Komentarz Tygodnia: Kto to zrobił?

Data: 27.03.2020 22:08

Autor: ziemianin

youtube.com

#gadowskitv #komentarztygodnia #aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #pandemia #epidemia #koronawirus #zdrowie #plotki

O sytuacji, z którą mamy obecnie do czynienia, o znaczących dokonaniach naukowców sprzed kilku lat, o zwierzętach, które niczym nie zawiniły, o prawach obywatelskich, których poszanowania powinniśmy się domagać, o plusach zamknięcia pewnych placówek.

Komentarz Tygodnia: Kto to zrobił?

Historia Bez Cenzury - Dyktatura, hajs i zdrada - Juliusz Cezar

Data: 26.03.2020 17:34

Autor: ziemianin

youtube.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #hbc #historiabezcenzury #ciekawostkihistoryczne

Juliusza Cezara nie trzeba nikomu przedstawiać – każdy kojarzy kim był, a także jak zakończył się jego żywot. Dzisiaj będziecie mieli okazję nieco lepiej poznać tę wybitną postać i dowiedzieć się rzeczy, o których się nie mówi w szkole. Dlaczego to, co napisał Juliusz, ma tak duże znaczenie dla historyków? Czemu nie lubił on, gdy ktoś go wyręczał w zabijaniu jego przeciwników? Z jakiego powodu ucieszył go sen erotyczny z własną matką? Tego wszystkiego dowiecie się z dzisiejszego odcinka. Zapraszamy do oglądania!

Historia Bez Cenzury – Dyktatura, hajs i zdrada – Juliusz Cezar

Od środy 25 marca są ograniczenia. Obostrzenia będą obowiązywały do 11 kwietnia.

Data: 24.03.2020 17:55

Autor: ziemianin

premier.gov.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #komunikat #polska #koronawirus #kwarantanna #epidemia #pandemia

Od środy 25 marca są ograniczenia. Obostrzenia będą obowiązywały do 11 kwietnia.

Dozwolone:

pomoc najbliższym. Można jechać do rodziny w celu opieki/pomocy. Policja będzie weryfikować powód.



Można wychodzić do: sklepu, apteki, lekarza, pracy.



Można wychodzić razem z rodziną.



Przemieszczać się środkami transportu. W jednym autobusie/tramwaju powinno być wolne co drugie miejsce.



W wydarzeniach kościelnych może brać udział jednocześnie nie więcej niż pięć osób, nie włączając w to posługujących.

Niedozwolone:

zakaz funkcjonowania restauracji, galerii handlowych.



Zakaz wychodzenia powyżej dwóch osób (nie dotyczy rodziny).



Zamknięciu przedszkoli, szkół i uczelni wyższych, a także instytucji kulturalnych.



Zamknięcie granic dla cudzoziemców i skierowaniu na dwutygodniową kwarantannę każdego Polaka, który powróci z zagranicy.



Zakaz organizowania imprez masowych oraz zgromadzeń publicznych do 50 osób.

Ambasador wzywa żydów do opuszczenia Polski

Data: 24.03.2020 17:45

Autor: ziemianin

twitter.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #zydzi #izrael #polska

Wiadomość z 21 marca

Ambasador Izraela w Polsce Aleksander Ben Zvi, wezwał wszystkich obywateli Izraela do jak najszybszego znalezienia lotu i opuszczenia Polski, póki to możliwe, z uwagi na to, że nie wiadomo czy zostanie wprowadzona pełna kwarantanna.

Ambasador wzywa żydów do opuszczenia Polski

Dzisiaj już za późno, jednak na pewno LOT jeszcze znajdzie samoloty dla żydów.

I oni będą bezpieczni i my.

Skoro zyski są po obu stronach to… do widzenia :)

Trochę satyrycznie, bo przecież internety działają, więc sugestie rząd warszawski będzie dalej odbierał.

Daniel Craig pozostawi dzieci bez spadku

Data: 24.03.2020 11:56

Autor: ziemianin

thesun.co.uk

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #aktor #celebryci

Odtwórca roli Jamesa Bonda Daniel Craig postanowił nie zostawiać dzieciom spadku, donosi The Sun. Artysta, którego majątek szacuje się na sto milionów funtów, jest żonaty z aktorką Rachel Weisz.

Daniel Craig pozostawi dzieci bez spadku

"Uważam, że dziedziczenie jest bardzo nieprzyjemne. Moją filozofią jest pozbycie się tego wszystkiego lub rozdanie, zanim odejdę" – powiedział aktor.

Daniel Craig jest ojcem dwóch córek. Jedną z nich, Ellę, urodziła mu była żona Fiona Laudon. Ella ma teraz 28 lat. Drugą aktorowi urodziła Rachel Weisz – dziecko, którego imię wciąż pozostaje tajemnicą, urodziło się 1 września 2018 roku. Craig Jr. jest pierwszym wspólnym dzieckiem 50-letniej Rachel Weisz i 52-letniego Daniela Craiga. Weisz wychowuje 13-letniego syna Henry’ego ze związku z reżyserem Darrenem Aronofskim.

Niemcy blokują zagraniczne przejęcia swoich firm

Data: 24.03.2020 11:40

Autor: ziemianin

reuters.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #niemcy #firma

Niemcy blokują zagraniczne przejęcia swoich firm


Komentarz: matusiakblog

Mówiąc jasno w prostych żołnierskich słowach:

– Niemcy w ŻADNEJ sytuacji nie dopuszczą (osłabienie ekonomi przez wirusa ) do wyprzedaży majątku narodowego. I w zasadzie to byłoby już wszystko na dzisiaj.

– Vaterland w kawałkach za łapówki i koraliki mogą sprzedawać Irokezi znad Wisły ale nie Herrenvolk

– Niedozwolona pomoc to jest polskim firmom ale nie niemieckim. Ograniczenia są dla Untermenschen a nie dla Herrenvolk

– Kapitał ma narodowość i to niemiecką narodowość

– Święte Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego musi trwać dalej

– Protekcjonizm to nie jest protekcjonizm jeśli robi to rząd niemiecki i jego przybudówki

– Całkiem możliwe ze niemieckie firmy zlikwidują zagraniczne oddziały i sprowadzą produkcje do siebie. Zrewidują łańcuchy dostaw, w szczególności produktów farmaceutycznych i przeniosą " bliżej domu"

Nie żyje Albert Uderzo. Autor komiksów o Asteriksie

Data: 24.03.2020 11:24

Autor: ziemianin

france24.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #komiks #asterixiobelix #kultura #artysci #rip

W wieku 92 lat zmarł francuski rysownik i pisarz Albert Uderzo. Światową sławę przyniosła mu seria komiksów o przygodach Asteriksa.

wymagany francuski

Nie żyje Albert Uderzo. Autor komiksów o Asteriksie

O śmierci Uderzo oficjalnie poinformowali członkowie jego rodziny. W 2011 roku przeszedł od na emeryturę i przestał tworzyć nowe rysunki.

Seria komiksów o Asteriksie powstała w 1961 roku. Ostatni powstał w 2009 roku. Powstało wiele filmowych adaptacji, a szczególnie znany jest film Asterix i Obelix kontra Cezar. Główne role zagrali Gerard Depardieu i Roberto Benigni.

Komiksy o galach sprzedały się w nakładzie ponad 380 mln egzemplarzy. Zostały przetłumaczone na ponad 100 języków.

Początkowo nad komikami Uderzo pracował razem z René Goscinnym. Serię kontynuował sam, po śmierci swojego Goscinnego w 1977 roku.

Krowy pomagają chronić bociany

Data: 24.03.2020 11:14

Autor: ziemianin

naukawpolsce.pap.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #nauka #bociany #krowy #zwierzeta #ptaki #natura

Krowy przebywające na zielonych pastwiskach poprawiają sukcesy łowieckie bocianów białych – ustalili naukowcy. Zamiast dokarmiać bociany, żeby wracały i pozostawały na naszych terenach, warto przywracać wolny wypas krów.

Krowy pomagają chronić bociany

adania nad sukcesami łowieckimi chronionego bociana białego prowadzili wspólnie badacze z Polskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków, Uniwersytetu w Cambridge (Wielka Brytania) i Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. Ich obserwacje wyjaśniają, dlaczego bocian lubi fragmenty łąk, pastwisk, a zwłaszcza miejsca, gdzie prowadzony jest wypas krów.

Krowy mogą mieć kolosalne znaczenie w ochronie bociana białego. Nasze badania przeprowadzone w ekstensywnym krajobrazie rolniczym północnej Polski potwierdzają, że wpływają one na zwiększanie sukcesu łowieckiego u tych ptaków. Na obszarze tym krowy w większości gospodarstw rolnych przebywają cały sezon na zielonych pastwiskach. Nic zatem dziwnego, że jest to rejon najliczniejszego występowania bocianów w Polsce – mówi główny pomysłodawca i wykonawca prac terenowych, Adam Zbyryt z PTOP.

Jak przypomina, bociany to prawdziwa ikona krajobrazu rolniczego, a krowy stanowią ważny czynnik, który wpływa na ich występowanie. Przeprowadzone badania nad skutecznością łowiecką bocianów w pobliżu krów zdradzają po części mechanizm, który za tym stoi.

Bociany białe, mimo że podejmowały podobną liczbę prób polowania w czasie żerowania z krowami i samotnie, to przy krowach schwytanie ofiary jest znacznie częstsze. W przypadku bocianów żerujących przy krowach prawie 90 proc. prób polowania kończyło się sukcesem, a w przypadku ptaków polujących samotnie, niecałe 60 proc. – szacuje Adam Zbyryt.

Dodaje, że bociany w obecności krów nie tylko chwytały więcej ofiar, ale robiły to znacznie mniejszym wysiłkiem, bo przemieszczały się na mniejsze odległości. Badania pokazały, że sukces łowiecki bocianów przy krowach był bardziej stabilny w ciągu całego dnia, niż ptaków żerujących samotnie. W tym drugim przypadku był on najniższy w godzinach okołopołudniowych i wzrastał pod koniec dnia, ale nigdy nie osiągał takiej efektywności jak w pobliżu krów. Innym ciekawym wynikiem było to, że wzrost liczby krów na pastwiskach wiązał się z większym sukcesem łowieckim.

Z punktu widzenia ewolucyjnego interesująca może być geneza takiego zachowania. Bociany prawdopodobnie przeniosły je na północną półkulę, gdzie obywają lęgi, z obszarów południowych, czyli afrykańskich zimowisk, wraz z rozwojem rolnictwa w Europie. Ptaki, które wcześniej żerowały z wielkimi przeżuwaczami na sawannie, zastosowały zdobyte doświadczenia w nowym miejscu. Troszkę to przypomina nasze wcześniejsze badania wykonywane w Afryce nad układem: duże ssaki roślinożerne – ptaki – dodaje prof. dr hab. Piotr Tryjanowski, dyrektor Instytutu Zoologii Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

Programy reintrodukcji bocianów białych w Zachodniej Europie polegają na dokarmianiu ptaków. Na specjalnych platformach bocianom podaje się ryby lub kurczaki. Zamiast tego typu dość kontrowersyjnych działań można by przewracać wolny wypas krów, co jest bardziej przyjazne przyrodzie. Poza tym to naprawdę wspaniały, sielski niemalże widok – wolno pasące się krowy i chodzące wśród nich bociany – podsumowują naukowcy.

Kiedy w sklepie usłyszysz “mogę być winna 1gr” ? zaprotestuj !

Data: 24.03.2020 10:47

Autor: ziemianin

allegro.pl

#odwrotka #zdrapka #aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #ciekawostki #numizmatyka #pieniadze #bilon

Ten 1 grosz może być warte mniej więcej 100 złotych.

Kiedy w sklepie usłyszysz “mogę być winna 1gr” ? zaprotestuj !

Część bilonu groszowego ma feler. Rewers jest wybity do góry nogami w stosunku do awersu. Nazywa się je “odwrotkami”. Są to bardzo poszukiwane monety na rynku. Na popularnych serwisach aukcyjnych cena tych “białych kruków” kształtuje się w przedziale 60-200 zł.

Ambasador USA pisze co mamy myśleć o Chinach

Data: 24.03.2020 10:23

Autor: ziemianin

dorzeczy.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #usa #chiny #koronawirus #ambasador #ambasadausa #dyplomacja #Polska

W ostatnim czasie amerykańska ambasador Georgette Mosbacher bardzo chętnie wysyła swoje artykuły polskojęzycznym mediom. Teraz na łamach Onetu ukazał się jej tekst poświęcony obecnej sytuacji związanej z epidemią koronawirusa, pod przykrywką której postanowiła ona ustawić Polaków do pionu w kwestii ich spojrzenia na Chińską Republikę Ludową. Podkreśla ona więc, że wszystko zaczęło się od Chin, sugerując specjalne działania tego kraju w celu osłabienia innych państw.

Ambasador USA pisze co mamy myśleć o Chinach

Mosbacher w swoim tekście zajęła się przede wszystkim przedstawieniem swojej wersji wydarzeń, sporządzając kalendarium rozprzestrzeniania się COVID-19. Amerykańska dyplomatka twierdzi, że chińscy lekarze na początku informowali władze w Pekinie o pojawieniu się groźnej choroby, ale na początku stycznia miały one zadecydować o zniszczeniu laboratoryjnych próbek z wirusem. Następnie chiński rząd miał cenzurować informacje na ten temat i karać „tych odważnych Chińczyków, którzy próbowali powiedzieć prawdę”.

W kolejnych tygodniach Chińczycy mieli „czynić szeroko zakrojone przygotowania w celu ochrony własnej ludności, a równocześnie jedynie wybiórczo dzielili się informacjami, takimi jak genetyczna sekwencja wirusa”. Ambasador USA w Warszawie twierdzi ponadto, że Chińczycy mieli „stosować obstrukcję wobec międzynarodowych organów ochrony zdrowia”. Gdyby działali inaczej wówczas cała reszta świata mogłaby uniknąć negatywnego wpływu koronawirusa.

To oczywiście nie koniec krytyki Mosbacher pod adresem Chin. Przypomniała ona, że tamtejszy resort spraw zagranicznych miał wysuwać oskarżenia pod adresem Stanów Zjednoczonych, obwiniając je za powstanie niebezpiecznego wirusa, a takie doniesienia uznaje ona za „fałszywe”. Jednocześnie nie omieszkała ona zachwalać swojego własnego kraju, który ma być liderem w kwestii ochrony zdrowia publicznego i w tej chwili ma działać w zakresie usprawnienia procedur dotyczących opracowania nowej szczepionki.

Pani prezydent Słowacji pojawia się w dopasowanej do ubioru masce chirurgicznej.

Data: 23.03.2020 19:47

Autor: ziemianin

tiny.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #moda #modadamska #maseczki #koronawirus #slowacja

Pani prezydent Słowacji pojawia się w dopasowanej do ubioru masce chirurgicznej.

Pani prezydent Słowacji pojawia się w dopasowanej do ubioru masce chirurgicznej.

Noszenie respiratora lub maski na twarzy jest obowiązkowe na Słowacji. Przynajmniej na razie.

Większość ludzi szyje własne maski na twarz.

To zdjęcie pochodzi z aktu inauguracyjnego nowego rządu.

Husky i 16 dzień kwarantanny (wideo)

Data: 23.03.2020 19:21

Autor: ziemianin

twitter.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #koronawirus #kwarantanna #zwierzeta #pies #zabawne #husky #twitter

Husky i 16 dzień kwarantanny (wideo)

Kwarantanna domowa, która obowiązuje w związku z epidemią koronawirusa, potrafi dać nieźle w kość. Niektórzy narzekają na nudę. Ale nie w tym przypadku.

Ten husky nie nudzi się podczas kwarantanny (wideo)

Ten pomysłowy husky znalazł sposób jak urozmaicić sobie ten szczególny czas i zadbać o odpowiednią kondycję.

Na opublikowanym w Twitterze wideo widać, jak pies dzielnie ćwiczy łapy przy pomocy swojej ulubionej maskotki. Takie ćwiczenia to dla niego nie pierwszyzna. Po kilkunastu powtórzeniach, przyszedł czas na odpoczynek. Na nagraniu widzimy, jak po „ciężkim” treningu pies ucina sobie krótką drzemkę.

quarantine : day 16







(Michelle Sherwood FB) pic.twitter.com/YhAH6lxmAX







— Humor And Animals (@humorandanimals) [March 22, 2020](https://twitter.com/humorandanimals/status/1241742841623318528?ref_src=twsrc%5Etfw)

Firmy pożyczkowe (lichwiarze) przeciwko zawieszeniu spłaty kredytów

Data: 23.03.2020 18:59

Autor: ziemianin

rp.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #lichwiarze #bank #banki #bankierzy #finanse #finansisci #koronawirus #kredyty #Polska

Do przygotowywanego przez rząd pakietu „Tarczy antykryzysowej”, będącej odpowiedzią na gospodarcze skutki koronawirusa, swoje propozycje przesłał Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Zakładają one między innymi możliwość zawieszenia spłaty kredytów i pożyczek przez rok, co nie podoba się jednak przedstawicielom rynków finansowych.

Firmy pożyczkowe (lichwiarze) przeciwko zawieszeniu spłaty kredytów

Rząd Mateusza Morawieckiego zamierza wprowadzić zmiany w systemie ekonomicznym za pośrednictwem specjalnej ustawy. UOKiK uważa, że powinien znaleźć się w niej między innymi zapis korzystny dla kredytobiorców, który pozwalałby im na zawieszenie spłaty kredytów i pożyczek na rok. Jednocześnie wstrzymanie ich spłacania nie oznaczałoby możliwości naliczania przez banki i firmy pożyczkowe odsetek oraz innych dodatkowych kosztów.

Zawieszenie pozwalałoby nie spłacać przez rok zarówno kredytów bankowych konsumpcyjnych i hipotecznych, jak i pożyczek zaciągniętych wcześniej w firmach pożyczkowych. Urząd chciałby, aby dotyczyło to wszystkich kredytobiorców, a nie jedynie tych narażonych na straty w wyniku epidemii koronawirusa. Następowałoby to wówczas automatycznie, czyli po dostarczeniu do banku lub firmy pożyczkowej odpowiedniego pisma.

Na takie postawienie sprawy nie zgadza się jednak branża finansowa, a szczególnie firmy lichwiarskie. Wprowadzenie podobnych rozwiązań miałoby bowiem pozbawić je dochodów przez najbliższy rok, co odbiłoby się na ich sytuacji ekonomicznej. Fundacja Rozwoju Rynku Finansowego obawia się z kolei najbardziej, że na zawieszeniu spłaty zobowiązań najbardziej skorzystałyby osoby, które nie odczuły kryzysu.

Firmy pożyczkowe grożą natomiast przeniesieniem swojej działalności do podziemia. Analitycy cytowani przez liberalne media są zaniepokojeni zwłaszcza kondycją lichwiarzy, ponieważ banki miałyby odczuć takie zmiany w mniejszym stopniu.

Kubańscy lekarze i pielęgniarki lecą z pomocą do Włoch.

Data: 23.03.2020 18:51

Autor: ziemianin

telesurenglish.net

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #epidemia #koronawirus #kuba #lekarze #wlochy #zdrowie

W związku z epidemią koronawirusa świat przypomniał sobie o renomie lekarzy z Kuby. Wczoraj do Włoch przyleciało pięćdziesięciu dwóch specjalistów mających pomóc w walce z pandemią, natomiast wcześniej kubańskie władze wysłały swoich medyków do pięciu innych krajów. Każdy z nich twierdzi, że wyjeżdżają mimo swoich obaw, bo jest to ich „rewolucyjnym obowiązkiem”.

wymagany angielski

Kubańscy lekarze i pielęgniarki lecą z pomocą do Włoch.

Kuba zdecydowała się wysłać swoich lekarzy do Włoch w sobotę, stąd już wczoraj wylądowali oni na Półwyspie Apenińskim. Grupa medyków składająca się dokładnie z 52 osób jest tym samym szóstą brygadą medyczną wysłaną do pomocy w ciągu ostatnich kilku dni. Wcześniej kubańscy specjaliści wyjechali do sojuszniczych Nikaragui i Wenezueli, a ponadto udali się do Jamajki, Surinamu i na Grenadę.

Lekarz Leonardo Fernandez, 68-letni specjalista w zakresie intensywnej terapii, powiedział w rozmowie z agencją Reuters, że on i jego koledzy oczywiście obawiają się tej misji. Jak jednak podkreślił jest to ich „rewolucyjny obowiązek”, dlatego nie są żadnymi bohaterami, ale „rewolucyjnymi lekarzami”. Dla Fernandeza będzie to już ósma tego typu misja, bo wcześniej brał udział między innymi w zwalczaniu wirusa eboli w Liberii.

Służba zdrowia to jeden z największych atutów Kuby na arenie międzynarodowej. Wysoki odsetek liczby lekarzy na tysiąc mieszkańców powoduje, że specjalistów do leczenia w samym kraju ma nie zabraknąć – dotychczas wykryto zresztą tylko 25 przypadków osób zarażonych COVID-19. Z tego powodu władze Kuby zdecydowały się na zamknięcie swoich granic.

Tarcza antykryzysowa. UOKiK chce ustalenia maksymalnych cen. Za nieprzestrzeganie wysokie kary

Data: 23.03.2020 18:46

Autor: ziemianin

wnp.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #ceny #UOKiK #pieniadze #gospodarka #koronawirus

Kolejnym elementem „Tarczy antykryzysowej”, proponowanym przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, ma być ograniczenie możliwości nieuzasadnionego podwyższania cen przez przedsiębiorców. W tym celu specjalna ustawa miałaby ustalać maksymalne stawki oraz marże, które byłyby nałożone na produkty mające kluczowe znaczenie dla zdrowia ludzi oraz kondycji gospodarstw domowych.

Tarcza antykryzysowa. UOKiK chce ustalenia maksymalnych cen. Za nieprzestrzeganie wysokie kary

Prezes UOKiK Tomasz Chróstny twierdzi, że kierowana przez niego instytucja stale monitoruje poziom cen w polskich sklepach. Pracownicy Urzędu mają w tej chwili śledzić przede wszystkim kształtowanie się ich w sieci internetowych, natomiast Inspekcja Handlowa we wszystkich województwach weryfikuje je w sklepach małych i średnich oraz w sieciach handlowych. W ten sposób UOKiK sprawdza wysokość cen w porównaniu do sytuacji ze stycznia i lutego.

Przede wszystkim Urząd chciałby jednak ochrony prawnej dla konsumentów. Z tego powodu proponuje on, aby w przygotowywanej „Tarczy antykryzysowej” uwzględnić możliwość ograniczania cen oraz marż pobieranych przez sklepy. Miałoby to dotyczyć produktów i usług „mających istotne znaczenie dla ochrony zdrowia lub bezpieczeństwa ludzi, lub kosztów utrzymania gospodarstw domowych”.

To nie jedyna propozycja UOKiK-u. Chróstny chciałby bowiem, żeby jego instytucja w ramach działalności operacyjnej nie musiała informować o planowanej kontroli na siedem dni przed jej przeprowadzeniem. Ponadto Urząd ma nadzieję, że przedsiębiorcy w obliczu kryzysu związanego z koronawirusem zachowają się jednak solidarnie i nie będą wykorzystywać swojej pozycji do maksymalizowania zysku.

Afera maseczkowa? Poznajcie jej pozytywnego bohatera. To prezes LPP (Opinia)

Data: 23.03.2020 18:40

Autor: ziemianin

money.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #lpp #marekpiechocki #maseczki #reserved #chiny #koronawirus #gospodarka

Chciał pomóc Chinom, dziś dzięki temu Chińczycy pomagają Polsce. On wykorzystuje swoje kontakty, by w polskich szpitalach były kombinezony czy maski. O kim mowa? O Marku Piechockim z LPP, na którego od wczoraj wylewa się fala hejtu po artykule w "Newsweeku". Odkrywam drugie dno maseczkowej afery – pisze Sebastian Ogórek, redaktor naczelny money.pl.

Afera maseczkowa? Poznajcie jej pozytywnego bohatera. To prezes LPP (Opinia)

Na początek parę faktów. Pod koniec stycznia sytuacja koronawirusowa w Chinach jest już dramatyczna. Tysiące zakażeń, miliony osób odcięte od świata, masowo zamykane fabryki. W Europie wówczas to jeszcze ciekawostka, wirus z nietoperza.

Marek Piechocki jest na urlopie we Włoszech. Ponieważ jego miliardowy majątek pochodzi w znacznej mierze ze współpracy z Chińczykami, a problemy mają jego wieloletni partnerzy, więc w odruchu serca proponuje – wyślijmy im za darmo milion maseczek. Ostatecznie udaje się zebrać ich ok. pół miliona.

Informację podaje w komunikacie prasowym. I już w nim pisze wprost, że chce wysłać maski do polskich konsulatów oraz firm, z którymi współpracuje.

Przenosimy się do połowy marca. W Polsce panika koronawirusowa wygląda tak, jak w Chinach półtora miesiąca wcześniej. Szpitale błagają o maski, o kombinezony, testy na koronawirusa. I wtedy "Newsweek" donosi: właściciel LPP sczyścił polskie magazyny z maseczek, bo chciał ratować swoją produkcję w Chinach.

Piechocki jest wściekły i załamany. W rozmowie z money.pl przyznaje, że nie rozumie, dlaczego został tak zaatakowany. Cała gospodarka w Polsce się sypie, galerie handlowe zamknięte, jego firma praktycznie nie ma przychodów, a ma tylko koszty. Co więc robi? Opowiada mi, że jedną ręką walczy o swoje Reserved, drugą o polskich lekarzy i pacjentów.

Jestem dziennikarzem, dużo rzeczy słyszałem, więc niedowierzanie mam już wpisane w geny. Piechockiemu też więc nie dowierzam. On, zanim go jeszcze o to poproszę, mówi, że wyśle mi korespondencję mailową. Co jest w środku?

W sumie kilkanaście listów z ostatniego tygodnia. We wszystkich Piechocki swoim partnerom biznesowym w Chinach przedstawia polskich organizatorów pomocy dla szpitali. Ci w dwóch-trzech mailach dogadują się na cenę, a maski, sprzęt medyczny, kombinezony lecą do Polski. Szybko i tanio.

W części maili wyraźnie partnerzy biznesowi w Chinach dziękują polskiemu miliarderowi za pomoc sprzed miesiąca. I deklarują: teraz my pomożemy wam. Piechocki deklaruje też, że jego magazyny i szlaki transportowe mogą zostać wykorzystane w przesyłce materiałów do Polski. Miliarder dodaje też, że ponad setka osób zatrudnionych w jego biurze w Szanghaju jest w pełni oddelegowana do pomocy przy wysyłce towarów do kraju.

Wszystko to w ostatnich dniach. I w tym momencie ukazuje się artykuł w "Newsweeku", w którym polski biznesmen jest przedstawiany jako osoba, która interes swojej firmy przedłożyła ponad zdrowie Polaków.

Piechocki jest nietypowy. Charakter ma raczej wybuchowy i emocjonalny, ale jego pracownicy go uwielbiają. To dusza człowiek. Nie zamyka się w szklanym biurze. Siedzi między swoimi pracownikami. Je razem z nimi w stołówce pracowniczej, zamawia dokładnie to samo, co jego projektanci czy sprzątaczki. Parę lat temu w wywiadzie sugerował, że… jego firma jest za droga. I mówił wprost: nie kupujcie teraz akcji LPP.

Choć majątek ma liczony w miliardach złotych, to do siedziby firmy dojeżdża często rowerem. Nikt go nie zaczepi, bo nikt nie wie, jak wygląda. Nigdy nie ujawnił swojego wizerunku.

Wielu łapie się za głowę, gdy słyszy, jak Piechocki wychowuje dzieci. Zamiast dać im swoje miliardy, rzucił ich do pracy fizycznej w swoich magazynach. I to tak, by nikt nie wiedział, że to "syn Piechockiego". Umówmy się, to nie jest standardowe działanie polskiego biznesmena.

Czy popełniał błędy? Tak. LPP w pewnym momencie uciekł na Cypr przed polskim fiskusem. Piechocki tłumaczył to chęcią ratowania firmy, która miała wtedy problemy finansowe.

Afera maseczkowa rozkręcona wokół LPP to dla mnie przykład tego, jak opacznie można zrozumieć czyjeś działania. Przecież Piechocki chciał tylko ratować ludzi. Nieważne nawet, czy w swoich fabrykach, czy nie. Była to jednak pomoc dla pogrążonych w kryzysie Chińczyków. Dla mnie Piechocki jest jej pozytywnym bohaterem. Negatywnym są niestety moi koledzy dziennikarze.

Jak zrobić płyn do dezynfekcji rąk? WHO podaje przepis (pdf)

Data: 23.03.2020 18:26

Autor: ziemianin

who.int

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #koronawirus #mycierak #zdrowie #who

Koronawirus wciąż się rozprzestrzenia. Jak podaje WHO, teraz to w Europie jest epicentrum, jeśli chodzi o zachorowania na koronawirusa. Możemy się jednak chronić przed zakażeniem – przede wszystkim należy często i dokładnie myć ręce wodą z mydłem. Dodatkowo można używać płynów i żeli odkażających, przydatnych zwłaszcza gdy jesteśmy poza domem. Jak zrobić taki płyn dezynfekujący samodzielnie? Zobaczcie, jaką recepturę podaje WHO, Światowa Organizacja Zdrowia.

Jak zrobić płyn do dezynfekcji rąk? WHO podaje przepis (pdf)

Płyny i żele są wykupywane ze sklepów

Według WHO, to właśnie Europa jest obecnie w epicentrum zachorowań na koronawirusa. Szerokim echem odbijają się akcje społeczne mające zachęcić ludzi do pozostania w domach, jak również edukować ich o należytej higienie dłoni i tego, jak skutecznie myć ręce – ciepła woda z mydłem jest bowiem skutecznym sposobem na walkę z wirusem, który opanował świat.

Oprócz tego Światowa Organizacja Zdrowia opublikowała także przepis na zrobienie własnego płynu dezynfekującego do rąk, przydatnego zwłaszcza gdy nie mamy bezpośredniego dostępu do wody i mydła. Gotowe płyny i środki ochronne są obecnie bardzo szybko wykupywane ze sklepów, a zatem WHO podaje przepis na to, jak samemu takowy zrobić.

Przepis na płyn do dezynfekcji podany przez WHO

Składniki potrzebne do otrzymania 1 litra płynu dezynfekującego to:

833 ml 96% alkoholu etylowego (spirytusu),



110 ml wody destylowanej lub przegotowanej (ostudzonej),



42 ml 3% wody utlenionej (zwalcza przetrwalniki bakterii),



15 ml 98% glicerolu (czyli gliceryny),



zakręcany pojemnik o pojemności nieco powyżej 1 litra 

Gdy brakuje nam jakiegoś ze składników, można spróbować zamówić go przez internet, co w obecnej sytuacji byłoby najbezpieczniejszym rozwiązaniem, tak, by ograniczać wyjścia z domu.

Należy zwracać uwagę na odpowiedni procent alkoholu oraz obecność gliceryny, która zapobiega wysuszaniu i uszkodzeniu skóry rąk.

Przepis:

Do czystego, zakręcanego pojemnika (plastikowego lub szklanego) wlej alkohol.



Następnie dodaj wodę utlenioną, glicerynę oraz całość uzupełnij wodą.



Szybko zakręć pojemnik, aby zapobiec parowaniu.



Delikatnie wstrząśnij pojemnikiem.



Odstaw pojemnik na co najmniej 72 godziny 

Szczegółowy przepis WHO w języku angielskim dostępny jest TUTAJ. Jeżeli nie posiadamy alkoholu, płyn dezynfekujący można przygotować również na bazie octu. Nie będzie on co prawda tak skuteczny jak ten na bazie alkoholu, ale również pomoże.

Do zrobienia płynu dezynfekującego na bazie octu (około 1 litr preparatu) przygotuj:

0,5 litra octu,



400 ml wody,



50 ml wody utlenionej

Polski wynalazek: jeden respirator do wentylacji dwóch pacjentów

Data: 23.03.2020 10:15

Autor: ziemianin

informacje.pan.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #respirator #Ventil #epidemia #koronawirus #zdrowie #wynalazki #nauka #technologia

Urządzenie, które umożliwi niezależną wentylację dwóch pacjentów za pomocą jednego respiratora, opracowali naukowcy z Instytutu Biocybernetyki i Inżynierii Biomedycznej PAN. Informują, że pierwsze sto sztuk ma powstać w ciągu trzech tygodni.

Polski wynalazek: jeden respirator do wentylacji dwóch pacjentów

W Instytucie Techniki i Aparatury Medycznej w Zabrzu (będącym częścią Sieci Badawczej Łukasiewicz) rozpoczyna się produkcja unikatowych respiratorów, do których można podłączyć 2 chorych jednocześnie. Gratuluję wielkiego sukcesu! – napisał w piątek na Twitterze minister nauki Jarosław Gowin.

Szef Sieci Badawczej Łukasiewicz Piotr Dardziński doprecyzował, że produkcja urządzeń nie byłaby możliwa, gdyby nie wiedza inicjatora projektu IBIB PAN. Bardzo cieszymy się ze współpracy!.

Na prośbę PAP przedstawiciele Instytutu Biocybernetyki i Inżynierii Biomedycznej PAN w Warszawie wyjaśniają, na czym polega ich rozwiązanie.

Aparat Ventil jest urządzeniem współpracującym z respiratorem z możliwością wykorzystania w dwóch zastosowaniach. Po pierwsze – zgodnie z pierwotnymi założeniami zespołu IBIB PAN – opracowany aparat Ventil jest przeznaczony do niezależnej wentylacji obu płuc pacjenta będącego w stanie ostrej niewydolności oddechowej. Po drugie, w warunkach niedoboru respiratorów, aparaty Ventil mogą być użyte jako urządzenia do niezależnej wentylacji dwóch pacjentów, podłączonych jednego respiratora. To właśnie zastosowanie jest szczególnie istotne w obecnej sytuacji epidemicznej. Korzystając z aparatu Ventil można podłączyć dwóch pacjentów, którzy będą używali jednego respiratora – tłumaczą naukowcy.

Konstrukcja urządzenia pozwala na niezależną regulację podstawowych parametrów procesu wentylacji mechanicznej dla obu pacjentów – dodaje kierownik projektu z IBIB PAN, dr inż. Krzysztof Zieliński.

Jak zapewnia, urządzenie – opracowane w zespole kierowanym przez prof. Marka Darowskiego – przeszło pozytywnie wieloletnie testy kliniczne prowadzone w warunkach oddziału intensywnej opieki medycznej.

IBIB PAN podjął współpracę z Siecią Badawczą Łukasiewicz – Instytutem Techniki i Aparatury Medycznej (Ł-ITAM), aby urządzenia szybko trafiły do produkcji. "W obecnie prowadzonych wspólnych pracach zostanie wykorzystane know-how rozwinięte w IBIB PAN oraz wiedza ekspercka kadry naukowej naszych dwóch instytutów" – dodaje dyrektor IBIB PAN prof. Adam Liebert.

Pierwsza seria stu aparatów Ventil powinna zostać wyprodukowana w ciągu trzech tygodni. Następnie urządzenia trafią do badań klinicznych w wyznaczonych szpitalach – zapowiada dyrektor Ł-ITAM dr hab. inż. Janusz Wróbel.

Projekt zmierzający do wdrożenia do produkcji i wyprodukowania serii urządzeń Ventil, które zostaną skierowane w najbliższym czasie do badań klinicznych, jest finansowany ze środków Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

WTF!!! Zakaz wstępu do lasu???

Data: 21.03.2020 16:43

Autor: ziemianin

lasy.gov.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #lasy ##zakazwstepu #wtf

Na podstawie ustawy o lasach z 1991 r. oraz ostatniej specustawy z 2 marca 2020 r. poszczególne zarządy lasów wprowadzają zakaz wstępu do lasów. Ze względu na zapobieganie rozprzestrzeniania się wirusa SARS-CoV-2.

WTF!!! Zakaz wstępu do lasu???

Na podstawie ustawy o lasach z 1991 r. oraz ostatniej specustawy z 2 marca 2020 r. poszczególne zarządy lasów wprowadzają zakaz wstępu do lasów. Ze względu na zapobieganie rozprzestrzeniania się wirusa SARS-CoV-2.

Dotychczas zrobiły to m.in Nadleśnictwo Brzesko czy Nadleśnictwo Niepołomice.

Komentujący są z tego powodu mocno niezadowoleni. Z przekąsem piszą : że “od dzięcioła, chyba się wirusem nie zarażą”.

A na internetowej stronie lasy.gov.pl możemy przeczytać, że “leśnicy obserwują skokowy wzrost liczby odwiedzających lasy, zwłaszcza w okolicach dużych miast, którzy często gromadzą się w wybranych miejscach i porach”.

Wirtualna Rada Ocalenia Narodowego - WRON

Data: 20.03.2020 21:47

Autor: ziemianin

matusiakj.blogspot.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #matusiakblog

Suchar ale znów aktualny: funt rubli = dolar.

Wirtualna Rada Ocalenia Narodowego – WRON

Płynny kurs walutowy jest teoretycznie automatycznym stabilizatorem koniunktury. Płynne kursy walutowe przy załamaniu gospodarczym teoretycznie automatycznie obniżają nam pensje, zwiększają zyski z eksportu i podnoszą ceny towarów importowanych. Zmniejszają deficyt poprzez inflację… Ratują sytuacje. Wszyscy są jednak brutalnie ograbieni z siły nabywczej i z oszczędności. W rzeczywistości wielcy spekulanci kołyszą kursami walut aby zarobić. Warto o tym poczytać w Peryferyjny Kapitalizm Zależny, dostępny w Google Books, bowiem przez minione 15 lat nic w tej mierze się nie zmieniło.

W 2008 roku bank wampir Goldman Sachs zeszmacił nam złotówkę co dało Polsce apokaliptyczne straty !

Premier Morawiecki staje się mistrzem nowomowy.

Polski rząd przygotował tarcze antykryzysową ze…styropianu. To aluzja do pana OTUA. Dla firm są koła ratunkowe z.. betonu. Filary .. A wszystko to razem jest mokrym kapiszonem przygotowanym do narracji propagandy sukcesu w TVP przed wyborami prezydenckimi.

Tęgie umysły zasiadają w tym rządzie. Gowin, Sasin, Morawiecki, Błaszczak, Kamiński, Dworczyk, to historycy. Adamczyk jest po Społecznej Akademii Nauk w Olkuszu. Gliński socjolog, Czaputowicz, Emilewicz, politolodzy, Schreiber magister administracji. Gęby pełne frazesów i pomysły rodem z komedii genialnego SP Barei.

Hongkong wszystkim stałym rezydentom wypłacił po 10 000 HKD.

Bawaria od piątku wypłaca 5-30 tysięcy euro dla samozatrudnionych, małych biznesów i artystów.

Administracja prezydenta Trumpa zamierza przeznaczyć aż 500 mld dolarów na bezpośrednie wsparcie Amerykanów. Kwota zostanie rozdysponowana w dwóch transzach – pierwsza w ciągu trzech tygodni, a następna po kolejnych sześciu tygodniach. Każdy dorosły Amerykanin miałby otrzymać 1000 dolarów, a dziecko – 500 dolarów. Półtora miesiąca później miałyby dotrzeć kolejne czeki na takie same kwoty. Propozycja musi teraz uzyskać poparcie Kongresu ale ten może ją zwiększyć !

Francuski rząd zawiesił obywatelom wszystkie opłaty. Dania dołoży 75 % pracowniczych świadczeń dla firm. Wegry dają prolongaty wpłat "ZUS" i podatków.

Polski "patriotyczny" rząd każe brać mikropożyczki i "obiecuje" przesunięcia płatności na wniosek z oprocentowaniem 8%.

Paryż. Bezdomni do hoteli.

Data: 20.03.2020 18:50

Autor: ziemianin

challenges.fr

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #bezdomni #Francja #Paryz #koronawirus

Od wtorku obowiązują na terenie Francji ograniczenia w poruszaniu się. Do przemieszczania się potrzebne jest specjalne zezwolenie, w razie jego złamania, grozi grzywna 135 euro.

Paryż. Bezdomni do hoteli.

Policja francuska gorliwie zastosowała się do nowych przepisów i ukarała kilkoro bezdomnych za nie przestrzeganie zasad kwarantanny. Za ukaranymi wstawiło się szereg organizacji pozarządowych.

Mandaty zostały anulowane ale problem z bezdomnymi pozostał. Jak ich poddać kwarantannie? Tym bardziej, że francuskie władze oceniają, że na Covid-19 jest zarażonych kilkudziesięciu bezdomnych. Ci, którzy nie wymagają hospitalizacji są czasowo zakwaterowani w specjalnych ośrodkach.

Dodatkowo Ministerstwo Mieszkalnictwa ogłosiło w czwartek rekwizycję pokoi w hotelach, w celu zakwaterowania bezdomnych. W Paryżu do końca tygodnia ma zostać w ten sposób udostępnionych prawie 200 pokoi.

Natomiast nie ma problemu z imigrantami z Algierii, Maroka i innych byłych kolonii francuskich. Ochoczo chcą i wracają do swoich ojczyzn. Chociaż niedawno krzyczano wszem i wobec: ” Wszyscy jesteśmy Francuzami”.

We Francji oficjalnie zakażonych jest prawie 11 tys osób.

PKN Orlen - Jest już płyn do dezynfekcji rąk w 1 litrowych pojemnikach.

Data: 20.03.2020 18:25

Autor: ziemianin

twitter.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #pknorlen #orlen #twitter #dezynfekcja

Pierwsza partia 1L (jeden litr) płynu do dezynfekcji rąk dociera już na stacje PKN ORLEN. Zdajemy sobie sprawę z olbrzymiego zapotrzebowania na ten produkt. Dlatego też dokładamy wszelkich starań, by po zaopatrzeniu służb medycznych, jak najszerzej trafiał on do otwartej sprzedaży

PKN Orlen – Jest już płyn do dezynfekcji rąk w 1 litrowych pojemnikach.

Siedź w domu, ale wyjdź na chwilę, by oddać krew. Liczba krwiodawców spadła o połowę

Data: 20.03.2020 12:50

Autor: ziemianin

krwiodawcy.org

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #koronawirus #krew #rckik #centrumkrwiodawstwa #gospodarka #dawcakrwi #testynakoronawirusa #zdrowie

O połowę spadła liczba krwiodawców. Ludzie posłuchali zaleceń, by zostać w domu, ale to się może odbić na zdrowiu i życiu pacjentów, którzy muszą mieć regularnie przetaczaną krew. Punkty krwiodawstwa zapewniają, że wdrożyły procedury, które minimalizują ryzyko zarażenia koronawirusem i apelują: "oddawajcie krew"!

Siedź w domu, ale wyjdź na chwilę, by oddać krew. Liczba krwiodawców spadła o połowę

– Wprawdzie szpitale odwołały wiele planowych zabiegów, ale krew nadal jest potrzebna. Pacjenci leczeni onkologicznie czy osoby po przeszczepach bardzo jej potrzebują. Nie zapominajmy o nich i oddawajmy krew – apeluje Małgorzata Antończyk z Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa we Wrocławiu.

Od kilku dni Polacy stosują się do stanowczej prośby o pozostanie w domach. Centra biurowe i handlowe, szkoły i uniwersytety świeca pustkami, stacje krwiodawstwa nie mogą więc przeprowadzać masowych akcji pobierania krwi.

Łódź. We wtorek krwiodawcy w regionie oddali 50 jednostek krwi, choć normalnie jest to 200. W środę było jeszcze mniej. Kraków. Przychodzi o połowę mniej dawców, choć – jak przekonuje nasza rozmówczyni – można liczyć na stałych, honorowych dawców.

Sytuacja robi się coraz trudniejsza. Jeszcze nie dramatyczna, ale jeśli w najbliższych dniach Polacy nie zaczną oddawać krwi, to jej zwyczajnie zabraknie.

"Wszyscy jesteśmy teraz przed wielkim testem społecznej odpowiedzialności. Lekarze, pielęgniarki, farmaceuci, policja, wojsko i wiele innych zawodów każdego dnia zdają najtrudniejszy egzamin w życiu. Jednakże pomoc honorowych dawców krwi jest niezastąpiona. Zgłaszajcie się do Centrów Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa, bo krew jest teraz bardzo potrzebna. To czas mądrych wyborów i decyzji. Dlatego oddaj krew i przyłącz się do tych, którzy w tym trudnym czasie pozostają na służbie człowiekowi. Niech łączy nas krew, która ratuje życie" – ten zgodny apel pojawił się na stronach internetowych największych polskich regionalnych stacji krwiodawstwa

Bezpieczeństwo priorytetem stacji

Tym, co powstrzymuje osoby, które dotychczas nie wyobrażały sobie kwartału bez oddania krwi, są kwestie bezpieczeństwa. Zamknięte pomieszczenie, przez które przechodzi wiele osób, aparatura medyczna – to wszystko brzmi jak potencjalne siedlisko wirusa. Małgorzata Antończyk przekonuje jednak, że stacje krwiodawstwa zawsze bardzo przestrzegały zasad higieny, a obecnie stosują bardzo daleko idące środki bezpieczeństwa.

– Poza tym, że bardzo starannie dezynfekujemy wszystkie powierzchnie (np. klamki), to wprowadziliśmy wstępną kwalifikację dawców. Przed budynkiem znajduje się stanowisko, w którym mierzymy temperaturę i przeprowadzamy wywiad medyczny. Osoby, które nie spełniają kryteriów wstępnej kwalifikacji, nie są wpuszczane na teren Centrum– wyjaśnia wrocławska lekarka.

Te zasady obowiązują potencjalnych krwiodawców w całej Polsce. I tak do oddawania krwi nie mogą być zakwalifikowane osoby, które:

– przebywały poza Polską w ciągu ostatnich 2 tygodni,

– miały kontakt z osobą z potwierdzonym zakażeniem koronawirusem SARS-Cov-2,

– miały kontakt z osobami, które wróciły z kraju/ów z lokalną transmisją wirusa SARS-CoV-2 i miały objawy infekcji,

– przechodziły zakażenie COVID-19 (po ustąpieniu objawów oraz wykluczeniu zakażenia w badaniu laboratoryjnym),

– mają objawy infekcji dróg oddechowych,

– mają podwyższoną temperaturę powyżej 37 stopni.

"Osoby, które spełniają powyższe kryteria, prosimy o niezgłaszanie się do naszych placówek celem oddania krwi" – apeluje gdańska stacja krwiodawstwa.

Aby do koniecznego minimum ograniczyć ruch na korytarzach stacji, do odwołania nie będą przeprowadzane odpłatne badania krwi. Do punktu wstępnej oceny mogą przychodzić tylko chcący oddać krew – i to sami, bez osób towarzyszących.

Morfologia to nie test na wirusa

Nadzieją dla stacji krwiodawstwa jest współpraca z Wojskami Obrony Terytorialnej czy żołnierzami. Małgorzata Antończyk powiedziała w rozmowie z money.pl, że w najbliższych dniach oddadzą oni honorowo krew. Wrocławska stacja nadal też wysyła krwiobusy – w czwartek można krew oddać w Akademii Wojsk Lądowych, w piątek – w Miliczu. Zasady bezpieczeństwa takie same, jak w stacjonarnym punkcie pobrań.

Na koniec rozwiejmy jeden z mitów, który rozpowszechniany jest w internecie. Nie jest prawdą, że z morfologii krwi można odczytać obecność koronawirusa w organizmie, gdyż nie przenosi się on przez krew. Mylą się ci, którzy przekonują, że idąc na oddanie krwi, dostaniemy w pakiecie bezpłatny "test na wirusa".

– Centra Krwiodawstwa nie testują krwiodawców w kierunku zakażenia koronowirusem – wyjaśnia Małgorzata Antończak.

Przeglad Sportowy - Wielki cios dla F1 – Monako rezygnuje z wyścigu

Data: 20.03.2020 12:30

Autor: ziemianin

przegladsportowy.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #motosport #f1 #formula1 #monako #monaco #wydarzenia

To jeden z najstarszych i najbardziej prestiżowy wyścig – perła w koronie Formuły 1 – ale wiadomo już, że w sezonie 2020 się nie odbędzie. Monte Carlo zrezygnowało z organizacji tegorocznego wyścigu F1, który na ulicach księstwa miał się odbyć po raz 78.

Przeglad Sportowy – Wielki cios dla F1 – Monako rezygnuje z wyścigu

Formuła 1 sukcesywnie odwoływała kolejne rundy, planowane na początek sezonu 2020. Zaczęło się od Grand Prix Chin, następnie Australii, Bahrajnu i Wietnamu. W końcu, po specjalnej czwartkowej naradzi przełożono także wszystkich wyścigi, zaplanowane na maj – GP Holandii, Hiszpanii oraz Monako. Formalnie każdy z tych wyścigów ma szansę się odbyć jeszcze w tym sezonie, w późniejszym terminie, ale Monte Carlo zrezygnowało całkowicie z organizacji Grand Prix w tym roku. To pierwszy z 22 planowanych na ten sezon wyścigów, który na pewno się nie odbędzie. I z pewnością nie ostatni, który wypadnie z rozkładu jazd.

Najwięksi optymiści mieli nadzieję, że sezon 2020 ruszy 24 maja właśnie od wyścigu na ulicach księstwa. Jednak kilka godzin po ogłoszeniu przełożenia słynnego wyścigu, organizatorzy GP Monako wydali następujące oświadczenie:

"Obecna sytuacja dotycząca ogólnoświatowej pandemii, jej nieznana ścieżka ewolucji, brak zrozumienia, jak wpłynie na kalendarz mistrzostw świata F1 2020, niepewność co do uczestnictwa ekip (…), restrykcje graniczne przy wjeździe do Księstwa Monako, presja na całym związanym (z wyścigiem – przyp. red.) biznesie i jego zaangażowany personel, który nie jest w stanie rozpocząć niezbędnych prac (przygotowawczych – przyp. red.), stan dostępności niezastąpionej rzeszy pracowników i ochotników (ponad 1500), niezbędnych do udanej organizacji imprezy sprawiają, że sytuacja jest już nie do podźwignięcia.

W związku z tym, po dokładnym rozważeniu wagi tego ogólnoświatowego kryzysu, z wielkim smutkiem zarząd Klubu Automobilowego Monako podjął decyzję o odwołaniu 12. Historycznego Grand Prix Monako oraz 78. Grand Prix Monako Formuły 1.

Do wszystkich fanów, widzów, partnerów i naszych członków – rada dyrektorów pragnie wyrazić wielki żal, że te imprezy nie mogę być przełożone i pod żadnym pozorem nie da się ich zorganizować w innym terminie w tym roku".

Grand Prix Monako to jeden z najstarszych i najbardziej tradycyjnych wyścigów nie tylko w historii Formuły 1, ale też świata. Od 1929 roku odbył się już 77 razy (sama Formuła 1 miała w tym roku obchodzić 70-lecie) i był drugim wyścigiem w kalendarzu – po GP Wielkiej Brytanii – odkąd w 1950 roku oficjalnie wystartowały mistrzostwa świata kierowców Formuły 1. W tym czasie zorganizowano tam 66 wyścigów – tylko w latach 1951-1954 wyścigu nie było w kalendarzu MŚ, ponieważ odbywał się według innych regulacji.

Odwołanie tego wyjątkowego Grand Prix zdawało się być nie do pomyślenia, a jednak w obliczu globalnego kryzysu Formuła 1 straciła swój najważniejszy wyścig. Sęk w tym, że ta runda jest historycznie przywiązana do konkretnej pory roku i zazwyczaj organizowana była tak, aby pierwsze treningi odbywały się w czwartek, w Boże Ciało. Przygotowanie wyścigu w innym terminie, dla tak małego księstwa nie wchodziło w rachubę, bo za bardzo rozbiłoby jego codzienne funkcjonowanie.

Zapewne z rozkładu jazd odpadną wkrótce kolejne rundy. Formalnie przełożone na inny, nieustalony termin jest też Grand Prix Australii, lecz także ten wyścig prawdopodobnie w tym roku w ogóle się nie dobędzie. Formuła 1 przyjmuje – optymistycznie – że sezon wystartuje na początku czerwca w Baku, od ulicznego Grand Prix Azerbejdżanu. Tymczasem z Monako nadeszła wiadomość, że koronawirus dopadł samego Księcia Albert II.

Autor: Cezary Gutowski, Dziennikarz „Przeglądu Sportowego”

Komentarz Tygodnia: Cisi bohaterowie codzienności

Data: 19.03.2020 16:05

Autor: ziemianin

youtube.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #komentarztygodnia #gadowskitv

O wspaniałych Polakach po drugiej stronie oceanu, o zakupie samolotów, o sytuacji jak z taniego filmu katastroficznego, o filmach polecanych na czas siedzenia w domu, o działaniach Unii Europejskiej, o gigantach światowej literatury, o bohaterach dnia codziennego, o przedsiębiorcy z branży tekstylnej, który chce pomóc, ale natrafia na mur biurokracji.

Komentarz Tygodnia: Cisi bohaterowie codzienności

RMF FM - Wywiad z prezesem PKN Orlen Danielem Obajtkiem (wideo)

Data: 19.03.2020 15:25

Autor: ziemianin

ec01.gdn1.cache.orange.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #wywiady #danielobajtek #pknorlen #orlen

„Firma pracuje, działa obsługuje rynek, co jest bardzo ważne. Wszystkie stacje benzynowe działają, pracują prawidłowo. Jest to nie tylko praca, ale generalnie zabezpieczenie bezpieczeństwa paliwowego” – powiedział w Porannej rozmowie w RMF FM Daniel Obajtek, prezes PKN Orlen. “Na naszych stacjach zawsze będzie benzyna, jesteśmy zabezpieczeni, zabezpieczone są pewne źródła dostaw” – dodał szef koncernu paliwowego.

RMF FM – Wywiad z prezesem PKN Orlen Danielem Obajtkiem

Obajtek został też zapytany o płyn dezynfekujący, który jest produkowany przez koncern. W ciągu 10 dni uruchomiliśmy linie, które produkują bardzo duże ilości płynu. (…) Już pod koniec tygodnia pojawią się płyny litrowe, może do dwóch tygodni pojawią się płyny półlitrowe – zadeklarował.

Orlen ustalił taką cenę, żeby była ona przyzwoita. Dziś jest to najtańsza cena na rynku. Częściowo na tym nie zarabiamy, to co dajemy do Agencji Rezerw Materiałowych – to nie zarabiamy. Przy sprzedaży detalicznej przy bardzo niewielkim zysku – stwierdził gość Roberta Mazurka.

Orlen chce pozyskać milion masek

Prezes Orlenu dodał też, że firma stara się pozyskać milion masek, które wkrótce mają trafić do Polski. Staramy się nabyć ponad milion sztuk masek, dzięki kontaktom międzynarodowym i sądzę, że do półtora tygodnia około miliona masek trafią do Polaków – powiedział.

Na końcu rozmowy Obajtek zadeklarował, że Orlen nie zrezygnuje ze sponsorowania Roberta Kubicy. Orlen nie zrezygnuje ze sponsorowania Kubicy, mało tego – Orlen coraz bardziej rozszerza inwestowanie w sport – dodał.

Szczepionka przeciw koronawirusowi. Inżynier z Microsoft wśród pierwszych testerów

Data: 18.03.2020 23:57

Autor: ziemianin

livemint.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #szczepionki #nauka #medycyna #koronawirus #ludzie

WTF??? "Ponieważ szczepionki podaje się zdrowym ludziom . . ."

Amerykańscy badacze z Kaiser Permanente Washington Research Institute w Seattle zaserwowali w tym tygodniu pierwsze dawki eksperymentalnej szczepionki przeciwko koronawirusowi, rozpoczynając tym samym jej testy kliniczne. Wśród pierwszych ochotników do jej przetestowania znalazł się 46-letni inżynier sieci z Microsoft, Neal Browning.

angielski wymagany

Szczepionka przeciw koronawirusowi. Inżynier z Microsoft wśród pierwszych testerów

Browning należy do grupy czterech zdrowych wolontariuszy, którzy testują nową szczepionkę RNA COVID-19 stworzoną przez Narodowe Instytuty Zdrowia (NIH) i Moderna Inc., firmę zajmującą się biotechnologią z siedzibą w Massachusetts. Szczepionkę opracowano w niebywale krótkim czasie — jedynie 65 dni po z sekwencjonowaniu wirusa w Chinach. Jesteśmy teraz zespołem od koronawirusa — mówi liderka badań w Kaiser Permanente, dr Lisa Jackson. Każdy chce robić, co tylko może, w tej krytycznej sytuacji.

Jeśli testy z grupą kontrolną wypadną pozytywnie, to zostaną one powtórzone na szerszej grupie 45 osób. Zostaną podane dwie zróżnicowane dawki, z czego druga po miesiącu. Zostaną wówczas zbadane reakcje pacjentów. Czy oznacza to, że szczepionka w końcu trafi na rynek? Możliwe, ale nie nastąpi to szybko. Zespół przewiduje powszechną dostępność dopiero w okolicach 12-18 miesięcy.

Ponieważ szczepionki podaje się zdrowym ludziom, potrzeba czasu, by sprawdzić możliwe efekty uboczne. Nauka może działać bardzo szybko, ale po pierwsze, nie szkodzić, prawda? — mówi dr Nelson Michael z Walter Reed Army Institute of Research, który pracuje nad jeszcze innym kandydatem na szczepionkę.

Edukacja w domowym zaciszu. TVP rusza z wirtualnym pasmem dla uczniów

Data: 18.03.2020 18:35

Autor: ziemianin

tvp.info

#telewizjapolska #tvp #edukacja #vod #muzeumpowstaniawarszawskiego #ministerstwoedukacjinarodowej #koronawirus #szkoly #pandemia #men #aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci

Bezpłatne i wartościowe materiały uzupełniające domową edukację – to najnowsza propozycja Telewizji Polskiej, która we współpracy z Muzeum Powstania Warszawskiego i Ministerstwem Edukacji Narodowej uruchamia pierwszy wirtualny kanał edukacyjny. Nowe pasmo powstało z myślą o uczniach, którzy z powodu zagrożenia epidemicznego i wprowadzonych restrykcji ostatnie i najbliższe dni spędzają w domach. Wirtualny kanał to przede wszystkim wyraz troski o rodziny, a w szczególności najmłodszych – podkreśla Mateusz Matyszkowicz, członek zarządu TVP.

Edukacja w domowym zaciszu. TVP rusza z wirtualnym pasmem dla uczniów

Na stronie vod.tvp.pl już od czwartku wszyscy uczniowie w godzinach 9-13 znajdą czterogodzinny program, pomocny w uzupełnieniu domowej edukacji. Zawarte w nim będą materiały nie tylko dla uczniów szkół podstawowych i liceów, ale także wszystkich zainteresowanych wzięciem udziału w fascynującej podróży po wybranych instytucjach nauki.

Na początek Telewizja Polska zaprasza do wirtualnego zwiedzania Muzeum Powstania Warszawskiego. Wkrótce widzowie przeniosą się za pośrednictwem TVP także do Centrum Nauki Kopernik.

Podobno grupy krwi mają olbrzymie znaczenie dla CoVID-19.

Data: 18.03.2020 18:18

Autor: ziemianin

medrxiv.org

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #krew #grupykrwi #chemia #koronawirus #zdrowie #wirus #medycyna #covid19

Najnowsze badania chińskich naukowców wskazują, że osoby z różną grupą krwi zupełnie inaczej przechodzą infekcję koronawirusem SARS-CoV-2. Natomiast mniejsze ma znaczenie tutaj wiek i płeć.

angielski wymagany

Podobno grupy krwi mają olbrzymie znaczenie dla CoVID-19.

Publikacja naukowa zamieszczona właśnie na branżowym serwisie medRxiv pokazuje, że grupa krwi ma nie tylko znacznie w kwestii stopnia ryzyka zainfekowania koronawirusem, ale również ma niebagatelny wpływ na przebieg samej choroby.

Te informacje są wynikiem badań naukowych przeprowadzonych na 2173 pacjentach chorych na CoVID-19 z kilku szpitali w chińskim Wuhan i Shenzen. Okazuje się, że najwięcej w poszczególnych grupach znajdowało się osób z grupą krwi A, nieco mniej było z AB, znacznie mniej z B i niewiele z grupą 0.

Pokazuje to, że osoby z grupą A mają największe ryzyko zainfekowania koronawirusem SARS-CoV-2 oraz najciężej przechodzą chorobę. Tymczasem największą odporność, najmniejsze ryzyko infekcji i najłatwiej przechodzą chorobę osoby z grupą 0. Naukowcy wskazują tutaj, że nie powinno się wszystkich pacjentów traktować tak samo w kwestii różnych grup krwi. Aby efekty leczenia były jak najbardziej efektywne, potrzeba stosować inne terapie dla każdego z pacjentów.

Co ciekawe, chińscy naukowcy nie wykryli żadnych związków pomiędzy wiekiem i płcią, a ryzykiem zainfekowania SARS-CoV-2. Chińczycy podkreślają jednak, że ich badania mają charakter wstępny i lekarze na razie nie powinni się na nich wzorować. Zamierzają oni teraz pozyskać dane na temat większej liczby pacjentów, by uwiarygodnić swoje badania.

Jednocześnie wzywają oni lekarzy z najróżniejszych krajów świata do obserwacji i pozyskiwania szczegółowych danych na temat chorych pacjentów. Przydadzą się one na pewno w kwestii stworzenia lepszych terapii pod konkretne osoby, dzięki czemu będą miały one większe szanse na szybsze pokonanie choroby.

Był Brunnerem i Jagiełłą, który pokonał krzyżaków

Data: 18.03.2020 18:04

Autor: ziemianin

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #aktor #emilkarewicz #sztuka #filmy #film #kultura

Był Brunnerem i Jagiełłą, który pokonał krzyżaków.


Krótko po 97. urodzinach 13 marca zmarł Emil Karewicz znany z ról Brunnera, Jagiełły i Mądrego w “Kanale”.

Jego życie było naznaczone paradoksem polskiej historii: urodzony w Wilnie w 1923 r., obdarzony pięknym kresowym akcentem zagrał króla Władysława Jagiełłę w “Krzyżakach” Aleksandra Forda. Do ról powstańca warszawskiego w “Kanale” Andrzeja Wajdy i postaci Warszawiaka w “Bazie ludzi umarłych” Czesława Petelskiego musiał przejść drogę żołnierza II Armii Wojska Polskiego, zdobyć Berlin i wrócić na scenę w odbitym Niemcom Gdańsku.

Zakochany powstaniec

Od dziecka chciał być aktorem. Zadebiutował rolą Małpy w "Kwartecie" Iwana Kryłowa w wileńskim Teatrze Małym. Jak wielu Wilnian po wojnie przeniósł się do Gdańska, gdzie ukończył Studio Aktorskie Iwo Galla m.in. z Bronisławem Pawlikiem i Barbarą Krafftówną. Za swój powojenny sceniczny debiut uważał role kelnera Antosia w "Klubie kawalerów" Michała Bałuckiego w gdyńskim Teatrze Wybrzeże.

Po raz pierwszy pokazał się w filmie “Warszawska premiera” Jana Rybkowskiego o prawykonaniu “Halki” Moniuszki. Pierwszą mundurową rolą był porucznik Zaliwski, organizator partyzantki 1833 r. w “Młodości Chopina” Aleksandra Forda. Na dobre zapadł w pamięć występując w pierwszym polskim filmie o powstaniu warszawskim – “Kanale” Andrzeja Wajdy.

W obrazie z 1956 r., obciążonym krytycznym stosunkiem komunistycznych władz do powstańczego zrywu – wcielił się w oficera o ludzkim obliczu. Gdy dowódcę oddziału “Zadrę” przedstawiono w mundurze i czapce polowej Wehrmachtu, z komentarzem “on zwerbował ludzi”, o postaci Karewicza wiele mówił już pseudonim: “Mądry”. Od narratora można było usłyszeć, że “wpoił w chłopców żelazne zasady dyscypliny wojskowej”. A jednocześnie grał żołnierza z dystansem, który w obliczu katastrofy nawiązuje flirt z łączniczką, idzie z nią do łóżku, bo wojna to najwyższy czas na miłość. Po rozkazie przejścia kanałami do Śródmieścia, Karewicz grał załamanie. Gdy “Mądry” wychodzi z kanału wprost pod lufy Niemców jest dramatycznie gotowy na śmierć.

Ten ludzki wymiar zwrócił uwagę Marka Hłaski, najważniejszego młodego pisarza, który debiutował w okresie destalinizacji. Dlatego druga połowa lat pięćdziesiątych jest w biografii aktora związana z trzema ekranizacjami prozy Hłaski. Zaczął od charakterystycznego kelnera Gienka w „Pętli” Wojciecha Hasa. W “Ósmym dniu tygodnia” pokazał się w roli sublokatora Zawadzkiego, jednak film pokazujący bezsens życia Polaków trafił na półkę. Najważniejsza okazała się pełnowymiarowa rola Warszawiaka w “Bazie ludzi umarłych”. To był iście conradowska postać – naznaczona zwątpieniem, ale i godnością, poczuciem obowiązku. Wymierzał ciosy w moralnych pojedynkach i pozostawał wierny męskim przyjaźniom.

Brunner i Brzęczyszczykiewicz

W 1960 r. przyszła pierwsza powojenna w polskiej kinematografii rola królewska – Jagiełły w kolorowych “Krzyżakach”, których obejrzało aż 32 mln Polaków.

– Wszyscy pamiętają scenę, kiedy przed bitwą pod Grunwaldem rycerze krzyżaccy przynoszą Jagielle dwa miecze – wspominał. – Król krzyżuje je wtedy nad głową. Miecze błyszczały, koń na planie się płoszył, a ja przy każdym ujęciu zlatywałem na ziemię. Wstyd się przyznać, ale musiałem ostatecznie zagrać rolę siedząc na koźle zbitym z desek, bo tylko w ten sposób mogłem dostojnie wypowiedzieć: "Biorę te miecze jako wróżbę zwycięstwa".

Jednak do legendy polskiego filmu przeszedł rolą Hermanna Brunnera, głównego przeciwnika Hansa Klossa w „Stawce większej niż życie” (1967-68). Zapadł w pamięć widzów, a zagrał tylko w pięciu odcinkach.

– Postawiłem na jakość! – komentował po latach. – Miałem być wrednym typem, przeciwwagą dla szlachetnego Klossa, ale widocznie mam w sobie tyle wrodzonego wdzięku, że przebija się on przez czarny charakter roli. A poważnie: uważam, że role niejednowymiarowe są o wiele ciekawsze od bohaterów pozytywnych.

Uczynił coś niebywałego: w kraju, gdzie 6 mln obywateli zginęło w wyniku niemieckiej okupacji, zdobył sympatię rolą esesmana. – Jakoś samochodu nikt mi nie porysował – przyznawał.

Miał grać łajdaka o sadystycznych skłonnościach, ale robił to z przymrużeniem oka, bawiąc się grą, tak jakby występował w produkcji o Jamesie Bondzie, którym zresztą inspirowali się autorzy serialu. A do potocznego języka przeszły powiedzonka: „Brunner alkohol i kobiety wyczuwa na kilometr”, „Nie mogę patrzeć na bitego człowieka, nie mogę! Jeżeli bije ktoś inny”, „Ja nigdy nie przegrywam ostatniej bitwy” i wreszcie: „Może przydałoby się pomyśleć o własnej skórze”.

O swoim komediowym talencie, który przezierał przez postać esesmana, przekonał także widzów "Jak rozpętałem drugą wojnę światową" Chmielowskiego. Koncertowo zagrał gestapowca ze zdartym głosie, który nie daje się sobie rady z wypowiedzeniem nazwiska Brzęczyszczykiewicz i krzyczy wściekle, dobijając swoje gardło.

– Kilka razy dałem sygnały, że chciałbym i potrafiłbym grać komediowo, niestety nie powierzono mi tego typu roli. Inni realizatorzy tego nie docenili – ubolewał.

Docenili, ale dopiero w 2012 r., gdy razem ze Stanisławem Mikulskim powrócił na ekran w kontynuacji serialu zatytułowanej "Hans Kloss. Stawka większa niż śmierć" w reżyserii Patryka Vegi, według scenariusza Władysława Pasikowskiego, osnutego wokół motywu Bursztynowej Komnaty. Film jest znakomity, posługuje się pastiszem i chyba dlatego nie został doceniony.

Ryby i obrazy

W spektaklach telewizyjnych wystąpił w "Makbecie" Andrzeja Wajdy (1969), "Fauście" Grzegorza Królikiewicza (1976) i "Kilku scenach z życia Glebowa" w reż. Tomasza Zygadły (1984). Teatromani podziwiali go jako Oktawiusza w "Juliuszu Cezarze", Gospodarza w "Weselu", Pagatowicza w "Grubych rybach", Łomowa w "Oświadczynach", Geronta w "Szelmostwach Skapena".

W 1983 roku przeszedł na emeryturę, ale w 2005 r. powrócił na scenę Teatru Nowego w Łodzi, gdzie wyborowo zagrał Kalmitę w "Chłopcach" Grochowiaka.

– Koledzy uważali, że oszalałem – mówił, mając już 82 lat. A on mówił, że sposobem na długowieczność jest zaczęcie dnia od pół litra… owsianki.

Miał też pozaaktorskie pasje – malowanie i wędkowanie.

– Zacząłem jeszcze w swoim Wilnie, gdzie jako 7-8 latek wspólnie z kolegami sprzedawaliśmy ubogim Żydom złapane przez nas w Wilejce ryby.

Po latach wygrywał w zawodach wędkarskich aktorzy – dziennikarze. Potrafił w ciągu 3 godzin złowić 370 uklejek. W okolicach Orzysza wędkarze nazywali go "czarną śmiercią szczupaka", bo potrafił złowić dziennie kilka dużych ryb.

Był honorowym ambasadorem Domu Artystów Weteranów w Skolimowie.

Ocet eliminuje bakterie i pleśń

Data: 18.03.2020 17:56

Autor: ziemianin

draxe.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #chemia #poradnik #ocet #ocetjablkowy

Za jego zdolności do zwalczania niektórych infekcji, ocet doceniał już Hipokrates. Od setek lat stosowany był w przypadku owrzodzeń i kaszlu, jako nietoksyczny środek dezynfekujący.

wymagany angielski

Ocet eliminuje bakterie i pleśń

Wiele osób stosuje również ocet jako środek, który ma pozbyć się zarazków i pleśni. Czy to faktycznie działa?

Naturalna dezynfekcja?

Jak wykazują badania, ocet skutecznie eliminuje znajdujące się w produktach spożywczych drobnoustroje. Próby prowadzone przez japońskich naukowców ujawniły, że ocet hamuje wzrost szczepów baterii chorobotwórczych, które znajdowały się w żywności.

Z kolei badanie z 2014 roku, opublikowane w American Society for Microbiology wykazało, że kwas octowy to skuteczny i nietoksyczny, prątkobójczy środek dezynfekujący. Jego aktywność powinna być skuteczna wobec większości bakterii.

Na łamach PLoS One przeczytać możemy, że rozcieńczony ocet (z 4-8% kwasu octowego) skutecznie odkaża powierzchnie z wirusa grypy A.

A jak wygląda sprawa z pleśnią?

W occie znajdują się: sole mineralne, witaminy, aminokwasy, związki polifenolowe i nielotne kwasy organiczne. Kwas octowy, ma silne właściwości przeciwbakteryjne i przeciwgrzybiczne.

Badania opublikowane na łamach American Society for Horticultural Science ujawniają, że ocet działa przeciwdrobnoustrojowo w przypadku wielu grzybów, np. tych rozkładających owoce.

Z kolei w International Journal of Environmental Research and Public Health czytamy, że ocet z 4% kwasem octowym hamował wzrost P. chrysogenum, a więc grzyba pojawiającego się często w zniszczonych i/lub wilgotnych pomieszczeniach.

Właściwości octu

Do czego jeszcze może przydać się ocet?

Pomaga pozbyć się kuchennych zarazków i osadów

Ocet w połączeniu z ciepłą wodą, to świetny środek czyszczący do: zlewu, piekarnika, kuchennego blatu, mikrofalówki i kuchennej baterii. Dodany do mycia naczyń w zmywarce pomoże nadać im błysk. W ekspresie do kawy pomoże rozpuścić osad i kamień.

Pomoże w praniu oraz w sprzątaniu łazienki

Ocet świetnie sprawdzi się również w łazience. Połączenie go (również octu jabłkowego) z sodą oczyszczoną, olejkiem eterycznym (np. z drzewa herbacianego czy pomarańczy) i mydłem kastylijskim stworzy środek nie tylko do sprzątania, ale i do prania. Pomaga pozbyć się kamienia z pralki i kabiny prysznicowej.

Ponadto, ocet pomoże usunąć plamy z ubrań oraz nadać im miękkość. Choć może to wydawać się ryzykownym pomysłem, świetnie się sprawdza. Skutecznie przywraca miękkość na przykład szorstkim ręcznikom.

Skutecznie czyści podłogi…

By uzyskać nietoksyczny środek do podłóg, należy wymieszać ½ szklanki octu, z ok. 1,5 l wody. Sprawdzi się na kafelkach lub panelach, należy jednak zachować ostrożność w przypadku podłóg drewnianych. Kwaśność octu może bowiem je uszkodzić.

… i dywany

Ocet i woda mogą pomóc pozbyć się plam i nieprzyjemnych zapachów z dywanu. Należy nanieść mieszankę na problematyczny obszar, a następnie przyciskać papierowym ręcznikiem, by przyśpieszyć wchłanianie. Kiedy dane miejsce wyschnie, odkurzamy je.

W przypadku kolorowego dywanu warto przeprowadzić próbę na małym skrawku w niewidocznym miejscu, by upewnić się, czy nie dojedzie do odbarwienia.

Pomoże usunąć bakterie ze sprzętu codziennego użytku

Ocet i woda z dodatkiem kilku kropel antybakteryjnych olejków eterycznych, mogą stanowić alternatywę dla antybakteryjnych sprayów. Możemy użyć do z powodzeniem do torb sportowych, mat gimnastycznych (np. do jogi), ekranów komputera czy telefonu. Z dodatkiem sody oczyszczonej jeszcze szybciej rozprawi się z tłuszczem.

Na co uważać – środki ostrożności i efekty uboczne

Octu (oraz niektórych środków do czyszczenia szkła, mycia naczyń czy wc) nigdy nie należy łączyć z wybielaczem. Może to spowodować uwalnianie chloru gazowego. Ekspozycja na nawet niewielką jego ilość, może powodować: podrażnienie uszu, nosa i gardła, pieczenie i łzawienie oczu, katar, kaszel, trudności w oddychaniu, ból i pęcherze na skórze. Dłuższy kontakt z chlorem gazowym może nasilać ból w klatce piersiowej i problemy z oddychaniem, prowadząc do wymiotów, zapalenia płuc, a nawet śmierci.

Octu nie należy łączyć również z nadtlenkiem wodoru. Ten duet może wywołać podrażnienie oczu, nosa, gardła i skóry, a także problemy z oddychaniem.

Sodę oczyszczoną i ocet łączymy bezpośrednio przed użyciem. Nie trzymamy ich wymieszanych razem, może to bowiem skutkować… eksplozją. Nie przechowujemy również sprayu, zrobionego z wody, octu i sody oczyszczonej.

Ponieważ ocet jest kwaśny, należy go rozcieńczać z wodą. W przeciwnym razie może podrażniać skórę lub niszczyć drewno.

Emil Karewicz nie żyje. Miał 97 lat, Odtwórca roli Hermanna Brunnera w "Stawce większej niż życie"

Data: 18.03.2020 11:36

Autor: ziemianin

rp.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #filmy #kultura #aktor #EmilKarewicz #HermannBrunner #brunnertyswinio

W wieku 97 lat zmarł Emil Karewicz, aktor znany m.in. z roli Hermanna Brunnera w "Stawce większej niż życie" i króla Jagiełły w "Krzyżakach" – poinformował Polsat News.

Emil Karewicz nie żyje. Miał 97 lat, Odtwórca roli Hermanna Brunnera w "Stawce większej niż życie"

Emil Karewicz zmarł nad ranem w szpitalu. Jego śmierć była nagłym przypadkiem – podał Polsat News, powołując się na rodzinę zmarłego.

Urodzony w 1923 r. Emil Karewicz rozpoczynał karierę w Teatrze Małym w Wilnie. W czasie II wojny światowej walczył w 2 Armii WP. Po wojnie występował na deskach łódzkich teatrów, później związał się ze sceną warszawską.

Wystąpił w kilkudziesięciu filmach. W pamięci widzów zapisał się przede wszystkim dzięki roli rywala Hansa Klossa z serialu "Stawka większa niż życie". Zagrał także w "Kanale", "Hubalu", "Krzyżakach", "Sztosie", "Hallo Szpicbródka" i "Jak rozpętałem drugą wojnę światową" oraz serialach "Lalka" i "Czarne chmury".

Zaufana Trzecia Strona - Złodziejskie hieny kradną pod szyldem pomocy służbie zdrowia

Data: 17.03.2020 03:20

Autor: ziemianin

zaufanatrzeciastrona.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #dotpay #koronawirus #oszustwo #PayU #siepomaga #oszusci #zlodzieje #ZaufanaTrzeciaStrona

Czasem brakuje słów, by opisać poziom bezczelności złodziei, W czasie, gdy Polacy starają się sobie pomagać i ułatwiać życie, hieny próbują kraść pieniądze pod pretekstem zbiórki na pomoc polskiej służbie zdrowia.

Na zdjęciu fałszywa strona z podrobionym adresem nie klikać

Zaufana Trzecia Strona – Złodziejskie hieny kradną pod szyldem pomocy służbie zdrowia

WHO: nie ma dowodów na to, by psy i inne zwierzęta domowe mogły zakazić się koronawirusem

Data: 17.03.2020 03:12

Autor: ziemianin

info.gov.hk

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #koronawirus #zwierzeta #pies #honkong

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) podała, że nie ma razie dowodów na to, by psy, czy inne zwierzęta domowe, mogły zakazić się koronawirusem. Władze Hongkongu, gdzie w lutym zdiagnozowano nowego wirusa u psa, poinformowały, że po ponownych testach pies okazał się zdrowy.

wymagany angielski

WHO: nie ma dowodów na to, by psy i inne zwierzęta domowe mogły zakazić się koronawirusem

Objęty kwarantanną szpic, należący do osoby zainfekowanej Covid-19, który w testach miał wcześniej wynik „lekko pozytywny”, nie ma koronawirusa.

Wcześniej jednak, gdy podejrzewano, że pies został zakażony, władze Hongkongu zaleciły 14-dniową kwarantannę psów, kotów i innych ssaków domowych należących do osób, u których potwierdzono zakażenie koronawirusem.

Nie ma żadnych dowodów na to, że zwierzęta domowe mogą być źródłem infekcji ani że mogą zachorować na Covid-19. Ich właściciele powinni przestrzegać zasad higieny, ale nie powinni być zbytnio zaniepokojeni i w żadnym razie nie powinni porzucać swoich zwierząt – poinformował rzecznik wydziału rolnictwa, rybołówstwa i konserwacji w administracji Hongkongu.

Putin może rządzić Rosją do 2036 roku

Data: 17.03.2020 03:01

Autor: ziemianin

aljazeera.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #rosja #polityka #putin

Rosyjski Trybunał Konstytucyjny zatwierdził pakiet poprawek obejmujący „zresetowanie” poprzednich warunków prezydenta Władimira Putina, co daje mu szansę rządzenia do 2036 r.

wymagany angielski

Putin może rządzić Rosją do 2036 roku

Zatwierdzenie nastąpiło dwa dni po podpisaniu przez Putina ustawy reformatorskiej, którą krytykowały osoby opozycyjne, mówiąc, że pozwoli rosyjskiemu liderowi zostać „prezydentem na całe życie”.

67-letni Putin przedstawił w styczniu przegląd konstytucji, który Kreml wprowadził jako redystrybucję władzy od Prezydencji do Parlamentu.

Pojawił się w parlamencie we wtorek, aby poprzeć nową poprawkę, która pozwoli mu zignorować konstytucyjny zakaz zobowiązujący go do ustąpienia w 2024 r.

Posunięcie to, które musi jeszcze zostać poddane ogólnokrajowemu głosowaniu w przyszłym miesiącu, podnosi perspektywę sprawowania przez Putina kolejnych dwóch sześcioletnich kadencji po 2024 r.,

Konstytucja pozwala obecnie prezydentowi odbywać dwie kolejne kadencje, co oznacza, że ​​Putin musiałby odejść ze stanowiska za cztery lata.

Warszawa: uśmiercają zwierzęta z powodu koronawirusa

Data: 17.03.2020 02:58

Autor: ziemianin

warszawawpigulce.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #warszawa #zwierzeta #panika #idioci

„O tym się nie pisze ale może czas poświęcić jeden post tej sprawie a nie tylko o papierze toaletowym czy tez ryżu ….UWAGA

‼️ ‼️WAŻNE!”

Warszawa: uśmiercają zwierzęta z powodu koronawirusa

„Kochani, od kilku dni w wielu klinikach weterynaryjnych odbywa się irracjonalne szaleństwo. W związku z fałszywymi informacjami, które sugerują, że przez kontakt ze zwierzętami można zarazić się Koronawirusem, ludzie masowo pragną poddawać eutanazji swoich małych przyjaciół.

