Data: 10.12.2019 08:03

Autor: Konflikty_na_swiecie

Wiadomość troszkę Heheszkowa.

Ale niech będzie.

Tylna część kokpitu Sił Lotniczych Kenii spada prosto z… nieba.

Do tej dość groteskowej sytuacji należy dodać fakt że (Już wiadomo z jakiego samolotu) oraz co się stało z pilotem.

Na szczęście mieszkańcy wioski bez utrudnień oddali tą część maszyny. Chodź musiało po nie przyjechać wojsko.

Artykuł:

(Są zdjęcia)

https://citizentv.co.ke/news/kenya-air-force-fighter-jet-cockpit-canopy-falls-from-the-skies-307086/

Opis:

*Baldachim to szklana obudowa, która chroni pilotów przed wiatrem i innymi elementami.

Urzędnicy wojskowi z jednostki Eskadry Szybkiego Rozmieszczenia (RDS) nie mieli jednak problemu z wieśniakami i byli bardzo przyjaźni i odczuli ulgę, że odzyskali swoją własność i wkrótce byli w drodze.

Kilku nawet zakrywało twarze i wyglądało, jakby byli gotowi do walki, ale na szczęście dla mieszkańców wsi do tego nie doszło.*

No i to się nazywają Newsy.

AKTUALIZACJA:

Już wiem co to za maszyna.

Jest to część od: Northrop F-5F Tiger II

https://pl.wikipedia.org/wiki/Northrop_F-5_Freedom_Fighter

#wojna #kenia #samoloty #lotnictwo #militaria #afryka

Polscy piloci stracili uprawnienia na Mig-29. Myśliwce uziemione

Data: 24.11.2019 12:49

Autor: ziemianin

medianarodowe.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #lotnictwo #polska #heheszki #polityka #Mig29 #mysliwce #samoloty #MON #aktualnosci

„W Polsce nie ma ani jednego pilota, który może dziś latać na myśliwcach Mig-29” – informuje portal Onet. Myśliwce zostały uziemione.

Polscy piloci stracili uprawnienia na Mig-29. Myśliwce uziemione

„To patowa sytuacja. Nikt nie wie, jak z niej wybrnąć” – komentuje jeden z lotników. Okazuje się, że maszyny nie latają od kilku miesięcy – sytuacja przedkłada się przede wszystkim na nastroje wśród pilotów, którzy nie mogą wykonywać lotów na myśliwcach.

Uziemienie maszyn potwierdza płk pil. Stobiecki, dowódca bazy w Mińsku Mazowieckim oraz rzecznik prasowy bazy w Malborku. Informacjom zaprzecza jednak wojsko. „W chwili obecnej wszyscy piloci z baz lotniczych w Mińsku Mazowieckim i Malborku posiadają uprawnienia do lotów na samolotach MiG-29” – komentuje dla Onetu płk Marek Pawlak.

Przypominamy, że rok temu w okolicy Pasłęka rozbił się Mig-29 Sił Powietrznych. Pilot katapultował się, lecz niestety nie przeżył. Samolot należał do 22 (Nr boczny 4103) Bazy Lotnictwa Wojskowego w Malborku. Rozbił się we wsi Sakówko, tj. około pół kilometra od zabudowań mieszkalnych, podczas nocnych lotów ćwiczeniowych.

O systemie obrony, który sam siebie wykluczył.

Data: 24.11.2019 12:40

Autor: ziemianin

matusiakj.blogspot.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #lotnictwo #polska #usa #rosja #heheszki #polityka #Mig29 #F16 #mysliwce #samoloty #MON #f35

Polska armia ma 29 myśliwców MiG-29, 48 myśliwców F-16 i 12 SU-22. SU pochodzą z lat siedemdziesiątych. Nie wiadomo ile F-16 jest sprawnych. Prawdopodobnie kilka do kilkunastu. Remonty F-16 są długotrwałe i kosztowne.

O systemie obrony, który sam siebie wykluczył.

Wszystkie maszyny MiG-29 zostały uziemione przez Dowódcę Generalnych Rodzajów Sił Zbrojnych w marcu, kiedy to jedna z nich runęła na ziemię. W Polsce nie ma teraz ani jednego pilota, który mógłby latać myśliwcem MiG-29 Przywracanie uprawnień potrwa co najmniej pół roku. Piloci nie mają uprawnień i nic nie robią ale wysoką pensje biorą.Według przepisów SYSTEMU problem pojawia się, kiedy dany rodzaj samolotu jest uziemiony dłużej niż pół roku. Przyjmuje się ze po tak długim czasie piloci maszyn sporo zapomnieli, stracili umiejętności i wyszli z wprawy. Po rocznym postoju maszyny mogą być niebezpieczne.

Pozostaje sprzedać za grosze sprawne myśliwce MIG-29 w Afryce i będzie 0.1% na koszt zakupu F-35, które od razu są niesprawne ! To jest istotna różnica F-35 od F-16 i MiG-ów. Na pozostałe 99.9% kosztu F-35 Polska weźmie kredyty !

Prezydent Władimir Putin w przygotowanej dla niego prasówce przeczytał o tym. Zadzwonił do ministra obrony i zamówił szampana.

-Gratuluje. Ilu naszych agentów nad tym pracowało i ile to kosztowało ?

-Nie pracowaliśmy nad tym. Zero agentów i zero rubli.

-Naprawdę ! Wypijmy za ich głupotę i naszą dobrą gwiazdę !

-Bismarck miał powiedzieć że wystarczy Polakom dać się rządzić to się sami wykończą.

-Dlatego bardzo cenie kanclerz Merkel. Ona mówi żebyśmy się nie denerwowali bo poszczekująca Polska nie stanowi żadnego zagrożenia i ona daje mi słowo honoru na to.

