Trwa wojna o kontrolę nad Polską i naszą przestrzenią

Data: 04.04.2020 04:18

Autor: ziemianin

romualdkalwa.neon24.pl

#polska #cityoflondon #rzad #finansjera #banksterzy #krach #koronawirus #gospodarka #ekonomia #systemfinansowy #masoneria#rotszyldowie #zydzi #aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #teoriespiskowe

Na wstępie wyjaśnienie, kim są faktyczne władze Polski, otóż są nimi:

– globalne instytucje finansowe, Komisja Europejska, Izrael, USA, Rosja, Niemcy, ale także prezydent, rząd, Sejm, Senat, samorządy, władza sądownicza, polskojęzyczne media…

Trwa wojna o kontrolę nad Polską i naszą przestrzenią.

Trwa wojna o kontrolę nad Polską i naszą przestrzenią

Pytania:

– CZY ZA DRUKOWANE PIENIĄDZE – EURO i DOLARY – KTÓRE TRAFIAJĄ W PIERWSZEJ KOLEJNOŚCI DO INSTYTUCJI FINANSOWYCH – INSTYTUCJE TE, BĘDĄ MOGŁY DOKONYWAĆ ZŁOWROGICH PRZEJĘĆ POLSKICH PRZEDSIĘBIORSTW?

To bardzo prawdopodobne, przy oczekiwanym bankructwie setek tysięcy polskich firm. To bardzo konkretne pytanie dotyczące utraty wartości polskich przedsiębiorstw i ich ochrony przed wrogimi przejęciami.

CZY POLSKI RZĄD MA W PLANIE WYELIMINOWANIE GOTÓWKI Z OBIEGU?

Czy rząd podda się międzynarodowym naciskom w tej sprawie?

CZY WŁADAJĄCY POLSKĄ – POLAKAMI – ZGADZAJĄ SIĘ Z WYPOWIEDZIĄ JACKA CHWEDORUKA, DYREKTORA ROTHSCHILD POLSKA („odpowiedzialnego za „uczestniczenie w szeregu znaczących transakcji fuzji i przejęć, w tym m.in.: sprzedaży 30% PZU do Eureko za 850 milionów euro, sprzedaży Polkomtela do Polsatu za 4,5 mld euro, zakupu Quadry przez KGHM za 9,2 mld zł oraz zakupu SABMiller CEE przez Asahi za 7,3 mld euro / wiki, ale też pracujący dla Jana Krzysztofa Bieleckiego, gdy uczestniczył w fatalnych, przestępczych prywatyzacjach na początku lat 90-tych? Chwedoruk uczestniczył również w zakupie Deutsche Bank Polska” przez Santander w 2018 roku – ten sam Santander, który jeszcze jako BZ WBK był miejsce pracy dla Mateusza Morawieckiego i jego kolegi, obecnego ministra finansów – panowie muszą się dobrze znać – nie chcę zapeszyć, ale chyba znam przyszłe miejsce pracy Mateusza Morawieckiego…),

DLACZEGO MINISTREM FINANSÓW JEST BYŁY PRACOWNIK CITY OF LONDON TADEUSZ KOŚCIŃSKI, KTÓRY DLA „GAZETY BANKOWEJ” POWIEDZIAŁ:

W City of London mogłem dobrze zarabiać aż do emerytury, mogłem gromadzić pieniądze albo przyjechać do Polski i zrobić coś ciekawego. Wybrałem to drugie. Dla mnie ciekawe życie i wyzwania są ważniejsze niż pieniądze.

Ma tylko wykształcenie licencjackie i specyficznie mówi po polsku. W dodatku Polaków nie ma za nazbyt mądrych, skoro namawia ich do kupowania obligacji na ujemny procent. Namawia do płatności bezgotówkowych.

CZYJE INTERESY FAKTYCZNIE REPREZENTUJE TADEUSZ KOŚCIŃSKI? CZY JEST PRZEDSTAWICIELEM CITY OF LONDON NA POLSKĘ? 



Owszem, minister prowadzi Fundację Kresy Historii, ale oczekuję odpowiedzi czy rząd wykorzysta obecną panikę do wprowadzenia wyłącznie transakcji bezgotówkowych, co przełoży się na totalną inwigilację polskich obywateli?

Czy Polski rząd ma świadomość, że przysłowiowy „szatan płaci fałszywą walutą”?

