#Afryka Setki słoni nie żyją. Nikt nie wie, co się dzieje

Data: 08.07.2020 09:47

Autor: ziemianin

livescience.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #afryka #Botswana #slon #zgon #smierc #tajemnica #ciekawostki #przyroda #natura

Od maja w Botswanie padło ponad 350 słoni. Niektórzy naukowcy już mówią o katastrofie. Tymczasem nikt nie potrafi wyjaśnić, dlaczego zwierzęta umierają. O masowym umieraniu słoni jako pierwsi poinformowali naukowcy z organizacji Elephants Without Borders, którzy patrolując z samolotu bagnistą deltę Okawango naliczyli 169 ciał. Podczas kolejnego przelotu, w czerwcu, stwierdzono śmierć już 356 zwierząt. Dotychczas Ministerstwo Środowiska, Ochrony Zasobów Naturalnych i Turystyki Botswany oficjalnie potwierdziło 275 zgonów.

#Afryka Setki słoni nie żyją. Nikt nie wie, co się dzieje

Przyczyna śmierci wciąż pozostaje tajemnicą. Zwierzęta mają ciosy, zatem nie padły ofiarą kłusowników. Przyczyną masowego umierania może być trucizna lub patogen. Dotychczas wykluczono wąglika, gdyż testy nie wykazały obecności bakterii w zwłokach.

Bakteria wąglika Bacillus anthracis występuje naturalnie w glebie. Jej spory mogą pozostawać w niej nieaktywne przez dekady. Mogą być one wchłonięte przez zwierzęta podczas jedzenia trawy lub picia wody.

To nie pierwsze przypadki masowych zgonów w regionie. Jesienią ubiegłego roku w Parku Narodowym Chobe w ciągu zaledwie 2 miesięcy padło ponad 100 słoni. Większość z nich zginęła z powodu suszy. W ciałach niektórych stwierdzono obecność wąglika.

Obecnie wiemy, że około 70% padłych słoni znajduje się pobliżu źródeł wody. Być może więc woda ma coś wspólnego z ich śmiercią. Ponadto świadkowie mówią, że niektóre ze zwierząt przed zgonem chodziły w kółko. To zaś sugerowałoby jakiś problem neurologiczny.

Jeśli przyjrzymy się zwłokom, zauważymy, że niektóre z nich upadły prosto na pysk, co wskazuje, że zmarły nagle. Inne z kolei umierały powoli, jak te, który chodziły w kółko. Trudno więc stwierdzić, co to za toksyna, mówi Niall McCann z organizacji National Park Rescue.

Przyczyną mógłby być cyjanek, którym kłusownicy często trują słonie. Jednak w takich przypadkach ciała słoni są zgromadzone na jednym obszarze, gdzie wyłożono truciznę, ponadto obserwuje się padanie zwierząt żerujących na martwych słoniach. Tutaj zjawisko takie nie zachodzi.

Chris Thouless, dyrektor kenijskiej organizacji Save the Elephants uważa, że śmierć zwierząt nastąpiła z przyczyn naturalnych. Sugeruje wirusowe zapalenie mózgu i mięśnia sercowego. To choroba przenoszona przez gryzonie. Powoduje ona problemy neurologiczne. W połowie lat 90. zabiła ona 60 słoni w Parku Narodowym Krugera z Kenii. Thouless dodaje, że niedawno w Botswanie zakończyła się susza, która mogła osłabić słonie i uczynić je bardziej podatnymi na choroby.

W Botswanie żyje około 130 000 słoni. To więcej, niż w jakimkolwiek innym kraju w Afryce. Delta Okawango jest domem dla 15 000 zwierząt. Utrata setek słoni – a liczba zgonów może wzrosnąć jeśli przyczyna śmierci zwierząt nie zostanie odkryta – może zaszkodzić gospodarce Botswany, która z ekoturystyki czerpie nawet 12% dochodów do budżetu.

Słonie to aktywa tego kraju. To diamenty wędrujące po delcie Okawango. Mamy tu do czynienia z katastrofą, bo widzimy kraj, który nie jest w stanie ochronić swoich najbardziej cennych zasobów, stwierdza McCann. Z opinią tą nie zgadza się Thouless, który zauważa, że dotychczas padł niewielki odsetek słoni z delty Okawango.

