#maseczki - Obywatele skarżą się na przymus noszenia maseczek. Ministerstwo Zdrowia wyjaśnia

Data: 29.07.2020 22:03

Autor: ziemianin

rpo.gov.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #maseczki #koronawirus #konstytucja #RPO

Obywatele skarżą się Rzecznikowi Praw Obywatelskich na problemy związane z obowiązkiem zakrywania ust i nosa w sklepach i placówkach usługowych, przewidzianego w kolejnych rozporządzeniach Rady Ministrów.

#maseczki – Obywatele skarżą się na przymus noszenia maseczek. Ministerstwo Zdrowia wyjaśnia

Z jednej strony klienci spotykają się z odmową lub utrudnieniami, gdy ze względów zdrowotnych nie mogą nosić maseczki. A przepisy przewidują odstępstwo od obowiązku zakrywania ust i nosa w miejscach publicznych. Nie ma wymogu potwierdzenia tego zaświadczeniem lekarskim. Tymczasem skargę złożyła osoba, która miała takie zaświadczenie, a mimo to sklep odmówił jej obsługi, jeżeli nie założy maseczki.

Z drugiej strony sprzedawcy wskazują, że znaczna część klientów wchodzi do sklepu bez zakrywania twarzy. Budzi to obawy pracowników – a także innych klientów, zwłaszcza tych z grupy ryzyka – o swe bezpieczeństwo zdrowotne.

W czerwcu 2020 r. Adam Bodnar wskazał Ministrowi Zdrowia, że wobec powtarzających się przypadków niezakrywania ust i nosa w przestrzeni publicznej może pójść na marne wcześniejszy wysiłek całego społeczeństwa, aby epidemia się nie rozprzestrzeniała.

RPO podkreślał, że do obowiązku noszenia maseczek w sklepach stosuje się co drugi klient placówek handlowych i usługowych. Zarazem obowiązek ten w obecnym kształcie budzi poważne wątpliwości co do możliwości jego wyegzekwowania

W trosce o ochronę życia i zdrowia ludzkiego, a z drugiej strony – o uzasadnione konstytucyjnie oczekiwanie obywateli ponoszenia odpowiedzialności prawnej w jasno zdefiniowanych okolicznościach, RPO poprosił ministra Łukasza Szumowskiego o stanowisko.

Odpowiedź wiceministra zdrowia Waldemara Kraski

Dostrzegamy powstające w niektórych sytuacjach i okolicznościach trudności w wykonywaniu i egzekwowaniu omawianego obowiązku. Niemniej jednak, wprowadzone rozwiązanie, polegające na możliwości wyłączenia się przez daną osobę z obowiązku zakrycia ust i nosa poprzez oświadczenie o braku takiej możliwości z uwagi na stan zdrowia (bez okazywania zaświadczenia czy orzeczenia), wydaje się być obecnie jedyną możliwością.

Stan zdrowia niektórych osób nie pozwala na skorzystanie z żadnej formy zakrywania ust i nosa. Dotyczyć to może niektórych chorób układu oddechowego, ale również chorób natury psychiatrycznej oraz niepełnosprawności. Wobec tego w rozporządzeniu Rady Ministrów z dnia 19 czerwca 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii został sformułowany taki wyjątek (§ 19 ust. 3 pkt 3).

Innym rozwiązaniem, przy braku takiego wyłączenia, byłby zakaz przebywania osób, które nie mogą zakrywać ust i nosa z uwagi na stan zdrowia, m.in. w pomieszczeniach zamkniętych: sklepach, biurach, świątyniach czy środkach zbiorowej komunikacji publicznej.

Kolejną kwestią jest katalog wyłączenia z § 19 ust. 3 pkt 3 rozporządzenia, sformułowany w sposób możliwie jak najbardziej generalny. Należy mieć na uwadze, że przyczyny natury zdrowotnej, które uniemożliwią zakrycie ust i nosa (przy pomocy maseczki, przyłbicy czy części odzieży), to całe spektrum chorób i schorzeń oraz ich objawów. Nie jest zatem możliwe ustanowienie katalogu przyczyn zdrowotnych (poprzez wskazanie chorób czy nawet konkretnych objawów), dla których dana osoba może zostać wyłączona z przedmiotowego obowiązku.

