Data: 24.07.2019 20:08

Autor: turtelian

Witam po długiej przerwie, ale niezbyt mi się chciało pisać coś dłuższego ;) wracamy na ukraińskie podole ! Po pobycie w kamieńcu podolskim i okolicach ( o czym tutaj: https://www.lurker.pl/p/e3tU0rD8M ) co prawda miałem wraz z ziomkiem udać się do mołdawii ale problemy z „ciężarowym „ clio nas trochę odstraszyły, przez co postanowiliśmy pojechać do Chmielnickiego ! Ponoć jednego z brzydszych ukraińskich miast. I o dziwo z pobytu tam byłem zachwycony !

Chmielnicki jest dośc małym i brzydkim miastem, ale serdecznie polecam go z kilku powodów: ceny, fajny hotem i jedna rewelacyjna restauracja. A na 2 -3 dni jest też co nie co do zobaczenia, zwłaszcza jak ktoś chciałby ukraine poznać nie tylko z perspektywy turystycznych metropolii.

Opis

Głównymi ‘atrakcjami’ są: pomnik Chmielniciego i kilka budyneczków w centrum.

Opis

Ale nie znaczy to, że nie znajdziemy tutaj interesujących rzeczy bo jest kilka smaczków które sprawiają, że na mojej twarzy pojawia się uśmiech. Po pierwsze plac zabaw z postsowieckimi zabawkami, które wyglądają tak przerażająco dziwnie, że jako dziecko bym chyba uciekł z płaczem. Zresztą zobaczcie chociażby to cudo :Opis

Z rzeczy bardziej estetycznych można zaliczyć alejke z … ławkami ! ale nie takimi zwykłymi a bardziej pomysłowymi. Jest ich około 20 każda pokazuję inny motyw. Opis

Jak widać są to proste rzeczy które nie narzucają presji z serii „ muszę to zobaczyć!” ale samo ich odkrywanie podczas zwykłego chodzenia po mieście jest po prostu super ! Podczas takiego chodzenia można na trafić na kilka naprawdę fajnych pomników ten poświęcony żołnierzom poległym w afganistanie utkwił mi chyba najbardziej w pamięci.

Opis

Więcej tego typu ciekawostek zobaczycie tutaj: https://imgur.com/a/EDDHfT8 .

Jak wcześniej wspomniałem Chemilnicki jest wart odwiedzenia z powodu hotelu i restauracji, restauracja To Szpigel i jej poświece osobny kulinarny wpis, natomiast Hotel nazywa się Tamerlan, co ciekawe jest połączony z stadniną koni więc można sobie wykupić lekcje jazdy, a że znajduję się na uboczu i ma swój własny park nad jeziorkiem to niektórzy mogą z niego w ogóle nie wychodzić(restauracje też mają i to całkiem dobrą). A i czasem komuś z kieszeni wypadają tam pieski i się rozsypują na podłodze ;) !Opis

W chmielnickim warto również pokupować suveniry, ceny w sklepach są sporo niższe niż w chociażby lwowie, a ichniejsze „koniaki” z shabo są w naprawdę śmiesznych cenach a ponoć jakościowo to światowa półka.Opis

Na dzisiaj to tyle, wkrótcę opiszę kulinarny post z Szpigla, bo o dziwo to jedna z najlepszych restauracji w jakich jadłem. Była tak dobra że wracając z podróży specjalnie zachaczyliśmy o chmielnickiego ponownie 

No to na razie ja lece do grania w kąkuter !

Opis

A więcej fotek jest o tutej ! https://imgur.com/a/EDDHfT8

#podroze #turtelian #ukraina #podole #chocim #zdjecia #rzeczpospolita

@kosmitolog @Pancake @Beowulf @WilkMorski

Data: 13.07.2019 18:38

Autor: false_nine

Co dla lubiących astronomię. Ciemna strona księżyca przechodzącego przed Ziemią, wychwycona z odległości miliona mil.

1

Kamera NASA na pokładzie Deep Space Climate Observatory (DSCOVR) uchwyciła unikalny widok Księżyca przechodzącego między statkiem kosmicznym a Ziemią. Seria obrazów testowych pokazuje w pełni oświetloną „ciemną stronę” Księżyca, która nie jest widoczna z Ziemi.

#fotografia #zdjecia #nasa #astronomia

Data: 13.07.2019 15:59

Autor: false_nine

Poniżej zdjęcie nietkinętego ludzkiego układu nerwowego.

1

W 1925 roku dwóch studentów medycyny w Kirksville w stanie Missouri zostało wezwanych do przeprowadzenia analizy układu nerwowego zwłok, zaczynając od mózgu aż do dolnych partii ciała, ale musieli pozostawić cały system w jednym kawałku. W procesie wzięli udział uczniowie M.A. Schalck i L.P. Ramsdell. Spędzili ponad 1500 godzin. nad tą pracą, a ich „krew, pot i łzy” stworzyły ten niezwykły pokaz, znajdujący się w Muzeum Medycyny Osteopatycznej w A.T. Still University (ATSU) w Kirksville. Na świecie istnieją tylko cztery takie "dzieła".

