonikach.

Po upadku Grecji przedostał się do Palestyny, gdzie dołączył do Samodzielnej Brygady Strzelców Karpackich. Po przeszkoleniu przeszedł do brytyjskiego wywiadu. Przerzucony do Grecji, zorganizował siatkę dywersyjną, która zniszczyła ok 400 samolotów, kilkaset składów pociągów. Jerzy jako agent 033B wysadził niemieckie okręty podwodne U-133 i U-372. Miał "na sumieniu" także niemiecki niszczyciel Z.G. 3. a na wyspie Faros zniszczył całą flotyllę kutrów z amunicją. Aresztowany 3 krotnie, dwa razy uciekał, ostatecznie w efekcie zdrady wpadł w ręce Gestapo we wrześniu 1942 r. skazany na karę śmierci. Ostatnia próba ucieczki zakończyła się niepowodzeniem, postrzelony przez Niemców został rozstrzelany w Kesariani (dzisiaj Ateny), na terenie strzelnicy wojskowej.

Na jego grobie w Atenach wyryto inskrypcję "Zginął za Polskę".

PS. O Jerzym powstał film "Agent nr 1"

Cześć i Chwała Bohaterom!

#drugawojnaswiatowa #grecja #pilkawodna #bohater

Data: 18.12.2019 11:46

Autor: FiligranowyGucio

Historia, o której się nie mówi_FB

18 grudnia mija 80 rocznica jednej z pierwszych masowych zbrodni niemieckich na terenie okupowanej Polski i pierwszej zbrodni, w której Niemcy zastosowali zasadę zbiorowej odpowiedzialności. 18.12.1939r Bochni ( moje rodzinne miasto ) Niemcy dokonali egzekucji około 50 osób ( mężczyzn, w wieku 17-56 lat) na terenie lasku położonego na wzgórzu Uzbornia.

Zamordowane osoby były Polakami. Około 30 z nich było aresztantami Bocheńskiego Sądu Grodzkiego. Wśród nich byli ludzie skazani za ciężkie jak i błahe przestępstwa oraz oczekujący dopiero na rozprawy sądowe. Drugą grupę ( około20 osób ) stanowili mieszkańcy Bochni, którzy zostali zabrani z własnych domów przez Niemców na podstawie sporządzonej wcześniej listy. Niestety obecnie trudno jest określić na jakiej podstawie ta lista została sporządzona. Pozostają jedynie domysły. Ludzie Ci zostali rozstrzeliwani w 5 – 6 osobowych grupach przez pluton egzekucyjny, złożony z 12 niemieckich policjantów, najprawdopodobniej z niemieckiego 3.szwadronu lub 5.batalionu policji konnej, którym dowodził major Wilhelm Albrecht. Egzekucji "doglądał" również Brigadeführer Otto Gustav Wächter, gubernator dystryktu krakowskiego ( na zdjęciu nr 10 pierwszy z prawej ).

Do wykopania płytkich dołów oraz zakopania zwłok po egzekucji zmuszono około 20 miejscowych Żydów.

Tak przebieg egzekucji relacjonował jeden ze świadków, Leon Kozłowski, który uciekał z własnego domu w obawie przed represjami: "…Przechodząc przez lasek zauważyłem z odległości kilku kroków, że na skraju tego lasku kilkudziesięciu Żydów kopie pod nadzorem umundurowanych Niemców jakiś długi rów.

Niemcy Ci popędzali Żydów do szybkiej pracy, przy czym widziałem, że bili ich przy tym kijami. Kierując się dalej do miasta przeszedłem mostek na potoku Babica, po którego zejściu zaraz na początku napotkałem dużą grupę ludzi w ubraniach cywilnych.(…) W pewnej chwili Żydów usunięto na bok i z tej dużej grupy skazańców doprowadzono nad rów kilkunastu, na przeciw których stanął pluton egzekucyjny.(…) Widziałem również, że po każdym rozstrzelaniu poszczególnych grup jakiś oficer, zdaje się dowódca plutonu egzekucyjnego, dochodził do rozstrzelanych, po czym wyglądało tak, jakby dobijał niektórych z pistoletu. W czasie tej egzekucji słyszałem szlochy, krzyki skazańców, którzy klękali i zdaje się modlili. Byli kopani prze eskortujących Niemców. Po egzekucji pluton egzekucyjny odmaszerował, śpiewając jakieś pieśni po niemiecku, zaś Żydzi pod nadzorem Niemców wrzucili zwłoki skazańców do wykopanego rowu i przysypali je ziemią (…) Rozmawiałem później z tymi Żydami, którzy mi opowiadali, że po egzekucji musieli zakopywać zwłoki skazanych, przy czym niektórzy rozstrzelani jeszcze się ruszali "…

