Data: 19.08.2019 07:24

Autor: Alojz

W Niemczech powoli zaczyna się szkoła, w paru landach już uczniowie siedzą w szkole, w innych mają jeszcze wakacje.

Prasa donosi o coraz częstszy przypadkach,gdzie szkoły zabraniają fotografować rodzicom wewnątrz szkoły,czy podczas części artystycznej gdy ich dziecko rozpoczyna nauka w szkole podstawowej.

Chodzi o ochronę danych osobowych,bo może być tak że, jak jakiś rodzic z robi zdjęcie swojemu dziecku a w tle w kadr " wejdzie " osoba trzecia

Co kraj to obyczaj :))


#wszystkooniemczech


#szkola #prawo

Data: 12.08.2019 12:41

Autor: reflex1

Dla dzieciaków z 11 szwajcarskich kantonów „niemieckich” właśnie rozpoczął się rok szkolny. Podobnie w niemieckojęzycznej części kantonu Berno (frankofoni zaczynają za tydzień), w kilku gminach kantonu Gryzonia i jednej gminie kantonu Obwalden.

Najdłużej wakacjami mogą się cieszyć uczniowie kantonu Tessyn (czasami nazywanym Ticino). Oni do szkoły idą dopiero 01.09 po 2,5 miesiącu wakacji.

#szwajcaria #swissinfo #szkola #edukacja #wakacje

Czy to rodzaj legalnego kidnapingu ?

Data: 19.07.2019 17:29

Autor: arti

ordoiuris.pl

Sprawa z 2018 roku, ale nie miałem pojęcia jakie patologie trawią polską szkołę. Przy pomocy aparatu państwa i pozycji zawodowej każda dowolna grupa obłąkanych ludzi ma możliwość podejmowania próby odbierania rodzicom dzieci nawet z powodu osobistych konfliktów. W prawdzie ta konkretna sprawa kończy się szczęśliwie, ale sprawcy prawdopodobnie nie ponoszą żadnej konsekwencji prawnej, coś tu chyba nie działa w naszym systemie prawnym.

#szkola #rodzina #ordoluris

Data: 27.06.2019 11:24

Autor: ZorD

Ciekawostka z kraju właśnie dostałem telefon że w żłobku mojego dziecka jest ewakuacja i trzeba go odebrać.

Dostali jakiś e-mail i mają podejrzenie "bomby?"

Zapewne głupi żart a rodzice musieli się zwolnić z pracy i odebrać swoje dzieci.

Nie wiem czy afera ogólnopolska ale nie jest to jedna ewakuacja tylko tego konkretnego żłobka/przedszkola.

Tyle moja różowa się dowiedziała przy odbiorze szkraba.

#newsyzkraju #szkola

Data: 17.06.2019 10:28

Autor: Macer

mam kolejne przemyslenie nt naszego systemu oświaty. na polskim brakuje, i to bardzo, prezentacji osiagniec wspolczesnej kultury. nie omawia sie filmow barei, machulskiego, wajdy, prawie nic z teatru, ogromu tworczosci satyrycznej i kabaretowej z komuny, ale tez lat 90 i pozniejszych. nie ma tez jakiegokolwiek przewodnictwa po tym, co sie aktualnie ogląda, slucha, czyta, wiec taki mlody czlowiek, o ile mu rodzice, jak mnie, nie pokazali, co warto oglądać, a co nie, wychodzi ze szkoly bez dobrze uformowanego gustu. wynikiem tego jest kształtowany przez absolutnie przypadkowe czynniki, slucha rapsów bo patusty z podwórka tego sluchają, ogląda trudne sprawy czy inne pamietniki z wakacji, bo to leci w telewizji akurat w czasie, kiedy sie przy niej siedzi, no jednym slowem jest podatny na wszysktie najgorsze wplywy i nie potrafi swiadomie wybierac i konsumowac kultury, tak zeby rozwijac sie intelektualnie.

rozwiązanie: jedna na kilka lekcji polskiego, juz od podstawowki, powinna byc poswiecona na obejrzenie jakiegos filmu, oraz koniecznie dyskusję o nim. nalozylbym tez na polonistów obowiązek przygotowania kilku lekcji na temat ich wlasnych zainteresowan, w oderwaniu od programu klasycznych lektur szkolnych (oczywiscie również ważnych i potrzebnych).

zapraszam do dyskusji, moze w waszych szkolach bylo inaczej?

