Równe dopłaty bezpośrednie dla wszystkich rolników? Proszę bardzo! Oto, jak Bruksela . . .

Data: 29.10.2019 16:32

Autor: ziemianin

swiatrolnika.info

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #swiatrolnika #rolnictwo #uniaeuropejska #niemcy #francja #polska #zlodzieje

Właśnie rozpoczął się taniec wokół Polski w sprawie dopłat bezpośrednich do hektara. Okazuje się, że twarde stanowisko naszego kraju w sprawie przyszłego budżetu Unii Europejskiej otworzyło nową ścieżkę dla swoistego ukarania, a może tylko postraszenia naszych władz.

Równe dopłaty bezpośrednie dla wszystkich rolników? Proszę bardzo! Oto, jak Bruksela chce okraść polskich rolników

Niemiecki portal internetowy właśnie poinformował, że na stół negocjacyjny ma trafić propozycja likwidacji dopłat bezpośrednich do hektara, na rzecz zapłaty za każdego pracownika zatrudnionego w gospodarstwie.

Oczywiście, jak to zwykle bywa, za pomysłem stoją Niemcy i Francuzi. Dziennikarze powołują się na francuski think tank. Tenże zespół doradczy „wykombinował”, jak przy okazji reformy rolnej UE ponownie „skubnąć” rolników z krajów Europy Środkowo-Wschodniej i zarobić krocie.

Tematowi można przyjrzeć się jeszcze w inny sposób. Do tej pory, premiowane były duże i bardzo duże gospodarstwa w ramach pomysłu: im więcej hektarów, tym większe pieniądze. Skoro Polska żąda zrównania opłat bezpośrednich dla rolników ze starej Unii i nowych krajów, to wymyślono sposób zmniejszenia potencjalnych strat rolników francuskich i niemieckich i oto gotowy „myk”.

Ilu pracowników zatrudnia przysłowiowy Pan Jan w 10 hektarowym gospodarstwie? Zwykle pracuje on sam, ewentualnie syn i żona.

Ilu pracowników zatrudnia średniej wielkości gospodarstwo 100-500 hektarowe i wielkopołaciowe o powierzchni np. 3000 hektarów i więcej. Ci średni zatrudniają 20 ludzi, ci najwięksi nawet kilkuset.

Czy naprawdę tak trudno wyliczyć, kto znów otrzyma wielkie pieniądze w ramach dopłata, a kto okruchy z „pańskiego stołu”? Polacy, chcieliście równych dopłat? To je macie! Każdemu zatrudnionemu UE zapłaci tyle samo, a to ilu zatrudniacie pracowników, to już nie nasza sprawa. Oto pomysł brukselskich „cwaniaków”, którzy myślą, że Polacy nie umieją liczyć.

Niech wnioski wyciągną sami czytelnicy, a my będziemy nasłuchiwać wieści z Brukseli.

Ardanowski: Nasz cydr jest doskonały. Czas na polski calvados!

Data: 28.10.2019 11:43

Autor: ziemianin

gov.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #swiatrolnika #cydr #jablka #rolnictwo

Jeszcze w wakacje media rynkowe informowały, że Polska aspirowała do miana potęgi w produkcji trunku z naszych jabłek. Sprzedaż cydru jednak gwałtownie spada. Czy idzie lepsze?

Ardanowski: Nasz cydr jest doskonały. Czas na polski calvados!

"Jestem absolutnie przekonany, że Polska, kraj o bardzo dużej produkcji jabłek pozostanie znaczącym graczem na tym rynku"

– powiedział dziś minister rolnictwa i rozwoju wsi Jan Krzysztof Ardanowski podczas konferencji pt. „Polskie jabłka i cydr – nowe wyzwanie”.

Pomimo to, liczba sprzedawanego cydru spada w porównaniu z rokiem ubiegłym.

Minister Ardanowski duże partie owoców tzw. przemysłowych widziałby najchętniej zagospodarowane na wiele sposobów, m.in. na soki, koncentrat, mus, pulpę czy też przerobione na cydr.

"Każda z tych dróg powinna być wykorzystana, a dołożyłbym do tego także produkcję wysokoprocentowego alkoholu typu calvados"

– podkreślił minister Jan Krzysztof Ardanowski.

Minister Ardanowski potwierdził, że produkujemy i chcemy produkować wyroby najwyższej jakości. Dotyczy to również cydru.

"Jakość naszego cydru jest zdecydowanie wyższa, choćby ze względu na obowiązujące u nas normy"

Ursus z nożem na gardle sprzeda zakłady Holendrom i Amerykanom?

Data: 25.10.2019 11:13

Autor: ziemianin

tygodnik-rolniczy.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #Ursus #maszynyrolnicze #DobreMiasto #rolnictwo #Polska #komornik #Opalenica

Komornik działający na zlecenie banku PKO BP zaczął prowadzić postępowanie komornicze w Ursusie. Spółka, chcąc się ratować, zamierza sprzedać zakłady w Opalenicy i w Dobrym Mieście, w których odbywa się duża część produkcji maszyn rolniczych Ursusa.

Ursus z nożem na gardle sprzeda zakłady Holendrom i Amerykanom?

Komornik w Ursusie. Firma chce sprzedać 2 zakłady

Na 4 listopada 2019 roku zarząd Ursusa zwołał Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie akcjonariuszy spółki. Tematem walnego ma być m.in. wyrażenie zgody na:

sprzedaż zakładu produkcyjnego w Opalenicy (woj. wielkopolskie)



sprzedaż zakładu produkcyjnego w Dobrym Mieście (woj. warmińsko-mazurskie). 

