WTF? Dzieci na ślubnym kobiercu

Data: 13.10.2019 10:43

Autor: ziemianin

rp.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #tragedia #dewianci #zboczency

Prawa człowieka. Każdego dnia rozgrywa się dramat dziewczynek, które zamiast się cieszyć dzieciństwem, stają się żonami

Gwałcone, bite, poniżane. Traktowane jak towar, porywane, sprzedawane przez bliskich, zabijane, gdy ucieczką od męża zhańbią honor rodziny. Fundusz Ludnościowy ONZ (UNF-PA) oszacował, że w latach 2005 – 2015 poślubionych zostanie nawet sto milionów dziewczynek. Jedna na siedem spośród nich przed ukończeniem 15. roku życia.

Artykuł stary ale daje do myślenia.

WTF? Dzieci na ślubnym kobiercu

Lepiej nie być małą dziewczynką

Większość krajów reguluje granicę wieku, w jakim młodzi ludzie mogą się pobrać. Powszechny jest jednak proceder łamania prawa i zmuszania dzieci do małżeństwa. Gdy kilku – kilkunastoletnia dziewczynka skazana jest na dzielenie małżeńskiego łoża z dużo starszym od niej mężczyzną, definicja „pary młodej" staje się pojęciem abstrakcyjnym.

Opinię tę podzielił sąd w Indonezji. W listopadzie ub. roku skazał wpływowego muzułmańskiego duchownego na cztery lata więzienia i 7 tys. dol. grzywny za seks ze swoją nieletnią żoną. 45-letni Pujiono Cahyo Widianto w 2008 roku wziął sobie za drugą żonę Lutvianę Ulfę, która miała wtedy niespełna 12 lat. Po nieoficjalnej ceremonii ślubu ich związek został skonsumowany. Mimo że duchowny złamał prawo, które na ślub pozwala dopiero 16-latce, odgrażał się, że od decyzji sądu i tak się odwoła.

Minimalny wiek zamążpójścia wyznaczył na 16 lat także rząd w Islamabadzie. W Pakistanie wciąż jednak do głosu dochodzą rady plemienne. To właśnie jedna z nich zadecydowała, by 25-letni mężczyzna ożenił się z sześciomiesięczną dziewczynką. Historię opisał w czerwcu ub. roku dziennik „The Times of India". Ojciec niemowlęcia porwał córkę sąsiada, w związku z czym jego dziecko zostało przeznaczone bratu uprowadzonej. Decyzja zapadła zgodnie z tradycją „swara", według której dziewczęta zmusza się do poślubienia członka zwaśnionego klanu, by zapobiec rozlewowi krwi. W krajach islamskich kobietom trudno jest uzyskać rozwód.

Tymczasem w przypadku mężczyzn wystarczy zazwyczaj, gdy trzykrotnie wypowiedzą formułkę rozwodową „Talak", chociażby przez telefon. Niemniej jednak głośne były historie dzieci, które o wyrwanie się z małżeńskiego piekła postanowiły same walczyć przed wymiarem sprawiedliwości. Jedną z nich jest 12-latka z Arabii Saudyjskiej, która w zeszłym roku wygrała sprawę o rozwód z 80-letnim kuzynem jej ojca. Za zgodę na ślub ojciec otrzymał 25 tys. dolarów. Arabia Saudyjska przez lata rządów względnie postępowego króla Abdullaha wciąż nie uregulowała kwestii minimalnego wieku nowożeńców.

Podobnie sytuacja przedstawia się w Jemenie, chociaż przed zjednoczeniem kraju w 1990 roku małżeństwa mogły zawierać dopiero 15- i 16-latki. Jednak i tam dziecku udało się wyegzekwować jego prawa.

Trzy lata temu rozwód dostała ośmiolatka, wydana za mąż za 28- letniego Faeza Alego Thameura. – Rodzice poprosili, bym podpisała kontrakt małżeński (nikah), zgodnie z którym miałam opuścić dom rodzinny przed 18. urodzinami. Jednak już tydzień później zmusili mnie do zamieszkania z tym mężczyzną – opowiadała Nojud Mohammed Ali.

Dzięki postanowieniu sądu mogła wrócić do szkoły. Tyle szczęścia nie miała starsza od niej o cztery lata Fawzija Abdullah Jussef, także z Jemenu. Zmarła w 2009 r. po trwającym trzy doby porodzie.

– Mała dziewczynka nie jest w stanie zrozumieć swojej roli, jaką ma odegrać w małżeńskim łożu. Jej ciało nie jest wystarczająco ukształtowane, by uprawiać seks, a tym bardziej rodzić dzieci – tłumaczy „Rz" Jennifer McLeod, brytyjska psycholog z organizacji Step Up!.

Według danych UNFPA na świecie jest ponad 51 milionów mężatek, które mimo że same są jeszcze dziećmi, zostały już matkami.

Cyganki szybciej stają się dorosłe

W Polsce za zgodą sądu opiekuńczego za mąż może wyjść już 16-latka.

Swojego czasu prasa rozpisywała się jednak o 22-letnim Romie oskarżonym o seks z 15-latką, którą uważał za swoją żonę.

– Ze względu na hermetyczność środowisk Romów czy Azjatów trudno oszacować, na jaką skalę odbywa się w naszym kraju proceder poślubiania dzieci. Romowie nie mogą się tłumaczyć tradycją w chwili ślubu z nastolatką czy kiedy zachodzi ona w ciążę. A takie przypadki też mieliśmy – mówi „Rz" Jakub Śpiewak z fundacji kidprotect.pl.

