WTF? Pan Szumowski kupuje super drogie respiratory od . . . handlarza bronią?

Data: 22.05.2020 16:45

Autor: ziemianin

kurierlubelski.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #maseczki #przekret #zlodziejstwo #przestepczosc #polska #handel #aferamaseczkowa #respiratory #koronawirusz #sluzbazdrowia

"Największe wątpliwości może budzić cena jednego respiratora. Według danych resortu średnio jedno urządzenie kosztowało około 160 tys. zł. Przy czym niektóre były jeszcze droższe, bo cena zakupu sięgała nawet 180 tys. zł. Sprzedawcą była firma E&K z Lublina.



Średniej klasy respirator kosztuje między 40 a 50 tys. zł. Lepszy to cena 70-90 tys. zł a taki z wyższej półki i z dodatkowym oprzyrządowaniem – około 110 tys. zł. O 160 czy nawet 180 tys. zł dyrektorzy szpitali nigdy nie słyszeli.



Dlaczego tak drogo? "Ministerstwo Zdrowia na ówczesny moment nie dysponowało żadnymi innymi ofertami sprzedaży respiratorów")

WTF? Pan Szumowski kupuje super drogie respiratory od . . . handlarza bronią?

Najciekawsze jest to, że CBA wydało pozytywną opinię o firmie E&K. Skoro dziennikarze znają przestępczą działalność właściciela firmy, który handlował bronią, to jakim cudem CBA o tym nie wiedziało?

Dlaczego dopuścili do tak drogiej transakcji?

Ani ministerstwo zdrowia, ani CBA nie wykazali się znajomością cen za tego typu urządzenia?

Koło pana Szumowskiego zbierają się czarne chmury. Nie dość, że jest twarzą przestępczej akcji koronawirusowej, to jeszcze jego kolega, sprzedał feralne maseczki, a jego brat prowadzi dziwne interesy. Dostał co najmniej 140 mln złotych z naszych podatków na badania.

To wszystko jest co najmniej… dziwnym zbiegiem okoliczności. A miało być prawo i sprawiedliwość.

Data: 28.04.2020 08:05

Autor: Ijon_Tichy

Siema.

Firma, w której pracuję ma zlecenie na montaż systemu monitoringu w szpitalu, m.in. na oddziale, w którym trzymają pacjentów z COVID-19 乁(ツ)ㄏ Da bum tss…..

Szef powiedział, że tam gdzie są pacjenci z koronawirusem on sam będzie działał. Ja sobie myślę, że to niewiele pomaga, bo i tak będę miał z nim styczność, a także ze wszystkimi innymi pacjentami, personelem, sprzętami, powietrzem.

Wczoraj cały dzień spędziłem na oddziale wew. z pacjentami i kładłem okablowanie i oprzyrządowanie. Dzisiaj będzie podłączanie systemu monitorującego funkcje życiowe i kamery.

Wygląda na to, że trafiłem w epicentrum korona świrusa. Życzcie mi powodzenia 乁(ツ)


Ps. Obserwowałem pracę pielęgniarek i salowych na oddziale wewnętrznym przez jeden dzień i serdecznie im współczuję takiej pracy. Ta praca wymaga ogromnego poświęcenia i odporności psychicznej. Te kobiety powinny być sowicie wynagradzane.

Nie wymienię wszystkiego, ale podam zaledwie trzy przykłady: 1) pacjent około 70 lat, z jakimiś ostrymi problemami psychicznymi, pozapinany skórzanymi pasami do łóżka, bo jest niebezpieczny, którego trudno przewinąć, bo bardzo przeszkadza. Dokucza pielęgniarkom, jest wulgarny i gada jakieś dziwne rzeczy, jakby był opętany. Swoją drogą w jednym pomieszczeniu z nim leżą dwie inne osoby… Współczuję.

2) Niektórzy pacjenci mają pampersy, inni nie muszą, ale i tak niekiedy robią kupę pod siebie nieoczekiwanie i na całym oddziale śmierdzi wręcz okrutnie, nie do wytrzymania. One muszą ich podnosić, myć, sprzątać i ogarniać wszystko.