Jest to reakcja władz spółki produkującej ciągniki i maszyny rolnicze na katastrofalną sytuację Ursusa.

11 października 2019 roku wobec Ursusa zostało wznowione postępowanie egzekucyjne wszczęte na wniosek banku Powszechna Kasy Oszczędności BP, które jest prowadzone przez komornika sądowego Józefa Ogorzałka.

Władze Ursusa deklarują, że dołożą wszelkich starań, aby postepowanie komornicze nie wpłynęło negatywnie na prowadzone postępowanie restrukturyzacyjne spółki.

Na dodatek Bank PKO złożył do sądu wniosek o ogłoszenie upadłości Ursusa.

Holendrzy chcą przejąć zakład Ursusa w Opalenicy

Ursus ma już chętnych na oba zakłady produkcyjne. Tym w Opalenicy jest zainteresowany Trioliet B.V., holenderski producent maszyn rolniczych, w tym wozów paszowych. Ursus i Trioliet już 27 sierpnia podpisali list intencyjny o sprzedaży zakładu produkcyjnego w Opalenicy.

Z treści pisma wynika, że Holendrzy przejmą od Ursusa zarówno nieruchomości wchodzące w skład fabryki w Opalenicy, jak i stany magazynowe oraz już rozpoczętą produkcję maszyn rolniczych. Prawdopodobnie także cała załoga opalenickiego zakładu Ursusa znajdzie zatrudnienie u holenderskiego producenta maszyn rolniczych.

Ursus na sprzedaży Trioliet zakadu w Opalenicy ma zainkasować 6 mln złotych w dniu transakcji i kolejne 660 tys. złotych w ciągu kolejnego roku.

Zakłady Ursusa w Dobrym Mieście mogą przejąć amerykańska Alamo Group

Z kolei zakładem produkcyjnym w Dobrym Mieście jest zainteresowana Alamo Group z Teksasu. Amerykanie zajmują się m.in. projektowaniem, produkcją oraz dystrybucją maszyn do koszenia trawy i utrzymania terenów zielonych. Alamo Group jest właścicielem takich marek jak Bamford Turner, McConnel, Rousseau.

Z listu intencyjnego podpisanego 11 czerwca 2019 roku między Ursusem a Alamo Group wynika, że Amerykanie kupując zakład w Dobrym Mieście przejmą od Ursusa nieruchomości, zapasy magazynowe, a nawet prawa własności intelektualnej związanych z produkowanymi w Dobrym Mieście maszynami rolniczymi.

Kłopoty Urusus Bus

Na dodatek Ursus Bus, czyli spółka–córka Ursusa, która miała skupić się na produkcji autobusów z anpędem elektrycznym, ma problemy. Jeden z jej wierzycieli złożył w sądzie wniosek o otwarcie postępowania sanacyjnego wobec tej spółki oraz ustanowienie tymczasowego nadzorcy sądowego.

Zarząd Ursus Bus już zapowiedział, że zamierza poprzeć ten wniosek, co tłumaczy dbałością o kontynuowanie działalności i utrzymanie jej na rynku oraz chęcią utrzymania miejsc pracy dla swoich pracowników.

Tak oszukują nas w sklepach! Polskie warzywa i owoce nie są z Polski

Data: 23.10.2019 14:23

Autor: ziemianin

superbiz.se.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #gospodarka #importowanazywnosc #markety #polscyrolnicy #Polska #produktyzywnosciowe, #rolnictwo #zywnosc #uokik

Sklepy kuszą klientów produktami, które zachwalają jako polskie. Łapiemy się na to, bo to, co „nasze” wydaje nam się lepsze i smaczniejsze, a przede wszystkim „zdrowsze”. Niestety, z najnowszej kontroli związanej z oznakowaniem świeżych warzyw i owoców wynika, że 1/3 sklepów wprowadza klientów w błąd i pod hasłem „polskie” funduje nam produkty z często bardzo egzotycznych rejonów świata.

Tak oszukują nas w sklepach! Polskie warzywa i owoce nie są z Polski

Inspekcja Handlowa, po licznych zgłoszeniach do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów postanowiła przeprowadzić kontrole jak w Polsce sklepy wywiązują się z obowiązku oznakowania świeżych warzyw i owoców krajem pochodzenia. Efekt? Na 96 sklepów różnych sieci handlowych aż 31 z nich miała problem z poprawnym oznakowaniem.

– Informacja o kraju pochodzenia jest istotna dla wielu konsumentów, często wpływa na decyzję o zakupie i nie powinna wprowadzać w błąd. Do UOKiK docierały liczne sygnały o nieprawidłowościach w tym zakresie, dlatego zleciłem Inspekcji Handlowej przeprowadzenie kontroli – tłumaczy prezes UOKiK Marek Niechciał.

Jak czytamy w komunikacie, sklepy sprzedawały np. seler pochodzący z Holandii jako polski, czy egipski czosnek (co potwierdzała faktura) także jako „nasz”. UOKiK zaznacza, że zdarzało się, że niektóre z warzyw i owoców w ogóle nie miały informacji o kraju pochodzenia, a inne miały ich… za dużo, bowiem na wywieszce przy produkcie podane było kilka krajów pochodzenia – przykładowo cebula „pochodziła” jednocześnie z Polski, Francji, Holandii i Słowacji, a konsument nie wiedział, który z krajów jest właściwy.

– Nieprawidłowa informacja o kraju pochodzenia lub jej brak to wprowadzanie konsumentów w błąd. Polacy coraz częściej zwracają na to uwagę, starają się wybierać produkty polskie. Sprzedawcy i dostawcy mniej lub bardziej świadomie wykorzystują ten fakt, przypisując polskie pochodzenie zagranicznym warzywom i owocom. Musimy walczyć z takimi praktykami, żeby konsument zawsze wiedział, co i skąd kupuje. Dlatego kontrole Inspekcji Handlowej są bardzo ważne – mówi wiceprezes UOKiK Tomasz Chróstny.

