Data: 11.10.2019 21:54

Autor: FiligranowyGucio

Raz prozą, raz rymem – walczymy z propagandowym reżimem_FB

Wałęsa zrobił za mnie robotę i zatopił PO i PSL, ale SLD i Lewica same się nie zatopią, więc trochę Wałęsie pomogę. Początek zerżnąłem sam od siebie, czyli cytuję tekst sprzed 2 lat, ale dalsza część jest nowa a równie ważna i symboliczna. Zapraszam.

Mirosław Wyrzykowski w latach 70-tych wykładał w Wyższej Szkole Oficerskiej imienia Dzierżyńskiego w Legionowie. Jej celem było, cytuję oficjalnie źródła: ,,kształcenie kadry na potrzeby Ministerstwa Spraw Wewnętrznych (głównie SB), przygotowywane do objęcia stanowisk oficerskich".

Szefem komunistycznego MSW był wtedy towarzysz Stanisław Kowalczyk. To właśnie on, 19 listopada 1973 roku, (miesiąc po słynnym meczu na Wembley), powołał do życia w SB głęboko zakonspirowaną Samodzielną Grupę Operacyjną ,,D". Do najsłynniejszych dokonań członków tej grupy należy podrzucanie pielgrzymom prezerwatyw, próba skompromitowania papieża Jana Pawła II oskarżeniami o romans, wywiezienie do lasu i poparzenie żrącym kwasem Janusza Krupskiego (późniejszej ofiary katastrofy w Smoleńsku), czy wreszcie – torturowanie i zamordowanie księdza Jerzego Popiełuszki.

Wyrzykowski szkolił przyszłych esbeków dokładnie w tym samym czasie, w którym studiował tam Leszek Pękala – jeden z esbeków skazanych za zamordowanie księdza Popiełuszki.

W krainie nazywanej żartobliwie ,,wolną Polską", pan Mirek dalej obsadzał swoją czcigodną pupą wysokie, niedostępne dla plebsu, stanowiska, a w 1997 dostał order od

Kwaśniewskiego. A że order od Kwacha to nie byle co, pan Mirek 4 lata później został… sędzią Trybunału Konstytucyjnego.

W latach 80-tych Wyrzykowski poznał Waltera (zarejestrowanego w SB jako TW ,,Mewa") i Wejcherta (zarejestrowanego jako TW ,,Konarski"), założycieli grupy ITI. Od 1994 roku zasiadał w Radzie Dyrektorów tego holdingu. Trzy lata później założyciele ITI, założyli telewizję TVN. Nie zapomnieli o swoim starym druhu – pan sędzia dostał fuchę również w radzie nadzorczej TVN. Wyrzykowski kupił za 600 tysięcy złotych akcje ITI, posiadał je nadal będąc sędzią Trybunału Konstytucyjnego. Pamiętacie kwik TVN w obronie Trybunału? Jesteśmy w domu.

Ale to nie koniec. W 2006 roku, pisowska Sejmowa Komisja Śledcza chciała przesłuchać Wojciecha Kostrzewę, byłego doradcę Balcerowicza, a od 2005 (aż do 2018) prezesa ITI, w dodatku wieloletniego przewodniczącego rady nadzorczej TVN. Trybunałowi jednak… nie spodobała się komisja śledcza. Uznał ją za NIEKONSTYTUCYJNĄ. Kto był jednym z decydentów przy podjęciu tej decyzji? Otóż… Wyrzykowski. Od 20 (wówczas) lat – kumpel szefów ITI, zasiadający potem w radach tej spółki, i TVN.

W 2007 PiS (między innymi na skutek zajadłej nagonki i propagandy… wspomnianego wyżej TVN) traci władzę, zaczynają się rządy Platformy, ministrem sprawiedliwości zostaje Ćwiąkalski (były członek PZPR), a śledztwo w sprawie ITI – umorzone.

W 2010, w pierwszych miesiącach swojego urzędowania po śmierci Lecha Kaczyńskiego w Smoleńsku, nowy prezydent Komorowski odznacza Wyrzykowskiego Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.

Wyrzykowski bryluje dziś w mediach w obozie III RP, jest między innymi autorem słów: ,,To MY jesteśmy Konstytucją". Biorąc pod uwagę wszystkie wymienione wyżej informacje, sami sobie wstawcie kogo miał na myśli, mówiąc ,,MY".

