Facebook i Google (YouTube) współwinni zbrodni przeciwko ludzkości?

Data: 03.08.2020 16:33

Autor: ziemianin

naturalnews.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #lekiprzeciwwirusowe #zdrowie #zakazane #BigTech #cenzurowane #cenzura #covid19 #zbrodnieprzeciwkoludzkosci #zlo #Facebook #odpowiedzimmunologiczna #wskaznikismiertelnosci #wskaznikprzezycia #technologia #giganci #witaminaD #YouTube #cynk

facebook i Google (YouTube) nie pozwolą żadnemu lekarzowi ani osobie, która przeżyła, mówić o swoim sukcesie w leczeniu zakażenia, chyba że ich rady są zbieżne ze Światową Organizacją Zdrowia (WHO) i Centers for Disease Control (CDC).

Są to zasady cenzury, które pochodzą bezpośrednio od prezesów obu firm. Giganci mediów społecznościowych Big Tech, opracowali manipulacyjną, kontrolującą ortodoksję dotyczącą zdrowia publicznego – kult strachu, który zabrania jakichkolwiek dobrych wiadomości o wyleczeniu infekcji, o tym, jak pomóc układowi odpornościowemu i jak skutecznie leczyć ludzi naturalnymi terapiami.

Celem jest zmuszenie jak największej liczby osób do poddawania się eksperymentom ze szczepionkami zmieniającymi DNA, które przeprogramowują układ odpornościowy na poziomie komórkowym. Big Tech zajmuje się sprzedażą szczepionek, co można osiągnąć jedynie poprzez kontrolowanie populacji i jej strach. Te eksperymenty ze szczepionkami już powodują negatywne objawy u 80% osób zaszczepionych w badaniach klinicznych.

Facebook i Google (YouTube) współwinni zbrodni przeciwko ludzkości?

Big Tech cenzuruje informacje ratujące życie, współwinny zbrodni przeciwko ludzkości

Kiedy grupa lekarzy wyszła przed Sąd Najwyższy z historiami wyleczenia chorób, to Facebook i YouTube zakazały informacji tego samego dnia, w którym zostały opublikowane. Pewien lekarz z powodzeniem zastosował hydroksychlorochinę (HCQ), cynk i azytromycynę do wyleczenia wszystkich trzystu pięćdziesięciu pacjentów. HCQ pomaga dostarczać cynk do komórek, powstrzymując infekcję przed namnażaniem się na poziomie komórkowym.

Ponieważ Facebook, YouTube i inni wielcy cenzorzy technologiczni, nadal usuwają informacje ratujące życie, są współwinni zbrodni przeciwko ludzkości.

Hydroksychlorochina istnieje od sześćdziesięciu pięciu lat i można ją kupić w przystępnej cenie do programów leczenia w szpitalach lub jako środek profilaktyczny. Lek ten pochodzi z chlorochiny, która została pochwalona przez dr Anthony'ego Fauci w 2005 roku za skuteczność w leczeniu SARS. Zamiast promować sprawdzony lek przeciwwirusowy i przedstawiać naukowe badania nad rolą odżywiania w zapobieganiu infekcjom, dr Fauci wierzy tylko, że nietestowane szczepionki będą bezpiecznym i skutecznym sposobem na powrót świata do normalności.

Jakie są ekonomiczne, społeczne, mentalne i emocjonalne skutki zmuszania ludzi do życia w izolacji i kontroli?

Jakie są konsekwencje zakazania publikacji informacji o lekach przeciwwirusowych?

Dlaczego Facebook i YouTube nie pozwalają na udostępnianie informacji o witaminie C, witaminie D, cynku i selenu?

Przykładowo…

Olej z nasion czarnuszki siewnej (Nigella sativa) zawiera związek przeciwwirusowy (tymochinon) o budowie zbliżonej do chininy, pochodnej chlorochiny i HCQ.

Słodki piołun (Artemisia annua) badano ze względu na jego właściwości przeciwwirusowe w leczeniu malarii w podobny sposób, jak HCQ leczy malarię od dziesięcioleci.

Takich informacji jest mnóstwo, ale są one systematycznie cenzurowane.

#technologia - Xiaomi chce ukryć słuchawki Bluetooth w obudowie smartfona

Data: 28.07.2020 10:55

Autor: ziemianin

nl.letsgodigital.org

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #technologia #xiaomi #sluchawki #Bluetooth #bezprzewodowy #zestawsluchawkowy #smartfon #telefon #xiaomi

Wszystkie słuchawki Bluetooth TWS mają pewien zestaw dość irytujących wad. Po pierwsze wymagają od nas noszenia pudełka z nimi. To natomiast często jest dość spore i przy okazji grube, chociaż przyznam, że to trochę czepianie się na siłę. Kolejną wadą jest to, że jeśli się nam one i to pudełko rozładują, to możemy zapomnieć o słuchaniu muzyki. Xiaomi stworzyło rozwiązanie obydwu tych problemów: słuchawki Bluetooth, które schowamy w smartfonie. Dzięki temu będziemy mogli je ładować tak długo, jak mamy w nim energię.

#technologia – Xiaomi chce ukryć słuchawki Bluetooth w obudowie smartfona

Producent ostatnio ubiega się o dziwne, futurystyczne patenty na projekty. Firma już raz próbowała ukryć słuchawki w obudowie, jednak efekt był… kuriozalny, to chyba najlepsze słowo. Jednak nowy pomysł na rozwiązanie tego problemu jest o wiele sensowniejsze. Słuchawki wciąż są chowane w obudowie, nie wiąże się to jednak z obecnością gigantycznego garba na jej pleckach. Jak to często bywa, nowy patent został zauważony przez LetsGoDigital. Tak się składa, że w zeszłym miesiącu w China National Intellectual Property Administration (CNIPA) znaleziono ten sam wzór. Jednak dopiero teraz, dzięki dokumentom złożonym w Haskim Międzynarodowym Systemie Wzornictwa, będącym częścią Światowego Biura Własności Intelektualnej (WIPO) dostaliśmy pełny opis.

Jak widać na zdjęciach, smartfon w patencie projektowym może pomieścić parę bezprzewodowych słuchawek dousznych, powszechnie znanych jako TWS. Jest ona podobna do przegrody na pióro S Pen w telefonach z serii Samsung Galaxy Note. W patencie nie wspomina się o działaniu tego zestawu. Jednak powinien on być połączony ze smartfonem przez Bluetooth. Choć jest to fajny pomysł na zintegrowanie bezprzewodowych słuchawek z telefonem, to jednak ma on swoje wady. Na przykład zajmują one sporo miejsca w środku. W związku z tym firma musi iść na pewne ustępstwa, np zmniejszyć rozmiar baterii, albo zaoferuje grubszą obudowę.

#technologia Quick Charge 5 - ładowanie od 0 do 50% w 5 minut w smartfonach Xiaomi

Data: 28.07.2020 00:13

Autor: ziemianin

qualcomm.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #technologia #xiaomi #smartfony #QualcommQuickCharge #BatteryLife

Qualcomm zaprezentował swój nowy standard ładowania z mocą przekraczającą 100W. Qualcomm Quick Charge 5 ma zapewnić ładowanie od 0 do 50% w 5 minut.

#technologia Quick Charge 5 – ładowanie od 0 do 50% w 5 minut w smartfonach Xiaomi

Nowy standard ładowania ma być wspierany przez technologię Qualcomm Battery Saver oraz Qualcomm Smart Identification of Adapter Capabilities technology. Rozwiązania te odpowiednio dbają o stan techniczny ogniwa i wykrywają rodzaj zastosowanej ładowarki. Quick Charge 5 ma być 70% efektywniejszy od Quick Charge 4 i 10 razy szybszy od Quick Charge 1. Quick Charge 5 to także obniżenie o 10 stopni temperatury samego procesu ładowania.

Technologia Quick Charge jest teraz stosowana w ponad 1200 urządzeń mobilnych. Quick Charge 5 będzie kompatybilny w dół z rozwiązaniami Quick Charge 2.0, 3.0, 4, 4+.

Wdrożenie QC5 w nowych smartfonach zadeklarowało już Xiaomi. Nowe telefony wspierające ten standard ładowania będą dostępne komercyjnie już w III kw. 2020 r. Quick Charge 5 jest wspierany przez platformy Snapdragon 865 i 865 Plus.

Hakerzy, którzy zaatakowali Garmina domagają się 10 mln dolarów okupu

Data: 27.07.2020 09:20

Autor: ziemianin

bleepingcomputer.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #garmin #ransomware #wastedlocker #fitness #aplikacja #program #oprogramowanie #software #bezpieczenstwo #wearables #gps #urzadzenie #sprzet #technologia

Hakerzy, którzy zaatakowali usługi Garmin zażądali od producenta okupu w wysokości 10 mln dolarów.

Hakerzy, którzy zaatakowali Garmina domagają się 10 mln dolarów okupu

Garmin stał się ofiarą hakerów, którzy do przeprowadzenia ataku wykorzystali ransomware w postaci WastedLocker. Jeśli firma zajmująca się produkcją odbiorników GPS oraz urządzeń wearables liczyła, że sprawa rozejdzie się po kościach, to poczuła ogromne rozczarowanie, ponieważ teraz przestępcy żądają podobno 10 milionów dolarów (ok. 37 mln złotych) zapłaty za odblokowanie całego systemu w tym usług i usunięcia złośliwego oprogramowania. Przypomnijmy, że usługi Garmin padły w czwartek, w konsekwencji użytkownicy nie mogą pełnoprawnie korzystać z aplikacji fitness, a piloci pobierać planu lotów. Ponadto zablokowano systemy komunikacyjne, przez co przedsiębiorstwo nie miało szans skontaktować się ze swoimi klientami, aby poinformować ich o sytuacji. Pracownicy Garmina potwierdzili BleepingComputer, że atak przeprowadzono z wykorzystaniem opisanego oprogramowania z kolei udostępnione serwisowi zrzuty ekranu przedstawiają długie listy plików firmy zaszyfrowanych przez złośliwe narzędzie, do których załączono informacje o żądnym okupie.

Według raportu dział IT Garmin wyłączył wszystkie komputery firmy, w tym sprzęt służbowy osób pracujących zdalnie z domu, którzy byli połączeni przez VPN, aby powstrzymać rozprzestrzenianie się oprogramowania ransomware w swojej sieci. Dodatkowo tajwańskie fabryki Garmina podobno wczoraj i dziś zamknęły linie produkcyjne. Sytuacja negatywnie wpływa na użytkowników mających problemy z połączeniem się z Garmin Connect, co jest szczególnie odczuwalne w weekendy, kiedy ludzie masowo korzystają z oprogramowania fitness. Garmin opublikował jedynie lakoniczny komentarz odnośnie całego zdarzenia, w którym zabrakło konkretnych detali i daty pełnego przywrócenia sprawności wszystkim usługom przedsiębiorstwa. Nie wiemy, jak zareaguje Garmin oraz czy przeleje hakerom pieniądze, chociaż ta opcja wydaje się logicznie rzecz biorąc najmniej prawdopodobna. W praktyce producent zechce na własną rękę rozwiązać problem, lecz bez klucza deszyfrującego jest to niemałe wyzwanie.

#Kosmos Rosja testowała broń na orbicie

Data: 27.07.2020 09:01

Autor: ziemianin

spacecom.mil

#Kosmos #bron #rosja #usa #technologia #satelita #militaryzacjakosmosu #aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #orbita

23 lipca służba prasowa Dowództwa Kosmicznego USA (United States Space Command, USSPACECOM) poinformowała, że według informacji oraz dowodów, jakie uzyskano z całą pewnością Rosja przeprowadziła w ostatnim czasie na orbicie okołoziemskiej próbę tzw. broni antysatelitarnej bazowania kosmicznego (Space-Based Anti-Satellite Weapon).

#Kosmos Rosja testowała broń na orbicie

Co ciekawe, już w latach 1960. władze ZSRR zleciły opracowanie broni służącej do samoobrony stacji orbitalnych. Wytypowano do tego 23-mm działko automatyczne Nudelmann-Richter NR-23, które otrzymało oznaczenie R-23M Kartiecz. W styczniu 1975 było testowane na wojskowej stacji orbitalnej Salut-3 (Ałmaz-2). Miało ono szybkostrzelność teoretyczną do 950 pocisków/minutę, z kolei prędkość wylotowa pocisków o masie 200 g wynosiła 690 m/s (2484 km/h), a ich skuteczny zasięg 4 km. W czasie testów wystrzelono ok. 20 pocisków. Wygląd broni po raz pierwszy ujawniono pod koniec listopada 2015 (na zdjęcie z Archiwum NASA).

Według informacji USSPACECOM, 15 lipca Rosja przeprowadziła tzw. nieniszczącą próbę z użyciem ładunku kinetycznego, który został uwolniony z dużą prędkością względną (szacowaną przez ekspertów na ok. 600 km/h) z wnętrza satelity Kosmos 2543 (COSPAR 2019-079D; NORAD 44835). Jak podkreśla amerykańskie dowództwo, to druga taka próba – podobne działanie na orbicie okołoziemskiej miało zostać przeprowadzone w 2017. Ładunek kinetyczny miał zostać uwolniony w pobliżu innego rosyjskiego satelity, co było niezgodne z deklarowaną misją inspekcyjną tego obiektu.

Dowódca USSPACECOM, gen. John W. Jay Raymond powiedział, że rosyjski system satelitarny użyty do przeprowadzenia tego testu uzbrojenia na orbicie jest tym samym, co do którego zgłaszano obawy na początku tego roku, kiedy obiekt manewrował w pobliżu satelity zwiadowczego NROL-61 (USA-245), typu KH11 wyniesionego w kosmos 28 lipca 2016 za pomocą rakiety nośnej Atlas 5 (421). W lutym br. Kosmos 2542 i Kosmos 2543 zmieniły orbitę i zbliżyły się do amerykańskiego satelity na odległość 150-300 km.

Wcześniej, 15 kwietnia br. USSPACECOM informowało, że Wojska Powietrzno-Kosmiczne Federacji Rosyjskiej (Wozduszno-Kosmicieskije Siły, WKS) przeprowadziły próbę rakiety antysatelitarnej klasy DA-ASAT (Direct-Ascent Anti-SATellite), prawdopodobnie A-235 PL-19 Nudol (RTTs-181M). Pocisk miał zestrzelić przestarzałego satelitę Kosmos 1356, przeznaczonego do deorbitacji, ale nie trafił w cel.

Departament Stanu USA wyrażał obawy co do rosyjskich działań w kosmosie już w 2018 i ponownie w tym roku. Według amerykańskich urzędników zachowania rosyjskich satelitów były niezgodne z deklarowaną misją oraz że obiekty wykazywały cechy broni kosmicznej. Nowy rosyjski test został także skrytykowany przez brytyjskiego wicemarsz. RAF-u Harvey’a Smytha, szefa Space Directorate w resorcie obrony oraz przedstawicielstwo ministerstwa obrony Kanady.

W odpowiedzi, rzecznik prasowy prezydenta Federacji Rosyjskiej, Dmitrij Pieskow oświadczył, że Rosja nadal popiera demilitaryzację przestrzeni kosmicznej, z kolei ministerstwo obrony Rosji stwierdziło, że w opisywanym zdarzeniu mały pojazd kosmiczny dokonał inspekcji innego rosyjskiego satelity z bliskiej odległości przy użyciu specjalnego sprzętu.

Analiza

Wydaje się, że militaryzacja kosmosu, choć obecnie niezgodna z prawem międzynarodowym jest nieunikniona, a coraz więcej państw rozpoczęło podejmować działania, które mają – w ich odczuciu – zapewnić przewagę bądź zdolności obronne własnych satelitów.

18 maja br. miała miejsce uroczystość powołania pierwszej w strukturach Powietrznych Sił Samoobrony (Kōkū Jieitai) Eskadry Operacji Kosmicznych, a w sierpniu ub. r. pojawiła się informacja o planach budowy w Japonii bojowego satelity.

W lipcu ub. r. Francja ogłosiła, że w ramach strategii obrony kosmicznej (stratégie spatiale de défense) na orbitę okołoziemską zostanie wyniesiona konstelację miniaturowych satelitów, wyposażonych w broń laserową. Ich działania będą koordynowane przez nowo utworzone wojska lotnicze i kosmiczne (Armée de l'Air et de l'Espace).

Analogicznym krokiem było sformowanie w sierpniu 2019 Dowództwa Kosmicznego USA, które jest odpowiedzialne za całą działalność Departamentu Obrony USA w kosmosie, w tym odstraszanie potencjalnych nieprzyjaciół w kosmosie czy ochronę amerykańskich zasobów kosmicznych.

#Technologia - Światłowód wykonany z pochodnych wodorostów?

Data: 26.07.2020 17:14

Autor: ziemianin

agencia.fapesp.br

#swiatlowodwmedycynie-agarobrazowaniemedyczne-agaragar #hodowlabakterii #swiatlowod #aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #technologia

Na brazylijskim Uniwersytecie w Campinas (UNICAMP) powstał światłowód wykonany wyłącznie z agaru. Urządzenie jest nieszkodliwe dla człowieka (jadalne), biokompatybilne i całkowicie biodegradowalne. Nowy światłowód może być wykorzystany przede wszystkim w obrazowaniu medycznym, fototerapii, optogenetyce oraz do precyzyjnego dostarczania leków. Można go też zastosować do wykrywania mikroorganizmów w konkretnych organach, gdzie ulegnie całkowitemu wchłonięciu po spełnieniu zadania.

#Technologia – Światłowód wykonany z pochodnych wodorostów?

Agar to naturalna żelatyna występująca w glonach morskich. Składa się z dwóch polisacharydów: agarozy i agaropektyny. Światłowód jest dziełem grupy badawczej, na czele której stali profesorowie Eric Fujiwara i Cristiano Cordeiro.

Nasz światłowód to cylinder agarowy o średnicy 2,5 milimetra. Jest zbudowany z sześciu otworów o średnicy 0,5 mm każdy, rozmieszczonych regularnie wzdłuż rdzenia. Światło jest uwięzione dzięki różnicy współczynnika refrakcji pomiędzy otworami a rdzeniem, mówi profesor Fujiwara.

Uczony wyjaśnia, że światłowód wyprodukowano wlewając agar do formy. Po zastygnięciu był gotowy. Uczony zapewnia, że możliwe jest indywidualne dobieranie współczynnika refrakcji oraz kształtu światłowodu. Wystarczy zmienić skład roztworu agaru oraz kształt formy.

Dodatkową zaletą agarowego światłowodu jest fakt, że on sam może zostać wykorzystany zarówno jako podłoże do hodowli mikroorganizmów, jak i urządzenie do ich próbkowania. W otworach, którymi wędruje światło, można umieścić pożywkę i hodować tam bakterie. A po badaniach całości można łatwo i tanio się pozbyć, nie szkodząc przy tym środowisku naturalnemu.

Nowatorski światłowód opisano na łamach Nature w artykule pt. Agarose-based structured optical fibre.

Ekologiczne pojemniki z liści zastąpią plastik?

Data: 20.07.2020 13:38

Autor: ziemianin

bananaleaftechnology.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #BananaLeafTechnology #liscie #lisciebananowca #papier #plastik #TenithAdithyaa #TenithInnovations #natura #technologia

Każdy z nas słyszał o problemie z plastikiem. Każdego dnia wyrzucana jest masa śmieci jednorazowego użytku, a wyspa śmieci na Pacyfiku jest już 5 razy większa od Polski!

Ekologiczne pojemniki z liści zastąpią plastik?

Na szczęście wiele firm, organizacji i ludzi walczy o rozwiązanie tego problemu. Tenith Innovations, twórcy technologii Banana Leaf Technology, są jedną z takich grup i promują wykorzystanie liści bananowca w wielu codziennych zastosowaniach.

Eliminacja jednorazowych tworzyw sztucznych

Ponad połowa tworzyw sztucznych i papieru na świecie jest zużywana jeden raz, a następnie wyrzucana. Odpowiada to corocznemu wycinaniu 7 miliardów drzew, podaje Tenith Innovations w komunikacie prasowym.

Aby stworzyć alternatywę dla tych marnotrawnych produktów, firma Tenith Innovations stworzyła Banana Leaf Technology, „komórkową technologię przyjazną dla środowiska”, która umożliwia przechowywanie liści i biomateriałów organicznych nawet przez rok bez użycia jakichkolwiek szkodliwych chemikaliów.

Technikę tę opracował Tenith Adithyaa, indyjski badacz innowacji, który obecnie pełni funkcję CEO sieci społecznościowej Altruu.

Naturalna technika konserwacji

Zazwyczaj liście i biomateriały ogólnie ulegają degradacji w ciągu kilku dni, co czyni je słabą alternatywą dla tworzyw sztucznych. Technologia Banana Leaf poprawia właściwości fizyczne liści, dzięki czemu są trwalsze i mogą być używane jako zamiennik zarówno papieru, jak i plastiku.

Używając naturalnego środka konserwującego, Adithyaa był w stanie zwiększyć trwałość liści. Pozwala to na przechowywanie przez trzy lata – choć po roku liście stracą kolor.

Bez czipu nie będziesz mógł nic kupić.

Data: 20.07.2020 12:38

Autor: ziemianin

pap.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #Biznes #Technologia #czipowanie #czip #

PAP: Panie profesorze, dla jednych implantowane pod skórę chipy do genialny wynalazek, a inni mówią o tym „znamię bestii”. A jak Pan uważa?

Bez czipu nie będziesz mógł nic kupić.

Prof. dr hab. Dariusz Jemielniak: Każdej nowej technologii trochę się boimy. Sam jestem raczej ostrożnym entuzjastą postępu. Jeśli natomiast chodzi o wszczepialne chipy, w obecnej chwili wiążą się z nimi pewne zagrożenia – np. dla prywatności. Teoretycznie moglibyśmy być z ich pomocą śledzeni przez cały czas. Telefon możemy zostawić w domu, chipa nie. Z drugiej strony trzeba pamiętać, że śledzenie i tak już ma miejsce, właśnie z pomocą różnych urządzeń, z których korzystamy, a także powszechnych kamer z rozpoznawaniem twarzy. Dzisiaj można już nawet rozpoznać twarz zasłoniętą maską. Drugi powód, dla którego np. ja nie mam wszczepionego chipa, jest taki, że obsługują one niewiele funkcji. Używane obecnie systemy RFID pozwalają na niewiele – na zbliżeniowe płatności, czy identyfikację osoby.

PAP: No właśnie, o wszczepialnych chipach słyszy się od wielu lat, a rewolucji nie ma. Czy więc temat się rozpływa, czy potrzeba jeszcze więcej czasu i zmiany mentalności?

D.J.: Zgadzam się, że będą potrzebne zmiany w myśleniu, które zawsze następują z pewnym opóźnieniem. Ważniejsze jest jednak, aby chipy zaczęły spełniać dodatkowe funkcje oprócz płatności czy identyfikacji człowieka. To można zrobić np. z pomocą smartwatcha. Jeśli jednak w chipie będą np. różnego rodzaju czujniki biometryczne, to radykalnie zmieni postać rzeczy. Niektóre funkcje życiowe można mierzyć z pomocą zegarka – np. puls, czy nasycenie tlenem krwi, ale nie wszystko można obserwować w ten sposób.

PAP: Biochip mógłby np. stale monitorować stężenie glukozy we krwi…

D.J.: Dokładnie, dla osób z cukrzycą byłaby to kolosalna zmiana. Do tego dokładność chipa pod skórą będzie dużo większa niż np. zegarka, więc parametry mierzone obecnie innymi metodami będzie można precyzyjniej monitorować. Dzięki dzisiejszym technologiom można by już stworzyć chip, który będzie pomagał w zachowaniu zdrowia i komfortu życia.

PAP: Takie układy pozwolą więc na dokonywanie płatności, identyfikację ludzi, zbieranie danych biometrycznych, w tym medycznych. Czy będzie trzeba mieć więc kilka chipów, czy powstanie jeden uniwersalny?

D.J.: Obecnie problem z chipami polega m.in. właśnie na tym, że brakuje jednego standardu. Nie może być przecież tak, że co jakiś czas ktoś będzie nam ciało otwierał i zaszywał. Możemy się spodziewać, że powstanie jedna, uniwersalna platforma z różnymi funkcjami. Rodzi się jednak tutaj pytanie, jakiego rodzaju czujniki można opracować. Niektóre z nich mogą przy tym dzisiaj mieć pewną funkcję, ale za jakiś czas mogą zyskać dodatkowe. Na przykład z pomocą diod można kiedyś było mierzyć tylko tętno, a dzisiaj można sprawdzić ilość tlenu we krwi, całkiem dobrze estymować wydolność oddechową, itp. Trzeba więc będzie ustalić, kiedy platforma będzie wystarczająco gotowa. Według mojej wiedzy, na razie tego rodzaju projektów jeszcze nie ma. Jeśli spojrzeć na to zagadnienie trochę szerzej, to nie brakuje odpowiednich technologii – one już są. Brakuje jednej platformy, która by je łączyła.

PAP: Nawet, gdy uda się ją utworzyć, pojawić się może inny problem. Technologia pędzi, czy nie okaże się, że co roku wypadałoby wymienić chip na nowy, tak jak dzisiaj wymienia się telefon?

D.J.: To oczywiście nie wchodzi w grę. Chipy nie mogą być wymieniane częściej, niż raz na 10 lat. Okaże się też jeszcze, czy będą to chipy podskórne, wszczepiane do jamy ustnej, czy np. douszne. Z pewnością chip wszczepiony np. pod skórą musi być ukończonym produktem. Być może tylko trzeba go będzie naładować co jakiś czas zbliżeniowo, ale może i z tego uda się zrezygnować dzięki technologiom wykorzystującym energię naszego ciała, czy ruchu.

PAP: A co z bezpieczeństwem? Czy do takiego chipa nie można się włamać, jeśli np. będzie sam przechowywał jakieś dane?

D.J.: To, czy chip będzie gromadził dane, czy tylko przekazywał je dalej, jest w zasadzie drugorzędne. Obecna kryptografia jest na takim poziomie, że wrażliwe informacje można doskonale zabezpieczyć. Czy jednak będą tak dobrze chronione? Tutaj muszę odpowiedzieć, że nie wiem, ponieważ często rezygnuje się z najlepszych zabezpieczeń. Widać to chociażby po wyciekach danych o użytkowników różnych portali. Zabezpieczenia kosztują, a klienci nie zawsze chcą za nie płacić, albo nawet nie rozumieją skali problemu i zagrożeń.

PAP: Jakie jeszcze przeszkody trzeba pokonać?

D.J.: Ważne są jeszcze ograniczenia instytucjonalne. Korporacje, rządy, czy systemy opieki zdrowotnej nie wytworzyły wiarygodnej platformy, która integrowałaby wszystkie dane. Na przykład medycyna jest pod tym względem bardzo tradycyjna. Spójrzmy na amerykański system opieki zdrowotnej. Jest on bardzo rozdrobniony. Dane gromadzone są w prywatnych systemach, które się między sobą nie komunikują. Z drugiej strony, dobrze działające rozwiązania istnieją w systemach sportowych. Można np. używać zegarka Garmin, a dane przetwarzać na Stravie.

PAP: Widać tutaj dużą, potencjalną rolę prawa.

D.J.: Do uregulowania pozostaje cała plejada różnych kwestii. Po pierwsze trzeba określić, kto miałby dostęp do danych. To problem znany od lat i moim zdaniem, nadal nie ma dobrych rozwiązań. Powinny istnieć zaufane, państwowe lub prywatne instytucje, które będą przechowywały wrażliwe informacje. Niezależne organizacje często działają lepiej. Spójrzmy jak łatwo obsługuje się np. Google Maps, a jak siermiężnie działa rządowy system geoportal.gov.pl. Być może administracją danych będą zajmowały się banki, jako instytucje zaufania publicznego. Już dzisiaj przechowują wrażliwe informacje o ludziach. Trzeba jednak będzie wtedy określić, jaki mogą mieć do tych danych dostęp. Nie chcielibyśmy np. sytuacji, w której bank będzie odmawiał kredytu, bo dane z chipa wskazują wysokie ryzyko zgonu przed spłatą. Konieczne będzie określenie zasad udostępniania informacji. Na przykład właściciel chipa mógłby wyrazić zgodę, aby wszystkie jego dane medyczne były dostępne dla każdego lekarza i szpitala, który go leczy.

To wszystko jest kwestią odpowiednich standardów, bo niezbędna technologia już istnieje. Dla prywatności powinno powstać coś na wzór licencji Creative Commons: jasne, przejrzyste i proste decyzje, komu udzielamy dostępu i na jakich zasadach. Takie standardy mogłyby powstawać także w Polsce. Jeśli będą dobre i przejrzyste, inne kraje będą mogły się na nich wzorować.

PAP: Co z ludźmi, którzy nie będą chcieli mieć chipa? Znajdą się na marginesie społeczeństwa, czy może po prostu nie będą korzystać z niektórych udogodnień, podobnie, jak dzisiaj osoby nieposiadające smartfona?

D.J.: Na początku na pewno będą obowiązywały różne warianty. Z czasem to się może zmieniać, podobnie, jak może to mieć miejsce we wdrażaniu autonomicznych samochodów. Kiedy zostanie przekroczona pewna krytyczna liczba takich aut, zostanie wprowadzony zakaz używania samochodów kierowanych przez człowieka, bo będą stwarzały zagrożenie. Być może w dalszej przyszłości chip zastąpi dowód osobisty, a jednocześnie będzie stanowić jedyną formę płatności. Wtedy osoba bez niego znajdzie się poza nawiasem społeczeństwa. Nie będzie nawet mogła nic kupić. (PAP)

#Rosja Powstaje najpotężniejszy na świeci lodołamacz o napędzie atomowym „Rossija” (infografika)

Data: 20.07.2020 12:31

Autor: ziemianin

tiny.pl

#statki #statek #bron #Arktyka #Rosja #lodolamacz #aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #technologia

Początek budowy najpotężniejszego lodołamacza atomowego na świecie „Rossija” projektu 10510 „Lider” nastąpi we wrześniu tego roku, podaje oficjalne pismo rosyjskiego przemysłu atomowego, gazeta „Strana Rosatom”.

#Rosja Powstaje najpotężniejszy na świeci lodołamacz o napędzie atomowym „Rossija” (infografika)

Pierwsze cięcie metalu do budowy rosyjskiego lodołamacza o napędzie atomowym miało miejsce 6 lipca w stoczni w miejscowości Bolszoj Kamień w Kraju Nadmorskim. To wydarzenie zapoczątkowało budowę nowego lodołamacza atomowego. „Początek budowy jest zaplanowany na wrzesień”.

Zgodnie z warunkami umowy, rozpoczęcie eksploatacji statku planowane jest na 2027 rok. Koszt głównego lodołamacza to około 127 mld rubli (ok. 1,8 mld dolarów). Umowa na budowę lodołamacza atomowego „Rossija” pomiędzy przedsiębiorstwem Rosatomu „Atomflot” (Rosatomflot) a kompleksem stoczniowym „Zvezda” została podpisana w kwietniu br. W sumie planowana jest budowa trzech takich statków o napędzie atomowym w Federacji Rosyjskiej.

Statki o napędzie atomowym w ramach projektu „Lider” są pomyślane jako najpotężniejsze lodołamacze atomowe na świecie. Będą potrzebne do zapewnienia całorocznej żeglugi po Północnym Szlaku Morskim. Główne cechy statków o napędzie atomowym typu „Lider”: moc – 120 MW (na wałach); prędkość – 22 węzły (w czystej wodzie); długość – 209 metrów; szerokość – 47,7 metra; penetracja lodu (maksymalna) – cztery metry; wyporność – prawie 70 tysięcy ton.

Statek będzie wyposażony w napęd atomowy z dwoma reaktorami typu RITM-400, napęd z turbiną parową z czterema turbogeneratorami o mocy 37 MW każdy i elektryczny układ napędowy z czterema silnikami śmigłowymi o mocy 30 MW każdy.

#SztucznaInteligencja #NavAIgo - Chciałbym aby maszyny uczyły się same, dr hab. Jan Chorowski

Data: 20.07.2020 12:19

Autor: ziemianin

navalgo.com

#NavAIgo #AdrianKosowski #BartlomiejDudek #Google #JanChorowski #ZuzannaKosowska #aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #sztucznainteligencja #AI #technologia #nauka

Z doktorem habilitowanym Janem Chorowskim, który szkoli sztuczną inteligencję na dziennikach okrętowych kapitanów floty holenderskiej z XVII wieku, rozmawia Monika Redzisz

#SztucznaInteligencja [#NavAIgo](/t/NavAIgo) – Chciałbym aby maszyny uczyły się same, dr hab. Jan Chorowski

Zamówiłam sobie coś na AliExpress. Przesyłka, która płynie do mnie z Chin jakimś kontenerowcem, spóźnia się już miesiąc. Być może to wina koronowirusa, a może na statek napadli piraci z Karaibów…Mam to gdzieś! Wciąż nie mam tego, na co czekam i co gorsza nie wiem, kiedy to dostanę. Czy NavAIgo w przyszłości zaradzi takim frustracjom?