UOKIK przypomina, że na podstawie unijnych przepisów krajem pochodzenia powinny być oznakowane między innymi świeże owoce i warzywa, wołowina i cielęcina, ryby i owoce morza, miód, wino, oliwa z oliwek, jaja, surowe, pakowana wieprzowina, mięso kozie, baranina i drób.

Przez 10 lat w UE zlikwidowano 4 miliony gospodarstw rolnych!

Data: 15.10.2019 08:36

Autor: ziemianin

cenyrolnicze.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #swiatrolnika #rolnictwo #uniaeuropejska

W ciągu zaledwie jednej dekady, w latach 2005-2015, na terenie Unii Europejskiej upadło 4 miliony gospodarstw. Dzisiaj ekolodzy domagają się dalszej likwidacji rolnictwa, oskarżając rolników o wpływ na globalne ocieplenie lub przyrównując ich do barbarzyńców z powodu chowu zwierząt na mięso.

Przez 10 lat w UE zlikwidowano 4 miliony gospodarstw rolnych!

"W 2015 r. było ich 15 mln. Dziesięć lat później było ich mniej niż 11 milionów, co oznacza, że w UE ubywa 400 000 gospodarstw rocznie, ponad 30 000 miesięcznie i ponad 1000 dziennie. Co ciekawe, jedna trzecia wszystkich gospodarstw funkcjonujących we Wspólnocie, znajduje się w Rumunii, około 13% w Polsce i nieco poniżej 10% we Włoszech, a dwie trzecie wszystkich gospodarstw w UE jest mniejsza niż 5 hektarów"

– czytamy na Cenyrolnicze.pl

Cudowne właściwości octu w Twoim ogrodzie i domu

Data: 13.10.2019 23:25

Autor: ziemianin

swiatrolnika.info

#swiatrolnika #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #rolnictwo #owady #ocet #ciekawostki #rosliny #chwasty #owady #gryzonie

Masz kłopoty z mrówkami, albo z grzybem, który atakuje rośliny? Jednocześnie, nie masz ochoty na użycie pestycydów? Sięgnij po stary i skuteczny ocet.

Cudowne właściwości octu w Twoim ogrodzie i domu

W naszych kuchniach gości od lat, a może się przydać w przydomowym ogródku. Ocet jabłkowy, ocet zwykły – każdy z nich znajdzie swe nowe zastosowanie. Krótko mówiąc, dzięki niemu można ochronić kwiaty i warzywa przed nieproszonymi gośćmi i grzybem.

Jest kilka sposobów jego użycia. Można zastosować ocet rozcieńczony wodą, można również sporządzić mieszankę octu i soli.

Chwasty

Jeśli masz kłopot z chwastami w swoim ogrodzie lub na przydomowych grządkach warzywnych użyj mieszanki kwasu octowego (ocet). 2 łyżki octu, 1 łyżka soli na 2 litry wody stanowi recepturę mikstury, która będzie niszczyć niepożądane zielsko. Wystarczy je opryskać 2 razy dziennie, by pozbyć się ich po jakimś czasie z naszej rabaty.

Nawożenie

Ocet jest doskonałym nawozem. Szczególnie rośliny doniczkowe powinny być cyklicznie nawożone. 2 łyżki octu jabłkowego na 3 litry wody. Taką mieszanką należy opryskiwać do 3 razy dziennie nasze rośliny.

Grzyby

Słaby wzrost roślin lub ciemne plamy na liściach i łodygach mogą świadczyć, że roślinę opanował grzyb. Aby sporządzić miksturę przeciw grzybom należy zmieszać dwie łyżki octu z dwoma litrami herbaty rumiankowej. Ciecz wlewamy do pojemnika typu spray i spryskujemy chore fragmenty roślin 2 razy w tygodniu. Inaczej postępujemy z różami – 3 łyżki octu i cztery litry wody.

Mrówki

Ocet zwykły i jabłkowy jest naturalnym środkiem owadobójczym. Mieszanina octu i wody charakteryzuje się ostrym zapachem, który odstrasza mrówki i inne owady. Kilkukrotne opryski roślin w ciągu dnia powodują wyprowadzkę nieproszonych gości. Co ciekawe, inne zwierzęta takie jak gryzonie również nie cierpią zapachu octu. Wystarczy kilka rozmieszczonych w ogrodzie szmat nasączonych octem, aby je odstraszyć. Raz w tygodniu należy je nasączać ponownie, gdyż ocet najzwyczajniej odparowuje.

Źródło: fnp.de

Polscy rolnicy zapłacą USA karne cła za rządy czterech europejskich krajów

Data: 09.10.2019 20:19

Autor: ziemianin

swiatrolnika.info

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #rolnictwo #uniaeuropejska #usa #clo #wto

Europejskie Stowarzyszenie Rolników Copa-Cogeca, do którego należą: Federacja Branżowych Związków Producentów Rolnych, Niezależny Samorządny Związek Zawodowy Rolników Indywidualnych „Solidarność”, Związek Zawodowy Rolników „Ojczyzna”, Związek Zawodowy Rolnictwa „Samoobrona”, Krajowy Związek Rolników, Kółek i Organizacji Rolniczych oraz Krajowa Rada Izb Rolniczych wyraża żal z powodu 25 procentowego cła karnego dotyczącego europejskiego rolnictwa.

