WTF? Włamali się do teatru. Ukradli piwo i strój papugi. :)

Data: 20.11.2019 22:19

Autor: ziemianin

tvp.info

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #teatr #zlodzieje #sprzet #kostiumy #papuga #piwo

Krakowski teatr niezależny Scena Supernova okradziony. Złodzieje wynieśli sprzęt oraz niektóre kostiumy. Do kradzieży doszło w nocy z 16 na 17 listopada.

WTF? Włamali się do teatru. Ukradli piwo i strój papugi. :)

Złodzieje wynieśli z teatru projektory multimedialne, głośniki, i część kostiumów, w tym przebranie papugi.

Jak poinformowali pracownicy teatru, sprawcy oprócz sprzętu i kostiumów rabusie wynieśli także zgrzewkę piwa bezalkoholowego, którą porzucili po drodze. Zaskoczeniem jest fakt, że pozostawili oni karteczkę z napisem „Przepraszam. Głodna byłam i smutna”.

Ze względu na brak państwowych dotacji państwowych teatr nie jest w stanie odkupić skradzionego sprzętu.

Na razie teatr gra spektakle na pożyczonych projektorach. Jednak pracownicy zastanawiają się nad internetową zbiórką, dzięki której mogliby kupić nowy sprzęt.

Sprawą zajmuje się już policja.

Pracownicze Plany Kapitałowe (PPK)

Data: 18.11.2019 17:37

Autor: ziemianin

matusiakj.blogspot.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polska #ppk #PracowniczePlanyKapitalowe #zlodzieje #matusiak

Otwarte Fundusze Emerytalne przelane im przez ZUS środki ze składki pracowników po potrąceniu potężnych prowizji i opłat w części "inwestowały" na giełdzie czyli warszawskiej szulerni lub spółdzielni oszustów. OFE inwestowały przykładowo w Krazuowe spółki Petrolinvest i Bioton. Były to wehikuły służące do skutecznego, całkowitego oddzielenia leszczy od gotówki. Pierwsza emerytura wypłacona z OFE miała wysokość 22,5 złotego.

Pracownicze Plany Kapitałowe (PPK)

Polskie Inwestycje Rozwojowe miały mieć astronomiczny budżet około 1000 mld złotych i to ówczesnych złotych. Nagrana u Sowy poprzednia ekipa rządowa lapidarnie ale przekonująco wyjaśniła czym jest PIR – CHDiKP.

W co będą teraz "inwestowane" środki z Pracowniczych Planów Kapitałowych ? PPK już są prowadzone przez te same banki które prowadziły OFE. Ani lud Polski, ani pracownicy banków ani szulerzy ani faktycznie rządzący się nie zmienili. Będą tradycyjnie inwestowane w Słomiane Misie a cała para oczywiście pójdzie w gwizdek.

Mądrość Kochanowskiego okazuje się być ponadczasowa: "Nową przypowieść Polak sobie kupi, że i przed szkodą, i po szkodzie głupi"

Protoplasta Platformy Oszustów został powołany do życia przez rząd niemiecki rękami wywiadu za niemieckie pieniądze i polską bezpiekę po to aby dbać o niemieckie i mafijne interesy w Polsce. PiS jawnie pracuje na rzecz USA i Izraela. Ale poza tym są to całkowicie bezideowe partie władzy. Wszyscy chcą wyjadać konfitury i umoczyć pysk w melasie. Chcą pieniędzy, kochanek, samochodów, prostytutek…

Uważają że teraz jest ich pięć minut i im się należy po latach biedowania. Wędrówki stad posłów po partiach są znane od blisko 30 lat ! Posłowie zmieniając partie nie zmieniają przy tym poglądów bowiem ich nie mają. Niczym z gliny można z nich ulepić to co sponsor sobie życzy.

Trwa wesołe przedstawienie dla ludu na obrotowej kabaretowej scenie politycznej III RP.