Krytykując przedwojenną, wprost fatalną politykę finansową ówczesnego Balcerowicza – Władysława Grabskiego, zaburzyłem mit tego pradziadka Małgorzaty Kidawy-Błońskiej.

Tymczasem w Internecie chyba w 2008 pojawiła się informacja, powtarzana przez wielu znamienitych ludzi:

"Znamienne były zmiany jakie musiały być na zadanie amerykańskich kol finansowych wprowadzone do statutu Banku Polskiego.

Do rozporządzenia Prezydenta Rzeczypospolitej z dnia 13 października 1927r.

, o planie stabilizacyjnym i zaciągnięciu pożyczki zagranicznej" dołączona została następująca deklaracja rządu: „rząd oświadcza, że zgodnie z rozporządzeniem z dnia 26 października 1926 r. zrzekł się prawa emisji biletów bankowych i ze nie będzie ich więcej emitował. Bank Polski będzie jedyna instytucja emisyjna.

Na mocy obecnego statusu Bank Polski jako spółka akcyjna jest całkowicie niezależny od rządu. rząd nie jest upoważniony do uzyskiwania zaliczek od banku, do emisji biletów na pożyczki dla rządu z wyjątkiem tych, które się mieszczą wyraźnie w granicach obecnie dozwolonych przez Status Banku" str.26

Jerzy Zdziechowski – Skarb i pieniądz 1918- 1939

Źródło: https://prawda2.info/viewtopic.php?t=3411

Ta informacja wymaga weryfikacji. We wspomnianym rozporządzeniu Prezydenta RP o stabilizacji złotego, nie znalazłem nic o zawierającym taką treść rozporządzeniu z 26 października. W Rozporządzeniu Prezydenta z 22 października 1926 w „sprawie uregulowania obrotu pieniężnego” nie znalazłem informacji, aby emisją polskiej waluty zajmowały się inne banki, czy Rotszyldowie:

Art. 3. Wymianą i przeprowadzeniem emisji biletów państwowych i ich wykupem na rachunek Skarbu Państwa zajmie się Bank Polski, z którym minister skarbu zawrze odpowiednią umowę.

W rozporządzeniu tym znalazłem jednak bardzo złowrogi zapis:

Art. 5. Ogólna suma obiegu biletów państwowych wypuszczonych zgodnie z art. 1 oraz monet i biletów państwowych wypuszczonych na podstawie dwóch ostatnich ustępów art. 4 nie może przekraczać sumy obiegu z dnia wejścia w życie niniejszego rozporządzenia, tj. kwoty 460 milionów złotych. Kwota podana w ust. 1 będzie poczynając od dnia 1 lipca 1927 r. zmniejszana co pół roku co najmniej o sumę 5.500.000 złotych w drodze wycofywania z obiegu biletów państwowych z tym, aby w dniu 1 lipca 1937 r. łączna kwota biletów państwowych i monet wymienionych w przedostatnim ustępie art. 4 nie przekraczała 12 zł. na każdego mieszkańca.

To prawo było jednak kuriozalne i prowadziło ówczesną polską gospodarkę wprost do katastrofy.

W źródłach występuje jednak wiele informacji o działalności doradczej angielskich i amerykańskich banków w sprawie kształtowania ówczesnego systemu finansowego w Polsce.

Może dlatego Piłsudski, który nie rozumiał gospodarki, a który sądził, że do zwycięstwa wystarczy mocy i waleczny duch, jest dziś oskarżany o wiele złych decyzji. Oskarżanie Piłsudskiego o spiskowanie przeciw Polsce z City of London to albo pomyłka, mistyfikacja albo też złowrogie działanie obcych służb mających podważyć zaufanie do Ojców Niepodległości. Najpierw oskarżano Dmowskiego o podły antysemityzm, wręcz nazizm, teraz oskarża się Piłsudskiego, a niedługo oskarży się Paderewskiego (który potrafił tworzyć ładną muzykę, a nie zgrzyty niczym Penderecki – „król jest nagi!”) o plagiat albo pedofilię.

Informacje (nie wiem, może to prawda, ale oczekuje konkretnych dokumentów) o pieniądzach na „zamach majowy” znajdziemy u Jerzego Zdziechowskiego i jego książce „Skarb i pieniądz 1919-1939” na którą powołują znane postaci internetowego undergroundu.

– DLACZEGO POLSKI RZĄD KORZYSTA Z USŁUG „DORADCZYCH” TEJ ZŁOWROGIEJ ORGANIZACJI? CHODZI OCZYWIŚCIE O JACKA CHWEDORUKA, DYREKTORA ROTHSCHILD POLSKA – prawdopodobnie najbardziej wpływową osobę w Polsce.