Egzekucję przeżył jeden człowiek, Zygmunt Wilgocki. Znajdował się on w jednej z pierwszych grup mężczyzn, którzy mieli być rozstrzelani. Oddajmy mu głos za pośrednictwem Pana Stanisława Kobieli: " Kiedy wyprowadzono mnie na rozstrzelanie z aresztu sądowego miałem na sobie porządny, niedawno uszyty płaszcz. Jeden z Niemców zauważył go, gdy ustawiano nas nad grobem wykopanym na Uzborni. Polecił mi zdjęć go i położyć na skraju polany. Przeszedłem przez odsłonięte miejsce i kiedy byłem w okolicy krzaków uznałem, że nadarza się okazja ucieczki. Widziałem, że Niemcy nie mają ze sobą psów, co zwiększa szanse udanej ucieczki. Skoczyłem pomiędzy krzaki. W tej samej chwili ktoś z tej samej grupy widząc, że ja uciekam, także rzucił się do ucieczki. Nie miał szans, bo biegł w stronę krzaków po odsłoniętej polanie i szybko dosięgły go strzały. Biegłem przed siebie, a Niemcy za mną. Wiedziałem, że w gradzie kul nie zdołam pokonać całego wzniesienia. Zobaczyłem wywrócone drzewo z oblodzonymi i pokrytymi śniegiem korzeniami. Skoczyłem do tej jamy. Niemcy nie zauważyli mnie i pobiegli w górę. Nie należałem do ludzi zbyt religijnych, ale wtedy zacząłem się żarliwie modlić, błagając Boga o pomoc. Słowa i myśli więzły mi w gardle. W pewnej chwili zobaczyłem niemieckiego żołnierza w mundurze. Zbliżył się do jamy w której siedziałem i wzrok mój zetknął się z moim wzrokiem. Byłem pewny, że mnie poprzez oblodzone korzenie i gałęzie zauważył. Stał chwilę i patrzył na mnie, po czy odwrócił się o odszedł." Dwóch pozostałych uciekinierów schwytano. Podczas egzekucji następnych grup, skazańcom Niemcy wiązali już ręce, by ograniczyć możliwość ucieczki.

Wilgocki został jednak ponownie aresztowany w 1942r i zmarł w Obozie w Oświęcimiu 29.08.1942r.

Przyczyną niemieckiego odwetu był przeprowadzony dwa dni wcześniej ( 16.12.1939r ) atak dwóch Polaków ( Zygmunta Krzyszkowskiego i Fryderyka Piątkowskiego ) na komisariat niemieckiej policji w Bochni. Podczas tej akcji atakujący zastrzelili dwóch austriackich policjantów. Obaj Polacy zginęli w walce a ich ciała powieszono na latarni na przeciwko komisariatu policji, który mieścił sie przy Rynku Głównym w Bochni. Motywy ataku na niemiecki komisariat policji nie są obecnie zbyt jasne. Pojawiają się hipotezy od napadu rabunkowego ( raczej mało prawdopodobna wersja ) poprzez chęć zdobycia broni ( chyba najbardziej prawdopodobna ) aż po udziału Krzyszkowskiego i Piątkowskiego w podziemnej organizacji zbrojnej "Orzeł Biały". To też jest mało prawdopodobna wersja, często powielana w rożnych źródłach, a będąca najpewniej produktem propagandy okresu PRL-u.

Niemiecka zbrodnia z Bochni została bardzo dobrze udokumentowana na zdjęciach przez nich samych. Niemcy wykonali 36 zdjęć, z których 24 posłużyły do wykonania kilku "pamiątkowych albumów" o tytule " Sühne für Bochnia – Pokuta dla Bochni". Dwa przekazano rodzinom zabitych Austriaków. Dwa kolejne trafiły do Hansa Franka i Otto Wachtera. Po wojnie albumy z tymi zdjęciami zostały przejęte przez Amerykanów.

Była jeszcze jedna kopia rolki filmowej, "nielegalna". Została wykonana w miejscowym zakładzie fotograficznym. Trafiła tam na zlecenie niemieckiego fotografa, który udał się tam aby wywołać film. Tą drogą, poprzez Związek Walki Zbrojnej została przekazana Zachodnim Aliantom.

Co do zdjęć. Pierwsze z nich jest bardzo "słynne", powszechnie wykorzystywane przy okazji "ilustracji" różnych niemieckich zbrodni wojennych z okresu drugiej wojny światowej. Warto pamiętać, co to zdjęcie przedstawia, ponieważ zdarzają się poważne nadużycia związane z jego opisem. Sam kilkakrotnie widziałem, czy to w internecie, czy w różnych programach telewizyjnych, że tym zdjęciem ilustrowano np: niemieckie zbrodnie wojenne na froncie wschodnim.

Więcej zdjęć w komentarzach.

#historia #drugawojnaswiatowa #polska #niemcy

Data: 02.12.2019 13:33

Autor: FiligranowyGucio

"Jak żydzi się sami pogrążyli w tym filmie, oczywiście większość żydów mówi, że to kłamstwa i nawet fotomontaż 😆 Kto nie widział zapraszam do obejrzenia bo na prawdę dobry film"

Film Kapo z 1999 roku opowiada o żydowskich kapo pracujących dla nazistowskich Niemców w obozach koncentracyjnych. Produkcja wzbudziła ogromne kontrowersje, mimo to otrzymała nagrodę dla najlepszego filmu dokumentalnego International Emmy Award. Jeden z producentów filmu Danny Paran przyznał, że był zszokowany, kiedy poznał dogłębnie tematykę kolaboracji. Reżyser Dan Setton nie ukrywał, że przez długi czas cierpiał na bezsenność po tym, jak zrealizował film. Reakcje na film były bardzo zróżnicowane: podczas pokazów został przyjęty z dużym zainteresowaniem przez młodszą część audytorium, natomiast starsza zareagowała oburzeniem. W Niemczech wyemitowano jedynie ocenzurowaną wersję filmu z obawy na reakcje, jakie może wywołać. We Francji sprzeciw wobec filmu był tak duży, że program La 25e Heure, w ramach którego film został wyemitowany, został zdjęty z anteny. Mimo to film został uhonorowany tytułem najlepszego filmu dokumentalnego w 2000 r. (International Emmy Award) to najwyższe odznaczenie dla izraelskiego filmu do tego roku.