Wyrzykowski wychowuje Polsce nowe pokolenie swoich ideologicznych spadkobierców. To właśnie on jest promotorem pracy doktorskiej… Krzysztofa Śmiszka z partii ,,Wiosna", narzeczonego Biedronia.

Śmiszek i Biedroń to ci miłośnicy tolerancji i pokoju, Robercik ma w domu na lodówce wizerunek komunistycznego bandyty Che Guevary, o którym wikipedia – powołując się na zagraniczne źródła – pisze tak: ,,W trakcie kryzysu kubańskiego w wywiadzie dla brytyjskiej gazety „Daily Worker” zadeklarował, że byłby gotów sprowokować światowy konflikt nuklearny i żałował, że nie doszło do poświęcenia narodu kubańskiego jako ofiary w wojnie atomowej, stwierdzając zarazem, że gdyby rakiety były pod kontrolą Kuby, nie zawahałby się ich użyć. Zachwalał również „skuteczną nienawiść, która czyni z człowieka efektywną, działającą szybko, selektywnie i bezwzględnie maszynę do zabijania”.

Panie, panowie – idol dzisiejszej lewicy.

I druga postać którą Biedroń darzy takim szacunkiem, że aż sobie na lodówkę klepnął żeby codziennie swojego idola oglądać – Mao Zedong. Wikipedia: ,,Przez wielu historyków jest uznawany za największego zbrodniarza w historii ludzkości, przypisuje mu się odpowiedzialność za śmierć 65 – 70 mln ludzi tylko w czasie pokoju".

Gdyby dziennikarze zobaczyli u Korwina Goebbelsa na lodówce, albo u Morawieckiego – Hitlera, byłby skandal numer 1 na trzy tygodnie. Ale jak lewacy mają komunistycznych zbrodniarzy to już hehe oj tam oj tam, bez przesady. Jak Guevara i Zedong mordowali to ludzi przecież mniej bolało, umierali z uśmiechem na ustach, gdyż wiedzieli, że umierają dla marksistowskich i komunistycznych ideałów.

I jeszcze jedna ciekawostka na koniec. Kiedy w TVP był niewygodny temat o rzeczniku Bodnarze, w obronę wzięła go Helsińska Fundacja Praw Człowieka, grzmiąc o ,,metodach znanych z komunistycznej przeszłości".

Wiecie kto był promotorem Bodnara i Barbary Grabowskiej-Moroz (zapraszanej do TVN i do auta Kuźniara prawniczki Helsińskiej Fundacji)?

Otóż pan Mirek Wyrzykowski.

Ten z uczelni szkolącej esbeckie kadry.

Welcome to the Jungle.

Welcome to III RP.

#komunizm #prl #tvn #wiosna #polityka #telewizja

Data: 08.10.2019 16:33

Autor: itsokay

Plany się zmieniły i zamiast Korwina na debacie o klimacie zobaczymy Winnickiego ( ͡^ ͜ʖ ͡^ )

Klik

Już dziś o 20.00 na Polsacie ( ͡° ͜ʖ ͡° )つ──☆*:・゚

Uczestnicy:

Mirosława Stępień (KO)

Andrzej Rozenek (Lewica)

Mieczysław Kasprzak (PSL)

Robert Winnicki (Konfederacja)

Henryk Kowalczyk (PiS).

Korwin pojawi się w piątek na debacie o rodzinie (też na Polsacie)

Trochę wcześniej o 19.25 czeka nas dziś debata na TVN24, potrwa 90 minut.

W debacie uczestniczyć będą:

Jacek Sasin (PiS)

Izabela Leszczyna (KO)

Adrian Zandberg (Lewica)

Władysław Kosiniak-Kamysz (PSL)

Krzysztof Bosak (Konfederacja)

#polityka #debata #tv #polsat #tvn #konfederacja #pis #ko #lewica #psl #konfederacja

"Sprawa znajdzie swój finał w sądzie". Kapitan Tadeusz Wrona zwolniony z LOT

Data: 29.08.2019 22:18

Autor: ziemianin

n-15-4.dcs.redcdn.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #lot #polska #samoloty #kapitanwrona #tvn

Polskie Linie Lotnicze LOT zwolniły kapitana Tadeusza Wronę, który zasłynął awaryjnym lądowaniem Boeingiem 767 bez wysuniętego podwozia. Sprawą zwolnienia znanego pilota zajmie się teraz sąd, gdyż – jak dowiedział się tvn24.pl – spółka nie chce zapłacić pilotowi pełnego wynagrodzenia za trzy miesiące wypowiedzenia.