Rozumiemy, że się boicie, ale nie zarazicie się od swoich podopiecznych. Nie odbierajcie im życia przez panikę podyktowaną nieprawdziwymi przesłankami!

Prosimy, uświadamiajcie też ludzi, z którymi macie kontakt, a którzy odczuwają strach w związku z powyższym.

Nie można pozwolić, by zwierzaki traciły życie czy domy w tak głupi sposób.„

Polski naukowiec: mamy klucz do "zamku" koronawirusa. Bez tego białka wirus ginie

Data: 15.03.2020 19:54

Autor: ziemianin

polskieradio24.pl

#polska #koronawirus #nauka #chemia #aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci

Prof. Marcin Drąg z Politechniki Wrocławskiej z zespołem rozpracował enzym, którego działanie może być kluczowe dla walki z koronawirusem SARS-CoV-2. – Jeśli enzym potraktujemy jako zamek, to my do niego dorobiliśmy klucz – mówi naukowiec. Jego zespół już teraz nieodpłatnie udostępnił swoje wyniki naukowcom z całego świata.

Polski naukowiec: mamy klucz do "zamku" koronawirusa. Bez tego białka wirus ginie

– Jest to właśnie to najważniejsze białko – wśród wielu zidentyfikowanych – o którym tajemniczo mówią firmy poszukujące superszybkiego testu diagnostycznego – tak o zbadanym enzymie mówi prof. Marcin Drąg z Politechniki Wrocławskiej, laureat Nagrody FNP za rok 2019 w obszarze nauk chemicznych i o materiałach.

pozostała treść artykułu na stronie źródła

Wykupili 18 tys. butelek z żelem dezynfekującym. Teraz nie mogą ich sprzedać

Data: 15.03.2020 19:40

Autor: ziemianin

nytimes.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #usa #cebuladeals #pazerniactwo #chciwosc #amazon

Bracia Matt i Noah Colvin na początku marca zakupili 18 tys. butelek z żelem dezynfekującym. Teraz nie mogą ich sprzedać – Amazon zablokował ich wszystkie aukcje.

wymagany angielski

Wykupili 18 tys. butelek z żelem dezynfekującym. Teraz nie mogą ich sprzedać

Mieszkańcy Chattanooga w Tennessee na początku marca wykupili ponad 18 tysięcy butelek z żelem dezynfekującym – wyczyścili tym samym stany magazynowe z okolicy. Bracia zdecydowali się na sprzedaż w Internecie, jednak już za o wiele wyższą cenę.

Zdecydowali się na dochodowy biznes tuż po tym jak USA obiegła informacja o pierwszej śmiertelnej ofierze pandemii koronawirusa. Wsiedli do samochodu i wykupili wszystkie dostępne w okolicy żele dezynfekujące. O sprawie szerzej informuje New York Times.

Mężczyźni zdecydowali się na sprzedaż online – m.in. przez serwis Amazon. Butelki z żelem wystawili za 70 dolarów – a więc znacznie powyżej ceny, za które je kupili „Dla braci były to +szalone pieniądze+. Dla wielu innych było to wykorzystywanie pandemii” – pisze w NYT.

Amazon zdecydował się jednak na radykalne kroki i zawiesił aukcję. Serwis postąpił tak jednak we wszystkich przypadkach – maseczki i środki dezynfekujące nie mogły być sprzedawane z wysoką marżą. Tak samo postąpił eBay: „Teraz, kiedy miliony ludzi na całym świecie nadaremnie szuka środków dezynfekujących do rąk, by chronić się przed koronawirusem, bracia siedzą na 17,7 tys. butelek bez pomysłu, jak je sprzedać”.

Mężczyźni zdecydowali się na wydanie komentarza w sprawie. Jak zdecydowanie podkreślili „żałujemy, że straciliśmy okazję, aby dobrze finansowo ustawić swoją rodzinę”. Colvin zapozował także do zdjęć w koszulce z napisem „Rodzina przede wszystkim”. I jak twierdzi – naprawiał niewydolność rynku: „Naprawdę czuję, że to jest jak służba publiczna”.

Trump chce kupić szczepionkę na wyłączność?

Data: 15.03.2020 18:58

Autor: ziemianin

thelocal.de

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #donaldtrump #koronawirus #leki #Niemcy #stanyzjednoczone #szczepienia #usa #zdrowie

Niemieckie media rozpisują się o planach amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa. Miał on próbować przekonać niemieckich naukowców, aby już po opracowaniu szczepionki na koronawirusa sprzedały mu ją na wyłączność. Teraz władze Niemiec muszą więc rywalizować ze Stanami Zjednoczonymi o preparat przygotowywany między innymi przy pomocy związanego z państwem instytutu.

Trump chce kupić szczepionkę na wyłączność?

Powołując się na niemieckie źródła rządowe, o całej sprawie pisze liberalny dziennik „Die Welt”. Według dziennikarzy gazety Trump ma zabiegać o względy niemieckich naukowców, którzy pracują właśnie nad eksperymentalną szczepionką mającą chronić ludzi przed COVID-19. Amerykanom zależy bowiem nie tylko na zakupie preparatu, ale być może wręcz przede wszystkim na zdobyciu na niego wyłączności.

W tej chwili ma trwać licytacja pomiędzy niemieckimi i amerykańskimi władzami, stąd Stany Zjednoczone oferują naukowcom coraz większe pieniądze. Co ciekawe niemiecki rząd musi brać udział w takiej rywalizacji, chociaż prowadząca badania firma CureVac z siedzibą w niemieckim landzie Turyngii czyni to we współpracy z Instytutem Paula-Ehrlicha, powiązanym z tamtejszym resortem zdrowia.

Przedstawiciele ministerstwa powiedzieli „Die Welt” jedynie, że władze w Berlinie są niezwykle zainteresowane opracowaniem szczepionek i substancji czynnych, które mogłyby wejść do użytku w Niemczech i w całej Europie.

Samo CureVac niedawno zamieściło w sieci internetowej relacje z wydarzenia mającego miejsce w Białym Domu w Waszyngtonie. Firma przyznała w niej, że jej dyrektor Daniel Menichell 2 marca, wraz z innymi przedstawicielami branży farmaceutycznej, wziął udział w spotkaniu z Trumpem i wiceprezydentem Mike’m Pencem. Menichell nie podał jednak informacji na temat ewentualnych ofert finansowych, wyrażając jednak nadzieję na opracowanie skutecznej szczepionki w ciągu najbliższych paru miesięcy.

Możesz pomóc w znalezieniu leku przeciwko koronawirusowi SARS-CoV-2. Wystarczy komputer . . .

Data: 14.03.2020 21:01

Autor: ziemianin

foldingathome.org

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #nauka #badania #technologia #komputery #koronawirus #SARSCoV2 #FoldingHome #badania #lek #szczepionka #COVID19 #epidemia

W ramach projektu Folding@Home możemy teraz pomóc w walce z koronawirusem. Każdy chętny może poświęcić część mocy obliczeniowej swojego komputera na rzecz pracy nad poszukiwaniem szczepionek i leków zwalczających SARS-CoV-2. Wystarczy odpowiednie oprogramowanie, które znajdziemy tutaj.

Możesz pomóc w znalezieniu leku przeciwko koronawirusowi SARS-CoV-2. Wystarczy komputer . . .

Folding@Home to jeden z wielu projektów rozproszonego przetwarzania danych. Uczestniczą w nich miliony internautów z całego świata. Wystarczy wejść na stronę takie projektu i zainstalować niewielki program. Dzięki niemu nasz komputer będzie ze strony projektu pobierał dane, przetwarzał je, i odsyłał do projektu wyniki swoich obliczeń. Dzięki olbrzymiej liczbie podłączonych komputerów takie projekty dysponują olbrzymią mocą obliczeniową, co znacznie przyspiesza badania naukowe.

Projekt Folding@Home skupia się na badaniach z dziedziny medycyny, związanych ze zwijaniem białek, projektowaniem leków i innych zagadnieniach z zakresu dynamiki molekuł. Takie badania wymagają gigantycznych mocy obliczeniowych.

Dotychczas w ramach projektu Folding@Home można było wspomagać badania nad nowotworami piersi, nowotworami nerek, białkiem p53, epigenetyką nowotworów, chorobą Chagas oraz chorobami Alzheimera, Parkinsona i Huntingtona. Teraz dołączono doń badania związane z poszukiwaniem w wirusie SARS-CoV-2 protein, które można będzie zaatakować za pomocą leków. W ten sposób każdy z nas może przyczynić się do wynalezienia leku na COVID-19. Folding@Home będzie wykorzystywał tylko wolne zasoby naszego procesora centralnego (CPU) i graficznego (GPU). Możemy więc bez problemu używać komputera, w czasie gdy Folding@Home będzie w tle przeprowadzał swoje obliczenia.

Po zainstalowaniu oprogramowania zobaczymy prosty panel kontrolny. Najważniesza dla nas jest lista rozwijalna o nazwie "I support research fighting". Jeśli chcemy pracować nad lekiem na koronawirusa powinniśmy wybrać „Any disease”. Wówczas nasz komputer będzie prowadził obliczenia na rzecz leku nad COVID-19. Choroba ta ma bowiem priorytet i ci, którzy nie wybiorą z listy rozwijalnej innej choroby zostaną zaprzęgnięci do walki z SARS-CoV-2.

Szczury w metrze, dilerzy na ulicach, mieszkańcy w rozpaczy. Paryż jak metropolia z Trzeciego Świata

Data: 14.03.2020 20:26

Autor: ziemianin

tygodnik.tvp.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #francja #paryz

Gdy w brytyjskim dzienniku „The Guardian” ukazał się artykuł nazywający Paryż „brudnym człowiekiem Europy”, pani mer była oburzona. To nie wina polityki, wyjaśniała, lecz samych paryżan, którzy powinni być grzeczniejsi i nie śmiecić. Całe zagadnienie sprowadziła do manier, które trzeba wpoić Francuzom.

Szczury w metrze, dilerzy na ulicach, mieszkańcy w rozpaczy. Paryż jak metropolia z Trzeciego Świata

Jak poprawić odporność? Pomoże te 8 produktów

Data: 13.03.2020 12:44

Autor: ziemianin

menshealth.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #natura #czlowiek #zdrowie #jedzenie #odpornosc

Nie bierzemy jeńców! Każdy wirus grypy i każda chorobotwórcza bakteria muszą zginąć! To rozkaz!

Jak poprawić odporność? Pomoże te 8 produktów

Korzystając z arsenału środków, które znajdziesz w sklepie spożywczym, wzmocnij swoją odporność, a groźba ataku grypy czy przeziębienia zamieni się w niewinne wymachiwanie szabelką. Oto 8 produktów, które pomogą Ci uniknąć zachorowania.

Każdego roku starasz się wszelkimi sposobami uniknąć grypy i przeziębień: idziesz się zaszczepić, łykasz witaminę C, ubierasz się ciepło, a nawet pijesz herbatę z miodem, jak radzi Twoja babcia. I zawsze skutek jest ten sam: lądujesz w łóżku z wysoką temperaturą, duszącym kaszlem i męczącym katarem.

Czy coś robisz źle? Prawdopodobnie nic. Ale najwyraźniej musisz się bardziej postarać, żeby następnym razem wredne choróbsko znalazło sobie inny obiekt zainteresowania. Najskuteczniejszą strategią w wojnie z wirusem grypy i bakteriami wywołującymi przeziębienia jest przetestowana w ubiegłym wieku taktyka odstraszania – z pomocą układu immunologicznego zamień swoje ciało w twierdzę nie do zdobycia i odbierz chorobie ochotę do walki.

Zrób to tak samo, jak starasz się chronić swoje serce przed zawałem, a prostatę przed rakiem: starannie wybierając produkty, które jesz. I nie odkładaj niczego na później, bo wróg nie śpi. Ogłoś alarm bojowy, uporządkuj szyki i spokojnie czekaj na pojawienie się posłańca, który w imieniu grypy podpisze akt bezwarunkowej kapitulacji.

Broń: zupa pomidorowa

Gorący rosół to świetne lekarstwo na grypę i przeziębienie – taką radę słyszałeś pewnie wielokrotnie. Lepiej jednak zapobiegać niż leczyć, dlatego radzimy: zanim zachorujesz, dołóż do rosołu kilka łyżek koncentratu pomidorowego. Na łamach "American Journal of Clinical Nutrition" przedstawiono wyniki eksperymentu, podczas którego badane osoby przez pierwsze 3 tygodnie otrzymywały posiłki bogate w pomidory, a przez kolejne 21 dni całkowicie ich pozbawione.

Dieta pomidorowa spowodowała, że chroniące organizm przed infekcjami białe krwinki lepiej wypełniały swoje zadania; między innymi aż o 38% zmniejszyły zagrożenie ze strony wolnych rodników, które wywołują nowotwory. Nadzorujący to doświadczenie naukowcy uznali (a późniejsze badania potwierdziły ich hipotezę), że zawarty w pomidorach likopen jest silnym antyoksydantem, czyli ma możliwość unieszkodliwiania tych rakotwórczych cząsteczek.

Co to ma wspólnego z grypą? Całkiem sporo. Jeśli rosół zastąpisz pomidorówką, Twój układ odpornościowy będzie mógł sporą część sił zaangażowanych w odpieranie ataków wolnych rodników przerzucić do walki z wirusami grypy i innych chorób.

Broń: maliny

Nasze babcie doskonale znają ich właściwości lecznicze, dlatego zwykle znajdziesz w jej spiżarni słoiczek dżemu albo butelkę gęstego soku malinowego własnej produkcji. Testy medyczne potwierdzają, że ten smaczny owoc ma wiele atutów w walce z przeziębieniami. To bogate źródło witaminy C, która wzmacnia układ odpornościowy i zapobiega rozwojowi wirusów.

Maliny zawierają też kwas salicylowy, związek spokrewniony z aspiryną i podobnie jak ona wykazujący duże zdolności bakteriobójcze i rozgrzewające. Napar z suszonych malin i syrop ze świeżych owoców to od dawna znane i często stosowane domowe leki w chorobach z podwyższoną temperaturą.

Jeśli masz wysoką gorączkę, wypij malinową herbatkę albo zaaplikuj sobie syrop – pobudzisz w ten sposób aktywność gruczołów potowych i najpóźniej po godzinie Twój organizm zacznie pozbywać się przez skórę świństw, które zmusiły Cię do leżenia w łóżku.

Broń: jogurt naturalny

Nie ma wątpliwości, że to jeden z tych produktów, które zasługują na miano zdrowego. Ostatnie badania sugerują, że jedząc codziennie kubek jogurtu (150-200 ml), możesz znacząco zmniejszyć ryzyko przeziębienia lub zachorowania na grypę.

Potwierdza to doświadczenie przeprowadzone na University of California at Davis. Naukowcy podzielili 60 ochotników na trzy grupy. Jednej z nich zalecili picie każdego dnia jogurtów z żywymi kulturami bakterii, drugiej – jogurtów pasteryzowanych, a trzecią grupę poprosili o zupełne wyłączenie jogurtów z diety.

Po roku w dwóch pierwszych grupach badawczych liczba osób, które skarżyły się na typowe objawy grypy i przeziębienia: gorączkę, kaszel, katar, dreszcze itp., była znacznie niższa od przeciętnej. Inne badania dowiodły, że picie jogurtów stymuluje produkcję przeciwciał i interferonu, czyli białka działającego wirusobójczo.

Broń: napoje izotoniczne

Nie tylko pomagają ciału szybko wrócić do formy po ciężkim treningu, ale mogą też ochronić Cię przed niektórymi szczepami grypy. W jednym z artykułów opublikowanych na łamach "International Journal of Sport Nutrition" przedstawiono wyniki badań, którym poddano triathlonistów. U tych zawodników, którzy podczas intensywnych treningów wypijali co kwadrans ok. 250 ml napojów izotonicznych, odporność wyraźnie poprawiła się.

Przypuszcza się, że dodatkowa dawka węglowodanów zawartych w izotonikach może ograniczać ilość wydzielającego się podczas wysiłku fizycznego kortyzolu – hormonu stresu, który osłabia działanie układu immunologicznego.

Broń: ostra papryka

Myszy, które otrzymywały codziennie dawkę kapsaicyny – alkaloidu, który rozgrzewa paprykę do białości (szczególnie jej najostrzejsze odmiany: jalapeno, chilli itp.), miały po trzech tygodniach obserwacji trzykrotnie więcej limfocytów B produkujących przeciwciała niż myszy, które karmiono normalnie. Więcej przeciwciał to nic innego, jak lepsza ochrona przed infekcjami wirusowymi i bakteryjnymi.

Wyniki podobnych badań dowodzą, że jedzenie innych produktów zawierających "ostre" substancje w rodzaju kapsaicyny może wzmocnić układ odpornościowy" – mówi dr Rina Yu z uniwersytetu w Ulsan w Korei Południowej.

Broń: czosnek

Stara prawda głosi, że jeśli nie chcesz, aby wampiry dobrały się do Twojego gardła, musisz nosić na szyi warkocz upleciony z czosnku. Ale nie tylko krwiopijcy z rodu Drakuli boją się tego warzywa. Kiedy poczujesz w gardle charakterystyczne drapanie (od środka!), rzuć wszystko, pędź do najbliższej włoskiej restauracji i zamów kosz pieczywa czosnkowego.

Czosnek ma bowiem fantastyczne właściwości antywirusowe i antybakteryjne, chroniąc skutecznie przed infekcjami. Już kilka ząbków wrzuconych do zupy czy innych potraw wydatnie zwiększa Twoje szanse na odparcie ataku przeziębienia lub grypy.

Pierwszą tajną bronią czosnku jest allicyna, sulfotlenek nadający mu nieprzyjemny zapach, który potrafi stawić opór chorobotwórczym drobnoustrojom nawet wtedy, gdy zostanie rozcieńczony w stosunku 1:50 000. Drugą – związki siarki wzmacniające reakcję immunologiczną. Jeśli martwi Cię czosnkowy odór, może go stłumić, pijąc podczas posiłków sok pomidorowy – zawarte w nim kwasy poradzą sobie z tym problemem. No i dostarczysz sobie sporo cennego likopenu (patrz: zupa pomidorowa).

Broń: orzechy brazylijskie (orzechy para)

Każdy orzech zawiera około 100 mikrogramów selenu, który – jak wynika z badań opisanych w "Archives of Internal Medicine" – może uchronić Cię przed corocznymi problemami z drapaniem w gardle i zatkanym nosem. Lekarze przeprowadzili badania na 725 osobach w starszym wieku, którym przez 2 lata podawano suplementy w postaci zestawu witamin A, C i E, zestawu minerałów ze 100-mikrogramową dawką selenu, zestawu łączącego witaminy i minerały oraz placebo.

Wynik? Jedynie w grupie wspomaganej zestawami zawierającymi minerały, odnotowano spadek liczby infekcji górnych dróg oddechowych. "Deficyt selenu może osłabić wolę walki Twojego ciała z chorobotwórczymi czynnikami" – ostrzega dr Ashini Shah z New England Medical Center.

Broń: zdrowe tłuszcze

Jedząc niewielkie ilości tłuszczy, zwłaszcza pochodzących z takich źródeł, jak oliwa z oliwek, olej rzepakowy, tłuste ryby morskie, orzechy, siemię lniane, ziarna słonecznika itp., chronisz swoje serce. Tę opinię słyszałeś pewnie setki razy. Ale to nie wszystko.

"Zaobserwowano także, że u osób, które żywiąc się według zasad diety niskotłuszczowej, dostarczają sobie 25% kalorii z tłuszczy, efektywność funkcjonowania komórek odpornościowych podwyższa się" – wyjaśnia dr Philips Calder, profesor wydziału żywienia na uniwersytecie w Southampton.

Jednak dalsze zmniejszanie ilości spożywanych tłuszczy nie daje wcale lepszych efektów. "Jeśli mniej niż 10% kalorii będzie pochodzić z tłuszczy, można się spodziewać również niedoboru tłuszczy omega-3 i omega-6. A to może wyraźnie osłabić zdolność organizmu do wytwarzania nowych komórek odpowiedzialnych za walkę z infekcjami" – dodaje dr Calder.

Nissan Navara zastąpi Honkery

Data: 13.03.2020 12:31

Autor: ziemianin

milmag.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polska #wojsko #NissanNavara

Nissan Navara zastąpi wysłużone samochody terenowe Honker. Informacja o wyborze tego modelu zakończy wieloletnią epopeję związaną z wyborem nowoczesnych samochodów terenowych ogólnego przeznaczenia dla Wojska Polskiego

Nissan Navara zastąpi Honkery

13 marca Minister Obrony Narodowej, Mariusz Błaszczak poinformował o rozstrzygnięciu przetargu mającego wyłonić dostawcę pojazdów terenowych, które zastąpią wyeksploatowane Honkery w Wojsku Polskim.

Zgodnie z komunikatem zamieszczonym również przez Inspektorat Sił Zbrojnych do Wojska Polskiego trafi 485 samochodów Nissan Navara. Dodatkowych 150 sztuk przewiduje prawo opcji.

Zwycięską ofertę złożyło konsorcjum spółek Glomex MS Polska Sp. z o. o. oraz Glomex MS s.r.o. oferując najkorzystniejsze warunki dostawy: cenę 98 579 305,00 zł netto oraz dodatkową gwarancę na 24 miesiące. Zaoferowane pojazdy zostaną wyposażone w silniki o mocy przekraczającej o 30 kW minimum wskazane przez gestora, zabudowę typu hard top z uchylnymi burtami, osłonę pod silnikiem oraz opony z wkładkami typu run flat, pozwalającymi na kontynuację jazdy po przebiciu.

Zgodnie z komunikatem 2. Regionalnej Bazy Logistycznej: Zamawiający dokonał wyboru oferty przy zastosowaniu kryterium: cena = 60%, okres dodatkowej gwarancji = 8%, dodatkowa moc silnika = 8%, opcjonalne wymagania konstrukcyjne = 24%.Wykonawca uzyskał najwyższą punktację = 100,00 pkt.

5 marca 2. Regionalna Baza Logistyczna (2. RBLog.) z Warszawy dokonała otwarcia ofert w szóstym już postępowaniu na dostawę samochodów ciężarowo-osobowych ogólnego przeznaczenia. Wpłynęły trzy oferty zgodnie ze Specyfikacją Istotnych Warunków Zamówienia (SIWZ).

Pierwszą ofertę o wartości 98 579 305 zł netto (121 252 545,15 zł brutto) i 24-miesięcznej gwarancji złożyło konsorcjum spółek Glomex MS Polska (Lider) z Suchego Lasu i Glomex MS z czeskiej Pragi. Z kolei drugą – o wartości 105 829 100 zł netto (130 169 793 zł brutto), także z 24-miesięczną gwarancją, spółka Demarko ze Świętochłowic. Ostatnią ofertę o wartości 99 790 250 zł netto (122 742 007,50 zł brutto) z 24-miesięczną złożyła STEELER Marcin Piasecki z Sokółki.

Starlink z opóźnieniami 20 ms. Globalny internet gotów na gaming?

Data: 13.03.2020 12:12

Autor: ziemianin

tweaktown.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #blueorigin #ElonMusk #gaming #internet #jeffbezos #kosmos #satelita #spacex #starlink

Jak zapewnia marka Starlink, globalny internet będzie miał 20 ms opóźnienia i będzie dzięki temu gotowy, by zająć się obsługą gier sieciowych czy też ich streamingiem. Granie sieciowe jest więc możliwe, ale nie jest to priorytet.

Starlink z opóźnieniami 20 ms. Globalny internet gotów na gaming?

Starlink z opóźnieniami 20 ms. Globalny internet gotów na gaming?Powoli realizuje się przedsięwzięcie spółki SpaceX polegające na połączeniu z Internetem wszystkich ludzi na całym świecie. Samo połączenie to jednak nie wszystko. Jakie gałęzie wspierać będzie projekt Elona Muska? Podczas ostatniej konferencji Satelite 2020, założyciel SpaceX ujawnił kilka nowych szczegółów dotyczących projektu Starlink. Według Muska Starlink powinien generować opóźnienia na poziomie około 20 ms, co – jak twierdzi – ma wystarczyć przy gamingu nawet na szczeblu e-sportowym. Oczywiście niektórzy profesjonalni (i w sumie nie tylko) gracze mogą argumentować, że 20 ms to poziom wciąż zbyt wysoki, aby pozwolił organizować profesjonalne turnieje. Gaming to jednak jedna z możliwości, która póki co nie jest priorytetem, choć wszystko przed nami.

Musk nie zdradził z jakim rodzajem przepustowości zapewnianej przez Starlink będziemy mieć do czynienia, ale powiedział, że osoby korzystające z tego globalnego internetu będą mogły oglądać filmy w wysokiej rozdzielczości, grać w gry i robić „wszystkie te rzeczy, które chcemy robić bez zauważalnego opóźnienia". Musk dodał również, że Starlink ma na celu przede wszystkim podłączenie do sieci ludzi mieszkających na obszarach wiejskich i jako że został zaprojektowany z myślą o tym właśnie aspekcie, nie powinien stanowić zagrożenia dla obecnych dostawców usług internetowych.

Jak działać będzie sieć Starlink? 7 tysięcy finalnych satelitów umieszczonych będzie na niskiej orbicie okołoziemskiej. Daje to kilka korzyści w porównaniu z tradycyjnymi satelitami komunikacyjnymi. Z jednej strony mogą być chociażby znacznie mniejsze i tańsze, a z drugiej oferowane przez nie prędkości będą znacznie szybsze przy bardzo niskim opóźnieniu (czego spodziewano się już od dawna, a co własnie zostało potwierdzone przez Elona Muska). Trzeba wiedzieć, że we wspomnianej branży namnożyło się już sporo konkurencji. Nie jest to już tylko BlueOrigin Jeffa Bezosa, ale także Telesat czy OneWeb.

Pełna lista jednoimiennych szpitali zakaźnych w Polsce

Data: 13.03.2020 11:52

Autor: ziemianin

gov.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #komunikat #koronawirus #polska #szpital

Pełna lista jednoimiennych szpitali zakaźnych w Polsce

  1. Wojewódzki Szpital Specjalistyczny im. J. Gromkowskiego, Koszarowa 5 we Wrocławiu

  2. Regionalny Szpital Specjalistyczny im. dr Władysława Biegańskiego w Grudziądzu, ul. Rydygiera 15/17

  3. SPZOZ Puławy, ul. Bema 1, Puławy

  4. Wielospecjalistyczny Szpital Wojewódzki w Gorzowie Wlkp. przy ul. Walczaka 42

  5. Wojewódzki Szpital Specjalistyczny im. M. Skłodowskiej-Curie w Zgierzu, ul. Parzęczewska 35

  6. Szpital Uniwersytecki w Krakowie przy ul. Jakubowskiego 2 w Krakowie (NSSU)

  7. Centralny Szpital Kliniczny MSWiA

  8. Samodzielny Publiczny Zespół Opieki Zdrowotnej w Kędzierzynie-Koźlu

  9. Centrum Medyczne w Łańcucie

  10. Uniwersytecki Szpital Kliniczny w Białymstoku

  11. 7 Szpital Marynarki Wojennej z Przychodnią SPZOZ

  12. Szpital Specjalistyczny im. F. Ceynowy-Wejherowo, ul. dr. Alojzego Jagalskiego 10

  13. Szpital Specjalistyczny im. N.M.P. ul. Bialska, Częstochowa

  14. Szpital Rejonowy im. dr. Józefa Rostka w Raciborzu ul. Gamowska 3

  15. Szpital w Starachowicach, ul. Radomska 70

  16. Szpital w Ostródzie 17. Ginekologiczno-Położniczy Szpital Kliniczny UW im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu

  17. Wielospecjalistyczny Szpital Miejski im. J.Strusia z Zakładem Opiekuńczo-Leczniczym. Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej w z siedzibą w Poznaniu ul. Szwajcarska 3

  18. Samodzielny Publiczny Wojewódzki Szpital Zespolony w Szczecinie ul. Arkońska 4.

Zaufana Trzecia Strona - Co wygrzebaliśmy z kupionych kart pamięci – opowieści ku przestrodze

Data: 13.03.2020 11:37

Autor: ziemianin

zaufanatrzeciastrona.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #zaufanatrzeciastrona #cyberbezpieczenstwo #informatyka #dane

Wczoraj dość obszernie opisaliśmy nasz eksperyment, polegający na zakupieniu 40 używanych kart pamięci i analizie ich zawartości. Czas zatem najwyższy, by pokazać, co konkretnie na poszczególnych kartach udało się nam znaleźć.

Zaufana Trzecia Strona – Co wygrzebaliśmy z kupionych kart pamięci – opowieści ku przestrodze

W poprzedniej części omówiliśmy badanie od strony technicznej oraz ogólny obraz wyłaniający się z przeprowadzonej analizy. Wspomnieliśmy też o konsekwencjach tej sytuacji dla rynku konsumenckiego i biznesu prowadzonego w mniejszej skali. Jak również o problemach bazowania na „ustawieniach domyślnych” przez użytkowników pozbawionych dobrodziejstw płynących z posiadania wcale nie najtańszych zespołów zajmujących się bezpieczeństwem.

W tym miejscu musimy dodać, że karty SD to najprawdopodobniej jedynie czubek góry lodowej i można zaryzykować ekstrapolowanie uzyskanego wyniku także na pozostałe nośniki. Sytuacja robi się naprawdę ciekawa, gdy pojawia się silniejszy impuls finansowy, by jednak odzyskać jakąś cześć środków włożonych w zakup. W przypadku samych dysków SSD na najpopularniejszym polskim portalu aukcyjnym znaleźliśmy ponad 1000 ofert w kategoriach „używane” bądź „po zwrocie”. Należy głęboko powątpiewać, że wszystkie z nich zostały poddane właściwej procedurze przed wystawieniem na sprzedaż. Ten sam problem najprawdopodobniej dotyczy także sprzętu poleasingowego. Pozostawia to ogromne pole do działania, jeśli chodzi o zakres upowszechniania wiedzy o zagrożeniach, jak też konstrukcji odpowiednich polityk i doradztwa w przypadku mniejszych podmiotów gospodarczych. To jednak tylko i aż rozważania oparte na statystyce.

. . . pozostała treść na stronie źródła

ORLEN OIL - Ruszyła dystrybucja płynu do dezynfekcji

Data: 13.03.2020 11:28

Autor: ziemianin

twitter.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #pknorlen #orlen #danielobajtek #koronawirus #plynudodezynfekcji #dezynfekcja #twitter

Zgodnie z zapowiedziami prezesa PKN ORLEN Daniela Obajtka, pierwsza partia płynu do dezynfekcji rąk o działaniu wirusobójczym jest już w drodze do Agencji Rezerw Materiałowych. W obliczu nadzwyczajnej sytuacji nasz zakład PKN_ORLEN OIL w Jedliczu angażuje wszelkie dostępne środki by zmaksymalizować poziom produkcji

ORLEN OIL – Ruszyła dystrybucja płynu do dezynfekcji

Amerykanie i Brytyjczycy przerzucają wojska do Jemenu

Data: 13.03.2020 11:22

Autor: ziemianin

presstv.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #jemen #wielkabrytania #usa #wojsko

Wspierani przez Emiraty separatyści w południowym Jemenie twierdzą, że setki sił amerykańskich i brytyjskich przybyło do ​​portowego miasta Aden. Jest to pierwsza partia dużych sił wojskowych, które Waszyngton i Londyn starają się rozmieścić w bogatych w zasoby obszarach kraju arabskiego pod pozorem walki z terroryzmem.

Amerykanie i Brytyjczycy przerzucają wojska do Jemenu

Około 450 żołnierzy amerykańskich i brytyjskich przybyło do Aden, donosi prasa al-Masa.

Murshidi powiedział, że Waszyngton i Londyn – zagorzali zwolennicy wojny reżimu saudyjskiego z Jemenem – planują rozmieścić 3000 żołnierzy w Aden, bazie al-Anad w prowincji Lahj, wyspie Socotra na Morzu Arabskim pod pretekstem walki z terroryzmem.

Dwa amerykańskie okręty wojenne zacumowały w Balhaf, głównym porcie eksportowym skroplonego gazu ziemnego (LNG) w Jemenie.

Eksperci wojskowi twierdzą, że zintensyfikowane ruchy Waszyngtonu w południowych prowincjach Jemenu, mają na celu przygotowanie do ewentualnej interwencji wojskowej i utworzenie baz wojskowych w tym kraju.

Niektórzy analitycy twierdzą, że posunięcia te wskazują na zamiar Waszyngtonu w sprawie grabieży zasobów ropy w kraju.

Obecność sił USA w Jemenie dokonuje się, gdy Waszyngton rozpoczął wycofywanie wojsk z Afganistanu i najwyraźniej planuje przenieść je na inne terytorium bogate w zasoby naturalne.

Grand Prix Australii odwołane

Data: 13.03.2020 11:12

Autor: ziemianin

pl.motorsport.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #motosport #formula1 #f1 #australia

FIA, Liberty Media i Australian Grand Prix Corporation we wspólnym oświadczeniu poinformowali o odwołaniu Grand Prix Australii, pierwszej tegorocznej rundy Formuły 1.

Grand Prix Australii odwołane

Trwająca wiele godzin farsa, która na zawsze zapisze się w historii najbardziej prestiżowej wyścigowej serii świata, dobiegła końca. Po godzinie 10. czasu australijskiego, niespełna 120 minut przed planowanym rozpoczęciem pierwszego piątkowego treningu, poinformowano o odwołaniu Grand Prix Australii.

Po potwierdzeniu, że test na obecność koronawirusa u jednego z członków McLaren Racing Team dał wynik pozytywny i w następstwie decyzji zespołu o wycofaniu się z Grand Prix Australii, FIA i Formuła 1 zwołały w czwartek wieczorem spotkanie szefów pozostałych dziewięciu ekip. Dyskusje te zakończyły się poglądem większości, że wyścig nie powinien się odbyć. FIA i Formuła 1 przy pełnym wsparciu Australian Grand Prix Corporation (AGPC) podjęły decyzję o anulowaniu wszystkich aktywności Formuły 1 podczas Grand Prix Australii

Wszystkie strony wzięły pod uwagę ogromne wysiłki podjęte przez AGPC, Motorsport Australia, pracowników i wolontariuszy, aby przeprowadzić rundę otwierającą Mistrzostwa Świata FIA Formuły 1 2020 w Melbourne, jednak doszły do wniosku, że bezpieczeństwo wszystkich członków rodziny Formuły 1 i szerszej społeczności, a także uczciwość rywalizacji mają pierwszeństwo – brzmią najważniejsze fragmenty oświadczenia.


facebook Cezary Gutowski

‪No i stało się. GP Australii już oficjalnie odwołane. Decyzję podjęli organizatorzy wraz z FIA oraz – przede wszystkim – Liberty. Kierowali się opinią większości ekip. Na czele z Mercedesem i Ferrari. Trzy ekipy chciały się ścigać – Red Bull, Alpha Tauri oraz Racing Point. Verstappen był wściekły. Vettel i Raikkonen postanowili polecieć do domu – niby że nie czekając, ale ta decyzja była w padoku znana wiele godzin przed jej ogłoszeniem.

Sytuacja jest wyjątkowa i tak bardzo, jak w tym całym szaleństwie przydałaby się odrobina normalności w postaci wyścigu, to jednak decyzja jest całkowicie zrozumiała i słuszna. ‬

Ciekawe, że fani już przybywali pod bramy toru w nadziei, że odbędą się treningi. Wielka szkoda, ale tak musiało się stać.

Teraz czekamy na odwołanie Bahrajnu i Wietnamu, w nadziei że sezon ruszy w Holandii.

Unia Europejska nie pomaga Włochom . . . Robią to Chińczycy

Data: 13.03.2020 11:04

Autor: ziemianin

ilprimatonazionale.it

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #wlochy #chiny #pomoc #koronawirus #covid19

Włoskie władze za pośrednictwem prezydenta Sergio Mattarelli po raz kolejny wystosowały apel do państw Unii Europejskiej, aby pomogły one Włochom w ich walce z koronawirusem. Jak na razie podobne prośby pozostają bez odzewu ze strony państw unijnych, natomiast do Włoch przybyła już pomoc z Chińskiej Republiki Ludowej. Do Włoch dotarł sprzęt medyczny oraz dziewięciu chińskich specjalistów od chorób zakaźnych.

Unia Europejska nie pomaga Włochom . . . Robią to Chińczycy

Mattarella w pierwszej kolejności odpowiedział na działania podejmowane przez Europejski Bank Centralny. Szefowa tej instytucji, Christine Lagarde, ostrzegała wczoraj przed negatywnymi skutkami epidemii dla perspektyw europejskiego wzrostu gospodarczego. Jednocześnie stwierdziła ona, że EBC nie jest od tego, aby zmniejszać spready w stosunku do włoskiego długu państwowego. Tymczasem włoski prezydent oczekuje pomocy ze strony UE we wspólnym interesie Europy, a nie pogarszania sytuacji.

„Włochy przeżywają trudną sytuację, a ich doświadczenie w przeciwdziałaniu rozprzestrzeniania się koronawirusa prawdopodobnie przyda się wszystkim krajom unijnym” – dodał Matarella. Włoski prezydent właśnie z tego powodu oczekuje solidarności ze strony pozostałych członków Wspólnoty Europejskiej.

Jak na razie podobne prośby pozostają bez odpowiedzi. Można było przekonać się o tym podczas wczorajszej wideokonferencji unijnych ministrów zdrowia, gdy unijny komisarz ds. rynku wewnętrznego, Thierry Breton, zwrócił się do włoskiego rządu o wyrażenie pilnej potrzeby dostarczenia pomocy. W odpowiedzi Włochy zaapelowały zwłaszcza o dostarczenie respiratorów, na co odpowiedzią miała być głucha cisza. Podobnie było już pod koniec lutego, gdy władze w Rzymie zwróciły się o dostarczenie maseczek ochronnych.

Tymczasem Włochom pomagają Chińczycy. Już wczoraj późnym wieczorem w Rzymie wylądował samolot z Szanghaju, który przetransportował wentylatory, respiratory, elektrokardiografy oraz dziesiątki tysięcy maseczek ochronnych i innych urządzeń medycznych. Ponadto do Włoch przyjechało dziewięciu specjalistów zajmujących się chorobami zakaźnymi.

Historia Bez Cenzury - Czarne koszule i sraczka - narodziny faszyzmu we Włoszech.

Data: 13.03.2020 10:48

Autor: ziemianin

youtube.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #hbc #historiabezcenzury #ciekawostkihistoryczne

Jakiś czas temu przygotowaliśmy dla Was odcinek o Benito Mussolinim.

Dzisiaj natomiast posłuchacie o wyznawanej przez niego ideologii. Jak zrodził się faszyzm? Co miał wspólnego ze sraczką? Jaką stylówkę preferowali faszyści? Tego wszystkiego dowiecie się z dzisiejszego odcinka. Zapraszamy do oglądania!

Historia Bez Cenzury – Czarne koszule i sraczka – narodziny faszyzmu we Włoszech.

Komentarz Tygodnia: Arka na czas zarazy

Data: 12.03.2020 19:48

Autor: ziemianin

youtube.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #komentarztygodnia #gadowskitv

O wprowadzanych środkach zapobiegawczych przy epidemii koronawirusa, o edukacji historycznej w USA, o napiętej sytuacji na granicy grecko-tureckiej, o pomyłce NBP w prognozach wysokości inflacji, o niezatapialnym Jacku Kurskim, o walce Adama „Baby Face” Kownackiego, a także rozmowa z panią Haliną Babińską, która w wojennej zawierusze z Syberii przez Iran trafiła do Kanady.

Komentarz Tygodnia: Arka na czas zarazy

Prezes PKN ORLEN Daniel Obajtek w "Minęła20", produkujemy już płyn do dezynfekcji rąk

Data: 12.03.2020 17:24

Autor: ziemianin

twitter.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #orlen #pknorlen #koronawirus #wywiady #twitter

Aktywnie włączamy się w działania rządu MorawieckiM wzmacniające bezpieczeństwo kraju. Realizujemy już pierwsze dostawy płynu do dezynfekcji rąk do Agencji Rezerw Materiałowych. W przyszłym tygodniu dostawy trafią na stacje PKN_ORLEN oraz do podmiotów zewnętrznych

Prezes PKN ORLEN Daniel Obajtek w "Minęła20", produkujemy już płyn do dezynfekcji rąk

Prezes PKN_ORLEN

DanielObajtek

– W tym tygodniu zaczynamy produkcję płynu do dezynfekcji

#KoronawirusWPolsce #koronawirus #COVID19 #wieszwiecej #Minela20

Policjanci sprzedają informacje gangom

Data: 12.03.2020 12:38

Autor: ziemianin

rp.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polska #policja #lapowka #korupcja #przestepczosc #przestepstwa #skorumpowanipolicjanci

Problem korupcji wśród polskich policjantów staje się coraz mniejszy, stąd już „tylko” co czwarte popełnione przez nich przestępstwo dotyczy łapownictwa. Pojawia się jednak jeszcze poważniejsze zjawisko. Jest nim sprzedawanie informacji ze śledztw gangom, stąd w ubiegłym roku prokuratura postawiła podobny zarzut blisko czterdziestu funkcjonariuszom.

Policjanci sprzedają informacje gangom

Dziennik „Rzeczpospolita” powołuje się na dane pochodzące z Biura Spraw Wewnętrznych Policji, czyli instytucji zajmującej się ściganiem przestępstw popełnionych przez policjantów. Ogółem w ubiegłym roku blisko 40 z nich usłyszało 95 zarzutów dotyczących przekazywania informacji grupom przestępczym. Warto zauważyć, że w 2018 roku zarzutów było co prawda dwukrotnie więcej, jednak podejrzanych mniej.

Najczęściej przestępcy w mundurach są oskarżani o pozyskanie albo ujawnienie informacji i materiałów służbowych. Poprzez ten proceder gangi znają tajniki policyjnej pracy, a także wiedzą o planowanych działaniach przeciwko nim. To oczywiście pozwala im na uniknięcie ewentualnych wpadek i pociągnięcia ich do odpowiedzialności. Dr Krzysztof Liedel, ekspert ds. bezpieczeństwa, mówi w tym kontekście o bardzo niebezpiecznym zjawisku. Może ono bowiem oznaczać, że wydawanie certyfikatów dostępu do określonych informacji jest fikcją.

Zmniejsza się z kolei skala korupcji w polskiej policji. W ubiegłym roku „jedynie” co czwarty przypadek oskarżenia wobec funkcjonariuszy dotyczył uzyskiwania nielegalnych korzyści majątkowych. To nie zmienia jednak faktu, że ogółem przez cały ubiegły rok prokuratura postawiła zarzuty blisko 271 policjantom, którzy mieli popełnić łącznie 625 przestępstw. W 2019 roku w porównaniu do roku 2018 spadła liczba podejrzanych o przestępstwa funkcjonariuszy prowincji, a zwiększyła się pracownikom pionu kryminalnego.

Ludzkość i krótka historia epidemii na świecie (infografika)

Data: 10.03.2020 21:08

Autor: ziemianin

fastcompany.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #epidemia #pandemia #swiat #ludzkosc

Epidemia dżumy czyli "czarnej śmierci" wybuchła w Azji Środkowej, skąd dostała się na Krym a stamtąd przeszła na basen Morza Śródziemnego i całą Europę, roznoszona prawdopodobnie przez pchły pasożytujące na szczurach śniadych zamieszkujących ówczesne statki handlowe. Epidemia spowodowała śmierć 30–60% ludności ówczesnej Europy. Ogólnoświatowa populacja została zredukowana z 450 milionów do 350–375 milionów wywołując ogromne zmiany systemowe. Na wyludnionych obszarach Europy droga stała się praca i stąd zmiany poszły w kierunku oczynszowania chłopów i znacznego zwiększenia wydajności ich pracy. W mało dotkniętej pandemią Polsce zmiany poszły w tragicznym kierunku odwrotnym – narzucenia okrutnego niewolnictwa nazwanego pańszczyzną.

„Czarna śmierć” powracała jeszcze marginalnie do Europy aż do dziewiętnastego stulecia.

Ludzkość i krótka historia epidemii na świecie (infografika)

Przywleczona do Europy przez żołnierzy z USA "Hiszpanka" w drugiej fali miała okrutną śmiertelność i to mimo opieki lekarskiej. Ofiar „Hiszpanki” było znacznie więcej niż ofiar frontów I wojny światowej.

Śmiertelności na całym świecie wyniosła od 21 do 100 mln ! Była pierwszą tak dewastującą pandemią od czasów czarnej śmierci (1347–1350). Zachorowało na nią około 500 mln ludzi, co stanowiło wówczas 1/3 populacji świata.

Pandemie można ograniczyć na czas ograniczając bezpośrednie kontakty międzyludzkie – 2..4 tygodniowa przerwa w szkołach, zakazy organizowania imprez, rozgęszczenie autobusów i pociągów, maseczki … Państwa autorytarne jak Chiny mogą w ochronie populacji okazać się znacznie bardziej skuteczne niż demokratyczne. Po prostu brutalnie izoluje się obszary zagrażające całej populacji. Kwarantanne stosowano już w czasach biblijnych a jej łamanie w średniowieczu skutkowało epidemią.

Dobra, szybka decyzja jest strasznie ważna dla oszczędzenia liczby ofiar i kosztów ! Rozmemłani decydenci z Europy jednak niczego się nie nauczyli nawet w niedawnym kryzysie.

Koronawirus negatywnie wyróżnia się zaraźliwością, długim wyleganiem sprzyjającym zarażeniom przez nosiciela i śmiertelnością, według WHO 3.4%. Wirus trwale uszkadza płuca i ozdrowieńcy niestety tracą już część wydolności.

Proces zarażania, zachorowań i zdrowienia ma swoją dynamikę.

Jeśli wierzyć danym to Chiny i Korea Południowa już opanowały epidemie natomiast strasznie niepokojący jest rozwój sytuacji w niesprawnym, skorumpowanym państwie teoretycznym z dykty Włochów.

Skuteczne są rzekomo 3 lekarstwa a w tym tania, znana od dawna chlorochina. Według profesora Didiera Raoulta: „Błędem medycznym byłoby nie podawać chlorochiny przeciwko chińskiemu wirusowi”

Pozostałe to favipiravir, eksperymentalny lek przeciwwirusowy, opracowany przez Toyama Chemical z Japonii oraz remdesivir. Jest to lek przeciwwirusowy w klasie analogów nukleotydów. Został opracowany przez Gilead Sciences jako lek na Ebolę i infekcje wywołane wirusem Marburg, ale wykazał też skuteczność przy zwalczaniu wirusa SARS i MERS.

Miejmy nadzieje że zarażenia się skończą tak jak w niedawnych epizodach wirusowych. Gdyby pandemia miała przybrać duże rozmiary to zrujnuje zglobalizowaną gospodarkę. Już miejscami zaczyna brakować części komponentów do produkcji i towarów z Chin.

Włoski rząd zamknął cały kraj . . . 60 mln ludzi objętych kwarantanną

Data: 10.03.2020 20:10

Autor: ziemianin

goldenmark.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #wlochy #kwarantanna #koronawirus

"W ramach walki z koronawirusem włoski rząd podjął decyzję o zamknięciu całego kraju. Ogłaszający tę decyzję premier Giuseppe Conte powiedział, że w kraju nie obowiązują już pojedyncze „czerwone strefy”. Od teraz cały kraj jest „czerwoną strefą”.

Włoski rząd zamknął cały kraj . . . 60 mln ludzi objętych kwarantanną

Decyzja ta jest bezprecedensowa. W Chinach zamknięte było 11-milionowe miasto Wuhan. We Włoszech kwarantanną objętych jest w tym momencie 60 milionów obywateli. Oznacza to, że nie mogą oni wychodzić z domów, poza sytuacjami pilnymi, związanymi ze zdrowiem lub w celach zawodowych. Zamknięte zostały wszystkie miejsca publiczne (szkoły, uczelnie, kina, siłownie etc.), a żeby przemieścić się z miasta do miasta, Włosi będą musieli wypełniać formularze oraz przedstawiać „istotne oraz pilne powody”.

Pierwotnie kwarantanną miało być objęte 14 prowincji Włoch, jednak gwałtowny wzrost potwierdzonych przypadków zakażenia, zgonów oraz pacjentów, którzy trafili na oddział intensywnej terapii sprawił, że rząd zdecydował się zamknąć cały kraj.

Włosi przeprowadzili masowy szturm na sklepy. W reakcji na panikę i wykupywanie żywności, kancelaria premiera zapewniła, że sklepy spożywcze pozostaną otwarte, a dostawy żywności będą zagwarantowane. Ograniczenia w poruszaniu się nie będą dotyczyły zakupów.

Obecnie we Włoszech liczba potwierdzonych zakażeń wynosi 9 172. Pod tym względem Włochy są drugim krajem po Chinach. Liczba osób, które poniosły śmierć w wyniku COVID-19 wzrosła do 463"

"Rząd Włoch poinformował we wtorek, że przeznaczy ok. 10 mld euro na przeciwdziałanie skutkom epidemii koronawirusa. Resort finansów zapowiedział, że spłaty kredytów hipotecznych będą zawieszone w całym kraju do czasu opanowania epidemii"


463 osoby zmarły w wyniku koronawirusa i zamknęli cały kraj.

Bardzo dziwna sytuacja i niebezpieczna. Rządy państw wprowadziły ustawy, które z jednej strony mogą pomóc, z drugiej strony zaszkodzić.

Niepokojące jest to, że tak duże środki zapobiegawcze czyni się w imię… ochrony obywateli?

Może być również taka sytuacja, że rządy państw wiedzą dużo więcej na temat koronawirusa.

Stąd te drastyczne środki…

Do tego dochodzi niszczenie całych gospodarek.

Kto zrekompensuje tak olbrzymie straty firmom, które utrzymują państwa?

Zawieszają kredyty… dobre i to…

FED i ONZ rozpoczęły propagandowy atak eliminacji gotówki

Data: 10.03.2020 20:06

Autor: ziemianin

naturalnews.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #fed #onz #gotowka #pieniadze #koronawirus

"Niedługo po tym, jak Pekin zaczął „poddawać kwarantannie” fizyczne pieniądze w całych Chinach, Rezerwa Federalna w Stanach Zjednoczonych postanowiła zrobić to samo: „poddając kwarantannie fizyczne dolary z Azji przed ponownym przekazaniem ich do amerykańskiego systemu finansowego” – wyjaśnia rzecznik Fed.

FED i ONZ rozpoczęły propagandowy atak eliminacji gotówki

Decyzja o kwarantannie pieniężnej jest „środkiem zapobiegawczym”, przy czym Fed wskazuje, że wspomniane pieniądze będą musiały pozostać w ramach obowiązkowej blokady, przez co najmniej 10 dni, zanim zostaną wprowadzone do obiegu. Szczegółowe informacje o tym, jak te papierowe dolary zostaną skutecznie zdezynfekowane przed ponownym wprowadzeniem, nie zostały ujawnione przez Fed.

Decyzja Fed została podjęta po tym, jak Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) i oddział Organizacji Narodów Zjednoczonych (ONZ), przestrzegały przed rozprzestrzenianiem koronawirusa Wuhan (CoVid-19) przez banknoty.

FED dodał, że w celu zmniejszenia ryzyka związanego z obsługą gotówki w formie papierowej, obywatele na całym świecie powinni starać się korzystać z płatności cyfrowych, gdy tylko jest to możliwe, i nie zajmować się żadną gotówką.

Whole Foods Market, znany również jako „Amazon Foods”, wprowadza własny system płatności bezgotówkowych, podobnie jak firmy medyczne, które wprowadziły bransoletkowe płatności bezgotówkowe, zawierające osobistą dokumentację medyczną i inne prywatne informacje"

FED i ONZ rozpoczęły propagandowy atak eliminacji gotówki. Tu nie chodzi o to, aby gotówka była wyeliminowana natychmiast.

Ich celem jest przedłużanie tej czarnej kampanii, wydanie setek milionów na reklamy. Najpierw należy mocno ludzi wystraszyć, aby zapamiętali na całe życie, że gotówka jest zła, przenosi śmiercionośne bakterie.

Eliminacja gotówki jest jednym z kilku efektów działania koronawirusa. Eliminacja gotówki, to główny cel wprowadzenia NWO.

WTF? Grosza daj przedsiębiorcy, sakiewką potrząśnij

Data: 10.03.2020 20:02

Autor: ziemianin

rp.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #biznes #januszebiznesu #pieniadze #koronawirus #liberalizm #neoliberalizm #polscyprzedsiebiorcy #Polska #przedsiebiorcy #wtf

Jak mawiała brytyjska premier Margaret Thatcher „nie ma czegoś takiego jak publiczne pieniądze. Jeśli rząd mówi, że komuś coś da, to znaczy, że zabierze tobie, bo rząd nie ma żadnych własnych pieniędzy”. Z niepokojem przeczytałem więc, że grupa roszczeniowych przedsiębiorców domaga się pomocy finansowej od rządu w związku z koronawirusem, przez którą mogą zacząć żyć na koszt podatników i w konsekwencji się rozleniwić.

WTF? Grosza daj przedsiębiorcy, sakiewką potrząśnij

Apel w sprawie rekompensat dla pracodawców wystosowała Konfederacja Lewiatan, zaś niedługo potem przyłączył się do niej między innymi Business Centre Club. Organizacje przedsiębiorców domagają się wprowadzenia pakietu, który miałby zminimalizować ich straty związane z epidemią koronawirusa. W jego skład miałyby wchodzić nie tylko preferencyjne kredyty oraz zwolnienia ze składek, ale także państwowe dopłaty do wynagrodzeń pracowników. Biznesmeni nie chcą również ponosić żadnych kosztów związanych z działaniami państwa, które byłyby następstwem procedur mających zwalczać COVID-19.

Przyznam szczerze, że zaskoczyła mnie roszczeniowość polskich przedsiębiorców, a szczególnie Konfederacji Lewiatan. Na początku lutego miałem bowiem okazję wysłuchać wywiadu, jaki z jej prezydentem przeprowadził dziennik „Rzeczpospolita”. Niejaki Piotr Witucki twierdził wówczas, że celem jego organizacji jest obrona „liberalnego konserwatyzmu, zdrowego rozsądku oraz prywatyzacji”. Można tym samym jednoznacznie identyfikować jego poglądy z przekonaniami wspomnianej już Thatcher, która wedle własnych słów była przeciwniczką udzielania komukolwiek państwowej pomocy.

Abstrahując już od faktu, że „nie ma czegoś takiego jak publiczne pieniądze”, należy przypomnieć do czego prowadzi jakakolwiek ingerencja państwa w rynek, a takową byłoby przecież udzielenie pomocy oczekiwanej przez przedsiębiorców. Otóż jej efektem są Związek Radziecki, Korea Północna, Polska Rzeczpospolita Ludowa czy z nowszych przykładów Grecja. Nieodpowiedzialne przekazywanie publicznych pieniędzy pracodawcom może więc naruszyć równowagę budżetu, a w konsekwencji doprowadzić do bankructwa państwa. Czy tego chcą właśnie Konfederacja Lewiatan i Business Centre Club?

Koszty społeczne takiej pomocy mogą być jednak jeszcze większe. Gdy firmy dostaną pieniądze od państwa mogą się od nich uzależnić. Jednorazowa pomoc dla przedsiębiorców grozi wzbudzeniem u nich przekonania, że politycy powinni częściej sprawiać im hojne prezenty. Dzisiaj otrzymają oni dopłaty do wynagrodzeń i zwolnienia podatkowe, zaś za rok lub dwa zaczną domagać się jeszcze bardziej rozbuchanych państwowych wydatków. To zaś w konsekwencji doprowadzi do ich rozleniwienia. Warto w tym kontekście podkreślić, że w Polsce działają tysiące przedsiębiorstw rodzinnych. Młodsze pokolenie patrząc na swoich rodziców pobierających tzw. „publiczne pieniądze” może więc posiąść wypaczone przekonanie, iż państwo zawsze rozwiąże ich problemy.

Polski biznes zdaje się więc w ogóle nie dostrzegać korzyści płynących z ewentualnych „problemów” będących następstwem koronawirusa. Najważniejszą z nich z pewnością będzie weryfikacja przedsiębiorców przez rynek, a także polepszenie puli genetycznej biznesmenów. W tej kwestii warto przypomnieć słowa Janusza Korwin-Mikkego, nestora polskich bojów o prawdziwy kapitalizm, który już pod koniec lutego dostrzegał korzyści płynące z koronawirusa. Wybitny wolnorynkowy polityk stwierdził wówczas, że dzięki COVID-19 „umierają najsłabsi i najmniej przezorni”. Przekładając ten tok rozumowania na działanie przedsiębiorstw, z rynku znikną po prostu firmy zarządzane przez słabych ludzi nie potrafiących poradzić sobie w prawdziwym życiu.

Wiele wskazuje jednak na to, że przedsiębiorcy nie będą musieli daleko oddalać się od swojej strefy komfortu. Przedstawiciele rządu już bowiem zapowiedzieli opracowanie odpowiednich rozwiązań dla biznesu. W takim wypadku musi to być jednak przemyślana pomoc, aby zminimalizować negatywne skutki wyciągania ręki do osób przejawiających symptomy wyuczonej bezradności. Najlepszym rozwiązaniem byłaby oczywiście prywatna dobroczynność. Na przedsiębiorców zagrożonych bankructwem składałyby się więc osoby, które po prostu mają taką potrzebę serca. Jak bowiem doskonale wiemy z wielu wolnorynkowych publikacji, jedynie dobrowolna dobroczynność jest prawdziwą cnotą.

Jeśli już jednak uruchamiany aparat państwowy, wówczas z pewnością nie możemy zgodzić się na pomoc pieniężną. Skąd bowiem mamy pewność, że pracodawca wyda otrzymane wsparcie właśnie na wspomniane pensje pracowników, a nie na swoje własne przyjemności, takie jak drogi alkohol czy nowy samochód? Polskiemu biznesowi należy więc dać wędkę, ale w żadnym wypadku nie rybę.

Suplementy diety to nie leki, lecz żywność - Polacy ich nadużywają

Data: 10.03.2020 00:21

Autor: ziemianin

rp.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #suplementydiety #suplementy #leki #polska #polacy

Polacy nie wiedzą, że suplementy prawo traktuje jak żywność. Ufając im, szkodzą sobie.

Suplementy diety to nie leki, lecz żywność – Polacy ich nadużywają

Obiecują obniżenie poziomu cukru we krwi cukrzyka, błyskawiczną utratę nadprogramowych kilogramów, a nawet wyleczenie z nowotworu – do zażywania suplementów diety, również tych, które mają na celu wyłącznie uzupełnienie witamin i mikroelementów, przyznaje się 72 proc. Polaków, a 48 proc. twierdzi, że zażywa je regularnie. Nic dziwnego, że polski rynek, który w 2017 r. wart był 4,4 mld zł, uważany jest za jeden z największych na świecie.

Jak wynika z najnowszego raportu Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE), Polacy chętnie łykają suplementy, bo aż 60 proc. wierzy, że podlegają one takim samym standardom nadzoru jak leki. Tymczasem, jak tłumaczą eksperci, suplementy diety podlegają przepisom prawa żywnościowego.

– Suplement diety to żywność, nie wymaga zatem pozwolenia na wprowadzenie do obrotu. Deklarowane działanie odżywcze lub fizjologiczne oraz bezpieczeństwo danego suplementu diety oparte jest na danych dotyczących indywidualnych składników wchodzących w jego skład – mówi dr n. farm. Przemysław Rzodkiewicz z departamentu bezpieczeństwa żywności i żywienia Głównego Inspektoratu Sanitarnego (GIS). I dodaje, że zawartość danego składnika w produkcie może wahać się w granicach 20–50 proc. ilości zadeklarowanej na opakowaniu dla witamin oraz 20-45 proc. dla składników mineralnych. Oznacza to, że nie muszą być tak skuteczne, jak obiecuje producent.

Zdaniem dr. Rzodkiewicza, dużo groźniejsze są jednak suplementy z niepewnego źródła – takie, które mogą być zafałszowane i mogą zaszkodzić.

– Dlatego zalecamy stosować je zgodnie z opublikowanym na stronie GIS dekalogiem suplementacji, który mówi, by nie mylić ich z lekami i kupować tylko ze sprawdzonych źródeł. Odradzamy kupowanie ich w internecie – tłumaczy dr Przemysław Rzodkiewicz. I radzi uważać na interakcje między suplementami diety i między suplementami a lekami.

Dlatego zdaniem autorów raportu PIE „Regulacja rynku suplementów diety. Czy Polska ma szansę zostać europejskim liderem?” państwo powinno chronić obywateli przed zagrożeniami związanymi z zażywaniem suplementów. Proponują, m.in. nałożenie opłaty za rejestrację nowych suplementów, zwiększenie nadzoru nad rynkiem oraz zmiany w rejestrze suplementów diety, w którym dziś nie przechowuje się informacji, czy produkt jest nadal dostępny na rynku (producenci nie są zobligowani do informowania GIS o ich wycofaniu).

Eksperci zgadzają się ze stanowiskiem Naczelnej Izby Lekarskiej z 2016 r., że najbezpieczniej dla pacjentów byłoby, gdyby suplementy diety całkowicie zniknęły z aptek. Zdają sobie jednak sprawę, że byłoby to niezgodne z prawem. Dlatego proponują wprowadzenie regulacji oznakowania wystaw w aptekach tak, by suplementy wyraźnie odróżniały się od leków. Ważne ich zdaniem jest także wprowadzenie obostrzeń w reklamie.

Happy Holi - Hinduskie święto wiosny

Data: 09.03.2020 19:28

Autor: ziemianin

pl.wikipedia.org

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #HappyHoli #swieto #indie #kolory

W Indiach hindusi obchodzą święto wiosny, w tym roku jet to 9 marca 2020).

Happy Holi – Hinduskie święto wiosny

Czym jest holi?

Nie ma na świecie drugiego tak kolorowego święta jak holi, zwanego zresztą też Festiwalem Kolorów. Starzy znajomi czy obcy sobie ludzie, bez różnicy, obsypują się wtedy kolorowymi proszkami, świętując początek wiosny. Zawsze wypada on w pierwszą pełnię Księżyca na przełomie lutego i marca (odpowiednik miesiąca phalguna w indyjskim kalendarzu). Zwyczaj żegnania zimy trwa dwa dni i w każdym rejonie Indii różni się w szczegółach. Jest tym huczniejszy, im bardziej widoczne są różnice między porami roku i wiosna przynosi wyraźne ożywienie po kilku miesiącach zimowego zastoju. Hindusi wywodzą holi z indyjskiej mitologii, jednak mitów na temat święta są setki i znów są one lokalnie zróżnicowane. Wszystkie jednak kończą się wątkiem zwycięstwa dobra nad złem.

Najpiękniejsze obchody zobaczymy w północnych stanach m.in. w stolicy i Nandgaon.

Zmarł Max von Sydow

Data: 09.03.2020 18:44

Autor: ziemianin

pl.wikipedia.org

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #aktor #artysta #rip

Wybitny, pochodzący ze Szwecji, aktor Max von Sydow zmarł w niedzielę we Francji w wieku 90 lat. Międzynarodowe uznanie zyskał między innymi dzięki kreacjom w filmach Ingmara Bergmana.

Zmarł Max von Sydow

Informację o śmierci Maxa von Sydowa przekazała w poniedziałek żona aktora. Urodzony w szwedzkim Lund w 1929 roku gwiazdor miał w dorobku ponad 160 ról kinowych i telewizyjnych.

Gdy do Szwecji dotarła wiadomość o śmierci aktora, stacje telewizyjne przerwały nadawanie programu, by przypomnieć jego osiągnięcia.

W 2002 roku von Sydov został obywatelem francuskim, w związku z czym musiał zrezygnować z obywatelstwa szwedzkiego. Od połowy lat 90. mieszkał z żoną Catherine Brelet we Francji. Miał czterech synów: dwóch z pierwszą żoną, aktorką Christiną Olin i dwóch z Brelet.

Aktor Bergmana

Debiutował w filmie w 1949 roku w dramacie Alfa Sjoeberga "Tylko matka". W drugiej połowie lat 50. XX wieku rozpoczął współpracę z Ingmarem Bergmanem, u którego debiutował w "Siódmej pieczęci", do klasyki kina zaliczana jest scena, w której grany przez von Sydowa Antonius Block gra w szachy ze śmiercią. W kolejnych latach zagrał w dwunastu filmach wybitnego szwedzkiego reżysera.

Nominowany do Oscara

Karierę w Hollywood von Sydow rozpoczął w połowie lat 60. Od tego czasu aktor współpracował z najsłynniejszymi reżyserami, m.in. z Davidem Lynchem oraz Woodym Allenem.

Był dwukrotnie nominowany do Oscara i do Złotych Globów. Pierwszą oscarową nominację zdobył w 1988 roku za główną rolę w dramacie "Pelle zwycięzca" w reżyserii Duńczyka Billego Augusta, drugą w 2012 roku – za drugoplanową kreację w "Strasznie głośno, niesamowicie blisko" Brytyjczyka Stephena Daldry'ego.

Szanse na Złoty Glob przyniosły mu role w dramacie "Hawaje" George'a Roya Hilla z 1966 roku oraz w "Egzorcyście" Williama Friedkina z 1973 roku, gdzie wcielił się w katolickiego księdza.

Wśród ostatnich ról legendarnego aktora były postaci w "Gwiezdnych wojnach: Przebudzenie Mocy" oraz w serialu "Gra o tron"

NIK skontroluje zakup amerykańskich F-35

Data: 08.03.2020 20:37

Autor: ziemianin

biznes.gazetaprawna.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #f35 #mon #samoloty #wojsko #afera

Szumnie ogłoszony przez rządzących zakup amerykańskich myśliwców wielozadaniowych F-35, znalazł się pod lupą Najwyższej Izby Kontroli. Urząd sprawdzi przede wszystkim samą procedurę przetargową, a także zasadność przeprowadzenia tej inwestycji. Posłowie opozycji podkreślają, że pomimo wcześniejszych zapowiedzi nie otrzymali jak dotąd żadnych nawet pobieżnych informacji na temat tego zakupu.

NIK skontroluje zakup amerykańskich F-35

Wydział Prasowy NIK-u przesłał Polskiej Agencji Prasowej informację na temat planowanych kroków względem zakupu samolotów F-35 od Stanów Zjednoczonych. Kontrolerzy urzędu zamierzają zbadać tę kwestię podczas trwającej właśnie inspekcji w Inspektoracie Uzbrojenia Ministerstwa Obrony Narodowej, ponieważ w chwili obecnej NIK nie jest w stanie podjąć pozaplanowej kontroli w przedmiotowym zakresie.

Samo sprawdzenie zakupu amerykańskiego sprzętu ma odbyć się na wiosek grupy posłów Koalicji Obywatelskiej, zasiadających w sejmowej Komisji Obrony Narodowej. Parlamentarzyści twierdzą, że nie otrzymali w tej kwestii żadnych informacji, chociaż składali zapytania podczas niejawnych posiedzeń wspomnianej komisji. Jak podkreślają wnioskodawcy, to praktycznie największy w polskiej historii kontrakt zbrojeniowy, dlatego ważne są jakiekolwiek przekazy w tej sprawie.

NIK tym samym ma sprawdzić zakup samolotów F-35 pod względem legalności, gospodarności i rzetelności, którymi to zasadami powinien kierować się MON. Warto przypomnieć, że minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak pod koniec stycznia podpisał umowę przewidującą, że Polska kupi myśliwce wielozadaniowej z USA za blisko 4,6 miliarda dolarów.

Turcy próbowali zniszczyć grecki płot graniczny (wideo)

Data: 08.03.2020 20:29

Autor: ziemianin

vradini.gr

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #grecja #turcja #imigranci #granica

Turcja postanowiła bezpośrednio pomóc „uchodźcom” w przedostaniu się na terytorium Grecji. W mediach pojawiło się nagranie z grecko-tureckiej granicy, na którym widoczny jest turecki pojazd opancerzony próbujący zniszczyć grecki płot graniczny. Podobne próby imigranci podejmują właściwie codziennie, najczęściej podpalając infrastrukturę w celu zmiękczenia metalu.

Turcy próbowali zniszczyć grecki płot graniczny

wideo

Cały incydent został nagrany przez kamery greckiej straży granicznej w jednostce administracyjnej Ewros. Materiał wideo przedstawia więc turecki wóz opancerzony, który próbuje obalić grecki płot przy pomocy przywiązanej do niego liny. Sam pojazd typu HIZIR/ATES charakteryzuje się wyjątkowo mocnym silnikiem, zdolnością pokonywania wzniesień i blokowaniem mechanizmu różniczkowego.

Greckie media podkreślają, że podobne próby przeprowadzane są przez imigrantów praktycznie codziennie. Najczęściej podpalają oni grecki płot graniczny, aby w ten sposób zmiękczyć metal. Następnie starają się oni przeciąć ogrodzenie przy pomocy noży lub sekatorów dostarczonych im przez Turków. Bardzo często dodatkowo zawieszają oni linę z hakiem na płot, próbując obalić go w kilkanaście osób.

Podobne działania najczęściej skazane są jednak na niepowodzenie, ponieważ płot graniczny zabezpieczony jest między innymi poprzez wydostające się w odpowiednim momencie opary gazu łzawiącego.

Kpiny ze sprawiedliwości i zdrowego rozumu w wykonaniu sędzi Małgorzaty Zwierzyńskiej.

Data: 07.03.2020 20:41

Autor: ziemianin

salon24.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #sady #nadzwyczajnakasta #polska #ludzie

Polecam przeczytać całość


W lutym 2018 roku Sąd Rejonowy w Gdańsku nakazał biznesmenowi publiczne przeprosiny Natalii Nitek-Płażyńskiej. Miał też powódce zapłacić 50 tys. zł zadośćuczynienia. Powództwo, które wniósł Hans G. wobec pani Nitek w pierwszej instancji zostało w całości oddalone.

Kpiny ze sprawiedliwości i zdrowego rozumu w wykonaniu sędzi Małgorzaty Zwierzyńskiej.

Wczoraj Sąd Apelacyjny w Gdańsku zmienił orzeczenie sądu pierwszej instancji. Zdaniem Sądu Apelacyjnego była pracownica niemieckiego przedsiębiorcy, nagrywając skandaliczne wypowiedzi Hansa G. naruszyła jego dobra osobiste. Będzie też musiała przeprosić biznesmena i opłacić zadośćuczynienie. Ponadto SA zmienił swoim wyrokiem obowiązki nałożone na pozwanego w pierwszej instancji. Zmianie uległa treść oświadczenia przepraszającego, które ma złożyć Hans G. oraz miejsce złożenia tego oświadczenia. Powódka domagała się, aby to oświadczenie przepraszające zostało przedstawione w miejscu pracy, w TV Republika – czyli tam, gdzie był wyemitowany materiał z tych nagrań, oraz w jednym z tygodników ogólnopolskich Sąd uznał, że nie ma powodu aby zamieszczać przeprosiny w telewizji i w tygodniku; również za niezasadne uznał przeproszenie w miejscu pracy, gdzie dochodziło do skandalicznych wypowiedzi. Oświadczenie przepraszające powódkę, panią Nitek ma być przekazane jej w liście. Druga zmiana polega na obniżeniu wysokości kwoty, która jest przeznaczona dla muzeum w Piaśnicy. Sąd w pierwszej instancji zasądził 50 tys. złotych, sąd apelacyjny ograniczył tę kwotę do 10 tys. zł.

Ponadto sąd apelacyjny uznał, że powództwo, które wniósł Hans G. wobec pani Nitek zasługuje na uwzględnienie. Zobowiązał Natalię Nitek-Płażyńską do złożenia oświadczenia przepraszającego Hansa G., z tytułu naruszenia dóbr osobistych (z powodu filmu wyemitowanego w TV Republika). Zobowiązał ją również do zapłaty 10 tys. złotych na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy tytułem zadośćuczynienia.

Z ustnego uzasadnienia wyroku sędzi Zwierzyńskiej:

„obie strony postąpiły w sposób niegodny, który podważa podstawowe wartości, na których opiera się demokratyczne społeczeństwo: pozwany nie umiejąc zapanować nad swoimi emocjami wielokrotnie dawał im upust odwołując się do wyjątkowo negatywnych i szkodliwych stereotypów na temat osób narodowości polskiej, wypowiadając się o nich poniżająco i pogardliwie, nie bacząc, że są to osoby, z którymi na co dzień współpracuje”. Z kolei powódka [Natalia Nitek-Płażyńska] „przez kilka miesięcy, w sposób zaplanowany nadużywała naturalnego zachowania, jakim każdy człowiek obdarza swojego rozmówcę i zaufania, jakie żywi przełożony względem swojego pracownika”. W efekcie „aprobata takiego postępowania, zarówno powódki, jak i pozwanego wyklucza szczerą i efektywną komunikację, a z kolei bez takiej komunikacji trudno budować jakąkolwiek wspólnotę”.

Wczorajszy wyrok jest prawomocny.

Reasumując – Hans G ubliżał Polakom, gdański Sąd Apelacyjny nakazał go przeprosić.

Kpiny ze sprawiedliwości i zdrowego rozumu w wykonaniu sędzi Małgorzaty Zwierzyńskiej.

Jacek Kurski żegna się z TVP. Przegłosowano jego odwołanie

Data: 07.03.2020 14:33

Autor: ziemianin

wiadomosci.radiozet.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #tvp

Szef Rady Mediów Narodowych Krzysztof Czabański poinformował na konferencji prasowej o odwołaniu Jacka Kurskiego z funkcji prezesa TVP. W ostatnich dniach mówiło się nieoficjalnie, że takowe ultimatum postawił Andrzej Duda.

Więcej: https://wiadomosci.radiozet.pl/Polska/Polityka/Jacek-Kurski-odwolany-z-funkcji-prezesa-TVP

Jacek Kurski żegna się z TVP. Przegłosowano jego odwołanie

Producent wódki prosi klientów, by nie robili z niej odkażacza do rąk

Data: 06.03.2020 16:57

Autor: ziemianin

twitter.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #wodka #koronawirus

W walce z groźbą zakażenia koronawirusem niektórzy próbują robić płyn dezynfekujący z wódki. Producent marki Tito’s prosi klientów, by tego nie robili.

Producent wódki prosi klientów, by nie robili z niej odkażacza do rąk

Zagrożenie koronawirusem odpowiadającym za chorobę Covid-19 sprawia, że w wielu krajach świata z półek zniknęły żele do dezynfekcji rąk. Ludzie próbują je zastąpić domowo robionymi preparatami – w USA, jak informuje CNN, niektórzy mieszają alkohol z aloesem wykorzystując do tego celu wódkę. Inni robią domowe preparaty i chwalą się tym na Twitterze.

Per the CDC, hand sanitizer needs to contain at least 60% alcohol. Tito's Handmade Vodka is 40% alcohol, and therefore does not meet the current recommendation of the CDC. Please see attached for more information. pic.twitter.com/OMwR6Oj28Q

— TitosVodka (@TitosVodka) March 5, 2020

Producent użytej w tym wypadku wódki Tito’s zareagował od razu. Jasno i wyraźnie podkreślił, że do skutecznego odkażania dłoni potrzebny jest preparat o zawartości minimum 60 procent alkoholu, podczas gdy wódka zawiera go tylko 40 procent. W odpowiedzi niektórzy użytkownicy Twittera zaczęli domagać się… zwiększenia zawartości alkoholu w wyrobie firmy.

Żele do dezynfekcji rąk są przydatne, gdy brakuje możliwości umycia rąk wodą i mydłem, ale nie są, według wielu ekspertów, tak skuteczne jak mycie. Należy pamiętać, że prawidłowy czas mycia rąk zalecany przez polskie służby sanitarne to 30 sekund. W USA władze zalecają minimum 20 sekund.

Alkohol w odpowiednim stężeniu jest przydatny w dezynfekcji, również większych powierzchni. W Korei Południowej producenci przekazują etanol w dużych ilościach na rzecz produkcji preparatów dezynfekujących. Z kolei w Japonii ze sklepów zniknął polski spirytus o wysokiej zawartości alkoholu.

Świat chce polskiego spirytusu. Koronawirus napędza sprzedaż

Data: 06.03.2020 16:52

Autor: ziemianin

rp.pl

#koronawirus #spirytus #alkohol #aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci

Potwierdzają się sygnały, że epidemia koronawirusa winduje zapotrzebowanie na polski spirytus.

Świat chce polskiego spirytusu. Koronawirus napędza sprzedaż

Szybkie postępy epidemii koronawirusa na całym świecie, w tym także błyskawiczny wzrost zachorowań w Europie, we Włoszech oraz w Niemczech, a także pierwszy przypadek koronawirusa w Polsce – wywołały ogromne zainteresowanie środkami dezynfekcyjnymi. Siłą rzeczy, te szybko się skończyły, a klienci zaczęli szukać alternatyw.

W ten sposób, opinia publiczna zwróciła uwagę na polski spirytus, który, zależnie od technologii produkcji, może być wykorzystywany zarówno do celów spożywczych, jak i przemysłowych czy farmaceutycznych. Wiele środków dezynfekcyjnych zawiera właśnie spirytus.

USA/ NASA szuka kandydatów na astronautów

Data: 05.03.2020 05:53

Autor: ziemianin

usajobs.gov

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #usa #nasa #astronauta #praca

Amerykańska agencja kosmiczna NASA po raz pierwszy od ponad czterech lat poszukuje nowych astronautów. Kandydaci powinni być gotowi do częstych podróży – poinformowała agencja w ogłoszeniu rekrutacyjnym opublikowanym na swojej stronie internetowej.

USA/ NASA szuka kandydatów na astronautów

"Ameryka od czasu programu Apollo nigdy nie była tak blisko ponownego wysłania astronautów na Księżyc. Do 2024 roku wyślemy pierwszą kobietę i kolejnego mężczyznę na południowy biegun Księżyca" – powiedział administrator NASA Jim Bridenstine. "Jeżeli zawsze marzyliście o byciu astronautami, zgłaszajcie się" – dodał.

NASA podaje, że nowi astronauci będą mogli pracować np. na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej albo na Gateway – planowanej załogowej stacji kosmicznej, która zostanie umieszczona w przestrzeni w pobliżu Księżyca.

Zgłoszenia przyjmowane będą do końca marca, a NASA chce zakończyć selekcję kandydatów na astronautów w połowie 2021 roku. Najważniejsze wymagania stawiane w ogłoszeniu to amerykańskie obywatelstwo i ukończenie odpowiednich studiów z zakresu nauki, technologii, inżynierii lub matematyki. Agencja podaje także, że konieczne będą częste podróże i nie jest możliwa praca zdalna. Wybrani kandydaci na astronautów przez dwa lata będą zdobywać podstawowe umiejętności, a po zakończeniu szkolenia staną się członkami korpusu astronautów.

Roczna pensja, podawana w ogłoszeniu, mieści się w przedziale od 104 898 do 161 141 dolarów.

Kiedy ostatni raz NASA szukała kandydatów na astronautów, pod koniec 2015 roku, zgłosiło się 18,3 tys. chętnych. Astronautami zostało 11 z nich.

Genesis wraca po 13 latach

Data: 05.03.2020 05:42

Autor: ziemianin

instagram.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #muzyka #koncert #genesis #muzycy

Muzycy pojawili się w programie śniadaniowym BBC i poinformowali o koncertowym powrocie.

Genesis wraca po 13 latach

Pierwszy koncert tournee „Last Domino” odbędzie się w listopadzie w Dublinie. Kolejne w Anglii potrwają do grudnia.

W skład grupy wejdzie Mike Rutherford, Tony Banks i Phil Collins. Daryl Stuermer zagra na gitarze i basie, zaś syn Phila, Nick Collins, którego mogliśmy słuchać podczas zeszłorocznego występu ojca na PGE Narodowym – zasiądzie za perkusją.

Nieszczęścia chodzą parami

Data: 05.03.2020 05:37

Autor: ziemianin

matusiakj.blogspot.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #minister #polska #polityka #matusiakblog

Nieszczęścia chodzą parami

  1. Bezideowy, świętoszkowaty poseł Gowin był "ministrem sprawiedliwości" w rządzie Platformy bez Matury w czasach totalnego bezprawia i grabieży. Ale to nie przeszkodziło "zwykłemu posłowi" z Żoliborza wystrugać z niego ministra rządu Dobrej Zmiany, który ją ciągle kompromituje i próbuje destabilizować.Czerpie też pełnymi garściami korzyści osobiste z ministrowania, jakże szkodliwego dla Polski.

  2. Słynną z licznych defraudacji Polską Fundacją Narodową ministra Glińskiego dawno powinien zająć się prokurator. Gliński częściej występuje z jarmułką na głowie niż bez niej. Nie wiadomo kogo on reprezentuje. Na zdjęciu obydwa G smacznie śpią w "pracy" gdy na świecie wiele się dzieje.

  3. Rządy Anglii i Francji polskiemu sanacyjnemu nierządowi zwracały uwagę na to że poważne pertraktacje będą prowadzić tylko z Polakami rdzennego pochodzenia polskiego, co warszawscy złodzieje lekceważyli z ogólnie wiadomym skutkiem. Anglicy i Francuzi słusznie podejrzewali nielojalność mniejszości narodowych ! Ukraińcy w czasie wojny mordowali Polaków a Żydzi kwiatami i ukwieconymi bramami witali Sowietów i Niemców.