Wykaz partii, do których należeli obecni ministrowie i parlamentarzyści PiS:

  1. Prawo i Sprawiedliwość

  2. Solidarna Polska

  3. Porozumienie Jarosława Gowina

  4. Partia Republikańska

  5. Akcja Wyborcza Solidarność

  6. Chrześcijańsko – Demokratyczne Stronnictwo Pracy

  7. Koalicja Konserwatywna

  8. Koalicja Republikańska

  9. Konfederacja Polski Niepodległej

  10. Konfederacja Polski Niepodległej – Obóz Patriotyczny

  11. Kukiz '15

  12. Liga Polskich Rodzin

  13. Liga Republikańska

  14. Nowoczesna

  15. Partia Chrześcijańskich Demokratów

  16. Partia Konserwatywna

  17. Partia Wolności

  18. Platforma Obywatelska

  19. Polska Jest Najważniejsza

  20. Polska Partia Socjalistyczna

  21. Polska Plus

  22. Polska Razem Jarosława Gowina

  23. Polskie Stronnictwo Ludowe

  24. Polskie Stronnictwo Ludowe – Porozumienie Ludowe

  25. Porozumienie Centrum

  26. Porozumienie Polskich Chrześcijańskich Demokratów

  27. Porozumienie Polskie

  28. Przymierze Prawicy

  29. Ruch Chrześcijańsko – Narodowy Akcja Polska

  30. Ruch dla Rzeczypospolitej

  31. Ruch Katolicko – Narodowy

  32. Ruch Ludowo – Narodowy

  33. Ruch Obywatelski Akcja Demokratyczna

  34. Ruch Odbudowy Polski

  35. Ruch Patriotyczny

  36. Ruch Społeczny Akcja Wyborcza Solidarność

  37. Samoobrona RP

  38. Stronnictwo Konserwatywno – Ludowe

  39. Stronnictwo Konserwatywno –Ludowe – Ruch Nowej Polski

  40. Stronnictwo „Piast”

  41. Unia Polityki Realnej

  42. Unia Wolności

  43. Zjednoczenie Chrześcijańsko –Narodowe

  44. Zjednoczenie Polskie

  45. Polska Zjednoczona Partia Robotnicza

  46. Stronnictwo Demokratyczne

  47. Zjednoczone Stronnictwo Ludowe

  48. Polska Zjednoczona Partia Robotnicza

[Wesołek Biedroń pod lupą CBA. Na celowniku fundacja europosła

Data: 02.11.2019 10:56

Autor: ziemianin

nczas.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polska #cba #dewianci #zlodzieje #wesolki #prokuratura #fundacja

Czy intratne stanowiska w Słupsku zależały od wpłat na fundację Roberta Biedronia? Sprawę bada prokuratura.

Wesołek Biedroń pod lupą CBA. Na celowniku fundacja europosła

Prokuratura Regionalna w Gdańsku zbada aferę wokół wpłat na Instytut Myśli Politycznej. To fundacja Roberta Biedronia, dziś europosła, a wcześniej prezydenta Słupska.

Jak alarmowało na początku października Radio Gdańsk intratne stanowiska w mieście miały przypadać najhojniejszym darczyńcom. Proceder miał kwitnąć w czasie, gdy Biedroń był włodarzem miasta.

W zarządzie Instytutu Myśli Politycznej zasiada: Robert Biedroń, jego partner Krzysztof Śmiszek oraz były asystent prezydenta z Urzędu Miejskiego w Słupsku Patryk Janczewski

Według Radia Gdańsk domagającą się wpłat na fundację, w zamian za stanowiska, była dawna asystentka i sekretarka lidera „Wiosny”.

Do prokuratury sprawę skierowało CBA. Funkcjonariusze Biura otrzymali wcześniej donosy od osób, od których domagano się wpłat.

O wpłatę poproszony został m.in. były współpracownik Biedronia Bartosz Fieducik. – W 2017 r. dostałem telefon z prośbą o spotkanie od współpracownicy prezydenta. Nie byłem tym zaskoczony, bo znaliśmy się przecież od lat i mieliśmy częsty kontakt. Na spotkaniu usłyszałem jednak coś zdumiewającego. Poproszono mnie, abym wpłacił na konto Instytutu Myśli Demokratycznej swoje miesięczne uposażenie w radzie, czyli blisko 2,5 tys. zł – powiedział Radiu Gdańsk Fieducik.

