Data: 09.04.2020 17:25

Autor: Alojz

Rzadko polecam jakiś film dokumentalny, szczególnie o jedzeniu i wpływu tego co jemy na nasze ciało.Za dużo jest filmów o tej tematyce, gdzie jakieś lobby coś próbuje udowodnić, np " Mięso to zło "

Wczoraj widziałem film:

"a healthy diet for a healthy brain "

Fascynujące jak żywienie, ma wpływ na to jak nasz mózg pracuje albo nie pracuje.Albo jakie decyzje podejmujemy gdy zjemy rozne posiłki.

Znalazłem tylko niemieckojęzycznych wersję filmu i angielską,która tu wrzucę.

https://youtu.be/TLpbfOJ4bJU

#ciekawostki #zdrowie #zywnosc #jedzenie #medycyna #nauka #film #filmdokuntaly

Niebieskie światło LED uszkadza oczy? Teraz już wiemy, jak do tego dochodzi.

Data: 09.04.2020 04:50

Autor: ziemianin

news.utoledo.edu

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #bezpieczenstwo #KOLORNIEBIESKI #medycyna #technologia #zdrowie

Niebieskie światło emitowane przez m.in. ekrany smartfonów, telewizorów lub komputerów uszkadza nam oczy. Naukowcy wiedzą już, jak do tego dochodzi, a my powinniśmy zacząć uważać, bo sprawa jest poważna.

wymagany angielski

Niebieskie światło LED uszkadza oczy? Teraz już wiemy, jak do tego dochodzi.

Najnowsze badania związane z niebezpiecznym wpływem niebieskiego światła LED na siatkówkę oka zostały przeprowadzone na Uniwersytecie w Toledo. Niebieskie światło z czasem doprowadza do zwyrodnienia plamki żółtej. Efektem tego jest nieodwracalne uszkodzenie fotoreceptorów, co ostatecznie kończy się trwałą utratą wzroku.

Fotoreceptory do prawidłowego funkcjonowania potrzebują molekuły o nazwie retinal. Jej zdaniem jest wychwytywanie promieni słonecznych i transfer informacji do mózgu. Niebieskie światło przyczynia się do rozkładu retinalu na toksyczne molekuły, które doprowadzają następnie do trwałego uszkodzenia fotoreceptorów. Niestety, fotoreceptory nie ulegają regeneracji, więc aby utrzymać sprawność widzenia, potrzebujemy stałych dostaw retinalu.

Chociaż dotychczas problemy ze wzrokiem na skutek zwyrodnienia plamki żółtej były głównie domeną starszych ludzi po 70. roku życia, to jednak wraz z postępem technologicznym i związanym z tym masowym używaniem urządzeń wyposażonych w ekrany LED, ten problem dopada coraz to młodszych.

o najgorsze, w trakcie eksperymentów, naukowcy wprowadzili retinal do komórek nowotworowych i serca oraz neuronów. Chcieli w ten sposób sprawdzić, czy emisja światła niebieskiego doprowadzi do ich uszkodzenia, podobnie jak ma to miejsce w oczach z fotoreceptorami. Okazało się, że mieli rację. Światło niebieskie padające na retinal jest zdolne do niszczenia wszystkich rodzajów komórek.

Specjaliści z Uniwersytetu w Toledo odkryli również, że alfa-tokoferol, forma witaminy E, który jest naturalnym przeciwutleniaczem, chroni przed uszkodzeniem fotoreceptory w oczach. Teraz zamierzają oni opracować nowe metody wchłaniania witaminy E przez ludzki organizm, aby z jej pomocą chronić wzrok.

Jednocześnie badacze apelują, abyśmy ograniczyli jak to tylko możliwe patrzenie na ekrany urządzeń nocą, szczególnie z ustawioną w nich wysoką jasnością, oraz korzystali z aplikacji zmiany barwy wyświetlaczy z zimnej na ciepłą lub włączyli taką funkcje w urządzeniach mobilnych lub komputerach zobacz tutaj.

Słońce - najważniejsze źródło witaminy D

Data: 09.04.2020 04:16

Autor: ziemianin

sloncewpigulce.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #witaminad #zdrowie #nauka #slonce #badania #czlowiek #zywnosc #dieta

Witamina D w naszym organizmie może pochodzić z dwóch źródeł – syntezy skórnej oraz diety.

Najważniejszym źródłem witaminy D jest słońce. Synteza skórna pod wpływem promieniowania słonecznego UVB może pokryć aż 90% dziennego zapotrzebowania na witaminę D!

Słońce – najważniejsze źródło witaminy D

Wytwarzanie witaminy D w skórze – od czego zależy?

Efektywność skórnej syntezy witaminy D jest zależna od wielu czynników, takich jak: szerokość geograficzna, pora roku, pora dnia, grubość pokrywy chmur, stopień zanieczyszczenia powietrza, czas ekspozycji na promieniowanie słoneczne, powierzchnia ciała poddana działaniu promieni słonecznych, stosowane kremy z filtrami UV‑B, odzież, wiek, pigmentacja skóry.

Jak zapewnić odpowiednią ilość witaminy D?

W związku z położeniem geograficznym Polski, efektywna synteza skórna witaminy D zachodzi właściwie wyłącznie od końca kwietnia do początku września, w słoneczne dni, pomiędzy godziną 10.00 a 15.00. Należy wtedy przebywać na słońcu przez minimum 15 minut dziennie i mieć odsłonięte przynajmniej 18 procent powierzchni ciała (twarz, przedramiona i częściowo nogi) oraz nie należy stosować filtrów przeciwsłonecznych. Trzeba zauważyć, że w podanych godzinach przebywamy zazwyczaj w biurze, w domu lub samochodzie. A kończąc pracę po godzinie 15.00, nawet w bardzo pogodny dzień nie mamy szans zsyntetyzować odpowiedniej ilości naturalnej witaminy D. Dodatkowo czynniki takie, jak zachmurzenie, zanieczyszczenia powietrza, mgły, zmniejszają ilość promieniowania słonecznego docierającego do powierzchni ziemi, a co za tym idzie, mniejsza jest szansa na wytworzenie witaminy D. W cieniu ilość promieniowania słonecznego zmniejszona jest o 60%.

Od września do kwietnia natomiast, w Polsce, synteza skórna naturalnej witaminy D praktycznie nie zachodzi!

Polska leży między 49 a 55 równoleżnikiem na półkuli północnej, co powoduje, że zimą nasłonecznienie tutaj jest niewielkie. Promieniowanie UVB, pod wpływem którego zachodzi synteza witaminy D w skórze, nie dociera do powierzchni ziemi! Zostaje rozproszone w górnych warstwach atmosfery i w zasadzie w całości jest pochłaniane przez warstwę ozonową.

Czy można przedawkować witaminę D przebywając na słońcu?

Nie ma jak dotąd doniesień naukowych wskazujących na możliwość zatrucia organizmu witaminą D pochodzącą z syntezy skórnej, gdyż ewentualny jej nadmiar przekształcany jest w związki nieaktywne biologicznie, które są systematycznie usuwane z organizmu wraz ze złuszczającym się naskórkiem.

Czy odpowiedni poziom witaminy D możemy zapewnić sobie dietą?

Data: 09.04.2020 04:10

Autor: ziemianin

sloncewpigulce.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #witaminad #zdrowie #nauka #slonce #badania #czlowiek #zywnosc #dieta

Musimy sobie na początek zadać kilka pytań: w jakich produktach znajduje się witamina D? Czy w pokarmach, które spożywamy jest jej dużo, czy mało? Czy stosując normalną, urozmaiconą dietę jesteśmy w stanie zapewnić sobie odpowiednią ilość witaminy D potrzebną naszemu organizmowi?

Odpowiedź na te pytania znajdziecie poniżej.

Czy odpowiedni poziom witaminy D możemy zapewnić sobie dietą?

Najwięcej witaminy D zawierają tłuste ryby morskie, takie jak węgorz, czy łosoś. Spore jej ilości zawiera również śledź i makrela. Niestety powszechnie wiadomo, że Polacy spożywają ryby za rzadko.

W jakich produktach występuje witamina D?

Z drugiej jednak strony ryby są drogim produktem (szczególnie węgorz czy łosoś), a dieta obfitująca w duże ilości ryb może się szybko znudzić. Tym bardziej, że aby zapewnić sobie dawkę 1000 j.m. witaminy D należałoby codziennie zjadać np. 200 g pieczonego łososia lub aż 660 g makreli. Osoby, które nie lubią ryb mogą znaleźć witaminę D w innych produktach, ale są to dużo mniej wartościowe źródła. Żeby dostarczyć do organizmu dawkę 1000 j.m. witaminy D z innych produktów niż ryby, należałoby codziennie zjadać np. 20 jajek, kilka kilogramów sera żółtego lub wypić ponad 80 litrów mleka!

Z praktycznego punktu widzenia naturalne źródła witaminy D, ze względu na ograniczone możliwości ich spożywania (ilościowe lub ekonomiczne), nie są w stanie zaspokoić zapotrzebowania organizmu człowieka na witaminę D.

Naturalne źródła witaminy D nie zaspokoją zapotrzebowania organizmu

ZAWARTOŚĆ WITAMINY D W POLSKICH PRODUKTACH ŻYWNOŚCIOWYCH

PRODUKT ZAWARTOŚĆ WITAMINY D

węgorz świeży 1200 j.m./100 g

śledź marynowany 480 j.m./100 g

śledź w oleju 808 j.m./100 g

dorsz świeży 40 j.m./100 g

gotowany/pieczony łosoś 540 j.m./100 g

gotowana/pieczona makrela 152 j.m./100 g

ryby z puszki (tuńczyk, sardynki) 200 j.m./100 g

żółtko jajka 54 j.m./żółtko

ser żółty 7,6–28 j.m./100 g

mleko krowie 0,4–1,2 j.m./100 ml

Synteza w skórze pod wpływem promieniowania

UVB – ekspozycja ramion i nóg przez 15 minut

na pełnym słońcu latem 2000-4000 j.m.

W niektórych krajach, np. w USA, w witaminę D wzbogaca się mleko, jogurty, sok pomarańczowy, płatki śniadaniowe i margaryny. W Polsce nie jest to praktykowane i wzbogacane są jedynie margaryny.

W naszej codziennej diecie są czynniki, które mogą polepszać wchłanianie witaminy D lub je zaburzać. Do tych pierwszych należą wielonienasycone kwasy tłuszczowe, wapń, fosforany i witaminy A, C i E. Niekorzystnie na przyswajanie witaminy D wpływa alkohol, środki przeczyszczające oraz glikokortykosteroidy.

Witamina D na . . .

Data: 09.04.2020 04:07

Autor: ziemianin

infowars.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #witaminad #zdrowie #nauka #slonce #badania #czlowiek #zywnosc #dieta

Badanie 2018 oparte na danych NHANES z lat 2001-2010 wykazało, że 28,9% dorosłych Amerykanów miało niedobór witaminy D (surowica 25 (OH) D <20ng / ml), a dodatkowe 41,4% dorosłych Amerykanów miało niedobór witaminy D (surowica 25 ( OH) D między 20ng / ml a 30ng / ml).

Witamina D na . . .

Amerykanie, którzy byli czarnymi, gorzej wykształconymi, biednymi, otyłymi, aktualnymi palaczami, nieaktywnymi fizycznie, częściej występowali z niedoborem witaminy D. Osoby z zaburzeniami jelitowymi (choroba Leśniowskiego-Crohna lub celiakię), które zmniejszają pobieranie witaminy D w diecie, oraz osoby z chorobami wątroby lub nerek, które mogą zmniejszać konwersję witaminy D w jej aktywnej postaci, mogą być również narażone na zwiększone ryzyko niedoboru niezależnie od wieku.

Badanie z 2017 r. wykazało, że „Comiesięczne podawanie dużych dawek witaminy D3 zmniejszało częstość występowania ARI (ostrych infekcji dróg oddechowych)”.

Badanie z [2015 r.]()https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25903964/?from_term=vitamin+d+middle+east+respiratory+syndrome&from_pos=1 w Thorax wykazało, że niedobór witaminy D występował często u pacjentów, u których rozwinął się zespół ostrej niewydolności oddechowej.

Niedobór witaminy D był badany na wielu wirusach i ogólnie wystarczający poziom witaminy D prowadzi do niższych wskaźników infekcji i do zmniejszenia ciężkich przypadków chorobowych.

W ubiegłym tygodniu były dyrektor CDC, dr Tom Frieden, zasugerował, że witamina D może zmniejszać liczbę zakażeń koronawirusem.

W szkołach w Nepalu wprowadzono obowiązkowe zajęcia z jogi

Data: 04.04.2020 04:46

Autor: ziemianin

nytimes.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #joga #nepal #zdrowie #cwiczenia

W szkołach w Nepalu postanowiono obowiązkowo wprowadzić zajęcia z jogi, które będą się odbywały raz w tygodniu.

W szkołach w Nepalu wprowadzono obowiązkowe zajęcia z jogi

Joga dla dzieci to bardzo dobre rozwiązanie: redukuje stres, ułatwia koncentrację i wzmacnia kręgosłup.

Dzieci, tak jak dorośli przeżywają stres i mają napięcia psychiczne w swoim życiu. Mają o tyle trudniej, że jeszcze nie wiedzą, jak sobie z tym radzić. Kiedyś dzieci także doświadczały stresu, ale zdecydowanie częściej się ruszały, więc mogły go o wiele łatwiej zredukować, niż w dzisiejszych czasach.

Nasze dzieci, które chodzą do przedszkola i szkoły, większość czasu spędzają w pozycji siedzącej. Większość czasu siedzą w ławkach, siedzą w samochodzie w drodze do i z szkoły, w domu siedzą przed ekranem telewizora czy komputera.

„Joga naprawdę pomogła mi dbać o siebie”, powiedział 15-letni Abhiyan Bhatta, który powiedział, że przez lata zmagał się z problemami z kolanami, zanim zapisał się na lekcje jogi do szkoły w Katmandu, stolicy Nepalu. „Uleczyłem mój ból”.

Nepal, jako pierwszy kraj na świecie, postanowił wprowadzić obowiązkowy kurs jogi dla dzieci w szkołach.

Wszystkie dzieci będą uczestniczyć w zajęciach jogi raz w tygodniu. Będą uczyć się nie tylko ćwiczeń, ale również historii jogi, podstawy ajurwedy, czyli medycyny indyjskiej oraz naturopatii: systemu promującego zdolność organizmu do samoleczenia, który uważa się za pseudonaukę.

– Joga jest naszą starożytną nauką – powiedział w wywiadzie Giriraj Mani Pokhrel, minister edukacji Nepalu. „Chcemy, aby uczniowie się tego nauczyli i uważamy, że to właściwy czas”.

Rząd Nepalu mówi, że nowe zajęcia mają popularyzować zdrowy i aktywny tryb życia. Żadne wątki religijne nie będą pojawiać się na zajęciach.

Joga to świetny sposób na stres, a najmłodsi odczuwają dziś dużą presję. Od małego maluch jest zmuszany do wyścigu szczurów, aby być najlepszym w klasie, ponieważ rodzic przelewa swoje niespełnione ambicje na dziecko. Joga wzmacnia mięśnie i daje spokój w głowie. Ćwicząc, dzieci wzmacniają wiarę w siebie i w swoje możliwości. Nie ma nic lepszego niż połączenie nauki i zabawy.

Data: 03.04.2020 22:54

Autor: ChopinHeuer2137

http://web.archive.org/web/20200309043403/https://gis.gov.pl/aktualnosci/nowy-koronawirus-sars-cov-2-zalecenia-2/

"Europejskiego Centrum Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC) ocenia, iż ryzyko zakażenia SARS-CoV-2 dla obywateli UE/EOG i Wielkiej Brytanii przebywających w Europie jest obecnie niskie."

takie tam wspominki z lutego

#koronawirus #wirus #zdrowie

Dzieci, rodziny lekarzy pierwszego frontu

Data: 30.03.2020 22:16

Autor: ziemianin

#Ciekawostki #Koronawirus #aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #lekarze #zdrowie #dzieci

Większość ludzi zostaje w swoich domach. Nikt nie chce zarazić się wirusem, ani go roznosić. Lekarze, pielęgniarki, położne, diagności – cały personel medyczny pracuje ciężej niż zwykle.

Niektóre zdjęcia poruszają do łez pokazując ciężka sytuacja i wyrzeczenia lekarzy.

Zostań w domu jeśli możesz!

NFZ sfinansuje twoją kwarantannę w . . . hotelu

Data: 29.03.2020 14:06

Autor: ziemianin

nfz.gov.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #koronawirus #zdrowie #hotel #hostel #akademik #kwarantanna

Niektóre hotele, hostele, akademiki i sanatoria zmienią się w specjalne izolatoria. Będą w nich przebywać m.in. osoby, które nie mogą odbyć kwarantanny w domu, aby nie narażać na zakażenie koronawirusem najbliższych. Izolowani pacjenci będą mieć zapewnioną opiekę medyczną i posiłki. Za pobyt w izolatorium zapłaci Narodowy Funduszu Zdrowia.

NFZ sfinansuje twoją kwarantannę w . . . hotelu

Obiekty, które będą pełnić rolę izolatoriów, wskażą wojewodowie. Chodzi o to, aby znajdowały się blisko szpitali jednoimiennych lub innych szpitali zakaźnych i placówek, które dysponują oddziałami zakaźnymi. To właśnie personel medyczny tych szpitali będzie opiekował się izolowanymi pacjentami.

Do izolatorium będą kierowane:

osoby chore na infekcję COVID-19 o łagodnym przebiegu, nie wymagające leczenia w szpitalu

osoby, u których podejrzewa się zachorowanie (zostały skierowane przez lekarza do leczenia lub diagnostyki laboratoryjnej w kierunku wirusa SARS-CoV-2 w izolacji poza szpitalem)

osoby, którym lekarz zlecił izolację w domu, ale ze względu na możliwość zakażenia bliskich z grupy podwyższonego ryzyka (np. osoby starsze, z obniżoną odpornością), nie powinny w nim przebywać

osoby, którym lekarz zlecił izolację w domu, lecz z innych przyczyn nie mogą poddać się jej w miejscu zamieszkania.

W izolatoria mogą czasowo zamienić się hotele, hostele, akademiki, czy sanatoria. Aby stać się izolatorium, każdy z tych obiektów musi spełnić kilka warunków. Wskazuje je Minister Zdrowia w rozporządzeniu. Przepisy mówią, że każdy izolowany pacjent musi mieć zapewnione:

osobny pokój z łazienką

opiekę medyczną na miejscu w izolatorium i łączność telefoniczną z personelem medycznym lub personelem izolatorium

trzy posiłki dziennie.

Jeśli izolowany pacjent, ze względu na wiek lub stan zdrowia, wymaga opieki drugiej osoby, jej pobyt razem z izolowanym jest możliwy. Decyzję w tej sprawie podejmuje lekarz kierujący pacjenta do izolatorium.

Stan zdrowia osób przebywających w izolatorium jest monitorowany przez personel medyczny. Przynajmniej dwa razy dziennie ma kontrolować go pielęgniarka. Nad izolowanym czuwa również lekarz, który wizytuje pacjenta na miejscu lub udziela teleporady medycznej, np. przez telefon. W izolatorium pobiera się także wymazy do badań na obecność koronawirusa.

Pacjent opuszcza izolatorium wyłącznie na podstawie wypisu, po uzyskaniu dwukrotnego wyniku ujemnego testów diagnostycznych. Pomieszczenia, które zajmował, po wypisaniu każdorazowo będą szczegółowo dezynfekowane i przygotowane na przyjęcie nowych osób.

Listę obiektów, które zostaną przeznaczone na izolatoria, publikuje wojewoda. Każdy z tych obiektów, zanim znajdzie się w wykazie wojewodów, jest sprawdzany m.in. przez Wojewódzkich Inspektorów Sanitarnych, pod kątem spełnienia standardów wskazanych przez Ministra Zdrowia. Koszty pobytu pacjenta w izolatorium pokryje Narodowy Fundusz Zdrowia2. Szacuje się je na 125 zł za każdy dzień. Środki z NFZ trafią najpierw do szpitali, które opiekują się izolowanymi pacjentami. Następnie zostaną przekazane przez szpitale do izolatoriów, które dla tych placówek medycznych, są podwykonawcami.

Data: 29.03.2020 09:00

Autor: Ijon_Tichy

Świetny wywiad z dr Shivą Ayyadurai na temat koronavirusa, który pozwala jeszcze lepiej zrozumieć o co tutaj chodzi, jaka potężna rozgrywka właśnie się odbywa. Polecam z całego serca, bo na prawdę warto poświecić te 20 minut na ten materiał.

https://www.youtube.com/watch?v=RjDp2jDLWbo&t=17s

#koronawirus #polityka #medycyna #zdrowie

Komentarz Tygodnia: Kto to zrobił?

Data: 27.03.2020 22:08

Autor: ziemianin

youtube.com

#gadowskitv #komentarztygodnia #aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #pandemia #epidemia #koronawirus #zdrowie #plotki

O sytuacji, z którą mamy obecnie do czynienia, o znaczących dokonaniach naukowców sprzed kilku lat, o zwierzętach, które niczym nie zawiniły, o prawach obywatelskich, których poszanowania powinniśmy się domagać, o plusach zamknięcia pewnych placówek.

Komentarz Tygodnia: Kto to zrobił?

Data: 24.03.2020 15:18

Autor: ChopinHeuer2137

taki WTF , kolejny dzien temp skacze na 37 – 37.2 po kilku godzinach samo wraca do normy.

Dobrze sie czuje, nie kaszle etc. Od sluzby zdrowia wole sie trzymac z daleka.

Ale zastanawia mnie to bo juz jakos 2 tyg trwa, i nie każdego dnia jest podwyższona.

#shitposting #zdrowie

Kubańscy lekarze i pielęgniarki lecą z pomocą do Włoch.

Data: 23.03.2020 18:51

Autor: ziemianin

telesurenglish.net

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #epidemia #koronawirus #kuba #lekarze #wlochy #zdrowie

W związku z epidemią koronawirusa świat przypomniał sobie o renomie lekarzy z Kuby. Wczoraj do Włoch przyleciało pięćdziesięciu dwóch specjalistów mających pomóc w walce z pandemią, natomiast wcześniej kubańskie władze wysłały swoich medyków do pięciu innych krajów. Każdy z nich twierdzi, że wyjeżdżają mimo swoich obaw, bo jest to ich „rewolucyjnym obowiązkiem”.

wymagany angielski

Kubańscy lekarze i pielęgniarki lecą z pomocą do Włoch.

Kuba zdecydowała się wysłać swoich lekarzy do Włoch w sobotę, stąd już wczoraj wylądowali oni na Półwyspie Apenińskim. Grupa medyków składająca się dokładnie z 52 osób jest tym samym szóstą brygadą medyczną wysłaną do pomocy w ciągu ostatnich kilku dni. Wcześniej kubańscy specjaliści wyjechali do sojuszniczych Nikaragui i Wenezueli, a ponadto udali się do Jamajki, Surinamu i na Grenadę.

Lekarz Leonardo Fernandez, 68-letni specjalista w zakresie intensywnej terapii, powiedział w rozmowie z agencją Reuters, że on i jego koledzy oczywiście obawiają się tej misji. Jak jednak podkreślił jest to ich „rewolucyjny obowiązek”, dlatego nie są żadnymi bohaterami, ale „rewolucyjnymi lekarzami”. Dla Fernandeza będzie to już ósma tego typu misja, bo wcześniej brał udział między innymi w zwalczaniu wirusa eboli w Liberii.

Służba zdrowia to jeden z największych atutów Kuby na arenie międzynarodowej. Wysoki odsetek liczby lekarzy na tysiąc mieszkańców powoduje, że specjalistów do leczenia w samym kraju ma nie zabraknąć – dotychczas wykryto zresztą tylko 25 przypadków osób zarażonych COVID-19. Z tego powodu władze Kuby zdecydowały się na zamknięcie swoich granic.

Jak zrobić płyn do dezynfekcji rąk? WHO podaje przepis (pdf)

Data: 23.03.2020 18:26

Autor: ziemianin

who.int

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #koronawirus #mycierak #zdrowie #who

Koronawirus wciąż się rozprzestrzenia. Jak podaje WHO, teraz to w Europie jest epicentrum, jeśli chodzi o zachorowania na koronawirusa. Możemy się jednak chronić przed zakażeniem – przede wszystkim należy często i dokładnie myć ręce wodą z mydłem. Dodatkowo można używać płynów i żeli odkażających, przydatnych zwłaszcza gdy jesteśmy poza domem. Jak zrobić taki płyn dezynfekujący samodzielnie? Zobaczcie, jaką recepturę podaje WHO, Światowa Organizacja Zdrowia.

Jak zrobić płyn do dezynfekcji rąk? WHO podaje przepis (pdf)

Płyny i żele są wykupywane ze sklepów

Według WHO, to właśnie Europa jest obecnie w epicentrum zachorowań na koronawirusa. Szerokim echem odbijają się akcje społeczne mające zachęcić ludzi do pozostania w domach, jak również edukować ich o należytej higienie dłoni i tego, jak skutecznie myć ręce – ciepła woda z mydłem jest bowiem skutecznym sposobem na walkę z wirusem, który opanował świat.

Oprócz tego Światowa Organizacja Zdrowia opublikowała także przepis na zrobienie własnego płynu dezynfekującego do rąk, przydatnego zwłaszcza gdy nie mamy bezpośredniego dostępu do wody i mydła. Gotowe płyny i środki ochronne są obecnie bardzo szybko wykupywane ze sklepów, a zatem WHO podaje przepis na to, jak samemu takowy zrobić.

Przepis na płyn do dezynfekcji podany przez WHO

Składniki potrzebne do otrzymania 1 litra płynu dezynfekującego to:

833 ml 96% alkoholu etylowego (spirytusu),



110 ml wody destylowanej lub przegotowanej (ostudzonej),



42 ml 3% wody utlenionej (zwalcza przetrwalniki bakterii),



15 ml 98% glicerolu (czyli gliceryny),



zakręcany pojemnik o pojemności nieco powyżej 1 litra 

Gdy brakuje nam jakiegoś ze składników, można spróbować zamówić go przez internet, co w obecnej sytuacji byłoby najbezpieczniejszym rozwiązaniem, tak, by ograniczać wyjścia z domu.

Należy zwracać uwagę na odpowiedni procent alkoholu oraz obecność gliceryny, która zapobiega wysuszaniu i uszkodzeniu skóry rąk.

Przepis:

Do czystego, zakręcanego pojemnika (plastikowego lub szklanego) wlej alkohol.



Następnie dodaj wodę utlenioną, glicerynę oraz całość uzupełnij wodą.



Szybko zakręć pojemnik, aby zapobiec parowaniu.



Delikatnie wstrząśnij pojemnikiem.



Odstaw pojemnik na co najmniej 72 godziny 

Szczegółowy przepis WHO w języku angielskim dostępny jest TUTAJ. Jeżeli nie posiadamy alkoholu, płyn dezynfekujący można przygotować również na bazie octu. Nie będzie on co prawda tak skuteczny jak ten na bazie alkoholu, ale również pomoże.

Do zrobienia płynu dezynfekującego na bazie octu (około 1 litr preparatu) przygotuj:

0,5 litra octu,



400 ml wody,



50 ml wody utlenionej

Polski wynalazek: jeden respirator do wentylacji dwóch pacjentów

Data: 23.03.2020 10:15

Autor: ziemianin

informacje.pan.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #respirator #Ventil #epidemia #koronawirus #zdrowie #wynalazki #nauka #technologia

Urządzenie, które umożliwi niezależną wentylację dwóch pacjentów za pomocą jednego respiratora, opracowali naukowcy z Instytutu Biocybernetyki i Inżynierii Biomedycznej PAN. Informują, że pierwsze sto sztuk ma powstać w ciągu trzech tygodni.

Polski wynalazek: jeden respirator do wentylacji dwóch pacjentów

W Instytucie Techniki i Aparatury Medycznej w Zabrzu (będącym częścią Sieci Badawczej Łukasiewicz) rozpoczyna się produkcja unikatowych respiratorów, do których można podłączyć 2 chorych jednocześnie. Gratuluję wielkiego sukcesu! – napisał w piątek na Twitterze minister nauki Jarosław Gowin.

Szef Sieci Badawczej Łukasiewicz Piotr Dardziński doprecyzował, że produkcja urządzeń nie byłaby możliwa, gdyby nie wiedza inicjatora projektu IBIB PAN. Bardzo cieszymy się ze współpracy!.

Na prośbę PAP przedstawiciele Instytutu Biocybernetyki i Inżynierii Biomedycznej PAN w Warszawie wyjaśniają, na czym polega ich rozwiązanie.

Aparat Ventil jest urządzeniem współpracującym z respiratorem z możliwością wykorzystania w dwóch zastosowaniach. Po pierwsze – zgodnie z pierwotnymi założeniami zespołu IBIB PAN – opracowany aparat Ventil jest przeznaczony do niezależnej wentylacji obu płuc pacjenta będącego w stanie ostrej niewydolności oddechowej. Po drugie, w warunkach niedoboru respiratorów, aparaty Ventil mogą być użyte jako urządzenia do niezależnej wentylacji dwóch pacjentów, podłączonych jednego respiratora. To właśnie zastosowanie jest szczególnie istotne w obecnej sytuacji epidemicznej. Korzystając z aparatu Ventil można podłączyć dwóch pacjentów, którzy będą używali jednego respiratora – tłumaczą naukowcy.

Konstrukcja urządzenia pozwala na niezależną regulację podstawowych parametrów procesu wentylacji mechanicznej dla obu pacjentów – dodaje kierownik projektu z IBIB PAN, dr inż. Krzysztof Zieliński.

Jak zapewnia, urządzenie – opracowane w zespole kierowanym przez prof. Marka Darowskiego – przeszło pozytywnie wieloletnie testy kliniczne prowadzone w warunkach oddziału intensywnej opieki medycznej.

IBIB PAN podjął współpracę z Siecią Badawczą Łukasiewicz – Instytutem Techniki i Aparatury Medycznej (Ł-ITAM), aby urządzenia szybko trafiły do produkcji. "W obecnie prowadzonych wspólnych pracach zostanie wykorzystane know-how rozwinięte w IBIB PAN oraz wiedza ekspercka kadry naukowej naszych dwóch instytutów" – dodaje dyrektor IBIB PAN prof. Adam Liebert.

Pierwsza seria stu aparatów Ventil powinna zostać wyprodukowana w ciągu trzech tygodni. Następnie urządzenia trafią do badań klinicznych w wyznaczonych szpitalach – zapowiada dyrektor Ł-ITAM dr hab. inż. Janusz Wróbel.

Projekt zmierzający do wdrożenia do produkcji i wyprodukowania serii urządzeń Ventil, które zostaną skierowane w najbliższym czasie do badań klinicznych, jest finansowany ze środków Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

Siedź w domu, ale wyjdź na chwilę, by oddać krew. Liczba krwiodawców spadła o połowę

Data: 20.03.2020 12:50

Autor: ziemianin

krwiodawcy.org

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #koronawirus #krew #rckik #centrumkrwiodawstwa #gospodarka #dawcakrwi #testynakoronawirusa #zdrowie

O połowę spadła liczba krwiodawców. Ludzie posłuchali zaleceń, by zostać w domu, ale to się może odbić na zdrowiu i życiu pacjentów, którzy muszą mieć regularnie przetaczaną krew. Punkty krwiodawstwa zapewniają, że wdrożyły procedury, które minimalizują ryzyko zarażenia koronawirusem i apelują: "oddawajcie krew"!

Siedź w domu, ale wyjdź na chwilę, by oddać krew. Liczba krwiodawców spadła o połowę

– Wprawdzie szpitale odwołały wiele planowych zabiegów, ale krew nadal jest potrzebna. Pacjenci leczeni onkologicznie czy osoby po przeszczepach bardzo jej potrzebują. Nie zapominajmy o nich i oddawajmy krew – apeluje Małgorzata Antończyk z Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa we Wrocławiu.

Od kilku dni Polacy stosują się do stanowczej prośby o pozostanie w domach. Centra biurowe i handlowe, szkoły i uniwersytety świeca pustkami, stacje krwiodawstwa nie mogą więc przeprowadzać masowych akcji pobierania krwi.

Łódź. We wtorek krwiodawcy w regionie oddali 50 jednostek krwi, choć normalnie jest to 200. W środę było jeszcze mniej. Kraków. Przychodzi o połowę mniej dawców, choć – jak przekonuje nasza rozmówczyni – można liczyć na stałych, honorowych dawców.

Sytuacja robi się coraz trudniejsza. Jeszcze nie dramatyczna, ale jeśli w najbliższych dniach Polacy nie zaczną oddawać krwi, to jej zwyczajnie zabraknie.

"Wszyscy jesteśmy teraz przed wielkim testem społecznej odpowiedzialności. Lekarze, pielęgniarki, farmaceuci, policja, wojsko i wiele innych zawodów każdego dnia zdają najtrudniejszy egzamin w życiu. Jednakże pomoc honorowych dawców krwi jest niezastąpiona. Zgłaszajcie się do Centrów Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa, bo krew jest teraz bardzo potrzebna. To czas mądrych wyborów i decyzji. Dlatego oddaj krew i przyłącz się do tych, którzy w tym trudnym czasie pozostają na służbie człowiekowi. Niech łączy nas krew, która ratuje życie" – ten zgodny apel pojawił się na stronach internetowych największych polskich regionalnych stacji krwiodawstwa

Bezpieczeństwo priorytetem stacji

Tym, co powstrzymuje osoby, które dotychczas nie wyobrażały sobie kwartału bez oddania krwi, są kwestie bezpieczeństwa. Zamknięte pomieszczenie, przez które przechodzi wiele osób, aparatura medyczna – to wszystko brzmi jak potencjalne siedlisko wirusa. Małgorzata Antończyk przekonuje jednak, że stacje krwiodawstwa zawsze bardzo przestrzegały zasad higieny, a obecnie stosują bardzo daleko idące środki bezpieczeństwa.

– Poza tym, że bardzo starannie dezynfekujemy wszystkie powierzchnie (np. klamki), to wprowadziliśmy wstępną kwalifikację dawców. Przed budynkiem znajduje się stanowisko, w którym mierzymy temperaturę i przeprowadzamy wywiad medyczny. Osoby, które nie spełniają kryteriów wstępnej kwalifikacji, nie są wpuszczane na teren Centrum– wyjaśnia wrocławska lekarka.

Te zasady obowiązują potencjalnych krwiodawców w całej Polsce. I tak do oddawania krwi nie mogą być zakwalifikowane osoby, które:

– przebywały poza Polską w ciągu ostatnich 2 tygodni,

– miały kontakt z osobą z potwierdzonym zakażeniem koronawirusem SARS-Cov-2,

– miały kontakt z osobami, które wróciły z kraju/ów z lokalną transmisją wirusa SARS-CoV-2 i miały objawy infekcji,

– przechodziły zakażenie COVID-19 (po ustąpieniu objawów oraz wykluczeniu zakażenia w badaniu laboratoryjnym),

– mają objawy infekcji dróg oddechowych,

– mają podwyższoną temperaturę powyżej 37 stopni.

"Osoby, które spełniają powyższe kryteria, prosimy o niezgłaszanie się do naszych placówek celem oddania krwi" – apeluje gdańska stacja krwiodawstwa.

Aby do koniecznego minimum ograniczyć ruch na korytarzach stacji, do odwołania nie będą przeprowadzane odpłatne badania krwi. Do punktu wstępnej oceny mogą przychodzić tylko chcący oddać krew – i to sami, bez osób towarzyszących.

Morfologia to nie test na wirusa

Nadzieją dla stacji krwiodawstwa jest współpraca z Wojskami Obrony Terytorialnej czy żołnierzami. Małgorzata Antończyk powiedziała w rozmowie z money.pl, że w najbliższych dniach oddadzą oni honorowo krew. Wrocławska stacja nadal też wysyła krwiobusy – w czwartek można krew oddać w Akademii Wojsk Lądowych, w piątek – w Miliczu. Zasady bezpieczeństwa takie same, jak w stacjonarnym punkcie pobrań.

Na koniec rozwiejmy jeden z mitów, który rozpowszechniany jest w internecie. Nie jest prawdą, że z morfologii krwi można odczytać obecność koronawirusa w organizmie, gdyż nie przenosi się on przez krew. Mylą się ci, którzy przekonują, że idąc na oddanie krwi, dostaniemy w pakiecie bezpłatny "test na wirusa".

– Centra Krwiodawstwa nie testują krwiodawców w kierunku zakażenia koronowirusem – wyjaśnia Małgorzata Antończak.

Podobno grupy krwi mają olbrzymie znaczenie dla CoVID-19.

Data: 18.03.2020 18:18

Autor: ziemianin

medrxiv.org

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #krew #grupykrwi #chemia #koronawirus #zdrowie #wirus #medycyna #covid19

Najnowsze badania chińskich naukowców wskazują, że osoby z różną grupą krwi zupełnie inaczej przechodzą infekcję koronawirusem SARS-CoV-2. Natomiast mniejsze ma znaczenie tutaj wiek i płeć.

angielski wymagany

Podobno grupy krwi mają olbrzymie znaczenie dla CoVID-19.

Publikacja naukowa zamieszczona właśnie na branżowym serwisie medRxiv pokazuje, że grupa krwi ma nie tylko znacznie w kwestii stopnia ryzyka zainfekowania koronawirusem, ale również ma niebagatelny wpływ na przebieg samej choroby.

Te informacje są wynikiem badań naukowych przeprowadzonych na 2173 pacjentach chorych na CoVID-19 z kilku szpitali w chińskim Wuhan i Shenzen. Okazuje się, że najwięcej w poszczególnych grupach znajdowało się osób z grupą krwi A, nieco mniej było z AB, znacznie mniej z B i niewiele z grupą 0.

Pokazuje to, że osoby z grupą A mają największe ryzyko zainfekowania koronawirusem SARS-CoV-2 oraz najciężej przechodzą chorobę. Tymczasem największą odporność, najmniejsze ryzyko infekcji i najłatwiej przechodzą chorobę osoby z grupą 0. Naukowcy wskazują tutaj, że nie powinno się wszystkich pacjentów traktować tak samo w kwestii różnych grup krwi. Aby efekty leczenia były jak najbardziej efektywne, potrzeba stosować inne terapie dla każdego z pacjentów.

Co ciekawe, chińscy naukowcy nie wykryli żadnych związków pomiędzy wiekiem i płcią, a ryzykiem zainfekowania SARS-CoV-2. Chińczycy podkreślają jednak, że ich badania mają charakter wstępny i lekarze na razie nie powinni się na nich wzorować. Zamierzają oni teraz pozyskać dane na temat większej liczby pacjentów, by uwiarygodnić swoje badania.

Jednocześnie wzywają oni lekarzy z najróżniejszych krajów świata do obserwacji i pozyskiwania szczegółowych danych na temat chorych pacjentów. Przydadzą się one na pewno w kwestii stworzenia lepszych terapii pod konkretne osoby, dzięki czemu będą miały one większe szanse na szybsze pokonanie choroby.

Trump chce kupić szczepionkę na wyłączność?

Data: 15.03.2020 18:58

Autor: ziemianin

thelocal.de

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #donaldtrump #koronawirus #leki #Niemcy #stanyzjednoczone #szczepienia #usa #zdrowie

Niemieckie media rozpisują się o planach amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa. Miał on próbować przekonać niemieckich naukowców, aby już po opracowaniu szczepionki na koronawirusa sprzedały mu ją na wyłączność. Teraz władze Niemiec muszą więc rywalizować ze Stanami Zjednoczonymi o preparat przygotowywany między innymi przy pomocy związanego z państwem instytutu.

Trump chce kupić szczepionkę na wyłączność?

Powołując się na niemieckie źródła rządowe, o całej sprawie pisze liberalny dziennik „Die Welt”. Według dziennikarzy gazety Trump ma zabiegać o względy niemieckich naukowców, którzy pracują właśnie nad eksperymentalną szczepionką mającą chronić ludzi przed COVID-19. Amerykanom zależy bowiem nie tylko na zakupie preparatu, ale być może wręcz przede wszystkim na zdobyciu na niego wyłączności.

W tej chwili ma trwać licytacja pomiędzy niemieckimi i amerykańskimi władzami, stąd Stany Zjednoczone oferują naukowcom coraz większe pieniądze. Co ciekawe niemiecki rząd musi brać udział w takiej rywalizacji, chociaż prowadząca badania firma CureVac z siedzibą w niemieckim landzie Turyngii czyni to we współpracy z Instytutem Paula-Ehrlicha, powiązanym z tamtejszym resortem zdrowia.

Przedstawiciele ministerstwa powiedzieli „Die Welt” jedynie, że władze w Berlinie są niezwykle zainteresowane opracowaniem szczepionek i substancji czynnych, które mogłyby wejść do użytku w Niemczech i w całej Europie.

Samo CureVac niedawno zamieściło w sieci internetowej relacje z wydarzenia mającego miejsce w Białym Domu w Waszyngtonie. Firma przyznała w niej, że jej dyrektor Daniel Menichell 2 marca, wraz z innymi przedstawicielami branży farmaceutycznej, wziął udział w spotkaniu z Trumpem i wiceprezydentem Mike’m Pencem. Menichell nie podał jednak informacji na temat ewentualnych ofert finansowych, wyrażając jednak nadzieję na opracowanie skutecznej szczepionki w ciągu najbliższych paru miesięcy.

Data: 14.03.2020 21:45

Autor: FiligranowyGucio

Zamiast robić zapasy papieru i jedzenia można przeprowadzić głodówkę.W tamtym roku na wakacje przez około trzy miesiące piłem tylko soki i dostarczałem witaminy z jedną przerwą na kilogram odżywki,to ze względu na lekkie problemy zdrowotne.Efektem było kilkanaście kilogramów mniej bez najmniejszego wysiłku,dziś niestety wszystko wróciło do"normy"Przede wszystkim na początku trzeba sprawdzić stan zdrowia(skonsultować z lekarzem),przy chorobach psychicznych stosowanie głodówki nie jest wskazane."Absolutnie zrezygnować z głodówek muszą natomiast kobiety w ciąży i karmiące piersią, rekonwalescenci, chorzy na gruźlicę, wrzody żołądka. Praktycznie każda przewlekła choroba jest przeciwwskazaniem do stosowania głodówek. Głodówka jest wykluczona także w przypadku dzieci i młodzieży oraz osób starszych."- https://www.poradnikzdrowie.pl/diety-i-zywienie/diety/glodowka-lecznicza-jak-przygotowac-sie-do-glodowki-leczniczej-aa-QeeP-iuwe-QGig.html Przygotowania należy zacząć od odstawienia wszelkich używek w tym cukru,kawy,choć to powinno być też rozpatrywane indywidualnie tak samo jak czas i rodzaj głodówki.Należy wybrać jeden dzień w tygodniu na głodówkę np.niedzielę aby sprawdzić jak będzie się zachowywał organizm.Stopniowo można zwiększać długość,pomocne jest mleko kokosowe które w połączeniu z simieniem lnianym daje uczucie sytości,warto przed podjęciem głodówki zainteresować się dietetyką.Ważnym jest aby doinformować się aby nie wyrządzić sobie krzywdy,są grupy na FB jest wiele stroni książek na ten temat.Odpowiednie przygotowanie jest najważniejsze,należy na początku odstawiać produkty mięsne itd.na wyjściu trzeba bardzo uważać,popełnione błędy mogą skończyć się tragicznie dlatego poleca się także oprócz badań konsultację z dietetykiem.Podobnie jest z wyjściem,należy stopniowo wracać do spożywania jedzenia.Są różne metody głodówek,na samej wodzie,sokach,ziołach itp.Nie umiejętne przeprowadzenie postu lub głodówki może skutkować wyniszczeniem organizmu.Podczas tej "terapii"dochodzi także do tzw.przełomów kwasicznych( zobacz tutaj – http://www.glodowka.pl/podstrona.php?dzial=przebywanie ) gdzie dochodzi do pewnych nie przyjemnych procesów jak bóle głowy,mdłości itp.Zalecane jest stosowanie lewatyw(sok z kapusty podczas głodówek na sokach) oraz codzienne kąpiele gdy organizm pozbywa się metali ciężkich.Nie należy traktować głodówki jako sposobu na utratę zbędnych kilogramów lecz pozbycie się zbędnych resztek przemiany materii.Moim najdłuższym okresem na wodzie było 20 dni i nie polecam robić tego zimie lecz tak jak już wspominałem to indywidualna sprawa a okres przygotowań wynosił kilka miesięcy. Teraz planuje kilka tygodni na sokach oraz pomiędzy tym okresem dwa tygodnie na wodzie,jak wyjdzie to się zobaczy. Pozdrawiam :)

https://www.facebook.com/groups/345445162249361/ Fani Glodowek (Glodowka lecznicza)

#zdrowie #glodowka #ludzie #jedzenie #terapia

Jak poprawić odporność? Pomoże te 8 produktów

Data: 13.03.2020 12:44

Autor: ziemianin

menshealth.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #natura #czlowiek #zdrowie #jedzenie #odpornosc

Nie bierzemy jeńców! Każdy wirus grypy i każda chorobotwórcza bakteria muszą zginąć! To rozkaz!