#szkola #przemyslenia #polska

Nauczyciele szkoły na dawnym składowisku odpadów zachorowali na ten sam nowotwór

Data: 14.06.2019 09:25

Autor: cytrynkaa97

scotsman.com

Czterech nauczycieli ze szkoły w Szkocji zachorowało na ten sam rzadki nowotwór pęcherza. Szkołę zbudowano na dawnym składowisku niebezpiecznych odpadów przemysłowych, zawierających m.in. arsen, nikiel i ołów. Uczniom szkoły zabroniono pić wody z kranu po tym, gdy zmieniła kolor na niebieski.

#europa #zdrowie #szkola #szkocja

Data: 12.06.2019 10:25

Autor: Macer

Przeraża mnie ostatnio coraz mocniej widoczny trend protestowania przeciwko zadawaniu dzieciom prac domowych, i w sumie ogólnie do oświaty. Na przykład strona na fb, której nazwy nie wymienię, żeby im publiki nie robić, a która protestuje przeciwko zadawaniu do domu, ma 18 tysięcy licków. Jak niby dziecko ma się nauczyć samodzielnej pracy, jak nie robiąc zadania w domu? Jak ma je to przygotować do studiów, gdzie WSZYSTKO robi się w domu i nie możesz oczekiwać żadnej pomocy od wykładowcy? Co dopiero mówić o pracy? Sam miałem z tym problem, bo bardzo przyzwyczaiłem się do pracy w szkole z nauczycielami, i studia były dla mnie męczarnią.

Inna sprawa to powstanie grupek „wsparcia” względem tzw. „praw ucznia”. No i co się czyta –

„*- nauczyciel na lekcji zabrał mi telefon. co robić?

– zagroź, że zadzwonisz na policję i zgłosisz przywłaszczenie mienia*”.

I faktycznie, rozbestwione gówniarze najpierw bawią się na lekcjach komórkami, a potem straszą nauczycieli policją.

Nie wyobrażam sobie, jak w takich warunkach roszczeniowych rodziców i leniwych dzieci, jeszcze umacnianych w tym przez starszych kolegów, polska oświata ma funkcjonować. chociaz z drugiej strony lekceważące podejscie do szkolnictwa jest charakterystyczne dla polakow. W „Kulturze bezdziejów” Wacyka czytamy:

*«Równie nędznie jak gospodarstwo przedstawiała się w Galicji oświata, pozostawiona przez rząd zaborczy na pastwę autonomicznych władz szkolnych.

Wyniki rodzimej działalności na tym polu zestawił Aleksander Świętochowski następująco:

– "W Czechach, posiadających o jeden milion ludność mniejszą było (w 1901) 17 900 klas ludowych, w Galicji 8 668. W Czechach szkół jednoklasowych 19%, w Galicji 67,6%. W Czechach dzieci pozbawionych nauki czytania 174, w Galicji 278 946. W Czechach całodzienna nauka odbywała się w 5 023 szkołach, w Galicji w 274. W Czechach analfabetów (powyżej 6 lat) było 4,7 na 100, w Galicji 67,74. Ze wszystkich prowincji austriackich Galicja stała w oświacie najniżej. A przecież posiadała autonomię, sejm i rząd krajowy."

Właśnie dlatego. W tym rządzie, w tym sejmie kwitły w najlepsze, na progu XX stulecia, rodzime tradycje z czasów księdza Baki. Na sejmie w r. 1887, w czasie obrad o przymusie szkolnym, udowadniał światły Paweł Popiel:

"Przymus szkolny to potworność. Ustawa, która ustawowo zmusza człowieka do kształcenia się, prowadzi do socjalizmu. Szkoła powinna być wyznaniowa i ograniczona w nauce. Nauki przyrodnicze i literatura podkopują spokój ludzkości, wydzierają łaskę Boga i żywot wieczny. Naucyciel duchowny lepszy będzie niż świecki. W seminariach nauczycielskich powinni kandydatów mniej uczyć. Kandydat z miernem uzdolnieniem będzie najlepszym nauczycielem."

W tymże sejmie prawił poseł hrabia Stadnicki:

"Wolimy zakładać skromne ochronki pod kierownictwem prostych sióstr służebniczek, niż mieć u siebie skoły ludowe pospolite, obawiając się trucizny, które one w dzieciach wiejskich zaszczepiają. Dziecko ludu pod wpływem szkoły traci prostotę chłopa, a nie nabywa cywilizacji, traci rozsądek, a nie nabywa wiadomości; traci na nieszczęście bardzo często i wiarę."