#fotografia #zdjecia #ciekawostki

Data: 17.06.2019 16:50

Autor: turtelian

Ciag dalszy podolskich podróży : https://www.lurker.pl/p/7Qz9yVCbW

https://www.lurker.pl/p/sMcLaPkvj

Zbierając się z kamieńca i jadąc w strone chemilnickiego zawitaliśmy w międzybożu, i szczerze naprawdę poświęcić pare godzin na oglądniecie tej miejscowości. A właściwie to jej aż 3 zabytków !

Głównym obiektem jest zamek Sieniawskich.

Opis

O ile sam zamek to typowa podolska forteca, to sporo rzeczy jest tam dośc fajnie i ciekawie zagospodarowanych.

Opis

Można wejśc na główną wieże i oglądnąć jak to wszystko wygląda z góry, jak widać na dziedzińcu wybija się kaplica, do której też oczywiście można wejść.

Opis

Oprócz kaplicy mamy tam do zobaczenia radzieckie hałubice i grilla w kształcie drakaru xD nie wiem co to ma wspólnego ale jest i jakoś zapadło mi w pamięci.

Opis

Opis

Oprócz fortyfikacji główną atrakcją jest…. Muzeum wielkiego głodu na ukrainie, mimo że bardzo niewielkie to zrobione z pomysłem. Do tego jest to raczej przemilczany temat zwłaszcza na ukrainie, więc tymbardziej warto zobaczyć.

Opis

Opis

Jak byłem tam to była również wystawa fotografii poświęcona wojnie w donbasie, ale nie jestem pewien czy to stała atrakcja czy tylko czasowa ekspozycja.

Opis

Jak widać na zamku panuje totalny miszmasz, ale ma to swój urok i sprawia że każdy znajdzie coś dla siebie .

Opis

Kolejnym punktem na mapie wartym odwiedzenia mimo że „zwiedzanie” zajmie jedynie 5 minut są ruiny kościoła św. Trójcy. Gdy wszedłem na ich teren od razu poczułem się jak w jakimś diablo, zwłaszcza, że na szczycie uwiły sobie gniazdo kruki (kruki ! nie jakies pierdołowate wrony czy sroki, kruk to kawał ptaka i jak kraknie to aż ciary przechodzą po plecach!). Dzięki temu miejsce nabiera naprawdę ciekawego mrocznego klimaciku.

Opis

Ostatnimk punktem, wartym zobaczenia przy okazji są resztki synagogi i żydowskiej szkoły. Przy okazji warto wejść, ale nie jest to rarytas którego nie można sobie odpuścić!

Opis

A więcej fotek jest o tutej ! https://imgur.com/a/stBkSCv

#podroze #turtelian #ukraina #podole #chocim #zdjecia #rzeczpospolita #turteliancontent

@kosmitolog @Pancake @Beowulf @WilkMorski

Dalej przez podole wyruszyliśmy do chmielnickiego, jak po co i dlaczego to opiszę następnym razem !

Data: 15.06.2019 18:17

Autor: turtelian

Witam ponownie z kontynuacją podolskich wojaży ! Przy okazji zwiedzenia chocimia na reszte dnia polecam przejechanie się do okopów św. Trójcy. To miejsce jak wiele na podolu dość jest dość mocno związane z #rzeczpospolita , niestety za wiele tu nie ma do zwiedzenia. Naszczęście daleko nie jest, a jak wcześniej pisałem o urokach podola świadczą również jego wiejskie rubieże i charakterystyczny klimat.

W samych okopach do zobaczenia mamy w zasadzie 3 rzeczy:

Kościół rzymsko katolicki imienia Świętej Trójcy, niedawno odnowiony po tym jak banderowskie szmaty spaliły go w 43roku.

Opis

O ile sam kościół wybitnym dziełem architektury nie jest, to ma w sobie trochu magii. Po pierwsze, podjeżdżając tam okazało się, że kościół jest zamknięty. Jednak postanowiłem podrążyć temat u brygady piwnej z okolicznego sklepu czy można tam się dostać. Okazało się że jak się zapuka w czerwoną bramę naprzeciwko kościoła to wyjdzie ‘saszka’, i pewnie wam otworzy. Okazało się to prawdą, bez problemu wpuścił nas do kościoła pokazał nawet zakrystie i klimatyczna piwnice !

Opis

Opis

Po pogadaniu parę minut ‘o życiu’ saszka spytał czy nie mamy może jakiś „konfet” z polszy, co by dzieciom mógł dać xD Niestety nie mieliśmy, ale jak ktoś by się wybierał to niech mu da odemnie parę jakiś cukierasów. Naprawdę sympatyczny człowiek.

Po za kościołem jedynym co tam jest do zobaczenia (oprócz krajobrazów i typowo podolskich klimatów), są dwie bramy: lwowska i kamieniecka. Naszczęście są one bardzo blisko siebie i kościoła, bo po prostu nie robią wybitnego wrażenia .

