#Nauka Czemu pije ptak (naukowe spojrzenie na ptaki i alkohol)

Data: 09.07.2020 23:11

Autor: ziemianin

naukawpolsce.pap.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #ptaki #przyroda #alkohol #nauka #naukawpolsce

Alkohol spożywają ptaki z aż 55 gatunków. Szpaki jedzą sfermentowane owoce, kury biją się o resztki z domowej produkcji "win". U papug i krukowatych upodobanie do alkoholu spotyka się z wyjątkową inteligencją – mówią naukowcy badający te relacje.

#Nauka Czemu pije ptak (naukowe spojrzenie na ptaki i alkohol)

Etanol to naturalny produkt uboczny procesu fermentacji, np. słodkich owoców. Lubią go nie tylko ludzie. Sfermentowanych owoców obojętnie nie miną dziki, niedźwiedzie, małpy czy słonie (ich pijaństwo w Indiach stanowi czasem problem, bo po "spożyciu" te wielkie, silne ssaki potrafią nawet tratować wioski). Reakcja zwierząt na alkohol może się ludziom wydać znajoma: bezskutecznie walczą z grawitacją, wydają dziwne dźwięki albo rozrabiają (terapeuta uzależnień powiedziałby może nawet: podejmują ryzykowne zachowania). A potem odsypiają.

Mniej oczywiste mogą się wydać pijackie skłonności ptaków. I one jednak nie grzeszą wstrzemięźliwością, a spożycie przez nie alkoholu nie jest zjawiskiem rzadkim. Ptaki pozyskują go z poddanych naturalnej fermentacji przejrzałych owoców albo soków drzew, np. brzozy. "Bardzo dobrze znamy to zjawisko np. u jemiołuszek albo szpaków, które zajadają się czereśniami albo winogronami. W pewnym momencie część tych owoców jest przejrzała i zaczyna fermentować. I one właśnie stają się w jakiś sposób dla ptaków atrakcyjne" – mówi prof. Piotr Tryjanowski, dyrektor Instytutu Zoologii Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

Kwestią ptaków pijących alkohol zoolog z Poznania zajął się wraz z grupą naukowców z uniwersytetów przyrodniczych w Lublinie i czeskiej Pradze, a także Uniwersytetu Zielonogórskiego i brytyjskiego University of Cambridge. Chcieli sprawdzić, jaki alkohol jest najczęściej spożywany przez ptaki dzikie i udomowione – i jakie gatunki mają do niego pociąg.

"Chcieliśmy też zobaczyć, co dzieje się z ptakami, który wypiły alkohol bądź przyjęły go w innej formie" – mówi współautor badań, student weterynarii UP w Poznaniu Mateusz Hetman.

Informacje na temat konsumpcji alkoholu przez ptaki można znaleźć w naukowej literaturze, ale bogatszym źródłem okazały się zasoby internetu, dzięki którym rozszerzono listę gatunków ptaków, próbujących alkoholu.

Autorzy badania zaznaczają, że ptakom nie jest trudno dotrzeć do alkoholu pozostawionego przez ludzi. Przypadki ptaków dojadających czy dopijających resztki po ludziach (np. resztki ze szklanek, pozostawionych na stolikach) są filmowane i udostępniane w internecie. Takie doniesienia mają często zabarwienie sensacyjne, a gatunki są zwykle źle opisane. Jednak nagrania te budzą zaciekawienie.

Naukowcy analizowali takie właśnie materiały wideo, opublikowane w internecie, głównie na portalu YouTube (w języku angielskim, hiszpańskim, portugalskim i rosyjskim). Wyselekcjonowali 179 nagrań przedstawiających ptaki pijące alkohol. Analizując je, naukowcy zwracali uwagę na rodzaj alkoholu, liczbę i gatunek ptaków, ich interakcję z ludźmi, otoczenie czy reakcję na nagranie innych internautów.

Jak ustalili, alkoholem nie gardzą ptaki należące co najmniej do 55 gatunków. W publikacjach naukowych i na nagraniach wideo powtarzały się zwłaszcza trzy gatunki: jemiołuszka cedrowa, jemiołuszka zwyczajna i szpak.

Wszystkie trzy gatunki badano już wcześniej pod kątem wpływu alkoholu – zaznaczają autorzy badania. Eksperymenty na zeberkach wykazały np., że etanol może się rozkładać w ich krwi i wpływać na ich śpiew (ptaki zaczynają "bełkotać"). U innych ptaków zmieniały się zachowania godowe.

Większą szansę na to, by dopaść alkohol w różnej formie, np. piwo, wino czy destylaty, mają ptaki dzikie, żyjące w pobliżu osiedli ludzkich. Najłatwiej jest jednak ptakom hodowanym. "Bardzo duża część dostępnych informacji dotyczy ptaków przetrzymywanych w domach, choćby drobiu, któremu wyrzuca się wysłodki browarniane, albo resztki po winogronie, albo porzeczki po pędzeniu wina" – zauważa prof. Tryjanowski.

Stosunkowo często do alkoholu dobierają się papugi, np. papużka falista, czy przedstawiciele krukowatych, jak wrona siwa. Obie grupy często pojawiały się na nagraniach z YouTube. Obie są też bardzo inteligentne. Mają też ciekawe relacje z człowiekiem, np. są przez niego dokarmiane albo kradną mu jedzenie, zyskując dostęp do nowych, niespotykanych w warunkach naturalnych form pokarmu – zauważają autorzy badania.

Prof. Tryjanowski zastrzega jednak: nie wiadomo, czy inteligencja ma tu faktyczny związek z upodobaniem do alkoholu. "Papugi są po prostu najczęściej hodowane, a krukowate często przebywają wśród ludzi i mają najniższy dystans ucieczki. Znacznie może mieć nawet to, że sami chętniej przyglądamy się zwierzętom bardziej inteligentnym" – mówi.

Jaki sens ma upodobanie ptaków do alkoholu? Sfermentowanych owoców mogą one poszukiwać ze względu na etanol, który dostarcza organizmowi niemal dwa razy więcej energii, niż glukoza – tłumaczą autorzy badania.

"Glukoza jest szybkim zasobem energetycznym, który podawany razem z alkoholem powoduje, że ptaki stają się jednocześnie frywolne – mówi prof. Tryjanowski. – Nie od dziś wiadomo, że pokrzewki czarnołbiste – gatunek sztandarowy, jeśli chodzi o badania ptasich migracji – tuż przed rozpoczęciem wędrówki rzucają się na fermentujące owoce. Zjadają je i szybko lecą. Tu może chodzić nie tylko o energię, ale też jakiś rodzaj odwagi".

Autorzy badania sugerują, że cena za energię z tego źródła może być wysoka. Ptaki narażone są bowiem na większe ryzyko wypadków (np. zderzeń z budynkami), a ich reakcja na obecność drapieżników jest spowolniona. Według zoologa z IZUP oznacza to konkretne zagadnienia praktyczne: "na przykład, czy przy domach o dużych szybach należy sadzić drzewa owocowe, do których będą leciały ptaki, zjadały owoce i odlatując – mogą w te szyby uderzać? To przecież jedno z największych źródeł śmiertelności".

"Można się śmiać, że to dziwne badania. Ale często właśnie takie prace mają ciekawe implikacje; w tym wypadku – przede wszystkim z punktu widzenia analizy ryzyka: czy warto podejmować ryzyko picia alkoholu – i jakie są tego plusy i minusy – mówi profesor. – Nie wiemy, jak naprawdę jest z tym alkoholem. A może związane z jego spożywaniem podejmowanie ryzyka może mieć sens adaptacyjny, zwłaszcza w nowych warunkach? Wyobraźmy sobie, że w okolicy pojawia się jakiś nowy owoc. Ten, kto go pierwszy spróbuje, może się otruć i źle skończyć. Ale jak odkryje rzeczywiście nowe źródło cukrów, to jest ewolucyjnym zwycięzcą".

#Przyroda Wakacyjne zwyczaje ptaków

Data: 08.07.2020 10:00

Autor: ziemianin

naukawpolsce.pap.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #UniwersytetPrzyrodnicz #Poznan #nauka #ptaki #przyroda #natura

Co ptaki robią w czasie wakacji? Upalne lato powoduje, że widujemy je coraz rzadziej, stają się skryte, płochliwe, milczące. Dlaczego tak się dzieje, tłumaczy prof. Piotr Tryjanowski z Instytutu Zoologii Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

#Przyroda Wakacyjne zwyczaje ptaków

Skowronki od marca śpiewały w wiszącym locie, wabiąc w ten sposób samice. Teraz ptaki muszą naprawić pióra i aparat głosowy. Inne gatunki mają swoje problemy, w tym upał – trudniejszy do zniesienia niż zimno.

Samce już nie walczą o terytoria, więc niepotrzebny staje się śpiew i częste przeloty z miejsca na miejsce. Pisklęta zostały odchowane, tak więc ptasi rodzice mają czas na chwilę odpoczynku. Można by wręcz powiedzieć – zasłużone wakacje – wyjaśnia prof. Tryjanowski.

Dodaje, że co gatunek, to nieco inny patent na przeżycie wakacyjnych miesięcy roku. Są gatunki – takie jak bocian biały czy gąsiorek – które jeszcze odchowują pisklęta. Wiele ptaków, którym nie udało się wyprowadzić lęgów, będzie jeszcze próbować swych rodzicielskich sił nawet do połowy sierpnia. Choć ich szanse są coraz mniejsze z każdym dniem. Wysokie temperatury bywają dla pierzastych stworzeń o wiele większym wyzwaniem niż zimno.

Zdaniem poznańskiego badacza, fascynującym przykładem naprawdę zasłużonych wakacji jest skowronek. Śpiew w wiszącym locie, nad łąkami i polami, od połowy marca do końca czerwca, często po kilkanaście godzin na dobę, to niezwykle kosztowny sposób wabienia samicy. Prof. Tryjanowski, który kiedyś zajmował się tym gatunkiem, porównuje ów wysiłek do biegania po schodach w wieżowcu i jednoczesnego wykonywania arii operowych. Dlatego latem skowronek milknie, staje się skryty i rozpoczyna pierzenie, coroczną wymianę piór.

Część drapieżników – np. błotniaki – uczy się polować wraz z rodzicami. Wakacje dla nich to taki obóz sportowy – poprawa kondycji i nowa przygoda. W połowie lipca nad brzegami zbiorników wodnych i na zalanych łąkach można już obserwować ptaki siewkowate: brodźce czy biegusy – dopiero co w maju podążały na północ, a już wracają na południe. Tylko krótkie, intensywne dwa miesiące w Arktyce i powrót na zimowiska – opisuje profesor ptasie życie w ciągłym biegu, a właściwie locie.

Ciepłolubne gatunki – żołna, jerzyk, ale i bocian biały – już w końcu sierpnia wyruszą na wędrówkę do Afryki. Zapewne o nich śpiewano harcerską piosenkę 'Lato z ptakami odchodzi'. My zaś mamy ogromne szczęście, że lato właśnie się zaczyna, a jeśli ktoś chce się teraz przyjrzeć ptakom, to warto pomóc przyrodzie. Na przykład przygotować pojnik, płaską kuwetę z kamieniem, i jak tylko skończy się deszczowa pogoda, to miejsce jak znalazł – radzi prof. Tryjanowski.

#Afryka Setki słoni nie żyją. Nikt nie wie, co się dzieje

Data: 08.07.2020 09:47

Autor: ziemianin

livescience.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #afryka #Botswana #slon #zgon #smierc #tajemnica #ciekawostki #przyroda #natura

Od maja w Botswanie padło ponad 350 słoni. Niektórzy naukowcy już mówią o katastrofie. Tymczasem nikt nie potrafi wyjaśnić, dlaczego zwierzęta umierają. O masowym umieraniu słoni jako pierwsi poinformowali naukowcy z organizacji Elephants Without Borders, którzy patrolując z samolotu bagnistą deltę Okawango naliczyli 169 ciał. Podczas kolejnego przelotu, w czerwcu, stwierdzono śmierć już 356 zwierząt. Dotychczas Ministerstwo Środowiska, Ochrony Zasobów Naturalnych i Turystyki Botswany oficjalnie potwierdziło 275 zgonów.

#Afryka Setki słoni nie żyją. Nikt nie wie, co się dzieje

Przyczyna śmierci wciąż pozostaje tajemnicą. Zwierzęta mają ciosy, zatem nie padły ofiarą kłusowników. Przyczyną masowego umierania może być trucizna lub patogen. Dotychczas wykluczono wąglika, gdyż testy nie wykazały obecności bakterii w zwłokach.

Bakteria wąglika Bacillus anthracis występuje naturalnie w glebie. Jej spory mogą pozostawać w niej nieaktywne przez dekady. Mogą być one wchłonięte przez zwierzęta podczas jedzenia trawy lub picia wody.

To nie pierwsze przypadki masowych zgonów w regionie. Jesienią ubiegłego roku w Parku Narodowym Chobe w ciągu zaledwie 2 miesięcy padło ponad 100 słoni. Większość z nich zginęła z powodu suszy. W ciałach niektórych stwierdzono obecność wąglika.

Obecnie wiemy, że około 70% padłych słoni znajduje się pobliżu źródeł wody. Być może więc woda ma coś wspólnego z ich śmiercią. Ponadto świadkowie mówią, że niektóre ze zwierząt przed zgonem chodziły w kółko. To zaś sugerowałoby jakiś problem neurologiczny.

Jeśli przyjrzymy się zwłokom, zauważymy, że niektóre z nich upadły prosto na pysk, co wskazuje, że zmarły nagle. Inne z kolei umierały powoli, jak te, który chodziły w kółko. Trudno więc stwierdzić, co to za toksyna, mówi Niall McCann z organizacji National Park Rescue.

Przyczyną mógłby być cyjanek, którym kłusownicy często trują słonie. Jednak w takich przypadkach ciała słoni są zgromadzone na jednym obszarze, gdzie wyłożono truciznę, ponadto obserwuje się padanie zwierząt żerujących na martwych słoniach. Tutaj zjawisko takie nie zachodzi.

Chris Thouless, dyrektor kenijskiej organizacji Save the Elephants uważa, że śmierć zwierząt nastąpiła z przyczyn naturalnych. Sugeruje wirusowe zapalenie mózgu i mięśnia sercowego. To choroba przenoszona przez gryzonie. Powoduje ona problemy neurologiczne. W połowie lat 90. zabiła ona 60 słoni w Parku Narodowym Krugera z Kenii. Thouless dodaje, że niedawno w Botswanie zakończyła się susza, która mogła osłabić słonie i uczynić je bardziej podatnymi na choroby.

W Botswanie żyje około 130 000 słoni. To więcej, niż w jakimkolwiek innym kraju w Afryce. Delta Okawango jest domem dla 15 000 zwierząt. Utrata setek słoni – a liczba zgonów może wzrosnąć jeśli przyczyna śmierci zwierząt nie zostanie odkryta – może zaszkodzić gospodarce Botswany, która z ekoturystyki czerpie nawet 12% dochodów do budżetu.

Słonie to aktywa tego kraju. To diamenty wędrujące po delcie Okawango. Mamy tu do czynienia z katastrofą, bo widzimy kraj, który nie jest w stanie ochronić swoich najbardziej cennych zasobów, stwierdza McCann. Z opinią tą nie zgadza się Thouless, który zauważa, że dotychczas padł niewielki odsetek słoni z delty Okawango.

Nie można wykluczyć, że liczba padłych słoni jest znacznie większa. Ostatniego przelotu nad obszarem dokonano w połowie czerwca. Naukowcy widzieli również i słonie, które padły w ostatnich dniach. Wiadomo więc, że zwierzęta zaczęły na dużą skalę umierać w maju i zjawisko to miało też miejsce w czerwcu. Kolejny patrol pozwoli stwierdzić, czy słonie nadal padają.

Niektórzy oskarżają rząd Botswany o zbyt powolną reakcję. Urzędnicy zapewniają jednak, że podchodzą do problemu bardzo poważnie. Obecnie próbki gleby, wody oraz szczątki zwierząt są badane przez Narodowe Laboratorium Weterynaryjne.

Politechnika Gdańska – na terenie uczelni powstała mini pasieka

Data: 03.07.2020 00:53

Autor: ziemianin

tiny.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #nauka #przyroda #pszczoly #pasieka #miod #PolitechnikaGdanska

Politechnika Gdańska ma swoją mini pasiekę. Składająca się z trzech uli pasieka posłuży ona naukowcom m.in. do badań porównujących skład miodu "miejskiego" i "wiejskiego".

Politechnika Gdańska – na terenie uczelni powstała mini pasieka

O instalacji na terenie politechnicznego kampusu – obok Wydziału Chemicznego – mini pasieki poinformowało w poniedziałek biuro prasowe uczelni. Jak wyjaśniono, mieszkankami uli zostały trzy – na razie niewielkie – pszczele rodziny (tzw. odkłady) pozyskane z Katedry Pszczelnictwa Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. Do mini pasieki wybrano wyjątkowo łagodne owady linii Kortówka, rasy kraińskiej.

Gdy pszczoły zadomowią się w nowym miejscu, we wnętrzach uli zostanie zamontowany zestaw czujników składający się na system monitoringu pn. Smartula. System ten powstał na PG przed trzema laty. Czujniki będące jego filarem sprawdzają temperaturę, wilgotność i natężenie dźwięków wydanych przez rój. Dane te, przetworzone z pomocą opracowanych przez naukowców z PG algorytmów, dostarczane są gospodarzom pasiek pozwalając – bez zaglądania do uli, czego pszczoły nie lubią – ocenić kondycję rojów.

Od momentu opracowania Smartula jest cały czas udoskonalana. Jak poinformowało biuro prasowe PG, w ulepszaniu systemu pomogą m.in. czujniki zamontowane w mini pasiece powstałej na terenie uczelni. Za te badania odpowiadać będzie współtwórca Smartuli – mgr inż. Tymoteusz Cejrowski z Wydziału Elektroniki, Telekomunikacji i Informatyki.

Politechnika Gdańska – badania nad składem miodu "miejskiego" i "wiejskiego"

Oprócz informatyków z uczelnianych uli korzystać chcą także politechniczni chemicy. Jeden z nich – profesor Robert Tylingo z Wydziału Chemicznego, zaplanował badania, w ramach których przewidziano porównanie składu miodu "miejskiego" – wyprodukowanego przez pszczoły z politechniki oraz miodów "wiejskich" produkowanych przemysłowo w dużych pasiekach.

– Okazuje się, że nawet te miody, które powstają w regionach wiejskich, często nie mają odpowiedniej jakości. Chemizacja rolnictwa jest bardzo rozwinięta, a drobnocząsteczkowe zanieczyszczenia organiczne są razem z pyłkiem przenoszone do ula, a później do miodu. Smog, który mógłby być źródłem zanieczyszczeń miodu, w Gdańsku nie występuje, dlatego chcemy sprawdzić, który miód ma lepszą jakość

Biuro prasowe poinformowało też, że pomysłodawcą utworzenia na terenie uczelni mini pasieki był 12-letni Bolek Jacaszek – mieszkający w pobliżu uczelni miłośnik przyrody i pasjonat pszczelarstwa. Trzy ule zbudował dziadek chłopca, a wszystkie koszty związane z zakupem pszczół pokryła firma Restudio Jacaszek Architekci Sp. z o.o., której współwłaścicielem jest ojciec Bolka – Maciej Jacaszek. Część środków dołożył sam chłopiec z własnego stypendium za wyniki w nauce. Bolek zamierza codziennie odwiedzać mini pasiekę.

Data: 28.06.2020 09:19

Autor: Ijon_Tichy

Jejku, jak przyjemnie jest mieszkać na wsi, w swoim domku. Miło, ciepło, przyroda w pełnym rozkwicie, ptaszki z rana ćwierkają, jak miód dla duszy, a ja bezpośrednio z sypialni, z kawką w ręku idę na bosaka do ogrodu, na mięciutką trawkę nazrywać borówek i truskawek. TAK trzeba żyć!

Na zdjęciu widok z tarasu na mój ogród, 12 arów prywatności w pięknych okolicznościach przyrody. Zdjęcie zrobione prosto, to teren jest bardzo pochyły, mieszkam przy lasku, na zboczu sporego wzgórza. Ogród jeszcze nie w pełni zagospodarowany, bo dom jest nowy.

#dom #przyroda #wies #ciszawyborcza

Data: 23.06.2020 13:22

Autor: Ijon_Tichy

Pszczoły są głównymi zapylaczami rośli owadopylnych, dlatego ogromnie zwiększają zyski rolników i sadowników. Ogólnie przynoszą wiele pożytku całej gospodarce, a więc przyczyniają się również do poprawy twojego bytu, mój dobry Lurku, Lurkecjo.

"Jak podaje Zarząd PZP w piśmie z 9 czerwca 2020 r. do Ministerstwa Środowiska, pracę jednej rodziny pszczelej wycenia się w Unii Europejskiej na 1070 euro rocznie". https://www.agrofakt.pl/doplaty-za-zapylanie-pszczelarze-chca-rekompensat/

Czyli jeżeli ja mam ponad 70 uli (przyjmijmy, że 70), to dzięki moim pszczołom rocznie gospodarka zyskuje 75 000 euro, czyli tylko dzięki pracy mojej pasieki polska gospodarka jest bogatsza co roku o 332 tys. zł. I to tylko z działalności jednego, skromnego pszczelarza, Ijona Tichy.

