Kara 8 miesięcy dla właściciela polskiego serwisu pirackiego

Data: 01.10.2019 14:54

Autor: ziemianin

benchmark.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #canal+ #piractwo

Belfer od CANAL+ to jeden z najgorętszych polskich seriali. Wiele osób szukało więc sposobu na to, by go obejrzeć poza telewizją i odnajdywali go w serwisie patrzajto.pl. Właściciel tego ostatniego nie reagował i sprawa trafiła do sądu. Jesteśmy już po rozprawie.

Kara 8 miesięcy dla właściciela polskiego serwisu pirackiego

Kara 8 miesięcy dla właściciela patrzajto.pl za piracką działalność

Nie każda telewizja jest darmowa i nie wszystkie treści w Internecie są udostępniane w legalny sposób. Pirackich serwisów nie brakuje też w Polsce, a jednym z nich był właśnie wspomniany patrzajto.pl (dawniej dostępny pod linkiem vodtu.pl). Za jego pośrednictwem można było obejrzeć odcinki drugiego sezonu serialu Belfer. Przedstawiciele CANAL+ kierowali do administracji serwisu wezwania o zaprzestanie nielegalnej działalności, ale nie było reakcji.

Udało się określić, kto jest właścicielem serwisu i (wraz z dowodami) skierować sprawę do sądu. Nie było wątpliwości, że naruszone zostało prawo autorskie, a patrzajto.pl działało na szkodę ITI Neovision S.A. (czyli operatora Platformy CANAL+). Wyrok: 8 miesięcy ograniczenia wolności.

Właściciel serwisu próbował być sprytniejszy

Gdyby treści były udostępniane bezpośrednio przez wewnętrzną infrastrukturę hostingową, sprawa byłaby dużo prostsza. Właściciel serwisu skorzystał jednak z popularnego modelu, w którym treści trafiają od użytkowników w postaci osadzonych odtwarzaczy wideo z zewnętrznych platform. Tłumaczenie również było klasyczne: nie da się mieć pełnej kontroli nad tym, co dodają użytkownicy, jeśli priorytetami są wolność i brak cenzury.

„Właściciel serwisu chciał skorzystać z modelu, w którym operuje obecnie większość pirackich serwisów VOD, starając się uniknąć odpowiedzialności karnej. […] W takiej sytuacji organy ścigania często były bezsilne i przyjmowały tłumaczenia sprawców, w których Ci informowali, że wszystkie treści pochodzą z zewnętrznych serwisów hostingowych i są zamieszczane przez użytkowników, na co właściciele stron nie mają wpływu. To pierwszy tak ważny wyrok, który może stać się punktem odniesienia przy kolejnych tego typu sprawach” – skomentował jeden z członków zespołu CANAL+.

Źródło: CANAL+