Data: 30.10.2019 21:55

Autor: KLAssurbanipal

Dama z Elche – starożytna rzeźba iberyjska i współczesna rekonstruktorka.

"La Dama de Elche" jest starożytną rzeźbą iberyjską. Przedstawia popiersie pięknej młodej i bogatej kobiety. Uważana jest za jedno z najwybitniejszych osiągnięć sztuki iberyjskiej. Rzeźba pochodzi z około 400-300 r. p.n.e. Jej wysokość wynosi 56 cm. Została wykonana z wapienia i pierwotnie była polichromowana. Zachowały się resztki po malowaniu. Była pomalowana w następujących kolorach – czerwień, biel i błękit.

Popiersie przedstawia młodą kobietę z delikatnymi rysami twarzy, przymkniętymi oczami i pomalowanymi na czerwono ustami. Kobietę zdobi wyrafinowana biżuteria i nietypowe nakrycie głowy.

Została odkryta całkowicie przypadkowo w 1897 roku w miejscowości Elche (południowo-wschodnia Hiszpania). Została znaleziona między skałami, gdzie najprawdopodobniej została ukryta. Po odkryciu została zakupiona przez francuskiego iberystę Pierre’a Parisa, który wywiezł ją do Francji. Była prezentowana w Luwrze. Do Hiszpanii wróciła w 1941 roku. Obecnie przechowywana jest w Narodowym Muzeum Archeologicznym w Madrycie.

#Hiszpania #Spain #Iberia #popiersie #dama #kobieta #sztuka #bizuteria

Mężczyzna robił rysunki z kawy rozpuszczalnej o swoich wspomnieniach z służby!

Data: 29.10.2019 23:16

Autor: ziemianin

cold-studio.com

#ciekawostki #sztuka #art #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #rysunki #malunki #kawa

Corban Lundborg spędził 8 pracowitych miesięcy przebywając w Afryce Wschodniej jako kamerzysta bojowy w armii USA. W czasie jego krótkich przestojów użył kawy rozpuszczalnej w posiłkach gotowych do spożycia (MRE), aby zapisać wspomnienia z pobytu za granicą.

Mężczyzna robił rysunki z kawy rozpuszczalnej o swoich wspomnieniach z służby!

Youtube

@corbanlundborg

„Nakręciłem krótkie wideo, aby podzielić się moim procesem twórczym, używając wszystkich przyborów znalezionych w MRE do tworzenia sztuki.” – powiedział Corban.

Data: 29.10.2019 11:39

Autor: Ijon_Tichy

Obejrzyjcie koniecznie ten film!

Moim zdaniem jest to jeden z najlepszych filmów wojennych, jakie kiedykolwiek powstały. Początek momentami jest trochę psychodeliczny i film się rozkręca z jakieś pół godziny, ale to bardzo ważne, wręcz genialne ze względu na kompozycję filmu. Potężne przesłanie, wstrząsające, prawdziwe. Głębokie przeżycie pozostające w pamięci na długo wraz z konkretnym, silnym przesłaniem dla człowieka. Prawdziwa sztuka.

Idź i patrz (1985 r.). Jest na CDA

#film #wojna #sztuka

Data: 09.10.2019 05:28

Autor: Bethesda_sucks

Z programu Koalicji Obywatelskiej: https://koalicjaobywatelska.pl/program/polska-edukacji-i-kultury

Dbałość o kulturę, która budowana jest na trwałych i nieprzemijających wartościach, polega przede wszystkim na tworzeniu przestrzeni dla wolności wypowiedzi oraz swobodnej ekspresji twórczej, w tym zapewnieniu prawa do artystycznego eksperymentu. Twórców i ich twórczość uwolnimy od widocznego dziś zagrożenia jakąkolwiek formą cenzury: od urzędniczej, po ideologiczną.

No chyba że spalisz kukłę żyda albo skrytykujesz żydów albo nazwiesz pedała pedałem nawet podczas "performance". Wtedy cenzura jest dobra, bo mamy do czynienia "z mową nienawiści". Oczywiście plucie na katolików, Polaków, heteroseksualnych mężczyzn, itp.

#polityka #bekazlewactwa #4konserwy #konfederacja #bekazpisu #bekazpo #edukacja #sztuka

Anyway, tak przeglądam ich program i są tu same ogólniki i puste frazesy, ewentualnie zrzynają część pomysłów konfederacji. Śmieszna partia dla ograniczonych umysłowo ludzi. Jeśli ktoś na nich głosuje albo jest idiotą albo kieruje się zasadą "byle nie PiS, a na Konfederację nie zagłosuję bo i tak nie wejdą" ewentualnie "byle nie PiS, a Konfederacja to faszyści"… Lewica (w szczególności Wiosna) to jeszcze gorsze ścierwo, ale tego chyba nie muszę pisać.

Data: 03.10.2019 23:34

Autor: Ijon_Tichy

Dobry wieczór Lurki nocne.

