Data: 11.08.2019 08:40

Autor: Ijon_Tichy

Pierre Brassau – szympans wykorzystany do mistyfikacji popełnionej w 1964 roku przez Åke „Dacke” Axelssona, dziennikarza szwedzkiego tabloidu Göteborgs-Tidningen. Axelsson wpadł na pomysł wystawienia serii obrazów wykonanych nie przez człowieka, ale przez innego przedstawiciela naczelnych, podając przy tym informację jakoby były dziełem wcześniej nieznanego francuskiego artysty nazwanego „Pierre Brassau”. Dziennikarzowi chodziło o sprawdzenie, czy krytycy są w stanie odróżnić prawdziwą awangardową sztukę współczesną od dzieła szympansa.

„Pierre Brassau” był w rzeczywistości czteroletnim szympansem zwyczajnym o imieniu Peter ze szwedzkiego zoo Borås djurpark[2]. Axelsson namówił siedemnastoletniego opiekuna Petera, żeby dał szympansowi pędzel i farby. Kiedy Peter stworzył kilka obrazów, Axelsson wybrał najlepsze cztery i zorganizował wystawę w Gallerie Christinae w Göteborgu. Krytycy chwalili obrazy. Rolf Anderberg z Göteborgs-Posten napisał: „Brassau maluje silnymi pociągnięciami, ale również z wyraźną determinacją. Pociągnięcia jego pędzla zakręcają z wściekłą drobiazgowością. Pierre jest artystą, który działa z delikatnością baletnicy”.

Po tym, jak oszustwo zostało ujawnione, Rolf Anderberg utrzymywał, że dzieła Petera/Pierra były „w dalszym ciągu najlepszymi obrazami na wystawie”.

#sztukanowoczesna #snoby #zwierzeta #ciekawoski

Data: 07.05.2019 06:40

Autor: Ijon_Tichy

Nawiązując do jednego z moich komentarzy dotyczacych modzie w sztuce na to, by znieważać wiarę chrześcijąńskią…

Chamstwem są te pseudoartystyczne wysrywy marksizmu, które nazywamy sztuką nowoczesną. Jeżeli komuś brakuje talentu, to atakuje właśnie chrzescijaństwo, bo to ludziom bez talentu daje szansę na jakikolwiek rozgłos i granty od marksistowskich (żydowskich?) sponsorów oraz pozytywne opinie od marksistowskich (żydowskich?) krytyków. Ewentualnie taki skretyniały idiota robi jakiś uwłaczający ludzkiej godności i oderwany od rzeczywistości performance, do którego na prędce dorabia filozofię, której rozpatrywanie powinno urągać każdemu rozumnemu człowiekowi i voila! Mamy artystę.

Moja żona z wykształcenia jest arystką i ukończyła w tym zakresie dwa pokrewne kierunki studiów, a wczesniej jeszcze jakieś policealne coś tam. Najeździłem się z nią na wernisaże, instalacje artystyczne, a nawet pokazy mody, aż do zażygania. Właściwie to poznałem ją w ten sposób, że zaoferowałem pomoc w montażu jednej z instalacji artystycznych na uczelni.

Wiele razy rozmawiałem z tymi rozczochranymi idiotami, którzy robią z siebie wizjonerów sztuki. Moja żona wręcz gardzi światem sztuki wspóczesnej w całej rozciągłości i twierdzi, że to sztuczny i napompowany świat, który z artyzmem nie ma wiele wspólnego.

Powiedziała mi kiedyś, że np. w malarstwie dość powszechne jest tworzenie abstrakcyjnych absurdów, które są dziełem przypadku, do którego sens dpmyśla się POTEM, już po skończeniu dzieła…

Nie powiem. Niekiedy zdarzy się jakaś perełka, coś przemyślaniego i coś interesującego. Jednak dobra sztuka współczesna zazwczaj skazana jest na porazkę i zapomnienie. No chyba, że jej twórcą jest murzyński pedał żydowskiego pochodzenia. Drugą metodą jest znieważenie chrzescijaństwa. To opłaca się dziś najbardziej.

Stan dzisiejszej sztuki nowozesnej świetnie oddaje dadaizm "którego głównymi hasłami były dowolność wyrazu artystycznego, zerwanie z wszelką tradycją i swoboda twórcza odrzucająca istniejące kanony" – cóż za jaskrawy wyraz myślenia teorii krytycznej, antykultury, tego neomarksistowskiego bełkotu!

Joko Ono jest zacną przedstawicielką ducha dadaistycznej współczesności – rozpadu, drzintegracji, powrotu do prymitywizmu i pierwotnych instynktów. Zapraszam do artystycznej uczty dla oka i ucha na miarę naszych czasów.

https://www.youtube.com/watch?v=HNpM4FUmYys&has_verified=1#t=0m11

#sztuka #dadaizm #antykultura #marksizmkulturowy #sztukanowoczesna