Polska rewolucja konsumencka

Data: 02.12.2019 17:04

Autor: false_nine

gf24.pl

Przez lata popularny żart tak opisywał współczesnego rodaka: „Polak wstaje rano, włącza japońskie radio, zakłada amerykańskie spodnie, wietnamski podkoszulek i chińskie tenisówki, po czym z holenderskiej lodówki wyciąga niemieckie piwo. Siada przed koreańskim komputerem i w amerykańskim banku zleca przelewy za internetowe zakupy w Anglii. Potem wsiada do czeskiego samochodu i jedzie do francuskiego hipermarketu na zakupy. Po uzupełnieniu jedzenia (hiszpańskie owoce, belgijski ser i greckie wino) wraca do domu i gotuje obiad na rosyjskim gazie. Na koniec siada na włoskiej kanapie i… bezskutecznie szuka pracy, studiując ogłoszenia w niemieckiej gazecie”.

#publicystyka #polacy #polska

Cat Mackiewicz "Pusta myśl polityczna Niedopuszczanie osób wybitnych"

Data: 26.11.2019 15:02

Autor: ziemianin

pl.wikipedia.org

#ciekawostkihistoryczne #publicystyka #publicysta #CatMackiewicz #ksiazka

Cat Mackiewicz, „Chciałbym przekrzyczeć kurtynę żelazną”:

"Nasza działalność, nasza myśl polityczna ogranicza się do stwierdzenia krzywd, których doznaliśmy. Niemcy mordowali i znęcali się nad nami, Rosjanie nas deportowali, rozstrzeliwali, pozbawili Wilna i Lwowa, pozbawili niepodległości; Anglicy nas oszukali, nie dotrzymali umowy,sprzedali; Roosevelt zachował się wobec nas jak oszust, Francuzi nie dotrzymali umowy wojennej. Wszystko to absolutna prawda, ale stwierdzenie krzywd nie zastępuje jeszcze programu politycznego"

"O jedenastej – powiada aktor – sztuka jest skończona":

"Polacy, jak zresztą i Anglicy, nie lubią ludzi zbyt inteligentnych na swoim czele. Tylko że Imperium Brytyjskiemu to niedopuszczanie wybitnych inteligencji do kierownictwa nawą państwową nie może przynieść zbyt wielkich szkód, zresztą Anglicy gotowi są zawsze ustąpić z tej zasady gdy zachodzi potrzeba lub gdy Anglii grozi niebezpieczeństwo. Polacy, będąc narodem inteligentów, obstają przy matołach nawet w najcięższych dla swego bytu narodowego chwilach."

Cat Mackiewicz "Pusta myśl polityczna Niedopuszczanie osób wybitnych"

Wyroki dla biedaków za palenie węglem to okrucieństwo

Data: 23.11.2019 23:29

Autor: false_nine

strajk.eu

Polacy nie palą węglem dlatego, że są wrednymi sku***synami, lubią jak się wesoło w piecu hajcuje, cieszy ich smród czy bawią czarne obłoczki wydobywające się z kominów. Kupują ten węgiel i ładują do kopciuchów, bo tak im wychodzi najtaniej. Na krótką metę, e życie biednego jest nieprzewidywalne, przez co można zapomnieć o strategiach mikroekonomicznych, którymi bawią się klasośredniacy.

#polska #ekologia #klimat #wegiel #publicystyka

Data: 30.10.2019 18:57

Autor: false_nine

Jak naprawdę wygląda dziś praca dziennikarza? Trafiłem na zajebisty wywiad z (nieżyjącym już), 57-letnim niemieckim dziennikarzem Udo Ulfkotte. Dam dwa cytaty żeby was zachęcić :)

  • Z grubsza mówiąc: wszyscy wiedzą, że w gazetach takich jak Springer, Bild, die Welt, nie będziesz mógł publikować artykułów, które są zbyt krytyczne wobec Izraela. Pracując dla wymienionych gazet, nie ma takiej możliwości, ponieważ wcześniej musi się podpisać oświadczenie, w którym deklaruje się, że się jest proizraelskim, że nie kwestionuje się ani istnienia państwa Izrael, ani izraelskich punktów widzenia, itp. *

I kolejny, dłuższy. Jeszcze ciekawszy:

  • Nie miałem doświadczenia jako reporter wojenny. Przyjechałem do Bagdadu. Z pośpiechem kazano mi wsiąść do autobusu należącego do armii irackiej. Autobus był pełen dziennikarzy wojennych, bardzo rozmownych i doświadczonych, wysłanych przez prestiżowe media, takie jak BBC, kilka zagranicznych kanałów telewizyjnych i zagraniczne gazety – a wśród nich byłem ja, biedny debiutant, po raz pierwszy wysłany na front – bez żadnego przygotowania.