Naprawdę serdecznie polecam film pod tytułem "About time". Tytuł filmu w wersji polskiej oczywiście całkowicie zniekształca angielski tytuł i spłaszcza jego dwuznaczne przesłanie, a nawet zniechęca do obejrzenia. Do filmu podszedłem więc jak do luźnej komedii, ale okazało się, że to dzieło wybitne, wzruszające i z głębokim przesłaniem. Polecam serdecznie! Ja byłem oczarowany.

#film #ambitnekino #komedia #sztuka

Kamera obskura maluje w zaciemnionych pomieszczeniach magiczne pejzaże.

Data: 02.10.2019 20:37

Autor: Monte

national-geographic.pl

Kiedy światło wpada przez niewielki otwór w ciemną przestrzeń, dzieje się coś magicznego. Arystoteles opisał to zjawisko już w IV w p.n.e., zaś da Vinci wykorzystywał przy sporządzaniu szkiców. W XIX-wiecznych nadmorskich kurortach do specjalnych budek, w których można było je obserwować, ustawiały się kolejki. Przenieśmy się teraz do roku 1988 i sali wykładowej gdzieś w Bostonie. Abelardo Morell, z pochodzenia Kubańczyk, który na tamtejszej uczelni artystycznej prowadził zajęcia z fotografii dla początkujących, postanowił zrobić krok wstecz i cofnąć się do przeszłości.

Pewnego słonecznego dnia zaciemnił salę, zasłaniając wszystkie okna czarną folią. Potem wyciął w folii otwór o średnicy groszowej monety i kazał studentom uważnie patrzeć. Niemal natychmiast czarna ściana ożyła, zamieniając się w kinowy ekran. Ukazał się na niej nieostry obraz ludzi i samochodów przemieszczających się na zewnątrz po Huntington Avenue. Dopiero po chwili dało się dostrzec, że obraz był odwrócony do góry nogami i z lewej na prawą. Niebo zawisło tuż nad podłogą, a ulica i chodnik pod sufitem – zupełnie jakby prawo grawitacji przestało obowiązywać.

Morell zamienił klasę w camera obscura, której łacińska nazwa oznacza najstarsze urządzenie obrazujące, przodka aparatu fotograficznego.

Wytłumaczenie wykorzystywanych w nim zjawisk optycznych to chyba najbardziej skomplikowany aspekt kamery obskury. Tworzenie obrazu przypomina jego powstawanie w ludzkim oku – wpada do środka przez niewielki otwór i jest obrócony do góry nogami, a lewa strona jest zamieniona z prawą. Światło z zewnątrz dostaje się przez otwór pod kątem – promienie odbijające się od wysokich obiektów (jak np. drzewa) podróżują w dół, a te z dolnych partii (np. kwiaty) do góry. To samo dotyczy obrazu w poziomie (światło z lewej strony na prawo i vice versa). Promienie krzyżują się w ciemnym wnętrzu kamery obskury i powstaje odwrócony obraz. Cud? Bazarowa sztuczka? Raczej prawa fizyki. Nasz mózg automatycznie przekręca obraz do właściwej orientacji – tak jak lustro i pryzmat w lustrzance jednoobiektywowej.

Przenośna wersja kamery obskury zyskała popularność w XVII w., gdy była wykorzystywana jako narzędzie pomocnicze do szkicowania przez malarzy, m.in. Jana Vermeera i Canaletta (pomieszczenie zostało w niej zastąpione przez szczelne pudełko, a otwór wypełniła soczewka). Naukowcy używali kamery obskury do obserwacji zaćmień słońca. W celu rejestracji obrazu na początku XIX w. rozpoczęto próby z umieszczaniem na tylnej ściance kamer obskur arkuszy pokrytych światłoczułymi chemikaliami. Tak narodziła się fotografia.

Morell przeżył tamtego dnia objawienie. – Gdy zobaczyłem, jak oczarowani i zafascynowani obrazem rzuconym na ścianę byli moi studenci, dotarło do mnie, że pomysł ma potencjał.

Pierwszy projekt, który miał stać się pomocą dydaktyczną, polegał na sfotografowaniu samego procesu. Efektem jest wykonane w 1991 r. zdjęcie zatytułowane Żarówka. Wykorzystując zwyczajne przedmioty, Morell zilustrował na nim zdolności obrazowania prostej kamery otworkowej. Z elegancją godną flamandzkich mistrzów martwej natury pokazał, jak formuje się obraz fotograficzny.

Kolejnym wyzwaniem Morella było sfotografowanie magicznego obrazu powstającego w pomieszczeniu zamienionym w kamerę obskurę. Według jego wiedzy nikt wcześniej czegoś takiego nie zrobił. Minęły miesiące, nim udało mu się opracować odpowiednią technikę, m.in. znaleźć wielkość otworu, która z jednej strony zapewni ostrość obrazu, a z drugiej pozwoli na możliwie krótki czas ekspozycji. Zresztą określenie czasu naświetlania też nie było łatwe.