*Jan Chorowski: Pracujemy nad tym. To zrozumiałe, że klient chce wiedzieć, co się dzieje z jego przesyłką, kiedy ona do niego dotrze i czy będzie w dobrym stanie. Moje osobiste doświadczenia też takie są: kiedyś sprowadzałem zdalnie sterowane autka z Chin na festiwal nauki. Transport spóźnił się o miesiąc. I wcale nie dostawałem powiadomień SMS-em, gdzie się obecnie znajdują. Niestety, im bliżej jesteśmy wielkiego masowego transportu, tym mniej wiemy. Wiemy tylko „z grubsza”, kiedy przyjedzie dostawa. Dlatego chcieliśmy stworzyć algorytmy, które poprawią widoczność tego procesu i będą także w stanie określić, czy transport odbywa się zgodnie z planem, czy też dzieje się coś nietypowego. A w takiej sytuacji – jak dużo spóźni się przesyłka. Wkrótce będziemy to wiedzieć.

Kiedy?

Mieliśmy już dwa projekty badawcze, dotyczące przewidywania czasu dojazdów i analizy danych z rejestratorów IoT (Internet of Things). Jeden z CMA CGM – to czwarty armator na świecie; drugi z DB Schenker. W dużym transporcie teraz właśnie to się zmienia. Firmy mają na to budżet, montują w kontenerach urządzenia umożliwiające śledzenie przedmiotów, które przewożą. To jest pierwszy krok, żeby przewidywać, co się z nimi dzieje.

Jakie możemy mieć korzyści z takiej technologii, oprócz tego, że nie będziemy denerwować się czekając na paczkę?

Docelowo będziemy bardziej optymalnie zużywać zasoby. Na przykład nawigacja prognozuje czasy dojazdu na tyle precyzyjnie, że w sumie przekłada się to na lepsze zarządzanie naszym czasem.

A co, gdybyśmy mieli mowę bez transkrypcji? Gdybyśmy zgrywali to, co leci w radiu? Czy wtedy komputer nauczyłby się rozpoznawać mowę tak, jak dziecko?

Tak samo, żeby utworzyć optymalny plan zamówień towaru, musimy mieć dobre prognozy dotyczące tego, jak długo potrwa transport. Nie trzeba będzie zamawiać z wyprzedzeniem, na zapas, na wszelki wypadek. W tej chwili taniej jest zamówić 10 procent nadmiaru, niż ryzykować, że 3 procent klientów źle nas opisze w Internecie. Teraz zgadujemy. Pytanie, na ile to zgadywanie jest nieprecyzyjne i na ile można je wspomóc przy użyciu komputerów.

Skąd pomysł na firmę o tym profilu?

NavAIgo powstało z przecięcia zainteresowań moich i współzałożycieli: Zuzanny i Adriana Kosowskich oraz Bartka Dudka. Bartek i Adrian zajmują się algorytmami na grafach, Zuzanna obroniła doktorat z rozwoju sieci połączeń w handlu morskim. Ja w świecie akademickim jestem adiunktem na Wydziale Matematyki i Informatyki Uniwersytetu Wrocławskiego i zajmuję się przetwarzaniem i rozpoznawaniem mowy. Przecięcie naszych zainteresowań to logistyka. Tam jest struktura grafowa: węzły i połączenia między nimi. Na przykład miasta i sieć dróg. Można też modelować tu bardzo dużo programów: od wyszukiwania najkrótszych ścieżek, tak jak w nawigacji internetowej, po kategoryzowanie tych sieci, czyli rozpoznawanie, czy dwie sieci są do siebie podobne. O dziwo, w mojej pracy w NavAlgo wykorzystuję wiele intuicji, które przenoszę z analizy mowy.

Od kiedy zajmuje się Pan rozpoznawaniem mowy?

Od 2013. Studiowałem na wydziale elektroniki, mikrosystemów i fotoniki na Politechnice Wrocławskiej. Doktorat zrobiłem w USA na uniwersytecie w Louisville, choć mój promotor, profesor Jacek Żurada, był z pochodzenia Polakiem. Wróciłem do Polski ze znajomością sieci neuronowych. Sieci neuronowe zaczynały wtedy poprawiać wyniki właściwie w każdej dziedzinie, w której były stosowane. To był początek boomu na uczenie głębokie.

Współpracowałem potem z Googlem – zaprosili mnie, ponieważ udało mi się ulepszyć neuronowe modele rozpoznawania mowy. Przez pół roku pracowałem w Mountain View, a kolejne półtora roku współpracowałem z nimi już z Polski. To było bardzo satysfakcjonujące, że moje rozpoznawanie mowy działało tak dobrze, że chciała je wykorzystywać taka firma, jak Google, ale zrozumiałem wtedy, że w tej dziedzinie jest ogromna konkurencja ze strony przemysłu i że po powrocie do Polski, samodzielnie, nie będę w stanie z nimi konkurować. Stwierdziłem, że muszę zrobić krok do tyłu i zająć się czymś innym: przetwarzaniem mowy bez nadzoru.

Dlaczego akurat tym?

Taką miałem intuicję. W tej chwili, żeby mieć dobry system, potrzebujemy ogromnych ilości danych. A te dane muszą przygotować ludzie, z ich ludzką inteligencją. Jak chcemy robić rozpoznawanie mowy, to musimy mieć setki, tysiące godzin nagrań, przepisanych przez ludzi. A co, gdybyśmy mieli mowę bez transkrypcji? Gdybyśmy zgrywali to, co leci w radio? Czy wtedy komputer nauczyłby się rozpoznawać mowę, tak, jak dziecko? Dziecko nie czyta przecież żadnych transkrypcji, uczy się języka ze słuchu. Czy modele też tak będą potrafiły? Tu nie ma takiej presji ze strony przemysłu i konkurencja także jest mniejsza, chociaż nie zerowa, bo Facebook też nad tym pracuje.

Ale właściwie po co, skoro działa to tak dobrze?

Chociażby dlatego, że tym ludziom trzeba zapłacić, więc taki system sporo kosztuje.

W tej chwili to ogromny biznes – opisywanie milionów zdjęć i tego, co się na nich znajduje. Konieczność pozyskiwania danych jest dużym ograniczeniem. Małe piwo, jeśli przygotowywać dla niej dane mogą przeciętni ludzie. Gorzej, jeśli potrafią to zrobić tylko specjaliści tak, jak w przypadku rozpoznawania obrazów medycznych.

W Chinach funkcjonuje nowy zawód: ludzi, którzy opisują obiekty dla sztucznej inteligencji.

Nie tylko w Chinach. Także w Afryce. To dobra praca…

Dobrze jest pracować dla sztucznej inteligencji?

Tak. Niemal każdy może to robić. Wystarczy umieć wskazywać samochody, pieszych, dachy, baseny… i każdy może współtworzyć systemy sztucznej inteligencji.

Jest w tym jakiś paradoks.

Dlatego chciałbym od tego uciec. Stworzyć system, który potrafi się sam nauczyć interpretować to, co widzi. Poza tym to frapujący temat badawczy: jak poradzić sobie bez etykiet? Jak skonstruować model, który sam postrzega świat, a nie korzysta z gotowych opisów? Przecież my, ludzie, uczymy się inaczej. Więc cała ta sztuczna inteligencja wcale nie jest tak bardzo inteligentna, skoro wymaga naszej pomocy. A skoro tak – nie rozwiąże problemów, których my nie umiemy rozwiązać.

Jak skonstruować model, który sam postrzega świat, a nie korzysta z gotowych opisów? Przecież my, ludzie, uczymy się inaczej

Dla mnie to początek drogi. Chciałbym, żeby maszyny potrafiły same się uczyć. Żeby postrzegały świat i same potrafiły zbudować taką jego reprezentację, z której wnioskowałyby na temat świata. Na przykład o tym, co dzieje się na drodze, kiedy jedziemy autem. Ludzie postrzegają obiekty i przypuszczają, jak dana klasa obiektów się zachowa. Jeśli to są samochody, to przypuszczamy, że zostaną na jezdni. Jeśli to piesi, to że zostaną na chodniku albo będą przez tą jezdnię przechodzić. Przewidujemy ich ruchy. Chciałbym pokazywać komputerom takie sceny i oczekiwać, że one same odkryją, czym są te obiekty i co te obiekty będą robić.

Na jakich tekstach trenujecie?

Na piśmie odręcznym – dziennikach okrętowych kapitanów floty holenderskiej, odkrywających Australię i Tasmanię, z połowy XVII wieku.

Dlaczego na piśmie odręcznym?

Bo wiele zespołów zajmujących się SI stara się teraz wykorzystywać dane nieopisane. Najlepsze modele, które rozumieją język, gdzieś tak od półtora roku budowane są w ten sposób, że najpierw pokazujemy im dziesiątki gigabajtów tekstu. To bardzo dużo – więcej niż my zobaczymy w ciągu życia. Te modele widzą prawie cały Internet i z tego budują sobie jakąś reprezentację zdań i ich treści. Uczą się, że te dwa zdania są synonimiczne, tamte są swoim zaprzeczeniem, tu jedno wynika z drugiego. To już nastąpiło w rozumieniu języka. W przetwarzaniu mowy te systemy są blisko granicy stosowania. Natomiast chyba nikt nie zrobił tego jeszcze – o ile wiem – dla pisma odręcznego. W każdym razie my też jesteśmy jeszcze w trakcie pracy. Jeszcze nam to dobrze nie działa.


*dr hab. Jan Chorowski – jest kierownikiem AI w NavAlgo oraz adiunktem na Wydziale Matematyki i Informatyki Uniwersytetu Wrocławskiego. Magisterium obronił na Politechnice Wrocławskiej, doktorat na University of Louisville, zaś habilitację na Uniwersytecie Wrocławskim. Współpracował z wieloma zespołami badawczymi, w tym Google Brain, Microsoft Research i Laboratorium prof. Yoshuy Bengio na Uniwersytecie Montrealskim. Kierował też badaniami podczas organizowanych przez Johns Hopkins University warsztatach JSALT 2019. Jego zainteresowania badawcze to zastosowania sieci neuronowych do problemów intuicyjnych i łatwych dla ludzi lecz trudnych dla maszyn, takich jak przetwarzanie mowy i języka naturalnego. W NavAlgo dr Chorowski rozwija rozwiązania sztucznej inteligencji dla obiektów w ruchu.

ReactOS "Otwarty Windows" zyskuje pierwszego opłacanego dewelopera

Data: 19.07.2020 10:45

Autor: R20_swap

reactos.org

#technologia #reactos #linux #windows #informatyka

ReactOS będący darmową reimplementacją Windowsa dzięki dotacjom użytkowników zdołał zatrudnić Victora Perevertkina, który to uczestniczy przy rozwoju projektu od 2018 roku. Od tego czasu ulepszał wsparcie Btrfs, Plug & Play czy sterownika USB. Teraz ma zając się głównie ulepszaniem kernela.

#Technologia Iran przejął szczątki amerykańskiego drona Global Hawk i próbuje go odbudować

Data: 18.07.2020 21:00

Autor: ziemianin

popularmechanics.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #DRON #GLOBALHAWK #iran #lotnictwo #militaria #RQ4 #GLOBALHAWK #usa

W ubiegłym roku irańska armia zestrzeliła należącego do USA dużego drona. Maszyna spadła do wód Zatoki Perskiej, a żołnierze wydobyli jej szczątki. Teraz armia zamierza odbudować bezzałogowca.

#Technologia Iran przejął szczątki amerykańskiego drona Global Hawk i próbuje go odbudować

RQ-4 Global Hawk to spora maszyna o wadze blisko 4 ton, która posiada na pokładzie zaawansowane systemy inwigilacji wroga. Możemy znaleźć tam precyzyjny system inercyjny INS, system satelitarny GPS, pasywne oraz aktywne systemy zakłócające promieniowanie elektromagnetyczne, a także wyrzutnię flar termicznych. Dron oferuje też duży pułap operacyjny, co powoduje, że jest on trudny do wykrycia i zestrzelenia.

Często takie pojazdy latające wykorzystywane są przez armię USA na Bliskim Wschodzie. Niestety, irańskiej armii udało się go zestrzelić i pozyskać z wód Zatoki Perskiej praktycznie cały kadłub. Przedstawiciele rządu zapowiedzieli na specjalnej konferencji, że mają zamiar odbudować maszynę i wykorzystywać ją na własne potrzeby. W grę wchodzi również budowa całej floty dronów opartej o technologię RQ-4 Global Hawk.

Tymczasem Pentagon nie przejmuje się tym faktem. Amerykańscy specjaliści są pewni, że irańska armia posiada tylko elementy kadłuba maszyny, ale nie komputery pokładowe i systemy elektroniczne, gdyż te miały spocząć na dnie Zatoki Perskiej i nie ma możliwości ich wydobycia. Odbudowa bezzałogowca wartego 125 milionów dolarów nie będzie prosta. Inżynierowie mogą nie mieć wiedzy ani odpowiednich technologii, by w ogóle móc stworzyć kopię maszyny.

Why does [#Iran](/t/Iran) have the largest captured combat, spy, and reconnaissance invader drones' collection in the world?

U.S. RQ-170

MQ-1 Predator

MQ-9 Reaper

Shadow 200 (RQ-7)

RQ-4A Global Hawk BAMS-D

ScanEagle

Israeli Hermes drone pic.twitter.com/mYR5BqlSdT

— Mehrdad Torabi (@mehrdadt1987) May 1, 2020

Iran posiada proste drony bojowe, które powstały z myślą o misjach kamikadze, jednak to zupełnie inna liga w porównaniu z RQ-4 Global Hawk. Pokazanie szczątków amerykańskiego drona ułożonych w szkielet maszyny ma na pewno potężny wymiar propagandowy dla społeczeństwa. USA przygotowuje się do ataku na ten kraj w związku z prowadzonym przez rząd programem jądrowym.

Atak na Iran może mieć miejsce jeszcze jesienią tego roku, czyli przed końcem kadencji Donalda Trumpa. Sprzęt w kolorach pustynnych, do lądowej inwazji, znajduje się w Niemczech i w Polsce, gdzie przybył z Iraku. Prawdopodobnie zostanie przetransportowany do Iranu tuż po ataku powietrznym.

#Technologia Chiny prezentują autonomiczny traktor bez kierowcy z 5G i napędem wodorowym

Data: 18.07.2020 20:25

Autor: ziemianin

youtube.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #Technologia #5G #Agribot #autonomicznepojazdy #CASEIH #Chiny #ciagniki #JohnDeere #LIDAR #SkyCrops #traktory

Innowacyjny projekt autonomicznego ciągnika zaprezentowała chińska agencja prasowa Xinhua. Czy to wyzwanie rzucone amerykańskim producentom bezzałogowych maszyn rolniczych?

#Technologia Chiny prezentują autonomiczny traktor bez kierowcy z 5G i napędem wodorowym

Agencja nie podaje rozmiarów ciągnika, ale jak widać na zdjęciach jest on niewiele większy od auta osobowego. Nie posiada też kabiny dla kierowcy lub w przypadku autonomicznego pojazdu – operatora. Z filmu można się dowiedzieć, iż chiński ciągnik korzysta z nowoczesnej transmisji danych poprzez sieć 5G. Dzięki tej technologii pojazd ET504-H i otaczające go środowisko pracy są monitorowane w czasie rzeczywistym, co skutecznie poprawia niezawodność działania. Ale to nie wszystko co wyróżnia tę maszynę.

W tym ciągniku kluczowy jest bowiem napęd. Zaprezentowany przez państwowy National Institute of Agro-machinery Innovation and Creation (CHIAIC) posiada akumulator litowy, a także wykorzystuje paliwo wodorowe. Bez obciążenia, pojazd działa na ogniwach wodorowych, natomiast przy zwiększonym obciążeniu działanie silnika wspiera bateria elektryczna. Traktor działa w trybie autonomicznym lub zdalnie sterowanym.

Być jak John Deere

Choć chiński traktor wydaje się pierwszym na świecie z napędem wodorowym oraz wykorzystującym sieć 5G to nie jest pierwszym tego typu pojazdem autonomicznym. Pierwsze automatyczne ciągniki to lata 60. XX wieku. Z kolei skuteczne próby wykorzystania autonomii w maszynach rolniczych w tym ciągnikach prowadził amerykański i światowy producent maszyn, firma John Deere. Pierwszy ciągnik autonomiczny skonstruowano w jego zakładach w 1999 roku.

W kolejnych latach zarówno John Deere wypuszczał jeszcze bardziej zaawansowane prototypy swoich autonomicznych maszyn, jak również robili to inni producenci. Ciekawymi przykładami są między innymi modele ACV marki CASE IH czy elektryczny John Deere.

Wszystkie pojawiające się co kilka lat na rynku koncepcyjne modele autonomicznych ciągników podobnie jak chiński ET504-H to naszpikowane technologią, wyposażone w lidary i czujniki, posiadające GPS i dodatkowe oprogramowanie sterujące komputery obudowane w korpus traktora.

Czy będzie autonomiczny następca Ursusa?

Na polskim rynku trudno o informacje na temat producentów, którzy zdecydowaliby się wdrożyć autonomiczne ciągniki. Przynajmniej na razie. Natomiast coraz śmielej podchodzą do tej technologii twórcy maszyn sadowniczych. Wrocławski Agribot od 6 lat buduje autonomicznego robota sadowniczego, który będzie mógł za człowieka wykonywać wszelkie prace w sadach czy winnicach. Dotyczy to zarówno oprysków, ich odpowiedniego dozowania czy przycinania drzew. Nad podobnym robotem pracuje też spółka Skycrops z Gliwic, o której pisaliśmy tutaj. Czy te firmy pokuszą się o autonomiczny ciągnik rolniczy? Tego na razie nie wiadomo.

Starlink: SpaceX pokazało antenę satelitarną, która połączy z globalną siecią miliony ludzi

Data: 17.07.2020 20:03

Autor: ziemianin

businessinsider.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #ciekawostki #ciekawostkitechnologiczne #elonmusk #internet #kosmicznyinternet #kosmos #spacex #starlink #technologia

SpaceX w tym roku ma zorganizować wśród Amerykanów pierwsze testy swojego kosmicznego internetu o nazwie Starlink.

Starlink: SpaceX pokazało antenę satelitarną, która połączy z globalną siecią miliony ludzi

Można śmiało rzec, że Starlink rośnie jak na drożdżach. Obecnie na ziemskiej orbicie znajduje się już 538 mikrosatelitów, które są gotowe do działania. SpaceX zamierza uruchomić swoją rewolucyjną usługę jeszcze w tym roku. Niebawem firma Elona Muska wyśle w kosmos kolejną paczkę urządzeń. Do końca roku odbędzie się jeszcze kilka takich misji.

Miliarder z RPA chce zapewnić całemu światu superszybką i niezwykle bezpieczną komunikację, bez względu na to, w której części świata aktualnie się znajdą. Jest to niezwykle ważne, ponieważ obecnie aż 3 miliardy ludzi wciąż nie ma stałego dostępu do internetu, a to właśnie jest czynnikiem rozwoju naszej cywilizacji.

Federalna Komisja Łączności (FCC) zatwierdziła właśnie wniosek SpaceX o uruchomienie na terenie Stanów Zjednoczonych stacji bazowych na potrzeby swojej kosmicznej sieci. Na dobry początek z usługi będzie mogło skorzystać milion osób. SpaceX przewiduje jednak, że w kolejnych latach oferta będzie sukcesywnie rozszerzana o kolejne miliony urządzeń. Na poniższym twittcie możecie zapoznać się ze specyfikacją systemu.

First official Starlink dish for consumers homes unveiled by [@SpaceX](/u/SpaceX) pic.twitter.com/Qo5cGbZCbd

— The Tesla Show (@TheTeslaShow) July 15, 2020

Sieć ma oferować przepustowość na poziomie ok. 1 Gb/s i opóźnienie wynoszące ok. 20 ms, czyli mówimy tu o naprawdę świetnych warunkach, jak na internet dostępny z przestrzeni kosmicznej. SpaceX niebawem wyśle kolejną paczkę 60 mikrosatelitów Starlink, a do końca roku przynajmniej kilka kolejnych paczek. Odpalenie usługi dla komercyjnych użytkowników nastąpi po aktywacji przynajmniej 800 urządzeń.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że SpaceX od jakiegoś czasu testuje swoją technologię, ale na razie wewnętrznie. Na kilku obiektach w Los Angeles pojawiły się pierwsze anteny Starlink. Wyglądają one podobnie do talerzy anten satelitarnych, ale nie mają charakterystycznego dla niej konwertera.

.@SpaceX certifies its "Starlink Router" with [@FCC](/u/FCC), a dual band Wifi router made by Wistron NeWeb Corp. of Taiwan. Photos & user manual to remain confidential for 180d. Report says "must be supplied with a PoE adapter", label adds: "PoE Input: 56V/0.18A":https://t.co/heG3XxQKbw pic.twitter.com/CE7K5LesnW

— Megaconstellations 🌍📡🛰️🛰️🛰️🛰️🛰️🛰️ (@Megaconstellati) July 15, 2020

Starlink będzie prawdziwą żyłą złota dla Elona Muska. W samych USA dziesiątki tysięcy firm nie ma dostępu do szybkiego internetu. Dzięki mikrosatelitom SpaceX ich rozwój znacznie przyspieszy i przełoży się to również na PKB kraju, które ucierpi w wyniku pandemii koronawirusa.

Elon Musk obecnie nie ma konkurencji odnośnie kosmicznego internetu. Niedawno dowiedzieliśmy się, że bankructwo ogłosiła firma OneWeb, w którą zaangażowany był koncern Airbus i kilku znanych osobistości ze świata technologii. Co prawda firma odżyła, ale zaliczy dużą obsuwę w realizacjach swoich planów. Szef SpaceX zatem na razie może spać spokojnie. Również z uwagi na inną konkurencję, w postaci Jeffa Bezosa, szefa Amazonu i najbogatszego człowieka na naszej planecie. Jego firma dopiero raczkuje i wejdzie do gry za co najmniej 2-3 lata.

Robot Facebooka "Bombyx" oplata światłowód wzdłuż linii energetycznych

Data: 15.07.2020 09:48

Autor: ziemianin

cnet.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #technologia #swiatlowod #Bombyx #robot #Facebook #internet #liniaenergetyczna

Facebook zbudował prototypowego robota, który porusza się po… liniach energetycznych. Bombyx – Jedwabnik – rozwija za sobą światłowód. Gdy dociera do słupa, przechodzi nad nim i kontynuuje swoją podróż. Robot służy do układania światłowodów wzdłuż istniejących napowietrznych linii średniego napięcia, a jego celem jest obniżenie kosztów budowy infrastruktury komunikacyjnej na całym świecie.

Robot Facebooka "Bombyx" oplata światłowód wzdłuż linii energetycznych

Obecnie koszty budowy takiej infrastruktury są bardzo wysokie. Szczególnie, gdy pojawia się konieczność wykonania prac ziemnych. Stąd też pomysł, by wykorzystać istniejące linie energetyczne. Te bowiem dotarły już do wielu miejsc na świecie, więc dostawcy internetu mogliby z nich skorzystać i znacząco obniżyć koszty budowy infrastruktury. To zaś oznaczałoby obniżenie kosztów dla ich klientów.

Facebook od dawna chce zwiększyć dostępność do internetu na całym świecie. Dlatego właśnie serwis społecznościowy zabrał się za opracowanie Bombyksa. Firma nie ma jednak zamiaru samodzielnie budować i sprzedawać takich robotów. Od przyszłego roku będzie udzielała licencji wszystkim chętnym przedsiębiorstwom, które będą chciały produkować takie urządzenia.

Połowa ludzkości nie ma dostępu do internetu, mówi inżynier Karthik Yogeeswaran z Facebooka, członek grupy, która opracowała robota. Z tych 50% ludzi, którzy nie korzystają z internetu aż 80% mieszka na terenach, gdzie jest dostęp do telefonii komórkowej, jednak nie stać ich na smartfon i opłacenie abonamentu. Światłowód ma o wiele rzędów wielkości wyższą przepustowość niż jakakolwiek ina technologia. Pozwala na przesłanie większej ilości danych do większej liczby ludzi, dodaje Yogeeswaran.

Brak dostępu do szybkich łączy internetowych nie jest wyłącznie problemem krajów ubogich. W USA agendy federalne i stanowe wydają miliardy dolarów na zwiększenie zasięgu i przepustowości sieci, a mimo to ciągle jest z tym kłopot. Budowa infrastruktury idzie powoli i jest bardzo kosztowna. Koszty wykonania prac ziemnych i ułożenia kabli mogą sięgnąć dziesiątków tysięcy dolarów za każdy kilometr. A jeśli nawet na jakimś odległym terenie już sieć powstanie, to koszty jej budowy, które trzeba uwzględnić w cenie oferowanych usług, mogą być tak duże, że wielu osób nie stać na korzystanie z nowo wybudowanej infrastruktury. Z oficjalnych danych wynika, że 18 milionów Amerykanów (5,6%) nie ma obecnie dostępu do szerokopasmowego internetu definiowanego jako łącze o przepustowości co najmniej 25/3 Mbit. Największy problem jest na wsiach, gdzie dostępu do takich łączy nie ma około 30% obywateli oraz 40% szkół i 60% instytucji opieki zdrowotnej znajdujących się poza dużymi miastami.

Przed trzema laty specjaliści z Facebooka zaczęli zastanawiać się nad obniżeniem kosztów budowy infrastruktury światłowodowej. Yogeeswaran mówi, że pomysł wykorzystania linii średniego napięcia wpadł mu do głowy, gdy podróżował po afrykańskiej prowincji. Zauważył, że wiejskie tereny Ugandy są usiane liniami średniego napęcia. Inżynier wpadł więc na pomysł, by układać światłowody wzdłuż istniejących linii.

Poszukując sposobów na zrealizowanie swojego pomysłu Yogeeswaran dowiedział się, że już w latach 80. ubiegłego wieku pojawiła się maszyna, która miała pomagać w układać światłowodów na liniach energetycznych. Nigdy nie odniosła komercyjnego sukcesu. Częściowo dlatego, że była wybudowana za pomocą ówczesnej technologii. Korzystała z silników spalinowych i nie potrafiła omijać słupów. Musieli jej w tym pomagać ludzie. A to oznaczało konieczność wyłączenia prądu w całych liniach, mówi inżynier.

Pomysł Facebooka polega na umieszczeniu na linii średniego napięcia lekkiego robota który owija światłowód wokół istniejącego kabla, samodzielnie się porusza i samodzielnie omija słupy. Zwykle przeciąganie kabli pomiędzy słupami wymaga pracy ciężkiego sprzętu i wielu osób. Dzięki Bombyxowi wystarczy 2-3 techników, pickup, kilka kilometrów światłowodu na szpuli i nieco innych narzędzi.

Jako, że kable w liniach średniego napięcia są lżejsze i słabsze niż te w liniach wysokiego napięcia, robot musi być odpowiednio lekki, a w jego wnętrzu musi zmieścić się kabel, który jest cienki, ale na tyle wytrzymały, by przetrwał wiatry i duże wahania temperatur. Obecnie do napowietrznego układania stosuje się światłowody o średnicy 10–13 milimetrów, a te używane do owijania wokół istniejących kabli mają około 7 milimetrów średnicy. Tymczasem Facebook i jego partnerzy stworzyli napowietrzny światłowód o średnicy 4 milimetrów.

Gdy już kabel powstał Facebook rozpoczął współpracę z firmą ULC Robotics. Jej wynikiem jest robot, który porusza się po liniach średniego napięcia i potrafi omijać izolatory oraz inne przeszkody na słupach bez pomocy człowieka. Bombyx pracuje na działającej linii, nie ma więc potrzeby wyłączania prądu. Jest również bardzo szybki. Ułożenie kilometra światłowodu zajmuje mu około 1,5 godziny.

Zanim Facebook i jego partnerzy rozpoczną program pilotażowy, chcą jeszcze udoskonalić swojego robota. Chcą, by operowanie Bombyxem było na tyle łatwe, by robota nie musiał doglądać inżynier. Mają też zamiar opracować bezpieczne procedury korzystania z robota.

Z ołówka i papieru stworzymy czujniki monitorujące stan naszego zdrowia

Data: 14.07.2020 13:25

Autor: ziemianin

news.missouri.edu

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #ciekawostki #czujnik #grafit #monitor #pot #tetno #zdrowie #papier #olowek #technologia

Pewnego dnia będziemy mogli monitorować stan swojego zdrowia używając do tego celu… ołówka i rysując nim urządzenie bioelektroniczne. Tak przynajmniej obiecują naukowcy z University of Missouri, którzy dowiedli, że ołówek i kawałek papieru to wszystko, czego potrzeba, by stworzyć urządzenie do monitorowania stanu zdrowia.

Z ołówka i papieru stworzymy czujniki monitorujące stan naszego zdrowia

Profesor Zheng Yan zauważa, że wiele komercyjnych urządzeń biomedycznych umieszczanych na skórze składa się z dwóch podstawowych elementów: modułu biomedycznego oraz stanowiącego podłoże elastycznego materiału, który zapewnia mocowanie do skóry i kontakt z nią.

Standardowy sposób produkcji takich urządzeń jest złożony i kosztowny. W przeciwieństwie do tego nasza technika jest tania i bardzo prosta. Możemy stworzyć takie urządzenie za pomocą papieru i ołówka, mówi Yan.

Warto pamiętać, że wkład ołówków stanowi głównie grafit. Naukowcy zauważyli, że ołówki zawierające ponad 90% grafitu są w stanie przewodzić duże ilości energii, jaka powstaje w wyniku tarcia rysika o papier. Szczegółowe badania wykazały, że do stworzenia na papierze różnych urządzeń biomedycznych najlepsze są ołówki, w których rysiku jest 93% grafitu. Yan zauważył też, że pomocny może być biokompatybilny klej w spraju, który można nałożyć na papier, by lepiej przylegał do skóry.

Naukowcy mówią, że ich odkrycie może mieć olbrzymie znaczenie dla rozwoju taniej, domowej diagnostyki medycznej, edukacji czy badań naukowych. Na przykład jeśli ktoś ma problemy ze snem, jesteśmy w stanie narysować biomedyczne urządzenie, które pomoże monitorować sen tej osoby, stwierdza Yan. Dodatkową zaletą takich urządzeń jest fakt, że papier bardzo szybko ulega biodegradacji, więc produkcja tego typu czujników nie będzie wiązała się z wytwarzaniem zalegających odpadów.

Autorzy badań twierdzą, że w ten sposób można będzie tworzyć czujniki temperatury, czynności elektrycznej mięśni i nerwów obwodowych, pracy układu krążenia, czujniki oddechu, urządzenia monitorujące pH potu, zawartość w nim glukozy czy kwasu moczowego i wiele innych urządzeń. Jakość przekazywanych przez nie sygnałów jest porównywalna z komercyjnie dostępnymi czujnikami. Całość zaś zasilana będzie dzięki wilgoci obecnej w powietrzu. Jak zauważyli naukowcy, pojedyncze narysowane ołówkiem urządzenie o powierzchni 0,87 cm2 może dzięki wilgotności powietrza generować przez 2 godziny napięcie sięgające 480 mV.

Opisujący badania Yana artykuł Pencil-paper on-skin electronics został opublikowany w PNAS. Badania były finansowane przez amerykańską Narodową Fundację Nauki, Narodowe Instytuty Zdrowia oraz Biuro Badań Naukowych Sił Powietrznych.

Japończycy odkryli złoża metali ziem rzadkich, które wystarczą na setki lat

Data: 11.07.2020 21:37

Autor: ziemianin

geekweek.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #ciekawostki #chiny #japonia #metaleziemrzadkich #przyroda #surowce #technologia

Japończycy dokonali niesamowitego odkrycia w głębinach Oceanu Spokojnego, które może odmienić nie do poznania światową gospodarkę. Na obszarze archipelagu wysp wulkanicznych Ogasawara wykryto złoża metali ziem rzadkich.

Japończycy odkryli złoża metali ziem rzadkich, które wystarczą na setki lat

Mogą one zaspokoić zapotrzebowanie globalnego przemysłu na setki lat i zagrozić pozycji światowego pioniera, czyli Chin, które kontrolują aż ok. 95 procent światowej produkcji pierwiastków ziem rzadkich. To odkrycie może sprawić, że Japończycy odpuszczą sobie inwestycje w kosmiczne górnictwo, a wraz z tym misje na Księżyc czy planetoidy w poszukiwaniu surowców.

Odkrycia dokonano na wodach terytorialnych Japonii, na obszarze o powierzchni 1500 kilometrów kwadratowych. Według najnowszych analiz, spoczywa tam 16 milionów ton różnych cennych metali. To wydarzenie rangi światowej, gdyż te metale wykorzystuje się w najróżniejszej elektronice, za co Państwo Środka ustala sobie zawyżone ceny.

Te złoża mogłyby zaspokoić zapotrzebowanie na itr na 780 lat, europ na 620 lat, terb na 420 lat i dysproz na 730 lat. Jest tylko jeden problem. Tlenki znajdują się blisko 6000 metrów pod poziomem morza i mogą być trudne do wydobycia.

Jednak Japończycy dadzą sobie z tym radę, gdyż to oni są światowymi liderami w podmorskich odwiertach. Przypomnijmy, że to właśnie naukowcy z Kraju Kwitnącej Wiśni z projektu JAMSTEC dysponują najnowocześniejszym statkiem o nazwie Chikyu, który pozwala na odwierty dochodzące nawet do 10 kilometrów.

