Dobry wywiad z dobrym gościem. Nie ściemnia. Nie ma łatwych odpowiedzi.

Data: 06.12.2019 01:28

Autor: Cheater

medonet.pl

#porno #narkotyki #spoleczenstwo #medycyna #przegryw #wykop

Wywiad z (za Wiki):

Mateusz Gola (ur. 1984) – doktor habilitowany, profesor nadzwyczajny Instytutu Psychologii Polskiej Akademii Nauk[1] oraz profesor w Institute for Neural Computation na Uniwersytecie Kalifornijskim w San Diego[2], specjalizujący się w badaniach uzależnień behawioralnych (np. od pornografii, zachowań seksualnych, gier komputerowych, czy hazardu) oraz uzależnień od substancji.

Fragmenty:

• Z pornografii korzysta regularnie aż 70 proc. młodych mężczyzn w Europie.

• – Seks w filmach pornograficznych jest coraz bardziej agresywny i poniżający dla przedstawianych tam kobiet. Rzadko pokazywana jest jakakolwiek gra wstępna i intymność, coraz więcej jest scen seksu oralnego zakończonego wytryskiem na twarz – mówi prof. Mateusz Gola.

• Jeszcze nigdy treści pornograficzne nie były tak łatwo dostępne. Mamy z nimi kontakt niemal od dziecka. Jak to zmieni nasze życie seksualne?

• Wielu młodych mężczyzn, którzy mieli bogate doświadczenia z porno i masturbacją w momencie inicjacji seksualnej ma problemy z erekcją. Realna partnerka nie jest tak atrakcyjna jak setki tysięcy tych, które wcześniej widzieli.

• To mit, że uzależnieni od pornografii mają większe libido. Badania polskich naukowców pokazały, że działa tu mechanizm podobny do innych uzależnień. Dzięki temu WHO (Światowa Organizacja Zdrowia) może wreszcie uzna nałogowe zachowania seksualne za realnie istniejący problem.

Stereotypowe myślenie utrudnia mężczyznom obronę przed przemocą kobiet

Data: 03.12.2019 09:03

Autor: malcolm

tvp.info

#przemoc #spoleczenstwo #newsy

Ponad 10 tys. mężczyzn rocznie w Polsce pada ofiarą przemocy ze strony kobiet – wynika z danych policji. Są to tylko przypadki ujawnione. Wielu mężczyzn nie przyznaje się do tego ze względu na stereotypowy wzorzec męskości – powiedziała psycholog Małgorzata Wincenciak.

Syn Polki może zostać adoptowany przez homoseksualistów - reakcja RP

Data: 02.12.2019 08:43

Autor: malcolm

tvp.info

#spoleczenstwo #dzieci #lgbt

Wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik zapowiedział interwencję ws. Polki z Wielkiej Brytanii, której syn może trafić do adopcji do pary homoseksualistów. – Podejmiemy wszelkie działania, żeby to dziecko, jeżeli już musi być adoptowane, było adoptowane przez kobietę i mężczyznę – powiedział. Od pracowników opieki społecznej, którzy zajmują się adopcją, Polka – matka chłopca – dowiedziała się, że jej dziecko zostanie adoptowane przez parę homoseksualistów . Czy PO, SLD, PSL etc. będą protestować przeciw działaniom ministra który tym czynem neguje równość płci? Co na to środowiska LGBT? TVN i GW będą wrzucać oburzone komentarze do takiego działania rządu Kidawy czy innych kandydatów oświeconego świata?

Dlaczego rządy wyłączają Internet w całych krajach? Są dwa powody.

Data: 18.11.2019 16:36

Autor: ziemianin

benchmark.pl

#codziennaprasowka #ciekawostki #informacje #wiadomosci #internet #wladza #swiat #kontrola #spoleczenstwo

Internet to dziś podstawowe źródła informacji. Internet jest też narzędziem, zapewniającym bezproblemową komunikację między ludźmi. Co więc robi rząd, gdy źle się dzieje? To proste: wyłącza Internet.

Dlaczego rządy wyłączają Internet w całych krajach? Są dwa powody.

Po tym, jak irański rząd wprowadził ponad 50-procentową podwyżkę cen paliw, mieszkańcy wyszli na ulicę i zaczęli protestować. W krótkim czasie lista głośno wypowiadanych zażaleń się wydłużyła i dlatego też władze zareagowały. W czasach spokoju zastanawiamy się, czy mamy dość szybki Internet, w niespokojnych czasach zaś trzeba się zastanawiać, czy w ogóle będziemy mieli do niego dostęp.

Władze Iranu wyłączyły Internet obywatelom. Po co?

Prawie cała krajowa łączność z Internetem została wstrzymana. Są dwa powody, dla których władze Iranu zdecydowały się na taki krok (choć oficjalnie nie potwierdziły, że do tego doszło, ale statystyki nie kłamią). Po pierwsze dzięki temu trudniej jest szerzyć wiadomości i ilustrować zakres protestów, co mogłoby działać na niekorzyść atmosfery w społeczeństwie, jak i wizerunku rządu na arenie międzynarodowej.

Po drugie ograniczenie dostępu do Internetu – przynajmniej teoretycznie – znacząco zmniejsza możliwości obywateli związane z organizowaniem się w grupy i prowadzeniem coraz większych protestów na ulicach. Wszak zwykle do tego celu wykorzystuje się dziś portale społecznościowe.

Wyłączają Internet, gdy źle się dzieje. To niepokojący trend

Dziś nasze życie w dużej mierze opiera się na Internecie – globalna sieć służy nam do komunikacji i uzyskiwania informacji. Władze są tego świadome i wiedzą też, że mają w związku z tym w rękach poważną broń. Wystarczy, że wyłączą połączenie i już mniej informacji dociera do obywateli, a ci mogą dzielić się mniejszą ilością informacji z resztą świata.

Niepokojące jest to, że o wyłączeniu Internetu słyszymy coraz częściej. Przed Iranem na taki krok zdecydowały się między innymi Indie i Pakistan, a władze Rosji uchwaliły prawo, pozwalające im na nieograniczone blokowanie ruchu „w przypadku zagrożenia”.

Upadek zachodu zwiastuje cezaryzm.

Data: 12.11.2019 03:36

Autor: Andrzej_Zielinski

youtu.be

Cezaryzm – jedynowładztwo legitymowane zaufaniem mas.

Społeczne niezadowolenie, korupcja, dekadencja i trybalizm to obecnie jawne symptomy rozkładu. Tak jak w dawnych czasach wielkie imperia upadały rozkładając się od środka, tak dziś żyjemy na skraju przepaści "cywilizacji zachodniej".

Kwestia "czy upadek nastąpi" jest nieaktualna, zadać należy pytanie "kiedy"?

Zgodnie z hipotezą Oswalda Spenglera cyklu życia cywilizacji wkraczamy w epokę współczesnego Cezara.