Pierwszą rzeczą, którą zauważyłem, było to, że wszyscy mieli z sobą puszki z benzyną. I od razu ogarnęło mnie złe przeczucie – pomyślałem bowiem: „Ups, jeśli autobus utknie daleko od stacji benzynowej, wszyscy będą musieć dolać trochę paliwa do baku”.

Tak więc obiecałem sobie, że w przyszłości zaopatrzę się w taką puszkę, zanim gdzieś się wybiorę, ponieważ, oczywiście, wydawało się to rzeczą nieodzowną.

Całymi godzinami jechaliśmy przez pustynię w kierunku granicy z Irakiem. W odległości 20-30 kilometrów od granicy naprawdę nie było niczego. Przede wszystkim nie było wojny.

Widać było pojazdy opancerzone i czołgi – wszystko spalone od dawna. Dziennikarze wyszli z autobusu i wylali zawartość puszek na owe pojazdy. Jako naszą eskortę mieliśmy irackich żołnierzy w mundurach, uzbrojonych w karabiny maszynowe. Spróbujcie sobie to wyobrazić: czołgi stojące na pustyni, spalone dawno temu i teraz zapalone ponownie. Chmury dymu. I wszyscy dziennikarze montujący swe kamery.

To było moje pierwsze doświadczenie z mediami, z "prawdą" dziennikarską.

Kiedy zastanawiałem się, co u diabła, powinienem wysłać do mojej gazety, wszyscy dziennikarze ustawili się w szeregu i rozpoczęli: za nimi znajdowały się płomienie i smugi dymu; przez cały czas Irakijczycy biegali przed kamerami z karabinami maszynowymi – chaotycznie, ale za to z wojną w ich spojrzeniach. Dziennikarze zaś – podczas gdy mówili – pochylali się bezustannie.

W pewnym momencie odważyłem się i zapytałem jednego z nich: „Rozumiem, że są to znakomite ujęcia, ale dlaczego pochylają się ciągle?” – Odpowiedź brzmiała: "Po prostu dlatego, że na ścieżce audio są strzały z karabinu maszynowego i w domu dobrze to wygląda".

Było to kilkadziesiąt lat temu. I to był mój pierwszy kontakt z wojną. W drodze powrotnej, cały czas myślałem: „Mój chłopcze, nie widziałeś żadnej wojny. Byłeś w miejscu, w którym było ognisko. Co zamierzasz opowiedzieć czytelnikom gazety?" *

Dziennikarza znaleziono martwego, miał zawal w wieku 57 lat. Inni dziennikarze śmieszkowali z jego śmierci nawet…

1

Cały artykuł bardzo polecam: http://ram.neon24.pl/post/151347,zawsze-aktualne-udo-ulfkotte-o-presstytutkach

Autor: Wybór tekstów, tłumaczenie i opracowanie: RAM – http://ram.neon24.pl/

Źródło: http://ram.neon24.pl/post/151347,zawsze-aktualne-udo-ulfkotte-o-presstytutkach

#neon24 #ram #dziennikarze #publicystyka #takaprawda #ciekawostki

Wielomski: “Faszyzm”, “marksizm” i “ruscy agenci”

Data: 09.10.2019 20:41

Autor: ziemianin

konserwatyzm.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #publicystyka #faszyzm #marksizm #ruscyagenci

Zapewne wszyscy Czytelnicy zwrócili uwagę, że w narracji lewicowej króluje słowo „faszyzm”. Termin ten jest bardzo popularny wśród naszych ideowych przeciwników i zarówno ja, jak i wielu z Państwa, zostało już zapewne (i to nie jeden raz) określonych mianem „faszysty”, a nasze poglądy uznano za „faszystowskie”. Któż bowiem dziś nie jest faszystą? „Faszystą” jest i autentyczny neonazista, i konserwatysta, i przeciwnik LGBT, i przeciwnik feminizmu, krytyk demokracji, nawet liberalny krytyk państwowego socjalizmu. „Faszystą” jest i Putin, i Bush, i Trump, i Orban, i Kaczyński. Dla trockistów „faszystą” był nawet Józef Stalin.