Miód jest tylko produktem ubocznym, z którego ja czerpię dziesięciokrotnie mniejsze zyski, powiedzmy, że w zależności od roku z miodu mam od 30 do 50 tys zł. :)

#ciekawostki #pszczoly #pasieka #pszczelarstwo #przyroda #gospodarka #pieniadze #biznes #rolnictwo

Data: 21.06.2020 18:16

Autor: Ijon_Tichy

Miód akacjowy wyszedł średnio – około 450 litrów. Pogoda nie była najlepsza. Ale pszczoły domieszały trochę spadzi i miód zyskał bardzo na smaku. Sprzedaję po 38 zł za słoik 900 ml.

Na zdjęciu część dziś sprzedanego miodu. Dziś był dobry rzut – 55 słoików sprzedanych. 2 000 zł w kieszeni.

Teraz czekam na zbiory miodu lipowego. Później może uda się też z miodem gryczanym.

#pszczoly #miod #biznes #przyroda #zdrowie #chwalesie

Globalne oziębienie? Naukowcy alarmują.

Data: 17.06.2020 08:16

Autor: Ijon_Tichy

nczas.com

– Minimum słoneczne trwa i jest bardzo głębokie, o czym świadczy liczba plam słonecznych. Pole magnetyczne Słońca ewidentnie osłabło – powiedział astronom dr Tony Phillips, cytowany przez „The Sun”. Naukowcy alarmują, że przez 100 dni w tym roku na Słońcu nie zaobserwowano plam słonecznych.

Powtórka z Minimum Daltona?

Według NASA istnieje poważne ryzyko powtórki z „Minimum Daltona”, które przypadło na lata 1790-1830.

Wówczas średnia temperatura w ciągu 20 lat spadała średnio o 2 stopnie Celsjusza rocznie. Mała aktywność słoneczna doprowadziła do „roku bez lata” w 1816 r. W trakcie astronomicznego lata padał nawet śnieg.

Eksperci uważają, że wkraczamy w najgłębszy okres „recesji” słońca od momentu prowadzenia pomiarów. Systematycznie rośnie liczba dni bez ani jednej plamy na słońcu.

W 2018 roku liczba tych dni wynosiła 61 proc. w skali roku. Rok później Słońce było „puste” prawie przez 8 dni na 10 (dokładnie 77 proc.). Trend się utrzymuje, bo w trwającym roku już ponad 100 dni (dane na 14.05.2020) nie było żadnej plamy na słońcu, co stanowi 76 proc.

Cykle słońca

Słońce ma około 11-letni cykl aktywności, więc teoretycznie od 2021 roku powinno być znów więcej plam słonecznych. Eksperci wskazują jednak, że bieżący cykl, nawet w okresie maksimum aktywności, przypadającym na 2014 rok, był wyjątkowo spokojny.

Według danych dr Davida Hathaway’a z Marshall Space Flight Center, tak niewielkiej ilości plam podczas obecnego, 25. cyklu nie obserwowano od 5. lub 6. cyklu, które miały miejsce w 1805 i 1816 roku.

W szerszym zakresie, uwzględniając średnią wszystkich cykli, Słońce tak spokojne nie było od 200 lat.

Część naukowców sądzi, że trend się utrzyma i wejdziemy w nową, „małą epokę lodową”. Tym samym globalne ocieplenie odejdzie w zapomnienie.

Czy naukowcy twierdzący, że to Słońce, a nie emisja gazów cieplarnianych, ma wpływ na zmiany klimatyczne na Ziemi, mają rację? I czeka nas ochłodzenie, a nie ocieplenie klimatu? Tradycyjnie wszystko zweryfikuje czas.

#zlodowacenie #przyroda #slonce #ziemia #globalneocieplenie #klimat #globalneoglupienie

Data: 10.06.2020 06:34

Autor: Forgotten

Wzgórze Miharashi w Japonii to niesamowite miejsce. Od późnego kwietnia do wczesnego maja zamienia się w ogromny przepiękny ogród. Zakwita tam nemofila – urocza roślina, dająca dużo malutkich, niebieskich kwiatów.

[Kliknij w obrazek, aby zobaczyć w pełnej jakości]

#ciekawostki #przyroda #japonia

Data: 09.06.2020 17:37

Autor: Forgotten

Delfiny posiadają najpotężniejszy mózg na ziemi zaraz po człowieku.

Przede wszystkim, Delfiny mają duże mózgi, sama ich bezwzględna wielkość nie mówi nam jeszcze zbyt wiele, choćby słoń ma mózg większy od naszego (a największy mózg należy do kaszalota) – to, co ma znaczenie, to relatywna wielkość mózgu.

EQ, czyli współczynnik encefalizacji.

Największy należy do człowieka (nasze EQ=7,44), wielkie małpy pozostają daleko w tyle – dla szympansa EQ=2,49.

Podium nie należy jednak do nich – dla orki EQ=2,57, a dla delfina EQ=5,31. Dodatkowo, delfini mózg jest w wysokim stopniu pofałdowany, co w wypadku ludzi wiązane jest z naszą inteligencją.

Mózg delfina ma bardzo rozwiniętą i złożoną korę nową, część mózgu która prawdopodobnie zadecydowała o naszym sukcesie. Odpowiada ona za rozwiązywanie problemów, samoświadomość, pamięć, myślenie, funkcje językowe.

Czaszka tych stworzeń skrywa także neurony Von Economo, typ komórek nerwowych przez jakiś czas uważanych za unikalne dla rodzaju ludzkiego, potem dla naczelnych, teraz odnalezionych również w mózgach waleni i słoni (prawdopodobnie koniecznych dla dużych mózgów). Przypuszczalnie odpowiadają one za odczuwanie emocji, orientowanie się w interakcjach społecznych oraz zdolność, do uświadamiania sobie, iż inni także myślą.

Delfiny są w wysokim stopniu świadome swojego istnienia – wiedzą, że żyją

Podobnie jak szympansy, zdają test z rozpoznawaniem siebie w lustrze i chętnie lubią w nim oglądać różne części swojego ciała. Okazuje się także, iż delfiny przejawiają coś, co moglibyśmy określić mianem osobowości i przejawiają zachowania samosterowne – możliwe, że podobnie jak my mają poczucie wolnej woli. Są również w stanie nauczyć się prostego języka symboli. Są kreatywne i wielką przyjemność sprawia im rozwiązywanie problemów z którymi mają do czynienia po raz pierwszy. Uwielbiają zabawę, same wypuszczają w tym celu pęcherzyki powietrza i wytwarzają zawirowania wody.

Delfinia inteligencja społeczna przewyższa małpią.

Złożoność ich zachowań stadnych bywa przedmiotem wielu opowieści, ich grupowe polowania odbywają się zaś z wojskową precyzją. Znany jest nawet udokumentowany przypadek, gdy Delfiny próbowały pomóc wielorybom wyrzuconym na brzeg. Delfiny mają swoją kulturę – uczą się od siebie nawzajem różnych sposobów wykonywania czynności, nie tylko koniecznych do przetrwania, ale także sprawiających im przyjemność. Znana jest historia uratowanej samicy delfina, którą w czasie trzech tygodni spędzonych w niewoli nauczono akrobacji tailwalking krótko po jej wypuszczeniu zaobserwowano żyjące na wolności młode Delfiny bawiące się w podobny sposób.

#ciekawostki #delfiny #inteligencja #przyroda #mozg #neuronauka #dailydelfin

Data: 03.06.2020 13:05

Autor: Macer

siedze sobie na tarazie, opalam się i dezynfekuję palec w słońcu po wczorajszym zabiegu, wokół mnie latają wróble. zauważyłem, że siadają na desce obok mnie i często szlifują dzióbek o drewno, ciekawe czemu?

mówi się, że wiele wróbli zniknęło z miast. to prawda, da się to zauważyć, kiedyś chodziłem po osiedlu i widywało się chmary wróbli latających dookoła i ćwierkających jak oszalałe, teraz ich brak. na szczęście na wsiach wciąż są, a to pożyteczne zwierzątka, bo kleszcze zjadają (tak jak m.in. kury). tutej piszą, że z miast zniknęły, bo globalne ocieplenie xD, zanieczyszczenia, koty, pestycydy. straszne oderwanie od rzeczywisstosci, autor chyba wogle nie wie jak wyglądały miasta jeszcze 20 lat temu xD zanieczyszczen teraz na pewno jest mniej niż kiedyś, pestycydów nikt nie używa, bo po co? kotów i psów bezpańskich jest tak samo tylko mniej.

ja wiem, czego jest więcej: porządku. likwiduje się trawniki-sralniki pod parkingi, ścina żywopłoty, naprawia dziurawe elewacje. zieleni jest coraz mniej, a jeśli już jest, to maksymalnie uregulowana, ugładzona, usztuczniona, zamknięta w doniczkach i krawężnikach. to oznacza, że zwyczajnie nie mają gdzie gniazdować.

mamy tu wybór, który na pewno nie spodoba się miejskim aktywistom, którzy jednocześnie są totalitarni i mają świra na punkcie "ekologii": albo zadbane, sterylne i uporządkowane miasta, albo wróble.

#przemyslenia #zwierzeta #przyroda #urbanistyka

Quady to poważny problem w polskich lasach czy niegroźna zabawa?

Data: 31.05.2020 22:01

Autor: ziemianin

swiatrolnika.info

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #Quad #lasy #przyroda #swiatrolnika

Quady wciąż cieszą się w Polsce sporą popularnością. Ich miłośnicy skarżą się na brak miejsc przystosowanych do poruszania się tym terenowym pojazdem, aby bezpiecznie mogli oddawać się swojej pasji. Czy usprawiedliwia to jednak jazdy po lasach?

Quady to poważny problem w polskich lasach czy niegroźna zabawa?

Quady i motocykle crossowe niebezpieczne w lasach

Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Katowicach otrzymywała liczne zgłoszenia od okolicznych mieszkańców o nieuprawnionych wjazdach na tereny rezerwatu przyrody przez poruszających się quadami. Dlatego postanowiono zorganizować szeroko zakrojoną akcję mającą na celu zakończenie tego procederu, co odbywało się na przestrzeni ostatnich dni.

Dolina Rzeki Jamny to rezerwat, w którym znajduje się wiele rzadkich na terenie województwa śląskiego gatunków chronionych, by wymienić choćby wawrzynek wilcze łyko, skrzyp olbrzymi czy widłak goździsty. Łącznie około pięćdziesięciu ludzi rozjeżdżało dolinę

Biorący udział w akcji w Mikołowie strażnicy leśni, gdzie znajduje się rezerwat, podkreślają, że quady to duży problem. Zwracają uwagę, że łamiących prawo ciężko zatrzymać, gdyż w kaskach ochronnych czuja się anonimowi i próbują uciekać licząc, że nie zostaną pojmani. Nie pomaga nawet obecność policji, a zuchwałość kierowców tych pojazdów najbardziej widać na przykładzie z Mikołowa, gdzie dosłownie próbowano rozjechać strażników leśnych podczas gdy chcieli zatrzymać nielegalne wyścigi.

Chodzi o to, że wyścigi na quadach i motocyklach nie tylko niszczą infrastrukturę lasu, ale są też dużym zagrożeniem dla zdrowia i życia osób wędrujących po górskich szlakach turystycznych, a także spacerowiczów, często z małymi dziećmi, którzy wybrali się na wycieczkę po leśnych duktach

Podkreśla jednocześnie, że z tego powodu akcje mające na celu ukrócenie nielegalnych wyścigów w lasach będą przeprowadzane regularnie, a sprawcy w miarę możliwości karani. Komendant Tomasz Kurek dodaje ponadto, że quady mogłyby być obecne w lasach, ale tylko wtedy, gdyby kierujący nimi założyli stowarzyszenie, które mogłoby wystosować oficjalne stanowisko w sprawie udostępnienia legalnych miejsc do jazdy. Niestety jego doświadczenie pokazuje, że właściciele quadów i motocyklów nie są zainteresowani takim rozwiązaniem.

Quady to wciąż popularny pojazd rekreacyjny

Popularność quadów wynika z ich relatywnie niskiej ceny, małej wielkości i przystosowaniu do poruszania się po naturalnym środowisku, poza utwardzonymi drogami. Quady były jeszcze bardziej rozpowszechnione przed 2013 rokiem, kiedy do jego prowadzenia nie było konieczne nawet prawo jazdy. Po serii niebezpiecznych wypadków, do jakich dochodziło z udziałem nieletnich przepisy zaostrzono, jednak i teraz zdarza się, że quady prowadzone są przez nieletnich i osoby bez prawa jazdy. Największym problemem pozostaje jednak urządzanie nielegalnych wyścigów w lasach, co stanowi zagrożenie nie tylko dla przyrody, ale także dla osób postronnych odwiedzających lasy. Należy więc szukać rozwiązania, które umożliwi właścicielom bezpieczne oddawanie się swojej pasji bez narażania kogokolwiek na niebezpieczeństwo. Warto byłoby więc, zgodnie ze słowami komendanta Tomasza Kurka, aby poruszający się tymi pojazdami wypracowali wspólne stanowisko i postawili na legalne rozwiązania.

Data: 26.05.2020 08:58

Autor: Ijon_Tichy

Wróbel przyrżnął z rozpędu w szybę drzwi mojego tarasu i zdechł :(

Jestem tym trochę struty, bo miałem nadzieję, że przeżyje i patrzyłem na niego, a on w jakąś minutę skonał w drgawkach, konwulsjach. Okropny widok… Niby tylko wróbel, a jednak jest mi przykro, smutno. Idę go zakopać w lesie. A potem powybijam szyby w domu, żeby wyjść naprzeciw postulatom ekologów i nie narażać zwierząt na niepotrzebną śmierć.

#przyroda #smierc #smutek #wypadek

Na lotnisku . . . w Meksyku mają problem z . . . mamutami

Data: 24.05.2020 19:41

Autor: ziemianin

inah.gob.mx

#Meksyk #mamut #lotnisko #aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #przyroda #prehistoria

Na północ od Mexico City archeolodzy trafili na kości 60 mamutów i 15 ludzkich pochówków z okresu prehiszpańskiego. Odkrycia dokonano w miejscu, w którym powstaje Międzynarodowe Lotnisko im. generała Felipe Angelesa. Wcześniej znajdowała się tutaj baza lotnictwa wojskowego. W październiku ubiegłego roku archeolodzy z Narodowego Instytutu Antropologii i Historii (INAH) rozpoczęli wykopaliska w trzech miejscach. Od tego czasu znajdują tam około 10 mamutów miesięcznie. Jest ich zbyt dużo, być może setki, mówi koordynator wykopalisk archeolog Pedro Sanchez Nava.

Na lotnisku . . . w Meksyku mają problem z . . . mamutami

Jedno z badanych miejsc znajduje się na brzegu nieistniejącego już jeziora Xaltocan. Znajdują się tam szczątki samców, samic i młodych z gatunku Mammuthus columbi. Zwierzęta prawdopodobnie uwięzły w mule i tam zginęły. Najwyraźniej dzięki obecności jeziora okoliczne tereny obfitowały w pokarm, który przyciągał mamuty. Nie można jednak wykluczyć, że mamuty zostały tam celowo zagnane przez ludzi. Trzeba bowiem przypomnieć, że w ubiegłym roku w odległości zaledwie 10 kilometrów od miejsca obecnych wykopalisk znaleziono dwie pułapki na mamuty, a w nich kości 14 zwierząt. Pułapki te to wykopane w ziemi doły o głębokości 0,8-2,5 metrów. Mamuty, które w nie wpadły nie były w stanie wyjść. Na szczątkach niektórych z nich widać ślady świadczące o tym, że zostały zabite przez ludzi.

Odkrycie tak wielkiej liczby zabitych mamutów świadczy po pierwsze o tym, że ludzie wykorzystywali sztuczne i, prawdopodobnie, naturalne pułapki by polować na te wielkie zwierzęta. Po drugie zaś wskazuje, że nasi przodkowie znacznie częściej żywili się mamucim mięsem niż sądziliśmy.

Odnośnie zaś 15 ludzkich pochówków z okresu prehiszpańskiego, naukowcy stwierdzili, że pogrzebani to miejscowi rolincy. Niektórych z nich złożono do grobu z naczyniami i figurkami zwierząt.

Jak informują pracujący na miejscu naukowcy, dotychczas nie natrafiono na nic tak cennego, by z tego powodu opóźniać lub przerywać prace nad budową lotniska. Na ono zostać ukończone w 2022 roku.

Miedź pierwiastkiem pierwszej potrzeby w sadownictwie

Data: 23.05.2020 21:30

Autor: ziemianin

swiatrolnika.info

#swiatrolnika #przyroda #sady #drzewa #owoce #aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #opryski #ciekawostki

Miedź – to od niej, a dokładnie od oprysków ją zawierających, należy rozpocząć wiosenne prace w sadach. Aby uzyskać satysfakcjonującą rentowność, plantatorzy chcą osiągnąć możliwie najwyższe plony o dobrych cechach jakościowych. Jest to uwarunkowywane przez wiele czynników, wśród których kluczowym jest potencjał plonotwórczy. Jego pełne wykorzystanie określa kondycja roślin, właściwe wykształcenie organów, stopień odżywienia na wszystkich etapach rozwoju, odporność na stresy, dostępność wody, a w głównej mierze zdrowotność plantacji.

Miedź pierwiastkiem pierwszej potrzeby w sadownictwie

Miedź – od niej należy zacząć wiosenne zabiegi

By zagwarantować plantacji jak najkorzystniejsze warunki, ochronę sadu po zimie należy rozpocząć tradycyjnym, od ponad stu lat, pierwszym zabiegiem wykonywanym przez sadowników. Jest to oprysk substancjami zawierającymi miedź.

O ile pierwiastek ten w uprawach rolniczych wykorzystywany był już w średniowieczu, to w ogrodnictwie miedź znalazła szerokie użycie dopiero w XIX wieku. We Francji do ochrony winnic przed mączniakiem standardowo używano cieczy bordoskiej. Specyfik ten wykorzystywali i polscy sadownicy. Priorytetowe zatem jest utrzymanie drzew owocowych we wzorowej kondycji przez cały sezon. Priorytetem powinno być przy tym ograniczenie nacisku czynników chorobotwórczych wpływających na obniżenie zdrowotności roślin.

Miedź – jej właściwości w sadownictwie

Miedź charakteryzuje się wysoką skuteczność w zwalczaniu chorób bakteryjnych (rak bakteryjny czy zaraza ogniowa) oraz hamowaniem rozwoju patogenów grzybowych (parch jabłoni). W latach dwudziestych XX wieku odnotowano nagły rozwój fungicydów zależnych od tego pierwiastka. Standardem stało się ich prewencyjne używanie w sadownictwie, dostosowując się do zasady, że lepiej zapobiegać niż leczyć. Miedź jest nadal fundamentalnym składnikiem preparatów używanych do ochrony drzew przed patogenami bakteryjnymi i grzybowymi. Standardem jest jej wykorzystywanie w pierwszych pracach wykonywanych na początku sezonu wegetacyjnego, gdyż dysponuje szerokim zakresem działania i nadal jest najbardziej efektywnym narzędziem w zwalczaniu chorób.

Miedź – skutki jej stosowania

Znaczenie miedzi dla kondycji roślin jest nie do przecenienia. Korzystnie wpływa na właściwy rozwój młodych części roślin, ich wzrost i dojrzewanie owoców. Aktywuje przyrost biomasy oraz poprawia cechy jakościowe plonu. Oddziałuje na zdrowotność roślin oraz zapewnia większą przydatność do przechowywania owoców. Prócz tego wpływa na lepsze wykorzystanie azotu i zwiększa tolerancję na stres.

Zabiegi wiosenne – konieczna miedź

Konieczność wykonania zabiegu ochronnego z użyciem preparatów posiadających w swym składzie miedź jest ewidentne. Problemem jest jednak wybór odpowiedniego środka, gdyż oferta rynkowa w tym obszarze jest bogata. Zdecydowana większość produktów sugerowanych sadownikom do wykonania tego oprysku to preparaty odnotowane jako środki ochrony roślin. Pierwsze wykorzystanie nawozu dolistnego ze znaczną zawartością miedzi, ma charakter zapobiegawczy, korzystnie wpływa bowiem na kondycję plantacji, jej zdrowotność i właściwe odżywienie. Zagwarantowuje właściwy start roślin na początku sezonu wegetacyjnego.

Data: 20.05.2020 16:24

Autor: FiligranowyGucio

20 maja oraz 8 sierpnia 🌍🐝🌏

8 sierpnia obchodzimy w Polsce Wielki Dzień Pszczół, zaś 20 maja obchodzony jest – ustanowiony przez ONZ – Światowy Dzień Pszczół.

Z okazji Światowego Dnia Pszczół do pobrania za darmo rocznik (6 numerów) czasopisma Pasieka, opublikowanych w 2015 r. Promocja obowiązuje do dzisiaj i nigdy się nie skończy. Wystarczy wejść na wybrany numer czasopisma z 2015 r.

https://pasieka24.pl/index.php/pl-pl/pasieka-czasopismo-dla-pszczelarzy/ebooki?fbclid=IwAR3dmV8KoRCR7VsNyMeYK80D0Sbu1RmOzUl8d5mtiiMfDQzi_TwWwVCA_8Q

#pszczoly #swieto #przyroda #owady #pasieka #promocja

Data: 19.05.2020 17:23

Autor: FiligranowyGucio

Ziemia pokazuje nam, że nie jesteśmy samowystarczalni. Podobnie jak wszystkie inne organizmy, które dzielą z nami życie na planecie, jesteśmy częścią. A w przypadku ludzi jesteśmy bardzo głośną częścią. Ludzie patrzą na rosnącą listę zagrożonych gatunków od lat 60-tych i nie dotykają tego w pewnym momencie możemy się tam pojawić. Myślę, że teraz ludzie zwracają uwagę na zdjęcie i występowanie: " WOw! Ten gatunek, który jest teraz zagrożony, wygląda jak ja."

