Julian Tuwim: Poeta pełen kontrowersji

Data: 26.03.2020 14:19

Autor: poeta

poezja.org

Wiosna po­wsta­ła w roku 1915 sta­ła się za­rów­no wy­da­rze­niem jak i skan­da­lem. Wiersz był pre­ce­den­so­wy, nie zna­no wcze­śniej w Pol­sce utwo­rów o ta­kiej tre­ści. Był to przede wszyst­kim ma­ni­fest pa­sji mło­de­go ar­ty­sty i mło­de­go czło­wie­ka jako ta­kie­go, drwią­ce­go i de­ma­sku­ją­ce­go, to co do­brze zna i wi­dzi na co dzień nie tyl­ko on sam. Już mo­ment dru­ku Wiosny w pra­sie stał się bodź­cem dla po­le­mik i pro­te­stów. Wi­ta­li­stycz­nie po­strze­ga­ne ży­cie, płod­ność, zmien­ność i ruch są tu nie­ja­ko „fe­ty­szem po­etyc­kim” z kul­tem tłu­mu, swo­bo­dy mo­ral­nej, dio­ni­zyj­skiej i po­gań­skiej „spon­ta­nicz­no­ści”, rów­nież w jej sa­ty­ro­wym wy­mia­rze (por. pi­sma Tan­cre­de de Vi­san).

#sztuka #poezja #kultura

Był Brunnerem i Jagiełłą, który pokonał krzyżaków

Data: 18.03.2020 18:04

Autor: ziemianin

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #aktor #emilkarewicz #sztuka #filmy #film #kultura

Był Brunnerem i Jagiełłą, który pokonał krzyżaków.


Krótko po 97. urodzinach 13 marca zmarł Emil Karewicz znany z ról Brunnera, Jagiełły i Mądrego w “Kanale”.

Jego życie było naznaczone paradoksem polskiej historii: urodzony w Wilnie w 1923 r., obdarzony pięknym kresowym akcentem zagrał króla Władysława Jagiełłę w “Krzyżakach” Aleksandra Forda. Do ról powstańca warszawskiego w “Kanale” Andrzeja Wajdy i postaci Warszawiaka w “Bazie ludzi umarłych” Czesława Petelskiego musiał przejść drogę żołnierza II Armii Wojska Polskiego, zdobyć Berlin i wrócić na scenę w odbitym Niemcom Gdańsku.

Zakochany powstaniec

Od dziecka chciał być aktorem. Zadebiutował rolą Małpy w "Kwartecie" Iwana Kryłowa w wileńskim Teatrze Małym. Jak wielu Wilnian po wojnie przeniósł się do Gdańska, gdzie ukończył Studio Aktorskie Iwo Galla m.in. z Bronisławem Pawlikiem i Barbarą Krafftówną. Za swój powojenny sceniczny debiut uważał role kelnera Antosia w "Klubie kawalerów" Michała Bałuckiego w gdyńskim Teatrze Wybrzeże.

Po raz pierwszy pokazał się w filmie “Warszawska premiera” Jana Rybkowskiego o prawykonaniu “Halki” Moniuszki. Pierwszą mundurową rolą był porucznik Zaliwski, organizator partyzantki 1833 r. w “Młodości Chopina” Aleksandra Forda. Na dobre zapadł w pamięć występując w pierwszym polskim filmie o powstaniu warszawskim – “Kanale” Andrzeja Wajdy.

W obrazie z 1956 r., obciążonym krytycznym stosunkiem komunistycznych władz do powstańczego zrywu – wcielił się w oficera o ludzkim obliczu. Gdy dowódcę oddziału “Zadrę” przedstawiono w mundurze i czapce polowej Wehrmachtu, z komentarzem “on zwerbował ludzi”, o postaci Karewicza wiele mówił już pseudonim: “Mądry”. Od narratora można było usłyszeć, że “wpoił w chłopców żelazne zasady dyscypliny wojskowej”. A jednocześnie grał żołnierza z dystansem, który w obliczu katastrofy nawiązuje flirt z łączniczką, idzie z nią do łóżku, bo wojna to najwyższy czas na miłość. Po rozkazie przejścia kanałami do Śródmieścia, Karewicz grał załamanie. Gdy “Mądry” wychodzi z kanału wprost pod lufy Niemców jest dramatycznie gotowy na śmierć.

Ten ludzki wymiar zwrócił uwagę Marka Hłaski, najważniejszego młodego pisarza, który debiutował w okresie destalinizacji. Dlatego druga połowa lat pięćdziesiątych jest w biografii aktora związana z trzema ekranizacjami prozy Hłaski. Zaczął od charakterystycznego kelnera Gienka w „Pętli” Wojciecha Hasa. W “Ósmym dniu tygodnia” pokazał się w roli sublokatora Zawadzkiego, jednak film pokazujący bezsens życia Polaków trafił na półkę. Najważniejsza okazała się pełnowymiarowa rola Warszawiaka w “Bazie ludzi umarłych”. To był iście conradowska postać – naznaczona zwątpieniem, ale i godnością, poczuciem obowiązku. Wymierzał ciosy w moralnych pojedynkach i pozostawał wierny męskim przyjaźniom.

Brunner i Brzęczyszczykiewicz

W 1960 r. przyszła pierwsza powojenna w polskiej kinematografii rola królewska – Jagiełły w kolorowych “Krzyżakach”, których obejrzało aż 32 mln Polaków.

– Wszyscy pamiętają scenę, kiedy przed bitwą pod Grunwaldem rycerze krzyżaccy przynoszą Jagielle dwa miecze – wspominał. – Król krzyżuje je wtedy nad głową. Miecze błyszczały, koń na planie się płoszył, a ja przy każdym ujęciu zlatywałem na ziemię. Wstyd się przyznać, ale musiałem ostatecznie zagrać rolę siedząc na koźle zbitym z desek, bo tylko w ten sposób mogłem dostojnie wypowiedzieć: "Biorę te miecze jako wróżbę zwycięstwa".

Jednak do legendy polskiego filmu przeszedł rolą Hermanna Brunnera, głównego przeciwnika Hansa Klossa w „Stawce większej niż życie” (1967-68). Zapadł w pamięć widzów, a zagrał tylko w pięciu odcinkach.

– Postawiłem na jakość! – komentował po latach. – Miałem być wrednym typem, przeciwwagą dla szlachetnego Klossa, ale widocznie mam w sobie tyle wrodzonego wdzięku, że przebija się on przez czarny charakter roli. A poważnie: uważam, że role niejednowymiarowe są o wiele ciekawsze od bohaterów pozytywnych.

Uczynił coś niebywałego: w kraju, gdzie 6 mln obywateli zginęło w wyniku niemieckiej okupacji, zdobył sympatię rolą esesmana. – Jakoś samochodu nikt mi nie porysował – przyznawał.

Miał grać łajdaka o sadystycznych skłonnościach, ale robił to z przymrużeniem oka, bawiąc się grą, tak jakby występował w produkcji o Jamesie Bondzie, którym zresztą inspirowali się autorzy serialu. A do potocznego języka przeszły powiedzonka: „Brunner alkohol i kobiety wyczuwa na kilometr”, „Nie mogę patrzeć na bitego człowieka, nie mogę! Jeżeli bije ktoś inny”, „Ja nigdy nie przegrywam ostatniej bitwy” i wreszcie: „Może przydałoby się pomyśleć o własnej skórze”.

O swoim komediowym talencie, który przezierał przez postać esesmana, przekonał także widzów "Jak rozpętałem drugą wojnę światową" Chmielowskiego. Koncertowo zagrał gestapowca ze zdartym głosie, który nie daje się sobie rady z wypowiedzeniem nazwiska Brzęczyszczykiewicz i krzyczy wściekle, dobijając swoje gardło.

– Kilka razy dałem sygnały, że chciałbym i potrafiłbym grać komediowo, niestety nie powierzono mi tego typu roli. Inni realizatorzy tego nie docenili – ubolewał.