Jak poprawić odporność? Pomoże te 8 produktów

Korzystając z arsenału środków, które znajdziesz w sklepie spożywczym, wzmocnij swoją odporność, a groźba ataku grypy czy przeziębienia zamieni się w niewinne wymachiwanie szabelką. Oto 8 produktów, które pomogą Ci uniknąć zachorowania.

Każdego roku starasz się wszelkimi sposobami uniknąć grypy i przeziębień: idziesz się zaszczepić, łykasz witaminę C, ubierasz się ciepło, a nawet pijesz herbatę z miodem, jak radzi Twoja babcia. I zawsze skutek jest ten sam: lądujesz w łóżku z wysoką temperaturą, duszącym kaszlem i męczącym katarem.

Czy coś robisz źle? Prawdopodobnie nic. Ale najwyraźniej musisz się bardziej postarać, żeby następnym razem wredne choróbsko znalazło sobie inny obiekt zainteresowania. Najskuteczniejszą strategią w wojnie z wirusem grypy i bakteriami wywołującymi przeziębienia jest przetestowana w ubiegłym wieku taktyka odstraszania – z pomocą układu immunologicznego zamień swoje ciało w twierdzę nie do zdobycia i odbierz chorobie ochotę do walki.

Zrób to tak samo, jak starasz się chronić swoje serce przed zawałem, a prostatę przed rakiem: starannie wybierając produkty, które jesz. I nie odkładaj niczego na później, bo wróg nie śpi. Ogłoś alarm bojowy, uporządkuj szyki i spokojnie czekaj na pojawienie się posłańca, który w imieniu grypy podpisze akt bezwarunkowej kapitulacji.

Broń: zupa pomidorowa

Gorący rosół to świetne lekarstwo na grypę i przeziębienie – taką radę słyszałeś pewnie wielokrotnie. Lepiej jednak zapobiegać niż leczyć, dlatego radzimy: zanim zachorujesz, dołóż do rosołu kilka łyżek koncentratu pomidorowego. Na łamach "American Journal of Clinical Nutrition" przedstawiono wyniki eksperymentu, podczas którego badane osoby przez pierwsze 3 tygodnie otrzymywały posiłki bogate w pomidory, a przez kolejne 21 dni całkowicie ich pozbawione.

Dieta pomidorowa spowodowała, że chroniące organizm przed infekcjami białe krwinki lepiej wypełniały swoje zadania; między innymi aż o 38% zmniejszyły zagrożenie ze strony wolnych rodników, które wywołują nowotwory. Nadzorujący to doświadczenie naukowcy uznali (a późniejsze badania potwierdziły ich hipotezę), że zawarty w pomidorach likopen jest silnym antyoksydantem, czyli ma możliwość unieszkodliwiania tych rakotwórczych cząsteczek.

Co to ma wspólnego z grypą? Całkiem sporo. Jeśli rosół zastąpisz pomidorówką, Twój układ odpornościowy będzie mógł sporą część sił zaangażowanych w odpieranie ataków wolnych rodników przerzucić do walki z wirusami grypy i innych chorób.

Broń: maliny

Nasze babcie doskonale znają ich właściwości lecznicze, dlatego zwykle znajdziesz w jej spiżarni słoiczek dżemu albo butelkę gęstego soku malinowego własnej produkcji. Testy medyczne potwierdzają, że ten smaczny owoc ma wiele atutów w walce z przeziębieniami. To bogate źródło witaminy C, która wzmacnia układ odpornościowy i zapobiega rozwojowi wirusów.

Maliny zawierają też kwas salicylowy, związek spokrewniony z aspiryną i podobnie jak ona wykazujący duże zdolności bakteriobójcze i rozgrzewające. Napar z suszonych malin i syrop ze świeżych owoców to od dawna znane i często stosowane domowe leki w chorobach z podwyższoną temperaturą.

Jeśli masz wysoką gorączkę, wypij malinową herbatkę albo zaaplikuj sobie syrop – pobudzisz w ten sposób aktywność gruczołów potowych i najpóźniej po godzinie Twój organizm zacznie pozbywać się przez skórę świństw, które zmusiły Cię do leżenia w łóżku.

Broń: jogurt naturalny

Nie ma wątpliwości, że to jeden z tych produktów, które zasługują na miano zdrowego. Ostatnie badania sugerują, że jedząc codziennie kubek jogurtu (150-200 ml), możesz znacząco zmniejszyć ryzyko przeziębienia lub zachorowania na grypę.

Potwierdza to doświadczenie przeprowadzone na University of California at Davis. Naukowcy podzielili 60 ochotników na trzy grupy. Jednej z nich zalecili picie każdego dnia jogurtów z żywymi kulturami bakterii, drugiej – jogurtów pasteryzowanych, a trzecią grupę poprosili o zupełne wyłączenie jogurtów z diety.

Po roku w dwóch pierwszych grupach badawczych liczba osób, które skarżyły się na typowe objawy grypy i przeziębienia: gorączkę, kaszel, katar, dreszcze itp., była znacznie niższa od przeciętnej. Inne badania dowiodły, że picie jogurtów stymuluje produkcję przeciwciał i interferonu, czyli białka działającego wirusobójczo.

Broń: napoje izotoniczne

Nie tylko pomagają ciału szybko wrócić do formy po ciężkim treningu, ale mogą też ochronić Cię przed niektórymi szczepami grypy. W jednym z artykułów opublikowanych na łamach "International Journal of Sport Nutrition" przedstawiono wyniki badań, którym poddano triathlonistów. U tych zawodników, którzy podczas intensywnych treningów wypijali co kwadrans ok. 250 ml napojów izotonicznych, odporność wyraźnie poprawiła się.

Przypuszcza się, że dodatkowa dawka węglowodanów zawartych w izotonikach może ograniczać ilość wydzielającego się podczas wysiłku fizycznego kortyzolu – hormonu stresu, który osłabia działanie układu immunologicznego.

Broń: ostra papryka

Myszy, które otrzymywały codziennie dawkę kapsaicyny – alkaloidu, który rozgrzewa paprykę do białości (szczególnie jej najostrzejsze odmiany: jalapeno, chilli itp.), miały po trzech tygodniach obserwacji trzykrotnie więcej limfocytów B produkujących przeciwciała niż myszy, które karmiono normalnie. Więcej przeciwciał to nic innego, jak lepsza ochrona przed infekcjami wirusowymi i bakteryjnymi.

Wyniki podobnych badań dowodzą, że jedzenie innych produktów zawierających "ostre" substancje w rodzaju kapsaicyny może wzmocnić układ odpornościowy" – mówi dr Rina Yu z uniwersytetu w Ulsan w Korei Południowej.

Broń: czosnek

Stara prawda głosi, że jeśli nie chcesz, aby wampiry dobrały się do Twojego gardła, musisz nosić na szyi warkocz upleciony z czosnku. Ale nie tylko krwiopijcy z rodu Drakuli boją się tego warzywa. Kiedy poczujesz w gardle charakterystyczne drapanie (od środka!), rzuć wszystko, pędź do najbliższej włoskiej restauracji i zamów kosz pieczywa czosnkowego.

Czosnek ma bowiem fantastyczne właściwości antywirusowe i antybakteryjne, chroniąc skutecznie przed infekcjami. Już kilka ząbków wrzuconych do zupy czy innych potraw wydatnie zwiększa Twoje szanse na odparcie ataku przeziębienia lub grypy.

Pierwszą tajną bronią czosnku jest allicyna, sulfotlenek nadający mu nieprzyjemny zapach, który potrafi stawić opór chorobotwórczym drobnoustrojom nawet wtedy, gdy zostanie rozcieńczony w stosunku 1:50 000. Drugą – związki siarki wzmacniające reakcję immunologiczną. Jeśli martwi Cię czosnkowy odór, może go stłumić, pijąc podczas posiłków sok pomidorowy – zawarte w nim kwasy poradzą sobie z tym problemem. No i dostarczysz sobie sporo cennego likopenu (patrz: zupa pomidorowa).

Broń: orzechy brazylijskie (orzechy para)

Każdy orzech zawiera około 100 mikrogramów selenu, który – jak wynika z badań opisanych w "Archives of Internal Medicine" – może uchronić Cię przed corocznymi problemami z drapaniem w gardle i zatkanym nosem. Lekarze przeprowadzili badania na 725 osobach w starszym wieku, którym przez 2 lata podawano suplementy w postaci zestawu witamin A, C i E, zestawu minerałów ze 100-mikrogramową dawką selenu, zestawu łączącego witaminy i minerały oraz placebo.

Wynik? Jedynie w grupie wspomaganej zestawami zawierającymi minerały, odnotowano spadek liczby infekcji górnych dróg oddechowych. "Deficyt selenu może osłabić wolę walki Twojego ciała z chorobotwórczymi czynnikami" – ostrzega dr Ashini Shah z New England Medical Center.

Broń: zdrowe tłuszcze

Jedząc niewielkie ilości tłuszczy, zwłaszcza pochodzących z takich źródeł, jak oliwa z oliwek, olej rzepakowy, tłuste ryby morskie, orzechy, siemię lniane, ziarna słonecznika itp., chronisz swoje serce. Tę opinię słyszałeś pewnie setki razy. Ale to nie wszystko.

"Zaobserwowano także, że u osób, które żywiąc się według zasad diety niskotłuszczowej, dostarczają sobie 25% kalorii z tłuszczy, efektywność funkcjonowania komórek odpornościowych podwyższa się" – wyjaśnia dr Philips Calder, profesor wydziału żywienia na uniwersytecie w Southampton.

Jednak dalsze zmniejszanie ilości spożywanych tłuszczy nie daje wcale lepszych efektów. "Jeśli mniej niż 10% kalorii będzie pochodzić z tłuszczy, można się spodziewać również niedoboru tłuszczy omega-3 i omega-6. A to może wyraźnie osłabić zdolność organizmu do wytwarzania nowych komórek odpowiedzialnych za walkę z infekcjami" – dodaje dr Calder.

Data: 11.03.2020 22:43

Autor: FiligranowyGucio

I człowiek sobie mysli, że po Ryszardzie Petru nic go nie zaskoczy. A tutaj on jawi się, na tym tle, jak Sokrates jakiś albo inny Arystoteles.

Raz prozą, raz rymem – walczymy z propagandowym reżimem_Fb

Kilka ciekawostek z ostatnich dni zebrałem do kupy, przy czym za chwilę zrozumiecie, że w przypadku lewactwa, określenie ,,do kupy" nabiera głębi.

Posłanka PO, Iwona Hartwich, w momencie kiedy wszyscy już apelowali o rezygnowanie z masowych spotkań – ogłosiła Ogólnopolski Protest Osób z Niepełnosprawnościami, który ma się odbyć pod Sejmem. I nawołuje do masowego udziału w nim. Przypomnę – przez lekceważenie problemu i idiotyczną nonszalancję społeczeństwa, w ciągu ostatniej doby Włochy straciły kolejnych 200 obywateli.

Senator PO, Grodzki, z wykształcenia lekarz, lata sobie do Włoch i zachowuje się do tego stopnia irracjonalnie, nieodpowiedzialnie i idiotycznie, że nawet Monika Olejnik z TVN nie potrafiła ukryć zażenowania – czego nie mogą jej wybaczyć wyborcy PO, nazywający ją od wczoraj… pisowską propagandystką. Poważnie.

Europosłanka PO, Róża Thun, złapała tak silny ból łodygi, że… zaatakowała dyrektorkę Google za współpracę z rządem w sprawie szybkiego dostępu społeczeństwa do informacji i komunikatów o rozwoju sytuacji w sprawie koronawirusa.

Radna PO, Sylwia Krajewska, mocna kandydatka na hienę roku, ćwiczy naukę gry na chorych na raka dzieciach, i zestawiła zdjęcie Dudy z… chorym na raka dzieckiem stojącym nad muszlą klozetową. Jak się okazało, to zdjęcie… dziecka z Ameryki, Becketta Burge. Dobrze dla Krajewskiej że jego ojciec mieszka daleko, bo gdyby dowiedział się, że jakaś wykorzystała zdjęcie jego umierającego dziecka do robienia brudnej i cuchnącej gównem propagandy, to mógłby nie mieć względów na płeć.

I na koniec Sylwia, niezawodna Sylwia Spurek, bystra jak kiszony ogórek. Największe problemy to dla niej w ostatnich dniach: brak decyzji o zamknięciu kościołów (o zamknięciu marketów Sylwia milczy), szkoła zachęcająca uczennice do noszenia kobiecych ubrań (to zdaniem Sylwii skandal bo to zachęca do utrzymywania stereotypów, w których w sukienkach powinny chodzić dziewczyny a nie chłopaki), Sylwia marzy też o pełnej władzy Unii nad Polską, czyli de facto o zrzeczeniu się przez nas resztek suwerenności, by postępowa Unia mogła nam siłą narzucić ustawę w sprawie transseksualistów, Sylwia w środku światowej epidemii domaga się solidarnej relokacji imigrantów, a sen z oczu spędza jej również ksenofobia pod adresem Azjatów.

A wymieniłem tylko kilka idiotyzmów.

Ci ludzie to absolutna klęska nawet w warunkach umiarkowanych.

Sprawa koronowirusa pokazuje dobitnie ich wartość w sytuacjach trudnych i ekstremalnych.

To jest po prostu dramat. Ci ludzie powinni zostać odizolowani od społeczeństwa i poddani kwarantannie na 10 lat, z możliwością ubiegania się o szybsze wypuszczenie za dobre sprawowanie.

#razprozak #zdrowie #polityka #polska

Śmiertelny wirus. W Polsce zmarły w lutym 23 osoby

Data: 05.03.2020 08:26

Autor: malcolm

tvp.info

#grypa #koronawirus #zdrowie

"W lutym zanotowano w Polsce ponad 820 tys. przypadków zachorowań i podejrzeń zachorowań na grypę – wynika z danych Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego-Państwowego Zakładu Higieny. Z powodu tej choroby w lutym zmarły 23 osoby."

Czyli coroczna pandemia – a w mediach cisza za to dużo o wirusie który jest identyczny i go nie ma.

Orlen będzie produkować płyny do dezynfekcji rąk

Data: 05.03.2020 03:51

Autor: ziemianin

orlen.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #pknorlen #orlen #koronawirus #zdrowie

Prezes Orlenu Daniel Obajtek zapowiedział, że spółka Orlen Oil będzie produkować płyn do dezynfekcji rąk w związku z rozprzestrzenianiem się koronawirusa

Orlen będzie produkować płyny do dezynfekcji rąk

Spółka Orlen Oil, należąca do grupy PKN Orlen, w ciągu kilku dni ma rozpocząć produkcję płynów do dezynfekcji rąk. Zajmie się tym zakład w Jedliczu. Z początku płyn ma trafić przede wszystkim do instytucji publicznych.

Orlen Oil zajmie się produkcją płynów do dezynfekcji rąk

W ciągu 2 tygodni na rynek trafi 1 mln litrów produktu

W pierwszej kolejności zostaną w niego zaopatrzone instytucje publiczne

Płyn dezynfekujący będzie też dostępny w sieci stacji paliw Orlen, czyli na ok. 1800 obiektach w całej Polsce

Orlen Oil ma rozpocząć produkcję płynów aseptycznych do dezynfekcji rąk w ciągu kilku dni. Jak zapowiedział prezes koncernu Daniel Obajtek, linie produkcyjne zakładów w Jedliczu "już są dostosowywane, aby jak najszybciej odpowiedzieć na oczekiwania klientów i wzmocnić bezpieczeństwo sanitarne kraju".

– Spółka Orlen Oil z miejsca podjęła działania zmierzające do uruchomienia produkcji płynu do dezynfekcji rąk. Nasze laboratoria pracują nad tym od kilku dni. Wykorzystujemy możliwości techniczne firmy, aby włączyć się działania związane z ochroną przed koronawirusem. Chcemy jak najszybciej odpowiedzieć na oczekiwania Polaków i zwiększyć ich bezpieczeństwo – mówi Daniel Obajtek, prezes zarządu PKN Orlen, cytowany w komunikacie spółki.

Orlen przekazuje, że w najbliższych dniach rozpocznie się masowa produkcja płynu do dezynfekcji rąk przez Orlen Oil. W ciągu 2 tygodni na rynek trafi 1 mln litrów produktu. W pierwszej kolejności zostaną w niego zaopatrzone instytucje publiczne. Płyn dezynfekujący będzie też dostępny w sieci stacji paliw Orlen, czyli na ok. 1800 obiektach w całej Polsce.

W sklepach brakuje żeli do dezynfekcji rąk

Z powodu koronawirusa w sklepach brakuje żeli dezynfekujących, podobnie jak maseczek ochronnych, a ich ceny na Allegro urosły o kilkadziesiąt procent. Podobna sytuacja jest nie tylko w Polsce, ale również np. we Francji, gdzie rząd ma zamiar ograniczać odgórnie ceny tych środków. W związku z rozprzestrzenianiem się wirusa, WHO zaleca, by oprócz mycia i dezynfekowania rąk oraz unikania kontaktu z chorymi, nie używać również gotówki, która może przenosić koronawirusa.

Szok o gotowości koronowirus Polska, Rząd kłamie, szpital odmawia przyjęcia Coronavirus CoV19 WUHAN

Data: 02.03.2020 23:58

Autor: ziemianin

youtube.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #koronawirus #choroba #polska #zdrowie

Prawda o gotowości na koronowirus w Polsce, Rząd kłamie, szok szpital odmawia przyjęcia Coronavirus CoV19 WUHAN

Szok o gotowości koronowirus Polska, Rząd kłamie, szpital odmawia przyjęcia Coronavirus CoV19 WUHAN

Niestety sytuacja mnie zmusiła do nagranie tego materiału. Dość propagandy i kampanii na nasz koszt, dość tych kłamliwych konferencji i braku kompetencji na najwyższych szczeblach w Kraju. Pan Prezydent Andrzej Duda, Minister zdrowia z całą swoją kadrą i resztą ludzi którzy powinni wziąć się do pracy to używają TVP jako tuby propagandowej i kłamią w żywe oczy a nic nie działa. Wiecie jaka to jest ironia słyszeć z ust ludzi którzy służą Polsce na najwyższych stanowiskach że są gotowi na opanowanie i przyjęcie wirusa i przekonaniach że wszystko działa po tym doświadczeniu z filmu. Panie Prezydencie, Panie Ministrze, nic nie działa z tego co mówiliście ponieważ system jest dziurawy jak sito a wasi pracownicy płaceni również z moich podatków są niestety niekompetentni i źle poinformowani a niektórzy z cala świadomością omijają procedury mimo że inni pracownicy się starają. Dedykuje ten film wszystkim ofiarom służby zdrowia nie tylko w przypadku koronowirusa a w całym zepsuciu tego co wy nazywacie służbą zdrowia. Za co płacimy składki zdrowotne? Żeby dostawać jałmużnę w postaci kolejki do lekarza i okrajania świadczeń? A na pewno nie powinniśmy płacić za utrzymywanie administracji do zarządzania naszymi pieniędzmi. Resztę zobaczcie sami, Pan również Panie Prezydencie.

Panie Ministrze zdrowia, czas zacząć naprawiać błędy

Pozdrawiam.

Maciej Sagal

„Policja sanitarna” zmusi cię do szczepień i kwarantanny?! – prezydent podpisał ustawę

Data: 02.03.2020 23:20

Autor: ziemianin

odkrywamyzakryte.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #zdrowie #ustawa #szczepienia #szczepionki

„Policja sanitarna” w Polsce to fakt czy fikcja? Patrząc na to, co dzieje się na gruncie obowiązującego prawa, można stwierdzić, że ona jest i lada chwila zacznie funkcjonować. Mianowicie pod koniec lutego 2020 r. prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę zwiększającą rolę koordynacyjno-nadzorczą Głównego Inspektora Sanitarnego. Co to dla nas oznacza?

„Policja sanitarna” zmusi cię do szczepień i kwarantanny?! – prezydent podpisał ustawę

Zmiana ustawy o Państwowej Inspekcji Sanitarnej

W nowelizacji ustawy o Państwowej Inspekcji Sanitarnej, którą 23.02.2020 r. podpisał prezydent Andrzej Duda, przewidziano m.in. zmianę struktury organizacyjnej Państwowej Inspekcji Sanitarnej, zwiększenie roli koordynacyjno-nadzorczej Głównego Inspektora Sanitarnego oraz wzmocnienie pozycji wojewody jako organu reprezentującego rząd w terenie.

Wśród najistotniejszych zmian wskazano:

upoważnienie Głównego Inspektora Sanitarnego do wydawania organom Państwowej Inspekcji Sanitarnej zaleceń, wytycznych i poleceń;

przyznanie Głównemu Inspektorowi Sanitarnemu kompetencji do powoływania i odwoływania – za zgodą właściwego wojewody – państwowych wojewódzkich inspektorów sanitarnych oraz państwowemu wojewódzkiemu inspektorowi sanitarnemu kompetencji do powoływania i odwoływania – po zasięgnięciu opinii wojewody – państwowych powiatowych inspektorów sanitarnych;

ustanowienie państwowego powiatowego inspektora sanitarnego organem zespolonej administracji rządowej w województwie;

wyłączenie możliwości zajmowania stanowiska Głównego Inspektora Sanitarnego, jego zastępcy, państwowego inspektora sanitarnego oraz Głównego Inspektora Sanitarnego Wojska Polskiego przez osobę, która w okresie od dnia 22 lipca 1944 r. do dnia 31 lipca 1990 r. pracowała lub służyła w organach bezpieczeństwa państwa lub współpracowała z tymi organami;

uregulowanie wydawania zgód na wykonywanie dodatkowych zajęć zarobkowych i składania oświadczeń o stanie majątkowym przez państwowych inspektorów sanitarnych;

wprowadzenie kompleksowej regulacji problematyki funkcjonowania Wojskowej Inspekcji Sanitarnej;

likwidację, z dniem 1 lipca 2020 r., Państwowej Inspekcji Sanitarnej Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, której zadania przejmie Państwowa Inspekcja Sanitarna.

Oprócz ostatniego podpunktu, pozostałe zmiany, wchodzą w życie 1.04.2020 roku.

Złota herbata na szybkie wzmocnienie odporności

Data: 02.03.2020 23:15

Autor: ziemianin

odkrywamyzakryte.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #zdrowie #herbata #ciekawostki

Złota herbata wykorzystuje najczystszą i najsilniejszą formę naturalnych składników roślinnych, które dostarczają nam podłoża do szybkiego wzmocnienia odporności. Jakie to składniki? Jak ją przygotować? Oto odpowiedź.

Złota herbata na szybkie wzmocnienie odporności

Złota herbata – przepis

Intensywnie pachnącą, o żywym, złotym kolorze herbatę wzmacniającą odporność przygotowuje się z:

3 szklanki oczyszczonej wody,

1 cm kawałek imbiru (obrany i starty),

1 korzeń kurkumy obrany i starty (lub opcjonalnie 2 łyżeczki mielonej kurkumy),

1 torebka rumianku lub 2 łyżeczki suszonych kwiatów rumianku,

1 torebka herbaty lub łyżeczka suszonej echinacei,

1 laska cynamonu,

2 łyżeczki czystego syropu klonowego,

4 łyżki świeżo wyciśniętego soku pomarańczowego,

1 łyżka soku z cytryny.

Do garnka z wodą dodajemy imbir, kurkumę i cynamon, całość powoli zagotowujemy.

Następnie garnek przykrywamy, gotujemy przez 7 minut, a następnie odcedzamy.

Dodajemy torebki z rumiankiem i echinaceą, zaparzamy pod przykryciem przez 5 minut.

Odcedzamy, dodajemy sok pomarańczowy, sok z cytryny i syrop klonowy.

Dokładnie mieszamy do połączenia składników.

Dzielimy na porcje 250 ml i pijemy jeszcze ciepłą herbatę.

Przy takiej kombinacji składników złota herbata nie tylko wzmacnia odporność, ale także pomaga wypłukać szkodliwe toksyny z organizmu, przynosząc dodatkową energię do zwalczania wirusów i bakterii.

Pierwsze bioniczne oko z drukarki 3D coraz bliżej masowej produkcji (wideo)

Data: 02.03.2020 22:48

Autor: ziemianin

twin-cities.umn.edu

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #nauka #technika #technologia #zdrowie #oko #czlowiek #bionika

Naukowcy z University of Minnesota dokonali ogromnego postępu na polu budowy pierwszego praktycznego bionicznego oka, które pozwoli przywrócić wzrok milionom ludzi na całej planecie. Przyszłość jest już dziś.

Pierwsze bioniczne oko z drukarki 3D coraz bliżej masowej produkcji (wideo)

wideo – Drukowanie w 3D prototyu bionicznego oka

Taka technologia dotychczas była uważana za fantastykę naukową, ale okazuje się, że jesteśmy bliżej jej urealnienia, niż nam się wydaje. Wspaniałe wieści dochodzą do nas z University of Minnesota, gdzie zespół specjalistów intensywnie pracuje nad budową pierwszego bionicznego oka przeznaczonego do masowej produkcji.

Badania na ten temat zostały opublikowane na łamach prestiżowego magazynu Advanced Materials. Przełomu udało się dokonać na polu druku 3D całej gamy fotoreceptorów. Do tej pory w ogóle nie było to możliwe. Naukowcy dysponują patentem na urządzenia półprzewodnikowe zbudowane w wielomateriałowej drukarce w 3D.

Budowa prototypu bionicznego oka rozpoczęła się od zastosowania małej szklanej kuli wielkości ludzkiego oka. Następnie naniesiono na nią atrament ze srebrnych cząstek z pomocą drukarki 3D. Atrybutem tego atramentu jest to, że natychmiast po natrysku pozostaje on w miejscu, a nie spływa po zakrzywionej kopule. Na końcu naukowcy wykorzystali półprzewodnikowe materiały polimerowe do drukowania fotodiod, które przekształcają światło w energię elektryczną. Cały proces produkcji trwa ok. godziny.

Wielkim dokonaniem była efektywna konwersja światła słonecznego na energię elektryczną, która wynosiła aż 25 procent. Chociaż obecnie dostępne półprzewodniki mają o wiele większą sprawność, to jednak nie można ich wydrukować bezpośrednio na zakrzywionej powierzchni, więc w tej materii są one bezużyteczne.

Teraz praca naukowców skupia się na usprawnieniu swojej technologii i produkcji półprzewodników o większej efektywności konwersji, aby mogły one dorównać biologicznym oczom. Docelowo fotodetektory będą wszczepiane bezpośrednio w gałki oczne osób niedowidzących lub niewidomych. Dzięki nim nie tylko odzyskają one pełnie wizji, ale również będzie ona o wiele lepszej jakości od naturalnej, czyniąc z nich prawdziwych cyborgów.

Sharp rusza z produkcją maseczek . . . w fabryce telewizorów

Data: 02.03.2020 11:31

Autor: ziemianin

apnews.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #zdrowie #maseczki #japonia #sharp #biznes

Koronawirus to temat, który nie schodzi z „jedynek”. Jednym ze skutków jego występowania jest zamykanie fabryk w Azji, na co zdecydować musiało się już wiele dużych i małych firm. Inne nie mają tego problemu, …ale to wcale nie znaczy, że twierdzą, że problemu nie ma.

Sharp rusza z produkcją maseczek . . . w fabryce telewizorów

Sharp to jedna z tych firm, którym przynajmniej częściowo udało się uniknąć problemów w związku z koronawirusem. Jej przedstawiciele zauważają jednak, że zrodził on problemy w społeczeństwie, które teraz bardziej niż na nowe telewizory generuje popyt na przykład na maseczki ochronne.

Sharp będzie produkować maseczki ochronne zamiast TV

Jak donosi agencja Associated Press, Sharp zdecydował się na przekształcenie jednej ze swoich fabryk telewizorów i paneli LCD w Japonii w zakład produkujący maseczki. Każdego dnia z linii będzie schodzić co najmniej 150 000 egzemplarzy, a ostatecznym celem jest osiągnięcie wydajności do 500 tysięcy maseczek na dzień.

Przedstawiciele firmy Sharp przekonują, że fabryka jest idealna do takiego zastosowania, ponieważ w przypadku produkcji paneli LCD niezbędne są wysokie standardy czystości – podobnie jak ma się to z wytwarzaniem maseczek. Tych ostatnich brakuje na całym świecie i nie inaczej wygląda sytuacja w Japonii.

Koronawirus a maseczki ochronne. Kto ich potrzebuje?

Foxconn, będący właścicielem firmy Sharp, nie podał jeszcze żadnych informacji na temat tego, w jakiej cenie i w jaki sposób dystrybuowane będą maseczki produkowane w japońskiej fabryce. Możliwe zresztą, że w ogóle nie trafią one do samych sklepów i aptek.

Problem leży bowiem gdzie indziej. Lekarze i eksperci z całego świata alarmują, by nie kupować maseczek. Są one bowiem albo zupełnie nieskuteczne, albo też ich skuteczność jest minimalna jeśli chodzi o zabezpieczenie przed złapaniem koronawirusa. Wykupowanie ich zapasów prowadzi natomiast do ich braków w szpitalach – dla lekarzy i opiekunów. A to już poważny problem.

Koronawirus wpływa na działanie fabryk (i nie tylko)

Nie wszyscy mieli tyle szczęścia co firma Sharp. Jej właściciel – Foxconn – musiał znacząco obniżyć produkcję, przez co wielu gigantów branży technologicznej musiało opóźnić dostawy urządzeń do klientów. Swoją chińską fabrykę zamknąć musiała też firma Tesla. Z kolei tylko w ciągu kilku ostatnich dni przypadki infekcji koronawirusem odnotowały firmy Samsung i LG, przez co działanie ich obiektów również zostało wstrzymane.

Rozprzestrzenianie się koronawirusa doprowadziło też do odwołania kilku branżowych imprez. Zaczęło się od MWC w Barcelonie, a wśród kolejnych znalazły się GDC w San Francisco, Black Hat Asia w Singapurze czy Geneva Motor Show. Ze swoich nadchodzących imprez zrezygnowały też firmy Cisco i Facebook, a – w miniony weekend – katowicki IEM odbył się bez udziału publiczności.

Data: 29.02.2020 14:45

Autor: R20_swap

Ja jak zaczynam pić dużo wody to zaczynam często lać i źle się czuć. To jakaś głupota z tą wodą rozwalanie flaków, nerek i wypłukiwanie pierwiastków/minerałów/witamin.

Oczywiście pomijając duże aktywności fizyczne, upały. Ale wtedy też staram się pić tylko kiedy mi się – czyli często, ale nie pije sam z siebie, chyba, że w skrajnych warunkach nie miałbym możliwości napić się później.

#shitposting #zdrowie

Sprawą zajął się UOKiK, a niedługo - prokuratura i ABW? Chodzi o hurtownie z maskami ochronnymi

Data: 29.02.2020 02:11

Autor: ziemianin

niezalezna.pl

#UOKiK #koronawirus #maski #maseczki #aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #zdrowie #afera

UOKiK wszczął postępowanie w sprawie nieuczciwych działań hurtowni wobec szpitali. Dwie hurtownie wypowiedziały bowiem szpitalom umowy na dostawy m.in. masek ochronnych. Urząd nie wyklucza, że w tej sprawie powiadomi również prokuraturę oraz ABW.

Sprawą zajął się UOKiK, a niedługo – prokuratura i ABW? Chodzi o hurtownie z maskami ochronnymi

Podjąłem decyzję o wszczęciu postępowania w sprawie nieuczciwych działań hurtowni wobec szpitali – poinformował w piątek prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów Tomasz Chróstny. Chodzi o przypadek dwóch hurtowni, które wypowiedziały szpitalom umowy na dostawy m.in. masek ochronnych.

O wszczęciu postepowania wobec nieuczciwych praktyk hurtowni zaopatrujących szpitale w środki ochrony indywidualnej prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów Tomasz Chróstny poinformował na zwołanym dzisiaj briefingu.

Zaznaczył, że chodzi o wypowiedzenie szpitalom przez dwie hurtownie trwających umów przetargowych na dostarczenie środków ochrony indywidualnej, co może mieć związek z wzrostem popytu, m.in. na maski ochronne w związku z zagrożeniem koronawirusem.

– Przy czym jedna z nich wprost wskazała, że celem jest rażące podwyższenie ceny, jaką otrzymują w ramach dostarczanych środków ochrony indywidualnej

– podkreślił Chróstny. Dodał, że w tym jednym przypadku chodziło o podwyższenie ceny z wynegocjowanych w ramach oferty przetargowej 50 groszy za sztukę, na 10 zł.

– Wszczęte postępowanie ma na celu zbadanie okoliczności tego typu praktyk, które w naszej opinii, w opinii UOKiK mogą naruszać przepisy prawa konkurencji w tym w zakresie, bądź to zmów cenowych, bądź to nadużywania pozycji dominującej – powiedział Chróstny.

Zaznaczył, że takie praktyki "to działanie nie tylko sprzeczne z dobrym obyczajem, nie tylko działanie haniebne, ale także działanie sprzeczne z samą treścią ustaleń".

– Każda praktyka nieuczciwej konkurencji w przypadku jej udowodnienia podlega karze do 10 proc. obrotu za rok kalendarzowy i w toku postępowań, które obecnie wszczęliśmy, będziemy wyjaśniali, w jakim zakresie te praktyki godzą w uczciwą konkurencję

– powiedział.

UOKiK sprawdzi również działania hurtowni pod kątem art. 165 i 172 kk. Chodzi o narażenie na powszechne niebezpieczeństwo dla zdrowia i życia.

– Gdy w toku postępowania będziemy dysponowali materiałem, który uprawdopodabnia taką możliwość, będziemy informowali zarówno prokuraturę, jak i Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego

– zapowiedział Chróstny.

Ponadto, jak wskazano, dyrektorzy szpitali mogą zgłaszać urzędowi przypadki łamania prawa przez specjalną infolinię, której numer zostanie im przekazany przez Ministerstwo Zdrowia.

– Tego typu praktyki są praktykami absolutnie niedopuszczalnymi. Poprosiłem ministra zdrowia o bieżące informowanie, jeżeli tego typu sytuacje ponownie by wystąpiły

– powiedział prezes UOKiK.

Dodał, że w razie ponownych takich sygnałów w ciągu 24 godzin pracownicy UOKiK będą na miejscu, tak w szpitalach, jak i w podmiotach, które odstąpiły od umowy, po to, żeby zabezpieczyć materiał dowodowy, umowy i wszelką dokumentację niezbędną do zbadania okoliczności, które przyczyniły się do wypowiedzenia umowy.

– Wobec tych przedsiębiorców należy oczekiwać naszych zdecydowanych działań w ramach dostępnych nam wszelkich mechanizmów prawnych, aby uniemożliwić tego typu haniebne praktyki

– podkreślił.

Koronawirus. 9 krajów do których lepiej nie podróżować

Data: 26.02.2020 00:29

Autor: ziemianin

gis.gov.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #pandemia #epidemia #koronawirus #zdrowie #gis #komunikat

Główny Inspektorat Sanitarny wydał najnowsze ostrzeżenie przed koronawirusem.

Koronawirus. 9 krajów do których lepiej nie podróżować

Nie zaleca w nim podróżowania do 9 krajów:

Chiny

Korea Południowa

Włochy (w szczególności regiony Lombardia, Wenecja Euganejska, Piemont, Emilia Romania, Lacjum).

Iran

Japonia

Tajlandia

Wietnam

Singapur

Tajwan.

Jeżeli koronawirus jest naturalnym wirusem, to powinien ustąpić po zimie, na wiosnę, w lecie, kiedy mamy silne słońce. Wtedy organizmy są silniejsze i tak łatwo nie ulegają wirusom.

Jeżeli koronawirus jest bronią biologiczną, to będzie dalej się rozprzestrzeniał. Dotarł już do Włoch. Kwestia czasu kiedy uderzy w inne państwa.

Oby Polska nie była dotknięta żadną bronią biologiczną.

Glifosat w produktach zbożowych. GIS przebada 80 tys. próbek żywności

Data: 25.02.2020 19:14

Autor: HaHard

money.pl

Kasze, płatki i mąki zostaną objęte dodatkowymi badaniami na obecność glifosatu – informuje GIS.

(…)

na doniesienia o przekroczeniu norm zareagował GIS zapowiadając kontrolę.

Jak podaje branżowy portal cenyrolnicze.pl, jeszcze w tym roku Niemcy zamierzają wprowadzić zakaz stosowania glifosatu dla prywatnych użytkowników.

#hahard #rolnictwo #zdrowie #bezpieczenstwo

Niedoczynność Tarczycy - Błagam Nie Minusujcie Trolle, To Nie Rak, A Moje Objawy(Opis)

Data: 22.02.2020 18:55

Autor: R20_swap

youtube.com

Film nieco długi. Na pierwszy rzut umysłu wydaje się youtubowym rakiem, Kurwa ja szukałem długo przyczyn swojej choroby, miałem niestyty w tym samym czasie nerwicę(zaburzenia lękowe) spieprzyło to sprawę.

Oglądałem trochę dziewczyn na YT nawet, ale nic mi nie pasowało i ciężko się je oglądało, a tu wszystko jakby mówili o mnie.

Kurła sorry, za chaotyczny wpis. Alejest Nadzieja. Mam niedoczynność, ale robiłem tylko badania TSH, a etyrox czy ethyrox nic a nic mi nie dwał.

#zdrowie #medycyna #tarczyca #desperacja #choroby #czarnobyl

Pestycydy i środki zmniejszające palność drastycznie obniżają inteligencję dzieci

Data: 22.02.2020 12:42

Autor: ziemianin

odkrywamyzakryte.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #inteligencja dziecka #iq #mozgdzieci #olow #pestycydy #rtec #toksyny #uniepalniacze #zdrowie #zywnosc

Pestycydy i środki zmniejszające palność stanowią dwa nowe zagrożenia dla rozwijających się mózgów dzieci. Ustępują im miejsca toksyczne chemikalia, których od dawna się obawiamy, czyli metale ciężkie, takie jak ołów i rtęć. Szokujące badania wskazują, że to właśnie pestycydy i uniepalniacze powodują niespotykany dotąd poziom nieodwracalnego uszkodzenia mózgu u dzieci.

Pestycydy i środki zmniejszające palność drastycznie obniżają inteligencję dzieci

Trucizna nasza powszednia Lektor PL

Cztery zagrożenia

Według nowych badań z New York University, środki zmniejszające palność spowodowały utratę 162 milionów punktów IQ wśród dzieci w USA w latach 2001-2016.

Badanie, opublikowane w czasopiśmie Molecular and Cellular Endocrinology, analizowało cztery substancje chemiczne, o których wiadomo, że mają największy wpływ na mózg rozwijającego się dziecka: ołów, rtęć, pestycydy i polibromowane difenyloetery (znane również jako środki zmniejszające palność).

Badanie wykazało, że ołów w Stanach Zjednoczonych spowodował utratę 78 milionów punktów IQ w badanym 15-letnim okresie, rtęć 2,5 miliona, a pestycydy odpowiedzialne były za utratę 27 milionów punktów IQ w tych latach.

Ze wszystkich analizowanych substancji chemicznych to właśnie polibromowane etery difenylowe (PBDE) były największym czynnikiem przyczyniającym się do utraty IQ i niepełnosprawności intelektualnej wśród amerykańskich dzieci, co spowodowało utratę w sumie 162 milionów punktów IQ i ponad 738 000 przypadków niepełnosprawności intelektualnej.

Uderzenie z zewnątrz

Naukowcy odkryli, że wśród dzieci narażonych na toksyny w latach 2001-2016 odsetek utraty IQ z powodu ekspozycji na środki zmniejszające palność i pestycydy wzrósł z 67 do 81 procent.

Środki zmniejszające palność można znaleźć w meblach domowych i urządzeniach elektronicznych, a pestycydy można po prostu spożywać, gdy pozostają na produktach spożywczych.Wiele dzieci zostało prawdopodobnie narażonych na działanie tych toksyn w łonie matki.

Choć wiadomo, że wiele przedmiotów gospodarstwa domowego zawiera co najmniej śladowe ilości tych toksyn i udowodniono, że narażenie to jest szkodliwe dla rozwijającego się układu nerwowego, nie wycofano ich z obiegu.

Naukowcy podkreślają, że nie ma bezpiecznego poziomu narażenia na ołów i to samo dotyczy rtęci, pestycydów i środków zmniejszających palność.

Są to silne toksyny, na które rozwijający się mózg dziecka jest szczególnie wrażliwy, a narażenie na nie może mieć ciężkie i trwające całe życie konsekwencje.

Kaliszanin wykrył u siebie 245% przekroczenia normy glifosatu w moczu

Data: 22.02.2020 12:28

Autor: ziemianin

zyciekalisza.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #glifosat #zdrowie #pestycydy #rosliny

W latach 1961-1999 produkcja pestycydów na świecie wzrosła dziewięć razy. W USA na jednego dolara zainwestowanego w pestycydy, uzyskano cztery dolary oszczędności na plonach, ale… wygenerowało to aż 42 dolary kosztów ubocznych, głównie z powodu późniejszego leczenia ludzi i zatrucia środowiska.

Kaliszanin wykrył u siebie 245% przekroczenia normy glifosatu w moczu

Czy myślisz, że takie przywłaszczanie zysków dla siebie i przekazywanie strat nam wszystkim, nie dotyczy Polski?

Dotyczy. Właśnie zaczęliśmy otrzymywać rachunki za beztroską chemizację rolnictwa.

Nawet sami rolnicy, którzy na początku cieszyli się, że zwiększali swoje dochody, teraz ze zdziwienia otwierają szeroko oczy, gdy po zniszczeniu życia biologicznego w glebach, lawinowo wzrosły im koszty. Na przykład od przystąpienia Polski do Unii Europejskiej zużycie nawozów wzrosło o 31%, a produkcja roślinna tylko o 5%.

Rolnicy dopiero teraz dostrzegają prawdę, że czasy wzrostu plonów na skutek stosowania sztucznych nawozów i pestycydów nagle skończyły się i nastał okres lawinowego wzrostu kosztów oraz problemów z nieznanymi wcześniej, coraz gorszymi szkodnikami.

A co się stało z jakością żywności? Polskie badania pokazują, że wiele owoców i warzyw, choć wygląda podobnie jak w latach 90., teraz zawiera kilkadziesiąt procent witamin mniej.

Najgorzej, że pestycydy, które spożywamy z żywnością, coraz częściej wykrywane są w naszych ciałach w ilościach przekraczających dopuszczalne normy.

Ostatnio za namową Marcina Bustowskiego, szefa Związku Zawodowego Rolników Rzeczypospolitej SOLIDARNI, wielu Polaków zaczęło zlecać badania na zawartość glifosatu w swoim moczu i je upubliczniać. Apel staje się coraz głośniejszy, a ci, którzy zrobili badania, są mocno zdziwieni przekroczeniem norm glifosatu.

Do redakcji zgłosił się kaliszanin, pan Łukasz G., który zgodził się upublicznić swoje wyniki, by ostrzec innych.