Nie można wykluczyć, że liczba padłych słoni jest znacznie większa. Ostatniego przelotu nad obszarem dokonano w połowie czerwca. Naukowcy widzieli również i słonie, które padły w ostatnich dniach. Wiadomo więc, że zwierzęta zaczęły na dużą skalę umierać w maju i zjawisko to miało też miejsce w czerwcu. Kolejny patrol pozwoli stwierdzić, czy słonie nadal padają.

Niektórzy oskarżają rząd Botswany o zbyt powolną reakcję. Urzędnicy zapewniają jednak, że podchodzą do problemu bardzo poważnie. Obecnie próbki gleby, wody oraz szczątki zwierząt są badane przez Narodowe Laboratorium Weterynaryjne.

Data: 26.05.2020 08:58

Autor: Ijon_Tichy

Wróbel przyrżnął z rozpędu w szybę drzwi mojego tarasu i zdechł :(

Jestem tym trochę struty, bo miałem nadzieję, że przeżyje i patrzyłem na niego, a on w jakąś minutę skonał w drgawkach, konwulsjach. Okropny widok… Niby tylko wróbel, a jednak jest mi przykro, smutno. Idę go zakopać w lesie. A potem powybijam szyby w domu, żeby wyjść naprzeciw postulatom ekologów i nie narażać zwierząt na niepotrzebną śmierć.

#przyroda #smierc #smutek #wypadek

Data: 29.04.2020 07:28

Autor: Ijon_Tichy

Aktualna skala zachorowań na koronawirusa na świecie (zarejestrowane przypadki).

– 3 116 680 zachorowań łącznie;

– Aktywne przypadki – 1 970 800 (+ 40 171);

– Wyleczone przypadki – 928 712 (+34 745);

– Śmiertelne przypadki – 217 168 (+6001).

Słyszałem wywiad z jakimś kolesiem od metodologii badań, w którym stwierdził, że rzeczywista skala zarażeń może być 10 razy wyższa niż przypadki wykryte.

Źródło: https://bing.com/covid

#koronawirus #mapporn #smierc #pandemia

Data: 02.04.2020 19:42

Autor: Ijon_Tichy

Lurki. Powiedzcie mi, czy ja czegoś nie rozumiem?

Liczba osób, które umarły w Polsca na koronę jest mniej więcej taka sama, jak liczba osób wyleczonych. Czy to oznacza, że mamy 50% skuteczność leczenia w Polsce? ( ಠ_ಠ)

Po lewej stronie widać światowy trend, gdzie stosunek wyleczeń do śmierci jest 4 do 1. U nas jest to 1 do 1…

#koronawirus #lekarze #szpitale #smierc

Data: 29.03.2020 10:58

Autor: hellboy

W wieku 86 lat zmarł wybitny polski kompozytor Krzysztof Penderecki. Był profesorem i rektorem Akademii Muzycznej w Krakowie. Jego ostatnią kompozycją była "Fanfara dla Niepodległej" napisana z okazji 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości. Osiem lat temu brytyjski Guardian nazwał go największym współczesnym polskim kompozytorem.

https://www.polskieradio.pl/5/1222/Artykul/2425296,Nie-zyje-Krzysztof-Penderecki-Wybitny-kompozytor-mial-86-lat

Jedno z jego dzieł: https://www.youtube.com/watch?v=fj8GJ0LsTL8

#muzyka #penderecki #smierc

Data: 28.03.2020 20:04

Autor: hellboy

Marek Lehnert. Polskie Radio. Rzym.

W Rzymie zmarł niespodziewanie Marek Lehnert, watykanista i publicysta, wieloletni korespondent Polskiego Radia. Miał 70 lat. Korespondentem Polskiego Radia z Rzymu i Watykanu był w latach 1994-2017. Współpracował także z Radiem Wolna Europa oraz Katolicką Agencją Informacyjną.

https://www.polskieradio.pl/5/1222/Artykul/2482731,Zmarl-Marek-Lehnert-wieloletni-korespondent-Polskiego-Radia-w-Rzymie

#polskieradio #rzym #mareklehnert #smierc

Data: 07.02.2020 08:27

Autor: hellboy

W wieku 69 lat zmarł muzyk Romuald Lipko, lider Budki Suflera – poinformował zespół w nocy z czwartku na piątek. >Kompozytor, multiinstrumentalista, autor wielu polskich przebojów zmagał się z chorobą nowotworową.

https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2020-02-07/nie-zyje-romuald-lipko-muzyk-budki-suflera-zmagal-sie-z-nowotworem/