3) Niektórzy pacjenci wydzierają się na te pielęgniarki i salowe, traktują je przedmiotowo, czasem wręcz poniżająco. Krzyczą na nie, wciąż się czegoś domagają, a czasami są to jakieś bzdury, o które oni robią problemy. Personel zachowuje kamienną twarz i przyjmuje to na chłodno. Szacun.

#koronawirus #praca #szpital #sluzbazdrowia

Epidemia koronawirusa obnażyła problemy polskiej służby zdrowia.

Data: 26.04.2020 20:56

Autor: Ich_Mag_Kaesekuchen

portal.abczdrowie.pl

  • Rzucono nas na pierwszą linię frontu, często bez podstawowych środków ochrony osobistej. Przy tym jesteśmy zastraszani karami finansowymi i składaniem doniesień do prokuratury. To upokarzające i rozczarowujące — mówi Mariola Łodzińska, wiceprezes Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych (NIPiP)

Polska w pigułce.

#polska #sluzbazdrowia #polityka #niechjada

Zmiany w polskiej psychiatrii: czy w 2020 roku wreszcie wyjdziemy z impasu?

Data: 16.01.2020 12:29

Autor: FiligranowyGucio

rynekzdrowia.pl

#polska #psychiatria #zdrowie #ludzie #sluzbazdrowia

"Do końca 2020 r. w każdym powiecie ma rozpocząć działalność ośrodek oferujący pomoc dzieciom i młodzieży. Realizowany pilotaż takiej opieki dla dorosłych będzie zaś rozszerzany o kolejne podmioty. W tym roku mają także zostać wydane standardy opieki oferowanej w takich placówkach, a sam model opieki środowiskowej będzie uregulowany ustawą.[…]

W związku z tym zdecydowano się na wprowadzenie regulacji dotyczących nowych zawodów: specjalizacja psychoterapia dzieci i młodzieży (wprowadzona rozporządzeniem ministra zdrowia z 31 stycznia 2019 r.; program specjalizacji został ogłoszony w czerwcu 2019 r.); kwalifikacja rynkowa „Prowadzenie terapii środowiskowej dzieci i młodzieży” (włączona do Zintegrowanego Systemu Kwalifikacji obwieszczeniem ministra zdrowia z 19 grudnia 2018 r. ); nowy program specjalizacji z psychologii klinicznej w zakresie psychologii klinicznej dzieci i młodzieży (kwiecień 2018 r.)."

Szpital w Jastrzębiu zawiesił pracę oddziału pediatrycznego. Kosztował 6 mln zł i . . .

Data: 13.11.2019 23:16

Autor: ziemianin

r.dcs.redcdn.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #szpital #sluzbazdrowia #lekarze #pielegniarki #zdrowie #dzieci

Wystarczyło odejście dwóch lekarzy pediatrów, by zaledwie po 4 miesiącach od otwarcia jednego z najnowocześniejszych oddziałów dziecięcych na Śląsku[/b] – w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym nr 2 w Jastrzębiu-Zdroju – zawiesić jego działalność! Czy miało sens wydawać na niego 6 mln, skoro mali pacjenci trafiają teraz na oddziały do Rybnika, Żor czy Rydułtów?

Szpital w Jastrzębiu zawiesił pracę oddziału pediatrycznego. Kosztował 6 mln zł i otwarto go zaledwie 4 miesiące temu?

Szpital w Jastrzębiu zawiesił od poniedziałku oddział pediatryczny. Po co go otwierano kosztem 6 mln zł zaledwie 4 miesiące temu?

Wystarczyło odejście dwóch lekarzy pediatrów, by zaledwie po 4 miesiącach od otwarcia jednego z najnowocześniejszych oddziałów dziecięcych na Śląsku – w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym nr 2 w Jastrzębiu-Zdroju – zawiesić jego działalność!