 – Jakiś czas temu, zacząłem podupadać na zdrowiu. Czułem niemoc, niepokoje i trudno mi się zasypiało. Pojawiało się  okresowo wysokie ciśnienie. Oczywiście zgłosiłem się do lekarza, ale dodatkowo zasugerowany apelem Marcina Bustowskiego zrobiłem badania glifosatu w moczu. Mocno się zdziwiłem, że też mam przekroczone normy. Zaznaczam, że nie jestem rolnikiem i nie mam bezpośrednio kontaktu ze środkami ochrony roślin. Jestem kasjerem i inkasentem. Staram się zdrowo odżywiać. Jadam mięso raz w tygodniu, głównie kaczkę i gęsinę. Spożywam chleb pełnoziarnisty na zakwasie, pieczony  w prywatnej renomowanej piekarni. Inne produkty również wybieram świadomie, a pomimo tego mam o 245% przekroczoną normę glifosatu – powiedział  kaliszanin, po czym przekazał laboratoryjny wynik badania do publikacji.

Niestety, nie jest to odosobniony przypadek. Kolejne badanie innego czytelnika z przekroczonym wynikiem, dotarły do nas za pośrednictwem facebooka.

Glifosat – związek chemiczny, który jest aktywnym składnikiem niektórych herbicydów jest coraz częściej podejrzewany, że powoduje w naszych organizmach wiele złego. Na polskim rynku glifosat występuje aż w 150 tzw. środkach ochrony roślin.

Ograniczenia w stosowaniu glifosatu obowiązują w: Holandii, Belgii, Niemczech, Włoszech. Inne kraje domagają się całkowitego zakazu używania preparatów z glifosatem.

Polacy wymyślili swój oryginalny sposób radzenia sobie z problemem – prawie każdy rolnik ma teraz dwie działki, jedną z której sprzedaje plony, a drugą dla siebie.

Chcesz zrobić aborcję? Sprawdź, jakie są metody tej zbrodni

Data: 22.02.2020 12:25

Autor: ziemianin

naturalnews.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #kobieta #dziewczyna #aborcja #zdrowie

Aborcja to nic innego, jak zamordowanie nienarodzonego dziecka. Kobieta, podejmując aborcyjną decyzję, musi rozumieć, co robi, co czyni.

Chcesz zrobić aborcję? Sprawdź, jakie są metody tej zbrodni

Kobieta w ciąży przez okres do 10 tygodni, bierze dwie tabletki – mifepriston i mizoprostol – w celu zakończenia ciąży, powoduje zaprzestanie rozwoju płodu, a następnie wydalenie go z macicy, nazywa się to aborcją medyczną.

Kobiety doświadczają różnych poziomów dyskomfortu podczas tej procedury, niektóre porównują ją do ciężkiego okresu ze skurczami, podczas gdy inne doświadczają silniejszego bólu. Niektóre kobiety również doświadczają krwawienia lub plamienia przez kilka tygodni po zażyciu tabletek.

Skutki uboczne aborcji medycznych obejmują:

nudności i wymioty,

gorączka i dreszcze,

biegunka,

bóle głowy, 

zawroty głowy,

inne.

W niektórych przypadkach – około 3 na 100 zabiegów – aborcja medyczna nie działa, co powoduje niepełną aborcję. W takich przypadkach zabieg będzie musiał zostać powtórzony lub kobieta będzie musiała przejść zabieg chirurgiczny, w którym lekarz usunie pozostałą tkankę ciążową, czyli szczypcami usunie cząstki ciała dziecka.

Zasysanie próżniowe

W tej metodzie, lekarz poda pacjentowi lek lub zastrzyk w celu znieczulenia szyjki macicy, a następnie użyje ssania, aby usunąć płód. Innymi słowy, tzw. lekarz rozerwie dziecko na drobne kawałki.

Kobieta zwykle nie odczuwa bólu podczas tej procedury, ale może odczuwać uczucie ciągnięcia.

Możliwe zagrożenia i skutki uboczne tej procedury obejmują:

nudności i wymioty,

gorączka,

zakrzepy,

zawroty głowy,

niekompletne usunięcie płodu,

infekcje,

obfite krwawienie, 

uraz macicy, szyjki macicy lub innych narządów, które mogą uczynić kobietę niepłodną.

Dylatacja

Tego rodzaju zabieg zwykle wykonuje się u kobiet w ciąży od ponad 13 tygodni. Kobieta najpierw zostaje uśpiona znieczuleniem ogólnym, aby nie odczuwała bólu, a następnie lekarz używa cienkich prętów zwanych rozszerzaczami, aby otworzyć szyjkę macicy, w celu usunięcia dziecka. Innymi słowy, tzw. lekarz usypia kobietę, by nie czuła bólu i w tym samym czasie nie przejmując się bólem dziecka, rozrywa je na kawałki. Wyciąga osobno rączki, nogi, tułów, głowę. Wszystko roztrzaskane jest na kawałki. Układa na talerzu, by dowiedzieć się, czy każdą część ciała wyciągnął.

Ta procedura niesie takie samo ryzyko i skutki uboczne, jak zasysanie próżniowe.

Wybór metody

Po konsultacji z lekarzem, dokonuje się wyboru metody aborcji, czyli metody zabicia, zamordowania dziecka.

Kobiety decydując się na taki akt, muszą mieć pełną świadomość, co robią. Kobiety, które nie chcą mieć dzieci, powinny wiedzieć, że życie seksualne z danym partnerem/partnerami, może zakończyć się ciążą.

Warto kontrolować swoje życie i myśleć dwa kroki do przodu. Morderstwo dziecka jest czarną plamą na duszy każdej kobiety i mężczyzny.

Fałszowanie miodu coraz większym problemem. Jak oszukują?

Data: 22.02.2020 05:54

Autor: ziemianin

swiatrolnika.info

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #miod #pszczoly #zdrowie #jedzenie #falszowaniezywnosci

Fałszowanie miodu staje się coraz większym problemem. Nieprawdziwe informacje na etykietach, dodawanie syropu glukozowo-fruktozowego i dokarmianie sacharozą sprawia, że na rynku pojawiają się produkty o znacznie słabszej jakości. Miód o dobrej jakości staje się towarem luksusowym.

Fałszowanie miodu coraz większym problemem. Jak oszukują?

Niedobór miodu na rynku

Na europejskim rynku największymi dostawcami miodu są pszczelarze z Polski, Niemiec i Szwecji, ale nie są w stanie zaspokoić popytu na ten produkt. Problemy i uwarunkowania branży sprawiają, że do sklepów trafia miód importowany, zwłaszcza z Ukrainy i Chin. Rośnie też skala zjawiska fałszowania tego produktu. Obecnie aż 60 proc. produktu na unijnym rynku pochodzi spoza Unii Europejskiej.

– Mimo że nie chcielibyśmy go importować, to nie mamy wyjścia, bo kraje unijne nie produkują wystarczającej ilości miodu, a powodem jest wymieranie pszczół. Przyczyn jest wiele – pestycydy, ograniczenie naturalnego habitatu oraz monokultura rolnicza

– mówił agencji Newseria Biznes Wojciech Janek z Honey Revolution.

Produkcja miodu w Polsce

Jakie problemy mają pszczelarze przy produkcji miodu?

– Jest wiele powodów cywilizacyjnych, które tworzą nieprzyjazne warunki dla pszczół. Instytut Ogrodnictwa Zakład Pszczelnictwa w Puławach w opracowaniu z 2018 roku podaje, że w Polsce jest około 1,63 mln rodzin pszczelich, o ok. 5,2 proc. więcej niż rok wcześniej. Najwięcej rodzin znajduje się na terenie województwa lubelskiego (12 proc.). Przeciętnie na 1 km2 powierzchni kraju przypada 5,2 rodzin pszczelich. Ich największe zagęszczenie występuje w województwie małopolskim, a najmniejsze w województwie podlaskim

– mówił Wojciech Janek.

– Pszczelarze są bardzo rozproszeni. Średnia wielkość pasieki w Polsce to 22 ule, w Niemczech jest nawet gorzej, bo tylko siedem uli. To są małe przychody, taki side business, jak mówią Amerykanie. Przez to nie jest to gałąź rolnictwa, w którą się inwestuje, jest to raczej branża hobbystyczna i skrajnie nieefektywna 

– dodawał.

Najwięcej gospodarstw pszczelarskich na Warmii i Mazurach

W Polsce działa ponad 76 tys. pszczelarzy. Przeciętna obsada pasieki to 22 rodziny pszczele. Największe gospodarstwa pszczelarskie funkcjonują na Warmii i Mazurach (około 39 rodzin), a najmniejsze (poniżej 13 rodzin) na Śląsku. Dominują pasieki liczące od 11 do 20 pni (28,9 proc.), a najliczniej reprezentowane są pasieki liczące od 21 do 50 rodzin (38,1 proc.). Pasieki powyżej 80 rodzin stanowią tylko 2 proc ogółu (12,3 proc. wszystkich rodzin pszczelich). Tylko ok. 470 pasiek w Polsce posiada obsadę powyżej 150 rodzin pszczelich i uznawanych jest za zawodowe, ok. 120 z nich ma ponad 300 rodzin pszczelich. Najwięcej znajduje się w województwie warmińsko-mazurskim, a najmniej w województwie podlaskim.

Fałszowanie miodu

Eksperci przekonują, że obecnie zjawisko fałszowania miodu jest ogromnym problemem. Warto dodać, że jest to niezwykle opłacalny proceder. Na polskie stoły trafia zazwyczaj importowany produkt, który na dobrą sprawę nawet nie jest miodem. Fałszerstwo może dotyczyć nie tylko sposobu produkcji, czyli dokarmiania pszczół sacharozą, ale także dodawanie do gotowego produktu syropu glukozowo-fruktozowego. Kolejną kwestią są nieprawdziwe informacje dotyczące pochodzenia miodu, pojawiające się na etykietach opakowań.

Eksperci Głównego Inspektoratu Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych podkreślają, że miody są importowane na dużą skalę z Azji i Ameryki Łacińskiej lub innych regionów Europy. Są one zwykle tańsze od wyrobów krajowych, ale też ich walory jakościowe są gorsze.

Data: 21.02.2020 23:16

Autor: FiligranowyGucio

Zięba niech się uczy jak się wciska kit.

"Już po 2 tygodniach brania ziół antiox i pax poczułam się jak nowo narodzona, a potem z dnia na dzień było coraz lepiej."

"Teraz dzięki tym wspaniałym i nowoczesnym preparatom Vision po prostu czuję że żyję. "

Historia ze strony o suplementach a obraz jest dziełem Johnnego Lemonade i przedstawia schizofrenię.

Myślę że moja historia zainteresuje osoby leczące się na choroby psychiczne lub ich rodzine. Zachorowalam na schizofrenie 13 lat temu. Zaczęło się od depresji ktora przeszła w schizofrenie. Bralam przez 13 lat regularnie psychotropy, a mimo to nie czułam że mi pomagają, jedynie usuwały nieprzyjemne objawy związane z choroba takie jak natrętne rozmyślanie tylko na jeden temat, wyciszały mysli i strasznie mocno, aż do przesady uspokajały tak że nie odczuwałam żadnych najmniejszych emocji ani zainteresowań czymkolwiek. Byłam senna, obojętna, czułam się jak psychiczny trup. Wiele razy byłam w szpitalu, miałam całą masę skutków ubocznych od leków, takich jak dyskinezy, problemy z oddychaniem, drżenie i przykurcz mięśni, najgorsza była sztywnośc całego ciała tak że nawet samo leżenie było męczarnią a lekarka w szpitalu zamiast mi pomóc to stwierdziła że nie będzie ze mną rozmawiac bo jestem jak mumia. Pogodziłam się z tym że jestem chora i muszę brac leki do końca życia, bo nie miałam wyboru. Wiem teraz że niepotrzebnie zmarnowałam te lata młodości, bo mogłam byc zdrowa, studiowac, podróżowac, normalnie życ. Bo każdy nawrót choroby był skutkiem ubocznym brania różnych psychotropów od których się uzależniłam, jestem pewna że gdybym nie wzięła do ust tego paskudztwa jakim są leki psychotropowe tylko sobie poradziła w inny naturalny sposób (np odpowiednie zioła, rozmowa z kimś życzliwym itp.) z uczuciem smutku, obniżonego nastroju czyli depresją od której sie to wszystko zaczeło, to bym sobie nie zmarnowała tylu lat młodości. Przestrzegam wszystkich przed braniem jakichkolwiek psychotropów, nie pakujcie sie w to, są inne, naturalne sposoby leczenia. Lekarze psychiatrzy przepisuja je bez oporów prawie wszystkim co do nich przyjdą ze swoim problemem bo tak najłatwiej i robią z ludzi swoich długoletnich często dożywotnich pacjentów, chodzące psychiczne trupy, bo psychotropów w wielu przypadkach się nie odstawia bo one tylko mają zapobiegac nawrotom ale nie leczyc. W ten sposób bogacą sie przede wszystkim firmy farmaceutyczne. (więcej o lekach psychotopowych polecam poczytac w internecie na stronie "psychotropy – ciemna strona mocy").

Teraz od dłuższego czasu nie biorę żadnych leków psychotropowych, zastąpiłam je ziołami Vision – pax, revien, passilat i dodatkowo antiox. Poleciła mi je pewna mądra lekarka internista, znajoma mojej cioci. Musiałam spróbowac innego leczenia niż psychotropy po tym jak omal nie umarłam na serce z powodu ich przedawkowania, bo gdy się źle poczulam to wzięłam większą dawke leków i nie mogłam potem oddychac, dusiłam się, było pogotowie. Zaczęłam brac te zioła i stopniowo powoli odstawiałam leki, żeby wyjśc z uzależnienia. Już po 2 tygodniach brania ziół antiox i pax poczułam się jak nowo narodzona, a potem z dnia na dzień było coraz lepiej. Chociaż na początku parę dni było ciężko, musiałam dużo lezec, bylam słaba, pewnie dlatego że organizm domagał się psychotropów które zmniejszylam wtedy od razu o połowe ale przeszło mi, trzeba to przeczekac. Czasem też psychicznie czułam się troche gorzej ale przechodziło samo po paru godzinach a najlepiej to po drzemce – takie były początki, póżniej z czasem całkiem przeszło. Dodam że powinno się na początku więcej spac i wypoczywac, dobrze odżywiac, to regeneruje siły i energie. Teraz kiedy jestem już zdrowa, dobrze się czuję, myślę o tym żeby iśc na studia, założyc rodzine, nauczyc sie angielskiego, zrobic prawo jazdy, pojechac na wczasy, czyli po prostu nadrobic stracone lata….. i normalnie życ. Teraz dzięki tym wspaniałym i nowoczesnym preparatom Vision po prostu czuję że żyję. Bo nimi sie nie tylko można leczyc ale i wyleczyc całkowicie.

Puka

#suplementy #historie #zdrowie #choroby #leki #schizofrenia #obraz

Chiny mają w garści USA. Produkują większość leków i antybiotyków

Data: 21.02.2020 15:58

Autor: ziemianin

naturalnews.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #leki #zdrowie #chiny #apteki #recepty #BigPharma

Ponad połowa Amerykanów przyjmuje leki na receptę.

Dodajmy do tego 150 milionów ludzi, którzy przyjmują suplementy i mamy problem. Prawie wszystkie suplementy i leki wytwarzane są ze składników pozyskanych z Chin.

Jeśli Chiny zablokują dostęp do wytwarzanych przez nich składników i leków, amerykańskie szpitale i apteki wyczerpią zapasy w ciągu dwóch miesięcy.

Chiny mają w garści USA. Produkują większość leków i antybiotyków

Tak to opisują gazety:

NBC News:

„Chiny mogłyby potencjalnie zbroić" nasze leki. Mogą sprzedawać leki bez żadnych leków. Mogą sprzedawać leki, które zawierają śmiertelne zanieczyszczenia”.

„Nie możemy już produkować penicyliny”… Ostatnia fabryka penicyliny w Stanach Zjednoczonych została zamknięta w 2004 r.”.

Seattle Times:

"Miliony Amerykanów zażywają leki wyprodukowane w Chinach – leki sprzedawane w dużych sklepach i aptekach, podawane w szpitalach i używane przez weteranów i placówki wojskowe na całym świecie.

W ciągu ostatnich 30 lat, znaczna część amerykańskiego przemysłu produkującego leki, przeniosła się za granicę.

USA praktycznie nie są w stanie wytwarzać ogólnych antybiotyków stosowanych w leczeniu infekcji ucha, paciorkowca gardła, zapalenia płuc, infekcji dróg moczowych, chorób przenoszonych drogą płciową, boreliozy i innych chorób.

Za pięć do dziesięciu lat, USA znacznie stracą zdolność do produkcji większości leków generycznych".

Politico:

Rosemary Gibson: „Leki mogą być używane jako broń wojenna przeciwko Stanom Zjednoczonym”.

Jedna fabryka w Chinach wyprodukowała aktywny składnik farmaceutyczny popularnego leku na nadciśnienie, walsartanu, który, jak się okazało, zawierał rakotwórczą substancję chemiczną stosowaną do wytwarzania płynnego paliwa rakietowego.

NY Post :

"Amerykańskie fabryki nie produkują już generycznych antybiotyków. Tak więc, jeśli napięcia amerykańsko-chińskie nasilą się, Chiny mogą odciąć eksport antybiotyków, powodując zamieszanie w naszych szpitalach".

Pytanie: czy Chiny zablokowałyby transport lekarstw do USA?

Tylko wtedy, gdyby USA wywołała z nimi wojnę.

Sytuacja jest ciekawa, wręcz dramatyczna. USA pozbyło się fabryk, co skutkować może dużymi problemami.

Chiny są pod pręgierzem żydowskiego systemu finansowego i wojskowego. USA jest pod pręgierzem zatrzymania handlu z Chin.

To są te plusy globalizacji.

To globalizacja zmusza ich do pokojowego rozwiązania problemów. Ma to niebagatelne znaczenie dla każdej osoby na świecie.

Wojna to coś najgorszego, co może spotkać człowieka.

Stary lek na malarię leczy koronawirusa?

Data: 20.02.2020 22:05

Autor: ziemianin

xinhuanet.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #chiny #koronawirus #epidemia #pandemia #leki #zdrowie #nauka

Lek na malarię, który jest dostępny na rynku od lat 30. XX wieku, wydaje się być skuteczny przeciwko objawom nowego wirusa korony.

Stary lek na malarię leczy koronawirusa?

Chińscy badacze podali ponad stu pacjentom w dziesięciu szpitalach w Chinach leczenie środkową chlorochiną. Wyzdrowiali szybciej niż pacjenci, którzy nie otrzymywali leku przeciwmalarycznego. Na przykład ich gorączka zmniejszała się częściej, a ich funkcja płuc poprawiała się bardziej. Co więcej, nie było żadnych skutków ubocznych, pisze Xinhua State Press Agency.

To, że chlorochina działa przeciwko koronawirusom, zostało już odkryte w 2004 r. Przez belgijskich badaczy. To było tuż po epidemii SARS. SARS jest także wirusem koronowym. Podczas testów laboratoryjnych stwierdzono, że lek działa antywirusowo, ale w tym czasie nie przeprowadzono badań na ludziach, ponieważ nie było już pacjentów z SARS.

Według profesora Marca Van Ransta (KU Leuven) chlorochinę można łatwo wytwarzać w dużych ilościach. „Mamy nadzieję, że chlorochina, częściowo dlatego, że jest bardzo tania, może mieć ogólnoświatowy wpływ na leczenie przeciwwirusowe pacjentów z tym nowym wirusem koronowym”.

Chińscy naukowcy mają nadzieję, że lek zostanie włączony do protokołów leczenia i że więcej pacjentów otrzyma leczenie eksperymentalne.

WIOŚ skontrolował firmy w Małopolsce. Prawie wszystkie palą śmieciami

Data: 20.02.2020 11:54

Autor: swiatoze

swiatoze.pl

Na 78 skontrolowanych palenisk w 52 stwierdzono spalanie dużej ilości śmieci, a w 20 spalanie ich w mniejszej ilości. Jednym przypadkiem ma zająć się prokuratura. Niestety obecnie wysokość mandatów bywa niższa niż koszt przeprowadzonych kontroli – w niektórych przypadkach kara wynosi zaledwie 500 zł

#malopolska #smog #zdrowie

Data: 18.02.2020 19:15

Autor: Immortal_Emperor

Ostatnio @ChopinHeuer2137 przeprowadził ankietę, odnośnie wieku lukrowiczów. Okazało się że jest tu sporo 30 latków, jak to ktoś napisał "staruchów", w tym i ja. Któregoś dnia podzielę się z wami moją wiedzą na temat pielęgnacji skóry. Jeżeli chcesz poprawić swój wygląd, i pragniesz czuć na sobie spojrzenia fajnych lasek, to dobrze trafiłeś. Z góry uprzedzam że to nic zniewieściałego, a jedynie pragnę pokazać jak za pomocą kilku prostych sposobów poprawić stan własnej cery. #zdrowie #kosmetyki

Samorządy próbują powstrzymać modę na nieszczepienie dzieci

Data: 18.02.2020 13:10

Autor: HaHard

regiony.rp.pl

Jak szacują służby sanitarne wkrótce grupa najmłodszych, którym nie podano szczepionek może sięgnąć nawet 10 proc. wszystkich urodzonych w Polsce. A im więcej nieszczepionych dzieci, tym większe ryzyko wystąpienia w populacji chorób zakaźnych. Nic więc dziwnego, że samorządy chcą powstrzymać modę na nieszczepienie i promować inokulację, zwłaszcza w miejscach gdzie jest dużo dzieci – czyli w żłobkach czy w przedszkolach.

#hahard #medycyna #zdrowie #dzieci

Ocet i soda oczyszczona: cudowne lekarstwo

Data: 17.02.2020 12:58

Autor: ziemianin

krokdozdrowia.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #zdrowie #poradnik #sodaoczyszczona #ocetjablkowy #ocet #ph #nadkwasota

Ocet i soda oczyszczona, dlaczego razem?

Ocet i soda oczyszczona: cudowne lekarstwo

Dzięki właściwościom diuretycznym i przyspieszającym metabolizm, ocet pomaga wyelimowac nadmiar wody oraz tłuszczu z organizmu.

Tradycyjnie, oceti soda oczyszczona stosowane były w celach leczniczych i kosmetyce. Te dwa produkty są bardzo skuteczne, ekonomiczne i ogólnie dostępne. Dlatego też każdy z nas powinien mieć je w swoim domu.

Pomijając, iż oceti soda oczyszczona są idealnym środkiem do czyszczenia domu i naturalnym szamponem do włosów, w tym artykule wyjaśnimy jak ten wspomniany duet stanowi silne właściwości lecznicze, przeciwdziałające wielu chorobom a także pomaga utrzymać idealną wagę. Nie do uwierzenia, prawda?

Ocet i soda oczyszczona, dlaczego razem?

Taka mikstura łączy w sobie wszystkie zalety octu jabłkowego i sody oczyszczonej, wymienione niżej. Ocet i soda oczyszczona mają przeciwne pH, mianowicie, w kolejności, zasadowe i kwaśne.

Z tego też względu ich połączenie można bezpiecznie stosować, bez uszczerbku na zdrowiu. W rezultacie, do ciała przedostają się wszystkie właściwości lekarstwa bez możliwości jego zakwaszenia.

Z drugiej strony, pomimo iż wiele osób spożywa sodę oczyszczoną w walce z nadkwasotą, na dłuższą metę nie jest to dobra metoda, gdyż może ona prowadzić do zmiany naturalnego poziomu pH kwasów żołądkowych.

Aby uzyskać zdrową równowagę i prawidłowo trawić pożywienie, żołądek potrzebuje również odpowiedniej dawki kwasu chlorowego.

Ocet jabłkowy i jego właściwości

Ocet jabłkowy jest rewelacyjnym produktem o właściwościach medycznych. Dzięki obfitości składników odżywczych ma on zdolności oczyszczające i odbudowujące.

W jego skład wchodzą witaminy A i B, niezbędne kwasy tłuszczowe, enzymy i wiele minerałów, jak wapń, fosfor, potas, magnez, siarka, cynk, żelazo, krzem i wiele innych.

Najistotniejsze właściwości

Dzięki zawartej w nim siarce, ocet pomaga wyeliminować toksyny a także działa bezpośrednio na wątrobę wspomagając lepszy metabolizmtłuszczy.

Zapobiega infekcjom pęcherza i chroni nerki, poprzez oczyszczanie przewodów moczowych i zakwaszanie uryny.

Pobudza metabolizm i eliminuje nadmiar tłuszczu z organizmu, co pomaga w utracie wagi.

Jest świetnym lekiem moczopędnym ułatwiającym eliminację nadmiaru płynów z organizmu.

Zapobiega wysychaniu spojówek, dzięki zawartej w nim witaminie A.

Dzięki bogactwie enzymów wspiera on procesy trawienne. Działa szczególnie korzystnie w przypadku wzdęć, nadkwaśności, niestrawności, itp.

Ocet pomaga w walce z zaparciami, tym samym poprawia stan flory jelitowej.

Zmniejsza zapalenie dziąseł. Zalecamy przepłukani jamy ustnej niewielką ilością octu przed jego połknięciem.

Eliminuje śluz przy przeziębieniu i zapaleniu zatok.

Zmniejsza poziom cholesterolu, trójglicerydów i kwasu moczowego.

Uśmierza objawy kaszlu i bólu gardła.

Zapobiega skurczom mięśni, dzięki wysokiej zawartości minerałów.

Dzięki zawartym w nim witaminom i minerałom, poprawia stan skóry i włosów.

Obniża ryzyko tworzenia się różnego rodzaju kamieni, zarówno nerek jak i woreczka żółciowego czy wątroby.

Pomaga w walce z nadkwasotą i przynosi w niej natychmiastową ulgę. Co więcej zapobiega on i leczy wrzody jelit, spowodowane zbyt dużą ilością kwasu.

Chroni kamenie nerkowe przed kwasem moczowym.

Łagodzi infekcje moczowe.

Ocet wspomaga zdrowie jamy ustnej i zapobiega problemom takim jak ubytki, zapalenie dziąseł lub kamień nazębny.

Jak go zrobić:

Idealne proporcje wyglądają następująco:

Szklanka ciepłej bądź gorącej wody, zimna mogłaby zaszkodzić wątrobie.

Łyżka octu jabłkowego.

szczypta sody oczyszczonej.

Postaraj się znaleźć wysokiej jakości, organiczną sodę oczyszczoną. Aby była ona prawdziwie skuteczna, najlepsza jest surowa, innymi słowy nie pasteryzowana, wytwarzana metodą tradycyjną. W rezultacie, jej właściwości są dla nas najbardziej korzystne.

Jak go spożywać:

Zaleca się picie jednej do trzech szklanek dziennie, koniecznie na pusty żołądek, przynajmniej godzinę przed posiłkiem.

Aby przeprowadzić kurację oczyszczającą organizm, należy spożyć jedną szklankę mikstury, godzinę przed każdym z trzech głównych posiłków. Po ukończeniu kuracji można powrócić do picia jednej szklanki dziennie, na czczo, przynajmniej godzinę przed śniadaniem.

Soda oczyszczona to tani i bezpieczny sposób walki ze stanami zapalnymi

Data: 17.02.2020 12:53

Autor: ziemianin

odkrywamyzakryte.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #zdrowie #Sodaoczyszczona

Soda oczyszczona może pomóc zmniejszyć niszczące organizm stany zapalne w przypadku chorób autoimmunologicznych, takich jak reumatoidalne zapalenie stawów. Niewielka dzienna dawka wodorowęglanu sodu potrafi zdziałać cuda, co znalazło potwierdzenie w nauce.

Soda oczyszczona to tani i bezpieczny sposób walki ze stanami zapalnymi

Naukowe potwierdzenie

Naukowcy z Medical College of Georgia w artykule opublikowanym w czasopiśmie Journal of Immunologia podają, że ten tani, dostępny bez recepty środek może pomóc w zmniejszeniu niszczącego stanu zapalnego chorób autoimmunologicznych, takich jak reumatoidalne zapalenie stawów.

Zespół badawczy, kierowany przez nefrologa Paula O’Connora, postanowił przeprowadzić eksperyment na ludziach oraz szczurach.

Wykazali, że kiedy szczury lub zdrowi ludzie piją roztwór sody oczyszczonej staje się on wyzwalaczem dla żołądka, który otrzymuje sygnał, by wytworzyć więcej kwasu podczas następnego posiłku.

Natomiast na mało jeszcze zbadane komórki międzybłonka występujące na śledzionie, oddziałuje tak, aby te komunikowały śledzionie, że nie ma potrzeby tworzenia ochronnej odpowiedzi immunologicznej.

Komórki międzybłonka, które wyścielają wnętrze jam ciała, mają małe tak jakby „palce”, zwane mikrokosmkami, które wyczuwają zmiany w otoczeniu i ostrzegają organy, które obejmują, że w organizmie jest intruz i potrzebna jest odpowiedź immunologiczna.

Naukowcy z MCG uważają, że picie sody oczyszczonej daje znak śledzionie, która jest częścią układu odpornościowego i w której przechowywane są niektóre białe krwinki, takie jak makrofagi, że musi złagodzić reakcję immunologiczną.

Z pewnością picie wodorowęglanu sodu wpływa na śledzionę i uważamy, że dzieje się to poprzez komórki międzybłonka – twierdzi dr Paul O’Connor, nefrolog na Wydziale Fizjologii MCG na Uniwersytecie Augusta i współautor badania.

Naukowcy odkryli także, że w śledzionie, a także w krwi i nerkach, po dwóch tygodniach picia wody z sodą oczyszczoną, zmieniła się populacja komórek odpornościowych zwana makrofagami.

Otóż znacznie zmniejszyła się ilość tych, które wzmagają stany zapalne, zwanych M1, a zwiększyła się tych, które te stany redukują, zwanych M2.

Soda to tani i bezpieczny lek

W artykule stwierdzono, że dzienna dawka, jaką ludzie powinni przyjmować w celu zalkalizowania pH ciała lub w celu zastosowania sody jako środek zobojętniający kwasy, wynosi od ½ do 1 łyżeczki sody oczyszczonej dobrze rozpuszczonej w co najmniej 125 ml wody.

Taka dzienna dawka sody oczyszczonej dodatkowo poprawia funkcje nerek, spowalnia choroby nerek, a także zmniejsza ryzyko chorób sercowo-naczyniowych i osteoporozy.

Taka terapia łagodzi również stany zapalne i nasilenie choroby w reumatoidalnym zapaleniu stawów.

Doktor O’Connor ma nadzieję, że picie sody oczyszczonej może kiedyś przynieść podobne wyniki dla osób z chorobami autoimmunologicznymi:

Tak naprawdę niczego nie wyłączasz ani nie włączasz, po prostu odpychasz to na bok, dając śledzionie bodziec przeciwzapalny. Jest to potencjalnie naprawdę bezpieczny sposób leczenia chorób zapalnych.

Jak widać, czasami najskuteczniejsze rozwiązania są najbliżej nas…

Pierwsze rzeczywiste zdjęcia nowego, chińskiego koronawirua SARS-CoV-2

Data: 16.02.2020 22:12

Autor: ziemianin

niaid.nih.gov

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #zdrowie #koronawirus #epidemia #chiny #choroba #pandemia

Nareszcie możemy {zobaczyć](https://www.flickr.com/photos/54591706@N02/albums/72157712914621487) w pełnej okazałości wirus, który odpowiada za obecną epidemię CoVID-19 w Chinach. Prezentuje się on pięknie i ciekawie, ale to te cząsteczki SARS-CoV-2 zabiły już 1700 ludzi i zainfekowały 70 tysięcy.

Pierwsze rzeczywiste zdjęcia nowego, chińskiego koronawirua SARS-CoV-2

Galeria zdjęć

Naukowcy z Rocky Mountain Laboratories oraz Narodowego Instytutu Alergii i Chorób Zakaźnych opublikowali pierwsze zdjęcia koronawirusa, który przeniknął do krwi pacjenta znajdującego się w Stanach Zjednoczonych. Zobrazowanie wirusa SARS-CoV-2 było możliwe za pomocą skaningowego mikroskopu elektronowego i transmisyjnego mikroskopu elektronowego.

Chociaż same obrazy koronowirusa są prawdziwe, to jednak już kolory zostały dodane później, by lepiej podkreślić poszczególne części cząstek i otoczenia, w którym się znajdują. Cząstki wirusa SARS-CoV-2, widoczne na zdjęciach, to te żółte kuleczki. Na największym zbliżeniu, można dostrzec charakterystyczną koronę otaczającą wirus.

Co ciekawe, obecna, druga odmiana wirusa SARS, a także pierwsza oraz wirusa MERS, wyglądają podobnie, ale jednak najnowszy posiada bardziej złożoną strukturę RNA, dzięki czemu nie tylko skuteczniej infekuje ludność, ale również czyni znacznie potężniejsze spustoszenie w ich organizmach.

Naukowcy mają nadzieję, że dzięki poznaniu jego wyglądu i budowy, uda się opracować znacznie skuteczniejsze techniki wykrywania go w próbkach krwi, np. z pomocą technologii sztucznej inteligencji, a następnie będzie można znacznie szybciej izolować pacjentów zainfekowanych wirusem SARS-CoV-2 i ograniczyć, jak to tylko możliwe, rozprzestrzenianie się go w miastach.

Z chińskim wirusem wyraźnie coś nie tak...

Data: 15.02.2020 11:53

Autor: ziemianin

mikstury-bezmetki.neon24.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #epidemia #pandemia #wirus #koronawirus #chiny #teoriespiskowe #choroby #zdrowie #nauka

Od czasu pojawienia się chińskiego koronawirusa nieustannie napływają sprzeczne informacje. Wywołało to w społeczeństwie dwie wielokierunkowe, przeciwstawne reakcje: z jednej strony – panikę, z drugiej lekkomyślne zadufanie

…albo ukrywają, albo wyolbrzymiają

Z chińskim wirusem wyraźnie coś nie tak…

rzede wszystkim rzuca się w oczy nieproporcjonalność podejmowanych wielkich środków wobec opisywanego zagrożenia. Jeśli koronawirus nie jest zakaźny (to znaczy słabo przenoszony z człowieka na człowieka), a liczba chorych i zmarłych w porównaniu ze zwykłymi wirusami grypy jest nieporównywalnie mała, to dlaczego takie środki? Kwarantanna całych miast i regionów, zamknięcie granic, ograniczenia dostaw towarów. Jakoś jedno nie łączy się z drugim.

Automatycznie pojawia się podejrzenie – albo czegoś nam nie mówi się o rzeczywistych właściwościach koronawirusa Wuhan 2019-nCoV i zagrożenie jest o wiele bardziej przerażające, albo jest to wielki projekt biznesowy, dla którego sztucznie pompują sytuację.

Założenie projektu biznesowego od razu chce się odrzucić, ale się nie udaje. Po pierwsze, biznes farmaceutyczny rzeczywiście osiągnął już ogromne zyski. Samych masek sprzedano na całym świecie dziesiątki miliardów sztuk, a wraz z nimi ogromną liczbę rzekomo "zwiększających odporność" suplementów diety, witamin i innych płynów farmaceutycznych.

Po drugie, nie należy zapominać o grach makroekonomicznych i na giełdach. Tak więc, dzięki znacznemu spadkowi ceny ropy, Chiny, które są jej głównym konsumentem na świecie, osiągnęły ogromne oszczędności. A ze względu na spadek notowań akcji chińskich firm technologicznych, strona chińska zdołała odkupić tanio ogromną liczbę akcji własnych produkcji, odzyskując kontrolę nad nimi i przepływami zysków.

Uderzające jest również to, że społeczeństwo oficjalnie otrzymuje notorycznie sprzeczne informacje:

A to "szczyt epidemii" został wyznaczony na 7 – 8 lutego, a następnie nagle przesunięto o dwa tygodnie, a następnie zaczęto mówić, że przypadnie w połowie marca. W takiej sytuacji lepiej milczeć niż zgłaszać niesprawdzone informacje, ponieważ przy każdym takim przypadku traci się zaufanie ludności , i ludzie zaczynają wierzyć w jakiekolwiek bzdury.Niektórzy przedstawiciele społeczności medycznej mówią, że wirus rozprzestrzenia się tylko kropelkowo, a inni – że nie tylko.



A najbardziej tajemnicza" tajemnica " tej epidemii, o której, sądząc po tym, co się dzieje,  surowo zabroniono mówić , że tylko rdzenni przedstawiciele krajów azjatyckich chorują na ten koronawirus, czy nie tylko? Wszystkie oficjalne źródła natychmiast tracą mowę i odchodzą od bezpośredniej odpowiedzi, gdy tylko zostaną o to poproszone. Ale brak odpowiedzi jest również odpowiedzią. Więc nie wszyscy chorują? A panika w Rosji i Europie kategorycznie traci sens?

Do tej pory nie ma jednoznacznych odpowiedzi. Coraz wyraźniej widać, że nic nie jest jasne.

Coś tu nie tak z tym chińskim wirusem.

Data: 14.02.2020 21:16

Autor: R20_swap

Czasem słucham takiego dr medycyny X i jeszcze jednego X , Mówią wiele ciekawych faktów o szczepionkach, o historii szczepionek i o historii medycyny.

Fakt nigdzie tego nie sprawdzałem – czy mówią prawdę.Ale są dr, medycyny, gdy idę do lekarza też nie sprawdzam czy mówi prawdę, a jestem w jego rękach. Wielu ludzi nawet nie przeczyta ulotki poważnych medykamentów, a jedynie zobaczy na karteczkę od lekarza ile czego ma wziąć.

W każdym razie są w internecie ludzie którzy uporczywie twierdzą, że to co wygadują ci ludzie to tylko zwykłe kłamstwa.

I tak mnie właśnie zastanawia, skoro ci ludzie robią tyle złego, to czy brakuje chociaż jednej osoby w tym ponad 30milionowym kraju? I brakuję tych prawdziwych lekarzy dochodzących prawdy i pozywających takich fałszywych doktorów medycyny? I czy brakuje w końcu pracowników firm farmaceutycznych zabezpieczających interesy?

I nigdy chyba nie widziałem i nie słyszałem jakiegoś komentarza typu: a nie tu się pan pomylił, tu było tak, a nie tak. Czy coś w tym stylu.

#pytaniedoexpera #pytanie #lekarze #oszusci #medycyna #leczenie #dr #lekarz #choroby #zdrowie

Data: 11.02.2020 16:08

Autor: FiligranowyGucio

Strefa Psyche Uniwersytetu SWPS_FB

Można chorować na zapalenie płuc, można mieć nowotwór, wrastające ósemki albo anginę. Nie można za to mieć depresji czy schizofrenii, bo przecież wystarczy tylko „wziąć się w garść”. Psycholodzy mówią, że na 10 pracowników statystycznie 1-2 ma jakieś zaburzenia psychiczne. Ilu z nich zdecyduje się na terapię? Ilu pójdzie na zwolnienie lekarskie? Kiedy psychiatra może wystawić takie zwolnienie? Zachęcamy do lektury!

https://www.bankier.pl/wiadomosc/Choroby-psychiczne-Wstydliwy-problem-polskich-biurowcow-7767142.html?fbclid=IwAR19DML-IRdo6r7GUXdcuolIPnLPZw0nSmJchn1VlO8pWgY7rBFkA5lm0dU

#uniwersytet #swps #psychologia #zdrowie #heheszki

[ENG] Mikroby w glebie - czyli jak pokonać depresję

Data: 08.02.2020 18:53

Autor: Thanos

gardeningknowhow.com

Art po angielsku (ale Google Translator świetnie sobie radzi), zatytułowany: "Antidepressant Microbes In Soil: How Dirt Makes You Happy"

Pierwszy akapit: "Prozac może nie być jedynym sposobem pozbycia się depresji. Mikroby w glebie wykazują podobnie działanie na mózg, bez jakichkolwiek skutków ubocznych (w pełni naturalne działanie). Z poniższego artykułu dowiesz się, jak pozyskać w pełni naturalny antydepresant i uczynić siebie zdrowszym i weselszym. Tak jest: bród czyni Cię szczęśliwym."

Prozac may not be the only way to get rid of your serious blues. Soil microbes have been found to have similar effects on the brain and are without side effects and chemical dependency potential. Learn how to harness the natural antidepressant in soil and make yourself happier and healthier. Read on to see how dirt makes you happy.

Bo nie wiem, czy wiecie, ale człowiek pierwotny, nie mając kranu pod ręką, nie mył warzyw. Jeśli wyczaił marchewkę, wyrywał ją z ziemi, otrzepywał z piachu i zjadał. Bez mycia. Okazuje się, że bakterie zawarte w glebie (których obecnie nie przyjmujemy, bo wszystko jest sterylnie wymyte) pełnią ważną funkcję w stosunku do naszych jelit.

#dieta #zdrowie #jelita #bakterie #natura

(btw. tam się ktoś kiedyś śmiał, że wrzucam do blendera świeżo zerwaną, niemytą pokrzywę, która jeszcze parzy w język ;D hahaha, juz przestałem wrzucać tego typu posty na swoje mikro, ale dalej kultywuję różne odpały ;D zdrowie jest najwazniejsze! ;P )

Właściwości prozdrowotne płatków drożdżowych

Data: 08.02.2020 01:00

Autor: ziemianin

longevitas.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #zdrowie #jedzenie #drozdze

Drożdże odżywcze to prawdziwa skarbnica prozdrowotnych składników, m.in. witaminy z grupy B, cynku czy błonnika. Mają orzechowo-serowy posmak, dzięki czemu często stosowane są jako zamiennik sera w daniach wegańskich.

Właściwości prozdrowotne płatków drożdżowych

Czym są drożdże odżywcze?

Płatki drożdżowe (a także granulat i proszek) powstają zwykle z nieaktywnych drożdży Saccharomyces cerevisiae, a zatem grzyba żywiącego się glukozą. Do produkcji wykorzystuje się glukozę z melasy buraczanej lub trzciny cukrowej.

Po skończonym procesie fermentacji drożdże są zbierane, myte, pasteryzowane, suszone i pakowane. Stosowane na całym świecie, bywają wegańską alternatywą sera – ze względu na podobny posmak. Oprócz niego, drożdże odżywcze są źródłem: błonnika, witamin z grupy B, białka, cynku i innych. Na rynku dostępne są również drożdże wzbogacone o dodatkowe witaminy i mikroelementy.

W jaki sposób powstają drożdże odżywcze?

Produkcja rozpoczyna się od kultury drożdży Saccharomyces cerevisiae, które wzrastają w sterylnym środowisku, a następnie przenoszone do pojemnika, w którym mają być hodowane. W czasie uprawy ważne jest to, by kontrolować zarówno temperaturę, jak i pH. To pozwala zapewnić optymalne warunki wzrostu. Następnie sfermentowany płyn drożdżowy przechodzi przez proces koncentracji komórek drożdży. Powstaje z tego ciecz, przypominająca nieco śmietanę. Ta podlega następnie pasteryzacji, w wyniku czego drożdże stają się nieaktywne. Na tym etapie – jeśli tak zdecyduje producent – wzbogaca się drożdże o dodatki, np. witaminę B12. Drożdże są suszone i formowane w płatki, proszek bądź granulki przypominające mąkę kukurydzianą.

Właściwości drożdży odżywczych

Jakie super moce posiadają płatki drożdżowe?

Wspierają trawienie

Jak pokazują badania, zawarte w drożdżach probiotyki pomagają poradzić sobie z biegunką i utratą apetytu. Okazuje się również, że mogą być pomocne dla osób doświadczających objawów nietolerancji laktozy.

Badanie opublikowane na łamach Clinical Infectious Diseases ujawnia, że w Saccharomyces cerevisiae znajduje się znaczna ilość sacharazy i pewna aktywność izomaltazy. Nie odnotowano jednak aktywności laktazy. Uważa się więc, że może wspomóc pacjentów z niedoborami sacharazy-izomaltazy, poprawiając złe wchłanianie.

Wzmacniają odporność

W drożdżach odżywczych znajdziemy związki, które wspierają funkcję odpornościową, np.: beta 1,3 glukany, trehaloza, glutation czy mannan.

Badania na modelach zwierzęcych wykazały, że mogą pomóc zmniejszyć ryzyko rozwinięcia się infekcji u świń, hamując przyleganie szkodliwych bakterii do błony śluzowej jelit. Inne badanie, opublikowane w Anticancer Research wykazało, że beta-glukan może wspomóc leczenie chłoniaka u myszy, przyczyniając się do zmniejszenia wzrostu guza.

