Jako jedyny kraj w Europie stratę terytorium po wojnie uznaliśmy za słuszną

Data: 13.11.2019 13:37

Autor: ziemianin

wnet.fm

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polska #ukraina #bialorus #litwa #niemcy #rosja #polityka #historia

Dalekosiężny zamysł Jałty, dławiący w zasadniczy sposób aspiracje i żywotność żywiołu polskiego, tego „bękarta traktatu wersalskiego”, nadal jest skuteczny, mimo dziejowej przemiany 1989/90.

Jako jedyny kraj w Europie stratę terytorium po wojnie uznaliśmy za słuszną / Dariusz Brożyniak, „Kurier WNET” 64/2019

Złowroga data

Autor Dariusz Brożyniak

Jesteśmy chyba jedynym krajem na świecie, a na pewno w Europie, który swoją tak ogromną i brzemienną w skutkach historycznych, kulturowych i społecznych stratę terytorialną z 17 września 1939 r. uznał za słuszną i traktuje z pełnym zrozumieniem.

W tym to dniu bowiem wojska Armii Czerwonej sowieckiej Rosji napadły od wschodu na II Rzeczpospolitą. Napadły pod pretekstem obrony mniejszości narodowych przed skutkami przegranej przez Polskę wojny z Niemcami. Pretekstem do dzisiaj w szkolnych programach demokratycznych Niemiec aktualnym, choć fałszywym – tj. niemalże jednodniowo przegranej wojny.

Nie jest to bynajmniej jedyny relikt tamtego września.

Mocarstwa świata w pełni potwierdziły w Jałcie słuszność wytyczonej w tenże sposób przez Hitlera i Stalina, paktem Ribbentrop-Mołotow, nowej granicy Polski.

Tym samym 600 lat cywilizacji łacińskiej, zaprowadzonej jeszcze ręką Bolesława Chrobrego w Grodach Czerwieńskich, na Rusi Halickiej i Rusi Czerwonej, zostało z połowy II Rzeczypospolitej wykreślone razem z całą spuścizną unii polsko-litewskiej. Komunistyczna Partia bolszewickiej Zachodniej Ukrainy i Białorusi zyskały nieoceniony teren kształtowania polskojęzycznych kadr i bliskość Lublina do ich późniejszego przerzutu. To oni właśnie parę lat później ogłoszą Manifest Lipcowy PKWN i Tymczasowym Rządem zastąpią jedyny prawomocny Rząd RP na uchodźstwie w Londynie. Rząd zdelegalizowany wcześniej przez aliantów pod naciskiem Stalina.

We współczesnym życiu politycznym III RP ciągle jeszcze są aktywni ideowi, bezpośredni spadkobiercy tamtych zasłużonych działaczy KPZU i KPZB; taka rekomendacja do dziś nie przeszkadza karierom w wysokich gremiach Unii Europejskiej i w ogóle na europejskich salonach. Tych, którzy już na zawsze odchodzą, żegna się nadal z honorami na warszawskich Powązkach. To niewątpliwe konsekwencje nad wyraz podejrzanego i zgniłego okrągłostołowego kompromisu, przyjętego jednak z taką ulgą przez świat.

Na granicy spotkania w Brześciu nad Bugiem 22 września 1939 r. dwóch totalitarnych agresorów – niemieckiego i sowieckiego – stała się dla nich oczywista konieczność wymordowania przywódczej elity Polski. Po niemieckiej stronie w ramach „Intelligenzaktion” wymordowano krakowskich i lwowskich profesorów, w Oświęcimiu założono niemiecki obóz KL Auschwitz, gdzie przez dwa lata eksterminowano Polaków, zanim zarządzone przez Hitlera „ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej” spowodowało powstanie w Brzezince niemieckiego obozu zagłady Birkenau.

Centrum „Intelligenzaktion” stanie się jednak z czasem, ciągle w swej grozie odkrywany, kompleks KL Mauthausen-Gusen na terenie Austrii. Sowieci z kolei dokonali ludobójstwa na polskich oficerach rezerwy, którego symbolem stał się Katyń i liczba 22 tysięcy ofiar, a masowe wywózki do systemu gułagów dotknęły setki tysięcy urzędników II RP i ich rodzin. Dokonano tym samym swoistego i okrutnego „ciągu dalszego” eksterminacji Polaków z lat 30. z tych terenów I Rzeczypospolitej, których Piłsudski 700-tysięczną armią polską i symboliczną 3,5-tysięczną „pomocą” Petlury nie zdołał odebrać bolszewikom, zmuszony w 1920 roku zakończyć przed zimą swą zwycięską kampanię. Zemście i za „Cud nad Wisłą” stało się więc zadość.