Opis

Opis

A więcej fotek jest o tutej ! https://imgur.com/a/SxLxgpC

#podroze #turtelian #ukraina #podole #chocim #zdjecia #rzeczpospolita #turteliancontent

@kosmitolog @Pancake @Beowulf @WilkMorski

Data: 14.06.2019 19:27

Autor: turtelian

Lecimy dalej z #turteliancontent prosto z #podole. Post jest kontynuacją https://www.lurker.pl/p/3eSMX7Ess

Jak wspominałem kamieniec podolski oprócz tego że jesdt wart sam w sobie zwiedzenia jest również bazą wypadową do zwiedzania innych atrakcji podola. Jednym z punktów obowiązkowych na podolu moim zdaniem jest chocim, a dkoładnie twierdza w chocimiu wraz z okolicami.

Opis

Oczywiście główną atrakcją jest twierdza w chocimiu i eksponaty znajdujące się wewnątrz. Ale dla ciekawskich znajdzie się parę smaczków. Chociażby gdy się obejdzie twierdze od tyłu zobaczymy swoistą mozaike na murzę oraz resztki starych fortyfikacji.

Opis

A dochodząc do małej bramy, zauważymy stary mur oddzielający wąwóz po którym śmiało można się przejść.

Opis

Opis

Zresztą jak niemal wszędzie(na ukrainie), wspinanie się na mury jest legalne a ostrzeżenia pełnią rolę jedynie informującą. To tak aby ubiec teksty obrońców zabytków, wszystko odbyło się za zgodą personelu ! I to też kształtuję swoisty klimat dzikiej ukrainy.

Oprócz fortecy, znajdziemy tutaj typowe kramiki z pamiątkami,kwasem czy też miodami domasznej roboty. A na tych kramikach można kupić takie oto cuda po jakies 5 zł !

Opis

Poza zwiedzaniem jest to fajne miejsce na piknik czy też spacerek nad dniestrem z drugą połówką, niekoniecznie w okolicach twierdzy jeśli preferujemy prywatność.

Opis

Sam chocim i okolice zajał mi zaledwie kilka godzin, dlatego polecam zwiedzanie go połączyć z zwiedzeniem chociażby okopów św. Trójcy. Ale o tym będzie następnym razem !

A więcej fotek jest o tutej ! https://imgur.com/a/Wl9F3fD

#podroze #turtelian #ukraina #podole #chocim #zdjecia #rzeczpospolita

@kosmitolog @Pancake @Beowulf @WilkMorski

Data: 14.06.2019 10:38

Autor: ziemianin

#tapeta #wallpaper #Nepal #earthpornpics #zdjecia #pustynia #krajobraz #gora #natura

Ghyakar village, Upper Mustang, Nepal

Jeśli masz szczęście być jednym z tysiąca lub więcej turystów dopuszczonych do Upper Mustang każdego roku, wiosna i jesień to najlepsze czasy na trekking po tym niesamowicie dramatycznym krajobrazie. Ukryty w odległym regionie Nepalu, jest geograficznie częścią Płaskowyżu Tybetańskiego. Obszar ten otoczony jest masywami Annapurna i Dhaulagiri i jest oznakowany głębokimi wąwozami, polami tarasowymi i barwnymi warstwami formacji skalnych. Ale chyba najbardziej fascynujące są jaskinie na niebie, około 10 000 jaskiń wkopanych w czyste ściany dolin w kilku obszarach dzielnicy. Niektóre z tych sztucznych jaskiń uważane są za starożytne komory grobowe; inne są bogato zdobione cennymi buddyjskimi obrazami, rzeźbami i artefaktami od VIII do XIV wieku. Siedząc ponad 150 stóp nad dnem doliny, nikt nie ma całkowitej pewności, jak zbudowano jaskinie, do czego zostały użyte, ani nawet jak ludzie do nich dotarli. (19 maja 2019 r.)

Data: 28.05.2019 20:45

Autor: FiligranowyGucio

Trentino Alto Adige: Lago di Carezza e Latemar – Karersee und Latemar

http://www.360visio.com/wp-content/uploads/v2/21-Fotografie360/06-Carezza/output/index.html

Jezioro Carezza (Karersee w języku niemieckim) to małe jezioro alpejskie położone w górnej części Val d'Ega na wysokości 1.534 m w gminie Nova Levante, około 25 km od Bolzano w Południowym Tyrolu. Znajduje się wśród gęstych lasów jodłowych i leży pod zboczami masywu Latemaru, który odbija się w jego krystalicznie czystej wodzie.

#zdjecia #przyroda #wlochy #gory #zdjecia

Data: 16.05.2019 19:57

Autor: turtelian

Dawno nic nie napisałem i pewnie niektórzy myśleli że tag #turteliancontent umar, ale nie on żyje tylko leniwie :D

Jako że było bardzo dużo europy wschodniej to….