Następna sprawa obejmuje kwestię powoływania się na ten wyjątek przez daną osobę, gdyż zgodnie z przepisem rozporządzenia "okazanie orzeczenia lub zaświadczenia w tym zakresie nie jest wymagane". Trzeba mieć na uwadze, że dane dotyczące stanu zdrowia są danymi wrażliwymi i ich przekazywanie (przetwarzanie) przez nieokreśloną grupę osób (np. obsługę sklepu), w przypadku gdyby jednak przepisy rozporządzenia wymuszały fakt przedstawienia orzeczenia lub zaświadczenia o stanie zdrowia, łamałaby inne normy prawne, w tym te wskazane w Konstytucji RP (ochrona informacji).

Nie można by również wykluczyć zjawiska stygmatyzacji takich osób: uznania osób z daną chorobą za niebezpieczne. Poza tym, obsługa sklepu, galerii czy innych punktów usługowych nie posiada kwalifikacji, wiedzy, doświadczenia i kompetencji do oceny stanu zdrowia danej osoby oraz decydowaniu czy dana choroba, schorzenie (czy same pojedyncze objawy) klasyfikuje się do objęcia tej osoby omawianym wyjątkiem.

Jednocześnie, należy wskazać na nasuwający się wniosek z obserwacji stosowania przepisu oraz napływających sygnałów: "wyłączenie się" przez daną osobę z obowiązku zakrywania ust i nosa przez oświadczenie o stanie zdrowia, które uniemożliwia jego spełnienie, jest nadużywane i wykorzystywane przez osoby zdrowe, niemające ku wypełnieniu tego obowiązkowi przeciwwskazań, z różnych powodów (np. braku chęci podporządkowania się do obowiązującego prawa, ignorancji itd.).

Zdaje się, że przy braku takiego zjawiska (tj. nadużywania i wykorzystywania omawianego wyjątku) opisany przez RPO problem by nie istniał. Sprzedawcy (obsługa sklepów, galerii) mieliby na uwadze, że na omawiany wyjątek powołują się rzeczywiście tylko te osoby, które z przyczyn zdrowotnych nie mogą zakrywać ust i nosa – przy czym nie każda choroba, schorzenie czy objaw chorobowy powoduje brak możliwości wywiązania się z tego obowiązku.

Data: 26.07.2020 16:27

Autor: retopology

Dzbany z wykopu mają ogromy głód powoływania się na jakiś autorytet, jednak najczęściej ciężko im jakikolwiek znaleźć.

Zauważyłem, że od jakiegoś czasu zaczęli stosować mały trick. Otóż każde lewackie urojenie popierają tajemniczym autorytetem o równie tajemniczej nazwie : "RPO". Kto to jest pan RPO? Nie wiadomo, nazwa podobna zupełnie do niczego i właśnie dlatego spełnia swój cel. Na tym forum z pewnością nikomu nie trzeba tłumaczyć, że RPO to skrót od nazwy jednej z funkcji/instytucji w naszym państwie mianowicie rzecznika praw obywatelskich. Rzecznik praw obywatelskich to stanowisko obejmowane przez różnych ludzi na 5 letnią kadencję. Skoro więc RPO jest instytucją, a nie człowiekiem to nie może mieć swojego zdania w jakiejkolwiek sprawie. Swoje zdanie może mieć jedynie człowiek czasowo piastujący to stanowisko, nie zaś "sam" RPO. Trzeba jednak przyznać, że skrót ten brzmi wyśmienicie i wzbudza zaufanie. Lewica zawsze była doskonała w tworzeniu pozorów: "RPO skrytykował to, potępił tamto" , "RPO przeciw temu, tamtemu" itd..

O kogo więc chodzi? Kto kryje się za tym tajemniczym akronimem ? Czas zdemaskować największy autorytet radykalnej lewicy. Ilekroć piszą o RPO chodzi oczywiście o całkowicie skompromitowaną postać Adama Bodnara, człowieka widzącego świat na różowo o poziomie logiki godnej Piotra Szumlewicza. Warto zauważyć, że Adam Bodnar jest dla lewicy "autoryrtem" bardzo wygodnym, i czasem się zastanawiam, czy nie ma w tym jakiegoś stopnia dziecięcej naiwności człowieka, który "chce istnieć", który lubi blask reflektorów, który odczuwa głód bycia w centrum, który po prostu potrzebuje czuć się kimś ważniejszym od innych. Gdy wszyscy w Polsce widzą świat takim jaki jest na prawdę, Adam Bodnar często widzi go odwrotnie, czym wywołuje powszechną ekscytację wśród ludzi o lewicowych emocjach. No cóż RPO brzmi lepiej niż Adam Bodnar, gdyż ten jednoznacznie kojarzy się z populistyczną lewicą. W kontraście do postaci Pana Bodnara, RPO z samej nazwy brzmi profesjonalnie i obiektywnie, ale nie dajmy się nabrać, pod maskami tworzonymi przez doradców od wizerunku kryją się dalej te same niefortunne osoby.