Niektórzy żydzi w tym filmie wszystko co złe mówią o Kapo, a zapytani czy by nimi zostali, to z chęcią. Niektórzy nawet się tym szczycą jak ta jedna w filmie żydówka. Bo oczywiście po wojnie byli rozpoznani wielu, na ulicach przez innych, a co sądy Izraelskie zrobiły nic. Większość była zatrzymana przesłuchana i wypuszczona, a w sądach uznawali ich za niewinnych. Po to by wszystko pewnie zatuszować i ściągać bandyckie roszczenia jak próbują od nas, i że było inaczej ale prawda jest inna. I ten film ich pogrąża do końca na dodatek film jest Izraelski . Film jest dosyć stary i jeszcze nagrany na VHS i już 20 lat temu był blokowany w różnych telewizjach w różnych krajach by za dużo to nie wypłynęło. Kiedyś leciał ten film w TVP, teraz oczywiście go nie pokażą, a powinni go pokazywać dosłownie co miesiąc.

https://www.cda.pl/video/4203811e5?fbclid=IwAR3js-AAiPuyevp4Z7kaQSIPiCjkbK7FtMP0j7xIu2HZOKlkxNW-aHvRYuA

#filmydokumentalne #zydzi #drugawojnaswiatowa #holokaust #kappo

NIE dla roszczeń żydowskich - forum_fb

Data: 05.11.2019 11:23

Autor: FiligranowyGucio

facebook.com

✡ Uwaga‼️ Jeśli nadal będziecie słyszeli, kiedy jakiś żyd mówi wam, że ekshumacje w ich religii są zakazane i nie można ich przeprowadzić w #Jedwabnem, to wiedzcie, że łże, jak wściekły pies! @Reuters podaje, że religia nie przeszkadzała im ekshumować 1200 żydów na Białorusi. https://www.reuters.com/…/belarus-reburies-over-1200-jews-u…

✡ "Jedwabnem postawiło Polskę na straconej pozycji." – Prof. Norman Finkelstein: "Łobuzy z WJC (Światowy Kongres Żydów) zacierają rączki, a polskie władze zachowują się jak dzieci we mgle, którym wydaje się, że deklaracjami o walce z antysemityzmem coś ugrają. Nic nie ugrają! Zostaniemy ograbieni, zaorani i posypani solą. Jedynym ratunkiem jest natychmiastowa kontrofensywa. Trzeba zacząć od rzeczy podstawowej, czyli wytrącić żydowskim łobuzom z ręki propagandową broń, którą z premedytacją posługują się w akcji zmierzającej do ograbienia Polski. Tą bronią jest stworzona przez Jana T. Grossa hagada o pogromie w Jedwabnem. „Książka Grossa to typowy produkt „przedsiębiorstwa holokaust”. (…) Jest to najzwyklejsze wyłudzanie zakamuflowane pod sztandarem żydowskiego cierpienia” – napisał Prof. Norman Finkelstein w posłowiu do polskiego wydania „Przedsiębiorstwa holokaust” w 2001 roku. Czy Prof. Finkelstein nie miał racji? Miał rację! Od przerwania ekshumacji w 2001 r. przez śp. L. Kaczyńskiego wszystkie rządy RP, z obecnym rządem premiera Morawieckiego włącznie, de facto legitymizują skok na kasę organizowany przez łobuzów z „przedsiębiorstwa holokaust”. Bez wznowienia ekshumacji w Jedwabnem z udziałem obserwatorów z organizacji międzynarodowych Polska nie ma szans na zatrzymanie nagonki, której celem jest propagandowe usprawiedliwienie skoku na 300 miliardów dolarów. Czy władze RP mają tego świadomość?" https://wprawo.pl/…/katarzyna-ts-finkelstein-ostrzega-pol…/…

#roszczeniazydowskie #polityka #bialorus #polska #zydzi #historia #drugawojnaswiatowa

IPN wznawia śledztwo ws. mordu na Żydach. Naczelny Rabin Polski już protestuje przeciw ekshumacji

Data: 04.11.2019 15:32

Autor: Immortal_Emperor

dzienniknarodowy.pl

Pion śledczy białostockiego oddziału IPN podejmie na nowo śledztwo dotyczące mordu Żydów w Wiźnie w 1941 roku. To efekt odkrycia zbiorowej mogiły podczas prac terenowych Stowarzyszenia “Wizna 1939” w październiku br. Znaleziono szczątki ludzkie przedwojennych mieszkańców miasteczka narodowości żydowskiej oraz łuski od niemieckiej amunicji.

#ipn #historia #drugawojnaswiatowa

Data: 01.11.2019 18:29

Autor: arti

Oby Ameryka nigdy nie zapomniała co Niemcy zrobili Polakom na naszej własnej ziemi, za to, że jako pierwsi stanęliśmy w obronie wolności i praw człowieka.

