#USA Agencja prasowa będzie pisać słowo „czarny” z dużej litery

Data: 23.07.2020 18:35

Autor: ziemianin

apnews.com

#absurdypolitycznejpoprawnosci #antyrasizm #media #politycznapoprawnosc #rasizm #stanyzjednoczone #usa #walkazrasizmem #zagranicznemedia #aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci

Jedna z największych na świecie agencji prasowych, amerykańska Associated Press, zamierza walczyć z dyskryminacją w nowy sposób. Mianowicie słowo „czarny” określające kolor skóry będzie od tej pory pisane przez jej dziennikarzy dużą literą. Na podobne traktowanie nie mogą liczyć jednak biali ludzie, dlatego słowo „biały” nie dostąpi tego samego zaszczytu.

#USA Agencja prasowa będzie pisać słowo „czarny” z dużej litery

Choć w Polsce doniesienia z protestów po śmierci murzyna George’a Floyda nieco przycichły, w samych Stanach Zjednoczonych wciąż trwają zamieszki oraz publiczna histeria związana z rzekomo wszechobecnym „rasizmem”. Kolejne instytucje i przedsiębiorstwa wymyślają więc coraz to nowsze sposoby na wsparcie środowisk skupionych wokół ruchu Black Lives Matter.

Swój pomysł znalazła także agencja prasowa Associated Press. Od teraz w jej depeszach słowo „czarny” określające kolor skóry człowieka będzie pisane z wielkiej litery, natomiast słowo „biały” już nie. Firma uzasadnia to działalnością zwolenników białej supremacji, którzy podkreślając przywiązanie do swojej rasy mają pisać o niej przy użyciu dużej litery.

Agencja dołączyła tym samym do szeregu innych amerykańskich mediów, chcących rzekomo walczyć w ten sposób z dyskryminacją. Wcześniej uczyniły to między innymi „Columbia Journalism Review”, „The Wall Street Journal”, „The New York Times” i „Chicago Tribune”.

#media Publicystka „New York Timesa” odchodzi. Powodem polityczna poprawność

Data: 19.07.2020 18:31

Autor: ziemianin

nytimes.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #absurdypolitycznejpoprawnosci #cenzura #dziennikarze #massmedia #media #politycznapoprawnosc #stanyzjednoczone #usa #zagranicznemedia

Dotychczasowa publicystka amerykańskiego dziennika „The New York Times”, Bari Weiss, ogłosiła swoje odejście z jednej z najważniejszych gazet na świecie. Swoją rezygnację z pracy uzasadnia szalejącą polityczną poprawnością, prowadzącą do publikowania treści nie zmuszających czytelników do myślenia. Przykładem mają być choćby produkowane taśmowo teksty udowadniające szkodliwość prezydentury Donalda Trumpa.

#media Publicystka „New York Timesa” odchodzi. Powodem polityczna poprawność

Weiss, będąca jednym z czołowych dziennikarzy działu opinii we wspomnianym dzienniku, zrezygnowała z pracy na początku tego tygodnia. Po kilku dniach na swojej stronie internetowej wydała specjalne oświadczenie, tłumaczące jego decyzję o odejściu z gazety. Publicystka podkreśliła, że obecnie treść artykułów redakcyjnych determinuje „myślenie grupowe na Twitterze”. Mają więc one zadowalać wąską grupę czytelników, zamiast informowania bardziej otwartych na świat odbiorców, którzy mogliby sami wyciągać własne wnioski.

Wolna wymiana myśli, która zdaniem Weiss powinna stanowić „siłę napędową liberalnego społeczeństwa”, jest więc coraz częściej ograniczana. Z tego powodu coraz bardziej zawężane są granice tego, co można powiedzieć bez obawiania się o odwet. Pisarze, artyści i dziennikarze są więc cenzurowani, bo obawiają się o swoją pozycję ekonomiczną w związku z ewentualnymi atakami na wyrażone przez nich opinie.

