Data: 17.06.2019 18:29

Autor: reflex1

Szwajcarski start-up H55, którego twórcami są byli członkowie projektu Solar Impulse (pierwszego samolotu zasilanego energią słoneczną, który przeleciał dookoła świata), m in pilot i inżynier odpowiedzialny za projekt w piątek mają pokazać dwumiejscowy samolot napędzany właśnie energią słoneczną.

Z tym ze firma nie skonstruowała samolotu, a jedynie odpowiada za silnik, baterie oraz system sterowania.

Sam samolot został (i nadal będzie prawdopodobnie seryjnie) wyprodukowany w czeskiej firmie BRM Aero.

Samolot ma służyć do szkolenia pilotów.

#szwajcaria #swissinfo #technologia #lotnictwo #samoloty #samolotelektryczny #ciekawostki

Na zdjęciu prototyp jednomiejscowy.

Od dziś LOT lata do Miami.

Data: 02.06.2019 11:44

Autor: oneone1

next.gazeta.pl

W sobotę 1 czerwca LOT wystartował z nowym dalekodystansowym połączeniem Warszawa - Miami. Jest to już piąta trasa ze stolicy Polski do USA i jeden z najdłuższych bezpośrednich lotów polskiej linii. Rejs do Miami trwa ok. 10 godzin, a powrotny prawie 11,5 godziny.

#lotnictwo #lot #samoloty

Data: 01.06.2019 11:35

Autor: Starszyoborowy

Jedyny lot StratoLaunch, największego samolotu świata będzie też ostatnim. Firma poinformowała, że kończy rozwój projektu. Powodem jest zbyt mała konkurencyjność i opłacalność takiego sposobu wynoszenia ładunków na ziemską orbitę.

https://www.youtube.com/watch?v=Hku8TH9NKfw

#samoloty #kosmos

Data: 31.05.2019 10:42

Autor: Starszyoborowy

Konstruowany przez firmy Dassault Systèmes i Boom Supersonic odrzutowiec stanie się najszybszym samolotem pasażerskim poruszającym się z prędkością 2,2 Macha. Przy takich osiągach, czas podróży z Nowego Jorku do Londynu potrwa 3 godziny i 25 minut, a z Tokio do San Francisco 5,5 godziny.

https://www.rynek-lotniczy.pl/wiadomosci/powstaje-najszybszy-w-historii-samolot-pasazerski-6082.html

#samoloty

Siedem francuskich myśliwców wylądowało awaryjnie w Indonezji

Data: 19.05.2019 19:48

Autor: Starszyoborowy

konflikty.pl

Nagłe załamanie pogody zmusiło dziś siedem francuskich myśliwców wieloozadaniowych Dassault Rafale M do lądowania w Indonezji. Maszyny wchodzą w skład komponentu lotniczego Charles’a de Gaulle’a, który obecnie jest w trakcie tournée po Azji.

#francja #wojsko #samoloty

Data: 17.05.2019 15:03

Autor: Macer

kolega @Emil18 zadal pytanie:

Co zmienia rodzaj zastosowanego układu skrzydeł w samolotach? Czym się w praktyce różni dolnopład od górnopłatu, albo górnopłat z równoległymi skrzydłami od takiego z pochyłymi w dół?

jako ze opisalem sie jak gupi a dostalem zero atencji, to wrzucam tutaj, moze kogos to akurat zainteresuje:

jesli chodzi o pozycję płatu, to kwestia raczej praktyczna, belka łącząca skrzydła zajmuje dużo miejsca w kadłubie, stąd w zaleznosci jak samolot bedzie uzywany, tam chcemy jej nie mieć – w samolotach mysliwskich i szturmowych belka moze byc na srodku, bo nic wewnatrz kadluba nie trzymamy. takie rozwiazanie tez jest najsolidniejsze i stawia najmniejszy opór (najmniejsza powierzchnia czołowa). w transportowych i bombowych potrzebujemy latwego zaladunku, dostepu do wnetrza od ziemi – dlatego dajemy im skrzydla na górze, wtedy latwy jest tez dostep do silnikow dla mechanika. w pasazerskich z kolei skrzydla sa na dole, bo dzieki bliskosci ziemi latwiej jest wystartowac (takie tam aerodynamiczne zjawisko), mamy krotsze i stabilniejsze podwozie, dzieki temu ze silniki sa umieszczone na skrzydlach oszczedzamy tez masę na konstrukcji ktora musialaby je trzymac przy kadlubie. no i pasazerowie nie walą się w głowę o belkę przy przechodzeniu przez samolot.

oczywiscie kazda z tych konfiguracji ma swoje konsekwencje dla aerodynamiki, ale to juz bardziej kwestia konkretnego modelu.

jak rozwazamy przechylenie skrzydel w dol lub w gore, to ma to zwiazek ze stabilnoscia samolotu. w uproszczeniu chodzi m.in. o to zeby utrzymac srodek ciezkosci ponizej punktu srodka dzialania wypadkowej sily nosnej. dlatego w dolnoplatach skrzydla sa nachylone do gory (srodek sily nosnej w gore), a w srednioplatach moga byc proste.

jeszcze do tego dochodzi zjawisko przy okrecaniu sie na boki – jesli masz skrzydla pochylone w gore, to to, ktore jest podczas obrodu na dole, ma wiekszy kąt natarcia, wiec generuje mocniejsza sile nosna, która próbuje wyprostować cię z powrotem do poziomu. chcesz miec taki efekt w pasazerskich i rekreacynych samolotach, zeby czuc sie bezpieczniej. z kolei w samolotach mysliwskich nie chcesz miec takiej sily, bo ona bedzie ci przeszkadzac w manewrowaniu, wiec skrzydla masz proste albo nawet pochylone w dol, czyli „niestabilne” – jeśli pochylisz sie na bok, to nie masz reakcji powrotnej, ale nawet poglebiajaca pochylenie. w transportowych z wysokimi skrzydlami robi sie to tez po to ze one zwykle (z racji niskiego srodka ciezkosci, skoro ladunek lezy na dole kadluba) i wysokiego sily nosnej (skrzydla na gorze) mają bardzo wysoką stabilnosc i trudno byloby nimi manewrowac, wiec skrzydla sie nachyla w dół.

#lotnictwo #samoloty #nauka

Data: 04.05.2019 08:24

Autor: Alojz

14 letni Keith Sapsford, chciał zobaczyć świat. Ukrył się między kołami samolotu startującego z Sydney do Tokyo.

Zdjęcie powstało przez przypadek,John Gilpin fotograf amator, robił zdjęcia samolotom startujących z lotniska w Sydney.Te akurat zdjęcie miało powstać po wymianie obiektywu, jak zdjęcie próbne. Co ciekawe, fotograf odkrył chłopca na zdjęciu dopiero tydzień później,kiedy wywołał zdjęcie .

Bohater zdjęcia spadł z około 60 metrów , zginął na miejscu.

#historia #fotografia #samoloty

Data: 28.04.2019 19:09

Autor: FiligranowyGucio

Historia, o której się nie mówi Fb

Orbitalny bombowiec X-20 Dynasoar

Promy kosmiczne kojarzą się powszechnie z amerykańskim programem Space Shuttle, jednak zanim słynne wahadłowce NASA rozpoczęły służbę, prowadzono prace nad zupełnie innym projektem. Był nim kosmiczny bombowiec, który – podobnie jak niemiecki Silbervogel – miał posłużyć do atakowania z orbity celów naziemnych.