Państwo na rencie. Mamy kilkumilionową kastę ludzi wykorzystujących politykę do osiągania korzyści

Data: 05.03.2020 05:30

Autor: ziemianin

forsal.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polityka #polska #kasta #renta #przywilejegornicze #przywilejeemerytalne #gornictwo #przemysl #gospodarka

Niewydolne instytucje, złe prawo i schizofreniczne zarządzanie gospodarką przez kolejne rządy stworzyły kilkumilionową kastę ludzi wykorzystujących politykę do osiągania korzyści.

Państwo na rencie. Mamy kilkumilionową kastę ludzi wykorzystujących politykę do osiągania korzyści

Słyszeliście o sztuce teatralnej zatytułowanej „Pogoń za rentą”? Na pewno nie, bo nikt jej jeszcze nie napisał. A szkoda, bo bohaterów miałaby barwnych.

Jedną z głównych dramatis personae mógłby zapewne być Marian Banaś, prezes Najwyższej Izby Kontroli, a wcześniej szef Krajowej Administracji Skarbowej, oskarżany o machlojki podatkowe. Nie gorzej w głównej roli sprawdziłby się Marek Chrzanowski, były przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego, który miał oferować biznesmenowi Leszkowi Czarneckiemu przychylność w zamian za – bagatela – 40 mln zł. Ale i Jacek Kurski ze swoimi zdolnościami do imponującego skalą drenowania budżetu państwa a conto TVP nieźle by sobie poradził. Nie ograniczajmy się jednak do ludzi związanych z obecną władzą. Nie możemy pominąć byłego premiera Jana Krzysztofa Bieleckiego, eksliberała głoszącego potrzebę repolonizacji sektora bankowego; finansistów, którzy wylobbowali sobie w 1999 r. atrakcyjne prowizje od „zarządzania” środkami emerytalnymi w ramach OFE; górników, których niechęć do zmian dorównuje jedynie chęci przyjmowania subsydiów; obrotnych agentów tajnych służb PRL, którzy uwłaszczyli się dzięki transformacji; rozpieszczonego przywilejami środowiska prawniczego oraz tych mediów, które z podlizywania się rządzącym uczyniły model biznesowy.

A to tylko ułamek zdumiewająco długiej listy, dłuższej być może niż sam dramat. W „Pogoni za rentą” grałoby bowiem kilka milionów Polaków: ci, którzy uzyskują nienależne korzyści kosztem reszty społeczeństwa, oraz ci, którzy tworzą sprzyjające temu środowisko. Im słabsze instytucje, im bardziej skomplikowane prawo, im większe zaangażowanie państwa w gospodarkę, tym zjawisko pogoni za rentą silniejsze i tym bardziej szkodliwe. Obecny obóz władzy tylko pogarsza sytuację. Nasze państwo może faktycznie zamienić się wkrótce w – mówiąc Bartłomiejem Sienkiewiczem – w „kamieni kupę”.

Uwłaszczeni na asymetrii

Owszem, za rentą goni każdy z nas i samo w sobie nie jest to nic grzesznego. O ile nie mamy skłonności do autodestrukcji, czyli jeżeli po prostu jesteśmy zdrowi, wolimy zysk od straty – przecież renta to po prostu korzyść, którą czerpiemy z tego, że czegoś używamy. Na przykład głowy. Chcemy mieć więcej niż mniej. Naturalna sprawa. Problem pojawia się w momencie, gdy to więcej uzyskujemy nie dzięki wykorzystaniu tego, co należy do nas, nie dzięki naszej pracy i pomysłowości, lecz za sprawą nieuczciwego wykorzystania polityki.

Wyobraźcie sobie, że staracie się o koncesję telewizyjną, ale z przyczyn prawnych nie możecie jej otrzymać. Wtem, niczym boski posłaniec, pojawia się w progu człowiek proponujący zmianę prawa na waszą korzyść. Odmawiacie mu natychmiast, gdy dowiadujecie się, że jego aureola to złudzenie optyczne, a oferowana usługa ma kosztować 17,5 mln dol. Słowem – że chodzi o łapówkę. Czy jednak każdy na waszym miejscu by odmówił? Można wątpić. Tak przecież zaczęła się słynna afera Rywina. Wspominam o niej nie bez przyczyny. Producent filmowy Lech Rywin – osoba, która w 2002 r. złożyła władzom wydawnictwa Agora ofertę korzystnej dla nich zmiany prawa – był tajnym współpracownikiem służb bezpieczeństwa PRL. To kluczowy fakt w artykule o pogoni za rentą. Wyjaśnia to w pracy „Polityczna pogoń za rentą: peryferyjna czy strukturalna patologia polskiej transformacji?” socjolog prof. Andrzej Zybertowicz. Oto ustrój, który panował w Polsce przed 1989 r., stymulował dwa rodzaje wyścigu: o stanowiska partyjne, które pozwalały oficjalnie i legalnie uwłaszczać się na trudzie ludu pracującego, oraz o stanowiska w tajnych służbach, które pozwalały czerpać korzyści nielegalnie. Jak pisze Zybertowicz, w praktyce służby miały w gospodarce „regulacyjne zastosowanie” i pełniły funkcję „skrytego nadzoru właścicielskiego.” Prz…

Podobno Asystent Google potrafi przeczytać po polsku każdą stronę internetową

Data: 05.03.2020 05:22

Autor: ziemianin

blog.google

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #google #jezykpolski #android #smartfony #googleassistant

Czy ktoś to może potwierdzić?

Podobno Asystent Google potrafi przeczytać po polsku każdą stronę internetową

Google uruchomił nową funkcję Asystenta Google. Asystent potrafi teraz przeczytać dowolną stronę internetową w przeglądarce Chrome w systemie Android.

Aby uruchomić usługę należy wydać komendę “Hey Google, read it” lub “Hey Google, read this page”.

Usługa działa już w Polsce – asystent czyta po polsku bez najmniejszego problemu. W dowolnym momencie możemy zatrzymać odczyt. Jest także opcja zmiany jego tempa.

429 km/h 1000-konnym Suzuki Hayabusa Turbo

Data: 05.03.2020 05:14

Autor: ziemianin

youtube.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #motoryzacja #motocykle #rekord #predkosc

429 km/h 1000-konnym Suzuki Hayabusa Turbo najszybszym na świecie motocyklem dopuszczonym do ruchu ulicznego.

429 km/h 1000-konnym Suzuki Hayabusa Turbo

Phil Wood z Big CC Racing pędzi swoim 1000-konnym Suzuki Hayabusa Turbo po torze na Straightliners w Elvington Airstrip w Wielkiej Brytanii i ustanawia nowy rekord prędkości tych maszyn.

Silnik oparty jest na układzie drag racing i dysponuje pojemnością 1,547 cm3. Wyposażony został w wyciszony wydech drogowy i zmienny kontroler doładowania. Chociaż Hayabusa należąca do Wooda dysponuje mocą 1000 KM, w czasie wyścigu miała ograniczoną moc do 660 KM. Brytyjczyk i tak w trakcie jazdy miał ogromne trudności z utrzymaniem przyczepności na torze i ujarzmieniem tego potwora.

Big CC Racing może jednak świętować, bo Wood zdołał rozpędzić zmodyfikowane Suzuki do zawrotnej prędkości 435 km/h w ciągu zaledwie 24 sekund. Jego Hayabusa jest obecnie najszybszym na świecie motocyklem dopuszczonym do ruchu ulicznego.

Amerykańscy generałowie „nie mieli litości” dla Polski. „Wszędzie panuje ogromny chaos i bałagan”

Data: 05.03.2020 04:56

Autor: ziemianin

theduran.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #wojsko #polska #usa #cwiczenia #DefenderEurope2020 #europa

27 lutego szef MON poinformował o rozpoczęciu polskiej części amerykańskich manewrów Defender – Europe 2020. Są one zaplanowane od lutego do maja i zakładają przerzut 20 tys. amerykańskich żołnierzy, wraz z ciężkim sprzętem do Polski, gdzie wezmą udział w ćwiczeniach poligonowych. Będzie to największy przerzut amerykańskich wojsk do Europy od 25 lat.

Amerykańscy generałowie „nie mieli litości” dla Polski. „Wszędzie panuje ogromny chaos i bałagan”

Pierwsza kolumna wojsk USA dotarła do Polski, a już wybuchł nowy skandal związany z przygotowaniami do manewrów „Defender Europe 20”. Wysokiego rankingu oficerowie amerykańskiej armii w Europie nie kryją swojego oburzenia i negatywnie komentują dowództwo Wojska Polskiego.

Tak ocenił zastępca dowódcy wojsk USA w Europie gen. Joe Jarrard przygotowania polskiej armii: „Biorąc pod uwagę idealną organizację ćwiczeń, którą widzieliśmy w Niemczech, nie spodziewaliśmy się, że w Polsce mogą pojawić się liczne problemy. Sytuacja jest po prostu fatalna. Miejsca na odpoczynek nie były odpowiednio wyposażone, amerykańscy żołnierze po długim marszu musieli spać na ziemi. Oprócz tego, żołnierze i oficerowie narzekają na złe jedzenie”.

Szef sztabu wojsk USA w Europie gen. bryg. Hartmut Renk również zwraca uwagę na liczne problemy: „Mogę stwierdzić z całą pewnością, że dowódca 12. brygady zmechanizowanej gen. Dudczak nie zorganizował ani wsparcia technicznego ani logistycznego. Wszędzie panuje ogromny chaos i bałagan. Rezerwy techniczno-ubezpieczeniowe są niewystarczające do wsparcia wojsk amerykańskich w Polsce. Miejsca wsparcia technicznego nie są wyposażone. W jednostkach wojskowych brakuje wymaganej ilości paliwa. Niestety, musimy dostarczyć benzyny i oleju napędowego z Niemiec”.

Haker przejął kamery monitoringu indyjskich scammerów. Do śledztwa włączyło się BBC

Data: 05.03.2020 04:35

Autor: ziemianin

youtube.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #scammer #oszust #cyberbezpieczenstwo

Prawdziwą plagą stali się oszuści, którzy z hinduskim akcentem podają się za pracowników technicznych Microsoftu lub serwisantów Windows i pod pretekstem sprawdzenia problemów instalują na komputerach ofiar oprogramowanie szyfrujące, które wymaga wpłacenia okupu. Mimo że Microsoft aktywnie zwalcza takie firmy, niczym głowy hydry wyrastają nowe. Scammerzy bywają rozzuchwaleni i bezwzględni, wyciągają pieniądze nawet od dzieci i niepełnosprawnych. To wkurzyło paru hakerów, którzy postanowili atakować ich na własną rękę i podzielić się materiałami z dużą stacją telewizyjną.

Haker przejął kamery monitoringu indyjskich scammerów. Do śledztwa włączyło się BBC

Materiał BBC

Ataki wymierzone w oszustów mogą przybierać różne formy, od marnowania ich czasu poprzez wkręcanie (np. przydzielenie im dostępu do maszyny wirtualnej, w której nie mogą nam zaszkodzić), poprzez zagłuszanie połączeń, kontaktowanie się z ofiarami w celu pomocy, kończąc na włamaniu się do ich systemu, wyłączeniu go i publicznej demaskacji, co czasem prowadzi do konieczności zwinięcia interesu. Takiego włamu do systemu call center dokonał jeden z tropicieli scammerów, przedstawiający się jako Jim Browning. Brytyjczyk pisze:

Kiedy scammer połączył się z moim PC, mogłem odwrócić połączenie i odkryć, że mają CCTV. Zobaczycie najbardziej szczegółowe exposé scamu z pomocą techniczną w historii YouTube'a. Firma nazywała się Faremart.com — to biuro podróży w Delhi, które używa budynków i telefonii VOIP do przeprowadzania różnych oszustw. Są jednym z setek scammerskich call centre'ów w Indiach i jako ta grupa wyciągają z oszustw 3 miliony dolarów rocznie. 

Browning pokazał, jak uzyskał dostęp do obrazu z kamer monitoringu rozmieszczonych w całym budynku, a także do nagrań rozmów i systemu z numerami telefonów. Ustawiając swoje tło pulpitu na jaskrawy kolor, haker mógł zobaczyć na jednej z kamer, kto dokładnie przegląda teraz jego komputer. Pracownik posługiwał się oczywiście fałszywymi danymi, a sama pomoc techniczna działała pod przynajmniej kilkoma różnymi nazwami. Szczegóły znajdują się w opisie filmu. Udało się też ustalić personalia pracowników oraz namierzyć jaskinię scamerów, salę ukrytą na tyłach "legitnego" biurowca. To dopiero pierwsza część tego najdalej chyba posuniętego raw footage odkrywającego kulisy oszustwa. Kolejne części haker zamierza opublikować odpowiednio 9, 16 i 23 marca. Materiałem podzielił się również z Panoramą (programem BBC), która nagrała na ten temat dokument. Dzięki temu wiedza o oszustach weszła dosłownie do mainstreamu.

Śledztwo dotyczące Faremart i włamanie się do jego systemu nie było legalne, ale słuszne, ponieważ pomogło nagłośnić ważną sprawę. Jak podaje BBC, w samej tylko Wielkiej Brytanii miesięcznie odbiera się 21 milionów telefonów od scammerów, a właściciele call centers wyciągają z procederu setki tysięcy dolarów miesięcznie. Z szefem tego konkretnego rozmawiała przez telefon korespondentka BBC. Warto posłuchać. Firmy te są w jakimś stopniu zwalczane przez indyjskie służby, jednak nie można powiedzieć, by były w tych wysiłkach specjalnie gorliwe i skuteczne.

Orlen będzie produkować płyny do dezynfekcji rąk

Data: 05.03.2020 03:51

Autor: ziemianin

orlen.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #pknorlen #orlen #koronawirus #zdrowie

Prezes Orlenu Daniel Obajtek zapowiedział, że spółka Orlen Oil będzie produkować płyn do dezynfekcji rąk w związku z rozprzestrzenianiem się koronawirusa

Orlen będzie produkować płyny do dezynfekcji rąk

Spółka Orlen Oil, należąca do grupy PKN Orlen, w ciągu kilku dni ma rozpocząć produkcję płynów do dezynfekcji rąk. Zajmie się tym zakład w Jedliczu. Z początku płyn ma trafić przede wszystkim do instytucji publicznych.

Orlen Oil zajmie się produkcją płynów do dezynfekcji rąk

W ciągu 2 tygodni na rynek trafi 1 mln litrów produktu

W pierwszej kolejności zostaną w niego zaopatrzone instytucje publiczne

Płyn dezynfekujący będzie też dostępny w sieci stacji paliw Orlen, czyli na ok. 1800 obiektach w całej Polsce

Orlen Oil ma rozpocząć produkcję płynów aseptycznych do dezynfekcji rąk w ciągu kilku dni. Jak zapowiedział prezes koncernu Daniel Obajtek, linie produkcyjne zakładów w Jedliczu "już są dostosowywane, aby jak najszybciej odpowiedzieć na oczekiwania klientów i wzmocnić bezpieczeństwo sanitarne kraju".

– Spółka Orlen Oil z miejsca podjęła działania zmierzające do uruchomienia produkcji płynu do dezynfekcji rąk. Nasze laboratoria pracują nad tym od kilku dni. Wykorzystujemy możliwości techniczne firmy, aby włączyć się działania związane z ochroną przed koronawirusem. Chcemy jak najszybciej odpowiedzieć na oczekiwania Polaków i zwiększyć ich bezpieczeństwo – mówi Daniel Obajtek, prezes zarządu PKN Orlen, cytowany w komunikacie spółki.

Orlen przekazuje, że w najbliższych dniach rozpocznie się masowa produkcja płynu do dezynfekcji rąk przez Orlen Oil. W ciągu 2 tygodni na rynek trafi 1 mln litrów produktu. W pierwszej kolejności zostaną w niego zaopatrzone instytucje publiczne. Płyn dezynfekujący będzie też dostępny w sieci stacji paliw Orlen, czyli na ok. 1800 obiektach w całej Polsce.

W sklepach brakuje żeli do dezynfekcji rąk

Z powodu koronawirusa w sklepach brakuje żeli dezynfekujących, podobnie jak maseczek ochronnych, a ich ceny na Allegro urosły o kilkadziesiąt procent. Podobna sytuacja jest nie tylko w Polsce, ale również np. we Francji, gdzie rząd ma zamiar ograniczać odgórnie ceny tych środków. W związku z rozprzestrzenianiem się wirusa, WHO zaleca, by oprócz mycia i dezynfekowania rąk oraz unikania kontaktu z chorymi, nie używać również gotówki, która może przenosić koronawirusa.

James Bond przegrał z koronawirusem - duże opóźnienie premiery No Time to Die

Data: 05.03.2020 03:40

Autor: ziemianin

twitter.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #filmy #007 #jamesbond #ciekawostkifilmowe #twitter

Premiera No Time to Die opóźniona o kilka miesięcy

James Bond przegrał z koronawirusem – duże opóźnienie premiery No Time to Die

Który z przeciwników serii o przygodach Agenta 007 był Waszym zdaniem najniebezpieczniejszy? Okazuje się, że żaden nie pokrzyżował jego planów tak mocno, jak koronawirus.

O zmianie planów poinformowano za pośrednictwem mediów społecznościowych. Opóźnienie premiery No Time to Die ma być konsekwencją wspólnej decyzji MGM, Universal oraz producentów filmu. Podjęto ją w wyniki ogólnoświatowych obaw związanych z rozprzestrzenianiem się koronawirusa. W Chinach i Korei Południowej już teraz ograniczany jest dostęp do kin.

MGM, Universal and Bond producers, Michael G. Wilson and Barbara Broccoli, announced today that after careful consideration and thorough evaluation of the global theatrical marketplace, the release of NO TIME TO DIE will be postponed until November 2020. pic.twitter.com/a9h1RP5OKd

— James Bond (@007) March 4, 2020

No Time to Die, kiedy w kinach?

Zmiana planów jest bardzo zauważalna, ale w obecnej sytuacji trudno było spodziewać się czegoś innego, przełożenie premiery o kilka tygodni niczego by nie zmieniło. Premiera No Time to Die ma odbyć się 12 listopada w Wielkiej Brytanii i 25 listopada na innych rynkach. A przypomnijmy, że planowano ją na początek kwietnia.

Egipt walczy z okaleczaniem kobiet

Data: 04.03.2020 22:56

Autor: ziemianin

news18.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #kobieta #islam #afryka #egipt #fgm

W Egipcie od 2008 roku obowiązuje prawny zakaz okaleczania kobiecych narządów płciowych. Jak pokazują badania przeprowadzone przez UNICEF, 87% kobiet i dziewcząt między 15 a 49 rokiem życia poddano tzw. obrzezaniu, czyli całkowitym lub częściowym usunięciu zewnętrznych narządów płciowych (FGM).

Egipt walczy z okaleczaniem kobiet

Prokurator Generalny Egiptu Hamada El-Sawy postawił w stan oskarżenia emerytowanego lekarza i rodziców 12-letniej dziewczynki, która zmarła po zabiegu FGM. Działacze na rzecz praw dzieci liczą na to, że wszyscy oskarżeni trafią do więzienia.

Lekarz Abdel Fadeel Rashwan i rodzice Nady Hassan Abdel-Maqsoud trafili do aresztu w styczniu, kiedy dziewczynka zmarła w prywatnej klinice w Manfalout w południowym Egipcie. Falę oburzenia społecznego wywołało zwolnienie ich za kaucją. Randa Fakhr El Deen, dyrektor wykonawcza Unii Przeciwko Szkodliwym Praktykom wobec Kobiet i Dzieci (Union Against Harmful Practices on Women and Children) ma nadzieję, że zarówno lekarz, jak i rodzice dwunastolatki zostaną surowo ukarani. Aktywistka uważa, że wysoka kara odstraszy innych zwolenników okaleczania kobiet.

Praktyka ta jest nielegalna w Egipcie od 2008 roku, zaś od 2016 roku czyn ten został uznany za przestępstwo. Lekarzowi, który okalecza kobiece narządy, grozi kara do 7 lat więzienia, zaś ci, którzy ubiegają się o taką „operację” muszą liczyć się z karą do 3 lat pozbawienia wolności.

Aktywiści walczący z tą barbarzyńską praktyką podkreślają, że sprawcy mogą liczyć na wyrozumiałość sądów, a także na powszechne przyzwolenie społeczne. Światowi przywódcy zobowiązali się do wyeliminowania do 2030 roku problemu FGM, powodującego długotrwałe problemy ze zdrowiem fizycznym i psychicznym. Jednak w wielu miejscach ten zwyczaj się utrzymuje, a w Egipcie jest niemal powszechny.

Śledztwo przeprowadzone w sprawie śmierci dziewczynki ujawniło, że 70-letni lekarz przeprowadził „zabieg” na prośbę rodziców. Operacja trwała ok. 30 minut. Dziewczynka się po niej nie wybudziła. Klinika nie posiadała stosownych licencji, była źle wyposażona, zaś sala operacyjna nie spełniała standardów higienicznych.

Większość okaleczeń przeprowadzają lekarze i pielęgniarki w prywatnych klinikach, resztę zabiegów przeprowadza się w domu.

Prokurator generalny El-Sawy wezwał rodziców, by nie narażali córek na utratę zdrowia i życia, podążając za tą niehumanitarną praktyką. „Bądźcie świadomi, że czystość i cnotliwość waszych córek pojawi się poprzez dobre wychowanie, wspieranie ich oraz edukowanie” – powiedział.

PiS i PO, jak mąż i żona... Ustawa o stanie wojennym plus koronawirus - przegłosowana!

Data: 04.03.2020 17:18

Autor: ziemianin

czujny.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #ustawa #sejm #koronawirus

PiS i PO, jak mąż i żona… Ustawa o stanie wojennym plus koronawirus – przegłosowana!

"Ustawa nazywana rano przez posła Grzegorza Brauna (Konfederacja) ustawą “stan wojenny plus” – plus koronawirus – została przed północą przyjęta przez Sejm. Teraz musi się zająć nią Senat, prezydent musi złożyć podpis i… czekajmy na to co się będzie działo, a może się dziać…

Dobę zajęło koalicji rządowo-opozycyjnej przegłosowanie projektu ustawy pozwalającej na wprowadzenie faktycznego stanu wojennego i oddanie władzy także nad armią w ręce sanepidu. W niecałe 24 godziny Sejm uporał się z trzema wymaganymi prawem “czytaniami” ustawy, której założenia opisywaliśmy już na naszym portalu.

Przypomnijmy w skrócie: każdy z nas może z podejrzeniem choroby zakaźnej być przymusowo hospitalizowany, podobnie jak każdy, kto miał styczność z taką osobą, państwo może rekwirować sprzęt medyczny, nakładać ceny maksymalne na leki, zakazywać sprzedaży leków w obrocie pozaaptecznym (chodzi o leki bez recepty dostępne dzisiaj na stacjach benzynowych i w sklepach), w sytuacji zagrożenia epidemią (nawet nie samej epidemii!) wojsko może zostać oddane pod komendę inspektorów sanitarnych.

W normalnym kraju nie byłoby czego się bać, ale w Polsce każda władza oddana w ręce urzędników może stać się bardzo poważnym zagrożeniem dla obywateli. Tak ważnej, rodzącej tak potężne skutki ustawy nie uchwala się w dobę, ale jak widać można.

Za przyjęciem ustawy głosowało aż 400 posłów: cały klub PiS, prawie cały klub Koalicji Obywatelskiej (jeden poseł był przeciw, prawdopodobnie przez przypadek), prawie cały klub Lewicy (jedna posłanka wstrzymała się).

Przeciwko ustawie w całości głosowało koło Konfederacja. Trzeba zaznaczyć, że choć PSL głosował za ustawą, to aż sześciu posłów wstrzymało się od głosu, z czego czterech to posłowie Kukiz’15"


Trudno to zrozumieć… tyle ludzi popiera PO, PiS, PSL.

Patrzą, a nie widzą, słyszą, a nie rozumieją.

Rząd warszawski nawet pół słówkiem nie szepnął, że pracują nad tak kontrowersyjną ustawą. Ustawą, która może sterroryzować każdego Polaka. Jak zwykle, dają marchewkę, ale kij jest znacznie sroższy.

Wystarczy, że w danym regionie Polski ogłoszą epidemię, a odpowiednie służby sterroryzują całą okolicę.

Mamy przykład realizacji tej ustawy w Chinach. Chińczycy nie wychodzili z domu, nie dlatego, że bali się koronawirusa, tylko dlatego, że bali się służb. Bali się, że służby złapią ich i wpakują do więzienia z innymi chorymi lub zdrowymi osobami.

Mamy kolejny przykład, jak ładnie opozycja głosowała z PiS i tak myślę: jak fajnie działa układ okrągłostołowy…

Widać wyraźnie, że nakaz ustawy został przekazany z sił wyższych, z sił, które zarządzają Polską.

Tak było z ustawą o IPN, tak jest z ustawą o koronawirusie.

I ktoś jeszcze ma zamiar głosować na tych posłów, na te partie?

Pewnie tak.

Obudzą się, jak z buta wejdą do ich życia…

Polskie władze przygotowują ustawę koronawirusową, która przypomina dekret o stanie wojennym

Data: 04.03.2020 17:13

Autor: ziemianin

sejm.gov.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #koronawirus #ustawa #komisjasejmowa

Każdy kryzys jest zwykle dla rządzących okazją do wprowadzenia zamordyzmu. Nie inaczej jest w Polsce, gdzie politycy PiS postanowili walkę z koronawirusem rozpocząć od ustawy przypominającej dekret o stanie wojennym. Jej projekt pojawił się na witrynach rządowych wczoraj w nocy.

Polskie władze przygotowują ustawę koronawirusową, która przypomina dekret o stanie wojennym

Druk nr 265 Rządowy projekt ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych.

Umożliwia ona zrobienie z chorymi i zdrowymi, wszystkiego, co tylko zechce władza, a chce bardzo wiele.

Po kilku godzinach od publikacji, projekt specustawy ds. walki z koronawirusem można już chyba nazywać kontrowersyjnym. Znajduje się w nim na przykład możliwość wprowadzenia obowiązkowej hospitalizacji oraz możliwość wprowadzenie obowiązkowej kwarantanny do 21 dni. Jeśli ktoś odmówi, może się to odbywać z użyciem siły, a nawet wojska.

Z ustawy nie wynika jednak, jak ma zostać rozwiązany problem wynagrodzenia dla osoby skierowanej na przymusową kwarantannę. Czy zapłaci za to pracodawca?

Projekt umożliwia również swobodne przenoszenie wydatków między poszczególnymi częściami budżetu państwa. Przy okazji zapowiedziano już wyasygnowanie 40 mln zł na walkę w koronawirusem. Jak podczas wojny, premier oraz podlegający mu wojewodowie, mogą wydawać polecenia samorządom, osobom prawnym, a nawet przedsiębiorcom i będą one wymagały natychmiastowego wykonania, bez potrzeby uzasadnienia. Na dodatek rząd nie będzie ponosił odpowiedzialności za szkody związane z działaniami antywirusowymi. Minister zdrowia na drodze decyzji administracyjnej może zarządzić przejęcie na rzecz skarbu państwa dowolnych produktów do walki z wirusem.

Rząd może też ograniczyć działalność firm prywatnych na obszarach dotkniętych epidemią i wprowadzić reglamentację określonych towarów. W nowej ustawie zapisano również drakońskie kary dla hurtowni farmaceutycznych, które spróbują sprzedawać wyroby medyczne zaklasyfikowane jako strategiczne. Winni takiego procederu mogą się liczyć z grzywną do 5 mln zł!

Oprócz tego w ustawie zapisano możliwość zamknięcia uczelni i szkół wbrew woli podmiotów nimi zarządzających. Do tego dzięki ustawie będzie można zakazać zgromadzeń, co oznaczać będzie koniec trwającej obecnie w Polsce kampanii wyborczej do wyborów prezydenckich. Stworzy to niewątpliwie pokusę obozu władzy, aby odwołać wybory zaplanowane na 10 maja 2020.

Nowe przepisy ujęte w ustawie koronawirusowej przypominają dekret wprowadzający stan wojenny. Wygląda na to, że o ile ustawa ta zostanie przeforsowana w takiej treści, to rządzący dostają do ręki narzędzie do uruchomienia trybu funkcjonowania państwa, który przypomina wojnę, albo przynajmniej stan wyjątkowy.

Kto odbuduje bazy polskich "efów"?

Data: 03.03.2020 16:08

Autor: ziemianin

defence24.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #wojsko #lotnictwo #zolnierze

Lotnictwo wojskowe zarówno w minionych latach jak i obecnie było i jest jednym z kluczowych rodzajów Sił Zbrojnych, mającym decydujący wpływ na na efektywność prowadzenia walki. Wszyscy zdają sobie sprawę ze znaczenia możliwości i ilości posiadanej floty maszyn bojowych, umiejętności pilotów i całego personelu naziemnego, skuteczności posiadanego systemu obrony czy wypracowanej taktyki użycia posiadanych sił. Mało się jednak mówi o zdaniach realizowanych przez pododdziały wspierające tą olbrzymią machinę wojenną, takich jak np. tych przeznaczonych do remontu niszczonych lotnisk.

Kto odbuduje bazy polskich "efów"?

Szok o gotowości koronowirus Polska, Rząd kłamie, szpital odmawia przyjęcia Coronavirus CoV19 WUHAN

Data: 02.03.2020 23:58

Autor: ziemianin

youtube.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #koronawirus #choroba #polska #zdrowie

Prawda o gotowości na koronowirus w Polsce, Rząd kłamie, szok szpital odmawia przyjęcia Coronavirus CoV19 WUHAN

Szok o gotowości koronowirus Polska, Rząd kłamie, szpital odmawia przyjęcia Coronavirus CoV19 WUHAN

Niestety sytuacja mnie zmusiła do nagranie tego materiału. Dość propagandy i kampanii na nasz koszt, dość tych kłamliwych konferencji i braku kompetencji na najwyższych szczeblach w Kraju. Pan Prezydent Andrzej Duda, Minister zdrowia z całą swoją kadrą i resztą ludzi którzy powinni wziąć się do pracy to używają TVP jako tuby propagandowej i kłamią w żywe oczy a nic nie działa. Wiecie jaka to jest ironia słyszeć z ust ludzi którzy służą Polsce na najwyższych stanowiskach że są gotowi na opanowanie i przyjęcie wirusa i przekonaniach że wszystko działa po tym doświadczeniu z filmu. Panie Prezydencie, Panie Ministrze, nic nie działa z tego co mówiliście ponieważ system jest dziurawy jak sito a wasi pracownicy płaceni również z moich podatków są niestety niekompetentni i źle poinformowani a niektórzy z cala świadomością omijają procedury mimo że inni pracownicy się starają. Dedykuje ten film wszystkim ofiarom służby zdrowia nie tylko w przypadku koronowirusa a w całym zepsuciu tego co wy nazywacie służbą zdrowia. Za co płacimy składki zdrowotne? Żeby dostawać jałmużnę w postaci kolejki do lekarza i okrajania świadczeń? A na pewno nie powinniśmy płacić za utrzymywanie administracji do zarządzania naszymi pieniędzmi. Resztę zobaczcie sami, Pan również Panie Prezydencie.

Panie Ministrze zdrowia, czas zacząć naprawiać błędy

Pozdrawiam.

Maciej Sagal

:))) Koronawirus. W Japonii zabrakło "polskiej wódki z wysoką zawartością alkoholu"

Data: 02.03.2020 23:36

Autor: ziemianin

the-japan-news.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #japonia #wodka #spirytus #alkohol

W Japonii zabrakło "polskiej wódki z wysoką zawartością alkoholu, która była wykorzystywana jako środek dezynfekujący w związku z rozprzestrzenianiem się koronawirusa – poinformowała japońska agencja informacyjna Jiji Press a za nią niektóre media, w tym między innymi serwis The Japan News.

:))) Koronawirus. W Japonii zabrakło "polskiej wódki z wysoką zawartością alkoholu"

Ci, którzy zastanawiają się o jaką to wódkę chodzi, będą zaskoczeni. Otóż japońska agencja informuje, że tym tak poszukiwanym polskim specjałem jest wódka o nazwie "Spirytus Rektyfikowany", którym jak się wydaje w dobie epidemii koronawirusa, Japończycy myli ręce oraz używali go do dezynfekcji.

Jak informuje Jiji Press, tokijska firma Million Trading Co., która importuje zagraniczne alkohole, w tym "polską wódkę, o zawartości alkoholu 96%, uważaną za najsilniejszy napój alkoholowy na świecie", przekonuje, że nasz rodzimy spirytus w Kraju Kwitnącej Wiśni jest "używany głównie do koktajli owocowych i często podawany w barach".

W ciągu ostatnich tygodni dostawy Spirytusu Rektyfikowanego do Japonii gwałtownie wzrosły, osiągając poziom ponad dwukrotnie wyższy niż w normalnych latach. Jednak mimo tego i tak polskiego specjału zabrakło na rynku.

Poniżej fragment depeszy Jiji Press poświęconej polskiej "wódce" czyli spirytusowi, zamieszczony na łamach serwisu The Japan News

Dość terroryzmu banksterów w Polsce

Data: 02.03.2020 23:27

Autor: ziemianin

nikander.neon24.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #banksterzy #banki #lichwiarze #zlodzieje #pieniadze #nbp

Dość terroryzmu banksterów w Polsce

  1. Ile i dla kogo kradnie inflacja?

Jak to działa

Ostrzegam. Tego nie widać z poziomu gospodarstwa domowego!

Jak wykazuje raport NBP „Podaż pieniądza M3 i czynniki jego kreacji” społeczeństwo (gospodarstwa domowe, przedsiębiorcy, budżet) dysponuje środkami o 300 mld zł mniejszymi, niż wymaga tego koniecz­ność regulowania bieżących transakcji gospodarczych. Na taką to kwotę cała gospodarka jest zadłużona ponad zasoby, jakimi dysponuje. Zatem każde obniżenie siły nabywczej pieniądza powoduje, że ten uby­tek musi być stale wyrównywany. Jedyną dostępną opcją są pożyczki u Międzynarodowego Bankiera.

Zapamiętaj: inflacja nie anihiluje pieniędzy. Inflacja tworzy potrzeby pożyczkowe!

Wystawiamy rachunek

Inflacja obniża naszą siłę nabywczą średnio o:

3% * 1 067 302 mln (kwota ze sprawozdania NBP „Podaż pieniądza M3 i czynniki jego kreacji – stan na 31 maja 2015r.”) = 32 mld zł.

  1. Ile i dla kogo kradnie wzrost PKB?

Jak to działa

Może Cię to zdziwi, ale postaraj się to zrozumieć.

Jak wcześniej powiedzieliśmy, gospodarka jest na ciągłym „głodzie monetarnym”. Przedsiębiorcy, aby więcej wyprodukować, muszą się zapożyczyć, aby nabyć materiały, robociznę, energię i zapłacić podatki, a społeczeństwo nie ma stosownej nadwyżki pieniędzy, aby tę zwiększoną podaż towarów i usług wyku­pić. Z pustą kieszenią idziemy więc znowu po pożyczki do Międzynarodowego bankstera.

Zapamiętaj: musisz pożyczyć, aby wykupić to, co wytworzyłeś zwiększoną dawką potu!

Wystawiamy rachunek

Wzrost PKB tworzy niedobór środków płatniczych średnio na kwotę:

3% * 1 729 000 mln (PKB za 2014 r.) =52 mld zł

  1. Ile i dla kogo kradnie lichwa?

Jak to działa

Mamy nadzieję, że nie musimy Państwu tłumaczyć, co to są odsetki od kredytów. Przypomnę tylko, że lichwę płacimy wszyscy, jeśli nie bezpośrednio, to pośrednio w cenach produktów, na wytworzenie któ­rych, przedsiębiorcy zaciągnęli kredyty. Płacisz podatki, aby pokrywać koszty obsługi długu publicznego.

Zapamiętaj: lichwa jest świadomie zaprojektowanym „błędem” architektury monetarnej, w której to sto­pami procentowymi reguluje się wypływ pieniądza na rynek, jednocześnie zapewniając mannę z nieba Międzynarodowemu banksterowi.

Wystawiamy rachunek

Lichwa wysysa z naszej gospodarki średnio:

5% (ponad podwójną stopę lombardową) * 1 190 292 mln zł (suma pożyczek) =59mld zł

Zatem razem łup banksterski to około 143 mld zł rocznie !!!

Posłowie, którzy w 1997 roku złamali konstytucję, godząc się w ustawie o NBP na ogranicze­nie jego suwerenności jedynie do emisji znaków pieniężnych, powinni być zidentyfikowani, oskarżeni, osądzeni i przykładnie ukarani, nawet jeśli nie robili tego z zaprzaństwa tylko z normalnej głupoty.

NBP emitując suwerenny pieniądz, powinien wyrównywać społeczeństwu skutki spadku siły nabywczej na skutek inflacji oraz niedobór środków płatniczych na wykup wzrostu PKB. Na każdego obywatela wypadłoby około 2. tyś zł rocznie. 8 tys. średnio dla rodziny.

Konfederacja na Rzecz Reform Ustrojowych „KoReUs”

UWAGA: Wyliczenia są na danych sprzed pięciu lat. Obecnie byłoby to jakieś 30% więcej.

„Policja sanitarna” zmusi cię do szczepień i kwarantanny?! – prezydent podpisał ustawę

Data: 02.03.2020 23:20

Autor: ziemianin

odkrywamyzakryte.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #zdrowie #ustawa #szczepienia #szczepionki

„Policja sanitarna” w Polsce to fakt czy fikcja? Patrząc na to, co dzieje się na gruncie obowiązującego prawa, można stwierdzić, że ona jest i lada chwila zacznie funkcjonować. Mianowicie pod koniec lutego 2020 r. prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę zwiększającą rolę koordynacyjno-nadzorczą Głównego Inspektora Sanitarnego. Co to dla nas oznacza?

„Policja sanitarna” zmusi cię do szczepień i kwarantanny?! – prezydent podpisał ustawę

Zmiana ustawy o Państwowej Inspekcji Sanitarnej

W nowelizacji ustawy o Państwowej Inspekcji Sanitarnej, którą 23.02.2020 r. podpisał prezydent Andrzej Duda, przewidziano m.in. zmianę struktury organizacyjnej Państwowej Inspekcji Sanitarnej, zwiększenie roli koordynacyjno-nadzorczej Głównego Inspektora Sanitarnego oraz wzmocnienie pozycji wojewody jako organu reprezentującego rząd w terenie.

Wśród najistotniejszych zmian wskazano:

upoważnienie Głównego Inspektora Sanitarnego do wydawania organom Państwowej Inspekcji Sanitarnej zaleceń, wytycznych i poleceń;

przyznanie Głównemu Inspektorowi Sanitarnemu kompetencji do powoływania i odwoływania – za zgodą właściwego wojewody – państwowych wojewódzkich inspektorów sanitarnych oraz państwowemu wojewódzkiemu inspektorowi sanitarnemu kompetencji do powoływania i odwoływania – po zasięgnięciu opinii wojewody – państwowych powiatowych inspektorów sanitarnych;

ustanowienie państwowego powiatowego inspektora sanitarnego organem zespolonej administracji rządowej w województwie;

wyłączenie możliwości zajmowania stanowiska Głównego Inspektora Sanitarnego, jego zastępcy, państwowego inspektora sanitarnego oraz Głównego Inspektora Sanitarnego Wojska Polskiego przez osobę, która w okresie od dnia 22 lipca 1944 r. do dnia 31 lipca 1990 r. pracowała lub służyła w organach bezpieczeństwa państwa lub współpracowała z tymi organami;

uregulowanie wydawania zgód na wykonywanie dodatkowych zajęć zarobkowych i składania oświadczeń o stanie majątkowym przez państwowych inspektorów sanitarnych;

wprowadzenie kompleksowej regulacji problematyki funkcjonowania Wojskowej Inspekcji Sanitarnej;

likwidację, z dniem 1 lipca 2020 r., Państwowej Inspekcji Sanitarnej Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, której zadania przejmie Państwowa Inspekcja Sanitarna.

Oprócz ostatniego podpunktu, pozostałe zmiany, wchodzą w życie 1.04.2020 roku.

Złota herbata na szybkie wzmocnienie odporności

Data: 02.03.2020 23:15

Autor: ziemianin

odkrywamyzakryte.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #zdrowie #herbata #ciekawostki

Złota herbata wykorzystuje najczystszą i najsilniejszą formę naturalnych składników roślinnych, które dostarczają nam podłoża do szybkiego wzmocnienia odporności. Jakie to składniki? Jak ją przygotować? Oto odpowiedź.

Złota herbata na szybkie wzmocnienie odporności

Złota herbata – przepis

Intensywnie pachnącą, o żywym, złotym kolorze herbatę wzmacniającą odporność przygotowuje się z:

3 szklanki oczyszczonej wody,

1 cm kawałek imbiru (obrany i starty),

1 korzeń kurkumy obrany i starty (lub opcjonalnie 2 łyżeczki mielonej kurkumy),

1 torebka rumianku lub 2 łyżeczki suszonych kwiatów rumianku,

1 torebka herbaty lub łyżeczka suszonej echinacei,

1 laska cynamonu,

2 łyżeczki czystego syropu klonowego,

4 łyżki świeżo wyciśniętego soku pomarańczowego,

1 łyżka soku z cytryny.

Do garnka z wodą dodajemy imbir, kurkumę i cynamon, całość powoli zagotowujemy.

Następnie garnek przykrywamy, gotujemy przez 7 minut, a następnie odcedzamy.

Dodajemy torebki z rumiankiem i echinaceą, zaparzamy pod przykryciem przez 5 minut.

Odcedzamy, dodajemy sok pomarańczowy, sok z cytryny i syrop klonowy.

Dokładnie mieszamy do połączenia składników.

Dzielimy na porcje 250 ml i pijemy jeszcze ciepłą herbatę.

Przy takiej kombinacji składników złota herbata nie tylko wzmacnia odporność, ale także pomaga wypłukać szkodliwe toksyny z organizmu, przynosząc dodatkową energię do zwalczania wirusów i bakterii.

Pierwsze bioniczne oko z drukarki 3D coraz bliżej masowej produkcji (wideo)

Data: 02.03.2020 22:48

Autor: ziemianin

twin-cities.umn.edu

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #nauka #technika #technologia #zdrowie #oko #czlowiek #bionika

Naukowcy z University of Minnesota dokonali ogromnego postępu na polu budowy pierwszego praktycznego bionicznego oka, które pozwoli przywrócić wzrok milionom ludzi na całej planecie. Przyszłość jest już dziś.

Pierwsze bioniczne oko z drukarki 3D coraz bliżej masowej produkcji (wideo)

wideo – Drukowanie w 3D prototyu bionicznego oka

Taka technologia dotychczas była uważana za fantastykę naukową, ale okazuje się, że jesteśmy bliżej jej urealnienia, niż nam się wydaje. Wspaniałe wieści dochodzą do nas z University of Minnesota, gdzie zespół specjalistów intensywnie pracuje nad budową pierwszego bionicznego oka przeznaczonego do masowej produkcji.

Badania na ten temat zostały opublikowane na łamach prestiżowego magazynu Advanced Materials. Przełomu udało się dokonać na polu druku 3D całej gamy fotoreceptorów. Do tej pory w ogóle nie było to możliwe. Naukowcy dysponują patentem na urządzenia półprzewodnikowe zbudowane w wielomateriałowej drukarce w 3D.

Budowa prototypu bionicznego oka rozpoczęła się od zastosowania małej szklanej kuli wielkości ludzkiego oka. Następnie naniesiono na nią atrament ze srebrnych cząstek z pomocą drukarki 3D. Atrybutem tego atramentu jest to, że natychmiast po natrysku pozostaje on w miejscu, a nie spływa po zakrzywionej kopule. Na końcu naukowcy wykorzystali półprzewodnikowe materiały polimerowe do drukowania fotodiod, które przekształcają światło w energię elektryczną. Cały proces produkcji trwa ok. godziny.

Wielkim dokonaniem była efektywna konwersja światła słonecznego na energię elektryczną, która wynosiła aż 25 procent. Chociaż obecnie dostępne półprzewodniki mają o wiele większą sprawność, to jednak nie można ich wydrukować bezpośrednio na zakrzywionej powierzchni, więc w tej materii są one bezużyteczne.

Teraz praca naukowców skupia się na usprawnieniu swojej technologii i produkcji półprzewodników o większej efektywności konwersji, aby mogły one dorównać biologicznym oczom. Docelowo fotodetektory będą wszczepiane bezpośrednio w gałki oczne osób niedowidzących lub niewidomych. Dzięki nim nie tylko odzyskają one pełnie wizji, ale również będzie ona o wiele lepszej jakości od naturalnej, czyniąc z nich prawdziwych cyborgów.

BMW M4 w barwach biało-czerwonych - Nowe cacko Roberta Kubicy w serii DTM

Data: 02.03.2020 22:30

Autor: ziemianin

instagram.com

#robertkubica #bmw #m4 #dtm #motosport #kubica #aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #orlenteam

Od 16 do 20 marca Robert Kubica rozpocznie zmagania w niemieckiej serii wyścigowej DTM. Do internetu wyciekło najnowsze zdjęcie samochodu polskiego kierowcy.

BMW M4 w barwach biało-czerwonych – Nowe cacko Roberta Kubicy w serii DTM

Testy DTM, które w dniach 16-19 marca miały się odbyć na torze Monza we Włoszech zostały przeniesione do Niemiec. Sesje testowe, w których udział weźmie Robert Kubica zostaną przeprowadzone na torze Hockenheim i wydłużone do 20 marca przez koronawirusa. W mediach społecznościowych zostały opublikowane najnowsze zdjęcia BMW, które poprowadzi polski kierowca.

35-latek po udanych testach w F1 na torze w Barcelonie nie ma ani chwili wytchnienia. Już za dwa tygodnie Kubica rozpocznie swoje starty w serii Deutsche Tourenwagen Masters. Polak będzie jeździł w samochodzie klienckim marki BMW M4 obsługiwanym przez prywatny zespół ART Grand Prix, którego założycielem jest Frederic Vasseur, szef Alfy Romeo. Robert Kubica i Orlen stworzą prywatny zespół, dzięki czemu Polak będzie mógł rywalizować w niemieckiej serii DTM.

Już w poniedziałek w Warszawie zostanie zaprezentowany oficjalny bolid 35-letniego kierowcy. Tymczasem do internetu trafiło pierwsze zdjęcie BMW M4 opublikowane przez dziennikarza TVP Sport, Macieja Barszczaka. Samochód ma mieć barwy biało-czerwone, a jego widok robi ogromne wrażenie.

Komu przeszkadza pamięć o żołnierzach wykletych?

Data: 02.03.2020 16:10

Autor: ziemianin

twitter.com

#tvpinfo #StrefaStarcia #aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #zolnierzewykleci #nsz #polska #patrioci

Zwróćmy uwagę jakie to były czasy, jaka była alternatywa.W państwa retoryce uderza mnie, że ludzie, którzy dzisiaj atakują święto narodowe Żołnierzy Wyklętych, gloryfikują Armię Czerwoną. Zastanówcie się, czy jesteście Nową Lewicą, czy starą komuną

Komu przeszkadza pamięć o żołnierzach wykletych?

Całość na "Strefa Starcia" VOD TVP

BezPlanu - Wioska, której nie ma na mapie - Uganda

Data: 02.03.2020 11:34

Autor: ziemianin

youtube.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #podroze #afryka #uganda #ciekawostki

Uganda. Jedziemy pod granicę z Demokratyczną Republiką Konga do wsi Rugando w dystrycie Mitooma. W tej położonej z dala od cywilizacji wiosce nie ma sieci elektroenergetycznej i wodociągowej. W tym odcinku skupiamy się na szkole, w której ma wolontariat Ania, w kolejnym ruszymy zobaczyć więcej otoczenia.

BezPlanu – Wioska, której nie ma na mapie – Uganda

Sharp rusza z produkcją maseczek . . . w fabryce telewizorów

Data: 02.03.2020 11:31

Autor: ziemianin

apnews.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #zdrowie #maseczki #japonia #sharp #biznes

Koronawirus to temat, który nie schodzi z „jedynek”. Jednym ze skutków jego występowania jest zamykanie fabryk w Azji, na co zdecydować musiało się już wiele dużych i małych firm. Inne nie mają tego problemu, …ale to wcale nie znaczy, że twierdzą, że problemu nie ma.

Sharp rusza z produkcją maseczek . . . w fabryce telewizorów

Sharp to jedna z tych firm, którym przynajmniej częściowo udało się uniknąć problemów w związku z koronawirusem. Jej przedstawiciele zauważają jednak, że zrodził on problemy w społeczeństwie, które teraz bardziej niż na nowe telewizory generuje popyt na przykład na maseczki ochronne.

Sharp będzie produkować maseczki ochronne zamiast TV

Jak donosi agencja Associated Press, Sharp zdecydował się na przekształcenie jednej ze swoich fabryk telewizorów i paneli LCD w Japonii w zakład produkujący maseczki. Każdego dnia z linii będzie schodzić co najmniej 150 000 egzemplarzy, a ostatecznym celem jest osiągnięcie wydajności do 500 tysięcy maseczek na dzień.

Przedstawiciele firmy Sharp przekonują, że fabryka jest idealna do takiego zastosowania, ponieważ w przypadku produkcji paneli LCD niezbędne są wysokie standardy czystości – podobnie jak ma się to z wytwarzaniem maseczek. Tych ostatnich brakuje na całym świecie i nie inaczej wygląda sytuacja w Japonii.

Koronawirus a maseczki ochronne. Kto ich potrzebuje?

Foxconn, będący właścicielem firmy Sharp, nie podał jeszcze żadnych informacji na temat tego, w jakiej cenie i w jaki sposób dystrybuowane będą maseczki produkowane w japońskiej fabryce. Możliwe zresztą, że w ogóle nie trafią one do samych sklepów i aptek.

Problem leży bowiem gdzie indziej. Lekarze i eksperci z całego świata alarmują, by nie kupować maseczek. Są one bowiem albo zupełnie nieskuteczne, albo też ich skuteczność jest minimalna jeśli chodzi o zabezpieczenie przed złapaniem koronawirusa. Wykupowanie ich zapasów prowadzi natomiast do ich braków w szpitalach – dla lekarzy i opiekunów. A to już poważny problem.

Koronawirus wpływa na działanie fabryk (i nie tylko)

Nie wszyscy mieli tyle szczęścia co firma Sharp. Jej właściciel – Foxconn – musiał znacząco obniżyć produkcję, przez co wielu gigantów branży technologicznej musiało opóźnić dostawy urządzeń do klientów. Swoją chińską fabrykę zamknąć musiała też firma Tesla. Z kolei tylko w ciągu kilku ostatnich dni przypadki infekcji koronawirusem odnotowały firmy Samsung i LG, przez co działanie ich obiektów również zostało wstrzymane.

Rozprzestrzenianie się koronawirusa doprowadziło też do odwołania kilku branżowych imprez. Zaczęło się od MWC w Barcelonie, a wśród kolejnych znalazły się GDC w San Francisco, Black Hat Asia w Singapurze czy Geneva Motor Show. Ze swoich nadchodzących imprez zrezygnowały też firmy Cisco i Facebook, a – w miniony weekend – katowicki IEM odbył się bez udziału publiczności.

Hurtownie chcą zarobić na koronawirusie

Data: 02.03.2020 11:22

Autor: ziemianin

wiadomosci.radiozet.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #koronawirus #maseczki #ochronazdrowia #zdrowie #januszebiznesu #biznes #choroby #kapitalisci #kapitalizm #Polska #UOKiK

Dwie hurtownie miały wypowiedzieć polskim szpitalom trwające umowy przetargowe. W ten sposób, z powodu rosnącego zapotrzebowania na maseczki ochronne związanego z epidemią koronawirusa, chciały one sprzedać je za wyższą cenę. Sprawą zajął się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który już określił te postępowanie mianem haniebnego.

Hurtownie chcą zarobić na koronawirusie

Wirus rozprzestrzeniający się na całym świecie dociera już do polskiej granicy. Wczoraj o wykryciu koronawirusa w sumie u trzech osób poinformowały czeskie służby sanitarne. Tym samym rośnie też popyt na maseczki ochronne na twarz w naszym kraju, przy czym są one całe czas potrzebne do normalnego funkcjonowania pracowników szpitali i innych ośrodków służby zdrowia.

Tymczasem dwie hurtownie postanowiły zerwać umowy w trwających procedurach przetargowych. Prezes UOKiK Tomasz Chróstny poinformował, iż jedna z hurtowni „wprost wskazała, że celem jest rażące podwyższenie ceny, jaką otrzymują w ramach dostarczanych środków ochrony indywidualnej”. Mianowicie chciała ona podwyższyć cenę za jedną maseczkę z ustalonych wcześniej 50 groszy do ponad 10 złotych.

Urząd już wszczął postępowanie wobec dwóch przedsiębiorstw, zarzucając im zmowę cenową, naruszenie przepisów dotyczących konkurencji czy nadużywania pozycji dominującej. Chróstny dodatkowo nazwał ich działania haniebnymi, sprzecznymi nie tylko z dobrym obyczajem, ale również z przyjętymi wcześniej ustaleniami. Każdy podobny przypadek może grozić karą do wysokości 10 proc. obrotu za rok kalendarzowy.

Konsekwencje dla obu hurtowni mogą być jednak jeszcze poważniejsze, ponieważ UOKiK w toku swojego postępowania może zawiadomić o całej sprawie Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego i prokuraturę. Ponadto Urząd zdecydował się na uruchomienie specjalnej infolinii przeznaczonej dla dyrektorów szpitali. Jej numer zostanie przekazany im za pośrednictwem Ministerstwa Zdrowia, a będą mogli oni zgłaszać za jej pośrednictwem podobne zdarzenia.

Sprawą zajął się UOKiK, a niedługo - prokuratura i ABW? Chodzi o hurtownie z maskami ochronnymi

Data: 29.02.2020 02:11

Autor: ziemianin

niezalezna.pl

#UOKiK #koronawirus #maski #maseczki #aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #zdrowie #afera

UOKiK wszczął postępowanie w sprawie nieuczciwych działań hurtowni wobec szpitali. Dwie hurtownie wypowiedziały bowiem szpitalom umowy na dostawy m.in. masek ochronnych. Urząd nie wyklucza, że w tej sprawie powiadomi również prokuraturę oraz ABW.

Sprawą zajął się UOKiK, a niedługo – prokuratura i ABW? Chodzi o hurtownie z maskami ochronnymi

Podjąłem decyzję o wszczęciu postępowania w sprawie nieuczciwych działań hurtowni wobec szpitali – poinformował w piątek prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów Tomasz Chróstny. Chodzi o przypadek dwóch hurtowni, które wypowiedziały szpitalom umowy na dostawy m.in. masek ochronnych.

O wszczęciu postepowania wobec nieuczciwych praktyk hurtowni zaopatrujących szpitale w środki ochrony indywidualnej prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów Tomasz Chróstny poinformował na zwołanym dzisiaj briefingu.

Zaznaczył, że chodzi o wypowiedzenie szpitalom przez dwie hurtownie trwających umów przetargowych na dostarczenie środków ochrony indywidualnej, co może mieć związek z wzrostem popytu, m.in. na maski ochronne w związku z zagrożeniem koronawirusem.

– Przy czym jedna z nich wprost wskazała, że celem jest rażące podwyższenie ceny, jaką otrzymują w ramach dostarczanych środków ochrony indywidualnej

– podkreślił Chróstny. Dodał, że w tym jednym przypadku chodziło o podwyższenie ceny z wynegocjowanych w ramach oferty przetargowej 50 groszy za sztukę, na 10 zł.

– Wszczęte postępowanie ma na celu zbadanie okoliczności tego typu praktyk, które w naszej opinii, w opinii UOKiK mogą naruszać przepisy prawa konkurencji w tym w zakresie, bądź to zmów cenowych, bądź to nadużywania pozycji dominującej – powiedział Chróstny.

Zaznaczył, że takie praktyki "to działanie nie tylko sprzeczne z dobrym obyczajem, nie tylko działanie haniebne, ale także działanie sprzeczne z samą treścią ustaleń".

– Każda praktyka nieuczciwej konkurencji w przypadku jej udowodnienia podlega karze do 10 proc. obrotu za rok kalendarzowy i w toku postępowań, które obecnie wszczęliśmy, będziemy wyjaśniali, w jakim zakresie te praktyki godzą w uczciwą konkurencję

– powiedział.

UOKiK sprawdzi również działania hurtowni pod kątem art. 165 i 172 kk. Chodzi o narażenie na powszechne niebezpieczeństwo dla zdrowia i życia.

– Gdy w toku postępowania będziemy dysponowali materiałem, który uprawdopodabnia taką możliwość, będziemy informowali zarówno prokuraturę, jak i Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego

– zapowiedział Chróstny.

Ponadto, jak wskazano, dyrektorzy szpitali mogą zgłaszać urzędowi przypadki łamania prawa przez specjalną infolinię, której numer zostanie im przekazany przez Ministerstwo Zdrowia.

– Tego typu praktyki są praktykami absolutnie niedopuszczalnymi. Poprosiłem ministra zdrowia o bieżące informowanie, jeżeli tego typu sytuacje ponownie by wystąpiły

– powiedział prezes UOKiK.

Dodał, że w razie ponownych takich sygnałów w ciągu 24 godzin pracownicy UOKiK będą na miejscu, tak w szpitalach, jak i w podmiotach, które odstąpiły od umowy, po to, żeby zabezpieczyć materiał dowodowy, umowy i wszelką dokumentację niezbędną do zbadania okoliczności, które przyczyniły się do wypowiedzenia umowy.

– Wobec tych przedsiębiorców należy oczekiwać naszych zdecydowanych działań w ramach dostępnych nam wszelkich mechanizmów prawnych, aby uniemożliwić tego typu haniebne praktyki

– podkreślił.

Komentarz Tygodnia: Prezent za 200 milionów… Kulisy

Data: 29.02.2020 01:38

Autor: ziemianin

youtube.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #gadowskitv #komentarztygodnia

O tym kto kradnie Herberta, o milionach na polski samochód i fiasku projektu, o kawiarenkach internetowych jako przykrywkach,, o CPN-ie i państwowym biznesie cysternowym, o walce Wildera i Tysona Fury, o upadku katolicyzmu we Francji, o odznaczeniach przyznanych przez prezydenta, o 435 złotych miliardach złotych budżetu na ten rok, o nadchodzących spotkaniach w USA i Kanadzie.

Komentarz Tygodnia: Prezent za 200 milionów… Kulisy

Co TAK NAPRAWDĘ masz zapisane w genach?

Data: 29.02.2020 01:03

Autor: ziemianin

youtube.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #unb #uwaganaukowybelkot #geny #nauka #ciekawostki

#przepisnaczlowieka pomoże Ci zrozumieć, co tak naprawdę odkrywają naukowcy na całym świecie i jak te odkrycia przekładają się na Twoje życie. Po lekturze będziesz świadomy, że nasze geny nie wydały na nas wyroku i że to, czym jest człowiek, to efekt oddziaływania genów ze środowiskiem.

Co TAK NAPRAWDĘ masz zapisane w genach?

Córka majora SB wściekła na dezubekizację. Olejnik: Zabraliście pieniądze uczciwym ludziom (wideo)

Data: 29.02.2020 00:54

Autor: ziemianin

twitter.com

#adambielan #monikaolejnik #andrzejduda #emerytury #sb #dominiktarczynnski #prl #tadeuszolejnik #dezubekizacja #aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci

– Państwo zabrali esbekom, [mówię] „w cudzysłowie”, bo zabrali państwo też uczciwym ludziom pieniądze – oburzała się Monika Olejnik na rzecznika sztabu wyborczego Andrzeja Dudy. Dziennikarce TVN24 nie podoba się fakt obniżenia esbekom emerytur. – Taką najmniejszą emeryturę otrzymują miliony Polaków – przypomniał jej Adam Bielan. – Dlaczego zataiła przed widzami TVN24, że jej ojciec, Tadeusz Olejnik (1932–2015), był majorem SB? – pyta na Twitterze europoseł Dominik Tarczyński.

Córka majora SB wściekła na dezubekizację. Olejnik: Zabraliście pieniądze uczciwym ludziom (wideo)

W trakcie swojego programu „Kropka nad i” prowadząca Monika Olejnik w rozmowie z rzecznikiem sztabu wyborczego Andrzeja Dudy, Adamem Bielanem nie kryła niezadowolenia z faktu, że prezydent Andrzej Duda przy okazji podpisywania ustawy w sprawie trzynastych emerytur i rent („Emerytura Plus”), zorganizował specjalne wydarzenie z udziałem emerytów.

„Ta sprawa jest dla milionów polskich emerytów, którzy często mają niezwykle niskie emerytury, niezwykle ważna” – zwrócił uwagę dziennikarce TVN24 Adam Bielan. W odpowiedzi Monika Olejnik zmieniła temat na kwestię ustawy dezubekizacyjnej i esbeków, których postanowiła bronić.

Monika Olejnik: Dlaczego ta ustawa jest również dla esbeków? Bo to jest dla wszystkich. Skoro państwo zabrali esbekom, [mówię] „w cudzysłowie”, bo zabrali państwo też uczciwym ludziom pieniądze, to dlaczego ta trzynastka jest też dla esbeków?

Adam Bielan: Nie zabraliśmy nikomu pieniędzy…

Olejnik: Jak to nie?

Bielan: My zmniejszyliśmy ludziom, którzy współpracowali ze Służbą Bezpieczeństwa dodatkowe emerytury, które mieli…

Olejnik: Nie, proszę pana, zaniżyliście do najmniejszej.

Bielan: No tak, taką najmniejszą emeryturę otrzymują miliony Polaków. Może pani się zdziwi, ale tak jest w Polsce.

Europoseł Prawa i Sprawiedliwość, Dominik Tarczyński komentując tę rozmowę na Twitterze zwrócił uwagę, że ojciec dziennikarki, Tadeusz Olejnik (1932–2015), był majorem SB i spytał, dlaczego zataiła ten fakt przed widzami TVN24.

Monika Olejnik rzuciła się na Adama Bielana wściekła, że esbecy dostają taką samą emeryturę, jak miliony Polaków.

Dlaczego zataiła przed widzami TVN24, że jej ojciec, Tadeusz Olejnik (1932–2015), był majorem SB?

Pozdrawiam.

Pan na TE. pic.twitter.com/AX22TndoWn

— Dominik Tarczyński MEP (@D_Tarczynski) [February 27, 2020](https://twitter.com/D_Tarczynski/status/1232981490969010176?ref_src=twsrc%5Etfw)

Do chwili obecnej Monika Olejnik nie odpowiedziała na to pytanie. O przeszłości dziennikarki można przeczytać w książce „Resortowe dzieci”. Autorzy (Dorota Kania, Jerzy Targalski i Maciej Marosz) ujawnili w niej m. in., że Andrzej Morozowski z TVN24 to syn Mieczysława Morozowskiego, przedwojennego komunisty związanego z Ministerstwem Bezpieczeństwa Publicznego, a ojciec Olejnik był jednym z najzdolniejszych funkcjonariuszy Biura „B” Służby Bezpieczeństwa.

– Tadeusz Olejnik był pracownikiem resortu spraw wewnętrznych. (…) W latach 80., kiedy Tadeusz Olejnik pracował w MSW, Monika Olejnik była już jedną z najbardziej rozpoznawalnych dziennikarek radiowych – z programu III Polskiego Radia odeszła w 2000 r. Od początku lat 90. była również związana z Telewizją Polską, a po powstaniu TVN – ze stacją Mariusza Waltera – napisali autorzy „Resortowych dzieci”.

Po ujawnieniu tych informacji – Monika Olejnik zaatakowała Dorotę Kanię, insynuując jej, że jest spokrewniona z byłym I sekretarzem PZPR Stanisławem Kanią. – Zmartwię Monikę Olejnik: ani moim ojcem, ani moim teściem nie jest Stanisław Kania, pierwszy sekretarz KC PZPR – odpowiedziała jej w felietonie dziennikarka „Gazety Polskiej”.

– W stanie wojennym w 1982 roku, Monika Olejnik, córka funkcjonariusza SB, razem z Grzegorzem Miecugowem & company, przy akceptacji partii i służb specjalnych PRL rozpoczynała pracę w III Programie Polskiego Radia, z którego wcześniej WRONa wyrzuciła „nieprawomyślnych” dziennikarzy – przypomniała Kania, podkreślając, że był to czas, gdy przyzwoici dziennikarze nie mieli tam wstępu. Wspomina też o popularnym prezenterze Studia 2, Tomaszu Hopferze, który w czasie stanu wojennego został wyrzucony z telewizji i rozpoczął pracę jako taksówkarz. Był też internowany, zmarł w grudniu 1982 roku po długiej chorobie.

Urban, Michnik i Olejnik w samochodzie

Olejnik znana jest również ze słynnego nagrania Jacka Kurskiego i Piotra Semki. W 1991 roku, kiedy Zbigniew Bujak wystawił swoją legitymację Solidarności na aukcji charytatywnej generałowej Kiszczakowej, dziennikarze programu TVP „Refleks” usiłowali poprosić o komentarz Adama Michnika, który właśnie odbywał debatę z Jerzym Urbanem w radiowej Trójce nt. stanu wojennego.

My tu o koronawirusie, a kolejne tysiące uchodźców ma ruszyć na Europę

Data: 29.02.2020 00:32

Autor: ziemianin

euroislam.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #islam #nachodzcy #imigranci

„Turcja nie będzie już powstrzymywać syryjskich uchodźców przed udaniem się do Europy”, powiedział w nocy z czwartku na piątek anonimowy wysokiej rangi przedstawiciel tureckiego rządu, doniosła agencja Reutersa.

My tu o koronawirusie, a kolejne tysiące uchodźców ma ruszyć na Europę

Jest to efekt ustaleń tureckiego komitetu bezpieczeństwa państwa, zwołanego przez prezydenta Erdogana po czwartkowym ataku na siły tureckie w Syrii. W ataku lotniczym zginęło 33 tureckich żołnierzy, ogólna liczba Turków zabitych w Syrii sięga 46.

„Turecka policja, straż graniczna i straż wybrzeża dostały rozkazy, aby nie zatrzymywać syryjskich uchodźców”, powiedział przedstawiciel rządu.

Ponad milion osób uciekło ze swoich domów przed atakami armii syryjskiej, wspomaganej rosyjskim lotnictwem, na ostatnią opanowaną przez islamistycznych rebeliantów prowincję Idlib. Uchodźcy chronią się w tymczasowych obozowiskach tuż przy granicy syryjsko-tureckiej. Dotychczas granica pozostawała dla uchodźców całkowicie zamknięta; Turcja wcześniej zbudowała tam trzymetrowy mur. Teraz podobno Ankara zdecydowała o otwarciu tej granicy na 72 godziny, jak twierdzi, powołując się na anonimowe rządowe źródła, portal Middle East Eye.

Decyzja o wypuszczeniu syryjskich uchodźców do Europy dotyczy prawdopodobnie nie tylko miliona z Idlib, przebywającego obecnie w Syrii przy granicy tureckiej, ale wszystkich syryjskich uchodźców z Turcji, których jest według tureckich danych 3,7 miliona.

Turecki portal Hurriyet Daily News informuje o pierwszych grupach, które szykują się do przejścia do Europy. Około 300 syryjskich uchodźców przebywających w tureckiej prowincji Idrine, graniczącej z Turcją, idzie w kierunku granicy greckiej. 160 innych uchodźców kupowało łodzie w porcie Izmir, żeby popłynąć do Grecji. Dotychczas turecka straż wybrzeża co tydzień zatrzymywała setki a czasem tysiące ludzi, którzy próbowali płynąć do Grecji.

Turecka decyzja o otwarciu swoich granic dla wędrówek syryjskich uchodźców jest próbą wywarcia nacisku na Unię Europejską i NATO, żeby zaangażowały się po stronie Turcji w konflikcie w Syrii. Turcja popiera tam islamistycznych rebeliantów w prowincji Idlib. Wprowadziła tam swoje wojska, zajmujące kilka tzw. punktów obserwacyjnych, mających pilnować zawieszenia broni między wojskami syryjskimi a rebeliantami, uzgodnionego we wrześniu 2018.

W ostatnich tygodniach, po rozpoczęciu ofensywy syryjskiej armii, Turcja wprowadziła do Idlb tysiące żołnierzy i setki pojazdów wojskowych, a po pierwszych stratach żołnierzy tureckich Erdogan zagroził turecką kontrofensywą, jeśli do końca lutego armia syryjska nie wstrzyma ofensywy.

Unia Europejska nie wypowiedziała się na razie ani o sytuacji militarnej w Syrii, ani o tureckiej decyzji otwarcia granic dla syryjskich uchodźców. Na mocy porozumienia podpisanego między Turcją a Unią w marcu 2016 roku, w zamian za 6 mld euro ta pierwsza zobowiązała się do zatrzymywania na swoim terytorium wszystkich imigrantów, nie tylko syryjskich, którzy próbują dostać się do Europy"


My tu gadu gadu o koronawirusie, a tu Turcja dostała pozwolenie na wypuszczenie tysięcy muzułmanów do Europy.

Czy będzie kolejny najazd islamu na Europę?

Wszystko możliwe.

Komuś mocno zależy na sianiu strachu i destrukcji.

W takim stanie ludzie zgadzają się na wdrożenie każdych absurdalnych ustaw, przepisów. Kiedy ich bezpośrednie bezpieczeństwo jest zagrożone, przymykają oko na złodziejstwo i sprzedawczykowość rządów

Data: 28.02.2020 21:36

Autor: FiligranowyGucio

Ciężka Artyleria_Fb

https://www.facebook.com/CiezkaArtyleria/

Nie będzie chyba żadnym zaskoczeniem, jeśli powiem, że polska polityka historyczna leży na każdym froncie.

Miliony złotych idą na muzeum POLIN, w których to znajdują się tablice i odbywają się wykłady przedstawiające nas jako zagorzałych antysemitów, a Polacy są tam traktowani jak obywatele drugiej kategorii. Engelking dostaje półmilionowe granty na swoje polakożercze badania.

Łożymy milionowe i bezzwrotne pożyczki na Ukrainę, w której polityka oraz społeczeństwo jest kształtowane antypolsko, a niektórzy politycy domagają się nawet rewizji granic oraz zwrotu Przemyśla i innych polskich miast, a także negują ludobójstwo wołyńskie. Muzeum Kresów Wschodnich nadal nie ma. Ale za to planowane są dwa nowe muzea żydowskie – tak jakby problem z jednym nie wystarczał. A kiedy był ambasador Kanady kłamie i szkaluje Kraków, oskarżając ich o mordowanie Żydów to reakcji MSZ nie ma. Piękne dbanie o nasze interesy.

Pomniki to również ważny aspekt polityki historycznej. Tutaj także państwo sobie nie radzi, przykładem jest projekt pomnika bitwy warszawskiej – który nie tylko jest nieoryginalny, ale sama kwota przeznaczona na niego to jakiś nieśmieszny żart – bo maksymalny budżet na niego przeznaczony to 3 miliony. Zwłaszcza jak się przyjrzeć kwocie jaką wydają na muzeum POLIN…

Sam wygląd można uznać za plagiat – bo bardzo podobnie wygląda Statuetka promocyjna zespołu Led Zeppelin „The Object” (1976). Kolejną ciekawostką jest również to kto będzie budował ten obelisk. Mirosław Nizio projektował bowiem również Muzeum POLIN. Przypadek? Nie sądzę…

Ten projekt jest beznadziejny gdyż nie spełniał będzie swojej podstawowej roli, czyli turysta z zagranicy nie będzie miał pojęcia czego ten skręcony słup dotyczy. W europejskiej tradycji symbolem zwycięskich bitw bywały Łuki Triumfalne – i coś w tym stylu byłoby bardziej odpowiednie.

To jest robione na odwal się. Nawet go prawdopodobnie nie ukończą do 15 sierpnia, bo konkurs jest robiony na ostatnią chwilę. Stołeczny konserwator zabytków Michał Krasucki zapowiedział, że realizatorzy zrobią wszystko, aby zmieścić się w roku obchodów Bitwy Warszawskiej.

To jest po prostu farsa. Mamy niesamowitą historię, ludzi, którzy dali wiele Europie, ale na rządzących wybieramy zwykłych ciuli. Gdyby o wyglądzie tego pomnika decydowali najlepsi artyści, a ostateczny projekt wybrało społeczeństwo, a nie politycy to mielibyśmy coś znacznie ładniejszego.

#ciezkaartyleria #fb #wiadomosci #polska #polityka

Komisja Europejska chce wymusić łatwą wymianę baterii w smartfonach

Data: 27.02.2020 20:42

Autor: ziemianin

ithardware.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #technologia #komisjaeuropejska #smartfon #bateria #wymiana #telefon #serwis #naprawa

Komisja Europejska ma różne pomysły, a niektóre całkiem absurdalne, jednakże ta propozycja wydaje się mieć sens. Zmiany musiałyby się jednak kosztem rozmiarów urządzeń, a to nie koniecznie się wszystkim spodoba.

Komisja Europejska chce wymusić łatwą wymianę baterii w smartfonach

W ubiegłym miesiącu Parlament Europejski głosował za nowymi przepisami w celu stworzenia wspólnego standardu opłat dla producentów OEM w całej Unii Europejskiej. Chodziło o ograniczenie ilości odpadów elektronicznych i umożliwienie konsumentom dokonywania zrównoważonych wyborów. Aby osiągnąć ten cel, Parlament rzekomo przygotowuje się teraz do przedstawienia kolejnej propozycji dotyczącej wymiany baterii smartfonów, a konkretnie uproszczenia tej czynności. Najwyraźniej Komisja Europejska pracuje nad planem, który ułatwi użytkownikom smartfonów wymianę baterii. Niektórzy z pewnością pamiętają czasy, kiedy baterie telefonu można było w każdej chwili wyjąć, ale teraz nie można ich usunąć tradycyjnymi środkami, co wpływa na szybkość wymiany i naprawę urządzeń. Osoby bez zdolności manualnych, zmuszone są korzystać z serwisów w celu wymiany baterii lub kupują poprostu nowego smartfona.

Podobno brak procedur wymiany baterii w smartfonach jest jednym z powodów, dla których konsumenci wyrzucają swoje starsze urządzenia, gdy bateria się zużywa, zamiast wymieniać ogniwo. Zgodnie z ujawnionym projektem zmian, producenci będą musieli ułatwić konsumentom wymianę baterii nie tylko smartfonów, ale także tabletów i bezprzewodowych słuchawek dousznych. Podobnie jak w przypadku standaryzacji portów ładowania, chodzi tutaj o promowanie zrównoważonej produkcji, ponownego wykorzystania surowców i recyklingu. Dokument mówi także o bardziej przyjaznej dla środowiska produkcji baterii, ponieważ obecnie uważa się, że obecne metody nie są zbyt ekologiczne.

Oprócz dążenia do łatwych sposobów wymiany baterii w smartfonach, Komisja Europejska chce również, aby producenci ułatwiali dostęp do napraw i zapewniali dłuższe okresy gwarancji. Ponadto chce zniechęcić do złomowania starszych urządzeń, które nie otrzymują już aktualizacji oprogramowania. Rozważa się również stworzenie europejskiego systemu zbiórki starych smartfonów, ładowarek i tabletów. Podobno wniosek zostanie przedstawiony w przyszłym miesiącu przez wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej Fransa Timmermansa.

Władza chciała uciszyć youtubera (Maciej Podstawka) z “Bądź na bieżąco”?!

Data: 27.02.2020 19:01

Autor: ziemianin

youtube.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #bnb #badznabiezaco #maciejpodstawka #prawo #prokuratura #nadzwyczajnakasta #aresztowanie #Blog #blogerzy #represje

Sprawa sprzed 10 miesięcy ale warto obejrzeć.


Władza chciała uciszyć youtubera (Maciej Podstawka) z “Bądź na bieżąco”?!

Przez około dwa tygodnie na popularnym kanale “Bądź na bieżąco”, który tworzy na “YouTube” Maciej Podstawka, nie było aktualizacji, a potem zniknęło wiele filmów. Okazuje się, że autor i jego partnerka (żona?) Ania padli ofiarą prokuratury. Zatrzymano ich na 15 dni i próbowano przedłużyć aresztowanie na trzy miesiące!

Oficjalnie sprawa nie miała związku z jego działalnością na “You Tube”, na którym to kanale krytykował UE i rządy PiS-u. Zatrzymano ich formalnie z powodu prowadzenia kilka lat temu firmy, obecnie nie istniejącej. Wtedy oboje współpracowali z organami ścigania i udostępniali całą dokumentację firmy. Jego materiały na “YouTube” były światopoglądowo zbieżne z treściami “Wolnych Mediów”. Krytykował brak demokracji w UE, działania polskich władz, afery polityczne, wspominał o smugach chemicznych i dlaczego Żydzi nie lubią Polaków.

Oczywiście istnieje możliwość, że rzeczywiście złamali kiedyś prawo, ale dziwnym zbiegiem okoliczności do aresztowania doszło tuż po tym, jak zapowiedział serię materiałów niewygodnych dla władzy i opozycji, a dokładniej “Jarosław Kaczyński – Lista grzechów” i “Lista grzechów – Donald Tusk”. Przypadek czy po prostu znaleziono na youtubera haka?

Przeciwko Maciejowi Podstawce podjęto następujące kroki represji, które podaję za blogerką Aleksandrą z “Salonu 24”), a które potwierdzają, że chodziło o prześladowania niewygodnego dziennikarza obywatelskiego a nie o literę prawa:

“1. Zabieranie podejrzanym rzeczy nie mających związku ze sprawą.

  1. Wywiezienie dzieci „do sióstr zakonnych” (zapewne chodzi o jakiś sierociniec) oraz wniosek o pozbawienie praw rodzicielskich. Oboje rodzice zostali tymczasowo aresztowani, czyli nawet jeszcze nie udowodniono im przestępstwa. Nawet skazanym (o ile powodem skazania nie jest znęcanie się nad dziećmi) nie odbiera się praw rodzicielskich. Nasuwa się pytanie czy groźba odebrania dzieci nie miała stanowić metody nacisku na zatrzymanych by zeznawali tak jak chce prokuratura.

  2. Metody przesłuchania. Youtuber nie chce za dużo na ten temat mówić (obawa przed dalszymi represjami), podaje jedynie informację, że były to metody znane z podręczników historii lub filmu o metodach przesłuchań na kanale „Polimaty”. Pan Maciej miał telefon do adwokata, natomiast pani Ania nie miała, przesłuchiwano ją bez adwokata.

  3. Maciej Podstawka chciał przekazać kody do kanału “You Tube” swojemu bratu (przez adwokata), tak by brat mógł prowadzić dalej kanał pod nieobecność autora. Prokurator odmówił bez podania przyczyny. To bardzo ważna poszlaka, sugerująca „drugie dno sprawy” (oficjalnie sprawa nie dotyczyła kanału “You Tube”).

  4. Umieszczenie osób podejrzanych o przestępstwo bez użycia przemocy z osobami oskarżonymi o usiłowanie gwałtu, usiłowanie zabójstwa czy (w przypadku Ani) o molestowanie nieletnich oraz osobą chorą psychicznie.

  5. Groźby ze strony oddziałowego, wypowiedziane w sytuacji, gdy Maciej Podstawka domagał się informacji o swoich prawach oraz doręczenia “Kodeksu karnego”. Pan Maciej otrzymał kodeks po tygodniu, ale oddziałowy stwierdził, że jak dalej będzie „tak truł d…” to go „na osobności weźmie”. „Na osobności”, to chodzi o miejsce, gdzie nie ma monitoringu i strażnicy mogą więźnia pobić, a później twierdzić, że się „samookaleczył” lub „spadł ze schodów”.

  6. Początkowe umieszczenie pani Ani w areszcie dla mężczyzn.

  7. Podarcie pani Ani notatek, które dokumentowały jej złe traktowanie w więzieniu. To już zniszczenie dowodu wykroczenia lub przestępstwa.

  8. Nie poinformowanie pani adwokat o terminie rozprawy apelacyjnej. Na szczęście dowiedziała się o niej przypadkiem, na 15 minut przed rozpoczęciem. Sąd uwzględnił zażalenie, a Maciej i Ania wrócili do domu.

  9. Brak sprostowania na stronie prokuratury, informującej o sprawie aresztowania.”

Przyznam, że z jednej strony jestem w szoku, że dopiero po jego wypuszczeniu sprawa została ujawniona i nikt nie trąbił w mediach o “aresztowaniu ruskiego agenta”, z drugiej strony patrząc na sprawę Mateusza Piskorskiego trudno się dziwić, że nie chciano jej nagłaśniać tuż przed wyborami, bo PiS-owi spadłoby poparcie.

Pamiętajcie, że “Wolnym Mediom” też może się to przytrafić. Jeśli nasz portal nagle zniknie lub nie będzie na nim długo żadnych nowości, drążcie sprawę i poznajcie prawdę, a w razie potrzeby – pomóżcie protestami i nagłaśnianiem. Nigdy nie wiadomo do czego posunie się władza i jakich metod użyje by kogoś zniszczyć, skompromitować i uciszyć. Tym bardziej, że “Wolne Media” codziennie się im narażają. Wachlarz metod i pomysłowość służb specjalnych są szerokie. “Dajcie mi człowieka, a paragraf się znajdzie” – mawiano w czasach PRL-u.