Stało się to dokładnie z dniem 4 listopada, czyli w miniony poniedziałek. Koszt przenosin oddziału i wyposażenia z budynku przy ulicy Krasickiego do głównego budynku szpitala pochłonął 6 milionów złotych. 31 maja oficjele z wicemarszałkiem województwa (województwo dołożyło do inwestycji 1,3 mln zł), posłami, przecinali wstęgę, chwaląc się tym miejscem. Niestety, kilka tygodni temu pojawiła się informacja na stronie szpitala, która zdenerwowała pacjentów.

– Dyrekcja Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego Nr 2 w Jastrzębiu-Zdroju, z przykrością informuje, że 18 października 2019 r. nastąpiło ograniczenie przyjęć do Oddziału Pediatrycznego, a świadczenia są udzielane wyłącznie w trybie ostrodyżurowym. Obecna sytuacja kadrowa zmusza niestety szpital do wszczęcia procedury czasowego zawieszenia funkcjonowania Oddziału Pediatrycznego na okres 3 miesięcy. Nastąpi to z dniem 4 listopada – napisano w oświadczeniu szpitala.

Aby otworzyć oddział z 20 łóżkami potrzeba było mieć lekarza zarządzającego, kilku asystentów, a także co najmniej 10-12 gotowych do wypełnienia dyżurów, aby wypełnić założenia oferty jego funkcjonowania zaakceptowanej przez Narodowy Fundusz Zdrowia.

– Zgodnie ze złożoną do Narodowego Funduszu Zdrowia ofertą powinniśmy zapewnić obsadę lekarską na około 1105 godzin miesięcznie, natomiast na dzień dzisiejszy nie spełniamy tego wymogu. Skupiamy się przede wszystkim na pozyskaniu lekarza zarządzającego oraz lekarzy asystentów do współpracy – informuje Marcelina Kowalska, rzecznik WSS nr 2 w Jastrzębiu-Zdroju.

Czy miało sens wydawać 6 mln zł na oddział nie mając pewności, że da się zapewnić jego długotrwałe funkcjonowanie?Zwłaszcza, że już raz został zawieszony z tego samego powodu! Wcześniej zawieszono go od 1 kwietnia 2018 roku. Początkowo miał nie działać tylko do 30 czerwca, później do października, ale nie udało się terminu dochować. Procedury i znalezienie kadry zajęło więc ponad rok. Otwarcie nastąpiło w nowym miejscu na początku czerwca tego roku, ale wystarczyło, że zabrakło lekarza zarządzającego, by oddział przestał działać! Okazuje się, że szpital już w dniu otwarcia miał zagwarantowaną zaledwie minimalną obsadę lekarską. Potwierdza to rzecznik szpitala.

– Wznowiliśmy działalność oddziału, gdy tylko stało się to możliwe,jednak samego początku zespół pediatrów funkcjonował w składzie stanowiącym niezbędne minimum w związku z tym, nieustannie podejmowaliśmy wszelkie możliwe kroki, aby poprawić sytuację i pozyskać do pracy nowych lekarzy specjalistów i tym samym wzmocnić zespół. Przeprowadziliśmy szereg działań marketingowych, m.in. zamieszczając ogłoszenia w mediach społecznościowych i gazetach. Następnie systematycznie odbywaliśmy spotkania i rozmowy z pediatrami, którzy mogliby być zainteresowani pracą w nowo wybudowanym oddziale.

Skandal! M. Morawiecka winą za śmierć ojca obarcza "stosowanie standardów i procedur", a nie raka.

Data: 07.11.2019 01:01

Autor: arti

se.pl

"Ciężko mi jest się pogodzić z odejściem taty. Jestem przekonana, że mógł żyć o wiele dłużej, gdyby leczenie w Polsce nie opierało się głównie na stosowaniu standardów i procedur – wyznaje w rozmowie z „Super Expressem” Marta Morawiecka, siostra premiera Mateusza Morawieckiego"

"Ostatecznie nie wytrzymało mu serce…" dodaje ta "wybitna ekspert w dziedzinie medycyny".