Tak rozpoczął się jeden z najbardziej oryginalnych projektów współczesnej fotografii. Morella interesowały zarówno miejskie panoramy Nowego Jorku, jak i skąpane w ciepłym słońcu włoskie krajobrazy. Kilka lat temu zaczął tworzyć w kolorze. Przekręca już też rzutowany przez otwór obraz do góry nogami za pomocą pryzmatu. Dzięki zastąpieniu filmu matrycą, która jest czulsza na światło niż większość dostępnych klisz w wielkim formacie, udało mu się skrócić czas naświetlania z kilku godzin do kilku minut. To umożliwiło rejestrację chmur, cieni i innych ulotnych zjawisk. Obecnie jest bardzo podekscytowany możliwością pracy ze specjalnym namiotem bez podłogi, który zamienił w przenośną kamerę obskurę. Rozstawia go na dachach budynków, w parkach lub na ulicy, a obraz rzuca bezpośrednio na ziemię, dzięki czemu jego najświeższe prace zyskują szorstką fakturę, która przydaje zdjęciom surowej dostojności.

– Chcę sprawić, by ludzie spojrzeli na świat na nowo – przekonuje Morell. – Tom O’Neill

#ciekawostki #sztuka #fotografia #historia #fizyka

Wart nawet 6 mln EUR za unikatowy obraz który latami wisiał nad kuchnią starszej pani

Data: 26.09.2019 18:23

Autor: ziemianin

youtube.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #francja #zabytki #malarstwo #ikona #sztuka #Cimabue #obraz #dyptyk

W kuchni dziewięćdziesięciokilkulatki z Compiègne w północnej Francji odkryto warte nawet 6 mln euro dzieło Cimabue, włoskiego malarza żyjącego i tworzącego w XIII w. Nie wiadomo, kiedy i jak obraz trafił w ręce rodziny. Przez lata wszyscy sądzili, że to zwykła ikona.

Wart nawet 6 mln EUR za unikatowy obraz który latami wisiał nad kuchnią starszej pani

Mimo że obraz wisiał wiele lat nad płytą grzejną, jego stan jest dobry. W czerwcu br., gdy staruszka zdecydowała się sprzedać dom i wyprowadzić, skontaktowano się z domem aukcyjnym Acteon w Senils, by fachowiec przejrzał dobytek i stwierdził, czy są tu jakieś wartościowe przedmioty.

Philomène Wolf podkreśla, że dostrzegła obraz od razu po wejściu. Rzadko widuje się rzeczy tej jakości. Natychmiast pomyślałam, że to obraz reprezentujący włoski prymitywizm. Nie wyobrażałam sobie jednak, że to Cimabue.

Wolf, która pracuje w domu aukcyjnym dopiero od zeszłego roku, zasugerowała, by 90-latka przekazała mierzący 25,8x20,3 cm obraz do analizy w specjalistycznym laboratorium. Wg niej, dzieło mogło się sprzedać za 300-400 tys. EUR. Eksperci z Paryża orzekli jednak, że obraz jest wart miliony. Eric Turquin, który badał i wyceniał dzieło, podkreśla, że nie ma wątpliwości, że wyszło ono spod tej samej ręki, co inne znane obrazy Cimabue. Obraz z kuchni starszej pani ma być zlicytowany przez Acteon 27 października.

Ogółem sprzedano ok. 100 obiektów z domu staruszki. Uzyskano za nie ok. 6 tys. euro. Reszta mebli i ozdób trafiła na wysypisko.

Cimabue, właściwie Cenni di Pepo, był pionierem włoskiego renesansu. Przypisano mu tylko 11 dzieł namalowanych na drewnie (żadne z nich nie było sygnowane). Wydaje się, że scena z pasji – naigrywanie (Cristo deriso) – stanowiła część dużego dyptyku datowanego na 1280 r. Ukazywał on mękę i ukrzyżowanie Chrystusa i składał się z 8 scen. Dwa inne zidentyfikowane panele – Maestà con due angeli oraz La Flagellazione – znajdują się, odpowiednio, w National Gallery w Londynie i Frick Collection na Manhattanie w Nowym Jorku.

Cimabue działał we Florencji, Asyżu, Pizie oraz Rzymie. Jego dzieła miały wyłącznie religijny charakter. Był nauczycielem Giotta.

Ogromny sukces wystawy "Projekt III Rzeszy" w Holandii

Data: 20.09.2019 13:11

Autor: itsokay

kurierlubelski.pl

Na wystawie pokazano 277 przedmiotów, od Volkswagena Beetle z lat 40. XX wieku, po rzeźby ulubionego rzeźbiarza Hitlera, Arno Brekera, plakaty propagandowe, filmy nazistowskiego reżysera Leni Riefenstahla, znaczki pocztowe i karabin maszynowy MG42.

Organizatorzy wystawy otwartej od 7 września do 19 stycznia 2020 r. chcą, aby inspirowała do refleksji na temat różnych sposobów, jakimi Trzecia Rzesza zdobyła serca i umysły Niemców.

#holandia #sztuka #iiwojnaswiatowa

Data: 15.09.2019 23:06

Autor: Ijon_Tichy

Mam taką "przypadłość", że potrafię w głowie układać muzykę. Gram sobie amatorsko na gitarach i muzyczkę nagrywam na żywo i układam też czasami na Fruity Loops. Jak mi się nudzi, to wyobrażam sobie muzykę i mam wrażenia niemal jakbym rzeczywiście jej słuchał. Przerabiam w głowie utwory moich ulubionych wykonawców, robię wariacje i bawię się muzyką.