-Panie prezydencie. Proponuje napuścić na Polskę żydów Netanjahu

-Robię to od 5 lat. Jest rewelacyjnie. Też zero agentów i zero rubli. Nasze zdrowie !

  1. Obecnie podatnicy płacą urzędnikom nazywającym się "żołnierz" i emerytom nie dostając w zamian zupełnie nic.

  2. Trzeba, najlepiej w nocy, klepnąć ustawę i anulować utratę uprawnień pilota z mocą wsteczną !

  3. Atrapa państwa z dykty robi się coraz zabawniejsza

  4. Dobrze zarabiają kapelani i biskupi polowi.

  5. Stan naszej armii to jawne zaproszenie dla Rosji.

Związek UFO znów grozi strajkami w Lufthansie

Data: 20.11.2019 21:37

Autor: ziemianin

rp.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #niemcy #lotnictwo #ufo #zwiazekzawodowy #lufthansa #loty #samoloty #pracownicy #niemcy

Organizacja pracowników pokładowych w Lufthansie zagroziła strajkami w okresie świąt, jeśli dyrekcja linii nie pójdzie na ustępstwa w sporze o płace.

Związek UFO znów grozi strajkami w Lufthansie

Związek zawodowy UFO oświadczył, że jeśli nie dojdzie do postępu w rozmowach, to w przyszły czwartek (28.XI.) ogłosi, kiedy i gdzie dojdzie do strajków i jak długo potrwają.

Rzecznik linii powiedział, że ten czas zostanie wykorzystany na próby dojścia do porozumienia z UFO i dodał, że do rozwiązania może dojść wyłącznie we wspólnych rozmowach i rozstrzygnięciach. – Nie można jednocześnie strajkować i rozstrzygać – cytuje go Reuter.

Pracownicy pokładowi strajkowali przez dwa dni w listopadzie z powodu roszczeń dotyczących płac i emerytur. Doszło do anulowania co piątego lotu i dotknęło to ok.180 tys. podróżnych, a linię kosztowało 10-20 mln euro.

W ubiegłym tygodniu związek i dyrekcja zgodziły się podjąć rozmowy na szeroką skalę o siatce płac i emeryturach, aby nie dochodziło do dalszych strajków.

WTF? Najbogatsi kupią 8 tys. odrzutowców, które emitują mnóstwo CO2. A ty się . . .

Data: 29.10.2019 17:13

Autor: ziemianin

theguardian.com

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #swiat #klimat #samoloty #wtf

To jest niesamowite! W dobie ostrej jazdy na węgiel i paliwa, które powodują emisje CO2, w dobie międzynarodowych programów, których celem jest oduczenie zwykłych ludzi od korzystania z dobrodziejstw współczesnej cywilizacji, największe korporacje oraz najbogatsi ludzie na świecie zamówią 8 tys. (!) nowych prywatnych odrzutowców, które potrafią emitować nawet 40-razy więcej CO2 na pasażera niż zwykły liniowy samolot. To pokazuje, że relatywnie największym problemem globu nie są ludzie biedni lecz wąska grupa najbogatszych.

WTF? Najbogatsi kupią 8 tys. odrzutowców, które emitują mnóstwo CO2. A ty się ograniczaj i nie jedz mięsa

Zgodnie z informacjami opublikowanymi w raporcie na temat światowego bogactwa ("Global Wealth Report 2018" autorstwa Bank Credit Suisse) – w 2007 roku 1 procent najbogatszych ludzi na świecie dysponował 44 procentami światowego majątku. Na koniec 2018 roku wspomniany 1 procent populacji posiadał już 47 procent światowego bogactwa.

Wartość światowego majątku ciągle się powiększa. Na koniec 2018 roku eksperci z Bank Credit Suisse szacowali całkowitą wartość światowego majątku na blisko 317,1 bilionów dolarów. Kwota ta była wyższa o 4,6 proc. w porównaniu z końcem 2017 roku. Najwięcej majątku posiadają mieszkańcy Ameryki Północnej (106,5 bln USD). Tam też w 2018 roku rosły one najszybciej na świecie (o +6,5 proc. w porównaniu do poziomu z końca 2017 roku). Na drugim miejscu są mieszkańcy Europy (85,4 bln USD ze wzrostem o +5,5 proc. w porównaniu do końca 2017 roku). Najmniej majątku posiadają mieszkańcy Afryki (zaledwie 2,6 bln USD przy rocznym wzroście na poziomie +4,4 proc.).

Widać zatem, że świat się bogaci, ale kompletnie nierównomiernie. Najwięcej nominalnie zyskują ci najzamożniejsi z największymi majątkami. Najmniej – najbiedniejsi, których majątki – w porównaniu do najbogatszych – stają się de facto coraz mniejsze.

Co istotne – w ślad za bogactwem idą również emisje CO2 do atmosfery. Im dany region jest zamożniejszy, tym – co do zasady – więcej emituje gazów cieplarnianych. Relatywnie najwięcej CO2 emituje wąska grupa najbogatszych. To oni (i należące do nich korporacje) w ciągu najbliższych 10 lat kupią ok. 8 tys. nowych prywatnych odrzutowców. Dlaczego o tym wspominam? Otóż emisja CO2 przypadająca na 1 pasażera w takich małych samolotach odrzutowych potrafi być nawet 40-razy większa od emisji przypadającej na 1 pasażera w normalnym samolocie rejsowym!

Jeśli polityka klimatyczna ma przynieść rezultaty i światowy poziom emisji ma się zmniejszyć (pomijam kwestię czy rzeczywiście przyniesie to wymierne efekty w walce z ociepleniem klimatu), to należy wymagać znacznie większych poświęceń od najmożniejszych, a nie od najbiedniejszych. To najbogatsi powinni ograniczyć swoje fanaberie, kupować mniej samochodów, znacznie mniej samolotów, jachtów i dużych domów, aby ci biedniejsi widzieli sens chodzenia do sklepu ze szmacianą torbą na zakupy i ograniczenia ilości spożywanego mięsa.