Badacze planują w najbliższych latach nie tylko pomóc w wydobyciu metali ziem rzadkich z okolic wyspy Minamitori w archipelagu Ogasawara, ale również chcą oni jako pierwsi w historii świata przewiercić się przez ziemską skorupę aż do płaszcza i pobrać z niego próbki do badań.

Jak prezydenci USA zabezpieczają swoje tajne rozmowy?(wideo)

Data: 11.07.2020 09:51

Autor: ziemianin

youtube.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #cyberbezpieczenstwo #bezpieczenstwo #telefony #tajnytelefon #ciekawostkihistoryczne #technologia

Dziś każdy z nas może prowadzić tajne rozmowy telefoniczne przy pomocy smartfona i specjalnej aplikacji. Ale jeszcze kilkadziesiąt lat temu nie było to takie proste.

Jak prezydenci USA zabezpieczają swoje tajne rozmowy?(wideo)

W tym odcinku opowiem historię telefonu STU-III, który był używany w Stanach Zjednoczonych do prowadzenia tajnych rozmów.

Dowiesz się:

• Jak szyfrowano rozmowy podczas II Wojny Światowej

• Jak wyglądała maszyna SIGSALY oraz mechanizm „turn tables”

• Na czym polega szyfr z kluczem jednorazowym

• Co to jest KSD-64 czyli fizyczny klucz z materiałem kryptograficznym

• Jak wyglądała procedura inicjalizacji bezpiecznego telefonu

• Co trzeba było zrobić aby wykonać bezpieczne połączenie

• Jak sprawiono, że klucz bez telefonu był bezużyteczny

• Co robiono w sytuacjach awaryjnych podczas próby kradzieży telefonu

Data: 09.07.2020 12:55

Autor: reflex1

Takie cacko autonomiczne jeździ po kompleksie szpitalnym w Genewie. Z tym ze nie jako regularna linia (takowa jeździ po jednym z genewskich osiedlu), lecz bardziej jako taxi. Przez specjalną apkę zamawiasz pod wskazany budynek, wskazujesz budynek docelowy i jedziesz. Oczywiście w środku zawsze jest operator, bo szwajcarskie prawo nie zezwala na jazdę bez takowego.

#szwajcaria #genewa #motoryzacja #technologia

Pracownik Google nie pojedzie na konferencję, która nazywa się "Black Hat".

Data: 06.07.2020 08:41

Autor: Graf_Spee

zdnet.com

Jeden z programistów Google nie zjawi się na znanej konferencji security Black Hat. Zaproponował również stosowne zmiany w słownictwie, które usuną szkodliwe konotacje, będą promować politykę inkluzywną jak również zburzą mury "unconscious bias". Taka tam nowa korpomowa. (eng)

#swiat #technologia #security #programowanie

Hakerzy z Anonymous dołączają do ataku na TikTok

Data: 03.07.2020 10:23

Autor: Graf_Spee

gry-online.pl

Aplikacja TikTok jest szalenie popularna, zwłaszcza wśród dzieci i nastolatków. Można jednak pokusić się o stwierdzenie, że ostatnio ma pod górkę – została całkowicie wycofana z App Store i sklepu Google Play w Indiach, znaleziono w niej mnóstwo dziwnych luk bezpieczeństwa, jej twórcom zarzuca się cenzurę, a teraz wzięła ją na cel znana grupa hakerska Anonymous, która wznowiła działalność po dłuższej nieobecności (tuż po śmierci George’a Floyda).

#swiat #technologia #internet #rozrywka #bezpieczenstwo #ciekawostki

Erica, inteligentny android z Japonii, zagra w hollywoodzkim filmie

Data: 29.06.2020 21:36

Autor: ziemianin

hollywoodreporter.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #ANDROID #ERICA #FILM #HIROSHIISHIGURO #japonia #ROBOT #technologia

Roboty humanoidalne potrafią już zaskoczyć swoimi umiejętnościami. Dostrzegają to filmowcy, którzy zamierzają zastępować nimi aktorów w hollywoodzkich produkcjach. To dopiero początek rewolucji.

Erica, inteligentny android z Japonii, zagra w hollywoodzkim filmie

wideo

Poznajcie Ericę, najnowsze dziecko znanego na całym świecie naukowca, Hiroshiego Ishiguro, który ze swoim zespołem z Uniwersytetu w Osace pracuje nad najbardziej zaawansowanymi robotami humanoidalnymi na świecie. Androidka z Kraju Kwitnącej Wiśni prezentuje się zjawiskowo i zachwyca dość realistycznym ruchami ciała.

Erika napędzana jest technologiami sztucznej inteligencji. Potrafi włączyć się do konwersacji i rozbawić do łez, a przy tym okazać związany z tym pełny wachlarz emocji. Hiroshi Ishiguro chce, aby w przyszłości roboty humanoidalne zastąpiły nas w większości codziennych czynności, których wykonywanie przychodziłoby im o wiele łatwiej niż nam. Socjolodzy nie mają wątpliwości, że takie maszyny szybciej pojawią się w naszych domach i zastąpią nam członków rodziny, niż nam się to wszystkim wydaje.

Filmowy z Hollywood uważają, że delikatny robot nie musi być jedynie wyśmienitym kompanem do długich pogawędek. Erika ma zdolności nie mniejsze od słynnego robota o imieniu Sophia, który został ambasadorem ONZ, a nawet otrzymał obywatelstwo Arabii Saudyjskiej. W Japonii tego typu maszyny cieszą się ogromną popularnością. Młode pokolenie na razie pochłonięte jest wirtualnym światem, w którym królują roboty, ale w przyszłości świat fikcji wymiesza się z realnym, dzięki takim wynalazkom jak Erika czy Sophia.

Erica dostała angaż w produkcji science-fiction wartej 70 milionów dolarów. Scenariusz prezentuje się wyśmienicie i jest inspirowany rewelacyjną Ex-Machiną. Otóż androidka powstanie w tajnym laboratorium, gdzie będą prowadzone prace związane ze stworzeniem sztucznego DNA. Eksperymenty wymkną się jednak spod kontroli, a jej twórca będzie próbował umożliwić Erice ucieczkę i życie w naszym, ludzkim świecie. Erica ma szansę stać się najpopularniejszym robotem w historii ludzkości.

Możemy oczekiwać, że podbije nie tylko serca wielu fanów filmów sci-fi, ale również entuzjastów najnowszej technologii, którzy chcieliby już ujrzeć rzeczywistość, w której ludzie żyją wraz z robotami lub nawet się z nimi łączą. Jeśli nie mieliście okazji pograć w Detroit: Become Human, to zachęcamy. Tam w bardzo wymowny sposób została przedstawiona przyszłość naszej cywilizacji, związana właśnie z inteligentnymi robotami humanoidalnymi.

Polski start-up Higo Sense, następca termometru i nie tylko?

Data: 19.06.2020 10:19

Autor: ziemianin

higosense.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #ciekawostki #technologia#startup #polska #HigoSense #KonradWojdan #MarekKulus #MichalBiernat #pediatria #StanislawBoguslawski #telemedycyna #TransitionTechnologies #WUM

Lekarze są wkurzeni: To my uczymy się tego przez 10 czy 20 lat, wciąż wszystkiego nie wiemy, a pan mówi, że ludzie bez studiów sami prawidłowo zbadają pacjenta? A co na to Michał Biernat? Nie mówi: „nie”

Polski start-up Higo Sense, następca termometru i nie tylko?

To wygląda mniej więcej tak: jest 18:00, wracasz z pracy… Albo nie, jeszcze gorzej: jest 7:00 rano, a ty spieszysz się do pracy – i się zaczyna: „Mamo, boli mnie głowa i gardło!”. Wiadomo, zwykle nie dzieje się nic strasznego, ale i tak się martwisz. To tylko przeziębienie? A może coś poważniejszego? Jechać do przychodni? Ale tam są chore dzieci. Co robić?

A gdyby tak można było zbadać dziecko bez wychodzenia z domu? Byłoby wspaniale, tyle że taki komfort mają dziś tylko ci, którzy sami są lekarzami albo mają lekarza w domu.

Wszystko w jednym

Michał Biernat z warszawskiego start-upu Higo twierdzi, że on i jego ekipa znaleźli na to sposób. Ich produkt telemedyczny do zdalnej diagnostyki w zakresie podstawowej opieki zdrowotnej właśnie uzyskał certyfikat CE jako wyrób medyczny. Pozwoli zbadać dziecko, zarejestrować wartościowe dane medyczne i przesłać je do lekarza. A po godzinie otrzymać diagnozę i e-receptę, e-skierowanie lub e-zwolnienie.

Higo to cały system, którego sercem jest małe, poręczne urządzenie. Nakłada się na nie wymienne moduły, które realizują poszczególne funkcje. Jest termometr, jest stetoskop cyfrowy, czyli słuchawka, którą lekarz przykłada do klatki piersiowej albo do pleców, by zbadać serce albo płuca, jest cyfrowy otoskop, czyli nakładka do badania ucha, jest specjalna szpatułka do badania gardła. I nakładka dermatoskopowa, która pokazuje zmiany skórne. To w zasadzie wystarcza, by zrobić komplet podstawowych badań – takich, które robi pediatra w gabinecie. Zebrane dane – filmy i nagrania audio – przesyła się lekarzowi.

Uzupełnieniem tych danych jest wywiad medyczny przeprowadzony w aplikacji mobilnej: symptomy, przebyte choroby, zażywane leki, choroby współistniejące. W aplikacji każdy użytkownik systemu ma własny profil.

No dobrze, ale cyfrowe stetoskopy i cyfrowe otoskopy już przecież istnieją. Gdzie tu innowacja?

Higo to pierwsze urządzenie, które łączy wszystkie wspomniane funkcje.

Czego chcą lekarze

Michał Biernat, inżynier biomedyczny od początku swojej kariery związany z branżą telemedyczną, podjął się tego wyzwania nieco ponad 2 lata temu.

– Postawiliśmy sobie dwa cele: urządzenie ma być proste w obsłudze i produkować dane medyczne wysokiej jakości, które nadadzą się do interpretacji – mówi. – Najpierw kupiłem sporo urządzeń referencyjnych, czyli takich, które mają pojedynczą funkcję. Większość z nich, na przykład wideo-otoskop, który kosztuje 4,5 tys. euro, jest przeznaczonych dla lekarzy. Proszę sobie wyobrazić, jakie to było wyzwanie: połączyć kilka funkcji, uzyskać taką samą jakość danych, tyle że sprzęt ma kosztować kilkaset złotych.

Nawiązali współpracę ze środowiskiem medycznym – by zobaczyć, czego lekarze od takiego sprzętu oczekują. Bo wielu z nich patrzy na telemedycynę bardzo krytycznie.

Bolesna lekcja

– Być może dlatego, że powstaje wiele bubli – zaznacza Biernat – a może z tego powodu, że lekarzom trudno wyjść poza schemat, że pacjenta bada się u lekarza w gabinecie. Lekarze doskonalą swój kunszt całymi latami, a i tak zdarzają im się błędne diagnozy. Mówią: „To my uczymy się tego przez 10 czy 20 lat, a wciąż wszystkiego nie wiemy, a pan mówi, że ludzie bez medycznego wykształcenia sami prawidłowo zbadają pacjenta? Ryzyko, że źle zrobią badania, prześlą mi błędne dane i ja podejmę na ich podstawie złą decyzję, jest ogromne. A przecież to na mnie ciąży ostateczna odpowiedzialność!”.

Biernat i jego ekipa wiedzieli, że zanim zadowolą służbę zdrowia, trzeba się będzie mocno napracować. Dlatego każdą decyzję konsultowali z lekarzami. Na szczęście do udziału w projekcie zapalił się profesor Marek Kulus, kierownik katedry pediatrii w Dziecięcym Szpitalu Klinicznym przy Uniwersytecie Medycznym. Zorganizował siedmioosobowy zespół lekarzy, którzy do dzisiaj są częścią teamu Higo.

To cały system, którego sercem jest małe, poręczne urządzenie. Nakłada się na nie wymienne moduły: termometr, stetoskop cyfrowy, cyfrowy otoskop czy specjalna szpatułka do badania gardła

– Kiedy mieliśmy pierwszy działający prototyp, zrobiliśmy szeroko zakrojone testy fokusowe. Nigdy tego nie zapomnę: stałem za lustrem weneckim i łzy płynęły mi po policzkach – wspomina Michał Biernat. Kilkudziesięciu rodziców – potencjalnych użytkowników – dostało urządzenia, instrukcję obsługi i mieli przebadać swoje dzieci. Byliśmy przekonani, że mamy najpiękniejsze i najfantastyczniejsze urządzenie pod słońcem. I proszę mi wierzyć: z tej grupy kilkudziesięciu osób nikt, dosłownie n i k t nie zrobił dobrze badania. Co zabawne, pod koniec w ankiecie wszyscy napisali, że są przekonani, że zrobili je prawidłowo.

Lekcja była bolesna, ale cenna. Wniosek? Urządzenie trzeba zaprojektować od nowa.

Sorry, bez SI ani rusz

Operator takiego sprzętu, czyli statystyczny rodzic, nie ma ani przeszkolenia technicznego, ani medycznego. Innymi słowy, nie do końca wie, jak zbadać dziecko. „Gdzie przyłożyć stetoskop? Czy przykładam odpowiednio mocno? Czy dźwięk, który rejestruję, jest dobrej jakości? A może dziecko powinno oddychać głębiej?” Rodzic ma prawo tego wszystkiego nie wiedzieć. Na przykład diagnostyczny obraz gardła: musi pokazywać podniebienie miękkie, migdałki, tylną ścianę gardła, języczek podniebienny, nasadę języka. To wszystko musi się znaleźć na filmie, by lekarz mógł zrobić swoją robotę.

Biernat: – Powiedziałem: sorry, ale to się nie uda. Bez interaktywnego wsparcia się nie obejdzie. Muszą zadziałać algorytmy!

I właśnie stąd w Higo wzięła się sztuczna inteligencja.

W pod koniec 2018 roku Higo zdobył duże dofinansowanie. Dwie dotacje plus prywatny inwestor.

– Zebraliśmy więc kapitał i mieliśmy zabezpieczoną stabilną realizację projektu – wspomina Michał Biernat. – Dla start-upu to coś bezcennego nie musieć z miesiąca na miesiąc martwić się o przetrwanie.

Powiększyli zespół – i zaczął się wyścig z czasem. Bo postanowili, że nowe urządzenie wprowadzą na rynek w półtora roku.

Duże wyzwanie

Pieniądze wydali między innymi na badania kliniczne. Dostarczyły im danych do trenowania algorytmów. Sztuczna inteligencja potrzebuje zbioru treningowego, a w medycynie można ją karmić tylko takimi danymi, które pochodzą z odpowiednich źródeł i zostały starannie zebrane. Badania przeprowadzili na próbie kilku tysięcy użytkowników.

Potem z danymi zwrócili się do Konrada Wojdana, specjalisty od sztucznej inteligencji z firmy Transition Technologies.

– Opracowaliśmy algorytm, który ma wesprzeć użytkownika podczas rejestracji danych. Na żywo ocenia obraz z kamery i strumień audio ze stetoskopu– mówi Wojdan. – Algorytm informuje rodzica, czy rejestrowane dane zawierają istotne dla diagnosty informacje. Na koniec daje znak, że ma już wszystko, czego lekarz będzie potrzebował i że można zakończyć rejestrację.

Napisali go w Pythonie, a później zaimplementowali na Higo. Oczywiście pamiętając, że Higo to urządzenie o ograniczonym procesorze z ograniczoną pamięcią, a do tego musi działać szybko, na żywo.

– To było duże wyzwanie. Pomogło nam uczenie maszynowe – dodaje Wojdan. – Dla obrazu gardła i ucha opracowaliśmy kilka typowych cech i na tej podstawie wytrenowaliśmy klasyfikatory. Podobnie jest, jeśli chodzi o dźwięk: algorytmy rozpoznają, czy stetoskop jest dobrze przyłożony, czy nie ma dźwięków zakłócających i czy słychać oddechy oraz uderzenia serca. Na razie nie używamy uczenia głębokiego, bo działamy na ograniczonym zasobie pamięci procesora.

Pół roku na ergonomię

Biernat podkreśla, że starali się odwzorować w zasadzie całą procedurę badania, którą wykonuje lekarz – zrobić krok po kroku to, o co on prosiłby małego pacjenta.

– Kiedy badamy gardło, trzeba powiedzieć: „Aaa”, bo dzięki temu otwiera się głośnia, podnosi się podniebienie i w zasadzie całą tylną ścianę gardła możemy sobie pięknie obserwować. Gdy badamy ucho, trzeba złapać za małżowinę i ją odciągnąć, by wyprostować kanał.

To zestaw prostych, ale bardzo ważnych podpowiedzi, które trzeba uwzględnić podczas badania. Podanych w przystępnej formie, żeby rodzic, i tak już zestresowany, nie musiał jakoś szczególnie główkować nawet wtedy, kiedy chore i rozdrażnione dziecko nie chce współpracować.

Poza tym Higo jest teraz lepiej wyprofilowane; zgrabnie mieści się w dłoni.

– Ta ergonomia to nasze oczko w głowie. Pół roku nad tym spędziliśmy – dodaje Biernat.

No dobrze, ale czy Higo zadowoli lekarzy?

Rodzic nagrywa, lekarz ogląda

– Ja jestem za. Telemedycyna to przyszłość. Szczególnie w krajach, w których dostęp do lekarzy jest trudny, takich jak Polska – mówi dr Stanisław Bogusławski, pediatra z WUM. – Dzisiaj dla lekarzy praktyków telemedycyna sprowadza się do rozmowy przez telefon i ewentualnie nagrania wideo. Stąd pewnie sceptycyzm części środowiska. Higo będzie pierwszym narzędziem w Polsce, które pozwoli na pełne, przedmiotowe przebadanie dziecka. Mówię o dziecku, bo jestem pediatrą. Poza tym to dzieci najczęściej zapadają na choroby infekcyjne. Nie ma jednak przeszkód, by korzystali z tego i dorośli.

Higo generuje dane bardzo wysokiej jakości. Bogusławskiemu podoba się to, że rodzic może nagrać filmik, a on będzie mógł zobaczyć dziecko. Bo czasem jeden rzut oka wystarczy, by zdecydować, że trzeba szybko jechać na pogotowie albo wzywać karetkę. Natomiast kiedy dziecko jest w ciężkim stanie, rodzic z pewnością to zauważy i nie będzie się bawił w telemedycynę. Zresztą Higo nie służy do oceny stanu dziecka w skrajnych sytuacjach. Pomaga dokonać szybkiej selekcji pacjentów na tych, którzy wymagają wizyty w przychodni, i tych, których można zostawić w domu.

– A kiedy coś mnie zaniepokoi, mogę poprosić rodzica, by ponownie zbadał dziecko za kilka godzin, i w ten sposób monitorować rozwój infekcji – dodaje doktor Bogusławski. – Pozwoli to zaoszczędzić dużo czasu i lekarzom, i rodzicom, i pacjentom.

Nie tylko dla bogaczy

Higo świetnie też by się sprawdził w przychodniach i szpitalach. Zwłaszcza teraz, podczas pandemii, bo pozwoliłby na szybkie i bezdotykowe badanie. Poza tym takie urządzenia zapewniłoby obiektywne i zapisane dane. Teraz, kiedy Bogusławski wychodzi z dyżuru, mówi swemu następcy: „Tamten chłopiec mnie niepokoi, ma czerwone gardło”. Tylko tyle może powiedzieć – to ocena ogólna i subiektywna. A gdyby miał zdjęcie gardła tego chłopca, kolejny lekarz mógłby porównać jego obecny stan z tym sprzed kilku godzin.

Na rynek Higo ma wejść jesienią.

Czy to będzie produkt tylko dla zamożnych? – pytam.

– Zrobimy wszystko, żeby tak się nie stało – mówi Michał Biernat. – Chcielibyśmy współpracować z prywatną służbą zdrowia, by instytucje takie jak np. Luxmed, Medicover, Enelmed czy też ubezpieczyciele, mogli dostarczać Higo w ramach abonamentu. Naszą ambicją jest, by Higo był w każdym domu, żeby został następcą termometru. Pierwsze objawy przeziębienia i grypy? Sięgam po Higo.

Dwa starty chińskich rakiet. Jeden udany

Data: 18.06.2020 21:51

Autor: ChopinHeuer2137

space24.pl

ważny start wieńczący rozbudowę chińskiej konstelacji satelitów nawigacyjnych Beidou nie doszedł do skutku. Powodem był problem z rakietą nośną wykryty tego samego dnia na etapie przygotowań do odpalenia. W lepszych humorach następny dzień zakończył natomiast inny chiński zespół inżynierów, odpowiedzialnych za przygotowanie startu rządowego satelity obserwacji Ziemi Gaofen-9.

#kosmos #spacex #chiny #technologia #ciekawostki

Joel Spolsky — kasiasty guru programistów... i użytkowników Excela

Data: 17.06.2020 19:29

Autor: dobrochoczy

dobreprogramy.pl

Choć nie wszyscy słyszeliście o bohaterze tej biografii. To wśród większości programistów, deweloperów i excelsiarzy nazwisko Spolsky'ego jest bardzo cenione. Niewątpliwe wpływ na to mają jego nowatorskie wynalazki oraz specjalistyczne książki i wykłady. Ponadto Spolsky jest twórcą wielce poczytnego bloga na temat rozwoju oprogramowania i ma wielką smykałkę do biznesu. Sami więc widzicie, że jest to postać mająca spore zasługi. Bez zbędnego przedłużania zapraszam zatem wszystkich zainteresowanych do poczytania o najważniejszych faktach z życia tego specjalisty branży IT. #programowanie #excel #microsoft #biznes #technologia #ciekawostki

Julian Assange — męczennik prawdy

Data: 11.06.2020 18:32

Autor: dobrochoczy

dobreprogramy.pl

Postać Juliana Assange'a od lat budzi wielkie kontrowersje. Jego zwolennicy uważają go za kochającego prawdę dziennikarza, który został cyberbohaterem, odkrywając przerażające tajemnice wielkich tego świata. Według swoich przeciwników jest on zaś anarchistycznym terrorystą, którego działania okazały się niebezpieczne dla światowego bezpieczeństwa. Ten dysonans powoduje, że dla jednych Assange powinien dostać Pokojową Nagrodę Nobla, a według drugich resztę życia spędzić w więzieniu. #assange #technologia #hacking #polityka #ciekawostki #usa

Polacy zbudują pierwszego w historii prywatnego satelitę, który poleci na Marsa.

Data: 08.06.2020 05:49

Autor: Forgotten

geekweek.pl

Polskie uniwersytety i firmy uczestniczą w wielu bardzo ciekawych i przełomowych projektach. Związane są one nie tylko z misjami badawczymi, ale również mają wspomóc przyszłe plany kolonizacyjne Księżyca i Marsa.

Urządzenie będzie analizować atmosferę Marsa i poszuka podpowierzchniowych zbiorników wody.

#astronomia #technologia #mars #polska

W Czechach ma powstać Prvok - Ekologiczny dom przyszłości.

Data: 07.06.2020 13:01

Autor: Forgotten

next.gazeta.pl

Unikatowy dom wydrukowany zostanie za pomocą drukarki 3D zbudowanej w Czechach w spółce Trpaka.

Trpak twierdzi, że taki dom wytrzyma spokojnie 100 lat, a potem będzie go można przerobić ponownie na materiał nadający się wydrukowania kolejnego domu.

Budowa domu w technologii druku 3D oznacza zmniejszenie emisji CO2 o jedną piątą. Poza tym przy jego powstawaniu powstaje w sumie kilkakrotnie mniej przeróżnego rodzaju odpadów niż śmieci niż w wypadku domu budowanego w technologii tradycyjnej.

#technologia #druk3d #czechy #architektura #przyszlosc

W ramach projektu Gaia-X powstaje europejska chmura obliczeniowa.

Data: 06.06.2020 18:49

Autor: Forgotten

itwiz.pl

Rozwijany w ramach projektu Gaia-X ekosystem rozwiązań i usług cloud computing ma zmniejszyć zależność europejskich podmiotów od amerykańskich dostawców usług chmury obliczeniowej, w tym przede wszystkim koncernów Amazon, Microsoft i Google. Inicjatywa zyskała właśnie oficjalne wsparcie ze strony rządów Niemiec i Francji. Do poparcia projektu zaproszone są też rządy innych europejskich krajów.

#europa #technologia #internet #it

Oto Unitree A1, czyli najnowszy robo-pies prosto z Chin.

Data: 05.06.2020 13:10

Autor: Forgotten

geekweek.pl

Co ciekawe, robota LaikaGo można było do niedawna kupić za 45 tysięcy dolarów, a najnowszy za 10 tysięcy dolarów. To pokazuje, jak na przestrzeni kilku lat technologie robotyczne szybko się rozwijają, a ich ceny spadają. Od jakiegoś czasu goszczą one na wszystkich największych imprezach technologicznych. Ogromnym zainteresowaniem cieszą się jednak na uniwersytetach i ośrodkach badawczych, gdzie służą jako obiekty najróżniejszych testów.

#technologia #robotyka

Byli inżynierowie Samsunga stworzyli najmniejszy LiDAR w historii

Data: 05.06.2020 10:32

Autor: ziemianin

dezeen.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #COREDAR #GLAMOS #LIDAR #MAPOWANIE #OBIEKTY #SKANOWANIE #STEROWANIE #STEROWANIEBEZDOTYKOWE #WIRTUALNYWYsWIETLACZ #technologia

Niecały miesiąc temu Volvo poinformowało, że jako pierwsze będzie stosować LiDAR w samochodach produkcyjnych, znacznie zmniejszając rozmiar urządzeń odpowiedzialnych za tę technologię.

Byli inżynierowie Samsunga stworzyli najmniejszy LiDAR w historii

Była to naprawdę ciekawa zapowiedź, bo choć od dawna wiadomo, że LiDAR to przyszłość samochodów autonomicznych, to w swojej obecnej formie ma pewne problemy. A chodzi głównie o znaczny rozmiar, który mocno ogranicza jego stosowanie i psuje ogólny wygląd auta – Volvo udało się jednak zredukować go do akceptowalnego poziomu, który łatwo można wpasować w bryłę auta. Warto jednak pamiętać, że LiDAR służy nie tylko do mapowania otoczenia i wykrywania przeszkód, ale i umożliwia wygenerowanie dodatkowego wirtualnego ekranu dotykowego w dowolnym miejscu za pomocą urządzenia wyposażonego w stosowną technologię.

Jak jednak łatwo się domyślić, nawet zmniejszony LiDAR od Volvo nie sprawdzi się przy takich urządzeniach jak smartfony, laptopy, tablety, komputery czy nawet telewizory i tu do akcji wchodzi Glamos, których pochwalili się właśnie eks inżynierowie Samsunga z firmy CoreDAR. Ich LiDAR zamknięty jest bowiem w urządzeniu o wymiarach 3.81 x 3.81 centymetra, więc bez problemu można go schować do kieszeni i wykorzystać w dowolnym momencie. Mówiąc krótko, to najmniejszy LiDAR świata i ma szansę spopularyzować tę technologię w różnych branżach.- Podczas eksperymentowania z LiDAR w Samsung Electronics C-Lab, zauważyłem potencjał tej technologii. Chciałem stworzyć takie urządzenie, ale znacznie mniejsze i przystępniejsze cenowo, aby każdy mógł z niego korzystać w dowolnym miejscu – twierdzi Charles Lee, założyciel CoreDAR.

A jak to będzie działać? Po podłączeniu Glamos automatycznie wykrywa i i skaluje wielkość urządzenia, a następnie pozwala na sterowanie za pomocą gestów, bez konieczności fizycznego dotykania ekranu. Sensor skanuje otoczenie w zasięgu blisko 1 metra, mierząc odległość do wszystkich obiektów w okolicy, zanim zmieni dane w koordynaty dotykowe i wyśle je do ekranu. Moduł porusza się w 40 klatkach na sekundę i wykrywa wszystko w zasięgu 180°. Zdaniem twórców pozwala to na zastosowanie profesjonalne, rozrywkowe czy codziennego użytku, np. podczas prezentacji w szkole czy pracy, przeglądania zawartości serwisów streamingowych bez używania pilota czy przerzucania stron internetowych podczas gotowania, bez konieczności brudzenia urządzeń. Poza tym, przy odrobinie dobrych chęci, możemy uzyskać również gamingowe doświadczenia na miarę tych z Nintendo Wii, przy okazji powiększając obraz i rzucając go na ścianę: – Zamiast więc grać w Candy Crush na małym smartfonie, można wykorzystać duży telewizor i zrobić z tego świetną aktywność dla rodziny i znajomych – dodają twórcy.

Historia Bez Cenzury - Byliśmy pierwsi, początki przemysłu naftowego.

Data: 28.05.2020 16:58

Autor: ziemianin

youtube.com

#hbc #historiabezcenzury #ciekawostkihistoryczne #historia #ropanaftowa #aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polska #IgnacyLukasiewicz #apteka #rafineria #rafinacjaropynaftowej #wynalazki #technologia

31 lipca 1853 roku we Lwowie miała miejsce pierwsza nocna operacja. Uratowała ona pacjentowi życie, a jej przeprowadzenie możliwe było dzięki lampie naftowej, stworzonej przez polskiego wynalazcę– Ignacego Łukasiewicza. Tę właśnie datę uznaje się za początek światowego przemysłu naftowego. Jak doszło do stworzenia tego przełomowego wynalazku? Czego Rockefeller uczył się od naszego geniusza? Dlaczego Ignacy ożenił się ze swoją siostrzenicą? Jak doszło do tego, że prawie spalił ratusz w Gorlicach? Tego wszystkiego dowiecie się z dzisiejszego odcinka. Zapraszamy do oglądania!

Historia Bez Cenzury – Byliśmy pierwsi, początki przemysłu naftowego.

Parisa Tabriz — irańsko-polska obrończyni bezpieczeństwa Google Chrome

Data: 27.05.2020 20:46

Autor: dobrochoczy

dobreprogramy.pl

W odróżnieniu od większości znanych hakerów bohaterkę tej biografii nie kusiła nigdy ciemna strona zawodu. Dlatego Tabriz swoją karierę poświęciła ochronie bezpieczeństwa jednej z najpopularniejszych przeglądarek internetowych. Czyni to nieprzerwanie od wielu lat i fakty są takie, że w tej chwili jest jedną z najważniejszych kobiet w branży IT Security. Tabriz ma przy tym polskie korzenie, co tym bardziej powinno Was zainteresować jej pełnym sukcesów życiorysem. #google #chrome #bezpieczenstwo #technologia #hacking #polska #ciekawostki

Kapsuła Dragon-2 na stanowisku przed lotem z astronautami na ISS

Data: 26.05.2020 11:55

Autor: ziemianin

twitter.com

#dragon2 #dragon2 #elonmusk #kosmos #spacex #technologia #aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci

W środę 27 maja o godzinie 22:43 czasu polskiego dwóch astronautów pierwszy raz odbędzie lot, z terytorium USA, prywatną rakietą i kapsułą w kierunku kosmicznego domu.

Kapsuła Dragon-2 na stanowisku przed lotem z astronautami na ISS

NASA i SpaceX obecnie czynią już ostatnie przygotowania do lotu. Elon Musk jest tak bardzo podekscytowany tym wydarzeniem, że zamieścił na swoim profilu na Twitterze zdjęcie rakiety Falcon-9 i zainstalowanej na jej szczycie załogowej kapsuły Dragon-2.

Start misji nastąpi ze słynnej platformy LC-39A, tej samej, z której przeszło 50 lat temu odbywały się loty na Księżyc w ramach programu Apollo. NASA i SpaceX informują, że wszystkie testy systemów przebiegły pomyślnie, więc z tego powodu nie może być mowy o przełożeniu startu. Miejmy tylko wszyscy nadzieję, że pogoda nie pokrzyżuje planów.

pic.twitter.com/iSGrzHgENp

— Elon Musk (@elonmusk) May 24, 2020

Elon Musk pochwalił się też kolejny raz kombinezonami kosmicznymi dla astronautów. Inspiracją dla ich wykonania były gry z serii Halo i Mass Effect. Mają one za zadanie zapewnić komfort i bezpieczeństwo astronautom podczas lotu w kierunku Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Chociaż na pierwszy rzut oka wyglądają one niepozornie, to jednak to majstersztyk technologiczny.

Jako pierwsi do kosmicznego domu polecą astronauci: Bob Behnken i Doug Hurley. Zostaną oni przetransportowani na stanowisko startowe LC-39A na pokładzie białego Modelu X, który będzie pięknie komponował się z kolorem ich skafandrów. NASA zadbała o swój akcent w tym przedsięwzięciu. Pojazd będzie miał trzy wielkie loga agencji, dwa wszystkim dobrze znane i jedno kultowe, zwane robakiem (worm), które było wykorzystywane 30 lat temu.

