Data: 02.01.2020 22:39

Autor: Ijon_Tichy

Zacząłem czytać książkę Wojciecha Sumlińskiego "Niebezpieczne związki Donalda Tuska" i mam mieszane uczucia, bo czyta się to jak fikcję literacką. Wierzę w tezę autora – Tusk jest zdrajcą, od początku swojej kariery opłacanym przez Niemców i ogarniętym przez obcą agenturę, wierzę w działanie obcych służb, agentów, jestem gotów uwierzyć w inne tezy autora, itd., ale to wszytko napisane jest językiem jak z taniego kryminału i odnoszę wrażenie, jakbym czytał fikcję literacką. Wrażenie wzmaga się tym bardziej, że kiedyś wyszło na jaw, iż Sumliński grafomańsko kopiował fragmenty kryminałów i wstawiał całe akapity do swoich książek.

#refleksja #ksiazki #literatura #sumlinski #tusk #polityka

Data: 02.01.2020 13:19

Autor: Ijon_Tichy

Cześć Lurki i Lukierki.

Po trwających kilka miesięcy obserwacjach subreddita "r/christianity" z przykrością stwierdzam, że chrześcijaństwo na Zachodzie mocno zlewaczało i nawet wśród ludzi rozmaitych denominacji, którzy podają się za wierzących chrześcijan, panuje zlewaczały, bezmyślny, neomarksistowski trend. Marksizm kulturowy przez kilka dekad, metodą obróbki skrawaniem, zrobił znaczne spustoszenie w chrześcijanach. A będzie jeszcze gorzej.

Co więcej, odnoszę wrażenie, że w większości przypadków chrześcijaństwo jest bardzo powierzchowne i zdecydowana większość ludzi tak na prawdę nie rozumie podstawowych kwestii i nie interesuje ich prawda, lecz jedynie konformistyczne tkwienie w dogmatach, które często okazują się wręcz zaprzeczeniem nauczania Jezusa. "Ewangelia sukcesu", chrześcijaństwo rozrywkowe, egoistyczne, poświęcenie samemu sobie i uspakajanie sumienia, byleby tylko mieć "święty spokój", nawet kosztem zdrowego rozsądku, czy podstawowych prawd chrześcijaństwa.

Przykładem nieco już nadużywanym przeze mnie, ale jakże jaskrawym, jest stosunek Zachodnich chrześcijan do kwestii homoseksualizmu i propagandy LGBT – tamtejsi, nominalni chrześcijanie w szokujący sposób wykoślawiają wyraźne i jednoznaczne zapisy w Biblii, które potępiają homoseksualizm jako grzech. Zaprzeczają temu i nadają inne znaczenie dosadnym słowom, pochodzącym wg. Biblii od samego Boga (m.in. księga kapłańska, w której Bóg potępia na równi z zoofilią akty homoseksualne).

Strasznie to smutne. Jednak Biblia zapowiadała tzw. "wielkie odstępstwo", do którego moim zdaniem zalicza się skrzywianie i zakłamywanie Biblii. Było przepowiedziane, że im bliżej będzie zapowiadanego "końca", tym bardziej ludzie podający się za wierzących będą zapierać się prawd wiary, "odwracać się od zdrowego nauczania" i będą samolubnymi konformistami. Jest wiele wersetów Biblii, które to zapowiadają.