Z kolei na łamach Nutrition Science News czytamy, że drożdże są dobrym dodatkiem dla diety sportowców, ze względu na wysoką zawartość żelaza. Zawierają również selen, pomagający naprawiać uszkodzenie komórek oraz cynk, usprawniający regenerację tkanek, gojenie ran oraz wspierający funkcję węchu i smaku.

Walczą z bakteriami i wirusami

Drożdże odżywcze to czwarty najczęściej przepisywany monopreparatem ziołowym w Niemczech, z uwagi na właściwości przeciwbakteryjne i przeciwwirusowe. Ponieważ drożdże te nie są powiązane ze szczepem Candida albicans, okazały się być jednym z lepszym środków łagodzących objawy infekcji drożdżakowej. Okazało się, że mają też znaczący wpływ na E. coli, salmonellę i gronkowce.

Są bogate w białko…

Drożdże odżywcze zawierają białko, składające się z co najmniej 18 aminokwasów, których organizm nie jest w stanie wyprodukować samodzielnie. Dlatego też stanowią doskonałe uzupełnienie diety dla osób niespożywających np. nabiału.

Niedobór białka może prowadzić do: spowolnienia metabolizmu, problemów z pozbyciem się zbędnych kilogramów, trudności w budowaniu masy mięśniowej, zmęczenia, zmniejszonej energii, problemów z koncentracją i nauką, zaburzeń nastroju, bólu mięśni, kości i stawów, wahania poziomu glukozy we krwi, spowolnienia gojenia ran, zaburzenia odporności.

… i witaminę B12

Rozpuszczalna w wodzie witamina B12 jest niezbędna do syntezy DNA, produkcji czerwonych krwinek oraz prawidłowego funkcjonowania układu nerwowego. Choć zawartość B12 w drożdżach odżywczych może się różnić (przede wszystkim w zależności od tego, czy jest to wersja wzbogacona czy nie), badania pokazują, że skutecznie uzupełniają jej niedobory. Może to być szczególnie ważne choćby dla tych osób, które borykają się z zawrotami głowy, problemami trawiennymi, owrzodzeniami jamy ustnej czy pogorszeniem wzroku, ale też na przykład nie spożywają produktów odzwierzęcych.

Wspierają zdrowie kobiet w ciąży

Witaminy z grupy B – w tym B1, B2, B6 czy kwas foliowy – to kluczowe składniki dla metabolizmu komórkowego, regulacji nastroju oraz zdrowej ciąży. Wszystkie znajdują się w płatkach drożdżowych.

Szczególnie ważny dla kobiet w ciąży jest kwas foliowy, który przyczynia się do zmniejszenia ryzyka wad wrodzonych, a także wspiera wzrost i rozwój płodu. Jak pokazują badania, niski poziom folianów w czasie ciąży może być związany z przedwczesnym porodem, niską masą urodzeniową, wadami cewy nerwowej oraz opóźnienie wzrostu.

Pomagają zadbać o kondycję włosów, skóry i paznokci

I tutaj ogromną rolę odgrywają witaminy B. Wykazano, że szczególnie korzystnie na włosy, skórę i paznokcie wpływa biotyna. Pomaga też opóźnić pojawianie się oznak starzenia skóry, np. plam i zaczerwienienia. Z kolei niacyna (B3) stosowana jest często jako środek wspomagający walkę z przewlekłym trądzikiem i poprawiający ogólny stan zdrowia.

Wartości odżywcze

Co jeszcze znajdziemy w drożdżach odżywczych? Szacuje się, że 2 łyżki wzbogaconych drożdży zawierają około:

45 kalorii,

8 g białka,

0,5 g tłuszczu,

4 g błonnika,

9,6 mg witamina B1 (640% zalecanego dziennego spożycia),

9,7 mg witaminy B2 (570% zds),

9,6 mg witaminy B6 (480% zds),

7,8 µg witaminy B12 (130% zds),

240 µg kwasu foliowego (60% zds),

3 mg cynku (20% zds),

1 mg kwasu pantotenowego (10% zds),

24 mg magnezu (6% zds),

0,1 mg miedzi (6% zds),

0,1 mg manganu (6% zds),

0,4 mg żelaza (4% zds).

Możliwe efekty uboczne

Pomimo swoich niewątpliwych korzyści, spożywanie płatków drożdżowych może być źródłem nieprzyjemnych działań niepożądanych.

Zaburzenia trawienia

Płatki drożdżowe są bogate w błonnik. Choć jest on potrzebny dla prawidłowego trawienia, jego zbyt duża ilość może prowadzić do skurczów czy biegunki. Dotyczy to szczególnie tych osób, które nie spożywają na co dzień odpowiedniej ilości produktów z błonnikiem. Około 2 łyżek płatków dostarcza nam mniej więcej 4 g błonnika, a zatem ok. 20% dziennego zapotrzebowania. Warto o tym pamiętać i wprowadzać płatki do diety stopniowo, by nie narażać się na nieprzyjemności ze strony układu pokarmowego.

Czerwienienie się

Drożdże aktywne mają też dużo niacyny (B3), która ważna jest m.in. dla metabolizmu i funkcji enzymów. Jednak spożywanie jej w dużych ilościach (500 mg i więcej) może skutkować czerwienieniem twarzy. Zwykle następuje to ok. 10-20 minut po spożyciu dużej dawki B3, kiedy to pojawia się pieczenie i swędzenie. Nie jest to stan zagrażający zdrowiu i ustępuje zwykle w ciągu 1-2 godzin.

Bóle głowy i migreny

Drożdże aktywne zawierają składniki ważne dla osób borykających się z bólami głowy (np. witaminę B2 czy magnez), jednak niektóre produkty mogą zawierać też tyraminę. To związek pochodzący z aminokwasu tyrozyny i występujący naturalnie w drożdżach odżywczych i skoncentrowanych produktach drożdżowych.

Dla większości osób obecność tyraminy nie będzie wiązała się z efektami ubocznymi. U innych jednak może powodować ataki migrenowe. Naukowcy wciąż próbują dowiedzieć się, dlaczego związek ten wywołuje ból. Zdaje się mieć to związek z wpływem na ośrodkowy układ nerwowy, skutkujący wyrzutem hormonów mogących prowadzić do wzrostu ciśnienia krwi i bólu głowy.

Objawy nietolerancji

Choć zdarza się to rzadko, niektóre osoby mogą doświadczać objawów nietolerancji drożdży. Wydaje się, że dotyczy to przede wszystkim pacjentów z nieswoistym zapaleniem jelit (IBD), np. chorobą Leśniowskiego-Crohna. Jak sugerują niektóre badania, u osób tych spożywanie drożdży może nasilić objawy choroby. Koniecznych jest jednak więcej badań, ponieważ wpływ drożdży na IBD wciąż nie jest jasny.

Unikać drożdży powinny też osoby na nie uczulone. Po spożyciu pojawić się mogą takie objawy, jak: swędzenie, obrzęk, ból, pokrzywka itd. Jeśli jednak cierpimy na nietolerancję drożdży aktywnych (znajdujących się np. w pieczywie), płatki drożdżowe powinny być bezpieczne (są to bowiem drożdże nieaktywne).

Zgoda na pobieranie narządów – twój wyrok śmierci!

Data: 03.02.2020 16:46

Autor: ziemianin

odkrywamyzakryte.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #zdrowie #transplantacj #zycie #organy

Twoje narządy są Ci potrzebne tu i teraz. A obowiązkiem lekarzy jest ratować TWOJE zagrożone życie, a nie kombinować, ile szpital zarobi, pobierając Twoje narządy do transplantacji. Twoje życie jest równie ważne, jak życie biorców, czekających na przeszczep.

Zgoda na pobieranie narządów – twój wyrok śmierci!

Środowiska związane z transplantologią posługują się terminem ”śmierć mózgu”, który nie oznacza jednakże rzeczywistej śmierci człowieka, lecz zmienne objawy dysfunkcji ośrodkowego układu nerwowego, na podstawie których wystawia się kartę zgonu osoby poszkodowanej i pobiera się od niej narządy i tkanki.

Te objawy nie są wynikiem śmierci mózgu, lecz najczęściej spowodowane są jego obrzękiem.

Zgodnie z obowiązującymi kryteriami w tak zwanej śmierci mózgu karta zgonu wydawana jest osobie, której serce i inne narządy funkcjonują prawidłowo.

Transplantologia opiera się na przeszczepach zdrowych organów. Nie można by tego osiągnąć, gdyby przeszczep organów odbywałby się z organizmu, w których rozpoczął się nieodwracalny proces obumierania tkanek.

Przyjrzyjmy się „kryteriom orzekania śmierci”

Na niektórych transplantologach, którzy jako pierwsi dokonywali przeszczepów serca z żyjącego człowieka ciążą wyroki za zabójstwo. Żeby takie sytuacje się więcej nie powtarzały, musiano znaleźć legalny sposób, jak pozyskiwać narządy.

W połowie XX wieku wraz ze wzrostem popularności idei transplantologii nastąpiła pilna potrzeba zmiany kryteriów obowiązujących przepisów określających definicje śmierci.

Pod koniec lat 60′ została wprowadzona nowa definicja śmierci zwana Harwardzkim kryterium śmierci mózgu, których przepisy obowiązują po dziś dzień.

Jej kryteria sprowadzają się do umożliwiania orzekania śmierci człowieka na tej podstawie, że stwierdzono u niego śpiączkę określoną jako nieodwracalna i w ramach tej śpiączki bezdech oraz brak odruchów nerwowych w obrębie głowy.

Transplantologia otworzyła nowe nieznane wcześniej możliwości, na które pomysłodawcy nie byli przygotowani. Aby stwierdzić zgon, do niedawna było potrzebnych trzech lekarzy, w tym anestezjolog i neurolog. Nowe przepisy zmieniają formalne zasady orzekania o śmierci mózgu, m.in. zmniejszenie liczby lekarzy, niezbędnej do orzeczenia śmierci mózgu.

Teraz muszą być to dwie osoby. Do momentu złożenia przez nich podpisu na karcie zgonu pacjent uważany jest za żywego. A po złożeniu tego podpisu staje się martwy!

Jakim cudem lekarze jednogłośnie orzekają „śmierć mózgową”?

Śmierć mózgową orzeka się po stwierdzeniu u pacjenta śpiączki połączonej z bezdechem. Przeprowadza się badania odruchów w obrębie głowy. Brak reakcji bólowej, brak odruchów oraz brak reakcji na wstrzyknięcie zimnej wody do ucha to jest mniej więcej to, co lekarz musi przeprowadzić.

Drugim etapem jest badanie bezdechu, czyli wyłączenie respiratora na określony okres, w niektórych krajach dwie, trzy minuty, pięć, a w Polsce dziesięć. W opinii wielu specjalistów może to doprowadzić do śmierci badanego, a w żadnym wypadku nie służy jego interesowi, jest więc niezgodne z zasadami etycznymi.

Problem jednak w tym, że nikt nie wie, co to takiego ta „śmierć mózgowa”. Nawet najnowocześniejsze urządzenia badawcze nie są w stanie stwierdzić zgonu.

Jest to rzecz subiektywna i właśnie dlatego Komisja Harwardzka otrzymała (na zlecenie transplantologów) zadanie stworzenia definicji, która będzie obowiązywała wszystkich lekarzy.

Wszyscy słyszeliśmy o przypadkach ludzi uznanych za zmarłych, odstawionych do kostnicy, a po kilku godzinach lub nawet dniach wracających do świata żywych, co stanowi najlepszy dowód na to, że śmierć jest rzeczą względną i trudno diagnozowalną.

Kryterium tzw. śmierci mózgowej po raz pierwszy pojawiło się w 1968 r. To była stosunkowo nieduża, dwunastoosobowa grupa, powołana po zrobieniu pierwszego przeszczepu dokonanego w 1967 r. przez Christiana Barnarda w Afryce Południowej. To była taka próba, żeby wykorzystać moment, kiedy cały świat się zachłysnął sukcesem Barnarda – choć był to wątpliwy sukces, gdyż biorca bardzo szybko umarł.

Zatem, żeby Barnard nie poszedł do więzienia, trzeba było wymyślić jakieś uzasadnienie prawne dla tego, co zrobił.

Przecież zrobił to niezgodnie z prawem – nie można żyjącemu pacjentowi tak po prostu wyrwać serca z klatki piersiowej. A przynajmniej do niedawna jeszcze było to niemożliwe. Trzeba więc było wymyślić jakąś formułę. Wymyślono zatem formułę „śmieci mózgowej” i nazwano, że to jest zwykła śmierć. Dzięki temu nie potrzeba było zmieniać prawa.

Jeżeli śmierć mózgowa jest jednym ze sposobów umierania, to w takim razie uznajemy, że poza tym, system prawny jest taki, jaki był.

Sprowadzało się to do tego, że umożliwia to pobranie narządów od człowieka, którego serce bije, po uznaniu go uprzednio przez odpowiednią komisję za zmarłego.

Niedoskonałość przepisów regulujących przeszczepy doprowadziło do nadużyć. W Brazylii kwitnie proceder porywania dzieci żyjących w dzielnicach nędzy w celu pozbawiania ich organów zdatnych do przeszczepu i handlu. Zdarzają się przypadki, że gangi we współpracy z personelem szpitalnym usuwają organy pacjentom przebywającym w szpitalu, jeśli w dokumentach jest zaznaczone, że są zwolennikami oddawania organów. Dzieje się to po tym, gdy lekarze wydają fałszywe oświadczenia o śmierci mózgu. Wszystko to przy współudziale rządu brazylijskiego.

Najbardziej namacalne zjawisko związane z handlem organami ma miejsce w krajach Trzeciego Świata. Wybór dawców jest przeprowadzany wśród biedaków. Wykorzystuje się trudną sytuację ludzi, którym obiecuje się początek nowego życia w dobrobycie. Jest tylko mrzonka mająca skłonić biedaków do pozbycia się nerek.

Dawcy są jak niewolnicy, przymuszani przez pośredników, desperacje i biedę. Z kolei biorcy uprawiający turystykę transplantacyjną wywodzą się z rozwiniętych krajów. Ich wspólnikami są specjaliści od przeszczepów i rządy krajów takich jak; Japonia, Arabia Saudyjska czy Izrael. Kraje te nie przeprowadzają wielu przeszczepów u siebie, bo taniej jest wysłać pacjenta zagranice.

Za pomocą lokalnych pośredników kontaktują się z dawcami i przeprowadzają przeszczep w zaprzyjaźnionych szpitalach. Koszty podróży, znalezienia żyjącego dawcy, badania oraz przeprowadzenie operacji są zwracane.

W Indiach zdarzają się przypadki, że lekarze nie informują dawców o zamiarze przeprowadzenie przeszczepu. Otrzymują zastrzyk, po którym usypiają na kilka dni, w tym czasie usuwana jest nerka. Po wszystkim zwracane są tylko koszty podróży. Na tym procederze obławiają się zorganizowani przestępcy, chirurdzy i szpitale.

W Chinach transplantologią zarządza państwo. 95 proc. z 13 tys. organów pozyskiwanych rocznie pochodzi od więźniów skazanych na śmierć. Na egzekucję przyjeżdżają nieoznakowane karetki. Lekarze czekają na egzekucję, po której od razu pobierane są organy.

Narządy pobrane ze zwłok nie nadają się do przeszczepu. Narządy muszą być pobrane od żywego człowieka. Po śmierci człowieka nie można pobrać narządów ukrwionych. Wszystkie takie narządy pobiera się od osoby z bijącym jeszcze sercem, która formalnie jest nazywana osobą zmarłą. Serce, wątrobę, nerkę itp. pobiera się tylko i wyłącznie od żywych jeszcze ludzi. Są oni w śpiączce, sami nie oddychają i zostali zdiagnozowani jako nieżyjący w myśl obowiązujących kryteriów, ale równocześnie osoby takie mogą być w tym stanie nawet przez 3 miesiące i reagują na podawane środki lecznicze tak, jak każdy inny chory.

Mam tu na myśli kobiety oczekujące potomstwa i diagnozowane jako będące w stanie śmierci mózgowej, którym pozwolono żyć, aby mogły wydać na świat swoje dziecko. Często jednak pobiera się potem od nich narządy, choć mogłyby one przeżyć i tym potomstwem się cieszyć. Taki przypadek miał prof. Talar.

W Polsce nie ma obowiązku znieczulenia takiej osoby, tylko podaje się jej środki zwiotczające, czyli powodujące, że człowiek nie będzie się ruszał.

W każdym kraju procedury są inne. Przy rozcinaniu ciała „zmarłego” i w czasie pobierania narządów odnotowuje się skok ciśnienia, przyspieszony puls oraz reakcje bólowe.

Z tego powodu 1/3 brytyjskich lekarzy podaje „zwłokom” środki przeciwbólowe. W latach 90 prof. Keith Andrews udowodnił, że „wegetatywni” pacjenci są świadomi, wiedzą jak się nazywają, ile mają dzieci, jaką muzykę lubią, a jakiej nie, a mimo to są lekarze, którzy twierdzą, że ci ludzie nie żyją lub że są „warzywami”.

Takich ludzi są tysiące, tysiące

Człowiek w śpiączce może rozumieć ludzką mowę, co wykazał Kotchoubey i co potwierdzają historie niektórych chorych.

W Polsce najbardziej znany jest przypadek Agnieszki Terleckiej i Zachariasza Dunlopa z USA. Agnieszka Terlecka była już kandydatką do zostania dawcą. W 2003 roku, gdy miała jedenaście lat, na obozie jeździeckim spadła z konia. Mimo że miała na głowie toczek, doszło do obrażeń mózgu i śpiączki.

Pani ordynator szpitala w Pile powiedziała, że jej szanse na przeżycie są znikome. Zapytała ojca dziewczynki czy nie chciałby pomóc innym ludziom i w razie czego zgodzić się na przekazanie organów córki do transplantacji.

Ojciec dziewczynki mówił pani ordynator, że widzi zmiany w wyglądzie źrenic Agnieszki. Ordynator jednak stwierdziła, że żadnej zmiany nie ma, że to tylko chciałby taką zmianę zobaczyć. Uważała, że nie ma co robić sobie nadziei.

Jej ojciec w pewnym momencie dowiedział się o prof. Janie Talarze, który wybudza chorych z uszkodzeniem mózgu. W ostatniej chwili rodzice Agnieszki zmienili decyzję i przewieźli córkę do kliniki prof. Talara w Bydgoszczy.

Po pięciu dniach dziewczyna otworzyła oczy, a po kilku miesiącach rehabilitacji wróciła do całkowitego zdrowia. Pod koniec 2007 roku media rozpisywały się o “cudzie.“

21-letni Amerykanin Zachariasz Dunlop, u którego rozpoznano śmierć mózgową, został wówczas ocalony przez swoje kuzynki-pielęgniarki dosłownie na kilka sekund przed pobraniem organów. Kobiety zauważyły u Zachariasza odruchy, dzięki którym rozpoznały, że jednak żyje. Po czterech miesiącach od wypadku Zachariasz był już w pełni sił. W wywiadzie dla stacji NBC opowiadał, że był przytomny i słyszał, jak ogłoszono go martwym!

Dr. Paul Byrne, neurolog, specjalizujący się w zagadnieniu śmierci mózgowej komentuje:

– Choć tej historii przypięto etykietę cudu, nie jest ona niczym ponadnaturalnym. Jeżeli zdarzył się cud, to jest nim fakt, że nie pobrano mu organów, zanim był w stanie zareagować. On był żywy — jego serce biło. […]

Pytanie brzmi-jak wielu innych dawców organów jest w podobnej sytuacji, lecz giną, gdy pobiera się ich narządy?

“Śmierć mózgowa“ została spreparowana, wymyślona po to, by uzyskiwać organy. Nigdy nie opierała się na nauce.

W Stanach Zjednoczonych z jednego ciała ludzkiego można uzyskać kwotę w wysokości dwóch milionów dolarów. W cenę wliczane są narządy człowieka z bijącym jeszcze sercem: wątroba, nerki, płuca, serce itp.

Następnie po śmieci, z martwych już zwłok pobiera się: skórę, ścięgna, powięzie, chrząstki, kości, soczewkę, rogówkę itp. To razem uruchamia potężny biznes.

W Europie jedna nerka kosztuje do kilkudziesięciu tysięcy euro. Biorca musi pobierać leki immunosupresyjne, aby jego organizm nie odrzucił przeszczepu. Ściśle biorąc, jego organizm to w końcu zrobi, ale chodzi o spowolnienie tego procesu. Największy interes robią na tym producenci i dystrybutorzy tych leków.

Jeśli w końcu uda się pobrać i przeszczepić narząd to ryzyko zgonu po przeszczepie, nawet nerki, nie mówiąc o sercu, jest znaczne.

Przeszczep nerki kosztuje ok. 70 tysięcy złotych i wprawdzie zwalnia z dializ, co przynosi jakieś oszczędności, ale w tym czasie biorca stale walczy ze swoim organizmem, który dąży do odrzucenia obcego organu, a to wymaga stałego przyjmowania leków immunosupresyjnych, które mają bardzo poważne skutki uboczne (podwyższone ryzyko infekcji, większe ryzyko zachorowania na nowotwory i nadciśnienie) i oczywiście również dużo kosztują.

Najgorsza wiadomość jest taka, że przeszczepiona nerka przetrwa maksymalnie 15 lat. Następna nerka przetrwa już tylko kilka lat, a kolejna jeszcze krócej. To rodzi stałe zapotrzebowanie na nerki, a więc potrzebni są kolejni dawcy, żywi lub martwi, a w końcu pacjent (jeśli przeżyje) i tak wraca do punktu wyjścia, czyli na dializy.

W krajach Unii Europejskiej pacjent po przeszczepie kupuje leki warte kilkadziesiąt tysięcy euro rocznie!

Ponadto nie wszystkie pobrane narządy przeznaczone są do ratowania życia. Często wykorzystywane są one w operacjach plastycznych, a to naprawdę wielki i przynoszący krociowe zyski biznes. Z tego powodu kwitnie (i coraz bardziej rośnie w siłę) potężne podziemie transplantacyjne, które pod względem dochodów już niedługo może dorównać mafii narkotykowej.

Hipotermia pozwala uratować 60% pacjentów z orzeczeniem śmierci pnia mózgu, a tromboliza zapobiega obrzękowi mózgu spowodowanemu zatorami w tętniczkach.

Zamiast tego, bez wiedzy i zgody rodziny, na 2 do 10 minut wyłącza się respirator, żeby sprawdzić, czy pacjent podejmie samodzielne oddychanie. Jeśli nie podejmie, następuje nieodwracalne uszkodzenie mózgu. Uszkadza się mózg po to, żeby orzec, że mózg jest uszkodzony!

Gdyby pozwolić pacjentowi na spokojne dojście do siebie pod respiratorem przez kilka dni mogłoby się okazać, że oddech samoistnie powrócił, a stan pacjenta się poprawia.

Tylko jeden pan profesor Jan Talar zrehabilitował około dwustu osób, o których mówiono rodzinom, że w ich przypadkach nic już się nie da zrobić i trzeba wyrazić zgodę na pobranie narządów. Profesor zajmował się mniej więcej dwustu pacjentami w takim stanie, spośród których wielu przywrócił do pełnej bądź choćby tylko częściowej sprawności.

Niewiele osób w Polsce wie, że w naszym kraju istnieje tak zwana “domniemana zgoda“ na pobranie narządów do przeszczepu. Oznacza to, że jeśli nie wypełnimy odpowiedniego formularza i nie wyślemy go na adres Poltransplantu, jesteśmy potencjalnymi dawcami, czy tego chcemy, czy nie.

Aby nie być potraktowanym jako dawca, na zasadzie tzw. zgody domniemanej należy się zgłosić do Centralnego Rejestru Sprzeciwów na stronie Polstransplantu

Formularz należy pobrać i wydrukować, wypełnić i wysłać na wskazany adres. To ważne, bo po wypadku można być uznanym za dawcę czasem nawet pomimo sprzeciwu rodziny.

Chorzy, kierowani do szpitali oraz ich krewni w żadnym przypadku nie powinni wyrażać zgody na pobieranie narządów z ich ciał po śmierci, aby nie dopuszczać do nieludzkiego traktowania ciał zmarłych, kiedy wycinane są z nich narządy bez znieczulania, kiedy odczuwają oni jeszcze ból, tylko nie mogą tego powiedzieć.

W żadnym przypadku nie wolno za życia robić pisemnych oświadczeń, zawierających zgodę na pobieranie narządów z ciała po śmierci!

Jak ustrzec się przed strasznym wirusem? Dokładnie myć ręce.

Data: 30.01.2020 19:55

Autor: Macer

magnapolonia.org

Pamiętam, kiedyś czytałem książkę Alana Weissmanna „Świat bez nas” (szczerze polecam, ciekawe spojrzenie na „ekologię”), w której autor konsultował się z różnymi naukowcami i opisywał, jak mogłaby wyglądać Ziemia, gdyby ludzie nagle z niej zniknęli. W jednym z rozdziałów było rozważanie, czy możliwe w ogóle jest wymarcie ludzkości i cytowano kogoś z Lekarzy bez granic czy innej podobnej organizacji, zajmującego się epidemiami, który mowił, że przy obecnym poziomie medycyny i higieny praktycznie niemożliwe jest, żeby jakakolwiek zaraza była w stanie poważnie nam zagrozić – każdą da się bardzo szybko powstrzymać samym tylko dopilnowaniem higieny osobistej. Kolejny raz się to sprawdza. #wirus #koronawirus #zdrowie #medycyna

Data: 29.01.2020 22:39

Autor: FiligranowyGucio

Naturalnie O Zdrowiu_FB

https://www.facebook.com/groups/286886381856402/permalink/451166598761712/

We współczesnym świecie – tak niezwykle zabieganym, sprowadzającym wszystko do pędu życia, nieustannego podążania za pieniądzem, pozbawiającym nas chwili wytchnienia i niezbędnego wyciszenia… niebywale ciężko jest NIE BYĆ smutnym, zmartwionym, przelęknionym, czy zestresowanym.

Znasz to? Statystyki mówiące o nieustającym wzroście stanów lękowych, depresji, bezsenności nie tylko wśród Polaków, ale również wśród ludności innych zachodnich Państw, zdają się potwierdzać, że problem rzeczywiście istnieje.

Zdajemy się zapominać lub celowo nie dopuszczamy do świadomości jaki wpływ na organizm człowieka ma długotrwały stres, złe samopoczucie, lęk czy też inne emocje o równie niskich i niekorzystnych dla zdrowia wibracjach.

Stres i negatywne emocje, które jak wiemy potrafimy odczuwać i być świadomymi ich „obecności”, bezpośrednio wpływają na zmiany w relacji układ współczulny=układ przywspółczulny centralnego układu nerwowego, aktywując zbyt często ten pierwszy (współczulny), który wzmaga myślenie (ułatwia znalezienie rozwiązania trapiących nas problemów), zwiększa tętno, wywołuje poty i słusznie jest kojarzony z reakcją „walcz lub uciekaj” niestety, wykazując działanie antagonistyczne znacznie osłabia, a niekiedy nawet wyłącza funkcje trawienne (do odwołania), co sprzyja utracie wagi, niedoborom żywieniowym, wyczerpaniu kory nadnerczy, przewlekłemu zmęczeniu, problemom hormonalnym i innym problemom zdrowotnym.

Nie trudno zatem, trzymając się dedukcyjnego myślenia, dojść do wniosków, iż to, co dookoła nas się dzieje, co jest naszym „małym, codziennym i rutynowym światem”, co bezpośrednio odpowiada za nasze samopoczucie – wpływa także na nasze zdrowie.

A cóż takiego może to być?

-Zasmucające informacje o problemach, epidemiach, śmierciach, wypadkach, konfliktach, tragediach codziennie serwowane w telewizji.

-Niezadowolenie z pracy za sprawą szefa, atmosfery, dokuczania, naśmiewania, braku szacunku

-Zamartwianie się o własne zdrowie, budowanie strachu i lęku o własne życie, podsycanie stresu rozmaitymi treściami z internetu (nie robiąc przy tym badań, nie przeprowadzając wywiadu żywieniowego)

-Strach wynikający z problemów finansowych, niestabilności pieniężnej, utrudnień w spłacaniu kredytów i rachunków

-Codziennie i niemalże nieustanne rozmyślanie o problemach, nieprzyjemnościach, kłótniach (szczególnie przed snem = bezsenność)

-Przejadanie się, niewłaściwie prowadzona dieta „wzbogacona o żywność wygodną, przetworzoną”, która osłabia procesy zachodzące w organizmie, nie dostarcza najpotrzebniejszych składników odżywczych i związków aktywnych, sprzyja zaleganiu żywności w jelitach – prowadzi do przewlekłego zmęczenia, wyczerpania, niedoborów, czy braku motywacji do działania z braku energii.

Z czasem, jeśli błędy nie zostaną poprawione, zaburzeń może w funkcjonowaniu organizmu może pojawić się więcej.

Czynników odpowiadających za zmiany naszego samopoczucia jest znacznie więcej – każdy powinien indywidualnie przeanalizować „swój świat” i określić się: w jakim kierunku zmierza jego życie, ponieważ „szczęściu i zdrowiu” nie jest po drodze z permanentnym stresem, smutkiem, zamartwianiem się, czy gniewem.

Niestety. na rzecz wszystkich tych nieprzyjemności, nad którymi codziennie się pochylamy, zapominamy o szukaniu tego, co przyjemne, pozytywne, miłe, dobre, co dla nas jest ZDROWE I POTRZEBNE. Tego potrzebuje ciało do zachowania pełni zdrowia! To o tym się mówi w tylu książkach – bez względu na region świata, z którego pochodzą – w ajurwedzie, medycynie chińskiej, medycynie ludowej, psychologii, a nawet medycynie zachodniej. Wszędzie mówi się o „byciu szczęśliwym” – czyli szukaniu szczęścia, nie biernym przyglądaniu się temu, co przynosi los. Mówi się także o oczyszczeniu ze stresu, o szukaniu i rozwiązywaniu jego przyczyn/źródeł. To są proste hasła, ale niosą one w sobie moc, którą odkrywamy dopiero po dłuższym ich przeanalizowaniu w ciszy.

I takiej ciszy Wam życzę – jak najczęściej, bo dla Waszego zdrowia!

#zdrowie #fb #choroby #teksty #smutek #depresja

Data: 27.01.2020 23:17

Autor: FiligranowyGucio

Choroby Na Sprzedaż Dokument z Lektorem PL 00:51:55

Choroby na sprzedaż" ujawniają sensacyjne fakty na temat praktyk biznesu farmakologicznego. Dokument jest wynikiem połączenia dziennikarskiego śledztwa oraz wywiadów z ekspertami: lekarzami, redaktorami pism medycznych, biegłymi sądowymi, specjalistami od marketingu, przedstawicielami organizacji pozarządowych i byłymi pracownikami koncernów farmaceutycznych.

https://m.cda.pl/video/12335340c?fbclid=IwAR0X2WNNljRr1Lo6Z0bsiwlSuDziAppaw7r-WEnJXhEALXg_L0I_J2fJQrM

#zdrowie #farmacja #film #choroby #takaprawda #leki

Orzechy włoskie "dokarmiają" korzystne bakterie, co może wyjaśniać prosercowe . . .

Data: 27.01.2020 16:06

Autor: ziemianin

news.psu.edu

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #nauka #orzechywloskie #jedzenie #zdrowie

Orzechy włoskie są smaczną przekąską czy dodatkiem do sałatki. Okazuje się, że to nie tylko przyjemność dla naszych kubków smakowych. Naukowcy odkryli bowiem, że orzechy włoskie mogą korzystnie wpływać na dobre bakterie z naszego przewodu pokarmowego, a stąd z kolei mogą się brać prosercowe oddziaływania tego składnika diety.

Orzechy włoskie "dokarmiają" korzystne bakterie, co może wyjaśniać prosercowe właściwości tego składnika diety

Zespół z Uniwersytetu Stanowego Pensylwanii stwierdził, że codzienne jedzenie orzechów włoskich wiązało się ze wzrostem liczebności różnych korzystnych bakterii. Dodatkowo zmiany dot. mikroflory jelitowej wiązały się z poprawą w zakresie pewnych czynników ryzyka chorób serca.

Biorąc to wszystko pod uwagę. prof. Kristina Petersen sugeruje, że orzechy włoskie mogą być przekąską dobrą zarówno dla jelit, jak i dla serca.

Zastąpienie dotychczasowych przekąsek, zwłaszcza jeśli są niezdrowe, orzechami włoskimi to drobna zmiana, którą warto wdrożyć, by poprawić swoją dietę. Spożywanie 2-3 uncji [5,6-8,5 dag] orzechów włoskich dziennie […] może być dobrą metodą polepszenia stanu zdrowia jelit i obniżenia ryzyka chorób serca.

Wiele badań dotyczy zdrowia jelit i jego wpływu na ogólny stan zdrowia, dlatego zamierzaliśmy się przyjrzeć nie tylko takim czynnikom, jak lipidy czy lipoproteiny, ale i stanowi zdrowia jelit. Chcieliśmy również sprawdzić, czy wywołane spożyciem orzechów zmiany w przewodzie pokarmowym korelują z poprawą dot. czynników ryzyka chorób serca – podkreśla prof. Penny Kris-Etherton.

Do udziału w badaniu zebrano grupę 42 osób z nadwagą bądź otyłością w wieku 30-65 lat. Przed rozpoczęciem studium ochotnicy przechodzili na 2 tygodnie na typową amerykańską dietę; nasycone kwasy tłuszczowe (ang. Saturated Fatty Acids, SFAs) stanowiły 12%, wielonienasycone kwasy tłuszczowe (ang. Polyunsaturated Fatty Acids, PUFAs) 7%, a jednonienasycone kwasy tłuszczowe (ang. Monounsaturated Fatty Acids, MUFAs) 12%. Później w losowej kolejności badani przechodzili przez 6 tygodni następujące diety: 1) orzechową, w ramach której nasycone kwasy tłuszczowe stanowiły 7%, wielonienasycone kwasy tłuszczowe 16% (2,7% to kwas α-linolenowy, ALA), a MUFAs 9%, 2) dietę zawierającą podobną ilość ALA i PUFAs, ale bez orzechów włoskich (7% SFAs, 16% PUFAs [2,6% ALA] i 9% MUFAs) oraz 3) drugą dietę "bezorzechową", w której kwas α-linolenowy zastępowano częściowo kwasem oleinowym (7% SFAs, 14% PUFAs [0,4% ALA] i 12% MUFAs; warto dodać, że ALA to kwas wielonienasycony, a kwas oleinowy jednonienasycony). Pomiędzy poszczególnymi dietami stosowano przerwy.

By przeanalizować bakterie mikroflory jelit, naukowcy zbierali próbki kału na 72 godziny przed zakończeniem diety startowej i każdej z testowych diet.

Dieta orzechowa zwiększyła liczebność bakterii, w przypadku których wcześniejsze badania wykazały związki prozdrowotne. W tym miejscu warto wymienić choćby Roseburia, dla których wykazano, że wiążą się one z ochroną wyściółki jelit. Wzrosła też liczebność Eubacterium eligens i przedstawicieli rodzaju Butyricicoccus – opowiada Petersen.

Po diecie orzechowej naukowcy zauważyli także istotne związki między zmianami w obrębie mikrobiomu a czynnikami ryzyka chorób serca (w przypadku 2 pozostałych diet nie stwierdzono znaczących korelacji). E. eligens była np. ujemnie związana ze zmianami w kilku wskaźnikach/parametrach ciśnienia krwi. Dodatkowo większa liczebność bakterii Lachnospiraceae wiązała się z większymi spadkami ciśnienia, cholesterolu całkowitego oraz cholesterolu nie-HDL.

Pokarmy takie jak całe orzechy zapewniają wachlarz substratów, np. kwasów tłuszczowych, błonnika i składników bioaktywnych, które "dokarmiają" nasz mikrobiom. To z kolei pomaga w generowaniu metabolitów korzystnych […] dla ludzkiego organizmu – podkreśla Regina Lamendella.

Plemię w Amazonii tworzy 500-stronicową Encyklopedię Medycyny Ludowej dla przyszłych pokoleń

Data: 24.01.2020 13:20

Autor: R20_swap

dobrewiadomosci.net.pl

Ostatnio dotarły nas wspaniałe wieści – plemię Matsés z Brazylii i Peru stworzyło 500-stronicową encyklopedię zawierającą metody ich medycyny ludowej. To pierwszy taki projekt w historii. Z pomocą Acaté Amazon Conservation, organizacji non-profit, której celem jest pomoc rdzennym mieszkańcom Amazonii i ochrona ich niesamowitego lasu deszczowego, pięciu starszych Szamanów plemienia Matsés opisało szczegółowo każdą roślinę leczniczą używaną od wieków w ich medycynie na różnego rodzaju schorzenia.

To dzięki przekazywaniu tej wiedzy z pokolenia na pokolenie, ludziom z plemion Amazonii udało się zachować tak dobre zdrowie. Fakt, iż te kultury – razem z ich wiedzą, opowieściami i tradycjami – zaczynają powoli wymierać, jest najprawdopodobniej jedną z największych tragedii dzisiejszych czasów. Co smutniejsze, pracownicy rządowi i misjonarze niejednokrotnie wmawiali tym mistrzom ziołolecznictwa, że ich starożytna wiedza jest bezużyteczna! Każdy, kto posiada jakiekolwiek doświadczenie w tej dziedzinie, zdaje sobie oczywiście sprawę, że to nieprawda… jednak jak zawsze, jest to wyścig z czasem. I na całym świecie ta wiedza starożytnych zielarzy powoli przepada.

Aż do teraz, tradycyjna medycyna ludu Matsés była przekazywana głównie ustnie, z pokolenia na pokolenie. Stworzenie Encyklopedii zajęło 2 lata. To pierwsze takie dzieło, wykorzystujące ojczysty język plemienia, co ma na celu chronić i zachować te cenne informacje dla przyszłych pokoleń ich własnych potomków. Wielu dziwi fakt, iż nikt nie zamierza przetłumaczyć tej księgi na język angielski lub francuski. To jednak dość zrozumiałe, ponieważ nie chodzi tu o nas – ten spis ma na celu zachowanie wiedzy dla przyszłych potomków plemienia Matsés, co jest bardzo ważnym krokiem w stronę zachowania ich kruchego, niesamowitego świata, który niemalże zaginął.

#zdrowie #leczenie #medycyna

Wirus w Chinach, ponad 500 hospitalizowanych, 19 zgonów, 2 miasta zostały odcięte.

Data: 23.01.2020 16:53

Autor: xeerxees

podroze.onet.pl

#chiny #epidemia #wirus #swiat #zdrowie

Nie wiadomo jak dramatyczna jest sytuacja skoro Chiny zdecydowały się odciąć od świata 11 mln ludzi, nie wiemy też czy informacje przekazywane przez Chiny dla WHO są prawdziwe. Jednostkowe przypadki odnotowano też w sąsiadujących państwach.

Na terenie Unii Europejskiej podniesiono poziom zagrożenia koronawirusem z niskiego do umiarkowanego. Polskie MSZ zamieściło na swojej stronie komunikat, w którym ostrzega przed zagrożeniem wirusem.

Najczęściej spożywany w Ameryce olej powoduje zmiany genetyczne w mózgu

Data: 21.01.2020 00:48

Autor: Monte

news.ucr.edu

Olej sojowy jest związany ze zmianami metabolicznymi i neurologicznymi u myszy

Badania UC Riverside pokazują, że olej sojowy nie tylko prowadzi do otyłości i cukrzycy, ale może również wpływać na stany neurologiczne, takie jak autyzm, choroba Alzheimera, lęk i depresja.

Zgodnie z amerykańskim Departamentem Rolnictwa, olej sojowy stosowany do smażenia w fast foodach, dodawany do paczkowanej żywności i podawany zwierzętom hodowlanym, jest zdecydowanie najbardziej produkowanym i spożywanym olejem jadalnym w USA. Najprawdopodobniej nie jest zdrowy dla ludzi.

https://news.ucr.edu/sites/g/files/rcwecm1816/files/2020-01/Screen%20Shot%202020-01-16%20at%201.35.31%20PM.jpg

Z pewnością nie jest dobry dla myszy. Nowe badanie, opublikowane w tym miesiącu w czasopiśmie Endocrinology, porównało myszy karmione trzema różnymi dietami o wysokiej zawartości tłuszczu: olej sojowy, olej sojowy zmodyfikowany tak, by zawierał mało kwasu linolowego i olej kokosowy.

Ten sam zespół badawczy UCR odkrył w 2015 r., Że olej sojowy indukuje otyłość, cukrzycę, insulinooporność i stłuszczenie wątroby u myszy. Następnie w badaniu z 2017 r. Ta sama grupa dowiedziała się, że jeśli olej sojowy ma niską zawartość kwasu linolowego, powoduje on mniej otyłości i insulinooporności.

Jednak w badaniu opublikowanym w tym miesiącu badacze nie stwierdzili żadnej różnicy między wpływem zmodyfikowanego i niezmodyfikowanego oleju sojowego na mózg. W szczególności naukowcy odkryli wyraźny wpływ oleju na podwzgórze, gdzie zachodzi szereg krytycznych procesów.

„Podwzgórze reguluje masę ciała poprzez metabolizm, utrzymuje temperaturę ciała, ma kluczowe znaczenie dla rozmnażania i wzrostu fizycznego, a także reakcji na stres” – powiedziała Margarita Curras-Collazo, profesor neurobiologii UCR i główny autor badania.

Zespół ustalił, że wiele genów u myszy karmionych olejem sojowym nie działa poprawnie. Jeden taki gen wytwarza hormon „miłości”, oksytocynę. U myszy karmionych olejem sojowym poziom oksytocyny w podwzgórzu spadł.

Zespół badawczy odkrył około 100 innych genów, na które wpływa również dieta olej sojowy. Wierzą, że to odkrycie może mieć wpływ nie tylko na metabolizm energetyczny, ale także na prawidłowe funkcjonowanie mózgu i choroby, takie jak autyzm lub choroba Parkinsona. Należy jednak pamiętać, że nie ma dowodów na to, że olej powoduje te choroby.

Ponadto zespół zauważa, że ​​ustalenia dotyczą tylko oleju sojowego – nie innych produktów sojowych ani innych olejów roślinnych.

„Nie wyrzucaj tofu, mleka sojowego, edamame lub sosu sojowego” – powiedziała Frances Sladek, toksykolog z UCR i profesor biologii komórki. „Wiele produktów sojowych zawiera tylko niewielkie ilości oleju i duże ilości zdrowych związków, takich jak niezbędne kwasy tłuszczowe i białka.”

Zastrzeżenie dla czytelników zaniepokojonych ich ostatnim posiłkiem polega na tym, że badanie przeprowadzono na myszach, a badania na myszach nie zawsze przekładają się na takie same wyniki u ludzi.

Ponadto w tym badaniu wykorzystano samce myszy. Ponieważ oksytocyna jest tak ważna dla zdrowia matki i sprzyja wiązaniu matki z dzieckiem, podobne badania należy przeprowadzić na samicach myszy.

Jedna dodatkowa uwaga na temat tego badania – zespół badawczy nie wyodrębnił jeszcze, które substancje chemiczne w oleju są odpowiedzialne za zmiany, które znaleźli w podwzgórzu. Ale wykluczyli dwóch kandydatów. To nie jest kwas linolowy, ponieważ modyfikowany olej również powodował zakłócenia genetyczne; nie jest to także stigmasterol, cholesterolowa substancja chemiczna naturalnie występująca w oleju sojowym.

Identyfikacja związków odpowiedzialnych za negatywne skutki jest ważnym obszarem przyszłych badań zespołu.

„To może pomóc w projektowaniu zdrowszych olejów dietetycznych w przyszłości”, powiedział Poonamjot Deol, asystent naukowca w laboratorium Sladka i pierwszy autor badań.

„Dogmat jest taki, że tłuszcz nasycony jest zły, a tłuszcz nienasycony jest dobry. Olej sojowy jest tłuszczem wielonienasyconym, ale pomysł, że jest dla ciebie dobry, po prostu nie został udowodniony – powiedział Sladek.