Czego można się po tym spodziewać? Brutalnych rządów, silnej ręki która złapie za "jaja" niesubordynowanych i zmusi do podporządkowania jednocześnie scalając narody, ku uciesze społeczeństwa.

Można też łatwo przewidzieć reakcje opozycji (skrajnej lewicy) która będzie upatrywać w takich działaniach ich ulubionych haseł "faszyzm i nazizm". Szczęśliwie te ideologie są od dawna wymarłe. Mimo gorączkowej paniki i kwiku lewicy, nie będą w stanie powstrzymać domina które sami uruchomili.

#polityka #swiat #spoleczenstwo #wladza #kultura #przemianyspoleczne #filozofia

Artykuł na podstawie raportu IBE dotyczącego stanu wiedzy polskich nastolatków na temat seksu

Data: 26.10.2019 12:45

Autor: Lukmar

polityka.pl

Artykuł ma 4 lata więc dość aktualny, a jednocześnie sprzed ostatnich afer.

#seks #nastolatki #edukacjaseksualna #spoleczenstwo

„Seks domaciczny” to nieprzypadkowe przejęzyczenie. Polskie nastolatki nie za bardzo wiedzą, jaki organ do czego służy.

Wiadomo na przykład, co to jest seks oralny i analny. Bartosz, lat 17: – Oralny, czyli ustny. Uprawiałem z moją ówczesną dziewczyną u mnie w domu, rok temu. Najpierw ja się nią zająłem, a potem ona mi się odwdzięczyła. Takiego prawdziwego seksu, czyli domacicznego, jeszcze nie uprawiałem.

„Seks domaciczny” to nieprzypadkowe przejęzyczenie. Polskie nastolatki nie za bardzo wiedzą, jaki organ do czego służy. W opublikowanym niedawno raporcie Instytutu Badań Edukacyjnych na temat oczekiwań wobec edukacji seksualnej ledwie 14 proc. 18-letnich kobiet i 9 proc. mężczyzn w tym samym wieku dobrze odpowiedziało na wszystkie pytania o funkcje poszczególnych narządów. Zadanie było z poziomu szkoły podstawowej: „Co wytwarza komórki jajowe?”, „Jaki narząd wprowadza nasienie do pochwy?”, „Gdzie rozwija się płód?”.

Pauliny Trojanowskiej z Grupy Edukatorów Seksualnych Ponton taki wynik nie dziwi: – Zacznijmy od tego, że bardzo wiele kobiet i dziewcząt w Polsce właściwie nie wie, jak wyglądają ich własne narządy płciowe. Widzę reakcje, gdy na zajęciach pokazuję rysunki zewnętrznych narządów płciowych kobiety: „Fuu!”, „Ble!”, „Co to jest?!”. W podręcznikach wychowania do życia w rodzinie (WDŻ) nie ma nawet przybliżonego rysunku dolnych partii kobiecego ciała. Są tylko schematy narządów wewnętrznych, ryciny przypominające głowę krowy: macica, jajniki, jajowody.

Zasadniczo jednak to chłopcy mają gorzej. Z dziewczyną mama musi porozmawiać, gdy córka dostaje pierwszy okres („choć nie ma pewności, na ile takie rozmowy koncentrują się na sprawach fizjologicznych, a w jakim stopniu poruszane są w nich także aspekty psychiczne i emocjonalne, pomagające młodej osobie zrozumieć zachodzące w niej przemiany” – zwracają uwagę autorzy raportu). U chłopców takiego oczywistego pretekstu brak. 18-latki w badaniu Instytutu Badań Edukacyjnych wymieniali, że najczęstszym źródłem wiedzy o seksie są dla nich koleżanki i koledzy, a na drugim i trzecim miejscu, ale prawie równie często, nauczyciel WDŻ i rodzina. Dalej chłopcy częściej wymieniali pornografię (choć jej czwarta pozycja może być niedoszacowana), a dziewczyny pisma młodzieżowe, kobiece i poświęcone zdrowiu.

IBE, podległe Ministerstwu Edukacji, szczególnie zainteresowało się wychowaniem do życia w rodzinie. 60 proc. 18-latków odpowiedziało, że zajęcia z tego nieobowiązkowego przedmiotu były organizowane w ich szkole podstawowej i w szkole ponadgimnazjalnej. Zapewniono je też w 90 proc. gimnazjów. Okazało się jednak, że o ile w podstawówkach i gimnazjach, jeśli jest WDŻ, to uczniowie raczej na nie chodzą, o tyle w liceach i technikach, nawet jeśli jest, to częściej się je omija. Głównie dlatego, że zajęcia są albo z samego rana, albo na samym końcu lekcji. W rezultacie cały cykl zajęć w szkołach ponadgimnazjalnych zaliczył tylko co trzeci 18-latek.

W odpowiedzi na umieszczone w raporcie IBE zalecenia dotyczące prowadzenia i doboru tematów zajęć z wychowania do życia w rodzinie MEN zapowiedziało opracowanie na wrzesień poradnika dla nauczycieli tego przedmiotu. Biuro Prasowe informuje, że jego koncepcja jest już zaakceptowana. Będzie miał formę elektroniczną. Biuro Prasowe nie informuje, jak ów poradnik będzie się miał do wielokrotnie obśmiewanych podręczników do WDŻ, w których zamiennie ze słowem masturbacja używa się terminu samogwałt, a o dziewczynkach pisze się, że wolniej myślą.

Najbezpieczniej na stojąco

Ponad 80 proc. 18-letnich dziewczyn i chłopców wiadomo, że dość skutecznym środkiem zabezpieczającym przed ciążą jest prezerwatywa, która blokuje dostęp plemników do dróg rodnych. Niewiele wiadomo o reszcie. 20 proc. 18-latków nie wie, czy uprawiając seks na stojąco, można zajść w ciążę, lub myśli, że nie można. Izabela, lat 18, też tak sądzi: – Jak jeszcze nie brałam tabletek antykoncepcyjnych, to bardzo często robiłam to, właśnie stojąc. Zmniejszałam ryzyko. Nie wpadłam, więc może coś w tym jest.

Izabela teraz bierze tabletki antykoncepcyjne i w płodne dni dodatkowo używa prezerwatywy – co świadczy o tym, że nadal nie ma pojęcia, jak działa jej organizm (zażywanie pigułek hamuje owulację, a więc dni płodnych po prostu nie ma). – Słyszałam także o czymś bardzo dziwnym jak kapturek – wyznaje. – Jest to rzecz, którą lekarze wszczepiają podczas operacji. Izabeli jednak ów kapturek nie interesuje, bo jej zdaniem ma się go do końca życia, jest więc dla kobiet, które na pewno nie planują macierzyństwa. A ona planuje.