Wpłaty miały się jednak opłacić – Fieducik dostał posadę w radzie nadzorczej Pomorskiej Agencji Rozwoju. W okresie od 6 czerwca 2017 do 7 maja 2018 Fieducik dokonał siedmiu przelewów na rzecz Instytutu na kwotę 6650 zł.

Sprawa trafiła najpierw do CBA, które bo zbadaniu skandalu skierowało ją do gdańskiej prokuratury.

Równe dopłaty bezpośrednie dla wszystkich rolników? Proszę bardzo! Oto, jak Bruksela . . .

Data: 29.10.2019 16:32

Autor: ziemianin

swiatrolnika.info

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #swiatrolnika #rolnictwo #uniaeuropejska #niemcy #francja #polska #zlodzieje

Właśnie rozpoczął się taniec wokół Polski w sprawie dopłat bezpośrednich do hektara. Okazuje się, że twarde stanowisko naszego kraju w sprawie przyszłego budżetu Unii Europejskiej otworzyło nową ścieżkę dla swoistego ukarania, a może tylko postraszenia naszych władz.

Równe dopłaty bezpośrednie dla wszystkich rolników? Proszę bardzo! Oto, jak Bruksela chce okraść polskich rolników

Niemiecki portal internetowy właśnie poinformował, że na stół negocjacyjny ma trafić propozycja likwidacji dopłat bezpośrednich do hektara, na rzecz zapłaty za każdego pracownika zatrudnionego w gospodarstwie.

Oczywiście, jak to zwykle bywa, za pomysłem stoją Niemcy i Francuzi. Dziennikarze powołują się na francuski think tank. Tenże zespół doradczy „wykombinował”, jak przy okazji reformy rolnej UE ponownie „skubnąć” rolników z krajów Europy Środkowo-Wschodniej i zarobić krocie.

Tematowi można przyjrzeć się jeszcze w inny sposób. Do tej pory, premiowane były duże i bardzo duże gospodarstwa w ramach pomysłu: im więcej hektarów, tym większe pieniądze. Skoro Polska żąda zrównania opłat bezpośrednich dla rolników ze starej Unii i nowych krajów, to wymyślono sposób zmniejszenia potencjalnych strat rolników francuskich i niemieckich i oto gotowy „myk”.

Ilu pracowników zatrudnia przysłowiowy Pan Jan w 10 hektarowym gospodarstwie? Zwykle pracuje on sam, ewentualnie syn i żona.

Ilu pracowników zatrudnia średniej wielkości gospodarstwo 100-500 hektarowe i wielkopołaciowe o powierzchni np. 3000 hektarów i więcej. Ci średni zatrudniają 20 ludzi, ci najwięksi nawet kilkuset.

Czy naprawdę tak trudno wyliczyć, kto znów otrzyma wielkie pieniądze w ramach dopłata, a kto okruchy z „pańskiego stołu”? Polacy, chcieliście równych dopłat? To je macie! Każdemu zatrudnionemu UE zapłaci tyle samo, a to ilu zatrudniacie pracowników, to już nie nasza sprawa. Oto pomysł brukselskich „cwaniaków”, którzy myślą, że Polacy nie umieją liczyć.

Niech wnioski wyciągną sami czytelnicy, a my będziemy nasłuchiwać wieści z Brukseli.

10 afer, w których Polacy tracili oszczędności

Data: 17.10.2019 14:24

Autor: ziemianin

goldenmark.com

#afera #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polska #zlodzieje #banki #ambergold #oszustwo #pieniadze

Sąd Okręgowy w Gdańsku wydał dziś wyrok w głośnej sprawie piramidy finansowej Amber Gold. Małżeństwo P. otrzymało 15 i 12,5 lat pozbawienia wolności, co zamyka pewien rozdział w historii polskich afer finansowych. Przy tej okazji chcielibyśmy przypomnieć 10 największych afer, w których Polacy tracili swoje oszczędności.