SpaceX and @NASA completed a full rehearsal of launch day activities with @AstroBehnken and @Astro_Doug ahead of Crew Demo-2 pic.twitter.com/n3B2BBBmnq

— SpaceX (@SpaceX) May 23, 2020

Oprócz SpaceX, załogową kapsułę buduje jeszcze Boeing, a mały wahadłowiec Sierra Nevada Corporation. NASA będzie również posiadała swój pojazd w postaci Oriona. Majowa misja SpaceX ma potrwać do września, wówczas ma nastąpić kolejny start Falcona-9, tym razem na pokładzie kapsuły znajdzie się czworo astronautów. Trzymajmy kciuki za w pełni udany lot.

TP-Link CPE710 – kierunkowa antena do transmisji na długie dystanse

Data: 26.05.2020 11:40

Autor: ziemianin

tp-link.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #tplink #cpe710 #antena #router #urzadzenie #sprzet #internet #siec #technologia #komputer #pc #wifi #23dbi #wisp #ciekawostki

TP-Link wprowadza do oferty nowe urządzenie CPE710 służące do połączeń Wi-Fi punkt-punkt oraz punkt-wielopunkt na duże odległości.    

TP-Link CPE710 – kierunkowa antena do transmisji na długie dystanse

Model CPE710 wyposażono w moduł radiowy pracujący w paśmie 5 GHz oraz antenę o wysokim zysku, który wynosi aż 23dBi. Dzięki temu oferuje stabilną transmisję danych na dużych odległościach. Dodatkowo sprzęt ma opcję regulacji mocy sygnału w zależności od rodzaju połączeń – point-to-point lub point-to-multiple-point. Oprócz funkcji punktu dostępowego CPE710 może również pracować w trybie klient/router AP (klient WISP), router AP oraz klient AP. By zapobiec kolizjom pomiędzy punktami CPE, urządzenie korzysta z technologii TP-Link MAXtream TDMA. Technologia 2×2 MIMO zwiększa wydajność sieci bezprzewodowej. Za sprawą dołączonego zestawu montażowego oraz obecności elementów zatrzaskowych instalacja urządzenia jest niezwykle prosta. Natomiast jego konstrukcja sprawia, że nie powinno być problemów ze stabilnością nawet przy większym wietrze (CPE710 dostał certyfikat IP65).

Aby zapewnić bezproblemowe funkcjonowanie w przypadku montażu na zewnątrz budynków, produkt TP-Link posiada systemy ochrony przed wyładowaniami elektrostatycznymi (do 15kV) oraz wyładowaniami atmosferycznymi (6kV), które zapobiegają przepięciom wywołanym przez burze. Administratorzy sieci z pewnością docenią bezpłatne oprogramowanie pozwalające na zarządzanie z jednego komputera wszystkimi urządzeniami CPE710 w sieci. System Pharos Control daje duże możliwości personalizacji ustawień i oferuje wiele funkcji, w tym wykrywanie urządzeń, monitorowanie stanu, aktualizacja oprogramowania oraz konserwacja sieci. Interfejs systemu PharOS jest bardzo czytelny i nie sprawi problemów nawet mniej zaawansowanym użytkownikom. Produkt objęto 36-miesięczną gwarancją producenta. Więcej informacji na temat CPE710 znajdziemy na tej stronie internetowej. Z innych produktów TP-Linka należy jeszcze wspomnieć o uniwersalnym routerze z obsługą Super VDSL i OneMesh.

Archer VR2100 umożliwia pobieranie danych za pomocą łącza telefonicznego z prędkością nawet 350 Mb/s. Jest to wartość 3,5 razy wyższa niż w przypadku wcześniejszej technologii VDSL2 Należy podkreślić, iż wbudowany w Archera VR2100 modem jest wstecznie kompatybilny ze standardami VDSL2, ADSL2+, ADSL2 oraz ADSL gwarantując zarazem bezproblemową pracę niezależnie od technologii stosowanej przez dostawcę internetu. Za dystrybucję sygnału Wi-Fi w domu odpowiada układ radiowy w standardzie 802.11ac (Wi-Fi 5). Więcej informacji o sprzęcie umieszczono w oddzielnym artykule pod tym adresem.

Telefony z Androidem otrzymają aktualizacje do śledzenia kontaktów z COVID-19

Data: 25.05.2020 13:01

Autor: Monte

theverge.com

Aktualizacje będą dotyczyć telefonów z systemem Android 6.0 Marshmallow i nowszych

Google potwierdziło, że wykorzysta infrastrukturę usług Google Play do aktualizacji telefonów z Androidem w nadchodzącym systemie śledzenia ludzi którzy mogą mieć kontakt z COVID-19, który buduje we współpracy z Apple.

#telefony #android #technologia #koronawirus

Soczewka AR od Mojo Vision

Data: 13.05.2020 22:38

Autor: ziemianin

mojo.vision

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #technologia #wynalazki #oko #AR #GOOGLEGLASS #HOLOLENS #MOJOVISION #ROZSZERZONARZECZYWISTOsc #SOCZEWKIAR

Każda nowa technologia wymaga kompromisów i ma swoje problemy wieku dziecięcego, ale jeśli dobrze zaprezentujemy jej zalety, użytkownicy będą skłonni przymknąć oko na pewne niedostatki.

Soczewka AR od Mojo Vision

Z takiego właśnie założenia wychodzi Steve Sinclair, odpowiadający za produkty i marketing startupu Mojo Vision, który pracuje właśnie nad soczewkami rozszerzonej rzeczywistości. Jego zdaniem ich możliwości są tak ekscytujące, że przestajemy zwracać uwagę na to, że ich używanie wymaga codziennego wciskania sobie do oka dwóch małych wyświetlaczy… tyle że firma nie jest w stanie sama sfinansować niezbędnych badań, więc obecnie szuka dodatkowej gotówki na dalszy rozwój. Dużo dodatkowej gotówki, bo na początku maja słyszeliśmy o 51 mln dolarów na zbudowanie prototypu, a warto zaznaczyć, że wcześniej zebrała już 108 mln, co daje w sumie 160 mln USD.

Nie da się jednak ukryć, że choć plany Mojo Vision są niezwykle ambitne i mają szansę przynieść prawdziwy przełom, to na rynku mamy lub mieliśmy już kilka rozwiązań AR, które próbowały rozszerzyć nasze postrzeganie świata o cyfrowe informacje wyświetlane na nim w czasie rzeczywistym, ale niewiele z tego wyszło. Było Google Glass, ARKit od Apple, Spectacles od Snapchat, Magic Leap czy HoloLens od Microsoftu i w sumie tylko to ostatnie przyjęło się na dłużej i to raczej w zastosowaniach naukowych. Czy oznacza to, że nie jesteśmy jeszcze gotowi na technologię rodem z sci-fi, czy może użytkowanie wcześniej dostępnych urządzeń było po prostu niewygodne, bo wymagało trzymania smartfona lub noszenia za ciężkich okularów i gogli?

Mojo Vision liczy na ten drugi scenariusz, dlatego też celuję w soczewkę noszoną tak jak klasyczne do korekcji wzroku, tyle że naszpikowaną nowoczesną technologią. Jak łatwo się domyślić musi być ona cięższa i grubsza niż te, które znamy, bo w środku skrywa ekran, baterię i inne komponenty, ale zdaniem twórców to jedynie drobna niedogodność, o której szybko zapomnimy korzystając z zalet tego rozwiązania. – Trudno powiedzieć, co będzie najbardziej ekscytujące, bo każdy z nas jest inny. To jak pytanie o najważniejszą aplikację na smartfonie. Odpowiedź będzie inna u każdego z nas – idea jednej zabójczej aplikacji jest trudna. Nasze rozwiązanie będzie w stanie dostarczać informacje potrzebne użytkownikowi w danym momencie, bazując na kontekście, na tym, co obecnie robimy, na co patrzymy czy gdzie jesteśmy. Pomoże zapamiętać osobę, którą dopiero co poznaliśmy, wyświetli treść przemówienia niewidoczna dla innych czy zapewni tłumaczenie z innych języków w czasie rzeczywistym. Wszystko to jest superekscytujące.

Zainteresowani? Oczywiście, jak większość z nas zainteresowanych nowymi technologiami, ale tak jak wspominaliśmy Mojo Vision jeszcze nie ma działającego prototypu i wciąż boryka się z wieloma problemami. Jak sami wspominają, żeby stworzyć tak kompleksowy system starają się być pionierami w 6 czy 7 kwestiach jednocześnie, co oznacza wiele pracy i absolutny brak gwarancji, że pieniądze inwestorów nie pójdą w błoto. Producent wciąż nie zdecydował się jeszcze na jeden system kontroli urządzenia i rozważa kilka scenariuszy, w tym głosowy, który wymaga jednak noszenia w okolicach głowy dodatkowych akcesoriów, jak naszyjnik, opaska na głowę czy kolczyki, komunikujących się z soczewkami i smartfonem użytkownika. Poza tym, jeśli całość ma działać sprawnie, to nie może wywoływać żadnych niepożądanych efektów (uwaga osoby, który już z okularami 3D mają problem) i posiadać świetny system śledzenia ruchu gałek ocznych (skoro podawać ma nam informacje dotyczące obiektów, na które właśnie spoglądamy i nie ograniczać przy tym pola widzenia), którego… też wciąż nie ma. Mówiąc krótko, wizjonerzy czy może szaleńcy? Jak pokazuje historia, jedno rzadko funkcjonuje bez drugiego.

Tajemniczy wahadłowiec X-37B poleci w kolejną tajną misję. Tym razem znamy nieco szczegółów

Data: 10.05.2020 22:20

Autor: ziemianin

airspacemag.com

#X37B #wahadlowiec #OTV6 #misja #energia #mikrofale #aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #kosmos #technologia #nasa #samoloty

US Air Force zapowiedziały kolejną misję tajemniczego mini wahadłowca X-37B. Pojazd wystartuje 16 maja. Będzie to już jego szósty pobyt w przestrzeni kosmicznej. O wcześniejszych misjach nie wiemy praktycznie niczego, poza tym, że przeprowadzano podczas nich tajne testy. Tym razem Amerykanie uchylili jednak rąbka tajemnicy.

Tajemniczy wahadłowiec X-37B poleci w kolejną tajną misję. Tym razem znamy nieco szczegółów

Wiemy, że USA posiadają dwa mini-wahadłowce tego typu. Długość każdego z nich to 8,8 metra, a rozpiętość skrzydeł wynosi 4,6 metra. Duże wahadłowce miały długość 37 metrów, przy rozpiętości skrzydeł 24 metrów. Pierwszy start X-37B odbył się w kwietniu 2010 roku, a pojazd wrócił na Ziemię po 224 dniach. Kolejne misje były coraz dłuższe. Ostatnia, najdłuższa, odbyła się pomiędzy 7 września 2017 a 27 października 2019 roku. Trwała więc 779 dni. W czasie pierwszych czterech pojazd był wynoszony przez rakietę Atlas V, podczas ostatniej wykorzystano Falcona 9.

Najbliższa misja, OTV-6, wystartuje na pokładzie Atlasa V. W ramach tej ważnej misji przeprowadzili więcej badań niż podczas którejkolwiek z wcześniejszych. Znajdą się wśród nich dwa eksperymenty NASA, poinformowała sekretarz US Air Force, Barbara Barrett. Wyjaśniła, że jeden z eksperymentów dla NASA będzie badał wpływ promieniowania kosmicznego na nasiona, a podczas drugiego zostanie sprawdzone zachowanie się różnych materiałów w przestrzeni kosmicznej.

Znacznie bardziej interesująco wygląda inny eksperyment, który zostanie przeprowadzony na zlecenie U.S. Naval Research Laboratory. W jego ramach badana będzie technologia zamiany energii słonecznej na energię mikrofalową i jej transfer na Ziemię.

Nie zdradzono przy tym żadnych szczegółów, jednak z wcześniejszych informacji napływających z Naval Research Laboratory wiemy, że z technologią taką wiązane są duże nadzieje, Dzięki niej Amerykanie mogliby stworzyć drony pozostające w powietrzu przez bardzo długi czas, może nawet bezterminowo, gdyż otrzymywałyby energię z satelitów. Ponadto satelity byłyby zdolne do przekazywania energii w dowolne miejsce na Ziemi, ewentualnie do pojazdów kosmicznych czy innych satelitów.

Dzięki takiej technologii jednostki wojskowe czy zespoły naukowe działające w odległych miejscach globu nie musiałyby polegać na mało wydajnej technologii fotowoltaicznej czy na ciężkich, hałaśliwych zużywających sporo paliwa generatorach. Wystarczyłoby urządzenie z anteną odbierającą mikrofale. Ta sama technologia przydałaby się w regionach katastrof, gdzie zapewniłaby energię na długo zanim możliwe byłoby odbudowanie infrastruktury.

Przypomnijmy, że po powrocie (maj 2017) X-37B z misji OTV-4 przyznano, że w czasie misji testowano zaawansowane systemy nawigacyjne, kontrolne, napędowe, ochrony termicznej oraz systemy lotu autonomicznego, lądowania i wejścia w atmosferę. Zauważono też wówczas, że X-37B latał niezwykle nisko. Pojawiły się sugestie, że USA testują technologie pozwalające satelitom szpiegowskim na latanie nisko nad Ziemią. To pozwoliłoby na wykonywanie bardziej dokładnych zdjęć, ale wymagałoby znacznie więcej paliwa.

Wiemy też, że w ramach OTV-6 z pokładu mini wahadłowca zostanie wypuszczony niewielki satelita FalconSat-8, który przeprowadzi pięć eksperymentów na potrzeby U.S. Air Force Academy.

Nie wiemy za to, jak długo potrwa misja OTV-6.

Elon Musk w przyszłym roku zaprezentuje pierwszy implant mózgu od Neuralink

Data: 08.05.2020 11:59

Autor: ziemianin

youtube.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #technologia #elonmusk #ludzie #wynalazki #ciekawostki #implant #interfejs #mozg #komputery #neuralink #przyszlosc

Miliarder kolejny raz pojawił się u Joe Rogana, gdzie podzielił się ze słuchaczami najnowszymi informacjami ze świata technologii, rozwoju swoich firm i ujawnił kilka ciekawych smaczków ze swojego życia prywatnego.

Elon Musk w przyszłym roku zaprezentuje pierwszy implant mózgu od Neuralink

Elon Musk stworzył firmę Neuralink, dzięki której chce ofiarować ludzkości pierwszy funkcjonalny interfejs mózg-komputer. Ma on pozwolić połączyć nasze mózgi z komputerami, a dalej chmurami obliczeniowymi i globalną siecią. W ten sposób unikniemy nie tylko wyeliminowania naszego gatunku przez zaawansowane roboty i sztuczną inteligencją, ale również zapewnimy sobie nadludzkie zdolności.

Zanim to jednak nastąpi, szef SpaceX i Tesla zapowiedział u Joe Rogana, że jego firma Neuralink już w przyszłym roku zaprezentuje w pełni funkcjonalny implant, który pozwoli odmienić nie do poznania życie ludzi sparaliżowanych. Czip ma pozwolić bowiem obejść rdzeń kręgowy i bezpośrednio połączyć mózg z kończynami. Elektrody mają być umieszczone w mózgu przez robota, pozostawiając w czaszce jedynie niewielką bliznę.

„Nie testujemy jeszcze ludzi, ale myślę, że niebawem do tego dojdzie” … „Być może uda nam się zaimplementować połączenie neuronowe w niecały rok u człowieka” … „Poczekaj, aż zobaczysz kolejną wersję w porównaniu z tym, co zostało zaprezentowane w ubiegłym roku. To jest niesamowite” – powiedział Musk podczas wywiadu u Rogana.

Musk uważa, że nasza przyszłość to połączenie się z robotami i sztuczną inteligencją. Już teraz większość z nas nie wyobraża sobie życia bez smartfona. Jego technologia ma pozwolić zmienić ludzi w zaawansowane urządzenia, które będą żyły jednocześnie w świecie realnym oraz wirtualnym, np. w chmurach i globalnej sieci.

Chociaż wizje miliardera wydają się wspaniałe i pozwolą nam dokonać kolejnego, znaczącego kroku ewolucyjnego, a nawet w pewnym sensie osiągnąć nieśmiertelność, to jednak jednocześnie niosą ze sobą ogromne zagrożenia. W końcu bezpośrednio dostęp do naszych mózgów, pamięci, marzeń i wspomnień będą miały największe koncerny świata, a również szybko mogą one również wpaść w ręce cyberprzestępców.

Prototyp testowy urządzenia składa się z dwóch części. Pierwsza część, to specjalne elastyczne nici komunikacyjne, które są cieńsze od ludzkiego włosa (szerokość od 4 do 6 μm). Podłącza się je do sieci neuronowej mózgu poprzez czaszkę. Tymczasem druga część, to komputer wzmacniający sygnały ze złączem USB-C do zgrania informacji z mózgu. Zabieg umieszczenia implantu jest inwazyjny i dokonuje go specjalna maszyna opracowana i zbudowana już przez NeuraLink.

Z ujawnionych informacji wynika, że testy od wielu miesięcy prowadzone są z powodzeniem na szczurach i szympansach. Cały zabieg umieszczenia nici wewnątrz czaszki jest praktycznie bezbolesny. Obecnie robot umieszcza 6 nici (192 elektrody) na minutę. W sumie aż 3072 elektrody mają być rozmieszczone w 96 wątkach, by zapewnić funkcjonalną przepustowość danych. Musk podkreślił, że jest to w tej chwili najbardziej zaawansowane urządzenie tego typu na świecie. Jest przynajmniej 10 razy szybsze i bardziej wydajne od powstałych dotychczas.

Chris Espinosa — drugoplanowa legenda Apple'a

Data: 07.05.2020 20:12

Autor: dobrochoczy

dobreprogramy.pl

Bohater tego wpisu jest najstarszym stażem pracownikiem Apple Inc., co samo w sobie czyni go postacią godną szacunku. Tym bardziej że jest autentycznym świadkiem powstawania tego potężnego przedsiębiorstwa informatycznego, kiedy jeszcze było na etapie garażowym. Espinosa do tego może o sobie powiedzieć, że faktycznie znał Steve'a Jobsa i był przez niego szanowany. Zatem bez wątpienia jego życiorys jest wart bliższego zapoznania. #apple #ios #legendy #technologia #ciekawostki #historia #programowanie

Polacy opracowali rewolucyjną maseczkę, która zabija wirusy i można ją dotykać

Data: 05.05.2020 22:20

Autor: ziemianin

youtube.com

#nanotechnologia #powlokiantywirusowe #powlokiantyalergiczne #aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #technologia #maseczki #ciekawostkitechnologiczne

Maseczka Halloy Nano ma dać nam upragnioną wolność i chronić nas przed zagrożeniem. Specjalna powłoka ma zabijać wirusy, bakterie, a także grzyby, pleśnie i dezaktywować pyły oraz zanieczyszczenia.

Polacy opracowali rewolucyjną maseczkę, która zabija wirusy i można ją dotykać

Strona projektu Halloy Nano

Strona wsparcia – Antywirusowe NanoMaski – Halloy Nano

„Możemy ją nosić nie martwiąc się jaką liczbę drobnoustrojów zgromadzimy na swojej twarzy. Dlatego, że ta powierzchnia jest zawsze biologicznie czysta. To za sprawą nanotechnologii, która tworzy jej powłokę” – powiedział Włodzimierz Bogucki, współtwórca maseczki Halloy Nano.

Istota jej bardzo praktycznych zalet tkwi w nanotechnologii. Inżynierowie połączyli ze sobą cząsteczki nanosrebra, tlenków cynku i tytanu. Efekty są zaskakujące i zapewniają maksymalnie aktywną ochronę. Wirusy trafiające na powłokę stają się nieaktywne, nie mogą też się namnażać. Maseczkę można dotykać bez ryzyka zakażenia, a prać wystarczy raz w tygodniu. Powłoka ma działać do 15 tygodni.

Maseczka właśnie uzyskała certyfikat potwierdzający jej skuteczność. Wynika z niego, że „badania wykorzystujące reakcję enzymatyczną pozwalające na ocenę zdolności powierzchni do niszczenia drobnoustrojów potwierdziły, że powłoka skutecznie inaktywuje drobnoustroje w świetle sztucznym i słonecznym”.

Teraz Norbert Duczmal i Włodzimierz Bogucki zbierają fundusze na masową produkcję rewolucyjnych maseczek ochronnych. Jeśli te staną się popularne na rynku, to ruszą prace nad rękawiczkami ochronnymi, chustami, kominami, kocykami dla dzieci, fartuchami lekarskimi i wieloma innymi produktami, które będą chronić ich użytkowników przed wirusami, bakteriami i grzybami.

Chiny kończą budowę gigantycznego radioteleskopu. Posłuży im do komunikacji z Marsem

Data: 05.05.2020 21:31

Autor: ziemianin

xinhuanet.com

#Chiny #radioteleskop #Mars #Tianwen1 #misjamarsjanska #aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #kosmos #Radioteleskop #technologia #komunikacjaradiowa

Chiny budują największy w Azji radioteleskop z ruchomą czaszą. Gigant o średnicy 70 metrów ma służyć komunikacji z pierwszą chińską misją marsjańską, która ma wystartować jeszcze w bieżącym roku.

Chiny kończą budowę gigantycznego radioteleskopu. Posłuży im do komunikacji z Marsem

To będzie kluczowy element, dzięki któremu odbierzemy dane wysyłane przez marsjański próbnik. Będzie on się znajdował nawet 400 milionów kilometrów od Ziemi, a przesyłane przez niego sygnały będą bardzo słabe, mówi Li Chunlai, zastępca głównego projektanta pierwszej chińskiej misji marsjańskiej.

Chiny mają już za sobą kilka udanych misji bezzałogowych na Księżyc. Teraz chcą sięgnąć dalej w przestrzeń kosmiczną. Jednak misja na Marsa to zupełnie inny poziom trudności. Dotychczas ludzkość usiłowała przeprowadzić łącznie 57 marsjańskich misji. W pełni udało się 28 z nich. NASA przeprowadziła 21 w pełni udanych misji, ZSRR/Rosja ma na koncie 4 takie misje (w tym jedną wspólną z UE), a Unia Europejska może pochwalić się 3 udanymi misjami (w tym jedną wspólną z Rosją), a Indie – 1.

Obecnie na Marsie i jego orbicie prowadzonych jest 8 misji, w tym 1 europejska, 1 europejsko-rosyjska, 1 indyjska i 5 amerykańskich. Z kolei w lipcu bieżącego roku mają wystartować misje Mars 2020 (USA), Tianwen-1 (Chiny), Hope Mars Mission (Zjednoczone Emiraty Arabskie).

Budowa teleskopu rozpoczęła się w okręgu Wuqing na północny Chin, październiku 2018 roku i ma być ukończona w bieżącym roku. Największym na świecie w pełni sterowalnym radioteleskopem jest 100-metrowy Green Bank Telescope w Wirginii Zachodniej. To teleskop naukowy, o bardzo dużych możliwościach technicznych.

Chińska misja marsjańska Tianwen-1 stawia sobie niezwykle ambitne cele. Jej nazwa pochodzi od poematu „Tianwen” (Pytania do Niebios) autorstwa Qu Yuana, jednego z najwybitniejszych poetów starożytnych Chin, który żył w IV-III wieku przed naszą erą.

Chiny postawiły sobie niezwykle ambitne zadanie. Już podczas swojej pierwszej w pełni samodzielnej misji chcą posadowić lądownik na powierzchni Marsa. Warto tutaj przypomnieć, że nawet NASA, która jako jedyna agencja kosmiczna potrafi przeprowadzić lądowanie na Czerwonej Planecie, nie próbowała zrobić tego przy okazji pierwszej misji. Amerykanie po raz pierwszy wysłali pojazd w pobliże Marsa w 1964 roku, a pierwsze lądowanie przeprowadzili w 1975 roku.

Pierwszą chińską próbą wysłania pojazdu w pobliże Marsa była misja Yinghuo-1. W 2011 roku w ramach rosyjskiej misji Fobos-Grunt Chiny próbowały wysłać orbiter w pobliże Czerwonej Planety. Fobos-Grunt zakończyła się spektakularną porażką. Od tamtej pory ani Rosja, ani Chiny nie podjęły samodzielnej misji marsjańskiej.

Boeing pokazuje nowy, bezzałogowy samolot UAV. Oto Loyal Wingman

Data: 05.05.2020 20:49

Autor: ziemianin

youtube.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #technologia #lotnictwo #drony #dronybojowe #ciekawostkitechnologiczne

Boeing pochwalił się nowym, bezzałogowym samolotem wspomaganym sztuczną inteligencją, który został zbudowany na potrzeby australijskich sił powietrznych. Co ciekawe, Boeing Loyal Wingman to pierwszy samolot od ponad 50 lat w całości zaprojektowany i zbudowany w tym kraju.

Boeing pokazuje nowy, bezzałogowy samolot UAV. Oto Loyal Wingman

"To iście historyczny moment dla naszego kraju i innowacji w zakresie australijskiego przemysłu obronnego. Loyal Wingman pozwoli na realizację kluczowych zadań, dzięki którym nasze siły lotnicze będą w stanie bronić Australii i jej sojuszników", powiedział premier tego kraju, Scott Morrison komentując ujawnienie tego bezzałogowego samolotu. Samolotu, który jest największą inwestycją Boeinga w pojazdy UAV (Unamnned aerial vehicle) poza obszarem Stanów Zjednoczonych.

W sumie Australijskie siły powietrzne otrzymają trzy takie maszyny, które w trakcie misji będą towarzyszyć samolotom sterowanym przez ludzkich pilotów. W odpowiedniej kooperacji między człowiekiem i Loyal Wingmanem ma pomagać zaawansowany system sztucznej inteligencji, a sam pojazd ma zasięg 2300 mil morskich, czyli około 4100 kilometrów. Ujawniony właśnie prototyp czeka teraz cała seria przeróżnych testów, a jego dużym atutem jest także elastyczna konfiguracja czujników pozwalająca na dostosowanie pojazdu do celów danej misji.

Loyal Wingman po raz pierwszy wzniesie się w powietrze jeszcze w 2020 roku.

Ronald Wayne — efemerydalny współzałożyciel Apple'a

Data: 04.05.2020 23:32

Autor: dobrochoczy

salon24.pl

Większość osób kojarzy założenie firmy Apple tylko i wyłącznie z dwoma Steve'ami — Jobsem i Wozniakiem. W sumie to nie dziwne, bo bohater tej notki nigdy nie pchał się na afisz. Ronald Wayne swoimi dokonaniami miał jednak spory wpływ na powstanie tego potężnego przedsiębiorstwa informatycznego. Myślę, że nawet większy niż ktoś z zewnątrz może przypuszczać. #apple #atari #wynalazki #technologia #historia #ciekawostki

„scrcpy”, czyli wygodny sposób na wyświetlanie i kontrolę ekranu Androida na Twoim komputerze

Data: 04.05.2020 21:26

Autor: LurkerPolska

dobreprogramy.pl

Nie każdy zdaje sobie sprawę, że bez instalacji dodatkowych aplikacji na smartfonie można wyświetlać i kontrolować w wygodny sposób obraz Androida 5.0 (i nowszych) z poziomu komputera z systemami Linux, Windows i macOS.

GitHub: https://github.com/Genymobile/scrcpy

Projekt skupia się na:

– wydajności (30-60 fps)

– jakości (1080x1920px i więcej)

– niskich opóźnieniach (35~70ms)

– szybkim czasie uruchamiania (~1 sek. do wyświetlania pierwszego obrazu)

– nie inwazyjności (nic dodatkowo nie trzeba instalować na urządzeniu z Androidem)

  • dotyczy trybu USB

#technologia #ciekawostki

Steve Wozniak. Współtwórca potęgi Apple z polskimi korzeniami

Data: 03.05.2020 21:07

Autor: dobrochoczy

salon24.pl

Popularny Woz to amerykański wynalazca, inżynier elektronik, programista i legendarny towarzysz w Apple — Steve'a Jobsa. Choć razem założycieli jedną z najbardziej cenionych marek elektroniki użytkowej, komputerów i oprogramowania — to nie pasowali do siebie temperamentem ani stylem pracy. Wozniak jednak od samego początku imponował Jobsowi wielką pomysłowością w tworzeniu prekursorskich urządzeń komputerowych. Właśnie ta wielka innowacyjność twórcza spowodowała, że bohatera tej biografii odbiera się dzisiaj jako ikonę światowego IT. #apple #wynalazki #komputery #technologia #historia #polska

Przeglądarka, która automatycznie blokuje reklamy! Dostępna na komputer i telefon – Brave!

Data: 29.04.2020 17:23

Autor: ESPORTWAY

esportway.pl

Brave to najlepsza przeglądarka internetowa, która automatycznie blokuje reklamy i skrypty śledzące na stronach, które odwiedzamy, dzięki czemu zapewnia nam większą swobodę przeglądania internetu i anonimowość! Najlepsza przeglądarka internetowa na Windows 10 i Android Brave to nowoczesna…

#technologia #internet #komputery #bezpieczenstwo #prywatnosc #informatyka

Liechtenstein będzie bransoletkował swoich obywateli

Data: 28.04.2020 22:08

Autor: ziemianin

swissinfo.ch

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #koronawirus #Liechtenstein #zdrowie #technologia

"Liechtenstein wprowadził program technologiczny, który ma zapewnić obywatelom bransoletki biometryczne do monitorowania COVID-19 w czasie rzeczywistym i śledzenia liczby nowych przypadków pojawiających się w regionie, pisze Financial Times.

Liechtensteino będzie bransoletkował swoich obywateli

Inteligentne urządzenia do noszenia będą zbierać dane, takie jak temperatura, oddychanie i tętno, i przesyłać je do laboratorium w Szwajcarii w celu dalszych badań.

Drugi etap został ogłoszony na trzeci kwartał, kiedy wszyscy około 38 000 obywateli otrzyma bransoletkę, potwierdził Mauro Pedrazzini, minister spraw społecznych Liechtensteinu"

Konrad Zuse — wspomnienie komputerowego maga

Data: 28.04.2020 18:49

Autor: dobrochoczy

salon24.pl

Konrad Zuse był to niemiecki wynalazca uznawany za jednego z ojców nowoczesnej technologii komputerowej. Najbardziej znany potomnym z tego, że stworzył pierwszy programowalny komputer na świecie. Niestety dokonania Zusego w naszym kraju są mało nagłośnione. Pora zatem w wielkim skrócie przedstawić jego życiorys — pełny prekursorkach osiągnięć i życiowych rozczarowań. #komputery #technologia #historia #maszyny #sztuka #ciekawostki

Common Voice to inicjatywa Mozilli pomagająca w uczeniu maszyn mowy prawdziwych ludzi

Data: 26.04.2020 10:13

Autor: rebeliant

voice.mozilla.org

Mowa to dla nas coś naturalnego i ludzkiego. Dlatego tworzenie systemu rozpoznawania mowy, który mogłyby wykorzystywać maszyny tak nas interesuje. Ale aby to osiągnąć, potrzeba niezwykle obszernej bazy danych z nagraniami ludzkiej mowy.

Dane wykorzystywane przez duże firmy są niedostępne dla większości. Uważamy, że to hamuje rozwój. Dlatego uruchomiliśmy projekt Common Voice, który ma sprawić, aby systemy rozpoznawania głosu były otwarte i dostępne dla każdego.

Teraz możesz nagrać swój głos i pomóc nam tworzyć bazę danych dostępną dla każdego twórcy innowacyjnych aplikacji. Otrzymasz do przeczytania zdanie i w ten sposób pomożesz maszynom nauczyć się, jak mówią prawdziwi ludzie. A sprawdzając prace innych przyczynisz się do podnoszenia jakości nagrań. To naprawdę takie proste!

#it #technologia #internet #sztucznainteligencja #opensource

Przelot satelitów Starlink od SpaceX nad Tatrami (wideo)

Data: 23.04.2020 22:41

Autor: ziemianin

player.vimeo.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #internet #KOSMICZNYINTERNET #kosmos #spacex #starlink #technologia #usa

Elon Musk buduje konstelację mikrosatelitów kosmicznego internetu o nazwie Starlink. Od czasu do czasu możemy podziwiać ich przelot na nocnym niebie w Polsce. Zobaczcie, jak wygląda ten moment na filmie.

Przelot satelitów Starlink od SpaceX nad Tatrami (wideo)

Wczoraj odbył się kolejny start rakiety Falcon-9 z paczką 60 sztuk mikrosatelitów. W sumie na orbicie jest ich już 422, a w ciągu najbliższej dekady będzie ponad 30 tysięcy. Konstelacja ma zapewnić szybki i bezpieczny dostęp do globalnej sieci wszystkim mieszkańcom naszej planety, nawet tym, którzy żyją w najbardziej dzikich jej obszarach.

Elon Musk zapewnia, że pierwszy milion użytkowników w Stanach Zjednoczonych otrzyma dostęp do kosmicznego internetu jeszcze w tym roku. SpaceX dostało już akceptację Narodowej Komisji Łączności (FCC) na rozruch usługi. Oczywiście, konstelacja będzie sukcesywnie rozwijana, więc w najbliższych miesiącach firma będzie kontynuowała testy urządzeń, które będziemy mogli zobaczyć na nocnym niebie.

Bill Gates chce wszczepiania czipów ludziom. Nadchodzi ID2020, cyfrowa tożsamość dla każdego.