Przy okazji polecam dla uszu i duszy: https://www.youtube.com/watch?v=QlBgRwfjyvU

#smierc #muzyka #romualdlipko #kompozytor

Życie za zdjęcie. Fotografowie wydają na zwierzęta wyrok śmierci

Data: 16.01.2020 06:13

Autor: ziemianin

swiatrolnika.info

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #fotografia #fotografowie #zwierzeta #ptaki #smierc #prawo #swiatrolnika

Fotografowie potrafią zaszyć się w „czatowniach” na kilka dni, uprzednio rozłożywszy karmę, aby sprowadzić przed obiektyw aparatu dzikie zwierzęta. Karmione, zatracają instynkt i często zdychają z głodu, czekając na pożywienie.

Życie za zdjęcie. Fotografowie wydają na zwierzęta wyrok śmierci

Dlaczego to robią? Dla pieniędzy. Za jedno, „dobre” zdjęcie potrafią zarobić nawet 7000 złotych. Czy poświęcają się w jakiś istotny sposób? Niekoniecznie. „Czatownia” fotograficzna, często okazuje się być ogrzewanym lokum, do którego prędzej, czy później, po smakołyki zjawią się drapieżniki, jak i roślinożercy.

Prawo tego jednak nie zakazuje. Doszło do tego, że na portalu internetowym Związku Polskich Fotografów Przyrody można znaleźć zapis następującej treści:

„Zakaz nęcenia wilków i niedźwiedzi”

Okazuje się, że pogoń za pieniędzmi jest tak wielka, że liczenie na etyczne rozterki zawodowców jest nieporozumieniem. Jedynym dziś, skutecznym orężem walki z tego typu zachowaniem fanów migawki fotograficznej są gremia profesjonalistów, którzy odrzucają wystawowe aplikacje tych, których podejrzewa się o wykonanie zdjęć w taki sposób. Wprawne oko recenzentów i sędziów jest w stanie odróżnić zdjęcie „ustawione” od wykonanego w naturalnych warunkach przyrodniczych.

Wracając do nęcenia dzikich zwierząt, tracą one zdolność do samodzielnego pobierania pokarmu ze środowiska naturalnego. Przez to, spada ich odporność na warunki atmosferyczne, słabną i zatracają swe pierwotne umiejętności.

Kolejnym etapem jest ich zanik strachu przed ludźmi, często pojawiają się w okolicach ludzkich siedzib, dróg. Stają się żebrakami, a w niektórych wypadkach, kiedy nie otrzymują od nas pożywienia są agresywne.

Głupie zdjęcie, choćby kosztowało krocie, przyczynia się do wyniszczenia, często chronionych i rzadkich gatunków.

21 latek nie żyje po proteście przeciwko obecności drag queen na spotkaniu rodzin

Data: 14.01.2020 11:06

Autor: Enviador

news.com.au

21 latek nie żyje po proteście przeciwko obecności drag queen na spotkaniu rodzin. Młody przewodniczący Uniwersyteckiego Klubu Australijskiej Partii Liberalnej protestował podczas czytaniu dla dzieci przez drag queen w bibliotece publicznej.Spotkał się za to z ogólnokrajowymi atakami ze strony polityków i masowym potępieniem w sieci.Został znaleziony martwy następnego dnia. LINK

#lgbt #dragqueen #protest #4konserwy #australia #kryminalne #smierc

Data: 29.12.2019 12:53

Autor: lisq

Narodową tradycją na Lurku stało się plucie i wyśmiewanie Wykopu. Wiadomo, część z nas ma swoje powody, część śmieszkuje bo takie jest prawo internetu.

Dzisiaj chciałem Wam zaprezentować wpis który wbił mi wczoraj porządnego gwoździa.

https://www.wykop.pl/wpis/46395723/niestety-poprzedni-wpis-na-temat-raka-ktory-mial-p/

Pozwolę sobie przekleić fragmenty


Umieranie na raka to chyba najpodlejszy i najbardziej odzierający z godności sposób na odejście.

Od ponad roku jestem w trakcie chemioterapii paliatywnej i nawet największemu wrogowi nie życzę tego s*syństwa.

