Data: 06.10.2019 18:05

Autor: rebul4

Poniosło mnie i przejebałem cała wypłate na drugi zestaw nart i troszke innego sprzętu. Teraz sie jaram, ale do konca miesiaca to chyba tylko chleb ze smalcem. Jak nie bedzie zimy to sie wkurwię. Mam nadzieje ze to całe globalne ocieplenie to sciema :D Ale na wszelki wypadek nie bede w piecu palił oponami. ogranicze sie do zwykłych butelek jak każdy.

#zimonapierdalaj #narty #zima #snieg

Data: 09.09.2019 09:11

Autor: Ijon_Tichy

Przyklejam swój komentarz odnośnie opału, bo myślę, że to wartościowa informacja.

@Thanos słusznie zauważył, że ludzie palą w piecach gumowcami, zasmradzają i zatruwają powietrze. Tymczasem drewno jest bardzo tanie, jeśli tylko chce się ruszyć tyłek i pogadać z leśniczym. Wiem, wiem – drewno też generuje dym. Ale to jest nieporównywalne do tego, czym niektórzy ludzie w piecach palą. Drewno nie śmierdzi toksycznymi wyziewami. A nawet jeśli nie jest to całkowicie ekologiczne, to i tak lepiej palić drewnem niż oponami. A przy okazji można zaoszczędzić dużo pieniędzy.

Dwa lata temu mój tata pojechał na wyrąb i kupił od leśniczego mniej więcej 50m3 drewna (drewno gorszej kategorii – krzywe, sękate, po prostu nie nadające się na deski, łaty, więźby dachowe itp.) w kłodach 4-5 metrowych, za około 100 zł. Leśniczy wystawił nawet rachunek, na bieżąco, w lesie podczas wyrębu wypisał ręcznie. Być może trudno w to uwierzyć, bo metr sześcienny drewna w Castoramie, to wydatek około 250-300 zł., ale taka jest prawda. Połowę tego drewna oddaliśmy wujkowi, który jest na prawdę biedny, ale nie jest menelem i jest pracowity, więc od czasu do czasu mu pomagamy.

Problemem był transport, bo musiałem pożyczyć od kolegi dużego busa z naczepą 5 metrową. Potem musiałem pociąć pilarką te kłody, ale najcięższe było rąbanie siekierą, bo łuparki nie mam. Tak czy inaczej, w dwie doby miałem gotowe około 25 m3 drewna opałowego do sezonowania. Już rok temu świetnie się nadawało na opał, ale po dwóch latach mam praktycznie za bezcen duże zasoby drewna kominkowego (piecowego). Koszt – 50 zł / praca – dwa dni robocze / oszczędność – co najmniej 5 tys zł.

Trafiłem na hojnego leśniczego, ale nawet gdybym miał zapłacić 10 raz więcej, to i tak zapłaciłbym około 1 000 zł, a to naprawdę niewiele za taką ilość opału. Drewnem pali się okazjonalnie, głównie w kominku. Czasami w okresie przejściowym (jesień, wczesna wiosna) wrzuca się do pieca ze trzy małe szczapy drewna na dobę, żeby tylko w domu utrzymać komfortową temperaturę. Więc to drewno wystarczy na kilka lat. A jeśli ktoś chciałby palić tylko drewnem, to spokojnie wystarczy na dwa sezony. Nie wiem dokładnie, bo nigdy nie paliłem samym drewnem, a wiele zależy od wydajności instalacji na daną powierzchnię domu i termoizolacji domu.

Ja już się nauczyłem – jechać do leśniczego, porozmawiać jak człowiek z człowiekiem, zaoszczędzić dużo hajsu i nie palić oponami w piecu.

#opal #zima #piece #ekologia #oszczedzanie