Data: 19.04.2020 11:54

Autor: ziemianin

biohackinfo.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #billgates #ID2020 #ludzie #technologia #bezpieczenstwo

ID2020 jest projektem cyfrowej tożsamości, która opiera się na Blockchain. Technologia zapewnia bezpieczeństwo i efektywność, a baza danych jest zdecentralizowana i rozproszona. Każdy otrzyma swój własny rekord z najważniejszymi informacjami zapisanymi w bazie. Celem twórców jest utworzenie nowego standardu i objęcie systemem wszystkich ludzi na świecie.

Bill Gates chce wszczepiania czipów ludziom. Nadchodzi ID2020, cyfrowa tożsamość dla każdego.

Pomysł niewątpliwie ma swoje plusy. Zgubienie dokumentu tożsamości nie będzie przysparzać tak wielu problemów jak obecnie (ostatecznie może okazać się nawet zbędny), a przestępcy chcąc się pod kogoś podszyć, będą mieli utrudnione zadanie. Brak dokumentów tożsamości jest problematyczny również w przypadku uchodźców, którzy trafiają do zupełnie obcych im krajów.

Jednak przeciwnicy projektu i działacze alarmują, że ID2020 jest niczym innym jak globalnym systemem czipowania ludzi.

Bill Gates aktywnie włączył się do wspierania walki z koronawirusem i zapowiedział możliwość wprowadzenia na rynek cyfrowych certyfikatów. Mają uwzględniać informacje o tym, kto poddał się testowi na koronawirusa, a kto wyzdrowiał. W przypadku pojawienia się szczepionki, informacja o niej również ma znaleźć się w takim certyfikacie. Wszystko ociera się o projekt ID2020, w który zaangażowany jest miliarder.

Fundacja Gatesa od lat wspiera wprowadzenie implantów mikroczipowych. Były już prace nad zdalnie sterowanymi czipami antykoncepcyjnymi dla kobiet, ale teraz chyba nadszedł czas na coś znacznie większego.

Budowa tego niezwykle skutecznego systemu cyfrowej identyfikacji ludzi jest wspierana przez Microsoft, który zawarł porozumienie z innymi firmami: Accenture (jedno z największych przedsiębiorstw outsourcingowych i konsultingowych w dziedzinie zarządzania i technologii), IDEO, Gavi (którego celem jest zwiększenie dostępu do szczepień) i Rockefeller Foundation. Projekt jest również wspierany przez Organizację Narodów Zjednoczonych. Bill Gates co prawda odszedł z Microsoftu, jednak nadal z nim współpracuje.

Obecna pandemia jest idealną okazją do wprowadzenia systemu identyfikacji opartego na mikroczipach. Technologia mogłaby pomóc w pilnowaniu osób zainfekowanych i odbywających kwarantanny domowe. Koronawirus przyczynia się do coraz większej ilości zgonów, a ludzie z powodu strachu będą bardziej skłonni przyjąć nieznane dotąd rozwiązanie. Pytanie tylko, do czego jeszcze wykorzystany zostanie taki system?

Nie ma wątpliwości, że czipy dałyby rządom i korporacjom kontrolę nad całymi społeczeństwami. Według przeciwników ID2020 efekt będzie taki, że niewielka grupa najbardziej wpływowych ludzi będzie mogła jeszcze bardziej bogacić się kosztem pozostałej części ludzkości. Problemy głodu i nierówności społecznych pogłębią się. Dojdzie do jeszcze większych podziałów. Już teraz największe korporacje świata mają możliwości równe potężnym krajom. Najnowsza technologia może przyczynić się do umocnienia ich (i tak już wysokiej) pozycji kosztem zwykłych ludzi.

To hipotetyczny czarny scenariusz, jednak strach pomyśleć, jak osoby mające władzę mogłyby wykorzystać cyfrową identyfikację wszystkich ludzi na świecie.

Kółka do Maca Pro sprzedawane w cenie Apple iPhone'a 11

Data: 18.04.2020 08:14

Autor: ziemianin

purepc.pl

#akcesoriamac #apple #komputerapple #macpro #cena #absurd #aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #technologia #komputery

Granice absurdu zostały właśnie przekroczone. Apple wprowadza do swojego sklepu internetowego kółka do Maca Pro. Cena akcesorium niemal pozwoliłaby na kupno iPhone'a 11.

Kółka do Maca Pro sprzedawane w cenie Apple iPhone'a 11

Kółka do Maca Pro sprzedawane w cenie Apple iPhone'a 11Wczorajsza aktualizacja oferty sklepu Apple dotyczyła nowego iPhone'a SE i to on był prawdziwą gwiazdą. Smartfon wzbudza sporo kontrowersji i choć przez wielu oceniany jest jako przestarzały sprzęt o wtórnym wzornictwie oraz śmiesznym wręcz akumulatorze, osobiście wróżę mu ogromny sukces. Możemy śmiać się z Apple i najnowszej propozycji firmy, ale prawda jest taka, że ekipa Tima Cooka dobrze na niej zarobi. Rynek potrzebuje tego typu urządzeń. Inaczej wygląda kwestia drugiej z nowości, które trafiły wczoraj do sklepu Sadowników. Mowa o akcesoryjnych kółkach do Maca Pro, które zostały wycenione na zdecydowanie absurdalną kwotę. Nawet jeśli weźmiemy pod uwagę zastosowanie, czyli pracę z programistami, nie będzie to żadnym uzasadnieniem.

Podczas premiery Maca Pro dowiedzieliśmy się, że jego cena wynosi prawie 30 tysięcy złotych. To wydało się kwotą wysoką, jednak komputer przeznaczony jest do pracy z profesjonalistami, a co za tym idzie — będzie na siebie zarabiał. Co istotne, to samo można powiedzieć o topowej wersji urządzenia, za którą przyjdzie zapłacić prawie 270 tysięcy złotych. Tak, na dobrą sprawę możemy wybierać pomiędzy zakupem mieszkania, Mercedesem GLE, BMW X3, a wspomnianym właśnie komputerem. Aby jednak ten był wygodny w użytkowaniu, klienci powinni dokupić do niego akcesoria. Te kosztują krocie. Dla przykładu — podstawka pod monitor Pro Stand kosztuje bowiem 4799 złotych, a zestaw nóżek do Maca Pro 1499 zł. Co, jeśli nie wystarczą nam nóżki i chcielibyśmy swobodnie przesuwać komputer na kółkach?

Podczas premiery Maca Pro dowiedzieliśmy się, że jego cena wynosi prawie 30 tysięcy złotych. To wydało się kwotą wysoką, jednak komputer przeznaczony jest do pracy z profesjonalistami, a co za tym idzie — będzie na siebie zarabiał. Co istotne, to samo można powiedzieć o topowej wersji urządzenia, za którą przyjdzie zapłacić prawie 270 tysięcy złotych. Tak, na dobrą sprawę możemy wybierać pomiędzy zakupem mieszkania, Mercedesem GLE, BMW X3, a wspomnianym właśnie komputerem. Aby jednak ten był wygodny w użytkowaniu, klienci powinni dokupić do niego akcesoria. Te kosztują krocie. Dla przykładu — podstawka pod monitor Pro Stand kosztuje bowiem 4799 złotych, a zestaw nóżek do Maca Pro 1499 zł. Co, jeśli nie wystarczą nam nóżki i chcielibyśmy swobodnie przesuwać komputer na kółkach?

Jest i taka możliwość. Trzeba wziąć jednak pod uwagę to, że zestaw kółek do Maca Pro kosztuje, uwaga — 3499 złotych. Za stówkę więcej można już kupić całkiem interesującego iPhone'a 11 naszpikowanego ciekawymi rozwiązaniami. Cóż więc jest takiego wyjątkowego w akcesorium, którym są kółka do Maca Pro? Twórcy zapewniają, że to dzieło sztuki zaprojektowane ze stali nierdzewnej, proste w montażu i co najważniejsze mobilne. Mnie to niestety nie przekonuje. Nawet jeśli miałbym przenosić komputer co tydzień do innego pokoju, nie widziałbym sensu w wydawaniu 3499 złotych na gadżet, który ma mi uprzyjemnić to zadanie. Profesjonaliści, do których skierowany jest produkt, raczej nie będą nieustannie zmieniać jego położenia.

Jude Milhon — pierwsza hakerka na świecie. Niezapomniana twórczyni terminu Cypherpunks

Data: 16.04.2020 19:35

Autor: dobrochoczy

dobreprogramy.pl

Bohaterka tej biografii była pierwszą programistką, która zyskała uznanie wśród męskiej konkurencji. Samo to czyni ją jedną z najbardziej zasłużonych kobiet w historii informatyki. Milhon jednak nie tylko tym zasłużyła na to, aby zapoznać się z jej życiorysem. A dlaczego tak sądzę? Przeczytajcie ten tekst, a wtedy się w pełni dowiecie. #programowanie #hacking #technologia #historia #assange #ciekawostki

Data: 15.04.2020 14:43

Autor: PanDomestos

Czy ktoś też nie może zalogować się na wikop.ru? Cały czas nie mogę wejść na swoje konto, nadal jest tam komunikat, że chce mój nr telefonu. To było któreś konto raz z rzędu (tak samo się nazywa, jak to tutaj) , bo wcześniej podostawałem bany np. ,,multikonto'' bo wspomniałem o zbożu. Dzisiaj zauważyłem, że nawet skasowali moje inne konto na permie xD. Nwm, czy haker sam zmienił emaila, czy ja kiedyś specjalnie zakładałem emaila na to konto. Fakt, że nie da rady założyć następnego konta na ten sam email. Kolejnego emaila nie chce mi się zakładać.

#pytanie #wykop #moderacjawykopu #bekazwykopu #technologia

Niebieskie światło LED uszkadza oczy? Teraz już wiemy, jak do tego dochodzi.

Data: 09.04.2020 04:50

Autor: ziemianin

news.utoledo.edu

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #bezpieczenstwo #KOLORNIEBIESKI #medycyna #technologia #zdrowie

Niebieskie światło emitowane przez m.in. ekrany smartfonów, telewizorów lub komputerów uszkadza nam oczy. Naukowcy wiedzą już, jak do tego dochodzi, a my powinniśmy zacząć uważać, bo sprawa jest poważna.

wymagany angielski

Niebieskie światło LED uszkadza oczy? Teraz już wiemy, jak do tego dochodzi.

Najnowsze badania związane z niebezpiecznym wpływem niebieskiego światła LED na siatkówkę oka zostały przeprowadzone na Uniwersytecie w Toledo. Niebieskie światło z czasem doprowadza do zwyrodnienia plamki żółtej. Efektem tego jest nieodwracalne uszkodzenie fotoreceptorów, co ostatecznie kończy się trwałą utratą wzroku.

Fotoreceptory do prawidłowego funkcjonowania potrzebują molekuły o nazwie retinal. Jej zdaniem jest wychwytywanie promieni słonecznych i transfer informacji do mózgu. Niebieskie światło przyczynia się do rozkładu retinalu na toksyczne molekuły, które doprowadzają następnie do trwałego uszkodzenia fotoreceptorów. Niestety, fotoreceptory nie ulegają regeneracji, więc aby utrzymać sprawność widzenia, potrzebujemy stałych dostaw retinalu.

Chociaż dotychczas problemy ze wzrokiem na skutek zwyrodnienia plamki żółtej były głównie domeną starszych ludzi po 70. roku życia, to jednak wraz z postępem technologicznym i związanym z tym masowym używaniem urządzeń wyposażonych w ekrany LED, ten problem dopada coraz to młodszych.

o najgorsze, w trakcie eksperymentów, naukowcy wprowadzili retinal do komórek nowotworowych i serca oraz neuronów. Chcieli w ten sposób sprawdzić, czy emisja światła niebieskiego doprowadzi do ich uszkodzenia, podobnie jak ma to miejsce w oczach z fotoreceptorami. Okazało się, że mieli rację. Światło niebieskie padające na retinal jest zdolne do niszczenia wszystkich rodzajów komórek.

Specjaliści z Uniwersytetu w Toledo odkryli również, że alfa-tokoferol, forma witaminy E, który jest naturalnym przeciwutleniaczem, chroni przed uszkodzeniem fotoreceptory w oczach. Teraz zamierzają oni opracować nowe metody wchłaniania witaminy E przez ludzki organizm, aby z jej pomocą chronić wzrok.

Jednocześnie badacze apelują, abyśmy ograniczyli jak to tylko możliwe patrzenie na ekrany urządzeń nocą, szczególnie z ustawioną w nich wysoką jasnością, oraz korzystali z aplikacji zmiany barwy wyświetlaczy z zimnej na ciepłą lub włączyli taką funkcje w urządzeniach mobilnych lub komputerach zobacz tutaj.

Coraz bliżej "cichej" drogi?

Data: 07.04.2020 12:29

Autor: ziemianin

tiny.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #ciekawostki #technologia #droga #halas #polska #nauka

Specjaliści z Politechnik Gdańskiej i Białostockiej zakończyli półroczne testy nowoczesnej nawierzchni drogowej, która m.in. obniża hałas. Choć wymaga jeszcze pewnych ulepszeń – to okazała się tak cicha, jakby ruch zmniejszył się aż czterokrotnie.

Coraz bliżej "cichej" drogi?

Od 4 października ub. roku trwały testy 160 metrowego odcinka tzw. poroelastycznej nawierzchni ułożonej w Gdańsku na ul. Galaktycznej.

Badania prowadzili specjaliści z Politechnik Gdańskiej i Białostockiej w ramach projektu SEPOR.

Nad drogami tego typu prowadzone są eksperymenty w różnych częściach świata. Nie udało się jednak dotąd otrzymać nawierzchni wystarczająco trwałej.

Celem prac jest opracowanie takiej drogi, na której powstaje znacznie mniej hałasu, która przepuszcza wodę, zapewnia dobrą przyczepność, a dodatkowo chroni przed pożarami paliwa, które ewentualnie wyciekłoby na ulicę.

Polscy inżynierowie opracowali nawierzchnię drogową, w której ok. 20 proc. stanowi granulat gumowy, otrzymywany ze zużytych opon. To sprawia dodatkowo, że droga jest bardziej ekologiczna od standardowej, gdyż pozwala wykorzystać surowce wtórne.

Naukowcy dysponują już wstępnymi wynikami. Okazało się, że trzeba jeszcze poprawić odporność nawierzchni. Ale już wiadomo, że pozwala ona bardzo mocno obniżyć hałas. Jak wyjaśnia kierujący projektem prof. dr hab. inż. Jerzy Ejsmont, spadek hałasu jest taki, jakby ruch na jezdni zmniejszył się aż czterokrotnie.

Testy wykazały już także znaczące obniżenie ryzyka drogowych pożarów.

Badacze prowadzą jeszcze jeden, trwający od 10 miesięcy test na drodze niedaleko Wejherowa i planują kolejny, na dłuższym odcinku, w pobliżu Żarnowca.

Jesteśmy 100 lat za . . . Chińczykami?

Data: 06.04.2020 03:10

Autor: ziemianin

t.co

#Chiny #policja #temperatura #termowizjer #aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #ciekawostki #technologia #twitter

Chińska policja ma na wyposażeniu hełmy z termowizjerami.

Jesteśmy 100 lat za . . . Chińczykami?

Urządzenia na bieżąco wychwytują potencjalne osoby zarażone koronawirusem.

Mają zasięg do 5 metrów.

Jeśli u kogoś zostanie wychwycona temperatura ciała powyżej 37,3 st. Celcjusza włącza się automatycznie alarm.

Urządzenia są już na wyposażeniu chińskiej policji w kilku miastach.

Data: 23.03.2020 16:57

Autor: FiligranowyGucio

Cezary Pyszny Spamblog_FB

Pewnie słyszeliście, że gdzieś na świecie ludzie wydrukowali na drukarce 3D brakujące zawory do repiratorów. No to zapnijcie pasy, bo Polacy z VentilAid właśnie opublikowali totalnie OPENSORSOWY PROJEKT DRUKOWANEGO RESPIRATORA. Oczywiście trzeba dokupić do niego kilka podstawowych części, ale generalnie machina jest X razy tańsza od fabrycznej, prosta w konstrukcji i można ją produkować lokalnie tam, gdzie jest potrzebna w większej liczbie. Pliki do pobrania są tutaj: http://www.ventilaid.org/

Elementy do jednego respiratora drukują się 15 godzin. Każdego dnia druku można uratować kolejne ludzkie życie. Jeśli znacie drukarnie 3D albo macie takie drukarki i zapas filamentu u siebie, to wiecie co robić.

Ta pandemia to chrzest ognia dla nas jako ludzi pod względem solidarności i człowieczeństwa, dla biznesu z odpowiedzilności społęcznej i elastyczności. Ale to też sprawdzian dla naszej umiejętności analitycznego myślenia, znajdowania niestandardowych rozwiązań i kreatywności -najwyraźniej zdajemy ten test całkiem nieźle. Postarajmy się wspólnie, żeby tak zostało do końca trwania tego wyjątkowego stanu.

Wrzucam to chyba jako pierwszy, więc proszę Was wszystkich jak to czytacie, o udostępnianie tej informacji – także w mediach zagranicznych, bo w innych krajach respiratory są potrzebne NA CITO, a strona nie bez powodu jest po angielsku.

Przypominam przy okazji, byście nadal pozostali w domu w ramach akcji #splaszczajcurve czyli #zostanwdomu #fb #technologia

Polski wynalazek: jeden respirator do wentylacji dwóch pacjentów

Data: 23.03.2020 10:15

Autor: ziemianin

informacje.pan.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #respirator #Ventil #epidemia #koronawirus #zdrowie #wynalazki #nauka #technologia

Urządzenie, które umożliwi niezależną wentylację dwóch pacjentów za pomocą jednego respiratora, opracowali naukowcy z Instytutu Biocybernetyki i Inżynierii Biomedycznej PAN. Informują, że pierwsze sto sztuk ma powstać w ciągu trzech tygodni.

Polski wynalazek: jeden respirator do wentylacji dwóch pacjentów

W Instytucie Techniki i Aparatury Medycznej w Zabrzu (będącym częścią Sieci Badawczej Łukasiewicz) rozpoczyna się produkcja unikatowych respiratorów, do których można podłączyć 2 chorych jednocześnie. Gratuluję wielkiego sukcesu! – napisał w piątek na Twitterze minister nauki Jarosław Gowin.

Szef Sieci Badawczej Łukasiewicz Piotr Dardziński doprecyzował, że produkcja urządzeń nie byłaby możliwa, gdyby nie wiedza inicjatora projektu IBIB PAN. Bardzo cieszymy się ze współpracy!.

Na prośbę PAP przedstawiciele Instytutu Biocybernetyki i Inżynierii Biomedycznej PAN w Warszawie wyjaśniają, na czym polega ich rozwiązanie.

Aparat Ventil jest urządzeniem współpracującym z respiratorem z możliwością wykorzystania w dwóch zastosowaniach. Po pierwsze – zgodnie z pierwotnymi założeniami zespołu IBIB PAN – opracowany aparat Ventil jest przeznaczony do niezależnej wentylacji obu płuc pacjenta będącego w stanie ostrej niewydolności oddechowej. Po drugie, w warunkach niedoboru respiratorów, aparaty Ventil mogą być użyte jako urządzenia do niezależnej wentylacji dwóch pacjentów, podłączonych jednego respiratora. To właśnie zastosowanie jest szczególnie istotne w obecnej sytuacji epidemicznej. Korzystając z aparatu Ventil można podłączyć dwóch pacjentów, którzy będą używali jednego respiratora – tłumaczą naukowcy.

Konstrukcja urządzenia pozwala na niezależną regulację podstawowych parametrów procesu wentylacji mechanicznej dla obu pacjentów – dodaje kierownik projektu z IBIB PAN, dr inż. Krzysztof Zieliński.

Jak zapewnia, urządzenie – opracowane w zespole kierowanym przez prof. Marka Darowskiego – przeszło pozytywnie wieloletnie testy kliniczne prowadzone w warunkach oddziału intensywnej opieki medycznej.

IBIB PAN podjął współpracę z Siecią Badawczą Łukasiewicz – Instytutem Techniki i Aparatury Medycznej (Ł-ITAM), aby urządzenia szybko trafiły do produkcji. "W obecnie prowadzonych wspólnych pracach zostanie wykorzystane know-how rozwinięte w IBIB PAN oraz wiedza ekspercka kadry naukowej naszych dwóch instytutów" – dodaje dyrektor IBIB PAN prof. Adam Liebert.

Pierwsza seria stu aparatów Ventil powinna zostać wyprodukowana w ciągu trzech tygodni. Następnie urządzenia trafią do badań klinicznych w wyznaczonych szpitalach – zapowiada dyrektor Ł-ITAM dr hab. inż. Janusz Wróbel.

Projekt zmierzający do wdrożenia do produkcji i wyprodukowania serii urządzeń Ventil, które zostaną skierowane w najbliższym czasie do badań klinicznych, jest finansowany ze środków Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

Israel zamierza śledzić na żywo telefony pod pretekstem wykrycia nieprzestrzegających kwarantanny

Data: 17.03.2020 10:07

Autor: Enviador

dw.com

Israel zamierza monitorować narzędziami antyterrorystycznymi telefony obywateli pod pretekstem wykrycia osób nieprzestrzegających kwarantanny. Według Netanyahu władza zaimplementuje technologie monitorującą na żywo telefony, która umożliwia wgląd kto z kim i gdzie przebywa.

https://www.dw.com/en/israel-to-use-counterterror-tools-to-track-quarantine-breakers/a-52782336

#koronawirus #israel #4konserwy #technologia #totalitaryzm #inwigilacja

Możesz pomóc w znalezieniu leku przeciwko koronawirusowi SARS-CoV-2. Wystarczy komputer . . .

Data: 14.03.2020 21:01

Autor: ziemianin

foldingathome.org

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #nauka #badania #technologia #komputery #koronawirus #SARSCoV2 #FoldingHome #badania #lek #szczepionka #COVID19 #epidemia

W ramach projektu Folding@Home możemy teraz pomóc w walce z koronawirusem. Każdy chętny może poświęcić część mocy obliczeniowej swojego komputera na rzecz pracy nad poszukiwaniem szczepionek i leków zwalczających SARS-CoV-2. Wystarczy odpowiednie oprogramowanie, które znajdziemy tutaj.

Możesz pomóc w znalezieniu leku przeciwko koronawirusowi SARS-CoV-2. Wystarczy komputer . . .

Folding@Home to jeden z wielu projektów rozproszonego przetwarzania danych. Uczestniczą w nich miliony internautów z całego świata. Wystarczy wejść na stronę takie projektu i zainstalować niewielki program. Dzięki niemu nasz komputer będzie ze strony projektu pobierał dane, przetwarzał je, i odsyłał do projektu wyniki swoich obliczeń. Dzięki olbrzymiej liczbie podłączonych komputerów takie projekty dysponują olbrzymią mocą obliczeniową, co znacznie przyspiesza badania naukowe.

Projekt Folding@Home skupia się na badaniach z dziedziny medycyny, związanych ze zwijaniem białek, projektowaniem leków i innych zagadnieniach z zakresu dynamiki molekuł. Takie badania wymagają gigantycznych mocy obliczeniowych.

Dotychczas w ramach projektu Folding@Home można było wspomagać badania nad nowotworami piersi, nowotworami nerek, białkiem p53, epigenetyką nowotworów, chorobą Chagas oraz chorobami Alzheimera, Parkinsona i Huntingtona. Teraz dołączono doń badania związane z poszukiwaniem w wirusie SARS-CoV-2 protein, które można będzie zaatakować za pomocą leków. W ten sposób każdy z nas może przyczynić się do wynalezienia leku na COVID-19. Folding@Home będzie wykorzystywał tylko wolne zasoby naszego procesora centralnego (CPU) i graficznego (GPU). Możemy więc bez problemu używać komputera, w czasie gdy Folding@Home będzie w tle przeprowadzał swoje obliczenia.

Po zainstalowaniu oprogramowania zobaczymy prosty panel kontrolny. Najważniesza dla nas jest lista rozwijalna o nazwie "I support research fighting". Jeśli chcemy pracować nad lekiem na koronawirusa powinniśmy wybrać „Any disease”. Wówczas nasz komputer będzie prowadził obliczenia na rzecz leku nad COVID-19. Choroba ta ma bowiem priorytet i ci, którzy nie wybiorą z listy rozwijalnej innej choroby zostaną zaprzęgnięci do walki z SARS-CoV-2.

Nowy test na koronawirusa zatwierdzony. Jest 10 razy szybszy od dotychczasowych

Data: 14.03.2020 12:42

Autor: HaHard

biznes.wprost.pl

Amerykańska Agencja Żywności i Leków zatwierdziła do użytku nowy, mocno zautomatyzowany test na koronawirusa. Ma być nawet 10 razy szybszy od obecnie używanych.

Roche Holding AG otrzymał od amerykańskiej Agencja Żywności i Leków „nadzwyczajne pozwolenie na użycie” systemu cobas 6800/8800. Jego możliwości diagnostyczne mają być nawet dziesięć razy większe od obecnie stosowanych.

(…)

Producent twierdzi, że urządzenie cobas 8800 może przeprowadzić testy nawet 4128 próbek dziennie

#hahard #medycyna #koronawirus #technologia

Nadjeżdża kolej wodorowa

Data: 13.03.2020 20:19

Autor: HaHard

biznesalert.pl

Ogniwa paliwowe dysponują mocną pozycją na rynku motoryzacyjnym. Ich naturalne przewagi w postaci dużych zasięgów pojazdów i ich szybkiego tankowania plasują je jako idealne rozwiązanie dla transportu miejskiego czy ciężarówek. Ale nie tylko tam. Te same atuty przemawiają za wykorzystaniem wodoru również w kolejnictwie

#hahard #kolej #energetyka #technologia

Reuters: Pensje w Polsce i innych krajach regionu rosną, więc firmy „zatrudniają” roboty

Data: 10.03.2020 07:24

Autor: HaHard

300gospodarka.pl

Właściciele fabryk z regionu Europy Środkowo-Wschodniej będą zmuszeni zainwestować w automatyzację procesów produkcyjnych, jeśli chcą pozostać konkurencyjni – pisze Reuters.

„Płace rosną, ceny robotów spadają, więc pod kątem rentowności wybór jest dość prosty” – powiedział Peter Simon, prezes założonej w 1958 roku węgierskiej firmy Simons Plastic.

#hahard #technologia #ekonomia #robotyka #gospodarka

DAZN wchodzi do Polski

Data: 03.03.2020 15:02

Autor: kisiel

satkurier.pl

DAZN, serwis streamingowy z transmisjami sportowymi, rozszerza swoją działalność na ponad 200 krajów i regionów, w tym także Polskę. Pierwszym wydarzeniem dostępnym globalnie na DAZN będzie walka gwiazdy boksu Canelo Álvareza, która odbędzie się w sobotę, 2 maja podczas meksykańskiego święta Cinco de Mayo.

#polska #newsy #newsyzkraju #technologia #streaming

@Alojz, @reflex1, @tensorflow, – DAZN jest dostępny m.in w Niemczech, Szwajcarii i USA, jak tam się sprawuje?

Poza tym, jak myślicie (tu pytam wszystkich lurkowiczów), czy ta usługa zamiesza na polskim rynku?

Polski zespół zwycięzcą hackathonu NATO

Data: 03.03.2020 00:13

Autor: HaHard

cyberdefence24.pl

Zespół ekspertów z Centrum Projektów Informatycznych (CPI) pokonał ponad 20 zespołów z kilkunastu krajów NATO w jednym z najważniejszych na świecie konkursów projektowo-programistycznych NATO TIDE Hackathon 2020.

Tegoroczna edycja została zorganizowana przez Sojusznicze Dowództwo ds. Transformacji (ACT). Rywalizacja odbywała się w Monachium w Niemczech przez 4 dni, od 17 do 21 lutego br.

Polskę reprezentowały 2 drużyny

#hahard #technologia #security #programowanie #nato

Pierwsze bioniczne oko z drukarki 3D coraz bliżej masowej produkcji (wideo)

Data: 02.03.2020 22:48

Autor: ziemianin

twin-cities.umn.edu

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #nauka #technika #technologia #zdrowie #oko #czlowiek #bionika

Naukowcy z University of Minnesota dokonali ogromnego postępu na polu budowy pierwszego praktycznego bionicznego oka, które pozwoli przywrócić wzrok milionom ludzi na całej planecie. Przyszłość jest już dziś.

Pierwsze bioniczne oko z drukarki 3D coraz bliżej masowej produkcji (wideo)

wideo – Drukowanie w 3D prototyu bionicznego oka

Taka technologia dotychczas była uważana za fantastykę naukową, ale okazuje się, że jesteśmy bliżej jej urealnienia, niż nam się wydaje. Wspaniałe wieści dochodzą do nas z University of Minnesota, gdzie zespół specjalistów intensywnie pracuje nad budową pierwszego bionicznego oka przeznaczonego do masowej produkcji.

Badania na ten temat zostały opublikowane na łamach prestiżowego magazynu Advanced Materials. Przełomu udało się dokonać na polu druku 3D całej gamy fotoreceptorów. Do tej pory w ogóle nie było to możliwe. Naukowcy dysponują patentem na urządzenia półprzewodnikowe zbudowane w wielomateriałowej drukarce w 3D.

Budowa prototypu bionicznego oka rozpoczęła się od zastosowania małej szklanej kuli wielkości ludzkiego oka. Następnie naniesiono na nią atrament ze srebrnych cząstek z pomocą drukarki 3D. Atrybutem tego atramentu jest to, że natychmiast po natrysku pozostaje on w miejscu, a nie spływa po zakrzywionej kopule. Na końcu naukowcy wykorzystali półprzewodnikowe materiały polimerowe do drukowania fotodiod, które przekształcają światło w energię elektryczną. Cały proces produkcji trwa ok. godziny.

Wielkim dokonaniem była efektywna konwersja światła słonecznego na energię elektryczną, która wynosiła aż 25 procent. Chociaż obecnie dostępne półprzewodniki mają o wiele większą sprawność, to jednak nie można ich wydrukować bezpośrednio na zakrzywionej powierzchni, więc w tej materii są one bezużyteczne.

Teraz praca naukowców skupia się na usprawnieniu swojej technologii i produkcji półprzewodników o większej efektywności konwersji, aby mogły one dorównać biologicznym oczom. Docelowo fotodetektory będą wszczepiane bezpośrednio w gałki oczne osób niedowidzących lub niewidomych. Dzięki nim nie tylko odzyskają one pełnie wizji, ale również będzie ona o wiele lepszej jakości od naturalnej, czyniąc z nich prawdziwych cyborgów.

Mosbacher dla "Rzeczpospolitej": nie dyskryminujcie amerykańskich firm

Data: 02.03.2020 08:41

Autor: HaHard

wnp.pl

O tym, dlaczego Polska powinna utrzymać kurs i wspólnie z OECD wypracować formułę podatku od usług cyfrowych, pisze w poniedziałkowym wydaniu "Rzeczpospolitej" ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce Georgette Mosbacher. "Stany Zjednoczone nie pozostaną bierne w obliczu dyskryminacji naszych firm"

#hahard #ekonomia #usa #polityka #technologia

Surface Duo nadchodzi? Premiera możliwa już wkrótce!

Data: 01.03.2020 12:42

Autor: kisiel

windowsowo.pl

Surface Duo według wstępnych zapowiedzi ma być wysokiej klasy składanym smartfonem wyposażonym w mocne podzespoły. Oprócz dwóch ekranów (ta koncepcja wdrażana jest obecnie dzięki akcesoriom przez LG) koncern z Redmond postawi najprawdopodobniej na procesor Snapdragon 855 wspierany przez 6 GB pamięci RAM oraz 64 GB pamięci na dane użytkownika. Wstępne informacje odnośnie specyfikacji nie wskazują na obecność w przypadku Surface Duo modemu 5G. Wielką niewiadomą pozostają natomiast możliwości fotograficzne nowości z Redmond. Microsoft jakiś czas temu zapowiadał, że pod tym względem Surface Duo nie będzie ustępował najpotężniejszym foto-smartfonom.

#newsy #newsyzeswiata #technologia #microsoft

https://www.youtube.com/watch?v=kU78s9ExFFA

Komisja Europejska chce wymusić łatwą wymianę baterii w smartfonach

Data: 27.02.2020 20:42

Autor: ziemianin

ithardware.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #technologia #komisjaeuropejska #smartfon #bateria #wymiana #telefon #serwis #naprawa

Komisja Europejska ma różne pomysły, a niektóre całkiem absurdalne, jednakże ta propozycja wydaje się mieć sens. Zmiany musiałyby się jednak kosztem rozmiarów urządzeń, a to nie koniecznie się wszystkim spodoba.

Komisja Europejska chce wymusić łatwą wymianę baterii w smartfonach

W ubiegłym miesiącu Parlament Europejski głosował za nowymi przepisami w celu stworzenia wspólnego standardu opłat dla producentów OEM w całej Unii Europejskiej. Chodziło o ograniczenie ilości odpadów elektronicznych i umożliwienie konsumentom dokonywania zrównoważonych wyborów. Aby osiągnąć ten cel, Parlament rzekomo przygotowuje się teraz do przedstawienia kolejnej propozycji dotyczącej wymiany baterii smartfonów, a konkretnie uproszczenia tej czynności. Najwyraźniej Komisja Europejska pracuje nad planem, który ułatwi użytkownikom smartfonów wymianę baterii. Niektórzy z pewnością pamiętają czasy, kiedy baterie telefonu można było w każdej chwili wyjąć, ale teraz nie można ich usunąć tradycyjnymi środkami, co wpływa na szybkość wymiany i naprawę urządzeń. Osoby bez zdolności manualnych, zmuszone są korzystać z serwisów w celu wymiany baterii lub kupują poprostu nowego smartfona.