50 lat po wybuchu II wojny światowej, w wyniku rozpadu Związku Radzieckiego, a więc także na połowie II Rzeczypospolitej, powstało państwo Ukraina. Nie chcąc niczego zawdzięczać Sowietom, próbuje ono odwoływać się do 100-letniej tradycji samozwańczej, nigdy nie uznanej przez społeczność międzynarodową Ukraińskiej Republiki Ludowej graniczącej z Polską na Zbruczu i ze stolicą w Kijowie.

Bohaterem narodowym Ukrainy stał się jednak nie ataman URL, Symon Petlura, lecz Stepan Bandera, odpowiedzialny za sprawstwo kierownicze wołyńskiego ludobójstwa na Polakach, dokonane z niemieckiego obozu w Sachsenhausen, gdzie przebywał na specjalnych warunkach. Był on skazywany w II RP za morderstwa na tle terrorystycznym, lecz podobnie jak Adolf Hitler, nie brał osobistego udziału w masowych zbrodniach. Ludobójstwo na Wołyniu i operacje wojskowe OUN UPA były za to zdecydowanie na rękę sowietom, zasadniczo przyspieszając realizowaną czystkę etniczną na zagarniętym Polsce terytorium.

W budowę nowego bytu państwowego za wschodnią granicą Polski angażują się wyjątkowo ochoczo polscy postkomuniści, i to nierzadko właśnie z rodzinnymi tradycjami Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy. Mamy do czynienia z profanacją polskich ofiar, dewastacją i degradacją polskiego dziedzictwa kulturowego, szczególnie sakralnego, a uznanie prawne wszystkiego, co starsze niż 100 lat, za dobro narodowe Ukrainy, już ostatecznie ruguje ślady polskości z terenów zagarniętych przez sowietów 17 września 1939 r. Tak więc skutki drastycznej amputacji dokonanej we wrześniu 1939 roku przez Stalina na państwowym i jakże historycznie bogatym organizmie Polski, pozostają po 80 latach nadal w mocy ku zadowoleniu samej Rosji, straszącej dodatkowo białoruskim wojskiem i litewskim nacjonalizmem, ale mogą także nadal cieszyć wpływowe środowiska Stanów Zjednoczonych, a na pewno Niemiec i Austrii. Mimo „Enigmy” i krwawej, bohaterskiej ofiary Bitwy o Anglię czy Monte Cassino, nie było przecież dla Polaków miejsca w powojennej defiladzie. Niedawne warszawskie rocznicowe dudnienie, „poklepywania po plecach” nie zagłuszy tej pamięci, tak jak metafizyczne przemówienie wiceprezydenta USA, zapatrzonego w krzyż, nie zatrze goryczy usuwania z oświęcimskiego żwirowiska krzyży postawionych przez śp. Kazimierza Świtonia.

Dalekosiężny zamysł Jałty, dławiący w zasadniczy sposób aspiracje i żywotność żywiołu polskiego, tego „bękarta traktatu wersalskiego”, nadal jest skuteczny, mimo dziejowej przemiany 1989/90.

Ostatnie 30 lat znów wolnej Polski nie wytrzymuje przecież żadnego porównania z dynamiką, determinacją i entuzjazmem, a przede wszystkim skutecznością 20-lecia międzywojennego.

Wtedy Polska była prawdziwie wolna, oddychała tą bezdyskusyjną wolnością za cenę przelanej krwi polskiego żołnierza. Patriotyczne wychowanie, stanowiące fundament podstawy programowej ówczesnych szkół, nie budziło żadnych wątpliwości. Dramat przewrotu majowego i Bereza Kartuska (zatwierdzona z trudem i wielkimi oporami na rok), karykaturalnie porównywalne przez pewne środowiska dla usprawiedliwiania ukraińskiego terroryzmu, były desperacką próbą obrony suwerenności ledwie odzyskanego znów państwa o 1000-letniej historii i tradycji przed wciąż czającą się bolszewicką zarazą.

Jesteśmy chyba jedynym krajem na świecie, a na pewno w Europie, który swoją tak ogromną i brzemienną w skutkach historycznych, kulturowych i społecznych stratę terytorialną z 17 września 1939 r. uznał za słuszną i traktuje z pełnym zrozumieniem.