Pierwszymi objawami był sporadyczny ból z prawej strony brzucha, jednak nie był ani specjalnie niepokojący ani częsty, więc nawet nie przeszło mi przez myśl, że to coś poważnego. Na serio temat rozkręcił się na początku kwietnia ubiegłego roku (miałem wtedy 32 lata), kiedy w pracy nagle zacząłem sikać krwią – od razu szpital, gdzie zrobili mi USG i stwierdzili, że jest ok, najprawdopodobniej to kamień i mam zgłosić się do rodzinnego. Rodzinnej coś nie pasowało w karcie ze szpitala więc zleciła kolejne usg które miałem pod koniec kwietnia, gdzie od razu dowiedziałem się że mam guza i niezbędna jest tomografia, którą miałem na początku maja – diagnoza: guz prawej nerki z czopem nowotworowym w żyle głównej dolnej. Od razu skierowanie do szpitala na operację, której termin wyznaczono na przełom maja i czerwca. Żeby nie było za dobrze to w połowie maja wylądowałem w innym szpitalu z zatorowością płucną, co mocno komplikowało temat, ale operacja była niezbędna bo inaczej i tak bym zszedł z tego świata.

Ostatecznie usunięto mi prawą nerkę wraz z czopem nowotworowym (w sumie było tego 900g), operacja była trudna i w stanie ciężkim wylądowałem na OIOMie, ale dość szybko doszedłem do siebie i już w lipcu wróciłem do pracy. Na sierpień miałem wyznaczony PET (pozytonowa tomografia emisyjna) celem sprawdzenia czy nie ma przerzutów, w międzyczasie histopatologia potwierdziła raka jasnokomórkowego nerki. Niestety badanie potwierdziło guz w okolicach kręgów L3 i L4 i podejrzane struktury w kościach czaszki.

Szybka wycieczka na onkologię, gdzie dowiedziałem się, że taki wynik to właściwie wyrok śmierci i jedyne co możemy zrobić to kupić trochę czasu chemioterapią paliatywną. Kwalifikacja, której częścią są m.in. badania krwi, wykazała, że znów nie może być za dobrze i że druga nerka ledwo daje radę (dla wtajemniczonych – kreatynina na poziomie 4.4, rekordowo 5.1). Tym samym sierpień to dwukrotna hospitalizacja, nerkę w końcu udało się doprowadzić do porządku (infekcja, wyleczona antybiotykami) niestety jednocześnie okazało się, że czop nowotworowy wrócił na swoje miejsce.

We wrześniu byłem w na tyle dobrym stanie, że mogłem zacząć chemioterapię i tak od tego czasu przyjmuję Sutent będący pierwszą linią chemioterapii paliatywnej raka nerki.


Przeczytawszy to poskladałem laptopa i zacząłem sobie rozmyślać. Ni z dupy dowiaduję się o raku, Walczę. Przegrywam. Wyrok: dwa miesiące.

Świadomość że to już stadium terminalne. W ciągu wczorajszego wieczora to co przeszło mi przez głowę:

– Żadnych "omg omg, to już koniec, skoczę na bungee bo zawsze chciałem a teraz jest ostatni dzwonek".

Po prostu szkoda forsy. Nic z tego nie wyniknie. Lepiej jest zabezpieczyć rodzinę tymi pieniędzmy, pogrzeby to nie są tanie rzeczy, a i po śmierci żyjący muszą jakoś żyć, więc chyba lepiej im zostawić ten hajs.

– Poświęcić cały pozostały czas na przygotowania. Jak to groteskowo nie brzmi, leżenie w szpitalnym łóżku i czekanie na śmierć to nudy i marnowanie czasu. Jeśli zdrowie pozwoliłoby, sam dograłbym tematy z bankami na przepisanie/ uposażenie mojej partnerki do moich kont bankowych.

Wstępnie też chciałbym ogarnąć temat pochówku, po co najbliższi mają się z tym bujać, zwłaszcza że czas nagli, bo wiecznie w jednym kawałku nie będę :p

– Kwestia "majątku". Nie ma tego dużo, ot za życia nazbierałem dość trochę sprzętu którego do grobu nie zabiorę, tu jakiś serwer, tam laptop. Na pewno moja tego nie sprzeda, rodzicom nie podrzucę bo i co im po sprzęcie z którego nie umieliby skorzystać. Jedynie wystawić za psie pieniądze już teraz, byleby się sprzedało.

Nazbierałem też mnóstwo drobiazgów, trzebaby to wszystko przetrzepać pod kątem co będzie użyteczne a co po prostu wywalić.