Docenili, ale dopiero w 2012 r., gdy razem ze Stanisławem Mikulskim powrócił na ekran w kontynuacji serialu zatytułowanej "Hans Kloss. Stawka większa niż śmierć" w reżyserii Patryka Vegi, według scenariusza Władysława Pasikowskiego, osnutego wokół motywu Bursztynowej Komnaty. Film jest znakomity, posługuje się pastiszem i chyba dlatego nie został doceniony.

Ryby i obrazy

W spektaklach telewizyjnych wystąpił w "Makbecie" Andrzeja Wajdy (1969), "Fauście" Grzegorza Królikiewicza (1976) i "Kilku scenach z życia Glebowa" w reż. Tomasza Zygadły (1984). Teatromani podziwiali go jako Oktawiusza w "Juliuszu Cezarze", Gospodarza w "Weselu", Pagatowicza w "Grubych rybach", Łomowa w "Oświadczynach", Geronta w "Szelmostwach Skapena".

W 1983 roku przeszedł na emeryturę, ale w 2005 r. powrócił na scenę Teatru Nowego w Łodzi, gdzie wyborowo zagrał Kalmitę w "Chłopcach" Grochowiaka.

– Koledzy uważali, że oszalałem – mówił, mając już 82 lat. A on mówił, że sposobem na długowieczność jest zaczęcie dnia od pół litra… owsianki.

Miał też pozaaktorskie pasje – malowanie i wędkowanie.

– Zacząłem jeszcze w swoim Wilnie, gdzie jako 7-8 latek wspólnie z kolegami sprzedawaliśmy ubogim Żydom złapane przez nas w Wilejce ryby.

Po latach wygrywał w zawodach wędkarskich aktorzy – dziennikarze. Potrafił w ciągu 3 godzin złowić 370 uklejek. W okolicach Orzysza wędkarze nazywali go "czarną śmiercią szczupaka", bo potrafił złowić dziennie kilka dużych ryb.

Był honorowym ambasadorem Domu Artystów Weteranów w Skolimowie.

Teatr bez wychodzenia z domu. Najlepsze polskie spektakle do zobaczenia online. Za darmo

Data: 14.03.2020 11:41

Autor: HaHard

onet.pl

Zamiast teatralnego fotela, własna kanapa. Możliwość rozpoczęcia spektaklu o dowolnej porze, a nawet podjadania w trakcie. Zgodnie z zarządzeniem ministerstwa, wszystkie teatry zostały zamknięte na co najmniej dwa tygodnie. Najwyższa pora wrócić więc do współczesnego teatralnego the best of. Wśród przedstawień dostępnych za darmo w sieci, które zawsze warto powtórzyć, a już na pewno wypada nadrobić, tytuły znane i nagradzane. Najzdolniejsi polscy reżyserzy na czele z Michałem Borczuchem, Anną Smolar, Janem Klatą i nominowanymi do nagród O!Lśnienia 2020 Krystianem Lupą i Grzegorzem Jarzyną. Kwarantannę w doborowym towarzystwie, bez narażania siebie i innych, czas zacząć.

#hahard #koronawirus #teatr #sztuka #kultura

Data: 12.03.2020 17:18

Autor: Gra_Melodia

Teatr Nowy w Poznaniu już dziś o 19 za darmo będzie transmitował spektakl (chyba muzyczny) "STAN PODGORĄCZKOWY"

"Chcąc choć w niewielkim stopniu złagodzić Państwa zawód spowodowany odwołaniem spektakli w ciągu najbliższych tygodni, przygotowujemy dla Państwa otwartą transmisję NA ŻYWO ze spektaklu STAN PODGORĄCZKOWY – już 12 marca 2020 roku, o godz. 19.00!"

Koncert, który zachwycił publiczność 22. Festiwalu PAMIĘTAJMY O OSIECKIEJ, powraca w nowej odsłonie! Tym razem pełna energii mieszanka gatunków muzycznych od jazzu do hip-hopu opanuje Dużą Scenę. Zapraszamy na szalony eksperyment z twórczością Agnieszki Osieckiej, który zafundują Państwu eksperci od nietypowych dźwiękowych połączeń – poznański zespół BIBOBIT. Wybuchowość tej mieszanki gwarantuje też obecność Jacka Piskorza, kwartetu smyczkowego oraz aktorek Teatru Nowego. Polecamy!

Link: https://www.youtube.com/user/TeatrNowyPoznan

#sztuka #teatr #osiecka

Data: 06.03.2020 14:07

Autor: Ijon_Tichy

Siema.

Progresywny rock wymaga od słuchacza skupienia, wczucia się, cierpliwego słuchania. Bo to muzyka na najwyższym poziomie.

@BlaziuBlaz wiem, że jesteś fanem Pink Floyd, więc progresywny rock nie jest ci obcy. Zachęcam więc do cierpliwego przesłuchania tej kompozycji. Najlepiej na słuchawkach, najlepiej będzie, jeśli znasz język angielski.

https://youtu.be/Bqdj46dM6Bo

#muzyka #progrock #sztuka

#gruparatowaniapoziomu

Mona Lisa z kostek Rubika sprzedana za 480 tys. euro

Data: 27.02.2020 16:57

Autor: ziemianin

youtube.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #kostkarubika #kultura #sztuka

Na aukcji w Paryżu sprzedano wizerunek Mona Lisy stworzony z ponad 300 kostek rubika. Nowy właściciel zapłacił za dzieło 480 tys. euro.

Mona Lisa z kostek Rubika sprzedana za 480 tys. euro

Dzieło stworzył francuski artysta uliczny Franck Slama. Dom aukcyjny Artcurial poinformował, że wczorajsza aukcja zakończyła się kwotą 480 tys. euro, a orientacyjna cena dzieła wynosi od 120 do 150 tys. euro.

Check out this incredible Mona Lisa Rubik’s Cube mosaic art by artist Invader made up of 330 cubes which will be auctioned off at the auction house [@Artcurial](/u/Artcurial) tomorrow! Rubik Mona Lisa, 2005, Credit : Invader. [#Mosaic](/t/Mosaic) [#RubiksCubeMosaic](/t/RubiksCubeMosaic) [#RubiksCube](/t/RubiksCube) [#RubyRubiks](/t/RubyRubiks) pic.twitter.com/zIodC8Oaw0

— Rubik's (@Rubiks_Official) [February 22, 2020](https://twitter.com/Rubiks_Official/status/1231239732966768640?ref_src=twsrc%5Etfw)

Slama znany jest ze swoich dzieł "rubikubizmu". Wykonana przez niego Mona Lisa powstała w 2005 roku. Francuz stworzył także m.in. Śniadanie na trawie Édouarda Maneta oraz Pochodzenie świata Gustave'a Courbeta.

Data: 25.02.2020 09:23

Autor: FiligranowyGucio

Historia, o której się nie mówi_FB

Małgorzata i Czesław Niemen, 1984. 📷 Lidia Popiel

Małgorzata Niemen w latach 70. była najpopularniejszą polską modelką. Kiedy miała 17 lat jej kariera nabrała tempa. Pracowała głównie dla domów mody Telimena i Moda Polska.

W 1973 roku była główną modelką w pokazie kolekcji Grażyny Hase w Toronto. W drugiej połowie lat 70. odbyła sesję zdjęciową na tle zabytków Krakowa dla włoskiego magazynu mody "Moda", który do dzisiaj zamieszcza na swych łamach sesje zdjęciowe modelek na tle zabytków miast świata. Jej zdjęcie pojawiło się również we włoskim "Vogue'u". Potem Małgorzata zajęła się malarstwem i aktorstwem. W 1975 roku została żoną Czesława Niemena.

Czesław Niemen, a właściwie Czesław Juliusz Wydrzycki, przyszedł na świat 16 lutego 1939 w Starych Wasiliszkach koło Grodna. Debiutował na początku lat sześćdziesiątych jako wykonawca big bitowy – udzielał się wokalnie w zespole takim jak choćby nieprzeciętny Niebiesko-Czarni. Do największych przebojów pierwszego okresu Niemena należą dynamiczne utwory jak ten pod tytułem „Płonąca stodoła”, ale i ballady, na przykład „Pod papugami”. Wkrótce jednak Niemen wyznaczył sobie kierunek w stronę muzyki nieco ambitniejszej. Piosenka „Dziwny jest ten świat” została szlagierem czasu przełomów, w tym słynnego z protestów studenckich roku 1968. Niemen jednak nie poprzestał na tym doraźnym sukcesie. Pomysł na muzykę i siebie miał od początku, dzięki czemu odnajdujemy w jego twórczości psychodelę, jak i progresywny rock, a nawet awangardowy jazz. Charakterystyczny jest elektroniczny album „Katharsis”, pozycja pewnie obowiązkowa dla pasjonatów i znawców. Pozostał do końca czynnym muzykiem, również w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych XX wieku. Do końca oddawał dobre koncerty, komponował i sporadycznie, ale nagrywał, koncentrując się na pisaniu muzyki filmowej oraz do spektakli teatralnych. W latach 90. zajmował się również malarstwem oraz grafiką komputerową.