Kompozycja też idzie mi satysfakcjonująco, ale ja nie o tym. Otóż wiele z muzycznych pomysłów zaczerpnąłem…. ze snu. Często śni mi się nowa muzyka, mój mózg komponuje w czasie snu. Niejednokrotnie wstawałem w środku nocy tylko po to, by nagrać i zapamiętać jakiś niesamowity kawałek, który mi się przyśnił.

Kiedyś na studiach można było za darmo porozmawiać na uczelni z psychiatrą. Więc poszedłem i zapytałem, co on na ten temat sądzi. Powiedział coś takiego, że rejony w mózgu odpowiadające za zdolność przeżywania muzyki i empatii mam silnie rozbudowane, wyszkolone. Obydwa są ze sobą mocno splecione i osoby muzykalne zazwyczaj są też mocno empatyczne. Stąd zdolność robienia muzy w wyobraźni.

Ma ktoś z was coś takiego z robieniem muzy w głowie, albo śnieniem nowej muzyki?

#muzyka #ciekawostki #sen #sztuka #kompozycja #mozg

Data: 20.08.2019 14:15

Autor: Monte

„Zachód słońca nad Dreznem” z 1841 roku norweskiego artysty Johana Christiana Dahla. Przedstawia on dymiący komin i żaglówkę na Łabie w lewym brzegu obrazu, wskazującą na pojawienie się industrializacji i rozwijający się dobrobyt gospodarczy miasta.

#ciekawostki #malarstwo #sztuka

Data: 20.08.2019 14:06

Autor: Monte

″Harfa Erin″ obraz Thomasa Buchanana Read

Ériu (irlandzka wymowa: [ˈeːrʲu]; współczesna irlandzka Éire), córka Delbáeth i Ernmas z Tuatha Dé Danann, jest tytułową boginią matron Irlandii.

Ériu jest reprezentowana jako bogini Irlandii, często interpretowana jest jako współczesna personifikacja Irlandii, chociaż skoro nazwa „Ériu” jest starszą irlandzką formą słowa Irlandia, jej współczesne imię często zmienia się na „Éire” lub „Erin”w nowoczesnej formie.

#ciekawostki #malarstwo #sztuka #gruparatowaniapoziomu #irlandia

Data: 17.08.2019 18:42

Autor: Monte

Współczesny artysta Vincente Romero:

Vincente Romero jest hiszpańskim malarzem urodzonym w Madrycie w 1956. W roku 1982 uzyskał licencjat z rzeźby na Wydziale Sztuk Pięknych San Fernando w Madrycie. Swoją technikę malarstwa olejnego zawdzięcza jego wykształceniu akademickiemu, chociaż coraz częściej bada pastel, który uważa za bardziej bezpośredni, spontaniczny i daje możliwość „niezrównanej delikatności”. W rzeczywistości od wielu lat najczęściej używa tego medium. Później jednak wrócił do ponownego użycia oleju w jego pracach, tworząc wzajemnie wzbogacający się dialog między tymi dwiema technikami. Mieszka na wybrzeżu Costa Brava od 1987 roku, w studiu, w jasnej i spokojnej okolicy nad Morzem Śródziemnym. Z pewnością ta jasność jest jedną z cech, które dominują w jego sztuce. Inną charakterystyczną cechą jego stylu jest szacunek do rysowania, jak twierdzi jest to rdzeń i wsparcie malarstwa.

#sztuka #ciekawostki #vincenteromero #malarstwo

41 × 33 cm. Pastel na papierze przymocowanym do tablicy , Źródło

Rosyjska artystka rysuje urocze wersje znanych ludzi!

Data: 17.08.2019 18:08

Autor: ziemianin

instagram.com

#sztuka #art #ciekawostki

Rosyjska artystka rysuje urocze wersje znanych ludzi!

Jeśli uważasz, że gwiazdy są już urocze, to prawdopodobnie nie widziałeś ich wersji kreskówkowych. Właśnie teraz masz szansę! Ta niezwykle utalentowana rosyjska artystka, Lera Kiryakova, zamienia sławnych ludzi i postacie z uroczych bajek. Artystka opracowała unikalny styl, podkreślając jednocześnie cechy i misterne szczegóły, dzięki którym jej bohaterowie są łatwo rozpoznawalni.

Obecnie ma 346 000 obserwujących na swoim Instagramie, a szybki przegląd jej profilu wyjaśnia, dlaczego. Ponieważ artystka nieustannie doskonali swoje umiejętności i charakterystyczny styl, przedstawiamy jej nowe portrety. Kirjakowa stworzyła realistyczne rysunki niemal wszystkich – od współczesnych popowych idoli, takich jak Billy Eilish, Ariana Grande i Rihanna, po ikony, za którymi tak bardzo tęsknimy, takie jak Michael Jackson, Freddie Mercury czy David Bowie.