Polscy rolnicy zapłacą USA karne cła za rządy czterech europejskich krajów

Przypomnijmy, że Światowa Organizacja Handlu (WTO) poparła stanowisko Stanów Zjednoczonych, które pozwala zgodnie z międzynarodowym prawem na nałożenie wymienionych sankcji wobec Unii Europejskiej. Bezpośrednią przyczyną nałożenia kary była niedozwolona pomoc dla europejskiego koncernu lotniczego Airbus, który został dofinansowany przez rządy Niemiec, Francji, Wielkiej Brytanii i Hiszpanii. Nielegalna pomoc zakłóciła konkurencję między koncernami lotniczymi świata w tym z amerykańskim Boeingiem. Prezydent Trump zwrócił się do WTO o rozstrzygnięcie, czy dofinansowanie Airbusa stanowił złamanie prawa. Okazało się, że tak jest, stąd karne opłaty nałożone na unijnych producentów w tym rolników.

Można zatem stwierdzić, że polscy rolnicy zapłacą za cztery wyżej wymienione państwa, które chciały załatwić swój prywatny interes.

Wracając do oświadczenia Copa-Cogeca, organizacja wydała oświadczenie:

„Głęboko ubolewamy, że sektor rolny musi zapłacić rachunek za decyzje polityczne, z którymi rolnictwo nie ma nic wspólnego”

Amerykańska lista sankcji finansowych zawiera producentów wieprzowiny, sera, jogurtów, oliwy i wina. W niedalekiej przyszłości wymienione produkty będą podlegały 25 % cłom karnym w amerykańskich urzędach celnych.

Poseł Sachajko: Państwo nie może rolnikom zabraniać produkcji alkoholu! Stop hipokryzji!

Data: 06.10.2019 17:32

Autor: ziemianin

swiatrolnika.info

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #swiatrolnika #rolnictwo #alkohol #bimber #samogon #ksiezycowka #polityka

"Mówmy głośno o tym, że to państwo chce mieć na wszystko monopol. Z jednej strony mówią, że to rozpije społeczeństwo a z drugiej pozwala na potężne reklamy wysokoprocentowych trunków. Hipokryzja i kłamstwo na każdym kroku" – stwierdził Jarosław Sachajko, przewodniczący sejmowej komisji rolnictwa.

Poseł Sachajko: Państwo nie może rolnikom zabraniać produkcji alkoholu! Stop hipokryzji!

"Dlaczego rolnicy nie mogą produkować alkoholu? Bo państwo chce mieć monopol. Dlaczego rolnicy mieliby więcej zarabiać, jak to państwo będzie więcej zarabiało, a później to państwo będzie przeznaczało je, na przepraszam, fanaberie. Musimy mówić o alkoholu. Potrzeba głębokiej zmiany w reklamie alkoholu, czyli wprowadzić zakaz reklamy alkoholu. Tak samo powinno zakazać się reklamy suplementów i leków, bo jesteśmy nakręcenie na kupowanie suplementów i leków poprzez te reklamy. Powinna być znacząco wyższa akcyza na piwo i tanie wina. Rozpijanie społeczeństwa jest niegodne, a państwo z tego korzysta"

– uważa poseł Sachajko z Kukiz'15, kandydat do Sejmu z list PSL.

Z kolei minister Ardanowski mówił ostatnio, że należy podjąć kroki normalizujące tę sytuację. Jak dodał, nie chodzi o legalizację sławetnego bimbru, bo w grę wchodzą często wyśmienitej jakości produkty alkoholowe, które nierzadko są także produktami lokalnymi.

:))) Brytyjskie krowy nawiązały kontakt z rolnikami przez Internet

Data: 06.10.2019 17:20

Autor: ziemianin

pl.sputniknews.com

#ciekawostki #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #krowy #wielkabrytania #rolnictwo #5g #swiatrolnika

W brytyjskim Somerset działa ferma doświadczalna, na której stado krów zostało wyposażone w obroże bezprzewodowe, działające na zasadzie trackerów fitness.

WTF? :))) Brytyjskie krowy nawiązały kontakt z rolnikami przez Internet

Jak podaje NTD, obroże bezprzewodowe działają na zasadzie trackerów fitness. Monitorują stan zwierząt, a następnie wysyłają dane do chmury piątej generacji, czyli 5G.

Następnie specjalny algorytm analizuje informacje i wysyła do rolników i weterynarzy powiadomienia za pośrednictwem aplikacji na smartfonie. Dzieje się tak w przypadku zmian w samopoczuciu krów, które mogą wskazywać na chorobę lub niedyspozycję.

Pracownik fermy eksperymentalnej w brytyjskim Somerset Mark Gough mówi, że ta technologia zwiększa wydajność, oszczędza godziny pracy i pozwala rolnikom monitorować zdalnie stado krów. Za jej pośrednictwem można na przykład dowiedzieć się, kiedy krowa zaczyna rodzić.

Krowa

CC0 / Pixabay

Szalone krowy, chińscy szpiedzy i nowotwory. Mity i fakty o 5G

„Kiedy dane przychodzą na telefon, na urządzenie mobilne, wszystko staje się szybsze i bardziej dostępne. Można być na drugim końcu budynku, otrzymać wiadomość i dowiedzieć się, jaka konkretnie krowa może mieć jakiś problem. Sytuacja oceniana jest więc błyskawicznie" – mówi Mark Gough.

Gospodarstwa rolne już od dawna są obyte z technologiami. Wykorzystywane są na nich automatyczne systemy doju i przydziału paszy. Teraz dzięki technologii 5G można szybko załadować dane, podłączyć do Internetu wiele urządzeń, a także analizować dane z różnych czujników.