Źródło informacji: TheGuardian

Ile kosztuje tankowanie samolotu? Te kwoty robią wrażenie (infografika)

Data: 25.10.2019 10:34

Autor: ziemianin

businessinsider.com.pl

#ciekawostki #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #paliwo #samoloty

Gdy pilot samolotu mówi "tankujemy do pełna", linia lotnicza musi wyjąć gruby portfel. Paliwo ma największy udział w kosztach przelotu samolotu. Zatankowanie do pełna największego pasażerskiego samolotu świata, Airbusa A380, może kosztować nawet milion złotych.

Ile kosztuje tankowanie samolotu? Te kwoty robią wrażenie (infografika)

W przypadku popularnego modelu Cessny pełny zbiornik to 172 litry benzyny lotniczej (AvGas). To ilość paliwa odpowiadająca bakom około czterech samochodów osobowych. W przypadku większych pasażerskich odrzutowców pojemność zbiorników rośnie nawet kilkusetkrotnie. Boeing 787-8 Dreamliner pomieści ponad 125 tys. litrów paliwa lotniczego (Jet A-1), a Airbus A380 blisko trzykrotnie więcej.

W trakcie godziny lotu samolot może spalać średnio około 6 tys. litrów paliwa. Pilot, planując zapotrzebowanie na paliwo, uwzględnia przede wszystkim długość trasy, liczbę pasażerów, masę bagażu i przewożonych ładunków. Część paliwa zużywana jest też m.in. w trakcie kołowania oraz stanowi rezerwę, choćby na czas krążenia nad lotniskiem docelowym z powodu przewidywanej złej pogody. Airbus podaje, że A380 na każde 100 km lotu zużywa średnio ponad 3 litry paliwa w przeliczeniu na pasażera. Pełne zbiorniki A380 to równowartość baków około 6,5 tys. samochodów.

Różne rodzaje paliwa lotniczego

Samoloty z silnikami odrzutowymi w Europie tankowane są paliwami lotniczymi Jet A-1. Muszą być one odporne na temperatury sięgające blisko -50 stopni Celsjusza, panujących na wysokości kilkunastu kilometrów. Litr takiego paliwa kosztuje ponad 4 złote netto.

Do zbiorników samolotów latających po USA tankowane jest paliwo Jet A, które pozostanie płynne do -40 stopni Celsjusza, a przez to jest tańsze. Droższe jest paliwo Jet B, stosowane w lotach na Alaskę i w Kanadzie. Tamtejszy klimat wymusza odporność do -60 stopni Celsjusza, co wpływa z kolei na wyższą cenę paliwa.

Głównym składnikiem paliwa lotniczego jest nafta – to dlatego bliżej mu do oleju napędowego niż benzyny. Gdy do rafinerii trafia ropa naftowa, w dużym uproszczeniu, jest gotowana. Poszczególne frakcje oddzielają się w różnych zakresach temperatur. Jak wyjaśnia biuro prasowe Grupy Lotos, paliwo lotnicze powstaje z frakcji destylującej w zakresie 180-300 stopni Celsjusza. Jego parametry muszą być tak dobrane, by w zbiorniku nie krystalizowało w temperaturze wyższej niż -47 stopni Celsjusza. Skład paliwa lotniczego różni się od parametrów benzyn lotniczych.

Podstawową zaletą benzyny lotniczej (AvGas) jest jej zdolność do szybkiego zapłonu. Dlatego jest stosowana w awionetkach, czyli samolotach z silnikiem tłokowym. Z kolei paliwo lotnicze (Jet A-1) jest spalane w silnikach odrzutowych.

Jet A-1 i AvGas różnią się między sobą, a także mają odmienne właściwości od oleju napędowego czy benzyn do samochodów. Nie da się więc ich wzajemnie zastępować.

turbulencja - Chemitrails, antidotum ! ponownie o tym, że nie trujemy...

Data: 09.10.2019 20:06

Autor: ziemianin

youtube.com

#zabawne #zprzymruzeniemoka #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #ciekawostki #samoloty #kapitandariusz #turbulencja #lotnictwo

Cześć druga i ostatnia o tym dlaczego Was nie trujemy.

Część pierwsza tutaj – https://www.youtube.com/watch?v=zJPN5…

I film o którym wspomniałem, znalazł "Xaus"

turbulencja – Chemitrails, antidotum ! ponownie o tym, że nie trujemy…

Mały, szybki, ultracichy - jednoosobowy samolot elektryczny Heaviside

Data: 05.10.2019 12:22

Autor: ziemianin

benchmark.pl

#ciekawostki #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #technologia #samoloty #nauka #technika

Ultracicha maszyna latająca z napędem elektrycznym, przeznaczona do szybkiego transportu na stosunkowo krótkich trasach. Oto imponujący Heaviside.

Mały, szybki, ultracichy – jednoosobowy samolot elektryczny Heaviside – wideo

Źródło: Kitty Hawk, New Atlas, Engadget, Tech Crunch

Heaviside – elektryczny samolot dla jednej osoby

Heaviside to najnowsza konstrukcja start-upu Kitty Hawk, wspieranego przez firmę Boeing oraz współzałożyciela Google – Larry’ego Page’a. Maszyna latająca jak samolot, ale zdolna do pionowego startu i lądowania, została zaprojektowana, by unowocześnić osobisty transport miejski.

Heaviside ma sześć wirników na skrzydłach i kolejne dwa zamontowane przy kabinie. To właśnie dzięki nim samolot może startować i lądować jak helikopter, co jest znacznie bardziej praktycznym rozwiązaniem w przestrzeni miejskiej.