Lera Kiryakova zaczęła pracę z piórem i atramentem, ale od tego czasu eksperymentuje z różnymi rodzajami mediów – olejem, akwarelą, ołówkami, markerami itp. Wygląda na to, że opanowała je wszystkie! Od niedawna eksploruje cyfrowy wszechświat i wymyśla niesamowite ilustracje utworzone za pomocą tabletu Wacom i Adobe Photoshopa. Zaprasza publiczność do zakulisowego procesu pracy, udostępniając dokładne samouczki na swoim kanale YouTube.

Instagram: @lera_kiryakova

Data: 04.08.2019 23:16

Autor: Monte

Hans Gude, Adolph Tidemand, Procesja ślubna w Hardanger (norw. Brudeferd i Hardanger), 1848, 93 × 130 cm, Nasjonalmuseet, Oslo

Nie powinno Was zdziwić, że najpopularniejsze obrazy norweskie przedstawiają przede wszystkim fiordy. Ale nie tylko dlatego wspólne dzieło dwóch malarzy związanych ze szkołą düsseldorfską stało się klasykiem malarstwa norweskiego. Nie będzie przesadą jeśli porównam „Procesję ślubną w Hardanger” do płócien Matejki, bowiem dla Norwegów jest ono takim samym wyznacznikiem norweskiej tożsamości, jak „Bitwa pod Grunwaldem” dla nas. Jak twierdzi badacz pejzażu skandynawskiego, Torsten Gunnarsson, sukces obrazu wynika z połączenia romantycznego krajobrazu norweskich fiordów ze sceną rodzajową, przedstawiającą obyczaje norweskich chłopów. Dzięki temu ucieleśniły się dwa ideały XIX-wiecznego Norwega: dziewicza natura i własne tradycje, które to podkreślano w okresie starania się o niepodległość. Postaci w łodzi ubrane są w bunad, stroje ludowe, a sama scena procesji ślubnej z panną młodą ubraną w koronę stanowi przykład bogatej kultury chłopskiej, na której oparto norweską tożsamość narodową. W tle wypatrzymy również sylwetkę kościoła słupowego, będącego kolejnym składnikiem dziedzictwa narodowego Norwegii. Co więcej, obraz miał być podobno inspirowany tekstem „Bondefortellinger” autorstwa norweskiego noblisty, Bjørnstjerne’a Bjørnsona.

źródło

#malarstwo #sztuka #historia #katolicyzm #norwegia #artlove #traditionallifestyle

Starszy pan, który oszukał Hermanna Göringa na półtora miliona guldenów

Data: 23.07.2019 11:00

Autor: ziemianin

zaufanatrzeciastrona.pl

#wiadomosci #codziennaprasowka #ciekawostki #historia #falszerstwo #HanvanMeegeren #paradaoszustow #sztuka #Vermeer #HermannGöring

Gdy Hermann Göring stanął przed sądem, cieszył się wspomnieniem wspaniałych 12 lat władzy oraz ukochanej kolekcji najcenniejszych dzieł sztuki. Tuż przed śmiercią dowiedział się, że na jednej z transakcji oszukał go fałszerz z Amsterdamu.

Starszy pan, który oszukał Hermanna Göringa na półtora miliona guldenów

Data: 17.07.2019 20:30

Autor: ProsiakZnadJeziorWarmii

The Wonderful Pig

Thomas Rondwalson

Dzieło bardzo ciekawe, w centrum widać świnię wypowiadającą się za pomocą kartek z literami. Na drugim planie umieszczona jest ,,publiczność" która przygląda sie zwierzęciu. W tle widać ogłoszenie o innej świni, a po prawej stronie widać zawieszony na ścianie but. Przechowywane jest w Narodowej Galerii Sztuki w Waszyngtonie.

#sztuka

Najlepsze improwizacje w znanych filmach

Data: 16.07.2019 10:21

Autor: SantoSubitoViaUSB

joemonster.org

Wiele jest filmów tak wybitnych, że pamięta się je po kilkudziesięciu latach. Często powodem wyjątkowości filmu okazują się pojedyncze sceny czy dialogi. Jak się okazuje, duża część z nich nie została zaplanowana i nigdy nie znalazła się w scenariuszu, były efektem spontanicznej improwizacji wybitnych aktorów.

#film #kino #aktor #improwizacja #gra #aktorska #nagroda #sztuka #kunszt #doswiadczenie

Data: 13.07.2019 22:30

Autor: reflex1

Jakieś 3 lata temu będąc na pchlim targu moja kobietka wyhaczyła takie czasopismo za 50 chf. W środku dwa dzieła Miro. Każde z nich wtedy było warte około 150 chf.

Tak więc jesteśmy posiadaczem oryginalnych dzieł Miro.