Podobno brak procedur wymiany baterii w smartfonach jest jednym z powodów, dla których konsumenci wyrzucają swoje starsze urządzenia, gdy bateria się zużywa, zamiast wymieniać ogniwo. Zgodnie z ujawnionym projektem zmian, producenci będą musieli ułatwić konsumentom wymianę baterii nie tylko smartfonów, ale także tabletów i bezprzewodowych słuchawek dousznych. Podobnie jak w przypadku standaryzacji portów ładowania, chodzi tutaj o promowanie zrównoważonej produkcji, ponownego wykorzystania surowców i recyklingu. Dokument mówi także o bardziej przyjaznej dla środowiska produkcji baterii, ponieważ obecnie uważa się, że obecne metody nie są zbyt ekologiczne.

Oprócz dążenia do łatwych sposobów wymiany baterii w smartfonach, Komisja Europejska chce również, aby producenci ułatwiali dostęp do napraw i zapewniali dłuższe okresy gwarancji. Ponadto chce zniechęcić do złomowania starszych urządzeń, które nie otrzymują już aktualizacji oprogramowania. Rozważa się również stworzenie europejskiego systemu zbiórki starych smartfonów, ładowarek i tabletów. Podobno wniosek zostanie przedstawiony w przyszłym miesiącu przez wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej Fransa Timmermansa.

Izrael stworzył laserowy system obrony. Mysz się nie przeciśnie

Data: 27.02.2020 17:02

Autor: ziemianin

rafael.co.il

#ataki #drony #Izrael #lasery #Rafael #aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #ciekawostki #technologia

Siły zbrojne Izraela będą miały skuteczną broń do walki z bezzałogowymi statkami powietrznymi. Żołnierze będą do nich strzelać za pomocą lasera.

Izrael stworzył laserowy system obrony. Mysz się nie przeciśnie

Koncern Rafael pomyślnie przetestował system przeciwdziałania bezzałogowym statkom powietrznym Drone Dome – informuje portal defensenews.com. W trakcie prób Drone Dome system zidentyfikował i przechwycił poruszające się cele za pomocą wiązki laserowej o dużej mocy.

System Drone Dome składa się z elektronicznych zakłócaczy i czujników do wykrywania, identyfikacji i neutralizacji zarówno mikro-, jak i minidronów. Demonstracja Rafaela została przeprowadzona na pustyni z wykorzystaniem kilku rodzajów dronów, w tym prostych, powszechnie dostępnych w sklepach. Rój, składający się z trzech dronów został wykryty, a potem zneutralizowany za pomocą laserów. Jeden po drugim drony spadały z nieba. W sumie firma pokazała siedem zniszczonych dronów. Laser spalił doszczętnie ich silniki i wirniki.

Niewielkie drony stają się coraz większym zagrożeniem dla obiektów cywilnych i wojskowych. W 2018 roku na 30 godzin zamknięto lotnisko Gatwick pod Londynem z powodu latających nad pasami startowymi dronów. W 2019 roku tzw. Państwo Islamskie (ISIS) użyło dronów do ataku na infrastrukturę naftową w Arabii Saudyjskiej.

Prace nad takim systemem obrony stały się priorytetem dla Izraela po tym, gdy w sierpniu 2019 r. Hezbollah podjął próbę wystrzelenia czegoś, co Izrael nazwał „zabójczymi dronami” w pobliżu Wzgórz Golan. Dron wystrzelony z Syrii również penetrował izraelską przestrzeń powietrzną w lutym 2018 r. I został zestrzelony przez helikopter Apache.

Według izraelskiego koncernu system Drone Dome może być także zastosowany cywilnie, np. służyć w straży granicznej, czy chronić infrastrukturę krytyczną.

Data: 26.02.2020 18:22

Autor: R20_swap

Czy elektromobilność to mrzonka? Już zabrakło kobaltu do baterii a wkrótce zabraknie litu

W tym roku na całym świecie zostaną wyprodukowane cztery miliony pojazdów elektrycznych. Do 2025 r. będzie ich 12 milionów. Większość potrzebuje akumulatorów, których produkcja wymaga litu i kobaltu, a gorączka ich produkcji już się rozpoczęła. Niedobór akumulatorów zmusza producentów samochodów elektrycznych do zmiany planów produkcji, a nawet do jej zawieszenia.

W zeszłym tygodniu Times poinformował, że Jaguar Land Rover zawiesi produkcję crossovera I-Pace z powodu pustych magazynów u dostawcy akumulatorów LG Chem. Z tego samego powodu Mercedes zmniejsza swoją produkcję o połowę. Kluczowym problemem jest niewystarczająca zdolność produkcyjna, a budowa nowych fabryk tylko częściowo rozwiąże problem.

Surowce użyte do produkcji baterii litowych spowodowały powstania geopolityczne, wojny handlowe, protesty obrońców praw człowieka i ekologów.

Najgorsza sytuacja dotyczy kobaltu. W przeciwieństwie do litu, w większości wydobywa się go tylko w jednym miejscu, tj. Demokratycznej Republice Konga. Tutaj koncentruje się 59% światowych zasobów tego pierwiastka, a teraz jest to najdroższy element akumulatorów. Cena za tonę waha się od 30 tys. do 35 tys. dolarów amerykańskich, a jego rezerwy mogą po prostu nie wystarczyć. W następnej dekadzie popyt może 1,6 razy przewyższyć podaż.

Niektóre firmy, tj. na przykład chińska CATL, z którą Tesla obecnie negocjuje, próbują porzucić stosowanie kobaltu w bateriach litowych. Inni oferują rozwiązania w zakresie materiałów pochodzących z recyklingu.

Według Gavina Harpera, analityka z Faraday Institution, obecnie nie ma metody recyklingu, która sprostałaby rosnącym wymaganiom przemysłu motoryzacyjnego. Przejście na nowy rodzaj transportu wymaga baterii. Problemów z pojazdami elektrycznymi jest bez liku. Dotyczą one ceny, rezerwy mocy, infrastruktury ładowania itd. Jeśli te wyżej wymienione przeszkody zostaną wyeliminowane, pojawią się kolejne, np. skąd brać surowce do akumulatorów. Już dziś warto zastanowić się nad rozwiązaniem tego zagadnienia.

#elektronika #krew #kobalt #lit #akumulatory #samochodyelektryczne #technologia #pierwiastkiziemrzadkich #zasobynaturalne

https://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/czy-elektromobilnosc-mrzonka-juz-zabraklo-kobaltu-do-baterii-wkrotce-zabraknie-litu

TS-11 Iskra. 60. urodziny nauczycielki polskich lotników

Data: 25.02.2020 23:07

Autor: HaHard

konflikty.pl

Samolot szkolno-treningowy TS-11 Iskra to pierwszy i wciąż jedyny produkowany seryjnie odrzutowiec opracowany w naszym kraju. Wraz z kupowaniem Bielików czas służby Iskier zbliża się jednak do końca. Przez kilkadziesiąt lat wyszkoliły się na nich setki polskich i indyjskich pilotów wojskowych, a tłumy widzów miały okazję podziwiać akrobacje lotnicze wykonywane przez zespoły akrobacyjne latające na tych samolotach.

#hahard #lotnictwo #wojsko #samoloty #technologia

Świat zakochał się w gigantycznych farmach fotowoltaicznych

Data: 25.02.2020 19:17

Autor: HaHard

energetyka24.com

Przy malejących kosztach i wsparciu wielkich instytucji, deweloperzy masowo budują kolosalnych rozmiarów farmy fotowoltaiczne o powierzchni co najmniej 410 boisk do piłki nożnej.

W ciągu kilku ostatnich lat rynek energii słonecznej zwiększył się pięciokrotnie w skali światowej. Wielkie korporacje i rządy zakochały się w panelach słonecznych. Przedsiębiorcy zalewają puste obszary rolnicze, przestrzenie przy jeziorach oraz pustynie astronomicznymi farmami.

#hahard #energetyka #technologia #fotowoltaika #ekonomia

Sztuczna inteligencja odkrywa nowe antybiotyki

Data: 22.02.2020 08:28

Autor: HaHard

dzienniknaukowy.pl

Sztuczna inteligencja rozwijana przez naukowców z Massachusetts Institute of Technology zidentyfikowała nowy, silny antybiotyk. W testach laboratoryjnych związek poradził sobie z wieloma najbardziej problematycznymi bakteriami, w tym z niektórymi szczepami odpornymi na wszystkie znane antybiotyki. Algorytmy odkryły także kilka obiecujących związków, które również wykazują działanie przeciwbakteryjne, ale te jeszcze nie zostały przetestowane.

#hahard #technologia #medycyna #sztucznainteligencja #nauka #ciekawostki

Zmarł Larry Tesler - człowiek, któremu zawdzięczamy wycinanie, kopiowanie i wklejanie

Data: 20.02.2020 16:09

Autor: ziemianin

techspot.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #technologia #systemy #interfejs #uzytkownicy

W poniedziałek, 17 lutego, zmarł Larry Tesler – jeden z pionierów interfejsów użytkownika i twórca koncepcji przenoszenia treści, będącej dziś jedną z bazowych funkcji systemów. Miał 74 lata.

Zmarł Larry Tesler – człowiek, któremu zawdzięczamy wycinanie, kopiowanie i wklejanie

Larry Tesler – ojciec wycinania, kopiowania i wklejania – nie żyje

Larry Tesler przyszedł na świat w Nowym Jorku w 1945 roku. Studiował informatykę na Uniwersytecie Stanforda, później prowadził badania naukowe związane ze sztuczną inteligencją, a w 1973 roku dołączył do zespołu rozwojowego firmy Xerox, pracującego między innymi nad interfejsami użytkowników.

To właśnie pod skrzydłami Xerox zaproponował polecenia wytnij, kopiuj i wklej, które dziś są podstawą funkcjonowania nie tylko edytorów tekstu czy najróżniejszych innych aplikacji, ale wręcz całych komputerowych systemów operacyjnych. Nadał im proste nazwy, aby komputery były jak najbardziej dostępne dla osób o mniejszym doświadczeniu z komputerami – taka właśnie była idea. Inną opracowaną przez niego funkcją było znajdź i zamień.

The inventor of cut/copy & paste, find & replace, and more was former Xerox researcher Larry Tesler. Your workday is easier thanks to his revolutionary ideas. Larry passed away Monday, so please join us in celebrating him. Photo credit: Yahoo CC-By-2.0 https://t.co/MXijSIMgoA pic.twitter.com/kXfLFuOlon

— Xerox (@Xerox) [February 19, 2020](https://twitter.com/Xerox/status/1230228728992714752?ref_src=twsrc%5Etfw)

Siedem lat później zasilił szeregi firmy Apple, w której na różnych stanowiskach pracował aż do 1997 roku, rozwijając takie produkty jak Macintosh, Lisa, QuickTime czy Newton. Te dwa pierwsze zresztą spopularyzowały właśnie funkcje wycinania, kopiowania i wklejania (dodajmy, że sam Tesler nie jest ojcem interfejsu graficznego Macintosha, ale na określenie „dziadek” się zgadza). Później Amerykanin pracował jeszcze w edukacyjnym start-upie Stagecast, Amazonie, Yahoo i 23andMe.

Tesler był jednym z tych, dzięki którym korzystamy dziś z komputerów

Oprócz wywarcia istotnego wpływu na rozwój interfejsów użytkowników i systemów operacyjnych, Tesler dał się poznać jako zwolennik koncepcji „beztrybowych” aplikacji. Według niego programy nie powinny mieć różnych trybów, w których te same czynności wykonywane przez użytkownika dają różne efekty. Właśnie z tego powodu stawiał na (wygodniejsze) wskazywanie i klikanie zamiast przypisywania jednemu klawiszowi kilku funkcji (w zależności od aktywnego miejsca działania).

Choć o Teslerze nie mówiło i nie mówi się tak wiele jak o Jobsie, Gatesie, bez wątpienia był jedną z tych osób, dzięki którym komputery trafiły z ośrodków naukowych do naszych domów.

Mit polskich innowacji. Fatalny wynik

Data: 20.02.2020 09:09

Autor: HaHard

cyfrowa.rp.pl

Rząd chce, żeby Polska była technologicznym liderem. Ale w rankingach nadal jesteśmy w ogonie.

Zajmujemy 27. miejsce na liście najbardziej innowacyjnych państw na 35 badanych – wynika z badań Związku Przemysłu Niemieckiego. To oznacza, że awansowaliśmy tylko o jedno oczko w porównaniu z 2015 rokiem. Na podium są: Szwajcaria, Singapur i Belgia. Za Polską są natomiast: Rosja, Grecja, RPA, Brazylia, Indonezja, Indie, Meksyk oraz – ostatnia w zestawieniu – Turcja. Co ciekawe, znaleźliśmy się tuż za Chinami. Ale tę 27. pozycję trudno uznać za sukces.

#hahard #ekonomia #technologia #gospodarka

Hitler o krok od bomby atomowej. Bitwa o ciężką wodę

Data: 20.02.2020 07:36

Autor: HaHard

polskieradio24.pl

76 lat temu, 20 lutego 1944, członkowie norweskiego ruchu oporu wysadzili w powietrze prom SF "Hydro", w którym Niemcy przetrzymywali zapasy ciężkiej wody, która była konieczna do budowy bomby atomowej. To wydarzenie kończyło trwającą dwa lata batalię, której celem było storpedowanie zalążków niemieckiego programu jądrowego.

Grzyby atomowe nad Londynem, Moskwą i Nowym Jorkiem zmuszają aliantów do kapitulacji. Sztandary III Rzeszy powiewają nad Europą. Przerażająca wizja mogłaby się ziścić, gdyby naziści wygrali atomowy wyścig.

#hahard #historia #iiwojnaswiatowa #norwegia #technologia

Francja i Niemcy startują z programem myśliwca przyszłości

Data: 20.02.2020 07:26

Autor: HaHard

rp.pl

Rządy Francji i Niemiec podpisały umowy dotyczące realizacji i prac rozwojowych związanych z programem wielozadaniowego samolotu bojowego nowego pokolenia FCAS/SCAF (Future Combat Air System/Systeme de combat aérien futur).

Pierwszy z pięciu etapów programu, określony jako 1A, zrealizują spółki: Dassault Aviation, Airbus, Safran, MTU Aero Engines, MBDA i Thales

#hahard #niemcy #francja #lotnictwo #wojsko #technologia #samoloty

Długość ma znaczenie!

Data: 19.02.2020 14:50

Autor: ziemianin

news.softpedia.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #cyberbezpieczenstwo #komputery #haslo #password #bezpieczenstwo #technologia #fbi #news #softpedia #hasla #menedzerhasel #bezpieczenstwoit

Długość ma znaczenie! Taki wniosek można wysnuć po lekturze artykułu ze wskazówkami FBI dotyczącymi tego, jak stworzyć dobre hasło – takie, z którym cyberprzestępcy nie uporają się tak łatwo.

Długość ma znaczenie!

Choć w społeczeństwie rośnie świadomość zagrożeń, wciąż zdecydowanie za często wybieramy beznadziejne hasła, takie jak „123456”, „qwerty” czy „abc123”. Nie stanowią one większej przeszkody dla cyberprzestępców i jest tak z co najmniej kilku powodów. Ostatnio zwróciło na to uwagę FBI, publikując wskazówki na temat tego, jak stworzyć dobre hasło.

(FBI radzi) jak stworzyć dobre hasło

Czy „h@5Ełk0” to dobre hasło? Jeszcze niedawno eksperci odpowiedzieliby, że tak – w końcu ma co najmniej 7 znaków, małe i duże litery, cyfry oraz znaki specjalne. Dziś jednak wiemy już, że jest ono niewiele lepsze niż proste „hasełko” (a może nawet gorsze, bo trudniejsze do zapamiętania). Podstawowa informacja, którą każdy powinien znać, jest taka, że to długość jest tym, co ma największe znaczenie. Im więcej znaków do odgadnięcia, tym trudniejsze zadanie dla cyberprzestępcy i jego narzędzi.

FBI radzi konkretnie, by stosować hasła o długości co najmniej 15 znaków. Powinny zawierać kilka połączonych ze sobą słów – najlepiej w nieoczywisty sposób, ale łatwy do zapamiętania dla danego użytkownika. Jeśli ma na przykład na ścianie kalendarz z galopującym koniem, to hasło „kalendarzZgalopującymKONIEM” może sprawdzić się bardzo dobrze. A jak jeszcze dodamy jakieś cyfry i znaki specjalne, to już w ogóle będzie idealnie. Nie należy jednak podawać osobistych informacji.

Co jeszcze radzi FBI? Wyłączenie podpowiedzi (mogących ułatwiać zadanie cyberprzestępcom) i prowadzenie częstych audytów w środowisku firmowym. A co z menedżerami haseł? W tej kwestii „federalni” nie wypowiadają się jednoznacznie. Z jednej strony ostrzegają, że gdy cyberprzestępca zdobędzie hasło do sejfu, to pozna wszystkie nasze hasła, z drugiej jednak słusznie zauważają, że takie programy pozwalają skuteczniej chronić konta w różnych serwisach (zachęcając do stosowania różnych haseł).

Warto też wiedzieć, że absolutnie nie ma potrzeby częstego zmieniania haseł (nieważne, czy za „częste” uznamy co 30 dni, co 3 miesiące czy co rok). Eksperci są aktualnie zgodni co do tego, że zmiana jest zalecana dopiero w momencie, gdy istnieje podejrzenie, że ktoś poznał nasze hasło (w przypadku zauważenia czegoś niepokojącego czy też pojawienia się informacji o wycieku).

Podsumowując – dobre hasło to takie, które:

nie zostało przez nas wykorzystane nigdy wcześniej (ani później), 







jest długie (najlepiej nie mniej niż 15 znaków),







zawiera duże i małe litery (cyfry i znaki specjalne też są mile widziane), 







nie zawiera żadnych informacji osobistych (np. imienia, ważnych dat itp.), 







nie jest jednym wyrazem słownikowym (nawet długim), 







nie jest proste do zgadnięcia (nawet dla bliskiej osoby), 







ale jest łatwe do zapamiętania.

Czy wasze hasła spełniają te warunki? Jeśli nie, to zalecam zmianę.

Rzecznik rządu zapowiada decyzje ws. budowy elektrowni atomowej

Data: 18.02.2020 13:46

Autor: HaHard

wnp.pl

W tym roku możemy spodziewać się rozstrzygnięć ws. budowy elektrowni atomowej w Polsce – zapowiedział we wtorek rzecznik rządu Piotr Müller. To kolejne potwierdzenie ze strony rządu, że wkrótce zapadnie wreszcie decyzja w sprawie polskiego programu jądrowego, nad którym dyskusje trwają od kilkudziesięciu lat.

Rzecznik rządu podtrzymał deklaracje, że jeszcze w tym roku zapadną rozstrzygnięcia w kwestii budowy elektrowni atomowej.

Atom jest podstawą większości scenariuszy Strategii Transformacji do Gospodarki Neutralnej Klimatycznie. Będzie to dokument analizujący scenariusze kosztowe transformacji polskiej gospodarki ku gospodarce niskoemisyjnej do 2050 roku oraz wskazujący najbardziej optymalny z nich.

Udziałem w budowie polskich elektrowni jądrowych są zainteresowane firmy z Francji, Korei Południowej i Stanów Zjednoczonych.

#hahard #energetyka #ekonomia #energetykajadrowa #technologia

Rozczarowani brakiem offsetu za F-35 ślą listy do ambasador Mosbacher

Data: 18.02.2020 13:27

Autor: HaHard

radar.rp.pl

Polskie Lobby Przemysłowe im E. Kwiatkowskiego, skupiające wojskowych ekspertów i inżynierów, nie rezygnuje z upominania się o amerykańskie technologie.

Brak porozumienia offsetowego, związanego z wartym 4,6 mld zł kontraktem na zakup 32 samolotów F-35A Lightning II, rozczarował wiele firm. Nie składają jednak broni. W tym tygodniu szefowie Lobby napisali w tej sprawie do Georgette Mosbacher, ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce.

(…)

analitycy stowarzyszenia kwestionują wyliczenia MON, że odstąpienie strony polskiej od oczekiwań offsetowych pozwoliło obniżyć cenę samolotów F-35 o okrągły 1 mld dol.

#hahard #ekonomia #wojsko #technologia #lotnictwo

Polska potrzebuje 200 tys. specjalistów od sztucznej inteligencji

Data: 17.02.2020 18:55

Autor: HaHard

cyfrowa.rp.pl

W ciągu pięciu laty, do 2025 r. liczba miejsc pracy dla specjalistów od sztucznej inteligencji (AI) wzrośnie u nas do 200 tysięcy.

Energetyka, bankowość, usługi dla biznesu, edukacja, medycyna czy rolnictwo-w każdym z tych sektorów wprowadzenie rozwiązań z zakresu sztucznej inteligencji może wprowadzić zupełnie nową jakość – zwraca uwagę opracowana przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości 7. edycja raportu „Monitoring trendów w innowacyjności”.

#hahard #praca #ekonomia #sztucznainteligencja #technologia

Pierwszy lek od SI będzie testowany na ludziach

Data: 16.02.2020 22:31

Autor: HaHard

sztucznainteligencja.org.pl

Pierwszy lek opracowany przez algorytmy sztucznej inteligencji będzie w marcu testowany na ludziach. Czy to początek nowej ery w przemyśle farmaceutycznym? Znalezienie odpowiedniego leku, który pomoże w danym schorzeniu, trwa latami. Przede wszystkim wśród milionów związków chemicznych trzeba znaleźć ten właściwy. Gdy zajmują się tym ludzie, praca trwa latami, czasem nawet dekadę. Stąd pomysł, by do projektowania leku zaprząc sztuczną inteligencję. Wyposażona w odpowiednią wiedzę mogłaby odsiać związki chemiczne, które nie rokują zakładanego działania.

#hahard #medycyna #sztucznainteligencja #leki #technologia

Google musi udostępnić dane osoby, która napisała negatywną opinię

Data: 16.02.2020 22:18

Autor: ziemianin

theverge.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #internet #google #australia #technologia #komputerp #chejt #recenzja #opinia #krytyka #firma #ocena

Sąd w Australii zmusił Google do ujawnienia danych osoby, która napisała negatywną recenzję lokalnego gabinetu stomatologicznego.

Google musi udostępnić dane osoby, która napisała negatywną opinię

Sąd z Melbourne nakazał Google podać dane internauty kryjącego się pod pseudonimem CBsm 23, który pod koniec minionego roku na profilu gabinetu dentystycznego w Google napisał negatywną opinię odnośnie działalności australijskiego stomatologa. Dentysta przyznał, że krytyczna recenzja doradzająca innym osobom aby trzymali się od niego z daleka zaszkodziła jego praktyce w tym sytuacji finansowej, która uległa sporemu pogorszeniu. Poszkodowany chce więc pozwać byłego klienta, aczkolwiek zgodnie z zasadami w przypadku sprawy cywilnej sąd musi wysłuchać obie strony konfliktu. Dlatego właśnie przedstawiciel wymiaru sprawiedliwości uznał, że należy odkryć tożsamość krytyka. Co ciekawe dr Matthew Kabbabe poprosił amerykańskiego giganta technologicznego o udostępnienie danych zainteresowanego, lecz ten odmówił stwierdzając, iż nie posiada środków mogących ustalić gdzie oraz kiedy utworzono profil na będącej jego własnością platformie.

Jednak sędzia przyznał, że poszkodowany ma prawo wnieść sprawę o zniesławienie w związku z czym Google musi przekazać dane osobowe rzeczonego internauty takie jak imię i nazwisko, numer telefonu czy adres IP. Prawnik stomatologa uznał decyzję sądu w Australii za „przełomową". Dodatkowo jego zdaniem, nawet jeśli ktoś ukrywa się za serwerami VPN to w dzisiejszych czasach istnieją sposoby na pozyskanie informacji o takiej osobie. W wywiadzie dla ABC News dr Matthew Kabbabe stwierdził, że to niesprawiedliwe, aby anonimowi ludzie mogli bez problemu atakować uczciwie działające firmy. Co ciekawe zgodnie z dostępną informacją korporacje z Australii nie mogą pozwać ludzi za negatywne opinie, chyba że jest to organizacja non-profit lub firma zatrudniająca maksymalnie 10 pracowników. Samo Google postanowiło nie komentować nakazu sądowego, chociaż wydaje się, że przedsiębiorstwo będzie zmuszone udostępnić zainteresowanym stronom tożsamość internauty.

Oczywiście nie powinno być przeszkód w napisaniu krytycznej recenzji danej firmy w przypadku gdy ktoś uzna, że został źle obsłużony lub towar był złej jakości. Natomiast gdyby każde przedsiębiorstwo uważało się za skrzywdzone złą opinią wówczas ich wystawianie w internecie straciłoby jakikolwiek sens. Niestety poza zasłużoną krytyką nie brak także nieuzasadnionych będących klasycznym hejtem recenzji, które trapią wirtualny świat. Z kolei opisany przypadek dobrze pokazuje, iż w sieci wbrew niektórym głosom nie powinien czuć się całkowicie anonimowy i za swoje czyny może ponieść konkretną odpowiedzialność. Wracając jeszcze do opisanej sprawy uważacie, że jedna negatywna krytyka mogłaby rzeczywiście zrujnować firmę?

Pracownicy widmo, czyli jak komputery wynajmują ludzi do prostych prac

Data: 16.02.2020 10:14

Autor: HaHard

obserwatorfinansowy.pl

Wiele znanych i popularnych aplikacji internetowych, takich jak na przykład Twitter wykorzystuje ludzi do wykonywania prostych prac, z którymi nie radzą sobie komputery. To tzw. praca widmo, którą para się już co dwunasty Amerykanin – piszą Mary L. Gray i Siddharth Suri w książce „Ghost Work: How to Stop Silicon Valley from Building a New Global Underclass”.

#hahard #ekonomia #ksiazki #technologia

Picture in Picture w przeglądarce Opera

Data: 10.02.2020 17:56

Autor: kisiel

antyweb.pl

Wprowadzony do Opera już jakiś czas temu tryb obraz-w-obrazie (picture-in-picture) pozwala użytkownikom na oglądanie filmów z różnych stron internetowych przeglądając inne witryny lub wykonując inne czynności. Może to być przydatne przy zbieraniu materiału, notowaniu lub po prostu w sytuacji, gdy tylko zerkamy na wideo, a większość okna wypełnia nam dokument, strona internetowa lub pozostałe aplikacje. Największym atutem Opery jest uniwersalność, bo tryb ten działa na dużej liczbie stron, nie tylko tych, które wspierają takie rozwiązanie (to odróżnia Operę od Chrome’a).

#newsy #newsyzeswiata #technologia

Iran zaprezentował pociski z napędem nowej generacji

Data: 10.02.2020 04:04

Autor: ziemianin

tasnimnews.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #kosmos #rakiety #iran #technologia #satelita

Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej zaprezentował dzisiaj swoją nową broń. Irańska armia będzie mogła więc wykorzystywać pociski z nowymi silnikami, a także korzystać z nowej generacji przeznaczonych do nich napędów. Ponadto Irańczycy mieli zdobyć know-how potrzebne do wystrzelenia poza atmosferę ziemską rakiety na paliwo stałe.

Iran zaprezentował pociski z napędem nowej generacji

Ceremonię zaprezentowania nowych możliwości irańskiego wojska przeprowadzili gen. Hosejn Salami, dowódca Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, a także dowódca sił kosmicznych Korpusu, gen. bryg. Amir Ali Hajizadeh. To właśnie oni uruchomili linię montażową produkującą pociski „Ra’ad-500”, które będą wyposażane w zaawansowane silniki kompozycyjne „Zohar”.

W nowych irańskich rakietach znalazły się silniki zbudowane z kompozytów z włókna węglowego. Dzięki nim napęd będzie mógł wytrzymać ciśnienie do 100 barów oraz temperatur aż do 3000 stopni Celsjusza, co udało się jednocześnie połączyć ze znacznym zmniejszeniem ich masy. Pociski będą więc lżejsze blisko o połowę w porównaniu do produkowanych wcześniej rakiet Fateh-110.

Do produkcji nowych rakiet będą wykorzystywane dwie nowe technologie, którymi są złożona osłona silnika i ruchoma dysza, dzięki którym możliwe jest zastosowanie stałych silników napędowych pozwalających na ich wysłanie poza atmosferę ziemską. Tym samym Iran będzie mógł wytwarzać lekkie nośniki satelitarne ze stałym paliwem.

Data: 09.02.2020 22:41

Autor: FiligranowyGucio

Wieje jak by chciało wyrwać okno.Niedaleko Dresden w kierunku zachodnim wiatr dochodzi już do 160km/h a najsilniejszy nawet nie dotarł do granicy z Belgią.Jestem ciekaw czy wiatraki w niemczech są przygotowane na huragan. (rekordowe podmuchy zanotowano w Australii w 1996 roku – wiało z prędkością 408 km/h!) https://www.green-projects.pl/energia-wiatrowa-jak-dzialaja-wiatraki/

Kilka ciekawostek ↓

https://wysokienapiecie.pl/1479-energetyka-wiatrowa-w-polsce-fakty-mity-2016/

#wiatr #elektrowniewiatrowe #pogoda #ciekawostki #prad #technologia

Bestia od AMD trafiła do sklepów - "wyprzedza swoją epokę" 64 rdzenie 128 wątki

Data: 08.02.2020 23:05

Autor: R20_swap

instalki.pl

AMD jeszcze na targach CES 2020 prezentowało swój najwydajniejszy procesor. Mowa o pierwszym w historii 64-rdzeniowym procesorze HEDT, a mianowicie AMD Ryzen Threadripper 3990X, który właśnie trafił do sprzedaży. Cena jest naprawdę wysoka, ale pierwsze recenzje pokazują, że jest to w pełni uzasadnione.

#cpu #procesory #pc #ciekawostki #technologia #komputery

Smart majtki blokujące telefon w ofercie T-Mobile - co następne?

Data: 07.02.2020 11:02

Autor: kisiel

satkurier.pl

T‑Mobile postanowił podejść do zagadnienia także z lekkim przymrużeniem oka, dlatego na stronie sklepu internetowego Love Magenta dostępny jest nietypowy produkt… zestaw magentowej bielizny dla par. Dołączone do niego są dwa specjalne chipy, które należy „sparować” z telefonem partnera. „Parowanie” musi zostać poprzedzone pobraniem darmowej aplikacji Connected Underwear (dostępnej bezpłatnie na systemy iOS oraz Android). Gdy partner lub partnerka są zbyt zajęci telefonem, chip w bieliźnie drugiej osoby aktywuje aplikację, która może zablokować telefon drugiej połówki na 15 minut. Uruchomia się wówczas tryb „Love Mode”, blokując powiadomienia i rozpoczynając odtwarzanie romantycznej, nastrojowej muzyki.

#polska #newsy #newsyzkraju #tmobile #technologia

Boyan Slat — genialny wynalazca walczący z zanieczyszczeniem rzek i oceanów

Data: 31.01.2020 17:38

Autor: dobrochoczy

salon24.pl

Ten Holender wyglądem przypominający Frodo Bagginsa z „Władcy Pierścieni” pierwszy raz dał o sobie usłyszeć, gdy w wieku 18 lat obmyślił sposób usunięcia śmieci z wód oceanowych. Boyan od niedawna pracuje też nad sposobem oczyszczania rzek z zanieczyszczeń. Co najważniejsze jego innowacyjna „oczyszczarka oceaniczna” i „pływające odkurzacze” zaczynają efektywnie działać i wiele wskazuje, że w najbliższych latach mogą oczyścić Wielką Pacyficzną Plamę Śmieci i nawet tysiąc najbrudniejszych rzek. A jeżeli tak by się stało, byłoby to wydarzenie rangi globalnej. Niniejszy artykuł przedstawia zatem życiorys i zarys dokonań tego genialnego wynalazcy. #ekologia #technologia #ciekawostki #wynalazki #ocean

Czeka nas rewolucja w zasilaczach komputerowych? Intel proponuje nowy standard ATX12VO

Data: 25.01.2020 22:07

Autor: ziemianin

benchmark.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #technologia #komputery #zasilacze

Zgodzicie się, że rynek zasilaczy komputerowych jest nudny jak flaki z olejem. Firma Intel proponuje jednak rewolucję i wprowadzenie całkowicie nowego standardu ATX12VO.

Czeka nas rewolucja w zasilaczach komputerowych? Intel proponuje nowy standard ATX12VO

Obecnie wykorzystywany standard zasilaczy – ATX12V został wprowadzony jeszcze w latach 90-tych. No właśnie, od tego czasu trochę się zmieniło w komputerach – zmniejszyło się znaczenie linii 3,3 V i 5 V (dla dysków i urządzeń peryferyjnych), a wzrosło obciążenie linii 12 V (to z niej zasilany jest procesor i karta graficzna).