Izrael stworzył laserowy system obrony. Mysz się nie przeciśnie

Data: 27.02.2020 17:02

Autor: ziemianin

rafael.co.il

#ataki #drony #Izrael #lasery #Rafael #aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #ciekawostki #technologia

Siły zbrojne Izraela będą miały skuteczną broń do walki z bezzałogowymi statkami powietrznymi. Żołnierze będą do nich strzelać za pomocą lasera.

Izrael stworzył laserowy system obrony. Mysz się nie przeciśnie

Koncern Rafael pomyślnie przetestował system przeciwdziałania bezzałogowym statkom powietrznym Drone Dome – informuje portal defensenews.com. W trakcie prób Drone Dome system zidentyfikował i przechwycił poruszające się cele za pomocą wiązki laserowej o dużej mocy.

System Drone Dome składa się z elektronicznych zakłócaczy i czujników do wykrywania, identyfikacji i neutralizacji zarówno mikro-, jak i minidronów. Demonstracja Rafaela została przeprowadzona na pustyni z wykorzystaniem kilku rodzajów dronów, w tym prostych, powszechnie dostępnych w sklepach. Rój, składający się z trzech dronów został wykryty, a potem zneutralizowany za pomocą laserów. Jeden po drugim drony spadały z nieba. W sumie firma pokazała siedem zniszczonych dronów. Laser spalił doszczętnie ich silniki i wirniki.

Niewielkie drony stają się coraz większym zagrożeniem dla obiektów cywilnych i wojskowych. W 2018 roku na 30 godzin zamknięto lotnisko Gatwick pod Londynem z powodu latających nad pasami startowymi dronów. W 2019 roku tzw. Państwo Islamskie (ISIS) użyło dronów do ataku na infrastrukturę naftową w Arabii Saudyjskiej.

Prace nad takim systemem obrony stały się priorytetem dla Izraela po tym, gdy w sierpniu 2019 r. Hezbollah podjął próbę wystrzelenia czegoś, co Izrael nazwał „zabójczymi dronami” w pobliżu Wzgórz Golan. Dron wystrzelony z Syrii również penetrował izraelską przestrzeń powietrzną w lutym 2018 r. I został zestrzelony przez helikopter Apache.

Według izraelskiego koncernu system Drone Dome może być także zastosowany cywilnie, np. służyć w straży granicznej, czy chronić infrastrukturę krytyczną.

Mona Lisa z kostek Rubika sprzedana za 480 tys. euro

Data: 27.02.2020 16:57

Autor: ziemianin

youtube.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #kostkarubika #kultura #sztuka

Na aukcji w Paryżu sprzedano wizerunek Mona Lisy stworzony z ponad 300 kostek rubika. Nowy właściciel zapłacił za dzieło 480 tys. euro.

Mona Lisa z kostek Rubika sprzedana za 480 tys. euro

Dzieło stworzył francuski artysta uliczny Franck Slama. Dom aukcyjny Artcurial poinformował, że wczorajsza aukcja zakończyła się kwotą 480 tys. euro, a orientacyjna cena dzieła wynosi od 120 do 150 tys. euro.

Check out this incredible Mona Lisa Rubik’s Cube mosaic art by artist Invader made up of 330 cubes which will be auctioned off at the auction house [@Artcurial](/u/Artcurial) tomorrow! Rubik Mona Lisa, 2005, Credit : Invader. [#Mosaic](/t/Mosaic) [#RubiksCubeMosaic](/t/RubiksCubeMosaic) [#RubiksCube](/t/RubiksCube) [#RubyRubiks](/t/RubyRubiks) pic.twitter.com/zIodC8Oaw0

— Rubik's (@Rubiks_Official) [February 22, 2020](https://twitter.com/Rubiks_Official/status/1231239732966768640?ref_src=twsrc%5Etfw)

Slama znany jest ze swoich dzieł "rubikubizmu". Wykonana przez niego Mona Lisa powstała w 2005 roku. Francuz stworzył także m.in. Śniadanie na trawie Édouarda Maneta oraz Pochodzenie świata Gustave'a Courbeta.

Kobieta ponownie zarażona koronawirusem. Nie wiadomo, czy to nowa infekcja, czy wirus był uśpiony

Data: 27.02.2020 16:40

Autor: ziemianin

independent.co.uk

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #coronavirus #choroby #pandemia #epidemia #koronawirus #SARSCoV2 #COVID19 #infekcja #Chiny #Japonia

Japońskie władze poinformowały o kobiecie, u której po raz drugi zdiagnozowano zarażenie koronawirusem. Kobieta była już raz zdiagnozowana, przebywała w szpitalu, z którego wyszła po tym, jak lekarze upewnili się, że wyzdrowiała.

Kobieta ponownie zarażona koronawirusem. Nie wiadomo, czy to nowa infekcja, czy wirus był uśpiony

Mieszkająca w Osace kobieta w wieku ponad 40 lat po raz pierwszy została zdiagnozowana w styczniu. Trafiła do szpitala, skąd wypisano ją 1 lutego po tym, jak wyzdrowiała. Ostatnio poczuła bóle w gardle i klatce piersiowej. Zgłosiła się do lekarza. Potwierdzono u niej obecność SARS-CoV-2.

W takiej sytuacji władze Japonii stwierdziły, że konieczne jest śledzenie losu osób, które zostały uznane za wyleczone z koronawirusa. Profesor mikrobiologii i patologii Philip Tierno Jr. z Wydziału Medycyny Uniwersytetu Nowojorskiego sugeruje, że koronawirus może wchodzić w stan uśpienia, a potem ponownie wywoływać objawy choroby, szczególnie jeśli dostanie się do płuc.

Zdaniem uczonego, nie można wykluczyć, że wirus działa dwufazowo. Atakuje, pojawiają się objawy, patogen przechodzi w stan uśpienia, pacjent wydaje się zdrowy, po czym następuje kolejna faza choroby.

Również Chińczycy informują o przypadkach ponownej infekcji. Z przekazanych przez nich danych okazało się, że aż u 14% osób uznanych za wyleczonych ponownie wykrywa się obecność SARS-CoV-2. Na razie nie wiadomo, czy doszło u nich do ponownego zakażenia, czy też osoby te miały w sobie wirusa w momencie wypisywania ze szpitala.

Michał Dworczyk zapewnia: Nie zabraknie funduszy na walkę z koronawirusem!

Data: 27.02.2020 16:29

Autor: ziemianin

niezalezna.pl

#koronawirus #MichalDworczyk #KPRM #premier #mateuszmorawiecki #aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci

– W budżecie państwa nie zabraknie środków w związku z koronawirusem – zapewnił szef kancelarii premiera Michał Dworczyk. Dodał, że w budżecie państwa jest ponad miliard złotych rezerwy przeznaczonej na sytuacje kryzysowe. Do tego jest 200 mln zł rezerwy Prezesa Rady Ministrów. Jak dodał, premier Mateusz Morawiecki wezwał na piątek, na godz. 9 wszystkich wojewodów do Kancelarii Premiera w związku z koronawirusem.

Michał Dworczyk zapewnia: Nie zabraknie funduszy na walkę z koronawirusem!

"Wręczyłem łapówkę. Bałem się o życie". Wstrząsające zeznania biznesmena w sprawie Gawłowskiego!

Data: 27.02.2020 16:24

Autor: ziemianin

niezalezna.pl

#StanislawGawlowski #aferamelioracyjna #afera #proces #aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci

Biznesmen Krzysztof B. przyznał się dziś w szczecińskim Sądzie Okręgowym do wręczenia łapówki obecnemu senatorowi Stanisławowi Gawłowskiemu. Według przedsiębiorcy, Gawłowski wymusił od niego pieniądze na finansowanie kampanii wyborczej.

"Wręczyłem łapówkę. Bałem się o życie". Wstrząsające zeznania biznesmena w sprawie Gawłowskiego!

Krzysztof B. – według Prokuratury Krajowej – miał wręczyć Gawłowskiemu, ponad 405 tys. zł łapówki. W zamian ówczesny wiceminister środowiska miał mu oferować pomoc przy zdobywaniu wielomilionowych kontraktów z Zachodniopomorskim Zarządem Melioracji i Urządzeń Wodnych w Szczecinie. Przedsiębiorca – nakłaniany przez Gawłowskiego – miał też wręczyć łapówkę dyrektorowi tej instytucji Tomaszowi P. Łapówki miał również przekazywać innym osobom związanym z wygranymi przetargami.

Biznesmen dziś przyznał się do wszystkich zarzucanych mu czynów i oświadczył, że chciałby dobrowolnie poddać się karze. Nie chciał składać wyjaśnień, ale odpowiadał na pytania.

W wyjaśnieniach, które składał podczas wcześniejszych przesłuchań w prokuraturze, odczytanych dziś, B. powiedział, że Gawłowski wspominał mu o przetargu Zarządu Melioracji na wykonanie wrót sztormowych na jeziorze Jamno, w którym, jak miał powiedzieć obecny senator, biznesmen "miał szansę". Krzysztof B. wskazywał, że Gawłowski kilkakrotnie powiedział, iż potrzebuje pomocy finansowej w kampanii wyborczej w kwocie około miliona zł wskazując, że "kieruje całym województwem".

Ówczesny wiceminister środowiska – jak mówił B. – powiedział, że biznesmen będzie mógł "odrobić" te pieniądze przy realizacji inwestycji z przetargu. B. powiedział, że "zorganizował" wówczas z prowadzonej przez siebie działalności ok. 170-200 tys. zł.

Wyjaśniał, że zdecydował się przekazać pieniądze, bo obawiał się o możliwość dalszej działalności swojej firmy i sądził, że w przeciwnym razie nie ma szans na wygranie przetargu w Zarządzie Melioracji. Jak mówił, Gawłowski, przyjmując pieniądze w swoim domu "był bardzo zadowolony".

Podczas przesłuchań wyjaśniał, że Gawłowski mówił mu także, iż "należy pamiętać finansowo" o dyrektorze Zarządu Melioracji Tomaszu P., który miał być "jego (Gawłowskiego) człowiekiem i był przez niego nominowany". P. miał wskazać, pisząc na kartce, że łapówka miała być równowartością najpierw 2, a później 3 proc. wartości przetargu. Biznesmen miał przekazać Tomaszowi P. 600 tys. zł.

B. zeznał też, że Gawłowski przekazał przez niego informację dyrektorowi Zarządu Melioracji na temat planowanej kontroli ABW w inwestycjach instytucji. Informację B. miał przekazać, zapisując ją na kartce, ponieważ, jak wyjaśnił, Gawłowski bał się, że Tomasz P. jest podsłuchiwany.

Zapytany podczas jednego z przytoczonych dziś przesłuchań, dlaczego od zatrzymania w 2014 roku przez dwa lata odmawiał składania wyjaśnień, Krzysztof B. powiedział, że "bał się poprzedniej władzy", a konkretnie Gawłowskiego. Dodał, że bał się także "o życie swoje i swojej rodziny".

W sprawie dotyczącej wątku tzw. afery melioracyjnej aktem oskarżenia objęto 32 osoby. Prokuratura przedstawiła im łącznie 94 zarzuty, głównie korupcyjne.

Poznań i Kraków pod ofensywą lobby lgbt

Data: 27.02.2020 16:17

Autor: ziemianin

odkrywamyzakryte.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #wesolki #poznan #krakow #lgbt

Poznań i Kraków to dwa kolejne polskie miasta, które padły ofiarami szeroko zakrojonej działalności deprawatorów seksualnych i przedstawicieli lobby LGBT. Rodzice dzieci mieszkających w tych miastach będą musieli zmierzyć się ze skrajnie ideologiczną „edukacją” seksualną.

Poznań i Kraków pod ofensywą lobby lgbt

Poznań i genderowa karta równości

W Poznaniu radni miasta podczas niezwykle burzliwych obrad, przyjęli głosami Koalicji Obywatelskiej tzw. Europejską Kartę Równości w Życiu Lokalnym.

Pięknie brzmiąca nazwa tak naprawdę skrywa skrajnie ideologiczny program „edukacji” seksualnej, w której wprowadza się ograniczenia praw rodziców do wychowywania dzieci w zgodzie ze własnymi przekonaniami.

Karta ma szerzyć przeciwdziałania dyskryminacji ze względu na „orientację seksualną” oraz uznaje, że jednym ze źródeł nierówności jest – uwaga! – istnienie odmiennych płci – mężczyzn i kobiet.

Po przyjęciu takiej karty obowiązkiem władz miasta Poznania jest nadzorowanie programów edukacyjnych w szkołach pod tym kątem.

A lobby LGBT w Poznaniu aktywnie działa już od pewnego czasu.

Mężczyzna nazywający siebie Anna Szymkowiak prowadzi m.in. w przedszkolach zajęcia z pierwszej pomocy, wplatając w ten projekt zagadnienia przeciwdziałania wykluczeniu.

Kiedy wymieniam różne grupy: seniorzy, niepełnosprawni, to mówię także o osobach nieheteronormatywnych. […] dzieci zadają pytania i to jest zupełnie naturalne: „Dlaczego pani ma włosy jak pani, a głos, jak pan?”. Odpowiadam, że taka po prostu jestem i temat zamykam, ale daję też sygnał, że gdyby ktoś chciał porozmawiać na ten temat, to jestem na to otwarta, ale nie tu i teraz, bo tutaj uczymy się pierwszej pomocy. […] napisałam projekt, który zakłada właśnie naukę pierwszej pomocy i jednoczesne przeciwdziałanie wykluczeniu. – w ten sposób mówi o zajęciach transseksualista.

Również w Poznaniu regularnie odbywają się też „parady równości” objęte honorowym patronatem prezydenta Jaśkowiaka.

W 2019 roku homoseksualni aktywiści szli w takiej paradzie z ukoronowanymi żeńskimi narządami rozrodczymi, szydząc w ten sposób z procesji Bożego Ciała z Najświętszym Sakramentem.

Tęczowy Kraków

Program nachalnej edukacji seksualnej prawdopodobnie zostanie wprowadzony również w Krakowie.

Wojewoda małopolski przegrał sprawę sądową z radą miasta Kraków, po tym, jak zawetował uchwałę otwierającą drogę do „edukacji” seksualnej dzieci.

Oficjalnie uchwała zakładała stworzenie na terenie Krakowa programu informacyjnego i edukacyjnego dla nastolatek z zakresu profilaktyki ciąż oraz chorób przenoszonych drogą płciową.

Jednak to, jaki będzie mieć ona charakter, można wnioskować po dekoracjach sali obrad rady miasta.

Jakiś czas temu została ona udekorowana tęczowymi symbolami LGBT.

Plany krakowskiego lobby LGBT dążą do jednego – do uzyskania społecznej akceptacji dla pedofilii, czemu służy rozbudzająca seksualnie dzieci „edukacja” oraz oswajanie najmłodszych z „różnorodnością” w postaci perwersji seksualnych.

Tak właśnie wygląda „równość” i „tolerancja” wspierane przez władze polskich miast…

KORONAWIRUS W POLSCE. Jest pierwszy potwierdzony przypadek!

Data: 27.02.2020 16:04

Autor: ziemianin

wroclaw.naszemiasto.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #choroba #epidemia #pandemia #koronawirus #Coronavirus #COVID19

NFZ uruchomiła infolinię, gdzie można uzyskać wszelkie informacje o koronawirusie: tel. 800 190 590.


25-letnia kobieta wróciła do Polski po miesięcznym pobycie w Tajlandii. Zgłosiła się do szpitala w Łodzi, test potwierdził, że jest zarażona koronawirusem – podał "Express Ilustrowany". O szczegółach przeczytacie poniżej.

KORONAWIRUS W POLSCE. Jest pierwszy potwierdzony przypadek!

Młoda kobieta w Tajlandii miała objawy grypowe z silnymi dusznościami, przyjmowała antybiotyki. Do Polski wróciła w sobotę (22 lutego 2020). Z lotniska w Warszawie pociągiem pojechała do Łodzi, a następnie zgłosiła się do łódzkiego szpitala im. Biegańskiego. Test potwierdził, że jest zarażona koronawirusem.

Zakażenie koronawirusem u pacjentki hospitalizowanej w szpitalu im. Biegańskiego nieoficjalnie potwierdzają nam dwa źródła. W Łodzi wszystkie placówki poza Urzędem Wojewódzkim, a dokładnie rzecznikiem wojewody, mają bezwzględny zakaz informowania o koronawirusie (...) Kobieta jest w stanie ogólnym dobrym. Inspekcja sanitarna bada, z iloma osobami miała kontakt. Będzie podejmować decyzję o poddaniu ich testom na obecność koronawirusa i poddaniu ich kwarantannie – czytamy na stronie "Expresu Ilustrowanego".

Historia Bez Cenzury - Odcinek nie do obiadu - syfilis.

Data: 27.02.2020 15:55

Autor: ziemianin

youtube.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #hbc #historiabezcenzury #ciekawostkihistoryczne #syfilis #kila #choroba #chorobaweneryczna

Franca, kiła, syfilis, niemoc kurewników… to wszystko określenia tej samej, mało przyjemnej choroby wenerycznej. Z dzisiejszego odcinka dowiecie się, kto i skąd ją przywlókł, a także jak głupimi sposobami próbowaną ją leczyć. Zapraszamy do oglądania!

Historia Bez Cenzury – Odcinek nie do obiadu – syfilis.

Grecy walczą przeciwko ośrodkom dla imigrantów (wideo)

Data: 27.02.2020 15:37

Autor: ziemianin

greekcitytimes.com

#azyl #grecja #imigracja #imigracjaweuropie #imigranci #imigranciweuropie #policja #uchodzcy #zamieszki #aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci

Ponad pięćdziesięciu policjantów miało zostać rannych podczas starć, do których od wtorku dochodzi na greckich wyspach Chios i Lesbos. Funkcjonariusze bronili tam budowy obozów dla osób ubiegających się o udzielenie azylu, co jednak nie podoba się miejscowym mieszkańcom. Obawiają się oni zwłaszcza wzrostu przestępczości, mając w tej kwestii kilkuletnie doświadczenia.

Grecy walczą przeciwko ośrodkom dla imigrantów (wideo)

wideo 1

wideo 2

wideo 3

wideo 4

Do pierwszych zamieszek na wyspie Lesbos doszło we wtorek, gdy w pobliżu ośrodków dla „uchodźców” pojawiło się blisko pół tysiąca osób. Następnego dnia liczba demonstrujących zwiększyła się do blisko tysiąca, a policja chcąc rozproszyć zgromadzenie użyła siły oraz gazu łzawiącego. W wyniku wczorajszych starć rannych miało zostać 52 funkcjonariuszy, natomiast aresztowanych zostało 10 mieszkańców.

W Chios swój sprzeciw wobec prac budowlanych wyraziło wczoraj blisko dwa tysiące osób. Zaatakowali oni nie tylko policjantów zabezpieczających budowę, ale także kilku funkcjonariuszy przebywających w miejscowym hotelu. Grecka policja obawia się, że podczas ataku zabrany mógł zostać między innymi policyjny sprzęt.

Mieszkańcy obu wspomnianych wysp protestują przeciwko działaniom prawicowego rządu, który zdecydował się na rozbudowę istniejących już i jednocześnie przeludnionych obozów dla osób ubiegających się o azyl. Lokalni politycy, mieszkańcy i związki zawodowe domagają się tymczasem przesiedlenia imigrantów. W ramach protestu zamknięto lokalne sklepy i przedsiębiorstwa, a ich właściciele chcieli w ten sposób pokazać swoje obawy dotyczące pobytu obcokrajowców na ich wyspach.

Kryzys migracyjny na obu wyspach położonych na Morzu Egejskim trwa już od kilku lat. To właśnie do brzegów Chios i Lesbos przybywają „uchodźcy” uciekający przed złymi warunkami społeczno-ekonomicznymi w Afryce Północnej.

Salto Angel w sercu wenezuelskiej dżungli, 360 ° 8K

Data: 27.02.2020 12:48

Autor: ziemianin

youtube.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #podroze #ciakawostki #wenezuela #wodospad #SaltoAngel

Salto Angel to godny podziwy, najwyższy wodospad świata. Kryje się w sercu Wenezueli – państwa położonego w północnej części Ameryki Południowej. To właśnie ten robiący niezwykłe wrażenie zakątek świata może poszczycić się jednymi z zachwycających cudów natury.

Salto Angel w sercu wenezuelskiej dżungli

Na terenie Wenezueli, niedaleko granicy z Gujaną i Brazylią znajduje się Park Narodowy Canaima.

Jego olbrzymi rozmiar sprawia, iż jest szóstym pod względem wielkości parkiem na świecie.

Fascynujący krajobraz tego parku łączy ze sobą magię i rzeczywistość, ukształtowany jest przez niezliczoną ilość rzek, jezior, wodospadów, lasów i sawann, rozciągających się niczym zielone morze.

Znaczną część jego obszaru zajmują zapierające dech w piersiach góry stołowe, noszące nazwę tepui.

Są to jedne z najstarszych gór świata.

Ich wierzchołki są płaskie, wyglądają na niedostępne, a na dodatek często znikają w chmurach, co potęguje ich tajemniczość.

Jeden ze stoków Płaskowyżu Auyantepui, stanowi fantastyczne tło dla wąskiej kaskady spadającej wody.

Ten znajdujący się na wyżynie La Gran Sabana wodospad Salto Angel ma 979 metrów wysokości i charakteryzuje się najdłuższym spadkiem wody na świecie, bo aż 807 metrów.

Co niektóre źródła podają informację, że jest jeszcze wyższy i ma aż 1054 metrów.

Woda z Salto del Angel albo jak nazywają go miejscowi Kerepakupai, spada kilkoma kaskadami do Río Churún, dopływu rzeki Caroni.

Niestety, nie każdy ma możliwość podziwiania tego cudu natury, gdyż znajduje się on w wenezuelskiej dżungli.

Historia najwyższego wodospadu świata

Najwyższy wodospad świata Salto Angel został odkryty przed II wojną światową, kiedy to w 1935 roku przelatywał nad nim amerykański pilot.

Osobom, które nie znają jego historii, mogłoby się wydawać, że Salto del Angel zaczerpnął nazwę od niebiańskich aniołów, co zważywszy na wysokość i lokalizację, wcale by nie było dziwne.

Jednak tak nie jest, to właśnie ów pilot nazywał się James Angel.

Znany jest również jako Jimmie Angel.

Oblatywał on pobliskie tereny w poszukiwaniu złota.

Zainteresowany potężnym hukiem spadającej wody dojrzał wodospad, który nazwano jego imieniem.

Po hiszpańsku brzmi ono „Salto del Angel”.

Jimmy Angel złota, przelatując nad Diabelską Górą, nie znalazł, ale za to dzięki temu odkryciu stał się sławny na całym świecie.

Ponoć przed nim jako pierwszy wodospad zauważył Ernesto Sanchez la Cruz w 1910 roku.

Historia powiada, iż Jimmy powrócił w ten rejony ponownie w 1937 roku wraz ze swoją żoną i przyjacielem Gustavo Henrym Gardenerem.

Niestety nie doleciał na miejsce, bowiem na szczycie góry Auyantepuy nastąpiło awaryjne lądowanie.

Samolot dopiero po 33 latach został bezpiecznie ściągnięty przez helikopter.

Podróżnicy przez wiele lat wracali do cywilizacji, uporczywie i wytrwale podążając przez dżunglę.

Wrak samolotu znalazł miejsce w Muzeum Aviation w Maracay.

Pęknięte serce

Według plemion Indian Pomonów w miejscu wodospadu aniołów znajdowała się wioska, w której z nagła zmarły wszystkie kobiety z wyjątkiem jednej o imieniu Churun.

Była ona córką szamana.

O tę kobietę zabiegało czterech mężczyzn: rybak, wojownik, myśliciel i tropiciel.

Niestety ojciec Churun nie wyraził zgody, aby oddać ją któremukolwiek z nich i postanowił zamienić ich w kamienie.

Urok, którym szaman rzucił w mężczyzn, odbił się od skał i trafił w serce Indianki.

Wówczas serce Churun rozpadło się z wielkim hukiem i spowodowało rozpołowienie się świętej góry.

Z jej wnętrza wytrysnęła woda i przybrał postać wodospadu.

Zerkając z góry na Salto Angel, można zauważyć, iż jego kształt przypomina pęknięte serce.

Jak dotrzeć do najwyższego wodospadu świata?

Las tropikalny wokół wodospadu jest tak gęsty, że trudno do niego dotrzeć przedzierając się przez dżunglę.

Bazą wypadową do wodospadu Salto Angel jest miasteczko Canaima.

Można do niego dotrzeć łodzią albo awionetką z miasta Ciudad Bolivar.

Następnie uczestników wyprawy czeka przeprawa przez dżunglę do wodospadu.

Inną możliwością jest droga powietrzna i podziwianie go z lotu ptaka.

Salto Angel to miejsce, które zapewne nie jest łatwe do zdobycia, ale jego widok zdecydowanie wart jest włożonego wysiłku.

#niebezpiecznik - Politycy używają Signala. I bardzo dobrze, bo to najbezpieczniejszy komunikator

Data: 27.02.2020 02:36

Autor: ziemianin

niebezpiecznik.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #bezpieczenstwo #komunikator #signal #prywatnosc #niebezpiecznik

Każdy ma prawo do prywatności. A tym bardziej osoby starające się o urząd prezydenta. Dziennikarz RMF, Krzysztof Berenda, który sam korzysta z Signala zauważył, że ostatnio pojawiają się na nim masowo politycy, w tym sztabowcy kandydatów na prezydenta, m.in. Andrzeja Dudy. W opublikowanym dziś artykule zastanawia się, jakie ryzyka płyną z tego faktu i czy mogą one stanowić “zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa”. Naszym zdaniem nie. Co nie oznacza, że korzystanie z szyfrowanych komunikatorów gwarantuje ich użytkownikom 100% poufności. To nie takie proste… I warto to ponownie przypomnieć.

#niebezpiecznik – Politycy używają Signala. I bardzo dobrze, bo to najbezpieczniejszy komunikator

To prawda, że Signal jest najbezpieczniejszy

Zacznijmy od tego, że jeden szyfrowany komunikator typu “end to end” nie jest równy innemu szyfrowanemu komunikatorowi “end to end”. Diabeł tkwi w szczegółach, których zwykli użytkownicy często nie są w stanie zrozumieć. A wiec w uproszczeniu:

Signal — to najbezpieczniejszy komunikator. Jego kod źródłowy (zarówno serwera jak i klienta) jest otwarty, co oznacza, że każdy może go przeanalizować pod kątem “tylnich furtek” i (nie)poprawnego użycia kryptografii. To co dodatkowo odróżnia Signala od reszty komunikatorów, to paranoiczne wręcz dbanie o prywatność użytkownika — serwery Signala zbierają minimalną ilość informacji potrzebnych do świadczenia usługi. Twórcy nie mają dostępu do kontaktów, które użytkownik ma telefonie i metadanych konwersacji, co w uproszczeniu powoduje, że nie wiedzą nie tylko o tym o czym użytkownik A rozmawia z użytkownikiem B, ale że w ogóle użytkownik A rozmawia z użytkownikiem B. Magia dobrze wdrożonej kryptografii. Tu możecie zobaczyć jak Signal odpowiada na pisma od organów ścigania i ile informacji im ujawnia (czyli do jakich danych użytkowników ma dostęp).



WhatsApp — to najpopularniejszy komunikator. Jego protokół bazuje na Signalu i to jest super. Ale za WhatsAppem stoi Facebook, a to oznacza, że o ile twórcy nie mają wglądu w treść rozmów, to zbierają metadane, czyli wiedzą kto, z kim i jak często oraz kiedy rozmawia. Nic dziwnego. Facebook zarabia na danych. Ale prywatność to nie poufność. Więc jeśli bardziej zależy Ci na tym drugim, to WhatsApp będzie bardzo OK.



Telegram — to komunikator autorstwa kontrowersyjnego Rosjanina, który zbiegł z kraju. Można wierzyć, że uciekł bo nie chciał pójść na współpracę z służbami, jak twierdzi, a można też sądzić, że taka sytuacja została celowo wykreowana przez rosyjskie służby, aby przekonać ludzi do korzystania z usługi tego “niby zbuntowanego” a więc “godnego zaufania” Rosjanina. Jak pokazał przypadek operacji Crypto AG, służby od lat są zdolne do tworzenia firm dostarczających “bezpieczne oprogramowanie”. Ale zostawmy teorie spiskowe, bo dowodów na świadomą współpracę Telegrama z służbami rosyjskimi brak. Telegram zresztą jest najmniej godny zaufania spośród prezentowanej przez nas trójki komunikatorów z innego powodu. Przede wszystkim dlatego, że tworzy “własną kryptografię”, a jak każdy specjalista od IT wie, jest to droga skazana na porażkę. W dodatku kod źródłowy Telegrama nie jest w pełni otwarty, a model bezpieczeństwa został wielokrotnie “podziurawiony” i jest szeroko krytykowany przez ekspertów. Telegram przekazuje służbom sporo informacji na temat użytkowników, jeśli te poproszą, a niewiele osób ma też świadomość, że nie wszystkie typy konwersacji prowadzonych przez ten komunikator są faktycznie szyfrowane “end to end” i to chyba jest najgorsze, bo Telegrama nie powinno się w ogóle nazywać komunikatorem “end to end”. 

. . . ciekawe? reszta w źródle

Konopie mogą uratować ginącą populację pszczół

Data: 27.02.2020 01:37

Autor: ziemianin

academic.oup.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #konopie #pszczoly #nauka #konopieindyjskie #dzikiepszczoly

Konopie są bardzo atrakcyjne dla pszczół, co pokazuje badanie opublikowane w Environmental Entomology. Populacja pszczół je uwielbia, co daje szansę na to, że uprawy konopi mogą być bardzo ważnym czynnikiem dla przetrwania wielu ginących kolonii tych owadów.

wymagany angielski

Konopie mogą uratować ginącą populację pszczół

Atrakcyjne konopie

Pszczoły są wielkimi fanami konopi, a ostatnie badania wykazały, że im wyższe i większe rośliny konopi, tym większa liczba pszczół do nich przyleci.

Nowe badania przeprowadzone przez naukowców z Cornell University i opublikowane w Environmental Entomology pokazują, że ludzie nie są jedynymi fanami konopi indyjskich.

Odkrycia te potwierdzają również dane opublikowane w 2019 roku na Uniwersytecie Kolorado.

Badanie udowodniło, że konopie indyjskie przyciągają pszczoły dzięki obfitym zapasom pyłku.

Otwiera to drzwi naukowcom i badaczom do znalezienia nowych i różnych sposobów wspierania i budowania ich ginącej populacji.

Według badań im większy jest obszar uprawy konopi, tym większa szansa, że ​​pszczoły pozostaną w tym obszarze.

Dodatkowo wyższe rośliny konopi mają znacznie większe prawdopodobieństwo przyciągnięcia pszczół.

Okazało się, że najwyższe rośliny przyciągnęły aż 17 razy więcej pszczół niż rośliny najkrótsze.

Badanie wykazało również, że wraz z upływem czasu coraz więcej pszczół z kilkunastu różnych ras odwiedzało uprawy konopne.

Ratunek dla ginących pszczół

Odkrycia naukowców mogą wydawać się dziwne, biorąc pod uwagę, że konopie nie wytwarzają słodkiego nektaru, który wytwarzają typowe kwiatowe odmiany w celu przyciągnięcia owadów.

Kwiat konopi również nie występuje w olśniewającej gamie jasnych kolorów, które również przyciągają pszczoły.

Jednak okazuje się, że z nieznanych przyczyn pyłek wytwarzany przez męskie kwiaty konopi jest bardzo atrakcyjny dla pszczół.

Z kolei kwiaty żeńskie są w zasadzie ignorowane przez te owady.

Autorzy badania twierdzą, że ich odkrycie może mieć niesamowity wpływ na zagrożoną wyginięciem populację pszczół.

Problemem wciąż jednak pozostaje zakaz upraw konopi w różnych krajach.

Może to kolejny powód, by rządzący odstawili na bok stereotypy i odeszli od surowych zakazów…

Włamanie na witrynę www Narodowego Banku Polskiego

Data: 27.02.2020 01:08

Autor: ziemianin

zaufanatrzeciastrona.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #haker #wlamanie #cyberbezpieczenstwo #nbp

Czy można włamać się na stronę jednego z najważniejszych polskich urzędów i zamieścić tam pozdrowienia dla kolegów? Okazuje się, że dla azjatyckich nastolatków to nic trudnego. Na szczęście nie mieli innych pomysłów…

Włamanie na witrynę www Narodowego Banku Polskiego

Pewien Anonimowy Anonim podesłał nam link do ciekawej informacji. W repozytorium dowodów włamań, znanym ze swojej rzetelności, znaleźć można [ślad po ciekawym włamaniu]()https://www.zone-h.org/mirror/id/33228784?hz=2, do którego doszło przed 21 lutego 2020. Ofiarą ataku była strona Narodowego Banku Polskiego, a włamywacz postanowił zamieścić tam krótki tekst na dowód swoich umiejętności.

W całej tej katastrofie głównym elementem optymizmu jest tożsamość włamywacza czy też ich grupy. Pobieżne przejrzenie osiągnięć autorów kryjących się pod pseudonimem lulzkid wskazuje, że mogą oni pochodzić z Azji i należą do wymierającego gatunku hakerów. Na przejętych witrynach zamieszczają swoje apele do świata lub pozdrowienia dla znajomych, podczas gdy w rzeczywistości mogli narobić sporo bałaganu na polskim rynku finansowym.

. . . reszta tekstu na stronie źródła

Amerykańskie media: Stany Zjednoczone przenoszą swoją broń nuklearną z Turcji do Polski

Data: 27.02.2020 00:56

Autor: ziemianin

journalposts.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #usa #turcja #polska #bronnuklearna

Jak informuje Las Vegas News Magazine, 20 lutego amerykański samolot wojskowy C-17A Globemaster III należący do Dowództwa Lotnictwa Transportowego (Air Mobility Command) przyleciał z Sycylii we Włoszech do bazy lotniczej w Incirlik w Turcji. Zgodnie z oświadczeniem Dowództwa, ten lot został przeprowadzony w ramach wsparcia amerykańskich sił zbrojnych podczas manewrów „Defender Europe 2020”.

Amerykańskie media: Stany Zjednoczone przenoszą swoją broń nuklearną z Turcji do Polski

Już następnego dnia 21 lutego kolejne 5 samolotów C-17A przybyły z Ramstein w Niemczech do bazy Incirlik. Źródła News Magazine z bazy lotniczej Incirlik potwierdzają, że przybycie dodatkowych 5 amerykańskich samolotów transportowych związane jest z ewakuacją do Niemiec, Polski i jednego z krajów bałtyckich całego arsenału amerykańskich bomb nuklearnych przechowywanych w tureckiej bazie Incirlik, w związku z pogorszeniem sytuacji w Syrii. Według strony tureckiej, 5 bomb nuklearnych B61 zostaną dostarczone do Polski i do jednego z krajów bałtyckich, a pozostałe bomby do Niemiec.

Potwierdza to fakt, że w celu kontroli ewakuacji broni jądrowej z tureckiej bazy lotniczej 25–28 lutego 2020 r. rosyjscy inspektorzy przeprowadzą lot obserwacyjny nad Turcją. Inspekcję ogłosił szef centrum redukcji zagrożenia nuklearnego rosyjskiego Ministerstwa Obrony Siergiej Ryżkow.

Oprócz tego, według News Magazine, w bazie lotniczej w Powidzu w ramach manewrów „Defender Europe 2020” juz został zbudowany magazyn do przechowywania broni jądrowej.

Franco Nugnes - Kubica: najlepszy czas, którego F1 nie może zapomnieć

Data: 27.02.2020 00:16

Autor: ziemianin

powrotroberta.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #rk88 #robertkubica #kubica #f1 #formula1 #motosport #alfaromeoracingorlen #powrotroberta #arro

Bardzo mocny, emocjonalny i ciekawy tekst Franco Nugnesa ukazał się na łamach włoskiego motorsportu. Dzisiejszy najlepszy czas dnia testów w Barcelonie jest według niego pewnym wynagrodzeniem dla Kubicy za fatalny rok w Williamsie.

Oryginalny tekst, wymagany włoski

Franco Nugnes, Kubica: najlepszy czas, którego F1 nie może zapomnieć

W tekście, zatytułowanym „Najlepszy czas, którego F1 nie może pominąć”, Nugnes pisze: „Polak zakończył pierwszy dzień drugiej tury testów w Barcelonie na czele tabeli Alfą Romeo. Oczywiście Robert miał opony C5, pusty zbiornik i silnik Ferrari w trybie ataku, ale jego okrążenie ma symboliczną wartość, która jest warta legendy. F1 tego nie docenia. Oczywiście, mieszanka C5, pusty bak i silnik w trybie kwalifikacyjnym, ale forma Roberta Kubicy nie może zostać pominięta”.

Autor zwraca uwagę, że Robert był jedynym kierowcą rezerwowym, jeżdżącym podczas testów.

„Znalezienie tempa zajęło mu zaledwie pół dnia. […] Dla Roberta musi być to satysfakcja, która spłaca mu rok poświęcenia. Kubica czuje, że jest mistrzem, który mógłby walczyć o mistrzostwo świata, gdyby nie ten przekręty wypadek w Ronde di Andora 2011, który skaleczył nie tylko jego ciało, ale nie psychikę” – pisze Nugnes.

„Formula 1 nie może zapomnieć tego dnia. Nie można tego zredukować do epizodu. Każdy zespół kieruje się swoim harmonogramem prac, bez patrzenia na innych, tak jak być powinno, ale okrążenie Roberta usatysfakcjonowało dział techniczny w Hinwil. Jeden z przedstawicieli zespołu doceniał fakt, że Kubica wiedział, jak zarządzać miękkimi oponami w pierwszym sektorze, by nadal mieć dobrą przyczepność w trzecim. U innych w ostatniej sekcji opony były już skończone. Doświadczenie Roberta będzie jedną z rzeczy, które Alfa Romeo będzie w stanie wykorzystać, licząc na awans w klasyfikacji konstruktorów” – pisze.

Dalej jest jeszcze mocniej na temat Roberta i jego przygody w Williamsie.

„To również prawdopodobnie wynagradza Kubicy ubiegłoroczny sezon, w którym został upokorzony przez najgorszego Williamsa w historii. Musiał walczyć o przedostatnie miejsce w tabeli z George Russellem, młodym człowiekiem, któremu nie wystarczyło talentu by pokonać w tabeli kierowcę jeżdżącego jedną ręką i który potrzebował całej „pomocy” zespołu by pokazać Toto Wolffowi, że nie „namaścił” niewłaściwego człowieka”.

Koronawirus. 9 krajów do których lepiej nie podróżować

Data: 26.02.2020 00:29

Autor: ziemianin

gis.gov.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #pandemia #epidemia #koronawirus #zdrowie #gis #komunikat

Główny Inspektorat Sanitarny wydał najnowsze ostrzeżenie przed koronawirusem.

Koronawirus. 9 krajów do których lepiej nie podróżować

Nie zaleca w nim podróżowania do 9 krajów:

Chiny

Korea Południowa

Włochy (w szczególności regiony Lombardia, Wenecja Euganejska, Piemont, Emilia Romania, Lacjum).

Iran

Japonia

Tajlandia

Wietnam

Singapur

Tajwan.

Jeżeli koronawirus jest naturalnym wirusem, to powinien ustąpić po zimie, na wiosnę, w lecie, kiedy mamy silne słońce. Wtedy organizmy są silniejsze i tak łatwo nie ulegają wirusom.

Jeżeli koronawirus jest bronią biologiczną, to będzie dalej się rozprzestrzeniał. Dotarł już do Włoch. Kwestia czasu kiedy uderzy w inne państwa.

Oby Polska nie była dotknięta żadną bronią biologiczną.

Krowa plus i Świnia plus, rolnicy dostaną kasę

Data: 26.02.2020 00:24

Autor: ziemianin

tygodnik-rolniczy.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #rolnictwo #swiatrolnika #gospodarka

Nowy program 500 plus, a dokładniej niecałe 600 plus i to dla rolników. Zapowiadany przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego nowy program wsparcia dla hodowców krów i świń został podpisany przez prezydenta Andrzeja Dudę i od 15 marca 2020 roku wejdzie w życie. Zobacz, którzy rolnicy dostaną 500 plus, którzy 300 plus, a którzy tylko niecałe 200 plus.

Krowa plus i Świnia plus, rolnicy dostaną kasę

Od 15 marca 2020 roku rolnicy dostaną swoje 500 plus zapowiedziane w ubiegłym roku przez Jarosława Kaczyńskiego. Program, potocznie nazywany Krowa plus lub Świnia plus był częścią tzw. piątki Kaczyńskiego obiecanej w ostatnich wyborach do europarlamentu. Obietnicę dopłat dla rolników udaje się rządowi PiS zrealizować niemal rok później.

Na 500 plus, a dokładniej 595 złotych rocznie na każdą krowę będą mogli liczyć hodowcy krów mlecznych, trzymanych w grupie, jeśli dostępna dla każdego zwierzęcia powierzchnia zwiększy się o 20 proc. 329 złotych rocznie otrzymają hodowcy, którzy zapewnią dostęp zwierzętom dostęp do wybiegu. Rolnik wypasający krowę mleczną przez minimum 120 dni w roku dostanie 185 złotych. Hodowcy świń mogą liczyć na następujące dopłaty: 301 złotych rocznie na lochę i 24 złote na tucznika.

Ministerstwo rolnictwa szacuje, że z dopłat będzie mogło skorzystać ok. 65 tys. hodowców. O pieniądze z tytułu Krowa plus czy Świnia plus można się ubiegać w ramach wniosku o dopłaty bezpośrednie.

Pentagon „zgubił” w Syrii sprzęt za 715 mln dolarów

Data: 26.02.2020 00:19

Autor: ziemianin

konflikty.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #usa #syria #bron #wtf

Amerykański Departament Obrony opublikował audyt dotyczący zaopatrywania przez Stany Zjednoczone bojówek walczących na terenie Syrii z siłami samozwańczego Państwa Islamskiego w latach 2017–2018. Okazuje się, że Pentagon nie jest w stanie udokumentować, co stało się z bronią i sprzętem o wartości 715 milionów dolarów.

Pentagon „zgubił” w Syrii sprzęt za 715 mln dolarów

Audytorzy zarzucili dowództwu Special Operations Joint Task Force–Operation Inherent Resolve (SOJTF-OIR) prowadzenie w niewłaściwy sposób otrzymywanego i pozyskiwane wyposażenie przekazywanego grupom walczącym z Da’isz. W badanym okresie lat budżetowych 2017 i 2018 nie zorganizowano centralnego archiwum dokumentacji rozliczeniowej.

Zarzuty dotyczą też dowództwa logistycznego 1st Theater Sustainment Command (1st TSC). Przechodzący przez składy w Kuwejcie sprzęt przechowywano i zabezpieczano niezgodnie z wytycznymi Pentagonu. Znaczną część broni i wyposażenia przechowywano nie w odpowiednich magazynach, ale w zwykłych kontenerach, gdzie były wystawione na działanie warunków zewnętrznych, z wysoką temperaturą na czele.

Departament Obrony wykrył tez duplikowanie zamówień, ale głównym powodem do zmartwień jest niewłaściwe przechowywanie. Kontenery były niedostatecznie pilnowane, co ułatwiało kradzieże, zaś luźne normy rozliczania wydawanego ekwipunku uniemożliwiają prześledzenie jego dalszych losów. Nie można ustalić, ile sztuk zostało zniszczonych, ile skradzionych, a ile „zgubionych”.

Rezultaty audytu nie są zaskakujące. Już w 2016 roku Action on Armed Violence ujawniła, że dokumentacja obejmuje jedynie 700 tysięcy spośród 1,5 miliona sztuk broni palnej przekazanej przez Amerykanów afgańskim i irackim siłom bezpieczeństwa od roku 2001. W maju 2017 roku Amnesty International opublikowała raport, z którego wynikało, że Stany Zjednoczone nie są w stanie prześledzić losów broni o wartości miliarda dolarów przekazanej Irakowi i Kuwejtowi.

Tymi drogami w ręce islamistów trafiły między innymi pociski przeciwpancerne FGM-148 Javelin i karabiny wyborowe Mk 14 Enhanced Battle Rifle. SOJTF-OIR i 1st TSC zgodziły się z zarzutami i ogłosiły, że niezwłocznie wdrożyły działania naprawcze. Zdaniem komentatorów może to być zbyt mało i zbyt późno, a problem jest znacznie szerszy i wymaga systemowego podejścia.

Kraków. Miał przy sobie 13 pistoletów. Obywatel Izraela zatrzymany na lotnisku w Balicach

Data: 26.02.2020 00:17

Autor: ziemianin

gazetakrakowska.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #krakow #lotnisko #zydzi #bron #przemyt

Na lotnisku w Krakowie-Balicach zatrzymany został obywatel Izraela, który posiadał w bagażu podręcznym 13 sztuk pistoletów alarmowych, kaliber 9 mm wraz z magazynkami.

Kraków. Miał przy sobie 13 pistoletów. Obywatel Izraela zatrzymany na lotnisku w Balicach

Na zdjęciu przechwycona broń.

Cudzoziemiec kupił broń na terytorium Węgier za 1000 dolarów amerykańskich dla siebie oraz przyjaciół, a następnie autobusem przyjechał do Krakowa, skąd miał odlecieć do Tel Awiwu.

W trakcie prowadzonych czynności służbowych mężczyzna przyznał, iż nie był świadomy konieczności posiadania zezwolenia na taki rodzaj broni.

– W związku z tym, iż obywatel Izraela popełnił przestępstwo z art. 263 par. 2 k.k (kto bez wymaganego zezwolenia posiada broń palną lub amunicję, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8), została mu wymierzona kara grzywny w wysokości 4 200 zł, przepadek zakupionej broni oraz pokrycie kosztów postępowania – podała Straż Graniczna.

Banki przekształciły się w niemal niezniszczalne konglomeraty

Data: 26.02.2020 00:07

Autor: ziemianin

kramola.info

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #robertbrzoza #banki #spekulacja

Przepraszam za źródło po rosyjsku, ale po hebrajsku czy arabsku nie znalazłem :)


Prawdziwe ożywienie gospodarcze będzie wymagało długoterminowego powstrzymania sektora finansowego, ponieważ jest on tak krótkowzroczny, że jego samolubstwo spowoduje zawalenie się całego systemu.

Banki przekształciły się w niemal niezniszczalne konglomeraty

Banki przekształciły się w niemal niezniszczalne konglomeraty, łącząc działalność spekulacyjną i stopy instrumentów pochodnych z Wall Street z obsługą rachunków rozliczeniowych i oszczędnościowych oraz podstawowymi pożyczkami dla konsumentów i przedsiębiorstw. Doprowadzono do tego, że międzynarodowe banki są zbyt duże, aby pozwolić im na bankructwo.

Banki starają się przerwać dyskusje na temat faktu, że zadłużanie, produkcja kredytów, doprowadza do niszczenia gospodarek świata.

W 2008 roku Wall Street wywołał kryzys, w celu przekonania wszystkich, że gospodarka światowa nie przetrwa bez pomocy bankierów. Upadną rodziny, firmy i państwa.

Udowodnić taką tezę jest bardzo łatwo, kiedy państwa zostały pozbawione niezależności finansowej. Siłowo muszą korzystać z bankierskiego systemu finansowego. Kto chciałby niezależności, zostaje zlikwidowany.

Finansiści, pobierając odsetki, wyczerpują gospodarkę, monopolizują wzrost dochodów, a następnie wykorzystują je w drapieżny sposób w celu zwiększenia stopnia wyzysku, a nie w celu wydobycia gospodarki z deflacji długu. Ich celem jest generowanie dochodu w postaci odsetek, opłat i spłat długów i niezapłaconych rachunków. Jeśli dochód finansowy jest drapieżny, a zyski kapitałowe nie są uzyskiwane z własnej pracy, to nie warto przypisywać jednemu procentowi populacji wyprodukowanie 95 procent dodatkowego dochodu.

Otrzymali ten dochód od 99 procent populacji.

Jeśli sektor bankowy świadczy usługi, które generują ogromne fundusze dla jednego procentu populacji, to dlaczego miałby dalej istnieć?

Pomimo wszystkich pozytywnych aspektów, współcześni finansiści na najwyższym (i niższym) poziomie, rzadko pozostawiają gospodarce wystarczającą ilość zasobów materialnych do reprodukcji, a tym bardziej podsycają nienasyconą chęć naliczania złożonych odsetek i drapieżnego przejęcia aktywów.

W naturze pasożyty z czasem zabijają gospodarzy. Taka sytuacja występuje w gospodarce i będzie się nasilać. Końcowy efekt, to wylanie chińskiego systemu punktów na cały świat.

Czas, aby gospodarze usunęli pasożytów…

Korupcja i pasożytnicza biurokracja a redystrybucja

Data: 25.02.2020 23:58

Autor: ziemianin

cambridge.org

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #gospodarka #polityka #polska #europa #postkomunizm #redystrybucja #matusiakblog #korupcja #emerytura

Znakomity, bardzo interesujący artykuł w "British Journal of Political Science" ( Cambridge University Press ) z twardymi dowodami.

Korupcja i pasożytnicza biurokracja a redystrybucja

"Abstract

The welfare state literature has largely ignored the impact of a country's quality of government on its levels of redistribution. Using cross-sectional time-series analysis of twenty-one Central and Eastern European countries, this article shows that environments characterized by higher levels of corruption, rampant bureaucratic inefficiency and ineffective enforcement of the rule of law are associated with lower levels of redistribution. Poor government directly affects the supply side of the redistribution process by hindering countries’ ability to allocate funds to redistribution and deliver them to their beneficiaries. Contrary to existing demand-oriented perspectives, the proposed causal mechanism does not blame lower redistribution on the lack of public support for the welfare state. Rather, it focuses on the capacity of states to adopt and implement inequality-reducing policies. The results are robust to numerous extensions and model specifications"

W Europie Środkowo-Wschodniej korupcja, nieskuteczna administracja i słabe rządy prawa prowadzą do mniejszej redystrybucji. Powszechne jest unikanie opodatkowania i bezczelne rozkradanie budżetu. Zdziczenie i korupcja w krajach posowieckich osiągały tam tak potworne rozmiary że dochodziło do ujemnej redystrybucji !

Trudno uwierzyć w to jak szybko i jak bardzo stoczyła się Rosja za degenerata Jelcyna.

W Polsce od 2005 roku ( rządy PISu a potem Platformy Bez Matury czyli rządy POPiSu ) redystrybucja spadała ! Niestety brak jest danych o sytuacji po 2015 roku


Stopa zastąpienia emerytur:

2014-61,8%

2015-61,5%

2016-60,3%

2017-58,5%

2018-56,4%

Niepokojące wieści z ZUS-u. Wskazują na to najnowsze dane o emeryturach Polaków

Młodzi Polacy grają na rakotwórczych boiskach?

Data: 25.02.2020 19:06

Autor: ziemianin

dziennikbaltycki.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #boisko #dzieci #orliki #zembla #rak #nowotwor #orliki

Boiska piłkarskie ze sztuczną nawierzchnią powstają w ostatnich latach, jak przysłowiowe grzyby po deszczu, a ich symbolem stał się program „Orlik” zrealizowany za poprzedniej władzy. Według najnowszych badań spora część z nich zawiera jednak „”wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne, należące do szczególnie niebezpiecznych dla zdrowia dzieci”, które mogą powodować nowotwory.

Młodzi Polacy grają na rakotwórczych boiskach?

Całą sprawę w obszernym tekście opisał dzisiaj portal Onet.pl, powołując się przede wszystkim na informacje rodziców dzieci poszkodowanych przez grę na sztucznej nawierzchni. Młodzież miała więc wracać z boisk nie tylko brudna, ale ze łzawiącymi oczami, wysypką, katarem, kaszlem czy alergiami. Portal opisuje całą sprawę na przykładzie funkcjonującej w Warszawie Szkoły Podstawowej nr 343.

Rodzice dzieci uczęszczających do placówki już od wielu lat mieli zwracać uwagę jej dyrekcji, wskazując na problemy ze szkolnym boiskiem. Zostało ono oddane do użytku w 2013 roku, natomiast dwa lata później oczyszczono je ze śmieci oraz dorzucono nową warstwę granulatu. Sama nawierzchnia jest właśnie zbudowana ze sztucznej trawy, z kolei sam granulat produkowany jest ze zużytych opon, uszczelek, kołnierzy z pralek czy dywaników samochodowych. Największym mankamentem boiska było jednak fakt, że boisko śmierdzi, a podczas gry unosi się z niego pył.

Początkowo dyrekcja szkoły lekceważyła jednak wszelkie sygnały. Rodzice uczniów poprosili więc o pomoc miejscowego proboszcza, a także byłego selekcjonera piłkarskiej reprezentacji Polski, Jerzego Engela. Obaj udali się do burmistrza dzielnicy Ursynów, Roberta Kempy, który zdecydował się sfinansować badania toksykologiczne obiektu.

Wyniki ekspertyz ukazały się w grudniu zeszłego roku. Według nich nawierzchnia przekracza znacząco wszystkie dopuszczalne normy – chodzi zwłaszcza o „wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne (WWA) należące do organicznych związków chemicznych szczególnie niebezpiecznych dla zdrowia dzieci”, a także „benzo(a)piren zaliczany do substancji mutagennych i działających szkodliwie na rozrodczość’. Ponadto na boisku ma znajdować się szereg rakotwórczych pierwiastków, takich jak ołów, kadm, nikiel i rtęć. Specjaliści cytowani przez Onet twierdzą, że w perspektywie kilkunastu lub kilkudziesięciu lat u użytkowników boiska mogą wystąpić choroby nowotworowe.

Całą sprawą nie przejął się szczególnie lokalny samorząd. Boisko zostało co prawda zamknięte, natomiast burmistrz obiecał wymianę nawierzchni, ale następnie zmienił zdanie. Teraz nowy granulat ma zostać rozsypany jedynie w tych miejscach, w którym wykryto największe stężenie szkodliwych substancji. Co jednak najbardziej niepokojące, podobne przypadki już wcześniej były znane w Polsce. W Szczecinie podobne analizy zamówiono w przypadku dwóch boisk, a obie potwierdziły tezę o ich szkodliwości dla zdrowia ludzi.

Zmowa milczenia trwa w najlepsze… PKB to mistyfikacja

Data: 24.02.2020 21:16

Autor: ziemianin

geopolityka.robertbrzoza.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #gospodarka #pkb #pieniadze #polska

PKB, czyli Produkt Krajowy Brutto, którym operują nasi najbardziej eksponowani ekonomiści zarówno rządowi jak i z wyższych uczelni ekonomicznych jest jedną wielką mistyfikacją!

Zmowa milczenia trwa w najlepsze… PKB to mistyfikacja

W odpowiedzi na interpelację Posła na Sejm RP Józefa Brynkusa, Ministerstwo Finansów przekazało oficjalną wykładnię, z której wynika niedwuznacznie, że dochody ponadnarodowych korporacji finansowych, zagranicznych koncernów przemysłowych, obcych hipermarketów, zagranicznych banków, niepolskich właścicieli niektórych mediów, a nawet dystrybutorów rosyjskiego gazu i arabskiej ropy naftowej tworzą polski produkt krajowy brutto.

Zatem firma FCA mimo, że ponad 90% zmontowanych w Tychach samochodów wysyła na eksport, a Polska nie mając już akcji tej firmy nie uczestniczy w podziale dywidendy, to jest wg. GUS firmą dającą dochód naszemu pięknemu krajowi, a nie Włochom i Amerykanom.

Mamy w Gliwicach montownię samochodów „Opel”, która przynosi spore dochody m.in. niemieckim akcjonariuszom, jednak według GUS nie ma znaczenia gdzie płyną pieniądze, bo stanowią one rzekomo część naszego PKB!

Najchętniej kupowanym nad Wisłą samochodem jest czeska „Skoda” i mimo, że zyski z tej sprzedaży tylko w znikomej części pozostają w naszym kraju, to nasi „wspaniali” ekonomiści całość nie tylko tych zysków, ale również cały przychód wliczają do Produktu Krajowego Brutto!

Gdy rezydent rosyjskiego Gazpromu sprzeda ten gaz w Polsce, to pomimo, że jego dochód wcale w naszym kraju nie pozostaje, to stanowi…element naszego PKB!

Globalne koncerny naftowe, które posiadają rozwinięte sieci stacji benzynowych w Polsce transferują swoje dochody za nasze granice, ale GUS wlicza ten dochód do naszego dochodu narodowego!

Największy kabaret jest z obcymi bankami, bo wystarczy, że rok są zarejestrowane w Polsce, a już GUS wlicza ich obroty do naszego PKB.

Kto mi nie zechce uwierzyć na słowo, to niech zapozna się z prezentowaną poniżej pierwszą stroną odpowiedzi Ministerstwa Finansów RP na interpelację Pana Posła Józefa Brynkusa

Najbardziej kabaretowe wydaje się wliczanie eksportu (pomniejszonego o import) dokonywanego przez obce firmy do naszego PKB, bo to oznacza, że im większy dochód z eksportu płynie za granicę ( czyli poza Polskę) tym bardziej wzrasta GUS-owskie PKB!

Moim zdaniem i z logicznego punktu widzenia Produkt Krajowy Brutto, stanowi tylko i wyłącznie to, co jest wytwarzane przez nasz kraj, a dochód narodowy, to jest tylko i wyłącznie dochód Rzeczpospolitej, a nie suma wszystkich dochodów, które wyciskają jak z gąbki obce koncerny i korporacje finansowe z potu i zdrowia Polaków, a potem transferują zyski do banków Szwajcarii, USA, RFN, Włoch, Francji, Belgii itd…

Cudu gospodarczego nadal nie ma, a PKB wyliczany przez GUS, to jest tylko ordynarna ściema!

Rajmund Pollak


Komentarz:

Autor artykułu słusznie uważa PKB za narzędzie niemające wiele wspólnego z rzeczywistością. Obrazuje sumę wytworzonych dóbr i usług na terenie Polski. Stanowi tylko i wyłącznie stan produkcji na terenie naszego kraju. Oszustwo polega na zaliczaniu PKB do najważniejszych narzędzi w gospodarce.

Jeżeli korporacja zagraniczna osiągnie olbrzymie zyski z działalności na terenie Polski, to cały zysk wywiezie za granicę. Jej dodatkowy dochód (wartość dodana) zaliczany jest do PKB i powiększa wzrost gospodarczy. Politycy chełpią się wskaźnikiem wzrostu gospodarczego, który może mieć niewielki wpływ na polepszenie sytuacji w Polsce.

Dodatkowo o wzroście gospodarczym decyduje system bankowy, czyli międzynarodowa finansjera. Wzrost gospodarczy pojawia się tylko, kiedy przedsiębiorstwa inwestują/więcej sprzedają. Inwestycje w większości pochodzą z kredytów bankowych. Jeżeli bank nie udzieli kredytu danemu przedsiębiorstwu, to będzie mniejszy wzrost gospodarczy.

Jedynym plusem istnienia zachodnich korporacji w Polsce jest zatrudnianie polskich pracowników.

Minusem jest możliwość utworzenia przez nich monopolu płacowego. Mogą dyktować, zamrażać, zaniżać wysokość płac w gospodarce.

Przykładem tutaj jest Specjalna strefa Ekonomiczna w Mielcu. Kiedy pracownicy tamtejszych zakładów dowiedzieli się o istnieniu zmowy wysokości wynagrodzeń pomiędzy koncernami zachodnimi, rozpoczęli strajk.

W dalszym ciągu ekonomiści, jak i politycy PiS niczym nie różnią się od PO i czerwonych pod względem ukrywania prawd ekonomicznych.

Najważniejszym narzędziem w gospodarce jest emisja pieniądza, czyli podaż/ilość pieniądza w gospodarce.

To ten parametr decyduje czy w gospodarce, w danej branży jest stabilizacja zakupów towarów czy zastój lub zapaść branży. To ten parametr decyduje o wzroście wynagrodzeń w gospodarce i zyskach polskich firm.

Dlaczego politycy PiS milczą o podaży pieniądza?

Aby całkowicie kontrolować ilość pieniądza w gospodarce, bank NBP musiałby mieć pełną możliwość emisji złotówki i przekazywać pieniądz rządowi lub bezpośrednio do gospodarki.

Nie może tego czynić, ponieważ zabrania mu Konstytucja i Unia Europejska.

Takie „cuda” może czynić tylko kilka banków na świecie.

Aby rząd uzyskał pieniądze na pokrycie deficytu budżetowego, musi brać kredyty od finansjery lub sprzedawać obligacje inwestorom.

Jeżeli te pieniądze pochodziłyby z emisji pieniądza, Polska nie miałaby długu. Miliardy dolarów z obsługi zadłużenia inwestowane byłyby w Polsce.

To jest zakłamany świat polityków i ekonomistów.

Zmowa milczenia trwa w najlepsze…

Na osiedlu Dudziarska nikt już nie mieszka. Został tylko ochroniarz

Data: 23.02.2020 19:59

Autor: radudzik

tvn24.pl

Czyli krótki tekst o tym, jak to urzędnicy przeprowadzili "eksperyment społeczny" wyrzucając na margines społeczeństwa i miasta biednych ludzi, przez co de facto wrzucili ich do getta. Jak stosując uniwersalną metodę budowania getta, można oczekiwać wyniku innego niż budowa getta? Nie wiadomo. Grunt, że nagrody roczne się pewnie zgadzały.

#warszawa #wiadomosci #spoleczenstwo

Turcja znosi wizy dla Polaków. Zmiany od 2 marca

Data: 23.02.2020 17:48

Autor: ziemianin

mfa.gov.tr

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #turcja #wizy #podroze #turystyka

Do tej pory Polacy udający się do tego kraju na wakacje musieli wyrobić sobie wizę turystyczną. Jej koszt to 35 dolarów od osoby (ok. 135 zł).

Turcja znosi wizy dla Polaków. Zmiany od 2 marca

Wybierający się do Turcji Polacy od 2 marca nie będą musieli kupować wizy – poinformował rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Turcji Hami Aksoy. Turcja to jeden z najpopularniejszych kierunków wakacyjnych wybieranych przez Polaków.

W oświadczeniu zamieszczonym na stronie internetowej Ministerstwa Spraw Zagranicznych Turcji czytamy, że "od 2 marca 2020 r. obywatele pięciu państw strefy Schengen: Austrii, Belgii, Holandii, Polski, Hiszpanii oraz obywatele Wielkiej Brytanii zwolnieni będą z obowiązku wizowego":

W okresie pół roku (180 dni) obywatele tych krajów będą mogli przebywać na terenie Turcji w celach turystycznych 90 dni bez konieczności zakupu wizy.

Turcja popularna wśród turystów

W 2019 roku Polacy najchętniej na urlop z biurami podróży – tak jak w wielu poprzednich latach – jeździli do Grecji. Drugie miejsce zajęła Turcja, trzecie zaś Bułgaria. W 2020 roku dojdzie być może do przetasowania na podium, a na jego najwyższym stopniu rozgościć się może Turcja.

#BezPlanu - Slumsy Kampali - Uganda

Data: 23.02.2020 17:07

Autor: ziemianin

youtube.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #podroze #afryka #uganda #bezplanu #ciakawostki

Kontynuujemy naszą Podróż po kawałku Afryki wschodniej. Jesteśmy w Ugandzie, a dokładniej w jej stolicy, Kampali, i jedziemy do slumsów położonych na obrzeżach tego miasta. Na miejscu czeka na nas Charles, kolega Moniki, z którym swobodniej i bezpieczniej będziemy mogli poruszać się po nieznanym terenie. To jest wszystko, co wiemy na temat tej wyprawy. To co się wydarzy, zależy więc wprost od przypadku.

Miejsce, do którego jedziemy, w sporej części zamieszkałe jest przez Ugandyjczyków z plemienia Acholi. Ludzie ci uciekli ze swoich rdzennych ziem w północnej części Ugandy na pograniczu z Sudanem przed krwawą wojną, jaka miała tam miejsce kilkanaście lat temu.

#BezPlanu – Slumsy Kampali – Uganda

Awans lub petryfikacja

Data: 23.02.2020 16:55

Autor: ziemianin

pressto.amu.edu.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #szkola #awans #nauka #praca #polska

W zdrowym systemie gospodarczo – społecznym awansują osoby zdolne i chętne do pracy co jest wszechstronnie korzystne dla wszystkich. Marnowanie kapitału ludzkiego i zdolności daje w efekcie wolny wzrost gospodarczy lub stagnacje oraz petryfikacje III Światowych struktur społecznych.

Awans lub petryfikacja

Awansom nie sprzyjają polskie płatne pseudo wyższe szkoły "tego i owego" gdy osoby pochodzące z rodzin dobrze sytuowanych mogą bezpłatnie studiować w państwowych uniwersytetach jednak reprezentujących lepszy poziom nauczania.

W 2005 roku odsetek osób w Polsce mających wyższe wykształcenie, których rodzice posiadali podstawowe wykształcenie, wynosił jedynie 6%. W 2011 polepszyło się do 7%. Nowszych danych niestety nie ma. Polski rezultat na tle cywilizowanego świata jest nędzny.

"Międzypokoleniowa ruchliwość społeczna. Szkolnictwo wyższe a drabina edukacyjna i zawodowa w Polsce

Abstrakt

W tekście analizujemy ekspansję edukacyjną z jednej strony i redukcję nierówności w dostępie do szkolnictwa wyższego z drugiej. Na podstawie rozległego materiału empirycznego (Badanie EU-SILC: European Union Survey on Income and Living Conditions) pokazujemy, że międzypokoleniowe wzorce przekazywania wykształcenia i (grup) zawodów są nadal niezwykle silne we wszystkich badanych systemach europejskich, w tym w Polsce. Edukacja wyższa w gospodarkach opartych na wiedzy jest głównym kanałem międzypokoleniowego awansu społecznego. Międzypokoleniowa ruchliwość społeczna odzwierciedla poziom równości szans: młodsze pokolenia w większym stopniu „dziedziczą” wykształcenie i „dziedziczą” zawody po swoich rodzicach w mniej ruchliwych społeczeństwach, a w mniejszym stopniu – w społeczeństwach bardziej ruchliwych. Pokazujemy, że wyższe wykształcenie i najlepiej finansowo wynagradzane zawody są w Polsce „dziedziczone” częściej niż w większości krajów europejskich, z wyjątkiem krajów postkomunistycznych. Podczas gdy okres ekspansji edukacyjnej istotnie zwiększył sprawiedliwy dostęp do szkolnictwa wyższego w Polsce, awans społeczny widziany z perspektywy długofalowej zmiany między pokoleniami jest wciąż ograniczony. Dla młodych osób pochodzących z biedniejszych i gorzej wykształconych warstw społecznych szanse na uzyskanie wyższego wykształcenia oraz na pracę w zawodach dla wysoko wykwalifikowanych „białych kołnierzyków” są bardzo niskie. Dzieje się tak we wszystkich systemach europejskich, a szczególnie w systemach środkowoeuropejskich. W Polsce odsetek osób mających wyższe wykształcenie, których rodzice posiadali podstawowe wykształcenie, wynosi jedynie 6%."

Pestycydy i środki zmniejszające palność drastycznie obniżają inteligencję dzieci

Data: 22.02.2020 12:42

Autor: ziemianin

odkrywamyzakryte.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #inteligencja dziecka #iq #mozgdzieci #olow #pestycydy #rtec #toksyny #uniepalniacze #zdrowie #zywnosc

Pestycydy i środki zmniejszające palność stanowią dwa nowe zagrożenia dla rozwijających się mózgów dzieci. Ustępują im miejsca toksyczne chemikalia, których od dawna się obawiamy, czyli metale ciężkie, takie jak ołów i rtęć. Szokujące badania wskazują, że to właśnie pestycydy i uniepalniacze powodują niespotykany dotąd poziom nieodwracalnego uszkodzenia mózgu u dzieci.

Pestycydy i środki zmniejszające palność drastycznie obniżają inteligencję dzieci

Trucizna nasza powszednia Lektor PL

Cztery zagrożenia

Według nowych badań z New York University, środki zmniejszające palność spowodowały utratę 162 milionów punktów IQ wśród dzieci w USA w latach 2001-2016.

Badanie, opublikowane w czasopiśmie Molecular and Cellular Endocrinology, analizowało cztery substancje chemiczne, o których wiadomo, że mają największy wpływ na mózg rozwijającego się dziecka: ołów, rtęć, pestycydy i polibromowane difenyloetery (znane również jako środki zmniejszające palność).

Badanie wykazało, że ołów w Stanach Zjednoczonych spowodował utratę 78 milionów punktów IQ w badanym 15-letnim okresie, rtęć 2,5 miliona, a pestycydy odpowiedzialne były za utratę 27 milionów punktów IQ w tych latach.

Ze wszystkich analizowanych substancji chemicznych to właśnie polibromowane etery difenylowe (PBDE) były największym czynnikiem przyczyniającym się do utraty IQ i niepełnosprawności intelektualnej wśród amerykańskich dzieci, co spowodowało utratę w sumie 162 milionów punktów IQ i ponad 738 000 przypadków niepełnosprawności intelektualnej.

Uderzenie z zewnątrz

Naukowcy odkryli, że wśród dzieci narażonych na toksyny w latach 2001-2016 odsetek utraty IQ z powodu ekspozycji na środki zmniejszające palność i pestycydy wzrósł z 67 do 81 procent.

Środki zmniejszające palność można znaleźć w meblach domowych i urządzeniach elektronicznych, a pestycydy można po prostu spożywać, gdy pozostają na produktach spożywczych.Wiele dzieci zostało prawdopodobnie narażonych na działanie tych toksyn w łonie matki.

Choć wiadomo, że wiele przedmiotów gospodarstwa domowego zawiera co najmniej śladowe ilości tych toksyn i udowodniono, że narażenie to jest szkodliwe dla rozwijającego się układu nerwowego, nie wycofano ich z obiegu.

Naukowcy podkreślają, że nie ma bezpiecznego poziomu narażenia na ołów i to samo dotyczy rtęci, pestycydów i środków zmniejszających palność.

Są to silne toksyny, na które rozwijający się mózg dziecka jest szczególnie wrażliwy, a narażenie na nie może mieć ciężkie i trwające całe życie konsekwencje.

Kaliszanin wykrył u siebie 245% przekroczenia normy glifosatu w moczu

Data: 22.02.2020 12:28

Autor: ziemianin

zyciekalisza.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #glifosat #zdrowie #pestycydy #rosliny

W latach 1961-1999 produkcja pestycydów na świecie wzrosła dziewięć razy. W USA na jednego dolara zainwestowanego w pestycydy, uzyskano cztery dolary oszczędności na plonach, ale… wygenerowało to aż 42 dolary kosztów ubocznych, głównie z powodu późniejszego leczenia ludzi i zatrucia środowiska.

Kaliszanin wykrył u siebie 245% przekroczenia normy glifosatu w moczu

Czy myślisz, że takie przywłaszczanie zysków dla siebie i przekazywanie strat nam wszystkim, nie dotyczy Polski?

Dotyczy. Właśnie zaczęliśmy otrzymywać rachunki za beztroską chemizację rolnictwa.

Nawet sami rolnicy, którzy na początku cieszyli się, że zwiększali swoje dochody, teraz ze zdziwienia otwierają szeroko oczy, gdy po zniszczeniu życia biologicznego w glebach, lawinowo wzrosły im koszty. Na przykład od przystąpienia Polski do Unii Europejskiej zużycie nawozów wzrosło o 31%, a produkcja roślinna tylko o 5%.

Rolnicy dopiero teraz dostrzegają prawdę, że czasy wzrostu plonów na skutek stosowania sztucznych nawozów i pestycydów nagle skończyły się i nastał okres lawinowego wzrostu kosztów oraz problemów z nieznanymi wcześniej, coraz gorszymi szkodnikami.

A co się stało z jakością żywności? Polskie badania pokazują, że wiele owoców i warzyw, choć wygląda podobnie jak w latach 90., teraz zawiera kilkadziesiąt procent witamin mniej.

Najgorzej, że pestycydy, które spożywamy z żywnością, coraz częściej wykrywane są w naszych ciałach w ilościach przekraczających dopuszczalne normy.

Ostatnio za namową Marcina Bustowskiego, szefa Związku Zawodowego Rolników Rzeczypospolitej SOLIDARNI, wielu Polaków zaczęło zlecać badania na zawartość glifosatu w swoim moczu i je upubliczniać. Apel staje się coraz głośniejszy, a ci, którzy zrobili badania, są mocno zdziwieni przekroczeniem norm glifosatu.

Do redakcji zgłosił się kaliszanin, pan Łukasz G., który zgodził się upublicznić swoje wyniki, by ostrzec innych.

 – Jakiś czas temu, zacząłem podupadać na zdrowiu. Czułem niemoc, niepokoje i trudno mi się zasypiało. Pojawiało się  okresowo wysokie ciśnienie. Oczywiście zgłosiłem się do lekarza, ale dodatkowo zasugerowany apelem Marcina Bustowskiego zrobiłem badania glifosatu w moczu. Mocno się zdziwiłem, że też mam przekroczone normy. Zaznaczam, że nie jestem rolnikiem i nie mam bezpośrednio kontaktu ze środkami ochrony roślin. Jestem kasjerem i inkasentem. Staram się zdrowo odżywiać. Jadam mięso raz w tygodniu, głównie kaczkę i gęsinę. Spożywam chleb pełnoziarnisty na zakwasie, pieczony  w prywatnej renomowanej piekarni. Inne produkty również wybieram świadomie, a pomimo tego mam o 245% przekroczoną normę glifosatu – powiedział  kaliszanin, po czym przekazał laboratoryjny wynik badania do publikacji.

Niestety, nie jest to odosobniony przypadek. Kolejne badanie innego czytelnika z przekroczonym wynikiem, dotarły do nas za pośrednictwem facebooka.

Glifosat – związek chemiczny, który jest aktywnym składnikiem niektórych herbicydów jest coraz częściej podejrzewany, że powoduje w naszych organizmach wiele złego. Na polskim rynku glifosat występuje aż w 150 tzw. środkach ochrony roślin.

Ograniczenia w stosowaniu glifosatu obowiązują w: Holandii, Belgii, Niemczech, Włoszech. Inne kraje domagają się całkowitego zakazu używania preparatów z glifosatem.

Polacy wymyślili swój oryginalny sposób radzenia sobie z problemem – prawie każdy rolnik ma teraz dwie działki, jedną z której sprzedaje plony, a drugą dla siebie.

Chcesz zrobić aborcję? Sprawdź, jakie są metody tej zbrodni

Data: 22.02.2020 12:25

Autor: ziemianin

naturalnews.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #kobieta #dziewczyna #aborcja #zdrowie

Aborcja to nic innego, jak zamordowanie nienarodzonego dziecka. Kobieta, podejmując aborcyjną decyzję, musi rozumieć, co robi, co czyni.

Chcesz zrobić aborcję? Sprawdź, jakie są metody tej zbrodni

Kobieta w ciąży przez okres do 10 tygodni, bierze dwie tabletki – mifepriston i mizoprostol – w celu zakończenia ciąży, powoduje zaprzestanie rozwoju płodu, a następnie wydalenie go z macicy, nazywa się to aborcją medyczną.

Kobiety doświadczają różnych poziomów dyskomfortu podczas tej procedury, niektóre porównują ją do ciężkiego okresu ze skurczami, podczas gdy inne doświadczają silniejszego bólu. Niektóre kobiety również doświadczają krwawienia lub plamienia przez kilka tygodni po zażyciu tabletek.

Skutki uboczne aborcji medycznych obejmują:

nudności i wymioty,

gorączka i dreszcze,

biegunka,

bóle głowy, 

zawroty głowy,

inne.

W niektórych przypadkach – około 3 na 100 zabiegów – aborcja medyczna nie działa, co powoduje niepełną aborcję. W takich przypadkach zabieg będzie musiał zostać powtórzony lub kobieta będzie musiała przejść zabieg chirurgiczny, w którym lekarz usunie pozostałą tkankę ciążową, czyli szczypcami usunie cząstki ciała dziecka.

Zasysanie próżniowe

W tej metodzie, lekarz poda pacjentowi lek lub zastrzyk w celu znieczulenia szyjki macicy, a następnie użyje ssania, aby usunąć płód. Innymi słowy, tzw. lekarz rozerwie dziecko na drobne kawałki.

Kobieta zwykle nie odczuwa bólu podczas tej procedury, ale może odczuwać uczucie ciągnięcia.

Możliwe zagrożenia i skutki uboczne tej procedury obejmują:

nudności i wymioty,

gorączka,

zakrzepy,

zawroty głowy,

niekompletne usunięcie płodu,

infekcje,

obfite krwawienie, 

uraz macicy, szyjki macicy lub innych narządów, które mogą uczynić kobietę niepłodną.

Dylatacja

Tego rodzaju zabieg zwykle wykonuje się u kobiet w ciąży od ponad 13 tygodni. Kobieta najpierw zostaje uśpiona znieczuleniem ogólnym, aby nie odczuwała bólu, a następnie lekarz używa cienkich prętów zwanych rozszerzaczami, aby otworzyć szyjkę macicy, w celu usunięcia dziecka. Innymi słowy, tzw. lekarz usypia kobietę, by nie czuła bólu i w tym samym czasie nie przejmując się bólem dziecka, rozrywa je na kawałki. Wyciąga osobno rączki, nogi, tułów, głowę. Wszystko roztrzaskane jest na kawałki. Układa na talerzu, by dowiedzieć się, czy każdą część ciała wyciągnął.

Ta procedura niesie takie samo ryzyko i skutki uboczne, jak zasysanie próżniowe.

Wybór metody

Po konsultacji z lekarzem, dokonuje się wyboru metody aborcji, czyli metody zabicia, zamordowania dziecka.

Kobiety decydując się na taki akt, muszą mieć pełną świadomość, co robią. Kobiety, które nie chcą mieć dzieci, powinny wiedzieć, że życie seksualne z danym partnerem/partnerami, może zakończyć się ciążą.

Warto kontrolować swoje życie i myśleć dwa kroki do przodu. Morderstwo dziecka jest czarną plamą na duszy każdej kobiety i mężczyzny.

Jak oswaja się Polaków aby nie reagowali na przypadki pedofilii?

Data: 22.02.2020 06:50

Autor: ziemianin

stronazycia.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #pedofilia #pedaly #wesolki #zboczency #chorzypsychicznie #degeneraci #dzieci #pedofile

Aby Polacy stali się obojętni wobec pedofilii, promuje się homoseksualizm i inne zaburzenia seksualne.

Jak oswaja się Polaków aby nie reagowali na przypadki pedofilii?

Seks z dziećmi jest dla zdecydowanej większości Polaków nie do zaakceptowania. Dlatego pedofile i deprawatorzy za wszelką cenę próbują oswoić całe nasze społeczeństwo z pozostałymi zboczeniami i dewiacjami seksualnymi, aby ludzie zaakceptowali je jako coś normalnego i przestali na nie reagować. Dzięki temu Polacy mają stać się obojętni również wobec molestowania seksualnego dzieci.

W tym celu szczególnie promuje się w Polsce homoseksualizm, który jest z pedofilią ściśle związany.

Celem tzw. parad równości jest oswojenie Polaków z zaburzeniami seksualnymi.

W całym kraju organizowane są tzw. „parady równości” lub „marsze tolerancji”, których zadaniem jest wzbudzenie pozytywnych uczuć wobec zaburzeń seksualnych. W Europie Zachodniej i Ameryce tego typu parady są niezwykle obsceniczne i wulgarne. Dzieci są zmuszane w ich trakcie do oglądania nagich genitaliów oraz praktyk sadomasochistycznych.

W Polsce nie ma na to przyzwolenia społecznego, więc deprawatorzy na „paradach równości” nie pokazują tak wulgarnych scen, tylko odwołują się do współczucia i starają się wmówić Polakom, że: „każdy ma prawo kochać” oraz że „to prywatna sprawa, co ktoś robi w sypialni”. Wszystko po to, aby nasz naród zaczął być obojętny i bierny wobec dewiacji i zaburzeń seksualnych.

Tę obojętność widać już teraz. Na temat „parad równości” często słyszymy, że „przecież oni tylko maszerują z tęczowymi flagami, co w tym złego?” albo, że „trzeba być tolerancyjnym dla innych poglądów”. To efekt propagandy ocieplania wizerunku deprawatorów, na którą każdego roku lobby deprawatorów przeznacza dziesiątki milionów złotych.

Następnie próbuje się wymusić na społeczeństwie akceptację dla praktyk homoseksualnych, przedstawiając je już nie jako „odmienne poglądy”, ale jako coś dobrego, przyjemnego i normalnego. Dwóch homoseksualistów zaczyna się określać mianem „rodziny”, takiej samej jak małżeństwo mężczyzny i kobiety. Związki homoseksualne promuje się w telewizji, gazetach i mediach społecznościowych.