Dziś ‘odwiedzimy’ maroko, a konkretnie marakesz w raz z okolicznymi atrakcjami. Sam marakesz o ile jest dośc ciekawym miastem to starczy na jakieś 3-4 dni zwiedzania, natomiast wycieczki w okoliczne atrakcje trochu wydłużą czas jaki polecam spędzić w maroku. Około 10 dni wydaje się być idealnym rozwiązaniem. Najlepszym systemem, moim zdaniem jest 1 dzień marakesz -1 wycieczka (najczesciej jednodniowe, ale o tym później)- 1 dzień marakesz-1 wycieczka i tak w kolko . Ja w maroko byłem na początku grudnia i w sumie polecam ten termin, panuje wtedy tam „wiosenna” pogoda, a już jest podobno po za sezonem więc ceny noclegów niższe i pewnie mniej tłoczno.

W maroku nocowałem w „medynie” wynajmując apartament przez airbnb, co również polecam. Mieszkamy w centrum, wśród miejscowych codziennie przechodzimyuliczkami pelnymi straganów co pozwala poczuć klimat tego miejsca. Obawiam się że nocując w hotelu mogło by być inaczej.

Atrakcje w samym marakeszu można polecieć po liście gugla czy innego tripadvisora, jest ich na tyle mało i na tyle blisko siebie że zwiedzimy wszystkie w kilka dni. Wstęp do większości jest albo darmowy albo dośc tani. O ile pamiętam to drogi był jedynie Jardin Majorelle – ogród główny. Bilet do reszty jeśli mnie pamięc nie myli kosztował do 5zł.

Główną atrakcją marakeszu jest plac Dżama AL Fana, jeśli będziemy nocować w medynie to codziennie będziemy nim chodzić, rankiem po za świetnymi świerzowyciskanymi sokami ( w mega cenach zwłaszcza pomarańczowy kosztował około 2,50 za duży kubek)raczej nie dzieje się tam nic ciekawego, natomiast wieczorem plac zaczyna tętnić życiem. Zdjęcia z ptakami,wężami czy małpami. Pokazy tańca, akrobatyki oraz pełno straganów z badziewiem. A dookoła pełno knajp i kawiarni. Taki krakowski rynek w wersji arabskiej.

https://imgur.com/a/3yJNxOT

Kolejną atrakcją a właściwie atrakcjami bo wrzucam je do jednego wora są El badi i Bahia Palace, oraz Nekropolia Sadytów. Wrzucam je do jednego wora bo w sumie głównie ogląda się tam głównie ichniejszą architekture. Ciekawe miejsca warte zobaczenia, sporo pięknych mozaiek i mini ogrodów. Zresztą zerknijcie sami:

https://imgur.com/a/Tnd5Xi9

Jeśli już mówimy o archtekturze, również wartę odwiedzenia jest muzeum marakeszu, sam budynek jest czymś w rodzaju pałacu. Nawet nie wiem czy nie zrobił na mnie najlepszego wrażenia z wszystkich budynków tego typu. A w dodatku mamy tam do zobaczenia trochu muzealnego badziewia.

https://imgur.com/a/6SXwZTl

Polecanym do zwiedzenia miejscem jest Meczet księgarzy, niestety w 2017r jak byłem w maroko obowiązywało jakieś gówno prawo że do meczetów mogą wchodzić tylko muzułmanie, więc obok meczetu i jego charakterystycznej wieży będzie nam tylko przejść i to pewnie niejednokrotnie bo mieści się ona w centrum.

Ostatnimi miejscami które warto odwiedzić są ogrody a konkretnie wspomniany już Jarden Majorelle oraz ukryta perełka czyli secret garden. Ten pierwszy jest typowo turystyczny, jest w min ogrom różnej często wysokiej rośliności. Momentami czułem się jak w dżungli. Sporo sadzawek i ławeczek do tego małe muzeum i większe muzeum sant lauren w którym nie byłem bo jeszcze mnie nie pojebało żeby płacić za taki badziew :D. Natomiast secret garden urzekł mnie swoją kompozycją i połączeniem natury z architekturą super miejsce do nacieszenia oka i odsapnięcia na chwile.

https://imgur.com/a/aWRMzwc

Restauracje i streetfood.

Generalnie jedzenie w maroko jest dośc smaczne, szczególnie jeśli zaufamy dobrze ocenianym knajpom. Nie ma jakiegoś szczególnego dania lub knajpy którą móglbym polecić, jadłem w kilku wszędzie było smacznie. Droższe serwowały ciekawsze jedzenie, tańsze częściej szły w znane potrawy typu tajjiny w różnych wersjach, kanapki czy naleśniki. Jedyną rzecza którą trzeba spróbować to rewelacyjne swierzowyciskane soki na głównym placu. Dzień zaczynałem zawsze od takiego soczku 

Co do obsługi nie można narzekać, mili, dosyć szybcy, staraja się jak mogą. Jeśli rozmawiasz po francusku dogadasz się bez problemu, angielski czasem drobne zgrzyty ale też nie powinno być problemów(sam gadałem po angielsku i przeżyłem).

Ciekawostką jest to, że w wielu knajpach znajdziemy do kupienia coś takiego jak Menu, czyli nic innego jak przystawka+obiad+deser. Każdą rzecz wybieramy sobie z listy.

Co do cen, powiedziałbym że są jakieś 20% tańsze niż w PL, oczywiście sporo zależy od konkretnego produktu jak i lokalu. Zresztą w zdjęciach są zdjęcia kart jak i paragonu z knajpy jeśli ktoś byłby bardzo ciekawy.