Początkowo Heaviside będzie opierać się na sterowaniu ręcznym, ale już teraz inżynierowie z Kitty Hawk zapowiadają, że ostatecznym celem jest lot autonomiczny. Ze względu na konieczność wprowadzenia odpowiedniego prawa, jest to jednak raczej odległa przyszłość.

Heaviside jest znacznie cichszy niż helikopter

Innym z problemów uniemożliwiających jak na razie popularyzację takiego środka transportu jest to, że jest on bardzo głośny. Dlatego też malutki i całkowicie elektryczny samolot Heaviside został wymyślony w taki sposób, by to zmienić. Kitty Hawk chwali się, że konstrukcja podczas lotu jest cichsza niż zmywarka czy biurowy klimatyzator.

Według producenta samolot generuje hałas na poziomie zaledwie około 38 decybeli, dzięki czemu ma być „społecznie akceptowalny”. Dla porównania: w przypadku helikoptera mówimy o 60 dB. W obu przypadkach chodzi o odgłos słyszalny z ziemi, gdy maszyny znajdują się na wysokości około 450 metrów.

A jaką prędkość rozwija Heaviside?

Producent nie podał konkretnych danych technicznych na temat swojego nowego samolotu. Ujawnił jedynie, że niespełna 50-kilometrowa trasa z San Francisco do San Jose zajmie mu około 15 minut, co pozwala wyliczyć, że prędkość wynosić będzie jakieś 200 km/h. To jak najbardziej przyzwoity wynik.

Producent zapowiedział też, że jedno naładowanie akumulatora do pełna pozwoli przelecieć mniej więcej 160 kilometrów. To już wygląda trochę mniej imponująco, ale biorąc pod uwagę potencjalne zastosowania – nie jest źle.

Data: 29.09.2019 16:10

Autor: ziemianin

#fotografia #podroze #lotnisko #chiny #samoloty #tapeta #wallpaper

Widok z lotu ptaka międzynarodowego lotniska w Daxing w Pekinie

Dziś jest otwarcie międzynarodowego lotniska Daxing w Pekinie. Zbudowany w celu złagodzenia presji na istniejące lotnisko w Pekinie, Beijing Capital International, budowa przypominająca pomarańczową rozgwiazdę zajęła ponad cztery lata. Podróżujący trzymajcie czapki, ponieważ Daxing International połączy się ze stolicą Chin szybkim pociągiem, który porusza się z maksymalną prędkością ponad 321 km/h

Zajmujący 46 kilometrów kwadratowych ziemi i szczycący się największym terminalem pasażerskim na świecie, konstrukcja została częściowo zaprojektowana przez legendarnego architekta Zaha Hadid, który również był szefem chińskiej opery w Kantonie. W nawiązaniu do tradycyjnej chińskiej architektury budynek składa się z centralnego węzła z sześcioma zakrzywionymi ramionami – co zapewnia organizację połączonych przestrzeni wokół centralnego dziedzińca i minimalizuje wpływ budynku na środowisko. Wewnątrz pasażerowie poczują się jakby byli na lotnisku z ciemnymi podłogami z polerowanego kamienia i białymi sufitami, które otwierają się sporadycznie na duże, piękne świetliki.

"Sprawa znajdzie swój finał w sądzie". Kapitan Tadeusz Wrona zwolniony z LOT

Data: 29.08.2019 22:18

Autor: ziemianin

n-15-4.dcs.redcdn.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #lot #polska #samoloty #kapitanwrona #tvn

Polskie Linie Lotnicze LOT zwolniły kapitana Tadeusza Wronę, który zasłynął awaryjnym lądowaniem Boeingiem 767 bez wysuniętego podwozia. Sprawą zwolnienia znanego pilota zajmie się teraz sąd, gdyż – jak dowiedział się tvn24.pl – spółka nie chce zapłacić pilotowi pełnego wynagrodzenia za trzy miesiące wypowiedzenia.

"Sprawa znajdzie swój finał w sądzie". Kapitan Tadeusz Wrona zwolniony z LOT

Kpt. Wrona o lądowaniu bez podwozia: To był prosty manewr

Kapitan Tadeusz Wrona pracował jako pilot w LOT od 1981 roku. Światowy rozgłos przyniosło mu udane awaryjne lądowanie na warszawskim Okęciu 1 listopada 2011 roku. Pilotował wtedy Boeinga 767 wracającego z Newark w USA, któremu nie otworzyło się podwozie. Maszyna siadła na pasie Lotniska Chopina tak delikatnie, że nikomu z 231 osób znajdujących się na pokładzie nie stała się krzywda.