10 afer, w których Polacy tracili oszczędności

Przejście przez przekrojowy obraz afer, których ofiarami padli zwykli obywatele troszczący się o swoje oszczędności, to cenna nauka na przyszłość. Zwłaszcza, jeżeli przyjrzymy się otoczeniu afer oraz czynnikom, które umożliwiły ich zaistnienie.

  1. Bezpieczna Kasa Oszczędności

Typ: Parabank.

Okres działalności: 1989-1990.

Liczba poszkodowanych: 11 tys.

Zamów szablę z darmową przesyłką i darmowym zwrotem.

Straty: 800 tys. zł (8 mld starych złotych)

Transformacja była prawdziwym eldorado szubrawców wszelkiej maści. Był to czas bardzo chaotyczny, regulacji było niewiele, były nieprecyzyjne i w bardzo niewielkim stopniu egzekwowane (przykładem może być słynny „oscylator” Bogusława Bagsika – tą sprawą jednak dziś się nie zajmiemy, gdyż tam poszkodowany był Skarb Państwa).

Szalała także inflacja – 640 proc. w 1989 roku i 240 proc. w 1990. I właśnie ta inflacja sprawiła, że jeśli ktoś już pieniądze miał, to bardzo chciał je jakoś zabezpieczyć przed utratą wartości. Na podatny grunt padło ziarno – niejaki Lech Grobelny otworzył swoją Bezpieczną Kasę Oszczędności, czyli parabank połączony z siecią kantorów.

Grobelny obiecywał zyski rzędu 300 proc. przy lokacie dwuletniej, który pochodzić miał z obrotu walutami. Dziś poszedłby do więzienia, gdyby tylko uruchomił taką działalność, jednak wtedy, w dobie transformacji, działał bez przeszkód do momentu, aż zaczęły się zbliżać terminy wypłat pierwszych lokat. Wówczas zwiał za granicę, nie pozostawiając nikomu żadnych pełnomocnictw.

Grobelny został zatrzymany w Niemczech w 1992 r., a następnie w drodze ekstradycji przekazany stronie Polskiej i postawiony przed sądem. W 1996 r. skazano go na 12 lat, ale Sąd Apelacyjny w Warszawie uchylił wyrok. W 2002 r. prokurator umorzył śledztwo z powodu braku dowodów.

Lech Grobelny został zamordowany w kwietniu 2007, w niewyjaśnionych okolicznościach.

  1. Skyline

Typ: Piramida finansowa.

Okres działalności: 1992-1997

Liczba poszkodowanych: 11 tys.

Straty: ponad 10 mln zł w markach niemieckich.

Skyline był typową piramidą finansową, która z zewnątrz przypominała marketing sieciowy w amerykańskim stylu: szampan, blichtr, drogie garnitury. Poza otoczką, nie do końca wiadomo było, w co właściwie Skyline inwestuje, ale koszt wejścia do klubu był wysoki: 2 100 marek niemieckich. Można go sobie było zrekompensować zapraszając kolejne osoby. Za pierwsze trzy uczestnik dostawał po 350 marek za osobę, zaś za każdą kolejną aż 800 marek.

Finał sprawy był taki, że założyciel piramidy Mariusz K. został zamordowany przez zbirów, których wynajęła jego asystentka – Violetta Z. Motywem była oczywiście kradzież pieniędzy z kasy piramidy. Co ciekawe, jedynymi ukaranymi w tej sprawie, są osoby odpowiedzialne za zabójstwo Mariusza K.

  1. Flexworld

Typ: Piramida finansowa.

Okres działalności: 2008.

Liczba poszkodowanych: 2 tys.

Straty: 11 mln zł.

Flexworld przedstawiał się jako partner potężnej instytucji międzynarodowej o kapitale zakładowym 300 milionów dolarów. Firma oferowała atrakcyjne pożyczki w zamian za inwestycję w udziały Flexworld Inc. – minimalnie jedna akcja za 1000 euro. Obiecywała także gigantyczne dywidendy oraz prowizje za przyprowadzanie kolejnych klientów.