Uchwała sejmowa z 1895 zaleca, by seminaria dla nauczycieli ludowych posiadały: "? mniejszy, więcej praktyczny plan nauk i połączone były z klasztorami męskimi, w których zakonnicy udzielaliby kandydatom stosownej nauki i wpływali w kierunku moralnym na ich przyszły zawód i stanowisko." Na zakończenie cytat z mowy posła Torosiewicza, wygłoszonej na sejmie galicyjskim w roku 1899:

"Nie jest zamiarem naszym tworzyć malkontentów, którzy stają się ciężarem dla kraju. I na to wydawać miliony! Z tych więc powodów nie należy przeuczać naszych dzieci w szkołach, przede wszystkiem należy je wychowywać religijnie, a do zwykłej nauki nie potrzeba uczonych pedagogów, którzy stawiają wielkie wymagania i żądają zapłaty."

Jak widzimy, brakuje jedynie wołania expressis verbis o jezuitów, a mielibysmy kubek w kubek instrukcje sejmików w sprawach szkolnictwa, instrukcje z roku 1790.

Takie były poglądy i takie rządy tych co ocaleli spod noża i piły rabacji. Stanowczo, nie wyrzucali oni swych milionów na oświatę. Według świadectwa Szczepanowskiego z r. 1897, Galicja wydawała na wódkę, piwo i wino 36 – 40 milionów, na całe zaś szkolnictwo krajowe – 8 milionów rocznie, czyli pięć razy mniej!

Wreszcie, dla tym wiekszego podkreślenia swobody ruchów jaką się cieszył zabór austriacki, należy przypomnieć, że ministrami Austrii bywali Polacy, że w wiedeńskiej Radzie Państwa, w parlamencie, ponad 1/5 składu stanowili posłowie z Galicji, i że liczba urzędników Polaków w centralnej administracji w Wiedniu dochodziła do 8%.»*

W IIRP, tak dzisiaj chwalonej, było inaczej? Zobaczmy:

*«Cyfra 5 milionów za rok 1937 wykazywała tylko analfabetów że tak powiemy rasowych, tych którzy nigdy w życiu swoim nie widzieli ławy szkolnej. Nie obejmowała natomiast ta cyfra tych setek tysięcy obywateli, którzy przez szkołę wprawdzie przeszli, świadectwo jej ukończenia otrzymali a następnie, w parę lat po wyjściu ze szkoły stawali się z powrotem mniej lub bardziej kompletnymi analfabetami.

Statystyka oficjalna nie obejmowała analfabetyzmu powrotnego, nie obejmowała zjawiska, co szerząc się żywiołowo wśród poszkolnej młodzieży wiejskiej było ponurym konkretem poza fasadą fikcji szkolnej. Na czym ta znów fikcja polegała?

Polegała ona na tym, że 72% szkół na wsi polskiej były to szkoły najniższego typu, szkoły I-go stopnia. Szkoła I stopnia była to szkoła albo o 1 nauczycielu i takich było na wsi 49%, – albo o 2-ch nauczycielach. W r. szkolnym 1937/38 na 1, 640, 953 dzieci wiejskich uczących się w szkołach I stopnia było 24, 135 nauczycieli, to znaczy że na 1 nauczyciela wypadało 68 dzieci.

W słynnej, ze swego szkolnictwa ludowego Galicji w r. 1911/12 na 1 nauczyciela przypadało nie wiele więcej bo 79 dzieci.

W szkole I stopnia o 1 nauczycielu dzieci połowę czasu spędzały na tak zw. nauce cichej, uczyły się same, choć w pobliżu nauczyciela, który w tym samym czasie i zazwyczaj w tej samej izbie prowadził naukę głośną z inną klasą.

Program zaś nauczania był taki, że nie dawał dziecku żadnych niemal szans dostania się po ukończeniu tej szkoły do gimnazjum lub szkoły zawodowej średniej.

W r. szkolnym 1937/38 na każde 15, 000 dzieci przyjętych do kl. I gimnazjum – ze szkoły powszechnej I-go stopnia dostało się zaledwie 1 dziecko!!!

Taka była wartość szkoły na którą skazanych było 47% ? prawie połowa – wiejskiej młodzieży szkolnej.