Z naszych informacji wynika, że Tadeusz Wrona wypowiedzenie z pracy w LOT otrzymał 15 lipca tego roku, pierwszego dnia, gdy wrócił ze zwolnienia lekarskiego po zabiegu na sercu. Unijne przepisy i "przyczyna pozorna" Fakt zwolnienia potwierdziło nam biuro prasowe PLL LOT. "Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego piloci po osiągnięciu określonego wieku mają zakaz uczestniczenia w zarobkowym transporcie lotniczym. Przepisy nie pozwalają osobom powyżej 65. roku życia na pełnienie funkcji pilota statku powietrznego" – brzmi odpowiedź, którą otrzymaliśmy od Michała Czernickiego z LOT. Kapitan Wrona urodził się 16 lipca 1954 roku. Wypowiedzenie otrzymał dzień przed 65. urodzinami. – To przyczyna pozorna – komentuje mecenas Antoni Kania-Sieniawski, który reprezentuje pilota. – Kapitan Tadeusz Wrona posiada nadal stosowną licencję do pilotowania statków powietrznych. Samo rozporządzenie unijne nie jest także źródłem prawa pracy. Co więcej, do zakresu obowiązków kapitana należą także inne czynności, niż tylko pilotowanie samolotu. Przecież może nadal szkolić młodych pilotów – zwraca uwagę. "Sprawa znajdzie swój finał w sądzie" Wrona i jego pełnomocnik kwestionują również finansowe warunki, na których LOT rozwiązał umowę o pracę. Jak dowiedziała się redakcja tvn24.pl, narodowy przewoźnik odmówił wypłacenia pilotowi pełnego wynagrodzenia za trzy miesiące wypowiedzenia. Zdaniem LOT rozstanie z kapitanem Wroną odbyło się w zgodzie z obowiązującym prawem. PKBWL podała przyczyny awaryjnego lądowania dokonanego przez kpt. Wronę Lądowanie Boeinga… czytaj dalej » – Sprawa znajdzie swój finał w sądzie – zapowiada mecenas Kania-Sieniawski. – Nie potrafię zrozumieć, że LOT nie chce nadal korzystać z Tadeusza Wrony, który stał się symbolem maestrii pilotażu. Gdyby nie jego umiejętności, tego listopadowego dnia 2011 roku doszłoby do katastrofy – dodał, przypominając lądowanie bez podwozia. Podobną klasą jak kapitan Wrona wykazał się amerykański pilot Chesley Sullenberger, który 15 stycznia 2009 roku awaryjnie wylądował na rzece Hudson, w centrum aglomeracji Nowego Jorku. Pilotował wtedy pasażerskiego Airbusa A320, który zderzył się z kluczem dzikich gęsi i nagle stracił moc w obydwu silnikach. Dziś wrak samolotu znajduje się w muzeum, na podstawie tego powietrznego dramatu trzy lata temu powstał hollywoodzki film "Sully", a sam pilot jest żywą reklamą swoich linii lotniczych – US Airways. "Wspierał cały personel, gdy trwał spór z zarządem" Zapytaliśmy pion prasowy LOT, czy nie chciał w podobny sposób wykorzystać popularności kapitana Tadeusza Wrony. – Nie wykluczamy kontynuacji współpracy z panem Wroną w nadchodzącej przyszłości, na przykład w ramach LOT Flight Academy, czyli nowoczesnym ośrodku szkoleniowym, który powstał pod skrzydłami LOT-u. Tego typu współpraca musiałaby zostać oparta o nową umowę, adekwatną do pełnionych czynności szkoleniowych – przekazuje nam Michał Czernicki. O innym tle zwolnienia mówią jednak pracownicy spółki. – Wspierał cały personel, gdy trwał spór z zarządem. Nie ukrywał, że jest z załogą, a nie szefami – przyznają nasi rozmówcy, prosząc o zachowanie anonimowości.

Tak przygotowywane są posiłki na pokładach linii Emirates

Data: 15.07.2019 23:52

Autor: SantoSubitoViaUSB

businessinsider.com.pl

Firma Emirates Flight Catering z siedzibą w Dubaju przygotowuje rocznie 110 milionów posiłków na pokłady samolotów. Ten największy na świecie obiekt gastronomiczny pracuje 24 godziny na dobę przez cały tydzień. Przygotowuje się tam każdą przekąskę, desery i dania główne, które spożywa rocznie 55 milionów pasażerów. W 2018 roku pasażerowie linii Emirates zjedli 72 miliony bułek, 60 ton truskawek, 18,7 ton łososia i 1 360 ton ziemniaków.

#swiat #linie #lotnicze #emirates #posilek #jedzenie #podroze #samoloty

Data: 17.06.2019 18:29

Autor: reflex1

Szwajcarski start-up H55, którego twórcami są byli członkowie projektu Solar Impulse (pierwszego samolotu zasilanego energią słoneczną, który przeleciał dookoła świata), m in pilot i inżynier odpowiedzialny za projekt w piątek mają pokazać dwumiejscowy samolot napędzany właśnie energią słoneczną.

Z tym ze firma nie skonstruowała samolotu, a jedynie odpowiada za silnik, baterie oraz system sterowania.

Sam samolot został (i nadal będzie prawdopodobnie seryjnie) wyprodukowany w czeskiej firmie BRM Aero.

Samolot ma służyć do szkolenia pilotów.

#szwajcaria #swissinfo #technologia #lotnictwo #samoloty #samolotelektryczny #ciekawostki

Na zdjęciu prototyp jednomiejscowy.

Od dziś LOT lata do Miami.

Data: 02.06.2019 11:44

Autor: oneone1

next.gazeta.pl

W sobotę 1 czerwca LOT wystartował z nowym dalekodystansowym połączeniem Warszawa - Miami. Jest to już piąta trasa ze stolicy Polski do USA i jeden z najdłuższych bezpośrednich lotów polskiej linii. Rejs do Miami trwa ok. 10 godzin, a powrotny prawie 11,5 godziny.

#lotnictwo #lot #samoloty

Data: 01.06.2019 11:35

Autor: Starszyoborowy

Jedyny lot StratoLaunch, największego samolotu świata będzie też ostatnim. Firma poinformowała, że kończy rozwój projektu. Powodem jest zbyt mała konkurencyjność i opłacalność takiego sposobu wynoszenia ładunków na ziemską orbitę.

https://www.youtube.com/watch?v=Hku8TH9NKfw

#samoloty #kosmos

Data: 31.05.2019 10:42

Autor: Starszyoborowy

Konstruowany przez firmy Dassault Systèmes i Boom Supersonic odrzutowiec stanie się najszybszym samolotem pasażerskim poruszającym się z prędkością 2,2 Macha. Przy takich osiągach, czas podróży z Nowego Jorku do Londynu potrwa 3 godziny i 25 minut, a z Tokio do San Francisco 5,5 godziny.

https://www.rynek-lotniczy.pl/wiadomosci/powstaje-najszybszy-w-historii-samolot-pasazerski-6082.html

#samoloty

Siedem francuskich myśliwców wylądowało awaryjnie w Indonezji

Data: 19.05.2019 19:48

Autor: Starszyoborowy

konflikty.pl

Nagłe załamanie pogody zmusiło dziś siedem francuskich myśliwców wieloozadaniowych Dassault Rafale M do lądowania w Indonezji. Maszyny wchodzą w skład komponentu lotniczego Charles’a de Gaulle’a, który obecnie jest w trakcie tournée po Azji.