Jako ciekawostke dodam, że w wielu lepszych knajpach kupimy alkohol. W hotelach podobno też nie ma z tym problemu. Inna sprawa że podobno jest w powalonych cenach.

Natomiast jako że produkcja haszyszu jest legalna(dopiero handel jest przestępstwem) to takowy chyba można kupić bez problemu. Parę razy podchodziły do mnie łebki pytając „hasiś hasiś”, ale zlewałem to. W jednej knajpie widziałem jak kelner albo handlował albo odbierał porcje dla kogoś, więc pewnie po prośbie by nie odmówił. Co do jakości i cen nie wypowiem się bo po prostu nie próbowałem.

Co do streetfoodu, oprócz wspomnianych soków i słodyczy(które były naprawdę spoko zwłaszcza baklawy) to odradzam. Kupilem jakieś drożdżówki z mięsem w różnych wersjach- wszystkie wylądowały w koszu.

https://imgur.com/a/q9P7xuX

Internet: Co do internetu polecam na lotnisku wziąć starter jednej z lokalnych sieci, niestety wymagane będzie nasze zdjęcie i dane. Nie pamiętam za ile dokładnie ale pamiętam że na 10 dni internet wyszedł jakieś śmieczne pieniądze z przedziału 20-30zł.

Transport :

Po marakeszu poruszałem się pieszo, wszystko jest w samym centrum. Jedynie z Lotniska wziałem taryfę (zmowa cenowa kazda kosztuje 100 dh jeśli dobrze pamiętam) ale podobno można bez problemu pojechać autobusem. Jeśli brać taksówke polecam z kimś się na nią zrzucić  ja tak robiłem przez co wyszła mnie połowe ceny.

Co do podróży po za marakesz wszystko opisze w poście im poświęconym.

Co kupić/pamiątki:

Tutaj jest kilka problemów i porad zarazem. Za pamiątkami polecam rozglądać się w ostatni dzień, a wcześniej nawet nie spoglądać na stragany. To jedyny sposób by mieć święty spokój, udawaj że nie rozumiesz jak wołają w wielu językach(również po polsku ! za darmo ! zobacz!) żeby tylko cię przyciągnąć. Sam jak mnie zaczepili a od mojego hosta chyba wiedzieli że z polski jestem, udawałem ruska xD, po dwóch dniach usłyszałem tylko „posmotrij” (popatrz !). Naszczęscie po 2-3 dniach olewania ich miałem spokój.

Druga sprawa trzeba niemal wszędzie się targować. Kupiłem ładny kamyczek, cena wyjściowa:300dh. Cena kupna około 30 dh. Wszytskie pamiątki które były negocjowalne kupowałem za około 10-20% wyjściowej ceny. Niejednokrotnie już odchodziłem bo nie chciał opóścić i wtedy wołali że ok sprzedane xD Cyrk jak w brajanie z nazaretu.

https://www.youtube.com/watch?v=L1uuEv-GaJc

Kolejną sprawą jest to że od białego za wszystko będą oczekiwać kasy, więc jeśli ktoś chce ci pokazać drogę mów żeby spierdalał bo później będzie chciał kase i będzie agresywny. Zrobisz zdjęcie wężu z daleka przybiegnie do ciebie że należy się hajs. Próbują doić białych na czym i gdzie się da.

Co do bezpieczeństwa ciężko mi się wypowiadać, jeśli nie szukasz wrażeń nie prowokujesz i jestes dzikiem jak ja to nie było nawet cienia zagrożenia czy niebezpieczeństwa. A mieszkałem w medynie więc łaziłem bocznymi uliczkami nawet w nocy.

To w końcu, co warto kupić ? w zalewie turbo badziewia jaki sprzedają ciężko znaleźć coś ciekawego. Najciekawsze są chyba geody (takie kamyczki z kryształami w środku patrz tutej taką kupiłem : https://imgur.com/a/wbLlfjl ) problem taki że teoretycznie nie powinno się wywozić minerałów, mi się udało bez problemów i ukrywania. Ale czy do ciebie się nie dowalą nie wiadomo. Najwyżej ci pewnie je wyrzucą.

Polecam również tradycyjne magnesy na lodówkę, opakowania na papierosy z wielbłądziej skóry. I drobne figurki/skrzyneczki z drewna/kości. Taki typowy handmade.

To by było na tyle, jeśli gawiedź będzie chciała kontynuacji na temat wycieczek z marakeszu o których wspominałem to takowy wpis się pojawi. Imo warto 

Jeśli o czym zapomniałem to sorki ale piszę to niemalże z palca bez sprawdzania zbytniego 

@BeoWulf , @kosmitolog #marrakesz #maroko #podroze #turteliancontent #kuchnia #jedzenie #zdjecia

Data: 26.04.2019 21:58

Autor: FiligranowyGucio

https://nauka.rocks/sztuka-nocnej-fotografii/?fbclid=IwAR2mrJYQStIOKPsThG66OBDeRL8jDKKIrZSiN-FJBEhJehnnzZM07RT71X8

To zdumiewające zdjęcie Wielkiego Obłoku Magellana zajęło 1060 godzin. Uchwycili je amatorzy

Sztuka nocnej fotografii polega na długim czasie naświetlania. Długa ekspozycja pochłania więcej światła, dzięki czemu wszystko jest doskonale uchwycone na zdjęciu. Oczywiście pod warunkiem, że aparat pozostanie nieruchomo.