Rzeczywiście olej kokosowy, który zawiera tłuszcze nasycone, spowodował bardzo niewiele zmian w genach podwzgórza.

„Jeśli jest jedna wiadomość, którą chcę, aby ludzie ją zabrali, to jest to: zmniejszyć zużycie oleju sojowego”, powiedział Deol o najnowszych badaniach.

#badania #nauka #zdrowie #dieta

Data: 16.01.2020 18:57

Autor: Alojz

Niemiecki Bundestag odrzucił projekt ministra zdrowia, który zakładał że każdy obywatel Niemiec, z automatu jest po śmierci dawca organów, jeżeli wcześniej nie wyraził na piśmie tego by nie pobierać mu organu.

I chyba dobrze że nie przeszło,ludzie powinni sami decydować czy dać czy nie. W sumie mając dom trzeba też napisać testament by mogłem je dzieci odziedziczyć, nikt nie powie " Nie dzieci dostaną ,na pewno była taka jego wola"

#wszystkooniemczech

#zdrowie #prawo

Zmiany w polskiej psychiatrii: czy w 2020 roku wreszcie wyjdziemy z impasu?

Data: 16.01.2020 12:29

Autor: FiligranowyGucio

rynekzdrowia.pl

#polska #psychiatria #zdrowie #ludzie #sluzbazdrowia

"Do końca 2020 r. w każdym powiecie ma rozpocząć działalność ośrodek oferujący pomoc dzieciom i młodzieży. Realizowany pilotaż takiej opieki dla dorosłych będzie zaś rozszerzany o kolejne podmioty. W tym roku mają także zostać wydane standardy opieki oferowanej w takich placówkach, a sam model opieki środowiskowej będzie uregulowany ustawą.[…]

W związku z tym zdecydowano się na wprowadzenie regulacji dotyczących nowych zawodów: specjalizacja psychoterapia dzieci i młodzieży (wprowadzona rozporządzeniem ministra zdrowia z 31 stycznia 2019 r.; program specjalizacji został ogłoszony w czerwcu 2019 r.); kwalifikacja rynkowa „Prowadzenie terapii środowiskowej dzieci i młodzieży” (włączona do Zintegrowanego Systemu Kwalifikacji obwieszczeniem ministra zdrowia z 19 grudnia 2018 r. ); nowy program specjalizacji z psychologii klinicznej w zakresie psychologii klinicznej dzieci i młodzieży (kwiecień 2018 r.)."

Data: 14.01.2020 16:37

Autor: Alojz

Porównanie dawców narządów i przeszczepów w Polsce i Niemczech. Niemcy żyje dwukrotnie więcej mieszkańców niż w Polsce.

Przeszczep nerek Polska 907, Niemcy 1524

Polska, wątroba 329 Niemcy 330

Serce Polska 145 Niemcy 324

Liczna dawców po śmierci Polska 639 Niemcy 932

Dane za zeszły rok.

Jak widać w Polsce sytuacja z dawcami i przeszczepami wygląda lepiej niż w Niemczech.

#wszystkooniemczech

#zdrowie #polska

Alternatywa dla antybiotyku - Nanowarstwy ochronią przed zakażeniami szpitalnymi

Data: 10.01.2020 19:22

Autor: ziemianin

media.sggw.pl

#codziennaprasowka #aktualnosci #informacje #wiadomosci #nauka #zdrowie #nanotechnologia #zakazeniaszpitalne #szpitale

Cienkie antybakteryjne warstwy metali, którymi można pokryć klamki w szpitalach, łóżka, elementy chirurgiczne, a nawet tkaniny, mogą stać się kamieniem milowym w walce z rozprzestrzenianiem się chorób w placówkach medycznych – twierdzą naukowcy z Instytutu Fizyki PAN oraz Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie.

Alternatywa dla antybiotyku – Nanowarstwy ochronią przed zakażeniami szpitalnymi

Fizycy stworzyli nanowarstwy i opracowali metody nanoszenia ich na trójwymiarowe powierzchnie. Pracownicy Instytutu Medycyny Weterynaryjnej SGGW wybrali te o najlepszych właściwościach antybakteryjnych. Utworzone nanowarstwy mogłyby znaleźć zastosowanie w szpitalach, gdzie do zakażeń lekoopornymi bakteriami dochodzi bardzo często, ale także mogłyby być stosowane e na klamkach w publicznych toaletach, na poręczach w autobusach i wszędzie tam, gdzie mogą znajdować się bakterie.

"To innowacyjne rozwiązanie tworzenia powłok antybakteryjnych, które zabijają albo zatrzymują rozmnażanie i wzrost mikroorganizmów, może z sukcesem być zastosowane do pokrywania produktów przemysłowych, medycznych, filtrów do uzdatniania wody, a także w przetwórstwie żywności, przy przygotowywaniu i pakowaniu" – wylicza dr A. Słońska-Zielonka z SGGW, tegoroczna laureatka nagrody Lider Innowacji w kategorii kobieta wynalazca.

Badaczka uściśla, że w szpitalach będzie można pokrywać nanowarstwami nie tylko klamki, ale również elementy chirurgiczne, jak cewniki i implanty ortopedyczne, czy nawet chronić nimi opatrunki, fartuchy laboratoryjne i maseczki chirurgiczne.

Podkreśla, że na większość szczepów bakterii odpowiedzialnych za tzw. zakażenia szpitalne nie działają leki służące do ich zwalczania. Antybiotykooporność bakterii to poważny problem medyczny. Pomimo coraz większej liczby skutecznych leków i terapii, rośnie liczba szczepów bakterii opornych na działanie powszechnie stosowanych antybiotyków.

Póki bakterie świetnie radzą sobie z lekami, naukowcy próbują innych sposobów ochrony przed zakażeniami. Jednym z nich jest wykorzystanie nanowarstw, czyli warstw tlenków metali o grubości kilkudziesięciu nanometrów. Dotąd wykorzystywano je w elektronice i do produkcji ogniw fotowoltaicznych. Okazało się jednak, że wykazują także właściwości antybakteryjne. Cała idea polega na tym, by stworzyć takie nanowarstwy, które będą pokrywać różne gotowe już produkty i dzięki temu eliminować lub znacznie ograniczać namnażanie się na nich i rozprzestrzenianie bakterii chorobotwórczych.

Stworzenie nanowarstw leżało w gestii pracowników Instytutu Fizyki PAN, z którymi współpracuje zespół dra hab. Michała Godlewskiego z SGGW. Aby nanosić je na trójwymiarowe powierzchnie fizycy stosowali metodę ALD (atomic layer deposition), czyli osadzania nanowarstw w niskiej temperaturze. Dzięki jej zastosowaniu można pokrywać nanowarstwami trójwymiarowe powierzchnie, także termowrażliwe i wykonane z papieru czy tkaniny. Powstaje wówczas jednolita i wytrzymała warstwa, która nie ściera się nawet naniesiona na plastik czy folię. Dowiodły tego próby wytrzymałościowe i doświadczenia polegające na wyginaniu surowca.

Rola pracowników Instytutu Weterynarii SGGW rozpoczęła się wraz z wyborem powłok o najlepszych właściwościach antybakteryjnych. Dr Anna Słońska-Zielonka przeprowadzała badania biologiczne. "Dostawałam bibułki pokryte nanowarstwą i określałam, czy w kontakcie z daną bakterią dochodzi do zahamowania jej wzrostu. Okazało się, że właściwości bakteriobójcze i bakteriostatyczne wobec powszechnie występujących bakterii patogennych wykazują tlenki metali ziem rzadkich" – tłumaczy.

Dodaje, że nanowarstwami będzie można pokrywać opakowania produktów spożywczych, po to, by nie dostały się do nich mikroorganizmy. Naukowcy dowiedli, że napylenie nanowarstwy na wnętrze opakowania powoduje, że nie ulega ono reakcji z żywnością. Nanowarstwa zapewnia natomiast stabilne warunki produktowi. Jedzenie, które ma ograniczony dostęp tlenu, dłużej nadaje się do spożycia.

Data: 09.01.2020 17:04

Autor: R20_swap

Lecz się kotem

Wyniki 10-letnich badań przeprowadzonych przez naukowców z Minnesota University, jasno wykazują, iż koty skutecznie zmniejszają poziom stresu swoich właścicieli, co z kolei przekłada się bezpośrednio na kondycję układu krążenia człowieka, zmniejszając ryzyko m. in. wystąpienia zawału serca

#zdrowie #koty #zwierzeta #medycyna

Data: 08.01.2020 21:30

Autor: xeerxees

#nfz #zdrowie #sad

Zdrowie ten Cię doceni kto Cię straci, eh…

Ten kraj to patologia, jak ja mam się leczyć jak każdy specjalista woła 200zł za wizytę 15 minut i to nie ma terminów nawet! muszę tydzień prywatnie czekać, dramat, oczywiście wszystkie badanie też prywatnie eh…to nie na moją kieszeń ;(( dwie wizyty u lekarza i tygodniówka idzie się jebać

Maseczka z kurkumy na twarz – sprawdzony przepis

Data: 07.01.2020 17:07

Autor: odmamci

odmamci.pl

Kurkuma to przyprawa znana przede wszystkim ze swoich silnych właściwości przeciwzapalnych. Maseczka z kurkumy jest bardzo prosta do zrobienia, tania i daje spektakularne efekty. Wypróbuj mój sprawdzony przepis i ciesz się promienną cerą.

#zdrowie

To nie musi być depresja ani lęk. Winny: chroniczny niedobór witaminy B12

Data: 29.12.2019 21:09

Autor: R20_swap

focus.pl

Lekarze zbyt rzadko go rozpoznają. Prawie 20% pacjentów słyszy nietrafioną diagnozę: „depresja” lub „zaburzenia lękowe”. Tymczasem przewlekła postać niedoboru witaminy B12 może powodować poważne problemy zdrowotne, w tym niepotrzebne cierpienie psychiczne.

#lekarze #nfz #medycyna #zdrowie #choroby

Papryczka chili chroni przed zgonem w wyniku zawału i udaru

Data: 20.12.2019 04:59

Autor: ziemianin

thejournal.ie

#codziennaprasowka #informacje #aktualnosci #wiadomosci #zdrowie #nauka #chili #papryka #zawal #udar #zgon

Regularne spożywanie papryczki chili zmniejsza ryzyko zgonu z powodu epizodów sercowo-naczyniowych – informują włoscy naukowcy, których wnioski publikuje „Journal of the American College of Cardiology”.

Papryczka chili chroni przed zgonem w wyniku zawału i udaru

Papryka chili jest popularnym składnikiem w kuchni włoskiej i od wieków doceniane są jej właściwości lecznicze. Badania przeprowadzone przez naukowców z Instytutu Neuromed w Pozzilli potwierdzają, że ten ostry dodatek przyczynia się do obniżenia ogólnego ryzyka zgonu o 23 proc.

W badaniach wzięło udział 22 811 osób z południowego regionu Włoch – Molise. Przez średnio osiem lat naukowcy gromadzili informacje dotyczące ich zdrowia oraz nawyków żywieniowych. U osób, które spożywały papryczki chili cztery razy w tygodniu lub częściej ryzyko zgonu z powodu zawału było o 40 proc. niższe, a ryzyko zgonu z powodu udaru było o ponad 50 proc. niższe niż w przypadku osób spożywających papryczki rzadko lub wcale.

„Co ciekawe, zmniejszone ryzyko zgonu związane ze spożywaniem papryczek chili było niezależne od ogólnego sposobu odżywiania uczestników. Korzyści dotyczyły zarówno osób, które stosowały zdrową dietę śródziemnomorską, jak i tych odżywiających się w mniej zdrowy sposób” – zauważa Marialaura Bonaccio, autorka badań.

Korzystne działanie papryczki chili jest najprawdopodobniej zasługą jej aktywnego składnika – kapsaicyny, która pomaga obniżyć poziom cholesterolu oraz poprawia drożność naczyń krwionośnych.

Biolożka: trening - zwłaszcza cardio – „odmładza” układ nerwowy

Data: 13.12.2019 22:11

Autor: ziemianin

naukawpolsce.pap.pl

#codziennaprasowka #informacje #aktualnosci #wiadomosci #nauka #zdrowie #ukladnerwowy #cwiczenia #cwiczeniacardio

Wysiłek fizyczny służy nie tylko ciału, ale i umysłowi, bo „odmładza” układ nerwowy – mówi PAP biolożka i trenerka dr Anita Florkowska. I tłumaczy, że w utrzymaniu zdrowego układu nerwowego trening wytrzymałościowy (cardio) spisuje się lepiej niż siłowy.

Biolożka: trening – zwłaszcza cardio – „odmładza” układ nerwowy

"U osób starszych wraz z wiekiem dochodzi do stopniowej utraty masy i siły mięśniowej – tzw. sarkopenii. Ma ona związek nie tylko ze zmianami np. hormonalnymi czy w układzie krążenia, ale również zmianami degeneracyjnymi w układzie nerwowym. W wyniku starzenia obserwuje się stopniową fragmentację i zanik połączeń nerwowo-mięśniowych. W efekcie mięśnie są rzadziej pobudzane przez układ nerwowy, słabną, mogą degenerować a nawet zanikać" – mówi w rozmowie z PAP biolożka dr Anita Florkowska z Uniwersytetu Warszawskiego. I dodaje, że związane z wiekiem osłabienie mięśni skutkuje pogorszeniem precyzji i koordynacji ruchów, problemami z równowagą czy mobilnością oraz wolniejszą reakcją na bodźce z zewnątrz.

"W znacznym spowolnieniu zmian, jakie zachodzą w układzie nerwowym wraz z wiekiem, mogą pomóc ćwiczenia fizyczne" – zaznacza rozmówczyni PAP. I dodaje: "Aktywność fizyczna nie tylko utrzymuje w dobrej formie ciało, ale i układ nerwowy".

Dr Florkowska wyjaśnia, że każdy rodzaj prawidłowo wykonywanego treningu fizycznego działa neuroprotekcyjnie, czyli wywołuje korzystne zmiany w obrębie połączeń nerwowo-mięśniowych i całego układu nerwowego. "Wykazano jednak, że wysiłek wytrzymałościowy stymuluje układ nerwowy znacznie lepiej niż wysiłek siłowy – efekty takiej stymulacji są nawet dwa razy większe" – mówi.

Tłumaczy, że wysiłek wytrzymałościowy (obejmujący ćwiczenia dynamiczne, nazywany często cardio czy aerobowym) to np. bieganie, skakanie, pływanie, taniec, jazda na rowerze czy treningi interwałowe. W efekcie takiego treningu serce znacznie szybciej pracuje, wzrasta liczba oddechów, a także poprawia się nasza wydolność i kondycja fizyczna.

Z kolei wysiłek siłowy, o którym wspomina biolożka, to głównie ćwiczenia statyczne, stymulujące do pracy pojedyncze partie mięśniowe, a nie całe ciało – np. ćwiczenia z hantlami czy ciężarami na siłowni czy ćwiczenia z masą własnego ciała.

Biolog apeluje, by w swoim planie treningów nie pomijać ćwiczeń wytrzymałościowych (cardio).

JAK INFORMACJE PRZEPŁYWAJĄ MIĘDZY UKŁADEM NERWOWYM A MIĘŚNIOWYM?

"Podczas treningu ośrodkowy układ nerwowy (mózg i rdzeń kręgowy) decyduje o tym, które mięśnie pobudzić do pracy oraz jaką siłę i moc nadać temu pobudzeniu" – mówi dr Florkowska. Wyjaśnia, że impuls, który dociera od mózgu, przez rdzeń kręgowy do zakończenia neuronu ruchowego kontaktującego się włóknem mięśniowym (połączenie nerwowo-mięśniowe), powoduje wydzielenie neurotransmitera – acetylocholiny. Acetylocholina wiąże się następnie do receptorów obecnych na powierzchni włókien mięśniowych. Rozpoczyna to kaskadę zmian prowadzących do skurczu mięśnia.

U ssaków istnieje również tzw. sygnalizacja działająca w drugą stronę – od mięśni do mózgu. Dzięki temu mięsień ma szansę poinformować układ nerwowy o swoich zwiększonych potrzebach wywołanych treningiem fizycznym. A przez to dostać wsparcie w dostosowaniu się do coraz intensywniejszych ćwiczeń. W odpowiedzi bowiem na ćwiczenia fizyczne mięśnie produkują specjalne białka – neurotrofiny, które są dla układu nerwowego sygnałem, aby utworzyć nowe neurony ruchowe lub rozbudować neurony już istniejące. A takie usprawnienie komunikacji nerwowo-mięśniowej powoduje, że mięsień będzie silniej pobudzany do pracy i bardziej odporny na zmęczenie.

WYNIKI EKSPERYMENTÓW

"W warunkach doświadczalnych wykazano, że pod wpływem regularnych ćwiczeń wytrzymałościowych (bieganie, pływanie), którym zostały poddane starsze myszy, ich układ nerwowy upodobnił się do układu nerwowego myszy młodszych" – opisuje dr Florkowska.

Uwagę naukowców przykuł fakt, że wielkość zmian adaptacyjnych w obrębie połączeń nerwowo-mięśniowych zależała od typu wykonywanych ćwiczeń. Ćwiczenia wytrzymałościowe (cardio) były silniejszym bodźcem dla "odmłodzenia" struktury połączeń nerwowo-mięśniowych w porównaniu z ćwiczeniami siłowymi.

|Dzięki aktywności fizycznej rośnie liczba neuronów ruchowych – kontaktujących się z mięśniami. Te komórki układu nerwowego są też grubsze i bardziej rozgałęzione. Autorzy prac badawczych, określają ten efekt hipertrofią (rozrostem) połączeń nerwowo-mięśniowych, polegającym na zwiększeniu liczby, powierzchni oraz długości rozgałęzień neuronów ruchowych, zlokalizowanych w pobliżu włókien mięśniowych.

Dr Florkowska streszcza też inne badania – na myszach, które przez 12 tygodni biegały na bieżni. "Zaobserwowano u nich zwiększoną o 30 proc. produkcję acetylocholiny w zakończeniach nerwowych". Co więcej, w mięśniach szczurów, które biegały lub pływały, stwierdzono usprawnienie mechanizmów przekazywania impulsów nerwowych, co znacząco zwiększyło odporność mięśni na zmęczenie.

"Ponadto, to ćwiczenia wytrzymałościowe a nie siłowe powodowały, że w błonie włókien mięśniowych powstawało statystycznie więcej receptorów dla acetylocholiny" – mówi dr Florkowska. Ćwiczenia siłowe również stymulowały przebudowę połączeń nerwowo-mięśniowych, jednak wielkość tych zmian była o około 50 proc. mniejsza, w porównaniu z efektami wysiłku wytrzymałościowego.

JAK EKSPERYMENTY PRZEKŁADAJĄ SIĘ NA ŻYCIE?

"U ssaków, w tym u człowieka, poza przepływem informacji mózg-mięśnie, istnieje tzw. sygnalizacja wsteczna – mięśnie-mózg, która chroni przed postępującą wraz z wiekiem utratą komórek nerwowych, zapewniając siłę i witalność osobom regularnie uprawiającym sport" – mówi.

Wymienia, że wysiłek wytrzymałościowy poprawia naszą wydolność, szybkość i zwinność, m.in. dzięki adaptacjom w układzie nerwowym. "Dlatego jeśli ktoś jest zwolennikiem wyłącznie ćwiczeń siłowych, lepiej, aby szybko rozbudował swój plan treningowy o ćwiczenia wytrzymałościowe. Dzięki temu pobudzi swój układ nerwowy do większej aktywności i zapewni mu dobrą formę na lata" – przekonuje biolożka.

Data: 11.12.2019 20:50

Autor: Ijon_Tichy

Hiszpania została oficjalnie uznana za najzdrowszy kraj na świecie.

Naukowcy przeprowadzili badanie dla Bloomberg Healthiest Country Index, aby określić ogólny stan zdrowia w 169 krajach na świecie.

Przeanalizowali dane Światowej Organizacji Zdrowia, Wydziału Ludności Narodów Zjednoczonych i Banku Światowego, biorąc pod uwagę czynniki stylu życia, takie jak palenie tytoniu i otyłość oraz czynniki środowiskowe, warunki sanitarne, dostęp do czystej wody.

A tak prezentuje się pierwsza dwudziestka krajów:

  1. Spain

  2. Italy

  3. Iceland

  4. Japan

  5. Switzerland

  6. Sweden

  7. Australia

  8. Singapore

  9. Norway

  10. Israel

  11. Luxembourg

  12. France

  13. Austria

  14. Finland

  15. Netherlands

  16. Canada

  17. South Korea

  18. New Zealand

  19. UK

  20. Ireland

#zdrowie #medycyna #swiat #badania

Data: 08.12.2019 12:04

Autor: Alojz

Na YouTube jest świetny film dokumentalny,między innymi jest fragment o cukrzycy.

Jeden z wielu faktów z tego filmu.

Z 1000 badań naukowych na temat cukrzycy 94% było sponsorowane, tylko 6% były pisane bez sponsorów

No dobra, jeszcze jeden fakt, jak zwiększyć spożycie tabletek osób którzy mają wysoki poziom cukru? Proste ,obniżyć poziom graniczny z 140 mg/dl poziomu cukru 126 mg/dl, poziom cukru mierzony przed posiłkiem

https://youtu.be/PC1Dw1lfLtI

#zdrowie #filmdokuntaly

Niemiecki smalec z drutem wycofany z Aldi

Data: 04.12.2019 14:55

Autor: malcolm

tvp.info

#zdrowie #zywnosc #niemcy

Państwowa Inspekcja Sanitarna ogłosiła wycofanie z rynku niemieckiego smalcu „Thalheimer Bauernwurst”. Apeluje też o jego niespożywanie. W słoiczkach można znaleźć fragmenty metalowego drutu. Smalec sprzedaje sieć Aldi.

Na decyzję Państwowej Inspekcji Sanitarnej wpłynęły skargi konsumentów.

Ci, którzy kupili smalec (sprzedawany w różnych wariantach smakowych), znaleźli fragmenty drutu.

Jak firmy farmaceutyczne przekupują lekarzy do przepisywania konkretnych leków

Data: 02.12.2019 13:33

Autor: HowardLovecraft

ncbi.nlm.nih.gov

*Moim zadaniem jest ustalenie ceny lekarza. Dla niektórych jest to obiad w najlepszych restauracjach, dla innych wystarczające przekonujące dane, aby pozwolić im ufać przepisom, a dla innych to moja uwaga i przyjaźń … ale na najbardziej podstawowym poziomie wszystko jest na sprzedaż, a wszystko jest wymianą.

—Shahram Ahari*

W 2000 r. Firmy farmaceutyczne wydały ponad 15,7 miliarda dolarów na promocję leków na receptę w Stanach Zjednoczonych. Ponad 4,8 miliarda dolarów wydano na bezpośrednią promocję środków farmaceutycznych lekarzom. Średnie wydatki sprzedawców wynoszą 875 milionów USD rocznie.

#zdrowie #leki #lapowka #farmacja #swiat #biznes

Data: 01.12.2019 17:51

Autor: FiligranowyGucio

Szyszuchna-metamorfoza duszy. Thetahealing-uzdrawianie życia, duszy i ciała_FB

https://www.facebook.com/patrycja.szlosek.wani/

Kiedyś uciekałem od strachu, więc kontrolował mnie strach, aż nauczyłem się trzymywać strach jak noworodka.

Słuchać go, ale mu się nie poddawać.

Czcić go, ale nie współpracować z nim.

Strach już mnie nie powstrzymał.

Odważnie wszedłem w burzę.

Nadal mam strach, ale on nie ma już mnie.

Kiedyś wstydziłem się tego, kim byłem.

Zaprosiłem więc wstyd do mojego serca.

Pozwoliłem mu płonąć.

Powiedział mi -staram się tylko chronić twoją wrażliwość.

Podziękowałem drogiemu wstydowi i tak wszedłem w życie, niezawstydzony, ze wstydem jako kochankiem.

Kiedyś głęboko w moim sercu był wielki palący smutek.

Zaprosiłem go, żeby wyszedł i zagrał.

Przepłakałem z nim oceany.

Wyschły doliny moich łez.

I znalazłem radość właśnie tam.

W samym sercu mojego smutku.

To pęknięcie serca nauczyło mnie kochać.

Kiedyś miałem niepokój.

Myśli które się nie zatrzymywały.

Myśli, które nie były ciche.

Przestałem więc próbować je uciszyć.

I spadłem z poziomu umysłu w objęcia Ziemi.

W błoto, gdzie trzymano mnie silnie jak drzewo, niewzruszonego, bezpiecznego.

Raz gniew płonął w mych głębinach.

Wezwałem gniew przed swoje oblicze.

Czułem jego szokującą moc.

Pozwoliłem, aby moje serce waliło, a krew się zagotowała.

W końcu go wysłuchałem.

I krzyczał -

„Szanuj się od teraz natychmiast!”

„Mów z pasją swoją prawdę!”

„Powiedz nie, kiedy masz na myśli nie!”

„Idź swoją drogą z odwagą!”

„Niech nikt nie mówi za ciebie!”

Gniew stał się uczciwym przyjacielem.

Prawdziwym przewodnikiem.

Piękne dzikie dziecko.

Kiedyś samotność cięła mnie głęboko.

Próbowałem się oderwać i odrętwiać.

Uciekłem do ludzi, miejsc i rzeczy.

Udawałem nawet, że jestem szczęśliwy.

Ale wkrótce nie mogłem już biegać.

I wpadłem do serca samotności.

I umarłem i odrodziłem się w niezwykłej samotności i bezruchu.

To mnie połączyło ze wszystkimi rzeczami.

Więc nie byłem samotny, ale sam z całym życiem.

Moje serce jedno ze wszystkimi innymi sercami.

Kiedyś uciekałem przed trudnymi uczuciami.

Teraz są moimi doradcami, powiernikami, przyjaciółmi i wszystkie mają we mnie dom, wszystkie do mnie należą i mają godność.

Jestem wrażliwy, miękki, delikatny, z ramionami owiniętymi wokół mojego wewnętrznego dziecka.

I w mojej wrażliwości i w mocy mojej.

W mojej kruchości jest niezachwiane Teraz.

W głębi moich ran, w tym, co nazwałem „ciemnością”, znalazłem płonące Światło, które prowadzi mnie teraz w walce.

Stałem się wojownikiem, kiedy zwróciłem się do siebie. I zacząłem słuchać.

Jeff Foster 💟

#ludzie #pasta #zdrowie #psychologia #wojownik #teksty #lucznik

Przepis na złotą zupę - Rosół

Data: 01.12.2019 00:26

Autor: ziemianin

martabrzoza.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #zdrowie #jedzenie #rosol #kuchnia #gotowanie #przepisykulinarne

Rosół, bo o nim mowa, towarzyszy nam od wczesnego dzieciństwa. Nasze babcie i mamy nie wyobrażały sobie niedzielnego obiadu bez nieodzownego, pysznego rosołu.

Przepis na złotą zupę – Rosół

Rosół w dzieciństwie

Od dzieciństwa pamiętam, w czasie każdej choroby i po niej również, karmiono nas pożywnym rosołkiem. I powracaliśmy szybciej do zdrowia, rosół bowiem przywracał nam siły.

Nasze babcie i mamy dobrze wiedziały, że rosół długo gotowany, na małym ogniu przywraca zdrowie, więc jest najlepszym dobrodziejstwem dla naszego zdrowia.

Domowy rosół, leczy choroby układu oddechowego, łagodzi katar, jak i kaszel poprzez to, że regeneruje błony śluzowe, hamuje procesy zapalne, wspomaga wytwarzanie komórek odpornościowych.

Sama jego postać płynna, ułatwia połykanie, jak i trawienie.

W trakcie gotowania uwalnia się cysteina, która hamuje migracje białych krwinek i rozrzedza śluzy. To właśnie cysteina sprawia, że rosół jest tak zdrowy. Substancja ta jest obecna w wywarze, nawet gdy go rozrzedzimy parokrotnie.

Natomiast powstała glutamina i kolagen naprawiają błony śluzowe.

Aminokwasy prolina i glicyna, wspomagają lepsze trawienie, a tym samym mniejsze zużycie energii na metabolizm.

Jeśli do takiego wiejskiego rosołu dodamy trochę soku z cytryny, dużo włoszczyzny, to wspomoże on wydobyć minerały z mięsa i warzyw. Oczywiście nie ma mowy tu o doprawianiu takiego rosołu kostką rosołową ani gotowymi mieszankami przypraw. Wtedy taki rosół nie ma zdrowotnych aspektów, a wręcz nam szkodzi. Rosół to spora dawka potasu, fosforu, wapnia, magnezu i żelaza, witamin E, A i beta-karotenu.

Dodajmy sami czy to liść laurowy, ziele angielskie, pieprz, lekko przypieczoną cebulę z łupiną {kwercetyna}, można też wsypać łyżkę kurkumy, lubczyka, cząber lub ząbek czosnku. Przed podaniem powinniśmy go posypać świeżo skrojoną natką pietruszki, która dostarczy nam dodatkową porcję witaminy C i wzbogaci jego smak.

I wtedy jest to wspaniałe lekarstwo dla nas.

Jest to chyba jedyna zupa, która znana jest na całym świecie.

Czym jeszcze wzbogaca rosół nas?

Na pewno błyskawicznie nas rozgrzeje po całym dniu, kiedy nie jedliśmy nic ciepłego, nasyci i zaspokoi nasz głód, uzupełni niedobory w naszym organizmie, jest lekarstwem na różne infekcje.

Ludzie, którzy regularnie spożywają rosół, rzadziej się przeziębiają, nie chorują na grypę. Gdy już jednak zachorujemy, to talerz gorącego, pożywnego rosołu doda nam sił do walki z infekcjami, dostarczy nam niezbędnych składników odżywczych.

Najlepszy jest rosół ugotowany z wiejskiej kury, to on wykazuje działanie przeciwzapalne, rozgrzewające i stymuluje nasz układ odpornościowy, łagodzi kaszel, katar, rozrzedza śluz, łagodzi ból gardła.

Każdy, ale to każdy jest w stanie ugotować rosół i nie potrzeba mieć żadnych zdolności kulinarnych do jego przygotowania.

Sekret każdego dobrze ugotowanego rosołu to powolne jego gotowanie na małym ogniu nawet kilka godzin. Tylko taki rosół jest zdrowy, aromatyczny i klarowny. Dobrze też jest gotować go w wolnowarze zwanym również slow cocker.

Jak przyrządzić rosół?

Wkładamy wszystkie produkty do garnka, zalewamy zimną wodą, przykrywamy i na małym ogniu, wolno gotujemy kilka do kilkunastu godzin. W przypadku wolnowara [slow cocker], nastawiamy na 8 godzin. Po tym czasie rosół będzie gotowy do spożycia.

Ja biorę:

średniej wielkości kurę, 1 do 1 i 1/2 kg. 

2 duże marchewki, obrane i dobrze umyte.

1 pietruszkę, obraną i umytą, 

kawałek selera – korzeń, obrany i umyty,

średnią cebulkę przypieczona ze skórką,

por,

2 ząbki czosnku,

kilka ziaren ziela angielskiego,

kilka ziaren pieprzu czarnego,

2-3 listki liścia laurowego,

suszony lubczyk,

sól kłodawską do smaku,

na końcu pokrojoną świeżą natkę pietruszki.  

Można dodać również łyżkę kurkumy lub trochę imbiru.

Naukowcy z Kanady twierdzą, że po zjedzeniu rosołu, poziom serotoniny w naszej krwi wzrasta, a to z kolei prowadzi do polepszenia naszego samopoczucia.

Dodatkowo udowodniono, że po takim rosole nie przytyjemy, bo wbrew pozorom jest on pożywny, ale nie kaloryczny. Przytyjemy, ale po makaronie lub kluskach dodanych do rosołu. Wiec wszystko musimy robić z umiarem.

Korzystajmy więc z dobrodziejstw najzdrowszej zupy świata.

Data: 30.11.2019 15:19

Autor: Alojz

Mapa pokazująca liczbe osób chorujących na cukrzycę typu 2,czyli tą która nie wymaga podawania insuliny.

https://www.pharma-fakten.de/fileadmin/user_upload/pf_grafik_typ2_diabetes_170713.png

Co ciekawe, w ciągu zaledwie 6 lat wzrosła liczba chorych na cukrzycę typu 2 w Niemczech z 8,9% na 9,8% społeczeństwa.

Zanim padnie pytanie, dlaczego na wschodzie Niemiec jest tylu cukrzyków.

Chorobą pojawia się częściej w podeszłym wieku i u osób z małymi dochodami.Oba te faktory pasują do wschodnich Niemiec.

Koszt dla niemieckiego panstwa to 16 miliardów euro.Dla porównania koszt utrzymania całej Bundeswehry wynosi rocznie 38 miliardów euro.

#wszystkooniemczech #zdrowie #cukrzyca

„Alarm!”: Paragony mogą zagrażać zdrowiu, a nawet wywołać raka

Data: 28.11.2019 10:09

Autor: malcolm

tvp.info

#zdrowie #srodowisko #nauka #badania #zakupy

Paragony wydawane w wielu polskich sklepach mogą powodować groźne choroby, w tym raka czy zaburzać płodność, zarówno u kobiet jak i mężczyzn. Bisfenol A zawarty w papierze światłoczułym wchłania się przez skórę, ale poziom tego wchłaniania jest rzędu 10-30 proc.

Problem znany od lat z którym nikt nic nie robi bo lobby silne. Wiadomo – technologia tania a do tego paragon po paru miesiącach nieczytelny i połowa reklamacji mniej :DDD

Gdzie "zieloni"? Gdzie inni obrońcy środowiska? Czy Komisja Europejska podejmie tematykę paragonów?

Antoni Kępiński – Rzadki przykład człowieka

Data: 26.11.2019 11:48

Autor: FiligranowyGucio

swiatlekarza.pl

"Symboliczne jest to, gdzie w klinice psychiatrii znajdował się gabinet Kępińskiego, w którym przyjmował pacjentów. To były podziemia, piwnice. Przez okno w gabinecie widać było tylko nogi przechodniów. Zajął pokój z grubymi, pancernymi drzwiami, z otworem do podawania posiłków, w którym za czasów austriackich przetrzymywano tych najciężej chorych, najbardziej agresywnych. (…) Zaczynał proces zdrowienia w miejscu, które było symbolem upodlenia tego pacjenta. (…)

Kochany, szanowany i podziwiany przez pacjentów. To z ich wspomnień dowiadujemy się najistotniejszych prawd: „otwierały się drzwi, pacjent wchodził, Kępiński mówił: cieszę się, że cię widzę; dobrze, że przyszłaś. Był bardzo serdeczny”. „Miałem szczęście być jego pacjentem przez kilka lat. Nie waham się użyć określenia „szczęście”, choć do jego gabinetu sprowadziła mnie choroba, a więc cierpienie… Był równorzędnym partnerem tych „podróży w głąb mojej duszy”. Ja czułem się jego przewodnikiem, bo to było moje wnętrze, nie jego. Poruszaliśmy się, jak by to była wyprawa grotołazów do niezbadanego, podziemnego labiryntu. Ja szedłem pierwszy i mówiłem, co widzę. Jednocześnie czułem się asekurowany przez postępującego za mną krok za krokiem profesora”.

#psychologia #terapia #zdrowie #ludzie #wspomnienia

Data: 25.11.2019 10:15

Autor: FiligranowyGucio

‎Ewa Michalska‎

Jelita – Centrum Zdrowia_fb

https://www.facebook.com/groups/JelitaCentrumZdrowia/

Bardzo lubię słuchać wykładów nieżyjącego już prof. dr hab. Jerzego Vetulaniego, polskiego psychofarmakologa, neurobiologa, biochemika, profesora nauk przyrodniczych.

Ten wykład dotyczy wpływu traumy dziecięcej na rozwój mózgu, ale posłuchajcie w wolnej chwili fragmentu (od 15 min:25 s)dotyczącego kontaktu noworodka z bakteriami mamy.

https://youtu.be/tZkBZxqZUlY?t=924

#zdrowie #jelita #ludzie #fb #yt #wyklady

Kasza z glifosatem. GIS zapowiada kontrole

Data: 24.11.2019 13:19

Autor: ziemianin

swiatrolnika.info

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #aktualnosci #polska #jedzenie #kaszagryczana #swiatrolnika #zdrowie #glifosat #handel

Zbadano kasze gryczane z polskich sklepów na obecność pozostałości glifosatu. 40% z nich nie powinna znaleźć się w sklepach! GIS zapowiada kontrole

Kasza z glifosatem. GIS zapowiada kontrole

Po płatkach śniadaniowych przyszedł czas na kasze gryczane. Program FoodRentgen i Fundacja Konsumentów opublikowali dziś w sieci raport z wynikami badań kasz gryczanych z polskich sklepów na obecność glifosatu – kontrowersyjnego herbicydu, który może być używany do suszenia zbóż. Jego spożywanie zwiększa ryzyko wielu chorób, m.in. nowotworowych.

Sześć z dziesięciu kasz gryczanych znanych marek dostępnych w dużych sieciach handlowych w całej Polsce przeszło pozytywnie badanie laboratoryjne na obecność pozostałości glifosatu. Z czego w czterech produktach nie wykryto pozostałości tej substancji, a w kolejnych dwóch były obecne ilości glifosatu, mieszczące się w granicach Najwyższych Dopuszczalnych Prawem Poziomów tej substancji w produkcie. W czterech tego niebezpiecznego dla zdrowia pestycydu było tak dużo, że produkty nie powinny znaleźć się w sprzedaży.

Informacja o przekroczeniach trafiła już do Głównego Inspektoratu Sanitarnego, który przekazał sprawę inspektorom w województwach, w których siedziby mają producenci skażonych kasz. W oficjalnym piśmie przesłanym organizatorom akcji Inspektorat zapowiada „niezwłoczne podjęcie działań nadzorowych”.

Jak dbać o zdrowie - fundamenty zdrowia fizycznego oraz mentalnego

Data: 23.11.2019 11:34

Autor: Thanos

youtube.com

Ciekawy wywiad z Markiem Purczyńskim

#fizjoterapia #zdrowie

(Marek Purczyński to fizjoterapeuta z Wrocławia, którego kanał śledzi obecnie prawie 100k osób. Bardzo kumaty, rzeczowy koleś. Polecam danie mu suba z dzwoneczkiem :))

Data: 20.11.2019 13:55

Autor: Alojz

Wczoraj w niemckiej telewizji, był ciekawy reportaż o osobach czekających na przeszczep serca. Ogolnie podali liczbę, trzy osoby dziennie umierają, z powodu braku organu.

Pokazano też naukowców niemieckich, którzy eksperymentują z sercami od świń. Niemcom udało się zmienić DNA świni tak, że przeszczepili serce pawianów,który przeżył z tym sercem sześć miesięcy.

Teraz próbują tak przerobić dna świni by serce nie zostało odrzucone przez człowieka.Planuja za trzy lata pierwszy przeszczep takiego świńskiego serca dla człowieka…I oczywiście w reportażu, wypowiedziała się jakaś pani z ochrony zwierząt, która uważa takie praktyki za niemoralne.

Uznaje taką praktykę jak wykorzystanie świń, jako części zamiennych dla człowieka.

Na końcu reportażu, niemiecki profesor prowadzący te badania,powiedział że dostaje co chwila maile z chin. Chinczycy mu obiecują że jak do nich przyjedzie i będzie tam prowadził badania nad świńskim sercem,to dostanie wszystko o co poprosi, czy finansowo czy dostęp do techniki.

#wszystkooniemczech

#zdrowie #medycyna

Przepis na meksykańskie śniadanie

Data: 20.11.2019 11:06

Autor: ziemianin

tiny.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #jedzenie #sniadanie #zdrowie #przepisy

Od początku dnia na wysokich obrotach? Ten posiłek da Ci solidnego kopa energii i pomoże zbudować mięśnie. Jeśli zależy Ci na pożywnym, bogatym w białko śniadaniu, które dodatkowo podkręci Twój metabolizm – ten przepis musi znaleźć się w Twoim menu.

Przepis na meksykańskie śniadanie

Jeśli codziennie rano, chcąc dostarczyć swoim mięśniom białka, na śniadanie zjadasz jajka, pewnie już nie możesz na nie patrzeć. Na twardo, na miękko, sadzone, w jajecznicy – testowałeś każdy sposób i wszystkimi zdążyłeś się znudzić?

Spróbuj naszego patentu i dodaj do śniadania trochę meksykańskiego ognia. Nie tylko zapewnisz sobie sytość do lunchu, ale i przyspieszysz metabolizm, dzięki czemu podczas gdy Ty pracujesz, Twój organizm spali więcej kalorii. I przede wszystkim wreszcie będziesz w stanie oprzeć się czekoladzie, którą w sekrecie podjadasz codziennie około 10:30…

Składniki:

1 puszka pomidorów

1/2 cebuli

1 ząbek czosnku

1 chili, drobno posiekane

sok z 1 limonki

garść kolendry

sól i pieprz

1/2 puszki czarnej fasoli

szczypta kminku

8 jaj

8 razowych tortilli

Jak to zrobić:

  1. Wrzuć do miksera pomidory, cebulę, czosnek, chili, połowę soku z limonki i kolendrę, porządnie je zmiksuj. Dopraw wszystko solą i pieprzem.

  2. W misce wymieszaj czarną fasolę i kminek z resztą soku z limonki. Dodaj do smaku pieprz i sól. Widelcem delikatnie ugnieć fasolkę, a jeśli mieszanka wygląda na suchą, wlej odrobinę ciepłej wody.

  3. Wylej na patelnię odrobinę oleju, rozgrzej go i wbij jajka. Usmaż je tak, by białko się ścięło, ale żółtko pozostało płynne. Na drugiej patelni rozgrzej placki tortilli.

  4. Rozłóż placki tortilli na talerzu, wyłóż na nie fasolkę z kminkiem i mieszankę z miksera. Wrzuć na to jajka z patelni, łap za nóż, widelec – i do dzieła!

Data: 16.11.2019 21:56

Autor: Alojz

W tym miesiącu, moja ciotka obchodzi okrągły jubileusz " 50 lecie palenia papierosów"

Ogólnie, nie ma problemów zdrowotnych z tego powodu.Od czasu do czasu budzi się w nocy i nie może oddychać, dostaje ataku paniki.Do tego serce sprawia problemy,kaszle jak gruźlik 12 miesięcy w roku, ale poza tym czuje się świetnie

#palenie #zdrowie #oswiadczenie

Data: 15.11.2019 09:27

Autor: Alojz

W Saksonii w jednej szkół podstawowych, uczeń zachorował na Hepatitis A.

Urzędnicy,sprawdzili ile uczniów ze szkoły jest zaczepiona przeciwko Hepatitis A.Wynik: Na 270 uczniów 119 nie jest zaczepiona.Urzednicy zamknęli szkołę do 20 listopada.

#wszystkooniemczech

#zdrowie

Co się stanie z Twoim zdrowiem, jeśli będziesz często jadał czosnek

Data: 13.11.2019 23:37

Autor: ziemianin

marekskoczylas.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #zdrowie #czosnek #medycyna

Czosnek to nie tylko smaczny dodatek do codziennej żywności, którego używamy w naszej kuchni. Roślina ta także na potężny wpływ na nasze zdrowie. Czosnek był używany jako lek od tysięcy lat przez Egipcjan, Chińczyków, Greków i Rzymian. Dowiedz się więcej o wielu zdrowotnych właściwościach czosnku.

Co się stanie z Twoim zdrowiem, jeśli będziesz często jadał czosnek (wideo)

Szpital w Jastrzębiu zawiesił pracę oddziału pediatrycznego. Kosztował 6 mln zł i . . .

Data: 13.11.2019 23:16

Autor: ziemianin

r.dcs.redcdn.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #szpital #sluzbazdrowia #lekarze #pielegniarki #zdrowie #dzieci

Wystarczyło odejście dwóch lekarzy pediatrów, by zaledwie po 4 miesiącach od otwarcia jednego z najnowocześniejszych oddziałów dziecięcych na Śląsku[/b] – w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym nr 2 w Jastrzębiu-Zdroju – zawiesić jego działalność! Czy miało sens wydawać na niego 6 mln, skoro mali pacjenci trafiają teraz na oddziały do Rybnika, Żor czy Rydułtów?