Nowy standard zasilaczy ATX12VO

Intel zaproponował więc przeorganizowanie sprzętu pod dzisiejsze wymagania. Standard ATX12VO zakłada porzucenie dodatkowych linii 3,3 V i 5 V i wykorzystanie tylko szyny 12 V (stąd też jego nazwa – ATX12 V Only). Szczegóły znajdziecie w dokumencie ze specyfikacją techniczną.

ATX12VO

Nowy standard uprościłby konstrukcję zasilaczy, bo zajmowałyby się one tylko zamianą napięcia wejściowego 115-230 V na jedno wyjściowe – 12 V. Za konwersje na niższe napięcia miałaby odpowiadać już płyta główna. Dodatkowo nowy zasilacz miałby mniej kabelków, a część wtyczek zasilających uległaby zmniejszeniu (przykładowo główna wtyczka do płyty głównej wykorzystywałaby 10 zamiast 24 pinów).

Trudno powiedzieć czy nowe zasilacze w ogóle zostaną wprowadzone w komputerach. Jeżeli tak, pewnie będzie to długotrwały proces.

Baterie, które mogą działać przez tysiące lat

Data: 24.01.2020 11:23

Autor: swiatoze

swiatoze.pl

Brytyjscy naukowcy pracują nad stworzeniem baterii, tysiąc razy trwalszej od tradycyjnego „paluszka”. Tajemnicą jej długowieczności będzie materiał wykorzystany przy jej budowie – promieniotwórczy grafit z elektrowni atomowej.

#technologia #ciekawostki

Ultrabooki 2.0, czyli pierwsze komputery Projektu Athena

Data: 16.01.2020 20:03

Autor: ziemianin

cnet.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #komputery #technologia #laptopy #Ultrabook #intel #ProjektAthena

Project Athena to kolejny od czasu Ultrabooków krok Intela w rozwoju komputerów przenośnych. Jest to standard, który Intel chce rozpowszechnić wśród głównych producentów sprzętu. Urządzenia wchodzące w skład Projektu Athena muszą spełniać pewne ściśle określone kryteria.

wymagany angielski

Ultrabooki 2.0, czyli pierwsze komputery Projektu Athena

Modele laptopów pierwszej generacji Projektu Athena muszą mieć określone specyfikacje sprzętowe, aby się zakwalifikować – procesor Intel Core i5 lub i7 10 generacji, minimum 8 GB RAM i minimum 256 GB pamięci NVMe SSD. Ponadto muszą też spełniać poniższe warunki:

– Komputer musi wybudzać się w ciągu sekundy.

– Musi zapewniać konsekwentną wydajność na baterii, zapewniając 16 lub więcej godzin odtwarzania wideo lub minimum – 9 godzin pracy w realnym scenariuszu, obejmującym przeglądanie Sieci przy połączeniu WiFi.

– Musi oferować szybkie ładowanie po USB-C, zapewniające minimum 4 godziny pracy po 30 minutach ładowania.

– Musi oferować Thunderbolt 3, WiFi 6 i opcjonalną gigabitową łączność LTE.

– Inteligentne rozwiązania muszą adaptować ustawienia i wydajność urządzenia do zwyczajów użytkownika.

– Ultra smukła konstrukcja z dotykowym ekranem (hybrydowa lub tradycyjna) z wąskimi ramkami wokół ekranu.

– Mikrofony dobrej jakości, podświetlana klawiatura, precyzyjny touchpad oraz wsparcie dla rysika.

Pierwsze urządzenia spełniające powyższe kryteria zaprezentowano na targach CES 2020, a Intel opublikował z tej okazji listę zweryfikowanych urządzeń, którą można zobaczyć na powyższej grafice. Być może w przyszłości zostanie ona rozszerzona i prawdopodobnie znajdą się na niej również urządzenia Microsoftu.

Data: 14.01.2020 19:54

Autor: kisiel

Oglądałem na TV Trwam program "Rozmowy niedokończone".

Wiadomo, był ojciec prowadzący i gość (notabene z WSKSiM w Toruniu, z wydziału Informatyki).

Rozmowa na temat technologii 5G – szanse i zagrożenia.

Ten gość zachwalał technologię 5G powołując się m.in. na białą księgę Ministerstwa Cyfryzacji. W sumie szkoda, że nie padły banalne wręcz pytania od słuchaczy tego programu (bo były pytania od ludzi oglądających audycję o normach, o naukowcach, którzy się temu sprzeciwiają, czy Holandia wycofała się z testów tej technologii itd.), pytania dotyczące temu, czy osobie oglądającej w jakości SD telewizję Trwam, czy słuchającej Radio Maryja za pomocą radia analogowego się to przyda.

Takie pytania mogłyby brzmieć tak:

  1. Czy trzeba wymienić telefon, aby mógł korzystać z sieci 5G?

  2. Co z reklamą 5G Ready, czy to nie papka marketingowa?

  3. Ile kosztuje nowy telefon obsługujący tą technologię?

  4. Czy technologia 2G/3G zostanie w przyszłości wyłączona?

#5g #telefony #technologia

Data: 14.01.2020 15:22

Autor: FiligranowyGucio

Coraz częściej słyszymy o takim zjawisku jak cyberprzemoc, czyli przemoc z wykorzystaniem najnowszych technologii. Jakie może przybierać formy i jak sobie radzić?

O cyberprzemocy najczęściej mówi się w kontekście przemocy równieśniczej, czyli takiej, w której zarówno ofiarami, jak i sprawcami są dzieci, ale również dorośli mogą jej doznawać i stosować ją (i wobec innych dorosłych, i wobec dzieci). Ten rodzaj przemocy może przybierać rozmaite formy – od powszechnego niestety „hejtu”, przemocy werbalnej, poniżania, ośmieszania, wyzywania, poprzez szantażowanie, nękanie, straszenie, grożenie, po kradzież tożsamości (np. włamania na konta e-mail, profile w serwisach społecznościowych czy komunikatorach internetowych) i naruszanie dóbr osobistych (np. publikacja kompromitujących i/lub wykonanych wbrew woli ofiary zdjęć czy filmów). Jedną z form cyberprzemocy jest ponadto tzw. seksting, który polega na rejestrowaniu i przesyłaniu przez internet lub telefon treści o charakterze seksualnym (wbrew woli osoby, która je otrzymuje). A jak sobie radzić? Można zmniejszyć ryzyko doświadczenia jednej z form cyberprzemocy – kradzieży tożsamości – tworząc silne hasła do swoich kont. A gdy już mamy do czynienia z cyberprzemocą – czy wobec nas, czy wobec naszych dzieci – należy traktować ją jak każdą inną przemoc, nie bagatelizować.

Rozmowa z Anną Golus – inicjatorką kampanii „Kocham. Nie daję klapsów” i akcji „Książki nie do bicia”, autorką książki "Dzieciństwo w cieniu rózgi. Historia i oblicza przemocy wobec dzieci” (Wydawnictwo Editio, 2019)

https://dziecisawazne.pl/historia-dziecinstwa-jest-koszmarem-z-ktorego-jako-ludzkosc-dopiero-zaczynamy-sie-budzic/?fbclid=IwAR3nhGLbKA9oUhr3L-uAAbLtXnc1WALb78rCK-oRQDgnwQ5XtWHZ-zegPs4

#lurker #technologia #internet #przemoc #psychologia #dzieci

Kaktus.pl — dwutorowa historia pierwszego polskiego serwisu dla hardware'owców

Data: 10.01.2020 08:16

Autor: dobrochoczy

dobreprogramy.pl

Od Kaktus.pl — starsze rocznikowo są tylko dwa polskie serwisy technologiczne. Chodzi tutaj o powstałe w 1997 roku — Chip.pl (wersję drukowaną ma już od 1993 r.) i Benchmark.pl. Właśnie one jako pierwsze udostępniały polskim internautom wiedzę dotyczącą technologii komputerowych i dziedzin z nią związanych. Była to więc wielka trójca polskich serwisów IT, które zaczęły na dobre działać w „prehistorycznych” latach 90-tych. #hardware #polska #ciekawostki #technologia #gimbynieznajo #internet

Przeglądarka, dzięki której zachowasz prywatność w internecie - Brave

Data: 07.01.2020 02:26

Autor: ESPORTWAY

esportway.pl

Brave Browser jest nowoczesną i darmową przeglądarką internetową, która jest bezpieczna, blokuje reklamy oraz jest szybsza od chrome. Dzięki blokowaniu skryptów JS oraz zbędnych reklam przeglądarka ładuje strony szybciej niż popularne chrome, czy firefox. Dodatkowo umożliwia zarabianie na jej używaniu! Sprawdź koniecznie i zachowaj prywatność w internecie!

#technologia #bezpieczenstwo #bezpieczenstwoit #prywatnosc #hacking #it

Bosch Virtual Visor - Jak chronić oczy od słońca podczas jazdy bez zasłaniania drogi

Data: 06.01.2020 13:40

Autor: ziemianin

youtube.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #technologia #bosch #BoschVirtualVisor #Nauka #technika #ciekawostki

Piękna, słoneczna pogoda wydaje się idealnymi warunkami do przejażdżki. To jednak jedynie pozory. Oślepienie słoneczne jest odpowiedzialne za tysiące wypadków samochodowych każdego roku. Jest więc prawie dwa razy więcej niż jakiekolwiek inne warunki pogodowe. Teraz Bosch zmienił koncepcję tradycyjnej osłony przeciwsłonecznej, aby pomóc w rozwiązaniu tego problemu.

Engadget – present first look Bosch Virtual Visor at CES 2020

BoschUSA

Firma łączy tutaj rozwiązanie znane z masek spawalniczych ze sztuczną inteligencją. Bosch Virtual Visor składa się z przezroczystego, segmentowego panelu LCD i kamery śledzącej twarz kierowcy. Ta za pomocą oprogramowania do wykrywania i śledzenia twarzy opartego na sztucznej inteligencji określa, gdzie słońce świeci w twarz kierowcy. Algorytm analizuje widok kierowcy, a następnie zmieniając polaryzację ciekłych kryształów, zaciemnia część osłony, przez którą światło trafia w oczy kierowcy. Pozostała część wyświetlacza pozostaje przezroczysta, nie zasłaniając już pola widzenia kierowcy, tak jak to robią tradycyjne osłony.

Jak można się spodziewać, jest to na razie jedynie koncept. Nie znajdziemy Bosch Virtual Visor jeszcze w żadnym pojeździe. Na razie, powyższy render będzie musiał wystarczyć. Dodatkowym atutem jest tutaj fakt, że nawet przezroczysta część osłony wciąż pełni funkcję filtra polaryzacyjnego. Mam nadzieję, że to rozwiązanie w przyszłości nie tylko stanie się popularne, ale zostanie w pełni zintegrowane z szybą. To pozwoliłoby na ochronę oczu niezależnie od pory dnia. Dodatkowym atutem byłoby całkowite zaciemnienie samochodu podczas postoju, co zmniejszyłoby jego nagrzewanie w upalne dni.

Data: 25.12.2019 20:51

Autor: Monte

Gdzieś w lato albo jeszcze dalej GAB dostał mocny redesign strony i zniknęli PW. Teraz PW powraca i będzie szyfrowany, GAB nie będzie mógł przeczytać co użytkownicy sobie piszą, będą również grupowe czaty, wiadomości same znikają po 30 dniach.

Tak się tworzy nowoczesne strony ʕ•ᴥ•ʔ

#gab #technologia

Układy optyczne - nowy system bezpieczeństwa zrewolucjonizuje prywatność komunikacji.

Data: 22.12.2019 02:53

Autor: Monte

techxplore.com

(Tłumaczone za pomogą google translate)

Nowy, niemożliwy do złamania system bezpieczeństwa stworzony przez naukowców z King Abdullah University of Science and Technology (KAUST), University of St Andrews i Centre for Unconventional Processes of Science (CUP Sciences) zrewolucjonizuje prywatność komunikacji.

Międzynarodowy zespół naukowców opracował układy optyczne, które umożliwiają wysyłanie informacji od użytkownika do użytkownika za pomocą jednorazowej, niemożliwej do zhakowania komunikacji, która zapewnia „idealną poufność”, umożliwiając bezpieczniejszą niż kiedykolwiek ochronę poufnych danych w klasycznych publicznych kanałach komunikacji .

Proponowany system wykorzystuje układy krzemowe, które zawierają złożone struktury, które są nieodwracalnie zmieniane, w celu wysyłania informacji w kluczu jednorazowym, którego atakujący nigdy nie może odtworzyć ani przechwycić.

Wyniki opublikowane w czasopiśmie naukowym Nature Communications otwierają nową drogę do wdrożenia doskonałej kryptografii tajności w skali globalnej przy ograniczonych kosztach.

„Ta nowa technika jest absolutnie niezniszczalna, jak rygorystycznie zademonstrowaliśmy w naszym artykule. Można ją wykorzystać do ochrony poufności komunikacji wymienianej przez użytkowników oddzielonych od siebie dowolną odległością, z ultraszybką prędkością zbliżoną do limitu światła oraz w niedrogim i kompatybilnym elektronicznie urządzeniu optycznym chipy ”- mówi profesor Andrea di Falco ze Szkoły Fizyki i Astronomii na Uniwersytecie St. Andrews i pierwszy autor badania.

Obecne standardowe techniki kryptograficzne umożliwiają szybkie przesyłanie informacji, ale mogą zostać uszkodzone przez przyszłe komputery i algorytmy kwantowe. Zespół badawczy twierdzi, że ich nowa metoda szyfrowania danych jest niezniszczalna i wykorzystuje istniejące sieci komunikacyjne, zajmując w nich mniej miejsca niż tradycyjna szyfrowana komunikacja.

„Wraz z pojawieniem się komputerów o większej mocy i komputerów kwantowych wszystkie obecne szyfrowania zostaną zerwane w bardzo krótkim czasie, odsłaniając prywatność naszej teraźniejszości i, co ważniejsze, przeszłej komunikacji. Na przykład osoba atakująca może przechowywać zaszyfrowaną wiadomość, która jest dziś wysyłana i poczekaj, aż dostępna będzie odpowiednia technologia do rozszyfrowania komunikacji ”- mówi dr Andrea Fratalocchi, profesor nadzwyczajny inżynierii elektrycznej w KAUST i współautor badania.

„Wdrożenie ogromnych i niedrogich zasobów globalnego bezpieczeństwa jest ogólnoświatowym problemem, który badanie może potencjalnie rozwiązać dla wszystkich i wszędzie. Jeśli ten schemat mógłby zostać wdrożony na całym świecie, hakerzy kryptowaluty będą musieli szukać innej pracy”, dr Fratalocchi trwa.

Nowa metoda wykorzystuje klasyczne prawo fizyki do ochrony wiadomości, a w szczególności drugą zasadę termodynamiki. Technika ta zapewnia doskonałą poufność, co oznacza, że ​​haker nigdy nie będzie mógł uzyskać dostępu do informacji zawartych w komunikacji.

Klucze generowane przez układ, które odblokowują każdą wiadomość, nigdy nie są przechowywane i nie są komunikowane z wiadomością, ani nie mogą być nigdy odtworzone, nawet przez samych użytkowników, zwiększając bezpieczeństwo.

„Ten system jest praktycznym rozwiązaniem, na które czekał sektor cyberbezpieczeństwa od doskonałego teoretycznego dowodu zachowania tajemnicy w 1917 r. Przez Gilberta Vernama. Będzie kluczowym kandydatem do rozwiązywania globalnych zagrożeń cyberbezpieczeństwa, od bezpieczeństwa prywatnego po bezpieczeństwo narodowe, aż po inteligentne sieci energetyczne. ” mówi dr Aluizio M Cruz, współzałożyciel i dyrektor generalny Center for Unconventional Processes of Sciences (CUP Sciences) w Kalifornii i współautor badania.

Zespół pracuje obecnie nad opracowaniem komercyjnych aplikacji tej opatentowanej technologii, ma w pełni funkcjonalną wersję demonstracyjną i tworzy przyjazne dla użytkownika oprogramowanie dla tego systemu.

#technologia #it #ciekawostki #prywatnosc

Nowa bateria ma cechować się ona niższymi kosztami produkcji, szybszym czasem ładowania (do 80%

Data: 21.12.2019 21:36

Autor: R20_swap

instalki.pl

W porównaniu do baterii litowo-jonowej ma cechować się ona niższymi kosztami produkcji, szybszym czasem ładowania (do 80% nawet w 5 minut), wyższą gęstością mocy (ponad 10 000 W/L) i energii (ponad 800 Wh/L), większą wydajnością energetyczną, a także niższą palnością.

#technologia

Firma Varialift Airships buduje sterowiec zasilany energią słoneczną z silnikami odrzutowymi.

Data: 20.12.2019 14:24

Autor: ziemianin

varialift.com

#codziennaprasowka #informacje #aktualnosci #wiadomosci #technologia #nauka #nowinkitechniczne #sterowiec #transport #ekologia

Sterowce były kiedyś uważane za przyszłość lotnictwa. Teraz są reklamowane jako bardziej ekologiczna metoda transportu.

Sterowiec Varialift ARH 250 zasilany energią słoneczną budowany przez brytyjską firmę Varialift Airships będzie wykorzystany jako międzynarodowy sposób na niskoemisyjny transport ładunków. Jak mówi dyrektor generalny Varialift, Alan Handley podczas lotu transatlantyckiego między Wielką Brytanią a Stanami Zjednoczonymi sterowiec zużyłby 8 procent paliwa konwencjonalnego samolotu odrzutowego.

Firma Varialift Airships buduje sterowiec zasilany energią słoneczną z silnikami odrzutowymi.

wideo – Varialift ARH 250 to większa wersja ARH 50

Całkowicie aluminiowy korpus wypełniony helem. ARH 250 wkrótce będzie przewozić ładunek do 250 ton w ładowni piętrowej o wymiarach 250 x 100 x 20 m (500 000 m3). Brak obsługi naziemnej, leci pionowo i zużywa 90% MNIEJ paliwa niż samolot. Pokazany ARH 250 jest przystosowany do transportu nieporęcznych, ciężkich przedmiotów o masie do 250 ton metrycznych. ARH 250 to nowe rozwiązanie do szybkiego transportu ładunku lotniczego. Po wylądowaniu może służyć jako duży hangar lotniczy.

Data: 16.12.2019 14:59

Autor: PanDomestos

Czy radeon rx570 pójdzie na tej płycie głównej ? Dostałem prezent, że tak powiem, tę kartę graficzną. Chcę zmienić na tę płytę główną swoją starą płytę. Mam kupione niedawno 4 kostkim ram ddr2 po 4gb jedna i szkoda mi pieniędzy na razie na kupno innych ramów. Na starej płycie procek amd 6 rdzeniowy mi nie działa.

Pytam tu, bo debile na wykopie wyśmieją mnie od antyków.

https://www.morele.net/plyta-glowna-asrock-n68c-gs4-fx-705811/

#pytanie #pytaniedolurkow #komputery #technologia #informatyka #gry

Silnik elektromagnetyczny V1 i V8

Data: 12.12.2019 10:30

Autor: Homodoctus

youtube.com

Solenoid engine is a engine which works on the movement of solenoid . Solenoid works like reciprocating engine …when we supplies the current through a coil then due to electromagnetism it generates magnetic field around that coil due to that the rod inside get repell or attract based on the direction of current …this is how solenoid works …and in solenoid engine the reciprocating motion of solenoid is converted into rotary by connecting it to crank shaft through a connecting rod

#ciekawostki #technologia #silnik

Kultowe konsole do gier z lat 90-tych. Wspomnienie Rambo, Pegasusa i ich klonów

Data: 09.12.2019 20:19

Autor: dobrochoczy

dobreprogramy.pl

Dla Polaków urodzonych po 2000 roku lata 90-te są czasem mocno archaicznym. Najlepiej ten stan jest widoczny wśród młodych pasjonatów IT, którzy tę dekadę odbierają przez pryzmat ogólnego zacofania technologicznego. Choć fakty są takie, że to właśnie w latach 90. w Polsce zaczął się tworzyć Internet i telefonia komórkowa oraz powstały pierwsze portale informacyjne i serwisy społecznościowe. W owej dekadzie w naszym kraju pojawiły się też konsole do gier, które można było podłączyć do wszechobecnych wtedy telewizorów kineskopowych i na 14, 21 czy 28 calach pograć sobie w gry. W taki to sposób w pierwszej połowie lat 90-tych polscy nastolatkowie na podrabianych w Chinach konsolach „zużywali” domowe telewizory, stając w szranki z legendarnymi już grami. Ogrywali się więc na mało zaawansowanym technicznie sprzęcie, jednak korzystanie z niego dawało im nawet więcej radości niż dzisiejszym giermaniakom ultranowoczesne PlayStation 4 czy Xbox One. Wypada zatem napisać kilka zdań o tych kultowych podróbkach znanych konsol, które wywarły wielki wpływ na rozwój polskiego gamingu. #gry #konsole #technologia #telewizja #ciekawostki #historia

Studenci PW zbudowali bolid dla niepełnosprawnego Maksa

Data: 06.12.2019 18:50

Autor: ziemianin

pw.edu.pl

#ciekawostki #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #nauka #technologia #samochody #elektrycznybolid

Jest biało-niebieski, ma 2,4 m długości, waży 110 kilogramów, a jego prędkość użytkowa to 30 km/h – to elektryczny pojazd e-MaksPower. Studenci Politechniki Warszawskiej właśnie zakończyli prace nad projektem. Bolid skonstruowali dla Maksa – dziesięciolatka z dystrofią mięśniową i wielkiego fana motoryzacji.

Studenci PW zbudowali bolid dla niepełnosprawnego Maksa

6 grudnia 2019 roku w Gmachu Głównym PW odbyła się uroczysta premiera pojazdu. W jej kulminacyjnym momencie Maks zasiadł w bolidzie i pokazał jego możliwości, wykonując kilka przejazdów po Dużej Auli.

Galeria zdjęcia z premiery bolidu

– Cieszymy się, że mogliśmy wykorzystać nasze inżynierskie umiejętności, by komuś pomóc – mówi Łukasz Krawczuk vel Walczuk, kierownik projektu.

Cel: spełnić marzenie

Pomysł zrodził się podczas targów, w których uczestniczyli studenci z Koła Naukowego Adek. – Podszedł do nas tata Maksa i opowiedział o zamiłowaniu syna do elektromobilności i gokartów – opowiada Łukasz Krawczuk vel Walczuk. – A że ADek zajmuje się właśnie taką tematyką, to postanowiliśmy spełnić marzenie Maksa i zbudować bolid dostosowany do jego potrzeb.

Prace rozpoczęły się w lutym 2018 roku. W przedsięwzięcie zaangażowali się studenci z czterech kół naukowych Politechniki Warszawskiej: Studenckiego Koła Aerodynamiki Pojazdów, Koła Naukowego Robotyków (oba koła działają przy Wydziale Mechanicznym Energetyki i Lotnictwa), Koła Naukowego ADek (działającego przy Wydziale Elektrycznym) i Międzywydziałowego Koła Naukowego SmartCity (działa przy Wydziale Inżynierii Lądowej). To oni zajęli się kwestiami inżynierskimi. Z pomocą graficzną przyszedł Rafał Tomczak – student wzornictwa przemysłowego na ASP w Warszawie.

Podążając za trendami

Po konsultacjach z Maksem i jego rodzicami młodzi konstruktorzy zaprojektowali pojazd w pełni sterowalny za pomocą drążka sterowego, umożliwiającego kontrolę nad zespołem napędowym, układem kierowniczym i hamulcowym. Zaplanowali, że układ napędowy będzie w pełni elektryczny – zgodnie z aktualnymi motoryzacyjnymi trendami. Bolid miał mieć aerodynamiczne poszycie, dostosowane do tego typu konstrukcji, zaprojektowane i wykonane przez studentów.

– Kolory bolidu nie są przypadkowe – Maks wybrał biały i niebieski, kiedy zobaczył pierwsze wizualizacje przygotowane przez Rafała Tomczaka – zaznacza Łukasz Krawczuk vel Walczuk.

Bez pomocy ani rusz

Wymyślić i zaprojektować – to jedno. Ale zbudować – drugie i poważniejsze wyzwanie. Tak ambitne przedsięwzięcie wymagało sporych nakładów finansowych. Prace nad e-MaksPowerem wsparło wiele firm i instytucji: ABB, Budimex, AVL Software and Functions, AC SA, TME, Wamtechnik, Cubic Inch, LED Solar System, PSPA, Fundacja PGE, Maridex Meble, Profar Lakiernia, 3D Reaktor, efilament3d i oczywiście Politechnika Warszawska. Swoje serca i portfele otworzyło też 143 darczyńców – uczestników akcji crowdfundingowej na portalu PolakPotrafi.pl. Z pomocą przyszły także media, przekazujące informacje o projekcie i zorganizowanej na jego potrzeby zbiórce.

Studenci mogli liczyć na ciągłe wsparcie rodziców Maksa. Byli z nimi w stałym kontakcie

i na bieżąco informowali o postępach w pracy. – Projekt trwał dłużej, niż zakładaliśmy, ale nie traciliśmy motywacji, bo wiedzieliśmy, że Maks czeka i w nas wierzy – przyznaje Łukasz Krawczuk vel Walczuk.

Nowe cele

Teraz chłopiec może cieszyć się z bolidu, a jego twórcy – z wykonanej pracy. – Sprawdziliśmy zdobytą wiedzę i umiejętności w praktyce, nauczyliśmy się cierpliwości, pokory, zarządzania swoim czasem, odpowiedzialności – wylicza Łukasz Krawczuk vel Walczuk.

Radość i duma z wykonanej pracy nie przysłaniają jednak twórcom e-MaksPowera kolejnych celów.

– Przeprowadziliśmy wstępną rozmowę z osobami zainteresowanymi rozwojem projektu – mówi Łukasz Krawczuk vel Walczuk. – Mamy nadzieję na kontynuację (już pod inną nazwą) i dalsze pomaganie w spełnianiu dziecięcych marzeń.

Na różnych etapach projektu nad bolidem pracowało około 30 osób. Trzon zespołu tworzyli: Łukasz Krawczuk vel Walczuk (kierownik projektu), Hubert Graczyk (odpowiedzialny za układ sterowania oraz komputer pokładowy), Piotr Saffarini (opracował układ kierowniczy i konstrukcję wielu elementów w bolidzie), Michał Stasiuk (architekt systemu sterowania i elektronika), Marcin Staszewski (odpowiadał za dobranie i implementację systemu bateryjnego S), Michał Wielgosz (symulował aerodynamika i nadzorował wykonanie poszycia poszycie bolidu), Robert Juchniewicz (projekt i wykonanie instalacji elektrycznej), Łukasz Grab (programowanie mikrokontrolerów), Piotr Lange (mechanika płyty jezdnej), Joanna Kacprowska (pozyskiwanie sponsorów), student Akademii Sztuk Pięknych Rafał Tomczak (design oraz cały branding projektu).

Podstawowe dane techniczne e-MaksPowera:

Masa pojazdu: 110kg

Prędkość maksymalna projektowa: 80km/h

Prędkość użytkowa: 30 km/h

Zasięg: 20km

Moc: 3 kW

Pojemność baterii: 1kWh

Wymiary: 2,4 [m] x 1,3 [m] x 0,9 [m]

Poszycie z włókna szklanego

Koszt: 80 tys. zł

Data: 05.12.2019 22:33

Autor: lachiarma

Zastanawia mnie ten okres w rynkach typu winner-takes-all (czyli że ten kto przyciąga więcej użytkowników, przez to jest lepszy, a przez to że jest lepszy znów przyciąga więcej użytkowników i w praktyce istnieje miejsce tylko dla jednego podmiotu na rynku) gdy w użytkownikach przychodzi moment, że mimo korzystają z największej usługi, to jednak coś przeważa żeby zacząć korzystać z innej. Na myśl przychodzi mi przede wszystkim historia portali społecznościowych, u nas nasza klasa, w USA myspace, chociaż mamy też systemy operacyjne mobilne (Android vs. Windows Phone) czy komunikatory (GG vs Messenger).

To przecież jest proces rozciągnięty w czasie, trend. Sam pamiętam jak to było około roku 2010, gdy jak była u mnie koleżanka, zalogowała się na facebooka i zaczęła mówić że to jest lepsze od nk i w ogóle załóż sobie bo tyle ludzi zakłada. Zastanawiało mnie wtedy: w jaki sposób lepsze? Skąd ona się o tym dowiedziała? Ktoś musiał o tym powiedzieć jej, a temu komuś ktoś inny, aż pewnie dojdziemy do pierwszej osoby w Polsce która założyła sobie konto i zaczęła namawiać innych. Oczywiście pomogło preinstalowanie facebooka w pierwszych smartfonach wówczas, no ale jednak, wiecie o co chodzi.

I tak samo też myślę, co za przypadek sprawia, jakie warunki, że w jednym rynku się nowość przyjmuje (np. Polska), a w drugim stara gwardia wytrzymuje (chociażby VKontakte za naszą wschodnią granicą). Tutaj mi też przychodzi na myśl taki przypadek jeden, że moja koleżanka założyła sobie VK w zasadzie tylko dlatego, że ma chłopaka Ukraińca. Obydwoje mieli facebooka przed poznaniem się, ale hmmm, to wszystko jest ciekawe. I z pobieżnej mojej znajomości w anglosferze facebooka już się raczej nie używa, przynajmniej wśród młodych ludzi, a w Polsce praktycznie wszystko się robi przez fb.

Tak samo ja nie mam facebooka i messengera to jest frustrujące dosyć, bo każdy zakłada że masz bo… każdy ma i tak się toczy siła usługi. Nie mam bo nie podobają mi się warunki prywatności (mimo że i tak mam pewnie swój profil tam jakiś, bo wiadomo, znajomy A i znajomy B którzy mają mój numer podadzą fb swoją listę kontaktów i już gdyby tylko założyć konto byłby wysyp wspólnych znajomych), a nie jest to usługa powiedzmy "otwarta" (jak zwykła strona internetowa), czy chociażby konkurencyjna (jak e-mail czy telefon), tylko zamknięta i podporządkowana w zasadach całkowicie jednemu podmiotowi. Ale ten akapit w zasadzie miałbyć o tym, że taka jest partyzantka zabawna jak nie korzystam z usług mainstreamowych. Jak potrzebuję wysłać obrazek do znajomego albo chcę mieć potwierdzenie że przeczytał, to snapchat. Do sfery służbowej – Hangouts (które tak przy okazji zamykają w 2020 podobno, dzięki google, trzeba będzie znowu czegoś szukać). Do znajomych głównie z internetu – discord. Jak gramy na multi z kolegą – skype.

W sumie taki flow mam wolnych przemyśleń więc to pewnie składniowo i tematycznie ani trochę się nie układa i trochę od głównego wątku mi się odjechało, ale chodziło mi przede wszystkim o to, że jest taki boiling point niezadowolenia z usługi, że ludzie szukają innej. I tak jak teraz wykop jest lepszą usługą, bo ma więcej contentu i użytkowników, to jednak pamiętam że jeden czy dwa zrywy chyba tutaj duże były ludzi co przychodzili, że ciężko było nadążyć za nowymi wpisami, ale jednak większość sobie poszła. Siła przyzwyczajenia? Ale z drugiej strony, no kiedyś ludzie byli przyzwyczajeni do nk, gg i się jakoś przenieśli na stałe.

I jakoś tak tyle, tak sobie myślę, możemy sobie pomyśleć razem.

#przemyslenia #lurker #technologia

Filmik do ilustracji temaciku

https://www.youtube.com/watch?v=aOymOiQdNaE

Data: 01.12.2019 23:51

Autor: Widar

Zabawmy się w eksperyment myślowy.

Temat: Husaria na Marsie.

Jak powinien wyglądać i czym się odznaczać kombinezon do walk w warunkach niższej grawitacji i braku tlenu?

Broń by mocniejsza była, ale i pancerza mozna by więcej podźwignąć.

Czy potrzebne by było wspomaganie czy wystarczyłaby krzepa?

Czy wojna bardziej IT, czy piechoty i dronów?

czy bardziej lotnictwa i IT?

Czy kombinacja?

Zapraszam do dyskusji.

Ministerstwo Wojny Wielkiej Rzeczypospolitej, czeka na konstruktywne uwagi.

Najlepsi mogą liczyć na nagrodzenie plusem w komentarzu, oraz pierwszymi miejscami w desantowcu marsjańskim, lub tymczasowym zwolnieniem od obowiązkowej służby we Wojsku.

#fantastyka #militaria #mars #wojsko #technologia

Elon Musk zaprezentował dziś nową Teslę Cybertruck.

Data: 22.11.2019 11:35

Autor: ziemianin

youtube.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #technologia #TeslaCybertruck #tesla #elonmusk #ciekawostki

Tesla Cybertruck wygląda jak samochód z gry z lat 90., kiedy jeszcze nikt nie wiedział, jak projektować okrągłe kształty. Odpowiedni dla pierwszej Lary Croft z Tomb Raidera

Elon Musk zaprezentował dziś nową Teslę Cybertruck.