Sztuka nocnej fotografii

Jeśli chodzi o długi czas naświetlania zwykle myślimy o kilku dodatkowych sekundach, może minutach. W rzadkich przypadkach godzinach. Jednak zespół astronomów-amatorów poszedł kilka kroków dalej, by dostarczyć nam ten zdumiewający obraz Wielkiego Obłoku Magellana.

To, co zobaczysz poniżej jest 1060 godzinami ekspozycji (!). Poszczególne części zostały sfotografowane osobno, a następnie złączone w całość przez pięciu francuskich astronomów-amatorów zwanych Ciel Austral. Zdjęcia powstały w Obserwatorium El Sauce w Chile.

#kosmologia #zdjecia

Data: 25.04.2019 16:21

Autor: turtelian

Tak jak obiecałem wrzucam tekst(trochę spóźniony ;) ) opisujący podróż do lwowa moimi oczami. Proszę też o wyrozumiałość bo nie miałem czasu na mega korektę tekstu oraz po prostu nie jestem profesjonalistom na pytania z chęcią odpowiem w komentarzach, również będę wdzięczny za feedback.

W najkrótszych słowach można powiedzieć że lwów to taki drugi kraków. Miasta są bardzo podobne architektonicznie oraz pod względem „klimatu”. Lwów jest też najbardziej polskim miastem na ukrainie co poczujemy na cmentarzu Łyczakowskim, starym mieście i w wielu restauracjach.

Co warto tam zwiedzić ? Właściwie mógłbym przekleić liste z tripadvisora czy innych poradników na ten temat, dlatego w telegraficznym skrócie opisze najważniejsze moim zdaniem atrakcje. Opera lwowska jest przepiękna, polecam ją zobaczyć zarówno w dzien jak i w nocy bo jest pięknie podświetlana. Budynek galicyjskiej kasy oszczędnościowej i mieszczące się w nim muzeum, pomnik Adamia Mickiewicza który moim zdaniem przebija ten krakowski.

Obowiązkowym punktem jest też rynek, bardzo ładnie zachowany z pieknymi fontannami na każdym jego rogu. Podobnie jak w krakowie dookoła rynku usadowione są restauracje i kawiarenki o tym które polecam odwiedzić będzie dalej w sekcji gastronomicznej  Na środku rynku mamy ratusz wraz z wieżą ratuszową, nawet leniwym polecam wejść na górę, widok naprawdę przypadł mi do gustu.

W centrum lwowa natrafimy na wiele pięknych kościołów głównie rzymskokatolickich, ja osobiście jestem wielkim fanem architekruty sakralnej więc wchodziłem do każdego możliwego i moim zdaniem warto, zwłaszcza że w nich dalej bije „polskie serce” lwowa. Nie wymieniam konkretnych bo polecam je zwiedzać po drodze.

Kolejnym punktem widokowym jest tak zwany ‘wysoki zamek’ jest to wzgórze wraz z kopcem z którego widać ładną panorame lwowa, dla ludzi lubiących spacerować wśród zieleni punkt wart zobaczenia.

Kolejnym obiektem jest wspomniany już wyżej cmentarz Łyczakowski wraz z cmentarzem Orląt Lwowskich, punkt moim zdaniem obowiązkowy nie tylko w związku z naszą polską historią ale również ze względu na sporo przepięknych rzeźb, nagrobków i nekropolii. A sam cmentarz orląt lwowskich jest naprawdę piękny co w połączeniu z historią tego miejsca daje powody do wzruszenia.

https://imgur.com/a/GV9pUjT

Ponad to w centrum lwowa znajdziemy wiele pomników, ładnych kamienic, politechnikę lwowską i pomnik(tfu) bandery. Jak widać prawie wszystkie atrakcje znajdują się w centrum co znacząco ułatwia zwiedzanie, właściwie od punktu do punktu można śmiało chodzić tylko pieszo.

I to jest powód dlaczego polecam nocleg w centrum, róznica cenowa nie jest duża a znacząco ułatwia zwiedzanie. Nie mam żadnego hostelu godnego polecenia, ale też nie mam żadnego który bym odradzał . W Lwowie zatrzymywałem się na maks 3 dni, a sam nie jestem wymagający więc raczej brałem budżetowe opcje. Sam korzystałem z bookingu do rezerwacji i nigdy nie było żadnego problemu.

Tutaj dochodzimy do sekcji gastronomicznej  jako że sporo chodze podczas podróży to też sporo jem, a że na ukrainie jest względnie tanio to można sobie częściej pozwolić na jedzenie w lepszych knajpach. Ba nawet odradzam tanie knajpy, jak chcemy oszczedzić to już lepiej kupić coś w sklepie.