#refleksja #marksizmkulturowy #chrzescijanstwo #wojanidei

Data: 19.11.2019 12:06

Autor: PanzerBat

Ostatnio naszła mnie refleksja, że historia cywilizacji ludzkiej to przede wszystkim dzieło jednostek. Przyglądam się i widzę, że zawsze pojawiała się jednostka ludzka, która myślała inaczej niż dotychczas, łamała normy społeczne oraz założenia, co zdawały się niepodważalne. Wiele z tych jednostek skończyło marnie. Wyśmiani przez społeczeństwo, bliskich i czasami zabici. Wielu z nich nie pociągnęło za sobą więcej niż parę osób inni natomiast zostali przypomnienia za X lat, kiedy myślenie społeczeństwa zmieniło się w pewnych kwestiach. Piję do tego, że historia naszego świata to dzieło jednostek, co prawda w rewolucjach, wojnach i badaniach brały dziesiątki/setki/tysiące, ale to właśnie tego jednego zapamiętamy, gdyż on to wszystko zaczął. Dzisiaj tacy ludzie są zagłuszani przez większość. Patrząc na sejmy, parlamenty zadaję pytanie. Potrzebujemy tysiąca debili czy tego jednego wybitnego, który ma dobry plan? Geneza wielkich firm znowu zaczynała się od jednego człowieka lub małej grupy wybitnych jednostek. Najważniejsza w tym wszystkim jest to, że niezależnie od tego czy mamy do czynienia z jednym człowiekiem toteż z małą grupą takich geniuszy (kilka osób), zostaną dzisiaj zapomnieni lub zagłuszeni przez większość. Stąd kolejna refleksja, demokracja to teoretycznie władza w rękach większości lub "przedstawicieli" tej większości, ogólnie jest taka nowoczesna, super, duper, elo. Problem pojawia się wtedy, kiedy człowiek zda sobie sprawę, iż większość ludzi to debile, istne ameby, żelatyny na nogach pozbawione mózgu, zwierzęta zdolne zaspokajać wyłącznie podstawowe potrzeby. Nie wszyscy z nich powinni mieć prawo decydować o losie całego państwa.

#przemyslenia #refleksja #ludzie #cywilizacja

Data: 17.11.2019 10:04

Autor: Ijon_Tichy

Rozdział XXV "Bańki informacyjne i kółka wzajemnej adoracji."

Zastanawiam się nad Lurkiem i nie da się nie zauważyć, że wśród nas dominuje prawicowy, konserwatywny duch, a ja bardzo chętnie rozmawiam z ludźmi o odmiennych poglądach i żałuję, że takich jest tutaj niewielu, bo są mile widziani (przynajmniej przeze mnie).

Przebywając od czasu do czasu na reddit zauważyłem, jak działa poprawność polityczna w tego typu portalach. Nie chodzi tutaj już tak bardzo o rolę moderacji, lecz o bilans plusów i minusów o nazwie "karma". subreddity o określonej tematyce na zasadzie doboru i eliminacji selekcjonują skład, w którym dominują zwolennicy jakiegoś poglądu, czy światopoglądu, i wszelkie odstępstwo jest karane minusami, które skutkują spadkiem karmy. Wielu ludzi wstrzymuje się przed wyrażaniem poglądów niezgodnych z konsensusem panującym w danym subreddicie, bo nie chce ryzykować powodzi minusów i fali krytyki.

W taki sposób powstają kółka wzajemnej adoracji i podtrzymywania się na duchu, zrzeszenia fanatyków jakiegoś światopoglądu. Taki cement dający poczucie komfortu psychicznego i utrudniający otwieranie się na odmienny pogląd na rzeczywistość.

Jako konserwatysta, patriota i człowiek wierzący w Boga uważam nawet ateistyczną światopoglądową lewicę antynarodową za grono ludzi, z którymi należy rozmawiać i można wymieniać się poglądami (pod warunkiem, że trzymają poziom dyskusji i nie wylewają szamba). Fajnie by było, gdyby Lurker był portalem pluralistycznym.

Tę refleksję kieruję jako uwagę do siebie, ale też do wszystkich osób rozsądnych – polecam, by nie atakować i nie mieć z gruntu jadowitego nastawienia dla osób, których światopogląd niekoniecznie nam się podoba.

#refleksja #lurker #swiatopoglad #lewica #prawica #wojnaidei

Data: 10.10.2019 09:15

Autor: Ijon_Tichy

Żale niektórych Lurków na temat ich losów i okoliczności do życia w Polsce zainspirowały mnie do tego krótkiego wpisu.

Wbrew temu co wmawiają nam media – bezustanne kłótnie polityków, czarne wiadomości, które skupiają się niemal wyłącznie na tym co szokujące, złe i nikczemne – Polska jest całkiem znośnym, a nawet przyjaznym miejscem do życia. Uważam, że okoliczności są naprawdę wyjątkowo sprzyjające, ale trzeba być człowiekiem wytrwałym i nieugiętym. To ludzie sami sobie generują problemy, zaś spokojni i szczęśliwi są ci, którzy nie dają się wciągnąć w wir szaleństwa i czarnowidztwa i po prostu zajmują się sobą w cierpliwości i wytrwałości. [Na marginesie dodam, że nie biorę tutaj pod uwagę losowych, przykrych zdarzeń i tragedii – wyrażam się w sensie ogólnym].