Rodzina Morawickich to niesamowici ludzie znają się na wiatrakach stawianych w Bałyku , ekonomii oraz na medycynie.

Rak trzustki to jeden z najgorzej rokujących nowotworów złośliwych . Średni czas przeżycia od rozpoznania wynosi 3-6 miesięcy.

Niestety Marta Morawiecka nie uściśliła o jakie poza standardowe leczenie miało by chodzić, jednak z uwagi na znaczną ostatnio popularność Jerzego Zięby niewykluczone , że mogło chodzić o podawanie dużych dawek witaminy C…

Szkoda, ze Premier nie zabrał głosu w tej sprawie i przynajmniej nie przeprosił za siostrę.

#sluzbazdrowia #morawiecki #hipokryzja

39-letni lekarz zmarł w czasie dyżuru w szpitalu w Żarach

Data: 02.11.2019 21:12

Autor: arti

rmf24.pl

Ciało 39-latka znaleziono 1 listopada wieczorem w pokoju lekarskim oddziału, na którym pełnił dyżur. Śledczy wstępnie ustalili, że do jego śmierci nie przyczyniły się inne osoby.

Bezpośrednią przyczynę jego zgonu ma ustalić zarządzona przez prokuratora sekcja zwłok.

PS. Czy mi się zdaje, czy żyjemy w jakimś pojebanym państwie, w ostatnim półtoraroczu ciągle słyszę, ze gdzieś zamykają oddział, a gdzieś lekarz zmarł na dyżurze, dostanie się do pediatry w sensownym terminie graniczy z cudem, a podobno jest tak dobrze, a będzie jeszcze lepiej WTF ?

#szpital #lekarz #sluzbazdrowia #dobrazmiana #POnielepsze

Data: 09.06.2019 13:38

Autor: lisq

Zainspirowany postem @Alojz trochę rozpisałem się o swojej wizji #sluzbazdrowia oraz dostępu do #narkotyki przez obywateli.

Jestem też za powszechnym dostępem do narkotyków i w razie problemów zdrowotnych, jeśli testy wykażą że problemy ze zdrowiem miały przyczynę w prochach, wyłączać takich ludzi z ubezpieczenia społecznego, bo dlaczego mam łożyć na leczenie kogoś kto zepsuł sobie zdrowie na własne życzenie?

Oczywiście, za dostępem i legalizacją powinna iść kampania społeczna we wszystkich mediach i powinno być tłuczone od małego w szkołach… Ale jak pomyślę se jak wygląda poziom polskiego szkolnictwa to już widzę miałyby wyglądać lekcje "Zapobieganie Następstwom Zażywania Środków Psychoaktywnych"- kolejne wychowanie do życia w rodzinie, gdzie grało się w karty, byle cicho XD.

Dotowane także powinny być ośrodki terapii uzależnień i prowadzony rejestr osób które zakończyły pomyślnie terapię – im zakazać kupna prochów. Natomiast czarny rynek powinien być penealizowany z całą surowością, kary po 15 lat najmniej za "bieganie" i dożywocie za produkcję. Nowoutworzone Ministerstwo ds Środków Psychoaktywnych powinno w ciągu 24h od zgłoszenia nowego "dopalacza" wciągać szajs na listę substancji zakazanych i ścigać producentów po tym czasie z surowością jak wyżej.

Jeśli nadal to czytasz, to także do listy "osób wyłączonych z ubezpieczenia zdrowotnego" wciągnąłbym palaczy, alkoholików a przedewszystkim grubasów. Lekarz pierwszego kontaktu po stwierdzeniu BMI wskazującego na za mały wzrost #pdk powininen kierować do dietetyka w trybie pilnym i w razie nie stawienia się na wizytę/ nie stosowania się do zaleceń lekarza – wyłączać z ubezpieczenia.

