Przemowa

Data: 25.06.2020 19:04

Autor: SirSherwood

Joseph Slant

– LUDZIE, LUDZIE PATRZCIE – Slant pokazał tłumowi swoje ręce – To nie są ręce urzędasa! Patrzcie! – Joseph podniósł rękę osoby stojącej blisko niego – To też nie są ręce urzędasa! Ciężko pracujemy i jak nam odpłacają? Narkotykami i przemocą policyjną! Za co my mamy kupić drewno na opał? Za co mamy wyżywić nasze dzieci? A co oni robią? Oni siedzą i pławią się w luksusach za nasze pieniądze! – Slant spojrzał na grupkę kobiet w tłumie – Matki i córki! Gdzie wasi mężowie wydają pieniądze? W diabelskim kasynie! Zostali opętani przez handlarzy, a w szczególności diabła wcielonego Santoro! – tłum zgodnie przytaknął – I kiedy oni balują za nasze ciężko zarobione pieniądze, a my co? My jesteśmy zwalniani! Nasze firmy są rujnowane przez Santoro! Ile w GWW pracowało ludzi? GWW zostało założone przez krew tej ziemi! I gdyby nie Francja by cała firma zbankrutowała przez tego bandytę Santoro!

– Dobrze prawi! – odparł tłum.

– A co się stało z ADP? Jeszcze przed chwilą zatrudniali wszystkich, a teraz? Teraz Santoro ich rozbiera za rzekome bankructwo! Każdy z nas tam pracował i każdy zna właścicieli. To wspaniali ludzie, dzień dobry mówili póki ich nie zabili!

– GAŃBA – ryknął tłum.

– A te kredyty? Które są reklamowane jako odsetki, a tak naprawde pobierają odsetki w nieskonczoność! Tymczasem dają gotowe domy i nie pobierają za to opłat, kiedy my tymi ręcami zbudowaliśmy to miasto – Slant dramatycznie uniósł swoje ręce do góry – A czy gubernator tego chciał? Nie. Nie chciał, ale Santoro go zmusił!

– Złodzieje! Zdrajcy! Powiesić ich! – wykrzyczał tłum.

– Ludzie na ulicy umierają, a co oni robią? UCIEKAJĄ DO XANTHII, z rozkazu samego Santoro! A nas zostawiają na pożarcie i śmierć! Ale to nie koniec ich przekrętów. Oj nie! – pomachał palcem Slant – Tego pana chyba nie muszę wam przedstawiać! – wrzasnął Slant podnosząc Alvaro na podium – Bohater! Wizjoner! On pierwszy mówił, że PCS to szubrawcy i kłamcy! Alvaro oddaje ci głos – Slant się skłonił w stronę klaskającego tłumu, a na scenę wszedł Alvaro Kromhal.

#lacunafabularnienewbristol #lacunagragieldowa

@lacuna

25.06.2020 19:17

@SirSherwood, @kromka

– Dobrze gada! – krzyknął ktoś z tłumu

– Ależ mam ochotę coś teraz podpalić i złupić jakiś kram! – dodał drugi.

Tłum zareagował żywiołowo na wystąpienia Josepha i Alvaro. Różnice na tle narodowościowym nigdy nie grały roli w dawnym Georgetown i obecnym Porto Argos. Wspólna sprawa zjednoczyła angielskiego patriotę i portugalskiego askorbinosceptyka, a ich mowa poruszyła zgromadzoną grupkę mieszkańców.

Joseph z pogardą spoglądał w stronę portu, gdzie rozpoznawał pracowników znajomych Handlarzy. Większość nie ryzykowała eskalacji przemocy i zdecydowała się przeczekać napiętą sytuację w sąsiedniej Xanthii. Niektórzy dorobili się majątków w bardzo krótkim czasie. Slant wciąż miał niedokończone interesy z pewnym portugalczykiem i z niecierpliwością oczekiwał ostatecznego rozwiązania sprawy…

@kromka

25.06.2020 19:04

@SirSherwood,

Alvaro przeszedł kilka kroków po scenie, po czym wybuchnął głośnym śmiechem.

– Oszuści! Złodzieje! Manipulanci! – naukowiec po każdym słowie robił przerwę na rechot. – Kto by się spodziewał! Proszę państwa, oto właśnie procytrusowcy. Oto wielcy "obrońcy" nowego świata, którzy chcieli powtarzać w nim stare błędy. Oto pod nosem samego vigario – a może i za przyzwoleniem władz! – przedsiębiorstwo zalewające nasze ulice tymi toksycznymi owocami prało brudne pieniądze i pomagało przestępcom! Przedsiębiorstwo charytatywne niszczące społeczeństwo od środka? To jest właśnie dar, który oferowali wam! NIE ZDROWIE, a napychanie sobie kieszeni KOSZTEM WASZEGO ZDROWIA!

Ktoś z tłumu rzucił w Alvaro cytryną. Mężczyzna chwycił owoc, rzucił na ziemię i triumfalnie zdeptał ku uciesze większości tłumu.

– Nigdy więcej! – zakrzyknął. – Nigdy więcej nie damy się oszukiwać tym bandytom, którym zależy tylko na własnych kieszeniach! Nigdy więcej nie będziemy jeść tych trujących kwasów tylko dlatego, że Oni tego od nas oczekują. Dzisiaj jest dzień naszego zwycięstwa, zwycięstwa wolnych ludzi! PRECZ Z CYTRUSAMI! NIECH ŻYJE WOLNA WYSPA! – wykrzyczał, a z nim kilkadziesiąt gardeł.