Data: 22.02.2020 22:00

Autor: FiligranowyGucio

Ośrodek Transformacji Stresu_FB

Pociąg życia:

Życie jest jak podróż pociągiem, ze wszystkimi jej przystankami, opóźnieniami, objazdami i katastrofami. Wchodzimy do jednego z przedziałów, spotykamy się z naszymi rodzicami i myślimy, że zawsze już będą podróżować razem z nami. Jednak na pewnym przystanku wysiądą i będziemy musieli kontynuować naszą podróż bez nich.

Wielu pasażerów wsiądzie do pociągu podczas naszej podróży, rodzeństwo, kuzyni, przyjaciele i miłości naszego życia. Wiele z tych osób, także na pewnym etapie wysiądzie z pociągu i pozostawi dużą lukę. Innych, nawet nie zauważymy… To podróż pełna radości, smutków, pozdrowień, tęsknoty i pożegnań.

Sukces polega na zachowywaniu tylko dobrych wspomnień z każdego spotkania.

Wielką zagadką tej podróży jest to, że nigdy nie wiemy, na którym przystanku będziemy musieli wysiąść. Dlatego musimy żyć, kochać, przebaczać i zawsze dawać z siebie wszystko! Bo kiedy nadejdzie ta chwila i nasze miejsce się zwolni, powinna pozostać po nas tylko tęsknota i piękne wspomnienia, by podróżować już na zawsze w pociągu życia…

Zastanawiam się, czy kiedy wysiądę z pociągu, poczuję żal? Pewnie tak…Rozstanie z najbliższymi i ukochanymi ludźmi będzie bardzo smutne. Mam jednak nadzieję, że kiedyś powitam ich na stacji głównej i zobaczę jak przybywają z bagażem, którego nie posiadali przy wsiadaniu. Będę szczęśliwa na myśl, że przyczyniłam się do tego, by ich bagaż rósł i stawał się coraz bardziej wartościowy.

Mój przyjacielu, życzę Ci, aby Twoja podróż stawała się piękniejsza każdego dnia, abyś zawsze niósł w bagażach miłość, zdrowie, radość, sukces i pieniądze.

Dziękuję wszystkim pasażerom pociągu mojego życia! Życzę Wam udanej podróży…♡

Autor nieznany

#wodka #pasta #teksty #stres

Data: 29.01.2020 22:39

Autor: FiligranowyGucio

Naturalnie O Zdrowiu_FB

https://www.facebook.com/groups/286886381856402/permalink/451166598761712/

We współczesnym świecie – tak niezwykle zabieganym, sprowadzającym wszystko do pędu życia, nieustannego podążania za pieniądzem, pozbawiającym nas chwili wytchnienia i niezbędnego wyciszenia… niebywale ciężko jest NIE BYĆ smutnym, zmartwionym, przelęknionym, czy zestresowanym.

Znasz to? Statystyki mówiące o nieustającym wzroście stanów lękowych, depresji, bezsenności nie tylko wśród Polaków, ale również wśród ludności innych zachodnich Państw, zdają się potwierdzać, że problem rzeczywiście istnieje.

Zdajemy się zapominać lub celowo nie dopuszczamy do świadomości jaki wpływ na organizm człowieka ma długotrwały stres, złe samopoczucie, lęk czy też inne emocje o równie niskich i niekorzystnych dla zdrowia wibracjach.

Stres i negatywne emocje, które jak wiemy potrafimy odczuwać i być świadomymi ich „obecności”, bezpośrednio wpływają na zmiany w relacji układ współczulny=układ przywspółczulny centralnego układu nerwowego, aktywując zbyt często ten pierwszy (współczulny), który wzmaga myślenie (ułatwia znalezienie rozwiązania trapiących nas problemów), zwiększa tętno, wywołuje poty i słusznie jest kojarzony z reakcją „walcz lub uciekaj” niestety, wykazując działanie antagonistyczne znacznie osłabia, a niekiedy nawet wyłącza funkcje trawienne (do odwołania), co sprzyja utracie wagi, niedoborom żywieniowym, wyczerpaniu kory nadnerczy, przewlekłemu zmęczeniu, problemom hormonalnym i innym problemom zdrowotnym.