Psycholog Rodrigo Aroeira Braga_Brazylia

http://surowce.igo.org.pl/mapa/109/brazylia-kopalnia-rud-zelaza-katastrofa-ekologiczna

#zanieczyszczeniesrodowiska #brazylia #kopalnie #rzeki #przyroda #artykul

Polscy naukowcy na łamach Science o koronach drzew i zmianach klimatycznych

Data: 18.05.2020 12:18

Autor: ziemianin

wsl.ch

#las #drzewa #natura #planeta #nauka #UniwersytetWroclawski #drzewo #koronadrzewa #zmianyklimatyczne #aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #przyroda #lasy

Generowany przez zwarte korony drzew chłód chroni organizmy leśne przed ekstremalnymi temperaturami i ma znaczący wpływ na ich przystosowanie do globalnego ocieplenia – tak wynika z badań naukowców zaangażowanych w projekt Swiss Federal Institute for Forest, Snow and Landscape Research, opublikowanych w czasopiśmie Science. Do międzynarodowego zespołu należą pracownicy Wydziału Nauk Biologicznych Uniwersytetu Wrocławskiego, dr Kamila Reczyńska i dr hab. Krzysztof Świerkosz, oraz badacze z innych polskich ośrodków: Uniwersytetu Rolniczego im. Hugona Kołłątaja w Krakowie, Uniwersytetu Rzeszowskiego oraz Uniwersytetu Warszawskiego.

Polscy naukowcy na łamach Science o koronach drzew i zmianach klimatycznych

Las jako „klimatyczna kapsuła czasu”

Stacje pogodowe na całym świecie są zazwyczaj umieszczone na otwartych przestrzeniach, a pomiar temperatury odbywa się w nich na wysokości od 1,5 do 2 metrów od powierzchni gruntu (zatem nie w środowisku leśnym i nie blisko powierzchni ziemi, gdzie żyje znaczna część lądowych gatunków roślin i zwierząt). W rezultacie dane klimatyczne zebrane z otwartych przestrzeni mają w przypadku zbiorowisk leśnych jedynie ograniczone znaczenie i niewiele mówią o stopniu ich zagrożenia.

Międzynarodowy zespół badawczy kierowany przez Floriana Zellwegera z WSL oraz University of Cambridge uzyskał pierwsze szczegółowe dane dotyczące ocieplania się klimatu pod okapem drzew, ukazując tym samym różnice w przebiegu tego procesu w lesie i na otwartej przestrzeni. Było to możliwe dzięki pomiarom temperatury wykonanym we wnętrzu lasu w 100 różnych punktach, które następnie połączono w modelu matematycznym z danymi o zmianach w zwarciu koron drzew na przestrzeni nawet 80 lat, pochodzącymi z prawie 3 000 lokalizacji w Europie.

Wszyscy wiemy, że świat dookoła się zmienia, i wielu naukowców chce dowiedzieć się na czym dokładnie te zmiany polegają. Nas szczególnie interesuje, jak zmieniają się lasy – zarówno pod wpływem czynników naturalnych, globalnych zmian klimatycznych jak i presji człowieka – mówi dr hab. Krzysztof Świerkosz z Uniwersytetu Wrocławskiego. W tym celu wyszukujemy miejsca, które były dokładnie zbadane jakiś czas temu – sięgamy wstecz do lat 50. XX w. – i powtarzamy badania w tym samym miejscu.

W takich lokalizacjach wykonujemy tzw. zdjęcie fitosocjologiczne, które stanowi spis gatunków ze wszystkich warstw leśnych: drzew, krzewów i runa, na powierzchni 200-400 m2 – wyjaśnia dr Kamila Reczyńska z UWr. Porównując zdjęcia archiwalne ze współczesnymi, sprawdzamy, jak zmieniła się roślinność – które gatunki zniknęły, a jakie się pojawiły – i przy użyciu specjalistycznego oprogramowania statystycznego staramy się dociec, dlaczego takie, a nie inne, zmiany zaszły. To standardowa procedura przy takich publikacjach.

Badania zbiorowisk leśnych wielu ludziom kojarzą się z podziwianiem nieskażonej przyrody i słuchaniem śpiewu ptaków. Rzeczywistość jednak nie jest taka romantyczna – większość badaczy wielokrotnie leczyła boreliozę, niektórzy zapalenie opon mózgowych.

Gryzą nas komary, meszki i strzyżaki, a na niżu coraz częściej spotykamy gniazda groźnych szerszeni. Coraz bardziej nieprzewidywalna staje się też pogoda, przynosząca gwałtowne burze i powalające drzewa wichry. To nie jest praca dla każdego – mówi Krzysztof Świerkosz.

W czasopiśmie Science naukowcy podają, że pomiary ocieplenia klimatu wykonane na otwartych przestrzeniach nie odzwierciedlają w wystarczającym stopniu zmian temperatury występujących pod okapem drzew. Jeśli zwarcie drzewostanu jest wysokie, buforuje ono zmiany klimatu, tworząc swoistą „kapsułę czasu”, gdzie ocieplenie nie zachodzi tak szybko. Jeśli drzewostan stanie się rzadszy, temperatura niższych warstw lasu gwałtownie wzrośnie. Jak wyjaśnia kierownik zespołu Florian Zellweger, jest to wiedza kluczowa dla zrozumienia wpływu zmian klimatu na różnorodność biologiczną lasów.

To, że świat przyrody reaguje na zmiany klimatyczne, nie jest dla nikogo zaskoczeniem. Skala, tempo tego procesu, a także zależności występujące między różnymi czynnikami a żywymi organizmami, są przedmiotem bezustannych badań.

Skala buforowania ocieplenia klimatu poprzez utrzymywanie stabilnego mikroklimatu w środowisku leśnym zaskoczyła jednak chyba nas wszystkich – mówi dr Kamila Reczyńska. Implikacje tego odkrycia mają też swoją ciemną stronę. Jeszcze do niedawna mogliśmy sądzić, że odsłonięcie dna lasu w trakcie wycinek – tak jak kiedyś – może zostać szybko zabliźnione dzięki rozwojowi nowych pokoleń drzew i powrotowi typowych roślin leśnego runa na wcześniej odsłonięte miejsca. Dowiedzieliśmy się natomiast, że ten proces może dziś przebiegać już inaczej. Typowe rośliny leśne mogą po prostu nie zdążyć powrócić i zostaną wyparte przez gatunki o wyższych wymaganiach cieplnych – a z innych, niedawno opublikowanych badań naszego zespołu wynika, że także azotolubnych i obcych geograficznie. Nasze lasy stają się więc coraz bardziej zubożałe i zagrożone – chyba że znacznie zmniejszymy presję, przynajmniej na najcenniejsze ich fragmenty.

Opóźnienia w adaptacji do zmian klimatu

Wszystkie organizmy mają optymalny zakres temperatur, w których najlepiej się rozwijają. Gdy klimat się ociepla, korzyści odnoszą gatunki ciepłolubne, wypierając te, dla których optimum termiczne znajduje się poniżej pewnej granicy. Ponieważ optymalna temperatura dla organizmów leśnych jest znacznie niższa niż rzeczywiste zmierzone temperatury w ich bezpośrednim otoczeniu, organizmy te pozostają w tyle, jeśli chodzi o dostosowanie do zmian klimatycznych.

W kontekście globalnych zmian klimatu wiele gatunków żyje w coraz mniej optymalnym zakresie temperatur – mówi Zellweger.

W konsekwencji, jeśli chroniąca runo przed nadmiernym ogrzewaniem warstwa koron zostanie utracona – naturalnie lub w wyniku interwencji człowieka – rośliny żyjące pod nią doświadczą dodatkowego drastycznego ocieplenia, na które nie są przygotowane. Wiele gatunków nie jest w stanie przystosować się wystarczająco szybko, są one wypierane przez gatunki ciepłolubne i mogą wymierać w skali lokalnej.

Biorąc pod uwagę spodziewany wzrost letnich fal upałów w Europie, prawdopodobnie zmieni to różnorodność biologiczną lasów i może, według badaczy, oznaczać problemy dla roślin i zwierząt przystosowanych do chłodniejszych i wilgotniejszych mikroklimatów leśnych. Zarządzający lasem powinni zatem wziąć pod uwagę wpływ prac leśnych na warunki klimatyczne we wnętrzu lasu, a tym samym na jego różnorodność biologiczną. Zbyt intensywne cięcia w naturalnych lasach liściastych powodują w nich gwałtowne i nieodwracalne zmiany.

Badania opisane w Science prowadzone są w wielu różnych ośrodkach na całym świecie, jednak w skali lokalnej dają różne wyniki. Dopiero synteza danych z wielu różnych punktów położonych w różnych krajach, a nawet na różnych kontynentach, zapewnia większy, całościowy obraz. Dlatego zajmujący się tą tematyką naukowcy łączą siły, tworząc duże bazy danych, nad którymi potem mogą wspólnie pracować. Ta, z którą związani są badacze z Uniwersytetu Wrocławskiego, nosi nazwę forestREplot i została utworzona 7 lat temu przez Forest & Nature Lab przy belgijskim Uniwersytecie w Gandawie. Do dziś rozrosła się do 4646 powierzchni na 87 stanowiskach położonych na terenie całej Europy i Ameryki Północnej.

Data: 17.05.2020 23:31

Autor: FiligranowyGucio

Miasto, w którym ludzie sadzą własne jedzenie

Les Avanchets utrzymało rolnictwo miejskie jako sposób na życie, a większość ludzi uprawia i handluje zdrową żywnością.

Les Avanchets to miasto w Szwajcarii, w którym większość ludzi uprawia swoje własne jedzenie w domowych ogrodach. Poza uprawą, bardzo powszechna jest również wymiana żywności: ci, którzy mają marchewkę pozostałą w zamian za kapustę lub cytrynę, a więc każdy gwarantuje zdrową i zróżnicowaną dietę, bez stosowania pestycydów.

Zdrowie psychiczne również wpisuje się w ten pozytywny bilans, ponieważ przeniesienie ziemi znacznie poprawia nasze samopoczucie, a ta wymiana żywności prowadzi do zwiększenia interakcji społecznych i wzmocnienia społeczności. Ogrody miejskie okazały się potężnym narzędziem do tworzenia solidarności między sąsiadami, przyjaźni i tworzenia gospodarki obiegowej.

Budowanie zrównoważonej kultury.

Rolnictwo miejskie jest tematem, który zasługuje na coraz większe znaczenie w świecie, alternatywą dla miast bez terenów zielonych, gdzie kontakt ludzi z naturą coraz bardziej się zmniejsza. Ale korzenie tego ruchu są starożytne.

Budowa tej kultury rozpoczęła się wraz z I wojną światową. Wraz z zakończeniem konfliktów Szwajcaria i inne kraje europejskie, takie jak Anglia, Francja i Niemcy, dały swoim obywatelom ziemię, na której mogli odbudować swoje życie, co dało początek wielu miastom o silnej kulturze rolnictwa miejskiego.Możliwość ta pojawiła się głównie w miastach i peryferyjnych dzielnicach. Ogrody miejskie zapewniły zaopatrzenie w żywność, zdrowie i stabilność społeczną w wielu targanych wojną miejscach.

A Les Avanchets utrzymuje tę kulturę w mocy do dnia dzisiejszego. Uprawa żywności tam jest trwałą tradycją przekazywaną z pokolenia na pokolenie. Dzieci uczą się sadzić i uprawiać swoje ulubione owoce technikami, które łączą dawne i tradycyjne metody sadzenia.W wielu innych miastach rolnictwo miejskie straciło swoją przestrzeń. Ale mieszkańcy Les Avanchets nadal utrzymują równowartość 5.000 hektarów ogrodów przydomowych.

Ten scenariusz został sfotografowany przez znanego francuskiego ekologa i fotografa Yanna Arthusa-Bertranda. Zdjęcia lotnicze miasta pokazują jako alternatywę dla znanych nam miejskich pejzaży.

Mieszkańcy mówią, że ich ogrody przynoszą rozwiązania problemów osobistych, społecznych i środowiskowych oraz zapewniają, że zamierzają nadal poświęcać swój wolny czas na sadzenie, aktywność na świeżym powietrzu, uprawę zdrowej żywności bez trucizn – to sposób na wzmocnienie społeczności i ochronę środowiska. https://ciclovivo.com.br/arq-urb/urbanismo/uma-cidade-onde-as-pessoas-plantam-sua-propria-comida/?fbclid=IwAR0eLE3st6sjcnVB3Fkmg1PoLVxZqO_3_FHub7UwtewkkmuYxrFVTP3FdZs

#agrokultura #szwajcaria #rolnictwo #przyroda

Data: 15.05.2020 21:16

Autor: Ijon_Tichy

Pszczoły mi się wyroiły z jednego ula. Udało mi się je złapać, ale musiałem naprędce sklecić ze starych korpusów jakiś improwizowany ul tymczasowy.

Do improwizowanego ula włożyłem ramki – szybki odkład z pokarmem i młodym czerwiem i do niego poddałem złapany rój. W ten sposób moja pasieka powiększy się o jedną rodzinę pszczelą.

Na zdjęciu widać, jak moje pszczoły wchodzą do "nowego" ula.

#pszczoly #pszczelarstwo #hobby #przyroda #ciekawostka #chwalesie

„Polowanie geparda w Maasai Mara” autor, Yi Liu

Data: 13.05.2020 22:14

Autor: ziemianin

#zwierzeta #afryka #polowanie #gepard #aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #ciekawostki #przyroda #natura #kenia #hobby #pasja #fotografia #podroze

„Polowanie geparda w Maasai Mara” autor, Yi Liu

„Chociaż są to najszybsze zwierzęta lądowe na świecie, łapanie zdobyczy nie jest łatwym zadaniem dla geparda (Acinonyx jubatus). W większości bezdrzewny teren afrykańskiej sawanny daje antylopom, impalom zwyczajnym i innym zwierzętom kopytnym wystarczająco dużo czasu na dostrzeżenie zbliżających się drapieżników. I nawet niewielka przewaga może być różnicą między życiem a śmiercią.

Aby uniknąć zaalarmowania ofiary, gepardy zaczynają polować nisko na ziemi, gdzie ich ubarwienie pomaga im wtopić się w teren. Gdy znajdą się w odległości 60 metrów od celu, gepardy przyspieszają w zawrotnym tempie, osiągając 95 kilometrów na godzinę w ciągu kilku sekund. Ale gepardy wciąż muszą liczyć się z prędkością swojej ofiary – w tym przypadku impala zwyczajnego (Aepyceros melampus), który może poruszać się z prędkością 80 kilometrów na godzinę. Ten gepard potknął się o kamieniołom, gdy próbował dogonić zdobycz, udowadniając, że czasami strategia jest tak samo ważna jak prędkość. ”


Fotografka amatorka, Yi Liu, lubi podróże i fotografię. Liu polega na cierpliwości i szczęściu, aby być świadkiem rzadkich chwil w świecie przyrody i uchwycić oczekiwane zdjęcie.

Data: 07.05.2020 22:27

Autor: hellboy

Paraponera clavata – taki gatunek mrówek występujący głównie w Ameryce Południowej. Podobno użądlenie potrafi boleć podobnie do postrzału z broni palnej (stąd ich nieoficjalna nazwa — mrówka pociskowa, bullet ant), a sam ból utrzymywać się do 24 godzin.

Tu nagranie jak pewien pan postanawia zaaplikować sobie jad w przedramię przy pomocy takiej mrówki (właściwa akcja od 12:50, wcześniej trochę zabawy z łapaniem): https://youtu.be/tXjHb5QmDV0?t=769

#mrowki #przyroda #owady

Płonie największy park narodowy w Polsce. Sytuacja jest coraz bardziej dramatyczna

Data: 22.04.2020 05:47

Autor: ziemianin

biebrza.org.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #pozar #BiebrzanskiParkNarodowy #zbiorka #las #przyroda

W niedzielę 19 około godziny 19.30 jeden z mieszkańców Kopytkowa zauważył uciekające łosie, a następnie unoszący się słup dymu. Rozpoczął się potężny pożar Biebrzańskiego Parku Narodowego – największego parku narodowego w Polsce. Sytuacja jest coraz bardziej dramatyczna, a pożaru dotychczas nie udało się opanować. Park co roku zmaga się z pożarami, jednak nie przekraczają one 200 hektarów. Obecnie spłonęło już ponad 1400 ha.

Płonie największy park narodowy w Polsce. Sytuacja jest coraz bardziej dramatyczna

Kolejny pożar w Biebrzańskim Parku Narodowym – płoną setki hektarów

Z pożarem walczą Ochotnicze Straże Pożarne, Państwowa Straż Pożarna, Lasy Państwowe użyczyły samolotów gaśniczych, jednak pożar zagraża kolejnym bezcennym terenom. Dramatyzm sytuacji najlepiej oddaje oświadczenie dyrektora Biebrzańskiego Parku Narodowego, Andrzeja Gregoruka.

Dziś płonie największy polski park narodowy, jedne z najlepiej zachowanych torfowisk w Europie. To ptasi raj. Tysiące gęsi, kaczek, wiele batalionów, rycyków, kulików zatrzymywało się tu na wiosennych migracjach, by się wzmocnić przed dalszą wędrówką. W nieprzebytych bagiennych lasach są ostoje rzadkich dzięciołów, sów, bielików, czy orlików grubodziobych – najrzadszych orłów Europy. Odnotowano tu ponad 280 gatunków ptaków, w tym wiele rzadkich i gdzie indziej ginących, takich jak dubelt, cietrzew, wodniczka. To miejsce, gdzie mogliśmy podziwiać łosie, bo tu właśnie jest ich najwięcej w całym kraju i tutaj przetrwały okres nadmiernych polowań. Żyją tu rysie, kilka rodzin wilków…nie czas wszystko wymieniać… Mszyste torfowiska tworzyły się tu powoli od tysięcy lat, tworząc mokrą, bagienną gąbkę, dającą najlepszy, bo naturalny magazyn retencyjny, w tak suchych ostatnio latach. To przyrodnicza perła, bo w ostatnim stuleciu osuszono aż 86% wszystkich torfowisk Polski. Rzadkimi roślinami zachwycają się naukowcy całej Europy.

Biebrza fascynuje ogromem przestrzeni i otwartym krajobrazem. Ten, kto choć raz przeszedł biebrzańskim szlakiem, chce tu wracać. Tymczasem ten tragiczny pożar trawi wszystko… dziś rano miał powierzchnię blisko 1,5 tys. ha, to prawie tyle, co 2 tysiące boisk piłkarskich! A tak bardzo się powiększył. Ptaki tracą w ogniu swoje lęgi! Pisklętom grozi głód, bo ich żerowiska pełne do niedawna drobnych zwierząt, po przejściu żywiołu będą pustynią.

Park organizuje zbiórkę na walkę z żywiołem i doposażenie dla Ochotniczych Straży Pożarnych. Wzruszeni jesteśmy Państwa postawą podczas pożaru i zrozumieniem, że Biebrzański Park Narodowy to nasze narodowe dobro. By je uratować potrzebujemy wsparcia. Nasze środki zabezpieczane na wypadek pożarów (150 tys. w tym dofinansowanie z Funduszu leśnego Lasów Państwowych) skończyły się już wczoraj. Pożary nękają nas co roku, zwykle mają jednak powierzchnię do 200 ha rocznie, tymczasem spalony tylko w kwietniu ogniem obszar to blisko 2 tys. ha! teraz intensywnie staramy się o dodatkowe wsparcie i dotacje na pokrycie kosztów nalotów samolotami gaśniczymi, jeden kurs to koszt ok. 10 tys.zł A tych kursów było wiele, końca nie widać…

Prosimy o Państwa finansowe wsparcie, by lepiej wyposażyć GASZĄCYCH OBECNIE POŻAR DRUHÓW OCHOTNICZYCH STRAŻY POŻARNYCH Z POBLISKICH WSI I MIASTECZEK. Ochotnicy są na każde wezwanie, dniem i nocą z narażeniem życia walczą z ogniem w dolinie Biebrzy. Ale rozmiar tragedii i ilość wyjazdów powoduje zużycie najpotrzebniejszych sprzętów do gaszenia.

Zebrane środki przeznaczone zostaną na zakup:

– tłumic do ręcznego gaszenia,

– małych motopomp, które można przenosić w niedostępny teren, służących do pobierania i gaszenia wodą z bagien, cieków wodnych,

– paliwa na dojazdy, niezbędnych kosztów gaszenia pożarów.

Darowizny na doposażenie ochotniczych straży pożarnych i gaszenie pożarów w Biebrzańskim Parku Narodowym można wpłacać na specjalne konto Bank BGK 31 1130 1059 0017 3397 2620 0016 wpłaty tytułem: "darowizna pożar 2020"

Data: 22.04.2020 02:43

Autor: tensorflow

Pożar w Środkowym Basenie Biebrzańskiego Parku Narodowego rozprzestrzenia się w kierunku zachodnim (Dawidowizny, Wólki Piasecznej, Goniądza). Cały czas trwa akcja służb dowodzona przez Państwową Straż Pożarną.