Pracownicy fermy mówią, że zakład stał się bardziej wydajny. Codziennie produkuje się w nim 5 tysięcy litrów mleka. Następnie mleko trafia do lokalnej serowarni.

Glifosat można zastąpić gorącą wodą

Data: 04.10.2019 20:50

Autor: ziemianin

swiatrolnika.info

#swiatrolnika #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #przyroda #rolnictwo #Glifosat

Glifosat w niektórych krajach został wycofany ze stosowania, w innych za kilka lat stanie się to samo. Czy istnieje jakaś alternatywa dla tego środka chemicznego?

Glifosat można zastąpić gorącą wodą

Źródło: wiwo.de

Niemcy w 2023 roku zamykają ścieżkę prawną dla stosowania glifosatu na swych polach. W związku z tym rolnicy pytają, czy istnieje jakiś substytut? Okazuje się, że skuteczną alternatywą jest gorąca woda. Jeden z niemieckich rolników, mimo możliwości stosowania glifosatu do 2023 roku, już dziś stosuje wymienione rozwiązanie.

Markus Semler podgrzewa wodę w dwóch dużych zbiornikach po 1600 litrów każdy. Kiedy temperatura jest bliska wrzenia (98 stopni Celsjusza) napełnia urządzenie dozujące i opryskuje „wrzątkiem” zadany areał. Wydajność tej metody, przy zastosowaniu jego urządzeń to 200m2 na godzinę.

Semlera zatrudniła gmina Felsberg (10 000 tysięcy mieszkańców) w okolicach Kassel. Metoda nieszkodliwa dla środowiska okazała się dla niego żyłą złota. Rolnik zarabia na opryskach parków i innych terenów zielonych oczyszczając je z chwastów.

W roku 2015 land Hesja zakazała używania glifosatu na gruntach komunalnych. Problem chwastów jednak pozostał. I tu pojawił się Semler ze swoją ekologiczną ofertą. Za 20 000 euro zakupił system podgrzewania i dozowania ciepłej wody. Jak twierdzi, osiągany efekt jest porównywalny do zastosowania zabronionego środka.

W niektórych punktach nawet lepszy niż glifosat. Podkreśla, że w przeciwieństwie do herbicydu gorąca woda może być rozpylana w okolicach cieków wodnych i studzienek kanalizacyjnych. Gorąco wodę można stosować do ośmiu razy w roku. Glifosat tylko dwa razy. Niemieccy naukowcy próbują i innych metod. W trakcie badań są dwie: metoda wyładowań elektrycznych i promieniowania UV.

Na uwagę zasługuje fakt, że Niemiecki Związek Rolników i tak sprzeciwia się wprowadzeniu zakazu stosowania glifosatu, a do Państwa rozwagi pozostawiamy treść niniejszego artykułu.

Świat Rolnika - Ukrócić ekoterroryzm! Rolnicy chcą się bronić.

Data: 02.10.2019 09:25

Autor: ziemianin

swiatrolnika.info

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #swiatrolnika #ekoswiry #ekoterroryzm #rolnictwo

„Nasz Dziennik” informuje w dzisiejszym wydaniu, że hodowcy wielokrotnie zwracali uwagę na problem skandalicznych nadużyć ze strony ekoterrorystów. Dziennik dodaje, że dochodziło do sytuacji, w których przedstawiciele tzw. organizacji ekologicznych wchodzili na prywatna posesję i rekwirowali zwierzęta pod rzekomym zarzutem ich zaniedbywania. Taka sytuacja miała m.in. miejsce na fermie norek Daniela Chmielewskiego, co relacjonował SwiatRolnika.info

Świat Rolnika – Ukrócić ekoterroryzm! Rolnicy chcą się bronić.

„Nie tylko rolnicy, ale wszyscy posiadacze zwierząt – głównie tych rasowych – mają problemy z tzw. organizacjami prozwierzęcymi. Nasze propozycje idą w tym kierunku, aby zwierzęta, które są odbierane – jeśli zostanie stwierdzone, że dokonało się to bezpodstawnie – wracały do swoich prawowitych właścicieli na podstawie decyzji administracyjnej, a nie długotrwałego i kosztownego procesu cywilnego”

– mówi cytowany przez gazetę Jarosław Sachajko (Kukiz`15), który jest jednym z inicjatorów projektu ustawy mającej chronić rolników przed bezprawnymi działaniami ekoterrorystów.

Wywiad dotyczący ekoterroryzmu z dr Jarosławem Sachajko już niebawem w październikowym numerze magazynu "Świat Rolnika BIZNES"!

Gazeta zwraca uwagę, że obecnie odebranie zwierząt rolnikowi lub hodowcy „jest bardzo proste” i „wystarczy decyzja >upoważnionego przedstawiciela organizacji społecznej, której statutowym celem działania jest ochrona zwierząt<"

Świat Rolnika - Tak łatwo wam z nami nie pójdzie! Rolnicy biorą sprawy w swoje ręce.

Data: 01.10.2019 18:19

Autor: ziemianin

swiatrolnika.info

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #rolnictwo #ekologia

Polscy producenci rolni zajmujący się chowem i hodowlą zwierząt są nieustannie atakowani przez organizacje mieniące się jako prozwierzęce oraz proekologiczne. W ostatnim czasie ataki te nasilają się. Rolnicy powiedzieli dość i zaczynają współpracować… ponad podziałami.

Świat Rolnika – Tak łatwo wam z nami nie pójdzie! Rolnicy biorą sprawy w swoje ręce.

