12 tys. zł dla 70-letniej rencistki za wejście do parku

Data: 16.06.2020 01:12

Autor: ziemianin

rpo.gov.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci

70-letnia pani Dorota została ukarana 12 tys. zł kary administracyjnej za naruszenie zakazu przebywania w parku



Nie uwzględniono ani jej wyjaśnień, że weszła do parku, bo jej pies zerwał się ze smyczy, ani nawet faktu, że pobiera 1085 zł renty rodzinnej



Pani Dorota kwestionowała też prawdziwość notatki policyjnej – podstawy wymierzonej kary



Wojewódzki Inspektor Sanitarny uchylił karę inspekcji powiatowej, bo obecnie nie ma już zakazu wejścia do parków



A w takiej sytuacji należy stosować przepis obowiązujący w dacie orzekania, a nie w dacie czynu – jeśli jest korzystniejszy dla sprawcy

12 tys. zł dla 70-letniej rencistki za wejście do parku

Była to jedna ze spraw, którą podjął Rzecznik Praw Obywatelskich w obronie obywateli karanych drakońskimi karami pieniężnymi za naruszenie zakazów czy nakazów w stanie epidemii.

Adam Bodnar zwracał uwagę szefowi MSWiA Mariuszowi Kamińskiemu, że takie działanie nie ma podstaw prawnych, łamie podstawowe wolności obywatelskie i ma niewielki związek z egzekwowaniem zabezpieczeń epidemicznych. A notatka policjanta to za mało, by ustalić, że dana osoba rzeczywiście złamała zalecenia sanitarne. Ponadto policja nie ma uprawnień do działania w ramach procedur administracyjnych.

Pani Dorota dostaje karę

W początkach kwietnia 2020 r. pani Dorota została ukarana 12 tys. zł kary administracyjnej przez Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego. Podstawą była notatka służbowa policjanta o tym, że siedziała na ławce w miejskim parku z towarzyszącym psem.

Uznano, że naruszyła § 17 ust. 1 rozporządzenia Rady Ministrów z 31 marca 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii.

PPiS stwierdził, że nie można tu mówić o znikomej wadze naruszenia prawa. Wymierzoną karę uznał za adekwatną do wagi, sposobu i okoliczności naruszenia. – Indywidualne i osobiste właściwości strony postępowania nie mogły wpłynąć na jej ewentualne obniżenie – napisano w uzasadnieniu decyzji.

Pani Dorota odwołuje się

W odwołaniu do Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego pani Dorota wskazała, że w parku znalazła się nie ze swojej winy. Wyjaśniła, że pies, z którym wyszła na spacer, zerwał się ze smyczy w pogoni za kotem, a ona pobiegła za nim. Z powodu problemów zdrowotnych (na których potwierdzenie załączyła orzeczenie o niepełnosprawności w stopniu umiarkowanym) usiadła na ławce. Wtedy podszedł do niej patrol.

Podkreślała, że działała w stanie wyższej konieczności, a zastosowane w sprawie przepisy rozporządzenia rządu z 31 marca są niekonstytucyjne. Waga naruszenia prawa była zaś znikoma. Konsekwencją mogło być najwyżej pouczenie lub mandat.

Pani Dorota wskazała, że notatka policyjna została sporządzona nierzetelnie i rozmija się z prawdą. Wobec tego nie może być ona wystarczającą podstawą decyzji. Przekazała też PWIS zdjęcia wykonane przez świadka zdarzenia i jego oświadczenie w sprawie.

Decyzji o karze zarzuciła naruszenie art. 189d Kodeksu postępowania administracyjnego przez bezpodstawne przyjęcie, że kara jest adekwatna do czynu. Tymczasem jej wysokość nie odpowiada „właściwościom osobistym” pani Doroty, ponieważ stanowi niemal równowartość jej rocznej emerytury.

PPIS wniósł o utrzymanie zaskarżonej decyzji, bo naruszenie zakazu było „oczywiste i niebudzące wątpliwości”.

Na wniosek pani Doroty 12 maja Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do PWIS o wyjaśnienia w tej sprawie.

Uzasadnienie uchylenia kary przez Wojewódzką Inspekcję Sanitarną

10 czerwca Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny uwzględnił odwołanie. Uchylił zaskarżoną decyzję i umorzył postępowanie.

W tej sprawie nałożenie administracyjnej kary pieniężnej nie zostało poprzedzone zawiadomieniem strony o wszczęciu postępowania, a naruszenie przepisów zostało określone jedynie na podstawie notatki policyjnej.

W ocenie organu I instancji kara była adekwatna do wagi, sposobu i okoliczności naruszenia przepisów, a indywidualne i osobiste właściwości strony postępowania nie mogły wpłynąć na jej ewentualne obniżenie.