Od Peenemünde do laboratoriów Bella

Walter Dornberger miał wiele powodów do zadowolenia. Zaledwie pięć lat wcześniej ryzykował życie, wymykając się z wielokrotnie bombardowanego ośrodka badawczego w Peenemünde . Prawdopodobnie nie miał wówczas na sobie munduru Generalmajora Wehrmachtu i wolał się nie wyróżniać. W obliczu przegranej wojny kluczowy, obok Wernhera von Brauna, niemiecki konstruktor broni rakietowej był niezwykle cennym łupem wojennym dla każdego ze zwycięskich aliantów.

Dornberger miał szczęście. Choć nie zostało to jednoznacznie potwierdzone, prawdopodobnie jego podróż do Austrii została przerwana i na terenie Czechosłowacji aresztowali go żołnierze z 3 Armii generała Pattona. Niemiecki oficer został następnie przekazany Brytyjczykom, którzy w ramach operacji Backfire ściągali wówczas z całej Europy naukowców, sprzęt i wiedzę, związaną z technologią rakietową.Po przesłuchaniach, związanych z zarzutami o wykorzystywanie niewolniczej pracy robotników przymusowych, Dornberger trafił do obozu jenieckiego w południowej Walii. Dwa lata później przetransportowano go do Stanów Zjednoczonych – operacja Paperclip-spinacz

trwała wówczas w najlepsze i za Ocean przenoszono najcenniejszy łup wojenny – niemieckich naukowców.

Po pięciu latach od zakończenia wojny Walter Dornberger mógł gratulować swojemu szczęściu. Nie tylko nie zginął w bombardowanym Peenemünde, ale dostał intratną posadę w Bell Aircraft. Razem ze swoim niemieckim kolegą, Krafftem Ehricke’em, rozpoczął wówczas prace nad rozwinięciem i urzeczywistnieniem koncepcji innego niemieckiego konstruktora. Pod skrzydłami amerykańskiego lotnictwa wojskowego niemieccy naukowcy podjęli prace nad nowym wcieleniem, opracowanego przez Eugena Sängera, bombowca orbitalnego Silbervogel.

Pierwszy, załogowy program kosmiczny w Stanach Zjednoczonych

Koncepcja, dotycząca konstrukcji i użycia takiej maszyny ewoluowała, a z czasem zmieniano również nazwę programu badawczego. Początkowo był to projekt Bomi (BOmber MIssile), który od 1956 roku zmieniono na ROBO (ROcket BOmber). Rok później pod presją sukcesów Rosjan, którzy zaczeli prowadzić w kosmicznym wyścigu, zdecydowano o konsolidacji prac – połączono wszystkie realizowane projekty badawcze, a celem dalszych badań był System 464L.W jednym z dokumentów określono go nazwą Dynasoar (często spotykana jest również pisownia Dyna Soar), pod którą krył się „Hipersoniczny Strategiczny System Uzbrojenia”. Dynasoar miał być następcą rozwijanego w tym czasie samolotu X-15. Jednocześnie był to pierwszy, załogowy program kosmiczny rozpoczęty w Stanach Zjednoczonych.

Założono, że prace nad nową maszyną zostaną podzielone na trzy etapy. W pierwszym, do 1965 roku miał powstać samolot o osiągach porównywalnych z X-15, jednak o znacznie większym potencjale modernizacyjnym i możliwościach praktycznego zastosowania.Kolejnym etapem miało być skonstruowanie do 1969 roku maszyny o zasięgu ponad 10 tys. km i prędkości lotu, przekraczającej 5,5 km/s – ta wersja kosmicznego samolotu miała być wykorzystywana operacyjnie. Choć przewidywano dla niej również rolę nosiciela bomb atomowych (o celności rzędu 900 metrów), pierwszorzędnym zadaniem było prowadzenie rozpoznania podczas automatycznego przelotu nad Związkiem Radzieckim – zadanie pilota miało sprowadzać się do lądowania i nadzoru nad automatyczną aparaturą pokładową.Dynasoar – samolot skuteczniejszy od rakiet