Szpital w Jastrzębiu zawiesił pracę oddziału pediatrycznego. Kosztował 6 mln zł i otwarto go zaledwie 4 miesiące temu?

Szpital w Jastrzębiu zawiesił od poniedziałku oddział pediatryczny. Po co go otwierano kosztem 6 mln zł zaledwie 4 miesiące temu?

Wystarczyło odejście dwóch lekarzy pediatrów, by zaledwie po 4 miesiącach od otwarcia jednego z najnowocześniejszych oddziałów dziecięcych na Śląsku – w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym nr 2 w Jastrzębiu-Zdroju – zawiesić jego działalność!

Stało się to dokładnie z dniem 4 listopada, czyli w miniony poniedziałek. Koszt przenosin oddziału i wyposażenia z budynku przy ulicy Krasickiego do głównego budynku szpitala pochłonął 6 milionów złotych. 31 maja oficjele z wicemarszałkiem województwa (województwo dołożyło do inwestycji 1,3 mln zł), posłami, przecinali wstęgę, chwaląc się tym miejscem. Niestety, kilka tygodni temu pojawiła się informacja na stronie szpitala, która zdenerwowała pacjentów.

– Dyrekcja Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego Nr 2 w Jastrzębiu-Zdroju, z przykrością informuje, że 18 października 2019 r. nastąpiło ograniczenie przyjęć do Oddziału Pediatrycznego, a świadczenia są udzielane wyłącznie w trybie ostrodyżurowym. Obecna sytuacja kadrowa zmusza niestety szpital do wszczęcia procedury czasowego zawieszenia funkcjonowania Oddziału Pediatrycznego na okres 3 miesięcy. Nastąpi to z dniem 4 listopada – napisano w oświadczeniu szpitala.

Aby otworzyć oddział z 20 łóżkami potrzeba było mieć lekarza zarządzającego, kilku asystentów, a także co najmniej 10-12 gotowych do wypełnienia dyżurów, aby wypełnić założenia oferty jego funkcjonowania zaakceptowanej przez Narodowy Fundusz Zdrowia.

– Zgodnie ze złożoną do Narodowego Funduszu Zdrowia ofertą powinniśmy zapewnić obsadę lekarską na około 1105 godzin miesięcznie, natomiast na dzień dzisiejszy nie spełniamy tego wymogu. Skupiamy się przede wszystkim na pozyskaniu lekarza zarządzającego oraz lekarzy asystentów do współpracy – informuje Marcelina Kowalska, rzecznik WSS nr 2 w Jastrzębiu-Zdroju.

Czy miało sens wydawać 6 mln zł na oddział nie mając pewności, że da się zapewnić jego długotrwałe funkcjonowanie?Zwłaszcza, że już raz został zawieszony z tego samego powodu! Wcześniej zawieszono go od 1 kwietnia 2018 roku. Początkowo miał nie działać tylko do 30 czerwca, później do października, ale nie udało się terminu dochować. Procedury i znalezienie kadry zajęło więc ponad rok. Otwarcie nastąpiło w nowym miejscu na początku czerwca tego roku, ale wystarczyło, że zabrakło lekarza zarządzającego, by oddział przestał działać! Okazuje się, że szpital już w dniu otwarcia miał zagwarantowaną zaledwie minimalną obsadę lekarską. Potwierdza to rzecznik szpitala.

– Wznowiliśmy działalność oddziału, gdy tylko stało się to możliwe,jednak samego początku zespół pediatrów funkcjonował w składzie stanowiącym niezbędne minimum w związku z tym, nieustannie podejmowaliśmy wszelkie możliwe kroki, aby poprawić sytuację i pozyskać do pracy nowych lekarzy specjalistów i tym samym wzmocnić zespół. Przeprowadziliśmy szereg działań marketingowych, m.in. zamieszczając ogłoszenia w mediach społecznościowych i gazetach. Następnie systematycznie odbywaliśmy spotkania i rozmowy z pediatrami, którzy mogliby być zainteresowani pracą w nowo wybudowanym oddziale.

Ubezpieczeni z krótkim stażem dłużej poczekają na zasiłek chorobowy...

Data: 13.11.2019 18:26

Autor: FiligranowyGucio

prawo.pl

Nowy polskojęzyczny minister finansów ostro przystąpił do EKSTERMINACJI Polaków. Zaczął od najsłabszych, chorych i bezbronnych, tak jak robili to SSmani w obozach koncentracyjnych. Chce pozbawić chorych środków DO PRZEŻYCIA CHOROBY. Chory nie będzie miał prawa przez 3 MIESIĄCE do otrzymania zasiłku chorobowego, tzn. będzie pozbawiony prawa DO ZAKUPU LEKÓW, ŻYWNOŚCI, OPŁACENIA CZYNSZU, PRĄDU, GAZU, WODY. W praktyce oznacza to CELOWE UNIEMOŻLIWIANIE POWROTU DO ZDROWIA I PRZEŻYCIA CHOROBY I W KONSEKWENCJI ŚMIERĆ NA SKUTEK WYCIEŃCZENIA. Drugą Palestynę wprowadzają Polakom w przyśpieszonym tempie.

#zasilek #polska #polityka #ministerstwofinansow #afera #ludzie #zdrowie

Alkohol po raz pierwszy skrócił średnią długość życia w Polsce.

Data: 09.11.2019 21:51

Autor: arti

wiadomosci.radiozet.pl

Pierwszy raz od wielu lat skróciła się średnia długość życia Polaków – alarmują naukowcy. Przyczyn jest wiele, ale głównie to nadużywanie alkoholu. Po 2002 roku doszło do drastycznego wzrostu spożycia.

Polacy kupują trzy miliony tzw. "małpek" dziennie i aż milion tylko przed południem. Coraz częściej wybierane są wódki smakowe, trudne do wyczucia zapachem. alkohol piją coraz młodsi, a także coraz więcej kobiet.

Więcej: https://wiadomosci.radiozet.pl/Polska/Polacy-zyja-krocej.-To-najgorsze-statystyki-od-lat.-Glowna-przyczyna-alkohol

#zdrowie #alkohol #smierc

Matusiakj blogspot - Ochrona zdrowia

Data: 08.11.2019 11:41

Autor: ziemianin

matusiakj.blogspot.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #lekarze #statystyka #leczenie #zdrowie

GUS podaje że Prawo Wykonywania Zawodu w 2017 roku miało blisko 146 tysięcy lekarzy. Bezpośrednio opiekę pacjentom dostarczało jednak tylko 90,3 tysiąca lekarzy.

Aktywne zawodowo jest 23 146 lekarzy – kobiet po 60 roku życia czyli w wieku emerytalnym.

Matusiakj blogspot – Ochrona zdrowia

OIL w Warszawie podała że w województwie Mazowieckim:

-średnia wieku lekarza pediatry wynosi 59,00 lat

-średnia wieku chirurga ogólnego 58,75 lat

-średnia wieku ginekologa położnika 57,85 lat

-średnia wieku chirurga klatki piersiowej 59,15 lat

Ministerstwo chciało sprowadzić lekarzy z Białorusi ale Baćka znacznie podniósł płace swoim lekarzom i stracili oni zapał do emigracji. Zastosowane będą ewentualnie utrudnienia administracyjne.

Polscy lekarze wykształceni za nasze podatki leczą emerytów na zachodzie.

Zamykane są kolejne oddziały i kolejne szpitale. Wydłuża się czas oczekiwania na poradę specjalisty. Wielu pacjentów umiera przed wyznaczonym terminem zabiegu.

Nie ma pieniędzy na ochronę zdrowia choć są na przepłacanie wątpliwej jakości sprzętu militarnego z USA i wszelkie pasożytnicze zbytki.

Polski przemysł farmaceutyczny stał się atrapą i wydmuszką konfekcjonującą zakupione na Zachodzie i w Chinach substancje aktywne, których ceny rosną i rosną . . .

Czy powinniśmy walczyć z gorączką?

Data: 08.11.2019 11:30

Autor: ziemianin

sekrety-zdrowia.org

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #zdrowie #goraczka #nauka #choroby #grypa

Gorączka sama w sobie nie jest chorobą. Jest sygnałem, że organizm został narażony na działanie czynników niszczących. Jednoczenie gorączka jest objawem mobilizacji systemu immunologicznego do walki z tymi czynnikami.

Czy powinniśmy walczyć z gorączką?

Nauka dostarcza nam kolejnych dowodów na to, że natura nie bez powodu wyposażyła nas w geny reakcji gorączkowej.

Gorączka jest niewątpliwie skuteczną reakcją organizmu, a obniżając temperaturę środkami farmakologicznymi niszczymy własny układ immunologiczny.

Jeżeli w organizmie ma być zachowany pewien stopień gotowości immunologicznej, musimy ten system trenować. A a czynnikiem trenującym jest właśnie gorączka – twierdzi prof. Wiesław Kozak UMK w Toruniu zajmujący się badaniami nad gorączką od kilkudziesięciu lat.

Gorączka, choć czasami zwala z nóg i budzi lęk tak naprawdę jest sprzymierzeńcem. Zabija patogeny, które wywołały chorobę i stymuluje układ obronny.

Człowiek wiedział o tym od zawsze. Ponad dwa tysiące lat temu Hipokrates powiedział „Dajcie mi gorączkę, a pokażę wam, jak leczyć wszystkie choroby” Jeszcze nie tak dawno w czasie infekcji chorego kładziono pod pierzynę i dawano do picia napary ziołowe, by podnieść temperaturę ciała i wywołać pocenie a wraz z potem usunąć toksyny.

W dzisiejszych, podobno światłych czasach o Mądrości Natury zupełnie zapomniano.

Pierwszą reakcją większości lekarzy! rodziców i chorych jest chęć zbicia gorączki gdy przekracza 38°C a nawet niższej. Tymczasem wirusy i większość bakterii ginie kiedy temperatura ciała oscyluje w granicach 39°C. Zażywanie środków farmakologicznych po to by sztucznie obniżyć gorączkę jest postępowaniem kompletnie sprzecznym z naturą, wymierzonym przeciw organizmowi.

Dlaczego gorączka jest dobrodziejstwem ?

Krótkotrwały stan zapalny i nieprzekraczająca 40°C gorączka są bardzo skutecznymi reakcjami, chroniącymi przed wirusami. Są wręcz niezbędne – bez stanu zapalnego wirusy zabiłyby nas bez najmniejszego oporu.

Są i inne aspekty

Gorączka stymuluje i trenuje układ immunologiczny, świadomość społeczna w tym zakresie jest zdeformowana przez propagowane środki przeciwgorączkowe – mówi prof. Kozak



Jeżeli w przyrodzie występuje naturalny mechanizm, to nie wolno go wyłączać z byle powodu.



Łykanie tabletek jak tylko podwyższy się temperatura ciała jest olbrzymim błędem.



Zbyt częste wyłączanie mechanizmu gorączkowania spowoduje, że organizm w końcu z niego zrezygnuje, a układ immunologiczny przejdzie w stan uśpienia.



Gorączka powinna cieszysz, bo oznacza że system immunologiczny jest sprawny. Powinniśmy się martwić wtedy, gdy przechodzimy jakąś infekcję, ale nie gorączkujemy. Świadczy to bowiem o tym, że nasz organizm pozbawiony jest jakiegoś elementu lub został przyzwyczajony, iż ten element nie musi u niego występować. Może to być spowodowane zbyt częstym stosowaniem leków przeciwgorączkowych.



Wyniki badań jednoznacznie pokazują, że ludzie po 30 i 40-tce coraz rzadziej gorączkują. Ma to fatalne skutki. Mamy już olbrzymią ilość dowodów naukowych na potwierdzenie tej tezy. Jeżeli ktoś 10 lat nie gorączkował, to znacznie wzrasta u takiej osoby ryzyko nowotworu. Później ktoś się dziwi, że był zdrowy jak koń, a tu nowotwór.

Słaby system odpornościowy nie zdobywa się na tak gruntowny remont organizmu, jakim jest choroba infekcyjna, a więc z użyciem agresywnych zarazków, lecz postępuje zachowawczo, dopuszczając jedynie do zainfekowania toksycznych złogów i wadliwych komórek łagodnymi pasożytami. Wniosek jest jeden: choroby infekcyjne po prostu trzeba odchorować, by wyszły nam na zdrowie.

Gorączka ma szczególnie znaczenie u dzieci

Organizm dziecka ma większą tolerancję wysokiej temperatury niż organizm dorosłego. Nie bez powodu ponieważ choroby wieku dziecięcego są jak wykazano niezbędne do budowania silnego systemu odpornościowego 1

Przechorowanie chorób wieku dziecięcego procentuje w dorosłym życiu mniejszym ryzykiem chorób. Np. alergii, astmy, chorób nowotworowych, nadciśnienia i wielu innych chorób przewlekłych.

Współczesne matki tak się boją gorączki u dziecka, że gdy temperatura wzrośnie zaledwie o kilka kresek natychmiast stosują któryś reklamowanych syropków na obniżenie gorączki. Co prawda lek obniży gorączkę, podziała równocześnie nasennie i uspokajająco, dziecko przestanie płakać i uśnie. Ale jedyną z tego korzyść wyniesie rodzic, dziecko wręcz odwrotnie.

Znikną co prawda objawy ale infekcja pozostanie uśpiona, będzie wiele razy dawać o sobie znać skutkując nawracającymi infekcjami, osłabieniem odporności i przewlekłymi problemami ze zdrowiem w przyszłości.

Ludzie ze starszego pokolenia są silni i wytrzymali między innymi dlatego, że podczas przechodzenia chorób wieku dziecięcego ich organizmy radziły sobie same wspomagane miodem, czosnkiem, lipą, sokiem malinowym, bez paracetamolu i antybiotyków.

Współczesne pokolenie młodych ludzi jest wątłe, słabe, chorowite znane na łaskę koncernów farmaceutycznych.

Co więc robić w czasie zwykłej infekcji?

Po pierwsze nie szkodzić. Zwalczać przyczynę, a nie skutek. Trzeba powstrzymać infekcję, a nie gorączkowanie.

Koniecznie położyć się do łóżka by się wypocić, mniej jeść jeśli nie ma apetytu, pić więcej płynów, stosować babcine sposoby i czekać na efekty.

Nie oznacza to bynajmniej, że na zbyt wysoką temperaturę nie należy nigdy reagować. W przypadku kiedy

gorączka przekracza 40°C u dzieci 41°C /lub mniej każdy z nas ma inny próg reakcji-należy obserwować/



utrzymuje się zbyt długo



u kobiet w ciąży



u osób z zaburzeniami serca i krążenia

Obniżamy ją naturalnymi metodami, o których przeczytasz TUTAJ


Bibliografia:

Prof. Kozak: zbyt często sięgamy po środki przeciwgorączkowe PAP

W jaki sposób gorączka stymuluje układ odpornościowy Journal of Leukocyte Biology

Choroby wieku dziecięcego wzmacniają funkcje układu immunologicznego ICPA

Data: 08.11.2019 10:02

Autor: ChopinHeuer2137

Samobadanie dla Mężczyzn.

Rano na czczo wyjść na trawnik i zrobić siku.

  1. Jeśli zbiegną się mrówki – cukrzyca.

  2. Jeśli kapie na stopy – prostata.

  3. Jeśli nie przestaje kapać – nietrzymanie moczu.

  4. W czasie otrząsania boli nadgarstek – Artretyzm

  5. Nie można przestać otrząsać – Parkinson.

6 Rozporek znowu nie zapięty – Alzheimer.

#zdrowie #heheszki

Odra powoduje amnezję immunologiczną, przez co zapadamy na inne choroby (wideo)

Data: 04.11.2019 22:54

Autor: ziemianin

hms.harvard.edu

#ciekawostki #codziennaprasowka #informacje #nauka #zdrowie #medycyna #choroba #odra #ukladodpornosciowy #szczepionka #szepienie #amnezjaimmunologiczna

W ciągu ostatniej dekady pojawiało się coraz więcej dowodów wskazujących na to, że szczepionka przeciwko odrze chroni nie tylko przed tą chorobą, ale również w dłuższej perspektywie zapobiega innym infekcjom. Nie wiadomo było jednak, w jaki sposób działa ten mechanizm.

wymagany angielski

Odra powoduje amnezję immunologiczną, przez co zapadamy na inne choroby (wideo)

Jedni naukowcy twierdzili, że szczepionka całościowo wzmacnia układ odpornościowy. Zdaniem innych, szczepionka pomaga zwalczaniu innych infekcji przez sam fakt, że nie dopuszcza do zachorowania na odrę. Zgodnie z tą teorią, zachorowanie na odrę powoduje, że układ odpornościowy „zapomina”, w jaki sposób należy bronić się przed innymi chorobami. Prowadzone dotychczas badania wykazywały, że w ciągu 2-3 lat od zachorowania na odrę organizm jest bardziej podatny na inne infekcje, jednak mechanizm tego zjawiska nie był znany. Teraz poznał go międzynarodowy zespół naukowy pracujący pod kierunkiem specjalistów z Harvard Medical School, Brigham and Women's Hospital i Harvard T.H. Chan School of Public Health.

Jak dowiadujemy się ze Science, naukowcy zauważyli, że wirus odry usuwa od 11 do 73 procent różnych przeciwciał chroniących przed chorobami wirusowymi i bakteryjnymi. Wachlarz likwidowanych przeciwciał jest bardzo szeroki, od tych chroniących przed grypą po wirusa opryszczki i od zwalczających zapalenie płuc po infekcje skóry.

Wyobraźmy sobie, że nasz układ odpornościowy korzysta z albumy znanych kryminalistów i ktoś w tym albumie zrobił dziury. Wtedy trudniej jest poznać kryminalistę, gdy się go spotka, szczególnie, jeśli usunięto w ten sposób tak ważne elementy fotografii przestępców jak oczy czy usta, mówi profesor Michael Mina.

Zagrożenie związane z odrą jest większe, niż dotychczas sądziliśmy. Teraz lepiej rozumiemy mechanizm wydłużonej podatności na infekcje, związany z usunięciem pamięci układu odpornościowego, dodaje profesor Stephen Elledge.

Odkrycie, że zarażenie wirusem odry usuwa z organizmu wiele różnych przeciwciał wspiera hipotezę, mówiącą, że choroba ta niszczy pamięć układu odpornościowego. To najlepszy dowód, że amnezja immunologiczna istnieje i w długim terminie wpływa na pamięć immunologiczną, dodaje Mina, który w 2015 roku jako pierwszy odkrył związki pomiędzy zarażeniem odrą u dzieci a ich długoterminową śmiertelnością.

Badacze zauważyli też, że osoby, które zachorowały na odrę, stopniowo odzyskują pamięć immunologiczną i ich organizm na nowo uczy się bronić przed innymi infekcjami w miarę, jak się z nimi styka. Jednak, jako że proces ten może trwać nawet przez kilka lat, w tym czasie ludzie narażeni są na poważne powikłania po infekcjach. Zdaniem naukowców należy rozważyć, czy u osób, które przeszły odrę, nie należy powtórzyć wszystkich poprzednich szczepień, w tym na wirusowe zapalenie wątroby czy polio. Ponowne szczepienie po odrze może pomóc w uniknięciu komplikacji związanych z amnezją immunologiczną, stwierdzają autorzy najnowszych badań.

Jak wynika z danych WHO, przed wynalezieniem szczepionki przeciwko odrze choroba ta zabijała każdego roku około 2,6 miliona osób. Obecnie każdego roku na odrę zapada ponad 7 milionów osób, z czego umiera ponad 100 000. Niewykluczone jednak, że rzeczywista liczba jej ofiar jest wyższa. Jak bowiem widzimy z najnowszych badań, wiele dzieci, które poradziły sobie z odrą, mogą później – w wyniku upośledzenia układ odpornościowego – umrzeć z powodu innych chorób.

Najnowsze odkrycie było możliwe dzięki testowi VirScan opracowanemu w 2015roku przez Elledge'a i Tomasza Kulę, doktoranta z Elledge Lab. W 2013 roku podczas epidemii odry w Holandii pobrano próbki krwi od niezaszczepionych dzieci. Później 77 z nich zachorowało i od nich ponownie pobrano krew. Naukowcy mogli więc porównać ich krew sprzed i po infekcji, a jajko grupę kontrolną wykorzystano krew 115 dorosłych i dzieci, którzy nie chorowali na odrę.

Gdy Kula przyjrzał się wynikom badań stwierdził, że po infekcji wirusem odry u dzieci doszło do dramatycznego spadku liczby przeciwciał chroniących przed innymi chorobami. To zaś wskazywało na prawdziwość hipotezy o amnezji immunologicznej.

Następnie naukowcy zbadali krew makaków, od których pobrano ją przed infekcją oraz 5 miesięcy po zarażeniu odrą. To pozwoliło na zbadanie długoterminowych skutków infekcji. Okazało się, że u makaków, podobnie jak i u ludzi, po infekcji doszło do spadku liczby różnych przeciwciał o 40 do 60 procent. Badania wykazały też, że im poważniejsza infekcja odrą, tym większy spadek liczby przeciwciał. To może mieć największy wpływ na najbardziej narażone dzieci i dorosłych. Jako, że wiadomo, iż odra szczególnie mocno atakuje niedożywione dzieci, amnezja immunologiczna i jej skutki mogą najbardziej dotykać mniej zdrowych populacji. Przeciętne dziecko wyjdzie z odry z nadwyrężonym układem immunologicznym, a jego organizm sobie z tym poradzi. Jednak dzieci znajdujące się na krawędzi, te po poważnej infekcji lub z już osłabionym układem immunologicznym lub niedożywione – będą w poważnych kłopotach, stwierdza Elledge.

Źródło: Harvard Medical School

Autor Mariusz Błoński

Data: 01.11.2019 00:56

Autor: Nietzsche

Jestem zwolennikiem keto, ale to dieta nie dla każdego. Mimo to, uważam, że jak kto woli, można jeść węglowodany, ale człowiek współczesny w Europie i USA jest wręcz przecukrzony. Żrecie setki gramów węglowodanów na dobę, kiedy ilość 100g całkowicie by wam wystarczyła. Dlatego później na ulicach mamy knury i krowy. Dosłownie 99% żarcia w sklepie, to kolorowe gówno z chemią i na bazie węglowodanów. Oni słodzą nawet kiełbasy!

Weźmy na tapetę głupiego rogala 7days: 42g węgli i 1/3 zapotrzebowania energetycznego. Czy jesz 3 x 7daysy na dobę? Oprócz tego rogala, jesz górę ziemniorów, pieczywa, owoców, słodyczy. Czasem zdarzy się pizza. Standardowa pizza to całe dzienne zapotrzebowanie energetyczne. Najesz się jedną pizzą na cały dzień? Myślisz, że pieczywo razowe jest lepsze? Zawiera praktycznie tyle samo węgli co 7days. W 2 kromkach! Najesz się 8 kromkami chleba na cały dzień? No właśnie. Ludzie zapomnieli o roli tłuszczów w diecie, większość produktów, którymi żywią się Polacy to produkty beztłuszczowe. Za to niemal w całości węgle. Białko? Znów, Polacy jedzą w większości piersi z kurczaka? Gdzie są tłuszcze?

#zdrowie #dieta

WTF? Za kwestionowanie szczepień lekarz zawieszony w prawie wykonywania zawodu.

Data: 31.10.2019 12:50

Autor: ziemianin

radiolodz.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polska #zdrowie #lekarz #lodz #sady #wtf

Okręgowy Sąd Lekarski w Łodzi na rok zawiesił lekarzowi prawo wykonywania zawodu. Sprawa dotyczy Huberta Czerniaka, który kwestionował kalendarz szczepień i publicznie wypowiadał się o szkodliwości szczepionek.

WTF? Za kwestionowanie szczepień lekarz zawieszony w prawie wykonywania zawodu.

Przewodniczący składu sędziowskiego Tadeusz Wójcik podkreślił, że obwiniony dr Hubert Czerniak opierał swoje wypowiedzi o prace i opinie o znikomej naukowej wartości. A ich charakter ma wysoką szkodliwość społeczną. – Publikacje ten niejednokrotnie są wstępnymi doniesieniami, obserwacjami autorów nie potwierdzonymi badaniami czy obserwacjami w innych ośrodkach naukowych. Lekarz posługuje się argumentami wywołującymi niepokój i strach rodziców, którzy w obawie o zdrowie swoich dzieci rezygnują z ich szczepienia. Wypowiedzi te, w opinii sądu, mają charakter antyzdrowotny i charakteryzują się wysoką szkodliwością społeczną – powiedział Tadeusz Wójcik.

Lekarz Hubert Czerniak czuje się niewinny i nie zamierza rezygnować ze swojej lekarskiej działalności. – Korporacje górą. Fakty, które myśmy przytaczali, uznane zostały za mało wiarygodne. To co jest wiarygodne? Tysiące polskich autystycznych dzieci? – pyta Czerniak.

Adwokat lekarza, Arkadiusz Tetela zapowiada odwołanie od orzeczenia do Naczelnego Sądu Lekarskiego. – Jest to orzeczenie nieprawomocne, więc ono w tej chwili jest niewykonalne. Pan doktor może nadal leczyć, śmiało można do niego przychodzić. Od niego przysługuje odwołanie w terminie dwóch tygodni i taką apelację na pewno złożymy – zapowiada Tetela.

Podczas wielu rozpraw, także dzisiejszej, przed siedzibą sądu lekarskiego odbywała się pikieta antyszczepionkowców i osób wspierających dra Czerniaka.

Ziemniaki alternatywą dla żelów energetycznych?

Data: 31.10.2019 12:38

Autor: ziemianin

physiology.org

#ciekawostki #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #swiat #sport #zdrowie #nauka #zywnosc #badania

wymagany angielski

Puree z kartofli wspomaga sportowców podczas długotrwałego wysiłku równie skutecznie, co żele energetyczne – informuje „Journal of Applied Physiology”.

Ziemniaki alternatywą dla żelów energetycznych?

Wcześniejsze badania (oraz codzienna praktyka) wykazały, że spożywanie skoncentrowanych żelów węglowodanowych podczas długotrwałych ćwiczeń fizycznych poprawia zdolność sportowców do wysiłku.

Nicholas Burd, profesor kinezjologii z University of Illinois (USA) postawił sobie za cel znalezienie alternatywnych źródeł sportowej energii. Oprócz monotonnie słodkiego smaku, żelom przypisuje się także winę za częstsze występowanie próchnicy wśród sportowców. Zdaniem profesora ziemniaki są obiecującą alternatywą, ponieważ stanowią tanie, bogate w składniki odżywcze i pełnowartościowe źródło węglowodanów, a ich smak jest na dłuższą metę przyjemniejszy niż przesłodzonych żelów.

W badaniu wzięło udział 12 zdrowych, trenujących od lat osób, które przejeżdżały na swoich rowerach średnio 267 kilometrów tygodniowo. Aby zakwalifikować się do prób, kolarze musieli osiągnąć określony próg sprawności aerobowej, ukończyć 120-minutową jazdę, a następnie jazdę na czas.

Uczestnicy zostali losowo przydzieleni do jednej z trzech grup: podczas eksperymentów: spożywali samą wodę, dostępny w handlu żel węglowodanowy lub równoważną ilość węglowodanów uzyskanych z ziemniaków.

Naukowcy znormalizowali to, co 12 rowerzystów zjadało przez 24 godziny, po czym powtórzyli 120-minutową jazdę na rowerze i jazdę na czas (zaprojektowane tak, aby odzwierciedlać typowe warunki podczas wyścigu). W czasie wysiłku mierzony był poziom glukozy we krwi uczestników, temperatura wnętrza ich ciała, intensywność ćwiczeń, opróżnianie żołądka i objawy ze strony przewodu pokarmowego. Zmierzono także stężenie mleczanu (markera metabolicznego intensywnych ćwiczeń fizycznych) we krwi uczestników.

Podczas eksperymentów nie stwierdzono różnic pomiędzy wydajnością rowerzystów, którzy spożywali ziemniaki oraz żele węglowodanowe w zalecanych ilościach (około 60 gramów na godzinę). Obie grupy odnotowały znaczny wzrost wydajności, którego nie osiągnęły osoby spożywające tylko wodę. Stężenia glukozy w osoczu wzrosły podobnie u osób spożywających ziemniaki i żele. Ich tętno wzrosło o podobną wartość w porównaniu z rowerzystami dostającymi tylko wodę. Byli także szybsi podczas jazdy na czas.

Zarazem jednak spożywający ziemniaki doświadczyli znacznie więcej wzdęć i objawów bólowych ze strony przewodu pokarmowego niż inne grupy. Zdaniem Burda może to wynikać z większej objętości ziemniaków potrzebnych, aby dostarczyć tyle glukozy, co żele. Jednak objawy ze strony układu pokarmowego były przeciętnie mniej nasilone niż obserwowane podczas wcześniejszych badań, co wskazuje, że obie wersje były dobrze tolerowane przez większość rowerzystów, a to oznacza, że ziemniaki mogą być alternatywą dla żelów.

Witamina C „lewoskrętna” – fakty i mity

Data: 25.10.2019 21:23

Autor: ziemianin

aptekagemini.pl

#ciekawostki #codziennaprasowka #wiadomosci #informacje #zdrowie #witaminac

W ostatnim czasie powstało wiele spekulacji dotyczących witaminy C. Wierzymy, że odpowiednia dawka chroni nas przed infekcjami, a w środowisku zwolenników medycyny naturalnej stała się ona niezwykle popularna. Istnieją różne mity stanowiące, że witamina C ”prawoskrętna” jest gorsza niż “lewoskrętna”. Oto kilka faktów i mitów dotyczących tej tajemniczej witaminy.

Witamina C „lewoskrętna” – fakty i mity

Witamina C

Witamina C to nazwa aktywności biologicznej między innymi kwasu askorbinowego. Litera L, dodawana czasem przy nazwie kwasu askorbinowego, oznacza konfigurację atomu węgla w łańcuchu bocznym cząsteczki, która jest pochodną glukozy – stąd niektóre zwierzęta są w stanie wytwarzać kwas L-askorbinowy na własne potrzeby. Ponadto kwas D-askorbinowy nie jest aktywny biologicznie – to znaczy, że nie wykazuje aktywności witaminy C i ma wyłącznie właściwości przeciwutleniacza. Aktywność biologiczną wykazują w pewnym stopniu natomiast, oprócz samego kwasu L-askorbinowego, jego sole oraz niektóre postaci utlenione. Kwas L-askorbinowy w postaci leku to właściwa forma, ta, którą organizmy wykorzystują w naturze. Ponadto, metoda przemysłowa wytwarzania kwasu askorbinowego jest częściowo biologiczna i wykorzystuje mikroorganizmy. Synteza “sztucznego” kwasu D-askorbinowego jest znacznie droższa i trudniejsza, a przemysł farmaceutyczny nie ma żadnego powodu, by wytwarzać tę “niewłaściwą”.

Właściwości “lewoskrętnej” witaminy C

Lewo- i prawoskrętność substancji wynika z aktywności optycznej substancji chemicznych. Cały proces polega na skręcaniu wiązki światła zgodnie z kierunkiem wskazówek zegara. Jednak warto wiedzieć, że w przypadku kwasu askorbinowego, bez względu, czy to izomer L- czy D – (określenie konfiguracji cząsteczki), jest tylko i wyłącznie prawoskrętny (określenie skręcalności właściwej, niezależnej właściwości fizykochemicznej). Fakt, że kwas L-askorbinowy wykazuje właściwość biologiczną witaminy C oznacza, że witamina ta nie jest nawet prawoskrętna, a cząsteczka, do której się odnosi jest prawoskrętna. Stąd nie istnieje coś takiego jak lewoskrętna czy też prawoskrętna witamina C, a całe zamieszanie wokół witaminy dotyczy pomieszania pojęć skręcalności optycznej i izometrii przestrzennej. Z punktu widzenia chemii wszystko jest jasne, a cały mit witaminy lewoskrętnej został wymyślony na gruncie niewiedzy i potrzeb marketingu. Każda witamina C działa dokładnie tak samo i nie ma “żadnej” lepszej witaminy.

itamina C – dawkowanie i znaczenie w codziennej diecie

Nie da się ukryć, że witamina C kojarzy nam się ze stosowaniem w okresie przeziębienia i grypy. Jej właściwości są jednak nieco bardziej złożone. Dlaczego witamina C jest tak istotna?

Jest niezbędna przy produkcji kolagenu, czyli białek tworzących dodatkową warstwę nabłonkową, która utrudnia wirusom przedostanie się do organizmu człowieka.

Przyczynia się do produkcji limfocytów, czyli białych krwinek.

Witamery witaminy C w produktach naturalnych są niestety niezbyt trwałe i rozkładają się już podczas gotowania. Pewnym źródłem witaminy C są zatem świeże warzywa i owoce, zwłaszcza cytrusowe. Aby regularnie uzupełniać witaminę C, do swojego jadłospisu należy wprowadzić określone produkty. Istnieje także możliwość suplementacji witaminy C, ale należy pamiętać przy tym o prawidłowym dawkowaniu. Przedawkowanie witaminy C może prowadzić do poważnych problemów zdrowotnych, w tym związanych z układem pokarmowym (nudności, bóle brzucha).

Co ma najwięcej naturalnej witaminy C?

Witamina C ma za zadanie podniesienie odporności organizmu na wirusy. Jest przeciwutleniaczem oraz kofaktorem wielu enzymów, dzięki czemu aktywnie uczestniczy w mnogich procesach metabolicznych. Witamina C wspiera proces gojenia się ran, a także zmniejsza stres oksydacyjny w tkankach. Chociaż witamina C jest bardzo powszechna w naturze, to może jej zabraknąć w diecie. Niedobór witaminy C można odczuwać poprzez ogólne osłabienie czy też krwawienie z dziąseł. Jeśli objawy będą się nasilać, konieczna będzie konsultacja lekarska oraz uzupełnienie witaminy, najlepiej w formie suplementów diety i leków. Jej brak może poważnie zaszkodzić naszemu organizmowi. Witamina C występuje w następujących owocach:

pomarańcze,

melony,

cytryny,

truskawki,

kiwi,

jagody,

jabłka.

Znajdziemy ją również w warzywach, np.:

kiszona kapusta,

kalafior,

szpinak,

cebula,

papryka,

kapusta,

natka pietruszki.

Aby witamina nie straciła swoich wartości w okresie zimowym, kiedy dostęp do świeżych owoców i warzyw może być utrudniony, warto kupować mrożone produkty.

Czy alkohol zawsze szkodzi?

Data: 23.10.2019 10:45

Autor: Harnas

odkrywcyzdrowia.pl

Ludzie wytwarzają alkohol co najmniej od 9 tysięcy lat, a mimo to wielu nadal nie wie jak go używać. Wiadomo, że może on być przyczyną groźnych chorób. Alkohol stał się jednak nieodłącznym towarzyszem zabaw i trudno z niego całkiem zrezygnować. Podstawowym pytaniem jest: ile można pić, żeby sobie nie zaszkodzić?

Odpowiedzią może być tak zwane umiarkowane spożycie alkoholu. Jest to picie nie więcej niż równowartości jednego drinka dziennie w przypadku kobiet i mężczyzn powyżej 65 roku życia, lub dwóch drinków przez mężczyzn poniżej tego wieku. Przykładem takiego drinka może być: 350 ml piwa, 150 ml wina lub 40 ml wódki. Wszystko, co ponad to jest szkodliwe dla zdrowia. Ważne, że nie mówimy tu o średnim spożyciu, tzn. osoba, która wypija 7 razy więcej, ale tylko raz w tygodniu zdecydowanie szkodzi zdrowiu bardziej niż pijący umiarkowanie.

Dieta śródziemnomorska, jedna z najzdrowszych diet świata to nie tylko ryby, owoce morza i duża ilość warzyw, ale także czerwone wino. Nie więcej niż dwie lampki dziennie w przypadku mężczyzn i jedna w przypadku kobiet. Ale tylko podczas posiłku. W każdym innym przypadku szkodliwe skutki spożycia alkoholu przewyższają jego działanie prozdrowotne. Spożywany w niewielkich ilościach alkohol, a zwłaszcza czerwone wino, zmniejsza ryzyko chorób serca, insulinooporności i cukrzycy, demencji i przeziębień.

Nadużywanie alkoholu prowadzi do rozwoju raka jamy ustnej, gardła i przełyku, piersi, jelita grubego oraz marskości i raka wątroby, zapalenia trzustki, uszkodzenia mięśnia sercowego, nadciśnienia, udaru i uszkodzenia mózgu, a także zwiększa ryzyko wypadków i samobójstw. 40% śmiertelnych wypadków na drodze jest spowodowanych nadużyciem alkoholu, podobnie jak 2/3 przypadków przemocy domowej.

Wiadomo, że niektóre osoby powinny zupełnie unikać alkoholu: np. kobiety w ciąży, chorzy przyjmujący leki wykazujące interakcje z alkoholem, osoby po udarze krwotocznym, cierpiące na choroby trzustki, wątroby lub serca. Mimo doniesień o pozytywnym wpływie alkoholu na nasze zdrowie, picie nawet jednego drinka dziennie zwiększa ryzyko raka jamy ustnej, gardła i przełyku o 20%. Natomiast nadużywanie alkoholu, niezależnie od jego rodzaju, jest zawsze szkodliwe.

Zamieńmy, więc suto zakrapiane imprezy na obiad z lampką czerwonego wina. Na zdrowie!

#zdrowie #szczescie #zycie

Firmy blokują dostęp do leków

Data: 22.10.2019 11:32

Autor: kagomat

bankier.pl

Koncerny farmaceutyczne ograniczają konkurencję, żeby jak najdłużej zachować monopol na rynku. Robią to kosztem pacjentów – informuje wtorkowy "Dziennik Gazeta Prawna".Gazeta podaje, że firmy farmaceutyczne mają możliwość, by zgodnie z prawem blokować rozszerzanie programów lekowych o nowe preparaty. "W ostatnich dniach jedno z przedsiębiorstw sprzeciwiło się zmianom, które przyspieszyłyby dostęp do skutecznej terapii dla chorych na raka piersi"

#farmacja #leki #zdrowie

Jak wzmocnić odporność przed zimą?

Data: 21.10.2019 08:59

Autor: Harnas

odkrywcyzdrowia.pl

Ogólne zasady zwiększenia odporności organizmu na infekcje to:

– dieta bogata w warzywa i owoce,

– unikanie otyłości,

– palenia tytoniu,

– umiarkowane spożycie alkoholu,

– wysypianie się,

– unikanie stresów,

– regularny wysiłek fizyczny (mogą być spacery),

– zimne prysznice,

– dokładne mycie i dezynfekcja rąk.

#zdrowie

Codzienna ekspozycja na niebieskie światło skraca życie

Data: 21.10.2019 01:16

Autor: ziemianin

naukawpolsce.pap.pl

#ciekawostki #nauka #codziennaprasowka #wiadomosci #informacje #zdrowie

Długotrwały kontakt z niebieskim światłem emitowanym przez diody elektroluminescencyjne (LED) prowadzi do uszkodzenia komórek nerwowych i siatkówki oka. Muszki wystawione na jego działanie szybciej umierają.

Codzienna ekspozycja na niebieskie światło skraca życie

Wiadomo, że niebieskie światło bijące z ekranów smartfonów, tabletów i laptopów oraz stanowiące składową sztucznego oświetlenia utrudnia zasypianie i może zaburzać rytm okołodobowy. Teraz naukowcy z Uniwersytetu Stanu Oregon (USA) wykazali, że charakterystyczne dla barwy niebieskiej długości fal przyspieszają procesy starzenia się, uszkadzają oczy oraz niszczą komórki nerwowe. Wyniki badania opublikowano na łamach „Aging and Mechanisms of Disease”.

Specjaliści, a wśród nich Jaga Giebułtowicz – profesor biologii, która swoją karierę rozpoczynała w murach Uniwersytetu Warszawskiego, wystawiali muszki owocowe (Drosophila melanogaster) na działanie niebieskiego światła LED. W ciągu doby owady spędzały 12 godzin w świetle i 12 godzin w ciemności.

Okazało się, że zwierzęta mające przedłużony kontakt z niebieską frakcją światła żyły znacznie krócej, niż muszki, które trzymano w ciemności lub zabezpieczono przed falami o takiej długości. Ponadto u owadów zaobserwowano uszkodzenia w obrębie siatkówki oka, komórek nerwowych, a także upośledzenie lokomocji – muszki traciły zdolność wspinania się po ścianach. Zmiany te (uszkodzenie neuronów i upośledzenie lokomocji) dotyczyły również zwierząt, które nie posiadały oczu, a więc nie mogły bezpośrednio wpatrywać się w niebieskie światło.

„Fakt, że światło przyspieszało starzenie się muszek, z początku bardzo nas zaskoczył. (…) Potem zaczęliśmy się zastanawiać, dlaczego im szkodzi i zwróciliśmy uwagę na jego spektrum. Wtedy stało się jasne, że chociaż światło bez niebieskiego odcienia nieznacznie skracało ich długość życia, to samo niebieskie światło skracało ją w sposób radykalny” – komentuje prof. Giebułtowicz.

Jeśli tylko mogły, muszki owocowe unikały niebieskiego światła.

„Ludzkie życie w ciągu ostatniego stulecia znacznie się wydłużyło, odkąd znaleźliśmy sposoby na leczenie wielu chorób. W tym samym okresie zaczęliśmy spędzać coraz więcej i więcej czasu przy sztucznym oświetleniu” – zwraca uwagę badaczka.

„Technologia LED – nawet w najbardziej rozwiniętych krajach – jest jeszcze zbyt młoda, by poznać jej wpływ na ludzkie życie” – dodaje.

Naukowcy radzą, by zacząć stosować filtry światła niebieskiego. Zaznaczają też, że wiele urządzeń posiada możliwość blokady jego emisji – warto z niej

Data: 20.10.2019 17:03

Autor: FiligranowyGucio

Zdrowopedia_FB

ℹ️Nadmiar oczyszczczonego cukru – do czego może doprowadzić?

▶️Mamy go w słodyczach, chlebie, sosach, napojach, chipsach, ketchupie…

Generalnie niełatwo znaleźć obecnie produkt, który go w sobie nie zawiera, ponieważ cukier zwiększa doznania smakowe, uzależnia i zdecydowanie sprzyja… sprzedaży.

▶️W szczególności powinniśmy się wystrzegać jego znacznie gorszego odpowiednika – syropu glukozowo-fruktozowego!

▶️Cukier w połączeniu z tłuszczem wyjątkowo obciąża trzustkę i sprzyja otyłości.

#zdrowie #ludzie #cukier #ciekawostki

ZBiotics - probiotyk z genetycznie zmodyfikowanych bakterii do zapobiegania kacowi (wideo)

Data: 17.10.2019 19:14

Autor: ziemianin

youtube.com

#ciekawostki #nauka #informacje #wiadomosci #zdrowie #ZBiotics #probiotyk #kac #aldehydoctowy #enzym #laseczkasienna #Bacillussubtilis

Twórcy startupu z Doliny Krzemowej zaproponowali probiotyk ZBiotics z genetycznie zmodyfikowanymi bakteriami, który pomaga zapobiegać kacowi.

ZBiotics – probiotyk z genetycznie zmodyfikowanych bakterii do zapobiegania kacowi

wideo – Testowanie „najlepszego” naukowego lekarstwa na kaca

Po spożyciu alkoholu w organizmie powstaje aldehyd octowy. To toksyczna substancja, która powoduje nieprzyjemne objawy: ból głowy, nudności czy wymioty. Spożycie probiotyku przed wypiciem pierwszego drinka, kieliszka wina itp. ma pomóc w rozłożeniu aldehydu.

ZBiotics zawiera "dobre" bakterie, które zostały zmodyfikowane genetycznie, by rozkładać CH3CHO. Musieliśmy stworzyć coś nowego, by poradzić sobie z problemem nierozwiązanym przez naturę. Podstawą do opracowania ZBioticsu był pomysł, by skierować albo wykorzystać możliwości bakterii, okiełzać je, ażeby uzyskać cechy użyteczne dla ludzi – tłumaczy Zack Abbott, założyciel firmy.