Ledwie połowa młodych kobiet i mężczyzn wie, że stosunek przerywany jest bardzo słabym zabezpieczeniem przed ciążą. Tylko co trzecia dziewczyna i co czwarty chłopiec rozumieją, że wkładka wewnątrzmaciczna blokuje zagnieżdżenie się zarodka. Połowa kobiet i około jednej trzeciej mężczyzn wie, na czym polega skuteczność tabletek hormonalnych. Nie chodzi o wiedzę czysto teoretyczną. Połowa 18-latków ma już za sobą stosunek seksualny. 17 proc. tych współżyjących właśnie pigułkami się zabezpiecza (cztery razy więcej używa prezerwatyw) – spośród tych używających pigułek także tylko połowa potrafi prawidłowo wyjaśnić mechanizm ich działania. 11 proc. uprawiających seks nie zabezpiecza się w żaden sposób.

Izabela, która kiedyś zmniejszała ryzyko, kochając się na stojąco, wiedzę o seksualności trochę sztukuje. W szkole miała WDŻ, ale prowadziła pani katechetka. Więc w temacie antykoncepcji było głównie o kobiecym kalendarzyku, by nie trafiać ze stosunkiem w te dni płodne. To było w trzeciej gimnazjalnej, gdy Iza miała za sobą już pierwszy raz (na globulce dopochwowej i prezerwatywach). – Pani wspominała też o prezerwatywach i pigułkach antykoncepcyjnych, pokazywała nam jednak same negatywy użycia tych środków. Na przykład, że to jest przeciwko wierze, bo prezerwatywa zabija plemniki, spowalnia je. A o tabletkach to już w ogóle – że to samo zło, które stopniowo zabija kobietę.

Pigułki chronią przed AIDS

Polskim nastolatkom na ogół wiadomo, że stosunek bez prezerwatywy może doprowadzić do zakażenia wirusem HIV. Ale nie wiedzą, że stosowanie prezerwatywy nie wyklucza zakażenia ani tym wirusem, ani innymi chorobami przenoszonymi drogą płciową (według raportu IBE ponad połowa młodych kobiet i mężczyzn myśli, że prezerwatywy zapewniają całkowite bezpieczeństwo). Co trzecia 18-latka i co czwarty 18-latek wierzą, że seks oralny nie może prowadzić do podobnych zarażeń. Zdaniem jednej czwartej kobiet i jednej trzeciej mężczyzn przed chorobami wirusowymi i wenerycznymi mogą chronić pigułki antykoncepcyjne!

Skutki tych przekonań obserwuje prof. dr hab. Andrzej Kaszuba, krajowy konsultant ds. dermatologii i wenerologii. W prowadzonej przez niego Klinice Dermatologii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi od kilkunastu lat pojawiają się coraz młodsi pacjenci. Klasyczne choroby weneryczne, takie jak kiła czy rzeżączka, zdarzają się dość rzadko, ale już 17-latek czy 15-latka z charakterystycznymi brodawkami trafiają na oddział co kilka tygodni. To może być zakażenie wirusem HPV, dość częste u młodych ludzi. Zmiany chorobowe pojawiają się w okolicach narządów płciowych, ale także na twarzy, jeśli pacjent odbył stosunek oralny, lub w pobliżu odbytu, jeśli był stosunek analny. Ta ostatnia forma współżycia jest zresztą szczególnie niebezpieczna, bo od razu dochodzi do uszkodzenia błony śluzowej, podkreśla profesor. I dodaje, że zachorowania to skutek rosnącej swobody seksualnej i towarzyszącej jej totalnej niewiedzy. Młodzi pacjenci są zdziwieni, że pewne choroby można złapać, nawet nie współżyjąc – na basenie czy zbyt beztrosko korzystając z sedesów w publicznych toaletach. Dziwią się też, że u kobiet zakażenie HPV może prowadzić do raka szyjki macicy. Zdaniem profesora, to jest poziom uświadomienia porównywalny do wiary, że dzieci znajduje się w kapuście.

Ginekolog, dr S. z 20-tys. miasteczka na Śląsku, dodaje: – Obserwujemy sromotną porażkę polskiej edukacji seksualnej. Przychodzą do niego średnio jedna–dwie nastoletnie pacjentki w tygodniu. Wyłącznie po środki antykoncepcyjne, zgodnie z prawem – w towarzystwie mam. I z ich inicjatywy. – W trakcie tych wizyt panie są dość otwarte, bo skoro już razem przychodzą, to muszą mieć dobre relacje. Córka na przykład nie ma problemu z pytaniem, czy seks oralny zabezpiecza przed ciążą. Ale okazuje się, że nie wie, jak mówić na swoje organy – używa wulgarnych nazw, bo nie zna innych. Doktorowi S. w 20-letniej praktyce nie zdarzyło się, by jakaś młoda pacjentka zapytała o profilaktykę HPV, mimo że przychodnie oklejone są plakatami zachęcającymi do szczepień przeciwko temu wirusowi. Czasem któraś zapyta o cytologię – zwykle okazuje się potem, że myśli o studiach medycznych.

W oficjalnej dydaktyce wstrzemięźliwość aż do ślubu jest nieustająco zalecana jako metoda profilaktyki wszelkich niebezpieczeństw zdrowotnych. Ale tu żarty się kończą. Wcale nie śmieszy przywoływany jako komiczny cytat z podręcznika do WDŻ „Wędrując ku dorosłości”: „Ginekolog to nie dentysta – regularne kontrole w Waszym wieku nie są konieczne. Jeśli dziewczyna czuje się zdrowo i ma kogoś zaufanego, kto odpowie na pytania czy rozwieje jej wątpliwości (najlepiej, by była to mama), wizyta jest niepotrzebna”. Należałoby go raczej przeanalizować pod kątem zarzutu sprowadzania zagrożenia dla zdrowia wielu osób. To uzasadnione w kraju, gdzie ponad 3 tys. kobiet rocznie zapada na raka szyjki macicy, a prawie 2 tys. umiera z powodu jego zbyt późnego wykrycia.

Chłopcy zawsze mogą

Nastolatkom powszechnie wiadomo, że chłopcy chcą „tego” bardziej niż dziewczęta. Na tym odcinku panuje niespotykana zgodność źródeł, poczynając od podręczników do WDŻ, na twardej pornografii skończywszy.

Nie wiadomo, jak stawiać granice. Grupa Edukatorów Seksualnych Ponton, która prowadzi w wakacje Telefon Zaufania oraz poradnictwo e-mailowe, dostała pytanie od 25-letniej kobiety, czy jeśli w szkole podstawowej chłopcy rozebrali ją do bielizny, dotykali i symulowali z nią stosunek seksualny, to możliwe, że padła ofiarą molestowania seksualnego? „Pytanie to wyraźnie ilustruje problem. Młodzi ludzie są coraz bardziej zagubieni, ponieważ dorastają w kulturze nadmiernie przesyconej seksualnością, w której ciała ludzkie, zwłaszcza kobiece, traktowane są przedmiotowo” – podkreśla autorka ubiegłorocznego Raportu z Wakacyjnego Telefonu Zaufania.