Z lokali gastronomicznych moim zdaniem wyróżnia się restauracja Baczewski, większość dań jest naprawdę smaczna, porcje duże i jak na polską kieszeń w bardzo rozsądnych cenach. Jedynce co tam odradzam to wołowine, nie wiem czy akurat ja tak trafiłem czy zwykle tak smakuje ale była po prostu średnia i samo mięso było średniej jakości. Za pełny obiad składający się z : przystawek, zupy, drugiego dania deseru, napojów i napiwku o ile dobrze pamietam zaplacilem ok 70 pln. Porcje są solidne, sam jem dużo i raczej praktykuje coś na wzór IF więc potrafie na raz wrzucić w siebie ogromne ilości jedzenia i po takim obiadku byłem napełniony pod korek. To co moim zdaniem w baczewskim jest punktem obowiązkowym to ich sernik. Rewelacyjnie podany( co można zobaczyć na nagraniu) i rewelacyjnie smakujący. W zdjęciach można zobaczyć przykładowy obiad, i wszystko tam pokazane było naprawdę smaczne.

https://imgur.com/a/Nnd9SMN

Jeśli chodzi o obsługe jest naprawdę dobra. Elegancko ubrani kelnerzy, porozumiewający się po polsku bez większych problemów. Jedynym minusem jest to że knajpa jest oblegana i często trzeba mieć szczęscie lub po prostu zarezerwować stolik by tam zjeść. Całe szczęście da się to zrobić meilowo  ! Tutaj ich strona z zdjęciami i kontaktem.

http://kumpelgroup.com/pl/restauracje/restauracja-baczewskich/

Z knajp mogę polecić jeszcze 2, przedewszystkim za klimat. Pierwszą jest Atlas przy rynku głównym w którym lecą przedwojenne polskie piosenki. Jedzenie jest smaczne i jak na polskie warunki niedrogie ale nie robiło aż takiej furrory.

Następną jest dom legend, bardzo ciekawy pomysł na knajpę jest w całej kamienicy więc piętro sami wybieramy sobie włącznie z dachem…. Na którym jest trabant jako swoisty punkt widokowy :D, oprócz tego jest kominiarz któremu powinno się rzucić monetę na szczęscie. Do tego w miarę możliwości obsługują tam karły xD. Niestety z ich niedoboru nie ma 100% pewności że nam się to trafi ale różnie bywa.

Oprócz tego mogę polecić większośc kawiarni, kawa jest tam tania i naprawdę smaczna. Nie wiem czemu ale na ukrainie po prostu lepiej ją przyrządzają niż w większości miejsc w polsce.

Z gastronomii są jeszcze 2 punkty warte odwiedzenia lwowska manufaktura czekolady i lwowska manufaktura kawy. W obu mamy spory wybór ciekawych jadalnych lub pijalnych suvenirów. Same ‘sklepy’ są zachowane w konwencji manufaktur i trochu łączą muzeum z sklepem z pamiątkami.

I tutaj możemy płynnie przejść do pamiątek, co moim zdaniem warto przywieźć dla siebie z lwowa. Moim zdaniem oprócz klasycznej taniej wódki(7pln pol litra o ile pamietam) i papierosów( 3- 5 pln) czy magnesu na lodówkę warto zakupić właśnie kawę i czekoladowe figurki/miśki . W samym lwowie dalej popularne są targi staroci ale nie spotkałem tam nic wartego uwagi lub tańszego niż w PL.

Zmierzając do podsumowania warto dosypać łyżkę dziegciu aby być obiektywnym, bo lwów ma też minusy. Przedewsszystkim jest to już bardzo mainstreamowy kierunek przez co jest ‘przeludniony’ zwłaszcza w okresach gdy w Polsce wypadają dłuższe weekendy. Kolejny minus również jest związany z naszymi rodakami, część z nich zachowuję się jak totalne bydło. Picie wódy z gwinta na murku, traktowanie obsługi lokali jak ludzi gorszej kategorii, darcie japy piski kwiki i chrumki. Analogiczne zachowanie jak Angole w krakowie kilka lat temu. Kolejnym minusem jest to że w lwowie natkniemy się na flagi upa i pomnik badnery. Nie jest to tak częste jak niektórym by mogło się wydawać ale nie ma co udawać że tego nie ma. Ostatni związany z dwoma pierwszymi, przez ogrom turystów zaczyna się wzrost cen i gdzieniegdzie próby naliczenia za wysokiej opłaty (zwłaszcza taksówkarze brani z ulicy). Jednak moim zdaniem plusy dalej przeważają nad minusami zwłaszcza jak się odpowiednio zaplanuję podróż(chociażby unikanie wspomnianych długich weekendów). I każdemu polecam chociaż raz w życiu odwiedzić lwów.

Ponieżej zamieszczam kilka informacji dla ludzi chcących tam pojechać a nie tylko przeczytać ten tekst, 3 krótkie słowa o transporcie, przygotowaniach oraz o mnie.