"Sprawa znajdzie swój finał w sądzie". Kapitan Tadeusz Wrona zwolniony z LOT

Kpt. Wrona o lądowaniu bez podwozia: To był prosty manewr

Kapitan Tadeusz Wrona pracował jako pilot w LOT od 1981 roku. Światowy rozgłos przyniosło mu udane awaryjne lądowanie na warszawskim Okęciu 1 listopada 2011 roku. Pilotował wtedy Boeinga 767 wracającego z Newark w USA, któremu nie otworzyło się podwozie. Maszyna siadła na pasie Lotniska Chopina tak delikatnie, że nikomu z 231 osób znajdujących się na pokładzie nie stała się krzywda.

Z naszych informacji wynika, że Tadeusz Wrona wypowiedzenie z pracy w LOT otrzymał 15 lipca tego roku, pierwszego dnia, gdy wrócił ze zwolnienia lekarskiego po zabiegu na sercu. Unijne przepisy i "przyczyna pozorna" Fakt zwolnienia potwierdziło nam biuro prasowe PLL LOT. "Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego piloci po osiągnięciu określonego wieku mają zakaz uczestniczenia w zarobkowym transporcie lotniczym. Przepisy nie pozwalają osobom powyżej 65. roku życia na pełnienie funkcji pilota statku powietrznego" – brzmi odpowiedź, którą otrzymaliśmy od Michała Czernickiego z LOT. Kapitan Wrona urodził się 16 lipca 1954 roku. Wypowiedzenie otrzymał dzień przed 65. urodzinami. – To przyczyna pozorna – komentuje mecenas Antoni Kania-Sieniawski, który reprezentuje pilota. – Kapitan Tadeusz Wrona posiada nadal stosowną licencję do pilotowania statków powietrznych. Samo rozporządzenie unijne nie jest także źródłem prawa pracy. Co więcej, do zakresu obowiązków kapitana należą także inne czynności, niż tylko pilotowanie samolotu. Przecież może nadal szkolić młodych pilotów – zwraca uwagę. "Sprawa znajdzie swój finał w sądzie" Wrona i jego pełnomocnik kwestionują również finansowe warunki, na których LOT rozwiązał umowę o pracę. Jak dowiedziała się redakcja tvn24.pl, narodowy przewoźnik odmówił wypłacenia pilotowi pełnego wynagrodzenia za trzy miesiące wypowiedzenia. Zdaniem LOT rozstanie z kapitanem Wroną odbyło się w zgodzie z obowiązującym prawem. PKBWL podała przyczyny awaryjnego lądowania dokonanego przez kpt. Wronę Lądowanie Boeinga… czytaj dalej » – Sprawa znajdzie swój finał w sądzie – zapowiada mecenas Kania-Sieniawski. – Nie potrafię zrozumieć, że LOT nie chce nadal korzystać z Tadeusza Wrony, który stał się symbolem maestrii pilotażu. Gdyby nie jego umiejętności, tego listopadowego dnia 2011 roku doszłoby do katastrofy – dodał, przypominając lądowanie bez podwozia. Podobną klasą jak kapitan Wrona wykazał się amerykański pilot Chesley Sullenberger, który 15 stycznia 2009 roku awaryjnie wylądował na rzece Hudson, w centrum aglomeracji Nowego Jorku. Pilotował wtedy pasażerskiego Airbusa A320, który zderzył się z kluczem dzikich gęsi i nagle stracił moc w obydwu silnikach. Dziś wrak samolotu znajduje się w muzeum, na podstawie tego powietrznego dramatu trzy lata temu powstał hollywoodzki film "Sully", a sam pilot jest żywą reklamą swoich linii lotniczych – US Airways. "Wspierał cały personel, gdy trwał spór z zarządem" Zapytaliśmy pion prasowy LOT, czy nie chciał w podobny sposób wykorzystać popularności kapitana Tadeusza Wrony. – Nie wykluczamy kontynuacji współpracy z panem Wroną w nadchodzącej przyszłości, na przykład w ramach LOT Flight Academy, czyli nowoczesnym ośrodku szkoleniowym, który powstał pod skrzydłami LOT-u. Tego typu współpraca musiałaby zostać oparta o nową umowę, adekwatną do pełnionych czynności szkoleniowych – przekazuje nam Michał Czernicki. O innym tle zwolnienia mówią jednak pracownicy spółki. – Wspierał cały personel, gdy trwał spór z zarządem. Nie ukrywał, że jest z załogą, a nie szefami – przyznają nasi rozmówcy, prosząc o zachowanie anonimowości.