Zdjęcie z satelity Landsat 7, stan z rana, sprzed kilkunastu godzin – 21.04.2020, godz.09:00. opracow. M. Fabiszewski.

(informacja z oficjalnego profilu Biebrzańskiego Parku Narodowego na facebooku)

#pozar #przyroda

W Szczecinie zostanie posadzonych 20 tys. nowych drzew

Data: 09.03.2020 15:19

Autor: swiatoze

swiatoze.pl

Szczecin to miasto, które może szczycić się największymi lasami miejskimi w Polsce. Władze nie zamierzają na tym poprzestać i planują masowe sadzenie drzew. Wiosną Szczecin wzbogaci się łącznie o blisko 20 tysięcy drzew: sosen, brzóz, buków i olch.

#szczecin #przyroda

Data: 03.03.2020 09:43

Autor: FiligranowyGucio

Dziś wiele mówi się o tym, jak wielkie szkody w środowisku wyrządzają ludzie. To rzeczywiście problem, ale na szczęście dla przyrody, są ludzie, których stać na dobre uczynki – jak na przykład ratowanie zwierząt przez nieuchronną śmiercią. Dziś opowiemy Wam o prawdziwych, wzruszających przypadkach, kiedy bezinteresowna miłość człowieka do zwierząt pozwoliła na uratowanie zwierzęcych istnień.

https://jupi-tupi.pl/orka-plakala-wiele-godzin-kiedy-utknela-w-skalach-gdy-ja-odnaleziono-stalo-sie-to/?fbclid=IwAR0o6EB23-k6NStZ7HGWJVVTVH_KKeT1ocOKGz79nrmCK4Yz4r6_Ty3aaow

#zwierzeta #przyroda

Data: 22.02.2020 21:55

Autor: arti

Wielka Pacyficzna Plama Śmieci – duże dryfujące skupisko śmieci i plastikowych odpadów utworzone przez prądy oceaniczne w północnej części Oceanu Spokojnego między Kalifornią a Hawajami. Odkryta w 1997 przez Charlesa Moore’a. Druga, podobna, znajduje się bardziej na zachód, pomiędzy Hawajami a Japonią.

Liczby, które ją opisują robią na pierwszy rzut oka ogromne wrażenie więc warto je do czegoś przyrównać:

– szacowana powierzchnia 1,6 mln km2 / to o około 200 tys km2 mniej niż powierzchnia Sudanu.

– rocznie powoduje śmierć 100 000 ssaków / w 2017 w Polsce odstrzelono 350 000 samych tylko dzików

– rocznie powoduje śmierć 1 000 000 ptaków / nikt nie potrafi zliczyć ptaków , wiadmo, że ich gatunków jest ponad 10 tys, prawdopodobnie ptaków jest więcej niż ludzi (ok 7,5 mld).

Oczywiście nie pochwalam wyrzucania odpadów gdzie popadnie, ale nie oszukujmy się w największym stopniu śmiecą nam Hindusi i Chińczycy, coraz więcej Afrykanie i kraje wysoko rozwinięte jak USA, Niemcy itd.

The Ocean Cleanup – to system, który ma służyć do usuwania plastiku z wody, nie znalazłem informacji ile to będzie kosztować i kto za to zapłaci , ale chyba liczą na jakieś międzynarodowe granty.

Wydajność systemu określają na 50% usuniętych odpadów z Wielkiej Pacyficznej Plamy Śmieci w ciągu 4 lat.

Ciekawe co z nimi zrobią potem, pewnie podrzucą na Filipiny.

Link do strony

#smieci #pacyfik #przyroda

Szakale złociste prą na północ

Data: 12.02.2020 16:26

Autor: ziemianin

naukawpolsce.pap.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #zwierzeta #natura #szakal #polska #przyroda #tapeta #wallpaper

Szakale złociste są wciąż rzadkie na terenie Polski. Eksperci mają jednak kolejny dowód na to, że gatunek ten przesuwa zasięg ku północy. Rozród tego drapieżnika stwierdzono niedawno na terenie powiatu sztumskiego (woj.pomorskie).

Szakale złociste prą na północ

Szakal złocisty jest jednym z tych południowych gatunków, które stopniowo rozprzestrzeniają się w Europie. W ostatnich latach drapieżniki te notowano na Białorusi, w Polsce, Estonii, a nawet w Danii i Finlandii. Jednak ich rozród w obszarze naturalnej ekspansji był dotychczas rzadko notowany.

W ostatnich latach udało się jednak udokumentować rozród szakali w północnej Polsce. Przypadki te opisali autorzy artykułu, opublikowanego w czasopiśmie "Mammalian Biology" – naukowcy z Instytutu Biologii Ssaków PAN w Białowieży i Instytutu Ochrony Przyrody PAN w Krakowie we współpracy z pracownikiem nadleśnictwa Kwidzyn.

Latem 2015 r. w pobliżu rzeki Nogat na terenie powiatu sztumskiego zaobserwowano parę szakali z czterema młodymi, natomiast w sierpniu 2017 r. w tej samej okolicy obserwowano pięć szczeniąt szakali, które udało się pojedynczo sfotografować – relacjonuje jeden z autorów pracy, prof. Rafał Kowalczyk, dyrektor IBS PAN, w materiale przesłanym PAP.

W tym rejonie – jak informuje naukowiec – szakale są widywane regularnie od sierpnia 2015 r., udało się też zarejestrować ich charakterystyczne wycie. Obszar, w którym stwierdzono rozmnażanie się szakali, jest najdalej wysuniętym na północ miejscem ich rozrodu w zasięgu występowania gatunku. Co ciekawe, rozród i pierwsze obserwacje szakali na terenie Polski z tego samego roku wskazują, że ekspansja tego drapieżnika nastąpiła prawdopodobnie wcześniej, jednak ze względu na brak wiedzy o tym gatunku i ich ekspansji nie udało się wcześniej rozpoznać tych zwierząt.

Po medialnych doniesieniach na temat szakali w Polsce, do naukowców monitorujących ich występowanie zaczęły napływać informacje o obserwacjach tych zwierząt. "Jednak z tych, które udało się zweryfikować na podstawie materiału zdjęciowego, zdecydowana większość okazała się lisami, często chorymi na świerzb, ale też psami czy wilkami. Dotychczas z terenu naszego kraju mamy 15 potwierdzonych obserwacji, z czego siedem to martwe osobniki, natomiast pozostałych osiem zostało uwiecznionych na zdjęciach bądź nagraniach z fotopułapek. Jednak w większości przypadków są to pojedyncze, niepowtarzające się obserwacje z danego miejsca. Wskazuje to, że szakal jest ciągle rzadki na terenie Polski; większość zwierząt to osobniki migrujące, jednak następuje lokalne osiedlanie się gatunku połączone z rozrodem" – podkreślił prof. Kowalczyk.

Choć trudno jest oszacować liczebność populacji tego drapieżnika, nie przeszkadza to myśliwym raportować występowania szakali, a nawet planować jego pozyskania. Według statystyk łowieckich na terenie Polski w 2019 r. występowały 1054 szakale i zaplanowano odstrzał 1325 osobników. Te dane są jednak dalekie od rzeczywistości, biorąc pod uwagę kilkanaście obserwacji gatunku z terenu naszego kraju – informuje prof. Kowalczyk. Obserwacje szakali są nadal tak dużą sensacją, że wszelkie doniesienia zazwyczaj przekazywane są przez media.

Jak wskazują autorzy artykułu o rozrodzie szakali, wciągnięcie tego gatunku na listę zwierząt łownych było zbyt pochopne ze względu na jego status w przepisach unijnych. Szakal został umieszczony w załączniku V do Dyrektywy Siedliskowej, grupującym gatunki zwierząt i roślin ważnych dla Wspólnoty, których pozyskiwanie ze stanu dzikiego i eksploatacja może podlegać działaniom w zakresie zarządzania. Oznacza to, że ich pozyskiwanie powinno być zgodne z zachowaniem ich populacji we właściwym stanie ochrony. Wydaje się, że ze względu na sporadyczne występowanie szakali na terenie Polski oraz ryzyko pomylenia osobników tego gatunku z wilkami, powinniśmy powstrzymać się od pozyskania łowieckiego tych drapieżników.

Data: 06.01.2020 20:08

Autor: BlaziuBlaz

Ej patrzcie, kurde.

To jest Minóg Rzeczny.

Na pierwszy rzut oka jego wygląd jest niedorzeczny.

Jednak jego wygląd jest zdeterminowany przez jego nawyki i styl życia i to dotyczy wszystkiego co żyje we wszechświecie.

Jaki jest Minóg?

Dorastają zagrzebane w mule.

Wyłapują szczątki roślinne i mikroskopijne glony.

Są pasożytnicze i są bezżuchwowcami.

Lubią europejskie plaże.

Dopływają do Wisły.

Są bardzo podobne do Minogów Strumieniowych. (!)

Mają zęby. (!)

Dzięki utraconemu lękowi przed światłem wypływają na płytkie wody.

Wytwarzają wtedy penis. (!)

I mają tarło.

Nie konsumują tylko kopulują.

Ruchają się dupami! (!)

Wychodzi z tego 10 do 25 tysięcy jaj.

Po tarle osobniki dorosłe giną.

(ツ)

"Odżywiają się płynami ciała i mięsem drobnych ryb, do których przyczepiają się przyssawką. W jamie gębowej tego bezżuchwowca znajdują się gruczoły, których wydzielina uniemożliwia krzepnięcie krwi."

Można jeść, podobno dobre.

Jednak nie, bo pod ochroną.

"Ciekawostki:

Z powodu przejedzenia minogami zmarli prawdopodobnie: król Anglii Henryk I Beauclerci Amalryk z Lusignan, tytularny król Jerozolimy i król Cypru (w 1205 r.)."

Przeredagowałem artykuł z Wikipedii:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Min%C3%B3g_rzeczny

#ciekawostki #heheszki #przyroda #ryby #pasozyty #kuchnia

Data: 08.12.2019 09:51

Autor: Ijon_Tichy

Albert Einstein ponoć powiedział: "Kiedy z powierzchni ziemi znikną pszczoły, to człowiekowi pozostaną już najwyżej cztery lata życia …”. Te niepozorne, ciche stworzenia pełnią niezwykle ważną rolę w przyrodzie i bez ich gigantycznego wkładu w zapylanie roślin, przyroda (a więc i rolnictwo, sadownictwo itd.) doznałaby gigantycznych szkód na iście apokaliptyczną skalę.

Tymczasem w USA kilkanaście lat temu padło ponad 90% pszczół, a wymieranie pszczół stało się ogromnym zagrożeniem dla całego ekosystemu. Po niedługim czasie podobne tendencje zaczęto zauważać w Europie zachodniej. Polskę problem dotknął w niewielkim stopniu, ale zagrożenie nadal istnieje. Co jest przyczyną? M.in. stosowanie insektycydów w biały dzień, gdy pszczoły pracują, zabójcze dla pszczół chemikalia rolnicze MONSANTO, zabawa genetyką itd.

https://phys.org/news/2019-12-france-pesticides-citing-bees.html


Info: Francja zakazuje używania dwóch pestycydów, które są niebezpieczne dla pszczół.

https://phys.org/news/2019-12-france-pesticides-citing-bees.html

#pszczoly #monsanto #przyroda #ekosystem #biznes #pszczelarstwo

Data: 31.10.2019 12:28

Autor: Ijon_Tichy

Wygląda na to, że nawet insekty i pająki opuszczają EU sprawniej niż Wielka Brytania xD

Z badań przeprowadzonych w Niemczech wynika, że znacznie spadła liczebność osobników i liczba gatunków owadów zarówno na łąkach, jak i w lasach, przy czym główne czynniki (przynajmniej w przypadku łąk) związane są z intensywnym rolnictwem. Więcej po angielsku na: https://www.bbc.com/news/science-environment-50226367

#srodowisko #przyroda #niemcy i trochę #heheszki i #brexit

Data: 28.10.2019 11:36

Autor: Ijon_Tichy

Nawiązując do wpisu @Macer

Piją sok przez makaronową słomkę, przykuwają się do drzewa i przestają się rozmnażać w imię Gai.

Eko-frajerzy, to pożyteczni durnie, którzy wyznają podrzuconą im ideologię, dzięki czemu można realizować jeszcze jeden pomysł na biznes i kolejne cele polityczne. Oni nawet nie są świadomi nawet tego, że np. terminy przydatności produktów zostały wprowadzone jako narzędzie podtrzymania popytu, co wprost powiedział pomysłodawca terminów przydatności (nie pamiętam nazwiska) i wraz z innymi zjawiskami (które są całkowicie poza wpływem eko-oszołomów) służą podtrzymaniu, a nawet bezustannemu wzrostowi konsumpcji. I samo to już przyczynia się do wzrostu generowania niezliczonych milionów ton odpadów, śmieci. To całkowicie przekreśla starania eko-frajerów i wymyka się ich naiwnym staraniom.

A przecież jest jeszcze znacznie więcej rzeczy, które potwierdzają naiwność tych wyznawców "religii Gai", tego eko-frajeryzmu.

Dlaczego kpię z eko-debili? Bo za zatrucie środowiska opowiada globalna, potężna machina, koncerny, przemysł ciężki, transport, wojsko…. I to wszystko wmyka się możliwościom zwykłych śmiertelników, jest poza ich wpływem. To, że ludzie będą pić sok przez makaronowe słomki zamiast pić po prostu z kubka i kupią sobie odkurzacz o mniejszej mocy NIC NIE ZMIENI.

System nie tylko znalazł kolejną niszę zarobków, ale też drwi sobie z tych idiotów eko-life, którzy np. kupują żarówkę energooszczędną LED, która przecież celowo produkowana jest tak, by wytrzymała max 2 lata (SIC!). Podobnie odkurzacz o obligatoryjne pomniejszonej mocy (UE) dla eko-debili a la New Age – produkowany jest tak, by zaczął się psuć na tyle szybko, by trzeba było kupić nowy w takim czasie, który zapewni płynność przychodów producentom.

Dbanie o czystość i nie generowanie zbędnych śmieci – jak najbardziej. Ale trzeba mieć wyjątkowo naiwne myślenie, jeśli się myśli, że ma się jakikolwiek wpływ na zatrucie środowiska, gdy daje się omamić propagandzie grubych ryb eko-terroryzmu globalnego.

#ekoterroryzm #ziemia #przemysl #przyroda #biznes #nagrodadarwina #frajerzy

Resztki ze stołu drozda to źródło suplementów dla innych ptaków

Data: 13.10.2019 12:09

Autor: ziemianin

naukawpolsce.pap.pl

#ciekawostki #wiadomosci #informacje #codziennaprasowka #ptaki #przyroda #natura

W przyrodzie nic się nie marnuje. Skorupki ślimaków, pozostałe po uczcie drozdów, stanowią cenne znalezisko dla ptaków z innych gatunków. Zwłaszcza dla samic w okresie lęgowym, które zjadając je, suplementują wapń, niezbędny do produkcji jajek.

Resztki ze stołu drozda to źródło suplementów dla innych ptaków

Podczas spaceru po parku, lesie czy ogrodzie uważny obserwator bez problemu spostrzeże skupiska drobin przypominających ceramiczne płatki czy odpryski farby. To miejsca ptasiej uczty, a drobiny to nic innego, jak fragmenty ślimaczych muszli. "Jeśli ktoś wie, czego szukać – znajdzie w pięć minut. Zazwyczaj są tam większe lub mniejsze kamienie, wokół których leży mnóstwo okruchów, które z bliska okazują się fragmentami skorup wstężyków – od żółtych, przez brązowe, po różowe" – opowiada dr Zbigniew Kwieciński z Uniwersytetu Adama Mickiewicza (UAM) w Poznaniu.

Skorupki to pozostałości po posiłku drozdów śpiewaków, a czasem również kosów, poszukujących ślimaków – wstężyków z rodzaju Cepaea. Aby się dobrać do "mięsa", ptaki rozbijają muszle o kamienie czy butelki w lesie. Miejsca takiej obróbki zoologowie nazywają "kuźniami".

Naukowcy już wcześniej wiedzieli o kuźniach drozdów. "Nie było jednak wiadomo, jak duże znaczenie mogą mieć one dla innych gatunków ptaków" – mówi dr Kwieciński, pierwszy autor badania poświęconego tej kwestii.

Gdy naukowcy zorientowali się, że kuźnie przyciągają różne ptaki, zaczęli te miejsca systematycznie obserwować. Przez siedem lat w okolicach Poznania i Odolanowa odwiedzali 64 kuźnie i dyskretnie sprawdzali, jakie ptaki się tam pojawiają. Kuźnie cieszyły się dużym powodzeniem – odwiedziło je niemal 2,5 tys. osobników z 55 gatunków. Były to głównie niewielkie gatunki, takie jak sikory modre, bogatki, świergotki czy kosy.

"Wiele gatunków ptaków korzysta z kuźni drozdów. Wygląda to na zjawisko w zasadzie powszechne, a nikt wcześniej tego nie opisał" – zauważa współautor pracy, prof. Piotr Tryjanowski z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu (UPP).

Co więcej, okazało się, że przy kuźniach najchętniej pojawiały się samice w okresie poprzedzającym lęgi. Autorzy badania sugerują, że korzystanie z takiego "suplementu diety" przekłada się na sukces lęgowy.

"Nie jest tak, że ze skorupek ślimaków ptaki korzystają losowo. Tam, gdzie udało się rozróżnić płeć korzystających gatunków widać, że w okresie składania jaj robią to częściej samice, chcąc rekompensować straty wapnia z własnego organizmu. W przyrodzie nie marnuje się nie tylko białko, ale także wapń. W wielu miejscach jest to pierwiastek deficytowy, a zarazem kluczowy dla rozmnażania ptaków, bo stanowi element skorupy jaj" – podkreśla prof. Tryjanowski.

Jak dodał, twarde skorupki zjadane są również przez samce, u których w żołądkach mogą one działać jak gastrolity (drobne kamyki rozcierające pokarm i wspomagające trawienie); mogą mieć też funkcje antypasożytnicze.

Wnioski z obserwacji właśnie ukazały się w piśmie "Biological Journal of the Linnean Society". Autorami tekstu są naukowcy z UAM, UPP, Uniwersytetu Szczecińskiego, Szwedzkiego Uniwersytetu Rolniczego w Uppsali oraz University of Cambridge.

Autorzy publikacji stawiają też kolejne pytania. Dr Kwieciński zwraca uwagę, że ponad 90 proc. ptaków to "wapnożercy", którzy nie potrafią z własnego organizmu (np. z kości) pozyskać wapnia na budowę skorup i muszą go dostarczyć wraz z pokarmem. "Wiemy, że ptaki zjadają fragmenty ślimaczych muszli. Nie wiemy jednak, w jakim stopniu węglan wapnia z muszli jest rozkładany i wchłaniany przez ptasie organizmy" – mówi.

Dr Kwieciński przypomina też pracę naukowców fińskich, którzy sprawdzali poziom wapnia w środowisku skażonym kadmem i ołowiem. Jak ustalili, dostępność wapnia jest kluczowa nie tylko ze względu na budowę kości czy skorupy; jego obecność jest też ważna w samym jaju ze względu na zdrowie zarodka. "Gdy w pokarmie albo w środowisku wapnia brakuje – wówczas w tzw. mostkowania, czyli związki białka, które transportują wapń, wbudowuje się ołów i kadm. I zatruwają zarodek" – powiedział dr Kwieciński. Podkreślił, że chodzi tu o "złożony system obronny i warto go lepiej poznać również w kontekście naszego zdrowia. Aby nie dopuścić metali ciężkich do organizmu, trzeba mieć zrównoważony poziom wapnia".

Data: 10.10.2019 19:52

Autor: FiligranowyGucio

Bardzo ciekawy wykład.

Aby przekazać geny do następnego pokolenia, pasożyty wykorzystują ciała innych zwierząt na różne sposoby. Są w stanie nimi manipulować i zmusić ich do samobójczej śmierci, zmienić ciało gospodarza w posłuszną kukłę czy też pozbawić strachu przed drapieżnikami. My prawdopodobnie także jesteśmy podatni na ich działanie. Podczas wykładu przyjrzymy się kilku przykładom interesujących zależności pomiędzy pasożytami, ich gospodarzami oraz środowiskiem, w którym jedni i drudzy próbują realizować swoje biologiczne cele.

Dr Mariusz Gogól jest biochemikiem, pracuje w Instytucie Zootechniki Państwowego Instytutu Badawczego w Balicach. Zajmuje się także popularyzacją nauki. Członek Stowarzyszenia Rzecznicy Nauki.

Nauka na żywo II: wielkie debaty – zadanie finansowane w ramach umowy 761/P-DUN/2019 ze środków Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego przeznaczonych na działalność upowszechniającą naukę.

Pasożyty: mistrzowie manipulacji, Mariusz Gogól

https://www.youtube.com/watch?v=P1QuT4YeMhQ

#przyroda #pasozyty #chemia #nauka #biologia

Glifosat można zastąpić gorącą wodą

Data: 04.10.2019 20:50

Autor: ziemianin

swiatrolnika.info

#swiatrolnika #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #przyroda #rolnictwo #Glifosat

Glifosat w niektórych krajach został wycofany ze stosowania, w innych za kilka lat stanie się to samo. Czy istnieje jakaś alternatywa dla tego środka chemicznego?