Docelowa wersja kosmicznego bombowca miała powstać w czasie trzeciego etapu rozwoju konstrukcji, który planowano zakończyć w 1974 roku. Samolot miał działać na pułapie 90 km (lot suborbitalny), osiągać prędkość 7,6 km/s i zasięg, umożliwiający wykonanie misji w dowolnym punkcie globu. Zakładano, że baza tych samolotów o strategicznym znaczeniu znajdzie się pod ziemią.Miały się tam odbywać wszelkie przygotowania przedstartowe – samolot z pilotem miał być umieszczony na rakiecie nośnej, a bezpośrednio przed misją winda wynosiłaby platformę startową na powierzchnię. Po starcie z zachodniego wybrzeża samolot miał przelatywać nad ZSRR, a po wykonaniu zadania lądować na wschodnim wybrzeżu Ameryki lub w miejscu startu. W samolocie nie przewidziano miejsca na koła — X-20 Dynasoar miał lądować na trzech wysuwanych płozach.

Jakie było główne zadanie, stawiane przed taką maszyną? Pod koniec lat 50 zakładano, że do połowy lat 70. lat rakiety międzykontynentalne nie zapewnią celności, wymaganej do zniszczenia szczególnie ważnych – a zatem dobrze chronionych i wymagających precyzyjnego trafienia – celów. Co więcej, lot rakiet balistycznych był łatwy do śledzenia, a w przypadku X-20 Dynasoar szacowano, że wykrycie samolotu nastąpi około 3 minuty przed atakiem.Samolot dawał również możliwość przerwania ataku nawet w ostatnim momencie lub zmiany celu w czasie misji. Kolejnym argumentem, przemawiającym na korzyść X-20 Dynasoar, była wyższa od planowanych satelitów szpiegowskich szczegółowość zdjęć oraz możliwość znacznie szybszego przeprowadzenia rozpoznania.W tamtym czasie o bezprzewodowej transmisji materiałów szpiegowskich można było tylko pomarzyć – zasobnik z fotografiami był zrzucany z orbity i trzeba było organizować misję, której zadaniem było przejęcie opadającego na ziemię, cennego ładunku. Na poniższym zdjęciu, zrobionym 19 sierpnia 1960 roku, widać przechwycenie kapsuły, zrzuconej przez satelitę Discoverer 14.Wojsko kontra NASA

Aby zrealizować tę ambitną koncepcję, siły powietrzne w 1958 roku zleciły przygotowanie projektu samolotu dwóm firmom – zlecenie przyjął Bell oraz Boeing. W ciągu kilku następnych miesięcy powstały dwa projekty, które okazały się niemal identyczne. Ku zaskoczeniu mającego większe doświadczenie Bella – postanowiono realizować propozycję Boeinga, dysponującego wówczas znacznie potężniejszym zapleczem i najlepszym biurem projektowym w Stanach Zjednoczonych.

Dość szybko doszło jednak do pierwszych zgrzytów. Jeszcze w 1958 roku z inicjatywy prezydenta Eisenhowera NASA rozpoczęła program Mercury. Szybko okazało się, że w wielu kwestiach militarny program Dynasoar i cywilny Mercury dublują się. Pojawiły się naciski, by Dynasoar sprowadzić jedynie do testów technologii, potrzebnej do lotów suborbitalnych. Mimo tego wojskowym udało się zachować dotychczasowy, militarny charakter programu i na pewien czas uchronić go przed cięciami budżetowymi.Rozpoczęto również rekrutację personelu – w pierwszej szóstce przyszłych pilotów samolotu znalazł się m.in. Neil Armstrong. Dynasoar nie miał jednak szczęścia. Ambicje NASA, jak również brak zgody co do konkretnych celów, stawianych przed kosmicznym samolotem spowodowały, że sklasyfikowano go w końcu nie jako program rozwoju nowej broni, ale jako projekt eksperymentalny, o czym świadczy nadana mu nazwa X-20.