Poza faktem, że była to piramida finansowa, szwindel polegał przede wszystkim na zapisach zawartych w bełkotliwej umowie, którą podpisywali klienci – okazało się, że nieświadomie nabywali oni nie akcje, ale kserokopie akcji, które nie uprawniały ich do niczego. Najdroższe kserokopie świata!

Sprawa zakończyła się wyrokiem 2 lat pozbawienia wolności w zawieszeniu dla prezesa spółki oraz karą grzywny w wysokości 100 tys. zł.

  1. Rentier D.K.

Typ: Piramida finansowa.

Okres działalności: 2008-2009.

Liczba poszkodowanych: 2 tys.

Straty: 6 mln zł.

Przypadek Rentiera D.K. odpowiada książkowemu przykładowi piramidy finansowej: zainteresowany kupował szkolenie oraz pakiet obligacji Rentiera za ok. 2 tys. zł. W zamian otrzymywał możliwość dystrybucji produktów finansowych, ubezpieczeń w postaci polis, papierów wartościowych oraz mieszkań (o tym ostatnim głównie opowiadano). Aby utrzymać członkostwo, należało stale realizować sprzedaż.

Historia piramidy zakończyła się w marcu 2009 roku tragiczną śmiercią jej założyciela. Z tego samego powodu, we wrześniu 2009 r. prokuratura umorzyła śledztwo.

  1. Galicyjski Trust Kapitałowo-Inwestycyjny

Typ: Parabank.

Okres działalności: 1991-1992.

Liczba poszkodowanych: 4-7 tys.

Straty: 26,5 mln zł (265 mld starych złotych).

Podobnie, jak w przypadku Bezpiecznej Kasy Oszczędnościowej Grobelnego, Galicyjski Trust Kapitałowo-Inwestycyjny startował w trudnych latach transformacji i wysokiej inflacji. Oferował on lokaty, których oprocentowanie wynosiło 50 proc. w skali roku, i oczywiście nie posiadał na tego rodzaju działalność zezwolenia NBP.

Założyciele parabanku, małżeństwo Kotarbów, prawdopodobnie od samego początku zadawali sobie sprawę z tego, że nie będą w stanie wypracować zysku pozwalającego na pokrycie tak wysoko oprocentowanych lokat. Być może planowali po prostu zebrać jak największą ilość gotówki i uciec z kraju. Oczywiście nie udało im się to. W 1992 prokuratura w Łodzi postawiła zarzuty Stanisławowi Kotarbie. W 1995 r. ruszyła rozprawa, w której oskarżonych było 11 osób. Małżeństwo Kotarbów trafiło do więzienia na 6 lat.

Dodatkowym smaczkiem tej historii jest udział w niej Stanisława Nieckarza, który w czasach PRL piastował stanowisko wiceprezesa NBP, zaś później, w latach 2004-2010 był członkiem Rady Polityki Pieniężnej. Nieckarz również zasiadał na ławie oskarżonych, jednak został uniewinniony, ponieważ – jak twierdził – nie miał świadomości, jak działa GTKI i odpowiadał jedynie za organizację jej warszawskiego oddziału.

  1. Finroyal

Typ: Parabank.

Okres działalności: 2007-2012.

Liczba poszkodowanych: 1,7 tys.

Straty: 100 mln zł.

Finroyal było firmą, która przedstawiała się jako międzynarodowy koncern inwestycyjny z siedzibą w Londynie, który dopiero rozpoczynał swoją ekspansję w Polsce. Głównym produktem oferowanym przez Finroyal był „kontrakt lokacyjny” będącym czymś w rodzaju lokaty bankowej, ale nie do końca. Obiecywano nawet 12 proc. zysku.

Finroyal został wyśledzony przez dziennikarzy przy okazji afery Amber Gold. W sprawie do tej pory nie zapadł wyrok, zaś założyciel parabanku Andrzej K. przebywa na wolności.

  1. Interbrok Investment

Typ: inwestycje/piramida finansowa.

Okres działalności: 1998-2007.

Liczba poszkodowanych: ok. 600 osób.

Straty: 260 mln zł.