W 2006 roku na porodówkę szpitala w Kowarach trafiła 12-latka romskiego pochodzenia. Według polskiego prawa za obcowanie seksualne z dzieckiem poniżej 15 roku życia grozi kara więzienia od dwóch do 12 lat.

– Biorąc pod uwagę badania wieku inicjacji seksualnej, granica wyznaczona w tym przepisie jest zdroworozsądkowa i przyjęła się w polskiej obyczajowości – uważa Śpiewak.

Córki, kule u nóg rodziców

Ratunkiem dla dziewcząt jest inwestowanie w ich zdrowie i edukację. – Może się to przyczynić do ich późniejszego zamążpójścia. Dzięki temu mogą zdobyć pracę, czym polepszają sytuację swoją i przyszłej rodziny. Zapewnia to też dobrobyt całemu pokoleniu i rozwój gospodarczy kraju – przekonuje „Rz" szefowa oddziału UNFPA w Kopenhadze Pernille Fenger.

Czemu zatem dzieciństwo tak wielu dziewcząt kończy się przedwczesnym zamążpójściem? – Żyjące w biedzie rodziny sprzedają córki, by poprawić swój status materialny. Ciężar utrzymania dziewczynki przechodzi wówczas na bliskich jej męża. Znaczącą rolę odgrywają także religia, obyczaje i niski poziom edukacji samych rodziców – tłumaczy „Rz" M.L.

Parashuram, współzałożyciel broniącej praw dzieci i kobiet organizacji Odanadi z Indii. Jednocześnie młodym żonom trudno jest zmusić partnera do używania prezerwatyw, czego efektem są nie tylko niechciane ciąże, ale i zakażenia HIV. W Afryce, Indiach czy Tajlandii panuje nawet przekonanie, że obcowanie z dziewicą ulecza z AIDS. W niektórych regionach świata śluby nieletnich należą do codzienności. Potwierdza to raport UNICEF z tego roku. Według niego w Azji Południowej i Afryce Subsaharyjskiej aż 38 proc. kobiet wychodzi za mąż przed ukończeniem 18 lat. W Nigrze, Czadzie i Bangladeszu ponad jedna trzecia kobiet między 20. a 24. rokiem życia została poślubiona przed 15. urodzinami.

WTF? Gdański sąd przychylny cenzurze LGBT: Pokazywanie homoseksualistów w złym świetle zakazane

Data: 01.10.2019 16:57

Autor: ziemianin

medianarodowe.com

#wtf #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #gdansk #sadownictwo #pedofilia #lgbt #dewianci

Fundacja Pro – Prawo do życia będzie musiała wypłacić grupie propagatorów LGBT 75 tysięcy złotych zadośćuczynienia. Gdański sąd postanowił przychylić się do stosowanej cenzury słowa przez homolobbystów. Sąd zakazał stosowania przez fundację w jego opinii obraźliwych rysunków z wizerunkiem par jednopłciowych.

WTF? Gdański sąd przychylny cenzurze LGBT: Pokazywanie homoseksualistów w złym świetle zakazane

Gdański sąd okręgowy przychylił się do wniosku Stowarzyszenia Tolerado, które złożyło w sierpniu pozew na Fundację Pro – Prawo do życia. Homolobby domagało się od fundacji zaprzestania – „Rozpowszechniania nieprawdziwych informacji i homofobicznych treści na temat rzekomego związku pomiędzy pedofilią, a homoseksualizmem”.

Złożono także pozew cywilny z wnioskiem o 75 tysięcy złotych zadośćuczynienia za zniesławienie. Wyrok w tej sprawie jeszcze nie zapadł sąd nakazał jednak fundacji zaprzestać publikacji różnych treści piętnujących homoseksualizm.

„Pederaści żyją średnio 20 lat krócej”, „Czyny pedofilskie zdarzają się wśród homoseksualistów 20 razy częściej”, „Tacy chcą edukować twoje dzieci. Powstrzymaj ich”, „70 proc. zachorowań na AIDS dotyczy pederastów”, „91 proc. dzieci wychowywanych przez lesbijki i 25 proc. wychowywanych przez pederastów jest molestowanych” – takie treści według homolobby oraz gdański są obraźliwe i homofobiczne.

„Warto podkreślić, że ta decyzja nie jest ograniczaniem wolności słowa. Nie można jednak rozpowszechniać nieprawdziwych informacji, które szkalują ludzi. A to, że są to nieprawdziwe informacje, udało nam się wykazać i uprawdopodobnić” – uważa przedstawiciel Tolerado, Jacek Jasionek.

Gdański sąd neguje prawdziwość zaleceń WHO ws. edukacji seksualnej

Choć WHO przekazało zalecenia UNESCO w sprawie edukacji seksualnej dla dzieci i młodzieży od lat 5, sąd w Gdańsku neguje prawdziwość dokumentu, który można znaleźć w powszechnym internetowym obiegu TUTAJ.

„W szeroko pojętej dyskusji publicznej na okoliczność zakresu i rodzaju edukacji seksualnej dzieci nie można zabronić drugiej stronie prawa wypowiadania się i sprzeciwiania się takim działaniom. Każdy obywatel ma zagwarantowane w konstytucji prawo do swobodnej, nawet mocnej wypowiedzi i wypowiadania sprzeciwu przeciwko edukacji seksualnej dzieci według takich standardów, a zwłaszcza nie można odmówić takiego prawa rodzicom korzystającym z wolności słowa w ramach konstytucyjnego zagwarantowanego prawa do wychowywania dzieci wedle własnego przekonania” – stwierdził sędzia.