Jestem wdzięczny narodowi amerykańskiemu za wyzwolenie Europy od komunizmu i nazizmu, ale chcę by na na drugim kontynencie pamiętano, że to my byliśmy na pierwszej linii obrony, będąc jednocześnie niekwestionowaną, największa ofiarą II Wojny Światowej i dwóch morderczych totalitaryzmów .

#auschwitz #antyslavizm #polakozerstwo #polocaustdenial #drugawojnaswiatowa #niemcy #usa

USA - Ustawa edukacyjna 943 jest w pewnym sensie gorsza od 447. Sprowadza dzieje II wś do . . .

Data: 31.10.2019 13:37

Autor: ziemianin

youtube.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #usa #ustawaedukacyjna943 #drugawojnaswiatowa #zydzi #polityka

Wojciech Jeśman o pisanej przez organizacje żydowskie ustawie wprowadzającej w USA federalne nauczanie o II wś., marginalizacji polskiej narracji i próbach, by to zmienić.

USA – Ustawa edukacyjna 943 jest w pewnym sensie gorsza od 447. Sprowadza dzieje II wś do Zagłady Żydów

Źródło: US Congress

Wojciech Jeśman opowiada o niepokojącej amerykańskiej ustawie 943, która może wpłynąć na interpretacje historii. Jest to edukacyjna ustawa, będąca jak mówi pod pewnymi względami „nawet gorsza niż akt 447”, gdyż może zacementować na pokolenia obraz Polaków”. Never Again Education Act, o której nasz gość mówił na antenie Radia Wnet już w sierpniu, wprowadza ujednolicenie programu nauczania na temat II wś. we wszystkich stanach. Jak dotąd programy szkolne ustalane były na poziomie stanowym lub niższym. Stwierdza, że „tego programu jeszcze nie ma, ale ma być napisany”.

Mamy cztery organizacje żydowskie, które mają ten program napisać.

Wśród organizacji, które będą zajmować się formułowaniem programu, jest Anti-Defamation League, które jak podkreśla działacz polonijny, „często wypowiada się w sposób antypolski, wręcz polakożerczy”.

Program ograniczy nauczanie o historii II wś do tematów zw. ludobójstwem i eliminacją Żydów europejskich.

Jeśman podkreśla niepokojące i wykrzywiające prawdę historyczną zawężenia opowieści o tym globalnym konflikcie do jedynie Zagłady Żydów. Stwierdza, że polskie ofiary II wś, jeśli są w tej narracji to daleko „za homoseksualistami, osobami nienormalnymi, chorymi psychicznie, Cyganami”.

Konferencja ma stworzyć zaczyn polskiej polityki historycznej w Stanach Zjednoczonych.

Gość „Poranka WNET” mówi o polonijnej konferencji „Poland first to fight”, której tematem jest „polski los w czasie II wś”. Do partnerów konferencji poza polską ambasadą należy również ambasada … indyjska. Jak mówi Jeśman, wynika to z kontaktów nawiązanych w czasie realizacji filmu nt. „indyjskiego maharadży, który w czasie wojny uratował wiele polskich sierot”.

Data: 24.10.2019 00:10

Autor: FiligranowyGucio

Mieszkańcy Nowej Rudą chcą pozbawić Olgę Tokarczuk honorowego obywatelstwa miasta Nowej Rudy, nadanego przez radnych Platformy Obywatelskiej. Olga Tokarczuk wsławiła się wypowiedzią, że Polacy byli kolonistami i zabili w czasie II Wojny Światowej Żydów.

https://www.youtube.com/watch?v=y_RPGKFaEWU&feature=youtu.be&fbclid=IwAR2KMdJILxvbmNGc83O4J_6Wsg77lE1p0i49HhRveI3s2PmE6-Lw4sE2q-U

#polska #zydzi #ukraina #drugawojnaswiatowa #nowaruda #yt

Data: 18.10.2019 17:24

Autor: FiligranowyGucio

Lemingopedia_FB

Nie wiem czy Państwo wiedzą, ale u naszych zachodnich sąsiadów toczy się dyskusja na temat: czy upamiętnić polskie ofiary wojny pomnikiem w Berlinie. Zebrała się elita i w dyskusji ustaliła, że… są różne opinie. Pomnik? W centrum Berlina? I co na nim napiszemy? Że zamordowaliśmy 6 mln sąsiadów? Nein!

Sam pomysł jest wspierany oficjalnie przez przewodniczącego Bundestagu Wolfganga Schaublea oraz szefa MSZ Haiko Maasa. To kwestia polityki, żeby uśmiechać się do każdego. Sęk w tym, że niemiecka polityka jest najlepiej zorganizowaną i współgrającą w Europie. To oznacza, że to, czego nie mogą powiedzieć politycy – powiedzą – w tym wypadku – historycy. A historycy bardzo sceptycznie odnoszą się do projektu, podnosząc argument, że to trochę niesprawiedliwe. No wiecie… "My tu się kajamy za jakieś bieda 6 mln Polaków, a kto pamięta o niemieckich ofiarach wojny na wschodzie?!?!?!". Już nawet nie wspomnę, jak przy tym brzmi całkowicie debilny i aberracyjny argument numer dwa: że oni nie chcą OGRANICZAĆ SIĘ WYŁĄCZNIE DO SYMBOLI – czyli pomnika. Ależ kochani sąsiedzi! Ja naprawdę nie widzę problemu. Postawcie pomnik, zróbcie muzeum, wypłaćcie reparacje i żyjmy sobie w tej wspólnej Europie.