I znów nie można powiedzieć że w II Rzeczypospolitej wieś nie miała szkoły. Szkoła była. Był budynek, nauczyciel był, dziatwa była. I pan inspektor przyjeżdżał, i ministerstwo, miało w ewidencji, i G.U. S. w statystyce umieścił.

Rok w rok ze szkoły takiej wychodziło 380 000 poduczonych nieco analfabetów i figurowali oni w statystykach jako obywatele w stosunku do których państwo wykonało swój obowiązek konstytucyjny, i ustawowy.

To nic że powołany do wojska rekrut z ukończoną szkołą powszechną okazywał się ciemniakiem nienadającym się do szkoły podoficerskiej, to nic że z tych samych powodów obywatel taki nie nadawał się na listonosza wiejskiego czy woźnego w urzedzie nie mówiąc już o pisarstwie w swej własnej gminie czy gromadzie.

Państwo mogło się wykazać fikcją papierowych osiągnięć na polu oświaty narodowej.»*

Potem, w tak dziś potępianej komunie, wzięto nas za mordę – straszny sowiecki okupant zlikwidował analfabetyzm, a w XXI wiek weszliśmy z systemem oświaty zaliczającym się do najlepszej światowej dwudziestki. Czy więc dzisiaj wracamy do starej polskiej normy, czyli fatalnej oświaty?

#szkola #podbaza #nauka #polska

Szkoły w Sydney samo segregują się zgodnie z pochodzeniem dzieci

Data: 01.06.2019 15:35

Autor: brotozaur

smh.com.au

W szkołach są w większości dzieci biała albo azjatyckie. I taki podział dokonuje się wbrew intencjom rządu. Azjaci wybierają państwowe szkoły selective (dla dzieci uzdolnionych, trzeba zdać egzamin wstępny). Dzieci rodziców Anglo, chodzą do szkół prywatnych. Selective 83 Azjaci, prywatne 90 Anglo.

#australia #edukacja #dzieci #szkola #sydney #nauka

Data: 14.05.2019 21:45

Autor: Alojz

W klasie maturalnej jeden ziomek z klasy przyjeżdżał do szkoły samochodem z tzw paka, wiecie taki samochód osobowy na dwie osoby i z tyłu taka paka jak kiedyś za komuny miały karetki pogotowia( chyba polonez )

Piątek, marzec, pogoda cudowna , a za chwilę sprawdzian z maty.

Kolega mówi: wagary ?

Drugi: ja mam samochód

Inny , mam w domu dwie flaszki wódki ze ślubu siostry..

No więc jedziemy, kierowca i my w czterech na pace i 1,5 litra wódki.

No i pijemy ,kierowca dla jaj zaczął jeździć jakimiś polnymi drogami , my chlejemy wódę, z szoferki lecą utwory "Piersi "…Boże, nie zapomniane czasy, a to wszystko w latach 90tych..

#szkola #oswiadczenie

Reakcja rodziców na strajk: masowe wnioski o udostępnienie informacji nt. ucznia

Data: 25.04.2019 13:47

Autor: MaX

dropbox.com

Strajku się zachciało? No to postrajkujemy razem. Z rodzicami.

Prosimy o udostępnienie i korzystanie. Instrukcja poniżej:

Pismo takie należy wydrukować i w dwóch egzemplarzach dostarczyć do sekretariatu strajkującej szkoły Waszego dziecka. Na jednym bierzecie pieczątkę: "Wpłynęło dnia …" Potem tylko odliczamy 14 dni. Albo mniej. Warto zabezpieczyć statut szkoły, żeby tam nikt nic nie dopisał "na szybko".

Można też wysłać listem poleconym, za potwierdzeniem odbioru. Nauczyciel ma OBOWIĄZEK udzielić odpowiedzi, a papierologia, jaką będzie musiał wykonać jest tylko i wyłącznie jego problemem. Takie jest prawo oświatowe. Każda akcja rodzi reakcję.

Pozdrawiamy cieplutko.

Aha – zapomniałbym. Możecie o to prosić raz w miesiącu. Zróbcie im z d*py jesień średniowiecza. Może się nauczą, że nie jest dobrym pomysłem branie dzieciaków na zakładników.