Wszystko po to, aby przygotować grunt pod legalizację w Polsce tzw. małżeństw homoseksualnych i umożliwić homoseksualistom adopcję dzieci.

Homoseksualiści stanowią ok. 2% społeczeństwa. Są jednak odpowiedzialni nawet za 40% wszystkich przypadków wykorzystywania seksualnego dzieci. Potwierdzają to liczne badania naukowe i statystyki. (37)

Wszystko zaczyna się niewinnie, od paradowania po ulicy z tęczowymi flagami i lekcji w szkole o „różnorodności” i „tolerancji”. Później będzie przymusowe oglądanie gołych ekshibicjonistów na „marszach równości” oraz nauka masturbacji i wyrażania zgody na seks w przedszkolu. W kolejnym kroku zostaną zalegalizowane „małżeństwa” homoseksualne i zezwoli się im na adopcję dzieci. A na końcu nikt nie będzie reagował na gwałty, których pedofile będą się masowo dopuszczać na rozbudzonych seksualnie dzieciach.

To wszystko już niedługo może być w Polsce obowiązkowe!

WARSZAWA

18 lutego 2019 roku prezydent stolicy Rafał Trzaskowski podpisał tzw. Warszawską Deklarację LGBT (38), przygotowaną przez lobby homoseksualne. Deklaracja ma charakter uroczystego, politycznego zobowiązania prezydenta wobec homoseksualistów. Co zakłada?

Wprowadzenie we wszystkich stołecznych szkołach „edukacji” seksualnej i zajęć oswajających dzieci z homoseksualizmem. Dodatkowo, w każdej warszawskiej szkole ma być zatrudniona osoba, której celem będzie pilnowanie „praw homoseksualistów” na terenie placówki!

„Edukacja” seksualna w warszawskich szkołach ma być prowadzona na podstawie Standardów Edukacji Seksualnej WHO, które rozbudzają dzieci seksualnie i zakładają naukę masturbacji oraz wyrażania zgody na seks. Organizacje należące do lobby homoseksualnego i LGBT nie kryją swojego zadowolenia z przyjęcia Deklaracji.

GDAŃSK

W 2018 roku władze Gdańska przyjęły napisany przez lobby LGBT „Model na rzecz Równego Traktowania”, który zakłada wprowadzenie w gdańskich szkołach „edukacji” seksualnej opartej o Standardy Edukacji Seksualnej WHO.

Z materiałów „edukacyjnych”, przygotowanych na potrzeby realizacji tego programu, uczniowie gdańskich szkół dowiedzą się m.in., że:

„Większość ludzi, kobiet i mężczyzn, masturbuje się. Masturbacja to jeden z normalnych i zdrowych przejawów seksualności, zarówno samodzielnie, jak i w relacji.” (39)

Dowiedzą się także, że homoseksualizm jest czymś całkowicie naturalnym i dobrym oraz poznają przysługujące im „prawa seksualne”.

POZNAŃ

Prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak przeznaczył w 2018 roku 200 000 złotych na organizację zajęć dotyczących „przeciwdziałania dyskryminacji” w szkołach na terenie miasta. (40) Według oficjalnych zapowiedzi władz Poznania, celem programu jest budowanie wśród uczniów postaw akceptacji i otwartości dla „inności”.

O jaką „inność” chodzi? W opublikowanym przez Jacka Jaśkowiaka „pomocniku dydaktycznym”, przeznaczonym do wdrażania programu w szkołach, wymieniono listę polecanych organizacji, które przeprowadzają zajęcia z „edukacji antydyskryminacyjnej”.

7 z 8 wymienionych organizacji to instytucje związane z kulturową lewicą, której celem jest upowszechnienie w Polsce homoseksualizmu i aborcji. Środowisko to prowadzi aktywny lobbing polityczny na rzecz legalizacji w Polsce tzw. „małżeństw” homoseksualnych z możliwością adopcji dzieci oraz organizuje zajęcia dla dzieci, których celem jest oswojenie uczniów z homoseksualizmem.

Sadzonki drzew leśnych – jak powstają?

Data: 22.02.2020 06:02

Autor: ziemianin

krosno.lasy.gov.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #las #drzewa #rosliny #natura #swiatrolnika

Przed laty biskup Ignacy Krasicki – nasz słynny poeta – na temat gospodarki leśnej takie miał przemyślenia:

„Jest to stary błąd, na tym utrzymywanie lasu zasadzać,

żeby żadnego drzewa nie tykać.

Każda rzecz w przyrodzie ma swój kres, do którego

przyszedłszy, trwa czas niejaki w dobrym stanie, ten

przebywszy, psuć się musi.

Drzewo przestarzałe staje się niezdatnym i próżno

miejsce zalega: trzeba go więc w czasie doskonałej jego

pory wycinać, ale w tym wycinaniu tak poczynać

roztropnie, żeby aktualna korzyść dalszej nie

przeszkadzała".

Jak powstają sadzonki drzew leśnych? Okazuje się, że to niezwykle żmudna i czasochłonna praca. Najtrudniejszym zadaniem jest wyprodukowanie zdrowej, prawidłowo rozwiniętej sadzonki.

Sadzonki drzew leśnych – jak powstają?

Jednym z ważniejszych czynników, które sprzyjają prawidłowemu rozwojowi materiału siewnego jest podłoże, na którym rodzą się sadzonki. Nie da się w pełni zastąpić natury. Można jedynie naśladować ją i stale się uczyć. Proces powstania sadzonki drzew leśnych zaczyna się od szyszki lub żołędzia. W taki sposób rozmnażają się. Każda z szyszek zawiera materiał siewny, który w naturalnych warunkach jest rozsiewany przez wiatr. Dlatego szyszki są przez leśników skrupulatnie zbierane. W jednej szyszce drzew iglastych znajduje się kilkanaście ziaren. Kiedy uda się zebrać odpowiednią ich ilość, trafiają do specjalnej maszyny.

Sadzonki drzew – proces produkcji

Co dzieje się później? Maszyna podgrzewa każdy wsad do około 50 stopni Celsjusza, przyczyniając się do otwarcia szyszek i wysypania się ziaren do osadnika. Niestety, nasiona nie są gotowe do ich natychmiastowego użycia i należy je odsiać. Chodzi o proces "odskrzydlania", który można porównać do oddzielenia ziarna od kłosów. Nie używa się do tego kombajnu, a pracę wykonuje się ręcznie, poprzez pocieranie ziaren, jednego o drugie.

W ten sposób otrzymujemy materiał siewny, a do produkcji sadzonek stosuje się kilka sprawdzonych metod. Jedną z nich jest użycie siewnika na uprzednio przygotowanym gruncie. Jest to najprostszy, ale najmniej efektywny sposób. Zdarza się, że rośliny nie przyjmują się i obumierają.

Produkcja sadzonki drzew leśnych może zająć nawet 3 lata

Innym sposobem są inspekty, a więc np. betonowe kwatery, w których ręcznie wysiewa się nasiona drzew leśnych. Inspekty dają możliwość kontrolowania warunków kiełkowania i pierwszego etapu wzrostu roślin. Wykorzystuje się do tego specjalne okna cieniujące, które chronią materiał przed mrozem i nadmiernym działaniem promieni słonecznych. W inspektach zamontowany jest system zraszania. Wyprodukowanie gotowej sadzonki drzewa w takim systemie trwa od 1 roku do 3 lat. Najbardziej opłacalną metodą jest zastosowanie kontenerów (200-300ml) tj. minipojemników ze styropianu połączonych w pola paletowe. Jest to proces skomplikowany, ale nad wyraz skuteczny i plenny.

W pierwszym rzędzie przygotowuje się mieszankę torfu z woda i nawozami w specjalnym mikserze. Mieszanka wsypywana jest do styropianowych kontenerów i zagęszcza się ją. Kolejnym, ważnym etapem jest odpowiednie ułożenie nasion w pojemnikach. W przypadku sosny, wysiewa się po dwa nasiona. Kilka sekund później kasety posypywane są perlitem i zraszane wodą. Całość etapu to zaledwie 10 sekund. Potem palety z pojemnikami trafiają do tunelów cieplarnianych, by mogły wykiełkować. Bardzo ważna jest odpowiednia temperatura, wilgotność powietrza i podlewanie. Po kilku tygodniach większość nasion kiełkuje i rośnie, by opuścić cieplarniane warunki i trafić na zewnątrz.

W ten sposób sadzonki drzew oczekują początku jesieni lub wiosny następnego roku, by trafić do wysadzania.

Fałszowanie miodu coraz większym problemem. Jak oszukują?

Data: 22.02.2020 05:54

Autor: ziemianin

swiatrolnika.info

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #miod #pszczoly #zdrowie #jedzenie #falszowaniezywnosci

Fałszowanie miodu staje się coraz większym problemem. Nieprawdziwe informacje na etykietach, dodawanie syropu glukozowo-fruktozowego i dokarmianie sacharozą sprawia, że na rynku pojawiają się produkty o znacznie słabszej jakości. Miód o dobrej jakości staje się towarem luksusowym.

Fałszowanie miodu coraz większym problemem. Jak oszukują?

Niedobór miodu na rynku

Na europejskim rynku największymi dostawcami miodu są pszczelarze z Polski, Niemiec i Szwecji, ale nie są w stanie zaspokoić popytu na ten produkt. Problemy i uwarunkowania branży sprawiają, że do sklepów trafia miód importowany, zwłaszcza z Ukrainy i Chin. Rośnie też skala zjawiska fałszowania tego produktu. Obecnie aż 60 proc. produktu na unijnym rynku pochodzi spoza Unii Europejskiej.

– Mimo że nie chcielibyśmy go importować, to nie mamy wyjścia, bo kraje unijne nie produkują wystarczającej ilości miodu, a powodem jest wymieranie pszczół. Przyczyn jest wiele – pestycydy, ograniczenie naturalnego habitatu oraz monokultura rolnicza

– mówił agencji Newseria Biznes Wojciech Janek z Honey Revolution.

Produkcja miodu w Polsce

Jakie problemy mają pszczelarze przy produkcji miodu?

– Jest wiele powodów cywilizacyjnych, które tworzą nieprzyjazne warunki dla pszczół. Instytut Ogrodnictwa Zakład Pszczelnictwa w Puławach w opracowaniu z 2018 roku podaje, że w Polsce jest około 1,63 mln rodzin pszczelich, o ok. 5,2 proc. więcej niż rok wcześniej. Najwięcej rodzin znajduje się na terenie województwa lubelskiego (12 proc.). Przeciętnie na 1 km2 powierzchni kraju przypada 5,2 rodzin pszczelich. Ich największe zagęszczenie występuje w województwie małopolskim, a najmniejsze w województwie podlaskim

– mówił Wojciech Janek.

– Pszczelarze są bardzo rozproszeni. Średnia wielkość pasieki w Polsce to 22 ule, w Niemczech jest nawet gorzej, bo tylko siedem uli. To są małe przychody, taki side business, jak mówią Amerykanie. Przez to nie jest to gałąź rolnictwa, w którą się inwestuje, jest to raczej branża hobbystyczna i skrajnie nieefektywna 

– dodawał.

Najwięcej gospodarstw pszczelarskich na Warmii i Mazurach

W Polsce działa ponad 76 tys. pszczelarzy. Przeciętna obsada pasieki to 22 rodziny pszczele. Największe gospodarstwa pszczelarskie funkcjonują na Warmii i Mazurach (około 39 rodzin), a najmniejsze (poniżej 13 rodzin) na Śląsku. Dominują pasieki liczące od 11 do 20 pni (28,9 proc.), a najliczniej reprezentowane są pasieki liczące od 21 do 50 rodzin (38,1 proc.). Pasieki powyżej 80 rodzin stanowią tylko 2 proc ogółu (12,3 proc. wszystkich rodzin pszczelich). Tylko ok. 470 pasiek w Polsce posiada obsadę powyżej 150 rodzin pszczelich i uznawanych jest za zawodowe, ok. 120 z nich ma ponad 300 rodzin pszczelich. Najwięcej znajduje się w województwie warmińsko-mazurskim, a najmniej w województwie podlaskim.

Fałszowanie miodu

Eksperci przekonują, że obecnie zjawisko fałszowania miodu jest ogromnym problemem. Warto dodać, że jest to niezwykle opłacalny proceder. Na polskie stoły trafia zazwyczaj importowany produkt, który na dobrą sprawę nawet nie jest miodem. Fałszerstwo może dotyczyć nie tylko sposobu produkcji, czyli dokarmiania pszczół sacharozą, ale także dodawanie do gotowego produktu syropu glukozowo-fruktozowego. Kolejną kwestią są nieprawdziwe informacje dotyczące pochodzenia miodu, pojawiające się na etykietach opakowań.

Eksperci Głównego Inspektoratu Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych podkreślają, że miody są importowane na dużą skalę z Azji i Ameryki Łacińskiej lub innych regionów Europy. Są one zwykle tańsze od wyrobów krajowych, ale też ich walory jakościowe są gorsze.

Polon-210 i historia kilku przypadków jego niezamierzonej konsumpcji

Data: 22.02.2020 05:35

Autor: ziemianin

zaufanatrzeciastrona.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polon210 #pierwiastki #chemia #promieniotworczosc #zaufanatrzeciastrona

Wyniki eksperymentu naukowego z podaniem polonu pięciu pacjentom z Rochester w USA zostały opublikowane w 1950 roku. Uproszczone wnioski z tej pracy: polon-210 szkodzi zdrowiu. Czy jesteśmy naprawdę tego świadomi? Czy jesteśmy gotowi na polon?

Polon-210 i historia kilku przypadków jego niezamierzonej konsumpcji

Agonię Litwinienki zarejestrowano na zdjęciach pokazujących śmiertelnie wyczerpanego mężczyznę, pozbawionego włosów, o nienaturalnie żółtej skórze i zmienionych cierpieniem rysach. Ta śmierć wstrząsnęła opinią publiczną. Oskarżycielskie głosy skierowały się z oburzeniem w stronę Moskwy.

Według profesora Nicka Priesta z Middlesex University, toksykologa i eksperta ds. promieniowania, Aleksandr Litwinienko, były agent FSB, był prawdopodobnie pierwszą osobą, która umarła z powodu napromieniowania alfa polonem-210. Czyżby?

Szczury laboratoryjne

W naszych Górach Izerskich lub nieco dalej, koło Śnieżnika, można znaleźć prześliczny minerał o intensywnie zielonej barwie (gdybyście znaleźli taki minerał, to w miarę możliwości nie tulcie go do serca – należy go przechowywać w ołowianym pojemniku i zachowywać szczególną ostrożność, obchodząc się z nim). To chalkolit (torbernit), niewinnie wyglądająca ruda uranu. W 1898 roku Maria Skłodowska-Curie stwierdziła, że minerał ten jest o wiele bardziej radioaktywny niż wynikałoby to z zawartości uranu i poddała łupek badaniom. Wraz z Piotrem Curie opracowała metodę wskaźników promieniotwórczych i określiła zdolność promieniowania dodatkowego pierwiastka znajdującego się w chalkolicie. Polon, nowo odkryty pierwiastek, okazał się silnie radioaktywnym metalem, emitującym promieniowanie alfa. Jeden miligram izotopu polon-210 emituje tyle samo cząstek alfa co 4,5 grama radu. Jest śmiertelnie szkodliwy, 50 tysięcy razy bardziej trujący niż cyjanowodór. Wystarczą opary lub połknięcie odrobiny tego pierwiastka, by umrzeć.

1 gram polonu całkowicie wystarczyłby, by uśmiercić 50 milionów ludzi i zniszczyć życie kolejnym 50 milionom.

. . . pozostała treść na stronie źródła

#matusiakblog Prokuratura III RP

Data: 21.02.2020 16:04

Autor: ziemianin

matusiakj.blogspot.com

#matusiakblog #aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #prokuratura #sedziowie #sprawiedliowsc #pasozyty

Coraz dłuższy jest czas rozpatrzenia spraw sądowych. Miało być lepiej ale wyszło jak zawsze.

#matusiakblog Prokuratura III RP

Dynamicznie rośnie liczba spraw "długotrwałych" w prokuraturze.

Według stanu na dzień 31 grudnia 2017 roku było aż 6 442 prokuratorów. Obciążenie pracą prokuratorów w Polsce jest bardzo małe. W Polsce prokurator ma średnio 178 spraw rocznie zaś we Francji aż około 2700.

Sędziowie i prokuratorzy w 1939. Grupy uposażenia. Uposażenie zasadnicze w złotych – liczba etatów w Polsce:

I 1100 złotych – 207

II 800 złotych – 486

III 575 złotych – 1570

IV 425 złotych – 1382

Razem 3645 sędziów i prokuratorów.

Obecnie w spodstolnej III PR jest 10 322 sędziów i 6 442 prokuratorów. Jest 4,6 raza więcej niż za Sanacji, której trwa rekonstrukcja historyczna.

Słusznie krytykowane jest sądownictwo. Natomiast mający prawie takie same przywileje prokuratorzy, którzy pracują znacznie gorzej niż sędziowie, propaganda rządowa oszczędza.

Zbigniew Ziobro w ogóle nie nadaje się na stołek prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości ale naczelnik państwa, zwykły poseł Kaczyński tego nie widzi.

Chiny mają w garści USA. Produkują większość leków i antybiotyków

Data: 21.02.2020 15:58

Autor: ziemianin

naturalnews.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #leki #zdrowie #chiny #apteki #recepty #BigPharma

Ponad połowa Amerykanów przyjmuje leki na receptę.

Dodajmy do tego 150 milionów ludzi, którzy przyjmują suplementy i mamy problem. Prawie wszystkie suplementy i leki wytwarzane są ze składników pozyskanych z Chin.

Jeśli Chiny zablokują dostęp do wytwarzanych przez nich składników i leków, amerykańskie szpitale i apteki wyczerpią zapasy w ciągu dwóch miesięcy.

Chiny mają w garści USA. Produkują większość leków i antybiotyków

Tak to opisują gazety:

NBC News:

„Chiny mogłyby potencjalnie zbroić" nasze leki. Mogą sprzedawać leki bez żadnych leków. Mogą sprzedawać leki, które zawierają śmiertelne zanieczyszczenia”.

„Nie możemy już produkować penicyliny”… Ostatnia fabryka penicyliny w Stanach Zjednoczonych została zamknięta w 2004 r.”.

Seattle Times:

"Miliony Amerykanów zażywają leki wyprodukowane w Chinach – leki sprzedawane w dużych sklepach i aptekach, podawane w szpitalach i używane przez weteranów i placówki wojskowe na całym świecie.

W ciągu ostatnich 30 lat, znaczna część amerykańskiego przemysłu produkującego leki, przeniosła się za granicę.

USA praktycznie nie są w stanie wytwarzać ogólnych antybiotyków stosowanych w leczeniu infekcji ucha, paciorkowca gardła, zapalenia płuc, infekcji dróg moczowych, chorób przenoszonych drogą płciową, boreliozy i innych chorób.

Za pięć do dziesięciu lat, USA znacznie stracą zdolność do produkcji większości leków generycznych".

Politico:

Rosemary Gibson: „Leki mogą być używane jako broń wojenna przeciwko Stanom Zjednoczonym”.

Jedna fabryka w Chinach wyprodukowała aktywny składnik farmaceutyczny popularnego leku na nadciśnienie, walsartanu, który, jak się okazało, zawierał rakotwórczą substancję chemiczną stosowaną do wytwarzania płynnego paliwa rakietowego.

NY Post :

"Amerykańskie fabryki nie produkują już generycznych antybiotyków. Tak więc, jeśli napięcia amerykańsko-chińskie nasilą się, Chiny mogą odciąć eksport antybiotyków, powodując zamieszanie w naszych szpitalach".

Pytanie: czy Chiny zablokowałyby transport lekarstw do USA?

Tylko wtedy, gdyby USA wywołała z nimi wojnę.

Sytuacja jest ciekawa, wręcz dramatyczna. USA pozbyło się fabryk, co skutkować może dużymi problemami.

Chiny są pod pręgierzem żydowskiego systemu finansowego i wojskowego. USA jest pod pręgierzem zatrzymania handlu z Chin.

To są te plusy globalizacji.

To globalizacja zmusza ich do pokojowego rozwiązania problemów. Ma to niebagatelne znaczenie dla każdej osoby na świecie.

Wojna to coś najgorszego, co może spotkać człowieka.

A2: 66 zł. Śmieci: 150 zł. ZUS: 1430 zł. Czy zarobki nadążą za kosztami życia?

Data: 21.02.2020 15:55

Autor: ziemianin

strefabiznesu.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #gospodarka #pieniadze #oplaty

Od 1 marca za przejazd samochodem osobowym przez krótki, bo liczący zaledwie 150 kilometrów, odcinek autostrady A2 zapłacimy 66 zł. Nieco wcześniej przez całą Polskę przetoczyła się fala podwyżek za usługę wywozu śmieci. W niektórych miejscowościach opłaty wzrosły nawet o 200 – 300 proc.! Rosną także koszty prowadzenia działalności gospodarczej. Ktoś, kto ma biznes, a nie kwalifikuje się już na żadne ulgi, musi co miesiąc oddawać do ZUS-u aż 1431,48 zł. To o 114,51 zł (+8,7 proc.) więcej niż w 2019 roku. O rachunkach za prąd czy żywność nawet nie wspominam.

A2: 66 zł. Śmieci: 150 zł. ZUS: 1430 zł. Czy zarobki nadążą za kosztami życia?

Wiele wskazuje na to, że na początku 2020 roku podwyżki sporej grupy usług oraz produktów staną się realnym problemem dla wielu Polaków. Warto odnotować, że rosnąca inflacja może się stać przyczynkiem do podwyżki stóp procentowych, a to będzie oznaczało wyższe koszty obsługi wszelkiego rodzaju kredytów. Eugeniusz Gatnar, który jest członkiem Rady Polityki Pieniężnej już zapowiedział: "Jeżeli marcowa projekcja pokaże w swoim horyzoncie wyższą względem poprzednich prognoz ścieżkę inflacji, z CPI w górnym paśmie odchyleń, wskazany będzie wniosek o podwyżkę stóp". Przekładając to na polski: "Szykujcie się, bo możliwe jest, że będziemy musieli podnieść stopy procentowe".

Ceny usług i produktów rosną, ale czy w ślad za nimi idą podwyżki wynagrodzeń i zarobków? GUS ogłosił wczoraj, że przeciętne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw w styczniu 2020 roku wyniosło 5.282,80 zł, co oznacza wzrost o +7,1 proc. porównując ze styczniem roku ubiegłego. Wspomniana kwota "na rękę" to ok. 3.700 zł. Czy za takie pieniądze można się utrzymać? W mojej ocenie spokojnie, o ile nie prowadzimy jakiegoś rozrzutnego trybu życia. Problem polega jednak na tym, że przeciętne wynagrodzenie ogłaszane przez GUS istotnie różni się od mediany zarobków w Polsce.

Co to jest mediana? – To statystyczna wartość, która dzieli zbiór badanych rezultatów – w tym przypadku wynagrodzeń – dokładnie na pół. 50 proc. wyników jest od tej wartości niższa, a drugie 50 proc. – wyższa. Według ostatniego dostępnego odczytu GUS na temat mediany zarobków (dane za październik 2019 r.) dokładnie połowa zatrudnionych w Polsce pracowników zarabiała mniej niż 4094,98 zł brutto, a pozostała druga połowa więcej. Oznacza to, że mediana płac wyniosła około 2919 zł netto ("na rękę").

Wypowiadając się w imieniu połowy pracujących Polaków, którzy zarabiają mniej niż wspomniane 2919 zł, zadam pytanie: czy jednorazowy przejazd autostradą A2 za 66 zł nie jest przypadkiem zbyt wysokim kosztem dla przeciętnego Polaka, który chciałby skorzystać z tego udogodnienia?

Polskie zasoby o wartości ponad 100 mld dolarów poszły w ręce 6 spółek. Gruba sprawa . . .

Data: 20.02.2020 22:18

Autor: ziemianin

youtube.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #zlodzieje #miedz #kghm #gospodarka #zasobynaturalne #pis #konfederacja #uszi #misiemalowane

Drodzy Państwo, postanowiłem zrobić małą kwerendę internetową, aby dowiedzieć się, kim są gracze uczestniczący w walce o polską miedź. Załączona informacja dotyczy spraw związanych z koncesją na złoże Nowa Sól, o którą toczy się obecnie walka w Sejmie. Wartość tej koncesji to +/- 100 miliardów dolarów, wartość zbliżona do rocznych wydatków naszego państwa!

Polskie zasoby o wartości ponad 100 mld dolarów poszły w ręce 6 spółek. Gruba sprawa . . .

Zapraszam wszystkich do pogłębienia stanu swojej wiedzy na ten temat, bo wszystko wskazuje na to, że jesteśmy wszyscy bardzo, ale to bardzo niedoinformowani! Proszę Państwa o dodatkową, merytoryczną krytykę rozmaitych nasuwających się tu hipotez i wniosków, jak również o możliwie najszerszą dystrybucję tej informacji.

1) Właścicielem koncesji poszukiwawczo-rozpoznawczej na obszarze NOWA SÓL była ZIELONA GÓRA COPPER SPÓŁKA Z OGRANICZONĄ ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ. Kilka lat temu, na mocy decyzji administracyjnych i działań legislacyjnych, spółka utraciła prawa do tej koncesji. Obecna próba nowelizacji ustawy o prawie górniczym i geologicznym ma na celu przywrócenie stanu prawnego sprzed kilku lat. Od wyniku głosowania zależy, czy spółka uzyska prawo do eksploatacji złoża. Aprobata proponowanej nowelizacji będzie równoznaczna z uwłaszczeniem się na polskich zasobach naturalnych, o czym napomknę później, kilku bardzo "nietransparentnych" podmiotów prawnych (i ludzi, którzy za tymi podmiotami stoją).

2) Właścicielem starej koncesji i wyżej wymienionej spółki celowej ZIELONA GÓRA COPPER SPÓŁKA Z OGRANICZONĄ ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ miała być, jeżeli wierzyć przekazom medialnym, kanadyjska firma MIEDZI COPPER CORP. Przekazy medialne nas niestety tu tylko dezinformują i nie przekazują całego i prawdziwego obrazu zaistniałej „sytuacji". Owszem, istnieje kanadyjski podmiot prawny o tej nazwie, ale istnieją również dwa podmioty prawne o podobnych nazwach, zarejestrowane w Luksemburgu: MIEDZI COPPER (LUXEMBOURG) i MIEDZI COPPER (LUXEMBOURG) SOCIETE A RESPONSABILITE LIMITEE. Kanadyjska spółka matka nie jest więc oficjalnie prawnym udziałowcem w polskiej spółce ZIELONA GÓRA COPPER SPÓŁKA Z OGRANICZONĄ ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ, są nim spółki luksemburskie. Dlaczego jest to ważne, dowiemy się za chwilę. Prezesem wszystkich trzech podmiotów jest Kanadyjczyk, Lyle Emerson Braaten.

3) Wbrew medialnej dezinformacji, kanadyjska spółka MIEDZI COPPER CORP – spółka matka względem spółek zarejestrowanych w Luksemburgu – nie była – formalnie na to patrząc – właścicielem koncesji NOWA SÓL. Spółki MIEDZI COPPER (LUXEMBOURG) i MIEDZI COPPER (LUXEMBOURG) SOCIETE A RESPONSABILITE LIMITEE są tylko dwoma z sześciu podmiotów prawnych będących udziałowcami w zarejestrowanej w Polsce spółce ZIELONA GÓRA COPPER SPÓŁKA Z OGRANICZONĄ ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ, będącej – jak rozumiem – byłym właścicielem koncesji NOWA SÓL.

4) Wszystko wskazuje na to, że ani spółka kanadyjska, ani spółki luksemburskie nie są właścicielami pozostałych podmiotów wchodzących w skład struktury własnościowej spółki ZIELONA GÓRA COPPER SPÓŁKA Z OGRANICZONĄ ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ. Spółka ta została zarejestrowana w Krajowym Rejestrze Sądowym w dniu 13 października 2010 roku pod numerem 0000367717 (NIP: 5252491106 / REGON: 142632419). Kapitał zakładowy spółki wynosił w grudniu 2019 roku mizerne 85.8 tys. złotych. Właścicielami spółki są (lub byli do niedawna):

a) TMF MANAGEMENT POLAND

b) MIEDZI COPPER (LUXEMBOURG)

c) MIEDZI COPPER (LUXEMBOURG) SOCIETE A RESPONSABILITE LIMITEE

d) ZIELONA LUXEMBOURG S.A.R.L.

e) ZIELONA HOLDINGS LTD.

f) NOWA SOL HOLDINGS LTD

5) Jeżeli wierzyć doniesieniom prasowym, złoże Nowa Sól zawiera 848 milionów ton rud miedzi i srebra = 11 milionów ton czystej miedzi, 36,000 ton czystego srebra i ponad 100 ton czystego złota. Przybliżona wartość złoża wyliczona na podstawie cen giełdowych z dnia 14/02/2020:

a) MIEDŹ: 11,000,000 ton x 5,740 USD za tonę = 63,140,000,000 USD (+/-63 miliardy dolarów)

b) SREBRO: 36000 ton x 572,600 USD za tonę = 20,613,600,000 USD (+/-21 miliardów dolarów)

c) ZŁOTO: 100 ton x 50,891,420 USD za tonę = 5,089,142,000 USD (+/-5 miliardów dolarów)

d) Inne, cenne pierwiastki, których nie biorę w tym momencie pod uwagę to dodatkowe dziesiątki miliardów dolarów

6) Prezesem i dyrektorem wykonawczym spółki ZIELONA GÓRA COPPER SPÓŁKA Z OGRANICZONĄ ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ jest, jak o tym już pisałem, Lyle Emerson Braaten. Mr. Braaten jest również prezesem i dyrektorem wykonawczym czterech innych spółek zarejestrowanych w Krajowym Rejestrze Sądowym:

a) OSTRZESZÓW COPPER – Kapitał zakładowy 45 tys. złotych

b) MOZÓW COPPER – Kapitał zakładowy 65,7 tys. złotych

c) WILCZE COPPER – Kapitał zakładowy 15 tys. złotych

d) LESZNO COPPER – Kapitał zakładowy 65 tys. złotych

7) Wśród nazwisk osób związanych z wyżej wymienionymi spółkami: kanadyjskimi, luksemburskimi i polskimi pojawiają się nazwiska prof. Stanisława Speczika i Konrada Raczkowskiego. Kim są ci panowie? KONRAD RACZKOWSKI od niedawna wiceprezes kanadyjskiej spółki MIEDZI COPPER CORP jest naszym byłym wiceministrem finansów. STANISŁAW SPECZIK jest natomiast byłym dyrektorem Państwowego Instytutu Geologicznego, byłym prezesem zarządu KGHM Polska Miedź i byłym wiceministrem w Ministerstwie Skarbu Państwa! Voila!

PYTANIA:

  1. Czy ZIELONA GÓRA COPPER SPÓŁKA Z OGRANICZONĄ ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ ma być podmiotem prawnym, który stanie się beneficjentem proponowanych, działających wstecz (!), poprawek w polskim prawie górniczym i geologicznym?

  2. Kim są właściciele sześciu "nietransparentnych" spółek będących częścią ZIELONA GÓRA COPPER SPÓŁKA Z OGRANICZONĄ ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ?

  3. Skąd pochodzą informacje o pięciu sprawach arbitrażowych wytoczonych przeciw Polsce na sumę 20 miliardów USD? Widzę tylko dwie takie sprawy. LUMINA (spółka matka kanadyjskiej MIEDZI COPPER CORP.) żąda od Polski – o ile się nie mylę – odszkodowań w wysokości 100 milionów USD.

  4. Na marginesie: Czy ktoś z Państwa wie, ile kilometrów kwadratowych pokrywają wydane już do tej pory geologiczne koncesje rozpoznawcze i wydobywcze?

Proszę o merytoryczne komentarze, korekty i uzupełnienia zawartej tu informacji! Jestem dostępny e-mailowo pod adresem: president@pacsocal.org

NIE MA SUWERENNOŚCI BEZ WŁASNOŚCI!

Stary lek na malarię leczy koronawirusa?

Data: 20.02.2020 22:05

Autor: ziemianin

xinhuanet.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #chiny #koronawirus #epidemia #pandemia #leki #zdrowie #nauka

Lek na malarię, który jest dostępny na rynku od lat 30. XX wieku, wydaje się być skuteczny przeciwko objawom nowego wirusa korony.

Stary lek na malarię leczy koronawirusa?

Chińscy badacze podali ponad stu pacjentom w dziesięciu szpitalach w Chinach leczenie środkową chlorochiną. Wyzdrowiali szybciej niż pacjenci, którzy nie otrzymywali leku przeciwmalarycznego. Na przykład ich gorączka zmniejszała się częściej, a ich funkcja płuc poprawiała się bardziej. Co więcej, nie było żadnych skutków ubocznych, pisze Xinhua State Press Agency.

To, że chlorochina działa przeciwko koronawirusom, zostało już odkryte w 2004 r. Przez belgijskich badaczy. To było tuż po epidemii SARS. SARS jest także wirusem koronowym. Podczas testów laboratoryjnych stwierdzono, że lek działa antywirusowo, ale w tym czasie nie przeprowadzono badań na ludziach, ponieważ nie było już pacjentów z SARS.

Według profesora Marca Van Ransta (KU Leuven) chlorochinę można łatwo wytwarzać w dużych ilościach. „Mamy nadzieję, że chlorochina, częściowo dlatego, że jest bardzo tania, może mieć ogólnoświatowy wpływ na leczenie przeciwwirusowe pacjentów z tym nowym wirusem koronowym”.

Chińscy naukowcy mają nadzieję, że lek zostanie włączony do protokołów leczenia i że więcej pacjentów otrzyma leczenie eksperymentalne.

Biedroń z komunistami PZPR idzie do prezydentury. Co na to jego wyborcy?

Data: 20.02.2020 21:54

Autor: ziemianin

tvp.info

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #biedron #wesolki #komunisci #wybory #prezydent

"Komuniści znów przewodnią siłą narodu? To realne, dziś są najbardziej postępowi i europejscy.

Biedroń z komunistami PZPR idzie do prezydentury. Co na to jego wyborcy?

Robert Biedroń przemówił przed Pałacem Prezydenckim. Po jego bokach stanęli Włodzimierz Czarzasty i Stanisław Ciosek. Pierwszy z nich wstąpił do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej w 1983 r., drugi to stara gwardia, w przewodniej sile PRL od 1959 r. Obydwaj stali się światłymi europejskimi socjaldemokratami wraz z upadkiem PZPR w 1990 r." – pisze tvp.info.

Czy można poprzez fakt, że ma się odmienne przekonania seksualne, popierać taką osobę, jak Robert Biedroń?

Przecież nawet w grupach LGBT są inteligentni ludzie, którzy myślą i widzą realia. Pan Biedroń wiąże się z komunistami i zamierza wprowadzić ich do pałacu prezydenckiego. Nie wiem, czy ma poglądy komunistyczne, ale widać tutaj pomieszanie z poplątanym.

Jak można stawiać na osoby, które pielęgnowały system niesprawiedliwości społecznej?

Nie porównuję komunizmu, socjalizmu do kapitalizmu. To jedno i to samo, jedynie sposób realizacji odmienny.

Co z tego, że mieliśmy tysiące przedsiębiorstw państwowych, jak system komunistyczny zbankrutował. Dzięki temu, kapitaliści z żydowskiej finansjery, mogli przejąć wszystko, sprzedać, oddać innym, zniszczyć.

Widzę tutaj to samo źródło sponsoringu i Biedronia i całej lewicy. Stawiają na kilka koni, bo któryś może wygrać…

„Polacy zamordowali 200 tys. Żydów” – stek kłamstw na polsko-izraelskiej konferencji

Data: 20.02.2020 21:50

Autor: ziemianin

jpost.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #Holokaust #izrael #konferencja #klamstwa #polacy #zydzi #plemiekoczownikow

„Polacy zamordowali 200 tys. Żydów” – takie kłamliwe słowa padły z ust profesorów na IV Polsko-Izraelskiej Konferencji Polityki Zagranicznej w Jerozolimie. Ci, którzy je wygłosili, powoływali się na tezy głoszone przez polskiego historyka prof. Jana Grabowskiego. Przyjrzymy się tej sprawie bliżej.

„Polacy zamordowali 200 tys. Żydów” – stek kłamstw na polsko-izraelskiej konferencji

Kłamliwe słowa

18.02.2020 roku w Jerozolimie odbyła się IV Polsko-Izraelska Konferencja Polityki Zagranicznej sponsorowana przez Izraelską Radę Polityki Zagranicznej i Polski Instytut Spraw Międzynarodowych.

Podczas przemów w części historycznej głos zabrali żydowscy historycy m.in. prof. Jehuda Bauer z Uniwersytetu Hebrajskiego oraz prof. Hawi Dreifuss z Centrum Badań nad Holokaustem w Polsce w Instytucie Jad Waszem.

To właśnie podczas ich wypowiedzi padły mocne słowa, które zarzucają Polakom masowe mordowanie Żydów.

Co więcej, w swoich przemówieniach powołali się na tezy głoszone przez polskich historyków, w tym na kłamstwa sprokurowane przez prof. Jana Grabowskiego, specjalizującego się w badaniach nad Holokaustem.

Otóż Bauer i Dreifuss stwierdzili, że Polacy mordowali Żydów, co zostało potwierdzone przez różnych historyków, którzy na podstawie nieistniejących źródeł piszą o liczbie nawet 200 tys. zamordowanych.

Prof. Bauer zarzucił Polsce zniekształcania Holokaustu poprzez nowelizację ustawy o IPN:

Oczywiście, że Holokaust miał miejsce i był okropny, a my go upamiętniamy, zakładamy muzea, posągi i głównie wygłaszamy wspaniałe przemówienia. […] kochają Żydów, zwłaszcza zmarłych. To nie znaczy, że Polacy nie prześladowali i nie mordowali Żydów.

Z kolei prof. Dreifuss oświadczyła, że Polacy na różne sposoby próbują wypierać się, że mordowali Żydów:

Polscy uczeni pokazali nam, że byli polscy sprawcy tragedii Żydów w całym kraju, a to wymaga prawdziwych badań. Nikt nie obwinia Polski za czyny Niemców, ale mówimy, że Polska powinna wziąć odpowiedzialność za czyny Polaków.

Fałszowanie historii

Przemawiający na konferencji wyrazili również pełne poparcie dla Barbary Engelking i Jana Grabowskiego, którym wytoczono proces za książkę „Dalej jest noc”:

Jeżeli zostaną uznani za winnych zaatakowania honoru i dobrego imienia Polaków, grozi im kara pieniężna, która może zniszczyć możliwość ich pracy w przyszłości. Nie sądzę, aby spory dotyczące niektórych faktów powinny mieć miejsce przed sądami. To nie jest demokracja. To jest neobolszewizm – powiedział Bauer.

Obecny na konferencji ambasador Polski w Szwajcarii, Jakub Kumoch, skrytykował profesora za te słowa i stwierdził, że brak w tym podstawowych zasad etyki, by powoływać się na dane z nieistniejących źródeł i obrażać Polaków w kwestii panującego w ich kraju ustroju.

Ponadto prof. Dreifuss stwierdzała, że obraźliwym jest nazywanie zamordowanych Żydów Polakami, bo chociaż mieli wówczas obywatelstwo polskie, inni Polacy nie traktowali ich jak współobywateli.

Dodała też, że polskie podziemie nie było karane za próby ratowania Żydów i w zasadzie wszystko uchodziło nam płazem.

To stek bzdur i kłamstw wygłoszony wobec pamięci poległych Polaków, którzy niejednokrotnie ryzykowali swoim życiem, by ratować żydowskie dzieci, którzy ukrywali i karmili ostatnimi kęsami chleba wycieńczonych Żydów, których naziści mordowali razem z ich żydowskimi gośćmi, zacierając tym samym wszelkie ślady ich bohaterstwa.

To jest czyste fałszowanie historii i próba robienia z siebie jednych ofiar hitlerowskiej okupacji, by ugrać dla siebie jak najwięcej.

Komentarz Tygodnia: Służby u Banasia

Data: 20.02.2020 21:38

Autor: ziemianin

youtube.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #gadowskitv #komentarztygodnia

O przeszukaniach u Banasia i agenta Tomka, o odkryciach nowych złóż miedzi i miliardowych zakupach polskiego giganta tej branży, o związku premiera Gowina z pewną firmą bukmacherską, o opuszczeniu kraju przez kontrowersyjnego dominikanina, o premierze filmu Zenek, o 2 miliardach na TVP i palcu posłanki Lichockiej, o duopolu na rynku leków, o rozbiórce warszawskiego kuriozum architektonicznego, o zmianie koncepcji rozbudowy Ostrołęki.

Komentarz Tygodnia: Służby u Banasia

Dziś "Tłusty czwartek"

Data: 20.02.2020 18:46

Autor: ziemianin

pl.wikipedia.org

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #paczki #faworki #chrusty #tlustyczwartek #slodycze #jedzenie #ciekawostki

Tłusty czwartek informacje

Tłusty czwartek jest świętem chrześcijańskim przypadającym w ostatni czwartek przed Wielkim Postem. Zwiastuje, że rozpoczął się ostatni tydzień karnawału.

W tym roku wypada 8 lutego (2018 rok). Jest świętem ruchomym ze względu na ruchomość świąt Wielkiej Nocy.

W Polsce pierwszy raz ten zwyczaj obchodzono w XVII wieku. Tradycją jest by każdy w tłusty czwartek zjadł coś tłustego.

Wiki – Tłusty czwartek

Tłusty czwartek ciekawostki


  1. Słodkie pączki powstały dopiero w XVI wieku, wcześniej wypiekano tylko pikantne i tłuste.

  2. We Włoszech to święto nazywa się Giovedi Grasso, gdzie na dziesięć dni przed Wielkim Postem wieczorem spożywa się posiłek z wędzonego mięsa.

  3. W Hiszpanii świętuje się jedząc ciasta Bizcocho oraz Mona.

  4. W Niemczech to Weiberfastnacht, ten dzień jest częściowo wolny od pracy (pracę kończy się przed południem). Godziną umowną na rozpoczęcie świętowania jest 11:11.

  5. W Polsce znany jest również pod nazwą zapusty.

  6. Dawniej podawano słoninę, boczek i mięso, nie szczędzono też alkoholu.

  7. 15 lutego 2007 Google umieściło okazjonalne logo na stronie głównej swojej wyszukiwarki w wersji polskiej.

  8. W niektórych regionach Polski na faworki mówi się chrusty.

  9. Pierwotnie był dniem, gdzie świętowano odejście zimy i początek wiosny.

  10. Organizowane są zawody regionalne w jedzeniu pączków, np. rekordzista w jedzeniu 10 pączków na czas uzyskał rezultat 5 min i 20 sek zaznaczając, że jedzenie nie można popijać.

  11. Pączek mniej więcej waży 50 g i ma aż 200-300 kalorii.

  12. Faworki ważą około 15-20 gram i mają 75 kalorii.

  13. Na Śląsku pączek jest znany jako krepel.

  14. Specjałami tego święta są głównie faworki i pączki. Istnieje nawet przesąd, że jeśli ktoś w tłusty czwartek nie zje ani jednego pączka będzie miał pecha w życiu.

  15. Już w starożytnym Rzymie obchodzono raz w roku tzw. tłusty dzień.

  16. Pączki z czasów starożytnych niczym nie przypominają tych dzisiejszych. Były to twarde kulki z chlebowego ciasta, nadziewane słoniną.


Tłusty czwartek – pytania i odpowiedzi

Czemu tłusty czwartek jest w czwartek?

Tłusty Czwartek jest w czwartek ponieważ to 53 dni przed Świętami Wielkanocnymi, gdzie od Popielca do Wielkiej Nocy jest 46 dni wliczając niedziele.

Skąd się wzięła tradycja Tłustego czwartku?

W Małopolsce mówi się o Combrowym Czwartku z racji tego, że w ostatni dzień karnawału właśnie w czwartek umarł wójt Combr. Combr zakazywał handlu na krakowskim rynku dlatego w każdą rocznicę jego śmierci przekupki urządzały w tym miejscu huczną zabawę. Dawniej tego dnia jadano pączki nadziewane słoniną.

Czym jest pączek idealny?

To taki który ma jasną obwódkę wokół, po tym można poznać na jakim tłuszczu były smażone im obwódka jaśniejsza tym świeższy tłuszcz. Dobrą konsystencje poznamy po małym zapadnięciu na środku pączka. Kilka kropel dziewięćdziesięcio kilku procentowego alkoholu lub octu ochroni pączka przed nadmiernym wchłanianiem tłuszczu.

Jak zrobić pączka?

Na początek wyrobić 60 g drożdży z letnim mlekiem (około 1/3 szklanki) oraz z 2 dużymi łyżkami mąki. W rondelku na ogniu dać jajko i 6 żółtek, szczyptę soli oraz 1/3 szklanki cukru plus jedno opakowanie cukru wanilinowego. Do około 600 g mąki dolać letnie mleko 2/3 szklanki, ubite białka i zawartość pierwszej miski oraz rondla, wszystko należy wymieszać. Do tego dodać 90g masła i kilka kropel spirytusu lub octu. Wymieszać i posypać mąką, następnie wyrobić rękoma. Takie ciasto musi odpocząć koło 2h. Kolejno odrywać kawałki ciasta i nadziewać je czym tylko chcemy: marmolady, czekolady, nadzienia tofi. Później usmażyć na głębokim oleju. Gotowe pączki można również posypać czymkolwiek: cukrem pudrem, można zrobić lukier z posypką lub polać czekoladą.

Jak zrobić faworki?

Na stolnicę wysypać po pół szklanki mąki krupczatki, tortowej i zwykłej. Do tego dodać kilka kropel spirytusu, 3 żółtka, 1200 g śmietany 18% i sporą łyżkę cukru wanilinowego oraz szczyptę soli. Wszystko wymieszać, później zagnieść. Ubić je wałkiem by powstały pęcherzyki powietrza. Rozwałkować cienko i pociąć w paski. Każdy pasek naciąć na środku i przez ten środek przełożyć górę i dół faworka. Smażyć na głębokim oleju następnie można posypać przykładowo cukrem pudrem.

Zmarł Larry Tesler - człowiek, któremu zawdzięczamy wycinanie, kopiowanie i wklejanie

Data: 20.02.2020 16:09

Autor: ziemianin

techspot.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #technologia #systemy #interfejs #uzytkownicy

W poniedziałek, 17 lutego, zmarł Larry Tesler – jeden z pionierów interfejsów użytkownika i twórca koncepcji przenoszenia treści, będącej dziś jedną z bazowych funkcji systemów. Miał 74 lata.

Zmarł Larry Tesler – człowiek, któremu zawdzięczamy wycinanie, kopiowanie i wklejanie

Larry Tesler – ojciec wycinania, kopiowania i wklejania – nie żyje

Larry Tesler przyszedł na świat w Nowym Jorku w 1945 roku. Studiował informatykę na Uniwersytecie Stanforda, później prowadził badania naukowe związane ze sztuczną inteligencją, a w 1973 roku dołączył do zespołu rozwojowego firmy Xerox, pracującego między innymi nad interfejsami użytkowników.

To właśnie pod skrzydłami Xerox zaproponował polecenia wytnij, kopiuj i wklej, które dziś są podstawą funkcjonowania nie tylko edytorów tekstu czy najróżniejszych innych aplikacji, ale wręcz całych komputerowych systemów operacyjnych. Nadał im proste nazwy, aby komputery były jak najbardziej dostępne dla osób o mniejszym doświadczeniu z komputerami – taka właśnie była idea. Inną opracowaną przez niego funkcją było znajdź i zamień.

The inventor of cut/copy & paste, find & replace, and more was former Xerox researcher Larry Tesler. Your workday is easier thanks to his revolutionary ideas. Larry passed away Monday, so please join us in celebrating him. Photo credit: Yahoo CC-By-2.0 https://t.co/MXijSIMgoA pic.twitter.com/kXfLFuOlon

— Xerox (@Xerox) [February 19, 2020](https://twitter.com/Xerox/status/1230228728992714752?ref_src=twsrc%5Etfw)

Siedem lat później zasilił szeregi firmy Apple, w której na różnych stanowiskach pracował aż do 1997 roku, rozwijając takie produkty jak Macintosh, Lisa, QuickTime czy Newton. Te dwa pierwsze zresztą spopularyzowały właśnie funkcje wycinania, kopiowania i wklejania (dodajmy, że sam Tesler nie jest ojcem interfejsu graficznego Macintosha, ale na określenie „dziadek” się zgadza). Później Amerykanin pracował jeszcze w edukacyjnym start-upie Stagecast, Amazonie, Yahoo i 23andMe.

Tesler był jednym z tych, dzięki którym korzystamy dziś z komputerów

Oprócz wywarcia istotnego wpływu na rozwój interfejsów użytkowników i systemów operacyjnych, Tesler dał się poznać jako zwolennik koncepcji „beztrybowych” aplikacji. Według niego programy nie powinny mieć różnych trybów, w których te same czynności wykonywane przez użytkownika dają różne efekty. Właśnie z tego powodu stawiał na (wygodniejsze) wskazywanie i klikanie zamiast przypisywania jednemu klawiszowi kilku funkcji (w zależności od aktywnego miejsca działania).

Choć o Teslerze nie mówiło i nie mówi się tak wiele jak o Jobsie, Gatesie, bez wątpienia był jedną z tych osób, dzięki którym komputery trafiły z ośrodków naukowych do naszych domów.

Dzień Polskiej Nauki. Oto wynalazki, które zmieniły świat

Data: 19.02.2020 16:03

Autor: ziemianin

polskieradio24.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polska #wynalazek #wynalazcy #nauka

Codziennie korzystamy z wielu przedmiotów, które ułatwiają nam pracę i umilają spędzanie wolnego czasu. Nie zdajemy sobie sprawy, że nie byłoby to możliwe, gdyby nie wynalazki wymyślone także przez Polaków. Z okazji środowej Gali Nauki Polskiej w Toruniu przypominamy te najciekawsze i najważniejsze dla nauki autorstwa naszych rodaków. A także takie, które z różnych przyczyn nie zostały opatentowane.

Dzień Polskiej Nauki. Oto wynalazki, które zmieniły świat

Słynna polska fabryka porcelany po ponad 150 latach kończy działalność

Data: 19.02.2020 15:12

Autor: ziemianin

youtube.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polska #porcelana #fabryki #

Słynne zakłady produkcji porcelany w Chodzieży zakończą działalność w czerwcu 2020 roku. Pracownicy "na dniach" otrzymają wypowiedzenia

Słynna polska fabryka porcelany po ponad 150 latach kończy działalność

W 2020 r. zakończy działalność ostatni zakład produkcji porcelany w Chodzieży w Wielkopolsce, którego początki sięgają 1852 roku. Definitywnie produkcja filiżanek czy talerzy ma stanąć w czerwcu – informuje "RMF FM". Pracownicy mają otrzymać wypowiedzenia "na dniach", co rodzi "poważne problemy ekonomiczne" dla władz powiatu.

Fabryka porcelany w Chodzieży jest jedną z dwóch słynnych marek porcelanowych z Polski, razem z Ćmielowem. Niegdyś działały tam trzy zakłady produkcyjne, dzisiaj funkcjonuje już tylko jeden z nich. Jeszcze w kwietniu 2019 r. firma zatrudniała niemal 400 osób, ale w maju nastąpiły zwolnienia. Obecnie pracuje tam ok. 140 osób.

Fabryka porcelany w Chodzieży zostaje zamknięta

W najbliższym czasie ostatni pracownicy fabryki w Chodzieży otrzymają wypowiedzenia z okresem trzech miesięcy, a po upływie tego czasu zakład produkcji porcelany zostanie definitywnie zamknięty – informuje "RMF FM". Według przedstawicieli władz powiatu, zwolnione osoby "zasilą szeregi bezrobotnych". Urząd zapewnia, że postara się zaopiekować pracownikami fabryki.

Wygaszanie zakładów w Chodzieży trwało kilka lat – już w 2013 r. fabryka w Chodzieży została przejęta przez Polską Grupę Porcelanową i podjęto decyzję o połączeniu zakładów w Ćmielowie i Chodzieży. Jak tłumaczy zarząd PGP w cytowanym przez RMF oświadczeniu, produkcja porcelany będzie kontynuowana w Ćmielowie i Łubianie, co "pozwoli na bardziej optymalne wykorzystanie zasobów i mocy produkcyjnych". Spółka podkreśliła, że starała się "stawić czoła rosnącym wyzwaniom" w Chodzieży, ale ostatecznie niezbędne było zamknięcie tamtejszych zakładów.

Jak zaznacza RMF FM, PGP zapewnia "trwanie tradycji chodzieskich wyrobów", ale nie wiadomo, czy chodzi o dalszą produkcję tych samych wyrobów, co dotychczas. Wśród najsłynniejszych zestawów porcelany z Chodzieży wymieniane są m.in. "Iwona", "Wenus" i "Miłość Wenecka".

Początki znajdującej się w Wielkopolsce fabryki w Chodzieży sięgają 1852 roku, kiedy hr. Koenigsmarck sprzedał budynek zamku kupcom z Frankfurtu nad Odrą. Do 1896 roku produkowano tam wyłącznie fajans, przez wiele lat w XX. wieku działały obok siebie zakłady porcelany oraz fabryka porcelitu. Marka porcelany z Chodzieży jest jedną z najlepiej rozpoznawalnych także poza granicami Polski.

Długość ma znaczenie!

Data: 19.02.2020 14:50

Autor: ziemianin

news.softpedia.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #cyberbezpieczenstwo #komputery #haslo #password #bezpieczenstwo #technologia #fbi #news #softpedia #hasla #menedzerhasel #bezpieczenstwoit

Długość ma znaczenie! Taki wniosek można wysnuć po lekturze artykułu ze wskazówkami FBI dotyczącymi tego, jak stworzyć dobre hasło – takie, z którym cyberprzestępcy nie uporają się tak łatwo.

Długość ma znaczenie!

Choć w społeczeństwie rośnie świadomość zagrożeń, wciąż zdecydowanie za często wybieramy beznadziejne hasła, takie jak „123456”, „qwerty” czy „abc123”. Nie stanowią one większej przeszkody dla cyberprzestępców i jest tak z co najmniej kilku powodów. Ostatnio zwróciło na to uwagę FBI, publikując wskazówki na temat tego, jak stworzyć dobre hasło.

(FBI radzi) jak stworzyć dobre hasło

Czy „h@5Ełk0” to dobre hasło? Jeszcze niedawno eksperci odpowiedzieliby, że tak – w końcu ma co najmniej 7 znaków, małe i duże litery, cyfry oraz znaki specjalne. Dziś jednak wiemy już, że jest ono niewiele lepsze niż proste „hasełko” (a może nawet gorsze, bo trudniejsze do zapamiętania). Podstawowa informacja, którą każdy powinien znać, jest taka, że to długość jest tym, co ma największe znaczenie. Im więcej znaków do odgadnięcia, tym trudniejsze zadanie dla cyberprzestępcy i jego narzędzi.

FBI radzi konkretnie, by stosować hasła o długości co najmniej 15 znaków. Powinny zawierać kilka połączonych ze sobą słów – najlepiej w nieoczywisty sposób, ale łatwy do zapamiętania dla danego użytkownika. Jeśli ma na przykład na ścianie kalendarz z galopującym koniem, to hasło „kalendarzZgalopującymKONIEM” może sprawdzić się bardzo dobrze. A jak jeszcze dodamy jakieś cyfry i znaki specjalne, to już w ogóle będzie idealnie. Nie należy jednak podawać osobistych informacji.

Co jeszcze radzi FBI? Wyłączenie podpowiedzi (mogących ułatwiać zadanie cyberprzestępcom) i prowadzenie częstych audytów w środowisku firmowym. A co z menedżerami haseł? W tej kwestii „federalni” nie wypowiadają się jednoznacznie. Z jednej strony ostrzegają, że gdy cyberprzestępca zdobędzie hasło do sejfu, to pozna wszystkie nasze hasła, z drugiej jednak słusznie zauważają, że takie programy pozwalają skuteczniej chronić konta w różnych serwisach (zachęcając do stosowania różnych haseł).

Warto też wiedzieć, że absolutnie nie ma potrzeby częstego zmieniania haseł (nieważne, czy za „częste” uznamy co 30 dni, co 3 miesiące czy co rok). Eksperci są aktualnie zgodni co do tego, że zmiana jest zalecana dopiero w momencie, gdy istnieje podejrzenie, że ktoś poznał nasze hasło (w przypadku zauważenia czegoś niepokojącego czy też pojawienia się informacji o wycieku).

Podsumowując – dobre hasło to takie, które:

nie zostało przez nas wykorzystane nigdy wcześniej (ani później), 







jest długie (najlepiej nie mniej niż 15 znaków),







zawiera duże i małe litery (cyfry i znaki specjalne też są mile widziane), 







nie zawiera żadnych informacji osobistych (np. imienia, ważnych dat itp.), 







nie jest jednym wyrazem słownikowym (nawet długim), 







nie jest proste do zgadnięcia (nawet dla bliskiej osoby), 







ale jest łatwe do zapamiętania.

Czy wasze hasła spełniają te warunki? Jeśli nie, to zalecam zmianę.

Kubica: Czasem chciałbym być maszyną

Data: 17.02.2020 19:38

Autor: ziemianin

przegladsportowy.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #kolarstwo #motosport #robertkubica #kubica #sport #wywiady

Robert Kubica został nowym kierowcą serii wyścigowej DTM. – Życie bywa okrutne – mówi nam polski kierowca, ale zaraz dodaje, że jeszcze wiele przed nim. Czy Kubica wierzy jeszcze w powrót do F1? – Mam oczywiście świadomość, że to możliwe. Wiem też jednak co innego. Bardzo możliwy jest również scenariusz, że wyścig w Abu Zabi, kończący sezon 2019, był moim ostatnim w F1 – powiedział.

Kubica: Czasem chciałbym być maszyną

W czwartek w siedzibie PKN Orlen oficjalnie ogłoszono, że w nadchodzącym sezonie Robert Kubica będzie nie tylko kierowcą testowym w zespole F1 Alfa Romeo Racing Orlen, ale też wystartuje w serii wyścigów samochodowych DTM. Po tamtym spotkaniu mieliśmy porozmawiać z naszym kierowcą i prezesem PKN Orlen Danielem Obajtkiem. Tego ostatniego zatrzymały inne obowiązki, pojawił się za to Kubica. Robert Kubica opowiedział nam o… kolarstwie, bolidzie Williamsa, który stał się mobilną szykaną, i o tym, że przede wszystkim jest człowiekiem, choć czasem znowu chciałby być maszyną.

Kamil Wolnicki: Zastanawiałem się, jak zacząć i pomyślałem, że spytam fachowca: Michał Kwiatkowski czy Rafał Majka?

Robert Kubica: Nie wiem, czy się znam, jestem bardziej pasjonatem kolarstwa niż specjalistą. Swoją drogą, w Polsce pojawiło się bardzo dużo specjalistów od wyścigów, gdy zacząłem się ścigać w F1. A ja kibicuję każdemu polskiemu sportowcowi. Jeśli chodzi o kolarzy, to obaj zasługują na wielkie brawa i respekt. Mają u mnie wielki szacunek za to, co robią. Wiem, jak wygląda kolarstwo. Albo inaczej – domyślam się. Jestem aktywny w innym sporcie, ale myślę, że kolarstwo to jedna z najtrudniejszych albo i najtrudniejsza dyscyplina. Tam nie ma innego życia. I to coś pięknego.

Słyszałem, że pan też potrafi pojechać na zjeździe stówką.

Nie no…

No dobra, to co robi większe wrażenie – ponad 300 km/h w bolidzie czy 100 km/h na rowerze?

Dobre pytanie. Kiedyś siedziałem z kumplami i o tym rozmawialiśmy. Mówili, że bolid ma cztery koła, za to motocykle dopiero robią wrażenie, ale w końcu mówię: „Panowie, kuźwa… Popatrzcie na kolarzy!”. I nie chodzi mi wcale o samą prędkość. Trzeba wziąć pod uwagę, że kolarz jedzie w cienkim ubraniu, na cieniutkiej oponce i często nie zna zjazdu, po którym pędzi. My na torze znamy każdy zakręt na pamięć, a oni? Niektórzy kolarze włączą mapę na wyświetlaczu, ale to bez porównania. Sam kiedyś wpadłem na pewien pomysł. Mam kilku znajomych, byłych znakomitych kolarzy. Mówiłem im, że wymyśliłem system, który łączy nasze dyscypliny i bardzo pomógłby zawodnikom. Mój znajomy Michele Bartoli, kolarz przez wielkie „K” (były dwukrotny medalista mistrzostw świata oraz dwukrotny zdobywca Pucharu Świata – przyp. red.), jest trenerem i powiedział mi kiedyś, że ma jednego podopiecznego, który może dużo wygrać, ale zawsze gubi koło na zjeździe i dużo tam traci. To wtedy wpadłem na mój pomysł. Później temat umarł, ale jestem pewny, że dzięki pewnym kwestiom z motorsportu, można byłoby pomóc kolarzom na zjazdach.

Nie zdradzi pan szczegółów?

Nie, na razie nie. Chronię prawa autorskie! A wracając do kolarstwa – gdy oglądam etapy, zawsze największe wrażenie robi na mnie jazda zawodowców, kiedy pada deszcz. Nie ukrywam, kiedyś lubiłem szybko zjechać. Szczególnie w czasach, kiedy się nie ścigałem. To budziło we mnie adrenalinę, ale to, co robią profesjonaliści na zjazdach… Nie wszyscy oczywiście, nie każdy tak umie, ale są tacy, którzy potrafią niezwykłe rzeczy. Sam mam zboczenie dotyczące ustawień sprzętu. I OK, ramy ani geometrii nie zmienię, ale już koła albo opony? To bardzo pomaga na zjazdach. Zawodowcy nie mogą tego robić, bo mają swoich sponsorów. Kolarstwo się jednak zmienia, coraz więcej uwagi poświęca się takim rzeczom, jak technologia. Dawniej liczyły się watty i siła, a później co będzie, to będzie.

Żeby nie było tylko o kolarstwie, to popytam też o wyścigi. „Cały czas mam wakacje, nie mogłem sobie wyobrazić lepszej pracy”. Pamięta pan, kiedy pierwszy raz tak powiedział?

Dawno temu, choć później mówiłem to jeszcze kilka razy.

Pierwszy taki cytat znalazłem z 2006 roku. To jak pan ocenia te wakacje z ostatniego roku? Udane?

Nie… Myślę, że lata, które spędziłem za kierownicą, a później te kolejne, były wymagające. A często gdy używam tego słowa, nie chodzi mi o ściganie, ale to, co dzieje się poza torem. Teraz przede mną rok, który będzie wielkim wyzwaniem. I nie myślę tylko o łączeniu pracy w dwóch zespołach i dwóch kategoriach, ale o stronę mentalną. To nie jest łatwe. Nadal jednak myślę, że pójście do pracy, która jest pasją, daje komfort. Człowiek nie czuje, że to obowiązek. Faktycznie, czasem bywa trudno, ale pasja i świadomość tego, że robię coś, po co żyję, daje bardzo dużo.

No tak, ale ten ostatni rok to takie wakacje z touroperatorem…

Który się nie wywiązał z zadania.

Dokładnie. Powiedzmy, że wykupił pan wczasy w nie najlepszym, ale jednak hotelu, ale później okazało się, że to szałas.

Trochę tak to mogło wyglądać. Szczerze powiem jednak, że często kiedy wsiadałem do bolidu, to pojawiały się chwile, w których czułem satysfakcję. Zmieniła się jedna rzecz: doceniam to, co jest mi dane. Mam świadomość, że na to miejsce jest tysiące chętnych i każdy z nich dałby wszystko, żeby tam być. I to mimo trudnych okresów. Nie ukrywam, że sama świadomość jechania na wyścig z pewnością, że nie będzie się w stanie ścigać, to nie jest szczyt marzeń sportowca. Szczególnie z moimi ambicjami. Wracałem do sportu po trudnym okresie. Po czasie, w którym wielu nie wierzyło, że mogę to zrobić.

Przy różnych okazjach słucham i czytam wywiady z panem. Zauważyłem, że lubi pan cięte riposty albo mocny żart. Pytanie, jak to działa w drugą stronę. Sebastian Vettel w trakcie jednego z wyścigów żartował przez radio do swojego inżyniera, że bolidy Williamsa są fajne, ale nie wie, czemu parkują na zakrętach. Chodziło oczywiście o to, że byliście wolni.

No co… śmiałem się, że byliśmy mobilną szykaną.

W pierwszej części przygody z Formułą 1 nie mógł się pan z takimi sytuacjami spotkać, bo jeździł zazwyczaj z przodu. Domyślam się, że w trakcie przerwy musiał pan nabrać pokory do życia, ale to jednak sport, a pan zawsze mówił, że chce być gdzie indziej niż ostatnio.

Cóż, trzeba było wziąć sytuację na klatę. Fakt był taki, że w pierwszym wyścigu po powrocie, czyli w Australii, zdublowali mnie więcej razy niż wcześniej przez całą karierę. Zresztą nawet nie pamiętam, żeby mi się to wcześniej w ogóle zdarzyło. Może w tych pierwszych sezonach? Najgorsze było to, że wiem, co to znaczy, kiedy dojeżdżasz do dublowanego kierowcy, kiedy sam walczysz o pierwsze pozycje. Można stracić lub zyskać bardzo dużo czasu. Na początku starasz się ustąpić miejsca jak najbardziej efektywnie dla wszystkich. Później dochodzisz do wniosku, że różnica w stracie na poziomie sekundy lub półtorej tak naprawdę niczego nie zmienia. Tak samo było ze startami. Ruszasz, starasz się i podejmujesz jakieś tam ryzyko. Najgorsze, że nawet jeśli wyprzedzisz ze dwóch kierowców na pierwszym okrążeniu, to i tak zostaje kwestia odpowiedzi na pytanie, czy z kolei oni cię wyprzedzą za kilka zakrętów czy jednak kilka okrążeń. Życie… Życie bywa okrutne. Wracając do głównego wątku, to myślę jednak, że i tak to wszystko było warte podjęcia próby. Tamten rok nie był łatwy, ale dał mi bardzo dużo.

Wrócił pan do Formuły 1 po wypadku i trudnych latach jako człowiek bardziej pokorny? Pytam, bo mam wrażenie, że – przynajmniej w przekazie medialnym – więcej w panu empatii.

Tak, ale to się wiąże z tym, że wydarzenia z 2011 roku odcisnęły się na mnie i moim charakterze. Czas, który przeszedłem, sprawił, że to, co widać w wywiadach, pokazuje, jaki jestem na co dzień. Wszyscy pamiętają, że jestem kierowcą, ale bardzo często zapominają, że jestem przede wszystkim człowiekiem.

Może pan też kiedyś o tym zapominał?

Nie, pamiętałem o tym i to był plus. Mój charakter się zmienił, ja się zmieniłem. Dawniej byłem maszyną zaprogramowaną do wypełniania zadań i wygrywania. Dzisiaj tego mi trochę brakuje. Są w tym plusy, ale w niektórych sytuacjach wolałbym być maszyną. Szczerze? Nie powiem, że cieszę się z tego trudnego czasu, bo była z tym związana masa trudności, ale pewne rzeczy zmieniły się na inne. Nie wiem czy lepsze, ale inne. Takie, które bardziej doceniam.

To ostatnie pytanie, bo widzę, że kończy się nam czas. Czy Robert Kubica jeszcze wierzy, że wystartuje w GP F1? Wiem, że ma pan przed sobą serię DTM i rolę kierowcy testowego w Alfie Romeo Orlen, ale wiadomo, gdzie jest szczyt.

Formuła 1, to… Formuła 1. Odpowiem realistycznie i sprytnie: pięć–sześć lat temu nikt nie wierzył, że wystartuję w wyścigu, ale ja nie zamknąłem sobie tych drzwi i wróciłem.

Czyli pan wierzy.

Nie mogę tak powiedzieć. Mam oczywiście świadomość, że to możliwe. Wiem też jednak co innego. Bardzo możliwy jest również scenariusz, że wyścig w Abu Zabi, kończący sezon 2019, był moim ostatnim w Formule 1.

Tse Chi Lop - Historia bossa mafii, którego nie martwi przegranie 66 mln dolarów w jedną noc

Data: 17.02.2020 13:08

Autor: ziemianin

zaufanatrzeciastrona.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #zaufanatrzeciastrona #ElChapo #kartel #narkotyki #przemyt #triada

60 mln w jedną noc można przegrać, gdy graczowi się powodzi. Pan Lop zarabia dużo, bo jest udziałowcem światowego rynku narkotyków. Ma opinię „drugiego El Chapo”, ale w przeciwieństwie do niego nie został aresztowany. Pan Lop dobrze sobie radzi z policją.

Tse Chi Lop – Historia bossa mafii, którego nie martwi przegranie 66 mln dolarów w jedną noc

Ocet i soda oczyszczona: cudowne lekarstwo

Data: 17.02.2020 12:58

Autor: ziemianin

krokdozdrowia.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #zdrowie #poradnik #sodaoczyszczona #ocetjablkowy #ocet #ph #nadkwasota

Ocet i soda oczyszczona, dlaczego razem?

Ocet i soda oczyszczona: cudowne lekarstwo

Dzięki właściwościom diuretycznym i przyspieszającym metabolizm, ocet pomaga wyelimowac nadmiar wody oraz tłuszczu z organizmu.

Tradycyjnie, oceti soda oczyszczona stosowane były w celach leczniczych i kosmetyce. Te dwa produkty są bardzo skuteczne, ekonomiczne i ogólnie dostępne. Dlatego też każdy z nas powinien mieć je w swoim domu.

Pomijając, iż oceti soda oczyszczona są idealnym środkiem do czyszczenia domu i naturalnym szamponem do włosów, w tym artykule wyjaśnimy jak ten wspomniany duet stanowi silne właściwości lecznicze, przeciwdziałające wielu chorobom a także pomaga utrzymać idealną wagę. Nie do uwierzenia, prawda?

Ocet i soda oczyszczona, dlaczego razem?

Taka mikstura łączy w sobie wszystkie zalety octu jabłkowego i sody oczyszczonej, wymienione niżej. Ocet i soda oczyszczona mają przeciwne pH, mianowicie, w kolejności, zasadowe i kwaśne.

Z tego też względu ich połączenie można bezpiecznie stosować, bez uszczerbku na zdrowiu. W rezultacie, do ciała przedostają się wszystkie właściwości lekarstwa bez możliwości jego zakwaszenia.

Z drugiej strony, pomimo iż wiele osób spożywa sodę oczyszczoną w walce z nadkwasotą, na dłuższą metę nie jest to dobra metoda, gdyż może ona prowadzić do zmiany naturalnego poziomu pH kwasów żołądkowych.

Aby uzyskać zdrową równowagę i prawidłowo trawić pożywienie, żołądek potrzebuje również odpowiedniej dawki kwasu chlorowego.

Ocet jabłkowy i jego właściwości

Ocet jabłkowy jest rewelacyjnym produktem o właściwościach medycznych. Dzięki obfitości składników odżywczych ma on zdolności oczyszczające i odbudowujące.

W jego skład wchodzą witaminy A i B, niezbędne kwasy tłuszczowe, enzymy i wiele minerałów, jak wapń, fosfor, potas, magnez, siarka, cynk, żelazo, krzem i wiele innych.

Najistotniejsze właściwości

Dzięki zawartej w nim siarce, ocet pomaga wyeliminować toksyny a także działa bezpośrednio na wątrobę wspomagając lepszy metabolizmtłuszczy.

Zapobiega infekcjom pęcherza i chroni nerki, poprzez oczyszczanie przewodów moczowych i zakwaszanie uryny.

Pobudza metabolizm i eliminuje nadmiar tłuszczu z organizmu, co pomaga w utracie wagi.

Jest świetnym lekiem moczopędnym ułatwiającym eliminację nadmiaru płynów z organizmu.

Zapobiega wysychaniu spojówek, dzięki zawartej w nim witaminie A.

Dzięki bogactwie enzymów wspiera on procesy trawienne. Działa szczególnie korzystnie w przypadku wzdęć, nadkwaśności, niestrawności, itp.

Ocet pomaga w walce z zaparciami, tym samym poprawia stan flory jelitowej.

Zmniejsza zapalenie dziąseł. Zalecamy przepłukani jamy ustnej niewielką ilością octu przed jego połknięciem.

Eliminuje śluz przy przeziębieniu i zapaleniu zatok.

Zmniejsza poziom cholesterolu, trójglicerydów i kwasu moczowego.

Uśmierza objawy kaszlu i bólu gardła.

Zapobiega skurczom mięśni, dzięki wysokiej zawartości minerałów.

Dzięki zawartym w nim witaminom i minerałom, poprawia stan skóry i włosów.

Obniża ryzyko tworzenia się różnego rodzaju kamieni, zarówno nerek jak i woreczka żółciowego czy wątroby.

Pomaga w walce z nadkwasotą i przynosi w niej natychmiastową ulgę. Co więcej zapobiega on i leczy wrzody jelit, spowodowane zbyt dużą ilością kwasu.

Chroni kamenie nerkowe przed kwasem moczowym.

Łagodzi infekcje moczowe.

Ocet wspomaga zdrowie jamy ustnej i zapobiega problemom takim jak ubytki, zapalenie dziąseł lub kamień nazębny.

Jak go zrobić:

Idealne proporcje wyglądają następująco:

Szklanka ciepłej bądź gorącej wody, zimna mogłaby zaszkodzić wątrobie.

Łyżka octu jabłkowego.

szczypta sody oczyszczonej.

Postaraj się znaleźć wysokiej jakości, organiczną sodę oczyszczoną. Aby była ona prawdziwie skuteczna, najlepsza jest surowa, innymi słowy nie pasteryzowana, wytwarzana metodą tradycyjną. W rezultacie, jej właściwości są dla nas najbardziej korzystne.

Jak go spożywać:

Zaleca się picie jednej do trzech szklanek dziennie, koniecznie na pusty żołądek, przynajmniej godzinę przed posiłkiem.

Aby przeprowadzić kurację oczyszczającą organizm, należy spożyć jedną szklankę mikstury, godzinę przed każdym z trzech głównych posiłków. Po ukończeniu kuracji można powrócić do picia jednej szklanki dziennie, na czczo, przynajmniej godzinę przed śniadaniem.

Soda oczyszczona to tani i bezpieczny sposób walki ze stanami zapalnymi

Data: 17.02.2020 12:53

Autor: ziemianin

odkrywamyzakryte.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #zdrowie #Sodaoczyszczona

Soda oczyszczona może pomóc zmniejszyć niszczące organizm stany zapalne w przypadku chorób autoimmunologicznych, takich jak reumatoidalne zapalenie stawów. Niewielka dzienna dawka wodorowęglanu sodu potrafi zdziałać cuda, co znalazło potwierdzenie w nauce.

Soda oczyszczona to tani i bezpieczny sposób walki ze stanami zapalnymi

Naukowe potwierdzenie

Naukowcy z Medical College of Georgia w artykule opublikowanym w czasopiśmie Journal of Immunologia podają, że ten tani, dostępny bez recepty środek może pomóc w zmniejszeniu niszczącego stanu zapalnego chorób autoimmunologicznych, takich jak reumatoidalne zapalenie stawów.

Zespół badawczy, kierowany przez nefrologa Paula O’Connora, postanowił przeprowadzić eksperyment na ludziach oraz szczurach.

Wykazali, że kiedy szczury lub zdrowi ludzie piją roztwór sody oczyszczonej staje się on wyzwalaczem dla żołądka, który otrzymuje sygnał, by wytworzyć więcej kwasu podczas następnego posiłku.

Natomiast na mało jeszcze zbadane komórki międzybłonka występujące na śledzionie, oddziałuje tak, aby te komunikowały śledzionie, że nie ma potrzeby tworzenia ochronnej odpowiedzi immunologicznej.

Komórki międzybłonka, które wyścielają wnętrze jam ciała, mają małe tak jakby „palce”, zwane mikrokosmkami, które wyczuwają zmiany w otoczeniu i ostrzegają organy, które obejmują, że w organizmie jest intruz i potrzebna jest odpowiedź immunologiczna.

Naukowcy z MCG uważają, że picie sody oczyszczonej daje znak śledzionie, która jest częścią układu odpornościowego i w której przechowywane są niektóre białe krwinki, takie jak makrofagi, że musi złagodzić reakcję immunologiczną.

Z pewnością picie wodorowęglanu sodu wpływa na śledzionę i uważamy, że dzieje się to poprzez komórki międzybłonka – twierdzi dr Paul O’Connor, nefrolog na Wydziale Fizjologii MCG na Uniwersytecie Augusta i współautor badania.

Naukowcy odkryli także, że w śledzionie, a także w krwi i nerkach, po dwóch tygodniach picia wody z sodą oczyszczoną, zmieniła się populacja komórek odpornościowych zwana makrofagami.

Otóż znacznie zmniejszyła się ilość tych, które wzmagają stany zapalne, zwanych M1, a zwiększyła się tych, które te stany redukują, zwanych M2.

Soda to tani i bezpieczny lek

W artykule stwierdzono, że dzienna dawka, jaką ludzie powinni przyjmować w celu zalkalizowania pH ciała lub w celu zastosowania sody jako środek zobojętniający kwasy, wynosi od ½ do 1 łyżeczki sody oczyszczonej dobrze rozpuszczonej w co najmniej 125 ml wody.

Taka dzienna dawka sody oczyszczonej dodatkowo poprawia funkcje nerek, spowalnia choroby nerek, a także zmniejsza ryzyko chorób sercowo-naczyniowych i osteoporozy.

Taka terapia łagodzi również stany zapalne i nasilenie choroby w reumatoidalnym zapaleniu stawów.

Doktor O’Connor ma nadzieję, że picie sody oczyszczonej może kiedyś przynieść podobne wyniki dla osób z chorobami autoimmunologicznymi:

Tak naprawdę niczego nie wyłączasz ani nie włączasz, po prostu odpychasz to na bok, dając śledzionie bodziec przeciwzapalny. Jest to potencjalnie naprawdę bezpieczny sposób leczenia chorób zapalnych.

Jak widać, czasami najskuteczniejsze rozwiązania są najbliżej nas…

Film (Contagion 2011) sprzed 9 lat odzyskuje popularność. Wszystko przez... koronawirus!

Data: 17.02.2020 12:37

Autor: ziemianin

niezalezna.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #Contagion #film #koronawirus #epidemia #pandemia

Choć światowy rynek filmów odnotowuje przeważnie zachwyty nad nowościami, ewentualnie filmami sprzed kilku miesięcy, które nagrodzono na znanych festiwalach, to obecnie można wskazać na jeden wyjątek. To film "Contagion" z 2011 roku, który swoją fabułą przypomina… obecną walkę z koronawirusem.

Film (Contagion 2011) sprzed 9 lat odzyskuje popularność. Wszystko przez… koronawirus!

Film, w którym grają m.in. Gwyneth Paltrow i Matt Damon, zyskuje ostatnio na popularności i w niektórych wypożyczalniach stał się nawet jednym z najczęściej wypożyczanych filmów.

W filmie pokazano wirus, który przenosi się ze zwierząt na ludzi i zabija ponad 20 procent zakażonych. Oznaczało to miliony zgonów na całym świecie. W wielu opiniach na Twitterze pojawiają się głosy, że fabuła filmu przypomina do złudzenia obecną walkę z koronawirusem. W związku z tym wyszukiwania tytułu filmu w Google gwałtownie wzrosły na początku 2020 roku.

W Polsce film był znany pod nazwą "Epidemia Strachu".

– Nowy wirus roznoszący się drogą powietrzną zabija ludzi w kilka dni od zarażenia. Grupa uczonych pracuje nad znalezieniem antidotum

– czytamy w opisie filmu na filmweb.pl. Ma on obecnie ocenę 6,1 na 10 gwiazdek.

Zobacz trailer filmu

Liczba ofiar śmiertelnych koronawirusa w Chinach wzrosła do 1665 – poinformowała dziś chińska Narodowa Komisja Zdrowia. W ostatnich 24 godzinach bilans ten zwiększył się o 142 osoby. Komisja podała, że 139 nowych przypadków śmiertelnych miało miejsce w centralnej prowincji Hubei, gdzie przed Nowym Rokiem wybuchła epidemia koronawirusa powodująca groźne dla życia zapalenie płuc.

Elton John stracił głos podczas koncertu. Śpiewał... z zapaleniem płuc

Data: 17.02.2020 12:32

Autor: ziemianin

twitter.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #muzyka #eltonjohn #koncert #instagram #tweet

Elton John nie mógł dokończyć koncertu w Auckland w Nowej Zelandii. W trakcie wykonywania jednego z utworów kompletnie załamał mu się głos i nie był w stanie kontynuować. Po wszystkim wydał oświadczenie na Instagramie, w którym przyznał, że choruje na zapalenie płuc, ale mimo wszystko chciał dać jak najlepsze show.

Elton John stracił głos podczas koncertu. Śpiewał… z zapaleniem płuc

W sieci pojawiły się zdjęcia z przerwanego koncertu Eltona Johna. Widzimy na nim załamanego piosenkarza, który ze łzami w oczach sprowadzany jest ze sceny.