Data: 09.05.2019 14:01

Autor: FiligranowyGucio

Nagroda Złotego Goebbelsa-Fb

Sąd Okręgowy w Warszawie właśnie nakazał stacji TVN wyemitowanie sprostowania za reportaż Fakty TVN, w którym pokazano wszystkie komitety wyborcze z pominięciem Konfederacji.

Co robi TVN? Prostuje? Przeprasza? Nie. TVN składa odwołanie. Zero wstydu. Zero przyzwoitości. Zero honoru. Zero poczucia jakiejkolwiek odpowiedzialności za miliony widzów, którzy w swojej ignorancji nadal uważają ten publicystyczny hollywood za program informacyjny.

Przypomnijmy szczegóły. Wtorek, 16 kwietnia, godzina 19:00. Rozpoczynają się Fakty TVN i reportaż o komitetach wyborczych. Prezenterka zapowiada materiał słowami: "kto oficjalnie już stoi na starcie w wyścigu do Parlamentu Europejskiego sprawdza Katarzyna Kolenda-Zaleska". Jak się okazało nie sprawdziła tak dokładnie i zupełnym przypadkiem pominęła jeden z nich – Konfederację.

Na ekranie pojawiły się logotypy "największych", a następnie pokazano listę kilku pozostałych. Ani w jednym, ani w drugim przypadku "Fakty" TVN nie pokazały Konfederacji. Komitet zapowiedział pozwanie stacji i zarzucił jej cenzurę.

"Cała prawda" w praktyce znów okazała się okrojona, a "Fakty" nazwą ironiczną. Reportaż z pominiętym komitetem przygotowała dziennikarka TVN Katarzyna Kolenda-Zaleska, której słynna wypowiedź sprzed kilku lat powinna wyjaśnić aferę: "Prawda już została ustalona, żadne fakty jej nie zmienią".

#polityka #propaganda #tvn #wybory

NZG

źródło:

https://fakty.tvn24.pl/…/wybory-do-pe-komitetow-dwa-razy-wi…

Data: 21.04.2019 11:00

Autor: xyz

#patologia #tvn #aferka

https://www.facebook.com/szztlv1/videos/2363563740555703/?v=2363563740555703

Jak coś takiego może lecieć w niedzielę do obiadu? Kto wymyśla takie rzeczy. Przecież ten program mogą oglądać małe dzieci?

Data: 19.04.2019 12:20

Autor: FiligranowyGucio

Nagroda Złotego Goebbelsa Fb

Robert Biedroń z Wiosny ma naprawdę wielkie szczęście, że jest Robertem Biedroniem z Wiosny. Do niego redakcja TVN postanowiła wyciągnąć pomocną dłoń i w profesjonalny sposób rozbroić aferę. Wzruszona Kolenda-Zaleska zorganizowała długi wywiad w parku, który ukazał się w wieczornym wydaniu "Faktów" TVN.

"Do uderzenia nie doszło…. to było potrącenie" – mówi matka Biedronia. I po sprawie. TVN przekazał widzom dobitnie, że nie im oceniać, wątpić i zadawać pytania, a prezenterka zaznaczyła wymownie, że "historia wraca w samym środku kampanii". Pierwszy wielkanocny cud – TVN nie chce podejmować tematów mogących mieć wpływ na wynik wyborów. Później cud numer dwa – prezenterka stwierdza, że "warto posłuchać obojga bohaterów". Nagle wartości stacji TVN nie pozwalają na montowanie materiału ze skrajnie kąśliwym komentarzem reportera przeplatanym sekundowymi wypowiedziami zainteresowanych. Zamiast tego jadą z całą ekipą i czterema kamerami, by wspólnie usiąść na ławeczkę i spokojnie porozmawiać. Teraz wyobraźmy sobie wściekliznę, której doświadczyłby polityk z szeroko rozumianej "prawicy". Dynamiczne gonitwy z kamerą i reporterzy wykrzykujący pytania o bicie rodziców, zatrwożona Justyna Pochanke deklamująca o "demonach przeszłości", bezlitosne, polityczne walenie, codziennie, do samych wyborów, w każdym serwisie. Do tego rzesza ekspertów od walki o prawa kobiet.

Szybkość gaszenia pożaru tak niesamowita, że powinni przemalować wozy transmisyjne na czerwono.

#tvn #biedron #polska