#francja #wojsko #samoloty

Data: 17.05.2019 15:03

Autor: Macer

kolega @Emil18 zadal pytanie:

Co zmienia rodzaj zastosowanego układu skrzydeł w samolotach? Czym się w praktyce różni dolnopład od górnopłatu, albo górnopłat z równoległymi skrzydłami od takiego z pochyłymi w dół?

jako ze opisalem sie jak gupi a dostalem zero atencji, to wrzucam tutaj, moze kogos to akurat zainteresuje:

jesli chodzi o pozycję płatu, to kwestia raczej praktyczna, belka łącząca skrzydła zajmuje dużo miejsca w kadłubie, stąd w zaleznosci jak samolot bedzie uzywany, tam chcemy jej nie mieć – w samolotach mysliwskich i szturmowych belka moze byc na srodku, bo nic wewnatrz kadluba nie trzymamy. takie rozwiazanie tez jest najsolidniejsze i stawia najmniejszy opór (najmniejsza powierzchnia czołowa). w transportowych i bombowych potrzebujemy latwego zaladunku, dostepu do wnetrza od ziemi – dlatego dajemy im skrzydla na górze, wtedy latwy jest tez dostep do silnikow dla mechanika. w pasazerskich z kolei skrzydla sa na dole, bo dzieki bliskosci ziemi latwiej jest wystartowac (takie tam aerodynamiczne zjawisko), mamy krotsze i stabilniejsze podwozie, dzieki temu ze silniki sa umieszczone na skrzydlach oszczedzamy tez masę na konstrukcji ktora musialaby je trzymac przy kadlubie. no i pasazerowie nie walą się w głowę o belkę przy przechodzeniu przez samolot.

oczywiscie kazda z tych konfiguracji ma swoje konsekwencje dla aerodynamiki, ale to juz bardziej kwestia konkretnego modelu.

jak rozwazamy przechylenie skrzydel w dol lub w gore, to ma to zwiazek ze stabilnoscia samolotu. w uproszczeniu chodzi m.in. o to zeby utrzymac srodek ciezkosci ponizej punktu srodka dzialania wypadkowej sily nosnej. dlatego w dolnoplatach skrzydla sa nachylone do gory (srodek sily nosnej w gore), a w srednioplatach moga byc proste.

jeszcze do tego dochodzi zjawisko przy okrecaniu sie na boki – jesli masz skrzydla pochylone w gore, to to, ktore jest podczas obrodu na dole, ma wiekszy kąt natarcia, wiec generuje mocniejsza sile nosna, która próbuje wyprostować cię z powrotem do poziomu. chcesz miec taki efekt w pasazerskich i rekreacynych samolotach, zeby czuc sie bezpieczniej. z kolei w samolotach mysliwskich nie chcesz miec takiej sily, bo ona bedzie ci przeszkadzac w manewrowaniu, wiec skrzydla masz proste albo nawet pochylone w dol, czyli „niestabilne” – jeśli pochylisz sie na bok, to nie masz reakcji powrotnej, ale nawet poglebiajaca pochylenie. w transportowych z wysokimi skrzydlami robi sie to tez po to ze one zwykle (z racji niskiego srodka ciezkosci, skoro ladunek lezy na dole kadluba) i wysokiego sily nosnej (skrzydla na gorze) mają bardzo wysoką stabilnosc i trudno byloby nimi manewrowac, wiec skrzydla sie nachyla w dół.

#lotnictwo #samoloty #nauka

Data: 04.05.2019 08:24

Autor: Alojz

14 letni Keith Sapsford, chciał zobaczyć świat. Ukrył się między kołami samolotu startującego z Sydney do Tokyo.

Zdjęcie powstało przez przypadek,John Gilpin fotograf amator, robił zdjęcia samolotom startujących z lotniska w Sydney.Te akurat zdjęcie miało powstać po wymianie obiektywu, jak zdjęcie próbne. Co ciekawe, fotograf odkrył chłopca na zdjęciu dopiero tydzień później,kiedy wywołał zdjęcie .

Bohater zdjęcia spadł z około 60 metrów , zginął na miejscu.

#historia #fotografia #samoloty

Data: 28.04.2019 19:09

Autor: FiligranowyGucio

Historia, o której się nie mówi Fb

Orbitalny bombowiec X-20 Dynasoar

Promy kosmiczne kojarzą się powszechnie z amerykańskim programem Space Shuttle, jednak zanim słynne wahadłowce NASA rozpoczęły służbę, prowadzono prace nad zupełnie innym projektem. Był nim kosmiczny bombowiec, który – podobnie jak niemiecki Silbervogel – miał posłużyć do atakowania z orbity celów naziemnych.

Od Peenemünde do laboratoriów Bella

Walter Dornberger miał wiele powodów do zadowolenia. Zaledwie pięć lat wcześniej ryzykował życie, wymykając się z wielokrotnie bombardowanego ośrodka badawczego w Peenemünde . Prawdopodobnie nie miał wówczas na sobie munduru Generalmajora Wehrmachtu i wolał się nie wyróżniać. W obliczu przegranej wojny kluczowy, obok Wernhera von Brauna, niemiecki konstruktor broni rakietowej był niezwykle cennym łupem wojennym dla każdego ze zwycięskich aliantów.