#sztuka

Data: 03.07.2019 14:13

Autor: Mariodrack

Zainspirowany wpisem @ziemianin na temat kota, chciałbym się podzielić pewną ciekawostka na temat zamieszczonego tam fresku Michała Anioła Stworzenie Adam. Czerwone płótno? przypomina swoim kształtem ludzki mózg, co miałoby świadczyć o tym, że Bóg jest wytworem ludzkiego umysłu. Ot i heretycka teza na sklepieniu najważniejszej katolickiej świątyni. Takich ciekawostek jest tam cała masa. #sztuka #filozofia #historia

Data: 24.06.2019 20:21

Autor: tymianek

chciałam zrobić serie z notkami biograficznymi i przekrojem twórczości ulubionych fotografów…ale straciłam animusz gdy za postowanie Saudka wlepili mi perma na wypok i przypięli łatkę pedofila. trochę się cykam, ale nie mogę oprzeć pokusie. wrzucam więc pojedyncze zdjęcie dla ciekawskich, a resztę przepraszam, za obrazę uczuć…yy estetycznych?

zdjęcie nosi tytuł "Pretty girl i loved"

mnie się podoba 乁(ツ)#sztuka #fotografia #saudek

Data: 15.06.2019 21:27

Autor: RaW

Dziś troszkę z innej beczki. Parę tygodni temu nawiązałem kontakt z Polskim Klubem Komediowym w UK.

Chłopaki występują i robią stand-up w UK oraz są z Londynu, w tym samym czasie mój kanał podróżniczy przekroczył 1000 subskrybentów.

I w taki sposób powstała mini seria o zwiedzaniu Londynu na kanale podróżniczym ( ͡º ͜ʖ͡º)

W dziesiejszym odcinku wzmianka o Feliksie Topolskim; który to miał swoją galerię w centrum Londynu.

Zwiedzanie Londynu

#LONDYN #uk #sztuka #podroze #podrozujzraw

Data: 07.05.2019 06:40

Autor: Ijon_Tichy

Nawiązując do jednego z moich komentarzy dotyczacych modzie w sztuce na to, by znieważać wiarę chrześcijąńskią…

Chamstwem są te pseudoartystyczne wysrywy marksizmu, które nazywamy sztuką nowoczesną. Jeżeli komuś brakuje talentu, to atakuje właśnie chrzescijaństwo, bo to ludziom bez talentu daje szansę na jakikolwiek rozgłos i granty od marksistowskich (żydowskich?) sponsorów oraz pozytywne opinie od marksistowskich (żydowskich?) krytyków. Ewentualnie taki skretyniały idiota robi jakiś uwłaczający ludzkiej godności i oderwany od rzeczywistości performance, do którego na prędce dorabia filozofię, której rozpatrywanie powinno urągać każdemu rozumnemu człowiekowi i voila! Mamy artystę.

Moja żona z wykształcenia jest arystką i ukończyła w tym zakresie dwa pokrewne kierunki studiów, a wczesniej jeszcze jakieś policealne coś tam. Najeździłem się z nią na wernisaże, instalacje artystyczne, a nawet pokazy mody, aż do zażygania. Właściwie to poznałem ją w ten sposób, że zaoferowałem pomoc w montażu jednej z instalacji artystycznych na uczelni.

Wiele razy rozmawiałem z tymi rozczochranymi idiotami, którzy robią z siebie wizjonerów sztuki. Moja żona wręcz gardzi światem sztuki wspóczesnej w całej rozciągłości i twierdzi, że to sztuczny i napompowany świat, który z artyzmem nie ma wiele wspólnego.

Powiedziała mi kiedyś, że np. w malarstwie dość powszechne jest tworzenie abstrakcyjnych absurdów, które są dziełem przypadku, do którego sens dpmyśla się POTEM, już po skończeniu dzieła…

Nie powiem. Niekiedy zdarzy się jakaś perełka, coś przemyślaniego i coś interesującego. Jednak dobra sztuka współczesna zazwczaj skazana jest na porazkę i zapomnienie. No chyba, że jej twórcą jest murzyński pedał żydowskiego pochodzenia. Drugą metodą jest znieważenie chrzescijaństwa. To opłaca się dziś najbardziej.

Stan dzisiejszej sztuki nowozesnej świetnie oddaje dadaizm "którego głównymi hasłami były dowolność wyrazu artystycznego, zerwanie z wszelką tradycją i swoboda twórcza odrzucająca istniejące kanony" – cóż za jaskrawy wyraz myślenia teorii krytycznej, antykultury, tego neomarksistowskiego bełkotu!

Joko Ono jest zacną przedstawicielką ducha dadaistycznej współczesności – rozpadu, drzintegracji, powrotu do prymitywizmu i pierwotnych instynktów. Zapraszam do artystycznej uczty dla oka i ucha na miarę naszych czasów.

https://www.youtube.com/watch?v=HNpM4FUmYys&has_verified=1#t=0m11

#sztuka #dadaizm #antykultura #marksizmkulturowy #sztukanowoczesna

Data: 29.04.2019 08:58

Autor: FiligranowyGucio

Lemingopedia fb

Proszę Państwa, powstało ogromne zamieszanie wokół wystawy w Muzeum Narodowym więc spróbuję w kilku słowach wytłumaczyć meandry sztuki nowoczesnej. Jakkolwiek by nowoczesna nie była. Wasze tajmlajny obiegły zdjęcia celebrytów i polityków wkładających sobie do ust banana? W takim razie ten post jest skierowany do Ciebie.