Glifosat można zastąpić gorącą wodą

Źródło: wiwo.de

Niemcy w 2023 roku zamykają ścieżkę prawną dla stosowania glifosatu na swych polach. W związku z tym rolnicy pytają, czy istnieje jakiś substytut? Okazuje się, że skuteczną alternatywą jest gorąca woda. Jeden z niemieckich rolników, mimo możliwości stosowania glifosatu do 2023 roku, już dziś stosuje wymienione rozwiązanie.

Markus Semler podgrzewa wodę w dwóch dużych zbiornikach po 1600 litrów każdy. Kiedy temperatura jest bliska wrzenia (98 stopni Celsjusza) napełnia urządzenie dozujące i opryskuje „wrzątkiem” zadany areał. Wydajność tej metody, przy zastosowaniu jego urządzeń to 200m2 na godzinę.

Semlera zatrudniła gmina Felsberg (10 000 tysięcy mieszkańców) w okolicach Kassel. Metoda nieszkodliwa dla środowiska okazała się dla niego żyłą złota. Rolnik zarabia na opryskach parków i innych terenów zielonych oczyszczając je z chwastów.

W roku 2015 land Hesja zakazała używania glifosatu na gruntach komunalnych. Problem chwastów jednak pozostał. I tu pojawił się Semler ze swoją ekologiczną ofertą. Za 20 000 euro zakupił system podgrzewania i dozowania ciepłej wody. Jak twierdzi, osiągany efekt jest porównywalny do zastosowania zabronionego środka.

W niektórych punktach nawet lepszy niż glifosat. Podkreśla, że w przeciwieństwie do herbicydu gorąca woda może być rozpylana w okolicach cieków wodnych i studzienek kanalizacyjnych. Gorąco wodę można stosować do ośmiu razy w roku. Glifosat tylko dwa razy. Niemieccy naukowcy próbują i innych metod. W trakcie badań są dwie: metoda wyładowań elektrycznych i promieniowania UV.

Na uwagę zasługuje fakt, że Niemiecki Związek Rolników i tak sprzeciwia się wprowadzeniu zakazu stosowania glifosatu, a do Państwa rozwagi pozostawiamy treść niniejszego artykułu.

Po raz pierwszy obserwowano składanie wirusa w czasie rzeczywistym

Data: 04.10.2019 12:17

Autor: ziemianin

kopalniawiedzy.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #nauka #przyroda #rna

Po raz pierwszy sfilmowano proces składania wirusów (obudowywania nici RNA kapsydem). Wyniki badań z wykorzystaniem mikroskopii bazującej na interferometrii laserowej zapewniają świeże spojrzenie na metody zwalczania wirusów. Mogą też wiele wnieść do inżynierii samoskładających się cząstek.

Po raz pierwszy obserwowano składanie wirusa w czasie rzeczywistym

Biologia strukturalna pozwoliła uwidocznić budowę wirusów z niesamowitą rozdzielczością, do poszczególnych atomów w białkach. Dotąd jednak nie wiedzieliśmy, jak właściwie zachodzi samoskładanie. Nasza technika […] ujawniła kinetykę i szlaki [tego procesu] – podkreśla prof. Vinothan Manoharan z Uniwersytetu Harvarda.

Data: 29.09.2019 18:41

Autor: Ijon_Tichy

Grzybobranie zaliczone. Las. Cisza, pachnie, spokój…. Pięknie.

Z podgrzybków zbieram tylko główki, a nogi wyrzucam. Całe zbieram te smaczniejsze grzyby. Było dużo, ale większość to maluszki, są pod spodem. Na wierzchu dwa borowiki, dwa czerwone kozaki, z dziesięć szarych kozaków i trochę podgrzybków.

#grzyby #las #grzybobranie #przyroda

Data: 19.09.2019 12:03

Autor: FiligranowyGucio

🐝👁💕Truteń oślepia matkę w czasie kopulacji🐝👁💕

Mówią, że miłość jest ślepa, ale jeśli byłbyś matką pszczelą, to powiedzenie mogłoby się okazać dosłowne. Nowe badania dowodzą, że podczas kopulacji trutnie wstrzykuje toksyny, które powodują czasową ślepotę królowej. Naukowcy właściwie nie wiedzą dlaczego.

#pszczelarstwo #ciekawostki #przyroda #kopulacja

https://pasieka24.pl/index.php/pl-pl/pasieka-czasopismo-dla-pszczelarzy/2186-truten-oslepia-matke-w-czasie-kopulacji?fbclid=IwAR3m3WAvpFlOKuE-nxs4UGH7u6KIIaQuclFRGHRn-OtD2DV0nl6bBiekr4w

Data: 17.09.2019 12:45

Autor: FiligranowyGucio

Znalazłem taką ciekawostkę ale wydaje się "trochę"naciągana chociaż z drugiej strony mrówka ćmawa potrafi podwijając pod ciało odwłok, celnie strzelać kroplami kwasu nawet na odległość 1,5 m! W ten sposób, jednocząc siły, mogą odstraszyć nawet człowieka.Ten stosunkowo prosty związek jest szeroko rozpowszechniony w przyrodzie. Za jego sprawą czujemy pieczenie po kontakcie z pokrzywą i to on jest składnikiem jadu boleśnie żądlących os. Wiele gatunków mrówek, podobnie jak osy (od których mrówki pochodzą), posiada również żądła. Mrówki ćmawe należą jednak do tych, które organ ten w trakcie ewolucji utraciły. (warto w tym miejscu przypomnieć, że mrowiska podlegają w Polsce ochronie prawnej i nie wolno ich niszczyć)

źródło:http://magazyn.salamandra.org.pl/m11a08.html

600km/h!?

#ciekawostki #mrowki #przyroda #motoryzacja

Data: 16.09.2019 15:04

Autor: FiligranowyGucio

Wtajcie:)

Wczoraj była świtna pogoda a kiedy wstałem przyszedł pomysł aby udać się na grzyby.Niestety nie ten czas imiejsce,jedyną rzeczą jaką znalazłem był dziwny kameń,na początku myślałem,że to meteoryt.Po wnikliwszych oględzinach kamień okazał się pradopodobnie resztkami pożywienia leśniczego,który schudł jakieś 5 kilo. ;) Tak na serio to oprócz paru purchawek i sromotników nic tam nie było.Niedługo październik i może spróbuję poszukać gdzieś na łąkach lub pastwiskach. :) Najlepsze w wypadach do lasu jest zmiana powietrza i wszystkie zapachy,które tam występują.Takie otoczenie dodaje energii szczególnie jeśli mieszka się w dużym mieście.Tymczasem wrzucę jeszcze kilka fotek co by niezanudzać.Pierwsze zdjęcie wykonałem niedługo po wejsciu do lasu,jedno jest z ambony a kolejne to park dzikich zwierząt.W Norwegii albo gdzieś w skandynawii lekarze przepisują pobyt w plenerze jako naturalną terapię nazywają to forest therapy.W Japonii nazywa się to Shinrin-yoku czyli kąpiel w lesie i jest bardzo popularne.

#shitposting #wyprawa #natura #przyroda #las

Data: 07.09.2019 07:33

Autor: FiligranowyGucio

Wydawnictwo Pasieka

Jak to jest z tą datą minimalnej trwałości na etykiecie z miodem?

„Najlepiej spożyć przed…” czy „Najlepiej spożyć przed końcem…” i co tam wpisać? Dzień, miesiąc i rok? A może miesiąc i rok albo tylko rok?

Na początek warto napisać, dlaczego na etykiecie na miód nie stosujemy zapisu „Należy spożyć do…”, czyli terminu przydatności do spożycia. Otóż termin ten stosujemy w przypadku środków spożywczych, które z mikrobiologicznego punktu widzenia szybko się psują i z tego względu już po krótkim czasie mogą stanowić bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia ludzkiego. Miód takim produktem nie jest. Według przepisów jego trwałość to 36 miesięcy od daty rozlewu, a więc jest produktem długoterminowym.

#jedzenie #ludzie #przyroda #zdrowie #pszczelarstwo

Teraz już wiemy, że na etykiecie z miodem powinniśmy zastosować datę minimalnej trwałości, którą oznacza się następująco:

– „Najlepiej spożyć przed …” – gdy zawiera oznaczenie dnia,

– „Najlepiej spożyć przed końcem …” – w innych przypadkach.

Więcej w artykule:

Data: 29.08.2019 20:56

Autor: Macer

tostujcie swoje ulubione drzewa. ja bardzo lubie sosny. niby takie pospolite, wszędzie pełno, ale taka wolno stojąca, rozłożysta jest naprawdę piękna i dumna. bardzo lubię ten kolor zieleni w kombinacji z pomarańczową korą. takie miejsce które mi się kojarzy z najładniejszymi sosnami jest na drodze do Warszawy przed Białobrzegami: https://www.google.pl/maps/@51.5875167,20.997744,3a,75y,323.29h,89.05t,1.53r/data=!3m6!1e1!3m4!1sDb64ZnIwv7BV57G5X95EEg!2e0!7i13312!8i6656 . kojarzy się nieco z włoskimi krajobrazami.

musze sobie koniecznie posadzic na podwórku taką sosenkę.

#gownowpis #drzewa #przyroda

Przyrodnik: Liban to raj dla obserwatorów ptasich migracji

Data: 20.08.2019 11:42

Autor: ziemianin

naukawpolsce.pap.pl

#codziennaprasowka #ciekawostki #wiadomosci #przyroda #nauka #liban #bociany #ochronaprzyrody #gatunkizagrozone #migracjeptakow #afryka #europa

Jesienią i wiosną nad terytorium Libanu migruje co najmniej 130 gatunków ptaków, m.in. bociany, pelikany i ptaki drapieżne. To raj dla obserwatorów – mówi w rozmowie z PAP dr Ireneusz Kaługa z Grupy EkoLogicznej. Jego zdaniem rozwój przyrodniczej turystyki w regionie może wesprzeć ochronę ptaków.

Przyrodnik: Liban to raj dla obserwatorów ptasich migracji

Liban to kraj położony na jednej z dwóch najważniejszych tras sezonowych migracji ptaków pomiędzy Europą a Afryką. To korytarz powietrzny, w obrębie którego dwa razy w roku odbywa się wielkie show natury – przelot milionów ptaków. I również dwa razy w roku odbywa się tam wielka rzeź. Stoją za nią kłusownicy i pseudomyśliwi; nie mający wiedzy o myślistwie amatorzy, którzy polowanie uważają za rozrywkę. Ludzie ci zabijają setki tysięcy ptaków z wielu gatunków chronionych. Takie "polowania" są dość powszechnym zjawiskiem w krajach Bliskiego Wschodu, Afryki, a nawet południa Europy. Ptaki zabijane są m.in. w Egipcie, Włoszech, Syrii, Grecji, Francji, Libii i Albanii – a także w Libanie.

Niektórzy wierzą jednak, że fatalna dla ptaków sytuacja może się zmienić, a efekt osiąga się wieloma małymi krokami. Polscy i libańscy przyrodnicy, we współpracy z Ambasadą RP w Libanie, podejmują aktywne działania na rzecz ochrony ptaków migrujących. Od kilku lat prowadzą w Libanie akcje edukacyjne, skierowane zwłaszcza do młodzieży. Zorganizowali też konkurs fotograficzny, którego zwycięzca przyjechał do Polski na obrączkowanie bocianów.

Według inicjatora tych działań, prezesa Grupy EkoLogicznej z Siedlec, dr Ireneusza Kaługi, w realizacji idei ochrony migrujących ptaków może pomóc rozwój turystyki związanej z obserwacjami tych zwierząt (tzw. birdwatchingu). Jesienne czy wiosenne migracje ptaków to znakomity moment na organizowanie wycieczek miłośników przyrody z Polski czy z całej Europy, którzy chcieliby brać udział w obserwacjach tego zjawiska.

"To raj dla ornitologa. Nad Libanem wiedzie szlak migracyjny dużych gatunków, nie mówiąc o całej ptasiej drobnicy. Ciekawe są zwłaszcza drapieżniki: lecą tamtędy dziesiątki tysięcy trzmielojadów, orliki krzykliwe, grubodziobe, wszystkie gatunki błotniaków, myszołowy wschodnie, sokoły, kanie, nie mówiąc o bocianach, żurawiach, pelikanach… Stwierdzono tam 130 gatunków ptaków migrujących, gatunki afrykańskie i europejskie" – mówi dr Kaługa.

Przyrodnik tłumaczy, że Liban leży na trasie jednego z dwóch głównych, ptasich szlaków migracyjnych pomiędzy Afryką a Europą. Zachodni ciągnie się przez Hiszpanię, a na jego trasie znajduje się m.in. Tarifa – punkt na skraju Parku Narodowego Los Alcornocales na Gibraltarze. W sezonie migracyjnym przelatują tamtędy ptaki z ponad 400 gatunków. "Właśnie tam zjeżdżają się obserwatorzy z całego świata, by podziwiać spektakl natury. Jest to miejsce świetnie rozwinięte – są obserwatoria, przewodnicy. A teraz jest pomysł, by zalążek podobnego ruchu wesprzeć w Libanie" – opowiada przyrodnik.

Ze względu na położenie Libanu i mnóstwo wzgórz, ptaki świetnie się tam obserwuje. "Trzeba tylko dobrze wybierać punkty obserwacyjne. Myślę, że przy udziale miejscowych można to dobrze zorganizować – i wybrać się tam w odpowiednim terminie, np. na przełomie września i października" – mówi.

Przedstawiciel Grupy EkoLogicznej zaznacza, że inicjatywa ma walor edukacyjny i może odegrać rolę w zmianie nastawienia miejscowych do ochrony ptaków.

"To ma zwrócić uwagę na korzyści z obserwacji ptaków. Liczymy na to, że Libańczycy zrozumieją, że położenie tego kraju na trasie ptasich migracji jest przywilejem i swego rodzaju kapitałem, a związana z tym turystyka ornitologiczna może przynieść im wiele korzyści. Zakładamy, że odciągnie to ich uwagę od strzelania i zachęci do ochrony ptaków migrujących. Że organizatorzy wycieczek ornitologicznych zaangażują się w zwalczanie procederu nie legalnych polowań. To ważny element edukacyjny, który być może pozwoli ocalić wiele migrujących ptaków" – podkreśla przyrodnik z Siedlec.

Pierwsze oferty turystyczne właśnie się pojawiły. Wstępne oferty libańskich biur turystycznych, na kilkudniowe pobyty połączone z obserwacjami, Grupa EkoLogiczna otrzymała za pośrednictwem Ambasady Polskiej w Bejrucie, również zaangażowanej w działania na rzecz ochrony ptaków migrujących.

"To nowość. Liban dotychczas znany był wśród Polaków raczej jako miejsce pielgrzymek szlakami świętych, miejsc związanych z początkami chrześcijaństwa czy wycieczek dla miłośników historii (np. do miasta Byblos, kojarzonego m.in. z powstaniem alfabetu fenickiego, podłoża współczesnego alfabetu). Pod tym względem szlak jest już przetarty. Jeśli chodzi o ornitologów – oferty dotychczas nie było" – mówi dr Kaługa. Dodaje, że położony nad morzem Liban jest rajem nie tylko dla miłośników ptaków, ale również botaników czy hiropterologów (badaczy nietoperzy). Świetnie byłoby rozruszać tam jakikolwiek rodzaj aktywności przyrodniczej.

Władca much: czy konkurencja może stworzyć lepszy wytrysk?

Data: 20.08.2019 11:22

Autor: ziemianin

ox.ac.uk

#codziennaprasowka #wiadomosci #Badania #nauka #wytrysk #plemniki #UniversityofOxford #ciekawostki #przyroda

Naukowcy z University of Oxford odkryli, że samce muszek owocowych dostosowują swój płyn nasienny w zależności od poziomu konkurencji innych samców.

wideo Władca much: czy konkurencja może stworzyć lepszy wytrysk?

– wymagany angielski

Władca much: czy konkurencja może stworzyć lepszy wytrysk?

Gdy w pobliżu jest więcej rywali, tworzą i dodają dodatkowe białko do płynu nasiennego, dzięki czemu jest wyjątkowo silny. Zwiększa to liczbę potomstwa, które produkują ich partnerzy, ale dodatkowy wysiłek wiąże się z pewnymi kosztami: męczy "mężczyznę" i sprawia, że jest on niezdolny do remisji.

Wcześniej nie było wiadomo, czy nasienie i płyn nasienny mogą być zmieniane niezależnie od siebie, ale te badania pokazują, że może.

Podczas transferu wytrysku ludzie przenoszą zarówno nasienie, jak i płyn nasienny, co może sugerować nowe zrozumienie czynników wpływających na płodność. Może również sugerować nowe metody leczenia obecnego „kryzysu płodności” u mężczyzn, o czym świadczy gwałtowny spadek liczby plemników w ciągu ostatnich 40 lat.

Ciąg dalszy w artykule

Europejskie świnie przeszły rewolucję genetyczną

Data: 20.08.2019 11:13

Autor: ziemianin

kopalniawiedzy.pl

#codziennaprasowka #wiadomosci #zwierzeta #swinia #dzik #BliskiWschod #udomowienie #genom #nauka #przyroda #ciekawostki

Posiadane dowody archeologiczne wskazują, że świnie zostały udomowione na Bliskim Wschodzie. Zatem pod względem genetycznym powinny one przypominać dziki tam żyjące. Jednak, jak się okazuje, współczesne europejskie świnie mają genom bardziej podobny do europejskich dzików.

Europejskie świnie przeszły rewolucję genetyczną

W najnowszym numerze PNAS ukazał się właśnie artykuł, wyjaśniający dlaczego tak się stało. Grupa ponad 100 naukowców pracująca pod kierunkiem uczonych z Uniwersytetu Oksfordzkiego zsekwencjonowała DNA ponad 2000 żyjących przed wiekami świń, w tym 63 zwierząt, które w ciągu ostatnich 10 000 la żyły na Bliskim Wschodzie i w Europie.

Świnie, które przybyły do Europy przed 8000 lat wraz z rolnikami były potomkami bliskowschodnich dzików. Jednak w ciągu kolejnych 3000 lat dochodziło do tak częstego krzyżowania się ich z europejskimi dzikami, że niemal całkowicie utraciły one dziedzictwo genetyczne swoich bliskowschodnich przodków. Niektóre jednak geny im zostały i to prawdopodobnie one odpowiadają za czarne i czarno-białe ubarwienie spotykane wśród świń. Ponadto wysoki odsetek genów z Bliskiego Wschodu został zachowany u świń z wysp Morza Śródziemnego. Zwierzęta te doświadczyły mniejszej wymiany genetycznej z dzikami pochodzącymi z Europy.

Teraz naukowcy chcą dowiedzieć się, które konkretnie geny pozostałe u europejskich świń pochodzą od ich bliskowschodnich przodków. To pozwoli ocenić, czy selekcja dokonywana przed ponad 10 000 laty przez rolników z Żyznego Półksiężyca pozostawiła u europejskich świń coś więcej niż umaszczenie.

Źródło: University of Oxford – wymagany angielski

W tym roku bociany opuściły Polskę dwa tygodnie wcześniej, niż zwykle. Dlaczego?

Data: 18.08.2019 12:57

Autor: ziemianin

wmeritum.pl

#codziennaprasowka #wiadomosci #przyroda #Bociany #odlot #ornitolodzy #PTOP

Większość bocianów opuściła już Polskę. W tym roku stało się to dwa tygodnie wcześniej, niż zwykle. Trudno jednoznacznie wskazać przyczynę tego zjawiska – informują ornitolodzy z Polskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków.

W tym roku bociany opuściły Polskę dwa tygodnie wcześniej, niż zwykle. Dlaczego?

W tym roku ornitolodzy zaobserwowali niezwykle wczesny odlot bocianów białych. W dolinie Bugu pierwsze sejmiki bocianie miały miejsce już pod koniec lipca, a stada ptaków odleciały 1 sierpnia, czyli dwa tygodnie przed terminem – poinformowało PAP Polskie Towarzystwo Ochrony Ptaków (PTOP). W przesłanym komunikacie czytamy, że jest to zjawisko, które nie było do tej pory obserwowane przez ornitologów.

„Nie ma prostego wytłumaczenia zjawiska wczesnego odlotu bocianów w tym roku. Faktem jest, że w wielu miejscach ptaków już nie ma i zobaczymy je znowu dopiero za rok. W ptasim świecie mamy już jesień” – powiedziała cytowana w komunikacie PTOP Gabriela Kułakowska. W ocenie ornitologów długie, gorące i suche lato, które trwa już od maja, sprzyjało ptakom. Ich zdaniem dzięki dobrej pogodzie pisklęta szybko wyrosły i opanowały sztukę latania.

„Możliwe, że kiedy ptaki spełniły już swoje rodzicielskie obowiązki, po prostu zgromadziły się na ostatnie wspólne żerowanie, czyli tzw. sejmiki i po prostu odleciały czując zew natury i wznoszące prądy ciepłego powietrza, które sprzyjają szybowaniu” – czytamy w komunikacie PTOP.

Z informacji przekazanych przez organizację wynika, że pierwsze zebrały się w stada i ptaki nielęgowe, czyli te które spędzają lato w Polsce, ale nie wychowują piskląt. Jak donoszą obserwatorzy – pozostałe ptaki wyruszyły w podróż na południe w połowie sierpnia.

