Data: 31.03.2020 07:47

Autor: Ijon_Tichy

Ciekawostka, szczególnie do @BlaziuBlaz ale też do @Emil18 który pisał, że nie rozumie posta kolegi @LadacznicoOdporny. Ale też dla każdego z Was. Potraktujcie to jako ciekawostkę:

Przyjrzyjcie się najpierw tym obrazom. Jej autorem jest pani Małgorzata Maćkowiak. Myślicie, że to bezsensowny zbiór figur? Nic bardziej mylnego…

Nie tylko ja, ale miliony osób na całym świecie potwierdzają, że kontakt z planem astralnym jest rzeczywisty i nie jest wytworem wyobraźni. Takie rzeczy się dzieją naprawdę, są rzeczywiste i nie mają nic wspólnego z migrenami, chorobą, czy problemami psychicznymi. I wielu ludzi praktykuje takie rzeczy i doświadcza kontaktu ze sferą duchową całymi latami. Praktyki te mają swoje "szkoły" i "studia" i można się ich zwyczajnie nauczyć. Jednak wbrew powierzchownej niewinności są to sprawy powiązane z czystym złem i każdy, kto w to wejdzie, prędzej czy później srogo tego żałuje. To powoduje prawdziwe spustoszenie w ludzkiej duszy.

Ludzie, którzy to praktykują, są to bardzo często poważne osoby, wykształcone i pełniące ważne funkcje. Na przykład moja wykładowczyni ze studiów, artystka o nazwisku Maćkowiak, albo architekt, który współpracował z moją żoną, gdy pracowała w biurze architektonicznym – oficjalnie się tym zajmowali, akurat nie ukrywali tego. A także wielu innych, których miałem okazję poznać. Są to ludzie, którzy normalnie funkcjonują, niektórych z nich znacie osobiście i nie zdajecie sobie sprawy z ich praktyk, bo zazwyczaj nie chwalą się tym.

To wszystko o czym od kilku dni piszę i wspominam w tagu #opowiescizkrypty dzieje się naprawdę, wbrew płynącym z ignorancji przekonaniom i pragnieniom materialistów ontologicznych i ich irracjonalnemu racjonalizowaniu (tak, jest to oksymoron, którego użyłem świadomie, bo świetnie opisuje postawę materialistów ontologicznych, którzy z wręcz niepojętym i wymagającym ogromnej wiary uporem odrzucają wszelkie, niezliczone świadectwa tak wielu ludzi). Redukowanie całej rzeczywistości do tego, co dostępne jest na co dzień naszym pięciu zmysłom, jest naiwne.

Pani Maćkowiak była moją wykładowczynią na studiach. Ona jest zadeklarowaną buddystką, ale w rzeczywistości jej zainteresowania i praktyki wykraczają znacznie poza buddyzm, jest to raczej New Age, które łączy w sobie różne pokrewne mistyczne praktyki i zagadnienia.

Jej obrazy nawiązują do ezoteryki, geometrii ezoterycznej, mandali, symbolizmu świata astralnego, kosmosu, podświadomości, nadświadomości itd. Oprócz zakodowanej symboliki (którą ja określam jako okultystyczną) ulubiła sobie literę "A", którą prezentuje często na swoich obrazach, a prawdopodobnie jest odwołaniem do hebrajskiej, kabalistycznej litery "Alef" – pierwszej litery w kabale, która najogólniej mówiąc symbolizuje relacje człowieka z boskością. W ten sposób interpretuję fakt, że ona umieszcza te literę na niektórych swoich obrazach, ponieważ ona ulubiła sobie tematykę relacji świadomości ludzkiej z planem astralnym, ze stanem doświadczania kontaktu ze sferą duchową.

Pani Mackowiak używa sentencji: "„Artysta to tłumacz, ktoś, kto nauczył się przekładać na swój własny język obce języki kamieni, ptaków, snów, ciała, świata materialnego, świata niewidzialnego, seksu, śmierci, miłości. Inny język, to inna rzeczywistość.” Moje obrazy są konsekwencją poszukiwań wizualnych interpretacji rzeczywistości. Mojej rzeczywistości."