Get well soon dear [@eltonofficial](/u/eltonofficial) 🤩

So sorry to hear that you had to leave the stage in Auckland.

Take your rest and recover 💪💪💪💪

Proud of you for trying!

💙🎶🎹💙🎶🎹💙🎶🎹💙🎶🎹💙🎶🎹💙🎶🎹💙 pic.twitter.com/Lz4iEpTlT1

— Yvonne Boer (@Yvonne1104) February 16, 2020

An emotional Elton John was forced to walk offstage in tears after he lost his voice due to walking pneumonia in Auckland.

He intends to continue his remaining New Zealand shows this week, tour promoters [@ChuggEnt](/u/ChuggEnt) said [#EltonJohnFarewellTour](/t/EltonJohnFarewellTour) pic.twitter.com/qTNDwkNBy2

— QuickTake by Bloomberg (@QuickTake) February 17, 2020

Elton John wydał po wszystkim oświadczenie, w którym przyznał, że jest chory.

„Zdiagnozowano u mnie wirusowe zapalenie płuc, ale zamierzałem dać wam najlepsze show, jakie było do wykonania. Grałem i śpiewałem całym sercem, dopóki mój głos nie mógł kontynuować. Jestem rozczarowany, głęboko zasmucony i przepraszam. Dałem z siebie wszystko. Tak bardzo dziękuję za niezwykłe wsparcie i całą miłość, którą pokazaliście mi podczas dzisiejszego występu. Jestem nieskończenie wdzięczny”

– napisał gwiazdor na Instagramie.

Uprowadzenie 10-latka w Gdyni. Trwa obława na Marokańczyka - może być niebezpieczny!

Data: 17.02.2020 12:18

Autor: ziemianin

niezalezna.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #Childalert #alert #Gdynia #

W Trójmieście trwa policyjna obława na Marokańczyka, który uprowadził 10-letniego syna. Policja uruchomiła procedurę Child alert i ostrzega, że poszukiwany mężczyzna może być niebezpieczny. Policja publikuje wizerunek poszukiwanego Azeddine'a Oudrissa.

Uprowadzenie 10-latka w Gdyni. Trwa obława na Marokańczyka – może być niebezpieczny!

Jak podają lokalne media, do uprowadzenia doszło ok. 21.00 na ul. Ledóchowskiego w Gdyni. Mężczyzna uderzył matkę chłopca w twarz i wciągnął siłą 10-latka do srebrnego auta kombi, którym odjechał w kierunku ul. płk. Dąbka.

Pokrzywdzona zaalarmowała policję. Kobieta nie zapamiętała modelu auta ani numeru rejestracyjnego. Jedna z liter to prawdopodobnie "W".

Według informacji przekazanych przez rzecznik prasową KWP w Gdańsku, w aucie była jeszcze jedna osoba.

Uprowadzone dziecko to 10-letni Ibrahim. Porwania dokonał jego ojciec. Według informacji Radia Gdańsk, mężczyzna stracił prawa rodzicielskie do chłopca decyzją sądu w Belgii.

Chłopiec ma ok. 150 cm, w momencie porwania ubrany był w pomarańczową kurtkę, białą bluzę z Kaczorem Donaldem, jeansy oraz czarne buty.

Policja ostrzega, że Marokańczyk – ojciec chłopca – może być niebezpieczny!

Policja opublikowała wizerunek poszukiwanego mężczyzny, Azeddine'a Oudrissa.

Jak podała na antenie TVP Info podinsp. Joanna Kowalik-Kosińska, rzecznik Prasowy Komendanta Wojewódzkiego Policji w Gdańsku, mężczyzna ma ok. 185 cm wzrostu, jest masywnej budowy ciała, ma krótkie włosy. Dodała, że najprawdopodobniej jedzie w kierunku Belgii.

Wszystkie informacje dot. zaginionego lub osoby podejrzewanej o uprowadzenie policja prosi przekazywać pod numer 995, 112, 997 lub do najbliższej jednostki policji.

Policja zablokowała drogi, powiadomiła straż graniczną.

– Policjanci cały czas pracują nad tą sprawą

– powiedział nadkom. Maciej Stęplewski z biura prasowego KWP w Gdańsku.

Irlandzka policja na tropie rosyjskich szpiegów. W tle sprawa globalnej komunikacji internetowej

Data: 17.02.2020 12:14

Autor: ziemianin

niezalezna.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #internet #agenci #Rosja #Irlandia #policja

Irlandzcy policjanci podejrzewają, że rosyjscy agenci zostali wysłani na "Zieloną Wyspę", by namierzyć lokalizację leżących na dnie oceanu kabli światłowodowych łączących Europę i Amerykę Północną. – To wzbudziło obawy, że rosyjscy agenci sprawdzają kable pod kątem słabych punktów, aby w przyszłości, w razie konfliktu móc je uszkodzić – podaje brytyjski dziennik "The Times".

Irlandzka policja na tropie rosyjskich szpiegów. W tle sprawa globalnej komunikacji internetowej

#niebezpiecznik mBank poprosił klientów o . . . wrzucenie zdjęć kart płatniczych na Instagrama

Data: 17.02.2020 12:04

Autor: ziemianin

niebezpiecznik.pl

#niebezpiecznik #aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #cyberbezpieczenstwo #instagram #wtf

Ta dość kuriozalna sytuacja miała miejsce na oficjalnym profilu mBanku na Instagramie. Jak poinformowali nas Czytelnicy, mBank poprosił klientów aby wrzucili “zdjęcie swojej ulubionej karty” na Instagrama:

#niebezpiecznik mBank poprosił klientów o . . . wrzucenie zdjęć kart płatniczych na Instagrama

Hełm sprzed 100 lat lepiej chroni mózg przed falą uderzeniową niż współczesny hełm

Data: 17.02.2020 11:55

Autor: ziemianin

pratt.duke.edu

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #nauka #ciekawostki #helm #ochrona

Inżynierowie biomedyczni z Duke University wykazali, że hełmy z I wojny światowej równie dobrze jak te współczesne chronią przed falą uderzeniową. A jeden konkretny model, francuski Adrian z 1915 roku, przewyższa współczesne hełmy pod względem ochrony głowy przed falą uderzeniową.

Hełm sprzed 100 lat lepiej chroni mózg przed falą uderzeniową niż współczesny hełm

Nowoczesne hełmy lepiej chronią przed pociskami czy tępymi uderzeniami, ale przez dziesięciolecia ich konstruktorzy nie potrafili poprawić ochrony głowy w sytuacji, gdy w pobliżu wybuchnie pocisk, a żołnierz zostanie poddany działaniu fali uderzeniowej.

Stwierdziliśmy, że wszystkie hełmy stanowiły solidną ochronę przed falą uderzeniową wybuchu, ale zdumiało nas, że hełmy sprzed 100 lat sprawowały się równie dobrze, co współczesne konstrukcje. Okazało się, że niektóre z historycznych hełmów były nawet lepsze, mówi Joost Op't Eynde, główny autor badań.

Naukowcy dopiero niedawno zainteresowali się wpływem fali uderzeniowej na mózgi żołnierzy. Spowodowane to było faktem, że hełmy projektowane są pod kątem odporności na uderzenia pocisków, a fala uderzeniowa była do niedawna groźna głównie dla płuc. W wyniku jej działania dochodziło do śmiertelnych uszkodzeń płuc na długo zanim taka fala mogła zaszkodzić mózgowi.

Jednak po rozpowszechnieniu się pancerzy chroniących ciało, płuca żołnierzy są dobrze chronione. Okazało się, że na współczesnym polu walki fala uderzeniowa zabija uszkadzając mózg, a nie płuca. Stąd też potrzeba zbadania stopnia ochrony, jaką hełmy zapewniają w obliczu fali uderzeniowej. Tym bardziej, że nie są one projektowane pod kątem takiej ochrony.

Uczeni z Duke University postanowili porównać hełmy współczesne z tymi z I wojny światowej, gdyż stwierdzili, że współczesny żołnierz noszący pancerz jest chroniony podobnie, jak żołnierz z I wojny światowej znajdujący się w okopie podczas wybuchu.

Naukowcy porównali hełmy Brodie (Wielka Brytania), Adrian (Francja) i Stahlhelm (Niemcy) ze współczesnym amerykańskim Advanced Combat Helmet.

Hełmy zakładano na głowę manekina wyposażoną w liczne czujniki. Całość umieszczano pod urządzeniem, które gwałtownie uwalniało sprężony hel, wywołując falę uderzeniową. Na hełmach testowano falę o różnej sile, odpowiadającej eksplozji pociusk artyleryjskiego w odległości od 1 do 5 metrów od celu. Siła działająca na głowę manekina była następnie przeliczana na ryzyko pojawienia się krwawienia w mózgu.

Okazało się, że każdy z hełmów zmniejszał ryzyko umiarkowanego krwawienia z mózgu od 5 do 10 razy. Jednak hełm Adrian zapewniał najlepsza ochronę. Te wyniki były intrygujące, gdyż francuski hełm był wykonany z podobnych materiałów co hełmy niemiecki i brytyjski, miał nawet cieńsze ścianki. Główna różnica między nimi jest taka, że hełm ten ma na górze grzebień. Jego celem była ochrona przed odłamkami, ale może on również chronić przed falą uderzeniową, mówi Op't Eynde. Z kolei jeśli chodzi o siły działające z boku, a nie z góry, to znaczenie miało tutaj szerokość hełmu i to, jak dużą część głowy obejmował.

Niezależnie jednak od konstrukcji, każdy z hełmów dobrze chronił przed falą uderzeniową. A to wskazuje, jak podkreślają uczeni, że warto podczas projektowania hełmów skupić się też na tym aspekcie ochrony żołnierza. Tym bardziej, że tak proste rzeczy jak grzebień od góry i szerokość hełmu mają olbrzymie znaczenie. Współczesne materiały i techniki produkcyjne powinny pozwolić na takie ulepszenie hełmów, że będą lepiej chroniły przed falą uderzeniową niż hełmy sprzed 100 lat, stwierdzają autorzy badań.

#Defence24 - gen. broni w st. sp. Waldemar Skrzypczak - Rosjanie uderzą w naszą łączność

Data: 17.02.2020 11:45

Autor: ziemianin

youtube.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #rosja #polska #wojsko #Defence24

Nie jesteśmy przygotowani aby odpierać uderzenia środkami radioelektronicznymi (…) Rosjanie udowodnili, że są w stanie paraliżować systemy, bo tak skuteczne zakłócanie prowadzą na Ukrainie i w Syrii. Pozawala to im prowadzić skuteczne działania wojskami lądowymi i uderzenia lotnictwa, bo zakłócanie systemów dowodzenia powoduje, że wojsko przeciwnika nie wykonuje zadań. – ocenia gen. broni w st. sp. Waldemar Skrzypczak, wcześniej dowódca polskich wojsk pancerno-zmechanizowanych i podsekretarz stanu w MON.

#Defence24 – gen. broni w st. sp. Waldemar Skrzypczak – Rosjanie uderzą w naszą łączność

Marcin Gortat kończy koszykarską karierę. W NBA zarobił dziesiątki milionów dolarów

Data: 17.02.2020 11:38

Autor: ziemianin

tvp.info

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #koszykowka #marcingortat #nba #sport

Marcin Gortat na dwa dni przez 36. urodzinami oficjalnie ogłosił, że kończy trwającą 17 lat karierę koszykarską. "Dziękuję wszystkim kibicom za to, że mnie wspierali. Teraz skoncentruję się głównie na pracy charytatywnej" – zapowiedział.

Marcin Gortat kończy koszykarską karierę. W NBA zarobił dziesiątki milionów dolarów

Marcin Gortat ogłosił oficjalnie zakończenie koszykarskiej kariery. W NBA – najlepszej lidze świata – grał 12 lat. Od 7 lutego 2019 r. był wolnym graczem, po tym, jak rozstał się z nim klub Los Angeles Clippers.

Marcin Gortat był jednym z trzech polskich koszykarzy, którym udało się zagrać w NBA

Teraz zamierza się skoncentrować na działalności charytatywnej

W 2019 roku koszykarz znalazł się na liście najmłodszych polskich milionerów

Polski koszykarz przez ponad rok czekał na satysfakcjonującą go ofertę z NBA (gwarantowany kontrakt z Clippers wart za sezon 2018/19 aż 13 565 218 dolarów wygasł latem), ale taka nie nadeszła i na dwa dni przez 36. urodzinami oficjalnie ogłosił rozbrat z parkietem, o której to decyzji wspominał od kilku miesięcy. W swojej sportowej karierze występował w drużynach: Orlando Magic, Phoenix Suns, Washington Wizards i Clippers.

"Zdaję sobie sprawę, że takiej oferty, na jaką czekam, już praktycznie nie będzie. Mentalnie jestem gotowy na ogłoszenie: to już koniec. Czekam na właściwą chwilę" – mówił kilkanaście tygodni temu Polskiej Agencji Prasowej. "Odchodzę na emeryturę, kończę moje granie profesjonalne" – potwierdził teraz w wywiadzie dla TVP Info.

Marcin Gortat – wicemistrz NBA, lubiany przez reklamodawców

Gortat był trzecim urodzonym w Polsce koszykarzem, któremu udało się zagrać w NBA. W lidze miał przezwisko "Polish Hammer". W 2009 roku wywalczył wicemistrzostwo NBA z Orlando Magic.

W 2014 roku Gortat podpisał wygasającą właśnie pięcioletnią umowę opiewającą na 60 mln dol. Kariera w NBA przyniosła mu w sumie 95 mln dol. A to tylko zarobki za grę, Gortat zawierał też kontrakty reklamowe. Reklamował m.in. batony FreeYu polskiej firmy Otmuchów i sieć Play. Całkiem niedawno – w styczniu – został ambasadorem polskiego bukmachera eWinner.

W 2019 roku trafił na listę najbogatszych Polaków przed czterdziestką tygodnika "Wprost". Jego majątek szacowany był wtedy na 400 mln zł.

Koszykarz angażuje się mocno w działalność fundacji "Mierz Wysoko", która m.in. organizuje od 12 lat koszykarskie jednodniowe obozy dla adeptów koszykówki oraz mecz Gortat Team – Wojsko Polskie. Fundacja współpracuje także z czterema szkołami sportowymi: w Łodzi, Krakowie, Poznaniu i Gdańsku.

Gortat był też organizatorem "Polskiej Nocy w NBA" – wydarzenia organizowanego w USA, promującego nasz kraj i polską kulturę.

"Za sukces uważam to, że z dość niszowej dyscypliny, jaką była koszykówka w Polsce, trafiłem do NBA i mogłem zbudować swoją pozycję na parkietach i poza nimi. Na sukces złożyło się wiele rzeczy i osób, które spotkałem na swojej drodze. Dziś jestem rozpoznawalny w kraju przez trzy czwarte Polaków, za co dziękuję im z pokorą" – mówił w styczniu sportowiec.

Ponad 554%. O tyle wzrosła popularność gry Wiedźmin 3: Dziki Gon i książek Andrzeja Sapkowskiego

Data: 17.02.2020 11:29

Autor: ziemianin

venturebeat.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #wiedzmin #sapkowski #netflix #filmy #seriale #gry

Wielokrotnie podkreślano, że na sukcesie serialu Wiedźmin korzysta nie tylko Netflix, ale również CD Projekt RED i Andrzej Sapkowski. Dopiero dokładne cyfry pokazują jednak, o jak dużych korzyściach tu mowa.

Ponad 554%. O tyle wzrosła popularność gry Wiedźmin 3: Dziki Gon i książek Andrzeja Sapkowskiego

Wiedźmin 3: Dziki Gon popularniejszy o 554%

Z raportu opublikowanego przez analityków z NPD wynika, iż Wiedźmin 3: Dziki Gon cieszy się obecnie wielkim wzięciem na rynku amerykańskim. Biorąc pod uwagę grudzień 2019 oraz grudzień 2018 należy mówić o wzroście sprzedaży (fizycznej, bez uwzględniania cyfrowej) o imponujące 554%. Wielką zasługę ma w tym Nintendo Switch, ale i bez tej platformy wynik w ujęciu rok do roku jest znacznie wyższy – o 63%.

Kilka pozytywnych wieści dla polskiego producenta pojawiało się już wcześniej. Chociażby te, że gra pobiła rekord popularności na Steam dopiero niedawno, 4,5 roku po premierze.

Książki Andrzeja Sapkowskiego również na topie

To samo źródło podaje, iż Amerykanie rzucili się również na książki Andrzeja Sapkowskiego. W tym przypadku, również uwzględniając rynek amerykański i wspomniany czas, wzrost sprzedaży jest jeszcze bardziej imponujący. Sięgnął aż 562%.

I tu zaskakiwać może jedynie skala sukcesu, bo nie sam jego fakt. Już wcześniej informowano, że twórczość polskiego autora zaczęła budzić większe zainteresowanie niż od dawana będące na topie powieści Stephena Kinga czy J.K. Rowling.

To tylko i aż dane z rynku amerykańskiego

Tonujący nastroje mogą powiedzieć, iż są to dane wyłącznie z jednego rynku. Innie jednak skontrują, iż mowa o jednym ze zdecydowanie najważniejszych, bo i najbogatszych rynków. Wszyscy zgadzają się już co do tego, że sprawcą wszystkiego jest Wiedźmin od Netflix. Okazał się on największym zeszłorocznym hitem tej platformy w wielu krajach, w tym w Polsce. CD Projekt RED i Andrzej Sapkowski czerpią teraz większe profity na wielu rynkach. Nawet jeśli gdzieś liczby nie są tak imponujące jak w USA, nikt raczej nie narzeka.

PKN Orlen chce mieć docelowo 70-80 stacji paliw na Litwie

Data: 17.02.2020 11:22

Autor: ziemianin

twitter.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #pknorlen #litwa #paliwo #stacjepaliw #OrlenLietuva

Kowno, 17.02.2020 (ISBnews) – Orlen Lietuva – litewska spółka z grupy kapitałowej PKN Orlen – będzie miał na Litwie co najmniej 29 stacji do końca 2020 roku, a docelowo, w ciągu kilku lat, chciałby posiadać w tym kraju sieć liczącą 70-80 obiektów, poinformował prezes koncernu Daniel Obajtek.

PKN Orlen chce mieć docelowo 70-80 stacji paliw na Litwie

Pod koniec stycznia br. Orlen Lietuva uruchomił w Poniewieżu pierwszą nową stację paliw Orlen na Litwie od 12 lat, dzięki czemu litewska sieć koncernu wzrosła do 26 placówek.

"Jeszcze w tym roku planujemy uruchomienie kolejnych trzech stacji, a dodatkowo mamy pięć miejsc w okolicach Wilna, przygotowanych do rozpoczęcia procesu inwestycyjnego" – powiedział Obajtek podczas briefingu na stacji Orlen w Kownie.

"Celujemy w strefę premium. Dzięki temu, przy założeniu, że w okresie kilku lat osiągniemy docelową liczbę 70-80 stacji na Litwie, powinno nam to zapewnić około 20% udziału w litewskim rynku detalicznym" – powiedział w rozmowie z ISBnews prezes Orlen Baltics Retail – spółki zależnej Orlen Lietuva odpowiedzialnej za segment detaliczny – Rafał Bałazy.

Jak wyjaśnił, na Litwie funkcjonuje obecnie łącznie 600-700 stacji paliw, ale tylko około 150 z nich prezentuje nowoczesny standard, a część pozostałych najprawdopodobniej zniknie z rynku.

Obajtek podkreślił, że litewska sieć koncernu jest obecnie w trakcie gruntownej modernizacji i adaptacji do standardu Stop Cafe 2.0.

"Do końca 2019 roku zmodernizowaliśmy 8 stacji, a w tym roku zmodernizujemy następne 3" – powiedział.

Bałazy dodał, że z obecnych stacji na Litwie na modernizację czeka jeszcze około połowa.

"Ten proces potrwa około 2-3 lat, bo realizujemy go w systemie 'zburz i wybuduj', co oznacza, że w miejscu istniejącej stacji stawiamy zupełnie nowy obiekt, z większym sklepem, spełniający najnowsze standardy jakościowe. To oznacza, że w trakcie inwestycji stacja przestaje funkcjonować, musimy zatem realizować te procesy pojedynczo" – wyjaśnił w rozmowie z ISBnews.

Grupa PKN Orlen zarządza sześcioma rafineriami w Polsce, Czechach i na Litwie, prowadzi też działalność wydobywczą w Polsce i w Kanadzie. Jej skonsolidowane przychody ze sprzedaży sięgnęły 111,2 mld zł w 2019 r. Spółka jest notowana na GPW od 1999 r.

Siły Powietrzne USA (U.S. Air Force) akceptują religijny ubiór

Data: 17.02.2020 11:06

Autor: ziemianin

edition.cnn.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #usa #usarmy #usairforce #wojsko #umundurowanie

Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych postanowiły przyjąć bardziej liberalne stanowisko w sprawie ubioru swoich oficerów. Muzułmanie i Sikhowie będą więc mogli nosić na służbie elementy ubioru charakterystyczne dla swojego wyznania, a więc turbany, brody czy hidżaby. Wcześniej każdy z przedstawicieli tych mniejszości musiał składać osobny wniosek w tej sprawie.

Siły Powietrzne USA (U.S. Air Force) akceptują religijny ubiór

Regulacje dotyczące ubioru w Siłach Powietrznych USA zostały zatwierdzone w ubiegły weekend. Tym samym muzułmanie i Sikhowie będą mogli odtąd nosić na służbie atrybuty związane z ich religijnością. Ten rodzaj amerykańskich sił zbrojnych dopuścił tym samym turbany, hidżaby, brody czy długie włosy. Jedynym wymogiem w tej kwestii jest zachowywanie „schludnego i konserwatywnego” ubioru.

Ostateczna decyzja w sprawie zezwolenia na manifestowanie swojej religii ma być podejmowana do 30 dni na terenie Stanów Zjednoczonych, a także do 60 dni w przypadku misji zagranicznych prowadzonych przez amerykańskie siły powietrzne. Dotychczas każdy przypadek był rozpatrywany indywidualnie przez długi okres czasu, ponieważ nie istniały w tej sprawie żadne inne regulacje.

Liberalizacja zasad ubioru w amerykańskiej armii ma jednak, zdaniem mniejszości, iść zbyt wolno. Ich przedstawiciele domagają się dalszych zmian w regulaminach, aby Sikhowie mogli służyć we wszystkich rodzajach tamtejszych sił zbrojnych. Tym samym organizacje broniące praw mniejszości domagają się od Departamentu Obrony USA ustalenia jednolitej polityki we wspomnianych kwestiach.

Pierwszą osobą mającą zezwolenie na noszenie stroju religijnego podczas służby była Maysaa Ouza. Muzułmanka służąca w amerykańskim lotnictwie wojskowym może ubierać się zgodnie ze swoimi przekonaniami religijnymi od 2018 roku.

Czy można zarazić się koronawirusem kupując smartfona z Chin?

Data: 16.02.2020 22:46

Autor: ziemianin

niebezpiecznik.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #koronawirus #smartfony #sprzet #wirusy #chiny #zakupy

Masz nowiutkiego Smartfona sprowadzonego z Chin i zastanawiasz się, czy ktoś na niego wcześniej nie nakichał? Takiego pytania nie powstydziłby się żaden analityk ryzyka więc śpieszymy z rzetelną odpowiedzią.

Czy można zarazić się koronawirusem kupując smartfona z Chin?

Do naszej redakcji napływały już pytania o to, czy można się zarazić koronawirusem poprzez sprowadzenie urządzenia z Chin. Oto jeden z e-maili w tej sprawie.

Z tego pytania niektórzy z was będą się śmiać, m.in. z powodu wzmianki o “bakteriach wirusów”.

Może was również śmieszyć, że autor pytania nieco błędnie założył, iż tylko on mógł zidentyfikować ryzyko, którego nie zidentyfikowali liczni naukowcy oraz służby odpowiedzialne za zdrowie publiczne. Zacznijmy więc od tego, że owszem, przy epidemiach rozważa się możliwość przeniesienia choroby poprzez kontakt z różnymi przedmiotami. Więc jednak “ktoś sprawdza i ktoś czuwa”.

WHO: Możesz odebrać paczkę z Chin

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) w ostatnim czasie regularnie publikuje w social mediach pytania i odpowiedzi na temat koronawirusa. Już 1 lutego organizacja informowała, że odbieranie paczek i listów z Chin jest bezpieczne ponieważ koronawirus nie potrafi zbyt długo przetrwać na przedmiotach.

Niektórych z was taka instrukcja może nie zadowolić, bo niby co to znaczy “przetrwać długo”? Czy w ogóle można ufać jakiemuś obrazkowi z WHO? Na wszelki wypadek dopytaliśmy o sprawę kogoś, kto zna się na wirusach (tych biologicznych) trochę lepiej niż my. Tym kimś był immunolog dr Tomasz Maj z Jiao Tong University School of Medicine w Szanghaju.

Ze względu na to, że choroba jest stosunkowo nowa, nie przeprowadzono jeszcze zbyt wielu badań dotyczących zakaźności wirusa Covid-2019 poza organizmem (to jest obecna, już oficjalna nazwa, 2019-nCov to była nazwa tymczasowa). Wiadomo natomiast, że wszystkie inne koronawirusy, w tym wcześniejsze SARS i MERS, są zdolne do zakażenia jedynie w ciągu kilku godzin od opuszczenia organizmu. Ogólnie wymagają niskich temperatur i dużej wilgotności, dlatego przenoszą się drogą kropelkową. Jeżeli “nośnik” wyschnie, wirus jest nieodwracalnie dezaktywowany. W przypadku koronawirusów SARS i MERS mogą one przetrwać do 24 godzin przy dużej wilgotności i temperaturze w okolicy 0 st. C, natomiast maksymalnie 5 godzin przy temperaturze 20 st. C. Nie jest znany żaden inny koronawirus, który przetrwałby dłużej na powierzchniach przedmiotów.

Biorąc pod uwagę bardzo duże podobieństwo genomu Covid-2019 do SARS-CoV i MERS-CoV, wszystko wskazuje na to, że tutaj sytuacja jest podobna. Jedną z przesłanek jest fakt, że wszystkie zakażenia następują pomiędzy osobami przebywającymi w pobliżu osób chorych przez przynajmniej kilka godzin (występują w tzw. klastrach). Nie udokumentowano do tej pory zarażenia u osób, które nie były w Chinach lub nie kontaktowały się z osobami wcześniej przebywającymi w tym kraju. Ze względu na ten krótki łańcuch epidemiologiczny prawdopodobieństwo przekazania wirusa przez kontakt z rzeczami jest oceniane jako ekstremalnie niskie.

W przypadku paczek wysyłanych z Chin zwykle najszybszy czas podróży to ok. 3 dni i przyjmuje się, że jest to wystarczająco dużo, aby wirus przestał być aktywny nawet wtedy, gdy chora osoba nakicha na dany przedmiot przed wysłaniem. Natomiast ze względu na warunki panujące w magazynach, nie jest możliwe, że wirus zostanie przeniesiony na samym opakowaniu. Jest za sucho i za ciepło. Z tego względu agencje zajmujące się monitorowaniem chorób zakaźnych, jak np. CDC w USA, nie zalecają żadnych dodatkowych kroków ani ograniczeń w odbiorze przesyłek z Chin. Również w samych Chinach przesyłki są nadal doręczane, chociaż z opóźnieniami wynikającymi z utrudnieniami w transporcie związanymi z epidemią.

Możecie sami zajrzeć do wytycznych CDC i przekonać się, że przemyślano wiele problemów, ale nie zalecono żadnych środków bezpieczeństwa wobec poczty (również w udostępnionym FAQ jest mowa o tym, że nikt nie spodziewa się przeniesienia wirusa przez pocztę).

Wróćmy jeszcze na chwilę do strony WHO. Znajdziecie na niej zestaw porad oraz wykaz mitów dotyczących koronawirusa. Dowiecie się z nich m.in., że płukanie nosa wodą z solą nie ochroni nas przed koronawirusem, podobnie jak jedzenie dużych ilości czosnku. Czosnek może pomóc na inne zagrożenia, natomiast przed tym wirusem prędzej uchroni was mycie rąk.

O mitach wspominamy ponieważ porażający jest wysyp różnych pseudonaukowych bzdur związanych z koronawirusem. Można by o nich napisać obszerny osobny materiał. Przykładowo WHO rzetelnie poinformowała, że szczepionki przeciwdziałające zapaleniu płuc nie chronią przed koronawirusem. Tylko, że to nie oznacza, że takie szczepienia są generalnie bezsensowne, co niektórzy już ogłosili powołując się na WHO. A już chyba nic nie przebije teorii, że koronawirus to uboczny efekt prób wytworzenia szczepionki. Jak się nad tym zastanowić to mit z czosnkiem nie jest taki zły…

Wypada jeszcze dodać, że mimo nieprzenoszenia się drogą “paczkową” koronawirus i tak wywołał problemy w przesyłaniu paczek, ale nie z Chin tylko do Chin, co z kolei globalnie wpłynęło na obieg poczty. Nie ma to jednak nic wspólnego z myciem paczek w sortowniach, bo tego nikt nie robi. Po prostu wstrzymano część ruchu lotniczego i z tego powodu część paczek utknęła.

Co robić? Jak żyć?

Przede wszystkim staraj się nie lizać smartfonów, na które chwilkę wcześniej nakichała osoba z wyraźnymi objawami grypy, która w dodatku mieszka w okolicach Wuhan lub niedawno stamtąd wróciła. To może bardzo pomóc.

Myj często ręce. To pomaga uniknąć wielu infekcji, nie tylko koronawirusa.

Przy okazji przypominamy, że smartfony z Chin mogą przenosić złośliwe dodatki, ale raczej w swoim oprogramowaniu niż na obudowach. Takie smartfony mogą mieć preinstalowane trojany ponieważ proces produkcji tych urządzeń ma pewne luki bezpieczeństwa. No i trzeba ciągle uważać na złośliwe oprogramowanie, które może być zainstalowane nawet z aplikacją z oficjalnego sklepu.

Aktualizacja

Do naszej redakcji zaczęły już spływać newsy o tym, że koronawirus może przetrwać nawet 9 dni i są na to badania. Rzeczywiście, takie newsy ostatnio się pojawiły. Może zamiast cytować opracowania sięgnijmy do źródła. Jest nim stosunkowo nowa publikacja pt. Persistence of coronaviruses on inanimate surfaces and its inactivation with biocidal agents. No i ta publikacja rzekomo mówi, że koronawirus przetrwa do 9 dni. Hmmm… czy naprawdę to mówi?

Wyjaśnijmy dwie rzeczy. Po pierwsze, nie istnieje jeden koronawirus. Tak więc teksty naukowe dotyczące różnych koronawirusów (nawet ludzkich) nie musza mieć przełożenia na tego konkretnego.

Druga ważna rzecz – zacytowany wyżej materiał, choć nowy, stanowi analizę 22 wcześniejszych badań, a przedstawiona w nim tabelka przeżywalności dotyczy innych wirusów, w różnym stopniu podobnych do “tego” koronawirusa. Poza tym naukowcy przedstawiają wniosek iż… potencjalnym źródłem zagrożeń są powierzchnie w zakładach służby zdrowia (cyt. “Contamination of frequent touch surfaces in healthcare settings are therefore a potential source of viral transmission”). Przytoczone badanie należy odczytywać w kontekście praktyki medycznej.

Na koniec i tak dodamy, że “ten koronawirus” jest nowy i brakuje badań na jego temat (co podkreślają także eksperci). Owszem, stan wiedzy może się z czasem poszerzać, natomiast mniej paniczne reakcje pochodzą w obserwacji tego jak następują zakażenia (między ludźmi) oraz jak zachowują się wirusy najbardziej podobne do tego nowego.

Prof. Makowiecki: konie w średniowiecznej Polsce często traktowano jak członków rodziny

Data: 16.02.2020 22:41

Autor: ziemianin

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #nauka #polska #rzeczpospolita #konie #zwierzeta #sredniowiecze

Konie w czasach piastowskich często traktowane były jak członkowie rodziny. Szkielety tych zwierząt, które odkrywane są w mogiłach ludzkich świadczą o szczególnym znaczeniu wierzchowców, które nie były hodowane na mięso – twierdzi archeozoolog prof. Daniel Makowiecki z UMK w Toruniu.

[Prof. Makowiecki: konie w średniowiecznej Polsce często traktowano jak członków rodziny]()

Nowatorskie badania dotyczące roli koni w życiu wczesnośredniowiecznego społeczeństwa na ziemiach polskich trwają na UMK od 2018 roku. Naukowcy, którym przewodzi archeolog i inżynier zootechnik prof. Daniel Makowiecki z Instytutu Archeologii UMK dokonali już pierwszych ustaleń.

"Udało nam się zebrać do tej pory pokaźną ilość materiałów z całej Polski. Okazało się, że są problemy badawcze, których wcześniej nie dostrzegaliśmy. Jednym z ciekawszych odkryć dotyczących tamtego okresu jest obecność koni, które trzeba wprost nazwać kucami. Mierzyły one w kłębie od ok. 90 do 120 cm i trzymano je w zasadzie w każdym z ważniejszych grodów badanych przez archeologów. To dzięki prowadzonym systematycznie wykopaliskom mamy końskie kości do naszego projektu" – powiedział PAP prof. Makowiecki.

Koń w średniowieczu był zwierzęciem elitarnym. W ocenie archeozoologa z UMK szczątki "małych wierzchowców" mogą świadczyć o tym, że dzieci ówczesnych elit – książąt, królów i kasztelanów – dzięki kucom uczyły się jazdy konnej.

"Z jednej strony zapewne była to dla nich zabawa i rozrywka, a z drugiej przysposabianie się do jazdy wierzchem w dorosłym życiu pełnym wypraw wojennych. To najprostsze rozumowanie, ale trudno mu zaprzeczyć. Na pewno dorosły, ciężki mężczyzna w zbroi nie ruszał na kucu w bój, a tym bardziej nie paradował na nim kasztelan" – dodał nieco żartobliwie archeolog.

"Kuce na ziemiach polskich były obecne wcześniej niż na początku średniowiecza, bo mamy szczątki najstarszego kuca odnalezione w miejscowości Łyszkowice (pow. łowicki), które pochodzą sprzed 1700 lat. Na ziemi chełmińskiej w miejscowości Kałdus (najstarsze Chełmno) odnaleźliśmy kości kuca sprzed 2500 lat. Można więc zaryzykować tezę, iż przysposabianie dzieci do jazdy konnej musiało mieć miejsce już znacznie wcześniej niż w okresie średniowiecza" – ocenił naukowiec.

Na realizację projektu pt. "Koń w Polsce wczesnopiastowskiej i dzielnicowej. Studium interdyscyplinarne" kierowana przez niego grupa badawcza otrzymała grant z Narodowego Centrum Nauki.

Na czaszki końskie badacze natrafiają w okolicach dawnych budowli i wałów obronnych (ofiary zakładzinowe), a także wśród materiałów kostnych, będących odpadkami po spożytym mięsie takich zwierząt jak bydło, świnie, owce czy kozy. Dotychczas jednak ten materiał badawczy traktowany był nie tak pieczołowicie, gdyż archeozoologów interesowały inne gatunki.

Badania DNA, przeprowadzone w ramach grantu w Centrum Nowoczesnych Technologii Uniwersytetu Warszawskiego pod kierunkiem dr Danijeli Popovic, wskazują także, że umaszczenie koni w średniowiecznej Polsce było bardzo zróżnicowane. Występowały bowiem konie gniade, kasztanowate, kare, ale także pstrokate.

"Są to zupełnie nowe ustalenia. Różnorodność naszym zdaniem brała się z estetycznych upodobań i preferencji obowiązujących w tamtym okresie oraz zmian tych preferencji. Trzeba pamiętać, że konie i ich rodzaje są świetnym nośnikiem wiedzy o transferach handlowych i migracji ludzi oraz idei" – powiedział archeozoolog.

W tej chwili naukowcy mają już także coraz więcej udokumentowanych szczątków koni w obrębie ludzkich cmentarzy.

"Często konie grzebane w tak ważnych miejscach dla człowieka służyły mu nawet 15-20 lat. Nie były to zwierzęta, które padły w boju. O ich użytkowaniu świadczą m.in. narośla kostne oraz zaawansowane zwyrodnienia w obrębie stawów i kręgosłupa. Obecnie pod kierunkiem prof. Macieja Janeczka trwają szczegółowe badania paleopatologiczne w Zakładzie Anatomii Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu. Można już jednak uznać, że te konie traktowane były jak członkowie rodów, jako instytucja sama w sobie (…)" – wskazał prof. Makowiecki.

Dodał jednak, że występuje pewna ambiwalencja, gdyż naukowcy wiedzą też o konsumowaniu koniny. "Nasza współczesna czułość nie jest niczym nowym. Tamci ludzie też mieli podobne myślenie, ale jednocześnie poza docenieniem uzyskiwali z koni surowiec zwierzęcy – mięso oraz kości, z których wytwarzano płozy sań oraz łyżwy. Kości konia ze względu na kształt i długość były do tego najbardziej przydatne. Wśród starszego grona archeozoologów byli sympatycy koni, którzy nigdy nie napisali w swych artykułach o zjadaniu koniny. Jednak o tym, że konie były zjadane, świadczy zebrany przez nas materiał, w postaci śladów rąbania na kościach. Trzeba jednak dodać, że koń na pewno nie był hodowany po to, aby go zjeść. W tym celu trzymano liczne stada świń, bydła, owcy i kozy" – stwierdził prof. Makowiecki.

Dodał, że nie rozpoczął badań od najstarszych dziejów konia, ale od tych średniowiecznych, bo materiał z tego okresu jest olbrzymi, co pozwala łatwiej przetestować przyjętą w projekcie strategię badawczą, poznać przydatność najnowszych metod badań genetycznych i izotopowych.

"Doświadczenia będą bardzo przydatne do studiów nad końmi prehistorycznymi, których kości są zdecydowanie mniej liczne" – zakończył naukowiec.

#italyexit Teraz Włochy? „Albo Unia Europejska się zmieni, albo zróbmy jak Anglicy”

Data: 16.02.2020 22:35

Autor: ziemianin

medianarodowe.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #italyexit #uniaeuropejska #wlochy

Czy Włochy już niedługo mogą podążyć śladem Anglii? Na razie wzywają do zmian w Unii Europejskiej. Tak mocną postawę zapowiedział Matteo Salvini.

#italyexit Teraz Włochy? „Albo Unia Europejska się zmieni, albo zróbmy jak Anglicy”

Polacy przez lata są okłamywani i manipulowani przez polityków, media i dziennikarzy. Tak ze strony PiS, „ponieważ większość Polaków jest za Unią Europejską”, jak i ze strony KO czy Lewicy, bo te popierają projekt „wspólnej Europy” rękami i nogami. Przez to prawda o patologiach w Unii Europejskiej nie dociera do zwykłych ludzi, a więc poparcie dla tej instytucji zostaje bez zmian. Zamknięte koło. Wczoraj informowaliśmy o wspaniałych wynikach narodowców w sondażach na Słowacji. Teraz mocny głos dotarł do nas z Włoch.

Przypomnijmy, że w wyniku zdrady „antysystemowego” Ruchu Pięciu Gwiazd, Matteo Salvini i jego prawicowa Liga musieli odejść z rządu. Ruch rozpoczął współpracę ze skompromitowaną Partią Demokratyczną. To nawet zabawne, że Ruch Pięciu Gwiazd współpracuje z Kukiz’15. Poparcie dla Ligi Matteo Salviniego jest jednak najwyższe. Popiera ją aż ponad 30% Włochów. Poparcie dla Ruchu Pięciu Gwiazd drastycznie spadło (w ostatnich wyborach było to 32%, teraz niecałe 15%). Olbrzymi wzrost poparcia zaliczyła też partia włoskich narodowców – Bracia Włosi mogą liczyć już na ok. 11% głosów.

Włochy prawdopodobnie czekają więc jednoznacznie prawicowe rządy. Unia Europejska jest tym przerażona. Kolejny kraj może wymknąć się spod kontroli liberałów i lewicy, której nikt nie kontroluje. Matteo Salvini zaapelował, że „albo Unia Europejska zmieni się, albo nie ma sensu, by dalej istniała”. „Albo jest się w środku zmieniając reguły tej Europy albo, jak powiedział mi pewien rybak: ludzie, zróbmy jak Anglicy (…) Nie ma sensu siedzieć w klatce, w której nie pozwalają ci być rybakiem, lekarzem czy badaczem” – dodał Salvini. Według wielu specjalistów, to właśnie antyunijne i antyimigranckie hasła zapewniają Lidze pierwsze miejsce w sondażach.

Sztuczna inteligencja lepiej wyłapuje recydywistów niż ludzie

Data: 16.02.2020 22:26

Autor: ziemianin

news.berkeley.edu

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #sztucznainteligencja #przestepczosc #algorytmy

Algorytmy sztucznej inteligencji znacznie lepiej niż ludzie przewidują, którzy ze skazanych popełnią w przyszłości przestępstwo. Przeprowadzone właśnie badania pokazują, że programy takie jak COMPAS mogą być niezwykle przydatnym narzędziem dla sędziów i innych pracowników systemu sprawiedliwości i więziennictwa.

Sztuczna inteligencja lepiej wyłapuje recydywistów niż ludzie

Co prawda ludzie w warunkach testowych również radzą sobie z tym zadaniem dobrze i gdy znają kilka podstawowych zmiennych, to nawet osoba bez odpowiedniego przygotowania jest w stanie, w kontrolowanym środowisku, dorównać złożonym narzędziom oceny ryzyka, mówią naukowcy z Uniwersytetu Stanforda i Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley.

Jednak zupełnie inaczej ma się sprawa z rzeczywistymi wydarzeniami i problemami, z którymi mierzy się wymiar sprawiedliwości. Tutaj zmiennych jest olbrzymia liczba. A przeprowadzone właśnie badania wykazały, że algorytmy potrafią nawet z 90-procentową trafnością przewidzieć, który z podsądnych zostanie w przyszłości zatrzymany za inne przestępstwo. Ludzie potrafią to ocenić ze znacznie niższą, bo zaledwie 60-procentową trafnością.

Ocena ryzyka od dawna jest częścią procesu podejmowania decyzji w sądownictwie kryminalnym. Ostatnio toczą się dyskusje na temat wykorzystywania narzędzi opierających się na algorytmach komputerowych. Nasze badania wykazały, że w sytuacji rzeczywistych przypadków karnych algorytmy sztucznej inteligencji dokonują często lepszej oceny ryzyka niż ludzie. Wyniki te są zgodne z wieloma innymi badaniami porównującymi wyniki uzyskiwane przez narzędzia statystyczne z wynikami uzyskiwanymi przez ludzi, mówi Jennifer Skeem, psycholog specjalizującą się w przestępczości kryminalnej.

Sprawdzone narzędzia do oceny ryzyka mogą pomóc sędziom i innym pracownikom wymiaru sprawiedliwości w podejmowaniu lepszych decyzji. Na przykład narzędzia te mogą sędziemu wskazać, który ze skazanych stwarza niewielkie ryzyko i w związku z tym można go przedterminowo zwolnić z więzienia. Oczywiście, podobnie jak inne narzędzia, także i te do oceny ryzyka, muszą zostać połączone z rozsądną polityką oraz muszą być nadzorowane przez człowieka, dodaje Sharad Goel z Uniwersytetu Stanforda, statystyk specjalizujący się w dziedzinie nauk społecznych.

Lepsze narzędzia do oceny ryzyka są niezwykle potrzebne, szczególnie w USA. Stany Zjednoczone mają bowiem największy na świecie odsetek liczby uwięziony i największą na świecie liczbę osób w więzieniach. Od lat toczy się tam dyskusja na temat zmiany tego stanu rzeczy, ale trzeba zrównoważyć to z potrzebą zapewnienia bezpieczeństwa. Ocena, którego z więźniów można bez ryzyka wypuścić, jest więc niezwykle istotna.

Narzędzia do oceny ryzyka są w USA bardzo szeroko rozpowszechnione w medycynie, bankowości czy szkolnictwie wyższym. Od dawna też używane są w miarze sprawiedliwości. Jednak w 2018 roku Dartmouth College przeprowadzono badania, w których poddano w wątpliwość skuteczność takich narzędzi. Wynikało z nich bowiem, że i ludzie i algorytmy równie dobrze (z 66% trafnością) oceniają ryzyko. Badania były szeroko komentowane i wiele osób stwierdziło, że w takiej sytuacji nie powinno się używać algorytmów.

Autorzy najnowszych badań powtórzyli badania przeprowadzone przez Dartmouth i stwierdzili, że posługiwano się podczas nich ograniczonym zestawem danych. Wzięto bowiem pod uwagę jedynie płeć oskarżonych, ich wiek, przestępstwo z które zostali ostatnio skazani oraz całą ich wcześniejszą kartotekę policyjną. Tymczasem sędziowie mają do dyspozycji znacznie więcej informacji. Korzystają z dokumentów ze śledztwa, opinii adwokatów, zeznań ofiar, na ich ocenę wpływa zachowanie i sposób bycia sprawców oraz ofiar. To często są informacje nie mające wpływu na ryzyko recydywy, są niespójne, z łatwością mogą powodować błędną ocenę, wyjaśniają autorzy najnowszych badań.

Dlatego też rozszerzyli zestaw danych, którymi posługiwali się badacze z Dartmouth. Do wykorzystanych przez nich czynników, dodali 10 nowych, takich jak informacje o zatrudnieniu, zażywaniu używek czy zdrowiu psychicznym. Zmieniono też metodologię. Po każdym z eksperymentów nie mówiono ludziom, których wyniki porównywano z maszyną, czy dokonali dobrej oceny. Sędziowie nie mają przecież informacji o tym, czy osoba, której skrócili karę, popełni w przyszłości przestępstwo.

Wyniki pokazały, że w takiej sytuacji, gdy zasady eksperymentu bardziej odpowiadają rzeczywistości, ludzie wypadają znacznie gorzej niż algorytm COMPAS. Takie narzędzia mogą być więc przydatnym uzupełnieniem pracy sędziów, kuratorów, lekarzy i innych osób, które mają wpływ na decyzję o wcześniejszym zwolnieniu przestępcy.

Odkryto setki wielkich bakteriofagów. Zacierają one granice pomiędzy wirusami a organizmami żywymi

Data: 16.02.2020 22:24

Autor: ziemianin

news.berkeley.edu

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #bakterie #wirusy #nauka #wiedza #ciekawostki

Naukowcy odkryli setki gigantycznych bakteriofagów, wirusów zabijających bakterie. Okazało się, że mają one cechy przynależne żywym organizmom, co zaciera granicę pomiędzy mikroorganizmami a wirusami. Ich rozmiary i złożoność budowy dorównują strukturom, które bezspornie uznajemy za żywe. W nowo odkrytych bakteriofagach znaleziono geny typowe dla bakterii, które bakterie używają przeciwko swoim gospodarzom.

Odkryto setki wielkich bakteriofagów. Zacierają one granice pomiędzy wirusami a organizmami żywymi

Niezwykłego odkrycia dokonali uczeni z University of California, Berkeley (UCB). Najpierw pobrali oni liczne próbki z 30 różnych ziemskich środowisk, od przewodu pokarmowego wcześniaków i ciężarnych kobiet, przez tybetańskie gorące źródło, południowoafrykański bioreaktor po pokoje szpitalne, oceany, jeziora obszary położone głęboko pod ziemią. Na podstawie tych próbek utworzyli wielką bazę DNA i zaczęli ją analizować.

Analiza wykazała obecność 351 różnych gatunków gigantycznych bakteriofagów. Każdy z nich miał genom co najmniej 4-krotnie dłuższy niż genom przeciętnego znanego dotychczas bakteriofaga. Rekordzistą był tutaj bakteriofag o genomie złożonym z 735 000 par bazowych. To 15--krotnie więcej niż genom przeciętnego faga. Ten genom jest bardziej rozbudowany niż genomy wielu bakterii, którymi żywią się fagi.

Badamy mikrobiomy Ziemi i czasem znajdujemy coś niespodziewanego. Te gigantyczne fagi zacierają różnice pomiędzy bakteriofagami, które nie są uważane za organizmy żywe, a bakteriami i archeonami. Natura znalazła sposób na istnienie czegoś, co jest hybrydą pomiędzy tego, co uznajemy za tradycyjne wirusy, a tradycyjne żywe organizmy, mówi profesor Jill Banfield.

Innym zdumiewającym odkryciem było spostrzeżenie, że w DNA tych olbrzymich fagów znajdują się fragmenty CRISPR, czyli systemu używanymi przez bakterie do obrony przed bakteriofagami. Prawdopodobnie gdy fag wprowadza swoje DNA do wnętrza bakterii jego system CRISPR zwiększa możliwość bakteryjnego CRISPR, prawdopodobnie po to, by lepiej zwalczać inne fagi.

Te fagi tak przebudowały system CRISPR, który jest używany przez bakterie i archeony, by wykorzystać go przeciwko własnej konkurencji i zwalczać inne fagi, mówi Basem Al-Shayeb, członek zespołu badawczego.

Okazało się również, że jeden z nowo odkrytych fagów wytwarza proteinę analogiczną do Cas9, proteiny wykorzystywanej w unikatowej technologii edycji genów CRISPR-Cas9. Odkrywcy nazwali tę proteinę Cas(fi), gdyż grecką fi oznacza się bakteriofagi. Badając te wielkie fagi możemy znaleźć nowe narzędzia, które przydadzą się na polu inżynierii genetycznej. Znaleźliśmy wiele nieznanych dotychczas genów. Mogą być one źródłem nowych protein dla zastosowań w przemyśle, medycynie czy rolnictwie, dodaje współautor badań Rohan Sachdeva.

Nowe odkrycie może mieć też znaczenie dla zwalczania chorób u ludzi. Niektóre choroby są pośrednio wywoływane przez fagi, gdyż fagi są nosicielami genów powodujących patogenezę i antybiotykooporność. A im większy genom, tym większa zdolność do przenoszenia takich genów i tym większe ryzyko, że takie szkodliwe geny zostaną przez fagi przeniesione na bakterie żyjące w ludzkim mikrobiomie.

Jill Banfield od ponad 15 lat bada różnorodność bakterii, archeonów i bakteriofagów na całym świecie. Teraz, na łamach Nature, poinformowała o zidentyfikowaniu 351 genomów bakteriofagów o długości ponad 200 kilobaz. To czterokrotnie więcej więc długość genomu przeciętnego bakteriofaga. Udało się też określić dokładną długość 175 nowo odkrytych genomów. Najdłuższy z nich, i absolutny rekordzista w świecie bakteriofagów, ma 735 000 par bazowych. Uczeni sądzą, że genomy, których długości nie udało się dokładnie ustalić, mogą być znacznie większe niż 200 kilobaz.

Większość z genów nowo odkrytych bakteriofagów koduje nieznane białka. Jednak naukowcom udało się zidentyfikować geny kodujące proteiny niezbędne do działania rybosomów. Tego typu geny nie występują u wirusów, a u bakterii i archeonów. Tym co odróżnia cząstki nie będące życiem od życia jest posiadanie rybosomów i związana z tym zdolność do translacji białek. To właśnie jedna z najważniejszych cech odróżniających wirusy od bakterii, czyli cząstki nie będące życiem od organizmów żywych. Okazuje się, że niektóre z tych olbrzymich fagów posiadają znaczną część tej maszynerii, zatem nieco zacierają te granice, przyznaje Sachdeva.

Naukowcy przypuszczają, że olbrzymie fagi wykorzystują te geny do pokierowania bakteryjnymi rybosomami tak, by wytwarzały kopie protein potrzebnych fagom, a nie bakteriom. Niektóre z tych fagów posiadają tez alternatywny kod genetyczny, triplety, które kodują specyficzne aminokwasy, co może zmylić bakteryjne rybosomy.

Jakby tego było mało, nowo odkryte bakteriofagi posiadają geny kodujące różne odmiany protein Cas. Niektóre mają też macierze CRISPR, czyli takie obszary bakteryjnego genomu, gdzie przechowywane są fragmenty genomu wirusów, służące bakteriom do rozpoznawania i zwalczania tych wirusów.

Uczeni stwierdzili, że fagi z wielkimi genomami są dość rozpowszechnione w ekosystemach Ziemi. Ich obecność nie ogranicza się do jednego ekosystemu.

Odkryte wielkie fagi zostały przypisane do 10 nowych kladów. Każdy z nich posiada w nazwie słowo „wielki” w języku jednego z autorów badań. Te nowe klady to Mahaphage (z sanskrytu), Kabirphage, Dakhmphage i Jabbarphage (z arabskiego), Koydaiphage (japoński), Biggiephage (angielski z Australii), Whopperphage (angielski z USA), Judaphage (chiński), Enormephage (francuski) oraz Keampephage (duński).

Google musi udostępnić dane osoby, która napisała negatywną opinię

Data: 16.02.2020 22:18

Autor: ziemianin

theverge.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #internet #google #australia #technologia #komputerp #chejt #recenzja #opinia #krytyka #firma #ocena

Sąd w Australii zmusił Google do ujawnienia danych osoby, która napisała negatywną recenzję lokalnego gabinetu stomatologicznego.

Google musi udostępnić dane osoby, która napisała negatywną opinię

Sąd z Melbourne nakazał Google podać dane internauty kryjącego się pod pseudonimem CBsm 23, który pod koniec minionego roku na profilu gabinetu dentystycznego w Google napisał negatywną opinię odnośnie działalności australijskiego stomatologa. Dentysta przyznał, że krytyczna recenzja doradzająca innym osobom aby trzymali się od niego z daleka zaszkodziła jego praktyce w tym sytuacji finansowej, która uległa sporemu pogorszeniu. Poszkodowany chce więc pozwać byłego klienta, aczkolwiek zgodnie z zasadami w przypadku sprawy cywilnej sąd musi wysłuchać obie strony konfliktu. Dlatego właśnie przedstawiciel wymiaru sprawiedliwości uznał, że należy odkryć tożsamość krytyka. Co ciekawe dr Matthew Kabbabe poprosił amerykańskiego giganta technologicznego o udostępnienie danych zainteresowanego, lecz ten odmówił stwierdzając, iż nie posiada środków mogących ustalić gdzie oraz kiedy utworzono profil na będącej jego własnością platformie.

Jednak sędzia przyznał, że poszkodowany ma prawo wnieść sprawę o zniesławienie w związku z czym Google musi przekazać dane osobowe rzeczonego internauty takie jak imię i nazwisko, numer telefonu czy adres IP. Prawnik stomatologa uznał decyzję sądu w Australii za „przełomową". Dodatkowo jego zdaniem, nawet jeśli ktoś ukrywa się za serwerami VPN to w dzisiejszych czasach istnieją sposoby na pozyskanie informacji o takiej osobie. W wywiadzie dla ABC News dr Matthew Kabbabe stwierdził, że to niesprawiedliwe, aby anonimowi ludzie mogli bez problemu atakować uczciwie działające firmy. Co ciekawe zgodnie z dostępną informacją korporacje z Australii nie mogą pozwać ludzi za negatywne opinie, chyba że jest to organizacja non-profit lub firma zatrudniająca maksymalnie 10 pracowników. Samo Google postanowiło nie komentować nakazu sądowego, chociaż wydaje się, że przedsiębiorstwo będzie zmuszone udostępnić zainteresowanym stronom tożsamość internauty.

Oczywiście nie powinno być przeszkód w napisaniu krytycznej recenzji danej firmy w przypadku gdy ktoś uzna, że został źle obsłużony lub towar był złej jakości. Natomiast gdyby każde przedsiębiorstwo uważało się za skrzywdzone złą opinią wówczas ich wystawianie w internecie straciłoby jakikolwiek sens. Niestety poza zasłużoną krytyką nie brak także nieuzasadnionych będących klasycznym hejtem recenzji, które trapią wirtualny świat. Z kolei opisany przypadek dobrze pokazuje, iż w sieci wbrew niektórym głosom nie powinien czuć się całkowicie anonimowy i za swoje czyny może ponieść konkretną odpowiedzialność. Wracając jeszcze do opisanej sprawy uważacie, że jedna negatywna krytyka mogłaby rzeczywiście zrujnować firmę?

Pierwsze rzeczywiste zdjęcia nowego, chińskiego koronawirua SARS-CoV-2

Data: 16.02.2020 22:12

Autor: ziemianin

niaid.nih.gov

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #zdrowie #koronawirus #epidemia #chiny #choroba #pandemia

Nareszcie możemy {zobaczyć](https://www.flickr.com/photos/54591706@N02/albums/72157712914621487) w pełnej okazałości wirus, który odpowiada za obecną epidemię CoVID-19 w Chinach. Prezentuje się on pięknie i ciekawie, ale to te cząsteczki SARS-CoV-2 zabiły już 1700 ludzi i zainfekowały 70 tysięcy.

Pierwsze rzeczywiste zdjęcia nowego, chińskiego koronawirua SARS-CoV-2

Galeria zdjęć

Naukowcy z Rocky Mountain Laboratories oraz Narodowego Instytutu Alergii i Chorób Zakaźnych opublikowali pierwsze zdjęcia koronawirusa, który przeniknął do krwi pacjenta znajdującego się w Stanach Zjednoczonych. Zobrazowanie wirusa SARS-CoV-2 było możliwe za pomocą skaningowego mikroskopu elektronowego i transmisyjnego mikroskopu elektronowego.

Chociaż same obrazy koronowirusa są prawdziwe, to jednak już kolory zostały dodane później, by lepiej podkreślić poszczególne części cząstek i otoczenia, w którym się znajdują. Cząstki wirusa SARS-CoV-2, widoczne na zdjęciach, to te żółte kuleczki. Na największym zbliżeniu, można dostrzec charakterystyczną koronę otaczającą wirus.

Co ciekawe, obecna, druga odmiana wirusa SARS, a także pierwsza oraz wirusa MERS, wyglądają podobnie, ale jednak najnowszy posiada bardziej złożoną strukturę RNA, dzięki czemu nie tylko skuteczniej infekuje ludność, ale również czyni znacznie potężniejsze spustoszenie w ich organizmach.

Naukowcy mają nadzieję, że dzięki poznaniu jego wyglądu i budowy, uda się opracować znacznie skuteczniejsze techniki wykrywania go w próbkach krwi, np. z pomocą technologii sztucznej inteligencji, a następnie będzie można znacznie szybciej izolować pacjentów zainfekowanych wirusem SARS-CoV-2 i ograniczyć, jak to tylko możliwe, rozprzestrzenianie się go w miastach.

Windows 10 aktualizacja KB4532693 może ukryć dane użytkownika ewentualnie ładuje domyślny profil

Data: 16.02.2020 22:01

Autor: ziemianin

bleepingcomputer.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #komputery #windows10 #problem #microsoft #microshit

Po zainstalowaniu najnowszej lutowej aktualizacji KB4532693, po restarcie systemu niektórzy użytkownicy witani byli przez praktycznie czysty system operacyjny.

Windows 10 aktualizacja KB4532693 może ukryć dane użytkownika ewentualnie ładuje domyślny profil

Krótko mówiąc, aktualizacja znów rozrabia, ale tym razem problem jest poważniejszy, bo usuwa również ustawienia systemowe. System zachowuje się jak po czystej instalacji. Na szczęście okazało się, że pliki nie są usunięte całkowicie, a jedynie ukryte. Prawdopodobnie przyczyną problemów jest to, że po aktualizacji profil tymczasowy wykorzystywany podczas procesu nadal pozostaje aktywny, a system nie może przywrócić profilu użytkownika po zakończeniu aktualizacji.

Dobra wiadomość jest taka, że ​​aktualizacja nie usuwa danych, lecz zmienia nazwę oryginalnego profilu użytkownika w folderze C:\Users. Jeśli problem Was dotknął, to możecie sprawdzić, czy tym folderze znajduje się profil o zmienionej nazwie kończący się na .000 lub .bak. Istnieje możliwość przywrócenia profilu, ale wymaga to nieco więcej umiejętności. Microsoft jest świadomy problemu i pracuje nad jego usunięciem. Jeśli jeszcze nie zainstalowaliście tej aktualizacji to warto ją wstrzymać. Jeśli jednak zainstalowaliście i problem nie wystąpił, to mimo wszystko zalecamy ją usunąć.

FED (System Rezerwy Federalnej) uruchomi dodruk pieniądza

Data: 16.02.2020 21:46

Autor: ziemianin

marketwatch.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #pieniadze #fed #usa #nbp #dodrukpieniadza #gospodarka #inflacja

"W tym tygodniu prezes amerykańskiego FED ogłosił, że bank centralny będzie „agresywnie” korzystał z instrumentu, jakim jest luzowanie ilościowe (lub potocznie: dodruk pieniądza). Stopy procentowe FED po kilku obniżkach w 2019 roku znajdują się obecnie w przedziale 1,5-1,75 (w Polsce stopa referencyjna wynosi 1,5 proc.). Ekonomiści przewidują, że możliwe będą jeszcze dwie obniżki o 25 p.b. w 2020 roku, ale konieczne będzie także użycie instrumentów niestandardowych, a więc dodruku pieniądza.

FED (System Rezerwy Federalnej) uruchomi dodruk pieniądza

Jak w tej sytuacji postąpi NBP? Trudno powiedzieć. Mamy rok wyborczy, a prezes NBP, choć z zasady bank centralny jest niezależny, w przeszłości blisko związany był ze środowiskiem partii rządzącej. Ewentualne podwyższenie stóp procentowych uchroniłoby pieniądze Polaków przed inflacją, jednak mogłoby wpłynąć na pogorszenie PKB. Zdaniem niektórych komentatorów rynku czas na słuszną decyzję minął. Teraz pozostało tylko większe i mniejsze zło" – pisze [goldenmark.com](https://goldenmark.com/pl/mysaver/fed-zamierza-korzystac-agresywnie-z-qe/)

FED jest państwem w państwie, czyli nie ma żadnej kontroli amerykańskich organów nad swoim działaniem. Dlatego pisanie o rozpoczęciu drukowania jest niesmakiem.

Oni robią, co chcą. Drukują i rozdają dolary, komu chcą i kiedy chcą.

Największy udział w tym rozbójniczym procederze mają korporacje międzynarodowe. Dlatego są tak potężne, ponieważ żydowscy bankierzy sprawują władzę nad nimi, co wiąże się z możliwością dostania każdej ilości pieniędzy.

Tu nie ma wolnego rynku, sprawiedliwości, uczciwości.

#BezPlanu Uganda - początek podróży

Data: 16.02.2020 21:02

Autor: ziemianin

youtube.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #podroze #afryka #uganda #ciekawostki

#BezPlanu Uganda – początek podróży

Rozpoczynamy kolejną podróż BezPlanu, tym razem do Afryki Wschodniej, a dokładniej Ugandy.

Nie licząc nurkowania w Egipcie, jest to moja pierwsza podróż do Afryki i zupełnie nie wiem czego się spodziewać, szczególnie po doświadczeniach z Haiti – wiecie o co chodzi, jeśli oglądaliście odcinek BezPlanu pod tytułem "Haiti mnie pokonało" (http://bit.ly/2tYb89A). Tym razem miało być inaczej. Po pierwsze, lecimy do Ugandy na zaproszenie Ani, którą znacie z Bogoty, po drugie w Ugandzie bez problemu można dogadać się po angielsku, a to powinno znacznie ułatwić sprawę.

Jak wygląda Uganda z bliska – najlepiej przekonacie się oglądając nadchodzące odcinki.

W telegraficznym skrócie: jest to kraj o nieco większej liczbie ludności, niż Polska i 20-krotnie niższym produkcie narodowym

Uganda ma jedno z najmłodszych społeczeństw na świecie, prawie polowa obywateli ma 15 lat lub mniej, średnia długość życia niedawno przekroczyła 60, co jest sukcesem, bo jeszcze w roku 1998 przeciętny mieszkaniec kraju żył 44 lata.

Uganda nazywana jest perłą Afryki z kilku powodów.

Pierwszy to ludzie. Kilkadziesiąt plemion mówiących w kilkudziesięciu językach różniących się od siebie tak bardzo, że często Ugandyjczycy do porozumiewania się ze sobą używają angielskiego

Drugi to przyroda: kraj ten obfituje w żyzne ziemie, sawanny, góry, jeziora i rzeki, a na jego terytorium znajduje się kilka parków narodowych

Przybyłem do Ugandy nie mając jakichkolwiek oczekiwań i wyobrażeń na jej temat i wiem już, że to najlepsze podejście do nowo odwiedzanych krajów. Już za moment będziemy stolicy Ugandy – Kampali. Rozsiądźcie się wygodnie i zapraszam was na seans.

Polskie złoża w rękach kanadyjskiej firmy Miedzi Copper Corp

Data: 16.02.2020 20:53

Autor: ziemianin

businessinsider.com.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #miedz #polska #kanada #zlozanaturalne #gospodarka

Spółka Zielona Góra Copper, należąca do kanadyjskiej firmy Miedzi Copper Corp., otrzymała decyzję o zatwierdzeniu dokumentacji geologicznej nowego złoża rud miedzi i srebra „Nowa Sól" – podała spółka. Jest to pierwsze, od ponad 40 lat, całkowicie nowo odkryte złoże w Polsce. Firma chciałaby w tym miejscu uruchomić kopalnię.

Polskie złoża w rękach kanadyjskiej firmy Miedzi Copper Corp

Zasoby złoża szacowane są na 848 mln ton rudy miedzi i srebra, 11 mln ton miedzi oraz 36 tys. ton srebra. Dokumentacja złoża została zatwierdzona przez Ministra Klimatu na poziomie C2. Nowo udokumentowane złoże wpisane zostanie do Bilansu Zasobów Kopalin Polskich.

Złoże zlokalizowane jest w województwie lubuskim na terenie gmin Kolsko, Nowa Sól i Siedlisko, w powiecie nowosolskim, gminy Sława w powiecie wschowskim oraz gminy Bojadła w powiecie zielonogórskim. Jak podano, jest to jedno z najgłębiej położonych i zidentyfikowanych złóż w kraju.

– Cały czas dążymy do tego aby nasz kraj wzbogacił się o kolejny kompleks wydobywczy miedzi i srebra – mówi prof. Stanisław Speczik, dyrektor generalny Miedzi Copper Corp. Uzyskane zatwierdzenie dokumentacji coraz bardziej urealnia ten cel – dodaje.

Pierwsze prace wiertnicze na tym obszarze rozpoczęto w 2014 roku. Wykonano 20 otworów wiertniczych, z których 19 było pozytywnych.

Budowa kopalni pochłonie 13-15 mld zł

Kanadyjska firma Miedzi Copper Corp, w której skład wchodzi Zielona Góra Copper, prowadzi w Polsce od dziewięciu lat program poszukiwań miedzi i srebra w obszarze monokliny przedsudeckiej. W realizację tego programu grupa zainwestowała do tej pory 360 mln zł.

Spółka podaje, że budowa kompleksu wydobywczego w woj. lubuskim kosztowałaby 13-15 mld zł. Zgodnie z przygotowanym przez EY opracowaniem uruchomienie nowej kopalni wiązać się będzie z utworzeniem 8,6 tysiąca miejsc pracy. Ponadto przyniesie ok. 1,3 mld złotych rocznie dodatkowych przychodów budżetowych.

Rząd warszawski oddał złoża miedzi warte miliard dolarów firmie kanadyjskiej

Data: 16.02.2020 20:51

Autor: ziemianin

wprost.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #gospodarka #miedz #polska #kanada #zlozanaturalne

Przypominam sprawę z 2014 roku.

Rząd warszawski oddał złoża miedzi warte miliard dolarów firmie kanadyjskiej

Rząd warszawski oddał złoża miedzi warte miliard dolarów firmie kanadyjskiej

Sprawa przekazania złóż miedzi znalazła się pod lupą ABW. Agencja zbada, dlaczego Ministerstwo Środowiska oddało w niejasnych okolicznościach obcemu kapitałowi złoże warte miliard dolarów – dowiedział się tygodnik "Wprost".

Znajdujące się pod powierzchnią Głogowa złoże Bytom Odrzański trafiło w ręce kanadyjskiej firmy reprezentowanej przez byłego prezesa KGHM.

Bytom Odrzański zawiera 8 milionów ton miedzi wartej od 700 milionów do ponad miliarda dolarów.

W kwietniu 2012 roku miedziowy kombinat złożył w resorcie środowiska wniosek o koncesję na poszukiwanie złóż. Ministerstwo długo nie dawało jednak odpowiedzi, mimo że prośba powinna być rozpatrzona w ciągu maksymalnie dwóch miesięcy.

Rozprawa administracyjna nie przyniosła rozstrzygnięcia

Tymczasem w sierpniu konkurencyjny wniosek złożyła firma Leszno Copper. Spółkę kontroluje kanadyjski fundusz Lumina Capital Limited Partnership. Zarejestrowana jest w Luksemburgu, a jej dyrektorem generalnym jest Stanisław Speczik, do 2004 roku prezes KGHM, wcześniej między innymi dyrektor naczelny Państwowego Instytutu Geologicznego, a obecnie członek jego Rady Naukowej.

Z dokumentów złożonych w resorcie, do których dotarł "Wprost", wynika, że Leszno Copper chciało poszukiwać miedzi dokładnie na tej samej działce co KGHM. Oba wnioski leżały w szufladach ministerstwa do grudnia 2012 roku.

Zarządzona w resorcie rozprawa administracyjna nie przyniosła rozstrzygnięcia. Następnie resort zdecydował się więc zasięgnąć opinii Komisji Zasobów Kopalin. Komisja jednoznacznie rekomendowała wybór KGHM-u. Pomimo tego, resort pod koniec stycznia tego roku wydał decyzję korzystną dla Kanadyjczyków. Władze KGHM postanowiły powiadomić o sprawie ABW. Zarzut? Działanie na szkodę interesu państwa przy wydaniu koncesji.

Pasożytniczy sektor publiczny 31

Data: 15.02.2020 14:42

Autor: ziemianin

matusiakj.blogspot.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #matusiakblog #polska #pasozydy #pieniadze #zlodzieje

Wszystkie te tajne i jawne służby dwupłciowe, policje, prokuratury i sądy atrapy państwa są rakowaciejącą naroślą służącą tylko do wyprowadzenia publicznych pieniędzy i ochrony szemranych, mafijnych interesów.

Pasożytniczy sektor publiczny 31

W okresie potwornego nasilenia złodziejskiego szału prywatyzacji jedna wielka prywatyzacja wyrządzała Polakom szkody materialne większe niż zwykła przestępczość przez kilka lat.

W Polsce w latach 2014-2018 nielegalne zyski przestępców wyniosły według szacunków 200-520 mld zł. Dzięki "heroicznym" wysiłkom atrapie państwa teoretycznego z dykty i paździerza udało się odzyskać zaledwie 3 mld zł – wynika z informacji przedstawionych w środę przez NIK.

"Tylko 1 procent majątku pochodzącego z przestępstw przejmuje państwo – wskazuje w swoim raporcie Najwyższa Izba Kontroli. NIK krytykuje Ministerstwo Sprawiedliwości i wytyka, że nie działa spójny system ujawniania i zabezpieczania mienia z przestępstw, który zapewniałby sprawne odzyskiwanie tego majątku.Jak NIK zwraca uwagę w raporcie – nie można jednoznacznie stwierdzić, ile mienia pochodzącego z przestępstw odzyskuje wymiar sprawiedliwości. Proces odzyskiwania majątku, począwszy od zajęcia mienia do faktycznego odzyskania – nie jest objęty monitoringiem i nie jest skoordynowany między służbami.W Polsce nie funkcjonuje spójny, kompleksowy system ujawniania i zabezpieczania mienia pochodzącego z przestępstw. Działania poszczególnych służb i instytucji są rozproszone, brakuje jednolitego systemu ewidencjonowania odzyskanego mienia, a całość tego procesu nie jest skoordynowana – tak wyniki kontroli komentuje prezes NIK Marian Banaś."

USA już raz "z głęboką wdzięcznością przyjęły odrzucenie" przez Polskę niewygodnego podatku od amerykańskich gigantów technologicznych. Jak teraz pójdzie z Coca-Colą i PepsiCo w związku z podatkiem cukrowym. Rząd znalazł się pod ścianą. Amerykanie już interweniują w sprawie przepychanego kolanem przez Sejm podatku cukrowego, chodzi m.in. o Coca-Colę !

Zawsze w ustawie można napisać że cukier tylko w amerykańskich napojach okazał się nieszkodliwy ( realnie zabójczy syrop glukozowo-fruktozowy jest główną przyczyną epidemii otyłości w USA ) i nie trzeba wstawać z kolan przed Colą i Pepsi.

Wielka szkoda, że rozpanoszona korupcja, łamanie reguł praworządności i demokracji w Polsce nie stoi w sprzeczności z bezpośrednimi interesami USA w naszym kraju.

Tymczasem brak pieniędzy na ochronę zdrowia. 30% ubogich rodzin rezygnuje z niezbędnych świadczeń medycznych z powodu kosztów. Co rok 9% gospodarstw domowych w Polsce ponosi "katastroficzne wydatki na zdrowie".

Co gorsze mamy niemal największą w OECD lukę w długości życia w zależności od poziomu edukacji


Źródło: matusiak blog spot

Minister finansów ma dość Polski. Kościński chce wracać do Londynu

Data: 15.02.2020 14:17

Autor: ziemianin

nczas.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #ministerstwofinansow #polska

Minister finansów Tadeusz Kościński ma dość Polski. Chce wracać do Londynu. Ubiega się o stanowisko szefa ważnego banku.

Minister finansów ma dość Polski. Kościński chce wracać do Londynu

Minister finansów Tadeusz Kościński nie planuje zostać na długo w Polsce. Marzy mu się objęcie stołka szefa Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju (EBOR) pisze fakt.pl.

EBOR to instytucja, która obraca miliardami euro i finansuje inwestycje m.in. w Europie i Azji. Bez wątpienia stanowisko kusi wysokimi zarobkami sięgającymi nawet 150 tys. miesięcznie.

Ale nie to jest kluczowe. Kościński uczył się i pracował przez wiele lat w Londynie. Jak podaje fakt.pl dzięki posadom w londyńskich bankach, zgromadził niemały majątek.

To 1,12 mln zł i 255 tys. funtów brytyjskich, a także 3,5 mln zł w papierach wartościowych. Jest też właścicielem domu o powierzchni 356 mkw. na działce o powierzchni 1707 mkw. i 70-metrowego mieszkania. Oprócz tego jest współwłaścicielem mieszkania o powierzchni 104 mkw.

Kościński objął tekę ministra 15 listopada 2019 roku, wchodząc w skład rządu premiera Mateusza Morawieckiego. Wcześniej, od 27 listopada 2015 do 15 stycznia 2018, był podsekretarzem stanu w Ministerstwie Rozwoju.

Sądząc po rotacji na tym stanowisku, ministerialny stołek jest wyjątkowo niewygodny, mimo iż daje kontrolę nad ogromnymi pieniędzmi z budżetu państwa. Od stycznia 2018 roku szef resortu zmieniał się już cztery razy.

Patrząc z perspektywy podatników, ewentualne odejście Kościński nie będzie wcale tragedią. Dał się poznać jako zwolennik takich pomysłów jak całkowita eliminacja gotówki z obrotu czy orędownik wprowadzania nowych podatków takich jak akcyza na fajerwerki.

3 mity cybersecurity | Piotr Konieczny z niebezpiecznik.pl | TEDxKatowice

Data: 15.02.2020 12:13

Autor: ziemianin

youtube.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #TEDxTalks #cyberbezpieczenstwo #nauka #internet #komputery #smartfony #niebezpiecznik

Umiejętność bezpiecznego poruszania się po internecie na komputerze i smartfonie oraz dbania o swoją prywatność staje się coraz ważniejsza. Niestety, temat jest dość skomplikowany i choć stosunkowo świeży, to już zdążył obrosnąć w mity. Ludzie "zabezpieczają" się ale niestety nie przed tymi zagrożeniami, przed którymi powinni. Zaklejają kamerki w laptopach, choć są narażeni na zupełnie inne ryzyka niż podglądanie. Dlatego wciąż dane, pieniądze i tożsamość internautów są regularnie wykradane. W trakcie prelekcji podpowiem jakie działania nie mają sensu, a na co faktycznie warto zwrócić uwagę tak, aby robiąc jak najmniej, zabezpieczyć jak najwięcej naszego cyfrowego świata. Piotr Konieczny, ekspert ds. bezpieczeństwa, od 14 lat pomaga największym polskim i zagranicznym firmom w zabezpieczaniu ich sieci oraz serwisów internetowych. Absolwent Glasgow Caledonian University. Laureat prestiżowej nagrody Digital Shapers 2018 magazynów Forbes i Business Insider oraz wielokrotny zdobywca nagród za najlepsze prelekcje na największych polskich konferencjach poświęconych bezpieczeństwu IT. Założyciel Niebezpiecznik.pl, firmy doradczej konsultującej projekty informatyczne pod kątem bezpieczeństwa. W ramach Niebezpiecznik.pl Piotr zarządza zespołem wykonującym audyty i testy penetracyjne systemów teleinformatycznych oraz prowadzi szkolenia zarówno dla administratorów i programistów jak i zwykłych pracowników polskich firm, którzy w ramach swoich służbowych obowiązków korzystają z komputerów i internetu. This talk was given at a TEDx event using the TED conference format but independently organized by a local community. Learn more at

3 mity cybersecurity | Piotr Konieczny z niebezpiecznik.pl | TEDxKatowice

Film dokumentalny Sprawiedliwi z 1968

Data: 15.02.2020 12:07

Autor: ziemianin

youtube.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #historia #stosunkipolskozydowskie #1943 #1944 #GermanNazioccupation #Ghetto #Holocaust #Jewishpolice #Jews #Niemcy #Polacy #zydzi #poles

Film dokumentalny “Sprawiedliwi” z 1968 roku. Pokazywany w TVP jeden jedyny raz.

The documentary “The Rightous” from 1968, documenting much of German Nazi occupation in Poland, life in ghetto and heroism of Poles saving Jews. Let the facts and witnesses speak…

Film dokumentalny Sprawiedliwi z 1968

W latach 50. i 60. w prasie, głównie amerykańskiej, a później izraelskiej, zaczęły ukazywać się artykuły szkalujące Polaków i obarczające ich odpowiedzialnością nie tylko za to, że nie pomogli w ratowaniu Żydów, ale także, że byli głównymi ich mordercami.

Przykładowe wypowiedzi z kampanii antypolskiej za granicą na temat “współdziałania Polaków z Niemcami w eksterminacji ludności żydowskiej” (1958-1967):

  1. “Elementarną nienawiść do Żydów, ten wybuch z głębi jaźni – widziałem w Polsce, lecz nigdy w Niemczech” – Martin Buber, Der Jude und sein Judentum, Kolonia 1963

  2. Dziennik DAWAR (Izrael) 20.10.1960 pisał, że w czasie “Kornes” opublikowano następujące stwierdzenie Urisa: “…obozy śmierci nie mogły się utrzymać w żadnym innym kraju – tylko w Polsce, która podtrzymuje tradycje setek lat antysemityzmu. W przeciwieństwie do Niemców, którzy nie mają możliwości zaprzeczania swej odpowiedzialności za wymordowanie ludów – Polacy chcieliby, aby świat zapomniał o ich obojętności wobec milionowych mordów. Lecz sumienie będzie ich niepokoiło w ciągu setek lat”.

Ataki te związane były także z wydarzeniami 1968 roku, które dziś przedstawiane są fałszywie jako walka o wolność słowa, walka z systemem komunistycznym, czy też walka z tzw. polskim antysemityzmem.

Dzięki zaangażowaniu ludzi o polskim sercu, Ryszarda Gontarza i wielu innych, udało się stworzyć ten szczególny dokument – świadectwo, film

“SPRAWIEDLIWI”

Kiedy w ówczesnej (1968 rok) prasie zamieszczono ogłoszenia z prośbą o świadectwa tych, którzy ratowali ludność żydowską w czasie II wojny światowej, bądź przeżyli dzięki ofiarnej pomocy Polaków, odpowiedź przeszła najśmielsze oczekiwania.

Zaczęło napływać do Wytwórni Filmów Dokumentalnych w Warszawie, dziesiątki tysięcy listów, zdjęć, opisów, relacji. W ciągu kilkunastu dni korespondencja mieściła się w kilku wielkich workach. Zgromadzono ogromny materiał pomocny przy tworzeniu tego filmu.

Zawarto w nim tylko małą cząstkę z ogromu świadectw solidarności, pomocy, ofiarności i poświęcenia Polaków dla ratowania współobywateli żydowskich podczas II wojny światowej.

Gdy w Polsce ginęły miliony ludzi z różnych państw, gdy za cenę życia swego, swojej rodziny czy nawet sąsiadów, Polacy nieśli heroicznie pomoc mordowanym Żydom, żydowskie środowiska na świecie barbarzyńsko milczały.

Wysyłane z Polski błagania o pomoc spotykały się z morderczym milczeniem amerykańskich, angielskich, francuskich czy wokół stalinowskich środowisk żydowskich. Wielu oprawców znęcających się w gettach, czy obozach zagłady nad Żydami to ich współbracia !

Film “SPRAWIEDLIWI” przypomina te fakty !

Został on wyemitowany w Telewizji Polskiej przed 50 laty jeden jedyny raz.