Zmarł 17 stycznia 2004 w Warszawie. Powodem przedwczesnego odejścia twórcy był nowotwór jelita grubego. Jego zwłoki spopielono. O doniosłości Czesława Niemena i jego muzyki świadczy fakt, że urna z prochami została złożona w katakumbach na Starych Powązkach w Warszawie. Żegnało artystę 2,5-3 tysięcy ludzi, w tym również oficjalni przedstawiciele krajowych władz. Dzięki Markowi Niedźwieckiemu wiele stacji radiowych w Polsce wyemitowało wówczas „Dziwny jest ten świat”, oddając w ten sposób należny Niemenowi hołd.

Chris Niedenthal o Niemenie: Poznałem Czesława chyba już w 1973r, kiedy tylko przyjechałem do Polski. Niestety, bardzo rzadko go fotografowałem w sytuacjach zawodowych; w prywatnych nieco częściej – ale co prywatne, to prywatne! Nie chciałem też korzystać z naszej przyjaźni, by fotografować go częściej; uważałem, że po prostu nie wypada się narzucać.

Lidia Popiel o Niemenie: Byłam dumna i zaszczycona zaproszeniem mnie przez Czesława Niemena do zrobienia zdjęć do jego zagranicznego portfolio. Mogłam osobiście przekonać się o Jego ujmującym sposobie bycia. Niezwykły człowiek o elektryzującej osobowości. Dla początkującej fotografki było to znaczące wydarzenie, zostawiające ślad na całe życie.

Krzysztof Gierałtowski o Niemenie: Czesława Niemena poznałem w czasie portretowania dla kultowego dziś miesięcznika “Ty i Ja” w styczniu 1973. Był człowiekiem bezpretensjonalnym i bezpośrednim. Z upodobaniem paliliśmy łatwo wtedy dostępne kubańskie cygara. Ofiarował mi produkowaną właśnie płytę, jeszcze bez obwoluty, którą dopiero projektował. Płytę mam do dziś. Zawiera piosenki do słów Leśmiana, Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, Norwida i Iwaszkiewicza. Byłem na jego kilku koncertach. Największe wrażenie wywarł na mnie “Bema pamięci, żałobny rapsod”.

Ryszard Horowitz o Niemenie: Czesława Niemena poznałem podczas jego pierwszego pobytu w Nowym Jorku z początkiem lat 70. Ula Dudziak i Michał Urbaniak po prostu przyprowadzili go do nas na kolację. Opowiadał nam wtedy dużo o płycie, którą planował nagrać dla amerykańskiej wytwórni Columbia Records pt. “Lilacs and Champagne”. Był tym projektem szalenie podniecony. Któregoś dnia zaprosiłem go do swojej pracowni i tam powstały te zdjęcia z myślą o możliwej okładce. Od samego początku polubiliśmy się nawzajem i spotykaliśmy się również w Warszawie przy każdej okazji. Cudowny bezpośredni człowiek i wybitny muzyk, który niestety opuścił nas za wcześnie.

Źródła: rynekisztuka.pl, artinfo.pl, national-geographic.pl, zyciorysy.info

Czesław Niemen. Katharsis

https://www.youtube.com/watch?v=dqn0JjYjh4w

#muzyka #niemen #sztuka #muzykaelektroniczna

Muzeum Narodowe ukrywa kolekcję Potockich

Data: 18.02.2020 23:56

Autor: HaHard

rp.pl

Zrabowany przez Niemców unikalny zbiór numizmatów odnaleziono tuż po wojnie. Tkwi jednak w muzealnych piwnicach. (…) Muzeum Narodowe w Warszawie zataja informacje na jej temat, tak jakby chciało coś ukryć. Nie ma (…) też wątpliwości, że jako strata wojenna kolekcja powinna zostać zwrócona spadkobiercom (…)

#hahard #kultura #historia #sztuka #ekonomia #prawo

Data: 16.01.2020 00:30

Autor: FiligranowyGucio

Polska muzyka, której nie usłyszysz w radiu, a powinieneś_FB

Z tego miejsca, chciałbym podziękować przewodniczącemu rosyjskiej Dumy oraz prezydentowi Władimirowi Władimirowiczowi Putinowi, których ostatnie historyczne wynaturzenia sprawiły, iż odkopałem ten kawałek w swojej pamięci.

Gdy kończy się dyplomacja zaczyna się Skowyt

https://www.facebook.com/muzyka44/

Skowyt – La Puta Grande

Album: Corrida (2015)

https://www.youtube.com/watch?v=FltseGeDeoI&fbclid=IwAR3o6LB0WO4ESz5wEBel8zet00FXUlIT51KGW6iF5iQ44iFnrgtNnSaHwfY

Rosja twierdzi, że dzielenie się tym wizerunkiem Putina w makijażu jest niezgodne z prawem.

Użytkownicy portali społecznościowych z całego świata dzielą się tą ilustracją na znak protestu.

https://brasil.elpais.com/brasil/2017/04/07/internacional/1491565697_732808.html?ssm=FB_CC&fbclid=IwAR3D69B1DygG6IFN5B3pnPJYoto6W8W5G5JRUuxyRImt0pnNlSGxPXY7kPY

#rosja #polityka #muzyka #informacje #sztuka #fb

Banksy stworzył świąteczną grafikę, która zwraca uwagę na problem bezdomności w Anglii!

Data: 19.12.2019 02:06

Autor: ziemianin

instagram.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #aktualnosci #swiat #banksy #sztuka #art #artysta #anglia

Sztuka oznacza wiele rzeczy dla wielu ludzi. Posiada ona ogromną moc. Bez względu na to, czy jest to „Mona Lisa” Da Vinci, czy mem z Internetu – sztuka służy ulepszeniu ludzkości. Sztuka może wzbogacać nas kulturowo, może sprawić, że doświadczymy nowych rzeczy, może być fontanną moralności. Przede wszystkim sztuka może popchnąć nas w kierunku zmian. Właśnie to zrobiła anonimowa ikona brytyjskiej sztuki kulturalnej – Banksy.

Banksy stworzył świąteczną grafikę, która zwraca uwagę na problem bezdomności w Anglii!

Niedawno pojawiło się wideo na koncie Banksy’ego na Instagramie. Przedstawia bezdomnego (który później został zidentyfikowany jako Ryan), popijającego wodę, przygotowując się do snu na publicznej ławce, przykryty workami pełnymi jego rzeczy. Ujęcie zostaje oddalone, aby odsłonić artystyczne przedłużenie ławki – renifery startujące w przestworza. Sposób ustawienia ławki, na której leżą rzeczy Ryana, a także jego wygląd tworzą aluzję, że to Mikołaj lecący po nocnym niebie na saniach.

Wraz z filmem jest także podpis: „Niech Bóg błogosławi Birmingham. W ciągu 20 minut nakręciliśmy Ryana na tej ławce, przechodnie podali mu gorący napój, dwie tabliczki czekolady i zapalniczkę – pomimo że o nic prosił.” Nowe dzieło sztuki można znaleźć na Vyse St. w Birmingham.

Nowy mural Banksy zwraca uwagę na smutną i pogarszającą się rzeczywistość, że Boże Narodzenie nie jest radosnym czasem dla wszystkich. Zima jest najtrudniejszą porą dla osób bezdomnych: temperatury spadają poniżej zera, częste są zimne wiatry i sporadyczne opady śniegu. Nie najdogodniejsze warunki do spania pod gołym niebem.