Trzeba zadawać takie pytania, ponieważ zaufanie w polityce jest dobre dla naiwnych. Dr Jaśkowski pisał:

Przez ponad 50 lat, po 1945 roku, wmawiano społeczeństwu konieczność oszczędzania, z powodu wydatków ponoszonych na odbudowę kraju, po zniszczeniach wojennych. Jak odbudowano ten majątek, to praktycznie za bezcen przejęły go korporacje zachodnie.

Tymczasem w Rozporządzeniu Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 13 października 1927 r. o stabilizacji złotego czytamy:

Art. 2. Z jednego kilograma czystego złota wybija się 5924,44 złotych.

Art. 6. Poza monetami złotymi będą na rachunek Skarbu Państwa wybijane i puszczane w obieg monety z innych metali na zasadach, ustalonych w osobnym rozporządzeniu. Wysokość emisji tych monet, wliczając w tę emisję składające się z tychże monet rezerwy kasowe Skarbu Państwa, nie może przekroczyć kwoty 320.000.000 zł, o ile w tym względzie nie nastąpi porozumienie z Bankiem Polskim.

To jest karygodne duszenie gospodarki proszę Państwa. Gospodarka nie może się wówczas rozwijać. Gdy waluta znika z rynku i trafia do przysłowiowej skarpety, to ubywa jej z tegoż rynku. W tym samym przedwojennym okresie, gospodarka radziecka i niemiecka były zasilane potężnymi kwotami z USA i City of London.

Skoro z Polski wycofywano walutę z obiegu, to nic dziwnego, że gospodarka słabo się rozwijała, a budżet całej Polski był podobno mniejszy niż Berlina. Nie było przecież czym płacić, ka każdy przecież wie, że pieniądz musi krążyć, pracować. Pieniądz to tylko narzędzie.

NBP i „Zarys Historii polskiej bankowości centralnej”:

Wprowadzony w 1924 r. system pieniężny, po doświadczeniach 1925 r. został zmodyfikowany w 1927 r. Poprzedziły to pertraktacje z zachodnimi kołami finansowymi, program reformy walutowej uwzględniał zalecenia amerykańskiego rzeczoznawcy Edwina W. Kemmerera. W październiku 1927 r. rząd Polski przyjął trzyletni plan stabilizacyjny. Od strony finansowej opierał się na pożyczce w kwocie 62 mln dolarów i 2 mln funtów szterlingów, udzielonej przez międzynarodowe konsorcjum bankowe, w którym największy udział miały banki amerykańskie. Rząd polski zobowiązał się do utrzymania trwałej równowagi budżetu państwa, zniesienia wszelkich ograniczeń w obrocie dewizowym, utrzymania pełnej autonomii Banku Polskiego wobec rządu i podwyższenia jego kapitału akcyjnego do 150 mln zł.

Z niektórymi po prostu nie robi się interesów, bo przy najbliższej okazji wbiją nóż w plecy.

„Bank Polski SA powstał w 1924 roku w ramach reform stabilizacyjnych Władysława Grabskiego” (Słownik historyczny bankowości polskiej”) – pisze w rozdziale IV. Przywilej emocji biletów Banku (art. 46).

Tymczasem w „Obwieszczeniu Ministra Skarbu z dnia 27 listopada 1927 roku, w sprawie ogłoszenia jednolitego tekstu statutu Banku Polskiego” czytamy:

Bank posiada do 31 grudnia 1944 r. wyłączny przywilej wypuszczania biletów bankowych, będących prawnym środkiem płatniczym i posiadających nieograniczoną moc umarzania zobowiązań przez zapłatę, wyjąwszy wypadki, w których na mocy wyraźnego postanowienia ustawy lub umowy zapłata ma nastąpić w inny sposób. Przywilej ten może być przedłużony na mocy osobnej ustawy.

A więc to nie Rotszyldowie emitowali polskiego złotego. Inna sprawa, że ówczesna polityka finansowa była tragiczna i (prawdopodobnie) inspirowana z zewnątrz. Dlatego Grabski, przodek Małgorzaty Kidawy Błońskiej, nie był wcale wielkim ekonomistą.

Zła, szczególnie, gdy jest silniejsze, trudno przechytrzyć. Trzeba też sięgać do źródeł bez pośredników.