Oczywiście, nic nie jest czarnobiałe i można być #ulanakurwa przez chociażby niedoczynność tarczycy, ale o tym zaświadczałby endokrynolog, a w sprawach niejasnych orzekałby sąd wspierany przez grupę lekarzy ekspertów.

Tak, w takim kraju chciałbym żyć. Gdzie państwo z jednej strony nie wpierdala się w to w jaki sposób niszczę swoje zdrowie, ale z drugiej strony gdzie opieka medyczna jest przywilejem, a nie gwarancją.

Służba zdrowia umiera. Jak w Albanii. Nawet w prywatnych sieciach są już kolejki

Data: 31.05.2019 21:33

Autor: tabulazara

tokfm.pl

Jeśli są takie miejsca w Polsce, gdzie kobieta musi jechać 50 km, żeby skorzystać z pomocy ginekologa, to odpowiedzialnością państwa jest, żeby tę mapę uzupełnić i finansowo zachęcić lekarzy, żeby byli w danym miejscu - powiedział Krzysztof Kwiatkowski, szef Najwyższej Izby Kontroli.

#polska #sluzbazdrowia #nfz #zdrowie #medycyna

Data: 06.05.2019 11:40

Autor: lisq

Siema lurasy.

Dzisiaj trochę o #sluzbazdrowia w naszym pięknym kraju. Kto nie ma na czarno #narzekanie -> to jest najlepsza okazja żeby już mieć ;)

W czym rzecz kochani.

Otóż coraz więcej grup zawodowych strajkuje. Odniosę się do strajku lekarzy który miał miejsce już stosunkowo dawno i do pewnej delikatnej rozbieżności.

Na materiałach pro-strajkowych lekarz przedstawiany jest jako ledwie wiążący koniec z końcem człowiek który poświęcił pół życia na kształcenie się a drugie na przyjmowanie pacjentów w godzinach pracy i poza nimi.

Dlaczego kurwa zatem jak potrzebuję od wielkiego dzwona skorzystać z porady najzwyklejszego lekarza rodzinnego i dostać jebane skierowanie do specjalisty i L4 które należą mi się jak psowi micha, dowiaduję się że "owszem, doktor przyjmie, ale za dwa dni, po 16tej"?

Jakim prawem TO JA mam iść pod gabinet i PROSIĆ SIĘ pani w dupę jebanej doktor czy ŁASKAWIE mnie przyjmie, BO MAM problem zdrowotny?

Jakim prawem ja, o kulach, otwarwszy drzwi z jak zawsze grzecznym "dzień dobry, przepraszam…" dostaję w mordę tekstem "nie widzi pan że jestem zajęta? No ja tego dzisiaj naprawdę nie skończę" od wypoczętej, zadbanej kobiety w średnim wieku na której biurku w oczy rzucają mi się klucze do samochodu marki premium?

Gdzie jest jakieś poczucie przyzwoitości zawodowej tych ludzi którzy zachowują się jakby byli jebanymi hydraulikami, a nierzadko od nich zależy czyjeś życie?

Jak LEKARZ może powiedzieć do pacjenta, (nie bezpośrednio) "czego, zajęta jestem?". Nie wymagam żeby wchodzono mi w dupę "bo płacę składki", ale kurwa odrobina ludzkiej przyzwoitości, "przepraszam, ale" naprawdę nie boli. Wymagam za to żeby lekarz czuł się że jest kimś od ratowania zycia i zdrowia i nie czekał do gongu żeby zamknąć gabinet w chuj i mieć wyjebane na ludzi czekających na MOŻLIWOŚĆ POPROSZENIA o przyjęcie.

Kojarzy mi się scena z komedii Bareji gdzie bohater zapisywał się na rezerwową listę oczekujących do oczekiwania na przydział mieszkania xDDDDD

Niech już to jebane pokolenie myślące w komunistycznych kategoraich wymrze w chuj, bo tak to Czwartej RP nie zbudujemy.

I słowem zakończenia, w najbliższych wyborach oddaję głos na partię która będzie mieć w programie reformę służby zdrowia, choćby to byl Biedroń.