Bartosz, lat 17, opowiada: – Moi koledzy zapraszają dziewczyny na cyberkamerki, robią im zdjęcia i pokazują kolegom. Albo wysyłają swoje zdjęcie i proszą, żeby też swoje wysłała. Oczywiście nagie. Wystarczy Facebook, chłopak zaczepia jakąś dziewczynę, lajkuje jej zdjęcia, komentuje. Potem piszą ze sobą i on wychodzi z inicjatywą cyberka. No i komplementuje się tę dziewczynę, namawia, żeby się rozebrała. Bluzkę i stanik praktycznie zawsze się udaje. Resztę też się często zdarza. W trakcie robi się screeny. One nawet się w tym nie orientują. Po takim seansie kontakt się urywa. Takich zdjęć się nie wysyła nikomu, trzyma się je do pochwalenia, niczym trofeum. Niektórzy mają już pełne galerie. Ostatnio widziałem takie zdjęcie tydzień temu. Oliwia, 16 lat. Jasna blondynka, drobna, mocno umalowana, ładny biust, który pokazała w całej okazałości.

Paulina Trojanowska wychwytuje w pytaniach do Wakacyjnego Telefonu Zaufania Pontonu, że dziewczynki czują presję, by być nieskrępowane i „gotowe na wszystko”. – Im się nie mówi o asertywności w relacjach seksualnych. Oficjalna dydaktyka ma w ofercie dla dziewcząt wyłącznie zalecenia skromnego stroju i zachowania.

Tym bardziej nie wiadomo, jak odmówić, będąc chłopcem. – Mamy telefony, esemesy: „Moja dziewczyna chce, jest gotowa, a ja nie jestem gotowy na seks – co robić?” – kontynuuje Paulina Trojanowska. – Albo pytania: „Obejrzałem film pornograficzny i po prostu nie dam rady. Ja tak nie potrafię, jak oni to robią?”. Część chłopców odbiera filmy pornograficzne jak dokumentalne. Nie wiedzą, że 20-minutowy film pornograficzny powstaje kilka dni, że to nie jest kamera i para, tylko cały zespół ludzi. Proszę sobie wyobrazić lęk tych chłopaków przed współżyciem.

Edukatorki i edukatorzy Pontonu mają wrażenie, że nieudolność w komunikacji, chęć sprostania nierealnym wzorcom kreowanym przez popkulturę i pornografię oraz brak asertywności prowadzi do sytuacji, w których młodzi ludzie czasem decydują się na seks, mimo że w rzeczywistości ani jedna, ani druga strona nie ma na to ochoty.

Bez instrukcji

Paulina Trojanowska chciałaby, aby edukacja seksualna wyprzedzała doświadczenia młodych ludzi, by pokazywała to, co może być między patrzeniem sobie w oczy a inicjacją seksualną – niezależnie od tego, czy rozumie się ją jako stosunek, czy jako seks oralny czy analny, bo bywa to odbierane bardzo różnie. – Bliskość, czułość, wzajemne poznanie potrzeb, ciał, dotyk, pocałunki, pieszczoty, nagość – jest tyle ważnych kroków, które warto zrobić przed inicjacją.

Na ekspertów od flirtów i chodzenia samozwańczo mianują się czasopisma dla młodzieży. I mogłoby to mieć sens, gdyby nie fakt, że kolorowe magazyny hołdują dokładnie tym samym stereotypom co uwstecznione podręczniki do WDŻ. „Na łamach »BravoGirl« i »Bravo« dziewczęta ukazywane są jako bardziej emocjonalne niż chłopcy, którzy są racjonalni i potrafią panować nad uczuciami. Młodzi mężczyźni są przedstawiani jako ci, którzy częściej realizują swoje zainteresowania i ambicje. Rola dziewcząt sprowadza się do dbania o wygląd zewnętrzny i bycia atrakcyjną w oczach chłopców” – referuje Joanna Konopka w artykule „Wizerunek płci na łamach wybranych czasopism młodzieżowych”.

Świat dorosłych organizuje dla młodych albo pornografię, albo przekaz, że współżycie dopiero po ślubie, ale wtedy już od razu idziemy na całość. – A to także prowadzi do dramatów. Ten przymus do seksu, „bo po ślubie to już trzeba, bo on tyle czekał”, jest taki sam jak żądanie „daj mi dowód miłości” – ocenia Paulina Trojanowska. – Dzwonią do nas dziewczyny, które czekały do nocy poślubnej, a teraz ona się zbliża i są przerażone. Albo są już po i przeżywają rozczarowanie. Bo przecież powinna być przeszczęśliwa, bo z mężem, po ślubie – a nie wyszło, a było strasznie albo po prostu tak sobie. Inicjacja nie zawsze jest superdoświadczeniem.

Podobnie – od ściany do ściany – opowiada się młodym o ciąży. Albo jak o błogosławieństwie, albo o rujnującej życie katastrofie. Nikt nie mówi: „Róbcie tak, by mieć dziecko, kiedy będziecie na to gotowi. Ale jak już się zdarzy, to nie jest koniec świata ani powód do samobójstwa”. Szukajcie wtedy wsparcia, bo nawet w tej niełatwej sytuacji wszystko można poukładać.

– Uczymy młodzież seksualności, patrząc z perspektywy dorosłych, a nie potrzeb młodzieży. Podręczniki dużo miejsca poświęcają macierzyństwu, rodzinie – w porządku. Tylko że ja na palcach mogę policzyć 15-latki, które myślą o tym, że będą zakładać rodzinę – podsumowuje Trojanowska. – Raczej martwią się tym, dlaczego jedna pierś jest większa, a druga mniejsza, bo chyba już się powinny wyrównać. Albo czy się depilować czy nie. Poza kaznodziejskimi połajankami i przestrogami nie dostają też instrukcji obsługi mediów – jak krytycznie, przytomnie odbierać ich przekaz. Więc łapią rzeczywistość pokazywaną w filmach, także pornograficznych, jako autentyczną, bo nie mają jej z czym skonfrontować. Kolejne z dyżurnych pytań do Pontonu: „Czy jestem chora, bo »tam« rosną mi włosy? A panie na filmach nie mają”.

W badaniach IBE wyłapano, że wielu rodziców rozmawia z dziećmi na różne tematy dotyczące rozwoju seksualnego i seksualności, ale jednocześnie, że wielu innych rodziców tych kwestii nie podejmuje w ogóle lub prawie w ogóle. Niemal nieobecne w rozmowach rodzinnych są tematy związane z masturbacją, przebiegiem stosunku czy aborcją. Ale nie mówi się też o tym, co zdawałoby się najprostsze – że seks, seksualność i ciało są dobre, że warto je lubić. Że to ważne źródła, z których można czerpać życiową satysfakcję, przyjemność, spełnienie.