Dla nieświadomych Banksy jest światowej sławy anonimowym angielskim artystą ulicznym, działaczem politycznym i reżyserem filmowym. Miejsca publiczne, takie jak ulice, mury i mosty, były płótnem dla jego wizualnego komentarza od wczesnych lat 90. najbardziej znany jest z „Girl with Balloon”, „Love is in the Air” i „Napalm”, a także kilku innych dzieł.

To nie jest pierwszy mural Banksy’ego o tematyce bożonarodzeniowej, ponieważ pojawiły się również życzenia sezonowe. Przedstawił małe dziecko łapiące płatki śniegu językiem po jednej stronie ściany. Z drugiej jednak, okazuje się, że śnieg to tak naprawdę dym i żar wydobywający się z pożaru. Kiedyś znajdował się w garażu huty w Port Talbot, ale później został przeniesiony do galerii w budynku miasta Ty’r Orsaf.

Data: 01.12.2019 19:39

Autor: reflex1

Rzeźby mojego kumpla. Ta mała ma sukienkę zrobioną z bursztynów.

Koleś oprócz rzeźbienia dodatkowo maluje, tworzy i składa ruchome rzeźby oraz tworzy muzykę. Gra na chyba wszystkich podstawowych instrumentach. Dodatkowo do muzyki sam robi sobie teledyski

#sztuka

Data: 28.11.2019 13:41

Autor: R20_New

Zawszę mi się za to obrywało, ale do tej pory nie rozumiem jaką wartość mają(bezwartościowe) dla mnie "dzieła sztuki"

Np. taki smutny przykry obraz, to gdybym nie mógł chodzić, to zapłaciłbym, żeby ktoś go zdjął ze ściany i wywalił na śmietnik.

No chyba, że byłoby takich farb na ścianę czy coś, a obraz byłby przyrodniczy/kraobrazowy co najwyżej to służyłby jako nakładka może, żeby zakryć gorsze widoki..

#oswiadczeniezdupy #gownowpis #sztuka

(-‸ლ)

Elektryk Pabla Picassa usłyszał wyrok. Ukrył 271 dzieł mistrza.

Data: 20.11.2019 16:39

Autor: ziemianin

rfi.fr

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #francja #PabloPicasso #art #sztuka #malarstwo #kultura

Francuski sąd podtrzymał decyzję o dwóch latach pozbawienia wolności w zawieszeniu dla byłego elektryka Pabla Picassa i jego żony, którzy przez cztery dekady przechowywali w garażu 271 dzieł wielkiego malarza.

Elektryk Pabla Picassa usłyszał wyrok. Ukrył 271 dzieł mistrza.

Dzisiejsza decyzja sądu w Lyonie jest kolejnym zwrotem w trwającej od dziesięciu lat batalii prawnej. Francuskie małżeństwo twierdzi, że znalezione u nich w garażu dzieła były prezentami.

Pierre i Danielle Le Guennec po raz pierwszy zostali skazani w 2015 roku. Wcześniej znaleziono u nich 271 dzieł Picassa, w tym dziewięć rzadkich kubistycznych kolaży i dzieła z błękitnego okresu.

Wyrok został podtrzymany rok później przez sąd wyższej instancji, a następnie unieważniony przez Sąd Kasacyjny, który zdecydował o ponownym rozpoczęciu procesu.

80-letni były elektryk i jego 76-letnia małżonka nie byli w sądzie, gdy ogłaszano wyrok.

– To triumf prawdy i oznacza to koniec ukrywania – powiedział Jean-Jacques Neuer, prawnik syna Picassa, Claude'a Ruiza-Picasso.

Obrońca twierdzi, że para była wykorzystywana przez handlarzy dzieł sztuki podobnie jak to się odbywa w przypadku osób przemycających narkotyki.

Starsze małżeństwo od początku zaprzecza oskarżeniom. Pierre Le Guennec twierdził, że Picasso przekazał mu dzieła sztuki pod koniec swojego życia, aby nagrodzić go za oddaną pracę.

Później zmienił swoje stanowisko. Twierdził, że wdowa po artyście poprosiła go o ukrycie części wielkiej kolekcji obrazów. Miał przechowywać kilkanaście worków na śmierci z niepodpisanymi pracami. Gdy kobieta zgłosiła się po obrazy, zostawiła elektrykowi jeden z worków.

Data: 30.10.2019 21:55

Autor: KLAssurbanipal

Dama z Elche – starożytna rzeźba iberyjska i współczesna rekonstruktorka.

"La Dama de Elche" jest starożytną rzeźbą iberyjską. Przedstawia popiersie pięknej młodej i bogatej kobiety. Uważana jest za jedno z najwybitniejszych osiągnięć sztuki iberyjskiej. Rzeźba pochodzi z około 400-300 r. p.n.e. Jej wysokość wynosi 56 cm. Została wykonana z wapienia i pierwotnie była polichromowana. Zachowały się resztki po malowaniu. Była pomalowana w następujących kolorach – czerwień, biel i błękit.

Popiersie przedstawia młodą kobietę z delikatnymi rysami twarzy, przymkniętymi oczami i pomalowanymi na czerwono ustami. Kobietę zdobi wyrafinowana biżuteria i nietypowe nakrycie głowy.

Została odkryta całkowicie przypadkowo w 1897 roku w miejscowości Elche (południowo-wschodnia Hiszpania). Została znaleziona między skałami, gdzie najprawdopodobniej została ukryta. Po odkryciu została zakupiona przez francuskiego iberystę Pierre’a Parisa, który wywiezł ją do Francji. Była prezentowana w Luwrze. Do Hiszpanii wróciła w 1941 roku. Obecnie przechowywana jest w Narodowym Muzeum Archeologicznym w Madrycie.

#Hiszpania #Spain #Iberia #popiersie #dama #kobieta #sztuka #bizuteria

Mężczyzna robił rysunki z kawy rozpuszczalnej o swoich wspomnieniach z służby!

Data: 29.10.2019 23:16

Autor: ziemianin

cold-studio.com

#ciekawostki #sztuka #art #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #rysunki #malunki #kawa

Corban Lundborg spędził 8 pracowitych miesięcy przebywając w Afryce Wschodniej jako kamerzysta bojowy w armii USA. W czasie jego krótkich przestojów użył kawy rozpuszczalnej w posiłkach gotowych do spożycia (MRE), aby zapisać wspomnienia z pobytu za granicą.

Mężczyzna robił rysunki z kawy rozpuszczalnej o swoich wspomnieniach z służby!

Youtube

@corbanlundborg

„Nakręciłem krótkie wideo, aby podzielić się moim procesem twórczym, używając wszystkich przyborów znalezionych w MRE do tworzenia sztuki.” – powiedział Corban.

Data: 29.10.2019 11:39

Autor: Ijon_Tichy

Obejrzyjcie koniecznie ten film!

Moim zdaniem jest to jeden z najlepszych filmów wojennych, jakie kiedykolwiek powstały. Początek momentami jest trochę psychodeliczny i film się rozkręca z jakieś pół godziny, ale to bardzo ważne, wręcz genialne ze względu na kompozycję filmu. Potężne przesłanie, wstrząsające, prawdziwe. Głębokie przeżycie pozostające w pamięci na długo wraz z konkretnym, silnym przesłaniem dla człowieka. Prawdziwa sztuka.

Idź i patrz (1985 r.). Jest na CDA

#film #wojna #sztuka

Data: 09.10.2019 05:28

Autor: Bethesda_sucks

Z programu Koalicji Obywatelskiej: https://koalicjaobywatelska.pl/program/polska-edukacji-i-kultury

Dbałość o kulturę, która budowana jest na trwałych i nieprzemijających wartościach, polega przede wszystkim na tworzeniu przestrzeni dla wolności wypowiedzi oraz swobodnej ekspresji twórczej, w tym zapewnieniu prawa do artystycznego eksperymentu. Twórców i ich twórczość uwolnimy od widocznego dziś zagrożenia jakąkolwiek formą cenzury: od urzędniczej, po ideologiczną.

No chyba że spalisz kukłę żyda albo skrytykujesz żydów albo nazwiesz pedała pedałem nawet podczas "performance". Wtedy cenzura jest dobra, bo mamy do czynienia "z mową nienawiści". Oczywiście plucie na katolików, Polaków, heteroseksualnych mężczyzn, itp.