Wielomski: “Faszyzm”, “marksizm” i “ruscy agenci”

Kiedy człowiek prawicy słyszy o sobie, że jest „faszystą” to przestaje już zwracać na tę denominację uwagę. Gdy zaczynała się moda na „faszyzm” to wiele osób tak nazwanych sądziło się ze swoimi adwersarzami, uważając ten termin za obelżywy. Dziś już chyba nikt się nie sądzi z tego powodu, gdyż termin spowszechniał, a tym samym utracił konkretną treść. Być dziś „faszystą” znaczy tyle, co mieć odmienne poglądy niż postmodernistyczna lewica. Właściwie „faszystą” staje się z wolna każdy, kto nie lewicuje. Kiedyś faszystami byli faszyści, potem stała się nimi prawica narodowa i konserwatywna, dziś prawica w najszerszym możliwym pojęciu tego słowa (PiS powoli doszlusowuje do tej denominacji), jutro do tego worka dokooptowani zostaną chadecy, pojutrze socjaldemokraci. Parafrazując Goebbelsa, „kto jest faszystą decyduję ja”.

I co, śmiejemy się z tego? Robimy sobie „jaja”? Oczywiście, bowiem nie czujemy z Benito Mussolinim, a tym bardziej z Adolfem Hitlerem żadnego ideowego powinowactwa. Czy jednak na prawicy nie ma podobnego zjawiska? Owszem, istnieje. To mania wyzywania wszystkich przeciwników od „komuchów” i „marksistów”. Ten ostatni termin szczególnie popularyzuje się ostatnio, a marksiści w prawicowej wizji świata mnożą się już nie jak króliki, ale jak bakterie: przez podział. Gdy człowiek prawicy z kimś się nie zgadza, to uznaje, że ten drugi to „marksista”. No, ale ten ktoś nie był w PZPR, nie należał do „komuchów”, nie głosi zniesienia własności prywatnej? Nie szkodzi, to będzie „neomarksistą” lub „marksistą kulturowym”. Nic to, że pojęcia te nic nie znaczą. Tłumaczy się, że ten ktoś dlatego nie neguje własności prywatnej, bo nie jest czystym marksistą, lecz „neomarksistą”. Nie głosi walki klas? To przynajmniej jest „marksistą kulturowym”. Nikt nie zważa, że na gruncie Marksowskiej teorii o bazie i nadbudowie „marksizm kulturowy” to totalna aberracja i trzeba być ignorantem, aby posługiwać się w ogóle takim terminem. A kto na prawicy czyta Marksa? Jak to kto? Marksista. Żeby czytać Marksa trzeba być marksistą. To oczywista oczywistość!

Mam wielu znajomych na prawicy i na lewicy. Gdy rozmawia się prywatnie z politykami i publicystami obydwu stron to zaobserwować można ciekawe zjawisko. Gdy kiedyś przy objedzie rozmawiałem z jednym politykiem prawicowym i spytałem dlaczego używa pojęcia „marksizmu kulturowego”, to wprost mi powiedział, że dobrze wie, iż taki termin jest wewnętrznym absurdem, ale po doświadczeniu komunizmu słowo „marksizm” ma znaczenie pejoratywne. I gdy chcesz uderzyć we wroga, to najprościej nazwać go „marksistą”, jak nie tradycyjnym, to chociaż „kulturowym”. Chodzi więc nie o zwalczanie marksizmu rzeczywistego, lecz o pejoratywną denominację wroga. Wszystkich naszych wrogów zwyzywamy od marksistów, wrzucimy do jednego wielkiego kosza z nazwą „marksizm”, kosz wrzucimy do WC i spuścimy wodę. Oczywiście, moi koledzy z lewicy dobrze zdają sobie sprawę, że dokładnie to samo robią ze słowem „faszyzm”. Część z nich jest wykształcona, obyta w filozofii i politologii, i bardzo dobrze wie, że nie mamy z Mussolinim i Hitlerem nic wspólnego. Ale co im szkodzi zwyzywać nas – swoich adwersarzy – od „faszystów” bez względu na to, że jesteśmy katolikami czy liberałami ekonomicznymi i z powodów pryncypialnych odrzucamy państwo totalitarne? Chodzi o to, aby zamknąć nas do wielkiego wora z napisem „faszyzm”, a następnie wrzucić tenże wór do WC i spuścić wodę.