Polskie środowisko rolnicze najwyraźniej zdało sobie sprawę z tego, że bez zaistnienia w przestrzeni medialnej w sposób nowoczesny, może zapomnieć o skuteczności w docieraniu ze swoimi komunikatami do społeczeństwa – a co najważniejsze – do polityków. Nie da się ukryć, że większość komunikacji prowadzonej dotychczas przez różne sektory polskiego rolnictwa była jałowa i zdecydowanie słabsza od tej, którą przygotowywali i prowadzili "ekolodzy". Sytuacja, z którą mieliśmy do czynienia zazwyczaj, to powtarzające się od lat łany zbóż, bydło pasące się na łąkach, czy uśmiechnięty rolnik wraz z rodziną na tle swojego gospodarstwa. Szczytem wprowadzonych nowinek było skorzystanie z drona.

Wydaje się jednak, że w końcu coś drgnęło. Od pewnego czasu w Internecie swoją działalność rozpoczęła z wielkim przytupem grupa młodych rolników oraz ich przyjaciół z miasta, którzy wprawdzie nie posiadają praktycznej wiedzy o uprawianiu ziemi czy hodowli zwierząt, ale wiedzą co zrobić, aby skutecznie działać w Internecie na rzecz polskiego rolnictwa. Wydaje się, że jest to najskuteczniejsza mieszanka wybuchowa. Praktycy rolnictwa i spece od mediów.

Pierwszy raz zrobiło się o nich głośno, gdy w emitowanym na żywo na antenie telewizji TRWAM programie wystąpił młody, nikomu nieznany mężczyzna w czerwonym pulowerze. Jego merytoryczna, ale i ekspresyjna wypowiedź w obronie polskiego przemysłu futrzarskiego (który jest 2 na świecie) dotarła do kilkudziesięciu milionów odbiorców i całymi tygodniami krążyła w sieci. To właśnie po tym sukcesie do Fundacji Polska Ziemia zaczęły zwracać się kolejne grupy producentów rolnych z prośbą o wsparcie.

"Była to potrzeba chwili i nawet nie wiem dokładnie, w którym momencie nasz zespół powiększył się kilkukrotnie" 

– mówi Szczepan Wójcik, Prezes Fundacji Polska Ziemia.

"Oczywiście mogliśmy nic nie robić i przyglądać się biernie, jak za pomocą kłamstw, fałszywych danych, a co najgorsze z pobudek ideologicznych grupa dwudziestolatków, mieniący się ekologami, swoimi działaniami zagraża rozwojowi polskiego rolnictwa"

– kontynuuje Wójcik.

Nie pozostało więc nic innego niż zebrać silny zespół i zacząć odkręcać trwające od co najmniej kilkudziesięciu lat efekty wszystkich zaniedbań komunikacji polskiego rolnictwa. Ich kampanie są dynamiczne, nowoczesne, ale przede wszystkim skuteczne. Trzeba szczerze przyznać, że takiego PR-u polskie rolnictwo w sieci nie miało nigdy. Ekipa Fundacji produkuje filmy dokumentalne i reportaże o zagrożeniach płynących z działań tzw. ekologów, ale przede wszystkim kampanie internetowe, które cieszą się ogromną popularnością. Prześmiewczy filmik pod tytułem "jest ferma – nie ma fermy" dotarł do blisko 1,5 mln odbiorców.

Tymczasem grupa komunikująca polskie rolnictwo nie zwalnia. Od kilku dni na ulicach Warszawy obserwujemy bilbordy przygotowane przez stowarzyszenie "Otwarte klatki", mające zachęcać wyborców do głosowania na tych polityków, którzy w nowej kadencji parlamentu zajmą się likwidacją wszelkich hodowli klatkowych. "Każda inicjatywa wyborcza, nawet tak nudna, jak ta tworzona przez zielonych – powinna mieć spot. Wyszliśmy więc naprzeciw oczekiwaniom aktywistów i oto Marzena. Marzena Znoś – Jajko. Kandydatka aktywistów ekologicznych. Jakie środowisko – taka kandydatka, jaka kandydatka – takie postulaty." Wczoraj wrzucili do Internetu spot zachęcający do głosowania na kandydatkę Marzenę Znoś – Jajko. I nie byłoby w tym dziwnego, gdyby nie fakt, że Marzena jest kurą i to w dodatku feministką. Film znalazł się w sieci kilkanaście godzin temu, a dotarł już do ponad 60 tys. odbiorców.

Kampania "Otwartych Klatek" zbiegła się w czasie z ostatnim Kongresem Kobiet, podczas którego aktywiści ekologiczni zorganizowali panele dyskusyjne na następujące tematy: płeć jako wyrok, ciało jako towar, sztuczna inseminacja, wymuszone i przerwane macierzyństwo, spieniężona laktacja, niechciana starość, traktowanie samic zwierząt hodowlanych i tego, że przemoc ma płeć, także u zwierząt.

Efektem wspólnych działań "ekologów" oraz feministek była dosyć ciekawa konstatacja, sprowadzająca się do tego, że rolnicy wymuszają gwałty na kurach, nie mówiąc już o tym, co robią inseminatorzy…

Koniecznym stało się przygotowanie spotu kolejnej kandydatki Pani Dobrosławy Mleka – Niedaje. Ekipa Fundacji Polska Ziemia ma więc dużo pracy… Kolejne spoty wyborcze powstają!

Dziś światowy dzień jabłka. Polska jest największym producentem tych owoców w Europie

Data: 28.09.2019 09:50

Autor: ziemianin

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #zywnosc #jablka #Polska #rolnictwo #ciekawostki

Polska jest największym producentem jabłek w Europie. Mimo to spożycie tych owoców w Polsce spada. W 2014 r. przeciętnie rocznie zjadaliśmy 14 kg jabłek, a w 2017 r. – już 12 kg.