„Po co redagować coś stanowiącego wyzwanie dla naszych czytelników lub pisać coś odważnego tylko po to, by przechodzić przez drętwy proces czynienia tego ideologicznie koszernym, jeśli możemy zapewnić sobie bezpieczeństwo pracy (i kliknięcia) publikując 4-tysięczny artykuł publicystyczny uzasadniający, że Donald Trump stanowi wyjątkowe zagrożenie dla kraju i świata” – napisała dziennikarka.

Mosbacher krytykuje porównanie TVN-u do WSI

Data: 06.07.2020 19:39

Autor: ziemianin

twitter.comhttps://polskatimes.pl/ambasador-usa-do-europoslanki-pis-beaty-mazurek-w-sprawie-tvn-powinna-sie-pani-wstydzic/ar/c1-15064756

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #ambasadausa #dyplomacja #GeorgetteMosbacher #media #Polska #prawoisprawiedliwosc #sluzbyspecjalne #stanyzjednoczone #tvn #usa #zagranicznemedia

Do ingerencji amerykańskiej ambasador Georgetty Mosbacher w wewnętrzne sprawy naszego kraju zdążyliśmy się już przyzwyczaić, a powoli przechodzimy już chyba do porządku dziennego z jej obroną stacji TVN. Tym razem Mosbacher zrugała Beatę Mazurek, europoseł Prawa i Sprawiedliwości, porównującą własność amerykańskiej korporacji do rozwiązanych kilkanaście lat temu Wojskowych Służb Informacyjnych.

Mosbacher krytykuje porównanie TVN-u do WSI

Jak można było się spodziewać, TVN aktywnie włącza się w kampanię wyborczą i oczywiście atakuje prezydenta Andrzeja Dudę. Obecnie zarzuca mu niechęć do podjęcia debaty z prezydentem Warszawy i jego kontrkandydatem Rafałem Trzaskowskim. Duda nie chce bowiem zgodzić się na dyskusję w TVN-ie, natomiast wolałby spotkać się z Trzaskowskim na antenie TVP.

Do tej kwestii odniosła się właśnie wspomniana Mazurek. Europoseł PiS napisała na Twitterze, że „Trzaskowski boi się debaty z Polakami. Woli ustawioną debatę w WSI 24 i niemieckim Onecie. To przykład pogardy dla wyborców z mniejszych miejscowości. Mieszkańcy Końskich i Polacy już niedługo wystawią mu rachunek„.

Nie trzeba było długo czekać, aby do akcji wkroczyła Mosbacher. Amerykańska ambasador odpowiedziała polityk PiS, że „dobrze Pani wie, że szerzy Pani coś, co jest absolutnym kłamstwem, sugerując że TVN to WSI. Powinna się Pani wstydzić. To jest poniżej godności osoby, która reprezentuje Polaków.”

Obecnie trwa przepychanka słowna, ponieważ Mazurek postanowiła odpowiedzieć przedstawicielce dyplomacji Stanów Zjednoczonych. W tym celu powołała się na raport Antoniego Macierewicza z likwidacji wspomnianych wojskowych służb. Miało z niego wynikać, że zakładający TVN koncern ITI powstał właśnie dzięki wsparciu wojskowych służb państwa komunistycznego.

To nie pierwszy przykład obrony TVN-u przez Mosbacher. Stacja należąca do amerykańskiego koncernu medialnego Discovery może od dawna liczyć na jej wsparcie przez krytyką ze strony szeroko pojętych środowisk prawicowych. Choćby w kwietniu Mosbacher udzieliła wywiadu TVN-owi, w którym zachwalała pluralizm medialny oraz zapowiadała walkę o wolność mediów w Polsce.

Szwecja: Dziennikarz zwolniony za krytykę imigracji

Data: 07.06.2020 19:36

Autor: ziemianin

friatider.se

#dziennikarze #imigracja #imigracjaweuropie #imigranci #imigranciweuropie #lewica #liberalizm #media #stanyzjednoczone #szwecja #usa #zagranicznemedia #zamieszki #aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci

Publicysta Mats Skogkär został odsunięty od redakcji szwedzkiego dziennika „Sydsvenskan”, bo na swoim koncie na Twitterze skrytykował imigrację oraz zamieszki w Stanach Zjednoczonych. Wydawca uznał, że w ten sposób zaprzeczył on „niezależnie liberalnej” linii gazety, choć według samego dziennikarza jego wpis mieści się w szeroko pojmowanych kategoriach wolności słowa.