Dornberger miał szczęście. Choć nie zostało to jednoznacznie potwierdzone, prawdopodobnie jego podróż do Austrii została przerwana i na terenie Czechosłowacji aresztowali go żołnierze z 3 Armii generała Pattona. Niemiecki oficer został następnie przekazany Brytyjczykom, którzy w ramach operacji Backfire ściągali wówczas z całej Europy naukowców, sprzęt i wiedzę, związaną z technologią rakietową.Po przesłuchaniach, związanych z zarzutami o wykorzystywanie niewolniczej pracy robotników przymusowych, Dornberger trafił do obozu jenieckiego w południowej Walii. Dwa lata później przetransportowano go do Stanów Zjednoczonych – operacja Paperclip-spinacz

trwała wówczas w najlepsze i za Ocean przenoszono najcenniejszy łup wojenny – niemieckich naukowców.

Po pięciu latach od zakończenia wojny Walter Dornberger mógł gratulować swojemu szczęściu. Nie tylko nie zginął w bombardowanym Peenemünde, ale dostał intratną posadę w Bell Aircraft. Razem ze swoim niemieckim kolegą, Krafftem Ehricke’em, rozpoczął wówczas prace nad rozwinięciem i urzeczywistnieniem koncepcji innego niemieckiego konstruktora. Pod skrzydłami amerykańskiego lotnictwa wojskowego niemieccy naukowcy podjęli prace nad nowym wcieleniem, opracowanego przez Eugena Sängera, bombowca orbitalnego Silbervogel.

Pierwszy, załogowy program kosmiczny w Stanach Zjednoczonych

Koncepcja, dotycząca konstrukcji i użycia takiej maszyny ewoluowała, a z czasem zmieniano również nazwę programu badawczego. Początkowo był to projekt Bomi (BOmber MIssile), który od 1956 roku zmieniono na ROBO (ROcket BOmber). Rok później pod presją sukcesów Rosjan, którzy zaczeli prowadzić w kosmicznym wyścigu, zdecydowano o konsolidacji prac – połączono wszystkie realizowane projekty badawcze, a celem dalszych badań był System 464L.W jednym z dokumentów określono go nazwą Dynasoar (często spotykana jest również pisownia Dyna Soar), pod którą krył się „Hipersoniczny Strategiczny System Uzbrojenia”. Dynasoar miał być następcą rozwijanego w tym czasie samolotu X-15. Jednocześnie był to pierwszy, załogowy program kosmiczny rozpoczęty w Stanach Zjednoczonych.

Założono, że prace nad nową maszyną zostaną podzielone na trzy etapy. W pierwszym, do 1965 roku miał powstać samolot o osiągach porównywalnych z X-15, jednak o znacznie większym potencjale modernizacyjnym i możliwościach praktycznego zastosowania.Kolejnym etapem miało być skonstruowanie do 1969 roku maszyny o zasięgu ponad 10 tys. km i prędkości lotu, przekraczającej 5,5 km/s – ta wersja kosmicznego samolotu miała być wykorzystywana operacyjnie. Choć przewidywano dla niej również rolę nosiciela bomb atomowych (o celności rzędu 900 metrów), pierwszorzędnym zadaniem było prowadzenie rozpoznania podczas automatycznego przelotu nad Związkiem Radzieckim – zadanie pilota miało sprowadzać się do lądowania i nadzoru nad automatyczną aparaturą pokładową.Dynasoar – samolot skuteczniejszy od rakiet

Docelowa wersja kosmicznego bombowca miała powstać w czasie trzeciego etapu rozwoju konstrukcji, który planowano zakończyć w 1974 roku. Samolot miał działać na pułapie 90 km (lot suborbitalny), osiągać prędkość 7,6 km/s i zasięg, umożliwiający wykonanie misji w dowolnym punkcie globu. Zakładano, że baza tych samolotów o strategicznym znaczeniu znajdzie się pod ziemią.Miały się tam odbywać wszelkie przygotowania przedstartowe – samolot z pilotem miał być umieszczony na rakiecie nośnej, a bezpośrednio przed misją winda wynosiłaby platformę startową na powierzchnię. Po starcie z zachodniego wybrzeża samolot miał przelatywać nad ZSRR, a po wykonaniu zadania lądować na wschodnim wybrzeżu Ameryki lub w miejscu startu. W samolocie nie przewidziano miejsca na koła — X-20 Dynasoar miał lądować na trzech wysuwanych płozach.

Jakie było główne zadanie, stawiane przed taką maszyną? Pod koniec lat 50 zakładano, że do połowy lat 70. lat rakiety międzykontynentalne nie zapewnią celności, wymaganej do zniszczenia szczególnie ważnych – a zatem dobrze chronionych i wymagających precyzyjnego trafienia – celów. Co więcej, lot rakiet balistycznych był łatwy do śledzenia, a w przypadku X-20 Dynasoar szacowano, że wykrycie samolotu nastąpi około 3 minuty przed atakiem.Samolot dawał również możliwość przerwania ataku nawet w ostatnim momencie lub zmiany celu w czasie misji. Kolejnym argumentem, przemawiającym na korzyść X-20 Dynasoar, była wyższa od planowanych satelitów szpiegowskich szczegółowość zdjęć oraz możliwość znacznie szybszego przeprowadzenia rozpoznania.W tamtym czasie o bezprzewodowej transmisji materiałów szpiegowskich można było tylko pomarzyć – zasobnik z fotografiami był zrzucany z orbity i trzeba było organizować misję, której zadaniem było przejęcie opadającego na ziemię, cennego ładunku. Na poniższym zdjęciu, zrobionym 19 sierpnia 1960 roku, widać przechwycenie kapsuły, zrzuconej przez satelitę Discoverer 14.Wojsko kontra NASA

Aby zrealizować tę ambitną koncepcję, siły powietrzne w 1958 roku zleciły przygotowanie projektu samolotu dwóm firmom – zlecenie przyjął Bell oraz Boeing. W ciągu kilku następnych miesięcy powstały dwa projekty, które okazały się niemal identyczne. Ku zaskoczeniu mającego większe doświadczenie Bella – postanowiono realizować propozycję Boeinga, dysponującego wówczas znacznie potężniejszym zapleczem i najlepszym biurem projektowym w Stanach Zjednoczonych.