Kiedyś czytałem książkę pt: "Zielony Henryk", która opowiadała o młodym człowieku, który długi czas żył mrzonkami, marzeniami, zmarnował wiele lat życia na realizację swojej utopijnej wizji siebie i swojej kariery malarza. Trwonił pieniądze po rodzicach, żeby studiować, kształcić się. Aż w końcu, gdy był już bankrutem i zrozumiał, że jest przeciętniakiem w malarstwie i nie ma szans na karierę, uderzyła go rzeczywistość i stracił wiarę w siebie. Usiadł załamany na ławce w parku – totalny przegryw, który zmarnował wszystko i zaprzepaścił lata ze swojej młodości. W zamyśleniu zobaczył między drzewami pająka tkającego sieci. Pająk już prawie kończył sieć, ale przelatujący przypadkowo ptak zerwał mu sieć. Po chwili pająk wspiął się z powrotem na drzewo i od zera, od nowa zaczął po prostu tkać sieć.

Widzę tutaj wielkie przesłanie dla każdego człowieka, który z powodu przeszłości i poczucia porażki czuje się przegrany. Zielony Henryk wrócił do swojej wsi i po prostu zaczął wszystko od zera, tym razem bez mrzonek na swój temat i bez utopijnej wizji sukcesu malarza zaczął normalną pracę – zbudował krok po kroku satysfakcjonujące życie w oparciu o swoje realne możliwości, od zera, ale konsekwentnie i realistycznie.

Pewne i gwarantowane w niemal 100 % przypadków jest to, że jeżeli jest się konsekwentnym i wytrwałym w dążeniu do jakiegokolwiek realistycznego celu, który uzna się za wart tego, by się starać – to gwarantowany jest sukces, satysfakcja, szczęscie i stabilizacja. Jestem przekonany o tym.

Ps. Gdzieś w tle pobrzmiewa mi, że bez odpowiedniej ukochanej osoby u boku i poczucia bezwarunkowej, wzajemnej miłości, jest trudniej.

#zycie #refleksja #cel #wytrwalosc #senszycia #rigcz

Data: 08.10.2019 19:09

Autor: Ijon_Tichy

Tak się składa, że właśnie żona sprzedała mi info, że jakaś Francuzka porwała z cyrku wielbłąda i maszeruje z nim pieszo aż do Mongolii, żeby go uwolnić i jest już w Polsce xD ( https://www.zielonanews.pl/edmee-i-attika-podrozuja-przez-lubuskie-do-mongolii-chca-zwrocic-uwage-na-zmiany-klimatyczne-53293/ ) przy okazji chce zwrócić uwage na zmiany klimatyczne….

Pominę bełkot ideologiczny kilimaciarzy. Ciekaw jestem psychiki ludzi, którzy mają tak ogromną determinację i współczucie dla zwierząt, że są w stanie np. rzucić wszystko na kilka miesięcy i przebyć niezwykle uciążliwą, niebezpieczną, kilkumiesięczną podróż, mijając po drodze niezliczone ilości potrzebujących ludzi, zapominając o jakie zło spotyka niewinnych, o cierpieniach, jakich doświadczają dzieci ludzkie i w ogóle niewinni ludzie.

Nie mam nic przeciwko byciu dobrym dla zwierząt, ale czuję – delikatnie mówiąc – niesmak, gdy jedni ludzie nie mają do innych ludzi tak tkliwych uczuć i pasji, jakie mają dla zwierząt. Znam nawet osoby, które deklarują, że nie chcą mieć dzieci, a adoptują po 2 psy i biorą ze schroniska na "wypożyczenie", żeby pieskowi dać pożyć w normalnych warunkach.

W ogóle coraz bardziej powszechne jest rozczulanie się i wielkie umiłowanie zwierząt: "akcja – stop jedzenia mięsa, bo świnki i krówki mają duszę" xD, "akcja społeczna – adoptuj pieska, kotka…" "Akcja – zbieramy karmę dla psiaków"…

#zwierzeta #ludzie #sprzecznosci #refleksja

Data: 25.06.2019 09:30

Autor: Ijon_Tichy

Jeszcze jedna mała refleksja, która jest powiązana tematycznie z aktualną wymianą poglądów.