PTOP przypomina, że w Polsce gnieździ się jedna z największych populacji bociana białego na świecie. Spędzają one w naszym kraju około 5 miesięcy. Przylatują na przełomie marca i kwietnia, a odlatują – z reguły – pod koniec sierpnia. Bocian biały na swoje siedliska i żerowiska wybiera tereny położone pośród łąk, pól uprawnych i płytkich mokradeł.

Ornitolodzy informują o spadku liczebności bociana białego w niektórych częściach Polski. Jest to związane z osuszaniem bagien, regulacją rzek, przekształceniem łąk w uprawy, intensywnym rolnictwem, czy usuwaniem miedz. Tego typu działania przyczyniają się do zmniejszania powierzchni bocianich żerowisk i zmniejszania się populacji tego gatunku – alarmuje PTOP.

Przyrodnik: bociany już w drodze, pozostali maruderzy

Data: 18.08.2019 12:52

Autor: ziemianin

naukawpolsce.pap.pl

#codziennaprasowka #wiadomosci #przyroda #Bociany #odlot #ornitolodzy

Migracja bocianów z Polski na zimowiska w Afryce jest bardzo zaawansowana. Pozostały tylko nieliczne ptaki dorosłe, które w tym roku miały lęgi – i młode ze spóźnionych lęgów, ale i one powinny ruszyć za kilka dni – powiedział w piątek PAP przyrodnik Ireneusz Kaługa.

Przyrodnik: bociany już w drodze, pozostali maruderzy

"Bociany lecą jak szalone – to zasługa gwałtownego ocieplenia, które nastąpiło w czwartek i piątek, co oznacza prądy wznoszące i możliwość żeglowania w podmuchach ciepłego wiatru" – powiedział w rozmowie z PAP dr Ireneusz Kaługa, prezes Grupy EkoLogicznej z Siedlec, obrączkarz bocianów i przyrodnik.

Już 2-3 tygodnie temu pierwsze grupy bocianów mijały Turcję, widywane są też systematycznie w Libanie. Na tereny zimowe, na pograniczu Sudanu i Czadu, dotrą ok. 20 września.

Jak mówi Ireneusz Kaługa, bociania migracja jest obecnie bardzo zaawansowana, a większość bocianów już poleciała. Pierwsze bociany z powiatu siedleckiego – ptaki nielęgowe i część młodych – poleciały wyjątkowo wcześnie, bo już 28 lipca.

"Nagle przestałem obserwować ptaki, które nocowały na suchych drzewach, gdzie jeździłem odczytywać obrączki. Nocowało ich 65-70… i nagle jest spadek do dziewięciu, następnie trzech. Termin był dość nietypowy, przyspieszony; takiego ruchu migracyjnego nie obserwuję zwykle przed 5-7 sierpnia" – zauważył przyrodnik, dodając, że również wiosenny przylot był przyspieszony: normalnie ptaki nielęgowe przylatują na teren powiatu siedleckiego na początku maja, w tym roku pojawiły się już około 20 kwietnia.

Bliżej połowy sierpnia ruch migracyjny przybrał na sile. "Młode boćki, z gniazda monitorowanego, z Nowego Opola poleciały 11 sierpnia, a trzy młode z Woli Suchożebrskiej – 12 sierpnia. W czwartek leciało też dużo bocianów, a także orliki krzykliwe i trzmielojady. Obserwatorzy z zachodniej części kraju mówią, że lecą również bociany z terenu Niemiec" – powiedział przyrodnik.

W powiecie siedleckim, w którym pracuje dr Kaługa, pozostały do tej pory tylko ptaki dorosłe, które odbyły w tym roku lęgi. W niektórych miejscach widać też, młode ptaki z późnych lęgów, które dopiero zaczęły naukę latania, a gniazda opuściły dopiero 2-3 dni temu. I one niebawem wyruszą – dodał rozmówca PAP.

Jak podkreślił, pod względem liczby młodych rok 2019 był udany. "Na terenie powiatu siedleckiego odnotowaliśmy aż dziewięć gniazd z pięcioma młodymi. Wstępnie oceniam, że na terenie naszego powiatu gniazda opuściło ok. 1200 młodych. To bardzo dobry rok – warunki pokarmowe dla naszych bocianów były sprzyjające, nie mieliśmy również tak dotkliwej suszy, jak w innych częściach kraju, np. w Wielkopolsce" – powiedział.

Na przełomie września i października obserwatorów ptaków czeka kolejne spektakularne widowisko: migracja żurawi. (PAP

Data: 12.08.2019 20:16

Autor: FiligranowyGucio

Pszczoły sępowe

Pszczoły sępowe to niewielka grupa trzech blisko spokrewnionych gatunków bezżądłowych pszczół z rodzaju Trigona (plemię Meliponini), które żywią się gnijącym mięsem, a nie pyłkiem lub nektarem. Są to jedyne znane pszczoły, które nie żywią się produktami roślinnymi. To niezwykłe zachowanie odkryto dopiero w 1982 r., prawie dwa stulecia po pierwszym zaklasyfikowaniu pszczół.Nekrofagia rozwinęła się tylko raz wśród pszczół w Ameryce Południowej. https://pl.wikipedia.org/wiki/Pszczoły_sępowe

Ten gatunek pszczół wytwarza "miód" z gnijącego mięsa.

Natura nigdy nie przestaje dostarczać niesamowitych, fascynujących, zaskakujących, a czasem wręcz przerażających nowych pytań do rozważań.

Tak, jest coś takiego…. technicznie rzecz biorąc, w każdym razie. Materiał wydzielany przez jeden gatunek pszczół nie byłby w prawdziwym sensie uznawany za "miód", ale dla wszystkich celów, sekrecja pszczół sępów (gatunek Trigona necrophaga) jest produkowana bardzo podobnie jak w przypadku pszczół ogrodowych… główna różnica polega na tym, że te pszczoły nie utrzymują się na nektarze kwitnących roślin. Jak sama nazwa wskazuje, pszczoła sępa zjada skraplające się mięso gnijących zwłok zwierzęcych.

Chociaż pierwszy gatunek Trigony został sklasyfikowany pod koniec XVIII wieku, dieta oparta na zwłokach nekrofagi Trigony została zweryfikowana dopiero w 1982 roku. Naukowcy obserwowali, jak pszczoły zakopują się w oczodołach martwych zwierząt i "zbierają" zgniłe mięso, konsumując je i przechowując w specjalnie wyewoluowanej kieszeni wewnętrznej, aż będą mogły dostarczyć je do ula i zaszczekać z powrotem. Pszczoły robotnice następnie używają własnych unikalnych enzymów trawiennych do dalszego rozkładu na substancję podobną do miodu – która jest odporna na rozkład, więc może być przechowywana i wykorzystywana do karmienia populacji roju przez długi okres czasu.

http://www.the13thfloor.tv/2018/01/18/this-species-of-bee-makes-honey-from-rotting-flesh/

#ciekawostki #pszczoly #natura #przyroda #zwloki

Data: 11.08.2019 10:13

Autor: FiligranowyGucio

Macroglossum stellatarum

Fruczak gołąbek to nomadyczny gatunek motyla o rozpiętości skrzydeł ok.4 cm,znany także pod nazwą dłużniec gwiaździk.Zachowaniem przypomina kolibra (spija nektar z kielicha kwiatów za pomocą ssawki, unosząc się w powietrzu).Gąsienice zazwyczaj żerują na takich rodzajach roślin jak: wiciokrzew i przytulia. Dorosłe osobniki odżywiają się nektarem, preferując bogate w nektar kwiaty o długich i wąskich kielichach.Występuje na terenach

Europy Środkowej i Południowej, Afryki Północnej, Azji.

Więcej zdjęć w komentarzach.

#przyroda #motyle #owady #kwiaty

Data: 10.08.2019 11:16

Autor: FiligranowyGucio

Bombus bimaculatus

Bombus – rodzaj owadów z rodziny pszczołowatych, obejmujący trzmiele i trzmielce (brzmiki) – duże owady (do 30 mm), gęsto owłosione, często jaskrawo ubarwione, ale zwykle z przewagą czerni lub też całkiem czarne.Przedstawiciele tego rodzaju występują na większości kontynentów, z wyjątkiem znacznej części Afryki i nizin Indii.Budowa aparatu gębowego, a zwłaszcza długość ssawki, umożliwia im pobieranie pokarmu z koron kwiatów niedostępnych dla mniejszych pszczół z rodzaju Apis.Trzmielce (brzmiki) nie budują gniazd. Nie występuje u nich kasta robotnic. Pasożytują na koloniach różnych, prymitywnie eusocjalnych gatunków trzmieli składając jaja w ich gniazdach, stąd angielska nazwa cuckoo bumblebee stanowiąca połączenie dwóch wyrazów: „trzmiel” i „kukułka”. Larwami trzmielców opiekują się robotnice trzmieli.Samice trzmieli (królowa-matka i robotnice) mają żądło służące im do obrony. Użądlenia tych owadów są bolesne, ale zdarzają się znacznie rzadziej niż użądlenia innych przedstawicieli pszczół lub os. W ciągu ostatnich lat liczba trzmieli i trzmielców zmniejszyła się o około 90%. Najbardziej zagraża im głód, chemizacja rolnictwa i degradacja środowiska.Ponieważ w wielu wypadkach rola tych owadów jest nie do zastąpienia (zapylają wiele roślin, których pszczoły miodne ze względu na krótszy języczek nie są w stanie, latają przy niższej temperaturze niż inne pszczoły)Od 1954 roku zagadnienia znaczenia trzmieli w przyrodzie i upowszechniania ich ochrony stały się przedmiotem zainteresowania filatelistyki.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Bombus

Więcej zdjęć w komentach

#owady #trzmiele #przyroda #kwiaty

Data: 04.08.2019 23:12

Autor: FiligranowyGucio

Szafranka czerwona (Crocothemis erythraea) – szeroko rozprzestrzeniony gatunek ważki z rodziny ważkowatych (Libellulidae). Występuje w Afryce, południowej i środkowej Europie, południowo-zachodniej Azji oraz w Australii. We wschodniej Afryce jest gatunkiem pospolitym. Zasiedla różnorodne środowiska, z wyjątkiem gęstych lasów. Preferuje wody stojące (w tym zbiorniki antropogeniczne) z gęstą roślinnością wodną. Jest gatunkiem termofilnym. Liczebność populacji w północnej części europejskiego zasięgu występowania wzrasta od lat 90. XX w.To drapieżnik zarówno w postaci larwalnej, jak i dorosłej.

https://www.youtube.com/watch?v=W12f8ZukTFA

#owady #przyroda #wazka #fotografia #natura

Data: 20.07.2019 21:17

Autor: FiligranowyGucio

Tajemnice roju

FILM DOKUMENTALNY Austria 2015

Reżyseria: Dennis Wells

Na całym świecie zauważa się niepokojącą tendencję – wysoką śmiertelność pszczół miodnych. Specjaliści wciąż nie mogą ustalić przyczyn tego zjawiska. Podejrzewają, że to roztocza z rodziny Varroa destructor mogą odpowiadać za masowe wymieranie tych niezwykle pożytecznych owadów, które wspomagają produkcję żywności. Pasożyty żywią się hemolimfą, siejąc prawdziwe spustoszenie w ulach. Konsekwencje wyginięcia pszczół byłyby tragiczne, dlatego naukowcy za wszelką cenę starają się do tego nie dopuścić.

https://www.youtube.com/watch?v=0HEnEIVbNiU

#pszczoly #filmydokumentalne #przyroda #pasozyty #nauka

Data: 19.07.2019 19:13

Autor: FiligranowyGucio

Carpenter bee

Zadrzechnia – rodzaj pszczół z rodziny pszczołowatych i podrodziny zadrzechniowatych. Jedyny z monotypowego plemienia zadrzechni. Takson kosmopolityczny(gatunek o bardzo szerokim zasięgu geograficznym) obejmujący około 400 opisanych gatunków. Gniazda zakłada w suchym drewnie pni obumarłych drzew lub ich grubszych konarów. Samica tworzy je samotnie. Wygryzany przez samicę żuwaczkami korytarz biegnie najpierw poziomo, a dalej gwałtownie opada. W pionowym odcinku korytarza tworzone są z trocin przegródki, oddzielające poszczególne komórki lęgowe tak, że strop jednej jest podłogą wyższej… więcej zdjęć w komentarzach.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Zadrzechnia_fioletowa

Nazwa naukowa: Xylocopa

#pszczoly #przyroda #owady #ciekawostki

Data: 16.07.2019 04:04

Autor: Carmacks

Gdzieś z tydzień temu czytałem cos o wytrutych pszczołach w Lubelskim. I właśnie mi sie coś na ten temat przypomniało. Gdy byłem ostatnio w Polsce 3 lata temu, wybrałem sie na wycieczkę na Zamek w Lublinie. Po wejsciu za bramę od razu zauważyłem na placu zamkowym duże ilości pszczół. Na ziemi. Wróciłem do pani która sprzedawała bilety i zapytałem ją o te pszczoły. Była ździwiona, ale razem ze mna poszła te pszczoły zobaczyć. Były wszędzie, jak rozsypane. Większość żyła. Ale miały problem z chodzeniem nie mówiąc o lataniu. Nie latała żadna. I teraz najciekawsze- Wszystkie pszczoły miały zdeformowane lub nie wykształcone szkrzydła. Jakim sposobem pszczoły w takim stanie były ''rozsypane'' po całym zamku. Na tarasie widokowym(wysoko) też były. Pani zarzekała sie, że tu nie ma i nie było nigdy pszczół. Niestety konające pszczoły przeczyły tem. W każdym razie w tamtej chwili. Skoro te pszczoły na placu żyły mimo, że były w takim stanie, jak to możliwe że w tak krótkim czasie znalazły się na całym zamku i na zewnątrz. Bo po wyjsciu z zamku znalazłem ich dużo na chodnikach. Wszystkie były w takim samym stanie. Rozumiem, że otrute spadły na ziemię. Ale one nie latały. Nie miały szkrzydeł lub miały szczątkowe. #przyroda #teoriespiskowe #pszczoly Coś, ktoś, jakiś pszczelarz?

Data: 14.07.2019 13:40

Autor: Immortal_Emperor

Nagranie japońskiej salamandry olbrzymiej z Kioto jest wyjątkowe. Zazwyczaj płazy te są bardzo trudne do znalezienia – żyją w bardzo czystych, chłodnych wodach i są aktywne niemal wyłącznie w nocy. Mieszkańcy Kioto, którzy znaleźli zwierzę, początkowo nie wiedzieli, z czym mają do czynienia. Płaz był dla nich na tyle dziwny, że natychmiast wezwali policję. Spośród wielu gatunków salamander największe występują na terytorium Chin i Japonii. Niektóre osobniki mogą osiągnąć nawet 1,8 m długości. Jednak możliwe, że za kilka lat stworzenie takiego nagrania będzie już niemożliwe. Zarówno salamandra olbrzymia chińska, jak i salamandra olbrzymia japońska są zagrożone wyginięciem.

https://www.youtube.com/watch?v=fm2rTInSIHc

#ciekawostki #przyroda #zwierzeta

Data: 09.07.2019 11:22

Autor: FiligranowyGucio

Wydawnictwo Pasieka-Fb

🎻🐝🎼Pszczoły w wiolonczeli🎻🐝🎼

Doktor Martin Bencsik z Nottingham Trent University przeznaczył wiolonczelę, by stała się domem dla pszczół. Chciał zwrócić uwagę na problem wycinania starych drzew w Wielkiej Brytanii, które często mając dziuple, były naturalnym domem dla pszczół.

Martin zajmuje się dźwiękami i wibracjami wywoływanymi przez pszczoły. Jego ojciec był pszczelarzem, a on sam w dzieciństwie nie cierpiał tych owadów, ponieważ go żądliły. Obecnie jednak jego życie zawodowe kręci się wokół pszczół miodnych.

– Moja żona jest zawodową wiolonczelistką. Zawsze lubiłem dźwięk wiolonczeli – mówił Martin. – Wiolonczela to podarunek dla pszczół, piękny i wspaniały, w którym mogą się rozwijać. Nie muszę oglądać telewizji, żeby odpocząć, bo godzinami mogę obserwować pszczoły.

Link do filmu

https://www.bbc.com/news/av/uk-england-nottinghamshire-48803596/bees-set-up-hive-in-cello-in-west-bridgford-garden?intlink_from_url=https%3A%2F%2Fwww.bbc.com%2Fnews%2Ftopics%2Fcpzppl5ng3rt%2Fbees&link_location=live-reporting-map

#pszczelarstwo #muzyka #ludzie #przyroda #natura

Data: 07.07.2019 18:54

Autor: FiligranowyGucio

"Polska wysycha! Takie nagłówki wylewają się z różnych tygodników, portali i blogów. No to jak to jest naprawdę i kto za to odpowiada? Spróbuję odpowiedzieć i przy okazji pewnie wkurzę niemałe grono z lewej i z prawej strony. Ostatnie tygodnie to wzmożona ofensywa tematu suszy – podobnie jak to było z dzikami, wycinką w puszczy, przekopem mierzei, masowym wymieraniem pszczół etc. Mamy tu kilka aspektów, które trzeba po kolei omówić: z czego wynika susza w Polsce; czy Skierniewice zamienią się w atomową pustynię z Fallouta; jaki wpływ mają zmiany klimatyczne na suszę, a jaki ma Polska na zmiany klimatyczne; czemu betonowanie rzek bywa bardzo kiepskim pomysłem; co to jest obieg wody w przyrodzie i czemu pojenie krów to wytrych dla gamoni; oszczędzanie wody w kranie a susza; co z tym wszystkim zrobić i jak żyć?"

Cezary Pyszny Spamblog-Fb

https://www.racjonalista.pl/kk.php/s,10253?fbclid=IwAR3JnUngff3gB3CgrT9v1hCpFZITFFziAbv7Ms1eCh-B-bnaeR1GwHaLD-E

#hydrologia #polska #klimat #natura #przyroda #woda

Data: 05.07.2019 11:12

Autor: FiligranowyGucio

#cytaty #przyroda #ludzie #nauka

Hubert Reeves (ur. 13 czerwca 1932 w Montrealu) – kanadyjski astrofizyk i popularyzator nauki. Uczęszczał do Collège Jean-de-Brébeuf, prestiżowego francuskojęzycznego college'u w Montrealu. Od 1965 roku jest kierownikiem badań w Centre national de la recherche scientifique. Obecnie mieszka we Francji, gdzie często występuje w programach telewizyjnych popularyzujących naukę.

Data: 04.07.2019 11:23

Autor: FiligranowyGucio

Wydawnictwo Pasieka_Fb

‼🐝‼Glifosat będzie zakazany w Austrii‼🐝‼Do tej pory duże ograniczenia w stosowaniu glifosatu były wprowadzone w Holandii, Belgii, Włoszech i Francji. Natomiast całkowity zakaz używania tego środka chwastobójczego przegłosowano wczoraj w parlamencie austriackim. Projekt ustawy trafi do wyższej izby austriackiego parlamentu czyli Rady Związkowej. Jeśli zostanie zatwierdzony (i podpisany przez prezydenta), glifosat całkowicie zniknie z rynku tego kraju.

https://pasieka24.pl/index.php/pl-pl/aktualnosci/wiadomosci-ze-swiata/2108-glifosat-zakazany-w-austrii?fbclid=IwAR3j9FdM1sNo0GHHooKfKv5Zs_JzuWJqV2lj2D2hvMhqQmhclnRkcGLamLs

#zdrowie #przyroda #jedzenie #ludzie #austria

Data: 29.06.2019 19:55

Autor: FiligranowyGucio

🐝🌏💌Na sobotnie rozluźnienie. Poczta australijska wydała serię znaczków z przepięknymi rysunkami gatunków pszczół naturalnie występujących w ich kraju. Autorem rysunków jest Kevin Stead🐝🌏💌

Wydawnictwo Pasieka

https://www.australiangeographic.com.au/news/2019/06/in-pictures-australia-posts-gorgeous-new-collectable-bee-stamps/?fbclid=IwAR36SfbcS7qsCiYDI5RmSpR9nCWwWsHm_IbbZKYxKdvEKk7ESiuzYSb_OrA

#pszczoly #przyroda #poczta #australia

Niemiecka Energiewende jest antyklimatyczna

Data: 23.06.2019 12:16

Autor: stawo73

klubjagiellonski.pl

Energiewende, niemiecka transformacja energetyczna, reklamowana jest jako nowoczesna droga, wytyczona przez silnie zmotywowane troską o klimat społeczeństwo, która prowadzić ma do czystej energii, gospodarczej ekoneutralności i zakończenia ery paliw kopalnych, tak nad Łabą, jak i w innych krajach Europy. Tymczasem, projekt ten jest w rzeczywistości cyniczną grą Berlina obliczoną na wzmocnienie swej pozycji politycznej i ekonomicznej na kontynencie, kosztem klimatu, europejskiej solidarności i interesów państw słabszych.

