Data: 11.10.2019 04:47

Autor: Cpp17

Gdy tylko przychodzi mówić o płacy minimalnej, natychmiast podnosi się argument, że nie można tego zrobić, bo wydajność pracy w Polsce jest na niskim poziomie z powodu słabo rozwiniętej automatyzacji. A to jest przecież postawienie sprawy na głowie!

Otóż automatyzacja jest niska, bo wciąż bardziej "opłaca się" zatrudnić Janusza niż zainwestować w robota. To właśnie wysokie koszty zatrudnienia wywierają presję na automatyzacje.

Łatwo można wyedukować, że prowadzi to również do zwiększenia bezrobocia. Niemniej jest to efekt przejściowy, a spora część obecnych "roboli" ma wystarczający potencjał intelektualny, aby się doszkolić i pracować przy maszynie.

Są też takie obszary działań, których zautomatyzować się nie da (np. fejsowanie produktów w Biedronce). Taka praca zawsze będzie potrzebna. Co zrobi pracodawca? Zwolnić nie może, więc podwyższy ceny swoich produktów – dołoży się do inflacji.

I teraz są różne prognozy, ile ona wyniesie, ale wszystkie są grubo przesadzone. Po pierwsze, pracodawca nie może sobie "odbić" zbyt dużo, bo mamy otwarte granice. Produkcja w Polsce może być droższa, ale musi być tańsza niż produkcja np. w Niemczech + import, bo inaczej biznes padnie.

Po drugie, takie właśnie najsłabsze januszexy bez planu na rozwój rzeczywiście padną, robiąc miejsce nowym, bardziej przedsiębiorczym, zaradnym Polakom. Dynamiczne firmy "zjedzą" ospałe, odbijając sobie koszty na efekcie skali (o ile nie zrobi się nam gdzieś monopol ofc., ale tu już czuwa państwo). Tym samym ponadprzeciętna inflacja ograniczy się właściwie tylko do usług "niereformowalnych", takich jak list polecony czy opłata za szalet miejski. Ale tego chyba nawet nie ma w koszyku inflacyjnym.

A zatem jak oceniam planowaną przez PiS podwyżkę płacy minimalnej? Generalnie dobrze. Ma to uzasadnienie i rację bytu, choć uważam, że 4k pod koniec przyszłej kadencji jest pewną przesadą – kiełbasą wyborczą. To powinna być kwota rzędu maks. 3500 – 3600 zł. Chodzi o to, żeby wywrzeć PRESJĘ i dać przedsiębiorcom czas na innowacje, a nie walić ich z półobrotu. Niemniej nie mam wszystkich wskaźników makroekonomicznych pod ręką ani nie jestem wybitnym ekspertem, być może te 4000 zł przy dobrych wiatrach jest możliwe.

W każdym razie nie wierzcie ślepo w to gadanie, że szybkie podwyższanie pensji minimalnej jest złe i zrujnuje gospodarkę. Nie zrujnuje, wręcz przeciwnie – w naszej sytuacji okazuje się, że może być to korzystne.

#pis #polityka #polska #wybory

@Macer

11.10.2019 09:22

@Cpp17, pis chce rozjebac wszystkie polskie firmy i im sie to uda. zostana tylko zagraniczne korpo, dla ktorych 800 euro to i tak tanio, a jeszcze dostaja ulgi. Prawdziwym celem podwyzszania minimalnej jest zwiekszenie wplywow do zusu, bo wiele osob juz tyle dostaje ale polowe pod stolem

@Macer

11.10.2019 09:16

@Cpp17, ja sie pytam za kogo ty sie uwazasz, komunistyczna szumowino, ze roscisz sobie prawa do nazywania kogos „januszem” i decydowania komu ma on podnosic pensje a komu nie albo w co ma inwestować?

@Cpp17

11.10.2019 14:15

@Macer, jak rozumiem określenie "Janusz" jest obraźliwe, ale "komunistyczna szumowina" już nie? Pozdrawiam.

@Alojz

11.10.2019 07:13

@Cpp17, Powinna być płaca minimalna jak w Niemczech ,dla kawalera 4400 zł netto w przeliczeniu,wtedy inwestorzy nie mielie by powodu uciekać z Niemiec do Polski..

A na poważnie ,prosty przykład, jeżeli Jasio ma w firmie płacę minimalną i mu szef musi dać podwyżkę o 500 zł ,to ten co miał 500 zł więcej niż Jasio powie do szefa " mam bardziej odpowiedzialne stanowisko niż Jasio ,dajesz mi podwyżkę o 500 zł albo nich nieogarnięty Jasio robi moją pracę.

Jeżeli mam zakłada fryzjerski, w małej miejscowości i płace 200 zł więcej moim pracownikom.To jeżeli podniosą płacę minimalną o 500 zł to też będę zmuszony dać im co najmniej 300 zł .

A teraz zgadnij kto zapłaci za strzyżenie o 5-8 zł więcej niż do tej pory.

@Cpp17

11.10.2019 14:12

@Alojz, no przecież dokładnie o tym napisałem. Wszystkie usługi, których nie da się zautomatyzować podrożeją. Nie jest to jednak efekt 1:1 (ten co miał 500 zł więcej niż Jasio nie dostanie OD RAZU podwyżki 500 zł, bo w tym konkretnym momencie siła nabywcza pieniądza będzie taka sama. Będzie to więc proces stopniowy). Zakładając, że rokroczny wzrost pensji wynosi 10% i 90% kosztów pracodawca przerzuca na klienta (nigdy nie będzie to 100%, bo istnieje coś takiego jak konkurencja), to za usługę, która kosztowała 30 zł w przyszłym roku zapłacisz 32,70 zł. Należy jeszcze raz podkreślić, że klasa średnia-niższa tego nie odczuje, bo będzie miała więcej papierków, natomiast w obszarach, które da się zautomatyzować cena aż tak mocno nie wzrośnie, więc realnie będziesz mógł kupić więcej określonych dóbr.

Spór nie powinien być o to, czy należy zwiększać płacę minimalną, tylko o ile. Np. zwiększenie pensji do 10k zł w przyszłym roku nie jest dobre, bo po pierwsze nikt nie zdoła tak szybko zrewolucjonizować linii produkcyjnej czy w ogóle wprowadzić jakichkolwiek sensownych zmian w zakładzie, a po drugie w tych obszarach, które są "niereformowalne" doprowadzi to do szokowego wzrostu cen, co może prowadzić do rezygnacji z określonych usług i w efekcie do spowolnienia gospodarczego. Dla portfela oszczędności są dobre, ale dla gospodarki najlepiej (niestety), żeby konsumenci wydawali pieniądze jak poj…ni. Stąd te wszystkie programy społeczne dla ludzi, którzy realnie nigdy tej konsumpcji nie napędzali, bo po prostu nie mieli za co.

@Nietzsche

11.10.2019 06:52

@Cpp17, nie zrujnuje gospodarki, ale zrujnuje całą ścianę wschodnią. Zyskają na tym praktycznie największe miasta, a na Podlasiu i Podkarpaciu będziesz miał 40% bezrobocie ;)

w sumie mam to w dupie, ich trzeba i tak zaorać :)