– Konto na rurku xD

– Ewentualny kredyt. Trzeba jakoś zabezpieczyć tę kwestię.

Takich myśli mialem wczoraj naprawdę sporo.

Jedyna sensowna myśl którą wprowadzę w życie to ubezpieczenie się, już teraz. Ogarnę jakieś ubezpieczenie na życie i będę se płacił, a odszkodowaniem zadysponuję tak żeby kredyt został spłacony, a reszta podzielona między rodzinę.

Zdałem sobie sprawę z jeszcze jednej, może dla niektórych trywialnej rzeczy. Nigdy nie wiesz kiedy szlag Cię trafi, czy będizesz mieć okazję domknąć sprawy, pożegnać się. Warto więc chyba prowadzić życie tak żeby w godzinie śmierci żałować jak najmniej i zostawić po sobie przynajmniej porządek.

A, jeszcze co mi przyszło do głowy że mógłbym zrobić coś (w imię swoich przekonań) za co grozi dożywocie, no bo co mi zależy? :D

#rak #zycie #smierc #przemyslenia

Alkohol po raz pierwszy skrócił średnią długość życia w Polsce.

Data: 09.11.2019 21:51

Autor: arti

wiadomosci.radiozet.pl

Pierwszy raz od wielu lat skróciła się średnia długość życia Polaków – alarmują naukowcy. Przyczyn jest wiele, ale głównie to nadużywanie alkoholu. Po 2002 roku doszło do drastycznego wzrostu spożycia.

Polacy kupują trzy miliony tzw. "małpek" dziennie i aż milion tylko przed południem. Coraz częściej wybierane są wódki smakowe, trudne do wyczucia zapachem. alkohol piją coraz młodsi, a także coraz więcej kobiet.

Więcej: https://wiadomosci.radiozet.pl/Polska/Polacy-zyja-krocej.-To-najgorsze-statystyki-od-lat.-Glowna-przyczyna-alkohol

#zdrowie #alkohol #smierc

Data: 04.09.2019 20:50

Autor: Ijon_Tichy

"Żyłem pieniędzmi. Z pacjentów starałem się wycisnąć każdego centa" – dr Richard Teo.

Umierający chirurg plastyczny – milioner ostrzega jednak, że na samym końcu pieniądze nie przyniosą ci szczęścia…

Singapurski lekarz, który życie uważał za tzw. „wyścig szczurów” doświadczył bardzo trudnej i zarazem bolesnej życiowej lekcji. Po tym, jak powiedziano mu, że jego dni są policzone zrozumiał, że „życie to coś więcej niż tylko pieniądze”.

"Jestem typowym produktem dzisiejszego społeczeństwa. Od najmłodszych lat przekonywano mnie, że do szczęścia prowadzi tylko droga sukcesu. Sukces natomiast oznacza bogactwo. Swoje życie kreowałem, więc zgodnie z tym mottem.”

Teo, który zmarł w wieku 40 lat, przeszedł z kariery w okulistyce na chirurgię plastyczną. Przyniosło mu to grube miliony już w pierwszym roku praktyki. Prowadził życie pełne przepychu. „Byłem u szczytu swojej kariery. Myślałem, że mam wszystko pod kontrolą”.

W 2011 r. u Teo zdiagnozowano nieuleczalnego raka płuc i dano mu od trzech do czterech miesięcy życia. Przeżył dziesięć…

„Ironią jest fakt, że wszystkie te rzeczy, które osiągnąłem, sukces, trofea, wszystkie moje samochody, mój dom, wszystko. Myślałem, że to przyniesie mi szczęście. Jedyne co z tego miałem to myśli o moich osiągnięciach i własnościach zaprzątające mi głowę, one jednak nie przyniosły mi upragnionego spełnienia. Nie było tam radości. To, co naprawdę sprawiło mi radość w ciągu ostatnich 10 miesięcy, to interakcja z ludźmi, moimi bliskimi, przyjaciółmi, ludźmi, którzy naprawdę o mnie dbają, śmieją się i płaczą ze mną, są w stanie zrozumieć ból i cierpienie, przez które przechodziłem.”

"Nie wiedziałem, co pacjenci tak naprawdę czują, dopóki sam nie stałem się pacjentem. Jeśli zapytasz mnie teraz, czy byłbym innym lekarzem, gdybym mógł na nowo przeżyć swoje życie, odpowiem, że tak. Teraz naprawdę rozumiem, jak tacy pacjenci się czują i przez co przechodzą. Czasem jednak, żeby coś pojąć trzeba tego doświadczyć na własnej skórze".