W wolnym od 30 lat państwie przyjmujemy nieoczekiwanie z pełną pokorą, za niegdysiejszymi komunistami, tak kontestowane w Polsce Ludowej przez środowiska patriotyczne i wolnościowe zdradzieckie rozstrzygnięcia Jałty.

Rozstrzygnięcia decydująco podżyrowane przez Stany Zjednoczone, pozbawiające nas przede wszystkim Lwowa i Wilna, a więc niekwestionowanego centrum polskiej tożsamości i dziedzictwa, na czym zawsze szczególnie zależało bolszewikom, a także sowietom właśnie 17 września 1939.

W Grobie Nieznanego Żołnierza ciągle jednak leży obrońca Lwowa, a 17 września jednak mówimy o rocznicy napaści sowietów na… Polskę. W Europie Zachodniej są znane podobne przypadki, choć nie na taką skalę. Spór o Alzację i Lotaryngię między Francją i Niemcami, czy o Południowy Tyrol między Austrią i Włochami przybrał jednak pragmatyczny i cywilizowany charakter. Szanuje się wzajemne dziedzictwo kulturowe, dba o dwujęzyczność i swobody odmiennych społeczności. Zostawia otwartą furtkę na wypadek powstania politycznych okoliczności dla ewentualnych negocjacji. My za to dopuszczamy do coraz wyraźniejszej „wymiany elit”, ciągle nie mając sił dla wstrzymania stałego exodusu Polaków na Zachód. Biorąc pod uwagę ponad milion wypchniętych z Ojczyzny przez juntę stanu wojennego rodaków, możemy odnotować już co najmniej 4-milionowy odpływ zaradnych i pracowitych młodych ludzi. W jeszcze wyraźnie homogenicznym kraju zaczynamy propagować nawet wielojęzyczność. Próbujemy wystawiać Niemcom słuszny rachunek, ale nikt nie ma jednak, jak dotąd, odwagi wystawić rachunku za sowiecką napaść i 45 lat zniszczeń pojałtańskim porządkiem.

17 września 1939 r. nie bez powodu nazwano IV rozbiorem Polski. Oby ten proces nie trwał nadal, choć takie nadzieje z pewnością w Europie jeszcze nie wygasły. Świadczy o tym chociażby mapa Niemiec z tymczasowo zaznaczoną wschodnią granicą, prezentowana na jednych z najbardziej prestiżowych, Międzynarodowych Targach w Hanowerze.

Pakt niemiecko-rosyjski, którego jedną z odsłon był właśnie 17 września 1939 r., w coraz to nowych przejawach niezmiennie trwa. Zmartwychwstały nagle pomysł „Wolnego Miasta Gdańska” został prędko uzupełniony także o „Wolne Miasto Szczecin”, przy zastanawiającej praktycznej bierności najwyższych władz.

W 80 rocznicę wybuchu II wojny światowej Warszawa gościła 40 prominentnych przedstawicieli państw. Do pełnego obrazu dwóch agresorów i sporej grupy niemieckich kolaborantów wyraźnie brakowało przedstawiciela Rosji. W końcu bez paktu Ribbentrop-Mołotow i wcześniejszej produkcji broni dla Niemiec na terenie sowieckiej Rosji, ze złamaniem traktatu wersalskiego, nie doszłoby najprawdopodobniej do tej najtragiczniejszej w dotychczasowych dziejach wojny. Zmarnowano świetną okazję do bezpośredniego wypowiedzenia obecnym, wzorem Prezydenta Niemiec, całej bolesnej prawdy – aż do samego końca.

NIE dla roszczeń żydowskich - forum_fb

Data: 05.11.2019 11:23

Autor: FiligranowyGucio

facebook.com

✡ Uwaga‼️ Jeśli nadal będziecie słyszeli, kiedy jakiś żyd mówi wam, że ekshumacje w ich religii są zakazane i nie można ich przeprowadzić w #Jedwabnem, to wiedzcie, że łże, jak wściekły pies! @Reuters podaje, że religia nie przeszkadzała im ekshumować 1200 żydów na Białorusi. https://www.reuters.com/…/belarus-reburies-over-1200-jews-u…