Wspomniałem o Muzeum? Teraz będzie dobre. Podczas tej debaty wysnuto wniosek, że Niemcy powinni upamiętnić wszystkie ofairy wojny na WSCHODZIE EUROPY, a nie że Polaków. Dlaczego? Wildt trochę się wygadał…

– Naszym celem nie może być pomnik – powiedział były dyrektor Muzeum Niemiecko-Rosyjskiego Berlin-Karlshorst Peter Jahn. – Potrzebujemy miejsca, które będzie informować o różnych aspektach wojny (na wschodzie) i różnych grupach ofiar – podkreślał.

Jahn zabiega o upamiętnienie w tej formie w stolicy Niemiec ofiar nazistowskiej polityki „przestrzeni życiowej" (Lebensraum). Nazistowska polityka, to wiadomo – ta co uciskała od początku lat 30. biednych Niemców, znajdujących się pod nazistowską okupacją.

Zdaniem prof. Martina Austa z Uniwersytetu w Bonn tylko stworzenie miejsca pamięci i dokumentacji pozwoli jednocześnie na oddanie czci ofiarom, jak i na historyczną edukację o tym, jak wyglądała niemiecka wojna na wyniszczenie na wschodzie Europy. Niemcy wciąż bardzo mało wiedzą na ten temat – wskazywał. – Z jednej strony chodzi o upamiętnienie ofiar i empatię, a z drugiej o spojrzenie na czyny naszych przodków – dodał Aust.

Profesor Michael Wildt z Uniwersytetu Humboldtów w Berlinie ocenił, że poparcie przedstawicieli niemiecki władz dla projektu pomnika wynika nie tylko z woli uhonorowania polskich ofiar wojny, ale jest także "politycznym ustępstwem wobec ważnego kraju europejskiego, jakim jest Polska". – Z kolei Polska pod rządami PiS ma jasny program nacjonalizacji pamięci, PODKREŚLA SIĘ, ŻE TO POLACY SĄ OFIARAMI. Niestety nie żartuję. To był zarzut wobec nas, że naród, któremu wymordowano 6 mln obywateli śmie mieć się za ofiarę wojny.

Mamy do czynienia z polityczną instrumentalizacją debaty – przekonywał Wildt.

Teraz zapnijcie pasy.

Podczas debaty pojawiło się także pytanie zasadnicze. No jakbyśmy postawili ten pomnik, to co na nim napisać?

Tu niemiecki historyk Wildt też przyszedł z pomocą! – BYŁY NIE TYLKO POLSKIE OFIARY, ALE I POLSCY SPRAWCY, jak na przykład w Jedwabnym – powiedział. – Jeśli damy się wciągnąć w nacjonalizację narracji, jaką prowadzi PiS, nie będziemy w stanie ukazać i udokumentować historii. Istnieją złożone zależności, których nie da się opisać w pięciu linijkach na pomniku – mówił.

Już pal go sześć te Jedwabne i odwieczną dyskusję na temat – Polacy wymordowali? Niemcy? Czy to był odwet? Odkopać, zbadać, uczcić, pochować tak, jak to powinno być zrobione. Dobra panie Wild. Wiem, że jako naród, cholernie lubicie cyferki, do tego stopnia, że woleliście nazywać ludzi numerem niż nazwiskiem. Pobawmy się w te numerki. W Jedwabnem zginęło ok. 340 osób. Panie Wild, serio zestawił Pan to z 6 mln polskich obywateli i nawet brewka panu nie tykła? 6 mln, Niemcze!

Uczestnicy dyskusji podkreślali też, że ewentualne miejsce pamięci i dokumentacji musi powstać w dialogu z krajami, których ma dotyczyć, co jednak nie będzie proste – ze względu na różne spojrzenia tych narodów na historię II wojny światowej. – Iluzją byłoby wierzyć, że Polacy czy Ukraińcy usiądą przy jednym stole z Rosjanami – przyznał Aust.

Z apelem o wzniesienie w Berlinie pomnika polskich ofiar wojny i okupacji niemieckiej w latach 1939-1945 wystąpiła w 2017 roku grupa niemieckich polityków i historyków. Inicjatorem apelu był architekt Florian Mausbach. Wskazano już nawet miejsce, gdzie monument miałby stanąć. To Plac Askański nieopodal ruin dworca kolejowego Anhalter Bahnhof. Miejsce to odwiedzili 1 września br., w 80. rocznicę niemieckiej napaści na Polskę, marszałek Sejmu Elżbieta Witek i przewodniczący Bundestagu Wolfgang Schaeuble, co uznano za sygnał, że projekt pomnika nabiera impetu.

I wiecie co Wam powiem? A gówno nabierze impetu. Powiem tak… to nie tylko bezczelność, ale i skrajna perfidia. Dlaczego? Bo to, co mówią historycy – jest właśnie realizacją polityki Niemiec. Zobaczycie, że nasze dzieci będą się tłumaczyć z polskiego terroru wobec niemieckich żołnierzy. Bo jak dziadek Hans palił i mordował Warszawę, to mu cegła na głowę spadła z rozwalonej kamienicy. Tej samej, co to ją później Polacy zabrali Żydom, a teraz nie chcą oddać. Tak będzie…

Niemcy tracą kolejną szansę, żeby między nami było normalnie.

