Śmiszek chce adopcji dzieci dla par homoseksualnych. "O dobro dziecka trzeba zadbać"

Data: 23.10.2019 16:47

Autor: kisiel

dorzeczy.pl

Krzysztof Śmiszek, poseł Wiosny zapowiedział, że w pierwszych miesiącach działania nowego Sejmu, lewica złoży projekty ustaw m.in. o równości małżeńskiej, a więc i o możliwości adopcji dzieci przez homoseksualistów.

Śmiszek w rozmowie z gazeta.pl zapewnił, że w ciągu najbliższych kilku miesięcy złożony zostanie projekt ustawy o związkach partnerskich, o równości małżeńskiej, a więc w efekcie, o możliwości adopcji dzieci przez osoby będące w związkach jednopłciowych. Jak stwierdził, "o dobro dziecka trzeba dbać".

#polityka #polska #lewica #newsy #newsyzkraju

@Lipathor

24.10.2019 09:20

@kisiel, i prawidłowo

@Monte

23.10.2019 18:00

@kisiel, i trafi do "rodziny" w którym jeden z partnerow wylamal matce szczękę?

@arti

23.10.2019 17:18

@kisiel, najbardziej mi się podoba argumentacja częsta na wykopie " jak mają dziecko wychowywać jacyś alkoholicy to lepiej, żeby miało dwóch kochających tatusiów" , ci ludzie z vikop.ru najprawdopodobniej nie dopuszczają sobie do głowy, że alkoholizm jak i wszystkie inne patologie dotyczą środowisk homoeskusalnych w takim samym stopniu, a niektóre nawet w większym niż heteroseksualnych. To pokazuje jak wielki wpływ na myślenie ludzi ma PR i tworzenie wizerunku.

@reflex1

23.10.2019 20:47

@arti, A skąd przeświadczenie ze jakieś patologie u homo są większe niż w hetero?

I co to za różnica jeżeli dziecko jest kochane? Czy to przez standardowa rodzinę, czy przez samotną/ego matkę/ojca, czy przez dwie osoby tej samej płci?

@arti

23.10.2019 21:41

@reflex1,

  1. "A skąd przeświadczenie ze jakieś patologie u homo są większe niż w hetero?" – z badań naukowych.

  2. "I co to za różnica jeżeli dziecko jest kochane?" – różnica jest, choć mała i w pewnych warunkach można by ją pominąć o ile dziecko jest naprawdę kochane i to mądra miłością. Problem w tym, że największa gwarancją kochania jest "wytworzenie więzi rodzicielskiej" , nie znaczy to oczywiście, że bez rodzicielstwa ta więź nie może się wytworzyć w pewnych specyficznych warunkach,ale jest to rzadka sytuacja. Inne jest podejście do "swego" dziecka inne do "obcego". Ludzie heteroseksualni mają w przytłaczającej większości swoje potomstwo – w związku z czym wytwarza się u nich silna więź biologiczna.

homoseksualiści mogą posiąść dzieci na 2 sposoby. Pierwszy – mieć dziecko ze związku heteroseksualnego a potem zmienić zdanie, niemniej jednak istnieje pokrewieństwo miedzy homo rodzicem a dzieckiem. Drugi : adoptować. Adopcja rzadko wytwarza więź dlatego wciąż są dzieci w domach dziecka pomimo, że tak wiele par jest dzisiaj bezpłodnych. Warto też przypomnieć, że zdarza się, iż po adopcji nowi rodzice jednak rezygnują i oddają dziecko.

Skoro jest to takie trudne w przypadku par heteroseksualnych to o jakiej więzi można mówić w przypadku par homoseksualnych jak oni w przytłaczającej większości nie potrafią nawet utrzymać swojego związku – co jest tak istotne dla zapewnienia dobrych warunków do rozwoju adoptowanemu dziecku. – mam nadzieję, że rozumiesz.

Więc podsumowując -tak, w pewnych skrajnych warunkach jest możliwe, że dwoje ludzi cierpiących na homoseksualizm może wykazywać duże zdolności opiekuńcze i dać więcej korzyści adoptowanemu dziecku niż spędzenie całego dzieciństwa w domu dziecka. Problem zaczyna się gdy chce się wprowadzić rozwiązanie systemowe. Pomijając już kwestię niestabilności w związkach homo, statystycznie krótsze życie związane z ciężkimi infekcjami wirusowymi oraz kiłą czy nawet wykazywane w wielu badaniach naukowych częstsze korzystanie z zasiłku socjalnego, to pozostaje zawsze otwarta furtka dla pedofilów. I nie chce się tu nawet sprzeczać, czy homo częściej sa pedofilami. Załóżmy nawet, że nie . Nadal nie istnieje żadne narzędzie pozwalające odróżnić parę zwykłych homoseksualistów od pary pedofilów, którzy założyli związek partnerski by adoptować i wykorzystywać dziecko. Oczywiście zawsze możesz powiedzieć, ze w parach heteroseksualnych też to jest możliwe – tylko jaka będzie proporcja.

@reflex1

23.10.2019 22:06

@arti, A te badania to jakie? Bo ja się z takimi nie spotkałem.

Temat moje/ nie moje dziecko w Twoim rozumieniu to za przeproszeniem bzdura. Znam 4 rodziny z adoptowanych dzieciaków (w tym 2, gdzie było jeszcze prawdziwie ich dziecko) i nie widzę jakichś odchylów od normy.

@arti

23.10.2019 22:14

@reflex1, statystyczne; nie warto zakładać, że coś nie istnieje tylko dlatego, że się z tym nie spotkałeś. podobnie jak nie warto wyrabiać sobie całościowego poglądu na podstawie pojedynczych przypadków.

Twierdzisz, ze to bzdura ? Ludzi w wieku 20-40 lat jest w Polsce : 11 071 110, dzieci w domach dziecka jest około 20 000. Uważa się , że nawet 1/4 par w wieku prokreacyjnym może mieć problemy z płodnością. Nawet po jednym na parę by nie wyszło i problem by zniknął, ciekawe czemu ludzie się nie garną skoro nie odróżniają swoje/cudze.. Tak jak napisałem ,bo chyba nie czytasz ze zrozumieniem, zdarzają się ludzie, którzy są dobrymi rodzicami zastępczymi, ale tylko zdarzają się.

PS. np ryzykowne zachowania:

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9923159

nowsze badania po wprowadzeniu terapii antyretrowirusowej

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2636618/