Nie trudno zatem, trzymając się dedukcyjnego myślenia, dojść do wniosków, iż to, co dookoła nas się dzieje, co jest naszym „małym, codziennym i rutynowym światem”, co bezpośrednio odpowiada za nasze samopoczucie – wpływa także na nasze zdrowie.

A cóż takiego może to być?

-Zasmucające informacje o problemach, epidemiach, śmierciach, wypadkach, konfliktach, tragediach codziennie serwowane w telewizji.

-Niezadowolenie z pracy za sprawą szefa, atmosfery, dokuczania, naśmiewania, braku szacunku

-Zamartwianie się o własne zdrowie, budowanie strachu i lęku o własne życie, podsycanie stresu rozmaitymi treściami z internetu (nie robiąc przy tym badań, nie przeprowadzając wywiadu żywieniowego)

-Strach wynikający z problemów finansowych, niestabilności pieniężnej, utrudnień w spłacaniu kredytów i rachunków

-Codziennie i niemalże nieustanne rozmyślanie o problemach, nieprzyjemnościach, kłótniach (szczególnie przed snem = bezsenność)

-Przejadanie się, niewłaściwie prowadzona dieta „wzbogacona o żywność wygodną, przetworzoną”, która osłabia procesy zachodzące w organizmie, nie dostarcza najpotrzebniejszych składników odżywczych i związków aktywnych, sprzyja zaleganiu żywności w jelitach – prowadzi do przewlekłego zmęczenia, wyczerpania, niedoborów, czy braku motywacji do działania z braku energii.

Z czasem, jeśli błędy nie zostaną poprawione, zaburzeń może w funkcjonowaniu organizmu może pojawić się więcej.

Czynników odpowiadających za zmiany naszego samopoczucia jest znacznie więcej – każdy powinien indywidualnie przeanalizować „swój świat” i określić się: w jakim kierunku zmierza jego życie, ponieważ „szczęściu i zdrowiu” nie jest po drodze z permanentnym stresem, smutkiem, zamartwianiem się, czy gniewem.

Niestety. na rzecz wszystkich tych nieprzyjemności, nad którymi codziennie się pochylamy, zapominamy o szukaniu tego, co przyjemne, pozytywne, miłe, dobre, co dla nas jest ZDROWE I POTRZEBNE. Tego potrzebuje ciało do zachowania pełni zdrowia! To o tym się mówi w tylu książkach – bez względu na region świata, z którego pochodzą – w ajurwedzie, medycynie chińskiej, medycynie ludowej, psychologii, a nawet medycynie zachodniej. Wszędzie mówi się o „byciu szczęśliwym” – czyli szukaniu szczęścia, nie biernym przyglądaniu się temu, co przynosi los. Mówi się także o oczyszczeniu ze stresu, o szukaniu i rozwiązywaniu jego przyczyn/źródeł. To są proste hasła, ale niosą one w sobie moc, którą odkrywamy dopiero po dłuższym ich przeanalizowaniu w ciszy.

I takiej ciszy Wam życzę – jak najczęściej, bo dla Waszego zdrowia!

#zdrowie #fb #choroby #teksty #smutek #depresja

Data: 01.12.2019 17:51

Autor: FiligranowyGucio

Szyszuchna-metamorfoza duszy. Thetahealing-uzdrawianie życia, duszy i ciała_FB

https://www.facebook.com/patrycja.szlosek.wani/

Kiedyś uciekałem od strachu, więc kontrolował mnie strach, aż nauczyłem się trzymywać strach jak noworodka.

Słuchać go, ale mu się nie poddawać.

Czcić go, ale nie współpracować z nim.

Strach już mnie nie powstrzymał.

Odważnie wszedłem w burzę.

Nadal mam strach, ale on nie ma już mnie.

Kiedyś wstydziłem się tego, kim byłem.

Zaprosiłem więc wstyd do mojego serca.

Pozwoliłem mu płonąć.

Powiedział mi -staram się tylko chronić twoją wrażliwość.