#polityka #bekazlewactwa #4konserwy #konfederacja #bekazpisu #bekazpo #edukacja #sztuka

Anyway, tak przeglądam ich program i są tu same ogólniki i puste frazesy, ewentualnie zrzynają część pomysłów konfederacji. Śmieszna partia dla ograniczonych umysłowo ludzi. Jeśli ktoś na nich głosuje albo jest idiotą albo kieruje się zasadą "byle nie PiS, a na Konfederację nie zagłosuję bo i tak nie wejdą" ewentualnie "byle nie PiS, a Konfederacja to faszyści"… Lewica (w szczególności Wiosna) to jeszcze gorsze ścierwo, ale tego chyba nie muszę pisać.

Data: 03.10.2019 23:34

Autor: Ijon_Tichy

Dobry wieczór Lurki nocne.

Naprawdę serdecznie polecam film pod tytułem "About time". Tytuł filmu w wersji polskiej oczywiście całkowicie zniekształca angielski tytuł i spłaszcza jego dwuznaczne przesłanie, a nawet zniechęca do obejrzenia. Do filmu podszedłem więc jak do luźnej komedii, ale okazało się, że to dzieło wybitne, wzruszające i z głębokim przesłaniem. Polecam serdecznie! Ja byłem oczarowany.

#film #ambitnekino #komedia #sztuka

Kamera obskura maluje w zaciemnionych pomieszczeniach magiczne pejzaże.

Data: 02.10.2019 20:37

Autor: Monte

national-geographic.pl

Kiedy światło wpada przez niewielki otwór w ciemną przestrzeń, dzieje się coś magicznego. Arystoteles opisał to zjawisko już w IV w p.n.e., zaś da Vinci wykorzystywał przy sporządzaniu szkiców. W XIX-wiecznych nadmorskich kurortach do specjalnych budek, w których można było je obserwować, ustawiały się kolejki. Przenieśmy się teraz do roku 1988 i sali wykładowej gdzieś w Bostonie. Abelardo Morell, z pochodzenia Kubańczyk, który na tamtejszej uczelni artystycznej prowadził zajęcia z fotografii dla początkujących, postanowił zrobić krok wstecz i cofnąć się do przeszłości.

Pewnego słonecznego dnia zaciemnił salę, zasłaniając wszystkie okna czarną folią. Potem wyciął w folii otwór o średnicy groszowej monety i kazał studentom uważnie patrzeć. Niemal natychmiast czarna ściana ożyła, zamieniając się w kinowy ekran. Ukazał się na niej nieostry obraz ludzi i samochodów przemieszczających się na zewnątrz po Huntington Avenue. Dopiero po chwili dało się dostrzec, że obraz był odwrócony do góry nogami i z lewej na prawą. Niebo zawisło tuż nad podłogą, a ulica i chodnik pod sufitem – zupełnie jakby prawo grawitacji przestało obowiązywać.

Morell zamienił klasę w camera obscura, której łacińska nazwa oznacza najstarsze urządzenie obrazujące, przodka aparatu fotograficznego.

Wytłumaczenie wykorzystywanych w nim zjawisk optycznych to chyba najbardziej skomplikowany aspekt kamery obskury. Tworzenie obrazu przypomina jego powstawanie w ludzkim oku – wpada do środka przez niewielki otwór i jest obrócony do góry nogami, a lewa strona jest zamieniona z prawą. Światło z zewnątrz dostaje się przez otwór pod kątem – promienie odbijające się od wysokich obiektów (jak np. drzewa) podróżują w dół, a te z dolnych partii (np. kwiaty) do góry. To samo dotyczy obrazu w poziomie (światło z lewej strony na prawo i vice versa). Promienie krzyżują się w ciemnym wnętrzu kamery obskury i powstaje odwrócony obraz. Cud? Bazarowa sztuczka? Raczej prawa fizyki. Nasz mózg automatycznie przekręca obraz do właściwej orientacji – tak jak lustro i pryzmat w lustrzance jednoobiektywowej.

Przenośna wersja kamery obskury zyskała popularność w XVII w., gdy była wykorzystywana jako narzędzie pomocnicze do szkicowania przez malarzy, m.in. Jana Vermeera i Canaletta (pomieszczenie zostało w niej zastąpione przez szczelne pudełko, a otwór wypełniła soczewka). Naukowcy używali kamery obskury do obserwacji zaćmień słońca. W celu rejestracji obrazu na początku XIX w. rozpoczęto próby z umieszczaniem na tylnej ściance kamer obskur arkuszy pokrytych światłoczułymi chemikaliami. Tak narodziła się fotografia.

Morell przeżył tamtego dnia objawienie. – Gdy zobaczyłem, jak oczarowani i zafascynowani obrazem rzuconym na ścianę byli moi studenci, dotarło do mnie, że pomysł ma potencjał.

Pierwszy projekt, który miał stać się pomocą dydaktyczną, polegał na sfotografowaniu samego procesu. Efektem jest wykonane w 1991 r. zdjęcie zatytułowane Żarówka. Wykorzystując zwyczajne przedmioty, Morell zilustrował na nim zdolności obrazowania prostej kamery otworkowej. Z elegancją godną flamandzkich mistrzów martwej natury pokazał, jak formuje się obraz fotograficzny.

Kolejnym wyzwaniem Morella było sfotografowanie magicznego obrazu powstającego w pomieszczeniu zamienionym w kamerę obskurę. Według jego wiedzy nikt wcześniej czegoś takiego nie zrobił. Minęły miesiące, nim udało mu się opracować odpowiednią technikę, m.in. znaleźć wielkość otworu, która z jednej strony zapewni ostrość obrazu, a z drugiej pozwoli na możliwie krótki czas ekspozycji. Zresztą określenie czasu naświetlania też nie było łatwe.

Tak rozpoczął się jeden z najbardziej oryginalnych projektów współczesnej fotografii. Morella interesowały zarówno miejskie panoramy Nowego Jorku, jak i skąpane w ciepłym słońcu włoskie krajobrazy. Kilka lat temu zaczął tworzyć w kolorze. Przekręca już też rzutowany przez otwór obraz do góry nogami za pomocą pryzmatu. Dzięki zastąpieniu filmu matrycą, która jest czulsza na światło niż większość dostępnych klisz w wielkim formacie, udało mu się skrócić czas naświetlania z kilku godzin do kilku minut. To umożliwiło rejestrację chmur, cieni i innych ulotnych zjawisk. Obecnie jest bardzo podekscytowany możliwością pracy ze specjalnym namiotem bez podłogi, który zamienił w przenośną kamerę obskurę. Rozstawia go na dachach budynków, w parkach lub na ulicy, a obraz rzuca bezpośrednio na ziemię, dzięki czemu jego najświeższe prace zyskują szorstką fakturę, która przydaje zdjęciom surowej dostojności.

– Chcę sprawić, by ludzie spojrzeli na świat na nowo – przekonuje Morell. – Tom O’Neill

#ciekawostki #sztuka #fotografia #historia #fizyka

Wart nawet 6 mln EUR za unikatowy obraz który latami wisiał nad kuchnią starszej pani

Data: 26.09.2019 18:23

Autor: ziemianin

youtube.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #francja #zabytki #malarstwo #ikona #sztuka #Cimabue #obraz #dyptyk

W kuchni dziewięćdziesięciokilkulatki z Compiègne w północnej Francji odkryto warte nawet 6 mln euro dzieło Cimabue, włoskiego malarza żyjącego i tworzącego w XIII w. Nie wiadomo, kiedy i jak obraz trafił w ręce rodziny. Przez lata wszyscy sądzili, że to zwykła ikona.

Wart nawet 6 mln EUR za unikatowy obraz który latami wisiał nad kuchnią starszej pani

Mimo że obraz wisiał wiele lat nad płytą grzejną, jego stan jest dobry. W czerwcu br., gdy staruszka zdecydowała się sprzedać dom i wyprowadzić, skontaktowano się z domem aukcyjnym Acteon w Senils, by fachowiec przejrzał dobytek i stwierdził, czy są tu jakieś wartościowe przedmioty.