Interbrok Investment posiadał pewne cechy piramidy – do „klubu” można się było dostać jedynie z polecenia. Ale gdy już było się „w klubie”, można było powierzyć swoje pieniądze „prawdziwym fachowcom”, którzy obiecywali wypracowywanie wielkich zysków m.in. na rynku Forex. W rzeczywistości rezultaty inwestycji były różne, zaś klienci otrzymywali informacje o stanie swoich kont z całkowicie fikcyjnymi wartościami.

Skazano trzy osoby.

  1. Warszawska Grupa Inwestycyjna

Typ: inwestycje.

Okres działalności: 1998-2006.

Liczba poszkodowanych: 1,5 tys.

Straty: 320 mln zł.

WGI powiązana była personalnie z Interbrok Investment. Jednak poza tym skala była większa, a całe przedsięwzięcie dużo bardziej spektakularne. Mechanizm bazował na tym, że środki klientów nie były inwestowane bezpośrednio. Spółka kupowała obligacje siostrzanej spółki WGI Consulting, do której dokumentów nie mieli dostępu klienci. Zaś WGI Consulting inwestowała je w obligacje Wachovia Securities z siedzibą w USA, która z kolei inwestowała je „gdzieś”.

Ciekawostką w przypadku WGI jest fakt, że do rady nadzorczej pozyskano naprawę znane nazwiska, które służyły jako uwiarygodnienie: Dariusz Rosati, Henryka Bochniarz czy Richard Mbewe. Głównym analitykiem był Piotr Kuczyński – dziś główny analityk Xelion. Osoby te nie miały nic wspólnego z oszustwem, jednak magia nazwisk zadziałała.

  1. Amber Gold

Typ: Parabank/piramida finansowa.

Okres działalności: 2009-2012.

Liczba poszkodowanych: ponad 18 tys. osób.

Straty: 851 mln zł.

Historia Amber Gold jest tak świeża, że chyba nikomu nie trzeba jej objaśniać. Co nie znaczy, że jest całkowicie wyjaśniona – do jej wyjaśnienia powołana została komisja śledcza.

Ogólnie rzecz biorąc, Amber Gold oferował wysoko oprocentowane lokaty, które miały mieć pokrycie w złocie. W rzeczywistości żadnego złota nie było. Złoto zostało wykorzystane jako element marketingu, ponieważ w okresie działalności AG jego cena spektakularnie szła do góry na fali kryzysu. Amber Gold działało jak klasyczna piramida finansowa – kończące się lokaty były finansowane z kolejnych wpłat. Mogła zatem funkcjonować tylko tak długo, jak długo znajdowali się nowi klienci.

W sprawie Amber Gold interweniowało bardzo dużo osób i instytucji: KNF ostrzegał od 2009 roku, oszukani przez WGI pisali do rządu oraz innych instytucji, dziennikarze regularnie publikowali artykuły na temat wątpliwego bezpieczeństwa lokat Amber Gold. W końcu w sierpniu 2012 roku zapadła decyzja o likwidacji spółki.

Do niedawna afera Amber Gold była największą, polską aferą, której ofiarą padli zwyczajni obywatele, zaś szerokie zainteresowanie mediów uczyniło z niej aferę tak bardzo ikoniczną, że w powszechnym języku zaczęło funkcjonować sformułowanie „drugie Amber Gold” w stosunku do każdego, podejrzanego interesu.

Jednak to nie koniec naszej listy.

  1. SKOK Wołomin

Typ: Spółdzielcza instytucja parabankowa.

Okres działalności: od 1989 r.

Straty: 4,3 mld zł z BFG.

Źródło spółdzielczych kas oszczędnościowo-kredytowych sięga średniowiecza, jednak na terenie Niemiec i Polski szczególnie spopularyzowały się w XIX wieku. Stanowiły one alternatywę dla banków komercyjnych i w oparciu o zaufanie małych społeczności (parafii, związków zawodowych) umożliwiać miały korzystniejsze lokowanie pieniędzy oraz korzystniejsze ich pożyczanie.