Tak się składa, że te zagadnienia bardzo rzadko porusza także szkoła. I smutno to współgra z utrzymującym się ogólnym podejściem do wychowywania młodych ludzi – ze skupieniem na rozwoju intelektu i nabywaniu wiedzy, a zaniedbywaniem rozwoju umiejętności społecznych, emocjonalnych, współpracy – codziennego życia z innymi ludźmi.

Pod wpływem raportu Instytutu Badań Edukacyjnych MEN – obok przygotowania wspomnianego poradnika dla nauczycieli WDŻ – zapowiedziało opracowanie nowej podstawy programowej do tego przedmiotu. O dobór ekspertów, którzy mają ją napisać, minister Kluzik-Rostkowska poprosiła sam Instytut. Tyle że zmiany polityczne na horyzoncie nie rokują nadziei na prędkie zmiany na lepsze

Data: 17.10.2019 14:14

Autor: false_nine

Cały temat o edukacji seksualnej wałkowany w mediach jest w pewnym sensie podobny do tematu nagrody Nobla dla Pani Olgi Tokarczuk.

W przypadku Nobla kwestia nie dotyczy tego, czy ona zasłużyła na nagrodę swoja twórczością, ale tego, że mogła go dostać ponieważ szkalowała Polaków i przypisywała im mordowanie żydów. Ogólnie twórczość szkalująca Polaków jest ostatnio mocno nagradzana (chociażby film "Ida").

W przypadku edukacji seksualnej problemem nie jest to, że dzieci się będzie uczyć jak się zabezpieczać, ale fakt, że prawdopodobnie dorzucono by do tego propagowanie dewiacji oraz homoseksualizmu i feminizmu. I tego boją się ludzie z prawej strony barykady.

Ja swojej opinii nie wyrażam, po prostu tak to rozumiem. A gdzie leży prawda? No najpewniej gdzieś.

#opinia #spoleczenstwo #edukacja #nobel

Geniusze w Japonii i ich problemy

Data: 08.09.2019 06:39

Autor: Bethesda_sucks

youtu.be

Dokument NHK World o geniuszach, którzy mają problem z funkcjonowaniem w społeczeństwie we wczesnych etapach życia ze względu na różnicę w poziomie inteligencji i nudzenie się w szkole. Czystym przypadkiem bohaterami odcinka są wyłącznie osobniki płci męskiej.

Kontynuacja dyskusji z tego tematu:

https://www.lurker.pl/p/i3K7dnV1F

#spolecznosc #spoleczenstwo #dokument #gruparatowaniapoziomu #bekazlewactwa #japonia

Data: 05.09.2019 16:06

Autor: Monte

Garść pigułek, badań oraz statystyk o związkach i rodzinie:

Pobożne i szanujące tradycję kobiety są najszczęśliwszymi żonami. Mają też najbardziej satysfakcjonujące życie seksualne, również mają więcej potomstwa niż w rodzinach niereligijnych

https://www.lifesitenews.com/news/traditional-religious-women-are-the-happiest-wives-study

Rozwiązłość seksualna i ilość rozwodów. W parach w których jeden z partnerów miał jednego partnera seksualnego przed obecnym ryzyko rozwodu wzrasta prawie o 50%

http://socialpathology.blogspot.com/2010/09/sexual-partner-divorce-risk.html

https://winteryknight.com/2010/09/22/does-being-a-virgin-before-marriage-affect-marital-stabilitity/

1 Rozwód a ilość partnerów

2 Samotne matki a ilość partnerów

3 Choroby weneryczne a ilość partnerów

Badacze z Columbia University twierdzą, że preferencje wyborcze kobiet są zależne od ich sytuacji matrymonialnej. Spadek ilości małżeństw powoduje, że mężczyźni są bogatsi, a kobiety biedniejsze. Mężatki głosują na partie prawicowe, a niezamężne na lewicowe. Zjawisko występuje w USA i w Europie.

https://www.semanticscholar.org/paper/Why-Have-Women-Become-Left-Wing-The-Political-Gap-Edlund-Pande/2f4b6b2ada946be631722daa907b8c9309f5828a

2/3 wniosków o rozwód składają kobiety

https://tygodnik.tvp.pl/35383706/jak-sie-nie-rozwiesc

A dzięki matriarchalnym sądom 4 590 225 dzieci nie ma już drugiego rodzica w 96% przypadków – ojca (dane na 2015 rok)

https://www.polskieradio.pl/7/163/Artykul/1386431,Ojciec-bez-szans-w-walce-o-opieke-nad-dzieckiem

Barry Bricklin. The Custody Evaluation Handbook. ISBN 0-87630-775-6

Dzieci wychowywane przez ojców, którym przyznano wyłączną opiekę, notują lepsze wyniki pod względem edukacyjnym i przystosowania społecznego w porównaniu z dziećmi pod opieką matek.

63% – nieletnich samobójców pochodzi z domów bez ojca.

90% – wszystkich bezdomnych dzieci i dzieci uciekających z domów to dzieci wychowywane bez ojca.

71% – uczniów rezygnujących z nauki na poziomie szkoły średniej pochodzi z domów bez ojca.

85% – dzieci wykazujących zaburzenia zachowania to dzieci wychowywane bez ojca.

70% – młodzieży w państwowych placówkach opiekuńczych pochodzi z domów bez ojca.

85% – gwałcicieli motywowanych chęcią rozładowania złości wychowało się bez ojca.

75% – dzieci w wieku dojrzewania w ośrodkach odwykowych wychowywało się bez ojca.

85% – młodych przestępców w więzieniach pochodzi z rodzin bez ojca.

"Osiemdziesiąt procent nastolatków w szpitalach psychiatrycznych pochodzi z rozbitych rodzin."

Source: JB Elshtain, "Sprawy rodzinne …", wieku Christian, Jully 1993.

#nauka #rodzina #rozwody #statystyki #ciekawostki #badania #spoleczenstwo #whitepill #altright

Data: 13.08.2019 07:00

Autor: Ijon_Tichy

Hej Lureczki i Lukierki!

Znalazłem swoje stare opracowanie książki Desmonda Morrisa pt. "Ludzkie zoo". Wrzucam opracowanie jednego z rozdziałów, bo uważam je za bardzo ciekawe :) polecam też książkę.

KLUB DOMINACJI

– U niektórych owadów jadowitych, np. u osy ubarwienie ostrzega potencjalnego agresora o jadowitości. Są pewne muchy niejadowite, które imitują ubarwienie osy, czerpiąc korzyść z nie swoich zasług – udają sygnał jadowitości, stwarzają pozór dominacji. Podobnie jest z ludźmi: stwarzają pozór dominacji robiąc rzeczy, które są typowe dla członków danego „klubu dominacji” (typowe snoby, tzw. „pozerzy”).