Dziś, po prawie 50 latach od powstania filmu “SPRAWIEDLIWI”, dziękując wszystkim, którzy dali świadectwo i przyczynili się do jego powstania, dedykujemy go…

prof. Grossowi (socjologowi, nie historykowi – przyp. red.) i wszystkim tym, którzy boją się prawdy i chcą ją zakłamać !

Członkowie Ruchu Odrodzenia Społeczno-Narodowego.

Z chińskim wirusem wyraźnie coś nie tak...

Data: 15.02.2020 11:53

Autor: ziemianin

mikstury-bezmetki.neon24.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #epidemia #pandemia #wirus #koronawirus #chiny #teoriespiskowe #choroby #zdrowie #nauka

Od czasu pojawienia się chińskiego koronawirusa nieustannie napływają sprzeczne informacje. Wywołało to w społeczeństwie dwie wielokierunkowe, przeciwstawne reakcje: z jednej strony – panikę, z drugiej lekkomyślne zadufanie

…albo ukrywają, albo wyolbrzymiają

Z chińskim wirusem wyraźnie coś nie tak…

rzede wszystkim rzuca się w oczy nieproporcjonalność podejmowanych wielkich środków wobec opisywanego zagrożenia. Jeśli koronawirus nie jest zakaźny (to znaczy słabo przenoszony z człowieka na człowieka), a liczba chorych i zmarłych w porównaniu ze zwykłymi wirusami grypy jest nieporównywalnie mała, to dlaczego takie środki? Kwarantanna całych miast i regionów, zamknięcie granic, ograniczenia dostaw towarów. Jakoś jedno nie łączy się z drugim.

Automatycznie pojawia się podejrzenie – albo czegoś nam nie mówi się o rzeczywistych właściwościach koronawirusa Wuhan 2019-nCoV i zagrożenie jest o wiele bardziej przerażające, albo jest to wielki projekt biznesowy, dla którego sztucznie pompują sytuację.

Założenie projektu biznesowego od razu chce się odrzucić, ale się nie udaje. Po pierwsze, biznes farmaceutyczny rzeczywiście osiągnął już ogromne zyski. Samych masek sprzedano na całym świecie dziesiątki miliardów sztuk, a wraz z nimi ogromną liczbę rzekomo "zwiększających odporność" suplementów diety, witamin i innych płynów farmaceutycznych.

Po drugie, nie należy zapominać o grach makroekonomicznych i na giełdach. Tak więc, dzięki znacznemu spadkowi ceny ropy, Chiny, które są jej głównym konsumentem na świecie, osiągnęły ogromne oszczędności. A ze względu na spadek notowań akcji chińskich firm technologicznych, strona chińska zdołała odkupić tanio ogromną liczbę akcji własnych produkcji, odzyskując kontrolę nad nimi i przepływami zysków.

Uderzające jest również to, że społeczeństwo oficjalnie otrzymuje notorycznie sprzeczne informacje:

A to "szczyt epidemii" został wyznaczony na 7 – 8 lutego, a następnie nagle przesunięto o dwa tygodnie, a następnie zaczęto mówić, że przypadnie w połowie marca. W takiej sytuacji lepiej milczeć niż zgłaszać niesprawdzone informacje, ponieważ przy każdym takim przypadku traci się zaufanie ludności , i ludzie zaczynają wierzyć w jakiekolwiek bzdury.Niektórzy przedstawiciele społeczności medycznej mówią, że wirus rozprzestrzenia się tylko kropelkowo, a inni – że nie tylko.



A najbardziej tajemnicza" tajemnica " tej epidemii, o której, sądząc po tym, co się dzieje,  surowo zabroniono mówić , że tylko rdzenni przedstawiciele krajów azjatyckich chorują na ten koronawirus, czy nie tylko? Wszystkie oficjalne źródła natychmiast tracą mowę i odchodzą od bezpośredniej odpowiedzi, gdy tylko zostaną o to poproszone. Ale brak odpowiedzi jest również odpowiedzią. Więc nie wszyscy chorują? A panika w Rosji i Europie kategorycznie traci sens?

Do tej pory nie ma jednoznacznych odpowiedzi. Coraz wyraźniej widać, że nic nie jest jasne.

Coś tu nie tak z tym chińskim wirusem.

Pszczoły produkując miód, nawożą nasze pola

Data: 14.02.2020 15:01

Autor: ziemianin

farmer.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #nauka #pszczoly #uprawy #rosliny #rolnictwo #swiatrolnika

Już dziś, w USA i Kanadzie, pracowite pszczoły rozprowadzają na polach uprawnych specjalny fungicyd. Niedługo w Europie owady mają zostać zaprzęgnięte do dozowania środków ochrony roślin.

Naukowcy doprowadzili do stworzenia odpowiedniej formuły fungicydu, który jest już stosowany w Ameryce Północnej. Zatem, nie mamy do czynienia z eksperymentem, a z praktycznym wyprodukowaniem i wdrożeniem w produkcji rolnej "nowej broni".

Opisywany fungicyd jest biopreparatem, a zatem nie powinien szkodzić jego nosicielkom – pszczołom. Vectorite w swym składzie zawiera mikroorganizm Clonostachys rosea, szczep CR-7. Formułę opracowali Kanadyjczycy. Po serii testów, uzyskał aprobatę amerykańskiej Agencji Ochrony Roślin i Środowiska (EPA). Certyfikat stosowania obejmuje: borówkę amerykańską, truskawkę, słonecznik, pomidora i jabłka. Tak więc, jego teoretyczne zastosowanie jest powszechne. Chroni przed grzybami, które zarażają roślinę szarą pleśnią. Ponadto, zabezpiecza przed zgnilizną twardzikową i zgnilizną owoców.

Substancja ma konsystencję proszku, który jest dozowany na podstawkach przy wylotach z pszczelich uli. Wymaga to zastosowania specjalnie zaprojektowanej konstrukcji uli. Pszczoły za każdym razem miały styczność z roztworem. W ten sposób, środek chemiczny przenoszony jest na kwiatostan roślin.

Dozowanie, dzięki pracy pszczół jest cykliczne i trafia na roślinę praktycznie przez cały okres jej kwitnienia. Po drugie – dzięki docelowemu stosowaniu preparatu – mamy do czynienia ze znacznymi oszczędnościami w ilości stosowanych środków ochrony.

Napływające informacje w sprawie nowego biopreparatu, wieszczą jego zastosowanie także w uprawie rzepaku. W Kanadzie z powodzeniem stosuje się go już od jakiegoś czasu do ochrony tego rodzaju upraw. Zainteresowanie nowinką technologiczną wyrażają także szwajcarskie ośrodki badawcze. Być może już wkrótce Vectorite wejdzie na europejski rynek?

Nagi protest dla Mierzei Wiślanej. Zamiast Yoko Ono i Lennona – Mayra Wojciechowicz i Rudolf Robak

Data: 14.02.2020 14:42

Autor: ziemianin

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #mierzejawislana #przekopmierzeiwislanej #idioci #pozyteczniidioci

"Idiotów nie sieją, sami się rodzą"

[Nagi protest dla Mierzei Wiślanej. Zamiast Yoko Ono i Lennona – Mayra Wojciechowicz i Rudolf Robak]()

Tegoroczne Walentynki już zdążyły zaskoczyć. Na terenie budowy przekopu Mierzei Wiślanej pojawiło się łóżko, a w nim, pod kołdrą, leży sobie dwoje nagich ludzi.

Ten nagi protest nawiązujący do akcji Johna Lennona i Yoko Ono z 1969 roku ma na celu zwrócenie uwagi na brak czułości wobec przyrody i stosowanie przez rząd odnośnie mierzei „rozwiązań siłowych”. Sprzeciwiają się mieszkańcy, Komisja Europejska, nie ma prawomocnej decyzji środowiskowej – uważają autorzy protestu, aktywiści z Obozu dla Mierzei.

Hasłem przewodnim protestu jest „Miłość i mierzeja bez przerwy”. Dlaczego akurat w Walentynki?

„Chcieliśmy wykorzystać to komercyjne w swojej odsłonie święto dla aktywizmu. Chcemy pokazać, że czułość może być tym, co powinno nas prowadzić przez życie. Nie rozwiązania siłowe, tak jak rząd (…) tutaj wprowadza na Mierzei” – podkreślają protestujący.

I tak jak Lennon i Yoko Ono leżeli tydzień w łóżku dla pokoju, tak ich polscy naśladowcy Mayra Wojciechowicz i Rudolf Robak leżą dla Mierzei Wiślanej.

Przekop zaowocuje skargą do TSUE?

Komisja Europejska ma poważne zastrzeżenia do jednego ze sztandarowych projektów PiS – przekopu Mierzei Wiślanej. Chodzi o niezgodność specustawy o budowie przekopu z unijną dyrektywą środowiskową. Wszczęta przez KE tzw. procedura przeciwnaruszeniowa może skończyć się kolejną skargą przeciwko Polsce do TSUE.

Sens dyrektywy środowiskowej Unii polega na tym, że społeczeństwu obywatelskiemu ma być zapewniony dostęp, w tym również w drodze sądowej, do procedury odwoławczej w sprawie podejmowanych przez władze decyzji związanych ze środowiskiem, a także udział w ich podejmowaniu.

Mimo protestów aktywistów zaniepokojonych negatywnym wpływem przekopu na środowisko naturalne, którzy wysłali list do Virginijusa Sinkeviciusa, komisarza ds. środowiska, oceanów i rybołówstwa Komisji Europejskiej z prośbą o „pilną interwencję”, polsko-belgijskie konsorcjum firm NDI oraz Besix w grudniu rozpoczęło prace: teren budowy kanału został ogrodzony, usunięto tzw. obiekty ferromagnetyczne, wśród których była amunicja z czasów II wojny światowej, zbudowano także zaplecze, rozpoczęły się dostawy materiałów na potrzeby wykonania nabrzeża.

Budowa kanału przez Mierzeję Wiślaną ma według polskich władz zagwarantować Polsce swobodny dostęp z Zalewu Wiślanego do Bałtyku z pominięciem kontrolowanej przez Rosję Cieśniny Piławskiej. Kanał ma powstać w miejscowości Nowy Świat i liczyć około 1,3 tys. m długości i 5 m głębokości.

Święty Walenty. Patron zakochanych i chorych psychicznie

Data: 14.02.2020 14:32

Autor: ziemianin

pl.wikipedia.org

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #walentynki #choroby #zakochani #chemiamozgu #ciekawostki #swieto

14 lutego wiele osób obchodzi „Walentynki”, święto zakochanych, którego patronem mam być chrześcijański święty Walenty. Święty, którego życiorys powstał prawdopodobnie z połączenia dwóch różnych osób jest nie tylko patronem zakochanych, ale również m.in. chorych na epilepsje.

Święty Walenty. Patron zakochanych i chorych psychicznie

Walenty został przez Kościół uznany za patrona: epileptyków, podróżników, narzeczonych i zakochanych. Do tego męczennika warto zwrócić się również w przypadku omdlenia, różnego rodzaju ciężkich chorób i plag (w tym i trądu), oraz, co na pewno nie dziwi, nagłego przypływu miłości.

Chociaż sam fakt istnienia świętego jest raczej pewny, rodzi się dużo wątpliwości jeżeli chodzi o szczegóły jego życia. Walenty miał żyć w III wieku po Chrystusie i piastować funkcję biskupa w Terni w Umbrii, w centralnej Italii. Najprawdopodobniej został on ścięty na rozkaz cesarza Klaudiusza II Gockiego. Historycy nie są jednak pewni czy Walenty-biskup i Walenty-ofiara cesarska to jedna i ta sama osoba. Pomimo wątpliwości, zwykło się jednak przyjmować, że tak.

Istnieją trzy różne wersje historii jego męczeńskiej śmierci. Wszystkie z nich zaczynają się od przywołania przed oblicze wspomnianego cesarza rzymskiego, Klaudiusza II Gockiego. Pierwsza głosi, że Walenty starał się przekonać go do chrześcijaństwa. Jego zachowanie rozzłościło jednak władcę do tego stopnia, że postanowił on wtrącić biskupa do więzienia. W celi pilnował go strażnik imieniem Asteriusz, ojciec niewidomej córki, którą przyszły męczennik miał w cudowny sposób ozdrowić. Cud, zgodnie z legendą, otworzył także oczy Asteriusza i spowodował jego przejście na chrześcijaństwo. Nagła konwersja poddanego jeszcze bardziej rozpaliła gniew cesarza. W konsekwencji, ten ostatni miał w przypływie gniewu skazać Walentego na ścięcie.

Zgodnie z drugim podaniem, Walenty ściągnął na siebie karę łamiąc surowy cesarski zakaz. Klaudiusz wprowadził bowiem prawo, które zakazywało wchodzenia w związki małżeńskie osobom służącym w wojsku. Święty wbrew prawu miał jednak udzielić ślubu zakochanemu legioniście i jego ukochanej, co zakończyło się dla niego tragicznie.

Trzecia wersja legendy wydaje się najbardziej „romantyczna”. Walenty miał w niej bowiem być zaangażowany w pomoc dla współwyznawców. Złapany przez władcę i skazany na karę śmierci napisał pożegnalny list do ukochanej, który podpisał „Twój Walenty”.

Ciekawa jest również historia kultu 14 lutego jako dnia zakochanych. Tradycja ta nie jest aż tak młoda jak mogłoby się wydawać sceptykom. Najprawdopodobniej rozpoczęli go mieszkańcy Wysp Brytyjskich w XV wieku. Zauważyli bowiem, że tego dnia ptaki dobierają się w pary na resztę sezonu. Cześć z badaczy wskazuje na jeszcze starsze źródła dzisiejszego „święta”, którymi miałyby być obchody pogańskiego święta na cześć płodności.

Kontynentalna Europa jednak, aż do XX wieku, nie traktowała Walentego jako patrona zakochanych i miłości. Na przykład Piotr Skarga w swoich „Żywotach Świętych” w ogóle pomija wszelkiego rodzaju interpretacje „romantyczne”. Przez wiele wieków Walenty musiał strzec od plagi trądu i innych zaraz, aby w końcu przyjść z pomocą zakochanym.

Miliardy dla TVP. Lichocka z PiS triumfuje wulgarnym gestem

Data: 14.02.2020 13:52

Autor: ziemianin

twitter.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polityka #sejm #kultura #polityk #gest #opozycja #pit #tvp #pieniadze #wyborcy

Posłanka Lichocka triumfuje w Sejmie. Wulgarny gest pokazała w stronę opozycji, która nie chciała przeznaczyć kolejnych miliardów na państwową telewizję.

Miliardy dla TVP. Lichocka z PiS triumfuje wulgarnym gestem

Za odrzuceniem senackiej uchwały w tej sprawie głosowało 232 posłów, przeciwnych było 220. Po wygranej PiS Lichocka pokazała środkowy palec opozycji, co natychmiast opublikowano w mediach społecznościowych.

Gest polityk Prawa i Sprawiedliwości wywołał burzę w mediach: „2 miliardy złotych dla TVP przegłosowane! Brawo wy! Na zdjęciu posłanka Lichocka (PiS), tuż po głosowaniu, twierdzi że poprawiała sobie oko” – pisze Artur Dziambor.

Okazuje się bowiem, że posłanka tłumaczy gest środkowego palca… przesunięciem dwukrotnie palcem pod okiem „energicznie bo byłam zdenerwowana. Nic więcej, a politycy PO sądzą po sobie. To ich styl”. Internauci nie dali jednak wiary jej tłumaczeniu: „PiS w jednym obrazku” – zaznaczają natomiast inni.

„Żeby pokazywać środkowy palec (tu posłanka PiS J. Lichocka) po tym, jak 2 miliardy przegłosowało się na TVPiS zamiast na onkologie, to jednak trzeba nie znać granic brawury…” – komentuje Jarosław Makowski.

Analiza DNA mieszkańców Zachodniej Afryki ujawnia nieznanego nam przodka?

Data: 14.02.2020 13:37

Autor: ziemianin

sci-news.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #nauka #dna #genetyka #geny #czlowiek #afryka

Najnowsze badania sugerują, że cztery zachodnioafrykańskie populacje noszą geny, które mogą należeć do nieodkrytego jeszcze archaicznego plemienia hominini – czyżby w naszej drabince ewolucyjnej potrzebna była kolejna modyfikacja?

Analiza DNA mieszkańców Zachodniej Afryki ujawnia nieznanego nam przodka?

Science Advances 12 lutego 2020

Naukowcy twierdzą, że może chodzić o plemię pochodzące od tego samego przodka, co Neandertalczyk, człowiek z Denisowej Jaskini oraz współczesny człowiek, które podobnie jak pozostali wyodrębniło się jakieś 800 tysięcy lat temu. Poprzednie badania pokazywały, że homo sapiens krzyżowali się z Neandertalczykami i denisowianami po wyemigrowaniu z Afryki, ale niewiele wiemy na temat genów homininów, których przodkowie nigdy nie opuścili Afryki, a wszystko przez problemy z pozyskaniem DNA, łatwo ulegającego degradacji w takich warunkach klimatycznych.

Żeby pokonać te trudności, Sriram Sankararaman i Arun Durvasula z University of California wykorzystali komputerowe modelowanie, żeby porównać wariacje genów 405 zachodnioafrykańskich genomów i tych pochodzących od Neandertalczyka i człowieka z Denisowej Jaskini. Zespół przyjrzał się zarówno obecnym, jak zamierzchłym, segmentom genomów ludności Joruba, zamieszkującej Ibadan w Nigerii. To właśnie w ten sposób odkryli większą zmienność genetyczną w starym DNA tego plemienia niż u Neandertalczyka i denisowian, co może sugerować, że żadna z tych grup nie odpowiada za obserwowane różnice.

Podobne mechanizmy można było zaobserwować u ludności Mende w Sierra Leone i tej zamieszkującej zachodnie obszary Gambii – w sumie 4 populacje wywodzą się w 2-19% od tego tajemniczego przodka. Co prawda nie wiemy, czy chodzi tu o zupełnie nowy rodzaj hominida, o którym jeszcze nic nie wiemy i którego śladów jeszcze nie odkryliśmy, czy może lepiej nam znanego, ale mniej zbadanego, jak choćby Homo heidelbergensis, czyli człowiek heidelberski, który pojawił się ok. 700 000 lat temu. Tak czy inaczej, tajemniczy hominin zdaje się pochodzić od przodków, z których wykształcili się Neandertalczyk, denisowianin oraz człowiek współczesny, zanim rodowód się podzielił.

Naukowcy szacują, że wspomniany podział miał miejsce w pewnym momencie między 1 mln a 360 tysiącami lat temu, podczas gdy krzyżowanie się zamierzchłej populacji i przodków człowieka współczesnego odbyło się ok. 124 tysięcy lat temu. Badania pozwalają też lepiej zrozumieć skomplikowaną ewolucję człowieka i zawęzić widełki czasowe dotyczące pojawiania się kolejnych gałęzi naszego drzewa rodowego. – Być może wszystko to łączy się w coś, czego w pełni nie rozumiemy. Coś złożonego, co miało miejsce ok. pół miliona lat temu albo nieco później. Może znajdziemy więcej dowodów rzeczowych, np. homininów z Eurazji, gdzie jest trochę chłodniej i DNA ma szansę zachować się w lepszym stanie, co pozwoli nam lepiej zrozumieć związek między Neandertalczykiem i człowiekiem współczesnym.

Komentarz Tygodnia: Rzeźnik Praw Obywatelskich

Data: 14.02.2020 13:26

Autor: ziemianin

youtube.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #gadowskitv #komentarztygodnia

O tym co jemy i jak żyjemy, o debacie w PE na temat praworządności w Polsce, o kampanii prezydenckiej, która na dobre się rozpętała, o zamieszaniu wokół prób reformy sądownictwa, o jedynej na świecie kawie melange i wizycie w Wiedniu, o odnowie domu letniskowego Józefa Mackiewicza na Litwie, o epickich premierach filmów światowych i polskich, o sukcesach Kingi Rusin na oscarowym raucie, o blisko 9 miliardach złotych z Wólki Kosowskiej.

Komentarz Tygodnia: Rzeźnik Praw Obywatelskich

Formula 1 - Alfa Romeo C39 na torze (wideo)

Data: 14.02.2020 11:10

Autor: ziemianin

youtube.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #formula1 #f1 #alfaromeoracingorlen #motosport

Nowy samochód zespołu Alfa Romeo Racing Orlen zadebiutował na torze we Fiorano. Za kierownicą zakamuflowanego C39 zasiadł Kimi Raikkonen.

Formula 1 – Alfa Romeo C39 na torze (wideo)

Kimi Raikkonen, podobnie jak w zeszłym roku, przeprowadza w Walentynki shakedown nowego samochodu na Pista di Fiorano – prywatnym torze wyścigowym Ferrari. Zespół traktuje to również jako dzień filmowy.

Uruchomione dzisiaj C39 jest w szarych, maskujących barwach. Nie zabrakło jednak logotypów sponsorów i czerwonego serca nawiązującego do Walentynek. Kimi Raikkonen rozpoczął dzisiejsze jazdy niedługo po dziewiątej rano.

Alfa Romeo Racing Orlen oficjalnie odsłoni samochód w przyszłym tygodniu, pierwszego dnia zimowych testów, 19 lutego.

W składzie ekipy na sezon 2020 pozostali Kimi Raikkonen oraz Antonio Giovinazzi. Kierowcą rezerwowym oraz testowym jest Robert Kubica.

Seria Need For Speed powraca do twórców Hot Pursuit i Most Wanted

Data: 13.02.2020 22:19

Autor: ziemianin

ithardware.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #gry #nfs #rozrywka #komputery #samochody

Criterion – twórcy Need For Speed: Hot Pursuit i Most Wanted ponownie zajmą się serią. Liczymy na powrót do czasów świetności NFS.

Seria Need For Speed powraca do twórców Hot Pursuit i Most Wanted

Nie da się ukryć, że kilka ostatnich gier z serii Need For Speed ​​było delikatnie mówiąc nieciekawe. EA i deweloper Ghost Games próbowali poprowadzić serię w kierunku, w którym większość fanów wcale nie chciało podążać. Wrzucenie gier do otwartego świata tylko dlatego, że jest to modne, wymuszanie tuningu mechanicznego, a co najgorsze mikrotransakcje – to wszystko powodowało nieustanny odpływ fanów od tej kultowej niegdyś serii gier. Na szczęście wszystko wraca do dewelopera, który sprawił, że Need For Speed pokochał cały świat. Seria powraca do Criterion! W środę EA ogłosiło, że zabiera serię Need For Speed z rąk Ghost Games i zwraca ją Criterion. Dawne studio z siedzibą w Goteborgu w Szwecji zostanie przekształcone w centrum wsparcia inżynieryjnego dla różnych projektów EA. "Doświadczenie inżynieryjne naszych pracowników z Goteborga, z których część jest architektami silnika Frostbite, ma kluczowe znaczenie dla wielu naszych bieżących projektów i pozostaną oni w tym miejscu" – powiedział rzecznik EA.

Wielu kreatywnych pracowników Ghost Games zostanie przeniesionych do Criterion lub innych studiów kontrolowanych przez EA, ale około 30 stanowisk może zostać zlikwidowanych. Need For Speed ​​powracający do Criterion to prawdopodobnie najlepsza wiadomość, którą EA przekazało od dłuższego czasu. Studio było odpowiedzialne za Need For Speed: Hot Pursuit i Most Wanted – jedne z najwyżej ocenianych tytułów w historii NFS. Hot Pursuit został pierwotnie opracowane wewnętrznie przez EA w 2002 roku. Criterion ponownie wypuścił tytuł na sprzęt nowej generacji w 2010 roku. Następnie dwa lata później powstało NSF: Most Wanted.

Następnie Criterion przeszedł do wspierania EA DICE, pomagając w tworzeniu gier Star Wars: Battlefront i Battlefield V. Ghost Games przejął stery wyścigowej serii i ku przerażeniu wielu fanów, zepsuł serię tandetnymi elementami historii i przerywnikami filmowymi, otwartym światem oraz ulepszaniami samochodów, które były dość irytujące. Mamy nadzieję, że Criterion powróci do korzeni tego, co sprawiło, że gry Need For Speed ​​były tak popularne – karkołomne wyścigi i pościgi z prawdziwym poczuciem prędkości, przejrzysty i funkcjonalny interfejs użytkownika oraz świetne modele samochodów, które działają jak bestie bez konieczności ich ulepszania. Życzylibyśmy sobie również braku mikrotransakcji, jednak w przypadku EA to raczej nie przejdzie.

Historia Bez Cenzury - Co nam dały wojny?

Data: 13.02.2020 21:47

Autor: ziemianin

youtube.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #ciekawostkihistoryczne #historia #hbc #historiabezcenzury #wynalazki #wojna

Co świat zawdzięcza wojnom poza zniszczeniem, cierpieniem i śmiercią? O dziwo – całkiem sporo. Dzisiaj opowiemy Wam o tym, jak tajne technologie, dostępne jedynie dla wojska, powoli przenikały do cywila i zmieniały jakość naszego życia nie do poznania. Zapraszamy do oglądania!

Historia Bez Cenzury – Co nam dały wojny?

W Warszawie powstanie żydowskie liceum. Ostatnie przestało działać w 1968 roku!

Data: 13.02.2020 17:08

Autor: ziemianin

zyciestolicy.com.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #zydzi #nauka #liceum #warszawa #polska

Po raz pierwszy od 1968 roku w Warszawie zacznie funkcjonować liceum ogólnokształcące przeznaczone dla młodzieży pochodzenia żydowskiego. Jej patronem będzie poetka Zuzanna Ginczanka, która przed II wojną światową współpracowała z lewicowymi czasopismami, a już po jej wybuchu należała do Związku Radzieckich Pisarzy Ukrainy.

W Warszawie powstanie żydowskie liceum. Ostatnie przestało działać w 1968 roku!

O ponownym otwarciu placówki na jesieni bieżącego roku poinformował Jan Śpiewak, znany warszawski aktywista miejski i syn prof. Pawła Śpiewaka, szefa Żydowskiego Instytutu Historycznego. Następnie informację potwierdził polski oddział Fundacji Ronalda S. Laudera, założonej w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku przez znanego biznesmena i żydowskiego lobbystę.

Żydowskie liceum ogólnokształcące będzie funkcjonować w Warszawie po raz pierwszy od 1968 roku, gdy w Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej przeprowadzono „antysemicką” czystkę. Powstanie ono w ramach Zespołu Szkół Lauder-Morasha. Jak deklaruje wspomniana fundacja liceum będzie „miejscem otwartym dla wszystkich uczniów, pokazującym, jak czerpać inspiracje i siłę z różnorodności tożsamościowej (…) świadomość kultury żydowskiej będziemy łączyć z głęboką nauką i zaangażowaniem społecznym”.

Patronką szkoły będzie wspomniana Ginczanka, która w 1944 roku zginęła w Krakowie rozstrzelana przez Niemców. Przed II wojną światową była ona związana z lewicowymi środowiskami „Wiadomości Literackich” i „Szpilek”, a jednym z jej ulubionych tematów był „antyfaszyzm”. Po wybuchu konfliktu uciekła do Lwowa okupowanego przez Związek Radziecki, wstępując tam do Związku Radzieckich Pisarzy Ukrainy.


A Jewish high school – #Poland’s first in over 50 years amid a resurgence of Jewish life – will soon open in #Warsaw. 🇮🇱🇵🇱 The institution will be named after Zuzanna Ginczanka, a Polish-Jewish poet who perished in the Holocaust (pictured below). 🔗https://t.co/2fzSOUugGs pic.twitter.com/EIenqh45RS — Embassy of Poland US (@PolishEmbassyUS) February 11, 2020

Wymiana ognia między Syryjczykami i amerykańskim patrolem (wideo)

Data: 13.02.2020 17:02

Autor: ziemianin

theguardian.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #syria #usa #rosja #wojsko #strzelanina #konfliktyzbrojne

Grupa Syryjczyków miała zaatakować patrol wojska Stanów Zjednoczonych w północno-wschodniej części Syrii. Informacje dotyczące tego incydentu są rozbieżne, stąd nie wiadomo dokładnie czy w wyniku wymiany ognia zginął jeden z Syryjczyków. Pewne jest, że na miejscu pojawiły się rosyjskie pojazdy wojskowe, natomiast amerykańskie maszyny musiały zostać odholowane do pobliskiej bazy wojskowej.

Wymiana ognia między Syryjczykami i amerykańskim patrolem (wideo)

Global News

Syrianarabnewsagency

RT Arabic

Do incydentu miało dojść w miejscowości Khirbet Ummo w pobliżu miasta Al-Kamiszli w północno-zachodniej części Syryjskiej Republiki Arabskiej, znajdującej się obecnie pod kontrolą kurdyjskiej Demokratycznej Federacji Północnej Syrii. Według syryjskich źródeł patrol amerykańskich pojazdów wojskowych miał zostać zatrzymany w punkcie kontrolnym syryjskiego wojska, a na miejscu szybko pojawili się syryjscy cywile.

Nie chcieli oni przepuścić żołnierzy ze Stanów Zjednoczonych, dlatego zaczęli obrzucać ich pojazdy kamieniami. Na dostępnych materiałach wideo widać z kolei, że w kierunku amerykańskich pojazdów otworzono ogień. Amerykańskie siły miały również odpowiedzieć strzałami i granatami hukowymi. Według niektórych źródeł w wyniku ich działań zginął jeden syryjski żołnierz, zaś drugi został ranny, natomiast niektóre media informują jedynie o jednej ranionej osobie.

Rozbieżności dotyczą również ewentualnego nalotu USA w odpowiedzi na działania syryjskich Narodowych Sił Obronnych (NDF). Najprawdopodobniej huki słyszalne na nagraniach z miejsca starcia oznaczały jedynie przekraczanie przez samoloty bariery dźwięku – tak twierdzi portal Al-Masdar News, powołujący się w tej sprawie na źródła w syryjskiej armii.

Na miejscu mieli pojawić się ostatecznie Rosjanie. Według przedstawicieli rosyjskiego wojska, ich patrol zapobiegł dalszej eskalacji napięć, natomiast amerykańscy żołnierze mieli zabłądzić po zboczeniu z głównej trasy swojego przejazdu. Zabity przez Amerykanów miał natomiast zostać 14-letni Syryjczyk. Po stronie amerykańskiej lekko ranny został jeden z wojskowych, zaś należące do niej pojazdy musiały zostać odholowane do pobliskiej bazy wojskowej.

Z jednego z pojazdów została przy tym zerwana amerykańska flaga. Na nagraniach widoczny jest zresztą mężczyzna, który trzymając ją w rękach pyta się amerykańskich żołnierzy w jakim celu przybyli do jego kraju.

Ekskluzywny wywiad z Robertem Kubicą na temat startów w DTM (wideo)

Data: 13.02.2020 16:44

Autor: ziemianin

ipla-e3-14.pluscdn.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #dtm #robertkubica #rk88 #kubica #motosport #f1 #formula1 #bmw

W czwartek (13.02.2020) odbyła się konferencja prasowa, na której potwierdzono udział Roberta Kubicy w prestiżowych wyścigach DTM. Dziennikarz Polsatu Sport Krystian Sobierajski porozmawiał z pierwszym Polakiem w Formule 1 i wypytał go o szczegóły dotyczące jego najbliższej przyszłości.

Ekskluzywny wywiad z Robertem Kubicą na temat startów w DTM (wideo)

A więc wiadomo! Robert Kubica w DTM. Będzie jeździł w BMW M4 DTM.

Data: 13.02.2020 11:14

Autor: ziemianin

twitter.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #kubica #RobertKubica #formula1 #orlen #dtm #zostatniejchwili #motosport #samochody #wyscigi #orlenteamart

�� BREAKING NEWS! ��

Polak w sezonie 2020 będzie jeździł w serii DTM samochodem BMW M4 DTM.

A więc wiadomo! Robert Kubica w DTM. Będzie jeździł w BMW M4 DTM.

DTM, czyli Deutsche Tourenwagen Masters, to wewnętrzne mistrzostwa Niemiec samochodów turystycznych. Nazwa może nie brzmieć zachęcająco, ale to jedna z najbardziej zaawansowanych serii wyścigowych świata, przyciągająca ogromną publiczność. W przeszłości ścigali się w niej m.in. Ralf Schumacher, David Coulthard, Mika Hakkinen i Paul di Resta.

Polak w serii DMT będzie jeździł w samochodzie BMW M4 DTM w ekipie ORLEN Team ART. Jak poinformował prezes Orlenu, Daniel Obajtek, samochód będzie w biało-czerwonych barwach. – Nikomu nie trzeba przedstawiać tego zawodnika, ma wspaniałą historię i karierę. Ten projekt jest dla nas niezwykle ważny i wkładaliśmy w niego dużo energii. Z wielką dumą podchodzimy do współpracy z takim producentem jak BMW, który zdobył już kilka tytułów – powiedział Sebastien Philippe, szef ART GP.

– DTM siedziało mi w głowie od dawna, a po grudniowych testach w Jerez zapragnąłem startów w tej serii jeszcze bardziej. Nie mogę się już doczekać rozpoczęcia nowego rozdziału – powiedział Kubica podczas konferencji prasowej Orlenu. – ART GP to uznana marka w świecie motorsportu, funkcjonują od lat. Wierzę, że wspólnie możemy osiągnąć wielkie rzeczy w DTM. Nadal czeka nas zbieranie wiedzy i doświadczenia, aby osiągnąć poziom topowych ekip – dodał.

Szakale złociste prą na północ

Data: 12.02.2020 16:26

Autor: ziemianin

naukawpolsce.pap.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #zwierzeta #natura #szakal #polska #przyroda #tapeta #wallpaper

Szakale złociste są wciąż rzadkie na terenie Polski. Eksperci mają jednak kolejny dowód na to, że gatunek ten przesuwa zasięg ku północy. Rozród tego drapieżnika stwierdzono niedawno na terenie powiatu sztumskiego (woj.pomorskie).

Szakale złociste prą na północ

Szakal złocisty jest jednym z tych południowych gatunków, które stopniowo rozprzestrzeniają się w Europie. W ostatnich latach drapieżniki te notowano na Białorusi, w Polsce, Estonii, a nawet w Danii i Finlandii. Jednak ich rozród w obszarze naturalnej ekspansji był dotychczas rzadko notowany.

W ostatnich latach udało się jednak udokumentować rozród szakali w północnej Polsce. Przypadki te opisali autorzy artykułu, opublikowanego w czasopiśmie "Mammalian Biology" – naukowcy z Instytutu Biologii Ssaków PAN w Białowieży i Instytutu Ochrony Przyrody PAN w Krakowie we współpracy z pracownikiem nadleśnictwa Kwidzyn.

Latem 2015 r. w pobliżu rzeki Nogat na terenie powiatu sztumskiego zaobserwowano parę szakali z czterema młodymi, natomiast w sierpniu 2017 r. w tej samej okolicy obserwowano pięć szczeniąt szakali, które udało się pojedynczo sfotografować – relacjonuje jeden z autorów pracy, prof. Rafał Kowalczyk, dyrektor IBS PAN, w materiale przesłanym PAP.

W tym rejonie – jak informuje naukowiec – szakale są widywane regularnie od sierpnia 2015 r., udało się też zarejestrować ich charakterystyczne wycie. Obszar, w którym stwierdzono rozmnażanie się szakali, jest najdalej wysuniętym na północ miejscem ich rozrodu w zasięgu występowania gatunku. Co ciekawe, rozród i pierwsze obserwacje szakali na terenie Polski z tego samego roku wskazują, że ekspansja tego drapieżnika nastąpiła prawdopodobnie wcześniej, jednak ze względu na brak wiedzy o tym gatunku i ich ekspansji nie udało się wcześniej rozpoznać tych zwierząt.

Po medialnych doniesieniach na temat szakali w Polsce, do naukowców monitorujących ich występowanie zaczęły napływać informacje o obserwacjach tych zwierząt. "Jednak z tych, które udało się zweryfikować na podstawie materiału zdjęciowego, zdecydowana większość okazała się lisami, często chorymi na świerzb, ale też psami czy wilkami. Dotychczas z terenu naszego kraju mamy 15 potwierdzonych obserwacji, z czego siedem to martwe osobniki, natomiast pozostałych osiem zostało uwiecznionych na zdjęciach bądź nagraniach z fotopułapek. Jednak w większości przypadków są to pojedyncze, niepowtarzające się obserwacje z danego miejsca. Wskazuje to, że szakal jest ciągle rzadki na terenie Polski; większość zwierząt to osobniki migrujące, jednak następuje lokalne osiedlanie się gatunku połączone z rozrodem" – podkreślił prof. Kowalczyk.

Choć trudno jest oszacować liczebność populacji tego drapieżnika, nie przeszkadza to myśliwym raportować występowania szakali, a nawet planować jego pozyskania. Według statystyk łowieckich na terenie Polski w 2019 r. występowały 1054 szakale i zaplanowano odstrzał 1325 osobników. Te dane są jednak dalekie od rzeczywistości, biorąc pod uwagę kilkanaście obserwacji gatunku z terenu naszego kraju – informuje prof. Kowalczyk. Obserwacje szakali są nadal tak dużą sensacją, że wszelkie doniesienia zazwyczaj przekazywane są przez media.

Jak wskazują autorzy artykułu o rozrodzie szakali, wciągnięcie tego gatunku na listę zwierząt łownych było zbyt pochopne ze względu na jego status w przepisach unijnych. Szakal został umieszczony w załączniku V do Dyrektywy Siedliskowej, grupującym gatunki zwierząt i roślin ważnych dla Wspólnoty, których pozyskiwanie ze stanu dzikiego i eksploatacja może podlegać działaniom w zakresie zarządzania. Oznacza to, że ich pozyskiwanie powinno być zgodne z zachowaniem ich populacji we właściwym stanie ochrony. Wydaje się, że ze względu na sporadyczne występowanie szakali na terenie Polski oraz ryzyko pomylenia osobników tego gatunku z wilkami, powinniśmy powstrzymać się od pozyskania łowieckiego tych drapieżników.

Boeing Airpower Teaming System nabiera kształtów

Data: 12.02.2020 16:15

Autor: ziemianin

boeing.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #Uzbrojenie #australia #samoloty #bsl

Boeing Airpower Teaming System nabiera kształtów

Na zdjęciu: Airpower Teaming System będzie pierwszym od ponad 50 lat statkiem powietrznym zbudowanym w Australii. ATS ma mieć 11,7 m długości oraz zasięg do ok. 3700 km (2000 mil morskich)


10 lutego amerykańska spółka Boeing poinformowała o wyprodukowaniu głównego komponentu kadłuba przyszłego bezzałogowego statku latającego (bsl) Airpower Teaming System (ATS), budowanego dla królewskich australijskich wojsk lotniczych (Royal Australian Air Force, RAAF) w ramach inicjatywy Loyal Wingman – Advanced Development Program. Ukończenie budowy i oblot pierwszego z trzech prototypów statku są planowane w bieżącym roku.

W budowie prototypu bierze udział 16 podmiotów przemysłowych z Australii. Spółka BAE Systems Australia dostarczyła zestawy komponentów m.in. komputery układu sterowania lotem i urządzenia nawigacyjne, RUAG Australia – system podwozia, Ferra Engineering – komponenty kompozytowe obrabiane skrawaniem precyzyjnym i podzespoły do obsługi programu, a AME Systems – wiązki przewodów elektrycznych do obsługi statku. Kolejnym etapem budowy będzie montaż skrzydeł i podwozia. Później nastąpi zabudowanie instalacji pokładowych, silnika oraz zostaną przeprowadzone próby funkcjonalne systemów pokładowych.

W sierpniu ubiegłego roku informowano o rozpoczęciu prób laboratoryjnych i w locie systemów misji i oprogramowania, zaprojektowanych dla przyszłego ATS, na piętnastu bezzałogowcach klasy mini, w tym pięciu o napędzie odrzutowym.

Makietę Boeing ATS zaprezentowano 27 lutego 2019 podczas podczas pokazów lotniczych Avalon Air Show. Zapowiedziano wówczas budowę demonstratora nowych technologii lotniczych w ramach koncepcji tzw. lojalnego skrzydłowego (Loyal Wingman), który dzięki zestawowii zasobników z czujnikami do prowadzenia zwiadu, rozpoznania i walki radioelektronicznej, ma wspierać działania załogowych samolotów załogowych RAAF: wielozadaniowych F-35A Lightning II, myśliwskich F/A-18E/F Super Hornet, walki radioelektronicznej EA-18G Growler, patrolowych P-8A Poseidon czy wczesnego ostrzegania i kontroli E-7A Wedgetail.

Autonomiczny system sterowania ATS ma być oparty na algorytmach bazujących na sztucznej inteligencji. Docelowo jeden samolot załogowy ma sterować jednocześnie 4-6 ATS. Departament Obrony Australii jest w trakcie realizacji programu modernizacyjnego o nazwie Plan Jericho, który koncentruje się częściowo nad wojskowym wykorzystaniem sztucznej inteligencji, uczenia maszynowego oraz współpracy systemów załogowych i bezzałogowych.

Powstał portal poświęcony Katyniowi

Data: 12.02.2020 16:04

Autor: ziemianin

katyn.polskiswiat.online

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #historia #katyn #mordnapolakach

Powstał portal poświęcony Katyniowi, pokazuje on miejsca upamiętnienia tej sowieckiej zbrodni.

Powstał portal poświęcony Katyniowi

Na zdjęciu ekshumacja w Katyniu w 1943 r.


Portal [Katyn.PolskiSwiat.online](Portal Katyn.PolskiSwiat.online pokazuje miejsca upamiętnienia zbrodni katyńskiej i jako pierwszy prezentuje tablice i pomniki katyńskie w oparciu o ich lokalizację na całym świecie.) pokazuje miejsca upamiętnienia zbrodni katyńskiej i jako pierwszy prezentuje tablice i pomniki katyńskie w oparciu o ich lokalizację na całym świecie.

Autorzy projektu zidentyfikowali już 369 miejsc na całym świecie: pomników, tablic pamięci, witraży, malowideł poświęconych tej zbrodni. Apelują też o zgłaszanie tych, które jeszcze nie zostały uwzględnione.

– Wyszukanie miejsc pamięci Zbrodni Katyńskiej na świecie – poza najbardziej znanymi – okazało się dużym wyzwaniem. Dotarcie do informacji było niezwykle trudne, co pokazuje daleki sens tego projektu. Z pewnością nie udało nam się znaleźć wszystkich miejsc, dlatego gorąco prosimy o zgłaszanie tych, których na mapach brakuje – opisuje Mirosław Banach, prezes Fundacji „Polskie Maki".

Dodaje, że wśród miejsc są te bardziej znane, jak pomniki autorstwa Andrzeja Pityńskiego w Ameryce, czy pomnik katyński w Londynie. Są też te mniej znane, jak tablice pamięci odsłaniane przez przedstawicieli Polonii. – Jest też pierwszy Pomnik Katyński w Detroit z 1955 roku, o którym mało kto słyszał. Mamy na mapach także wyjątkowe dzieła sztuki, malowidła i witraże, rozsiane w różnych zakątkach świata, a także oryginalną płaskorzeźbę Matki Boskiej Kozielskiej, której okoliczności powstania są absolutnie niezwykłe, a która dziś znajduje się w kościele św. Andrzeja Boboli w Londynie. Wszystkie one stanowią dziś część naszego szeroko pojętego dziedzictwa narodowego – dodaje Mirosław Banach.

Oprócz popularyzowania wiedzy o zbrodni katyńskiej celem projektu jest opisanie „wysiłku tysięcy Polaków, dzięki którym pamięć o Zbrodni Katyńskiej przetrwała i trafia dziś do nowych pokoleń na całym świecie".

– Naszym marzeniem jest też, by ta mapa pamięci pozwoliła zidentyfikować rejony, gdzie takich miejsc wciąż brakuje, a gdzie mamy prężnie działającą Polonię. Chcielibyśmy inspirować, by tak ważnych dla Polaków – i ludzkości – miejsc powstawało więcej – dodaje Mirosław Banach.

Mapa Pamięci Zbrodni Katyńskiej to uzupełnienie portalu PolskiSwiat.online w ramach którego Fundacja „Polskie Maki" tworzy mapy „tego co polskie za granicą". Na 10 mapach umieszczono już przeszło 8 tysięcy miejsc na całym świecie: pomników, miejsc pamięci, dzieł sztuki polskich artystów, polskich bibliotek, teatrów, klubów sportowych, stowarzyszeń polonijnych, polskich sklepów i restauracji. Zdaniem prezesa Fundacji to bazy danych o miejscach związanych z Polską.

Jaki cel przyświecał powstaniu takiej mapy? „5 marca 2020 roku przypada 80. rocznica Zbrodni Katyńskiej. Decydowała ranga rocznicy i waga jej upamiętnienia na całym świecie, ale także trudna historia jaka towarzyszyła szerzeniu pamięci o tych tragicznych zdarzeniach. Niebagatelna była tu rola, jaką odegrały inicjatywy upamiętnienia zbrodni katyńskiej za granicą! Jesteśmy przekonani, że ta szczególna rocznica wymaga szczególnego docenienia zasług tysięcy Polaków zamieszkałych za granica, w tym przede wszystkim polskich kombatantów, którzy podejmowali przez lata działania zmierzające do podtrzymania pamięci o ofiarach Zbrodni Katyńskiej. Dzięki nim powstawały miejsca upamiętnienia, często wbrew woli lub przy braku poparcia państw, w których mieszkali. W czasach kiedy nie mówiono o tym w Polsce w ogóle. To nie był rok czy pięć lat, ale niemal pięćdziesiąt lat! Ta część historii jest bardzo ważna i stosunkowo mało znana" – opisuje prezes Mirosław Banach.

Przedstawiciele Fundacji dodają, że w planach mają też kolejne projekty tematyczne dotyczące m.in. Tadeusza Kościuszki, generała Władysława Andersa, Polskich Sił Zbrojnych na frontach II Wojny Światowej czy polskich nekropolii wojskowych na całym świecie. Biorą tez pod uwagę stworzenie takiej bazy poświęconej Świętemu Janowi Pawłowi II.

Rdzenni mieszkańcy Ameryki Północnej (Cherokee) przekazali nasiona do Globalnego Banku Nasion

Data: 12.02.2020 15:55

Autor: ziemianin

anadisgoi.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #amerykapolnocna #czirokezi #fasola #globalnybanknasion #indianie #kukurydza #nasiona #norwegia #rosliny #usa

To naprawdę historyczny moment, bo mówimy o Czirokezach, czyli największej grupie plemiennej w USA, będącej jednocześnie ludnością autochtoniczną, która już dawno powinna doczekać się tego przywileju.

Rdzenni mieszkańcy Ameryki Północnej (Cherokee) przekazali nasiona do Globalnego Banku Nasion

Czirokezi, to pierwsze rdzenne plemię amerykańskie, które doczekało się tego zaszczytu i może przekazać swoją „spuściznę” do Globalnego Banku Nasion. To specjalne miejsce ulokowane na norweskim archipelagu Svalbard, na wyspie Spitsbergen, zbudowane w celu bezpiecznego przechowywania nasion roślin jadalnych z całego świata. Bank został stworzony w 2008 roku i zaprojektowany w taki sposób, żeby przetrwać wszystkie katastrofy, zarówno naturalne, jak i wywołane działalnością człowieka.

Znajduje się powyżej poziomu morza, więc jest chroniony przed zalaniem na skutek podnoszącego się poziomu wód. Co więcej, jest ulokowany w tunelu wydrążonym w wiecznej zmarzlinie i za sprawą bardzo niskiej temperatury otoczenia, przechowywanie nasion odbywa się tu bez wykorzystania elektryczności i stałego personelu. W dobie zmian klimatycznych, zagrażających światowym zapasom żywności, dobrze wiedzieć, że krypta jest w stanie pomieścić 4,5 mln różnych nasion, które w razie potrzeby można będzie wykorzystać do odtworzenia gatunków.

Obecnie znajduje się tam 980 tysięcy próbek z niemal każdego kraju świata, a już 25 lutego dołączą do nich kolejne, w tym te przekazane przez Czirokezów. Plemię przekazało w tym celu 9 próbek, w tym swoją najcenniejszą roślinę, czyli kukurydzę Cherokee White Eagle oraz fasolę Cherokee Long Greasy, fasolę Cherokee Trail of Tears, czarną i brązową fasolę Cherokee Turkey Gizzard, kabaczek Cherokee Candy Roaster i trzy inne rodzaje kukurydzy. Wszystkie te rośliny rosły w Ameryce Północnej na długo przed tym, jak na miejscu pojawili się Europejczycy.

Jak twierdzi przedstawiciel plemienia, Chuck Hoskin Jr, w specjalnym oświadczeniu wydanym z tej okazji: – Tak się tworzy historię, ale nie byłoby to możliwe, gdyby nie ciężka praca naszych przedstawicieli i partnerów w norweskim zespole. To wielki zaszczyt mieć kawałek swojej kultury zachowany w taki sposób na wieki. Za wiele generacji te nasiona będą wciąż przechowywać naszą historię i zawsze będzie na świecie część naszego narodu.

Jak włączyć Eksplorator plików UWP?

Data: 12.02.2020 13:26

Autor: ziemianin

centrumxp.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #komputery #ciekawostki

Windows 10 jak każdy szanujący się system operacyjny z graficznym interfejsem użytkownika posiada swój własny menedżer plików. Nosi on nazwę Eksplorator plików i widzimy go za każdym razem, gdy przeglądamy foldery, korzystamy z menu kontekstowego dla plików itd. Eksplorator plików od czasów Windows 95 (wówczas jeszcze jako Eksplorator Windows) nastawiony jest na interakcję z użyciem klawiatury i myszy. Mimo wielu zmian podejście to zostało utrzymane. Może się jednak okazać, że zorientowany na komputery desktop Eksplorator plików nie najlepiej sprawdza się np. na mniejszym ekranie dotykowym. Wówczas pozostaje nam zmiana rozmiarów ikon i elementów interfejsu, pobranie alternatywnego menedżera lub… uruchomienie Eksploratora w dotykowej wersji UWP. Jest to domyślnie ukryta wersja Eksploratora, która swoim wyglądem i działaniem przypomina bardziej aplikację mobilną, aniżeli program typowo pecetowy. W naszym poradniku przedstawiamy dwa proste sposoby na uruchomienie tej aplikacji w Windows 10 i dzielimy się naszymi wrażeniami z jej użytkowania. Uwaga – sposoby te działają tylko w Windows 10 Creators Update lub nowszym. Jeśli korzystamy ze starszej wersji Dziesiątki, sposoby te uruchomią tylko klasyczny Eksplorator plików.

Jak włączyć Eksplorator plików UWP?

Jak włączyć Eksplorator plików UWP?

  1. Wykonujemy skrót klawiszowy Win + R, by włączyć polecenie Uruchom.

  2. Wklejamy w polu tekstowym następujący ciąg znaków:

explorer shell:AppsFolder\c5e2524a-ea46-4f67-841f-6a9465d9d515_cw5n1h2txyewy!App

Windows 10: Jak włączyć Eksplorator plików UWP?

  1. Po zatwierdzeniu przyciskiem OK lub klawiszem Enter uruchomi się Eksplorator plików w wersji UWP. Pierwsze uruchomienie może potrwać trochę dłużej, jednak już po chwili naszym oczom powinien ukazać się taki oto widok:

Windows 10: Jak włączyć Eksplorator plików UWP?

  1. Uniwersalna wersja Eksploratora zapewnia podstawowe funkcjonalności menedżera plików, takie jak zaznaczanie, usuwanie, przenoszenie, kopiowanie, zmienianie nazwy, przeglądanie właściwości i udostępnianie plików i folderów, a także wyszukiwanie, sortowanie i zmiana widoku. Eksploratora UWP można używać zarówno w wersji okienkowej, jak i na pełnym ekranie. Poniżej prezentujemy kilka przykładów:

Jak stworzyć skrót do Eksploratora plików UWP?

  1. Prawym przyciskiem myszy klikamy pusty obszar na pulpicie lub w oknie dowolnego folderu i wybieramy Nowy > Skrót.

Windows 10: Jak włączyć Eksplorator plików UWP?

  1. W polu tekstowym Wpisz lokalizację elementu: wklejamy ten sam ciąg znaków:

explorer shell:AppsFolder\c5e2524a-ea46-4f67-841f-6a9465d9d515_cw5n1h2txyewy!App

Windows 10: Jak włączyć Eksplorator plików UWP?

  1. Wpisujemy nazwę skrótu. Może być ona dowolna.

Windows 10: Jak włączyć Eksplorator plików UWP?

  1. Utworzony przez nas skrót będzie otwierał Eksplorator plików UWP za każdym razem – nie będzie już konieczne ręczne wklejanie jego ścieżki.

Windows 10: Jak włączyć Eksplorator plików UWP?

Z tak utworzonego skrótu można korzystać, mając obok utworzony skrót do klasycznego Eksploratora. Aplikacje te współistnieją i nie przeszkadzają sobie nawzajem.

Od czasu pierwszej publikacji tego poradnika w Eksploratorze UWP zaszło kilka zmian. Znalazło się również wyjaśnienie, dlaczego Microsoft pracuje równolegle nad drugim menedżerem plików. Listę zmian i dodatkowe informacje znajdziecie w naszym tekście: Eksplorator plików UWP w końcu z nowymi funkcjami w Windows 10 1809.

[Raport] Rynek pracy IT. Co oferowali pracodawcy w 2019 roku?

Data: 12.02.2020 13:12

Autor: ziemianin

nofluffjobs.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #praca #programowanie #programista15k #Backend #Frontend #Java

Raport zawiera informacje o widełkach wynagrodzeń oferowanych programistom w Polsce w 2019 roku, z uwzględnieniem obszaru pracy, technologii, lokalizacji oraz doświadczenia zawodowego.

[Raport] Rynek pracy IT. Co oferowali pracodawcy w 2019 roku?

Rynek pracy IT

Rynek pracy IT nie jest jednolitym bytem. Mimo dominujących technologii cieszy się różnorodnością i wieloma możliwościami. Od lat na najwyższe zarobki w branży mogą liczyć najbardziej doświadczeni specjaliści oraz ci, którzy specjalizują się w mniej popularnych, niszowych technologiach.

Mitem jest fakt, że każdy programista dużo zarabia. Czasami zanim osiągnie satysfakcjonujące wynagrodzenie musi poświęcić nawet kilka lat na zdobycie doświadczenia zarówno w kwestii umiejętności twardych, jak i miękkich. Na rynku pracy IT od lat niezmiennie dominuje zapotrzebowanie na specjalistów ze znajomością Javy lub JavaScript. Programistom wciąż proponuje się pracę w oparciu o umowę B2B. Sami pracodawcy poszukują pracowników z doświadczeniem. A w oferowanych przez siebie benefitach najczęściej trafiają w gusta początkujących programistów, do których także kierują najmniejszą liczbę ofert pracy.

Analizując tysiące ofert opublikowanych w 2019 roku na łamach No Fluff Jobs, dochodzimy do wniosku, że firmy nie do końca potrafią odkryć potrzeby potencjalnych kandydatów. Z jednej strony konkurują ze sobą widełkami płacowymi, pakietami relokacyjnymi i możliwością pracy zdalnej. Z drugiej – oferują pracownikom darmową kawę czy możliwość skorzystania z kuchni.

Dodatkowo warto zauważyć, że benefity typu prywatna opieka zdrowotna, jak i karta sportowa mogą mieć mniejsze znaczenie przy jednoczesnym oferowaniu współpracy w oparciu o umowę B2B.

W związku z tym, w 2020 roku warto zastanowić się nad realnymi potrzebami kandydatów oraz pracowników i odpowiedzieć na pytania, czego oczekują i czy jesteśmy w stanie im to zaoferować.

Ile zarabiają programiści w Polsce?

Czy najwyższe zarobki są w Warszawie? Czego pracodawcy oczekują od idealnego kandydata? Jakie są różnice w oczekiwaniach między juniorem, midem a seniorem? Czym pracodawcy kuszą kandydatów? Czy udogodnienia w miejscu pracy oraz benefity mają jakiekolwiek znaczenie w procesie rekrutacji?

W Polsce programistom oferowane są stawki przekraczające nawet 20 tys. zł brutto miesięcznie. Oferowane wynagrodzenie zależne jest od doświadczenia, specjalizacji oraz miejsca wykonywania pracy. W ofertach dominuje propozycja współpracy w oparciu o umowę B2B, która pojawia się w co drugim ogłoszeniu. Mediana wszystkich oferowanych wynagrodzeń brutto wynosi  12 500 zł brutto.

Thunderbird 68.5.0 - zapanuj nad pocztą z nową wersją programu

Data: 12.02.2020 13:02

Autor: ziemianin

thunderbird.net

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #Thunderbird #mozilla #klientpocztowy #poczta #email

Nowy Thunderbird to szeroka funkcjonalność w nowoczesnym wydaniu. Co konkretnie pojawiło się w nowej stabilnej wersji tego popularnego programu pocztowego?

Thunderbird 68.5.0 – zapanuj nad pocztą z nową wersją programu

Po ważnym roku 2019, na początku 2020 roku Thunderbird znalazł nowy dom – jego rozwojem zajmuje się teraz firma MZLA Technologies Corporation, działająca pod skrzydłami Fundacji Mozilla. Poza wyodrębnieniem zespołu nic się jednak nie zmienia – program będzie rozwijany co najmniej w takim tempie jak do tej pory, a może nawet nieco to wszystko przyspieszy.

Rozwoju ciąg dalszy – co nowego w Thunderbird 68.5.0?

Na dobry początek na światło dzienne wychodzi nowe stabilne wydanie aplikacji: Thunderbird 68.5.0. Tak jak sugeruje to numeracja, nie jest to szczególnie duża aktualizacja, choć faktycznie zawiera kilka nowości. Przede wszystkim należy wspomnieć o dwóch, które zwiększają kompatybilność klienta pocztowego – to: obsługa weryfikacji OAuth 2.0 dla kont POP3 oraz rozszerzenia „Client Idendity IMAP/SMTP Service Extension”.

Wersja oznaczona numerem 68.5.0 jest też wolna od wielu błędów – przede wszystkim związanych z bezpieczeństwem, kalendarzem i konfiguracją konta.

Przypomnijmy, że w pełnym wydaniu 68 z ubiegłego roku, usprawniono działanie filtrów, dodano opcję oznaczania wszystkich folderów jako przeczytanych, uzupełniono miejsca wyświetlania opcji o zakładki, wprowadzono pełną obsługę unicode w interfejsach MAPI, zoptymalizowano menu „hamburger”, ulepszono wykrywanie phishingu, zwiększono próg automatycznego kompresowania do 200 MB, dopracowano motywy graficzne i zwiększono wydajność.

Thunderbird – bezpłatny klient pocztowy, który „robi robotę”

Thunderbird to jeden z tych programów, które towarzyszą nam od lat i właściwie wciąż nie doczekały się godnych następców. Jest bezpłatny, czytelny, dobrze działa i oferuje dostęp do wszystkich funkcji potrzebnych na co dzień zwykłym użytkowników, jak i przedsiębiorcom czy innego rodzaju profesjonalistom.

Thunderbirda można swobodnie spersonalizować (oraz skonfigurować za pomocą dodatków), aby cieszyć się wygodnym przeglądaniem e-maili ze swoich różnych kont i tworzeniem wiadomości. Zapewnia wysoki poziom bezpieczeństwa i prywatności oraz na każdym kroku pomaga, na przykład przypominając o brakujących załącznikach.

Thunderbird obsługuje karty, umożliwiając wygodną wielozadaniowość, oddaje do dyspozycji filtry i zaawansowane funkcje wyszukiwania wiadomości, a do tego może tez pełnić funkcję terminarza, dzięki rozbudowanemu, a zintegrowanemu z programem kalendarzowi Lightning.

Program jest dostępny w języku polskim i dynamicznie rozwijany. Licencja wolnego oprogramowania pozwala korzystać z niego zarówno w domu, jak i w firmie.

Firefox 73 powstał, by strony czytało się wygodniej - co nowego w przeglądarce?

Data: 12.02.2020 12:56

Autor: ziemianin

mozilla.org

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #Mozilla #Firefox #komputery #przegladarkiinternetowe #webbrowser

Firefox 73 poprawia czytelność, jeśli tylko tego chcesz

Firefox 73 powstał, by strony czytało się wygodniej – co nowego w przeglądarce?

Choć numeracja poszła do przodu, Firefox 73 nie jest szczególnie dużą aktualizacją. Autorzy skoncentrowali się przede wszystkim na poprawkach związanych z bezpieczeństwem i stabilnością, ale w żadnym razie nie odczytuj tego tak, że nie pojawiły się żadne funkcjonalne nowości. Bo… pojawiły się co najmniej dwie.

Pierwszą z nich docenisz, jeśli denerwują cię różne ustawienia powiększenia na poszczególnych stronach. Nowy Firefox pozwala ustawić powiększenie globalne, czyli takie samo dla wszystkich witryn – odpowiednią funkcję znajdziesz w ustawieniach języka i wyglądu. Przyjrzyj się dobrze, a dostrzeżesz tam też inną ciekawą opcję, mianowicie możliwość powiększania jedynie tekstu (przy zachowaniu standardowej wielkości pozostałych elementów).

Funkcjonalną zmianę numer dwa zauważysz natomiast, jeśli korzystasz z trybu wysokiego kontrastu (podobnie jak powiększenie, zwiększającego czytelność). Do tej pory Firefox po prostu usuwał obraz z tła, teraz zaś zostawia go, ale wokół tekstu umieszcza kolorowy blok, pozwalający osiągnąć podobny efekt.

Firefox 73 to także poprawki związane z odtwarzaniem dźwięku w niestandardowym tempie i wyświetlaniem obrazu na wybranych laptopach z grafiką GeForce oraz kilka nowości dla programistów, a także – jak wspomnieliśmy – liczne poprawki związane z bezpieczeństwem.

Białoruś ma zadbać o suwerenność informacyjną

Data: 12.02.2020 11:27

Autor: ziemianin

sb.by

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #bialorus #media #niezaleznosc

Ograniczenie rosyjskich wpływów w białoruskich mediach ma być jednym z głównych celów władz w Mińsku. Białoruski prezydent Aleksander Łukaszenka spotkał się w tej sprawie z przedstawicielami mediów państwowych, podkreślając konieczność zachowania suwerenności informacyjnej i porównując rozpowszechnianie nieprawdziwych wiadomości do użycia broni chemicznej.

Białoruś ma zadbać o suwerenność informacyjną

Po raz ostatni głowa państwa spotkała się z szefami największych białoruskich mediów przed dwoma laty. Dlatego Łukaszenka podkreślał, że nadszedł czas na przedyskutowanie reformy środków masowego przekazu, choć obecne czasy mają być pod tym względem niezwykle trudne. W tym kontekście wystarczy popatrzeć na otwarte konfrontacje, do których dochodzi na całym świecie, czy na sytuację geopolityczną w Europie Środkowo-Wschodniej.

Według białoruskiego prezydenta najważniejszym elementem niezależności każdego państwa powinna być suwerenność informacyjna. Pod tym sformułowaniem rozumie on prawo do prowadzenia własnej polityki informacyjnej, tworzenia sprzyjającej ku temu infrastruktury oraz zapewnienie bezpieczeństwa w dostępie do wiadomości. Właśnie o to ma obecnie walczyć białoruskie państwo.

Łukaszenka twierdzi, że należy zacząć wdrażać „Strategię Informacyjną Republiki Białorusi”, ponieważ w obecnych czasach media nie są już tylko dostarczycielem informacji. Mogą one być wykorzystywane jako broń masowej zagłady, stąd porównał on rozpowszechnianie tak zwanych „fake newsów” do użycia broni chemicznej. Tymczasem Białoruś musi być przygotowana na bardziej złożone kampanie informacyjne, których tezy będzie trudno obalić.

Nie mógł on tego wyrazić wprost, ale Łukaszenka wyraźnie wspominał o dużych wpływach rosyjskich mediów w jego kraju. Blisko 60 proc. treści pokazywanych w białoruskiej telewizji w porze największej oglądalności pochodzi właśnie z Rosji, stąd białoruski prezydent naciskał na zwiększenie krajowej produkcji programów. Ponadto jego zdaniem media państwowe są niezwykle słabe w przestrzeni internetowej.

Cud finansowy. Finansjera dotuje warszawski rząd

Data: 11.02.2020 14:09

Autor: ziemianin

pb.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #pieniadze #lichwiarze

"Po raz kolejny międzynarodowy kapitał zawitał do bezpiecznego portu, jakim jest polska gospodarka. Wczoraj sprzedaliśmy obligacje o wartości nominalnej 1,5 mld euro. To już druga w tym roku emisja z ujemną rentownością, która tym razem wyniosła -0,1 proc. i co ważne, pierwsza oferta publiczna na tak długi okres, kiedy to inwestorzy zgodzili się pożyczyć Polsce więcej niż będziemy musieli zwrócić w przyszłości" – napisał Nowak.

"Z posiadanych przez nas informacji wynika, że jest to także pierwsza transakcja kraju spoza strefy euro lub o ratingu poniżej AAA, kiedy na rynku pierwotnym udało się osiągnąć ujemną rentowność przy danym terminie zapadalności obligacji. To wyraz zaufania inwestorów do fundamentów naszej gospodarki, ale też do wyznaczonego kierunku rozwoju" – dodał – [pisze pb.pl](https://www.pb.pl/polska-ma-15-mld-eur-ze-sprzedazy-obligacji-z-ujemna-rentownoscia-981485)

Cud finansowy. Finansjera dotuje warszawski rząd

Cuda się dzieją na rynku finansowym. Inwestorzy wykupili za 1,5 mld. euro polskie obligacje, oprocentowane na -0,1 – czytaj: minus 0,1 procent.

Innymi słowy, jacyś inwestorzy (chyba nie ciułacze) płacą Polsce za to, że mogą pożyczyć nam kasę, czyli dotują nasze państwo. Za każde pożyczone 100 euro my im oddamy: 0,1% mniej.

Do tej pory była sytuacja, w której to nasze państwo płaciło inwestorom za możliwość pożyczania od nich pieniędzy poprzez obligacje państwowe.

To tak jakbyś pożyczył Markowi 100 złotych, a on ci oddał 99,9 zł. Niby niewiele mniej, ale jednak mniej.

Gdzie tu jest myk?

Pierwszy, to Polska dostaje nagrodę od międzynarodowej finansjery za jakiś układ – na pewno dla nas niekorzystny.

Drugi, bankierzy wiedzą, że złotówka osłabnie. Wtedy przelicznik ze złotówki na euro będzie dla nas niekorzystny, przez co, więcej oddamy, niż pożyczyliśmy.

Czy czeka nas osłabienie złotówki?

Dlaczego warszawski rząd pożycza pieniądze w obcej walucie?

Ci eksperci rządowi nie wiedzą o ryzyku kursowym?

To niech popatrzą na frankowiczów. Ich raty wzrosły nawet kilka razy.

Czy to nie jest bandytyzm finansowy?

Ładnie warszawski rządzie… w jeden dzień pożyczyliście 1,5 mld euro… a ile jeszcze dni będziecie rządzić? Ile jeszcze kasy pożyczycie?

Tak naprawdę, gdyby w Polsce był uczciwy rząd, to w Konstytucji powinien być zapis: "rząd polski może pożyczać pieniądze tylko i wyłącznie od NBP".

Jak to możliwe, że mając własny bank emisyjny, jakim jest NBP, cały czas pożyczamy pieniądze od żydowskiej finansjery?

Czy ktoś w końcu powie temu: Dość?

Prezydent Filipin Rodrigo Duterte wypowiedziały pakt wojskowy z USA

Data: 11.02.2020 14:04

Autor: ziemianin

reuters.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #filipiny #usa #paktwojskowy #wojsko

Filipiński prezydent Rodrigo Duterte nakazał swojemu resortowi spraw zagranicznych, aby poinformował Stany Zjednoczone o wypowiedzeniu wiążącej oba państwa umowy wojskowej. Filipiny mają tym samym zacząć polegać na własnym potencjale wojskowym, zwiększając swoje możliwości w zakresie ochrony bezpieczeństwa narodowego.

Prezydent Filipin Rodrigo Duterte wypowiedziały pakt wojskowy z USA

Kwestia porozumienia wojskowego z Amerykanami była rozpatrywana przez ostatnich kilka dni. Filipińskie resorty obrony narodowej oraz spraw zagranicznych twierdziły, że ostateczna decyzja w tej sprawie nie została podjęta, z kolei w sobotę filipiński sekretarz obrony Delfin Lorenzana nazwał nawet podobne doniesienia rozpowszechnianiem fałszywych wiadomości.

Ostatecznie kancelaria Duterte poinformowała dzisiaj, że resort spraw zagranicznych został zobowiązany do zerwania umowy wojskowej ze Stanami Zjednoczonymi. Filipiński prezydent miał stwierdzić, że nadszedł czas, aby jego kraj wzmacniał swój własny potencjał obronny i przestał polegać w tej sprawie na innych państwach. Tamtejsze siły zbrojne i policja mają więc rozwijać własne metody mające bronić bezpieczeństwa narodowego.

Dwustronna umowa regulująca status i zasady pobytu amerykańskich wojsk na terytorium Filipin (VFA), została podpisana w 1998 roku. Termin jej wypowiedzenia to dokładnie 180 dni, dlatego przestanie obowiązywać w sierpniu. Jednocześnie nie oznacza to zakończenia innych filipińsko-amerykańskich porozumień, zawartych w czasie zimnej wojny oraz prezydentury Baracka Obamy.

Wyraźne ochłodzenie w relacjach Filipin i USA nastąpiło w ostatnich latach, gdy Duterte wypowiedział ostrą wojnę gangom narkotykowym, za co był wielokrotnie krytykowany przez amerykańską administrację. W ubiegłym roku zakazał on wjazdu na terytorium Filipin dwóm senatorom chcącym spotkać się z filipińską polityk oskarżaną o współpracę z mafią narkotykową, a także zabronił wyjazdów do Ameryki swoim podwładnym.

Nie czekaj na hakera - sam przetestuj, jak bezpieczna jest twoja sieć

Data: 11.02.2020 13:54

Autor: ziemianin

tiny.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #komputery #siecikomputerowe #wifi #cyberbezpieczenstwo #poradnik #komputerswiat

Każdy z nas ma w domu sieć bezprzewodową. Jednak czy jesteśmy pewni, że jest ona bezpieczna? Czy urządzenia, które są do niej podłączone, są odpowiednio zabezpieczone? Na te pytania pomogą nam odpowiedzieć testy penetracyjne.

Nie czekaj na hakera – sam przetestuj, jak bezpieczna jest twoja sieć

poniżej całość, jakby komuś nie pasował portal KomputerŚwiat


Artykuł powstał w ramach akcji Onetu z okazji "Dnia Bezpiecznego Internetu", który jest inicjatywą Komisji Europejskiej i ma na celu zwrócenie uwagi na problemy bezpiecznego dostępu do zasobów internetowych. Korzystając z sieci jesteśmy narażeni na kradzież pieniędzy, danych, na naruszenie wizerunku czy dobrego imienia. W ramach kampanii podpowiadamy, jak uchronić się przed atakami hakerów, zabezpieczyć swoją pocztę elektroniczną, ale przede wszystkim siebie i dzieci przed zagrożeniami, które czyhają w Internecie.

Testy penetracyjne to inaczej sprawdzenie podatności na atak – sieci, urządzeń, aplikacji, właściwie wszystkich elementów infrastruktury sieciowej i sprzętów, które są do niej podłączone, a nawet osób, które z niej korzystają. Głównym celem wykonywania takich testów wcale nie jest włamanie się zdalnie na inną maszynę, ale wyszukanie luk bezpieczeństwa, które mogłyby to umożliwić potencjalnemu atakującemu. Wykryte luki można załatać, tych nieznanych – nie. Jest to bardzo obszerny dział, który obejmuje nawet interakcje międzyludzkie.Testy penetracyjne mogą imitować ataki, jakie mogą wystąpić w naszej sieci domowej.

Możemy podzielić je na dwie główne kategorie – pasywne i aktywne. Te pierwsze polegają na zebraniu informacji, śledzeniu, podsłuchiwaniu, analizie ruchu sieciowego. Prowadzą one do właściwego ataku aktywnego, którego celem jest modyfikacja danych użytkownika, przejęcie kontroli nad jego urządzeniem lub zakłócenie jego pracy.

Uwaga! Przeprowadzając analizę bezpieczeństwa lub wykonując testy penetracyjne w jakiejkolwiek sieci, musimy mieć na to pozwolenie administratora tej sieci. Możemy więc swobodnie testować własną sieć, której jesteśmy właścicielami.

Testy w naszej sieci: krok po kroku

W większości przypadków przeprowadzając testy, musimy myśleć jak osoba, która chciałaby uzyskać dostęp do naszych danych, czyli jak potencjalny atakujący. Warto przeanalizować poszczególne kroki, które są do tego niezbędne, i sprawdzać naszą ochronę na każdym z etapów.

  1. Włamanie się do sieci Wi-Fi z wykorzystaniem narzędzia aircrack-ng.

  2. Skanowanie sieci w poszukiwaniu celów ataku i sprawdzanie, jakie porty są otwarte – narzędzie Nmap.

  3. Jeśli system jest niezabezpieczony lub ma luki w zabezpieczeniach, możliwe, że bez większego trudu uda się uzyskać dostęp, stosując narzędzie Metasploit; jeżeli nie jest to możliwe, atakujący szuka innego punktu zaczepienia.

  4. Podsłuchiwanie sieci, analizowanie całego ruchu w celu wychwycenia haseł dostępu, adresów e-mail i innych wrażliwych danych – narzędzie Wireshark.

  5. Atak drogą mailową za pomocą Metasploit lub innych podobnych narzędzi.

  6. Instalacja backdoora na urządzeniu ofiary w celu utrzymania kontroli nad jego urządzeniem.

Jest to tylko przykładowy przebieg ataku – lub testu penetracyjnego. Jak widać, zaczyna się on od włamania do sieci Wi-Fi.

A zatem jej dobre zabezpieczenie to podstawa. Bez włamania do naszej sieci możliwości skutecznego ataku są dość małe – musielibyśmy sami otworzyć zainfekowany załącznik w e-mailu lub kliknąć na niebezpieczny link w internecie. Zobaczmy więc, jak włamać się do własnej sieci, by poznać jej słabe punkty.

Ataki pasywne

W tej kategorii możemy wyróżnić kilka przykładów ataków:

Social Engineering – jest to sposób na pozyskanie wrażliwych danych przy wykorzystaniu ludzkiej lekkomyślności i braku wiedzy. W tym celu wysyła się fałszywe e-maile, przegląda wyrzuconą dokumentację, podgląda użytkownika przy logowaniu itp.

Skanowanie sieci – ta metoda pozwala na poznanie topologii atakowanej sieci, dzięki temu możemy dowiedzieć się, jakie urządzenia korzystają z danej sieci, jakie porty są otwarte itp.

Sniffing – ten atak pasywny polega na monitorowaniu i rejestrowaniu całego ruchu sieciowego lub jego części w atakowanej sieci. Odpowiednio wykonany może umożliwić odkrycie haseł, loginów, a nawet prywatnych rozmów użytkowników.

Łamanie hasła – dzięki tej metodzie atakujący może, korzystając z metody siłowej (brute-force), złamać zabezpieczenie, wystarczy odpowiednio dużo czasu i mocy obliczeniowej. Łamanie hasła w sposób niezauważalny dla użytkownika jest uważane za atak pasywny. 

Ataki aktywne

Tego typu ataków jest znacznie więcej niż pasywnych. Oto najważniejsze:

Spoofing – ten typ ataku polega na podszywaniu się pod inny autoryzowany w danej sieci komputer. Celem jest oszukanie systemów zabezpieczających. Umożliwia to bezproblemowe uzyskanie dostępu na przykład do sieci, w której aktywne jest filtrowanie MAC.

Hijacking – czyli przechwytywanie sesji, polega na przechwyceniu sesji w protokole TCP. Dzieje się to po tym, jak atakujący zrywa połączenie między serwerem i klientem, aby móc zastąpić klienta i bez konieczności logowania kontynuować komunikację.

Koń trojański – popularnie nazywany trojanem. Jest to program, który może podszywać się lub wchodzić w skład dowolnej aplikacji i po zainstalowaniu przez użytkownika wykonuje w tle różne operacje, które zaprogramował atakujący, na przykład zapisuje hasła lub inne dane.

Ataki typu DoS – jest to typ ataków, które mają na celu uniemożliwienie dostępu do różnych usług zwykłym użytkownikom. Polegają one głównie na spamowaniu połączeń, które mają za zadanie wyczerpać zasoby serwera lub dowolnego urządzenia sieciowego, czego skutkiem będzie przerwa w pracy. 

Kali Linux

W przeprowadzeniu testów w naszej sieci pomoże nam system do zadań specjalnych – Kali Linux. Jest to dystrybucja Linuxa, która ma już wbudowane praktycznie wszystkie aplikacje i pakiety potrzebne do sprawdzenia stanu ochrony sieci bezprzewodowej i nie tylko. Do naszej dyspozycji będziemy mieli blisko 350 różnego rodzaju narzędzi, które zostały podzielone na 14 kategorii. Obraz ISO systemu w wersji Live znajduje się na płycie DVD dołączonej do Komputer Świata Special.

Tworzymy bootowalny pendrive

W celu przetestowania systemu Kali Linux musimy go uruchomić w wirtualnej maszynie lub utworzyć specjalny nośnik, z którego uruchomimy wersję Live. Pomoże nam w tym program Rufus, który znajduje się na płycie DVD.

Uruchamiamy go na naszym komputerze. Podpinamy nośnik USB. Upewniamy się, że u góry okna Rufusa został wybrany odpowiedni nośnik USB. Następnie wskazujemy obraz ISO , który ma być umieszczony na noś­niku. Obraz znajduje się na płycie w folderze Kali Linux, wybieramy go, a następnie klikamy na Start. Uwaga! Pamiętajmy, że ten proces całkowicie usunie dane z pendrive’a. Należy też pamiętać, że jest to wgrywanie wersji Live na nośnik, a nie instalacja systemu. Instalację możemy uruchomić z bootowalnego nośnika z Kali Linux.

Uruchamiamy bootowalny pendrive

Na nośniku powinniśmy mieć już system Kali Linux w wersji Live, dzięki temu możemy uruchomić system, zapoznać się z jego wyglądem i funkcjami, zanim go zainstalujemy na stałe. Po włożeniu nośnika do portu USB musimy zrestartować komputer i przy jego starcie wcisnąć F8 lub F12 – uruchomi się Boot Menu, dzięki czemu będziemy mogli wybrać nośnik USB do startu komputera. Następnie za pomocą strzałek wskazujemy opcję Live i zatwierdzamy wybór klawiszem Enter w celu uruchomienia systemu do testów. Gdybyśmy chcieli zainstalować Kali Linuxa, wybieramy opcję Graphical install.

Jeśli nasza płyta główna nie wspiera Boot Menu, będziemy musieli uruchomić ustawienia BIOS-u – najczęściej przy starcie komputera za pomocą klawisza F1, F2, F10, Delete lub Esc, a następnie ustawić priorytet startu z płyty CD/DVD.

Uwaga! Dokładny poradnik, jak zainstalować Linuxa, znajdziemy w KŚ+. Nie instalujmy systemu Linux na tym samym dysku co system Windows – w trakcie instalacji wszystkie dane z wybranego nośnika zostaną usunięte.

Z jakiej wersji korzystać

Jeśli zamierzamy tylko przetestować system Kali Linux i sprawdzić działanie różnych narzędzi systemu, korzystajmy z wersji Live. Należy jednak pamiętać, że żadne działania wykonywane w takiej wersji systemu nie są zapisywane na stałe i po ponownym uruchomieniu wszystkie ustawienia, aktualizacje, zapisane dane zostaną usunięte. Jeżeli zamierzamy dłużej korzystać z systemu, wskazana jest instalacja, ponieważ na przykład część narzędzi może wymagać aktualizacji do poprawnego działania.

Pierwsze kroki w Kali Linux

  1. Jeśli zdecydowaliśmy się na instalację systemu, w jej trakcie możemy od razu ustalić język systemu oraz login i hasło użytkownika. W przypadku korzystania z wersji Live domyślny login to root,

a hasło to toor.

Podajemy je na ekranie logowania i zatwierdzamy, wciskając klawisz Enter lub klikając na Next i Unlock.

  1. Następnie, aby zmienić język na polski, klikamy w górnym prawym rogu ekranu na strzałkę na pasku zadań, a następnie na symbol Narzędzi.

  2. Teraz po lewej stronie klikamy na Region & Language, a po prawej na Language,

z listy wybieramy język polski i klikamy na Restart w celu zresetowania sesji użytkownika.

Po ponownym zalogowaniu będziemy mogli testować system Kali Linux w języku polskim.

  1. Domyślnie nie możemy umieszczać skrótów do programów na pulpicie, a jedynie foldery – warto o tym pamiętać. Po lewej stronie znajduje się pasek szybkiego dostępu, na którym znajdują się programy z kategorii Ulubione.