W Polsce tradycja SKOKów powiązana jest ściśle z osobą Franciszka Stefczyka, nauczyciela historii, który wzorem Friedricha Wilhelma Raiffeisena, założył pierwszą, wiejską spółdzielnię oszczędnościowo-pożyczkową w Czernichowie koło Krakowa. To on jest patronem największego SKOKu.

Sieć spółdzielczych kas oszczędnościowo-kredytowych w III RP powstała po 1989 roku jako forma wspierania polskiego, dość ubogiego wtedy społeczeństwa. Od tego czasu SKOKi przerodziły się w prawdziwe imperium, zostały objęte nadzorem KNF oraz gwarancją Bankowego Funduszu Gwarancyjnego, stając się tym samym instytucją równie bezpieczną i wiarygodną jak inne banki, a jednocześnie oferującą znacznie lepsze warunki.

Zawsze jednak istnieje ryzyko, że znajdzie się ktoś nieuczciwy.

Ze SKOK Wołomin wyprowadzono pieniądze, których łączna kwota jest dziś trudna do ustalenia ze względu na zmienne oprocentowanie pożyczek, które zaciągane były na „słupy”. Do dziś Bankowy Fundusz Gwarancyjny wypłacił 4,3 miliardy złotych poszkodowanym, którzy trzymali swoje środki w SKOK Wołomin. Sprawa jest niezwykle skomplikowana i trudna do wyjaśnienia, ale obecnie mamy ponad 700 osób z zarzutami (???) oraz 90 osób skazanych prawomocnymi wyrokami (w tym również osoby z najwyższego szczebla zarządzania SKOKiem Wołomin).

W tej sprawie poszkodowanymi nie są klienci SKOK Wołomin, którzy swoje pieniądze w większości odzyskali. Poszkodowani są podatnicy – Bankowy Fundusz Gwarancyjny jest częściowo dotowany z budżetu państwa.

Warto także przy tej okazji podkreślić, że – według relacji obligatariuszy GetBack – jednym z argumentów, jakiego używali bankierzy namawiający na obligacje spółki windykacyjnej było to, że lokaty nie są już aż tak bezpieczne, bo w BFG nie ma już pieniędzy. Jak zatem widać, jedno oszustwo ułatwiło dokonanie drugiego oszustwa.

Republika Banasiowa

Data: 13.10.2019 11:49

Autor: ziemianin

matusiakj.blogspot.com

#afera #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polska #polityka #zlodzieje

Republika Banasiowa

"Rzeczpospolita" podała, że kamienica przy ul. Krasickiego w Krakowie należąca do nowego prezesa Najwyższej Izby Kontroli Mariana Banasia, którą dostał od byłego żołnierza AK, została wyposażona za unijne środki. Wniosek o środki unijne na wyposażenie złożyła spółka należąca do syna Mariana Banasia, Jakuba. Dofinansowanie zostało przyznane w 2006 roku na "otwarcie centrum szkoleniowo-hotelowego Residence" w tej kamienicy. Najkosztowniejszą pozycją było "odnowienie i wyposażenie pokoi gościnnych" czyli remont. Nic nie wskazuje na to, aby w kamienicy odbyły się jakiekolwiek szkolenia czy konferencje.

"Superwizjer" TVN, podał, że Marian Banaś wynajmował gangsterom po zaniżonej stawce kamienicę na tzw. hotel na godziny.

Zdaniem "Faktu", wszyscy klienci domu schadzek, który znajdował się kamienicy szefa NIK, byli nagrywani przez kamery monitoringu.

"Fakt ustalił, że kamienica Mariana Banasia … wyposażona jest w system monitoringu. Budynek wręcz naszpikowany jest urządzeniami rejestrującymi. Dwie kamery witały klientów już na progu, kolejne w recepcji i na korytarzu. Czy nagrywały również pokoje, w których dochodziło do igraszek z prostytutkami? To prawdopodobne, bo tak właśnie działają sutenerzy, którzy zbierają haki na swoich klientów. A prowadzący przybytek przestępcy działają w tej branży od kilkunastu lat”

Ciekawe kto ma te materiały do szantażu obyczajowego – Mossad, Rosja, Niemcy, USA . . .