#rpo #rzecznikprawbywatelskich #adambodnar #bodnar #lewica

Rzecznik Praw Obywatelskich: zakaz zgromadzeń narusza Konstytucje. Policja nie może dawać mandatów

Data: 13.06.2020 17:32

Autor: ziemianin

rpo.gov.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #policja #koronawirus #mandat #rpo #RzecznikPrawbywatelskich #sadnajwyzszy

Obywatel poskarżył się na działania policjantów podejmowane wobec ludzi manifestujących swe poglądy polityczne. Jak wskazał we wniosku do RPO, chodzi o spontaniczny protest kilku osób 28 maja oraz 4 czerwca 2020 r. pod SN. Zachowali odstępy nakazane względami sanitarnymi, zasłaniali usta i nosy. Mieli transparent: „Izba Dyscyplinarna nie jest sądem”.

Rzecznik Praw Obywatelskich: zakaz zgromadzeń narusza Konstytucje. Policja nie może dawać mandatów

Policjant najpierw poinformował przez krótkofalówkę przełożonych, że odstępy są zachowane, a twarze zasłonięte. Potem przekazał treść transparentu, po czym otrzymał polecenia podjęcia działań. Funkcjonariusze zaczęli legitymowanie, bo „zgromadzenie nie zostało zgłoszone” i jest nielegalne.

Sytuacja powtórzyła się 4 czerwca, gdy demonstranci ponownie mieli ten sam transparent. Policja znów wezwała ich do opuszczenia tego miejsca. Kiedy odmówili, policja ich spisała. Poinformowała, że zostaną ukarani mandatami, a jeśli ich nie przyjmą, do sądu trafią wnioski o ich ukaranie.

Skarżący zaznaczył, że policja nie stawiała im zarzutów związanych z zasadami bezpieczeństwa sanitarnego. Powoływała się zaś na rozporządzenie Rady Ministrów z 29 maja 2020, które zakazuje spontanicznych zgromadzeń. Manifestujący podkreślali, że zakaz jest niekonstytucyjny i że naruszono ich konstytucyjne prawo do zgromadzeń zapisane w art. 57. Konstytucji RP.

Rzecznik Praw Obywatelskich podjął tę sprawę i wystąpił do stołecznej policji. Wskazał, że manifestujący stosowali się do przepisów wprowadzonych w stanie epidemii (obowiązek zachowania 2 m odstępu, obowiązek zasłaniania twarzy).

W związku z dynamicznym procesem legislacyjnym oraz obowiązującymi ograniczeniami, działania podejmowane przez obywateli były jedyną skuteczną formą realizacji ich prawa do manifestacji poglądów. Niemniej policjanci zdecydowali się „rozwiązać zgromadzenie”, wylegitymować wszystkie osoby i skierować wnioski o ukaranie do sądu. Szczególne zaniepokojenie Rzecznika budzi informacja o podjęciu przez funkcjonariuszy czynności w związku z treścią transparentu demonstrantów.

RPO ma świadomość znaczenia zakazu organizacji zgromadzeń w związku ze stanem epidemii i koniecznością ochrony zdrowia publicznego. Niemniej, należy podkreślić, że całkowity zakaz zgromadzeń narusza standard konstytucyjny. Prowadzi bowiem do ingerencji w istotę konstytucyjnego prawa obywateli do zgromadzeń wynikającego z art. 57 Konstytucji.

Wątpliwości w tym zakresie zostały także wyrażone w orzecznictwie sądowym (postanowienia Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 15 maja 2020 r., sygn. akt VI ACz 339/20; z 22 maja 2020 r., sygn. akt V ACz 333/20 oraz z 28 maja 2020 r., sygn. akt I ACz 170/20).

Policjanci mają zaś ustawowy obowiązek, aby także chronić konstytucyjną wolność zgromadzeń. Może zaś być ona ograniczona tylko w ustawie (art. 31 ust. 3 Konstytucji), a nie w rozporządzeniu. Ponadto poza stanami nadzwyczajnymi opisanymi w Konstytucji (z których żaden nie został wprowadzony), wolność ta nie może zostać zakazana nawet ustawą.

RPO przypomina, że 4 czerwca 2020 r. skierował do Prezesa Rady Ministrów obszerną analizę prawną przepisów wprowadzonych w związku ze stanem epidemii, w tym również dotyczących wolności zgromadzeń. Kopię tego pisma załączył do wystąpienia do komendanta stołecznego policji nadinsp. Pawła Dobrodzieja, którego poprosił o wyjaśnienia w tej sprawie.