Co gorsza, amerykański Departament Obrony zaczął skłaniać się ku pomysłowi, by w niedalekiej przyszłości rozpocząć budowę własnej stacji kosmicznej, a szybki rozwój broni rakietowej stawiał pod znakiem zapytania sens tworzenia coraz mniej perspektywicznej maszyny.Lotnictwo nie zamierzało jednak poddać się bez walki. Próbowano ratować coraz bardziej marginalizowany projekt, przedstawiając koncepcję przekształcenia go w pełnoprawny prom kosmiczny. Wersja o nazwie X-20X miała zabierać, poza pilotem, czterech pasażerów i ładunek i mieć możliwość dokowania do stacji orbitalnej (zobaczcie niezrealizowane projekty stacji kosmicznych). Planowano również przystosowanie X-20 do długich lotów – Dynasoar miał zyskać możliwość wielotygodniowego orbitowania.Niestety, działania te nie przyniosły zamierzonego efektu – możliwości, związane z realizowanym przez NASA programem Mercury i rozpoczętym w 1962 roku programem Gemini zapowiadały się znacznie bardziej obiecująco, a zainteresowanie wojska zaczęło coraz bardziej koncentrować się na broni rakietowej.

10 grudnia 1963 roku, kilka miesięcy przed pierwszym, ślizgowym lotem prototypu, który miał zostać zrzucony z samolotu B-52, Sekretarz Obrony Robert McNamara podpisał się pod decyzją o zakończeniu projektu.

Mimo tego prace nad kosmicznym samolotem nie poszły na marne. Zebrane podczas nich doświadczenia wykorzystano w rozpoczętym po kilku latach programie STS – Space Transportation System, którego rezultatem była seria promów kosmicznych Space Shuttle.

#kosmos #samoloty #usa #wojsko

http://gadzetomania.pl

MiG-31 zestrzelony przez własnego skrzydłowego

Data: 24.04.2019 14:30

Autor: Starszyoborowy

konflikty.pl

Do zdarzenia doszło dwa lata temu na Dalekim Wschodzie Rosji. Para MiG-ów-31 uczestniczyła w ćwiczeniach z ostrą amunicją. Wskutek błędu systemu kontroli uzbrojenia S-800 jeden z myśliwców wziął drugą maszynę za cel ćwiczebny i odpalił w jej kierunku pocisk powietrze–powietrze R-33.

#rosja #wojsko #samoloty

W 2024 r. myśliwce F-35 w polskim wojsku?

Data: 07.04.2019 11:20

Autor: Starszyoborowy

wgospodarce.pl

– Skoro strona USA mówi o tym publicznie to znaczy, że zakup samolotów F-35 może być przyśpieszony – ocenił minister obrony Mariusz Błaszczak. To odpowiedź na informację, że USA rozważają możliwość sprzedaży myśliwców F-35 pięciu krajom sojuszniczym: Polsce, Rumunii, Grecji, Hiszpanii i Singapurowi. Pierwsze dostawy możliwe są w 2024 r.

#samoloty

Data: 14.03.2019 18:00

Autor: Alojz

Trolling po serbsku.

Dla młodszych bywalców portalu, male wyjaśnienie

F 117 zostal zestrzelony w dniu 27 marca 1999 roku przez Serbów.

Samoloty wracał do Włoch z operacji ( NATO) nad Belgradem

Serbowie wiedzieli że Amerykanie namierzają ruchome stacje radarowe, więc włączali swoje radary tylko na kilka sekund.W sumie odpalili trzy rakiety, jedna trafiła obok samolotu powodując jego zniszczenie. Pilot uratował się i został ewakuowany z Serbii przez siły specjalne USA.

Resztki samolotu można podziwiać w Belgradzie, w jednym z muzeów.

Plotka mówi że najważniejsze części z tego samolotu znajdują się w Rosji.

Data: 04.02.2019 09:25

Autor: Alojz

W roku 2018 nad terenem Niemiec naliczono lacznie 3,34 milionów przelotów samolotów komercyjnych.
Rekord jesli chodzi o taką statystykę.