#niemcy #klimat #oze #przyroda #ochronasrodowiska #energetyka

Ewa Zajączkowska: w działaniach ekoaktywistów trzeba iść tropem pieniędzy i interesów

Data: 18.06.2019 21:34

Autor: piotre94

wsensie.pl

Ewa Zajączkowska i Dariusz Loranty na zaproszenie red. Rafała Otoki-Frąckiewicza skomentowali zjawisko ekoterroryzmu w Polsce, próbując znaleźć odpowiedź na pytanie, ile kosztuje ekoterroryzm i kto stoi za ekoaktywistami. Transmisja na portalu wpolsce.pl odbyła się 13 czerwca 2019 r. #ekologia #publicystyka #polska #przyroda #natura

Zieleń w mieście jako sposób na miejskie wyspy ciepła

Data: 14.06.2019 12:48

Autor: plodny_wykopek

zielonagorapl.wordpress.com

Korzyści ocieniania powierzchni chodników i ścian stają się ewidentne, gdy zdamy sobie sprawę, że podczas gorących letnich dni, pow. ulicy czy dach budynku wystawiony na słońce otrzymuje dwa razy więcej wypromieniowanego gorąca na jednostkę pow., nawet niż nasłoneczniona zachodnia ściana budynku.

#nauka #klimat #drzewa #przyroda #liganauki #gruparatowaniapoziomu

Data: 13.06.2019 21:57

Autor: FiligranowyGucio

Cezary Pyszny Spamblog-FB

https://www.facebook.com/Spamblog/posts/2313461238767311?tn=K-R

POLSKA WYSYCHA!

Takie nagłówki wylewają się z różnych tygodników, portali i blogów. No to jak to jest naprawdę i kto za to odpowiada? Spróbuję odpowiedzieć i przy okazji pewnie wkurzę niemałe grono z lewej i z prawej strony.

Ostatnie tygodnie to wzmożona ofensywa tematu suszy – podobnie jak to było z dzikami, wycinką w puszczy, przekopem mierzei, masowym wymieraniem pszczół etc. Zdawałoby się więc, że temat jest prosty, susza to kolejny temat wylosowany z generatora tematów z dupy i po raz kolejny to ściema propagandowa. Z tym że niestety nie do końca. Po kolei.

Mamy tu kilka aspektów, które trzeba po kolei omówić:

• Z czego wynika susza w Polsce

• Czy Skierniewice zamienią się w atomową pustynię z Fallouta

• Jaki wpływ mają zmiany klimatyczne na suszę, a jaki ma Polska na zmiany klimatyczne

• Czemu betonowanie rzek bywa bardzo kiepskim pomysłem

• Co to jest obieg wody w przyrodzie i czemu pojenie krów to wytrych dla gamoni

• Oszczędzanie wody w kranie a susza

• Co z tym wszystkim zrobić i jak żyć

Zacznę od przykrego faktu, a mianowicie że w Polsce od lat panuje susza hydrologiczna. To taka susza, w której występuje trwały niedobór wód gruntowych, a lustro wody obniża się. Oczywiście nie wszędzie, bo przecież nadal kraj normalnie funkcjonuje, wiele terenów jest zwyczajnie podmokłych i generalnie jakoś żyje się powoli na tej wsi. Niestety jednak mamy ewidentny problem z retencją wody i winni jesteśmy temu my sami, a także różne zaniedbania mające swój początek w PRL.

O co chodzi z tą retencją? Co to takiego? To zatrzymanie wody w układzie, czyli sprawienie żeby nie trafiła zbyt szybko do rzeki, a stamtąd do morza. Miałem na studiach przedmiot „Hydrologia terenów zurbanizowanych”, na którym robiliśmy projekty uwzględniające zmiany spływu powierzchniowego wody do lokalnego strumyka w zależności od wielkości powierzchni wybetonowanej.

Wbrew pozorom sprawa jest banalna – każda powierzchnia ma tzw. współczynnik spływu wahający się w granicach 0-1, gdzie 0 oznacza całkowite wsiąkanie wody w grunt, a 1 całkowity spływ. Jak się łatwo domyślić, beton, asfalt, blachodachówka raczej nie przyjmują wody. Im więc więcej powierzchni utwardzonych i zadaszonych, tym więcej wody spływa sobie bez wsiąkania i dlatego w miastach skutki ulew są dużo dotkliwsze niż na terenach miejskich. Dlatego tak ważne są zieleńce w miastach – nie tylko by cieszyć oko, ale też by retencjonować wodę.

Wodę retencjonują też rośliny zarówno przez jej wchłanianie, jak i spowalnianie spływu powierzchniowego. Dlatego bardzo wskazane jest obsiewanie i obsadzanie terenów zróżnicowaną roślinnością. Dlatego właśnie takim problemem jest kwitnąca w miastach betonoza. Władze miast wolą wybrukować plan, skwer czy co tam kostką, bo ta wymaga minimalnych nakładów konserwacji, w przeciwieństwie do terenów zielonych. W konsekwencji woda spływa do kanalizacji deszczowej, stamtąd do lokalnej rzeczki i baj baj, opuszcza nasz teren, a my zostajemy na betonowej pustyni.

Kolejnym problemem jest nadmierne meliorowanie terenów – chcąc mieć pełną kontrolę nad gruntami tworzy się niestety nadmiernie rozwiniętą, nieadekwatną do rzeczywistych potrzeb sieć melioracyjną i woda z gruntu zwyczajnie nam ucieka. O ile bywa to faktycznie potrzebne, o tyle „dziurawienie” gruntowego rezerwuaru wody bez wyraźnej potrzeby jest po prostu głupie. Brakuje też lokalnych oczek, stawów, jeziorek mogących magazynować wody opadowe. Nie wiem czy pamiętacie ten przypadek, ale w Stanach pewien rolnik został skazany przez sąd za zbudowanie takiego właśnie zbiornika. Udowodniono mu kradzież wody, czaicie? U nas także potrzebne jest pozwolenie na budowanie sztucznych zbiorników wodnych, ale nie oznacza to że jest to niemożliwe, a jedynie uregulowane. Także do dzieła.

Skierniewice borykają się z problemem wody w miejskiej sieci wodociągowej. Nie oznacza to jednak, że Polska na trzy-cztery powinna odejść od energetyki opartej na węglu, zaprzestać korzystania ze słomek i wyprowadzić się do lepianek z krowiego łajna. Jesteśmy po koszmarnie suchym miesiącu i zasób wód gruntowych dopiero się odbudowuje dzięki w miarę regularnym opadom. To jednak proces długotrwały, bo woda w grunt wsiąka wolniej niż kasa w kieszenie mediaworkerów żywiących się sensacją. Jednocześnie wokół Skierniewic są rozległe terenu uprawne, które mają ogromne zapotrzebowanie na wodę. Koniec końców dzięki podlewaniu truskawek i miesiącowi bez deszczu zabrakło kranówki. To minie szybciej niż sądzicie, ale jest symptomem, którego nie można ignorować. Natomiast nie oznacza konieczności zmiany trybu życia, tylko zadbania o retencję np. przez tworzenie lokalnych zbiorników wodnych i rewizję sieci melioracyjnych. Jeśli woda będzie miała możliwość zatrzymania się w danym ekosystemie, to różnicę odczujemy błyskawicznie.

Jesteście tu jeszcze? Dajecie radę? To jedziemy dalej.

Zmiany klimatyczne w skali globalnej a lokalna susza. Temat – rzeka, nomen omen. Polityka klimatyczna stała się doskonałym wytrychem do wywierania międzynarodowej presji na konkurentów gospodarczych, zmiany wektorów rozwoju poszczególnych krajów i sprzedawania masy bezużytecznych gadżetów. A dla wszelkiej maści blogerów proekologicznych sposobem na nabijanie sobie fejmu, choć de facto stoją oni cały czas obok tematu. Mógłbym z miejsca wymienić kilkanaście blogów, których autorzy mają takie braki w wiedzy, że przeciętny gimnazjalista nadążający za biologią i geografią zjadłby ich w misce kaszy. Z litości jednak nie będę ich tu oznaczać, niech żyją sobie i piszą o swoich pierdołach. Ad rem. Zmiany klimatu zachodzą czy nam się to podoba czy nie. Kwestią osobną pozostaje natomiast nasz jako ludzi, a zwłaszcza jako mieszkańców Polski na te zmiany.

Jesteśmy śmiesznie małym emitentem gazów cierplarnianych, mniejszym nie tylko od ogromnych Chin czy USA, ale też zużywającym mniej węgla niż nasi sąsiedzi Niemcy. Którzy zresztą robią sobie zajebisty PR w naszych polskojęzycznych mediach fokusujących się na naszym węglu, a nie na nich.

Nie będziemy mieć wpływu jako Polska na światowe zmiany klimatyczne, możemy natomiast w ramach odklejonej od rzeczywistości ideologii przenieść się do jaskiń, stając się fajnym skansenem dla krajów, które uciekną nam w wyścigu rozwoju i będą do nas przylatywać latającymi spodkami, żeby popatrzeć jak polski chłop je brukiew upieczoną w niskoemisyjnym ognisku. Jedynym rozwiązaniem pozwalającym nam odejść od węgla jest błyskawiczny rozwój energetyki atomowej, wykonanie po dekadach nieudolności kroku w kierunku czystej energetyki i przejście na wyższy poziom. A że teraz ponoć kraje zachodnie odchodzą od atomu? Spoko, zbudujmy sobie kilkadziesiąt atomówek jak Francja i wtedy my też zaczniemy odchodzić.

Problemem znacznie bardziej realnym i w naszym zasięgu jest betonowanie rzek. Beton dla rzeki jest tym czym impregnat dla twojej trekkingowej kurtki – sprawia, że woda się przez nią prześlizguje zamiast wsiąkać. Gdyby koryto rzeki było jelitem, betonowanie jej na całej długości „czyściłoby łagodnie, nie przerywając snu”. Tak, to znowu problem retencji – betonujmy, owszem, ale tam gdzie to faktycznie jest potrzebne, a nie gdzie się da.

Istnieje taki fajny schemat, chyba jeszcze z podstawówki, pokazujący obieg wody w przyrodzie. Parowanie, skraplanie, opad, spływ powierzchniowy, wsiąkanie, spływ podziemny, transpiracja. Czaicie pewnie. Taka woda trafiająca do zakładu hodowli bydła nie przenosi się na Marsa tunelem czasoprzestrzennym w krowim pysku, tylko jest wysikiwana po kilku-kilkunastu godzinach i wraca do obiegu. Oczywiście zakłady pobierają duże ilości wody, bo krowa/świnia nie wielbłąd i pić musi. To problem nie tylko hodowli, ale też upraw, które przecież na suchej jak pył ziemi nie rosną.

Ujęcia przemysłowe ciągną ogromne ilości wody, w wyniku czego powstaje tak zwany lej depresji. Co to ten lej depresji? Już wyjaśniam. Wyobraźcie sobie, że w gruncie macie płaską taflę wód gruntowych i kopiecie studnię, z której pobieracie wodę. Im więcej jej pobieracie, tym bardziej obniża się zwierciadło wód w studni, a wody okalające ją spływają do niej – ma to w rzeczywistości kształt leja. Użyjcie googla, hasło: lej depresji. Znów problemem nie jest duże zużycie wody, tylko niski poziom wód gruntowych, w wyniku czego? Braku retencji.

Argument o wodochłonnych (właśnie wymyśliłem to słowo) hodowlach jest o tyle z dupy, że nie trafiłem jeszcze na badania, które miałyby przejrzystą metodologię i pokazywały realny wpływ zakładu o określonym pogłowiu zwierząt na określony obszar wód gruntowych. Są za to komunały wpisujące się idealnie w trend na promowanie weganizmu. Znów – przodują media, nazwijmy je delikatnie, zagraniczne.

Oszczędzanie wody w kranie to jest z kolei fantastyczny mit, który od dziesiątek lat jest powielany bez większej refleksji. Zdradzę wam sekret – jeśli spłukujecie tylko po dwójce albo sikacie pod prysznicem, wcale nie ratujecie planety. Podobnie jeśli oszczędzacie wodę w kranie, bo dzieci w Afryce piją błoto z kałuży. Mamy tu dwa aspekty.

Po pierwsze używanie małych ilości wody doprowadza do tego, że w kanałach nie jest osiągana tzw. prędkość samooczyszczania. To prędkość ścieków w kanale, która sprawia że nie osadzają się w nim różne syfy i kanał pracuje prawidłowo, zamiast zarastać. Czyszczenie zarośniętego kanały, a w ostateczności jego wymiana, to prace kosztowne i kłopotliwe.

Natomiast aspekt drugi jest jeszcze zabawniejszy, bo jeśli do oczyszczalni biologicznej trafią ścieki stężone, bo spłukiwałeś tylko kupę, a nie siku, to może okazać się, że parametry ścieków surowych (dopływających do OŚ) będą zbyt wysokie i trzeba będzie co? Rozcieńczyć. Wodą. Tą, którą tak pieczołowicie oszczędzałeś, patrząc jak w twojej muszli powoli wytrąca się amoniak z jedynki, zasmradzając łazienkę. Fajnie, co?

Jedyny aspekt oszczędzania wody to ten ekonomiczny – jeśli nie płacisz ryczałtu, a pewnie nie, to za każdy TYSIĄC LITRÓW zapłacisz 5-10 polskich nowych złotych. Laboga.

Co z tym możemy zrobić? Po pierwsze potrzebne są naprawdę rzetelne ekspertyzy i badania – co do retencji znajdą się, co do zużycia wody w hodowlach pewnie trzeba je wykonać, co zajmie kilka lat. Potrzebna jest zmiana myślenia o wodzie, jej retencji. Potrzebne są zmiany w prawie ułatwiające gromadzenie wody przez budowę zbiorników retencyjnych – ale nie tych ogromnych, dla których trzeba zatopić kilka wsi, tylko niewielkich, lokalnych, za to częściej występujących. Wreszcie potrzeba trochę wiary w przyrodę i jej mechanizmy samoregulacji, niestawianie deweloperki na terenach zalewowych i po prostu trochę rozumu i godności człowieka.

Pamiętajcie, nawet najfajniejsze akcje społeczne i zaangażowane memy na fejsie nie uratują nas, jeśli będą odklejone od rzeczywistości, a niestety są. Pozdro.

#polska #zdrowie #przyroda #natura #woda

Data: 11.06.2019 11:34

Autor: FiligranowyGucio

🐝🐝🐝 3 PSZCZELE CIEKAWOSTKI 🐝🐝🐝

🧙‍♂ Albert Einstein powiedział: "Gdy zginie ostatnia pszczoła, ludzkości pozostaną tylko cztery lata życia". Zobacz nietypowe 3 ciekawostki, o tych niesamowicie ważnych owadach:

.

😠😠😠 Pszczoły, które chcą wejść w przyjazne interakcje z innymi osobnikami podają sobie prawe czułki. Powitania za pomocą lewych czułek często wywołują wśród tych owadów agresję.

.

🍬🍬🍬 W 2014 roku we Francji pszczoły zaczęły produkować niebieski miód. Śledztwo wykazało, że zamiast pyłkiem kwiatów, pszczoły pożywiały się resztkami z pobliskiej fabryki słodyczy, które zawierały niebieski barwnik z produkcji tych łakoci.

.

🦖🦖🦖 Najstarsza zachowana pszczoła zatopiona w bursztynie, została znaleziona na terenie Birmy. Skamielina liczyła 100 milionów lat! A to oznacza, że żyła w erze dinozaurów! Ps. ciekawe czy komary wtedy też tak irytowały tyranozaury.

#pszczelarstwo #ciekawostki #przyroda

Data: 10.06.2019 12:32

Autor: HorzelaOpowiada

Dzień dobry!

Wpadałem tu do Was z Wykopu oczywiście, (któryś z Mirków mi o Was powiedział)

Na Wykopie zwykle działam pod Hashem #HorzelaOpowiada

Czyli co?

Jestem stałym dostarczycielem gadania o przyrodzie.

O tym co człowiek i przyroda robią w lesie :D

Kilka razy coś Wam tutaj również podrzucę/skomentuję

Jak uznacie, że ma sens będę kontynuował.

Pozdrowienia : )

ps: dzisiejszy link będzie o… #kleszcze

Screen z filmu poniżej :D

#przywitajsie #youtube #horzelaopowiada #przyroda

Dziewczynka latami karmiła wrony. To jak jej się odwdzięczyły jest niesamowite

Data: 31.05.2019 17:09

Autor: kicioch2

youtube.com

Dziewczynka przez lata karmiła wrony. To jak jej się odwdzięczyły jest niesamowite. Dla wielu z nas wrony to dziwne czarne ptaki – wyjątkowo sprytne, chciwe, a nawet trochę złowieszcze. Jednak dzięki Gaby Mann ze Stanów Zjednoczonych możemy się przekonać, że tak naprawdę wrony to mądre,…

#zainteresowania #ptaki #przyroda #zwierzaczki #natura #ciekawostki

Data: 29.05.2019 21:03

Autor: FiligranowyGucio

Na czym polega pszczelarstwo miejskie?

Moda na pasieki na dachu trwa od lat. Na całym świecie w miastach i metropoliach na dachach hoteli, restauracji czy urzędów mieszkają pszczoły. W naszym kraju pierwsze pasieki miejskie pojawiły się w Warszawie, m.in. na dachu hotelu Hyatt Regency czy Pałacu Kultury i Nauki, a nawet na terenie Sejmu i Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

https://www.youtube.com/watch?v=gJpwtvqNM0w

#pszczelarstwo #przyroda #owady

Data: 29.05.2019 11:38

Autor: FiligranowyGucio

Życie na planecie ziemia zależy od tych malutkich owadów🐝🌺 Podpiszcie petycję w ich obronie. Protestujemy przeciwko śmiercionośnym dla pszczół pestycydom.

https://secure.avaaz.org/campaign/pl/save_the_bees_canada_loc/?fBvttob&fbclid=IwAR345CbOENkK2-LwHe5c0BiGFM6-ACjzxpn8aklOW4-tHX4uMvzLtgVgHtI

#przyroda #pszczelarstwo #petycja

Filipiny: każdy uczeń i student musi posadzić 10 drzew przed otrzymaniem dyplomu

Data: 29.05.2019 01:46

Autor: Filantrop

independent.co.uk

Zgodnie z nowo przyjętą ustawą każdy uczeń szkoły średniej oraz każdy student ma obowiązek posadzenia 10 drzew przed ukończeniem szkoły średniej i studiów. To wymóg formalny otrzymania dyplomu. Dzięki formalizacji tradycji w tym kraju może przybyć aż 175 mln drzew rocznie. [eng]

#swiat #ciekawostki #przyroda #earthporn #gruparatowaniapoziomu #natura

Data: 28.05.2019 20:45

Autor: FiligranowyGucio

Trentino Alto Adige: Lago di Carezza e Latemar – Karersee und Latemar

http://www.360visio.com/wp-content/uploads/v2/21-Fotografie360/06-Carezza/output/index.html

Jezioro Carezza (Karersee w języku niemieckim) to małe jezioro alpejskie położone w górnej części Val d'Ega na wysokości 1.534 m w gminie Nova Levante, około 25 km od Bolzano w Południowym Tyrolu. Znajduje się wśród gęstych lasów jodłowych i leży pod zboczami masywu Latemaru, który odbija się w jego krystalicznie czystej wodzie.

#zdjecia #przyroda #wlochy #gory #zdjecia

Data: 27.05.2019 18:19

Autor: FiligranowyGucio

Wydawnictwo Pasieka-Fb

🐝🌷🌻Rośliny o pyłku nieodpowiednim dla pszczół🐝🌷🌻

W kwietniu 2019 r. Journal of Applied Ecology pojawił się artykuł dr Michała Filipaka z Uniwersytetu Jagiellońskiego dotyczący wpływu diety na rozwój larw murarki ogrodowej (Osmia rufa). Analizy przeprowadził z użyciem programu badawczego stechiometrii ekologicznej, która pozwala na porównanie zapotrzebowania larw na niezbędne im składniki pokarmowe, z występowaniem tych składników w pyłku konkretnych gatunków. Wykazał, że wiele gatunków roślin, które zwyczajowo uważane są za przyjazne zapylaczom, tak naprawdę nie wpływają dobrze na czerw. Mało tego! Mogą być niezdrowe dla larw, hamując ich rozwój.

Pyłek, który nie zaspokaja potrzeb pokarmowych pszczół, jest produkowany przez lawendę, mak, słonecznik, rzepak i kukurydzę, a także przedstawicieli rodziny astrowatych m.in. astry, mniszek lekarski. Natomiast „dobrego” pyłku dostarcza bób, koniczyny, jeżyna, dziurawiec, gorczyca polska, orzech czarny i część gatunków wierzb.

W badaniu naukowym opublikowanym w kwietniu ujął 62 gatunki roślin – jest to pierwsza baza danych zawierająca informacje o wpływie gatunków pyłku, na larwy murarki. Naukowiec przypomina, że w naszym kraju żyje ok. 470 gatunków pszczół, o różnych wymaganiach pokarmowych, i rośnie 3000 gatunków roślin pyłkodajnych. Dlatego uważa, że publikacja jest tylko kroplą w morzu potrzeb danych. Informował też, że trzeba rozróżniać potrzeby pokarmowe pszczół samotnic, nieudomowionych i pszczół miodnych, które produkują mód i tworzą potężne rodziny. Wcześniej dr Filipiak zajmował się dietą pyłkową pszczoły miodnej i przeanalizował 85 gatunków roślin, występujących nie tylko w Polsce.