W ocenie organu II instancji powyższe ustalenia są niekonsekwentne w świetle dowodów przedstawionych przez stronę w postaci decyzji o waloryzacji renty rodzinnej, zgodnie z którą miesięczna wysokość świadczenia wynosi 1085,41 zł.

Organ I instancji błędnie wskazał, że treść notatki policyjnej nie wskazuje na okoliczności, na które powołuje się odwołująca, a poza jej stanowiskiem nie ma innych danych, by kwestionować prawdziwość okoliczności z notatki.

Tymczasem odwołująca nie tylko wskazała, że zdarzenie było obserwowane przez osobę trzecią, ale przedłożyła też dokumenty wykazujące osobiste właściwości strony postępowania, które mogły wpłynąć na obniżenie kary administracyjnej.

Powyższe wskazuje, że organ I instancji mógł rozpatrzyć odwołanie w trybie tzw. autokontroli (art. 132 k.p.a.).

Odnosząc się do zarzutu niekonstytucyjności przepisów, na których podstawie wydano decyzję administracyjną, należy wskazać, że organom administracji publicznej nie przysługuje kompetencja do kontroli konstytucyjności obowiązującego ustawodawstwa.

Przepisy, na których podstawie wydano zaskarżoną decyzję, w chwili rozpatrywania odwołania są już nieaktualne. Zgodnie z art. 189c K.p.a., jeżeli w czasie wydawania decyzji w sprawie administracyjnej kary pieniężnej obowiązuje ustawa inna niż w czasie naruszenia prawa, w następstwie którego ma być nałożona kara, stosuje się ustawę nową, jednakże należy stosować ustawę obowiązującą poprzednio, jeżeli jest ona względniejsza dla strony.

Postępowanie dotyczące nałożenia kary pieniężnej w trybie art. 48a ust. 1 ustawy z 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych jest postępowaniem administracyjnym, a nie karnym. Jednak z uwagi na represyjny charakter kary pieniężnej, przy jej orzekaniu należy uwzględniać wypracowaną w nauce prawa karnego regułę intertemporalną, nakazującą stosowanie przepisu obowiązującego w dacie orzekania, a nie w dacie deliktu, jeśli jest względniejszy dla sprawcy.

Zastosowanie przez organ odwoławczy nieobowiązujących w dacie wydania decyzji przepisów prawa naruszałoby art. 6 i art. 15 k.p.a. w stopniu mającym istotny wpływ na wynik sprawy.

Zgodnie z zasadą legalizmu, wyrażoną w art. 6 k.p.a., organ II instancji przy rozpatrywaniu odwołania winien uwzględnić zmianę stanu prawnego i zastosować obowiązujące w dniu wydania decyzji II instancji rozporządzenie Rady Ministrów z 29 maja 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii.

Obowiązek ten wynika również z zasady dwuinstancyjności postępowania administracyjnego, zgodnie z którą organ II instancji, na skutek wniesionego odwołania, ponownie rozpatruje i rozstrzyga sprawę już rozpatrzoną i rozstrzygniętą decyzją organu I instancji. Rola organu odwoławczego nie sprowadza się zatem wyłącznie do kontroli legalności decyzji organu I instancji w oparciu o stan prawny obowiązujący w dacie jej wydania, lecz do ponownego – merytorycznego rozpatrzenia sprawy, w oparciu o stan prawny aktualny na dzień orzekania.

Na konieczność zastosowania przez organ II instancji rozporządzenia z 29 maja wpływ ma również okoliczność, że rozporządzenie to nie wprowadza ograniczeń oraz zakazów w zakresie wstępu do parków oraz terenów zielonych – tak jak rozporządzenie z 31 marca – a jedynie nakaz zakrywania ust i nosa na tych terenach. Jest ono zatem względniejsze dla strony.

@psyfox

16.06.2020 20:38

@ziemianin, Konstytucja mowi ze wszyscy sa rowni wobec prawa..wiec co to ma za znaczenie kto dostaje mandat?

@drit

16.06.2020 07:03

@ziemianin,

Nikt nie beknął za PRL-owski stan wojenny, nikt nie beknie za ten bezprawny koniowirusowy cyrk w "wolnej" i "demokratycznej" III RP.

Oczywiście w tutejszym i dzisiejszym systemie prawnym.

Dlaczego?

Bo 5/6 tego tutejszego bydła ma na to wyrąbane, myślą kategoriami pełnej michy i nie wychylania się, tresują ich zdegenerowani rządowi bandyci, sterowani żydowską ręką.

Przez lata całe wyrywano jaja Narodowi Polskiemu, została jeszcze grupa tzw. kiboli ale oni wolą tłuc się między sobą a nie z rządowymi bandytami.

Jak to napisano w Piśmie? – Macie oczy a nie widzicie…