#historia #polityka #niemcy #polska #drugawojnaswiatowa #pomnik

Data: 18.10.2019 09:36

Autor: FiligranowyGucio

"Wiadomo mi, że z końcem czerwca 1942 r. gestapo krakowskie, oddział dla spraw żydowskich, w osobach: sekretarza policji kryminalnej Willy Kunde, Heinricha Oldego, rozkazali radzie żydowskiej przygotowanie sznurów oraz talku. Powszechnie sądzono, że przygotowuje się egzekucja na członkach rady żydowskiej lub innych mieszkańcach ghetta. Równocześnie nakazano, by cała rada żydowska wraz z personelem kancelaryjnym nazajutrz, dnia, o ile sobie przypominam – 23 czerwca 1942 oraz wybrany przez gestapo oddział tzw. mundurowej żydowskiej policji porządkowej (Ordnungsdienst) z jej komendantem, Simche Spirą na czele, udali się do Płaszowa.

Wiadomo mi, że w grupie żydowskiej policji porządkowej znajdowali się następujący członkowie OD. Simche Spira, Silberman, którego nazwiska nie pamiętam, Feiler Mojżesz, Dawid Immerglück, Leon Schleifer, Salo Rottersmann, Herman Rosner, Ignacy Neiger, Herman Neiger, Szeiner Ignacy i Efroim Immerglück.

Na miejscu zgromadzeni otoczeni byli niemiecką policją i na przygotowanej szubienicy członkowie OD wyżej wymienieni, z rozkazu niejakiego Obersturmführera gestapo – Bächera, o czym dowiedziałem się w tym samym dniu z ust jednego z odemanów (członkowie policji żydowskiej) , powiesili siedmiu skazańców, przywiezionych przez gestapo autem. Między powieszonymi znajdował się jeden albo dwóch Żydów, a reszta Polaków. Z opowiadania asystujących przy egzekucji odemanów wiem, że siedmiu skazańców przywieziono w godzinach przedpołudniowych, około godz. 10-tej autem ciężarowym i ustawiono ich obok uprzednio przygotowanej szubienicy. Każdego ze skazańców wprowadzono na specjalnie do tego celu przygotowane schodki, następnie jeden z odemanów przytrzymywał skazańca, a drugi nakładał pętlę. Po założeniu pętli inny z odemanów na polecenie nadzorujących gestapowców podrywał stopnie spod nóg skazańca, tak że ten zawisał w powietrzu. Podczas wykonywania egzekucji na jednym – inni skazańcy czekali na swoją kolej. Cała egzekucja robiła straszliwe wrażenie z uwagi na to, że odemani nie mieli żadnej wprawy w kierunku wieszania ludzi, w związku z czym zdarzało się, że skazaniec, którego miano powiesić, już z samej szubienicy urywał się i tego wieszano po raz drugi. Radę Żydowską i cały personel gminy użyto do tej egzekucji w tym celu, aby wzburzyć opinię ludności polskiej przeciw Żydom, jako rzekomym sprawcom egzekucji, a z drugiej strony, by mieć „galerię”, przyglądającą się tej niesamowitej egzekucji. Jako powód wykonania tej egzekucji podano sabotaż kolejowy, wykonany w ten sposób, że nieznani sprawcy rozkręcili szyny kolejowe w okolicy Bieżanowa, na skutek czego wykoleił się pociąg. Nazwisk powieszonych nie znam, w każdym razie z opowiadania odemanów wiem, że byli to więźniowie, ponieważ zdradzali ślady wyczerpania i katowania ich w więzieniach przez Niemców. Według posiadanych przeze mnie informacji zwłoki skazanych miały wisieć na szubienicy kilka dni, ale następnie z nieznanych mi powodów zdjęto już je nazajutrz o godzinie 10-tej wieczór. Dokąd wywieziono zwłoki nie wiem, ale wiem, że zdejmowali je z szubienicy ci sami odemani, którzy wykonali egzekucję.

Z zeznań dr. Dawida Schlanga, syna Arona i Anny, wyznawcy religii mojżeszowej, z zawodu adwokata na temat egzekucji przy ul. Wodnej (oryginalna pisownia)

W 1942 r. Niemcy rozpoczęli w Krakowie publiczne egzekucje. Pierwszej z nich dokonali przy ul. Wodnej, 26 czerwca 1942 r. Powieszono wówczas siedem osób. 2 października 1943 r. Hans Frank podpisał rozporządzenie „O zwalczaniu zamachów na niemieckie dzieło odbudowy w Generalnym Gubernatorstwie”. Od tego momentu co kilka tygodni odbywały się na ulicach Krakowa publiczne egzekucje zakładników z więzień krakowskich. Ostatnią masową zbrodnią niemiecką, wykonaną na oczach mieszkańców miasta, było rozstrzelanie 27 maja 1944 r. przy ul. Botanicznej 40 zakładników. Tragicznym finałem kilkuletniej okupacji Krakowa była pacyfikacja w Dąbiu, przeprowadzona 15 stycznia 1945 r. Zamordowano wówczas co najmniej 79 osób."