Link do plików w formacie pdf, doc i odt tu: https://www.dropbox.com/sh/6g50pgdr9dqmkln/AABCxh2mcWgPDHLICaN46-QXa?dl=0&fbclid=IwAR0SoEPCqKQ8g5qMb0JBy72v643gnq1aBcweBcRXi-_pcNq9H_wugpFgzmk

#strajknauczycieli #polska #4konserwy #wydarzenia #bekazlewactwa #edukacja #szkola

Data: 24.04.2019 17:10

Autor: m__d

ej, jak w tym roku nie będzie matur (podobno mają być, ale tak hipotetycznie mówię), to będzie mało kandydatów na studia, ergo będzie łatwo się dostać na jakieś prestiżowe kierunki, na które normalnie nawet z dobrymi wynikami trudno się dostać. Nie wiem jak Wy, ale ja bym sobie złożył na filozofię lub kognitywistykę. Albo na medycynę. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

#szkola #heheszki #studbaza

Data: 19.04.2019 15:56

Autor: Immortal_Emperor

Szef Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz wykluczył możliwość uczestniczenia strajkujących nauczycieli w radach pedagogicznych i wystawiania przez nich ocen. – Jeżeli ktoś klasyfikuje uczniów, to zamyka sobie drogę powrotu do strajku – oświadczył.

źródło

https://www.tvp.info/42281322/jezeli-ktos-klasyfikuje-uczniow-to-zamyka-sobie-droge-powrotu-do-strajku

#szkola #matura #strajknauczycieli

Data: 14.04.2019 10:41

Autor: m__d

Co do nauczycieli, to jedną z najgorszych praktyk stosowanych w polskich szkolnictwie ta nieuzasadniona surowość i sztuczne wytwarzanie wrogości na linii uczeń-nauczyciel. Zwykle dotyczy to chyba młodszych nauczycieli lub takich, którzy nie wykazali się przez lata pracy i nie udało im się zdobyć szacunku swoich podopiecznych.

W gimnazjum przyszła do mojej szkoły taka nauczycieleczka niemieckiego. Młoda, charyzmatyczna i bardzo-bardzo agresywna w stosunku do uczniów. Dosłownie pyskowała nam, a ja i moi koledzy obawialiśmy się lekcji z nią. Takie zachowanie na pewno nie spowoduje, że uczniowie będą ją szanować.

Z bardziej przykrych zdarzeń jakie mnie spotkały na lekcji z nią, była lekcja po tym jak w plecaku rozlał mi się tymbark i zalał mi książki od, w tym podręcznik od niemieckiego. No nie wyglądało to najlepiej, ale dało się na tym pracować. Przez tak głupi incydent nie miałem zamiaru kupować nowej książki, która po prostu była droga (jak zazwyczaj książki od nauki języków). Przyszedłem z taką trochę zniszczoną na lekcję, co nie uszło uwadze tej nauczycielki. Chodziła po sali jak jakiś kapo, zatrzymała się przy mnie i bezrefleksyjnie powiedziała mniej więcej coś takiego:

– A ty co, m__b, książkę w TOALECIE trzymasz?!

Spokojnie odpowiedziałem, że sok mi się wylał, ale do dzisiaj nie wiem co ona miała na celu mówiąc coś takiego tak głośno i przy wszystkich.

W swoim życiu spotkałem jeszcze wielu innych złych nauczycieli: takich którzy nie reagowali, kiedy silniejsi uczniowie dokuczali słabszym, nawet taką, która zaśmiała się prosto w twarz mojemu koledze, kiedy ten szukał pomocy u nauczycielki, bo nasz kolega na zielonej szkole go bił. Znałem nauczycieli, którzy nie byli szanowani przez uczniów, ale nie dlatego, że uczniowie byli źli. Nikt ich nie szanował, ponieważ na szacunek – nawet młodzieży, a może przede wszystkim młodzieży – należy sobie zapracować.

Kiedy słyszę, że nagle wszyscy oni spełniają jakąś misję, pracują dla pożytku publicznego i wymagają lepszych płac, to chciałbym się im zaśmiać prosto w twarze. Dlatego uważam, że powinien zostać stworzony mądrze zaprojektowany system płac, który będzie nagradzać nauczycieli dobrze wypełniających swoje obowiązki i nie będzie niesłusznie karać nauczycieli pracujących z trudną młodzieżą (np. w jakichś szkołach dla sebków i karyn). Sądzę, że coś takiego jest do zaprojektowania. Nie może być tak, że chujowy nauczyciel zarabia tyle samo, co nauczyciel potrafiący pracować z młodzieżą.