✡ "Jedwabnem postawiło Polskę na straconej pozycji." – Prof. Norman Finkelstein: "Łobuzy z WJC (Światowy Kongres Żydów) zacierają rączki, a polskie władze zachowują się jak dzieci we mgle, którym wydaje się, że deklaracjami o walce z antysemityzmem coś ugrają. Nic nie ugrają! Zostaniemy ograbieni, zaorani i posypani solą. Jedynym ratunkiem jest natychmiastowa kontrofensywa. Trzeba zacząć od rzeczy podstawowej, czyli wytrącić żydowskim łobuzom z ręki propagandową broń, którą z premedytacją posługują się w akcji zmierzającej do ograbienia Polski. Tą bronią jest stworzona przez Jana T. Grossa hagada o pogromie w Jedwabnem. „Książka Grossa to typowy produkt „przedsiębiorstwa holokaust”. (…) Jest to najzwyklejsze wyłudzanie zakamuflowane pod sztandarem żydowskiego cierpienia” – napisał Prof. Norman Finkelstein w posłowiu do polskiego wydania „Przedsiębiorstwa holokaust” w 2001 roku. Czy Prof. Finkelstein nie miał racji? Miał rację! Od przerwania ekshumacji w 2001 r. przez śp. L. Kaczyńskiego wszystkie rządy RP, z obecnym rządem premiera Morawieckiego włącznie, de facto legitymizują skok na kasę organizowany przez łobuzów z „przedsiębiorstwa holokaust”. Bez wznowienia ekshumacji w Jedwabnem z udziałem obserwatorów z organizacji międzynarodowych Polska nie ma szans na zatrzymanie nagonki, której celem jest propagandowe usprawiedliwienie skoku na 300 miliardów dolarów. Czy władze RP mają tego świadomość?" https://wprawo.pl/…/katarzyna-ts-finkelstein-ostrzega-pol…/…

#roszczeniazydowskie #polityka #bialorus #polska #zydzi #historia #drugawojnaswiatowa

Łukaszenko radzi polskiemu rządowi aby nakarmił swoich lekarzy zamiast ściągać białoruskich

Data: 30.10.2019 19:44

Autor: kisiel

kresy.pl

Prezydent Białorusi, Aleksandr Łukaszenko skomentował inicjatywę polskiego rządu, który chce ułatwić zatrudnianie w polskich placówkach ochrony zdrowia lekarzy z jego kraju.

„Często się mówi, że Białoruś powinna się wzorować na Polsce. Jeżeli państwo tak dobrze się rozwija, to dlaczego są zainteresowani specjalistami z Białorusi, z „dyktatury”? Jeżeli dobrze się rozwijacie, proszę bardzo, nakarmcie własnych lekarzy i niech leczą waszych ludzi” – słowa białoruskiego prezydenta zacytował, za agencją informacyjna Biełta, portal gazety „Rzeczpospolita”.

#polityka #polska #bialorus #newsy

Uwaga Polacy! Nadciąga białoruska armia

Data: 12.06.2019 22:14

Autor: MariaAnna

rp.pl

Zarobki na Białorusi są 4x mniejsze niż w Polsce, a koszty życia na podobnym poziomie. Nic dziwnego,że tysiące z nich emigruje za pracą. Dokąd? Do Polski. Zjawisko przyśpiesza. "Polska jest dla białoruskich specjalistów atrakcyjniejsza nie tylko ze względu na duży rynek pracy, ale też podobny język"

#polska #bialorus #ekonomia #gospodarka

Rosjanie po cichu przejmują Białoruś

Data: 12.06.2019 21:50

Autor: piotre94

nczas.com

W głębokiej tajemnicy, bez żadnych kamer ani też dostępu deputowanych. Tak mają wyglądać rozmowy pomiędzy stroną rosyjską i białoruską w sprawie „stosunków dwustronnych”. Politolodzy nie mają jednak wątpliwości, to ukrywanie przed społeczeństwem umowy aneksji. #europa #rosja #bialorus #polityka

Data: 27.04.2019 13:52

Autor: turtelian

Dziś ruszamy dalej z #turteliancontent , dzisiaj na prośbę jednego lurka @Beowulf opiszę swoje wrażenia z białorusi, konkretnie grodna(choć też wspomne o okolicach). Powiemy sobie conieco o ludziach oraz sporo rzeczy ocenimy przez pryzmat ukrainy, ponieważ białoruś jest często do niej przyrównywana, a są to dwa rózne światy.

Zapraszam !