[Dziś światowy dzień jabłka. Polska jest największym producentem tych owoców w Europie]()

Światowy Dzień Jabłka – to dla polskich sadowników szczególny dzień do świętowania, co czwarte jabłko na europejskich stołach pochodzi z naszego kraju – przypomniała dyrektor biura Stowarzyszenie Sady Grójeckie Magdalena Wrotek-Figarska.

Polska jest największym producentem jabłek w Europie. W tym roku GUS wstępnie oszacował zbiory na ok. 3 mln ton, tj. o ok. 25 proc. mniej od rekordowej produkcji jabłek w roku 2018. W sezonie 2018/2019 eksport tych owoców oceniono na 1 mln 440-1 mln 450 tys. ton. Polska jest też jednym z największych producentów i eksporterów koncentratu jabłkowego. Mimo to spożycie jabłek w Polsce spada. W 2014 r. przeciętnie rocznie zjadaliśmy 14 kg tych owoców, a w 2017 r. – już 12 kg.

Grójecczyzna zagłębiem sadownictwa

Znaczącym zagłębiem sadownictwa w Polsce jest Grójecczyzna. Tradycje sadownicze mają tutaj ponad 500 lat, a jabłka z tego rejonu – jako jedne z nielicznych produktów w Polsce – mogą poszczycić unijnym znakiem jakości czyli certyfikatem Chronione Oznaczenie Geograficzne.

Tradycje sadownicze sięgają czasów królowej Bony, która w XVI wieku otrzymała w tej części kraju ogromne połacie ziemi i przeznaczyła je na plantację drzew owocowych, w szczególności jabłoni. Przez kolejne stulecia jabłka coraz częściej znajdowały się na polskich stołach, ale też zasłynęły na całym kontynencie. Obecnie w okolicach Grójca, gdzie jest intensywna produkcja jabłek, pochodzi 40 proc. wszystkich krajowych zbiorów tych owoców.

Marka "grójeckie jabłka" odnosi się do 27 odmian jabłek, spośród których najważniejsze to: Gala, Jonagold, Golden Delicious, Red Jonaprince oraz Ligol. Swoje wyjątkowe walory "jabłka grójeckie" zawdzięczają unikalnym warunkom glebowym oraz klimatycznym tego regionu, gdzie panuje szczególny mikroklimat, odznaczający się niskimi temperaturami w nocy, w okresie poprzedzającym zbiór owoców.

O wyjątkowym smaku tych jabłek decyduje ich charakterystyczna kwasowość (wyższa średnio o 5 proc. niż u jabłek tej samej odmiany, pochodzących z innych regionów) oraz bardzo wyraźny rumieniec, wynikający z wyższej zawartości barwników pod skórką (głównie antocyjanów i karotenoidów).

Jak zaznaczyła dyrektor Magdalena Wrotek-Figarska, pod nazwą "jabłka grójeckie" są oferowane wyłącznie owoce klasy premium spełniające szczegółowe wymagania dotyczące wybarwienia, wielkości i jędrności miąższu. Wszystkie gospodarstwa, produkujące "jabłka grójeckie" są zobowiązane do przestrzegania zasad Integrowanej Produkcji (IP) lub standardu bezpieczeństwa żywności (GLOBALGAP).

Shit happens - Uwaga: obornik bywa bardzo niebezpieczny

Data: 16.09.2019 14:03

Autor: ziemianin

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #rolnictwo #obornik #nawoz

Wypadki się zdarzają, stąd krótkie przypomnienie zasad bezpieczeństwa przy obchodzeniu się z obornikiem.

Shit happens – Uwaga: obornik bywa bardzo niebezpieczny

Uważaj na śliskie powierzchnie, zwłaszcza podczas kiepskiej pogody. Nie dopuszczaj dzieci w pobliże zbiornika z gnojówką. Wszyscy pracujący w pobliżu muszą być przeszkoleni, a przynajmniej świadomi z czym mają do czynienia?

Gazy ulatniające się z gnojowicy stanowią niebezpieczeństwo dla ludzi nawet na zewnątrz. Rolnik ma do czynienia z siarkowodorem (toksyczny i wybuchowy), dwutlenkiem węgla, metanem (wybuchowy) i amoniakiem (toksyczny i wybuchowy). Siarkowodór jest cięższy od powietrza, a więc jego opary zalegają w przyziemiu. Metan jest bezbarwnym i bezwonnym gazem gromadzącym się pod sufitem, deklem (lżejszy od powietrza). NALEŻY ZACHOWAĆ SZCZEGÓLNĄ OSTROŻNOŚĆ PODCZAS MIESZANIA OBORNIKA LUB PO OPRÓŻNIENIU ZBIORNIKA, PONIEWAŻ SIARKOWODÓW I METAN UWALNIAJĄ SIĘ PRZY PORUSZENIU GNOJOWICY.

Dozowanie dodatków do obornika w celu jego wzbogacenia o azot amonowy lub siarkę może doprowadzić do gwałtownego uwolnienia chmury gazów.

Reakcja egzotermiczna, do której dochodzi podczas rozkładu mikroorganizmów w nawozie jest powodem jego przechowywania na zewnątrz budynków.

Data: 16.08.2019 12:36

Autor: drewniany

Jak to wygląda

– 20.000(km^2) upraw zniszczonych

-1.5mld złotych strat

-rolnicy stracili do 80% upraw

-państwu nie opłaca się remontować starych i budować nowych zbiorników retencyjnych oraz systemów nawadniania, bo to drogie i nie daje głosów (co najwyżej dupną jakieś oczko wodne na pokaz).