Abbott, z wykształcenia mikrobiolog, wybrał laseczki sienne (Bacillus subtilis) i zmodyfikował je w taki sposób, by wytwarzały enzym do rozkładu aldehydu octowego. To odpowiednik enzymu produkowanego w tym samym celu przez nasze wątroby, tyle tylko że w przypadku probiotyku jest on dostarczany bezpośrednio do przewodu pokarmowego.

ZBiotics jest sprzedawany w niewielkich 15-ml buteleczkach. Za jedną trzeba zapłacić od 9 do 12 dolarów. Producent podkreśla, że preparat składa się tylko z wody, naturalnej substancji smakowej i B. subtilis ZB183. Mogą w nim występować niewielkie ilości soi (soję wykorzystano w hodowli laseczek; przed butelkowaniem stosuje się płukanie, ale śladowe jej ilości mogą pozostać).

Abbott dodaje, że probiotyk pomaga w usuwaniu nieprzyjemnych skutków picia alkoholu, ale nie chroni przed stanem upojenia ani nie przyspiesza trzeźwienia. Amerykanin zaleca, by dla uzyskania optymalnych efektów stosować ZBiotics z innymi metodami i dbać o odpowiednią ilość snu oraz nawodnienie. Przypomina też o odpowiedzialnym piciu alkoholu.

Data: 15.10.2019 11:34

Autor: Kiszony

Ktoś z was wie dlaczego w Polsce nie było ani jednego przypadku wypłaty odszkodowania po powikłaniu poszczepiennym, w Polsce powikłania nie istnieją? W USA „system” wypłat odszkodowań za powikłania poszczepienne przekroczył 4 mld $.

https://childrenshealthdefense.org/news/4-billion-and-growing-u-s-payouts-for-vaccine-injuries-and-deaths-keep-climbing/

#zdrowie #lekarz #szczepienia

Data: 13.10.2019 17:49

Autor: Kiszony

Chcesz cieszyć się dobrym zdrowiem? Odpowiednia dieta/profilaktyka to klucz. Przeciętny lekarz jest w tym ułomny, więc dokształć się i działaj….a staniesz się lepszą wersją siebie!

Dziś update do poprzedniej wersji ….Z własnego doświadczenia i dostępnych badań stwierdzam, że nie tylko w tym temacie intryguje do dalszych badań……uważam że kapsaicyna .to niesamowity organiczny związek chemiczny który może spowodować "rewolucje" w wielu schorzeniach. Polecam!

#zdrowie #dieta

Kardamon nie tylko do kawy – dlaczego warto go stosować?

Data: 13.10.2019 12:19

Autor: ziemianin

longevitas.pl

#ciekawostki #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #kardamon #zdrowie #kuchnia

Kardamon wyróżnia się niezwykłym, rozgrzewającym i pikantno-słodkim smakiem. Wpływa pozytywnie na trawienie i.. odświeża oddech. To jedna z najpopularniejszych przypraw indyjskich, która szturmem zdobyła kuchnie na całym świecie.

Kardamon nie tylko do kawy – dlaczego warto go stosować?

wymagany angielski

Źródło: Draxe

Czym jest kardamon?

Kardamon pochodzi oryginalnie z Indii, które do 2000 roku były jego największym producentem. Dziś miano to należy do Gwatemali, w której obecny jest od 1914 roku, za sprawą niemieckiego plantatora kawy Oscara Majusa Kloeffera. Kraj ten wytwarza średnio 25 000-29 000 ton kardamonu rocznie.

Na uwagę zasługuje również olejek eteryczny z kardamonu, stosowany nie tylko w kosmetykach, ale też do aromatyzowania farmaceutyków. Pozyskiwany z nasion, składa się przede wszystkim z cyneolu i octanu α-terpinylu.

Istnieje kilka rodzajów kardamonu, choć wszystkie mają słodko-pikantny smak, określany często jako ciepła kwiatowo-cytrusowa mieszanka. Kardamonowy aromat jest pikantny, o orzechowo-cytrusowej nucie.

Do Polski najczęściej trafia zielony kardamon, wyróżniający się wyraźnym, lekko słodkim, kwiatowym posmakiem. W każdym strąku znajdują się trzy nasiona, które mamy zwykle na myśli, kiedy mówimy o kardamonie-przyprawie. Strąki dojrzewają powoli, należy zbierać je kiedy są dojrzałe w 70-75%. Po zebraniu są myte i suszone, a od sposobu w jaki się to odbywa zależy ostateczny kolor.

Przyprawa ta jest bardzo intensywna w smaku, dlatego zazwyczaj używamy go niewiele. Nie należy również do najtańszych, co wynika z konieczności manualnego zbierania. W sprzedaży kardamon występuje zwykle w postaci zmielonej lub w strąkach. W niektórych przepisach podkreśla się konieczność zastosowania go w tej drugiej formie, bez naruszania nasion. Z pewnością zmielony fabrycznie kardamon jest wygodniejszy w użyciu, jednak mniej aromatyczny. Zmniejsza się również jego prozdrowotna moc, jako że strączki całe lub świeżo zmielone zawierają więcej olejków eterycznych. Ponadto mogą być przechowywane nawet przez rok.

Kardamon bywa porównywany z kolendrą, ze względu na podobne benefity dla zdrowia. Mają właściwości obniżania poziomu glukozy we krwi, działają wspomagająca w walce z cukrzycą, obniżają ciśnienie krwi oraz łagodzą problemy trawienne. W medycynie ajurwedyjskiej kardamon, kolendra, koper włoski, imbir oraz kminek stanowią kluczowe dla zdrowia trawiennego przyprawy. Ich umiejętne stosowanie w istocie ma bardzo korzystny wpływ na funkcjonowanie układu pokarmowego.

Istnieją jednak między nimi pewne różnice. Kardamon pochodzi z Azji, stosowany jest w celu walki z próchnicą, nieświeżym oddechem oraz astmą. Kolendra rośnie również w Europie (poza tym w Afryce i Azji zachodniej), łagodzi lub zapobiega zatruciom pokarmowym, wspiera walkę z zakażeniami układu moczowego oraz wysokim poziomem cholesterolu.

Kardamon świetnie komponuje się z: cynamonem, wanilią, migdałami, goździkami, kokosami, imbirem oraz różą. Z powodzeniem można dodać go do: herbaty (w tym herbatek ziołowych) czy kakao, koktajlów, pikantnych potraw, zup, pieczywa, a także deserów, jak naleśniki, ciasta czy budynie.

Prozdrowotne właściwości kardamonu

Jakie super moce posiada kardamon?

Może wspomóc leczenie nowotworów…

Badania na zwierzętach wykazały, że kardamon może być stosowany jako środek chemoprewencyjny lub opóźniający rozwój komórek rakowych. Badanie z 2012 roku, opublikowane na łamach Journal of Medicinal Food wykazało, że przyprawa ta miała pozytywny wpływ na zdrowie skóry zwierząt. Jak odkryli naukowcy, doustne podanie proszku z kardamonu wyraźnie zmniejszyło pojawianie się oraz liczbę guzów. Badanie ukazało kardamon jako środek o chemoprewencyjnym potencjale, przeciwko dwustopniowemu rakowi skóry. Najważniejsze składniki przyprawy które mogą pomóc w ochronie przed rakiem, to cyneol i limonen.

… oraz cukrzycy

W kardamonie znajduje się dużo manganu, na którego deficyt – według badań – cierpią diabetycy. Nie jest jednak jasne, czy niski poziom tego pierwiastka jest konsekwencją cukrzycy, czy też przyczynia się do jej rozwoju. Bez względu jednak na kierunek zależności, dodanie kardamonu do diety w przypadku walki z cukrzycą jest dobrym ruchem. Jak wykazało badanie kliniczne, pacjenci cukrzycowi o wyższym poziomie manganu we krwi, byli mniej zagrożeni „złym” cholesterolem LDL, niż te z niższym poziomem pierwiastka.

Obniża ciśnienie krwi

Badaniem przeprowadzonym przez Indigenous Drug Research Center, na indyjskim RNT Medical College’s Department of Medicine objęto 20 pacjentów, u których zdiagnozowano niedawno pierwotne nadciśnienie w I stadium. Naukowcy obserwowali efekty podawania tym osobom 3 gramów kardamonu w proszku dziennie, przez 12 tygodni. Wyniki wykazały, że proszek pomógł obniżyć ciśnienie skurczowe, rozkurczowe i średnie ciśnienie krwi. To jednak nie koniec, okazało się bowiem, że całkowity poziom przeciwutleniaczy po ok. 3 miesięcy wzrósł o 90%!

Walczy z nieświeżym oddechem

Przeżuwanie nasion kardamonu pomaga wyeliminować nieprzyjemny oddech. To dlatego znajduje się w niektórych gumach do żucia i produktach odświeżających oddech.

W badaniu przeprowadzonym przez Department of Microbiology na indyjskim Kurukshetra University, przyjrzano się przeciwdrobnoustrojowemu działaniu wyciągu z kardamonu, wobec bakterii jamy ustnej. Naukowcy uznali, że działa skutecznie przeciwko takim bakteriom jak Streptococcus mutant czy Candida albicans.

Znajdujący się w olejku kardamonowym cyneol ma silne działanie antyseptyczne, eliminując bakterie odpowiedzialne za nieświeży oddech oraz inne infekcje.

Wspiera pracę układu pokarmowego

W Tradycyjnej Medycynie Chińskiej oraz ajurwedyjskiej kardamon jest skutecznym narzędziem do walki np. z bólami brzucha. Badanie na modelu zwierzęcym z 2014 roku skupiało się na wpływie mieszanki składającej się z: gorącej wody, kardamonu, kurkumy oraz liści Blumea balsamifera, na wrzody żołądka u zwierząt, wywołane aspiryną.

Jak odkryto, te zwierzęta które otrzymywały kombinację ziół przed podawaniem aspiryny, doświadczały mniejszych owrzodzeń żołądka, zarówno w kwestii liczby jak i ich wielkości. Mniejsze były również uszkodzenia błony śluzowej żołądka.

Łagodzą objawy astmy

Badanie z wykorzystaniem modelu zwierzęcego wykazało, że kardamon działa rozszerzająco na oskrzela, dzięki czemu zmniejsza się opór w drogach oddechowych, zwiększając przepływ powietrza do płuc. W skrócie – kardamon ułatwia oddychanie, co z pewnością jest dobrą wiadomością dla wszystkich tych, którzy cierpią z powodu utrudnień na tym polu.

Pomaga leczyć ubytki

Niezwykłą właściwością kardamonu jest to, że potrafi również zapobiegać rozwojowi próchnicy oraz wspomóc walkę zarówno z nią, jak i z ubytkami. Ma nie tylko właściwości bakteriobójcze, ale też (dzięki pikantności) stymuluje produkcję śliny, co ma działanie oczyszczające. Ponadto włóknista, zewnętrzna powłoka strączka pozwala czynić to bardziej mechanicznie.

Wartości odżywcze kardamonu

Co jeszcze znajdziemy w tej niezwykłej przyprawie?

Jedna łyżka mielonego kardamonu zawiera około:

18 kalorii,

4 g węglowodanów,

0,6 g białka,

0,4 g tłuszczu,

1,6 g błonnika,

1,6 mg manganu (80% zalecanego dziennego spożycia),

0,8 mg żelaza (4,4% zds),

13 mg magnezu (3,3% zds),

0,4 mg cynku (2,7% zds),

22 mg wapnia (2,2% zds),

65 mg potasu (1,9% zds),

10 mg fosforu (1% zds).

Środki ostrożności

Nie ma informacji na temat niepożądanych skutków stosowania kardamonu w normalnych ilościach.

Powinny jednak unikać go osoby borykające się z kamieniami żółciowymi, ponieważ może wywołać u nich ból.

Nie ma również odpowiednich danych, mówiących o bezpieczeństwie stosowania kardamonu przez kobiety w ciąży i karmiące piersią. Istnieje obawa, że medyczne ilości przyprawy mogą powodować poronienie. W tych wypadkach należy więc przyjmować niewielkie ilości, a najlepiej skonsultować te dawki z lekarzem.

Data: 10.10.2019 07:19

Autor: Alojz

Ciekawe studia na temat długości życia.W Niemczech przeanalizowano dane 27 milionów osób mających ubezpieczenie zdrowotne, pod kątem długości życia.

Oto wnioski: mężczyźni między 30-59 rokiem życia,z niskim wykształceniem,będących często bezrobotnym i zarabiający w granicach płacy minimalnej, umiera osiem razy częściej niż ten sam mężczyzn po studiach, mający bardzo wysokie zarobki.

W grupie kobiet ta różnica, w śmiertelności obu grup była jedynie pięciokrotna

#wszystkooniemczech

#zdrowie

Data: 02.10.2019 22:06

Autor: bananaplugs

Dobra, to żeby zmienić temat

tl;dr : Skąd ludzie którzy ewidentnie odnieśli w życiu sukces, mają czas i siłę mentalną na zdrowe życie?

Mało mam w życiu ludzi których bym nazwał wzorami. Jest takie powiedzenie – never meet your heroes. Publiczny obraz który mogą kreować może się diametralnie różnić od ich faktycznej osoby. Ale na pewno są rzeczy które warto od nich naśladować. John Carmack, Linus Torvalds, Elon Musk, Jim Keller, Dave Mustaine. Gdzieś tyle ich będzie. Są to osoby o których bez zastanowienia można powiedzieć, ze po prostu odnieśli sukces, i którzy na pewno mnie w jednym bądź innym momencie mojego życia zainspirowali, w jednej bądź innej kwestii.

I jeszcze jedno – nie są grubi. Niektórzy nawet mimo dość sędziwego wieku (czy wiecie że Torvalds i Carmack mają już 49 lat?), po prostu trzymają formę. Moje pytanie brzmi – jak? Tzn jak ktoś, kto poświęca tyle czasu na swoją karierę (a przynajmniej taka jest percepcja), ma czas i siłę woli na zdrowe odżywianie się, i aktywny sport?

Bo tak, oczywiście że można pokazać kogoś kto sukces też odniósł, kto też jest wzorem, ale jest gruby. Takich będzie nawet więcej. Ale to nie o to chodzi. Chodzi o to jak MIMO TEGO móc się jeszcze takimi rzeczami zająć – zadbać o zdrowe jedzenie (ktoś musi je zrobić!), znaleźć czas i miejsce na konstruktywny wysiłek fizyczny.

Bo umówmy się – racjonalne jest dbanie o siebie. Przedłużasz sobie życie, masz lepsze zdrowie, no praktycznie ciężko jest znaleźć argument przeciw. I może to im starczy, żeby rezerwować czas w swoim życiorysie na to. Ale dla normalnego szaraczka, który wstaje rano o 7mej, żeby na 9tą być w biurowcu, jeść zamawawiane żarcie na luch, doczłapać się na tą 18-19tą do domu, i mieć kilka godzin dla siebie, gdzie jeszcze trzeba pomyśleć o rzeczach które trzeba zrobić w domu, jakiś wypoczynek? Nie wiem jak ludziom się to udaje. Ale chciałbym wiedzieć. Może ktoś tu wie, to chętnie posłucham.

#kondycja #przemyslenia #zdrowie #dieta

Eksperci: nie ma bezpiecznej dla zdrowia dawki alkoholu

Data: 02.10.2019 18:43

Autor: ziemianin

naukawpolsce.pap.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #zdrowie #naukawpolsce #alkohol

Nie ma czegoś takiego, jak bezpieczna dawka alkoholu; niemal każda jest toksyczna dla naszego organizmu – twierdzą eksperci różnych specjalności. Alkohol grozi marskością wątroby i zwiększa ryzyko zachorowania na nowotwory. Nie jest prawdą, że chroni przed chorobami sercowo-naczyniowymi.

Eksperci: nie ma bezpiecznej dla zdrowia dawki alkoholu

"Szczególnie u kobiet w ciąży nie ma czegoś takiego, jak bezpieczna dawka alkoholu" – przekonywał dziennikarzy dr hab. Przemysław Biliński ze Szpitala im. M. Kopernika w Łodzi. Ostrzegał, że kobieta, która sięga po alkohol w czasie ciąży, wpływa na zdrowie dwóch kolejnych pokoleń, zarówno swego dziecko, jak i wnuka.

całość tekstu na stronie źródła

O jedzeniu przyszłości - na Festiwalu Przemiany w "Koperniku"

Data: 02.10.2019 18:27

Autor: ziemianin

kopernik.org.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #jedzenie #zdrowie #wydarzenia #warszawa

Czym ludzkość będzie się żywić za dziesiątki czy setki lat? Jak przerzucić się na jedzenie, które będzie bardziej przyjazne dla środowiska? To tylko część pytań, jakie pojawią się podczas Festiwalu Przemiany. Atrakcje zaplanowano między 3 a 6 października w Centrum Nauki Kopernik.

O jedzeniu przyszłości – na Festiwalu Przemiany w "Koperniku"

Podczas tegorocznego Festiwalu Przemiany poznać będzie można nowoczesne produkty, prototypy i procesy oraz nowe technologie, które odmienić mogą przemysł rolno-spożywczy. "Zderzymy trendy, dane, wynalazki i innowacje ze zmianami społecznymi zachodzącymi pod ich wpływem. Przyjrzymy się również statystycznej skuteczności protestów i bojkotów, a także lobbingu, którego na całym świecie podejmują się wielkie organizacje aktywistyczne, opierając swoje postulaty na drobiazgowych śledztwach i badaniach naukowych" – zapowiadają festiwal organizatorzy.

Festiwal otworzy 3 października Koert van Mensvoort – artysta, naukowiec, filozof, który podczas swojego wykładu pokaże, jak właściwie wykorzystywana technologia może stać się naszą nową naturą.

"Produkując coraz więcej żywności, przyczyniliśmy się do zniszczenia naturalnego środowiska. Ostatni moment, by spróbować ocalić planetę, jest właśnie teraz. Nauka i technika dostarczają nam narzędzi. Od nas zależy, czy i jak je wykorzystamy" – piszą organizatorzy.

W ramach festiwalu odwiedzić będzie można w CNK bezpłatną wystawę "Uśpieni sytością". Główne wątki wystawy to hodowla, uprawa i marnowanie jedzenia. Będzie się można tam przekonać, jakie mogą być alternatywne źródła białka i sprawdzić, czy tradycyjnego schabowego zastąpią wodorosty, robaki, roślinne mieszanki czy wyhodowane w laboratorium mięso. Sekcja poświęcona uprawom przyszłości pozwoli przyjrzeć się nowym sposobom hodowli roślin. A w kolejnej części wystawy będzie okazja, by przyjrzeć się odpadom, jakie generuje przemysł spożywczy.

Przewidziane są też panele dyskusyjne, spotkania z ekspertami prowadzone w mniej formalnej atmosferze, koncerty. Zaprezentowane będą też rozwiązania, które mogą stać się przyszłością.

Od 4 do 6 października odbywać się też będą w Koperniku bezpłatne projekcje wielu filmów dokumentalnych, których tematem jest żywność.

Wydarzenie odbywają się przede wszystkim w Centrum Nauki Kopernik. Wstęp jest wolny. Szczegóły w LINKU.

Konkurencja nie śpi: pozycja kaszy owsianej i gryczanej zagrożona

Data: 02.10.2019 09:15

Autor: ziemianin

sptnkne.ws

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #ciekawostki #zdrowie #kaszaorkiszowa #kaszagryczana #kaszaowsiana #dieta

Eksperci dotychczas wychwalali cudowne właściwości kaszy gryczanej i owsianej, ale nie tylko te dwa rodzaje kasz mają zbawienny wpływ na organizm. Coraz mocniejszą pozycję w diecie zajmuje orkisz. Jakie ma wartości?

Konkurencja nie śpi: pozycja kaszy owsianej i gryczanej zagrożona

Orkisz to rodzaj pszenicy, zawierający jednak większe ilości białka i innych substancji odżywczych niż zwykłe zboża. Jakie są korzyści tego ekologicznego produktu o lekko orzechowym aromacie i czy jest on w jakimś stopniu szkodliwy?

Istotną cechą budowy kłosa orkiszu jest bardzo mocna łuska, która otacza ziarno i skutecznie chroni je przed zanieczyszczeniami z atmosfery, a nawet promieniowaniem radioaktywnym.

Najczęściej jest wykorzystywany do przygotowania kasz, ponieważ wypieki z mąki orkiszowej mają dosyć specyficzny smak i szybko czerstwieją.

Dla osób, które odżywiają się zdrowo, pszenica orkiszowa pod postacią płatków czy kaszy może być wspaniałym śniadaniem, które nasyci organizm całym kompleksem substancji odżywczych.

Skład kaszy orkiszowej

Płatki orkiszowe są uważane za dietetyczne z powodu małej zawartości tłuszczu i wysokiej koncentracji białka (około 35-40%). Są również bogatym źródłem aminokwasów, takich jak arginina, lizyna i walina. A kompleks witamin i minerałów jest naprawdę imponujący:

witaminy grupy B – ryboflawina,

tiamina,

pirydoksyna,

kwas foliowy i pantotenowy;

witamina E,

witamina K,

witamina PP,

selen,

magnes,

wapń,

cynk,

żelazo,

miedź,

fosfor,

potas,

mangan

Orkisz dosłownie wymiata toksyny z organizmu, obniża poziom cholesterolu, poprawia skład krwi, stymuluje przemianę materii, pomaga schudnąć, zwiększa odporność oraz funkcje obronne organizmu, zapobiega takim chorobom jak miażdżyca, nowotwory, zawał, wylew, normalizuje poziom cukru we krwi, stabilizuje pracę układu nerwowego, wspomaga zdrowie psychiczne, zwiększa koncentrację i poprawia pamięć.

Kasza orkiszowa jest bardzo dobra dla osób z nietolerancją glutenu, zaleca się ją zarówno przy anemii, cukrzycy, jak i zapaleniu żołądka w okresie remisji. Jednak zanim wprowadzimy orkisz do swojej diety, powinniśmy skonsultować się z lekarzem.

Szkodliwość i przeciwwskazania do spożywania orkiszu

Do przeciwwskazań można zaliczyć zaostrzenie chorób układu pokarmowego, indywidualną nietolerancję i reakcje alergiczne. Częste spożywanie kaszy orkiszowej w niektórych przypadkach może prowadzić do dolegliwości żołądkowych, biegunki, wzdęć i bólów brzucha.

Data: 02.10.2019 09:05

Autor: Kiszony

Wlewy dożylne z witaminy C pomocne w leczeniu sepsy.

https://medicalxpress.com/news/2019-10-links-vitamin-therapy-survival-sepsis.html

"Nowe badania prowadzone przez Virginia Commonwealth University, opublikowane w październikowym wydaniu Journal of the American Medical Association sugerują, że pacjenci z sepsą i septycznym uszkodzeniem płuc mogą mieć większe szanse na przeżycie i szybsze wyzdrowienie po leczeniu wlewami witaminy C. Sepsa jest główną przyczyną zgonów w szpitalach w USA, a do 300 000 zgonów rocznie."

Naukowcy odkryli, że dożylne leczenie witaminą C zmniejszyło śmiertelność u pacjentów z sepsą z 46% w grupie placebo do prawie 30% w grupie z witaminą C.

Ta terapia może potencjalnie zmienić sposób, w jaki dbamy o pacjentów z sepsą. Być może znaleźliśmy terapię ratującą życie ”, powiedziała pierwsza autorka Alpha A.„ Berry ”Fowler III, MD, profesor w Zakładzie Chorób Płuc i Medycyny Opieki Krytycznej na Wydziale Medycyny Wewnętrznej VCU School of Medicine.” potrzebne są dalsze badania, wyniki naszych wstępnych badań są zachęcające ”.

23,7mld $ tyle w 2013r wydano na leczenie sepsy w amerykańskich szpitalach.

Badanie CITRIS-ALI, zaprojektowane w celu zbadania wpływu witaminy C na niewydolność narządów, częstego powikłania posocznicy, które często prowadzi do śmierci, wykazało, że pacjenci otrzymujący dożylnie witaminę C spędzili znacznie mniej dni na oddziale intensywnej terapii i ogólnie w szpitalu.

Dotacja w wysokości 3,2 miliona dolarów z Narodowego Instytutu Zdrowia sfinansowała badanie kliniczne, w którym wzięło udział 167 pacjentów z siedmiu miejsc rekrutacji, w tym Kliniki Cleveland, Medical College of Wisconsin, University of Kentucky i Emory University. Było to pierwsze randomizowane, podwójnie zaślepione, kontrolowane placebo wieloośrodkowe badanie dotyczące witaminy C i jej potencjalnego wpływu na sepse i zespół ostrej niewydolności oddechowej, chorobę płuc często związaną z sepsą na całym świecie. Badanie przeprowadzono od września 2014 r. Do listopada 2017 r.

„Wyobraź sobie dwa w pełni załadowane 747 rozbijające się każdego dnia – tyle osób rocznie umiera na sepsę w tym kraju” – powiedział Fowler. „Badanie CITRIS-ALI może stanowić podstawę do większego, bardziej ostatecznego badania”.

#nauka #zdrowie #choroby #leczenie

Data: 01.10.2019 18:34

Autor: FiligranowyGucio

Zdrowopedia_Fb

Dbanie o mikroflore jelitową, szczególnie zimą, powinno stać się pewnego rodzaju naszą rutyną. To tutaj znajduje się nasza odporność – co więcej, mikroflora jelitowa odpowiada również za nasze samopoczucie!

🔸Jakie żywienie wpływa pozytywnie na stan mikroflory jelitowej?

🔸Jakie są objawy dysbiozy?

🔸Kto jest szczególny narażony na dysbiozę?

🔸Czynniki żywieniowe wpływające na dobry stan mikroflory jelitowej

ℹ️ Z ewolucyjnego punktu widzenia charakter flory jelitowej zależy od składu diety (zachodzą znaczne różnice między zwierzętami wszystkożernymi, mięsożernymi i roślinożernymi)

Więcej przeczytasz na stronie:

https://www.zdrowopedia.com/wszystko-o-zdrowiu/blog/122-mikroflora-jelitowa

#jelita #zdrowie #ludzie #odzywianie

Czy nasiona konopi są dla ciebie dobre?

Data: 01.10.2019 17:44

Autor: ziemianin

healthyasabirch.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #nauka #zdrowie #konopieindysjkie

Konopie Ludzie wpadają w panikę, gdy słyszą słowo „konopie indyjskie”. Natychmiast kojarzą je z narkotykami, takimi jak marihuana i ich właściwości psychoaktywne.

wymagany angielski

Czy nasiona konopi są dla ciebie dobre?

Ostatnio wiele powiedziano o oleju konopnym (Cannabis Indica) i jego wspaniałych właściwościach. I to jest niezaprzeczalna prawda.

Spójrzmy teraz na nasiona konopi, które, jak się przekonacie, mają również wyjątkową wartość odżywczą i; dlatego są również cenne dla twojego zdrowia.

Tymczasem okazuje się, że konopie są bogate w nienasycone kwasy tłuszczowe i witaminę E. Zawierają jeszcze więcej tych właściwości niż orzechy włoskie czy nasiona lnu.

Praktycznie nie ma innej rośliny tak bogatej w nienasycone kwasy tłuszczowe.

Ostatnio pojawiły się ponownie na rynku i są bardzo popularne. Zostały nawet uznane za „pożywienie”.

o zawierają nasiona marihuany i jak wpływają na twoje zdrowie?

Nasiona marihuany zawierają:

nienasycone kwasy Omega 3: zapobiegają starzeniu się komórek i ich śmierci, regulują poziom dobrego i złego cholesterolu, normalizują ciśnienie krwi, zmniejszają krzepliwość krwi, a tym samym zmniejszają ryzyko zawałów serca i zatorowości. Nasiona te mają również działanie przeciwzapalne, przeciwcukrzycowe i przeciwnowotworowe. Ponadto wspierają układ odpornościowy. Poprawiają jakość i kondycję skóry, paznokci i włosów.

EFA lub niezbędne kwasy tłuszczowe. Idealny jest stosunek kwasu linolowego Omega 6 do kwasu linolenowego Omega 3. Regularne przyjmowanie poprawia sprawność umysłową.

GLA lub kwas gamma-linolenowy reguluje prawidłowe funkcjonowanie komórek, nerwów, mięśni i wielu innych narządów w organizmie. Badania wykazały, że ryzyko zapalenia stawów zmniejsza się nawet o 25%.

Białko zawarte w nasionach konopi jest lekkostrawne, nie wywołuje alergii i jest doskonale wchłaniane przez organizm, nawet lepiej niż białka roślin strączkowych lub orzechy. Białko to zawiera argininę. Tlenek azotu powstaje z argininy, która poprawia ukrwienie i odżywianie komórek mięśniowych oraz poszerza naczynia krwionośne. Nasiona konopi zawierają wszystkie aminokwasy, których organizm potrzebuje do prawidłowego funkcjonowania, nawet te, których sam nie jest w stanie wyprodukować.

Błonnik zawarty w nasionach konopi jest rozpuszczalny i nierozpuszczalny. Nasiona zawierają dużo błonnika. Rozpuszczalne włókno tworzy żel w żołądku, który chroni przewód pokarmowy, a nierozpuszczalny błonnik oczyszcza go; usuwa resztki niepodstawionej żywności, toksyn i wielu innych niepotrzebnych i złych produktów ubocznych.

Nasiona konopi zawierają dużą ilość witaminy E. Jest to jeden z najsilniejszych przeciwutleniaczy. Chroni twoje komórki przed uszkodzeniem.

Nasiona zawierają duże ilości pierwiastków takich jak: magnez, cynk, fosfor, żelazo, które są również niezbędne do prawidłowego funkcjonowania. 

Przyjrzyjmy się nasionom konopi i dodajmy je do naszych codziennych posiłków. Włókniste nasiona konopi są smaczne i można je dodawać do płatków śniadaniowych, musli, jogurtu, napojów, sałatek, makaronów, a nawet do pieczenia ciast lub chleba. Na liście pożywienia zajmują wysoką pozycję obok produktów takich jak: miód, buraki czy kiszona kapusta.

Data: 29.09.2019 16:21

Autor: Kiszony

Lurasy…z ciekawości muszę zapytać, czy ktokolwiek z was pił kiedykolwiek wyciśnięte owoce rokitnika, po 2 takie kieliszki przynajmniej 2 razy dziennie przez tydzień? Ja znowu zacząłem, 4 dzień i kocham to uczucie, ta roślina daje naprawdę odczuwalnego kopa. Nie bez powodu zaliczana jest do najbardziej wartościowych odżywczo roślin na świecie, teraz sezon, polecam!

#rosliny #przemyslenia #zdrowie

Jedzenie kaszy gryczanej może zdziałać cuda

Data: 29.09.2019 01:07

Autor: ziemianin

pl.sputniknews.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #kuchnia #zdrowie #dieta #jedzenie

Zima za pasem, nadchodzi okres przeziębień i niedoboru witamin. Eksperci podpowiadają, jak zwykła kasza gryczana pomoże nam w podtrzymaniu odporności.

Jedzenie kaszy gryczanej może zdziałać cuda

Wiki: Kasza gryczana

Specjaliści są zdania, że to właśnie w sezonie jesiennych infekcji warto zacząć jeść regularnie kaszę gryczaną. Jej obecność w diecie zapewnia otrzymanie ważnych pierwiastków, a ze względu na wysoki poziom tryptofanu gryka poprawia nastrój i sen.

Mistrzyni przeciwutleniaczy

Kasza gryczana jest liderem wśród kasz pod względem ilości przeciwutleniaczy. W szczególności są w niej obecne związki fenolowe kwercetyny i rutyna. Substancje te neutralizują wolne rodniki w tkankach ludzkiego ciała, które mogą prowadzić do powstawania komórek rakowych. Z kolei rutyna (witamina P) poprawia krążenie krwi, pomaga zapobiegać chorobom sercowo-naczyniowym – podaje Medikforum.

Przydatna w przypadku cukrzycy

Spożywanie gryki chroni przed gwałtownym wzrostem cukru we krwi, wynika to z jej powolnego wchłaniania ze względu na dużą liczbę aminokwasów i włókien roślinnych.

Odpowiednia dla alergików

Kasza gryczana jest produktem hipoalergicznym, dobrze nadaje się dla osób uczulonych na brud, pyłki itp.

Na żylaki

Jako bogate źródło rutyny gryka bardzo skutecznie wzmacnia żyły i małe naczynka, jest dobrym pomocnikiem w leczeniu żylaków, a także jest zalecana jako środek zapobiegający miażdżycy.

Nie zawiera glutenu

Gryka nie należy do roślin zbożowych i nie zawiera glutenu. Dziś coraz częściej diagnozuje się nietolerancję tej substancji, ale kasza gryczana doskonale pasuje do diety bezglutenowej.

Chroni przed zapaleniem płuc

Gryka jest doskonałym źródłem cynku, który pomaga układowi odpornościowemu lepiej radzić sobie z pneumokokami, głównym czynnikiem wywołującym niebezpieczną chorobę płuc. Pod jego wpływem komórki odpornościowe aktywniej niszczą czynniki wywołujące zapalenie płuc.

Nie przyczynia się do przyrostu masy ciała

Gryka to zboże dietetyczne: w formie gotowanej jest niskokaloryczne. Kasza gryczana znajduje się na liście pokarmów węglowodanowych zalecanych przy zdrowej diecie: zawiera dużo rozpuszczalnego błonnika, dzięki czemu trawienie spowalnia, a uczucie sytości trwa długo.

Data: 28.09.2019 10:10

Autor: Kiszony

Ciekawa zależność pomimo najwyższej na świecie wyszczepialności.

Cyt. „Program szczepień dziecięcych w USA wymaga 26 dawek szczepionki dla niemowląt w wieku poniżej 1 roku, najwięcej na świecie…..niezbędna jest dokładniejsza kontrola korelacji między dawkami szczepionki, toksycznością biochemiczną lub synergistyczną oraz IMR (wskaźnik śmiertelności noworodków)”

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3170075/

„Dziecko urodzone w USA jest o 76% bardziej narażone na śmierć przed pierwszymi urodzinami niż niemowlęta urodzone w innych bogatych krajach, a dzieci, które przeżyją okres niemowlęcy, mają o 57% większe ryzyko śmierci przed osiągnięciem wieku dorosłego. Odkrycia – oparte na 50-letniej analizie trendów czasowych w latach 1960–2010 – pomimo największych wydatków na mieszkańca, na opiekę zdrowotną dla dzieci, zauważa badanie.”

https://www.usnews.com/news/best-countries/articles/2018-01-11/us-has-highest-child-mortality-rate-of-20-rich-countries

#zdrowie #nauka #szczepionki

Data: 25.09.2019 17:21

Autor: Macer

przez te wakacje w polsce przyzwyczailem sie do picia mocnej wody mineralnej. teraz juz jestem w UK i przeglądam, co tu jest do kupienia, to jedyna woda ktora faktycznie ma jakies mineraly w sobie to San Pellegrino, ale i tak do naszej Muszynianki nie ma startu, nie wspominajac o Franciszkach, Słotwinkach czy Zuberach, a jest drozsza. I dlaczego San Pellegrino jest eksportowana do calej europy, a naszych, lepszych, nie uswiadczysz? 乁(ツ)

#zdrowie #emigracja #uk #woda #jedzenie

Data: 23.09.2019 13:38

Autor: Kiszony

Polecam wykład na konferencji naukowej TED "Czego lekarze nie wiedzą o lekach które przepisują"

https://www.youtube.com/watch?v=RKmxL8VYy0M

13 minut wykładu który daje mocno do myślenia.

cyt "Połowa wszystkich badań klinicznych stosowanych obecnie w leczeniu nigdy nie została opublikowana. Większość negatywnych odkryć jest pomijana. Ten problem jest taki sam w przypadku badań sponsorowanych przez przemysł i niezależnych akademickich, we wszystkich dziedzinach medycyny od chirurgii po onkologię"

#zdrowie #nauka #lekarze #leki

Czarny rynek transplantologii na Bałkanach. Część 3: „Wyjąłem serce: jeszcze biło”

Data: 22.09.2019 19:20

Autor: ziemianin

pl.sputniknews.com

#wtf #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #transplantologia #zdrowie

Na podstawie zeznań dostarczonych przez amerykańskiego dziennikarza Michaela Montgomery'ego i przetworzonych przez UNMIK misja ONZ w Kosowie rozpoczęła 4 i 5 lutego 2004 roku ekspertyzę medyczno-kryminalistyczną w domu na południe od Burrelli w północnej Albanii, przeprowadzoną przez specjalistów Toma Grange'a i Hroara Frydenlunda.

Czarny rynek transplantologii na Bałkanach. Część 3: „Wyjąłem serce: jeszcze biło”

Niekompletna, ale jedyna dostępna kopia – jej zdjęcia można zobaczyć tutaj.

Krwawe ślady w Żółtym Domu

Raport, skierowany do Jose Pablo Baraybara, ówczesnego szefa Biura UNMIK ds. Zaginionych i Medycyny Sądowej, zawiera listę przedmiotów znalezionych w pobliżu Żółtego Domu. Należą do nich strzykawki i opakowania leku Tranxene (lek przeciwlękowy, zwiotczający i uspokajający mięśnie – red.), Chloraphenical 250 mg (w rzeczywistości preparat nazywa się Chloramphenicol, popełniono dwa błędy w raporcie w jego nazwie, to antybiotyk – red.), Cimarizine 25 mg (bloker kanału wapniowego, stosowany do aktywacji krążenia krwi – red.), Buscopean 10 mg (przeciwskurczowy, stosowany przy kolkach nerek i innych organów – red.), fragmenty odzieży chirurgicznej, pusta kabura pistoletu.

Przedstawiciele ICTY z pewnością wiedzieli o badaniu UNMIK w Żółtym Domu, ponieważ Matti Raatikainen, szef zespołu śledczego Trybunału w Hadze, został wspomniany w raporcie z jego wyników.

Jednak pomimo faktu, że badanie zostało przeprowadzone przez poważną organizację międzynarodową, za wiedzą Trybunału w Hadze, wygląda to raczej dziwnie: z dwóch ekspertów tylko Grange podpisał dokument, Frydenlund nie pozostawił na nim podpisu; znalezione przedmioty są niedbale opisane – ani ich ilość, ani stan nie są wskazane, nie pobrano próbek ewentualnie zachowanego na nich materiału biologicznego. Nie jest również jasne, dlaczego przestępcy, skoro „Żółty Dom” był miejscem pobierania organów w latach 1999–2000, nie usunęli dowodów rozrzuconych wokół domu w ciągu czterech lat przed przybyciem ekspertów.

Przeprowadzono testy luminolu (reakcja chemiluminescencyjna luminolu, substancji powodującej świecenie krwi niebiesko-fioletowym światłem), która wykazała obecność licznych śladów krwi na podłodze w kuchni. Jednak z nieznanych przyczyn, po ustaleniu faktu ich obecności, nie przeprowadzono dalszych badań: nikt nie starał się dowiedzieć, czy była to krew ludzka, czy krew zwierzęca. Nie wykonano testów na ludzką hemoglobinę.

Biały Dom: rodzili dzieci i zabijali zwierzęta

W 2008 roku serbski kanał telewizyjny B92 nagrał dwuczęściowe śledztwo wideo „Tajemnice Żółtego Domu”, w którym odbyła się rozmowa z właścicielami tego domu (do tego czasu zresztą przemalowanego na biało) – starszym mężczyzną i jego młodą krewną, którzy najpierw powiedzieli, że w kuchni rodziła jedna z kobiet z ich rodziny – w 1990 i 1991 roku, a następnie dodali, że w domu może być też krew zwierząt zarżniętych na podwórzu.

pozostała część artykułu na {stronie](https://pl.sputniknews.com/swiat/2019092211076233-czarna-transplantologia-czesc-3-wyjalem-serce-jeszcze-bilo-sputnik/)

Witamina C i wiele innych dobroci w chrzanie

Data: 22.09.2019 00:04

Autor: ziemianin

martabrzoza.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #zdrowie #nauka #Chrzan #natura

Chrzan jest mało znaną i słabo docenianą rośliną.

Znamy ją głównie jako dodatek smakowy do kiszenia ogórków albo dodatek do past jajecznych czy tłustych wędlin.

Tymczasem chrzan jest bardzo cenną przyprawą i cennym surowcem zielarskim.

Witamina C i wiele innych dobroci w chrzanie

Dawniej robiono leki z korzenia chrzanu

Sporządzano macerat z korzenia chrzanu na bazie piwa i wina, który miał leczyć drogi moczowe, oddestylowano z niego olejek gorczyczny podawany przy infekcjach układu pokarmowego i oddechowego. W chorobach pasożytniczych, robiono syrop chrzanowy jodowany na szkorbut i działający wykrztuśnie. Sok z korzenia na bazie spirytusu, stosowano przy zaburzeniach trawienia, a wyciąg alkoholowy z korzenia chrzanu, gorczycy i chlorku amonowego w leczeniu szkorbutu.

Świeży tarty korzeń stosowano też do okładów rozgrzewających przy: nerwobólach, bólach mięśni i stanach zapalnych.

W Polsce zwany jest chrzanem zwyczajnym, ale występuje również pod nazwą warzęcha chrzan, warzucha chrzan.

Wykorzystywany jest głównie korzeń i liście chrzanu.

Co zawierają liście i korzenie chrzanu?

Korzenie i liście chrzanu zawierają glukozynolaty. Szczególnie należy wyróżnić tu takie jak: fitoncydy (działanie przeciwdrobnoustrojowe), oraz synigryna i glukonasturcyina. Glukozynolaty pod wpływem enzymów i kwasów uwalniają olejek gorczyczny, który ma ostry, drażniący i duszący zapach (izosiarkocyjanian allilu).

Dodatkowo w liściach i korzeniach chrzanu, znajdują się duże ilości witaminy C – około 0,25-0,3 procent.

W chrzanie występują takie pierwiastki jak: jod, siarka, żelazo, wapń, magnez.

Liście chrzanu zawierają flawonoidy takie jak: kwercetyna, kemferol, rutyna, dodatkowo kumaryny, kwasy fenolowe, enzymy mirozynaza i peroksydaza. Wymienione enzymy są również w korzeniu.

Występuje również związek fenyloetyl, który związany z glikozydami siarkowymi wykazuje działanie antybakteryjne.

Świeży sok z chrzanu niszczy dużo bakterii, które są oporne na leki np. Bacillus subtilis, Escherichia coli, Staphylococcus aureus.

Dlatego leczy się nim infekcje układu moczowego, skóry, układu oddechowego, układu pokarmowego. Powinno się wtedy przyjmować około 20 gram świeżego tartego chrzanu na dzień, podawanych najlepiej w dwóch porcjach.

Jak działa chrzan?

Świeży chrzan działa wybielająco na skórę, usuwa liczne plamy, pobudza miejscowo krążenie krwi, hamuje rozwój bakterii i grzybów.

Sok z korzeni chrzanu połączony z kwasem octowym, jabłkowym, glikolowym, bursztynowym, najlepiej migdałowym i wymieszanym z witaminą C trwałe usuwa przebarwienia ze skóry, oczyszcza pory, zmiękcza naskórek.

Tarty chrzan połączony z kwasem migdałowym leczy zakażenia układu moczowo — płciowego i jelita grubego. W tym celu najlepiej wymieszać 10 gram tartego chrzanu z 1 gramem kwasu migdałowego i przyjmować w 3 razy dziennie.

Dobrze jest jednocześnie popijać napar z mieszanki ziół: liść borówki 2 części, ziele połonicznika lub rdestu ostrogorzkiego 1 cześć, liść mącznicy lub gruszy 2 części, liść ortosyfonu 1 cześć, ziele nawróci 2 części, nasiona pietruszki, selera lub korzeń lubczyka 2 części. Wymieszać i dodać 1 łyżkę na szklankę wrzącej wody. Parzyć 1/2 godziny, przecedzić i popijać 3 razy dziennie.

Jak działają suche i świeże liście chrzanu?

Napar z liści chrzanu leczy nieżyty układu oddechowego, alergie. Działa wspomagająco przy chorobach skórnych i reumatycznych.

W tym celu należy przygotować macerat ze świeżych liści. Około 2 łyżek zmielonych liści zalewamy szklanką zimnej wody. Odstawiamy na 6 godzin. Po tym czasie cedzimy i pijemy 2 razy dziennie po szklance.