Podziękowałem drogiemu wstydowi i tak wszedłem w życie, niezawstydzony, ze wstydem jako kochankiem.

Kiedyś głęboko w moim sercu był wielki palący smutek.

Zaprosiłem go, żeby wyszedł i zagrał.

Przepłakałem z nim oceany.

Wyschły doliny moich łez.

I znalazłem radość właśnie tam.

W samym sercu mojego smutku.

To pęknięcie serca nauczyło mnie kochać.

Kiedyś miałem niepokój.

Myśli które się nie zatrzymywały.

Myśli, które nie były ciche.

Przestałem więc próbować je uciszyć.

I spadłem z poziomu umysłu w objęcia Ziemi.

W błoto, gdzie trzymano mnie silnie jak drzewo, niewzruszonego, bezpiecznego.

Raz gniew płonął w mych głębinach.

Wezwałem gniew przed swoje oblicze.

Czułem jego szokującą moc.

Pozwoliłem, aby moje serce waliło, a krew się zagotowała.

W końcu go wysłuchałem.

I krzyczał -

„Szanuj się od teraz natychmiast!”

„Mów z pasją swoją prawdę!”

„Powiedz nie, kiedy masz na myśli nie!”

„Idź swoją drogą z odwagą!”

„Niech nikt nie mówi za ciebie!”

Gniew stał się uczciwym przyjacielem.

Prawdziwym przewodnikiem.

Piękne dzikie dziecko.

Kiedyś samotność cięła mnie głęboko.

Próbowałem się oderwać i odrętwiać.

Uciekłem do ludzi, miejsc i rzeczy.

Udawałem nawet, że jestem szczęśliwy.

Ale wkrótce nie mogłem już biegać.

I wpadłem do serca samotności.

I umarłem i odrodziłem się w niezwykłej samotności i bezruchu.

To mnie połączyło ze wszystkimi rzeczami.

Więc nie byłem samotny, ale sam z całym życiem.

Moje serce jedno ze wszystkimi innymi sercami.

Kiedyś uciekałem przed trudnymi uczuciami.

Teraz są moimi doradcami, powiernikami, przyjaciółmi i wszystkie mają we mnie dom, wszystkie do mnie należą i mają godność.

Jestem wrażliwy, miękki, delikatny, z ramionami owiniętymi wokół mojego wewnętrznego dziecka.

I w mojej wrażliwości i w mocy mojej.

W mojej kruchości jest niezachwiane Teraz.

W głębi moich ran, w tym, co nazwałem „ciemnością”, znalazłem płonące Światło, które prowadzi mnie teraz w walce.

Stałem się wojownikiem, kiedy zwróciłem się do siebie. I zacząłem słuchać.

Jeff Foster 💟

#ludzie #pasta #zdrowie #psychologia #wojownik #teksty #lucznik

Data: 16.09.2019 22:44

Autor: FiligranowyGucio

Sebizm – Osiedlowa Dilerka Prawdy_FB

Jak odróżnić lewicę od prawicy i kto jest kim? No? Jakiś cwaniak na sali? Klasyczny podział narodził się w czasach rewolucji we Francy. Po lewej stronie w parlamencie ustawili się goście od postępu i sprawiedliwości społecznej. Po prawej stanęli duchowni, arystokraci i bogaci mieszczanie. Pierwsi napisali sobie na sztandarach "Wolność (a jakże!), równość, braterstwo" i mały druczkiem "Albo śmierć". Jak nie chciałeś być wolnym, równym i zbratanym, to sorry, zapraszamy na szafot. Prawa strona nic sobie nie napisała, ale powoływała się na napisane: prawa, księgi, Biblię. Okazało się za krótkie i w ostateczności motłoch z lewej strony przeprowadził rewolucję w swoim stylu, który stał się znakiem rozpoznawczym rządów komunistycznych: trupy, gwałty, rabunek i krew. Dużo krwi.

Świat niczego się nie nauczył i mądre głowy powtarzały: to nie był prawdziwy komunizm. I tak siedem razy na całym świecie.