– Naśladownictwo wymaga często poświęceń, ponieważ naśladowcę przeważnie tak na prawdę jeszcze nie stać na realizowanie zachowań typowych dla wyższego statusu. Jeżeli stać go na mały samochód, kupi średni, jeżeli stać go na średni, kupi duży itd. (większe modne światła, zagraniczny i sportowy, ekskluzywnej marki…). Cały system sprzedaży ratalnej, hipotek i kredytów bankowych funkcjonuje dzięki silnie działającemu i podsycanemu pędowi ku górze, który uwidacznia się jako naśladownictwo dominacji.

– Faktyczna dominacja wiąże się z faktyczną władzą i wpływem na podwładnych, nie zaś z posiadaniem najnowszego modelu telefonu. Naśladowca jedynie zaspokaja swój głód dominacji poprzez snobizm, swoją próżność i komunikuje gotowość do przyłączenia się do faktycznie dominujących, ale nie daje na to żadnej gwarancji. Jest wielu przegranych, a tylko nielicznym rzeczywiście udaje się uzyskać status – dominację.

SKUTKI NAŚLADOWNICTWA DOMINACJI – frustracja i agresja

– Naśladownictwo dominacji skazuje większość na porażkę, a na dodatek ograbia ich z czasu, energii i pieniędzy. PRYKŁAD: ojciec zaniedbuje rodzinę poświęcając się walce o dominację na zewnątrz. Wg. Desmonda Morrisa może to doprowadzać do wypaczenia postrzegania ról płciowych dzieci w okresie dorastania – dostrzegły one, że nieobecny ojciec stracił główną rolę w rodzinie. Brak rodzicielskiej aktywności ojca nigdy nie zostanie zrekompensowany. Ojciec może wygrać w walce o dominacje, a przegrać w rodzinie, albo poświęcić się bliskim rezygnując z walki o dominację i przeżywając rozczarowanie, albo – co gorsza – przegrać w walce o dominację tracąc wpływ na rodzinę, czyli przegrać podwójnie.

– Rodzi to u niektórych członków superplemienia frustrację walki o dominację. Przejawia się u ludzi niekiedy w dosłownie zabójczy sposób. Przykład: dwa zwierzęta rywalizujące nie atakują siebie mimo wrogości z lęku przed sobą. Agresję kierują gdzie indziej, na słabszego osobnika i wyładowują na nagromadzoną wściekłość, mimo, że nie zrobił nic, co mogłoby te agresję uzasadnić (jest po prostu mniej groźny niż faktyczny rywal). U człowieka: podwładny nie ośmieli się skierować gniewu na przełożonego, ale przekierunkowuje frustrację na przykład na swoją nieszczęsną żonę, dzieci lub psa, podwładnych, sprzęt domowy, albo doprowadza się do wrzodów lub nadciśnienia, w ostateczności popełnia samobójstwo (jedną z głównych przyczyn samobójstw jest przeadresowana na samego siebie agresja).

– Tam gdzie trwa zażarty wyścig o status, tam liczba samobójstw jest większa. Średnia samobójstw w wielkich miastach i metropoliach jest większa niż w rejonach wiejskich. Samobójstwa mężczyzn są częstsze. Kobiety, coraz bardziej się emancypując, doganiają mężczyzn we frekwencji w wyścigu o status – nadrabiają też proporcjonalnie w statystyce samobójstw. Liczba samobójstw rośnie w okresach kryzysów gospodarczych. Spada natomiast podczas wojny – „po co zabijać samego siebie, skoro można zabijać innych”.

– W krajach o wysokiej liczbie morderstw samobójstw jest mniej, a w tych w których jest mniej morderstw notuje się więcej samobójstw.

FIKCYJNE ROZŁADOWANIE AGRESJI

– Powszechne zjawisko oglądania fikcyjnej przemocy w kinie (grach komputerowych) również jest pewnego rodzaju sposobem na rozładowanie drzemiącej w człowieku frustracji w związku z dominacją, jakiej doznają w rzeczywistości.

– Fikcyjne rozładowanie jest tylko chwilowe, człowiek po chwili wraca do rzeczywistości i podlega tej samej dominacji, co przedtem. To „drapanie po ukąszeniu owada” – pomaga przez chwilę, a tak na prawdę pogarsza sprawę i prowadzi do stanu zapalnego.

ZABIJANIE ZWIEZĄT KIEDYŚ I TERAZ

– Kiedyś dla przeżycia: pożywienie, obrona.

– Dziś również dla celów naukowych, przeciw szkodnikom oraz dla przyjemności zabijania (walki psów, walki byków, kogutów). Ostatni cel jest innowacją czasów, w których powstały ponadplemienne, większe skupiska anonimowych dla siebie ludzi. W pozostałych występuje okrucieństwo, ale nie jest ono ich cechą główną.

– Kiedyś myśliwy miał do swoich ofiar szacunek mając z nimi pewne naturalne relacje. Dziś tego zabrakło. Dziś, poprzez większą świadomość naukową, ludzie nabierają pewnego szacunku do zwierząt, ale też jedynie częściowo. Zwierzęta wciąż służą bardzo często jako obiekt rozładowywania agresji.

#ludzie #zwierzeta #socjologia #spoleczenstwo #psychologia #zoologia #ciekawostki #ksiazki

Data: 25.07.2019 18:08

Autor: FiligranowyGucio

Źródło wszelkiego zła? cz. 1 – Bóg urojony (HD, lektor PL)

https://www.youtube.com/watch?v=ODNa-eLizvw

Urojenia – delusiones. Definiujemy je jako przekonanie chorego o prawdziwości nieprawdziwych sądów, które wypowiada. Przy tym występuje oporność na perswazję – chory nie przyjmuje żadnych argumentów na temat nieprawdziwości tego sądu. Sądy, jakie chory wypowiada, muszą kłócić się z doświadczeniem otoczenia, muszą mieć element nieprawdopodobieństwa, absurdalności, a ten element może dotyczyć albo treści urojenia, albo okoliczności, na jakie chory się powołuje, aby uprawdopodobnić te sądy.

#religia #nauka #spoleczenstwo #ludzie #wiara #film

Data: 25.07.2019 11:50

Autor: ziemianin

#spoleczenstwo #selfie #idioci

Idiotów nie sieją, sami się rodzą.

Według badań, około 93 milionów selfie jest publikowanych w mediach społecznościowych codziennie, nie wspominając o zdjęciach żywności, zwierząt, dzieci, kwiatów i zachodów słońca. Żyjąc w świecie, w którym możesz uchwycić każdą sekundę swojego życia i natychmiast podzielić się nią ze znajomymi, kuszące jest nie robienie zdjęć codziennie. Ale niektórzy ludzie tak chętnie dzielą się swoim życiem ze światem, że staje się to absurdalne.