https://pl.wikipedia.org/wiki/J%C3%BCdischer_Ordnungsdienst

#historia #zydzi #polska #krakow #okupacja #drugawojnaswiatowa

Data: 14.09.2019 05:46

Autor: FiligranowyGucio

Facet zaczyna od klamstwa: " w czasach komunizmu "Malowany ptak" był zakazany w Polsce" i to już złe, nigdy nie była zakazana, sam mam ja na półce od 30 lat. Kosinski reklamował ksiazke jako biograficzną a ludzi, dzieki którym przeżył opłuł i oczernił. Wszystkich czytajacych ten kłamliwy wywiad prosze o poszukanie wiedzy na ten temat, choćby w internecie. Film zostal wygwizdany podczas premierowej produkcji a ludzie wychodzili z sali. Antypolski paszkwil!

https://film.wp.pl/malowany-ptak-stellan-skarsgard-o-filmie-polsce-i-rzadzie-pis-6423697062664321a?amp=1&__twitter_impression=true&fbclid=IwAR1ta4SAdsUbAuCwlgDFp2IyI6Uc3PX6Hg9VwVjJxZOIVNoXU75wPq-UwUs

#klamstwa #wppl #drugawojnaswiatowa #film #recenzja

Data: 09.09.2019 17:45

Autor: FiligranowyGucio

Niemiecka jednostka SS Sturmbrigade Dirlewanger i ich dowódca Oskar Dirlewanger czyli tzw. "Dirlewangerowcy" – potwory na ulicach Warszawy w 1944 roku!

"Kaci Warszawy słynęli z barbarzyństwa. Często swoje ofiary, by nie tracić kul, palili żywcem. Ta niewielka jednostka SS zamordowała przeszło 60 tys. ludzi. Oto jej dzieje

To było gdzieś w pierwszej połowie upalnego sierpnia 1944 r. Ogarnięta powstaniem Warszawa rozbrzmiewała seriami karabinów maszynowych, eksplozjami bomb i salwami artylerii. 18-letni Matthias Schenk, saper szturmowy z Wehrmachtu, uczestniczył w natarciu w rejonie Starego Miasta. Jego oddział „torował drogę” żołnierzom z niesławnej Brygady Szturmowej SS-Oberführera Oskara Dirlewangera. Esesmani ci ubrani byli w mundury feldgrau bez dystynkcji. Jak zwykle szli do ataku z podlewaną alkoholem straceńczą brawurą. A za chwilę mieli udowodnić młodemu żołnierzowi, że fama dzikich okrutników, która ich poprzedzała, jest zupełnie zasłużona. Oddajmy głos Schenkowi, który tak po latach relacjonował atak na jeden z powstańczych lazaretów położonych na terenie klasztoru, niestety bliżej nieokreślonego:

„Zazwyczaj podchodzimy skokami do obiektu, obrzucamy go granatami, a po ich wybuchu przechodzimy do ataku. Kiedy miałem już rzucić swój granat, usłyszałem dochodzące ze środka wołanie: »Nie strzelajcie!«. Co tu robić?! Poleciłem gestem kolegom leżącym dwadzieścia metrów ode mnie, żeby mnie osłaniali ogniem. Kazałem Polakom otworzyć drzwi i wyjść z podniesionymi rękami”.

Po dłuższej dłużej chwili drzwi budynku otworzyły się. Jedna z pielęgniarek wystawiła na zewnątrz białą flagę. Wtedy cały oddział Schenka, z bagnetami na broni, wszedł do lazaretu. Personel – oficer AK, lekarz i piętnaście sióstr – poddał szpital. Znajdujący się na szpitalnych łóżkach ranni niemieccy żołnierze, którzy w toku walk dostali się do niewoli, prosili, by nie robić krzywdy Polakom. I wtedy do budynku wpadli dirlewangerowcy. Rozpętało się piekło. Najpierw zamordowali wszystkich rannych Polaków. Potem zabrali się do pielęgniarek. Zdarli z nich ubrania i brutalnie zgwałcili. Jednak apogeum tej orgii przemocy nastąpiło wieczorem tego samego dnia. Wróćmy do relacji Schenka:

„Na dziedzińcu [budynku lazaretu – red.], gdzie stała szubienica, kłębił się tłum. Żołnierze ze wszystkich jednostek – SS i Ukraińcy – zorganizowali koncert śpiewu i gry na flecie. […] Esesmani popychali nagie pielęgniarki, z rękoma na głowie, w kierunku szubienicy. Lekarzowi przycięli króciutką tunikę, założyli sznur na szyję i pociągnęli pod belkę, na której dyndało już z dziesięciu cywilów. Tłum śmiał się i wrzeszczał. Protesty niektórych żołnierzy ginęły w tłumie. Byliśmy bezsilni i ja swój sprzeciw zachowałem na użytek naszej kwatery głównej”."

https://polskatimes.pl/oskar-dirlewanger-i-ss-sturmbrigade-dirlewanger-dirlewangerowcy-potwory-na-ulicach-warszawy-1944-powstanie-warszawskie/ar/c15-12956342

#drugawojnaswiatowa #ukraina #warszawa #polska

Data: 29.08.2019 21:08

Autor: FiligranowyGucio

Jak to możliwe, że zbrodniarze wracali po wojnie do ról troskliwych rodziców i robili kariery?

Myśleli, że świat o nich zapomni, tymczasem my przypominamy o ich zbrodniach i losie ofiar.

Dotarliśmy do rodzin – sprawców i ofiar.