"Nie ma nic złego w osiąganiu sukcesu czy w byciu bogatym. Jedyny problem polega na tym, że wielu z nas, tak jak ja, nie potrafi sobie z tym poradzić. Wpadłem w taką obsesję, że nic innego nie miało dla mnie większego znaczenia. Pacjenci byli tylko źródłem dochodów, a ja starałem się wyciskać z nich każdego centa.”

„Kiedy stanąłem naprzeciwko śmierci, kiedy już musiałem, rozebrałem się ze wszystkiego co miałem i skupiłem się tylko na tym, co ważne. Ironią jest fakt, że bardzo często dopiero kiedy zbliżamy się do śmierci, uczymy się, jak żyć.”

„Jestem z niego dumna, zostawił po sobie wielką spuściznę” – powiedziała jego żona. „Chciałabym kiedyś być taka jak on. Był najlepszym nauczycielem, jakiego Bóg mógł mi przysłać.”


W oparciu o:

https://dobrewiadomosci.net.pl/33962-umierajacy-chirurg-plastyczny-milioner-ostrzega-ze-na-samym-koncu-pieniadze-nie-przyniosa-ci-szczescia/

#senszycia #pieniadze #smierc #swiadectwo

Nie żyje kierowca Formuły 2 Anthoine Hubert

Data: 31.08.2019 19:32

Autor: ziemianin

powrotroberta.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #formula2 #zostatniejchwili #motosport #smierc

Nie żyje kierowca Formuły 2 Anthoine Hubert

F2 spa 2019 – kraksa Antoine Hubert i Juan Manuel Correa

W wyniku wypadku na drugim okrążeniu wyścigu Formuły 2 na torze Spa, zmarł kierowca wyścigowy Antoine Hubert.

Śmierć nastąpiła o godz. 18:35 w szpitalu, gdzie Hubert został przetransportowany helikopterem.

Na samym początku dzisiejszego wyścigu Francuz uderzył w bandę, a jego bolid stanął w poprzek toru. Wjechał w niego Juan Manuel Correa, który również odniósł obrażenia w tym wypadku.

Hubert miał 22 lata.

Hele heftige crash tijdens F2 in Spa. 😮😢 Toevallig live gefilmd. pic.twitter.com/fwVmS67vLp















— Marcel van Leest (@ThomasRutger) 31 sierpnia 2019

Tragedia na Giewoncie. Piorun uderzył w grupę turystów. Kilka osób nie żyje, kilkanaście rannych

Data: 22.08.2019 15:46

Autor: Immortal_Emperor

tvp.info

Na Giewoncie piorun uderzył w grupę turystów; na masywie przebywało wówczas 20 osób. – Kilkanaście osób rażonych piorunem w okolicy Giewontu. Mamy bardzo ciężką sytuację. Odnotowano też kilka zgonów w różnych miejscach – powiedział naczelnik TOPR Jan Krzysztof. Na miejscu trwa akcja ratunkowa. Przez Tatry przechodzi gwałtowna burza.

#newsy #gory #wopr #turystyka #smierc

Data: 17.08.2019 08:48

Autor: Ijon_Tichy

"CHODZIŁO WYŁĄCZNIE O PIENIĄDZE"

Była szefowa klinik aborcyjnych, Carol Everett w książce pt. "krwawe pieniądze" przyznaje, że nie chodziło o pomoc kobietom, lecz wyłącznie o pieniądze. Schemat był prosty:

– Rozpoczynano od założenia organizacji non profit, która dzięki swojemu statusowi korzystała z przywilejów podatkowych.

– tworzono następnie sieć ośrodków oferujących darmowe testy ciążowe i "porady". Bezpłatność miała przyciągnąć jak największą ilość kobiet, a tzw. "[porady" miały nakłonić kobietę do usunięcia ciąży.

– Po stwierdzeniu ciąży i rozmowach (manipulacji) kobiety kierowane były do "klinik" aborcyjnych, które kierowane były PRZEZ TĘ SAMĄ EKIPĘ (SIC!)

– Utrzymywano bezustanny kontakt z pracownikami społecznymi, którzy mogli kierować ciężarne kobiety do aborcyjnych placówek.