Wczoraj byłem nad jeziorem z żoną i dzieciakami. Przypomniały mi się czasy mojego dzieciństwa. W czasie wakacji z rodzicami, wujkami, ciociami i kuzynowstwem , a czasami nawet z sąsiadami, wyjeżdżaliśmy nad stawy, jeziora, żeby się kąpać i bawić. W dzieciństwie zawsze dookoła mnie bylo dużo dzieci i nigdy się nie nudzilismy.

Mam dwóch braci i siostrę – wszyscy pełnoletni. Moja żona ma dwóch młodszych braci, którzy mają żony. Wszyscy tuż przed 30 rokiem życia, lub tuż po 30 ruku zycia. Łącznie z nami siedem par, ale nikt w rodzinie nie ma dzieci, tylko ja i moja żona – dwójkę…..

Jeszcze 20-30 lat temu każdy z nas przyjechałby z dzieciakiem, a plaża żyłaby zabawą, grami, dziecięcymi przygodami. Tymczasem moja dwójka bawiła się sama, bo brakowało dzieci do zabawy, choć ogólnie ludzi nad jeziorem było sporo.

Niestety na plaży widziałem głównie samotne pary, samotne osoby bez pary i kilka rodzin z jednym dzieckiem, ktoś miał dwójkę, była też jedna wielodzietna rodzina (7 dzieci). Jednak ogromna większość, to samotnicy… Tam, gdzie były dzieci, tam była ta radość życia, ta normalność, którą zapamiętałem z dzieciństwa. Natomiast tam, gdzie były samotne pary widziałem martwą, smutną ciszę bezruchu.

#rodzina #dzieci #demografia #spoleczenstwo #samotnosc #zycie #szczescie #smutek #refleksja

Data: 18.06.2019 08:35

Autor: Ijon_Tichy

Żywa wiara wydaje owoce, tak jak żywe drzewo wydaje owoce.

Pamiętamy moment w ewangelii, w którym Jezus spostrzega drzewo oliwne, które nie miało na sobie owoców. Jezus powiedział wtedy odnośnie tego drzewa "nigdy już nie wydasz owocu". To drzewo potem uschło….

Do tego momentu to drzewo rosło, zieleniło się i wyglądało na to, że wszystko jest z nim w porządku, a jednak nie spełniało swojej zasadniczej funkcji, nie wydawało owoców, było więc jakby martwe, choć stwarzało wrażenie żywego. Tak naprawdę było chwastem w ogrodzie oliwnym.

Jezus wykorzystał tę sytuację, by pokazać uczniom (a także nam wszystkim) co oznacza "być jego naśladowcą". Powiedział, że "drzewo, które nie wydaje owocu zostanie ścięte i odrzucone, precz".

Dla człowieka wierzącego, dla chrześcijanina powinno być przejmujące i dawać do myślenia. Na co dzień mówię, że wierzę, ale czy mogę uczciwie to stwierdzić, gdy uniosę się ponad codzienność i spojrzę na siebie "z lotu ptaka", szeroko i obiektywnie?

Czy moja wiara jest żywa, czy przypomina to oliwne drzewo, które się zieleni, ale nie wydaje żadnych owoców? Jezus miał na temat takiego drzewa tylko jedno do powiedzenia "obyś już nigdy nie wydało owoców". To drzewo po tych slowach uschło, a uczniowie byli zatrwożeni, gdy to zobaczyli. My również powinniśmy być, bracia chrześcijanie. Niezależnie od tego, w której denominacji chrześcijańskiej jesteście.

List Jakuba 2:14-19

14 Jaki z tego pożytek, bracia moi, skoro ktoś będzie utrzymywał, że wierzy, a nie będzie spełniał uczynków? Czy [sama] wiara zdoła go zbawić? 15 Jeśli na przykład brat lub siostra nie mają odzienia lub brak im codziennego chleba, 16 a ktoś z was powie im: «Idźcie w pokoju, ogrzejcie się i najedzcie do syta!» – a nie dacie im tego, czego koniecznie potrzebują dla ciała – to na co się to przyda? 17 Tak też i wiara, jeśli nie byłaby połączona z uczynkami, martwa jest sama w sobie. 18 Ale może ktoś powiedzieć: Ty masz wiarę, a ja spełniam uczynki. Pokaż mi wiarę swoją bez uczynków, to ja ci pokażę wiarę na podstawie moich uczynków. 19 Wierzysz, że jest jeden Bóg? Słusznie czynisz – lecz także i złe duchy wierzą i drżą.

#biblia #chrzescijanstwo #dobro #wiara #refleksja