Myśląc o grodnie bardzo ciężko wymienić najlepsze atrakcje, jest tutaj sporo rzeczy które warto zobaczyć Stary i nowy Zamek wraz z muzeami wewnątrz, cerkiew św. Borysa, synagoge, dom elizy orzeszkowej czy bazylike św. Ksawerego.

https://imgur.com/a/JhKDN6z

Lecz tak naprawdę tym dlaczego warto Grodno odwiedzić jest coś co ciężko opisać, niepowtarzalny klimat łączący przepiękne parki, bulwary, rzeźby pomniki, murale i budynki w imponującą całość. Nie znam drugiego miejsca w którym spacerowanie było by tak przyjemne, a napotykanę co krok drobne rzeczy budzą zaciekawienie, podziw czy po prostu zwykłą radość. Dlatego właśnie uważam grodno za idealne na podróż z drugą połówką na kilka dni żeby po prostu odpocząć od zgiełku. W okolicy grodna możemy jeszcze popłynąć kanałem augustowskim, odwiedzić dom mickiewicza czy wejść do puszczy białowieskiej. Jeśli starczy nam czasu na pewno warto, samo grodno można ‘oblecieć” w 3 dni wraz z muzeami bez problemu.

Zresztą zobaczcie sami :

https://imgur.com/a/dTf8kOe

Wrażenie to potęguje jeszcze te że na białorusi jest ekstremalnie czysto i porządnie. O ile na takiej ukrainie śmieci się walają, rozpadająca się kamienica sobie po prostu jest to na białorusi znalezienie smiecia graniczy z cudem a kamienica na której remont bądź co bądź biednej białorusi nie stać czeka na swoją kolej ale ładnie zabezpieczona. Jak się widziałem jak białorusini pracują, że nikt nie wala się bez celu tu czy tam, jak dbają o swoje to miałem wrażenie że gdyby nie polityka to dawno by nas prześcigneli 10krotnie.

Białorusini są też mniej wylewni od ukrainców i polaków, ale za to również bardzo uprzejmi a zapytani o pomoc postarają ci się pomóc jak tylko mogą. To powoduje że przypominają mi to jak K. Gonciarz opisywał japończyków.

W grodnie podobnie jak we lwowie dalej biję polskie serce, powiedziałbym że nawet mocniej. Niemalże wszyscy taksówkarze/kelnerzy/muzealnicy rozmawiają po polsku, ba jak zaczynałem rozmowe po rosyjsku jako odpowiedź słyszałęm : „ może pan mówić po polsku u mnie brat/babka/matka polak/polka”, tylko raz się zdarzyło że taksówkarz powiedział mi po rosyjsku :” pan mówi po polsku ja jak pies wszystko rozumiem tylko gadać nie umiem”. Ponadto co krok mijamy napisy po polsku czy odniesienia do postaci związanych z polską. Chociażby pomnik i dom Elizy orzeszkowej, pomnik mickiewicza, tablice poświęcone batoremu, maksymilanowi kolbe itp. Itd. Co sprawia lekki kontrast z ‘darami’ przyniesionymi przez sowietów. Takicj jak : pomnik lenina, t-34 jako pomnik wielkiej wojny ojczyźnianej, ul. Karola marksa czy 17 września.

https://imgur.com/a/N6f7NOj

Co do zabytków to wszystkie które wymieniłem w pierwszym akapicie są warte zwiedzenia. Polecałbym je jednak wpleść w luźne przechadzki po mieście, wszystkie są dość blisko centrum a same wstępy to groszowe sprawy jak na polską kieszeń. Generalnie białoruś jest dość tania, ciut droższa niż ukraina ale dalej tania. Za taksówkę płaciłem około 5 zł na krótkim dystansie. O dziwo słodycze są droższe niż u nas :D ale za to wybór mają większy, a część zachodnich produktów u nich jest wcześniej niż u nas(np. ogórkowy sprite u nas pojawił się rok później co najmniej).