Ten schemat działa do dzisiaj. Kraj osiąga taki poziom zamożności i rozwoju, że zaczyna implodować w kierunku czerwonej ideologii. Na jego skórze pojawiają się barwne wykwity i rumień w miejscach ukąszeń. Na szczęście demokracja jakoś nauczyła się z tym walczyć, wypracowując kompromis i dzieląc apetyty na pół, w formie konsensusu nad kupką kasy zabraną podatnikom.

Jeszcze kilka lat temu bardzo czytelny był podział na podstawie stosunku danego ugrupowania do publicznych pieniędzy. Jeżeli ugrupowanie chciało brać od obywatela, tak wiele jak się da, i dawać innym to było lewicowe. Jeżeli chciało brać, ale tylko tyle, by mogło trwać państwo, to było prawicowe.

Obecna kampania wyborcza zupełnie burzy ten podział i sprawia, że na scenie są wyłącznie lewicowe ugrupowania.

Obóz rządzący – partia skrajnie prawicowa, ale tylko w zaangażowanych mediach zachodnich. W realu partia wykonująca ruchy skrajnie lewicowe. "Mamy pieniądze i je rozdajemy. Umiemy to robić i patrzcie jak nam ładnie wychodzi rozdawanie! Wiedzieliśmy jak zdobyć i rozdać i będziemy brać i rozdawać coraz więcej i sprawniej!"

Opozycja, krzycząca: "Oni źle rozdają! My! My będziemy rozdawać lepiej i więcej! Dużo więcej! Na razie nie możemy dopuścić żeby to oni rozdawali, bo to my mamy pomysł jak rozdawać! A oni to rozdają niezgodnie z konstytucją! I nie chcą dawać tym, którym my uważamy, że powinno się dawać!"

Przy opozycji, w milczeniu rozsiadła się grupa młodzieży z napisem "Wolność, równość, braterstwo". "My będziemy zabierać. Może nawet będziemy rozdawać, ale najpierw trzeba zabrać tym co mają dużo, żeby mieć na rozdawanie. I musimy zadbać żeby ludzie byli szczęśliwi. Poza tymi, którzy mają dużo i im zabierzemy. Oni nie muszą być szczęśliwi. Oni mają mieć za dużo, żebyśmy im mogli zabrać."

No i czwarta opcja: "Nikomu nic nie damy, ale i nikomu nic nie zabierzemy. Niech niewidzialna ręka rynku zadusi niezdarnych, głupich i leniwych. Bogaci niech parzą się z bogatymi. Biedaków sterylizować. Niech dobór naturalny i selekcja naturalna wyregulują nam rynek."

A ja stoję z rękami w kieszeniach i gwiżdżę na ten cyrk. Bycie po prawej stronie to po prostu wiara w tych kilka prostych słów, na których zbudowano dogmaty człowieczeństwa w kulturze łacińskiej: rodzina, piękno, miłość, dobro, tradycja, ojczyzna, honor. Taki test kilku słów, umożliwiający odsianie komuchów. I ogólnie test na główkowanie. Jeżeli zaczynasz zastanawiać się nad sensem tych pojęć, to już jesteś po drugiej stronie. Mędrkowanie i wiara we własną nieomylność, to pierwszy krok w otchłań nihilizmu. Jeżeli potrafisz szukać dobra w największym kurewstwie i zła w najszlachetniejszych ideach, już jesteś ich.

Właśnie tak wyglądał świat w czasach rewolucji francuskiej.

"Filozofy — głęboko myśleli,

Aż nad ciemną przepaścią zawiśli,

Obudzili się, w przepaść spojrzeli

I zawołali: «Ciemno! ciemno! ciemno!»

To hosanna dla nas szatanów,

To śpiew naszych kościelnych organów;

Kto myślał przez godzinę, jest lub będzie ze mną.

Wiek, co przyjdzie, ucieszy szatany" – jak mówi Szatan w "Przygotowaniu" do Kordiana.

Lewica? Prawica? Kolejka na Sądzie Ostatecznym zadecyduje. Demokracja zawsze będzie skłonna do tańca z socjalizmem. Taka jej natura. Dobranoc.

#teksty #przemyslenia #fb #sebizm24 #polityka #francja