Szwecja: Dziennikarz zwolniony za krytykę imigracji

Skogkär napisał na Twitterze o „seksualnym podnieceniu lewicy w związku z zamieszkami w Stanach Zjednoczonych”, które jak zauważa polegają przede wszystkim na grabieżach, pożarach i używaniu przemocy. Według publicysty na tym przykładzie można zrozumieć, że lewica w Szwecji „zamierza stworzyć podobne warunki poprzez imigrację, wraz z imigrancką, zdyscyplinowaną i segregowaną podklasą”.

Wydawca gazety „Sydsvenskan” uznał te słowa za przekroczenie dopuszczalnych granic w jego niezależnej, liberalnej gazecie. Z tego powodu Skogkär został odsunięty od pisania artykułów, tak więc przeniesiono go na inne stanowisko w ramach medialnej Grupy Bonnier.

Sam dziennikarz nie zamierza jednak zgadzać się na zmianę charakteru jego pracy. Skogkär uważa, że jego wpis na Twitterze mieści się w dopuszczalnych granicach wolności słowa w Szwecji, a to właśnie tę wartość Grupa Bonnier ma mieć wypisaną na swoich sztandarach. Przypomniał on dodatkowo, iż przez lata swojej pracy sam pisał we wspomnianym dzienniku o konieczności uszanowania wolności nawet w przypadku głupich czy obraźliwych wypowiedzi.

Kim Dzong Un pokazał się publicznie

Data: 02.05.2020 10:45

Autor: ziemianin

nknews.org

#fakenews #kimdzongun #KoreaPolnocna #massmedia #media #zagranicznemedia #aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci

Północnokoreański przywódca Kim Dzong Un po prawie trzech tygodniach pokazał się publicznie, otwierając fabrykę nawozów sztucznych zbudowaną na północ od Pjongjangu. Wcześniej spora część czołowych mediów na świecie zdążyła już go uśmiercić, choć cały czas tym rewelacjom zaprzeczał najlepiej poinformowany w takich sprawach południowokoreański wywiad.

Kim Dzong Un pokazał się publicznie

Wszystko zaczęło się od informacji podawanych przez amerykańską stację telewizyjną CNN. Kim Dzong Un w dniu 15 kwietnia miał nie wziąć udziału w uroczystościach upamiętniających urodziny jego dziadka i założyciela Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej, Kim Ir Sena, co spowodowało falę spekulacji. Większość z nich dosyć szybko zamieniła się w daleko posunięte teorie spiskowe.

Część mediów już uśmierciła północnokoreańskiego przywódcę, natomiast 21 kwietnia wspomniane CNN donosiło, że znajduje się on w stanie krytycznym po przebytej operacji serca. Dodatkowo pojawiały się doniesienia brytyjskiego Reutersa dotyczące wyjazdu grupy lekarzy z Chińskiej Republiki Ludowej do Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej, którzy mieli pomagać Koreańczykom w opiece nad Kimem.

Praktycznie przez cały ten czas rewelacjom światowych mediów zaprzeczała agencja wywiadowcza Republiki Korei. Zdaniem jej przedstawicieli z przywódcą ich północnego sąsiada nie działo się nic niepokojącego. W podobnym tonie wypowiadał się zresztą prezydent Stanów Zjednoczonych, Donald Trump.

Wczoraj północnokoreańskie media po blisko trzech tygodniach pokazały swojego przywódcę. Kim w obecności kilku innych oficjeli Partii Pracy Korei przeciął wstęgę na otwarciu fabryki nawozów fosforowych w mieście Sunchon, znajdującym się kilkadziesiąt kilometrów na północ od stolicy kraju, Pjongjangu. Po raz ostatni Kim miał odwiedzić obiekt w styczniu, natomiast teraz odbył ponowną inspekcję z okazji Święta Pracy.