Oto owoc naszych wielomiesięcznych kwerend w archiwach w Polsce i Niemczech.

https://www.dw.com/pl/zbrodnia-bez-kary-trailer/av-50210280

Więcej już 31 sierpnia na: dw.com/zbrodniabezkary

#ZbrodniaBezKary #DW #Polska #historia #fakty #niemcy #drugawojnaswiatowa

Sąd wydał precedensowy wyrok ws. Ringier Axel Springer / Onet.pl kontra Krystian Brodacki !!!

Data: 03.08.2019 19:12

Autor: arti

rdi.org.pl

Sąd nakazał przeproszenie Krystiana Brodackiego na głównej stronie Onet.pl, w ramce wielkości ¼ ekranu oraz zasądził na rzecz powoda kwotę 100 000 zł tytułem zadośćuczynienia. Wyrok ma związek z publikacją Onet.pl z marca 2016 r., w której ilustracją do tekstu o kolaboracji z Niemcami było zdjęcie kobiet prowadzonych przez Niemców na egzekucję w Palmirach. Jedną z takich kobiet była matka Krystiana Brodackiego, Maria Brodacka. Wyrok jest prawomocny.

#niemcy #polska #drugawojnaswiatowa #onet

Wg prelegenta gdańskich obchodów „Schleswig-Holstein” był… statkiem pasażerskim

Data: 01.08.2019 19:33

Autor: Immortal_Emperor

tvp.info

Niemiecki pisarz Jobst Bittner uważa, że „Schleswig-Holstein” – symbol ataku na Polskę w 1939 roku – był „niemieckim statkiem pasażerskim”, na którym „ukryło się 220 niemieckich żołnierzy. Tak mówi w filmie, na którym zaprasza na gdańską Konferencję Przyjaźni Polsko-Niemieckiej. Bittner będzie jednym z prelegentów. Trzydniowe wydarzenie – które prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz objęła patronatem – jest częścią obchodów 80. rocznicy wybuchu wojny.

#lewackalogika #gdans #drugawojnaswiatowa #historia

Wybuch na posesji w Kębłowie. Jedna osoba została poszkodowana!

Data: 04.07.2019 23:54

Autor: Vandzior

wejherowo.naszemiasto.pl

"Jedna osoba poszkodowana, to bilans niekontrolowanego wybuchu do którego doszło w warsztacie w Kębłowie. Do czasu przyjazdu saperów miejsce zabezpieczają policjanci."

"Policjanci pracujący na miejscu wstępnie ustalili, że 30-letni mężczyzna wraz ze swoim znajomym za pomocą wykrywacza metali wydobyli z ziemi pociski z czasów wojny, a następnie przenieśli je na teren posesji, gdzie używając imadła zaczęli jeden z nich przepiłowywać."

#polska #militaria #drugawojnaswiatowa #ww2 #wybuch

- Przeżyłem niemiecką egzekucję - Ludwik Zalewski [+18]

Data: 24.05.2019 13:21

Autor: zawodowy_partyjniak

youtube.com

W lutym 1944 roku trzynastoletni Ludwik Zalewski został zatrzymany przez niemiecką żandarmerię w czasie zbierania węgla na torowisku. Wkrótce rozegrał się prawdziwy dramat … "(…) Rozstrzeliwują, jeden, drugi i teraz ja … strzelili koło mnie, coś mnie uderzyło, coś czułem w policzek (…) "

#polska #historia #drugawojnaswiatowa #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #iiwojnaswiatowa

Data: 01.05.2019 10:48

Autor: FiligranowyGucio

Historia, o której się nie mówi Fb

30 kwietnia 1940 w okolicach Anielina pod Opocznem oddział Hubala został otoczony przez 7 tys. żołnierzy niemieckich. W walce, podczas której Niemcy użyli czołgów, oddział partyzancki uległ rozproszeniu, a major Hubal poległ na polu walki. Jego ciało zostało najprawdopodobniej przewiezione przez Niemców do Tomaszowa Mazowieckiego i tam spalone. Oddział Hubala uległ samorozwiązaniu 25 czerwca 1940 roku. Mimo wielu prób do dziś nie odnaleziono miejsca spoczynku legendarnego Hubala.

#historia #drugawojnaswiatowa #polska

Data: 15.04.2019 17:56

Autor: FiligranowyGucio

Historia, o której się nie mówi

Wybuchające szczury były jedną z najdziwniejszych broni stworzonych w okresie II Wojny Światowej. Były one dziełem Brytyjskiej The SOE (Special Operations Executive), organizacji utworzonej w Lipcu 1940, gdy po upadku Francji, premier Wielkiej Brytanii obiecał podpalić Europę. Co Winston Churchill rozumiał przez to sformułowanie? Przede wszystkim sabotaż i wspieranie ruchu oporu.

Głównym zadaniem The SOE miała być współpraca z ruchem oporu w okupowanej Europie. Oprócz szpiegostwa i rekonesansu miała się ona również zajmować sabotażem. Jednym z wynalazków Sekcji XV tej organizacji były właśnie wybuchające szczury. Sekcją tą kierował Charles Fraser Smith, często nazywany pierwowzorem słynnej postaci Q z Jamesa Bonda. Kierował on wydziałem, którego zadaniem było konstruowanie tajnych narządzi, które mogłyby zostać użyte do specjalnych zadań. Wybuchające szczury były z całą pewnością najbardziej egzotycznym wynalazkiem!

#historia #anglia #drugawojnaswiatowa