Dość szybko doszło jednak do pierwszych zgrzytów. Jeszcze w 1958 roku z inicjatywy prezydenta Eisenhowera NASA rozpoczęła program Mercury. Szybko okazało się, że w wielu kwestiach militarny program Dynasoar i cywilny Mercury dublują się. Pojawiły się naciski, by Dynasoar sprowadzić jedynie do testów technologii, potrzebnej do lotów suborbitalnych. Mimo tego wojskowym udało się zachować dotychczasowy, militarny charakter programu i na pewien czas uchronić go przed cięciami budżetowymi.Rozpoczęto również rekrutację personelu – w pierwszej szóstce przyszłych pilotów samolotu znalazł się m.in. Neil Armstrong. Dynasoar nie miał jednak szczęścia. Ambicje NASA, jak również brak zgody co do konkretnych celów, stawianych przed kosmicznym samolotem spowodowały, że sklasyfikowano go w końcu nie jako program rozwoju nowej broni, ale jako projekt eksperymentalny, o czym świadczy nadana mu nazwa X-20.

Co gorsza, amerykański Departament Obrony zaczął skłaniać się ku pomysłowi, by w niedalekiej przyszłości rozpocząć budowę własnej stacji kosmicznej, a szybki rozwój broni rakietowej stawiał pod znakiem zapytania sens tworzenia coraz mniej perspektywicznej maszyny.Lotnictwo nie zamierzało jednak poddać się bez walki. Próbowano ratować coraz bardziej marginalizowany projekt, przedstawiając koncepcję przekształcenia go w pełnoprawny prom kosmiczny. Wersja o nazwie X-20X miała zabierać, poza pilotem, czterech pasażerów i ładunek i mieć możliwość dokowania do stacji orbitalnej (zobaczcie niezrealizowane projekty stacji kosmicznych). Planowano również przystosowanie X-20 do długich lotów – Dynasoar miał zyskać możliwość wielotygodniowego orbitowania.Niestety, działania te nie przyniosły zamierzonego efektu – możliwości, związane z realizowanym przez NASA programem Mercury i rozpoczętym w 1962 roku programem Gemini zapowiadały się znacznie bardziej obiecująco, a zainteresowanie wojska zaczęło coraz bardziej koncentrować się na broni rakietowej.

10 grudnia 1963 roku, kilka miesięcy przed pierwszym, ślizgowym lotem prototypu, który miał zostać zrzucony z samolotu B-52, Sekretarz Obrony Robert McNamara podpisał się pod decyzją o zakończeniu projektu.

Mimo tego prace nad kosmicznym samolotem nie poszły na marne. Zebrane podczas nich doświadczenia wykorzystano w rozpoczętym po kilku latach programie STS – Space Transportation System, którego rezultatem była seria promów kosmicznych Space Shuttle.

#kosmos #samoloty #usa #wojsko

http://gadzetomania.pl

MiG-31 zestrzelony przez własnego skrzydłowego

Data: 24.04.2019 14:30

Autor: Starszyoborowy

konflikty.pl

Do zdarzenia doszło dwa lata temu na Dalekim Wschodzie Rosji. Para MiG-ów-31 uczestniczyła w ćwiczeniach z ostrą amunicją. Wskutek błędu systemu kontroli uzbrojenia S-800 jeden z myśliwców wziął drugą maszynę za cel ćwiczebny i odpalił w jej kierunku pocisk powietrze–powietrze R-33.

#rosja #wojsko #samoloty

W 2024 r. myśliwce F-35 w polskim wojsku?

Data: 07.04.2019 11:20

Autor: Starszyoborowy

wgospodarce.pl

– Skoro strona USA mówi o tym publicznie to znaczy, że zakup samolotów F-35 może być przyśpieszony – ocenił minister obrony Mariusz Błaszczak. To odpowiedź na informację, że USA rozważają możliwość sprzedaży myśliwców F-35 pięciu krajom sojuszniczym: Polsce, Rumunii, Grecji, Hiszpanii i Singapurowi. Pierwsze dostawy możliwe są w 2024 r.

#samoloty

Data: 14.03.2019 18:00

Autor: Alojz

Trolling po serbsku.

Dla młodszych bywalców portalu, male wyjaśnienie

F 117 zostal zestrzelony w dniu 27 marca 1999 roku przez Serbów.

Samoloty wracał do Włoch z operacji ( NATO) nad Belgradem

Serbowie wiedzieli że Amerykanie namierzają ruchome stacje radarowe, więc włączali swoje radary tylko na kilka sekund.W sumie odpalili trzy rakiety, jedna trafiła obok samolotu powodując jego zniszczenie. Pilot uratował się i został ewakuowany z Serbii przez siły specjalne USA.

Resztki samolotu można podziwiać w Belgradzie, w jednym z muzeów.

Plotka mówi że najważniejsze części z tego samolotu znajdują się w Rosji.

Data: 04.02.2019 09:25

Autor: Alojz

W roku 2018 nad terenem Niemiec naliczono lacznie 3,34 milionów przelotów samolotów komercyjnych.
Rekord jesli chodzi o taką statystykę.