Cybertruck przyspiesza do setki w 3 sekundy i rozpędza się do nawet 208 km/h. W najmocniejszej wersji dysponuje zasięgiem na poziomie ponad 500 kilometrów, a na swój pokład może zabrać 6 osób i ładunki o wadze ponad 1,5 tony. Ale to nie wszystko, oferuje prześwit dochodzący do 40 centymetrów oraz 35-stopniowy kąt natarcia i 28-stopniowy kąt zejścia.

Potężna, 6-osobowa maszyna, która w wielu aspektach bije na głowę popularne Fordy F-150. Pojazd liczy sobie 588 cm długości, 203 cm szerokości i 190 cm wysokości, a pomimo tego, w najlepszej wersji, trzy mocne silniki elektryczne zapewniają mu osiągi sportowych samochodów.

Cena?

Single Motor RWD: $39 900

Dual Motor AWD: $49 900

Tri Motor AWD: $69 900.

I was convinced this was a fake thing.. this is the first thing that @Tesla / @elonmusk has created that I really dislike — Jen W. (@Diadexxus) November 22, 2019

High speed projection mapping

Data: 22.11.2019 08:48

Autor: hellboy

youtube.com

https://www.youtube.com/watch?v=QDppJ9NWtaE

Naukowcy z Uniwersytetu w Tokio opracowali projektor DynaFlash v2 zdolny do wyświetlania obrazów o częstotliwości 947 Hz w 8-bitowej przestrzeni kolorów. Dodatkowo (a raczej przede wszystkim) projektor posiada system kamer dający możliwość rozpoznawania deformacji elastycznych materiałów, na które następuje projekcja obrazu. W rezultacie otrzymujemy złudzenie zmiany tekstury materiału w czasie zbliżonym do rzeczywistego -- opóźnienie wynosi ~3 ms, więc jest niezauważalne dla ludzkiego oka.

Tu nagranie z pierwszej wersji projektora: https://www.youtube.com/watch?v=-bh1MHuA5jU

#obraz #projektor #technologia #japonia #dynaflash #projectionmapping

EPOKA WODOROWA - intensywne przygotowania do rewolucji paliwowej!

Data: 20.11.2019 07:49

Autor: Ijon_Tichy

youtube.com

Świetny film, z każdą minuta coraz bardziej ciekawy. W materiale jest sporo ciekawostek, np. o bio reaktorach: "wystarczyłoby nimi zabudować zaledwie 2,2% powierzchni Sahary, by zaopatrzyć cały świat w energię elektryczną". Jest też co nieco o Polsce i polskich naukowcach (dla mnie miłe zaskoczenie).

Wodór (H2) jako nośnik energii jest obecnie jedyną poważną konkurencją dla paliw kopalnych. Może się więc wydawać, że mroczne siły hamują badania w tej dziedzinie. Wygląda jednak na to, że rozwój idzie pełną parą i mamy już sporo obiecujących technologii. Może już za kilka lat dojdzie do wielkiego przełomu cywilizacyjnego – trzeciej rewolucji przemysłowej – epoki wodoru. Staniemy się cywilizacją wodorową. Transformacja może zacząć się już teraz!

#gospodarka #technologia #motoryzacja #polityka

Intel - wykryto luki bezpieczeństwa TAA w procesorach Cascade Lake

Data: 13.11.2019 11:40

Autor: Severh

benchmark.pl

Nowe jednostki miały być wolne od wad. Rzeczywistość okazała się inna. Mało tego! Badacze są rozczarowani współpracą z firmą Intel i jej podejściem do luk bezpieczeństwa.

Firma Intel już od dwóch lat boryka się z problemami luk bezpieczeństwa w swoich procesorach. Rozwiązanie miały przynieść nowe, przeprojektowane jednostki Cascade Lake, ale… badacze odkryli tutaj kolejną podatność.

Wykryto nową lukę bezpieczeństwa w procesorach Intel

Badacze z Wolnego Uniwersytetu w Amsterdamie (zespół VUSec), Katolickiego Uniwersytetu w Lowanium w Belgii, niemieckiego Centrum Bezpieczeństwa Informacji Helmholtz i Politechniki w Graz w Austrii odkryli lukę Transactional Asynchronous Abort (TAA). Właściwie mówimy tutaj o nowym wariancie ataku MDS (Microarchitectural Data Sampling), który wykorzystuje niedoskonałości mechanizmu wykonywania spekulacyjnego (czyli przewidywania tego co będzie potrzebne procesorowi do obliczeń). Tym razem dotyczy on również nowych procesorów z rodziny Cascade Lake.

Luka pozwala na odczytanie poufnych informacji przechowywanych w procesorze, ale haker musi tutaj uzyskać fizyczny dostęp do komputera. Atak można przeprowadzić w najróżniejszych scenariuszach – począwszy od zainfekowanej strony internetowej, a skończywszy na maszynie wirtualnej atakującej inną maszynę na danym serwerze.

Intel wiedział o luce, ale jej nie zabezpieczył

Jak donosi serwis Wired, badacze poinformowali producenta o nowych lukach MDS już we wrześniu ubiegłego roku i część z nich została załatana w maju bieżącego roku. Problem jednak w tym, że nie zabezpieczono wszystkich dziur. Kaveh Razavi z Wolnego Uniwersytetu z grupy VUSec twierdzi, że producent pominął najniebezpieczniejszy wariant ataku, więc wprowadzone zabezpieczenia okazały się nieskuteczne.

Na prośbę Intela, informacje o niezabezpieczonej luce nie zostały ujawnione. Atak mógł zostać wykorzystany przez hakerów, więc badacze zgodzili się tutaj wstrzymać do opublikowania kolejnej poprawki bezpieczeństwa.

Intel podobno bagatelizował lukę, sądząc, że przeprowadzenie ataku może zająć kilka dni. Badacze udowodnili, że jest to znacznie szybszy proces – powyżej możecie zobaczyć filmik, gdzie ujawnienie hasła administratora zajęło… zaledwie 30 sekund.

Luka TAA nadal nie jest zabezpieczona?

Ostatnio Intel przygotował kolejną aktualizację mikrokodu. Naukowcy nie są jednak całkowicie pewni czy aktualizacja ta rozwiązuje wszystkie wykryte problemy. Zespół VUSec przykładowo twierdzi, że zabezpiecza ona sprzęt przed niektórymi atakami, ale nie przy wszystkich możliwych scenariuszach.

Poniekąd potwierdza to również sam producent we wpisie na swoim blogu – czytamy, że wprowadzona aktualizacja znacznie zmniejsza możliwości ataku, ale w specyficznych sytuacjach nadal jest on możliwy do przeprowadzenia. Luka ma zostać w pełni zabezpieczona przy okazji kolejnych aktualizacji mikrokodu.

Badacze nie są zadowoleni ze wspołpracy z Intelem

Zapowiedziano też poprawę współpracy z naukowcami. VUSec jednak sceptycznie podchodzi do tej deklaracji. Badacze są rozczarowani współpracą z firmą Intel i jej podejściem do luk bezpieczeństwa. Mało tego! Producent podobno po raz kolejny przekonywał ich do opóźnienia ujawnienia szczegółów. Tym razem odmówili.

#intel #technologia #bezpieczenstwo #it

Przegląd USB – rodzaje i zastosowanie złączy

Data: 12.11.2019 09:31

Autor: ziemianin

pl.wikipedia.org

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #technologia #kable #usb #wikipedia

Kable USB to uniwersalne typy złącza, które standaryzuje komunikację przewodową między wieloma różnymi urządzeniami. Dzięki temu, do jednego gniazda USB można podpiąć zarówno przenośny dysk, klawiaturę, mysz, pendrive, drukarkę, modem, kamerę wideo, aparat cyfrowy, głośniki, a nawet gadżety, takie jak wentylator, podkładkę chłodzącą, czy latarkę. Dzięki przejściówkom, jak USB HDMI, jeszcze bardziej rozszerzymy funkcjonalność – zastosowań jest wiele.

Przegląd USB – rodzaje i zastosowanie złączy

Podłączenie urządzenia USB jest przy tym bardzo proste. Współczesne systemy operacyjne najczęściej same wykrywają typ podłączonego urządzenia i w miarę potrzeb instalują odpowiednie sterowniki. Nie ma również potrzeby restartu systemu na czas podpinania urządzenia. Urządzenie USB zostanie od razu wykryte i jeśli sterowniki są już obecne w systemie, będzie natychmiast gotowe do pracy.

W tym artykule znajdziesz:

Jak działa kabel USB?

Rodzaje i zastosowanie wtyków USB

Standardy USB – co to oznacza?

Złącza USB – jakie są rodzaje?

Jak działa kabel USB?

Na kabel USB składają się przeważnie 4 przewody – uziemienie, napięcie, przewód do przesyłania danych i przewód do ich odbioru. W kablach USB 3.0 czy USB-C znajdziemy odpowiednio więcej przewodów, jednak zasada działania pozostaje niezmienna. Host nadaje podłączonym urządzeniom adresy i sprawdza tryb, w jakim urządzenie chce wymieniać informacje. Wśród trybów wymienić można:

Izochroniczny – dane wysyłane są w sposób ciągły, w czasie rzeczywistym (np. w głośnikach, kamerach internetowych)

Przerwaniowy – dane są niewielkie i wysyłane są gdy zajdzie potrzeba; otrzymują przy tym pierwszeństwo nad pozostałymi trybami (np. w myszkach, klawiaturach)

Masowy – dane są duże i konieczne jest zachowanie ich spójności (np. w drukarkach, skanerach).

Typowy komputer dysponuje przeważnie kilkoma gniazdami USB. Jeśli ich liczba jest niewystarczająca, można skorzystać z tzw. huba. USB hub pozwala rozdzielić jeden port USB na kilka, dzięki czemu będziemy mogli podpiąć więcej urządzeń jednocześnie.

Można w ten sposób podłączyć nawet do 127 urządzeń. W praktyce jednak, ze względu na ograniczenia przepustowości i wymagania energetyczne, nie uda się efektywnie korzystać z tylu urządzeń podpiętych jednocześnie, dlatego ich liczbę należy ograniczyć.

Poza limitem urządzeń podpiętych pod USB do komputera, istnieje również limit przepustowości. Suma wykorzystywanych przepustowości podpiętych urządzeń nie może przekroczyć limitu, który jest różny dla różnych standardów USB.

W przypadku USB 2.0 to 480 Mb/s, w USB 3.0 to 5 Gb/s, a w 3.1 aż 10 Gb/s. Jeśli urządzenia przekroczą limit, host odrzuci dalsze próby komunikacji z niektórymi z nich.

Rodzaje i zastosowanie wtyków USB

USB można podzielić ze względu na typ złącza – typ A, B i C. Ponadto możemy znaleźć warianty mini USB i micro USB. Dodatkowo, możemy wyróżnić standardy USB, określające chociażby przepustowość – współcześnie spotkamy najczęściej 2.0, 3.0 i 3.1. Można zatem znaleźć złącze typu A pracujące zarówno w standardzie 2.0, jak i 3.0. Jak się w tym wszystkim odnaleźć? Jakie USB w telewizorze, a jakie USB w laptopie?

Standardy USB – co oznaczają?

USB 2.0

Rozpowszechniony w kwietniu 2000, jego udział w rynku jest coraz mniejszy, choć wciąż można spotkać urządzenia pracujące w tym standardzie. Zapewnia przepustowość na poziomie 480 Mb/s (Hi-Speed) i zużywa do 500 mA prądu. Standard 2.0 pracuje w trybie half-duplex – dane mogą być przesyłane w danym czasie tylko w jedną stronę (z komputera do urządzenia, lub z urządzenia do komputera, nigdy jednocześnie). Długość kabla – do 5 metrów.

Rodzaje kabli z USB 2.0:

Kable USB 2.0

Kable USB 2.0 – mini USB

Kable USB 2.0 – micro USB

Kable USB 2.0 – USB C

Kable USB 2.0 – Lightning

Przedłużacze USB 2.0

USB 3.0

Do użytku wszedł w listopadzie 2008 i miał zastąpić standard 2.0. Zapewnia przepustowość rzędu 5 Gb/s (SuperSpeed) i zużywa do 900 mA prądu. Dzięki operowaniu większą energią, ładowarki pracujące w standardzie 3.0 znacznie szybciej naładują telefon czy tablet. Standard działa w trybie full-duplex, dzięki czemu klient i host mogą jednocześnie wysyłać i odbierać dane. Jest również kompatybilny z 2.0, jednak przepustowość będzie wtedy taka jak w 2.0. Długość kabla w USB 3.0 nie powinna przekraczać 3 metrów. Po pojawieniu się USB 3.1 został przemianowany na USB 3.1 Gen 1.

Rodzaje kabli z USB 3.0:

Kable USB 3.0

Kable USB 3.0 – micro USB 3.0

Kable USB 3.0 – USB C

Przedłużacze USB 3.0

USB 3.1

Pojawił się w lipcu 2013 i jest kompatybilny z poprzednimi standardami. Zapewnia 10 Gb/s (SuperSpeed+) przepustowości, czym dorównał pierwszej wersji Thunderbolta. Przemianowany później na USB 3.1 Gen 2.

Ze względu na fakt, iż niektórzy producenci wciąż używają starych oznaczeń 3.0 i 3.1, aby mieć pewność z którym standardem mamy do czynienia, należy po prostu sprawdzić przepustowość – 5 Gb/s to 3.1 Gen 1 (dawniej 3.0), a 10 Gb/s to 3.1 Gen 2 (dawniej 3.1).

Złącza USB – jakie są rodzaje?

USB A

Jeśli zastanawiasz się, jakie USB w komputerze można znaleźć najczęściej, to właśnie porty typu A. Są również szeroko stosowane przy ładowarkach telefonowych, do połączenia kabla z ładowarką. To ten typ złącza najczęściej mamy na myśli mówiąc o USB.

Wersja 3.0 różni się jedynie występowaniem charakterystycznego niebieskiego elementu. Istnieją również wersje mini i micro złącza typu A. Były one stosowane głównie w urządzeniach mobilnych, obecnie jednak są przestarzałe i niespotykane.

USB B

Bardziej kwadratowa wersja złącza USB. Spotkamy ją najczęściej w drukarkach i skanerach. Wersja 3.0 posiada niebieskie elementy i jest nieznacznie większa niż wersja 2.0. W typie B również znajdziemy wersję mini oraz micro – mniejsze wersje złącza powstały z myślą o urządzeniach mobilnych, dla których standardowe rozmiary wtyczek były zbyt duże.

Jakie znajdziemy USB w telefonie, a jakie USB w tablecie? Najczęściej właśnie porty USB micro B, które wyparły wcześniej stosowane i nieco większe USB mini B. Wersja 3.0 USB micro B nie posiada niebieskich elementów, ale różni się wyglądem i przypomina nieco dwa scalone ze sobą w poziomie złącza USB micro B 2.0.

USB C

To odpowiedź na bolączki związane z chaosem wywołanym mnogością dostępnych rodzajów wtyczek USB. Wtyczki USB C są symetryczne, nie będzie więc problemu z ich podpięciem. Docelowo mają zastąpić wszystkie inne dostępne typy złącz USB. Z racji swojej wydajności i mnogości zastosowanych pinów, coraz częściej zastępują tradycyjne kable łączące komputer z monitorem, co pokazuje potencjał tkwiący w USB typu C.

Szybkie ładowanie i zwiększona żywotność – nowe akumulatory do aut elektrycznych

Data: 09.11.2019 12:53

Autor: swiatoze

swiatoze.pl

Naukowcy z Pensylwanii opracowali akumulator litowo-jonowy, który ładuje się warunkach podwyższonej temperatury – w rezultacie cały proces trwa zaledwie 10 minut. W odróżnieniu od innych super-szybkich baterii opracowany model zachowuje bardzo długą żywotność.

#samochodyelektryczne #technologia #samochody

Kto skorzysta na uruchomieniu sieci 5G?

Data: 08.11.2019 14:06

Autor: ziemianin

stop5g.com.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #technologia #telefoniakomorkowa #5g

Sieci bezprzewodowe nie są tak szybkie, niezawodne i wydajne energetycznie jak systemy przewodowe – twierdzi nowy raport

/Państwo powinno zainwestować w przewodową infrastrukturę telekomunikacyjną, by wesprzeć wzrost gospodarczy, zlikwidować nierówności w dostępie do Internetu i zniwelować zagrożenia dla bezpieczeństwa danych, prywatności, zdrowia publicznego i środowiska/

Kto skorzysta na uruchomieniu sieci 5G?

wymagany angielski

Tekst źródłowy: Electromagnetic Health

Tłumaczenie: Koalicja POLSKA WOLNA OD 5G

O wyższości sieci przewodowych (raport).

Raport amerykańskiego specjalisty ds. technologii komunikacji, dr Timothy Schoechle’a, analizuje dostępne techniki przesyłu danych i potwierdza niezaprzeczalną wyższość łączy przewodowych nad komunikacją bezprzewodową. Nie tylko światłowody, lecz również znane nam od lat kable miedziane, mają kolosalną przewagę nad łącznością bezprzewodową tak pod względem szybkości przesyłu danych, ich bezpieczeństwa jak i wydajności energetycznej, a jednocześnie są całkowicie bezpieczne dla zdrowia i środowiska. Sieci bezprzewodowe już dziś pobierają tak olbrzymie ilości energii, że na dłuższą metę są nie do utrzymania. W przeciwieństwie do nich łączność przewodowa to najbardziej energooszczędny i najbezpieczniejszy sposób dostarczania internetu. Przy tym autor przekonująco argumentuje, że koszt dostępu do internetu może być znacznie niższy dzięki sieciom światłowodowym, których promowanie i uruchamianie jest obecnie blokowane przez polityków i korporacje. Choć raport opiera się na analizie rynku amerykańskiego, zawiera wiele cennych spostrzeżeń i zaleceń, które powinni wziąć sobie do serca również polscy decydenci. Dr Schoechle twierdzi, że internet stał się już dziś podstawowym dobrem publicznym i powinien być dostępny dla wszystkich w bezpieczny, niezawodny, sprawiedliwy, przystępny cenowo i wydajny energetycznie sposób, co mogą zapewnić jedynie łącza przewodowe. Dlatego infrastruktura telekomunikacyjna, oparta na światłowodach, powinna być budowana i zarządzana tak samo jak inna podstawowa infrastruktura publiczna, taka jak drogi, mosty, szkoły, wodociągi czy kanalizacja, a więc przez władze państwowe lub lokalne. Autor podkreśla przy tym, że inwestowanie w światłowody ma służyć społeczeństwu, a nie dostawcom usług bezprzewodowych. Zaleca również, by porzucić ideę wdrożenia sieci 5G i Internetu Rzeczy, ponieważ nie potrzebują ich ani ludzie ani rynek – są to technologie zbędne, promowane tylko dlatego, by generować olbrzymie zyski dla przemysłu bezprzewodowego.

Poniżej przedstawiamy streszczenie tego raportu w języku polskim

Maleństwo od Nvidii. Jetson Xavier NX - mini super komputer

Data: 08.11.2019 11:10

Autor: ziemianin

nvidia.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #nvidia #technologia #komputery

Chociaż nie mamy co oczekiwać, że to maleństwo trafi do rankingu TOP 500 najszybszych superkomputerów na świecie, to jednak w swojej kategorii gabarytowej nie ma sobie równych. Przyszłość jest już dziś!

Maleństwo od Nvidii. Jetson Xavier NX – mini super komputer

Nazywa się Jetson Xavier NX, mierzy zaledwie 75 na 45 milimetrów i imponuje swoimi niesamowitymi możliwościami. To przyszły mózg autonomicznych robotów, samochodów czy urządzeń Internetu Rzeczy. Jednopłytkowy superkomputer skrywa w sobie czip Tegra Xavier w wersji niskoprądowej, 8 GB pamięci LPDDR4x, 16 GB eMMC 5.1 na dane, gigabitową kartę sieciową i kontroler USB 3.1.

Nvidia informuje, że sam układ Tegra oferuje 6-rdzeniowy procesor ARMv8.2 z 6 MB L2 i 4 MB L3, o taktowaniu 1,4 GHz. Nie mogło też zabraknąć też 384 rdzeni CUDA w architekturze Volta i 48 rdzeni Tensor taktowane z częstotliwością 1,1 GHz. Jeśli chodzi o wymiar sztucznej inteligencji, to mamy tutaj do dyspozycji dwa akceleratory głębokiego uczenia NVDLA, zestaw dekoderów oraz GPIO. System ma bez problemu obsłużyć nawet sześć kamer oraz wyświetlacz o rozdzielczości 4K i odświeżaniu na poziomie 60 Hz.

Malutki Jetson Xavier NX może pracować w dwóch trybach. W jednym pochłania 10, a w drugim 15 W. Jego wydajność wykonywania 8-bitowych operacji na liczbach całkowitych (INT8) dochodzi do 14 i 21 TOPS, w zależności od poboru energii. Chociaż wydaje się to bardzo miało, to jednak mówimy tutaj nie o pochłanianiu setek watów, tylko kilkunastu.

Nvidia ujawniła, że najmniejszy superkomputer AI na świecie będzie kosztował 399 dolarów. Cały sprzęt bazuje na oprogramowaniu JetPack SDK i jest przeznaczony do zastosowania w autonomicznych pojazdach, robotach, urządzeniach mobilnych i wszędzie tam, gdzie potrzeba sporej mocy obliczeniowej, a nie ma zbyt dużo miejsca na rozbudowę sprzętu.

#TheEllenShow - Czy ta nastolatka potrafi używać telefon tarczowy / obrotowy? (wideo)

Data: 07.11.2019 17:18

Autor: ziemianin

youtu.be

#zabawne #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #idioci #TheEllenShow #Ellen #EllenDeGeneres #technologia

Internet spowodował, że wiele rzeczy stało się przestarzałych, takich jak mapy, książki telefoniczne i telefony tarczowe / obrotowe. Ellen była ciekawa, jak młodzi ludzie funkcjonowaliby bez internetu, więc poprosiła z widowni 17-latkę, by wykorzystała wszystkie trzy . . .

#TheEllenShow – Czy ta nastolatka potrafi używać telefon tarczowy / obrotowy? (wideo)

Microsoft opracował nośnik, który przetrwa 1000 lat - rozwiązaniem zainteresowany Warner Bros

Data: 06.11.2019 15:44

Autor: ziemianin

news.microsoft.com

#ciakawostki #codziennaprasowka #informacje #technologia #wiadomosci #szklo #kwarc #microsoft #wynalazki

Project Silica to jeszcze koncepcyjny projekt, ale niedawno osiągnięto tutaj kamień milowy. Wyniki eksperymentu zainteresowały wytwórnię Warner Bros.

Microsoft opracował nośnik, który przetrwa 1000 lat – rozwiązaniem zainteresowany Warner Bros

Project Silica

Na czym archiwizować ważne dane? Nośniki półprzewodnikowe SSD, dyski magnetyczne HDD, a może napędy taśmowe? Naukowcy z Microsoft Research wpadli na jeszcze inny, innowacyjny pomysł – do zapisania danych wykorzystano… szkło.

Microsof Project Silica to nośnik, który ma przetrwać próbę czasu

Project Silica to właściwie płytka ze szkła kwarcowego o wymiarach 75 x 75 mm i grubości 2 mm, która może pomieścić 76,5 GB danych. Producent wykorzystał tutaj najnowsze odkrycia z ultraszybkiej optyki laserowej – dane kodowane są w szkle za pomocą laserów femtosekundowych, tworząc warstwy trójwymiarowych krat w nanoskali (wokseli), a algorytmy uczenia maszynowego odczytują je poprzez dekodowanie obrazów i wzorów.

Tego typu rozwiązanie ma podstawową zaletę: zwiększoną wytrzymałość na różne czynniki. Producent deklaruje, że szkło kwarcowe wytrzyma gotowanie, pieczenie, podgrzewanie falami mikrofalowymi, zalewanie, rozmagnesowanie i inne zagrożenia występujące w środowisku. Zapisane informacje podobno mają przetrwać ponad 1000 lat (podobnie jak w przypadku płyt DVD M-Disc). Producent deklaruje, że dane będą tutaj trudniejsze do zniszczenia niż na innych, konwencjonalnych nośnikach.

Warner Bros zainteresowany wykorzystaniem Project Silica

Project Silica to koncepcyjny projekt, który ma duże szanse powodzenia. Nie wierzycie? Ostatnio osiągnięto tutaj ważny kamień milowy – zespół Microsoft Azure zdołał zapisać i odczytać na szklanej płytce kultowy film „Superman”. Co prawda nie wszystkie informacje zostały poprawnie odczytane, ale podobno jest to tylko kwestia udoskonalenia projektu.

Microsoft chwali się, że udane testy przyciągnęły nawet pierwszych potencjalnych inwestorów. Wiemy, że projektem jest zainteresowany Warner Bros. Wytwórnia poszukuje nośników, które pozwoliłyby zapisać ogromną bibliotekę zasobów z minionego wieku, a przy tym wytrzymałyby setki lat, bez utrzymywania określonej temperatury czy ciągłego odświeżania kopii z danymi. Project Silica spełnia te założenia, a przy tym byłby dużo tańszy niż obecnie stosowane rozwiązania.

Project Silica nie jest idealny

Niestety, nie ma róży bez kolców. Szczególnie to widać na przykładzie wymagań wytwórni, która ma ogromną ilość materiałów do zapisania – już teraz mówi się, że do wykorzystania projektu konieczne będzie zwiększenie gęstości upakowania danych oraz przyspieszenie szybkości zapisu i odczytu danych. Podobno jest to kwestia rozwoju technologii. Warner Bros ma w planach przygotowanie własnej infrastruktury do odczytywania nośników.

Czy Project Silica odniesie sukces? Dużo tutaj zależy od dopracowania projektu, kosztów wdrożenia i zainteresowania firm. Zainteresowanych szczegółami odsyłamy do artykułu na stronie Microsoftu.

Źródło: Microsoft

Na zdjęciu płytki z filmem „Superman” z 1978

W teście sprawdzającym koncepcję projektu Silica, Microsoft i Warner Bros. z powodzeniem zapisali i odczytali klasyczny film „Superman” z 1978 r. Na kawałku trwałego szkła krzemionkowego o wymiarach 7,5 cm x 7,5 cm x 2 mm. Szkło zawiera 75,6 GB danych plus kody redundancji błędów.

Gen. Robert Spalding: Kto zbuduje sieć 5G, ten będzie kontrolował dane (wideo)

Data: 05.11.2019 00:01

Autor: ziemianin

youtube.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #technologia #wieszwiecej #TVPInfo

Generał Robert Spalding opowiada ciekawe rzeczy o obozach w Chinach, o krematoriach tam znajdujących się, czy o pobieraniu narządów w trakcie życia Chińczyków.

Gen. Robert Spalding: Kto zbuduje sieć 5G, ten będzie kontrolował dane (wideo)

To są przerażające rzeczy, trudne do zrozumienia nawet w tak skorumpowanym świecie, w jakim żyjemy.

Jednak celem generała nie jest przekazanie informacji o okrutnych Chinach. Każdy, kto orientuje się w zasadach geopolitycznych, wie, że komunizm chiński współpracuje z amerykańskimi korporacjami i wspólnie wdrażają NWO, czyli system: "nie można kupować, nie można sprzedawać".

Innymi słowy, tak zwana międzynarodowa finansjera, czyli żydowskie rodziny bankowe są właścicielami większości korporacji. Kilka lat temu wybrali Chiny, jako eksperyment do wdrożenia nowego, całkowicie kontrolowanego przez nich systemu światowego.

Tak samo, jak Japonia jest eksperymentem czysto finansowym, tak samo Chiny są eksperymentem systemowym.

Przekaz generała jest następujący: za obecny system na świecie odpowiedzialne są Chiny, to oni przejęli część dużych korporacji i zwalniają pracowników za ich poglądy polityczne. Kiedy amerykańscy politycy spali, partia komunistyczna przejęła światową władzę.

Jak zwykle Robert Spalding, autor książki „Niewidzialna wojna”, były doradca prezydenta Donalda Trumpa ds. Chin, mówi swoją prawdę, czyli jej cząstkę.

Ciekawe rzeczy mówi o technologii 5G.

W Polsce skupiamy się na jej szkodliwości, jednak jest coś gorszego. Ta technologia ma służyć do powstania nowego systemu żydowskiego. Bez niej nie będzie całkowitej kontroli ludzkości.

Data: 01.11.2019 18:32

Autor: ziemianin

#ciekawostkihistoryczne #polak #wynalazki #JozefKosacki #technologia

Bombowy patent, który wpłynął na bieg II wojny światowej

Józef Kosacki był jednym z młodych i zdolnych żołnierzy-inżynierów przedwojennej Polski. Ukończył m.in. szkolenie saperskie w Modlinie. Do 1939 roku pracował w Państwowym Instytucie Telekomunikacyjnym w Warszawie. Po wybuchu wojny trafił do Wojska Polskiego we Francji, a po upadku Paryża – do Szkocji. Tam był świadkiem wydarzenia, które wpłynęło na jego życie. Widział wypadek polskiego patrolu, który wpadł na miny przeciwdesantowe.

Stało się to dla niego inspiracją do rozwinięcia jego dawnego pomysłu wykorzystania fal radiowych do wykrywania znajdujących się w ziemi min. Po wielu próbach udało mu się stworzyć wykrywacz znany jako „Polish Mine Detector”. Po raz pierwszy wykorzystano go w drugiej bitwie pod El Alamein, gdzie przyczynił się do pokonania wojsk Erwina Rommla.

Kosacki zrezygnował dobrowolnie z opatentowania wynalazku, który był używany przez armie całego świata do końca lat 90. ubiegłego stulecia. Sam wynalazca powrócił do Polski, gdzie pracował jako inżynier do czasu przejścia na emeryturę.

Akumulator można naładować w 10 minut i przejechać ponad 300 kilometrów

Data: 31.10.2019 12:18

Autor: ziemianin

kopalniawiedzy.pl

#ciekawostki #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #technologia #nauka #akumulator #samochodelektryczny #ladowanie

Jedną z głównych przeszkód stojących na drodze ku upowszechnieniu się samochodów elektrycznych jest długi czas ładowania akumulatorów. Niewykluczone jednak, że już wkrótce możliwe będzie pełne załadowanie akumulatora w ciągu zaledwie 10 minut. Takie pojedyncze ładowanie pozwoli na przejechanie 320–480 kilometrów.

Akumulator można naładować w 10 minut i przejechać ponad 300 kilometrów

Wykazaliśmy, że możliwe jest załadowanie w 10 minut akumulatora zapewniającego energię na 200–300 mil podróży, mówi profesor Chao-Yang Wang, dyrektor Electrochemical Engine Center na Pennsylvania State University. Żywotność takiego akumulatora wynosi 2500 cykli ładowania-rozładowania, co pozwala na przejechanie około pół miliona mil.

Już obecnie można szybko ładować akumulatory litowo-jonowe, jednak znacząco skraca to ich żywotność, gdyż na anodzie osadza się metaliczny lit. Nie dość, że prowadzi on do spadku pojemności akumulatora, może też spowodować jego awarię. Im akumulator jest starszy, tym łatwiej dochodzi do tego niekorzystnego procesu. Wiadomo też, że jeśli akumulator zostanie podgrzany podczas ładowania, to nie dochodzi do osadzania się litu. Jednak samo podgrzewanie również skraca żywotność urządzenia.

Wang i jego zespół przeprowadzili eksperymenty, podczas których zauważyli, że jeśli akumulator zostanie podgrzany do temperatury do 60 stopni Celsjusza na nie dłużej niż 10 minut, a następnie szybko schłodzi się do temperatury pokojowej, to można go szybko naładować, zapobiec osadzaniu się litu i nie wpływa to negatywnie na jego żywotność.

Obecnie uważa się, że podgrzanie akumulatora do 60 stopni Celsjusza nie powinno mieć miejsca, gdyż znacząco skraca to jego żywotność, mówi Wang. Uczony wraz z zespołem przeprowadzili serię eksperymentów, podczas których do elektrod komercyjnie dostępnych akumulatorów dodano folię aluminiową o grubości liczonej w mikronach. Pozwoliła ona na podgrzanie elektrod w ciągu zaledwie 30 sekund. Następnie uczeni testowali zmodyfikowane akumulatory, ładując je po podgrzaniu do 40, 49 i 60 stopni C. Ich wydajność porównano z akumulatorem testowym, pracującym w temperaturze 20 stopni.

Okazało się, że przy temperaturze 20 stopni Celsjusza już po 60 cyklach ładowania-rozładowania pojawiły się problemy, które znacząco zmniejszyły wydajność. Tymczasem gdy elektrody podgrzano do 60 stopni Celsjusza akumulatory bez większych problemów wytrzymały 2500 cykli ładowania-rozładowania.

Ważne było też szybkie schłodzenie akumulatora. Wang twierdzi, że można do tego wykorzystać system chłodzący pojazdu, tym bardziej, że olbrzymią różnicę robi już schłodzenie z 60 do niecałych 24 stopni Celsjusza.

Uczeni chcą kontynuować swoje badania i mają nadzieję, że opracują technologię pozwalającą na pełne załadowanie akumulatora w ciągu zaledwie 5 minut.

Szczegóły badań opublikowano w piśmie {Joule](https://www.cell.com/joule/fulltext/S2542-4351(19)30481-7).