Po kliknięciu prawym przyciskiem myszy na ikonę wybranej aplikacji możemy ją usunąć z tej kategorii. Dodawanie ulubionych wygląda bardzo podobnie. Wystarczy prawym przyciskiem myszy kliknąć na ikonę aplikacji i wybrać opcję Dodaj do ulubionych.

  1. Na samym dole paska szybkiego dostępu znajduje się przycisk, który pozwala na wyświetlenie programów zainstalowanych w systemie.

Nie znajdziemy tu jednak wszystkich narzędzi, ponieważ niektóre z nich dostępne są tylko po wpisaniu odpowiedniej komendy w terminalu.

  1. Górny pasek podzielony został na kilka elementów. Możemy traktować go jak pasek zadań w systemie Windows. Po kliknięciu na Programy otworzy się menu z wszystkimi aplikacjami podzielonymi na odpowiednie kategorie.

Po kliknięciu na Miejsca będziemy mogli szybko dostać się do najważniejszych folderów w systemie i dysku.

  1. Po prawej stronie paska znajduje się ikona kamery.

Jest to skrót do programu EasyScreenCast, który pozwala na nagrywanie ekranu pulpitu z możliwością nagrywania wielu ekranów oraz dodatkowo jest możliwość jednoczesnego nagrywania materiału z kamery internetowej.

  1. Klikając w górnym prawym rogu ekranu na strzałkę, otworzymy specjalne menu, dzięki któremu będziemy mogli szybko zapoznać się z informacjami o sieci czy poziomie głośności, a dodatkowo zablokować lub wyłączyć system. Klikając na ikonę narzędzi, otworzymy Ustawienia systemowe.

Pierwsze kroki po instalacji

Po zainstalowaniu systemu pierwsze, co powinniśmy zrobić, to pełna aktualizacja systemu i wszystkich jego pakietów.

  1. Uruchamiamy Terminal.

  2. Wpisujemy komendę sudo apt-get update i zatwierdzamy klawiszem Enter.

  3. Następnie ponownie podajemy komendę sudo apt-get upgrade i zatwierdzamy.

  4. Pojawi się informacja o tym, jakie pakiety zostaną zaktualizowane i ile danych musimy pobrać z internetu. Wystarczy nacisnąć klawisz T, zatwierdzić całą operację klawiszem i poczekać na jej zakończenie.

  5. W trakcie instalacji aktualizacji proces może się zatrzymywać, a my będziemy musieli na przykład potwierdzić licencję lub zgodzić się na instalację, wystarczy wybrać TAK i wcisnąć Enter lub nacisnąć Q. Proces aktualizacji najlepiej powtarzać przynajmniej raz na tydzień.

Armitage: szukamy urządzeń podatnych na ataki

  1. Uruchamiamy terminal, wpisujemy polecenie service postgresql start i zatwierdzamy klawiszem Enter.

  2. Klikamy w górnym lewym rogu na Programy, Exploitations Tools, Armitage.

  3. Następnie łączymy się z lokalną bazą danych, która zostanie automatycznie utworzona – dane powinny wczytać się automatycznie. Klikamy na Connect.

  4. W kolejnym oknie klikamy na Yes, aby uruchomić specjalny serwer RPC usługi metasploit.

Musimy poczekać na zainicjalizowanie bazy i nawiązanie połączenia – może to potrwać nawet około 5 minut.

  1. Po pomyślnym nawiązaniu połączenie pojawi się główne okno programu Armitage, który ułatwia odnajdywanie słabych punktów na urządzeniach w sieci.

  2. Zaczynamy od sprawdzenia topologii sieci, czyli wyszukania urządzeń podłączonych do sieci. Na górnym pasku klikamy na Hosts, Nmap Scan, Quick Scan (OS detect).

Podajemy adres naszej sieci z końcówką /24, aby przeskanować całą sieć. (Aby znaleźć adres, uruchamiamy terminal, wpisujemy i zatwierdzamy komendę ifconfig; szukamy interfejsu sieciowego, którym się łączymy (wlan0 dla połączeń bezprzewodowych) i przy polu inet znajdziemy nasz adres IP;

adres sieci to nasz adres IP z maską /24). Klikamy na OK.

  1. Po zakończeniu skanowania w panelu w prawym górnym rogu pojawią się maszyny, które zostały wykryte, a zamiast pulpitów będą wyświetlone ich logotypy systemów. Dzięki temu łatwo rozpoznamy urządzenia pracujące z Linuxami i Windows.

  2. Na górnym pasku klikamy na Attacks, Find Attacks.

Dzięki temu przy każdej maszynie pojawi się możliwość wybrania ataku.

  1. Znajomość słabości i umiejętność ich wykorzystania wymaga specjalistycznej wiedzy. W wypadku większości osób wystarczy wykonanie testu Hail Mary.

Polega on na uruchomieniu ataku na wszystkie wyszukane urządzenia przy wykorzystaniu wszystkich dostępnych możliwych form ataku. Jeśli w wyniku tego ataku uzyskamy dostęp do jednej z maszyn, jej ikona zmieni kolor na czerwony. W naszym przypadku maszyny testowe były zaktualizowane i nie można było się w ten prosty sposób do nich włamać (co nie znaczy, że jest to niemożliwe).

Łamanie zabezpieczeń Wi-Fi

Do tego celu służy specjalny pakiet aircrack-ng, który składa się z kilku narzędzi mających jasny i określony cel, analiza sieci bezprzewodowych i łamanie ich zabezpieczeń. W internecie znajduje się lista adapterów i kart sieciowych, które są zatwierdzone przez twórców tego programu. Nie będziemy mogli z niego korzystać na typowej karcie w laptopie, ponieważ takie karty nie zapewniają obsługi tak zwanego trybu monitora, który jest niezbędny do wykonania ataku.

A oto w skrócie cała procedura łamania zabezpieczeń w przypadku enkrypcji WPA2:

  1. Uruchamiamy terminal i wpisujemy komendę airmon-ng start wlan0.

Uruchomi to tryb monitora wlan0mon na karcie Wi-Fi i pozwoli na skanowanie w poszukiwaniu sieci.

  1. Następnie wpisujemy airodump-ng wlan0mon – rozpocznie się skanowanie sieci w naszym otoczeniu.

  2. Dzięki temu będziemy mogli dowiedzieć się między innymi, jak zabezpieczone są poszczególne sieci. My oczywiście włamujemy się do naszej sieci, do której znamy hasło.

  3. Wpisujemy komendę airodump-ng --bssid XX:XX:XX:XX:XX -c Y --write Plik1 wlan0mon.

Zamiast X podajemy adres MAC z kolumny BSSID, a zamiast Y numer kanału z kolumny CH, które będą widoczne na ekranie przy punkcie 2.

  1. Teraz musimy przechwycić zakodowane hasło dostępu do sieci. Uda się to wtedy, gdy jakiś użytkownik połączy się z tą siecią lub my wymusimy rozłączenie użytkownika, który za chwilę automatycznie się połączy – będziemy mogli wtedy przechwycić zakodowane hasło.

  2. W nowym oknie terminalu wpisujemy komendę aireplay-ng --deauth 100 -a XX:XX:XX:XX:XX:XX wlan0mon, ponownie w miejsce X podajemy adres MAC routera.

  3. W głównym oknie z punktu 4 w prawym górnym rogu powinien pojawić się napis WPA handshake oraz adres MAC punktu dostępowego.

Możemy zamknąć wszystkie terminale, ponieważ hasło jest już zapisane w pliku Plik1 na naszym komputerze.

  1. Teraz powinniśmy użyć słownika. Słownikiem może być każdy plik TXT (zawierający możliwe hasła: jeden wiersz, jedno hasło). Słowniki możemy tworzyć sami lub wyszu­kać je w internecie. W nowym terminalu wpisujemy komendę aircrack-ng Plik1-01.cap -w [lokalizacja słownika] i zatwierdzamy.

Łamanie hasła taką metodą może być bardzo czasochłonne i nieefektywne, gdyż do ataku wykorzystywany jest słownik. Jeśli hasła nie ma w słowniku, nie zostanie znalezione.

  1. W przypadku specjalnie ustalonego hasła 0123456789 czas łamania był bardzo krótki, ponieważ jest to proste hasło. Zwykły komputer sprawdza około 500 haseł na sekundę.

Cały proces jest znacznie trudniejszy i bardziej skomplikowany, możemy jednak wyciąg­nąć z tego naukę – im dłuższe i bardziej złożone hasło, tym trudniejsze do złamania. Zaleca się stosowanie hasła przynajmniej 16-znakowego, składającego się z małych i dużych liter, cyfr oraz znaków specjalnych. Nasze hasło będzie wtedy praktycznie nie do złamania, dzięki czemu będziemy bezpieczni.

Skanowanie wewnątrz sieci

Korzystając ze skanera Nmap oraz nakładki graficznej Zenmap, możemy szybko przeanalizować naszą sieć i sprawdzić, co jest widoczne dla atakujących oraz czy musimy martwić się otwartymi portami.

  1. Klikamy na Programy, 01-Information Gathering, zenmap.

  2. Uruchomi się program z interfejsem graficznym, który ułatwi nam korzystanie ze skanera Nmap.

  3. W polu Cel wpisujemy adres początkowy naszej sieci, na przykład 192.168.1.1/24. Opcja /24 pozwala na przeskanowanie wszystkich adresów tej podsieci.

  4. W polu Profil wybieramy opcję Ping scan, aby sprawdzić, jakie urządzenia są aktywne w sieci, lub Intense Scan – skan, który trwa bardzo długo, ale pozwala na poznanie wielu szczegółów.

  5. Skanowanie rozpocznie się po kliknięciu na Start i może zająć dłuższy czas (w zależności od opcji).

  6. Po jego zakończeniu możemy dowiedzieć się na przykład, jaki system jest używany na danym komputerze lub urządzeniu i jakie porty są otwarte. Najważniejsza informacja to otwarte porty na danym urządzeniu – warto sprawdzić, czy każdy z podanych portów jest bezpieczny i czy nie jest potencjalnym miejscem ataku, ewentualnie warto wyszukać w internecie informacje o tym, jak zamknąć konkretny port, jeśli stanowi zagrożenie.

Wireshark: sniffing – przechwytujemy hasło

Jest to sniffer, czyli program, który przechwytuje i analizuje pakiety sieciowe przepływające w sieci. Oznacza to, że dzięki niemu będziemy mogli podsłuchiwać innych użytkowników w naszej sieci, a nawet pozyskiwać ich prywatne informacje.

  1. Klikamy w górnym lewym rogu na Programy, Sniffing & Spoofing, Wireshark.

  2. W głównym oknie programu wybieramy interfejs sieciowy, który wykorzystamy do przechwytywania pakietów, w naszym przypadku będzie to bezprzewodowy interfejs wlan0. Klikamy na górnym pasku na symbol płetwy w celu rozpoczęcia nasłuchu.

  3. W tle będziemy mogli zaobserwować mnóstwo pakietów sieciowych, nas jednak interesują pakiety, które mogą zawierać hasło i login użytkownika.

  4. Na innym urządzeniu w sieci wchodzimy na stronę z logowaniem i podajemy dane logowania (musi to być strona korzystająca z protokołu HTTP), na przykład http://www.techpanda.org, i wpisujemy dane: login – testowe@konto.pl, hasło – testowehaslo. Klikamy na Submit.

  5. Wracamy do programu Wireshark i klikamy na górnym pasku na ikonę czerwonego kwadratu w celu zatrzymania nasłuchu. Potem w polu Filtrów wpisujemy http i klikamy na strzałkę.

  6. Szukamy pakietu, który w kolumnie Info będzie miał zapis POST, i na niego klikamy.

  7. Teraz w dolnym oknie rozwijamy listę HTML Form URL. Na samym dole będziemy mieć przechwycone wszystkie pola formularza, który wypełnialiśmy, w tym wypadku adres e-mail oraz hasło, które podawaliśmy.

Metoda ta działa tylko na witrynach, które nie korzystają z szyfrowania. Dlatego tak ważne jest, aby korzystać z VPN lub logować się tylko i wyłącznie na witrynach, które korzystają z szyfrowanego protokołu HTTPS.

Rosyjscy historycy: Polacy jedną z najbardziej prześladowanych przez ZSRR grup narodowych

Data: 10.02.2020 23:12

Autor: ziemianin

tvp.info

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #stalinizm #sowiety #zwiazeksowiecki #zwiazekradziecki #zsrs #zsrr #zbrodniesowieckie #zbrodnienapolakach #nkwd #gulag #operacjapolska #katyn #zbrodniakatynska

Polacy byli jedną z najbardziej prześladowanych przez sowiecki reżim grup narodowych – potwierdzają to rosyjscy historycy, badający zbrodnie stalinowskie. W tym roku mija 80-ta rocznica deportacji Polaków mieszkających na Kresach Wschodnich II RP do sowieckich łagrów i zbrodni katyńskiej, w której życie straciło ponad 22 tys. polskich oficerów.

Rosyjscy historycy: Polacy jedną z najbardziej prześladowanych przez ZSRR grup narodowych

Prześladowania Polaków nie zakończyły się wraz z upadkiem caratu i odzyskaniem przez Polskę niepodległości w 1918 roku. Nasi rodacy, którzy znaleźli się na terenach kontrolowanych przez Sowietów, byli w grupie tych, którzy jako pierwsi dostali się w machinę terroru. Już w latach 20-tych XX w. tysiące Polaków deportowano na północne i dalekowschodnie obszary ZSRR, a część umieszczono w obozach GUŁagu.

– Jeden z takich łagrów nazywał się Makaricha i znajdował się w Kotłasie, w obwodzie archangielskim – przypomniała rosyjska historyk Milutina Kwapijuk.

– Wśród tych, którzy dostali się do obozu Makaricha, była znaczna liczba osób polskiej narodowości, które przywożono z terenów Białorusi i Ukrainy – wyjaśniła badaczka sowieckich zbrodni.

W latach 1937-1938 NKWD przeprowadziło tak zwaną akcję polską w trakcie której zamordowano ponad 111 tysięcy Polaków mieszkających na terenie ZSRR.

– Kolejne represje dotknęły polskich obywateli mieszkających na terenach, które po 17 września 1939 roku zajęła Armia Czerwona. Znaczna liczba Polaków została deportowana już na początku 1940 roku, gdy Związek Radziecki zajął zachodnią Ukrainę i Białoruś – dodała Kwapijuk.

Deportacje trwały także po zakończeniu II wojny światowej i dotknęły setek tysięcy polskich rodzin. NKWD zamordowało ponad 22 tys. polskich oficerów i wydawało wyroki śmierci na działaczy polskiego podziemia niepodległościowego.

F-35, czyli skok na kasę made in USA

Data: 10.02.2020 23:06

Autor: ziemianin

mysl-polska.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #lotnictwo #samoloty #f35 #wojsko #pieniadze #skoknakase

Gen. Jarosław Stróżyk „To, co najbardziej mnie boli, to propaganda, że podpisanie kontraktu sprawia, że Polska jest bezpieczniejsza. Przez samo podpisanie nie jest”

F-35, czyli skok na kasę made in USA

32 amerykańskie samoloty F-35 trafią do Polski. Wartość kontaktu to 4,6 miliardów dolarów. Pierwsze maszyny otrzymać mamy w 2024 r. (do szkolenia w USA), zaś do kraju F-35 trafią w 2026 roku. Przedstawiciele rządu mówią o „epokowym wydarzeniu”, mniej entuzjastyczni są politycy opozycji, i co ważniejsze – eksperci.

„To na pewno historyczna chwila, na pewno duże wzmocnienie sił powietrznych” – powiedział w RMF FM gen. Jarosław Stróżyk o podpisanej w piątek umowie na zakup samolotów F-35 dla polskiego wojska. „Pytanie, czy nie zapłaciliśmy zbyt wiele i czy zaniedbujemy innych rodzajów uzbrojenia” – dodał wojskowy. „To, co najbardziej mnie boli, to propaganda, że dzisiejsze podpisanie kontraktu sprawia, że Polska jest bezpieczniejsza. Przez samo podpisanie nie jest” – powiedział gen. Stróżyk. „Powiedzmy sobie jasno: żadne państwo nie wygrało wojny samymi samolotami. Do tego trzeba mieć cały zestaw sił lądowych i sił morskich, które są bardzo zaniedbane” – stwierdził.

Z kolei mjr Michał Fiszer na portalu Bussinessinsider mówi: „To bardzo kontrowersyjny zakup. Uzyskujemy możliwości, których nie jesteśmy w stanie w pełni wykorzystać. I to kosztem innych potrzebnych zakupów Samoloty F-35 obarczone są mimo wszystko pewną zawodnością”. Czy umowa na zakup F-35 bez offsetu była dobrym pomysłem? „Wydaje mi się, że nie przeprowadziliśmy dokładnej analizy naszych potrzeb, scenariuszy i innych możliwości. Podjęliśmy chyba tę decyzję myśląc po prostu, że jest to najnowszy i amerykański myśliwiec piątej generacji. Zakup F-35 wydaje się być robiony „pod wyborcę” – tłumaczy mjr Fiszer. F-35 to myśliwce zdolne do działania w sieci wymiany informacji. Dzięki temu mogą „rozmawiać” ze sobą nawzajem i z innymi sprzętami. „Moim zdaniem nie wykorzystamy w Polsce tych możliwości, bo po prostu w naszym wojsku nie ma z kim. Należałoby zmodernizować całe wojsko pod kątem sieciocentryczności” – tłumaczy ekspert. „Własności stealth bez kompleksowego systemu pokonywania obrony powietrznej nie dają nietykalności nad obcymi strefami antydostępowymi” – dodaje.

Takie same wątpliwości ma portal wnp.pl: „Pomińmy polityczne kontrowersje i przepychanki co do sensowności, sposobu i ceny zakupu nowych samolotów i przypomnijmy, jakie nowe fakty o umowie ujawnił MON. Wynika z nich, że radość z zakupu latających komputerów czy laptopów, jak często nazywane są wielozadaniowe F-35, będziemy musieli rozłożyć na lata. Wprawdzie dostawy polskich F-35A mają się rozpocząć w 2024 r., ale pierwszych 6 maszyn mamy otrzymać w latach 2024-2025. Kolejne roczne dostawy mają liczyć od 4 do 6 maszyn. Wszystkie 32 samoloty dostaniemy do 2030 r. Nie znaczy to jednak, że w 2025 czy rok później zobaczymy pierwsze 6 maszyn na niebie nad Polską. Będą one stacjonowały w bazie amerykańskiej, gdzie w latach 2024-2026 na swoich już maszynach będą się szkolić polscy piloci oraz personel techniczny. Szkolenie jednego pilota kosztuje ponad 5 mln zł. Tak było w przypadku szkoleń na F-16. Szkolenie na o wiele bardziej skomplikowanych maszynach piątej generacji to z pewnością o wiele większy wydatek.

A to dopiero początek. Bo proces wyszkolenia pilota na wojnę trwa latami. Przykładem cykl szkolenia na F-16, o którym wnp.pl mówił gen. Tomasz Drewniak, były szef Sił Powietrznych RP: „Pilot po szkoleniu w Stanach ma tylko podstawowe kwalifikacje do latania na F-16. Na wojnę nie jest gotowy. To tak, jakby kierowcę, który właśnie odebrał prawo jazdy, wysłać, by brał udział w rajdzie samochodowym. Tragedia na pierwszym zakręcie” – twierdził generał. „Dopiero kiedy ktoś po B Coursie wylata kolejne pięćset godzin, można mówić, że mamy wyszkolonego pilota. Trwa to jednak prawie dziesięć lat. I nie da się tego skrócić” – zapewniał Drewniak. A przecież F-35 to system walki, z jakim Polska nigdy dotychczas nie miała do czynienia. Aby wykorzystać pełne możliwości F-35, musi być dla niego stworzone od podstaw środowisko techniczno-operacyjno-szkoleniowe nowego typu. Szkolenie na takich maszynach jest o wiele bardziej złożone, wymaga opanowania technologii i możliwości zupełnie nieznanych polskim pilotom. Według Amerykanów polskie Siły Powietrzne mają osiągnąć wstępną gotowość bojową na F-35 do 2028 roku. Pełną gotowość bojową osiągną w 2030 r. Jeśli oczywiście nie będzie poślizgu w ich produkcji”.

I wreszcie fachowy portal Defence24: „Wszystko to, w połączeniu z kosztami programu F-35 powoduje, że jego realizacja wiąże się z istotnym ryzykiem zahamowania lub odsunięcia w czasie innych programów modernizacyjnych (często już opóźnionych w stosunku do pierwotnych planów). Wydatek 30 mld złotych będzie prawdopodobnie realizowany w większości jeszcze w czasie, gdy udział nakładów na obronę w PKB kształtować się będzie na poziomie mniej niż 2,5 proc. (ten zostanie – zakładając przestrzeganie obecnych przepisów – osiągnięty dopiero w 2030 roku, w momencie dostawy ostatnich F-35).

Co prawda na modernizację SZ przewidziano aż 524 mld złotych do 2035 roku, jednak założenia makroekonomiczne na jakim oparto plan są bardzo optymistyczne, czy wręcz mało realistyczne, a ponadto zakładają wzrost udziału wydatków na modernizację do prawie 40 proc. pod koniec perspektywy planistycznej (w br. to 27 proc.), i to równolegle ze zwiększaniem liczebności armii. Można przytoczyć tutaj też słowa ministra Błaszczaka wygłoszone przy okazji podpisania PMT, że na modernizację w roku 2025 planuje się wydać 24 mld zł, a w 2035 ponad dwukrotnie więcej, czyli 50 mld. To kolejne potwierdzenie że największy wzrost wydatków planowany jest w ostatnich latach perspektywy planistycznej, już po zakończeniu dostaw myśliwców F-35.

Trzeba też pamiętać, że oprócz kosztów zakupu trzeba będzie również ponosić wydatki związane z utrzymaniem myśliwców F-35A w cyklu życia. Amerykański Government Accountability Office, organ odpowiedzialny za kontrolę wydatków publicznych, podał w 2019 roku, że wartość całkowitych funduszy przeznaczonych na zakupy (procurement) związanych z programem F-35 wynosi 406 mld USD, podczas gdy utrzymanie tego systemu w łącznie ponad 50-letnim cyklu życia to aż 1,12 biliona USD. Łatwo obliczyć, że na koszty wsparcia przypada aż 73 proc. wydatków związanych z utrzymaniem systemu”.

Wyraźnie poirytowana tymi dyskusjami jest Georgette Mosbacher, ambasador USA w Polsce. Udzieliła wywiadu Marcinowi Makowskiemu, dziennikarzowi „Do Rzeczy” i WP. Została zapytana o ocenę słów polityków opozycji o tym, że Polska nie powinna była kupować myśliwców F-35, zwłaszcza za tak wysokie ceny.

„Wasz kraj ma bardzo tragiczną historię konfliktów zbrojnych i wie, że jeśli nie ma bezpieczeństwa, nie istnieje przestrzeń na cokolwiek innego. Nie postawisz nowych fabryk, szkół czy szpitali, gdy grozi ci konflikt, albo gdy boisz się wyjść z domu, bo przeciwnik okupuje twoje ulice. (…) Słyszałam argument, że zamiast kupować myśliwce, można postawić nowe szpitale. Tylko kto zbuduje te szpitale, jeśli będziecie się obawiać ataku? – stwierdziła Mosbacher. Jak dodała, „politycy, którzy nie rozumieją, że koszty nie są rzeczą stałą, wykazują się naiwnością”.

To demagogiczne wytłumaczenie jest typowe dla amerykańskiej strategii w Polsce – podsycać poczucie zagrożenia (którego nie ma), po to, żeby wymuszać na polskim rządzie nieracjonalne i kosztowne wydatki, i szantażować tych, którzy to kwestionują zarzutem o brak patriotyzmu i troski o los państwa. Pani ambasador nie raz pokazała, że zajmuje się w Polsce tylko wyciskaniem pieniędzy i bezprawną ochroną amerykańskich firm.

Angielski piłkarz oskarżony o antysemityzm i rasizm za wpis o rothschildach

Data: 10.02.2020 16:49

Autor: ziemianin

theguardian.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #zydzi #pilkarz #oskarzenia #zydowskiboldupy #boldupy #cenzura

Angielski piłkarz Tom Pope, napastnik Port Vale, został oskarżony o antysemityzm i rasizm oraz pogwałcenia zasad ligowych w związku ze wpisem o rodzinie Rothschildów. O co dokładnie chodzi?

Angielski piłkarz oskarżony o antysemityzm i rasizm za wpis o rothschildach

Oskarżony piłkarz

Angielski piłkarz Tom Pope korzystając z mediów społecznościowych, mógł stracić szansę na karierę piłkarską.

Brytyjski Związek Piłki Nożnej ogłosił w środę (05.02.2020), że Pope został oskarżony o „pogwałcenie naruszenia” reguły E3 FA, ponieważ jego tweet zawierał „odniesienie, bezpośrednie lub sugerujące, do rasy i/lub religii i/lub pochodzenia etnicznego”.

Cała sprawa poszła o to, że napastnik Port Vale został poproszony na Twitterze, aby „przewidział wynik III wojny światowej w związku z konfliktem USA-Iran”.

Jego odpowiedź, która została później usunięta, brzmiała:

Atakujemy Iran, potem Kubę, potem Koreę Północną, potem Rothschildowie zostają koronowanymi czempionami każdego banku na planecie.

Jego wpis uznano za rasistowski i rzekomo antysemicki, bo w tych kilku słowach stwierdził, że żydowska rodzina bankowa Rothschildów skorzystałaby na trzeciej wojnie światowej.

Pope później usunął tweeta i podkreślił w osobnym wpisie, że nie był świadomy tego, że jego słowa mogą być postrzegane jako antysemickie.

Po reakcji na moją odpowiedź na Twitterze o Rothschildach podkreślam, że nie byłem świadomy żadnego związku między rodziną Rotschildów a społecznością żydowską – napisał. Jeśli kogoś obraziłem, chciałbym bardzo przeprosić, ponieważ to nigdy nie było moim zamiarem.

Piłkarz stanowczo odrzuca też zarzuty o rasizm:

Rasizm? Oni są właścicielami tych cholernych banków! Nie ma tu żadnej rasowej złośliwości, a każdy powiedziałby to samo! Nie stawałem po żadnej stronie. Po prostu powiedziałem, że są właścicielami banków i to wszystko! Koniec historii. Nic więcej już nie mówię – napisał Pope na Twitterze.

Jednak sprawa nie ucichła, a stanowisko piłkarza stało się przedmiotem zarówno dochodzeń Związku Piłki Nożnej, jak i dochodzeń klubu piłkarskiego w Port Vale.

Antysemicka cenzura

Sprawa tocząca się wokół angielskiego piłkarza jasno obrazuje nam system walki z tzw. antysemityzmem.

Absurdalnym jest fakt, że każda wypowiedź na temat Żydów, nawet ta niebezpośrednia jest „antysemickim grzechem” i wiąże się ze skutkami poniesienia dotkliwej kary.

Piłkarz zasugerował, że Rothschildowie zyskają na wojnie jako właściciele banków, a przecież to są „bardzo antysemickie” słowa, bo to niepoprawnie mówić o tym, że Żydzi mają władzę nad finansami i zarabiają na wojnie.

Zabronione jest wspominanie o tym, że wojna to biznes, że banki są złe, że Żydzi gromadzą majątki, bo to przecież ścieżka prowadząca do zagłady…

W ten oto sposób działa cenzura!

W fińskich szkołach jest raj – dyrektor z polski dzieli się swoimi wrażeniami

Data: 10.02.2020 16:31

Autor: ziemianin

odkrywamyzakryte.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #dzieci #szkola #finlandia #szkolnictwo #nauka #zachowanie

W fińskich szkołach jest raj i inne myślenie o edukacji – takimi słowami można zobrazować system szkolnictwa w Finlandii. Swoimi refleksjami z wyjazdu studyjnego do fińskich szkół podzielił się na Facebooku dyrektor jednej z polskich szkół. Co zaobserwował i dlaczego polska edukacja pozostawia wiele do życzenia?

W fińskich szkołach jest raj – dyrektor z polski dzieli się swoimi wrażeniami

Dyrektor z Polski w Finlandii

Leszek Janasik, dyrektor Społecznego Liceum Ogólnokształcącego w Milanówku jest pedagogiem, któremu nie pozostaje obojętny los polskich uczniów i przyszłość polskiego systemu edukacji.

Dyrektor jednej ze szkół w Milanówku uważa, że dobra i mądra edukacja w szkołach publicznych i niepublicznych jest w interesie nas wszystkich.

On sam angażuje się w różne akcje i bierze udział w wyjazdach, które poszerzają horyzonty.

Dzięki Społecznemu Towarzystwu Oświatowemu miał okazję uczestniczyć w wyjeździe studyjnym do szkół w Finlandii.

Wyjechał na dwa dni do Lahti i obserwował, jak wygląda nauczanie w fińskich szkołach.

Po powrocie do kraju uświadomił sobie, że dzieli nas po prostu przepaść, która dotyczy przede wszystkim innego myślenia o edukacji.

Smutne refleksje

Swoimi, bądź co bądź, smutnymi refleksjami z wyjazdu, podzielił się z innymi we wpisie na Facebooku (tam też można obejrzeć zdjęcia z wyjazdu).

Zobaczcie, co pan dyrektor ma nam do przekazania:

Kilka przykładów z obserwacji i rozmów, które utkwiły mi w pamięci:



1. Dzieci będąc nawet na początku szkoły podstawowej same wracają ze szkoły. Pytanie czy rodzice się nie martwią spotykało się ze zdziwieniem i niezrozumieniem – jak to się martwią? Przecież dzieci muszą być samodzielne



2. Dyrektor cieszy się jak dzieci biegają na przerwach po korytarzu (!)



3. Jak o mało nie spadłem ze schodów/trybun zapytałem, czy dzieci nie spadają – dyrektor wzruszył ramionami i powiedział, że jak raz spadną, to później uważają… (już widzę kontrolę polskiego sanepidu w fińskiej szkole…).



4. Dzieci chodzą po szkole w skarpetkach, mogą na bosaka lub w kapciach!!!



5. Na przerwie w szkole podstawowej jest cicho… Dobra akustyka to jedno (mają na jej punkcie odjazd), drugie to dzieci cały czas są aktywne na zajęciach i nie muszą odreagowywać 45 minut siedzenia w ławce w ciszy… Nawet krzesła sprzyjają wierceniu się na lekcjach…



6. W każdej szkole są zajęcia z UWAGA prasowania, przyszywania guzików, podstaw stolarki itp. Jak oglądałem kolejną salę z żelazkami musiałem mieć niezłą minę… Nikt nie boi się, że dzieci się poparzą – przecież poparzą się tylko raz, a później będą pamiętać… Maszyny do szycia to standardowe wyposażenie…



7. Wyposażenie sal informatycznych to jakiś odlot… Moje ulubione chromebooki są wszędzie…



8. Dzieci w ciągu dnia muszą wychodzić na dwór bez względu na pogodę!!!



9. Pytanie o program wzbudziło znów niezrozumienie, Jaki program? Po co? Są ogólne wytyczne tworzone raz na 5-10 lat, a nauczyciel ma zupełną autonomię w ich realizacji.



10. Gdy padło pytanie o odpowiednik kuratorium, jakiś organ kontrolujący szkoły – mina dyrektora była bezcenna… Odpowiedź: “Ale co i po co kontrolować? Przecież nauczyciel ma wolność w realizacji wytycznych”.



11. Nie ma w szkołach planów wynikowych, rozkładów materiału, przedmiotowych systemów oceniania i całej masy dokumentów…



12. Zebrania z rodzicami są DWA razy w roku….



13. Po godzinie 13 w szkole ciężko spotkać dzieci (tylko na zajęciach sportowych, plastycznych, muzycznych – ale naprawdę nieliczni). Przecież dzieci muszą mieć czas na inne rzeczy niż tylko nauka…



14. Szkoły służą mieszkańcom – można przyjść po południu skorzystać ze stolarni, biblioteki itp.



15. Zaangażowanie lokalnych firm we wsparcie edukacji jest normą i powodem do dumy.



Najczęściej powtarzanym słowem w każdej szkole było „ZAUFANIE” – zaufanie do nauczycieli, zaufanie do dzieci, zaufanie do rodziców i rodziców do szkoły… Myśląc o naszym systemie edukacji jako całości jest mi smutno…  O uniwersytecie nic nie napiszę, bo to inna galaktyka… Zrozumiałem, dlaczego młodzi ludzie gdy wyjadą studiować za granicą nie wracają do Polski. Edukacja to stan umysłu…



Podsumowując – w naszej szkole w Milanówku, na własnym podwórku próbujemy coś robić, budować JAKOŚĆ i podświadomie właśnie ZAUFANIE, ale jest ciężko w ramach takiej koncepcji edukacji. W październiku mieliśmy nawet zajęcia z wiązania krawatów, ale to tylko jedne zajęcia… 

Widać, że przepaść między Finlandią a Polską w podejściu do nauczania i kontaktów z uczniem jest ogromna.

Czas wyciągnąć wnioski i dokonywać zmian na własnym podwórku!

Większość kobiet jest niezadowolonych z rozmiarów biustu. To poważny problem zdrowotny

Data: 10.02.2020 16:20

Autor: ziemianin

aru.ac.uk

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #piersi #cycki #kobieta #dziewczyna

Większość kobiet na świecie jest niezadowolonych z rozmiaru swoich piersi. To odkrycie, które ma znaczący wpływ na zdrowie i systemy opieki zdrowotnej. W Breast Size Satisfaction Survey (BSSS) pod kierunkiem profesora Virane Swamiego z Anglia Ruskich University, zaangażowanych było ponad 100 naukowców z całego świata, którzy przeprowadzili ankiety wśród 18 541 kobiet z 40 krajów.

Większość kobiet jest niezadowolonych z rozmiarów biustu. To poważny problem zdrowotny

Jak czytamy w piśmie Body Image, naukowcy stwierdzili, że 48% kobiet chciałoby mieć większe piersi, 23% chce mieć mniejsze, a jedynie 29% kobiet jest zadowolonych z rozmiaru swojego biustu. MEdiana wieku kobiet biorących udział w badaniu wynosiła 34 lata.

Kobiety, które nie są usatysfakcjonowane z wielkości piersi, przyznały też, że rzadziej badają piersi, co ma duże znaczenie w profilaktyce antynowotworowej. Ponadto okazało się również, że brak satysfakcji z rozmiarów biustu wiąże się też z gorszym dobrostanem, mniejszą samooceną i mniejszym poczuciem szczęścia. Jest też związane z większym prawdopodobieństwem niezadowolenia z własnej wagi i ogólnego wygladu.

Największy stopień niezadowolenia z rozmiarów biustu – czyli różnica pomiędzy rzeczywistym a wymarzonym rozmiarem – zaobserwowano u kobiet w Brazylii, Japonii, Chinach, Egipcie i Wielkiej Brytanii.

"Nasze badania pokazują, że większość kobiet na świecie może być niezadowolonych z rozmiarów swojego biustu. Ma to duże znaczenie dla zdrowia fizycznego i psychicznego kobiet", mówi profesor Swami.

"Nowotwór piersi to jedna z głównych przyczyn zgonów kobiet z powodów nowotworów. Słaba przeżywalność jest tutaj związana ze słabą samoświadomością. A niezadowolenie z rozmiarów biustu może prowadzić do stosowania strategii unikowych, które ograniczają świadomość własnego ciała, szczególnie, jeśli kobieta czuje się zawstydzona rozmiarem biustu. Podczas naszych badań znaleźliśmy bezpośredni związek pomiędzy niezadowoleniem z rozmiarów piersi i słabą ich świadomością, co przejawia się rzadszym ich badaniem i słabszym rozpoznawaniem zmian w piersiach", dodaje uczony.

Uczeni stwierdzili też, że niezadowolenie z rozmiarów biustu spada z wiekiem. Niewykluczone, że starsze kobiety czują mniejszy nacisk na posiadanie idealnego biustu, albo też po urodzeniu dziecka i jego karmieniu piersią kobiety zaczynają postrzegać biust z bardziej utylitarnego, a nie estetycznego, punktu widzenia.

Ransomware RobbinHood wykorzystuje do ataku lukę w sterowniku Gigabyte

Data: 10.02.2020 16:05

Autor: ziemianin

borncity.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #Gigabyte #RobbinHood #malware #ransomware #exploit #sterownik #hakerzy #cyberbezpieczenstwo

Ransomware o nazwie RobbinHood wykorzystywał lukę w oficjalnych sterownikach Gigabyte do infekowania komputerów i przejmowania nad nimi kontroli.

Ransomware RobbinHood wykorzystuje do ataku lukę w sterowniku Gigabyte

Zdaniem firmy Sophon, która zajmuje się cyberbezpieczeństwem, ransomware o nazwie RobbinHood wykorzystuje lukę w oficjalnych sterownikach Gigabyte do infekowania komputerów i przejmowania nad nimi kontroli. Proceder działać ma na systemach Windows 7 lub nowszych i pomimo faktu, że tajwański producent w przeszłości zaprzeczał twierdzeniom o podatności swojego sterownika na ataki, to jednak zdaniem Sophos grupa hakerów wykorzystuje tego exploita. Gigabyte niewątpliwie ponosi przynajmniej częściową odpowiedzialność za pierwotne zbywanie doniesień o luce w 2018 roku, kiedy to specjaliści ds. bezpieczeństwa informowali o zagrożeniu. Koniec końców, presja opinii publicznej sprawiła, że producent potwierdził istnienie luki, ale zamiast ją załatać w starszych płytach głównych, firma zdecydowała się zakończyć wsparcie dla tego sterownika. Teraz użytkownicy zaś płacą tego cenę, gdyż Gigabyte umożliwił hakerom wykorzystanie tego drivera do przeprowadzenia ataków.

Zdaniem Sophos, odpowiedzialna jest także firma Verisign, która zajmuje się przyznawaniem certyfikatów bezpieczeństwa. Dwa lata po tym jak Gigabyte zaprzestał wsparcia dla felernego sterownika, wciąż oznaczony jest on w systemach Windows i wielu programach antywirusowych jako „zaufany”, a to właśnie za sprawą certyfikatu Verisign. Atakujący mogą więc skorzystać z drivera do modyfikacji kernela Windows i wyłączenia programów antywirusowych oraz innych zabezpieczeń przed złośliwym oprogramowaniem, przejmując tym samym kontrolę nad naszą maszyną. Sophos podkreśla także unikalny charakter programu ransomware wykorzystywanego w tym przypadku. Firma twierdzi, że dotychczas nie spotkała się z tego typu oprogramowaniem wykorzystującym zaufany sterownik do przeprowadzenia ataku, mającego na celu uśmiercenie antywirusów.

Większość aplikacji bezpieczeństwa posiada swoistą listę "zaufanych programów” dopuszczanych domyślnie przy wszystkich instalacjach. Jest to kompromis, dzięki któremu unikają one zbyt dużej liczby programów blokowanych przypadkiem przez użytkowników. Niemniej jednak, twórcy złośliwego użytkowania coraz częściej wykorzystują te listy do swoich celów. Jeśli zaś uda im się przekonać antywirusa, że ich malware jest jednym z programów z listy, mogą później praktycznie dowolnie wykorzystać nasz sprzęt. Jak zaś pokazuje przypadek RobbinHood, nawet jeśli nasz OS jest w pełni zaktualizowany i załatany, hakerzy wciąż mogą znaleźć luki na naszym komputerze, które następnie wykorzystują do swoich celów. Tym samym, Sophos podkreśla jak istotne jest poleganie nie tylko na jednym programie antywirusowym czy przestrzeganie pewnych praktyk, takich jak korzystanie domyślnie z konta z ograniczonym dostępem, robienie regularnych kopii bezpieczeństwa czy ustawianie dwustopniowej weryfikacji.

20 mln zł kary od UOKiK dla operatora telefonów "na kartę". Można odzyskać pieniądze

Data: 10.02.2020 15:58

Autor: ziemianin

gsmonline.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #UOKiK #Polkomtel #telefony #pieniadze

UOKiK zachęca, by klienci Polkomtela występowali do operatora z reklamacjami, żądając zwrotu pieniędzy, które przepadły z powodu braku doładowania.

20 mln zł kary od UOKiK dla operatora telefonów "na kartę". Można odzyskać pieniądze

Ponad 20 mln zł kary za naruszenie zbiorowych interesów konsumentów nałożył UOKiK na Polkomtela, operatora sieci Plus. Urząd zachęca do składania reklamacji u operatora i żądania zwrotu pieniędzy za doładowania numerów na kartę, które przepadły. UOKiK zakwestionował bowiem praktykę polegającą na przepadku niewykorzystanych pieniędzy na karcie pre-paid w przypadku braku kolejnego doładowania w określonym terminie.

Jak poinformował w poniedziałek Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, jednocześnie z nałożeniem kary Prezes UOKiK nakazał Polkomtelowi zaniechanie zakwestionowanej praktyki i opublikowanie rozstrzygnięcia Urzędu na stronie internetowej operatora.

Pieniądze z doładowań przepadły. UOKiK zakwestionował praktykę Polkomtela

Urząd wskazał, że zgodnie z regulaminem Polkomtela, jeżeli np. ktoś posiada tzw. Taryfę elastyczną na kartę, to po doładowaniu za 50 zł, będzie mógł przez 90 dni wykonywać połączenia. Gdy nie wykorzysta wszystkich środków i nie doładuje ponownie karty, to one przepadają. Jak zaznaczył UOKiK, jedynym sposobem na odzyskanie pieniędzy jest złożenie reklamacji – wpływają one jednak na konto abonenckie, a nie są wypłacane w gotówce. Ta możliwość nie dotyczy jednak osób, które już nie korzystają z usług tego operatora. Tym samym Polkomtel utrudnia zmianę firmy telekomunikacyjnej – uznał urząd antymonopolowy.

UOKiK podkreślił, że po skargach od konsumentów, we wrześniu 2016 r. wszczął postępowania przeciwko czterem największym operatorom – Orange Polska, P4, Polkomtel oraz T-Mobile Polska, z powodu wątpliwości wokół praktyki przepadku niewykorzystanych środków przy braku kolejnego doładowania telefonu na kartę.

Uznałem, że Polkomtel naruszył zbiorowe interesy konsumentów, dlatego nałożyłem na przedsiębiorstwo karę ponad 20 mln zł. Liczyliśmy, że operator wystąpi z propozycją wydania decyzji zobowiązującej, pomimo długiego czasu trwania postępowania tak się nie stało. Co więcej – praktyka nadal trwa

– oświadczył Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

20 mln zł kary od UOKiK dla Polkomtela

UOKiK zachęca do składania reklamacji. "Każdy może się powołać na decyzję UOKiK i żądać zwrotu niewykorzystanych środków" – podkreślił Urząd w komunikacie.

Na rynku usług telekomunikacyjnych panuje duża konkurencja, więc konsument powinien móc swobodnie wybierać najlepsze dla siebie oferty pre-paid. Tak się jednak nie dzieje, bowiem konsument jest zmuszony do wykupywania doładowań tylko od jednego operatora z obawy przed utratą zgromadzonych na karcie środków pieniężnych. To operator dysponuje środkami swoich klientów i powinien je zwrócić na wniosek konsumenta automatycznie tak, jak się to odbywa na innych, europejskich rynkach

– dodał prezes Chróstny. Podkreślił, że w takich państwach jak Niemcy, Austria, Węgry, Chorwacja czy Hiszpania zwrot niewykorzystanych środków jest powszechną praktyką.

Żydzi blokują promocję Rogera Watersa

Data: 10.02.2020 15:37

Autor: ziemianin

timesofisrael.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #muzycy #artysci #RogerWaters #koncerty #zydzi #bojkot #palestyna

Legendarny lider zespołu Pink Floyd ma coraz większe kłopoty, związane z naciskami organizacji żydowskich na firmy zajmujące się organizacją jego koncertów. Bilety na występy Rogera Watersa nie będą więc reklamowane przez amerykańską ligę bejsbolu, co związane jest z krytykowaniem przez muzyka działań Izraela wymierzonych w Autonomię Palestyńską.

Żydzi blokują promocję Rogera Watersa

W zeszłym miesiącu żydowska organizacja B’nai B’rith International wysłała specjalny list do komisarza amerykańskiej Major Baseball League, czyli organizatora najpopularniejszych rozgrywek bejsbolowych w Stanach Zjednoczonych. Domagała się ona zakończenia współpracy MLB z Watersem, a dokładniej rezygnacji z promowania jego nowej trasy koncertowej „This is Not a Drill”.

Sportowa liga była jednym ze sponsorów przedsprzedaży biletów na występy byłego lidera zespołu Pink Floyd. Ostatecznie pod naciskiem środowisk żydowskich zdecydowała się ona na zakończenie reklamowania wspomnianej trasy koncertowej. Samo MLB przyznało, że koncerty muzyka były promowane, ponieważ ich reklama została wykupiona przez organizatorów występów Watersa.

B’nai B’rith twierdzi, że poglądy dotyczące Izraela i Żydów, promowane przez rockowego muzyka, „znacząco wykraczają poza obywatelski dyskurs”. Waters jest jedną z twarzy międzynarodowego Ruchu Bojkotu Izraela (BDS), a w swoich wypowiedziach krytykuje on politykę państwa syjonistycznego prowadzoną wobec Palestyńczyków. Z tego powodu do bojkotu jego koncertów wezwało niedawno Centrum Szymona Wiseenthalla.

Nowe urządzenie na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej zapewni ultraszybką komunikację z Ziemią

Data: 10.02.2020 04:11

Autor: ziemianin

esa.int

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #kosmos #satelita #iss #ciekawostki #nauka #esa

Międzynarodowa Stacja Kosmiczna (ISS) będzie mieć możliwość korzystania z ultraszybkich połączeń. Astronauci planują zainstalowanie szybkiego łącza radiowego, aby umożliwić połączenia z Ziemią w czasie niemal rzeczywistym.

Nowe urządzenie na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej zapewni ultraszybką komunikację z Ziemią

Nowe urządzenie (ColKa), które astronauci podłączą do Laboratorium kosmicznego Columbus umożliwi niemal natychmiastową komunikację między ISS a Ziemią, co zapewni znacznie szybsze przesyłanie danych z eksperymentów na stacji. Maszyna wielkości lodówki zostanie dostarczona na stację dzisiaj, przy użyciu statku zaopatrzeniowego Cygnus. Następnie będzie musiała zostać podłączona na zewnątrz modułu Columbus.

ESA na swoim blogu twierdzi, że tegoroczny spacer kosmiczny będzie miał na celu ulepszenie modułu Columbus. Dwóch astronautów poprowadzi urządzenie przez śluzę stacji i wyrzuci ją na zewnątrz. Antena jest podłączana do dedykowanej wtyczki na zewnątrz modułu Columbus, która zasila dane z urządzeń i komputerów w środku.

Po zainstalowaniu ColKa wyśle sygnały ze stacji do grupy satelitów na orbicie, które są w stałej komunikacji z jedną stacją naziemną. Umożliwi to nieprzerwany przepływ danych ze stacji na Ziemię. Antena będzie skierowana ku niebu, by wysyłać i odbierać dane z prędkością do 50 Mb/s. Międzynarodowa Stacja Kosmiczna znajduje się na wysokości ponad 400 km nad powierzchnią Ziemi, jednak satelity z którymi się połączy, krążą wokół Ziemi na wysokości ponad 35 000 km.

Laboratorium kosmiczne Columbus

To europejskie laboratorium naukowe jest modułem Międzynarodowej Stacji Kosmicznej do badań. Zawiera sprzęt badawczy do projektów wymagających środowiska nieważkości. Przeprowadzone doświadczenia naukowe obejmują biologię roślin, egzobiologię, heliofizykę, fizjologię człowieka oraz fizykę płynów.

Laboratorium pierwotnie było częścią programu Columbus, który miał stanowić główny moduł samodzielnej stacji orbitalnej Columbus. ESA planowała w latach 1986-1991 umieszczenie na orbicie stacji załogowej, która miałaby możliwość prowadzenia eksperymentów naukowych związanych z mikrograwitacją. Niestety program odwołano z powodu cięć finansowych.

Laboratorium kosmiczne Columbus zostało uruchomione na stacji w 2008 roku. Do komunikacji wykorzystuje sieć stacji oraz infrastrukturę NASA. Nowy sprzęt zapewni szybszą komunikację niezależnie od systemu NASA.

Naukowcy na Ziemi przez cały czas będą mieć dostęp do swoich kosmicznych eksperymentów i to przez kolejne dziesięć lat.

Iran zaprezentował pociski z napędem nowej generacji

Data: 10.02.2020 04:04

Autor: ziemianin

tasnimnews.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #kosmos #rakiety #iran #technologia #satelita

Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej zaprezentował dzisiaj swoją nową broń. Irańska armia będzie mogła więc wykorzystywać pociski z nowymi silnikami, a także korzystać z nowej generacji przeznaczonych do nich napędów. Ponadto Irańczycy mieli zdobyć know-how potrzebne do wystrzelenia poza atmosferę ziemską rakiety na paliwo stałe.

Iran zaprezentował pociski z napędem nowej generacji

Ceremonię zaprezentowania nowych możliwości irańskiego wojska przeprowadzili gen. Hosejn Salami, dowódca Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, a także dowódca sił kosmicznych Korpusu, gen. bryg. Amir Ali Hajizadeh. To właśnie oni uruchomili linię montażową produkującą pociski „Ra’ad-500”, które będą wyposażane w zaawansowane silniki kompozycyjne „Zohar”.

W nowych irańskich rakietach znalazły się silniki zbudowane z kompozytów z włókna węglowego. Dzięki nim napęd będzie mógł wytrzymać ciśnienie do 100 barów oraz temperatur aż do 3000 stopni Celsjusza, co udało się jednocześnie połączyć ze znacznym zmniejszeniem ich masy. Pociski będą więc lżejsze blisko o połowę w porównaniu do produkowanych wcześniej rakiet Fateh-110.

Do produkcji nowych rakiet będą wykorzystywane dwie nowe technologie, którymi są złożona osłona silnika i ruchoma dysza, dzięki którym możliwe jest zastosowanie stałych silników napędowych pozwalających na ich wysłanie poza atmosferę ziemską. Tym samym Iran będzie mógł wytwarzać lekkie nośniki satelitarne ze stałym paliwem.

"Sabina" zmierza do Polski. IMGW wydało ostrzeżenia najwyższego stopnia

Data: 09.02.2020 17:46

Autor: ziemianin

twitter.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #pogoda

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej zapowiada silny wiatr w południowej, centralnej i zachodniej Polsce. W całym kraju obowiązują ostrzeżenia, w niektórych powiatach – trzeciego, najwyższego stopnia.

"Sabina" zmierza do Polski. IMGW wydało ostrzeżenia najwyższego stopnia

Trzeci, najwyższy stopień zagrożenia obowiązuje na południu Dolnego Śląska i Podkarpacia.

Alert drugiego stopnia obejmuje pozostałą część Polski z wyjątkiem Podlaskiego i wschodniej części warmińsko-mazurskiego. Tam obowiązuje ostrzeżenie pieweszego stopnia.

W związku z sytuacją meteorologiczną i niżem Sabina, na Bałtyku spodziewany jest sztorm.

Mocno powieje najpierw na zachodzie a później w całym kraju. [#IMGW](/t/IMGW) wydało ostrzeżenia na cała Polskę. Najmocniej powieje w [#gorach](/t/gorach), tam obowiązują najwyższego 3 stopnia ostrzeżenia na [#wiatr](/t/wiatr).https://t.co/kAFHR7R84H

Aktualne ostrzeżenia IMGW:https://t.co/PpUwWelk3Y[#Sabina](/t/Sabina) pic.twitter.com/5SIKpJ9ClN

— IMGW-PIB METEO POLSKA (@IMGWmeteo) February 9, 2020

W niektórych rejonach objętych alertami, wiatr może wiać z prędkościami rzędu 200 km/h. Taka sytuacja będzie miała miejsce w górnych partiach Tatr i w Sudetach.

Niebezpieczne zjawiska pogodowe

Jak informuje IMGW w związku z silnym wiatrem, przewidywane są niebezpieczne i groźne zjawiska pogodowe, które mogą powodować duże straty materialne oraz "zakłócenia w codziennym funkcjonowaniu". Zaleca się częste śledzenie komunikatów pogodowych, a także dostosowanie planów do warunków

UWAGA 💨

Porywy wiatru na wschodzie mogą osiągać 90 km/h, w centrum około 95 km/h, na zachodzie i nad morzem do 100 km/h (na Bałtyku sztorm), a na Podkarpaciu

i Przedgórzu Sudeckim do 110 km/h. W górnych partiach Tatr nawet 180 km/h, a Sudetów aż 200 km/h[#IMGW](/t/IMGW) [#niz](/t/niz) [#wiatr](/t/wiatr) pic.twitter.com/ZNPSrHPesa

— IMGW-PIB METEO POLSKA (@IMGWmeteo) February 9, 2020

Po obfitych opadach śniegu w Tatrach obowiązuje drugi stopień zagrożenia lawinowego. Tatrzański Park Narodowy informuje w komunikacie, że wysoko w górach są trudne warunki do uprawiania turystyki.

Dlaczego tak nas "kochają" w Europie i na świecie?

Data: 09.02.2020 17:39

Autor: ziemianin

spiritolibero.neon24.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polska

Wbrew temu, co od czasów nastania "dobrej zmiany" próbuje nam wmówić medialna propaganda, pozycja i prestiż Polski leci na łeb i szyję.

Dlaczego tak nas "kochają" w Europie i na świecie?

Ten upadek prestiżu nie zaczął się oczywiście z nastaniem tzw. "dobrej zmiany" ale jest kontynuacją procesu rozpoczętego dobre 30 lat temu. Kompradorskie "elyty", które w różnych konfiguracjach rządzą po dzień dzisiejszy, dobrze się o to postarały.

Umowa Stowarzyszeniowa z UE, to był bodajże 93', za obietnicę przyjęcia do eurokołchozu pozwoliła na bezkarną grabież naszego majątku narodowego. Zaczęły znikać całe gałęzie przemysłu, ale za to pojawili się Polscy grzebiący po śmietnikach. Czyli staliśmy się pełną gębą "Europejczykami" bo przecież w zacofanej komunie nikt po śmietnikach nie grzebał. Państwo przyjemność budowania masowo tanich mieszkań oddała w lepsze, prywatne ręce i to następny dowód, że dołączyliśmy do lepszego świata. W sferze polityczno-militarnej też nastąpił ogromny postęp. Ci starsi z pewnością pamiętają upokarzające sceny gdy przylatywał car Breżniew i trzeba było całować się z nim już na lotnisku. I to jak! W policzek zamiast tak jak teraz od razu w pośladek.

Militarne też mieliśmy przerąbane, sowiecki okupant ganiał nas po całym świecie, tam, gdzie prowadził nieustające wojny, niosąc pokój i demokrację. Jak sobie przypomnę tamte ohydne czasy to mam gęsią skórę. Teraz w końcu szerzymy prawdziwą demokrację za co kochają nas zwłaszcza na BW. W dowód wdzięczności dostajemy tam miliardowe kontrakty i ropę za pół darmo. Możemy wspomóc gospodarkę naszego sojusznika, kupując za dobre pieniądze nikomu niepotrzebny złom i za jeszcze lepsze pieniądze gaz.

W polityce też wiedzie się super. Jak zrobiliśmy nowelizację ustawy o IPN, to klęknęły narody. Oprócz jednego no ale to są koczownicy, więc się nie liczą. Teraz bierzemy się w końcu za sądy i też zewsząd oklaski. No żyć nie umierać!

Przepraszam wszystkich za tę szyderę, notka miała wyglądać całkiem inaczej i narracja zmieniła się jakoś tak sama. Podobno lepiej się śmiać niż płakać, nawet przez łzy.

Wracając do tytułowego pytania. Państwo gdzie jedna połowa wysługuje się jednemu Panu, a druga innemu nie może cieszyć się szacunkiem u nikogo. Nikt nie szanuje sługusów, tylko ich wykorzystuje według własnego uznania. A jak trzeba, to daje klapsa.

IPNtv: Tajemnice wywiadu. O służbach specjalnych III Rzeczypospolitej.

Data: 09.02.2020 17:35

Autor: ziemianin

youtube.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #wywiad #wosjsko #historia #ciekawostkihistoryczne

23 maja 2018 w stołecznym Przystanku Historia – Centrum Edukacyjnym IPN im. Janusza Kurtyki odbyło się kolejne spotkanie z cyklu „Tajemnice wywiadu”. O służbach specjalnych III Rzeczypospolitej dyskutowali: dr hab. Sławomir Cenckiewicz, dr Rafał Leśkiewicz oraz Piotr Woyciechowski. Rozmowę prowadził Witold Gadowski, dziennikarz śledczy.

„Tajemnice wywiadu” to kolejna edycja niezwykle popularnego programu, który prezentuje dzieje polskiego wywiadu i kontrwywiadu w XX wieku. Spotkania z udziałem zaproszonych znawców historii, struktur i technik operacyjnych tajnych służb prowadzi Witold Gadowski, korespondent wojenny. Współorganizatorem cyklu jest Oddział IPN w Szczecinie.

IPNtv: Tajemnice wywiadu. O służbach specjalnych III Rzeczypospolitej.

Zanim nasi biali bracia przybyli do nas, aby nas cywilizować.

Data: 09.02.2020 17:20

Autor: ziemianin

odkrywamyzakryte.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #ciekawostki #indianie #ziemia

Zanim nasi biali bracia przybyli do nas, aby nas cywilizować. Nie było u nas więzień, szpitali itd., nie mieliśmy też przestępców. Bo jak można mieć przestępców, skoro nie ma więzień?

Zanim nasi biali bracia przybyli do nas, aby nas cywilizować.

Szpitali nie mieliśmy, bo wyznajemy zasadę naturalną, jeśli w Naturze pojawia się choroba, w naturze szukaj lekarstwa.

Nie mieliśmy żadnych zamków ani kluczy, więc nie mieliśmy złodziei.

Jeśli ktoś z nas był tak biedny, że nie miał konia, tipi lub koca, ktoś inny ofiarowywał mu te rzeczy.

Byliśmy zbyt mało cywilizowani, by nadawać jakąkolwiek wartość rzeczom użytkowym.

Owszem chcieliśmy posiadać pewne rzeczy, ale głównie po to, aby móc się nimi dzielić.

Pieniądz nie był nam znany, nie mieliśmy pojęcia o tym, że wartość człowieka może być mierzona pieniądzem.

Nasze prawa nie były spisane, nie było u nas adwokatów ani polityków, nie mogliśmy więc oszukiwać.

Byliśmy naprawdę na „złej” drodze, zanim biały człowiek do nas dotarł.

Nie mam pojęcia, jak udało nam się przetrwać bez tych podstawowych rzeczy, które – jak nam mówiono – są absolutnie niezbędne dla cywilizowanego społeczeństwa”.

– John Fire Lame Deer, z plemienia Lakota-Sioux

Komentarze po wizycie Macrona w Polsce. Internauci nie pozostawili suchej nitki.

Data: 08.02.2020 14:12

Autor: ziemianin

prawy.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #francja #polska #polityka #sady

Nie milkną komentarze po dwudniowej wizycie prezydenta Emmanuela Macrona w Polsce. Wiele kontrowersji wywołały zwłaszcza słowa francuskiego przywódcy o przeprowadzanej w naszym kraju reformie sądownictwa.

Komentarze po wizycie Macrona w Polsce. Internauci nie pozostawili suchej nitki.

– Wyraziłem zaniepokojenie związane z wprowadzanymi obecnie reformami wymiaru sprawiedliwości. Chciałbym, by w najbliższych tygodniach wzmógł się dialog z Komisją Europejską – mówił Macron po spotkaniu z Andrzejem Dudą.

Na te słowa szybko zareagowali internauci, którzy zwrócili uwagę, że francuski prezydent chętnie poucza Polskę, podczas gdy sam nie potrafi opanować chaosu, jaki panuje we Francji. Komentatorzy podkreślali przede wszystkim brutalność, z jaką obchodzą się służby wobec protestujących nad Sekwaną. Kilka dni przed wizytą Macrona na francuskich ulicach doszło do strać strażaków z policjantami. Z kolei w samą noc sylwestrową spłonęły tam setki samochodów.

Szczególnie popularny stał się mem, na którym francuski prezydent stoi przy globusie w towarzystwie Andrzeja Dudy, wskazującego palcem i mówiącego: „Tu jest Francja. Francją się zajmij”. Nie zawiedli również użytkownicy Twittera, którzy zasypali portal lawiną komentarzy.

– Gość u którego żółte kamizelki od wielu miesięcy protestują na ulicach a afrykańscy inżynierowie świętują Nowy Rok paląc samochody i tłukąc witryny sklepowe -wyraził zaniepokojenie reformami wymiaru sprawiedliwości w Polsce. Paradne – pisze jeden z internatów.

– Ten Macron to ma tupet – przyjechał do Polski i próbuje nas pouczać o tym jak działa policja w Paryżu zapomniał powiedzieć. Mam nadzieję, że PAD mu o tym wspomniał – dodaje kolejny użytkownik Twittera.

Nie zabrakło również kąśliwych uwag pod adresem byłej partii rządzącej.

– Wiecie za co nie szanuję PO? Za to, że przyzwyczaili Zachód do tego, że do Polski, do suwerennego państwa może przyjechać jakiś byle Macron i bezczelnie pozwalać sobie na wygłaszanie zaniepokojenia reformami w naszym państwie! Że czuje się jak wizytator, nadzorca kolonii! – czytamy w komentarzach.

Internauci odnieśli się również do wzbudzającego kontrowersje unijnego prawa o pracownikach delegowanych.

– W myśl dyrektywy unijnej, Macron jako pracownik delegowany, powinien w czasie pobytu w Polsce otrzymywać wynagrodzenie w wysokości 17 zł/godz., jeść posiłki w barze przy stacji paliw i nocować na tylnym siedzeniu samochodu służbowego – podkreślał jeden z komentujących.

– Od 14 V 2017, kiedy p. Macron objął prezydenturę, na ulicach Francji spłonęło — Uwaga! Uwaga! — ponad 100.000 aut. I ten nasz prominentny gość śmie się tu, w Polsce, publicznie niepokoić tym, w jaki sposób sami urządzamy nasze państwo, nie patrząc na obce wzory. Bezczelność!!! – zaznaczył kolejny internauta.

Należy odnotować, że Andrzej Duda nie przejął się uwagami Macrona. We wtorek polski prezydent podpisał ustawę dyscyplinującą sędziów. Uchwalona nowelizacja dotyczy m.in. Prawa o ustroju sądów i ustawy o Sądzie Najwyższym. Wprowadza odpowiedzialność dyscyplinarną sędziów za działania lub zaniechania mogące uniemożliwić lub istotnie utrudnić funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości, za działania kwestionujące skuteczność powołania sędziego oraz za działalność publiczną niedającą się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów.

"Bibi" do Putina: Iran chce zniszczyć sześć milionów żydów"

Data: 08.02.2020 01:20

Autor: ziemianin

slav.neon24.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #zydzi #izrael #rosja #iran #polityka

Po paradzie w Moskwie 9 maja 2018 roku upamiętniającej zwycięstwo nad Niemcami w II wojnie światowej, 70 lat po holokauście, w rozmowie na Kremlu Netanjahu ostrzegł Putina: “Istnieje kraj na Bliskim Wschodzie, Iran, który nawołuje do zabicia kolejnych 6 milionów Żydów”.

"Bibi" do Putina: Iran chce zniszczyć sześć milionów żydów"

Jonas E. Alexis, czarnoskóry matematyk z Korei Południowej piszący dla “Veterans Today” zauważył, że “nikt nie wymyśliłby takiego głupiego stwierdzenia, nawet gdyby unicestwił uncję komórek mózgowych”. Być może nie wie jeszcze, że liczba 6 milionów jest filarem religii holokaustu, bez którego państwo Izrael nie miałoby powodu do istnienia. Faktem jednak jest, że poza Izraelem Iran ma największą populację żydowską na Bliskim Wschodzie. Mało tego, pomimo groźnych napięć na linii Tel Awiw – Teheran, irańscy Żydzi mają się świetnie, czują się bezpieczniej w Iranie niż w USA czy UE. Nie są prześladowani, tak jak w każdym innym kraju osiedlenia tak i w Iranie, starają się mieć wpływ na rząd i jego politykę.

Co irańscy Żydzi mają do powiedzenia na temat samego Benjamina Netanjahu? Czy uważają go za swojego przedstawiciela i szanują jako przywódcę narodu żydowskiego? Bynajmniej.

Ciamak Morsadegh, irański parlamentarzysta z wyboru, skądinąd Żyd oświadczył: “Benjamin Netanjahu i antysemici potrzebują siebie nawzajem: dostarczają sobie nawzajem tego, czego potrzebują – nietolerancji i nienawiści. Faktem jest, że Iran jest miejscem, w którym Żydzi czują się bezpiecznie i cieszymy się, że jesteśmy tutaj. Jesteśmy dumni z tego, że jesteśmy Irańczykami. Wiem, że to nie jest zgodne ze scenariuszem syjonistycznym, ale taka jest rzeczywistość. Nikt też nie zmusza Żydów do pozostania tutaj. Izraelczycy oferują Żydom pieniądze na emigrację do Izraela, ale my decydujemy się pozostać. Uważam, że działania Netanjahu i jego rządu, sposób, w jaki zachowują się wobec Palestyńczyków, powodują problemy dla Żydów na całym świecie. Nie jestem jedynym, który wyznaje te poglądy. Czy nie wolno mi tego powiedzieć, ponieważ jestem Żydem?”

Można mniemać, że Żydzi zasiedziali od wieków w Iranie, nie mają zbyt rozległej wiedzy na temat wydarzeń w Europie w czasie II wojny światowej. Być może nie obchodzi ich nawet los europejskich Żydów, z którymi prawdopodobnie nie mają nawet pokrewieństwa genetycznego. Ale powinny ich zmrozić słowa Natanjahu wypowiedziane do Putina, że Iran planuje eksterminację Żydów.

Liczba 6 milionów ofiar była znana w Ameryce jeszcze przed wybuchem II wojny światowej, a o prześladowaniach Żydów w Europie pisała na swoich łamach poczytna i “prestiżowa” żydowska gazeta “The New York Times”. W latach gdy w Europie, szczególnie w Niemczech, Żydzi wiedli szczęśliwy żywot, zajmowali pierwsze miejsca w polityce, gospodarce i bankowości i nikt ich nie prześladował, w “The New York Times” ogłaszano hiobowie wieści i strasznym losie jaki czeka 6 milionów europejskich żydów. Już w 1936 roku! (Liczba 6 milionów Żydów, którym grozi śmierć, pojawiała się w amerykańskich gazetach już w XIX w. Kliknij na obrazek niżej by zobaczyć przegląd zapowiedzi śmierci 6 milionów Żydów – przypis WM).

6-mln żydow

Jeśli o tym nie wiedzą żydzi w Iranie, to czas najwyższy by się dowiedzieli, być może jeszcze mają chwilę na to, by jednak opuścić Iran! Żydzi europejscy mieli czas by wyjechać, cała Europa łącznie z Niemcami prowadziła akcję przesiedlenia Żydów do Palestyny, Polska wydała na ten cel największe sumy inwestując w budowę osiedli. Ale Żydzi się opierali, dobrze im się żyło w zasobnej Europie. Ci co nie wyjechali – zginęli. Z czyich rąk? Na mieście mówi się, że z niemieckich, a teraz coraz częściej, że z polskich. Ale to są jedynie półprawdy, prawda bowiem nie została jeszcze objawiona z powodu potężnego oddziaływania religii holokaustu w całej cywilizacji zachodniej.

Kogo będzie obchodzić prawda gdy sholkaustowani Żydzi będą gryźć ziemię? Niech więc opuszczają Iran jak najszybciej, bowiem można zaryzykować mniemanie, że na ich osiedla i domostwa będą skierowane najpierw ataki bombowe i rakietowe, a amerykańscy chłopcy z lądu dokonają reszty, tak jak dokonali tego w Europie chłopcy niemieccy. Holokaustem jednak będzie obciążony Iran, jego rząd i jego naturalni obywatele. Nikt nie stanie w obronie niszczonego Iranu, gdy wszystkie światowe media głównego nurtu będą relacjonować o irańskim ludobójstwie na Żydach.

Jeśli się mówi, że Netanjahu jest szalony lub podąża za diabolicznym scenariuszem, to jedno i drugie jest prawdą. “Ludzie myślą, że Shoah [Holocaust] się skończył, ale tak nie jest. Trwa cały czas” – ogłosił Benzion Netanjahu, ojciec premiera Izraela, przed wyborami jego syna w 2009 roku.

Jakie opcje ma do zrealizowania izraelski przywódca? Dwie proste: zachować Izrael choćby za cenę kolejnego holokaustu, lub kontynuować dotychczasową politykę, której celem jest ustanowienie Jerozolimy jako jedynej stolica świata. Jedna opcja nie wyklucza drugiej, a nawet stanowi jej uzupełnienie. Kto bowiem będzie miał moc zaprzeczyć kłamstwom, gdy wszystkie światowe syjonistyczne media głównego nurtu będą głosić chwałę "Wielkiego żydowskiego Izraela"?

Właściwości prozdrowotne płatków drożdżowych

Data: 08.02.2020 01:00

Autor: ziemianin

longevitas.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #zdrowie #jedzenie #drozdze

Drożdże odżywcze to prawdziwa skarbnica prozdrowotnych składników, m.in. witaminy z grupy B, cynku czy błonnika. Mają orzechowo-serowy posmak, dzięki czemu często stosowane są jako zamiennik sera w daniach wegańskich.

Właściwości prozdrowotne płatków drożdżowych

Czym są drożdże odżywcze?

Płatki drożdżowe (a także granulat i proszek) powstają zwykle z nieaktywnych drożdży Saccharomyces cerevisiae, a zatem grzyba żywiącego się glukozą. Do produkcji wykorzystuje się glukozę z melasy buraczanej lub trzciny cukrowej.

Po skończonym procesie fermentacji drożdże są zbierane, myte, pasteryzowane, suszone i pakowane. Stosowane na całym świecie, bywają wegańską alternatywą sera – ze względu na podobny posmak. Oprócz niego, drożdże odżywcze są źródłem: błonnika, witamin z grupy B, białka, cynku i innych. Na rynku dostępne są również drożdże wzbogacone o dodatkowe witaminy i mikroelementy.

W jaki sposób powstają drożdże odżywcze?

Produkcja rozpoczyna się od kultury drożdży Saccharomyces cerevisiae, które wzrastają w sterylnym środowisku, a następnie przenoszone do pojemnika, w którym mają być hodowane. W czasie uprawy ważne jest to, by kontrolować zarówno temperaturę, jak i pH. To pozwala zapewnić optymalne warunki wzrostu. Następnie sfermentowany płyn drożdżowy przechodzi przez proces koncentracji komórek drożdży. Powstaje z tego ciecz, przypominająca nieco śmietanę. Ta podlega następnie pasteryzacji, w wyniku czego drożdże stają się nieaktywne. Na tym etapie – jeśli tak zdecyduje producent – wzbogaca się drożdże o dodatki, np. witaminę B12. Drożdże są suszone i formowane w płatki, proszek bądź granulki przypominające mąkę kukurydzianą.

Właściwości drożdży odżywczych

Jakie super moce posiadają płatki drożdżowe?

Wspierają trawienie

Jak pokazują badania, zawarte w drożdżach probiotyki pomagają poradzić sobie z biegunką i utratą apetytu. Okazuje się również, że mogą być pomocne dla osób doświadczających objawów nietolerancji laktozy.

Badanie opublikowane na łamach Clinical Infectious Diseases ujawnia, że w Saccharomyces cerevisiae znajduje się znaczna ilość sacharazy i pewna aktywność izomaltazy. Nie odnotowano jednak aktywności laktazy. Uważa się więc, że może wspomóc pacjentów z niedoborami sacharazy-izomaltazy, poprawiając złe wchłanianie.

Wzmacniają odporność

W drożdżach odżywczych znajdziemy związki, które wspierają funkcję odpornościową, np.: beta 1,3 glukany, trehaloza, glutation czy mannan.

Badania na modelach zwierzęcych wykazały, że mogą pomóc zmniejszyć ryzyko rozwinięcia się infekcji u świń, hamując przyleganie szkodliwych bakterii do błony śluzowej jelit. Inne badanie, opublikowane w Anticancer Research wykazało, że beta-glukan może wspomóc leczenie chłoniaka u myszy, przyczyniając się do zmniejszenia wzrostu guza.

Z kolei na łamach Nutrition Science News czytamy, że drożdże są dobrym dodatkiem dla diety sportowców, ze względu na wysoką zawartość żelaza. Zawierają również selen, pomagający naprawiać uszkodzenie komórek oraz cynk, usprawniający regenerację tkanek, gojenie ran oraz wspierający funkcję węchu i smaku.

Walczą z bakteriami i wirusami

Drożdże odżywcze to czwarty najczęściej przepisywany monopreparatem ziołowym w Niemczech, z uwagi na właściwości przeciwbakteryjne i przeciwwirusowe. Ponieważ drożdże te nie są powiązane ze szczepem Candida albicans, okazały się być jednym z lepszym środków łagodzących objawy infekcji drożdżakowej. Okazało się, że mają też znaczący wpływ na E. coli, salmonellę i gronkowce.

Są bogate w białko…

Drożdże odżywcze zawierają białko, składające się z co najmniej 18 aminokwasów, których organizm nie jest w stanie wyprodukować samodzielnie. Dlatego też stanowią doskonałe uzupełnienie diety dla osób niespożywających np. nabiału.

Niedobór białka może prowadzić do: spowolnienia metabolizmu, problemów z pozbyciem się zbędnych kilogramów, trudności w budowaniu masy mięśniowej, zmęczenia, zmniejszonej energii, problemów z koncentracją i nauką, zaburzeń nastroju, bólu mięśni, kości i stawów, wahania poziomu glukozy we krwi, spowolnienia gojenia ran, zaburzenia odporności.

… i witaminę B12

Rozpuszczalna w wodzie witamina B12 jest niezbędna do syntezy DNA, produkcji czerwonych krwinek oraz prawidłowego funkcjonowania układu nerwowego. Choć zawartość B12 w drożdżach odżywczych może się różnić (przede wszystkim w zależności od tego, czy jest to wersja wzbogacona czy nie), badania pokazują, że skutecznie uzupełniają jej niedobory. Może to być szczególnie ważne choćby dla tych osób, które borykają się z zawrotami głowy, problemami trawiennymi, owrzodzeniami jamy ustnej czy pogorszeniem wzroku, ale też na przykład nie spożywają produktów odzwierzęcych.

Wspierają zdrowie kobiet w ciąży

Witaminy z grupy B – w tym B1, B2, B6 czy kwas foliowy – to kluczowe składniki dla metabolizmu komórkowego, regulacji nastroju oraz zdrowej ciąży. Wszystkie znajdują się w płatkach drożdżowych.

Szczególnie ważny dla kobiet w ciąży jest kwas foliowy, który przyczynia się do zmniejszenia ryzyka wad wrodzonych, a także wspiera wzrost i rozwój płodu. Jak pokazują badania, niski poziom folianów w czasie ciąży może być związany z przedwczesnym porodem, niską masą urodzeniową, wadami cewy nerwowej oraz opóźnienie wzrostu.

Pomagają zadbać o kondycję włosów, skóry i paznokci

I tutaj ogromną rolę odgrywają witaminy B. Wykazano, że szczególnie korzystnie na włosy, skórę i paznokcie wpływa biotyna. Pomaga też opóźnić pojawianie się oznak starzenia skóry, np. plam i zaczerwienienia. Z kolei niacyna (B3) stosowana jest często jako środek wspomagający walkę z przewlekłym trądzikiem i poprawiający ogólny stan zdrowia.

Wartości odżywcze

Co jeszcze znajdziemy w drożdżach odżywczych? Szacuje się, że 2 łyżki wzbogaconych drożdży zawierają około:

45 kalorii,

8 g białka,

0,5 g tłuszczu,

4 g błonnika,

9,6 mg witamina B1 (640% zalecanego dziennego spożycia),

9,7 mg witaminy B2 (570% zds),

9,6 mg witaminy B6 (480% zds),

7,8 µg witaminy B12 (130% zds),

240 µg kwasu foliowego (60% zds),

3 mg cynku (20% zds),

1 mg kwasu pantotenowego (10% zds),

24 mg magnezu (6% zds),

0,1 mg miedzi (6% zds),

0,1 mg manganu (6% zds),

0,4 mg żelaza (4% zds).

Możliwe efekty uboczne

Pomimo swoich niewątpliwych korzyści, spożywanie płatków drożdżowych może być źródłem nieprzyjemnych działań niepożądanych.

Zaburzenia trawienia

Płatki drożdżowe są bogate w błonnik. Choć jest on potrzebny dla prawidłowego trawienia, jego zbyt duża ilość może prowadzić do skurczów czy biegunki. Dotyczy to szczególnie tych osób, które nie spożywają na co dzień odpowiedniej ilości produktów z błonnikiem. Około 2 łyżek płatków dostarcza nam mniej więcej 4 g błonnika, a zatem ok. 20% dziennego zapotrzebowania. Warto o tym pamiętać i wprowadzać płatki do diety stopniowo, by nie narażać się na nieprzyjemności ze strony układu pokarmowego.

Czerwienienie się

Drożdże aktywne mają też dużo niacyny (B3), która ważna jest m.in. dla metabolizmu i funkcji enzymów. Jednak spożywanie jej w dużych ilościach (500 mg i więcej) może skutkować czerwienieniem twarzy. Zwykle następuje to ok. 10-20 minut po spożyciu dużej dawki B3, kiedy to pojawia się pieczenie i swędzenie. Nie jest to stan zagrażający zdrowiu i ustępuje zwykle w ciągu 1-2 godzin.

Bóle głowy i migreny

Drożdże aktywne zawierają składniki ważne dla osób borykających się z bólami głowy (np. witaminę B2 czy magnez), jednak niektóre produkty mogą zawierać też tyraminę. To związek pochodzący z aminokwasu tyrozyny i występujący naturalnie w drożdżach odżywczych i skoncentrowanych produktach drożdżowych.

Dla większości osób obecność tyraminy nie będzie wiązała się z efektami ubocznymi. U innych jednak może powodować ataki migrenowe. Naukowcy wciąż próbują dowiedzieć się, dlaczego związek ten wywołuje ból. Zdaje się mieć to związek z wpływem na ośrodkowy układ nerwowy, skutkujący wyrzutem hormonów mogących prowadzić do wzrostu ciśnienia krwi i bólu głowy.

Objawy nietolerancji

Choć zdarza się to rzadko, niektóre osoby mogą doświadczać objawów nietolerancji drożdży. Wydaje się, że dotyczy to przede wszystkim pacjentów z nieswoistym zapaleniem jelit (IBD), np. chorobą Leśniowskiego-Crohna. Jak sugerują niektóre badania, u osób tych spożywanie drożdży może nasilić objawy choroby. Koniecznych jest jednak więcej badań, ponieważ wpływ drożdży na IBD wciąż nie jest jasny.

Unikać drożdży powinny też osoby na nie uczulone. Po spożyciu pojawić się mogą takie objawy, jak: swędzenie, obrzęk, ból, pokrzywka itd. Jeśli jednak cierpimy na nietolerancję drożdży aktywnych (znajdujących się np. w pieczywie), płatki drożdżowe powinny być bezpieczne (są to bowiem drożdże nieaktywne).

Alfa Romeo - Geneza nazwy i loga

Data: 08.02.2020 00:50

Autor: ziemianin

pl.wikipedia.org

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #motoryzacja #samochody #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne

Około roku 1905 znany francuski producent, najpierw rowerów a potem automobili, Alexandre Darracq założył w pobliżu Mediolanu filię swojej wytwórni automobili. Interesy szły jak po grudzie, ponieważ okazało się, że automobile wytwarzane przez Francuza, nie za bardzo nadają się na włoskie drogi. Upadającą firmę postanowiła wykupić grupa miejscowych przedsiębiorców w roku 1910. Postanowili również, że profil motoryzacyjny fabryki będzie kontynuowany. Tak oto powstała nowa firma, której nadano nazwę: Anonima Lombarda Fabbrica Automobili.

Wiki – Alfa Romeo – Geneza nazwy i loga

Dwa lata później postanowiono zaprojektować nowe logo, które będzie mocno związane z regionem. Jest to logo heraldyczne, które tylko z niewielkimi poprawkami przetrwało do dziś. Dla nas trochę archaiczne, dla mediolańczyków sentymentalne. Czerwony krzyż pochodzi z herbu Mediolanu. Wąż pochodzi z herbów arystokratycznych rodzin Visconti i Sforza, które przez wieki władały Lombardią i księstwem Mediolanu (tak, nasza polska królowa od włoszczyzny też stamtąd pochodzi, Bona Sforza). Wąż pożerający chrześcijan, to jakaś miejscowa legenda.

Początkowo logo było widoczne tylko w materiałach reklamowych. Żeby je umieszczać na chłodnicy samochodu, wpadli dopiero w 1922 roku.

ALFA Milano

Jak widać, początkowo była to tylko ALFA. Skąd się wziął Romeo?

Około roku 1915 firmę przejął neapolitański inżynier Nicola Romeo. Nazwa Alfa Romeo pojawiła się w 1918 roku.