Ps. – = BL

Data: 25.06.2019 09:30

Autor: Ijon_Tichy

Jeszcze jedna mała refleksja, która jest powiązana tematycznie z aktualną wymianą poglądów.

Wczoraj byłem nad jeziorem z żoną i dzieciakami. Przypomniały mi się czasy mojego dzieciństwa. W czasie wakacji z rodzicami, wujkami, ciociami i kuzynowstwem , a czasami nawet z sąsiadami, wyjeżdżaliśmy nad stawy, jeziora, żeby się kąpać i bawić. W dzieciństwie zawsze dookoła mnie bylo dużo dzieci i nigdy się nie nudzilismy.

Mam dwóch braci i siostrę – wszyscy pełnoletni. Moja żona ma dwóch młodszych braci, którzy mają żony. Wszyscy tuż przed 30 rokiem życia, lub tuż po 30 ruku zycia. Łącznie z nami siedem par, ale nikt w rodzinie nie ma dzieci, tylko ja i moja żona – dwójkę…..

Jeszcze 20-30 lat temu każdy z nas przyjechałby z dzieciakiem, a plaża żyłaby zabawą, grami, dziecięcymi przygodami. Tymczasem moja dwójka bawiła się sama, bo brakowało dzieci do zabawy, choć ogólnie ludzi nad jeziorem było sporo.

Niestety na plaży widziałem głównie samotne pary, samotne osoby bez pary i kilka rodzin z jednym dzieckiem, ktoś miał dwójkę, była też jedna wielodzietna rodzina (7 dzieci). Jednak ogromna większość, to samotnicy… Tam, gdzie były dzieci, tam była ta radość życia, ta normalność, którą zapamiętałem z dzieciństwa. Natomiast tam, gdzie były samotne pary widziałem martwą, smutną ciszę bezruchu.

#rodzina #dzieci #demografia #spoleczenstwo #samotnosc #zycie #szczescie #smutek #refleksja

Polacy jednym z najuczciwszych narodów na świecie! Badanie ze „zgubionym portfelem”

Data: 24.06.2019 12:53

Autor: ziemianin

nczas.com

#swiat #polska #spoleczenstwo #badania #infografika #uczciwosc #znalezione

Mieszkańcy Polski należą do grona najuczciwszych znalazców portfeli na świecie. Z opublikowanego przez pismo “Science” badania wynika, że pod tym względem Polska plasuje się na szóstym miejscu. Liderami uczciwości są Szwajcarzy.

Polska – sklasyfikowana na 6. miejscu – jest krajem, w którym zwrot znalezionego portfela w niewielkim stopniu zależy od jego zawartości. Uczciwych znalazców portfeli z gotówką było 69 proc., podczas gdy tych, którzy oddali je pomimo faktu braku zawartości – 63 proc.

Data: 28.05.2019 10:15

Autor: Submission

W Polsce wprowadzono demokrację, ale nigdy nie zadbano o edukację. Lekcje wiedzy o społeczeństwie sprowadzały się do liczby posłów w sejmie lub struktury samorządu, lekcje przedsiębiorczości ograniczały się do składania PIT lub pisania biznesplanu pod kredyt w banku. Jednocześnie od dekad, szkoli się naród, że "prywaciarze" są źli, trzeba ich trzymać za pysk, a bieda jest szlachetna. Ile to szkód wyrządził mainstream, pokazując ckliwe reportaże: "rodzice 12 dzieci w altance", "emeryt nie mający na jedzenie", "zły prywaciarz zwiększa czynsz w kamienicy", itp. itd.

W efekcie mamy miliony zmanipulowanych ludzi, którzy głosują na socjal, bo uważają, że to oni są biedni i im się należy, "od państwa", "od złych prywaciarzy" i w ich mniemaniu, rząd PiS wyrównuje im poniesione krzywdy. Nikt ich nie nauczył, że to z pracy bierze się dobrobyt, z pracy mądrej, a nie fizycznej orki, która nadal jest w wielu domach gloryfikowana i wynoszona ponad pracę umysłową. Np. moi dziadkowie, gardzą pracą umysłową. Dla nich moja praca to obijanie się, a prawdziwa praca to łopata w kopalni. Nie chcę tutaj powiedzieć, że praca fizyczna jest zła! Ona jest potrzebna! W Polsce jednak na piedestał stawiana jest BEZMYŚLNA praca fizyczna i etatyzm.

W mojej ocenie nie zmieni się nic, zapanował rynek pracownika fizycznego. W Polsce jest niesamowite ssanie na pracę tego rodzaju, a PiS daje najwięcej ludziom zarabiającym te 2-3 tysiące złotych. Tych ludzi nie obchodzi, że rząd musi okraść lepiej zarabiających, on musi dać im, tu i teraz. PO i np. Korwin, mogą się podlizywać ludziom wykształconym, ale jeśli nie schylą się do ludzi fizycznych, nigdy nie wygrają wyborów. Niestety, takie "schylenie się", oznacza, że zostaną drugim PiS.

Czy nam się to podoba, czy też nie, żyjemy w "demokracji ludowej". Programiści, graficy, przedsiębiorcy, specjaliści nie będą mieli tutaj nic do powiedzenia przez następne 50 lat.

Widzę tutaj dwa rozwiązania:

-zagryźć zęby, potulnie płacić na socjal i starać się wzbogacić na tyle, by nie był on dotkliwy, pieniądze oszczędzać w innych walutach, kupić ze 2-3 nieruchomości, w tym jedna w bogatszym kraju

-spierdalać i nigdy nie wracać

#polityka #polska #spoleczenstwo #socjologia

Data: 15.05.2019 22:44

Autor: Ijon_Tichy

Serdecznie polecam książkę pana Desmonda Morrisa pt: „ludzkie zoo” – oto na wyrywki fragmenty jednego z rozdziałów na zachętę. Poniższe informacje mają mocny wydźwięk, gdy czyta się je w kontekście poprzednich rozdziałów, jednak sądzę, że i z takich zajawek można coś ciekawego wyłowić dla siebie.

Walka o dominację i o status

W każdej grupie ssaków toczy się walka o dominację. Oto dziesięć reguł dominacji, jakie można zaobserwować np. u pawiana i u człowieka.

  1. Należy wyraźnie demonstrować strój, postawę i gesty znamionujące dominację.

  2. W chwilach rywalizacji należy znacząco pogrozić podwładnym.

  3. W chwilach zagrożeń fizycznych należy dysponować odpowiednią siłą, aby osobiście lub przez swoich przedstawicieli użyć jej do opanowania poddanych.