Co do knajp, są dośc tanie zresztą poniżej wrzucę zdjęcie karty wraz z cenami, natomiast problem jest inny. Po prostu większość menu to …. Placki ziemniaczane ! w 83 różnych opcjach ale jednak placki :D Odrobinę przesadzam oczywiście ale tak to wygląda, jedzenie nie stoi na jakimś oszałamiającym poziomie jadłem smacznie ale nie trafiłem na żadne fajerwerki. Raz nawet poszedłem z braku laku do burgerkinga, co tłumaczy chyba wiele  Warto jednak dodać że niedałem rady spróbować wielu dobrych restauracji, chociażby królewskiej ochoty(królewskie polowanie po polsku) która ma bardzo dobre oceny i z zewnątrz wyglądała rewelacyjnie. Niestety część zdjęć mi znikła więc fotorelacja z jedzenia nie będzie obfita ;)

Na zdjęciu menu dość dobrej knajpy(stary lamus), oraz przykładowy obiad w innej : soljanka w wersji białoruskiej oraz …. Placki ziemniaczane !

https://imgur.com/a/EEUJvxw

Co do innych rozrywek, nie ma ich zawiele. Warto moim zdaniem raz udać się do klubu Baza, jest to klub ‘premium’ i własciwie chyba jedyny godny polecenia w grodnie, reszta wyglądała jak kluby studenckie lub remizy. Co do bazy, robi ona naprawdę dobre wrażenie, spory parkiet, konfetti, piana. Dziewczyny wynajęte do tańczenia. A w porównaniu do polskich cen jest śmiesznie tanio. 50ml wódki chyba 5zł, szoty z kamikaze 5zł. Wejście 20zł i to jest główny wydatek. Za 100pln możemy uchlać się jak świnie i jeszcze niejednej dziewczynie postawić drinka. Za 50pln spokojnie dobrze się pobawimy. Do tego w klubie można zamówić przekąski co jest miłą odmianą w stosunku do polskich klubów 

Tutaj strona klubu pokazująca jak to mniej więcej wygląda: http://www.clubbaza.by/en/

Ciekawostką jest że w toalecie możemy kupić markowe perfumy…. Na psiknięcia z automatu :D

https://imgur.com/a/PuTTtig

To chyba tyle jeśli chodzi o opis i moje wrażenia, teraz częśc poradnikowa dla tych którzy chcieli by się wybrać.

Pieniądze polecam wymieniać na białorusi, można to robić w bankach bo swoistych kantorów nie spotkałem. Dolary, euro czy złotówki kurs wymiany wychodzi bardzo podobnie więc nie kombinowałbym bez sensu.

Internet i telefonia jest tania więc polecam zainwestować w starter białoruskiej sieci, za 10 zł miałem internet na cały wyjazd. Jedynym problemem jest to, że robione nam jest zdjęcie i podpisujemy jakieś papierki przy zakładaniu startera. Trudno, mus to mus.

Transport, ciężko mi wypowiedzieć się o transporcie zbiorowym bo go po prostu nie używałem, wszystko mieści się w centrum więc niemal wszędzie dojedzie się pieszo. Raz jechałem małym busikiem, o ile pamiętam bilet kosztował około 1zł. Dużo częściej korzystałem z taksówek i te są mega tanie, z tego co pamietam to płaciłem 5 zł za kurs zazwyczaj(minimalna kwota). Ale jeśli nasze mieszkanie będzie w okolicy rynku to taksówki będą zbędne.

Ograniczenie bezwizowe sprawilo że jedynym rozwiązaniem było przejechać przez granicę busem. Ale o ruchu bezwizowym niżej.

Przygotowania. Potrzebny nam będzie paszport , całe szczęście do grodna i w jego okolice możemy pojechać bez wizy. Wszystkie informacje znajdziemu tutaj : https://bezviz.by/pl/grodno/ Co roku obszar bez wizowy się powiększa, a czas który można zostać wydłuża.

Pamiątki. Moim zdaniem oprócz taniej wódki i papierosów warto kupić ichniejsze i rosyjskie słodycze, ikony czy coś z kubków/małych figurek są wyjatkowo dobrze wykonane i tanie.

To chyba tyle odnośnie Grodna, z chęcią odpowiem na jakieś pytania w komentarzach 

#bialorus

#podroze

wołam tez @WezWyjdz i @kosmitolog

bo im poprzedni wpis sie spodobał :) jak nie chcecie byc wolani to sorki dajcie znac a nie bede tego robil

Białoruś: demontaż krzyży na grobach ofiar stalinizmu

Data: 04.04.2019 21:06

Autor: piotre94

medianarodowe.com

W czwartek zostało zdemontowano 70 krzyży w Kuropatach na obrzeżach Mińska. Znaczyły one groby pomordowanych ofiar okresu stalinizmu. Teren nekropolii otoczony jest przez milicję. Według władz białoruskich demontowane są „nielegalne konstrukcje”. #bialorus #historia