Pisze też o sobie: " to nieprawda, że urodziliśmy się dwadzieścia, czterdzieści, pięćdziesiąt lat temu. Tak naprawdę urodziliśmy się 10-14 miliardów lat wcześniej. Urodziliśmy się razem z tajemnicą wszechświata, która jest w nas zapisana. Nerw tajemnicy przenika umysł, ciało, ale jest również rejestratorem kosmologicznej pamięci".

To tylko przykłady jej przekonań, które wyraża w sztuce. Nie wypływa to z czegoś, co przeczytała i w to uwierzyła. Ona praktykuje i doświadcza czegoś, w co materialista ontologiczny, ateista nie uwierzy, bo jest ignorantem (nie piszę tego w obraźliwym sensie).

Oto dwa przykładowe obrazy pani Maćkowiak, żaden z zaprezentowanych na obrazach symboli nie jest przypadkowy:

#ezoteryka #okultyzm #newage #astral #duchowosc #swiadomosc #zlo

Data: 29.10.2019 09:25

Autor: Ijon_Tichy

Twój charakter i osobowość w ogromnej mierze zależy od prawa moralnego w tobie i zdolności do kontrolowania siebie w zgodzie z tym prawem.

Niezależnie od tego, czy jesteś wierzący, czy też niewierzący, to zakładam, że ty również (tak jak każdy normalny człowiek) toczyłeś nie jeden raz walkę z samym sobą w obliczu pokus, by robić coś, co uważasz za zło, coś niemoralnego, lub niosącego krzywdę i szkodę komuś innemu, lub tobie samemu. Kradzież, przemoc, agresja, kłamstwo, oszustwo, znieważanie czy cokolwiek innego, co jest pogwałceniem systemu wartości, który wyznajesz, być może nawet całkowicie odmiennego od tego chrześcijańskiego.

Nie potrafiłeś sobie odmówić i zrobiłeś to wbrew uznawanemu przez siebie prawu moralnemu. Jeżeli potem żałowałeś, miałeś wyrzuty sumienia i było ci wstyd choćby przed samym sobą, to bardzo dobrze świadczyło o tobie. Niestety przez całe życie wracasz do występków przeciwko temu, co uważasz za słuszne. Czyż nie? Jeśli zaprzeczasz, to albo jesteś kłamcą (a okłamywać możesz również samego siebie), albo jesteś jeszcze naiwny, albo po prostu jesteś nihilistą i socjopatą.

Każdy zdrowy na umyśle człowiek wyznaje jakieś zasady moralne i w mniejszym lub większym stopniu postępuje zgodnie z nimi. Jednak nie ma nikogo, kto nie wracałby do występków przeciw tym zasadom.

Sprawdza się na nich treść owego przysłowia: Wraca pies do swoich wymiocin, oraz: Umyta świnia znów się tarza w błocie 2 list Piotra 2:22.

Być może widziałeś psa, który wymiotuje. Ja widziałem kilka razy. Wygląda to tak, jakby pies się dusił, dławił, on charczy, wstrząsa nim, aż w końcu zwraca i wyrzyguje zawartość, która w jakiś sposób mu zaszkodziła. Po chwili jednak pies wraca i zjada tę ohydną papkę… Tak zachowuje się każdy, kto postępuje wbrew wyznawanemu przez siebie prawu moralnemu. Wie, że coś jest złe, ale nie umie się powstrzymać przed tym, by do tego wracać, tak jak "umyta świnia znów tarza się w błocie".

#moralnosc #swiadomosc #filozofia #biblia #chrzescijanstwo

Koniec świata wegan. Rośliny czują ból, rozpoznają swych krewnych i wspierają ich

Data: 13.08.2019 10:35

Autor: Harnas

tygodnik.tvp.pl

Rośliny, nasi zieloni bracia mniejsi. Odczuwają dotyk. „Słyszą” wibracje, gdy ktoś je podżera i alarmują innych, by byli gotowi na podobny atak. Chętniej dbają o krewnych, niż o całą resztę. Dla rodziny potrafią się poświęcić. Choć nie mają mózgu, to według ekolog ewolucyjnej Moniki Gagliano uczą się. I cechuje je inteligencja.

#cywilizacja #rosliny #swiadomosc