– Everett kierowała siedmioma ośrodkami. Przyznaje, że w rozwinięciu biznesu bardzo pomogły jej środowiska feministyczne.

NARAL – organizacja, która od 1968 roku prowadziła przemyślaną strategię mającą na celu legalizację aborcji w USA. W ciągu 5 lat intensywnej kampanii udało się im przekonać Sąd Najwyższy USA do wydania w 1973 r. decyzji legalizującej aborcję NA ŻĄDANIE DO 9 MIESIĄCA CIĄŻY. Od tamtej pory w Stanach Zjednoczonych życie "legalnie" straciło około 60 milionów nienarodzonych dzieci.

Profesor Nathanson – założyciel NARAL, który przyczynił się do wykonania 75 tysięcy aborcji, z których wiele wykonał osobiście – wyznaje, że dokonano całego szeregu kłamstw, manipulacji, fałszerstw i innych podłości, by przekonać społeczeństwo do tego, że liberalizacja aborcji jest konieczna. Skutkiem m.in. tej działalności stał się ogólnoświatowy paradygmat, który przyczynia się do postępującej liberalizacji prawa aborcyjnego na świecie. Zdaje się jednak, jakby nie miał znaczenia fakt, iż chodzi wyłącznie o przemysł – ogólnoświatowy, gigantyczny, wielomiliardowy przemysł śmierci.

NIEKTÓRE Z METOD KŁAMSTWA I MANIPULACJI ABORCJONISTÓW:

Prof. Nathanson stwierdza: "W walce na rzecz aborcji wykorzystywane było cyniczne kłamstwo". W swoich wyznaniach ujawnia metody działania aborcjonistów.

1- Fabrykowano sondaże.

2 – Straszono ciążą, przedstawiano ją jako śmiertelne zagrożenie, na równi z najgroźniejszymi chorobami.

3 – Ogłaszano, że rocznie około 10 tys. kobiet umiera z powodu dokonywania nielegalnych aborcji. W rzeczywistości było to zaledwie 200 takich przypadków.

4 – Oznajmiano, że rocznie dokonuje się ponad milion nielegalnych aborcji, podczas gdy było to ok. 100 tys.

5 – W mediach wyśmiewano środowiska "pro-life" i kłamano, że przeciwni aborcji są tylko duchowni, a nie osoby świeckie.

6 – Ze sporym sukcesem blokowano informacje o naukowych dowodach przemawiających "za życiem".

Profesor Nathanson w roku 1979 zobaczył proces dokonywanej przez siebie aborcji na USG i widział, jak dziecko walczy, odpycha rączkami narzędzia i "krzyczy", rusza buzią próbując krzyczeć w łonie matki. Od tamtej pory stał się zagorzałym przeciwnikiem aborcji i prowadził intensywną walkę ze złem, do którego się przyczynił….

W oparciu o książkę: "Pułapka gender" – Marzena Nykiel.

#zlo #smierc #cywilizacjasmierci #aborcja #biznes #feminizm #gender #ksiazka #kontrowersje

Data: 23.07.2019 15:27

Autor: AgentSpecjalnejTroskiFox

A co jeśli w spadających butach z denata jest ziarno prawdy?

Może siła zrywająca buty z delikwenta to dostatecznie duża siła by dokonać śmiertelnych obrażeń?

Oczywiście ze statystycznego punktu widzenia bo przecież nie u każdego tak było.

#smierc

Trzech studentów WAT straciło przytomność, jeden z nich zmarł. Biegali 10...

Data: 13.06.2019 16:27

Autor: Filantrop

rdc.pl

Zmarł student stołecznej Wojskowej Akademii Technicznej. Wcześniej zapadł w śpiączkę po wtorkowych zajęciach wychowania fizycznego. Oprócz niego przytomność straciło wówczas dwóch innych studentów.

#smierc #zolnierz #wat #wojsko

Data: 19.05.2019 21:30

Autor: Ijon_Tichy

The flower kings – Rising the imperial. Utwór w pewnym sensie o umieraniu.

Niezłe zakończenie płyty. Trochę deprecha, patos, ale jak dla mnie to miód. Tekst poniżej – trudno przetłumaczalny, więc bez rymów.

https://www.youtube.com/watch?v=7ehE7-4CWMY

"Siedzę przy potoku

który śpiewa twoje imię

To głos Boga

W tej doskonałej grze


Nadal nie wiem

gdzie właściwie jestem

Ale jestem na drodze, która prowadzi

Do cudownego miejsca


Świat rośnie w tobie,

ale nie bój się

Pokój przychodzi do ciebie

niczym ciepłe objęcia


Każdy okres

ma własne święte duchy

Widzę, że twoje serce staje się cieplejsze

gdy obieramy skorupę


Ref.