Na początek. Kim w ogóle jest ta pani Natalia LL, o którą od dwóch dni toczy się wojna? Oddajmy głos samej "Słusznej Jedynej" – "Gazecie Wyborczej": "Natalia LL jest nestorką polskiej sztuki neoawangardowej, a jej „Sztuka konsumpcyjna” z 1975 roku wpisała się na stałe nie tylko do kanonu polskiej sztuki, ale też światowej sztuki feministycznej. Inną jej pracę kupiło niedawno Centrum Pompidou. Gdy „Sztuka konsumpcyjna” powstała, wyprzedzała swój czas. Na zdjęciach i filmie młoda kobieta w erotycznych sposób je produkty o fallicznych kształtach, banany czy parówki".

No więc sami widzicie, że jest to sztuka naprawdę kreatywna i twórcza. I niech Was nie dziwi fala oburzenia, bo przecież większość feministek jedyny twór mięsopodobny może zobaczyć w Muzeum Narodowym w formie parówki udającej penisa. Matko jedyna! Jakie to kreatywne! Więc sami widzicie. Odbieracie dziewczynom ostatnią namiastkę praw reprodukcyjnych. Tak się po prostu nie godzi, panie dyrektorze Muzeum Narodowego. A fe.

O jakości wystawy może świadczyć fakt, że została usunięta na skutek protestów rodziców, którzy wysłali swoje dzieci do Muzeum Narodowego i PRZY OKAZJI oglądania dzieł, ich uwagę przykuła natrętna, opresyjna forma. Rozumiecie? Nie przyszli tam oglądać TEJ wystawy, tylko TA wystawa po prostu krzyczała wulgarnością, perwersją i chujowością. Współczuję. Żeby przeciskać się między "Bitwą pod Grunwaldem" Jana Matejki a "Bitwą pod Chocimiem" Brandta i nagle spotkać krzczące gówno. No bo wiecie, taka Kozyra czy Natalia LL, "zawsze kontestowały opresyjne dla swojego gatunku rozwiązania przestrzenne w środowisku miejskim". To jest trochę jak z koncertem Dżastina Bibera. Masz do sprzedania gówno, ale musisz je przedstawić jako "kontrowersyjny, matowy wyraz egzystencji ludzkiej, mówiący wiele o tym, kim naprawdę jesteśmy?". A wiadomo, jesteśmy tym, co jemy. Całkiem niesugestywnie zostawiam Was z tą lekką dygresją. Nie wiem co jedzą artyści "sztuki współczesnej", ale kijem bym tego nie tknął.

Przepraszam za ostentacyjność, ale pomijając spory ideologiczne, pytanie, które musiało pojawić się w głowach autorów wystawy było proste: "jak sprzedać gówno". A potem zaczęły to robić. "Ktoś" założył profil "Jedzenie Bananów Przed Muzeum Narodowym" i poinformował (hehe) o tym "Gazetę Wyborczą" hasłem, że PiS cenzuruje artystów. Ja tylko zostawię przekrój organizatorski całej akcji: Joanna Krakowska (ma jeszcze nakładkę z protestem nauczycieli, tuż obok dzika, czarnego piątku i Polsce przeciw rasizmowi i przemocy), Magda Staroszczyk (ma już nakładkę z bananem – aktywistka projektu Warszawskie Dziewuchy. Mówi Wam to coś, prawda? No właśnie), jakaś Marta Dja (zarządza stroną Czarne Szmaty), Joanna Drozda (córka znanego Tadka, z nakładką Wiosny Biedronia i bananem) i pani Magda Mosiewicz (nie ustawiła jeszcze nakładki i jest mi za nią wstyd). Bo widzicie, największą sztuką w trakcie kontestowania tej sztuki jest to, że ktoś naprawdę wcisnął do Muzeum Narodowego takie gówno.

Zadziałało! W "Jedynej Słusznej" czytam już nawet wersję jakiegoś Łotsona z Czerskiej, który w pompastyczny, wojenny sposób opisał całą sprawę "Wszystkie usunięte prace są dziełami artystek i mają głęboko feministyczne przesłanie. Dyrektor Miziołek cenzuruje kobiety. Przestraszył się genderu, na który – jak mówi – nie powinno być miejsca w Muzeum Narodowym. Najwyraźniej popłynął z nową falą pisowskiej nagonki na „ideologię gender”, czy środowiska LGBTQ+.

". Moim skromnym zdaniem, przryczyna jest bardziej prozaiczna – to gówno. Do tak poważnej sprawy musiało odnieść się także Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Cytuję: "Nie domagaliśmy się usuwania żadnych dzieł z wystawy w Muzeum Narodowym w Warszawie". Zamiast napisać, że "nie wiemy nawet kto to i co to za wystawa xD", a chwilę później wysłać maila z wiadomością uzupełniającą: "Pan minister zapoznał się już z rzeczoną wystawą. W jego ocenie – to gówno".

