Data: 18.09.2019 17:15

Autor: lisq

#17wrzesnia #historia #sowieci #zsrr #komunizm

Oglądam sobie właśnie dokument Sowiecka historia (jakby spadł z youtube to dajcie znać ;)) i tak przypomniał mi się wczorajszy tweet ambasady kacapskiej.

I widzę pewien schemat

Rosja/ ZSRR od zawsze ma tendencje do zakłamywania historii lub obracania kota ogonem.

Dokument opowiada m.in o tym jak to przez długi długi czas sowieci zaprzeczali jakoby mieli współpracować z nazistami na jakiejkolwiek płaszczyźnie xD. Potem przestaje zaprzeczać, ale nie przyznaje że współpraca oparta była na pisemnym porozumieniu z trzeciego listopada 1938 roku.

"Porozumienie w sprawie koordynacji działań między NKWD i głównym urzędem bezpieczeńswa w Berlinie".

Dokument trafia do archiwum Komitetu Centralnego (obecnego archiwum prezydenckiego), zostaje wykradziony przez pracownika archiwum. Rosyjska telewizja pokazuje dokument w telewizji. Taśma z materiałem ginie z archiwum xD

Kilkadziesiąt lat później ma miejsce katastofa czarnobylska. "Niee, nic nie jebło". "Jebło, ale nic się nie stało". "Stało się ale sytuacja opanowana".

Następne kilkanaście lat później – K-141 Kursk. "Spoko spoko, wasi ojcowie i mężowie żyją, na Kursku spokojnie objadą 5-6 dni". "Tak, przymiemy waszą pomoc drogie NATO". Za chwilę "jednak nie panie Russel, proszę się nie zbliżać do wraku" xD

Pewnie jakby poszperać w historii współczesniej to więcej takich inb możnaby spisać w jednym miejscu.

Winston Churchill powiedział "Niemcy powinno się bombardować co 50 lat, profilaktycznie, bez podania przyczyny". Ja dodałbym jeszcze "a sowietów co roku".

aha i jebac komunistow

W Izraelu bronili Żydów z NKWD podejrzanych o dokonanie zbrodni na Polakach i Litwinach

Data: 18.08.2019 12:36

Autor: ziemianin

niewygodne.info.pl

#codziennaprasowka #wiadomosci #historia #izrael #zydzi #sowieci #nkwd #litwa #ussr #rosja #YadVashem

Kilkanaście lat temu litewska prokuratura prowadziła śledztwa przeciwko mieszkającym w Izraelu Żydom, którzy w takcie wojny służyli w sowieckiej partyzantce lub NKWD. Byli oni podejrzani o dokonanie zbrodni wojennych na Litwinach i Polakach. Wśród podejrzanych był m.in. b. szef Yad Vashem Icchak Arad, który zanim trafił do Izraela pracował dla sowieckiej bezpieki. Sprawa skończyła się międzynarodowym skandalem, bowiem instytut Yad Vashem w ramach retorsji wyrzucił z organizowanej przez siebie konferencji o Szoah litewskiego ambasadora oraz ministra kultury.

Krótka historia o tym jak w Izraelu bronili Żydów z NKWD podejrzanych o dokonanie zbrodni na Polakach i Litwinach

Przypomnijmy – w czasie wojny sowiecka partyzantka dokonała kilku pogromów i pacyfikacji polskich wsi leżących na terytorium dzisiejszej Litwy i Białorusi. Ponurymi symbolami tych mordów były podstępne ataki na wsie Koniuchy, Naliboki czy Dokudowo.

Ściganie zbrodniarzy odpowiedzialnych za wspomniane powyżej mordy z naturalnych przyczyn możliwe było dopiero po obaleniu komunizmu. W Polsce zaczęła działać Główna Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu. Odpowiednikiem tej instytucji u naszych litewskich sąsiadów był wydział śledztw specjalnych Centrum Badania Ludobójstwa i Ruchu Oporu na Litwie.

Litwini wzięli na tapetę m.in. zbrodnię dokonaną w Koniuchach. Wyszło im, że wśród podejrzanych o dokonanie zbrodni było wielu Żydów służących dla NKWD, którzy w późniejszych latach wyemigrowali do Izraela. Wśród nich znalazł się także były szef Yad Vashem Icchak Arad, który zanim trafił do Izraela pracował dla sowieckiej bezpieki.

Informacja o wszczęciu śledztwa w sprawie przeszłości Arada rozwścieczyła obecne władze instytutu Yad Vashem. W dużym uproszczeniu – uznały one, że Żydów z NKWD nie wolno ścigać i w ramach retorsji uznały, że minister kultury Republiki Litewskiej oraz ambasador Litwy w Izraelu są "persona non grata" na organizowanej przez instytut w Jerozolimie konferencji naukowej na temat zagłady litewskich Żydów. Sprawa zakończyła się międzynarodowym skandalem, a stosunki między Litwą a Izraelem uległy znacznemu ochłodzeniu.

Ta historia jest sprzed kilku lat, ale w kontekście fali dyfamacji i oskarżeń o współudział w Holocauście, jaka zalała Polskę w ubiegłym roku w związku z nowelizacją ustawy o IPN i projektem ustawy reprywatyzacyjnej (która nie podobała się Światowemu Kongresowi Żydów i Światowej Organizacji ds. Restytucji Mienia Żydowskiego) myślę, że warto o niej przypomnieć i wskazać, iż nie tylko Polacy mają problem z żydowską percepcją przeszłości.