  4. Jeżeli zagrożenie wymaga posłużenia się raczej mózgiem niż mięśniami, należy przechytrzyć swoich podwładnych.

  5. Należy tłumić waśnie, które wybuchają między poddanymi.

  6. Należy nagradzać bezpośrednich podwładnych, pozwalając im odnosić korzyści z zajmowania wysokich stanowisk.

  7. Należy chronić słabszych członków grupy przed nieuzasadnionymi szykanami.

  8. Należy stymulować aktywność społeczną członków grupy.

  9. Od czasu do czasu należy uśmierzać lęki swoich niżej usytuowanych podwładnych.

  10. Należy uprzedzać zagrożenia i ewentualne ataki z zewnątrz.

Realia ludzkiego przywódcy

W naturalnych dla człowieka, plemiennych warunkach walka o status opierała się o proste zasady, na poziomie relacji osobistych między poszczególnymi członkami plemienia. Natomiast we współczesnym tłumie stosunki międzyludzkie są bezosobowe, dlatego problem posiadanego statusu przerodził się w koszmar. Mimo, że bycie przywódcą staje się niemożliwe do zrealizowania w nowoczesnym społeczeństwie, pęd do wspinania się po drabinie społecznej pozostaje – jest zakorzeniony w naturze człowieka, ukształtowanego jako istota plemienna.

Kompensacja nienasyconego głodu dominacji

Zawody i rzemiosła związane z konkurencją automatycznie wytwarzają własne hierarchie społeczne, ale i tu szanse na osiągnięcie autentycznego przywództwa są znikome. Prowadzi to do powstawania w społeczeństwie ogromnej ilości podgrup, w których konkurencja jest mniejsza – a zatem większe są szansę na uzyskanie statusu dominacji (choćby nawet kółka zainteresowań: miłośnicy kanarków, obserwatorzy pociągów, miłośnicy motoryzacji, badacze UFO, kulturyści).

Podgrupy owe są ujściem energii dla ogromnej rzeszy zawiedzionych uczestników wspinaczki po drabinie społecznej. Brak takiego ujścia mógłby skutkować poważnymi konsekwencjami. Istota działalności nie ma znaczenia, liczy się szansa na upust w dążeniu do statusu dominacji w jakikolwiek sposób. Grupa znajomych, własne, ścisłe kółko towarzyskie też jest rodzajem pseudoplemienia – sfera, w której można potwierdzić swój status i zrealizować się jako przywódca.

Nawet system klas społecznych od wieków uwidaczniał tę prawidłowość: klasa rządząca, klasa wyższa, klasa średnia (kupcy i specjaliści), klasa niższa (chłopi i robotnicy). System klas jest kolejnym sposobem rozczłonkowania superplemienia bez zniszczenia grupy. Umożliwił walkę o uzyskanie realnej dominacji w obrębie danej klasy.

Wprawdzie bariery klasowe są w dzisiejszych czasach niwelowane, m.in. poprzez: zwiększenie poziomu edukacji masowej, udoskonalanie kanałów komunikacji, napór reklam i ogólnie uświadamianie możliwości zmiany miejsca w przestrzeni społecznej, jednak stary kod klasowo-plemienny wciąż się uwidacznia.

Wynika z powyższego wniosek, że nie można stłumić biologicznego, odwiecznego pędu gatunku ludzkiego do doświadczania tożsamości plemiennej. Próby ustanowienia jednego, wielkiego, masowego lecz monotonnego obszaru społecznego są skazane na niepowodzenie. Nie wyjdziemy na prostą drogę rozwoju, nie uwzględniwszy biologicznych wymagań naszego gatunku.

#socjologia #nauka #ksiazki #spoleczenstwo

Data: 08.04.2019 19:17

Autor: drewniany

Tym razem dla odmiany, o tym jak ChRLD strzeliła sobie gola, chodzi o politykę jednego dziecka prowadzoną w latach 1977–2015. Wprowadzono kary finansowe, za posiadanie drugiego dziecka, na drugie trzeba było mieć zezwolenie które nie każdy dostawał (pierwszym dzieckiem musiała być dziewczynka). Skutkiem tego były masowe aborcje i dzieciobójstwa, zważywszy na wpisaną w kulturę Chin przekonanie o niższości kobiet, oraz działania władz ofiarą tej padało więcej dziewczynek. Tłumaczy to dlaczego, Chiny (razem z Pakistanem) są jedynym krajem na świecie gdzie więcej kobiet popełnia samobójstwa (9,5 kobiet 8,5 mężczyzn).

Cytując wikipedie:

"Stosunek płci nowo narodzonych w Chinach osiągnął 117 mężczyzn na 100 kobiet w 2000r.

Według raportu opracowanego przez Państwową Komisję Ludności i Planowania Rodziny w 2020 będzie 30 mln więcej mężczyzn niż kobiet, co może prowadzić do niestabilności społecznej."

Oznacza to ogromne dysproporcje, które z biegiem czasu będą się tylko pogarszały gdyż najmłodszy rocznik objęty tą polityką ma teraz 4 lata (najstarszy 42).

Teraz demografia wygląda tak:

0 – 14 lat 17,6% (mężczyzn 126 634 384 / kobiet 108 463 142)

15 – 64 lat 73,6% (mężczyzn 505 326 577 / kobiet 477 953 883)

Byle jakie obliczenia (tak jak chińskie dane xd)

W dłuższej perspektywie może mieć to fatalne konsekwencje.

Nie trudno się domyślić że, 30 milionów wkurwionych inceli, słusznie z resztą, oskarżających rząd o swój stan, to ostatnie czego potrzebuje reżim, nawet w tak wielkim i silnym państwie 1,3 miliarda obywateli.

Zwłaszcza jeżeli chcą utrzymać wysoki wzrost gospodarczy i kontrolę nad obywatelami, jednocześnie zachowując stabilność kraju.

Pierwsze problemy już są, chodzi o uprowadzanie birmańskich dziewczyn i kobiet przez Chińczyków.

Link

#mgtow #redpill #przegryw #newsy #ekonomia #spoleczenstwo #chiny #chrld

Data: 04.04.2019 21:43

Autor: RaW

to jest jakiś kurwa dramat.

Tagi są naprawdę spoko, jednak z hashami lepiej się przeglądało główną.

Wystarczyło wrzucić polityka, konserwatyzm na czarną i ( ͡° ͜ʖ ͡° )つ──☆*:・゚ propaganda prawicowa znikała. Trafiały się ciekawe newsy, aktualnie 3 użytkowników skutecznie tworzy to nowe tagi. 5 tagów zablokowanych zobaczymy po tygodniu ile jeszcze ich będzie.

Ciekawostka; brak zjebów z lewej strony ale profilaktycznie pare tagów poszlo na czarną.

#przemyslenia #dajciespokoj #czystylurek #spoleczenstwo