Zaraz, zaraz! Protest? A my? Nie mogło przecież obejść się bez naszych biedagwiazd. Jak każdy protest w Polsce, ten także ma twarze. Ma twarz Róży Thun, która jje banana. Ma twarz Agaty Buzek, której rolą życia byłoby zagrać kość dla psa. Ona nie jje banana, ale go nadgryza. Agata, serio daruj sobie, bo nawet grama w tym erotyzmu. Papier toaletowy ma więcej seksapilu więc naprawdę… błagam. Protest ma także twarz Żebrowskiego, udającego, że musi kryć się z tym, że jje banana. Mam nadzieję, że pójdzie na ten dzisiejszy spęd i przed oskórowaniem ziemi skórkę winnego banana, krzyknie "za Rafałaaaa!". Ma twarz Magdy Cieleckiej – znanej rasistki – której celem było znalezienie męża według klucza: "Mnie się przede wszystkim podobało, że to nie jest Polak. To mógł być Francuz albo Amerykanin, ale nie Polak". No i ślub miała w Izraelu. Ma twarz Kuby Wojewódzkiego, znanego pajaca no i oczywiście moich ulubieńców: twarze Mai Ostaszewskiej i Michała Szczerby. Zwłaszcza fotogeniczność Szczerby mówi wiele w kontekście tej wystawy.

Dlatego apeluję o stonowanie nastrojów. Uważam, że gówno – czyje by nie było – nie powinno być przemiotem publicznej dyskusji

#polityka #polska #patologia #sztuka #feminizm

Data: 04.04.2019 23:38

Autor: reflex1

Zajebista jest ta instalacja w #genewa

Stworzona jakiś rok temu trochę nielegalnie (o tej dzielnicy Grottes to mógłbym zrobić naprawdę długi wpis) w ramach Święta Światła (Fête des Lumières/ Geneva Lux), ale tak się spodobała że nadal funkcjonuje.

#sztuka #streetart

Data: 18.03.2019 22:07

Autor: zakowskijan72

Rzeźba chińskiej, mieszkającej w Belgii artystki Luo Li Rong. Po prostu opad szczeny.

Tutaj więcej: https://www.artpeoplegallery.com/realistic-sculptures-by-luo-li-rong/

Data: 18.03.2019 19:47

Autor: Ijon_Tichy

Co sądzę o ludziach innej rasy niż biała?

Są tak samo ludźmi jak ja, różnią się nieco cechami zewnętrznymi i potencjałem w danych dziedzinach i różnymi predyspozycjami. Nie mniej z zasady są jako ludzie tak samo wartościowi jak biały człowiek, choć się różnią.

Co sądzę o mieszaniu ze sobą obcych i sprzecznych kulturowo, kolorowych przybyszy z białym społeczeństwem w Europie?

Jest to ciapaty czyrak na europejskim społeczeństwie. Podobnie jak komuniści, którzy rządzą UE i celowo sprowadzają do nas kolorowego wirusa, w celu etnicznego i kulturowego rozwarstwienia społeczeństw. Wszak rozbite społeczeństwo nie jest w stanie się skonsolidować przeciw komunistycznemu totalitaryzmowi. I temu służy mutlikulturowe samobójstwo.

Według nowych marksistów społeczeństwo musi być rozbite i pozbawione wspólnej idei nadrzędnej (szczególnie religii chrześcijańskiej, która jest jednym z trzech fundamentalnych filarów cywilizacji łacińskiej, głównego wroga marksistowskiego terroru).

Temu samemu służą również pożyteczni idioci ze środowisk LGBT, feministek trzeciej fali, fundacje "dewiantów acz pedantów" i tym podobne, lewicowe, budzące odrazę i pogardę wykwity. Tfu!

Żydzi nie muszą zwracać kradzionego? „Domaganie się zwrotu to antysemityzm"

Data: 17.03.2019 13:28

Autor: Immortal_Emperor

nczas.com

Ukradziony w czasie wojny z muzeum w Poznaniu obraz „Dziewczyna z gołębiem” nie może wrócić do Polski, bo jest w rękach… Żyda. Ten zaś twierdzi, że domaganie się od niego obrazu to… antysemityzm. Sprawę opisał żydowski dzienniki „The New York Times”, który sprawia wrażenie, że trzyma stronę pasera. Oczywiście z przyczyn rasowych.

Data: 10.03.2019 23:01

Autor: zakowskijan72

Jean Auguste Dominique Ingres, "Edyp i Sfinks".

Pewnego dnia Edyp przybył do Teb. Były one nękane przez Sfinksa – potwora o głowie i piersiach kobiety, ciele lwa, skrzydłach orła i wężowym ogonie. Sfinks porywał miejscowych podróżników i mieszkańców i strącał ich w przepaść, ponieważ nie znali rozwiązania jego zagadki. Edyp postanowił stawić czoła potworowi. Gdy znalazł się z nim twarzą w twarz, stwór zadał mu swoje pytanie:

– Jakie to zwierzę, które o świcie chodzi na czterech nogach, w południe na dwóch, a wieczorem na trzech?

Edyp zamyślił się chwilę, po czym odrzekł.

– Na pewno kurwa jakiś Pokemon. Jest ich coś koło sześciu setek, zdziwiłbym się, gdyby żaden z nich nie zmieniał liczby nóg podczas kolejnych stadiów ewolucji. No ale nie wymagaj ode mnie, żebym znał imiona ich wszystkich na pamięć.

Słysząc taką odpowiedź Sfinks zawył i rzucił się sam w przepaść, gdyż była prawidłowa.

heheszki