Philomène Wolf podkreśla, że dostrzegła obraz od razu po wejściu. Rzadko widuje się rzeczy tej jakości. Natychmiast pomyślałam, że to obraz reprezentujący włoski prymitywizm. Nie wyobrażałam sobie jednak, że to Cimabue.

Wolf, która pracuje w domu aukcyjnym dopiero od zeszłego roku, zasugerowała, by 90-latka przekazała mierzący 25,8x20,3 cm obraz do analizy w specjalistycznym laboratorium. Wg niej, dzieło mogło się sprzedać za 300-400 tys. EUR. Eksperci z Paryża orzekli jednak, że obraz jest wart miliony. Eric Turquin, który badał i wyceniał dzieło, podkreśla, że nie ma wątpliwości, że wyszło ono spod tej samej ręki, co inne znane obrazy Cimabue. Obraz z kuchni starszej pani ma być zlicytowany przez Acteon 27 października.

Ogółem sprzedano ok. 100 obiektów z domu staruszki. Uzyskano za nie ok. 6 tys. euro. Reszta mebli i ozdób trafiła na wysypisko.

Cimabue, właściwie Cenni di Pepo, był pionierem włoskiego renesansu. Przypisano mu tylko 11 dzieł namalowanych na drewnie (żadne z nich nie było sygnowane). Wydaje się, że scena z pasji – naigrywanie (Cristo deriso) – stanowiła część dużego dyptyku datowanego na 1280 r. Ukazywał on mękę i ukrzyżowanie Chrystusa i składał się z 8 scen. Dwa inne zidentyfikowane panele – Maestà con due angeli oraz La Flagellazione – znajdują się, odpowiednio, w National Gallery w Londynie i Frick Collection na Manhattanie w Nowym Jorku.

Cimabue działał we Florencji, Asyżu, Pizie oraz Rzymie. Jego dzieła miały wyłącznie religijny charakter. Był nauczycielem Giotta.

Ogromny sukces wystawy "Projekt III Rzeszy" w Holandii

Data: 20.09.2019 13:11

Autor: itsokay

kurierlubelski.pl

Na wystawie pokazano 277 przedmiotów, od Volkswagena Beetle z lat 40. XX wieku, po rzeźby ulubionego rzeźbiarza Hitlera, Arno Brekera, plakaty propagandowe, filmy nazistowskiego reżysera Leni Riefenstahla, znaczki pocztowe i karabin maszynowy MG42.

Organizatorzy wystawy otwartej od 7 września do 19 stycznia 2020 r. chcą, aby inspirowała do refleksji na temat różnych sposobów, jakimi Trzecia Rzesza zdobyła serca i umysły Niemców.

#holandia #sztuka #iiwojnaswiatowa

Data: 15.09.2019 23:06

Autor: Ijon_Tichy

Mam taką "przypadłość", że potrafię w głowie układać muzykę. Gram sobie amatorsko na gitarach i muzyczkę nagrywam na żywo i układam też czasami na Fruity Loops. Jak mi się nudzi, to wyobrażam sobie muzykę i mam wrażenia niemal jakbym rzeczywiście jej słuchał. Przerabiam w głowie utwory moich ulubionych wykonawców, robię wariacje i bawię się muzyką.

Kompozycja też idzie mi satysfakcjonująco, ale ja nie o tym. Otóż wiele z muzycznych pomysłów zaczerpnąłem…. ze snu. Często śni mi się nowa muzyka, mój mózg komponuje w czasie snu. Niejednokrotnie wstawałem w środku nocy tylko po to, by nagrać i zapamiętać jakiś niesamowity kawałek, który mi się przyśnił.

Kiedyś na studiach można było za darmo porozmawiać na uczelni z psychiatrą. Więc poszedłem i zapytałem, co on na ten temat sądzi. Powiedział coś takiego, że rejony w mózgu odpowiadające za zdolność przeżywania muzyki i empatii mam silnie rozbudowane, wyszkolone. Obydwa są ze sobą mocno splecione i osoby muzykalne zazwyczaj są też mocno empatyczne. Stąd zdolność robienia muzy w wyobraźni.

Ma ktoś z was coś takiego z robieniem muzy w głowie, albo śnieniem nowej muzyki?

#muzyka #ciekawostki #sen #sztuka #kompozycja #mozg

Data: 20.08.2019 14:15

Autor: Monte

„Zachód słońca nad Dreznem” z 1841 roku norweskiego artysty Johana Christiana Dahla. Przedstawia on dymiący komin i żaglówkę na Łabie w lewym brzegu obrazu, wskazującą na pojawienie się industrializacji i rozwijający się dobrobyt gospodarczy miasta.

#ciekawostki #malarstwo #sztuka

Data: 20.08.2019 14:06

Autor: Monte

″Harfa Erin″ obraz Thomasa Buchanana Read

Ériu (irlandzka wymowa: [ˈeːrʲu]; współczesna irlandzka Éire), córka Delbáeth i Ernmas z Tuatha Dé Danann, jest tytułową boginią matron Irlandii.

Ériu jest reprezentowana jako bogini Irlandii, często interpretowana jest jako współczesna personifikacja Irlandii, chociaż skoro nazwa „Ériu” jest starszą irlandzką formą słowa Irlandia, jej współczesne imię często zmienia się na „Éire” lub „Erin”w nowoczesnej formie.

#ciekawostki #malarstwo #sztuka #gruparatowaniapoziomu #irlandia

Data: 17.08.2019 18:42

Autor: Monte

Współczesny artysta Vincente Romero:

Vincente Romero jest hiszpańskim malarzem urodzonym w Madrycie w 1956. W roku 1982 uzyskał licencjat z rzeźby na Wydziale Sztuk Pięknych San Fernando w Madrycie. Swoją technikę malarstwa olejnego zawdzięcza jego wykształceniu akademickiemu, chociaż coraz częściej bada pastel, który uważa za bardziej bezpośredni, spontaniczny i daje możliwość „niezrównanej delikatności”. W rzeczywistości od wielu lat najczęściej używa tego medium. Później jednak wrócił do ponownego użycia oleju w jego pracach, tworząc wzajemnie wzbogacający się dialog między tymi dwiema technikami. Mieszka na wybrzeżu Costa Brava od 1987 roku, w studiu, w jasnej i spokojnej okolicy nad Morzem Śródziemnym. Z pewnością ta jasność jest jedną z cech, które dominują w jego sztuce. Inną charakterystyczną cechą jego stylu jest szacunek do rysowania, jak twierdzi jest to rdzeń i wsparcie malarstwa.

#sztuka #ciekawostki #vincenteromero #malarstwo

41 × 33 cm. Pastel na papierze przymocowanym do tablicy , Źródło

Rosyjska artystka rysuje urocze wersje znanych ludzi!

Data: 17.08.2019 18:08

Autor: ziemianin

instagram.com

#sztuka #art #ciekawostki

Rosyjska artystka rysuje urocze wersje znanych ludzi!

Jeśli uważasz, że gwiazdy są już urocze, to prawdopodobnie nie widziałeś ich wersji kreskówkowych. Właśnie teraz masz szansę! Ta niezwykle utalentowana rosyjska artystka, Lera Kiryakova, zamienia sławnych ludzi i postacie z uroczych bajek. Artystka opracowała unikalny styl, podkreślając jednocześnie cechy i misterne szczegóły, dzięki którym jej bohaterowie są łatwo rozpoznawalni.

Obecnie ma 346 000 obserwujących na swoim Instagramie, a szybki przegląd jej profilu wyjaśnia, dlaczego. Ponieważ artystka nieustannie doskonali swoje umiejętności i charakterystyczny styl, przedstawiamy jej nowe portrety. Kirjakowa stworzyła realistyczne rysunki niemal wszystkich – od współczesnych popowych idoli, takich jak Billy Eilish, Ariana Grande i Rihanna, po ikony, za którymi tak bardzo tęsknimy, takie jak Michael Jackson, Freddie Mercury czy David Bowie.