Na okres zimowy najlepiej zamrozić świeże liście chrzanu. Korzeń również możemy macerować, tylko wcześniej musimy go utrzeć na tarce. Macerujemy również chłodną wodą tylko już 1 godzinę i popijamy.

Data: 21.09.2019 14:21

Autor: FiligranowyGucio

Dlaczego tyjemy i chorujemy, czy istnieje dieta cud, kłamstwa i skandale dietetyczne

https://www.youtube.com/watch?v=tJUsacsiB-s

https://motywatordietetyczny.pl/2016/03/dlaczego-tyjemy-i-chorujemy-czy-istnieje-dieta-cud-klamstwa-i-skandale-dietetyczne/?fbclid=IwAR1GFlJwHFTHtlLVNtgeE2AbC_ZRLjT09ZFaiVy-zScvDEW4TQza-nMEXtw

#zdrowie #ludzie #webinar #trening #motywatordietetyczny

Darmowy webinar już dziś o 21

Wprowadzenie do zdrowych nawyków żywieniowych – 8 fundamentów

Czym są enzymy trawienne?

Data: 19.09.2019 18:24

Autor: ziemianin

longevitas.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #zdrowie #nauka #ciekawostki

Układ pokarmowy jeszcze stosunkowo niedawno traktowany był niemal po macoszemu. Medycyna nie skupiała się nadto na jego roli w rozwoju wielu, powszechnych dziś, chorób. Obecnie wiemy już, że wiele z nich wynika z zaburzeń wchłaniania, które mogą być konsekwencją deficytów enzymów trawiennych.

Czym są enzymy trawienne?

Czym są enzymy trawienne?

Układ pokarmowy jeszcze stosunkowo niedawno traktowany był niemal po macoszemu. Medycyna nie skupiała się nadto na jego roli w rozwoju wielu, powszechnych dziś, chorób. Obecnie wiemy już, że wiele z nich wynika z zaburzeń wchłaniania, które mogą być konsekwencją deficytów enzymów trawiennych.

O co chodzi z tymi enzymami?

Dzięki enzymom dochodzi do transformacji cząsteczek. Te trawienne działają w układzie pokarmowym i pomagają rozkładać makrocząsteczki jedzenia tak, by mogłoby zostać one wchłonięte przez jelita. To bardzo ważny proces, bowiem dzięki niemu mamy szansę dostarczyć organizmowi wszelkich potrzebnych nam składników odżywczych. Wydzielane i syntezowane są w różnych częściach układu trawiennego, np. żołądku, trzustce czy jamie ustnej.

Jakie enzymy wytwarza nasz organizm?

Amylaza. Znajduje się w ślinie i soku trzustkowym. Rozbija cząstki skrobi na maltozę (tzw. cukier słodowy) i potrzebna jest do rozłożenia węglowodanów oraz cukrów i skrobi z niemal wszystkich źródeł roślinnych.

Pepsyna. Urzęduje w soku żołądkowym i pomaga rozkładać białko na polipeptydy.

Lipaza. Wytwarzana jest przez trzustkę i wydzielana do jelita cienkiego. Do spółki z żółcią pomaga trawić tłuszcze i trójglicerydy do kwasów tłuszczowych, konieczna jest więc kiedy zjadamy: orzechy, oleje, jajka, nabiał i mięso.

Trypsyna i chymotrypsyna. To endopeptydazy które rozbijają polipeptydy na jeszcze mniejsze cząsteczki.

Celulaza. Dzięki niej możemy strawić takie źródła błonnika (i gazów), jak: brokuły, fasola czy szparagi.

Laktaza. Dzięki niej laktoza zostaje rozłożona na glukozę i galaktozę.

Sukraza. Rozkłada sacharozę na glukozę oraz fruktozę.

Maltaza. Rozbija maltozę do mniejszych cząsteczek glukozy.

Egzopeptydazy, karboksypeptydaza i aminopeptydaza. Wspierają proces uwalniania poszczególnych aminokwasów.

Inne enzymy. Reszta enzymów, które rozkładają węglowodany, np.: inwertaza, glukoamylaza czy alfa-glaktozydaza.

Ogólnie enzymy trawienne dzielą się na trzy typy:

enzymy proteolityczne – dzięki którym trawimy białka,

lipazy – dla trawienia tłuszczu,

amylazy – konieczne by trawić węglowodany.

ciąg dalszy w artykule na stronie źródła

Data: 18.09.2019 18:20

Autor: Kiszony

Zaznaczam…..nie jestem antyszczepionkowcem, ale……czemu nikt nie kontroluje i nie robi spisu rodziców którzy namiętnie faszerują swoje dzieci antybiotykami? Przez ten "namiętny" trend już teraz wiele bakterii mutuje stając się "superbakteriami" odpornymi na dostępne antybiotyki. Skąd mogę wiedzieć że w przyszłości moje dzieci np w przedszkolu nie dostaną takiej "super-bakterii" w prezencie od innego dziecka? Czemu nie kontroluje i nagłaśnia się tego równie mocno tak jak tych którzy nie szczepią swoich dzieci?

https://radiogdansk.pl/wiadomosci/item/52750-eksperci-antybiotyki-sa-naduzywane-i-coraz-mniej-skuteczne

https://zdrowie.radiozet.pl/W-zdrowym-ciele/Leki/Dawkowanie/Raport-NIK-o-antybiotykach-lekarze-przepisuja-za-duzo-antybiotykow

#przemyslenia #zdrowie

Data: 18.09.2019 11:03

Autor: Kiszony

Tyle się mówi czy powinny być lekcje religii czy lekcje edukacji seksualnej…..a dlaczego nie ma społecznej debaty o konieczności wprowadzenia obowiązkowej lekcji dot. edukacji zdrowotnej? Nawet NIK o takiej potrzebie alarmuje, poprzez "dramat" który pokazał w obecnej żywności. Jak tak dalej pójdzie średnia wieku dzisiejszego pokolenia będzie niższa niż obecna, śmiem twierdzić że drastycznie niższa…….

Naszła mnie taka myśl….bo dziś na światłach, stojąca obok otyła kobieta z otyłym 5-6 letnim chłopcem w rozmowie z kimś przez telefon mówi "….no wiesz nie dziwie się że Michaś jest chory, to właśnie ta chorobowa pora…..wracam właśnie od lekarza i na szczęście przepisał mu już antybiotyk" ….To ta "chorobowa pora" i "na szczęście już antybiotyk"…. ciul tam że jem ścierwo, wyglądam jak wieprz i skazuje na to samo moje dziecko, zero instynktu samozachowawczego, po prostu "to chorobowa pora i na szczęście antybiotyk"…..to jest przerażające, statystyki chorób coraz młodszych osób porażają, nowotwory, cukrzyca, choroby zakaźne, alergie…..etc.

https://tvnmeteo.tvn24.pl/informacje-pogoda/nauka,2191/coraz-wiecej-mlodych-choruje-na-nowotwory-przez-otylosc,283742,1,0.html

https://dorzeczy.pl/kraj/68195/Otylosc-cukrzyca-choroby-zakazne-Choruje-coraz-wiecej-dzieci-Zatrwazajace-dane-NIK.html

http://www.portalspozywczy.pl/slodycze-przekaski/wiadomosci/coraz-wiecej-dzieci-w-polsce-choruje-na-cukrzyce,144142.html

https://parenting.pl/coraz-wiecej-zachorowan-na-alergie-wsrod-dzieci-to-juz-epidemia

https://parenting.pl/specjalisci-rodzi-sie-coraz-wiecej-dzieci-z-chorobami-genetycznymi

http://www.medonet.pl/zdrowie,polskie-dzieci-tyja-najszybciej-w-europie,artykul,1728189.html

#zdrowie #dzieci #pozywienie

Roślinny wyciąg na kandydozę

Data: 18.09.2019 09:51

Autor: ziemianin

kopalniawiedzy.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #zdrowie #nauka #flukonazol #kandydoza #drozdzaki #lekoopornosc

W wyciągu z liści Mimosa caesalpiniifolia – krzewu z brazylijskiej cerry – występują związki, które będzie można wykorzystać w leczeniu drożdżyc wywoływanych przez oporne na flukonazol grzyby z rodzaju Candida (bielnik).

Roślinny wyciąg na kandydozę

wymagany naukowy bełkot po angielski

Źródło: ACS Chemistry For Life

Kandydozy są dość częste. U osób z upośledzoną odpornością, zwłaszcza hospitalizowanych, mogą być jednak śmiertelne. Choć w większości wypadków wystarczy zastosować flukonazol, niektóre odmiany grzybów są lekooporne.

Ostatnio naukowcy z brazylijsko-hiszpańskiego zespołu zidentyfikowali związki, które zwalczają 2 gatunki bielników: Candida glabrata i C. krusei. Celem jest uzyskanie maści, którą można by wykorzystywać jako alternatywę dla flukonazolu.

Podczas badań z M. caesalpiniifolia wyizolowano 23 znane związki oraz 5 nowych flawonoidów, zwanych mimocezalpinami A, B, C, D i E. Okazało się, że 4 z 28 substancji wykazywały wobec próbek C. glabrata i C. krusei skuteczniejszą aktywność przeciwgrzybiczną niż flukonazol.

Zastosowaliśmy wobec tych 2 grzybów wiele różnych związków. Większość miała na nie niewielki wpływ albo nie miała go w ogóle. Cztery wykazywały jednak obiecującą aktywność i będziemy je testować w postaci maści – opowiada Marcelo José Dias Silva z IB-UNESP.

Testy obejmą 3 preparaty; naukowcy wykorzystają związki lub kombinacje najskuteczniejsze w hamowaniu wzrostu drożdżaków. W jednym z nich zastosowane zostanie połączenie beta-sitosterolu i galusanu etylu. Drugi ma zawierać mimocezalpinę C, a trzeci mimocezalpinę C i beta-sitosterol.

Sam beta-sitosterol nie był skuteczny, ale w połączeniu z pozostałymi dwiema substancjami działał synergicznie i wykazywał się dużą efektywnością. Mimocezalpina C przejawiała obiecującą wybiórczą aktywność wobec C. krusei, które są oporne na flukonazol.

Ekstrakt M. caesalpiniifolia jest bardzo złożony. Zawiera duże ilości chlorofilu i kwasów tłuszczowych, które utrudniają identyfikację występujących związków. Dzięki współpracy z kolegami z Uniwersytetu w Kadyksie byliśmy jednak w stanie je rozdzielić i skupić się na najbardziej obiecujących frakcjach.

Nim powstaną maści do testów, naukowcy chcą sprawdzić, czy antybielnikowy wpływ związków, które mają do nich trafić, utrzymuje się, a nawet nasila po zmieszaniu z adjuwantami.

Problemy z erekcją u młodych mężczyzn - skąd się to bierze?

Data: 17.09.2019 16:38

Autor: ziemianin

menshealth.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #zdrowie #sex #erekcja

„Przychodzą do mnie młodzi ludzie, niektórzy bardzo młodzi. Mają najwyżej 18 lat i mówią, że siurak im się zepsuł – mówi dr Nick Knight. – Raz czy dwa zdarzyło im się, że żołnierz nie stanął na baczność natychmiast i już zaczynają się zamartwiać. To się zdarza coraz częściej”.

Problemy z erekcją u młodych mężczyzn – skąd się to bierze?

Wśród młodych, skądinąd zdrowych mężczyzn gwałtownie wzrasta odsetek zaburzeń erekcji. Wg brytyjskich badań problem ze wzwodem ma już połowa trzydziestolatków, co sprawia, że rynek pigułek na „najgorsze z upokorzeń” kwitnie. Jednak niebieska pigułka z siostrami w innych kolorach nie leczy przyczyn. Uporaj się z nimi, a zaoszczędzisz sporo kasy.

John ma dziś trzydzieści lat, ale pierwszy raz przeżył atak skrzętnie skrywanej paniki jeszcze na studiach. Dziewczyna, z którą wtedy chodził, powiedziała mu, „żeby się nie martwił, że to się zdarza, że jej kumpela ma faceta, którego sprzęt zawodzi cały czas”. „Myślę, że miałem jakieś chwilowe kłopoty, ale ona bez wahania postawiła zdecydowaną diagnozę – wspomina John. – Usłyszeć coś takiego to koszmar. Bardzo mnie kręciła, ale od tego czasu zacząłem panikować. I faktycznie nie mogłem już go ożywić”.

Emocje opadły i ta noc skończyła się grzecznie, a następnych okazji już nie było. To działo się w 2009 roku, kiedy John dopiero zbliżał się do 20. Trauma i wstyd były tak wielkie, że nawet dziś, po dziesięciu latach, John woli, by go nie przedstawiać. „To nie jest coś, z czym chodzi się do lekarza. Bo niby po co? Lekarze i tak dadzą ci viagrę, a przecież mogę ją sobie kupić sam. No i kto w ogóle chce o tym gadać?” – pyta retorycznie John.

No, faktycznie. Jednak eksperci są przekonani, że John jest tylko jednym z tysięcy mężczyzn, którzy cierpią w milczeniu, nie skarżąc się na swój los nikomu. Zaburzenia erekcji, do niedawna uważane za przypadłość mężczyzn dojrzałych, zaatakowały millenialsów. Badania wykazują, że obecnie aż 25% nowych pacjentów szukających u lekarza pomocy w rozwiązaniu problemów ze wzwodem to faceci przed czterdziestką.

Wyniki opublikowanego niedawno badania Coop Pharmacy są jeszcze bardziej niepokojące. Badanie objęło 2000 mężczyzn i wykazało rzecz szokującą: aż 50% badanych trzydziestolatków przyznało się do problemów z osiągnięciem lub utrzymaniem wzwodu. W grupie czterdziestolatków odsetek ten był… mniejszy i wynosił 42%. Panowie po 50. również skarżyli się rzadziej (41%). Z punktu widzenia medycyny to bardzo dziwne. Millenialsi są zdrowsi, bardziej wysportowani, lepiej odżywieni i dzięki temu o wiele mniej narażeni na choroby układu krążenia niż ich ojcowie.

Dzisiejsi trzydziestoparolatkowie biegają więcej, piją mniej i w porównaniu do poprzednich pokoleń praktycznie nie palą. Gdyby istniała tradycyjna checklista, czego nie robić, żeby uniknąć zaburzeń erekcji, przeciętny millenials prawdopodobnie postawiłby ptaszka przy każdym zakazie. A jednak. Co drugi miałby problem z tym zadaniem w sytuacjach bardziej interesujących niż sprawdzanie checklisty. Co zatem sprawia, że zdrowi faceci nie mogą postawić masztu?

Wielka kasa

Rok temu viagra obchodziła 20. urodziny. Odkąd niebieska pigułka pojawiła się na rynku, dała zarobić Pfi zerowi 13 miliardów dolarów. Amerykański patent na sildenafil – substancję aktywną viagry – wygasa w 2020 roku, ale poza USA legalne generyczne wersje viagry są już dostępne od 2013 roku. Od kilku lat w Wielkiej Brytanii (w Polsce zresztą też) preparaty zawierające sildenafil są już nawet dostępne bez recepty. To zmieniło zasady gry. „Jesteśmy tylko jedną z wielu nowych firm w UK, które zaczęły sprzedawać te leki – mówi Riccardo Bruni, współzałożyciel firmy Many (formany.com), internetowej apteki dla mężczyzn.

– Mamy jasno zdefiniowany rynek na nasze produkty: kupują nas zarówno młodzi, jak i starsi faceci”. Skoro są ludzie, którzy są gotowi zainwestować spore pieniądze w sprzedaż tych leków, to znaczy, że popyt jest i raczej nikt nie spodziewa się spadku. Środki na erekcję są dostępne jak nigdy dotąd. Wystarczy wypełnić formularz, w którym trzeba zadeklarować brak przeciwwskazań medycznych, przelać pieniądze i paczka z zapasem ląduje w paczkomacie.

Oczywiście pigułki można też kupić w aptece, ale dla wielu, jak dla Johna, to wciąż bardzo krępujące, więc wolą załatwić to za pośrednictwem strony www, bez patrzenia w oczy farmaceutce. Ten internetowy model sprzedaży martwi przynajmniej niektórych lekarzy. Po pierwsze dlatego, że rynek leków jest zalewany podrobionymi tabletkami powstającymi nie wiadomo gdzie i nie wiadomo z czego, po drugie zaś możliwość kupienia pigułki „na erekcję” bez wizyty u lekarza może odwlec rozpoznanie przyczyny kłopotów i podjęcie leczenia.

Bo – na pewno już o tym słyszałeś – zaburzenia erekcji bardzo często są pierwszym sygnałem problemów z układem krążenia. Jeśli zaczniesz się właściwie leczyć, nie tylko poprawią się Twoje wzwody, ale uratujesz też swoje serce.

Jak to działa?

Żeby zrozumieć, dlaczego coś się zepsuło, dobrze jest wiedzieć, jak to coś działa, gdy działa. Wprawdzie na pierwszy rzut oka mechanizm erekcji wydaje się prosty – ot, wystarczy trochę podniecenia i stymulacji, by członek zesztywniał – tak naprawdę wzwód to efekt bardzo skomplikowanego procesu i współpracy układu nerwowego, hormonalnego i krwionośnego. Każdy zaś z tych układów jest dosyć delikatny i każda dysfunkcja jednego z nich może sprawić, że mimo podniecenia i stymulacji w majtkach wciąż zamiast masztu masz zwiniętą linę.

Po pierwsze, Twój penis musi zgromadzić i zablokować w sobie na odpowiednio długo sporą ilość krwi. Jeśli „zawory” blokujące odpływ krwi są nieszczelne, pojawia się problem z utrzymaniem erekcji. To dosyć częsta przypadłość. Może być również tak, że naczynia doprowadzające krew do członka źle funkcjonują i nie są w stanie wypełnić go krwią całkowicie, dobijając do pożądanego ciśnienia. Wtedy mówimy o problemach z osiągnięciem erekcji.

W tym drugim przypadku przyczyną są najczęściej niedomagania układu krążenia lub tzw. syndrom metaboliczny. Po trzecie, uraz fizyczny (np. kopnięcie w jądra albo zbyt wiele godzin spędzonych na rowerowym siodełku) może doprowadzić do ucisku nerwów odpowiedzialnych za przekazywanie informacji do członka, że czas się podnosić w górę. Czyżbyśmy więc mieli do czynienia z ofiarami epidemii kopania się po jajkach? Niekoniecznie.

„Przychodzą do mnie młodzi ludzie, niektórzy bardzo młodzi. Mają najwyżej 18 lat i mówią, że siurak im się zepsuł – mówi dr Nick Knight. – Raz czy dwa zdarzyło im się, że żołnierz nie stanął na baczność natychmiast i już zaczynają się zamartwiać. To się zdarza coraz częściej”. Jednak w 9 przypadkach na 10 szukanie u młodych ludzi fizjologicznej przyczyny kłopotów z erekcją to marnowanie czasu. „To nie ich penisy się zepsuły. Owszem, tak często jest u starszych mężczyzn, którzy palą, mają cukrzycę albo przyjmują stale jakieś leki. U młodych przyczyna musi być gdzieś indziej” – dodaje dr Knight.

To siedzi w głowie

Zaburzenia erekcji często są tematem żartów. Facet, któremu „nie staje”, jest mniej męski, kobiety się od niego odwracają, a koledzy, gdyby się dowiedzieli, na bank by się z niego śmiali. Wielu z nas więc problem ukrywa. Co nie jest najlepszym rozwiązaniem, zwłaszcza jeśli się weźmie pod uwagę, co wielu ekspertów uważa za prawdziwą przyczynę gwałtownego wzrostu przypadków zaburzeń wzwodu u młodych mężczyzn.

„To zwyczajnie nie może być zbieg okoliczności – mówi dr Knight – że jednocześnie mamy też do czynienia z epidemią różnych zaburzeń psychicznych u młodych mężczyzn. Bardzo chciałbym wiedzieć, jak wielu spośród tych skarżących się na problemy z erekcją cierpi też na jakieś zaburzenia psychiczne. Założę się, że zaskakująco wielu”. Dr Knight nie zarobiłby kokosów na takim zakładzie, jeśli bukmacherzy zajrzeliby do gabinetów psychiatrycznych. „Bez wątpienia widzimy zwiększone zainteresowanie psychoterapią seksualną – mówi psychoterapeutka Kate Moyle.

– Młodzi mężczyźni stanowią znaczną część tej zwiększonej fali pacjentów. Wielu z nich zgłasza się właśnie z powodu zaburzeń erekcji, przedwczesnego lub opóźnionego wytrysku” . Twoja psychika steruje penisem jak lalkarz marionetką. Gdy zaczynasz za dużo myśleć, gra może się skończyć zanim się na dobrze rozpocznie: stres i obawy są wrogiem nastroju. „Mężczyźni, którzy do mnie trafiają, często tak jakby siedzieli tylko w swoich głowach, pozostawiając ciało bez ducha. Nie potrafi ą skupić się na seksie” – mówi Moyle.

Seks zaś wymaga skupienia, czegoś w rodzaju mindfulness, żeby w ogóle mogło do niego dojść. Młodzi użytkownicy Instagrama, poddani ciśnieniu nieustannego porównywania, codziennie zasypywani nagością w setkach postów, w których kobiety wyglądają dużo lepiej niż w rzeczywistości, uzależnieni od nowych doznań, rozpraszani setkami powiadomień, są niestety często zbyt neurotyczni, żeby się na wystarczająco długo zatopić w tu i teraz, w tym, co się dzieje z nimi i z ciałami ich partnerek. Znajduje dziewczynę. Przestaje oglądać, bo przez kilka tygodni na fali świeżości kochają się codziennie i z wielkim entuzjazmem. Jednak z czasem pojawia się nuda i tęsknota za nowymi, silniejszymi bodźcami.

Związek zaczyna się psuć, w końcu rozpada się i facet znów zostaje sam. Cykl rozpoczyna się od nowa. Właśnie to znudzenie jest typowe dla wielu milenialsów z zaburzeniami erekcji. Zaburzeniami, które znikają jak ręką odjął, gdy w łóżku pojawia się nowa partnerka, by wrócić, gdy tylko seks zaczyna choćby minimalnie trącić rutyną. Pacjenci skarżą się, że kontakt z żywą dziewczyną nie wywołuje żadnej reakcji w spodniach, podczas gdy rozporek wybrzusza im się już na samą myśl o nowej zakładce na Red Tube. Problem stał się na tyle głośny, że na reddicie powstał nawet wątek poświęcony fatalnemu wpływowi porno na zaburzenia erekcji.

Bez paniki

Oczywiście nie wszyscy specjaliści widzą winowajcę w internetowej goliźnie. Jednym z takich sceptyków jest światowej sławy seksuolog dr Justin Lehmiller z Kinsey Institute, który przestrzega przed histerią antypornograficzną. „To nie ma nic wspólnego z moim osobistym zdaniem. Jestem naukowcem. Mam tylko wątpliwości i hipotezy. W tym przypadku przypuszczam, że to nie jest tylko kwestia pornografii.

Wiemy przecież, że więcej ludzi zażywa dziś antydepresanty, że więcej ludzi zmaga się z nerwicami dotyczącymi własnego ciała i że w ogóle komunikacja seksualna jest dziś trudniejsza. Oskarżanie wyłączenie porno to ideologia, nie nauka”. Ostrożna jest również dr Moyle. „Coś jest w teorii pornografi i, ale to nie jest jedyna przyczyna. Dane na temat rozpowszechnienia stresu i nerwic lękowych u młodych ludzi są zatrważające. Wciąż za mało rozmawiamy o problemach seksualnych. A brak rozmowy pogłębia lęki. Wpadamy w błędne koło”.

„Związki między zdrowiem psychicznym a fizycznym zawsze mnie fascynowały – mówi Bruni. – Wystarczy spojrzeć na skład leków. Mamy na przykład lek Priligy, stosowany w leczeniu przedwczesnego wytrysku, którego skład jest niemal identyczny z tym spotykanym w lekach przeciwdepresyjnych. Oba regulują poziom serotoniny, której niedobór może – oprócz spadku nastroju – sprawiać, że kończysz za szybko. Istnieje ścisły związek między stanem psychiki i seksem”. Czym się więc tak martwimy? Największym wrogiem udanego seksu jest lęk przed porażką.

„Gdy boisz się, że nie będziesz wystarczająco twardy, że dojdziesz za szybko, że nie zadowolisz partnerki, jeśli skupisz się na tych celach, pozostaje już niewiele przestrzeni na radość z seksu z własnej przyjemności” – przestrzega Moyle. Jednak ten problem jest przecież stary jak świat. Seks specjalnie nie zmienił się od około stu lat. Co zatem zmieniło się, odkąd millenialsi weszli do łóżek swoich dziewczyn? Jednym z podejrzanych znów jest Instagram. Badanie Royal Society for Public Health z 2017 r. wykazało, że spośród różnych mediów społecznościowych to właśnie insta najczęściej oskarżany jest o powodowanie nerwic lękowych i depresji. Człowiekowi cierpiącemu na depresję czy nerwicę trudno jest dorównać wyczynom aktorów filmów porno. A skoro już jesteśmy przy pornografii…

Teraz wolno w porno

Dziś, by zobaczyć porno w dowolnym układzie i w dowolnej skali brutalności, wystarczy wejść na jeden z darmowych portali o niczym. I chociaż wydaje się to w zasadzie niewinną rozrywką, takie całkiem niewinne nie jest. Jedna z klinik psychiatrycznych w Londynie zanotowała ostatnio wzrost liczby pacjentów skarżących się na uzależnienie od pornografii o 100%. Wielu ekspertów właśnie w pornografi i widzi główną przyczynę epidemii dysfunkcji seksualnych u millenialsów.

„Porno znieczula – przestrzega dr Knight. – Niektórzy mężczyźni w trakcie normalnego, realnego seksu nie są w stanie odczuć równie silnego podniecenia jak wówczas, gdy masturbują się przy filmikach XXX”. Typowy scenariusz wygląda tak: facet jest sam. Ogląda dużo pornowstydzą i próbują rozwiązywać problem na własną rękę, często padając ofiarami oszustów. Wstyd przed przyznaniem się do słabości jest silniejszy niż rozsądek.

Ułatwienie legalnego dostępu do leków na erekcję teoretycznie jest dobrym rozwiązaniem, jednak niektórzy specjaliści, w tym dr Lehmiller, obawiają się, że pominięcie lekarzy może przynieść więcej złego niż dobrego. Z drugiej strony rację ma też John, który szczerze przyznaje, że wizyta u lekarza to jego zdaniem głupi pomysł. „Po co mam do niego iść, narażać się na upokorzenie, skoro mogę sobie kupić tabletkę sam?”. Na pozór to całkiem rozsądne rozumowanie, jednak tylko na pozór. Po pierwsze, nawet jeśli kupujesz z legalnego źródła, substancje aktywne nie są obojętne dla organizmu. Gdyby były obojętne, nie działałyby.

Tymczasem istnieją przeciwwskazania. Jednym z nich jest np. bardzo niskie ciśnienie. Lekarz jest je w stanie sprawdzić, zanim wypisze receptę, a czy Ty wiesz, jakie masz ciśnienie? O tabletkach kupowanych z nielegalnych źródeł nawet nie będziemy pisać, bo naprawdę jesteśmy zdziwieni, że wciąż znajdują się ryzykanci kupujący za ciężkie pieniądze kota w worku. Kota, który potrafi nieźle podrapać. Dobrą opinię o aptece mogą oczywiście wystawiać w internecie żywi ludzie, ale ze względu na to, jakie pieniądze wchodzą tu w grę, bardziej prawdopodobne są boty.

Odcinanie szarości

Może być też tak, że zamiast ograniczania dostępu do pornografii, nowych leków i nierealnych porad typu „idź do lekarza” potrzebujemy większej dawki wiedzy i zdrowego dystansu do siebie. Być może trzeba uświadamiać młodych, wciąż niedoświadczonych facetów, że sporadyczne problemy z osiągnięciem wzwodu to norma. Że czasami coś nam nie wychodzi i że życie innych jest usłane różami i sukcesami tylko na Instagramie – w rzeczywistości każdy czasami się w czymś nie sprawdzi.

I nie ma co robić z tego tragedii. Że gdy się na nim skupisz, problem się tylko pogłębi, a rozwiązaniem jest – no cóż – odrobina dystansu do siebie, pobłażliwości i wiary we własne siły. Nie zawsze musisz być sprawny na 100%. Z tego, co wiemy od koleżanek z WH, kobiety też są tego zdania.

Data: 17.09.2019 10:29

Autor: Kiszony

Wszystkie szekle tej żydowskiej rodziny powinny zostać przejęte, a oni powinni zostać wtrąceni do więzienia.

Przyczynili się najmocniej do kryzysu opioidowego i przyciągnęli miliony Amerykanów do "narkotyków" które wyprodukowali. Ale czy tak się stanie? Wysoce wątpliwe. Ci Żydzi ukryli szekle na zagranicznych kontach bankowych i zapewne wszyscy niebawem uciekną do Izraela.

https://www.bbc.com/news/world-us-canada-49718388

"Żydowska rodzina Sacklerów, która była głównym motorem kryzysu opioidowego w Stanach Zjednoczonych, przeniosła miliardy dolarów poza Stany Zjednoczone. Sacklersi są właścicielami Purdue Pharma, która jest oskarżana o podsycanie kryzysu opioidowego w USA za pomocą leków takich jak OxyContin czy Fentanyl. Sacklersi przesłali co najmniej 1 miliard dolarów (800 milionów funtów) do różnych banków, w tym rachunków w Szwajcarii. Purdue jest obecnie przedmiotem postępowania sądowego wszczętego przez ponad 2000 powodów, w tym prawie dwa tuziny stanów USA. Forbes szacuje, że Sacklersi są warci 13 miliardów dolarów, ale wielu twierdzi, że rodzina ma więcej pieniędzy ukrytych za granicą."

https://www.bbc.com/news/world-us-canada-49702413

Kryzys opioidowy w pigułce

#mafia #zdrowie #leki

Data: 15.09.2019 10:06

Autor: Kiszony

Do artykułu który chciałem wkleić ale zobaczyłem już go też na Wykopie….

https://www.dailymail.co.uk/health/article-7125745/How-depression-pills-wreck-sex-life.html

Przepraszam ale musiałem ukraść, w tych komentarzach zawarte jest to za co w przeszłości byłem tu ostro besztany i szydzony, szczególnie przez @Kosmitolog, za sugerowanie odpowiedniego żywienia, czy suplementów jak D3 czy Niacyna i innych…czy próbie zobrazowania jak to obecnie wygląda…a w czym nawet wiele naukowców/lekarzy alarmuje. Wklejam bo sam znam takie osoby i doskonale obrazuje to "problem" obecnego ograniczonego zrozumienia jak i leczenia.

Wyciągnijcie sami konkluzje:

UK – Lekarze wiedzą niepokojąco niewiele o tym, jak odżywianie i ćwiczenia mogą poprawić stan zdrowia, twierdzi grupa wybitnych lekarzy. "Brak jest wiedzy i zrozumienia podstawowych dowodów na wpływ odżywiania i aktywności fizycznej na zdrowie i leczenie wśród przytłaczającej większości lekarzy. Wynika to z braku wczesnych formalnych szkoleń”

https://www.theguardian.com/society/2016/oct/19/doctors-know-too-little-about-effects-of-nutrition-and-exercise

Irlandia – "W kraju jest tylko 33 dietetyków na cały etat przydzielonych pacjentom chorym na raka oraz trzech dietetyków specjalistów klinicznych w tym kraju"

https://www.irspen.ie/food-for-life-nutrition-as-a-key-treatment-for-cancer-patients/

USA – "Tylko 29 procent amerykańskich szkół medycznych oferuje studentom medycznym zalecone 25 godzin edukacji żywieniowej przez cały okres edukacji"

https://health.usnews.com/wellness/food/articles/2016-12-07/how-much-do-doctors-learn-about-nutrition

Kiszonki/sfermentowana żywność może być pomocna w leczeniu depresji, potrzeba dalszych badań:

https://www.lurker.pl/p/RYkeZh9yn

Badanie: Przemysł farmaceutyczny kłamał kompletnie o lekach SSRI w leczeniu depresji.

https://www.lurker.pl/p/UD0KNGedj

Krótki wywiad który zmieni twój pogląd na obecny model psychiatrii, obecny model tej dziedziny -wg Petera Breggina, światowej klasy specjalisty z USA, autora wielu książek.

https://www.lurker.pl/p/4ulFezKwS

#zdrowie #depresja

Data: 13.09.2019 16:00

Autor: FiligranowyGucio

Rada Miejska Amsterdamu ogłosiła, że stopniowo wprowadzi zakaz używania wszystkich silników spalinowych w mieście. To, co już stosuje się do wszystkich taksówek w 2025 r., zostanie rozszerzone na wszystkie pojazdy w 2030 r."Chcemy czystszego powietrza dla wszystkich mieszkańców Amsterdamu", mówi radna Sharon Dijksma. Już teraz mieszkańcy umierają średnio rok wcześniej z powodu zanieczyszczenia powietrza. Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, by poprawić sytuację."

Na zdjęciu Nissan Leaf 1 generacji.

https://www.taxi-times.com/ab-2025-nur-noch-e-taxis-in-amsterdam/

#ciekawostki #holandia #amsterdam #samochodyelektryczne #zdrowie #zanieczyszczeniesrodowiska

Worki na zwłoki pod Ministerstwem Zdrowia

Data: 13.09.2019 11:48

Autor: prokrastynacja

facebook.com

Wczoraj rano 20 rezydentów położyło się w workach na zwłoki pod siedzibą Ministerstwa Zdrowia. Worki opatrzone były kartkami przybliżającymi przyczynę zgonu. Wśród nich wyłącznie sytuacje z życia wzięte: młody lekarz zmarł z powodu udaru mózgu na dyżurze, 50-latek zmarł ponieważ nie było chirurga naczyniowego na dyżurze, nastolatek popełnił samobójstwo – nie dostał odpowiedniej pomocy na czas, bo oddziały psychiatrii dziecięcej są przepełnione po brzegi. Te sytuacje dzieją się codziennie: nieobsadzone dyżury, przepełnione oddziały, oddziały zamykane z powodu braku pracowników, tragiczny stan techniczny i obsadowy karetek…

Wyrazisty i brutalny miał być przekaz flash moba, którego zorganizowaliśmy dzisiaj pod Ministerstwem Zdrowia.

Każdy worek to inny pacjent, który zmarł na skutek braku odpowiedniej opieki zdrowotnej…

Dużo? To wyobraźcie sobie 30 000 takich worków…

30 000 osób chorych na nowotwór umarlo z braku odpowiedniego leczenia, kolejek, złej organizacji ochrony zdrowia. Wg danych fundacji Alivia. Ile we wszystkich kolejkach – NFZ nie ma danych.

Obecnie w Polsce politycy zajęci są tylko wyborami i słupkami. Tymczasem ludzie umierają. Każda z tych tragedii jest niewidoczna, rozgrywa się w domu, szpitalu. Panie Ministrze, proszę wyjrzeć za okno. Tak wygląda rzeczywistość w ochronie zdrowia. Z dnia na dzień kolejne worki…

Nie doczekaliśmy się nowelizacji ustawy o zawodzie lekarza, nie doczekaliśmy się wzrostu finansowania ochrony zdrowia, papierów i biurokracji nadal przybywa. Nie doczekaliśmy się reformy. A pacjenci nie doczekali się pomocy…

Rząd ponosi odpowiedzialność za wzrost śmiertelności w przeciągu ostatnich lat. Za to, że pacjenci umierają – i nie umiera ich 10 czy 100, ale umierają tysiące, a rząd zaoszczędzi na zdrowiu 10 mld kłamiąc i naciągając księgowość.

#PolskaToChoryKraj #medycyna #zdrowie #RatujZdrowie #informacje #wiadomosci #polska

Kiedy ból serca nie jest zawałem: fakty o dławicy piersiowej

Data: 12.09.2019 14:55

Autor: przyczepymarter

unimarter.com

Silny ból w klatce piersiowej – za mostkiem – nie zawsze oznacza zawał. Podobnie boli równie niebezpieczna dławica piersiowa. I choć w dławicy ból znika maksymalnie po 10 minutach wraz ustaniem wysiłku czy stresu, które go prowokują, trzeba jak najszybciej udać się do lekarza. Można poprawić sobie jakość życia, a niektórzy ratują dzięki diagnozie życie. #zdrowie #nauka #leczenie #choroby #pomoc #prawo

Okręgowa Izba Lekarska w Warszawie ogłasza Narodowy Kryzys Zdrowia

Data: 10.09.2019 17:21

Autor: przyczepymarter

unimarter.com

Katastrofalna kondycja publicznej ochrony zdrowia, a tym samym utrzymujący się permanentnie stan zagrażający zdrowiu i życiu Polaków doprowadza polski system opieki zdrowotnej na skraj funkcjonowania – alarmują przedstawiciele Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie im. prof. Jana Nielubowicza, ogłaszając "Narodowy Kryzys Zdrowia". #rynekzdrowia #zdrowie #kryzys #nrodowykryzyszdrowia #meycyna #rynek #polska #ministerstwozdrowia

Data: 10.09.2019 08:38

Autor: Kiszony

( ͡º ͜ʖ͡º) http://e-buzzing.pl/najgorsze-posilki-z-polskich-szpitali-tragedia/

"NIK zwraca uwagę m.in. na fakt, że przepisy nie określają w ogóle norm żywieniowych pacjentów czy jakości produktów. Dostarczane produkty nie usprawniają funkcjonowania organizmu, a czasem mogą szkodzić"

https://www.fakt.pl/pieniadze/finanse/jedzenie-w-szpitalach-nik-o-wynikach-kontroli/pgt1y2n

https://twojezdrowie.rmf24.pl/aktualnosci/news-wiezniowie-maja-lepsze-jedzenie-niz-dzieci-chorujace-na-raka,nId,2458082

#zdrowie #heheszki

Data: 09.09.2019 18:32

Autor: Kiszony

Ciekawy artykuł….. Lekarz, czy urzędnik medyczny? ………Kto nie widzi w tym źdźbła prawdy, niech pierwszy rzuci kamieniem

http://gazetabaltycka.pl/promowane/lekarz-juz-nie-leczy-tak-koncerny-usmiercily-sluzbe-zdrowia.

#przemyslenia #zdrowie

Data: 08.09.2019 19:41

Autor: Kiszony

Żyjemy w czasach w których troska o zdrowie poprzez wysokiej jakości naukowo udokumentowane pożywienie/logikę i zrozumienie poprzez to działania poszczególnych aspektów ciała, jest traktowane abstrakcyjnie…..ludzie którzy za wszelką cenę chcą tylko odbić piłeczkę, będąc ślepym na np wzrostową tendencję różnych patologii…..głównie właśnie poprzez to co wkładają do swych ust, o dziwo NIK nawet o tym alarmuje….a co widać w statystykach chorób

https://www.lurker.pl/p/ALkhqFQ20

@kosmitolog, @dzin, Nie skromnie i dosadnie, ale mam to w dupie….Jesteście dla mnie dzbanami mając takie podejście (nawiązując do wcześniejszej dyskusji), ja wypowiadam się z autopsji (nie tylko na sobie) poprzez robienie różnych specyfików, zrywania roślin, obróbki mięsa, fermentacji, adaptowania w diecie różnych czynników etc….badań, np poziomu D-uzupełnieniu i innych…. a wy z domniemania, z nastawieniem aby odbić i dojebać, szczególnie ty @kosmitolog, ……sam przyznałeś "że nie wiesz"….więc na chuj się udzielasz w takiej butnej formie w tematach których nie masz większego pojęcia?….zostań przy kosmosie, albo zmień nastawienie to podyskutujemy.

#przemyslenia #dieta #zdrowie

Data: 07.09.2019 07:33

Autor: FiligranowyGucio

Wydawnictwo Pasieka

Jak to jest z tą datą minimalnej trwałości na etykiecie z miodem?

„Najlepiej spożyć przed…” czy „Najlepiej spożyć przed końcem…” i co tam wpisać? Dzień, miesiąc i rok? A może miesiąc i rok albo tylko rok?

Na początek warto napisać, dlaczego na etykiecie na miód nie stosujemy zapisu „Należy spożyć do…”, czyli terminu przydatności do spożycia. Otóż termin ten stosujemy w przypadku środków spożywczych, które z mikrobiologicznego punktu widzenia szybko się psują i z tego względu już po krótkim czasie mogą stanowić bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia ludzkiego. Miód takim produktem nie jest. Według przepisów jego trwałość to 36 miesięcy od daty rozlewu, a więc jest produktem długoterminowym.

#jedzenie #ludzie #przyroda #zdrowie #pszczelarstwo

Teraz już wiemy, że na etykiecie z miodem powinniśmy zastosować datę minimalnej trwałości, którą oznacza się następująco:

– „Najlepiej spożyć przed …” – gdy zawiera oznaczenie dnia,

– „Najlepiej spożyć przed końcem …” – w innych przypadkach.

Więcej w artykule:

Jaka jest najzdrowsza część cytryny?

Data: 04.09.2019 20:46

Autor: ziemianin

swiatrolnika.info

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #zdrowie #cytryna

Cytryna najprawdopodobniej pochodzi z Chin lub Indii . Jednak pierwsza wzmianka na piśmie o cytrynie użytej, jako składnik lemoniady przypada na Egipt .

Jaka jest najzdrowsza część cytryny?

Nie jest to koniec jasny, może zostać trafiony na stoły wszystkich krajów świata. Istnieją teoria, która obejmuje, że arabscy ​​kupcy przywieźli owoc w regionie południowej Europy w XI wieku . Dzięki Krzysztofowi Kolumbowi cytryny trafiły na kontynent amerykański. Tu ciekawostka – owoc ten traktowano w USA, jako zapobiegający szkorbutowi iw czasie gorących złotych łańcuszków poszukiwaczy płacili za jedną sztukę dolara, a więc sporą szerokość.

Cytryna zawiera około 53mg witaminy C na 100g miąższu . Zawiera również rutynę , która zawiera wypłukanie witaminy C z człowiekiem. Owoc posiada również właściwości przeciwnowotworowe, ale także może być podawany, jako antidotum na reumatoidalne zapalenie stawów.

Która część cytryny jest Nie jest to koniec jasny, może zostać trafiony na stoły wszystkich krajów świata. Istnieją teoria, która obejmuje, że arabscy ​​kupcy przywieźli owoc w regionie południowej Europy w XI wieku . Dzięki Krzysztofowi Kolumbowi cytryny trafiły na kontynent amerykański. Tu ciekawostka – owoc ten traktowano w USA, jako zapobiegający szkorbutowi iw czasie gorących złotych łańcuszków poszukiwaczy płacili za jedną sztukę dolara, a więc sporą szerokość.

Cytryna zawiera około 53mg witaminy C na 100g miąższu . Zawiera również rutynę , która zawiera wypłukanie witaminy C z człowiekiem. Owoc posiada również właściwości przeciwnowotworowe, ale także może być podawany, jako antidotum na reumatoidalne zapalenie stawów.

Która część cytryny jest najzdrowsza?

Okazuje się, że… skórka, a konsumenci owocu popełniając błąd pozbywając się jej w przygotowaniu herbaty. Skórka zawiera dziesięciokrotnie więcej witaminy C niż miąższ i sok. Poza tym składnikiem skórki jest cenny olejek eteryczny, który jest lekarstwem na bóle głowy, procesy zapalne. W razie bólu głowy wystarczy przymocować skórkę cytryny do skroni lub czoła, a dolegliwość ustąpi w kilku kilku minut. ”

Czując się źle, pij herbatę z cytryną, ale i spożywaj jej skórkę, oczywiście po uprzednim jej umyciu ze stosowaniem środków chemicznych do jej utrzymania na czas transportu.

Entuzjaści metod polegających na stosowaniu olejków eterycznych do leczenia dróg oddechowych zalecane, przez drobno posiedzieć skórkę cytryny, rozłożyć w cienkiej warstwie na zastosowanie i wdychać jej cudowne opary. Olejek eteryczny uwalniający się z cytryny zabija szkodliwe bakterie.

Podziel się chcąc wybierać skórę twarzy wcierają jej skórkę. Wspomnienie procesów metabolicznych organizmu oznacza picie o poranku gorącej wody z cytryną.