Ktoś powie, że to normalne zachowania, gdyż polityka polega na etykietowaniu przeciwnika, aby wywoływać pejoratywne skojarzenia. Problem tylko w tym, że trudno nie nabrać wrażenia, że w polskiej dyskusji publicznej cała debata polityczna została sprowadzona do etykietkowania, aby za pomocą tych etykietek skojarzyć oponenta z czymś, co wyborcom kojarzy się ze złem, a w ten sposób wywołać do niego gorącą nienawiść. Dziś w Polsce racjonalna debata publiczna przestała już istnieć w jakiejkolwiek postaci. Wszyscy wyłącznie się etykietkują, aby wywołać wzajemną nienawiść do siebie. Liczba etykietek rośnie, ponieważ każdy ma swoją, którą przyczepia swoim przeciwnikom. Przecież podobną etykietką stało się dziś pojęcie „ruskiego agenta” czy „trolla Putina”. Ten, kto we współczesnej Polsce nie został jeszcze nazwany „ruskim agentem” nic nie znaczy. Określenie to staje się zaszczytne. Znaczy bowiem, że potrafisz – a przynajmniej tak oceniają Cię Twoi wrogowie – posługiwać się własnym rozumem. Być dziś w Polsce „ruskim agentem” znaczy ni mniej ni więcej, że umiesz myśleć inaczej niż solidaruchy z POPiSu, niż to narzucają naszym umysłom stereotypy z mediów rządowych i „totalnej opozycji”.

Ludzki umysł potrzebuje etykietek, ponieważ pozwalają łatwiej poukładać sobie świat, który jest bardzo złożony. Już Arystoteles dzielił wszystko na kategorie i szufladkował rozmaite zjawiska. Problemem polskim jest to, że cała debata publiczna została zastąpiona przez etykietki, które całkowicie wyparły procesy myślowe z debaty publicznej. Jest ona w Polsce na poziomie absolutnie żałosnym, kompromitującym dla Narodu, który ma ponad 1000 lat historii i zalicza się do spuścizny Cywilizacji Zachodniej.

Zbliżają się wybory, co niechybnie oznacza, że liczba „faszystów”, „komunistów” i „ruskich agentów” będzie rosła z dnia na dzień.

Adam Wielomski

Ewa Zajączkowska: w działaniach ekoaktywistów trzeba iść tropem pieniędzy i interesów

Data: 18.06.2019 21:34

Autor: piotre94

wsensie.pl

Ewa Zajączkowska i Dariusz Loranty na zaproszenie red. Rafała Otoki-Frąckiewicza skomentowali zjawisko ekoterroryzmu w Polsce, próbując znaleźć odpowiedź na pytanie, ile kosztuje ekoterroryzm i kto stoi za ekoaktywistami. Transmisja na portalu wpolsce.pl odbyła się 13 czerwca 2019 r. #ekologia #publicystyka #polska #przyroda #natura

Stanisław Michalkiewicz o strajku nauczycieli

Data: 11.04.2019 22:11

Autor: piotre94

youtube.com

Stanisław Michalkiewicz o strajku nauczycieli, który zaczyna się komplikować. Jego termin nie był wybrany przypadkowo, zbiegł się z egzaminami gimnazjalnymi, a być może zbiegnie się z egzaminami maturalnymi. Kto poniesie odpowiedzialność majątkową za szkody wyrządzone wskutek strajku? Odpowiedzialnym powinien być organizator, czyli Związek Nauczycielstwa Polskiego. #polska #strajknauczycieli #michalkiewicz #publicystyka

Janusz Korwin-Mikke: nie powinno być w Polsce państwowego szkolnictwa

Data: 03.04.2019 21:46

Autor: piotre94

youtube.com

  • Jeżeli Sławomir Broniarz chce organizować strajk i działa na szkodę ludzi, to powinien za to siedzieć. W każdym normalnym kraju taki człowiek byłby już za kratkami – powiedział w Polskim Radiu 24 Janusz Korwin-Mikke, prezes partii KORWiN, współtwórca Konfederacji. #publicystyka #konserwatyzm #szkolnictwo

Michalkiewicz: Ukraina to dyrektoriat oligarchów. Prezydent to tylko notariusz

Data: 03.04.2019 21:25

Autor: piotre94

youtube.com

Pierwsza tura wyborów prezydenckich na Ukrainie już za nami. O fotel prezydenta powalczą dwie osoby – obecny prezydent Petro Poroszenko oraz Wołodymyr Zełenski. Ten fakt nie mógł zostać niezauważony przez najlepszy duet w Internecie. Rafał Otoka-Frąckiewicz i Stanisław Michalkiewicz wspólnie zastanowią się, co oznacza wybór Wołodymyra Zełenskiego na prezydenta Ukrainy. Oczywiście, jak to bywa w przypadku mistrza Stanisława Michalkiewicza, dowiecie się, kto tak naprawdę rządzi na Ukrainie i kto za kim stoi. Czy komik może być dobrym prezydentem? Z czyjego polecenia startuje w wyborach? Co dalej z Julią Tymoszenko? Na te pytania odpowiedź poznacie w najnowszym odcinku "W podwójnym nelsonie". #polityka #wybory #ukraina #publicystyka #michalkiewicz