Lera Kiryakova zaczęła pracę z piórem i atramentem, ale od tego czasu eksperymentuje z różnymi rodzajami mediów – olejem, akwarelą, ołówkami, markerami itp. Wygląda na to, że opanowała je wszystkie! Od niedawna eksploruje cyfrowy wszechświat i wymyśla niesamowite ilustracje utworzone za pomocą tabletu Wacom i Adobe Photoshopa. Zaprasza publiczność do zakulisowego procesu pracy, udostępniając dokładne samouczki na swoim kanale YouTube.

Instagram: @lera_kiryakova

Data: 04.08.2019 23:16

Autor: Monte

Hans Gude, Adolph Tidemand, Procesja ślubna w Hardanger (norw. Brudeferd i Hardanger), 1848, 93 × 130 cm, Nasjonalmuseet, Oslo

Nie powinno Was zdziwić, że najpopularniejsze obrazy norweskie przedstawiają przede wszystkim fiordy. Ale nie tylko dlatego wspólne dzieło dwóch malarzy związanych ze szkołą düsseldorfską stało się klasykiem malarstwa norweskiego. Nie będzie przesadą jeśli porównam „Procesję ślubną w Hardanger” do płócien Matejki, bowiem dla Norwegów jest ono takim samym wyznacznikiem norweskiej tożsamości, jak „Bitwa pod Grunwaldem” dla nas. Jak twierdzi badacz pejzażu skandynawskiego, Torsten Gunnarsson, sukces obrazu wynika z połączenia romantycznego krajobrazu norweskich fiordów ze sceną rodzajową, przedstawiającą obyczaje norweskich chłopów. Dzięki temu ucieleśniły się dwa ideały XIX-wiecznego Norwega: dziewicza natura i własne tradycje, które to podkreślano w okresie starania się o niepodległość. Postaci w łodzi ubrane są w bunad, stroje ludowe, a sama scena procesji ślubnej z panną młodą ubraną w koronę stanowi przykład bogatej kultury chłopskiej, na której oparto norweską tożsamość narodową. W tle wypatrzymy również sylwetkę kościoła słupowego, będącego kolejnym składnikiem dziedzictwa narodowego Norwegii. Co więcej, obraz miał być podobno inspirowany tekstem „Bondefortellinger” autorstwa norweskiego noblisty, Bjørnstjerne’a Bjørnsona.

źródło

#malarstwo #sztuka #historia #katolicyzm #norwegia #artlove #traditionallifestyle

Starszy pan, który oszukał Hermanna Göringa na półtora miliona guldenów

Data: 23.07.2019 11:00

Autor: ziemianin

zaufanatrzeciastrona.pl

#wiadomosci #codziennaprasowka #ciekawostki #historia #falszerstwo #HanvanMeegeren #paradaoszustow #sztuka #Vermeer #HermannGöring

Gdy Hermann Göring stanął przed sądem, cieszył się wspomnieniem wspaniałych 12 lat władzy oraz ukochanej kolekcji najcenniejszych dzieł sztuki. Tuż przed śmiercią dowiedział się, że na jednej z transakcji oszukał go fałszerz z Amsterdamu.

Starszy pan, który oszukał Hermanna Göringa na półtora miliona guldenów

Data: 17.07.2019 20:30

Autor: ProsiakZnadJeziorWarmii

The Wonderful Pig

Thomas Rondwalson

Dzieło bardzo ciekawe, w centrum widać świnię wypowiadającą się za pomocą kartek z literami. Na drugim planie umieszczona jest ,,publiczność" która przygląda sie zwierzęciu. W tle widać ogłoszenie o innej świni, a po prawej stronie widać zawieszony na ścianie but. Przechowywane jest w Narodowej Galerii Sztuki w Waszyngtonie.

#sztuka

Najlepsze improwizacje w znanych filmach

Data: 16.07.2019 10:21

Autor: SantoSubitoViaUSB

joemonster.org

Wiele jest filmów tak wybitnych, że pamięta się je po kilkudziesięciu latach. Często powodem wyjątkowości filmu okazują się pojedyncze sceny czy dialogi. Jak się okazuje, duża część z nich nie została zaplanowana i nigdy nie znalazła się w scenariuszu, były efektem spontanicznej improwizacji wybitnych aktorów.

#film #kino #aktor #improwizacja #gra #aktorska #nagroda #sztuka #kunszt #doswiadczenie

Data: 13.07.2019 22:30

Autor: reflex1

Jakieś 3 lata temu będąc na pchlim targu moja kobietka wyhaczyła takie czasopismo za 50 chf. W środku dwa dzieła Miro. Każde z nich wtedy było warte około 150 chf.

Tak więc jesteśmy posiadaczem oryginalnych dzieł Miro.

#sztuka

Data: 03.07.2019 14:13

Autor: Mariodrack

Zainspirowany wpisem @ziemianin na temat kota, chciałbym się podzielić pewną ciekawostka na temat zamieszczonego tam fresku Michała Anioła Stworzenie Adam. Czerwone płótno? przypomina swoim kształtem ludzki mózg, co miałoby świadczyć o tym, że Bóg jest wytworem ludzkiego umysłu. Ot i heretycka teza na sklepieniu najważniejszej katolickiej świątyni. Takich ciekawostek jest tam cała masa. #sztuka #filozofia #historia

Data: 24.06.2019 20:21

Autor: tymianek

chciałam zrobić serie z notkami biograficznymi i przekrojem twórczości ulubionych fotografów…ale straciłam animusz gdy za postowanie Saudka wlepili mi perma na wypok i przypięli łatkę pedofila. trochę się cykam, ale nie mogę oprzeć pokusie. wrzucam więc pojedyncze zdjęcie dla ciekawskich, a resztę przepraszam, za obrazę uczuć…yy estetycznych?

zdjęcie nosi tytuł "Pretty girl i loved"

mnie się podoba 乁(ツ)#sztuka #fotografia #saudek

Data: 15.06.2019 21:27

Autor: RaW

Dziś troszkę z innej beczki. Parę tygodni temu nawiązałem kontakt z Polskim Klubem Komediowym w UK.

Chłopaki występują i robią stand-up w UK oraz są z Londynu, w tym samym czasie mój kanał podróżniczy przekroczył 1000 subskrybentów.

I w taki sposób powstała mini seria o zwiedzaniu Londynu na kanale podróżniczym ( ͡º ͜ʖ͡º)

W dziesiejszym odcinku wzmianka o Feliksie Topolskim; który to miał swoją galerię w centrum Londynu.

Zwiedzanie Londynu

#LONDYN #uk #sztuka #podroze #podrozujzraw

Data: 07.05.2019 06:40

Autor: Ijon_Tichy

Nawiązując do jednego z moich komentarzy dotyczacych modzie w sztuce na to, by znieważać wiarę chrześcijąńskią…

Chamstwem są te pseudoartystyczne wysrywy marksizmu, które nazywamy sztuką nowoczesną. Jeżeli komuś brakuje talentu, to atakuje właśnie chrzescijaństwo, bo to ludziom bez talentu daje szansę na jakikolwiek rozgłos i granty od marksistowskich (żydowskich?) sponsorów oraz pozytywne opinie od marksistowskich (żydowskich?) krytyków. Ewentualnie taki skretyniały idiota robi jakiś uwłaczający ludzkiej godności i oderwany od rzeczywistości performance, do którego na prędce dorabia filozofię, której rozpatrywanie powinno urągać każdemu rozumnemu człowiekowi i voila! Mamy artystę.

Moja żona z wykształcenia jest arystką i ukończyła w tym zakresie dwa pokrewne kierunki studiów, a wczesniej jeszcze jakieś policealne coś tam. Najeździłem się z nią na wernisaże, instalacje artystyczne, a nawet pokazy mody, aż do zażygania. Właściwie to poznałem ją w ten sposób, że zaoferowałem pomoc w montażu jednej z instalacji artystycznych na uczelni.

Wiele razy rozmawiałem z tymi rozczochranymi idiotami, którzy robią z siebie wizjonerów sztuki. Moja żona wręcz gardzi światem sztuki wspóczesnej w całej rozciągłości i twierdzi, że to sztuczny i napompowany świat, który z artyzmem nie ma wiele wspólnego.