O mnie:

Kilka słów o mnie aby było wiadome czyimi oczami opowiadam. Mam 28 lat, jestem dość postawnym facetem ( co może mieć znaczenie w opisach jak bezpiecznie w danym rejonie jest, mnie rzadko kto chce zaczepic). Zwiedzam dość szybko ale właże prawie wszędzie gdzie się da, nie potrafię spędzić np. 2godzin zachwycając się nad jednym budynkiem. Oprócz tradycyjnego szybkiego zwiedzania sporo w moich podróżach kręci się wokół jedzenia, staram się próbować lokalnej kuchni zarówno na poziomie street foodu jak i lepszych restauracji. W swoich podróżach chodze dość szybko i sporo ( często 40km dziennie) co może mieć wpływ na oceniany przezemnie optymalny czas zwiedzania danego miejsca. Rozmawiam swobodnie po polsku,angielsku oraz po rosyjsku w stopniu ‘turystycznym’.

Przygotowanie do podróży:

W zasadzie jedyne co jest nam niezbędne to paszport i pieniądze jeśli nie chcemy bawić się w survival. Z racji konieczności przekraczania granicy odradzam wyjazd na długie weekendy oraz ukrainskie dłuższe świetą(np. ich boże narodzenie).

Ja jechałem z krakowa i tutaj w zasadzie na podróż tylko do lwowa wchodzą 2 sensowne opcje: autokar lub pociąg. Ja preferuje autokar bo zazwyczaj jest tańszy i bez przesiadek. Pociągiem musimy na granicy w przemyślu przesiąśc się do ukrainskiego.

Waluta: nie opłaca się jej wymieniać u nas w polsce, generalnie do lwowa oplaca się po prostu wziąć złotówki i je wymienić na miejscu w kantorze( tradycyjnie przy dworcach kursy są gorsze ale o dziwo nie tragiczne). Ba w lwowie kursy złotego z racji dużego obrotu sa na tyle korzystne że jadąc gdzieś dalej w ukraine i tak się opłaca wymienić Plny na hrywny właśnie tu.

Dla podróżujących samochodem, do lwowa jest dość dobra droga. Cyrk zaczyna się wgłąb ukrainy, policja wbrew opiniom niektórych nie ‘poluje’ na polskie rejestracje licząc na łapówke. Po za tym sporo ukrainców jeździ na naszych blachac więc nie miało by to sensu. Paliwo ukraińskie jest o dziwo lepsze jakościowo od naszego(!przynajmniej diesel), i sporo tańsze. Ale polecam tankować tylko na markowych stacjach, podejrzane lepiej omijać. Jedyne co nas może zaskoczyć to to, że samochód osobowy który ma wbity w dowód ciężarowy na polskiej granicy jest traktowany jako osobówka a na ukraińskiej jako tir. Opłata dla takiego tira wynosi chyba 5 euro o ile dobrze pamiętam oraz chwile nerwów na granicy .

Internet mobilny i telefon: Starter Kupujemy na ukrainie wazne żeby był to starter z internetem !( jest podzial na tylko dzwonienie i internet+dzwonienie) za 25 zł internetu starczało mi na 2 tygodnie z zapasem, a cały czas korzystałem z map, googla, tripadvisorów czy po prostu recenzji restauracji. Oraz oczywiście dzwoniłem po taksówki i do znajomych.To chyba tyle odnośnie przygotowań, bo po prostu lwów jest na tyle blisko i jest na tyle cywilizowany że raczej nic nie powinno nas zaskoczyć.

Transport:

Transport publiczny we lwowie jest kosmicznie tani. Bilet kosztuje w okolicach 50groszy, zależnie od tego czym dokładnie chcemy pojechać. Ale jest w nim dośc tłoczno i busy/marszutki(takie male zolte busy)/ tramwaje są w opłakanym stanie. Ja często z niego korzystałem i szczerze polecam. Co do drugiego środka lokomocji którego używałem czyli taksówek, to akurat we lwowie używałem ich tylko do podróży do i z dworca. Co do taksówek, jeśli umie się z nich korzystać to są bardzo tanie jak na polskie warunki. Po pierwsze nie bierzemy taksi bezpośrednio z dworca, najlepiej zadzwonić i zamówić. Wtedy dostajemy sms z ceną i jakie auto podjedzie. Tutaj podaje numer bo przy pierwszej wizycie to jest głównie problemem. Taksówka z dworca potrafi być czterokrotnie droższa. W call center niby powinno się po ukrainsku z nimi gadac jak nie dajemy sobie rady wystarczy poprosić przechodnia najlepiej jakąś ładną dziewczynę.

90% interesujących nas zabytków jest w samym centrum więc chodzimy głównie pieszo czasem przejeżdżając kilka przystanków.

#podroze

#podróże

#turteliancontent

#zdjecia

Więcej fotek w komentarzach wraz z opisem, bo niestety nie da się wrzucić wszystkich w post !

Postaram się do ogarnąć imgurem jakoś później żeby wyglądało to "apetycznie"

@V3RS @WilkMorski

@Beowulf na twoje zyczenie jesli sie to jako tako przyjmie opisze bialorus jak sobie zyczyles :)