Powstaje imperium

Opuszczamy świat materii

Wejdź do świata wspanialszego

Opuszczając świat materii


Liczysz anioły

Które Bóg ci posłał

A w tym tumulcie

Po prostu szukasz przyjaciół


Najsłodsze jabłko

Ukrywało najczarniejsze wnętrze

Zdrapałem najbardziej kolorową powierzchowność

I znalazłem wroga


Ref.

Powstaje imperium

Opuszczamy świat materii

Wejdź do świata wspanialszego

Opuszczając świat materii".

#progrock #muzyka #smierc #nadzieja

Data: 11.05.2019 21:37

Autor: MrHardy

Tradycyjny pochówek czy kremacja? To już wkrótce nie będą jedyne dostępne opcje w stanie Waszyngton w USA, który przyjął uchwałę zezwalającą na to, by ciała ludzkie były kompostowane i by mogły być używane jako ściółka np. do drzew czy krzewów. Uchwała czeka na podpis gubernatora – informuje "Washington Post".

Usługę zamiany ciała w kompost oferuje za oceanem firma Recompose, mająca siedzibę w Seattle. Jak pisze dziennik nazywana jest "naturalną organiczną redukcją". Polega ona na wykorzystaniu mikrobów do zamiany skóry, kości i reszty ciała zmarłej osoby w kompost.

"To właściwie ten sam proces, który zachodzi w lesie, gdy liście, wiewiórki i gałęzie drzew rozkładają się i przekształcają w wierzchnią warstwę gleby" – tłumaczy Katrina Spade, założycielka Recompose.

Kompostowanie ciała – na czym polega?

Wyjaśnia, że ciało trafia do dużego naczynia, w którym znajdują się mikroby. W środku jest też lucerna (rodzaj rośliny pastewnej), słoma i kawałki drewna. W ciągu 30 dni, gdy temperatura w zbiorniku wzrasta, ciało zaczyna się rozkładać, niszczona jest też większość patogenów i farmaceutyków.

"Technika rozkładu jest teraz dość powszechną procedurą stosowaną do utylizacji zwłok zwierzęcych" – mówi Lynne Carpenter-Boggs, naukowczyni z Uniwersytetu Stanowego w Waszyngtonie i doradczyni firmy Recompose. Gdy w USA pojawiła się ptasia grypa, Carpenter-Boggs pomagała rolnikom wdrożyć podobną metodę utylizacji zakażonego drobiu.

Metody pochówku a ekologia

Zwolennicy takiego obejścia się z ciałem człowieka podkreślają, że tradycyjne pochówki – zarówno te, gdy ciało składane jest do trumny, jak i te, gdy jest spalane i wkładane do urny, są problematyczne pod względem ekologicznym.

"Balsamujemy ciała toksycznymi roztworami, grzebiemy je w skrzyniach z drogiego drewna i metali, a następnie chowamy na zawsze w ziemi, zajmując teren" – mówi w rozmowie z "Washington Post" Joshua Trey Barnett z Uniwersytetu Minnesota.

Choć spalanie pozostawia mniejszy ślad ekologiczny, szacunki sugerują, że po poddaniu kremacji przeciętnego ciała otrzymuje się około 18 kg węgla, a proces spalenia wymaga prawie 114 litrów paliwa – podaje dziennik.

http://www.paranormalne.pl/topic/47240-stan-waszyngton-ma-wkrotce-zezwolic-na-kompostowanie-zmarlych/

#kompostowanie #smierc #pochowek

Hmmm, zostać po śmierci kompostem dla gleby??

Data: 07.05.2019 13:54

Autor: ziemianin

businessinsider.com.pl

#smierc #technologia #swiat

Tradycyjny pochówek czy kremacja? To już wkrótce nie będą jedyne dostępne opcje w stanie Waszyngton w USA, który przyjął uchwałę zezwalającą na to, by ciała ludzkie były kompostowane i by mogły być używane jako ściółka np. do drzew czy krzewów. Uchwała czeka na podpis gubernatora – informuje "Washington Post".