Powiedziała mi kiedyś, że np. w malarstwie dość powszechne jest tworzenie abstrakcyjnych absurdów, które są dziełem przypadku, do którego sens dpmyśla się POTEM, już po skończeniu dzieła…

Nie powiem. Niekiedy zdarzy się jakaś perełka, coś przemyślaniego i coś interesującego. Jednak dobra sztuka współczesna zazwczaj skazana jest na porazkę i zapomnienie. No chyba, że jej twórcą jest murzyński pedał żydowskiego pochodzenia. Drugą metodą jest znieważenie chrzescijaństwa. To opłaca się dziś najbardziej.

Stan dzisiejszej sztuki nowozesnej świetnie oddaje dadaizm "którego głównymi hasłami były dowolność wyrazu artystycznego, zerwanie z wszelką tradycją i swoboda twórcza odrzucająca istniejące kanony" – cóż za jaskrawy wyraz myślenia teorii krytycznej, antykultury, tego neomarksistowskiego bełkotu!

Joko Ono jest zacną przedstawicielką ducha dadaistycznej współczesności – rozpadu, drzintegracji, powrotu do prymitywizmu i pierwotnych instynktów. Zapraszam do artystycznej uczty dla oka i ucha na miarę naszych czasów.

https://www.youtube.com/watch?v=HNpM4FUmYys&has_verified=1#t=0m11

#sztuka #dadaizm #antykultura #marksizmkulturowy #sztukanowoczesna

Data: 29.04.2019 08:58

Autor: FiligranowyGucio

Lemingopedia fb

Proszę Państwa, powstało ogromne zamieszanie wokół wystawy w Muzeum Narodowym więc spróbuję w kilku słowach wytłumaczyć meandry sztuki nowoczesnej. Jakkolwiek by nowoczesna nie była. Wasze tajmlajny obiegły zdjęcia celebrytów i polityków wkładających sobie do ust banana? W takim razie ten post jest skierowany do Ciebie.

Na początek. Kim w ogóle jest ta pani Natalia LL, o którą od dwóch dni toczy się wojna? Oddajmy głos samej "Słusznej Jedynej" – "Gazecie Wyborczej": "Natalia LL jest nestorką polskiej sztuki neoawangardowej, a jej „Sztuka konsumpcyjna” z 1975 roku wpisała się na stałe nie tylko do kanonu polskiej sztuki, ale też światowej sztuki feministycznej. Inną jej pracę kupiło niedawno Centrum Pompidou. Gdy „Sztuka konsumpcyjna” powstała, wyprzedzała swój czas. Na zdjęciach i filmie młoda kobieta w erotycznych sposób je produkty o fallicznych kształtach, banany czy parówki".

No więc sami widzicie, że jest to sztuka naprawdę kreatywna i twórcza. I niech Was nie dziwi fala oburzenia, bo przecież większość feministek jedyny twór mięsopodobny może zobaczyć w Muzeum Narodowym w formie parówki udającej penisa. Matko jedyna! Jakie to kreatywne! Więc sami widzicie. Odbieracie dziewczynom ostatnią namiastkę praw reprodukcyjnych. Tak się po prostu nie godzi, panie dyrektorze Muzeum Narodowego. A fe.

O jakości wystawy może świadczyć fakt, że została usunięta na skutek protestów rodziców, którzy wysłali swoje dzieci do Muzeum Narodowego i PRZY OKAZJI oglądania dzieł, ich uwagę przykuła natrętna, opresyjna forma. Rozumiecie? Nie przyszli tam oglądać TEJ wystawy, tylko TA wystawa po prostu krzyczała wulgarnością, perwersją i chujowością. Współczuję. Żeby przeciskać się między "Bitwą pod Grunwaldem" Jana Matejki a "Bitwą pod Chocimiem" Brandta i nagle spotkać krzczące gówno. No bo wiecie, taka Kozyra czy Natalia LL, "zawsze kontestowały opresyjne dla swojego gatunku rozwiązania przestrzenne w środowisku miejskim". To jest trochę jak z koncertem Dżastina Bibera. Masz do sprzedania gówno, ale musisz je przedstawić jako "kontrowersyjny, matowy wyraz egzystencji ludzkiej, mówiący wiele o tym, kim naprawdę jesteśmy?". A wiadomo, jesteśmy tym, co jemy. Całkiem niesugestywnie zostawiam Was z tą lekką dygresją. Nie wiem co jedzą artyści "sztuki współczesnej", ale kijem bym tego nie tknął.

Przepraszam za ostentacyjność, ale pomijając spory ideologiczne, pytanie, które musiało pojawić się w głowach autorów wystawy było proste: "jak sprzedać gówno". A potem zaczęły to robić. "Ktoś" założył profil "Jedzenie Bananów Przed Muzeum Narodowym" i poinformował (hehe) o tym "Gazetę Wyborczą" hasłem, że PiS cenzuruje artystów. Ja tylko zostawię przekrój organizatorski całej akcji: Joanna Krakowska (ma jeszcze nakładkę z protestem nauczycieli, tuż obok dzika, czarnego piątku i Polsce przeciw rasizmowi i przemocy), Magda Staroszczyk (ma już nakładkę z bananem – aktywistka projektu Warszawskie Dziewuchy. Mówi Wam to coś, prawda? No właśnie), jakaś Marta Dja (zarządza stroną Czarne Szmaty), Joanna Drozda (córka znanego Tadka, z nakładką Wiosny Biedronia i bananem) i pani Magda Mosiewicz (nie ustawiła jeszcze nakładki i jest mi za nią wstyd). Bo widzicie, największą sztuką w trakcie kontestowania tej sztuki jest to, że ktoś naprawdę wcisnął do Muzeum Narodowego takie gówno.

Zadziałało! W "Jedynej Słusznej" czytam już nawet wersję jakiegoś Łotsona z Czerskiej, który w pompastyczny, wojenny sposób opisał całą sprawę "Wszystkie usunięte prace są dziełami artystek i mają głęboko feministyczne przesłanie. Dyrektor Miziołek cenzuruje kobiety. Przestraszył się genderu, na który – jak mówi – nie powinno być miejsca w Muzeum Narodowym. Najwyraźniej popłynął z nową falą pisowskiej nagonki na „ideologię gender”, czy środowiska LGBTQ+.

". Moim skromnym zdaniem, przryczyna jest bardziej prozaiczna – to gówno. Do tak poważnej sprawy musiało odnieść się także Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Cytuję: "Nie domagaliśmy się usuwania żadnych dzieł z wystawy w Muzeum Narodowym w Warszawie". Zamiast napisać, że "nie wiemy nawet kto to i co to za wystawa xD", a chwilę później wysłać maila z wiadomością uzupełniającą: "Pan minister zapoznał się już z rzeczoną wystawą. W jego ocenie – to gówno".

Zaraz, zaraz! Protest? A my? Nie mogło przecież obejść się bez naszych biedagwiazd. Jak każdy protest w Polsce, ten także ma twarze. Ma twarz Róży Thun, która jje banana. Ma twarz Agaty Buzek, której rolą życia byłoby zagrać kość dla psa. Ona nie jje banana, ale go nadgryza. Agata, serio daruj sobie, bo nawet grama w tym erotyzmu. Papier toaletowy ma więcej seksapilu więc naprawdę… błagam. Protest ma także twarz Żebrowskiego, udającego, że musi kryć się z tym, że jje banana. Mam nadzieję, że pójdzie na ten dzisiejszy spęd i przed oskórowaniem ziemi skórkę winnego banana, krzyknie "za Rafałaaaa!". Ma twarz Magdy Cieleckiej – znanej rasistki – której celem było znalezienie męża według klucza: "Mnie się przede wszystkim podobało, że to nie jest Polak. To mógł być Francuz albo Amerykanin, ale nie Polak". No i ślub miała w Izraelu. Ma twarz Kuby Wojewódzkiego, znanego pajaca no i oczywiście moich ulubieńców: twarze Mai Ostaszewskiej i Michała Szczerby. Zwłaszcza fotogeniczność Szczerby mówi wiele w kontekście tej wystawy.

Dlatego apeluję o stonowanie nastrojów. Uważam, że gówno – czyje by nie było – nie powinno być przemiotem publicznej dyskusji

#polityka #polska #patologia #sztuka #feminizm