Skutek?

-gospodarstwa rolne będą podupadały

-KRUS będzie musiał wypłacać wysokie odszkodowania

-wzrost cen żywności uderzy po kieszeniach konsumentów

-kolejne straty i "stan klęski żywiołowej" będą podczas najbliższej powodzi, (rząd oczywiście zwali winę na klimat)

Prywaciarzom nie opłaca się budować zbiorników bo zostali by zarżnięci wysokimi podatkami oraz nadmierną biurokracją na WSZYSTKICH etapach inwestycji.

Jak to powinno wyglądać:

Polska, prywatna firma budowlana ze zgromadzonych środków, pożyczek oraz ściepy okolicznych rolników wykupuje teren na obszarze często nawiedzanym przed susze wraz z odcinkiem rzeki i buduje konkretnych rozmiarów zbiornik retencyjny wraz z jego systemami nawadniania.

Rolnicy płacą firmie za nawadnianie pól.

Kiedy przychodzi susza a ceny żywności rosną, rolnicy sprzedają towar z dużym zyskiem dzięki któremu pokrywają koszty irygacji oraz odnotowują zyski.

Firma szybko spłaca długi i wychodzi na swoje dzięki pieniądzom rolników.

Zbiornik może też zarabiać na rekreacji, oraz produkcji prądu.

Państwo wspiera działania firmy ponieważ są korzystne dla gospodarki oraz odciążają budżet państwa:

-zmniejszają wahania cen żywności spowodowane pogodą

-zmniejszają skutki susz i redukują koszta ich likwidacji

-zmniejszają skutki powodzi i redukują koszta ich likwidacji

#rolnictwo #gospodarka #ekonomia #polska #zboze #aferazbozowa #susza

#biznes

Historia o tym jak dwóch farmerów zbudowało rewolucyjny kombajn

Data: 04.08.2019 17:16

Autor: Monte

youtu.be

Dwóch farmerów wybudowało nowoczesny kombajn z rewolucyjnym systemem omłotu, znaleźli fundatorów oraz firmy pomagające w zbudowaniu tego rewolucyjnego kombajnu, który powstał w 1994 roku i może konkurować z dzisiejszymi nowoczesnymi kombajnami.

Jak działa i jak ta historia się zakończyła odpowiedź znajdziecie w filmie

#rolnictwo #inzynieria #ciekawostki #motoryzacja

Wałki wiceministra rolnictwa w mleczarskiej spółdzielni

Data: 23.07.2019 22:48

Autor: piotre94

agrolajt.pl

Jak dowiedział się portal AGROlajt z wewnętrznego audytu wynika, że Tadeusz Romańczuk, wiceminister rolnictwa jest odpowiedzialny za nieprawidłowości finansowe w Spółdzielni Mlczarskiej Bielmlek w Bielsku Podlaskim. – Pracownicy nie dostają wypłat! Niejasności jest więcej! -twierdzi nasz rozmówca z kręgów rządowych. #polska #polityka #rolnictwo #bielskpodlaski #pieniadze #afera

Los Angeles pozywa Monsanto/Bayera przed sąd

Data: 01.06.2019 20:34

Autor: kicioch2

rp.pl

(…) Administracja Los Angeles zarzuca Monsanto, że przed dziesiątkami lat koncern wyrządził szkody ekologiczne. Teraz wniesiono w Kalifornii sprawę do sądu: Monsanto ma partycypować w kosztach oczyszczenia dziesiątek akwenów skażonych polichlorowanym bifenylem (PCB) i zapłacić odszkodowania (…)

#usa #prawo #ekonomia #rolnictwo #ekologia

Amerykanie ponawiają groźbę embarga na polską wieprzowinę

Data: 17.04.2019 17:10

Autor: piotre94

medianarodowe.com

Na początku kwietnia według informacji reportera radia RMF FM do polskiego Głównego Inspektora Weterynarii miało wpłynąć pismo od odpowiednika z USA. Amerykanie zażądali, aby Polska zatrudniła 50 weterynarzy do weryfikacji mięsa trafiającego na ich rynek. #polska #usa #handel #rolnictwo

Konwencja PiS. Premier zapowiedział „150 tys. złotych bezzwrotnej pożyczki”

Data: 06.04.2019 13:26

Autor: furgonschnitzel

wprost.pl

"Chcemy równości między krajami Unii Europejskiej. Chcemy też równości między wsią i miastem. III RP wyrządziła wielką krzywdę polskiej wsi. Młody rolnik, który przejmuje gospodarstwo, dostanie od państwa 150 tys. złotych bezzwrotnej pożyczki – zapowiedział premier. "

Może mi ktoś wyjaśnić co to jest "bezzwrotna pożyczka"? Tak jak w bankach, ze "teoretycznie" nie oddaje się kapitału, ale odsetki są ustawione na takim poziomie, że zwraca się go niemal dwukrotnie? Pytam bez ironii, bo brzmi to dla mnie trochę jak oksymoron :)

#newsy #polityka #rolnictwo #pis #socjal #polska

Rolnicy protestowali w stolicy, minister ich nie przyjął

Data: 03.04.2019 21:13

Autor: piotre94

tvnwarszawa.tvn24.pl

Rolnicy wspierani przez taksówkarzy od rana protestowali w stolicy. O 11.30 ruszyli z placu Zawiszy w stronę ronda Dmowskiego. Później przeszli przed Sejm i dalej przed Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Chcieli tam zostawić pismo do ministra, nie zostali jednak wpuszczeni do środka. Protest zakończył się przed godziną 17. #newsyzkraju #rolnictwo #protest #agrounia #warszawa