#szkola #protestnauczycieli

Data: 13.04.2019 10:13

Autor: Raven

Zastanawiam się czy w ramach inwestycji w siebie nie iść na studia niestacjonarne na łódzką filmówkę. Ma to jakiś sens, papier będzie coś znaczył? Niestety dzienne odpadają ze względu na natłok obecnej pracy 😔 Czesne wyjdą łącznie jakieś 7*5 tysięcy (magisterskie) pytanie czy to inwestycja, która się zwróci

#studia #pytania #szkola

Nauczyciel ze szkoły w Poznaniu przebrany za krowę chodzi na 4. łapach i buczy

Data: 12.04.2019 20:35

Autor: MaX

youtu.be

Oni naprawdę nie zdają sobie sprawy z tego że robią z siebie idiotów ! To w takim razie jest jeszcze gorzej niż by się wydawało to nie kadry nauczycielskie to banda kretynów tańcząca w rytm komuszego ZNP .Tylko Ci którzy dzielnie towarzyszą naszym młodym Polakom mają prawo uczyć.

https://youtu.be/_ZVW1uY-WSI

#strajknauczycieli #wydarzenia #szkola #polska #poznan

Data: 10.04.2019 20:50

Autor: Ijon_Tichy

Moja ciocia jest nauczycielką w liceum w Kutnie. Jako jedyna że wszystkich nauczycieli w jej szkole nie przyłączyła się do strajku.

Mówi, że uczniowie są dla niej ważniejsi niż polityczna gra towarzysza Broniarza. Mówi, że kocha swoich uczniów, a nie opuszcza się tych których się kocha.

Jest z tego powodu słownie linczowana i poniżana przez pozostałych nauczycieli. A ona tym bardziej utwierdza się w przekonaniu, że postępuje słusznie.

Szacun dla mojej cioci wyklętej i niezłomnej :D

#strajk #szkola #nauczyciele #polityka

Data: 09.04.2019 19:47

Autor: Moody

Mam wrażenie że ludzie sprzeciwiający się strajkowi nauczycieli mają problemy z myśleniem chociażby kilka lat do przodu. Kto normalny pójdzie się użerać z dziećmi skoro może iść pracować w korpo za 3-4 razy więcej hajsu? Odpowiedź: ludzie którzy się do niczego nie nadają. Filozofia "wam się nie należny bo gówno robicie" doprowadzi tylko i wyłącznie do tego że coraz gorszy sort ludzi pójdzie uczyć wasze dzieci i wnuki. Gratuluję krótkowzroczności.

Podwyżka -> przyciągnięcie wartościowych ludzi -> zwiększenie poziomu nauczania

Brak podwyżek -> przyciągnięcie najgorszego odrzutu nierobów + kilku nauczycieli z powołania -> wypalenie nauczycieli z powołania z powodu kontaktu z ich "kolegami po fachu" -> degradacja edukacji

Zdaje się że 3/4 ludzi ma problem z pojęciem takiego ciągu przyczynowo-skutkowego

#edukacja #strajknauczycieli #szkola

Data: 08.04.2019 07:48

Autor: FiligranowyGucio

Historia, o której się nie mówi

Stojący od lat na czele OPZZ – organizacji zrzeszającej związki zawodowe – Jan Guz jest sojusznikiem ZNP Sławomira Broniarza i organizowanej przez niego w kwietniu akcji strajkowej nauczycieli w szkołach. Dziś Guz przedstawiany jest jako obrońca demokracji i praw człowieka pracy. A jak było w PRL? Wtedy Guz przez wiele lat, włączając w to okres stanu wojennego, był instruktorem Komitetu Wojewódzkiego PZPR. A na dodatek… członkiem ORMO.

#szkola #polska #strajk

Strajk nauczycieli. Co ma zrobić rodzic?

Data: 05.04.2019 14:02

Autor: furgonschnitzel

rmf24.pl

"Wszystko wskazuje na to, że w poniedziałek ruszy ogólnopolski strajk nauczycieli. Wiele szkół i przedszkoli może być zamkniętych. Dla rodziców to ogromny problem logistyczny. Być może nawet kilkudniowy. Razem z prawnikami oraz ekspertami Państwowej Inspekcji Pracy wyjaśniamy, jakie rodzic ma możliwości działania." by Krzysztof Berenda

#polska #aktualnosci #dziecko #rodzina #praca #strajk #szkola #nauczyciele