Więcej na:

https://pasieka24.pl/index.php/pl-pl/aktualnosci/wiadomosci-z-polski/2042-rosliny-o-pylku-nieodpowiednim-dla-pszczol?fbclid=IwAR0gEsG3ZHre3NXWC27u0IDjjM7J6iMyNopJAdaICVQWBmARVQ0xJjlqWsk

#pszczelarstwo #przyroda #kwiaty

Data: 25.05.2019 14:50

Autor: FiligranowyGucio

🐝⌛😞Masowa śmierć pszczół w Gostyniu🐝⌛😞

Dwudziestego maja w Gostyniu doszło do masowego wymarcia pszczół w trzech pasiekach – dwóch w Dalabuszkach i jednej w Kunowie. Eksperci z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Roślin i Nasiennictwa pobrali próby, by orzec czy doszło do wytrucia.

– Zajmuję się pszczołami od 1973 roku, serce boli patrząc na to, co się stało – mówił dla Elka.pl jeden z poszkodowanych pszczelarzy. Taka dramatyczna sytuacja zdarzyła się pierwszy raz w jego życiu.

Na zdjęciach widać nieżywe pszczoły leżące tysiącami przed ulami. Poszkodowani pszczelarze są przekonani, że doszło do nieprawidłowego użycia środków ochrony roślin.

http://elka.pl/content/view/93015/78/

#pszczelarstwo #przyroda #natura

Data: 24.05.2019 15:10

Autor: FiligranowyGucio

Agrecol-Fb

Niestety, nie mają w dzisiejszych czasach lekko! Właśnie dlatego, tak cenna jest każda inicjatywa na rzecz ratowania tych pożytecznych i ważnych dla świata stworzonek! 🆘

🌿 🌿 Twórzmy ogrody, balkony i kawałki zieleni przyjazne pszczołom i innym zapylaczom 🖤 💛 🖤 💛

#pszczoly #przyroda #kwiaty

Data: 21.05.2019 16:55

Autor: FiligranowyGucio

Marihuana nie jest jedyną rośliną, która zawiera aktywne medycznie kannabinoidy, chociaż doprowadziło to do zrozumienia potężnych właściwości leczniczych tych ziołowych środków. W rzeczywistości, istnieje kilka roślin, które są również bogate w kannabinoidy i które wykorzystują system endokannabinoidowy organizmu, który jest odpowiedzialny za pomoc organizmowi w utrzymaniu jego wewnętrznej równowagi (homeostazy), niezbędnej do osiągnięcia optymalnego stanu zdrowia.

Aby poszerzyć naszą wiedzę na temat kannabinoidów i układu endokannabinoidowego, naukowcy i botanicy badają występowanie kannabinoidów nie tylko w konopiach, ale w wielu roślinach stosowanych w środkach naturalnych. Następnych jest sześć roślin – które zawierają lecznicze kannabinoidy lub wpływają na układ endokannabinoidowy – oraz niektóre z ich znanych korzyści terapeutycznych.

Echinacea

Roślina ta znana jest z tego, że może pomóc organizmowi w walce ze wspólnym przeziębieniem. Jest on również używany do łagodzenia niepokoju, zmęczenia, migreny i zapalenia stawów. Echinacea różni się od konopi indyjskich tym, że do aktywacji układu endokannabinoidowego używa kannabimimetyków zamiast kannabinoidów, zwłaszcza receptora kannabinoidowego 2. Podobnie jak THC w przypadku konopi indyjskich, N-alkilamidy (NAA) w Echinacei są odpowiedzialne za regulację układu odpornościowego, bólu i stanu zapalnego.

Jambú – Acmella oleracea

Położony w regionie Amazonki, Jambú jest używany do produkcji żelu przeciwbólowego. Skutecznie blokuje receptory bólu na końcach nerwowych, co stwierdzono w eksperymentach przeprowadzonych na Uniwersytecie w Cambridge. Leki odkryte w Jambú nazywane są N-izobutyloamidami i podobnie jak inne leki podobne do kannabinoidów regulują one ból i stan zapalny. Ten naturalny środek jest coraz częściej stosowany jako środek stomatologiczny w przypadku chorób takich jak zęby mądrości.

Kocanki- Helichrysum umbraculigerum

Ten krewny stokrotki, pochodzącego z RPA, ma silne działanie rozjaśniające nastrój i antydepresyjne ze względu na duże ilości marihuany (CBG), którą można znaleźć również w roślinie konopi indyjskich.

Kocanka była badana przez włoskiego chemika Giovanniego Appendino. W Międzynarodowym Towarzystwie Badawczym Cannabinoidów przedstawił swoje odkrycie, że aktywne składniki podobne do kannabinoidów są produkowane przez rośliny, poczynając od kwasu aromatycznego, który różni się od normalnej syntetycznej linii kannabinoidów. Kocanka jest wykorzystywana podczas rytualnych ceremonii w Afryce do produkcji dymu o potencjalnie psychotropowym działaniu podobnym do działania innych kannabinoidów.

Liver Moss – Radula marginata

Ta nowozelandzka roślina tubylcza zawiera duże ilości kwasu perrotetynowego, który jest uderzająco podobny do THC – substancji psychoaktywnej w konopiach indyjskich. Uważa się, że wiąże receptor kannabinoidowy 1 tak jak THC, chociaż Lebermoos nie ma żadnych skutków psychoaktywnych. Co to jest znane, jednak jest jego zdolność do leczenia zapalenia oskrzeli, a historycznie został on wykorzystany do złagodzenia dyskomfortu z pęcherza żółciowego, wątroby i pęcherza moczowego.

Kakao – Kakao Theobroma Cacao

Kakao ma wiele właściwości leczniczych i jest znane jako skuteczne i smaczne pożywienie. Kakao wpływa na układ endokannabinoidowy poprzez dezaktywację enzymu zwanego FAAH, który zazwyczaj rozszczepia endokannabinoid zwany anandamidem. Ponieważ anandamid został zidentyfikowany jako własna wersja THC, spożywanie naturalnej czekolady zwiększa ilość anandamidu w mózgu, ponieważ enzym FAAH jest mniej aktywny.

Rezultat jest podobny do tego, czego doświadcza wiele osób palących marihuanę – ogólne uczucie odprężenia i szczęścia – chociaż wynik nie jest tak skuteczny jak THC. Naukowcy z Instytutu Nauk o Neuronaukach w San Diegowaren byli w stanie poprzeć twierdzenia, że czekolada zawiera trzy aktywne składniki, które działają jak lecznicze kannabinoidy.

Pieprz czarny – Piper nigrum

Odkryto, że bardzo powszechna cząsteczka aromatu, zwana beta-karofilami (BCP) – występująca w olejach eterycznych roślin i obfitująca w czarny pieprz – działa jak kannabinoid. Podobnie jak inne roślinne kannabinoidy, BCP łączy się z receptorami kannabinoidowymi 2, dając im efekt terapeutyczny o działaniu przeciwzapalnym. Różne badania sugerowały, że BCP może być stosowany w leczeniu zapalenia stawów i osteoporozy oraz potencjalnie zwiększać skuteczność niektórych leków przeciwnowotworowych.

https://medizin-heute.net/sechs-pflanzen-ausser-cannabis-die-reich-an-heilenden-cannabinoiden-sind?fbclid=IwAR3BXRBjtQTCbhrfKg9hiDlVRz7puEhp1lPn5PvDs7FtmIFj7dUb2PyMkaw

Przetłumaczono przy pomocy www.DeepL.com/Translator

#zdrowie #rosliny #medycyna #przyroda

Prawie połowa testowanego miodu zawiera głównie syrop ryżowy...

Data: 21.05.2019 13:50

Autor: FiligranowyGucio

healthyfoodhouse.com

Z pomocą nowej metody testowania naukowcy odkryli, że prawie połowa miodu sprzedawanego w Australii jest rozcieńczana przy użyciu tanich substancji słodzących, takich jak syrop ryżowy, pszenny i buraczany.

Przetestowano 28 próbek miodu pobranych ze sklepów spożywczych w renomowanym laboratorium w Niemczech i stwierdzono, że 12 z nich to głównie jakaś forma taniego syropu cukrowego, a nie miodu. Jednak najstraszniejsze w tym wszystkim jest to, że wszystkie te produkty przeszły oficjalne rządowe testy czystości.

Najwyraźniej producenci miodu zdobyli większe umiejętności w lotach pod kontrolą radaru, podczas gdy oficjalne, akceptowane na całym świecie testy są w stanie wykryć miód zafałszowany tylko cukrem trzcinowym i kukurydzianym.

Jednak najnowsza technologia testowania miodu, znana jako jądrowy rezonans magnetyczny, jest w stanie wykryć również inne tanie substancje słodzące w miodzie.

Laboratorium Quality Services International w Niemczech zostało zlecone przez australijskiego ogrodnika Roberta Costę do przeprowadzenia obu rodzajów testów, a wszystkie próbki przeszły oficjalny rządowy test cukru C4, podczas gdy tylko 14 z nich przeszło testy NMR.

Według dietetyka molekularnego Emmy Beckett z Uniwersytetu w Newcastle, nowsze substytuty, takie jak ryż, pszenica i syropy buraczane, pochodzą z roślin C3 i nie mogą być pobrane za pomocą testów cukrowych C4.

Ludzie zaczęli stosować bardziej wyrafinowane metody wytwarzania zafałszowanego miodu, dlatego też istnieje potrzeba przeprowadzenia bardziej kompleksowych testów, takich jak NMR.

Ponadto, naukowcy w 2018 roku odkryli dodatkowe 27 procent innych australijskich marek miodu, które zostały podlane cukrem trzcinowym lub syropem kukurydzianym. Marki te zawierały miód obcy, zazwyczaj z Chin, zmieszany z nimi, a nie w 100% miód australijski.

Problem ten jest jeszcze poważniejszy w Stanach Zjednoczonych, ponieważ nie istnieją żadne standardy i testy czystości miodu.

Analiza laboratoryjna z 2011 roku wykazała, że 76% miodu sprzedawanego w Stanach Zjednoczonych nie zawierało pyłku, co wskazuje, że pochodzi on nielegalnie z Chin i zawiera tanie substancje słodzące i nielegalne antybiotyki.

Mark Jensen, prezes American Honey Producers Association, wyjaśnił, że całkowita utrata pyłku jest wynikiem ultrafiltracji, która obniża jakość produktu. Głównym celem takiego procesu filtracji jest ukrycie jego pochodzenia, jak w prawie wszystkich przypadkach, produkt został przywieziony z Chin.

Jednak rzecznik prasowy FDA Tamara Ward stwierdził, że FDA nie uważa miodu "ultrafiltrowanego" za miód. Aby mieć pewność, że Twój miód jest prawdziwy, zawsze wybieraj miód surowy, niefiltrowany, który często jest oznaczony jako miód organiczny.

Niezmieniony rodzaj miodu może pomóc w czerpaniu korzyści z tego naturalnego cudu. Surowy miód jest wysoce odżywczy i posiada silne działanie przeciwbakteryjne, przeciwwirusowe i przeciwgrzybicze.

Jedna uncja surowego, niefiltrowanego miodu zawiera około 20 witamin, 18 aminokwasów, 16 minerałów oraz liczne antyoksydanty i fitoskładniki. Jest bogatym źródłem B2, B3, B5, B6, C, magnezu, potasu, wapnia, chloru sodu, siarki i fosforanu.

#miod #pszczoly #jedzenie #przyroda

Data: 20.05.2019 11:50

Autor: FiligranowyGucio

Wydawnictwo Pasieka Facebook

Światowy Dzień Pszczół! Po raz drugi cały świat obchodzi Światowy Dzień Pszczół! Wydawnictwo Pasieka nieustannie stara się uświadamiać, jak ważne i ciekawe są nasze ulubione owady zapylające. Razem z Górnołużyckim Stowarzyszeniem Pszczelarzy organizujemy akcję Nie ma Lipy, która przyczynia się do ochrony pszczół! Dołącz do nas i sadź lipy z okazji Światowego Dnia Pszczół!

https://www.facebook.com/Pasieka24/

#natura #przyroda #pszczoly

Data: 17.05.2019 11:58

Autor: FiligranowyGucio

Alergia na jad pszczoły, osy czy szerszenia może zagrażać życiu. Osoby, które na nią cierpią, można jednak ochronić i znacznie zmniejszyć ryzyko reakcji po kolejnym użądleniu, stosując immunoterapię jadem owadów – powiedziała PAP alergolog prof. Marita Nittner-Marszalska.

„Immunoterapia alergenowa (określana potocznie jako odczulanie – PAP) jest leczeniem bardzo skutecznym. Jest to metoda, która chroni 90-100 proc. pacjentów z alergią na jad osy i ponad 80 proc. tych, którzy reagują alergicznie na jad pszczoły. Immunoterapia jadem jest równocześnie leczeniem bezpiecznym w rękach doświadczonego alergologa” – podkreśliła prof. Marita Nittner-Marszalska z Katedry i Kliniki Chorób Wewnętrznych, Pneumonologii i Alergologii Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.

#pszczoly #polska

#nauka #przyroda

http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C77079%2Calergolog-odczulanie-ratuje-zycie-ludziom-z-alergia-na-jad-pszczoly-osy-i?fbclid=IwAR2M6xIwPKi7ChMZPQF59lAxPQJ0AXRiBO4AlWmOrsIQYB3pYNMScsMACrI

Data: 13.05.2019 16:30

Autor: FiligranowyGucio

#pszczoly #przyroda #natura

Chociaż najbardziej popularnym produktem pszczelim jest miód, to mało znany jest fakt, że o wiele cenniejszy zdrowotnie jest właśnie pyłek pszczeli.

✅ Pyłek jest zbierany przez pszczoły z kwiatów, mieszany z niewielką ilością śliny lub nektarem, formowany w kuleczki i przenoszony na odnóżach.

✅Działanie pyłku jako leku i środka kosmetycznego było znane w starożytnym Egipcie oraz Rzymie.

✅Jego kolor zależy od rodzaju roślin – najczęściej spotykany jest żółty oraz jasnobrązowy.

✅ W pyłku pszczelim znajduje się 36 makro- i mikroelementów, między innymi:

✔️wapń,

✔️magnez,

✔️żelazo,

✔️siarka,

✔️krzem,

✔️cynk,

✔️miedź,

✔️chrom,

✔️molibden.

✅ Pyłek kwiatowy zawiera fosfolipidy, takie jak lecytyna. Fosfolipidy hamują odkładanie lipidów w hepatocytach, zabezpieczając organizm przed hepatozą (czynnościowym zaburzeniem wątroby), a tym samym przed rozwojem miażdżycy. Dzięki obecności fitosteroli pyłek kwiatowy wykazuje działanie estrogenne, stymulując procesy tworzenia i dojrzewania komórek jajowych u zwierząt i ludzi.

✅ W przewodzie pokarmowym pyłek niszczy lub wstrzymuje działalność bakterii chorobotwórczych. Regulujące trawienie; jest stosowany przy rozstroju żołądka i wspomaga leczenie silnych zaparć oraz przynosi poprawę w niektórych biegunkach.

✅ Zawiera co najmniej 18 witamin:

✔️prowitamina A,

✔️ryboflawina,

✔️tiamina,

✔️niacyna,

✔️pirydoksyna,

✔️kwas pantotenowy,

✔️witamina D,

✔️witamina E,

✔️witamina K,

✔️kwas foliowy,

✔️rutyna,

✔️witamina C,

✔️cholina.

✅ Zawiera 22 aminokwasy (w tym egzogenne, czyli takie, których organizm człowieka nie jest w stanie sam wyprodukować),

Czy wiesz, że …❓❓❓

Pyłek pszczeli wielokrotnie i dokładnie analizowano pod względem składu, jednak nadal nie da się go zsyntetyzować w warunkach laboratoryjnych. Do dzisiaj nie udało się zidentyfikować wszystkich jego składników.

Ważne ‼️

🆘Pomimo wszystkich swoich cudownych właściwości pyłek kwiatowy nie może być stosowany przez wszystkich. U niektórych może on wywoływać poważną reakcję alergiczną, w tym duszności, pokrzywke czy obrzęk.

🆘Kategorycznie nie mogą go spożywać osoby, u których stwierdzono uczulenie pokarmowe na pyłek pszczeli.

I choć alergia na sam pyłek jest bardzo rzadka, to powinny na niego uważać także osoby uczulone na pyłki kwiatów, drzew i roślin. Najważniejsze, żeby przed podjęciem decyzji o przyjmowaniu go, osoby uczulone skonsultowały się z lekarzem.

🆘 Ponadto na pyłek pszczeli powinny uważać kobiety w ciazy. Istnieje obawa, że pyłek pszczeli ma działanie stymulujące macicę i w konsekwencji zagraża ciąży.

🆘 Pyłku nie powinny stosować osoby, u których stwierdzono: nowotwór gruczołu krokowego, ciężkie uszkodzenie nerek, czy skłonności do zaburzeń żołądkowo-jelitowych.

10 Blog Da Zdrowie

Data: 12.05.2019 19:14

Autor: FiligranowyGucio

Ciekawostki o pszczołach i miodzie

Na świecie istnieje około 20 000 gatunków pszczół. Większość z nich nie została jeszcze opisana, a więc liczba ta może być dużo większa.

Pszczoły miodne żyją w rojach. W jednym roju żyje około dwudziestu tysięcy pszczół choć zdarza się, że nawet do stu tysięcy. Jest wśród nich jedna królowa, setki trutni i tysiące robotnic.

Robotnice to samice, ale nie rozmnażają się. Królowa zapewnia potomstwo. Trutnie, to osobniki płci męskiej, nie posiadają żądeł.

Pszczoły porozumiewają się za pomocą tańców i wydawania dźwięków.

Taniec pszczoły jest zależny od kąta padania światła słonecznego.

Podczas lotu pszczoła wykonuje 350-435 ruchów skrzydłami na sekundę, czyli 11 400 razy na minutę.

Przeciętny zasięg lotu pszczół wynosi 3 km, a maksymalny może wynieść 10 km i więcej.

Pszczoły muszą odwiedzić około 4 milionów kwiatów, aby zebrać nektar na 1 kg miodu.

Podczas jednego "kursu" po nektar pszczoła odwiedza 50-100 kwiatów.

Pszczoła to jedyny owad, którego wytwarzaną dla siebie żywność jada człowiek.

Pszczoły wytwarzają miód w ten sam sposób od 150 milionów lat.

Miód to: 80% naturalnych cukrów, 18% wody, 2% składników mineralnych, witamin, protein i pyłku.

O tym jak wielką rolę spełniają pszczoły przy zapylaniu roślin może świadczyć fakt, że na zebranie 1 kg miodu odwiedzają prawie 8 500 000 kwiatów akacji, 4 200 000 kwiatów eksparcety lub 20 milionów kwiatów koniczyny.

W wielu krajach utrzymuje się pasieki wyłącznie w celu zapewnienia odpowiedniego zapylenia upraw. Miód jest bardzo cennym, ale dodatkowych „owocem” pracy pszczół.

Pszczoła robotnica może wyprodukować w swoim życiu miód w ilości 1/12 łyżeczki od herbaty.

Żeby wyprodukować 0,3 kg miodu, pszczoły muszą przelecieć 88 500 km i usiąść na 2 mln kwiatów

Przeciętna szybkość pszczoły to tylko 24 kilometry na godzinę.

Pszczoły nie rozpoznają koloru czerwonego.

Litr miodu waży od 1,38 do 1,45 kg.

W słoiku 0,9 l mieści się około 1,25 kg miodu.

Na 1 dcm kwadratowym obustronnie mieści się 750 komórek pszczelich.

Na 1 dcm obustronnie zasklepionego plastra mieści się 0,3 kg miodu.

Na jednej ramce może mieścić się aż 6 500 komórek

Do zbudowania 1 kg woszczyzny potrzeba 1,2 mln płytek

Pszczoły budują okrągłe cylindry. Dopiero po ogrzaniu do 40°C wosk zaczyna być płynnym i przybiera najbardziej energetycznie oszczędną formę sześciokąta.

Królowe pszczoły mogą żyć do 5 lat, składają około 3 000 jaj dziennie

Trutnie żyją 4-5 tygodni

Dojrzałość płciowa: matka 6 dni od wygryzienia, truteń 14 dni od wygryzienia

Królowa matka waży 0,17 – 0,2 g, pszczoła waży 0,1 g, a truteń 0, 24 g

Gotowe do unasiennienia królowe są zmuszane przez pszczoły do kilkukrotnych lotów godowych (2-5 km), na wys. 15-30 m są unasienniane przez 10-20 trutni. Po stosunku trutnie natychmiast umierają i spadają na ziemię.

http://www.noteckiemiody.pl/o-miodzie-i-pszczolach-ciekawostki.html

#przyroda #pszczoly

Data: 11.05.2019 10:50

Autor: FiligranowyGucio

W Australii nawet pszczoły nie przepuszczą nikomu. Spośród 1500 występujących tam gatunków pszczół tylko dziesięć nie żądli! Masz niewielką szansę na to, że pszczółka, którą spotkasz po drugiej stronie globu, to spokojna producentka miodu. W Australii do szpitali trafia dwa razy więcej ofiar pogryzionych przez pszczoły i osy, niż tych dziabniętych przez węże. Wielu ludzi umiera z powodu anafilaksji.Zdjęcie w komentarzu.

Joemonter.org

#pszczoly #przyroda #australia

Data: 10.05.2019 21:48

Autor: FiligranowyGucio

Ciekawy pomysł na zalesianie…

Nasza planeta Fb

Tutaj pali się las deszczowy, a przy okazji robi to każdego dnia. Dokładniej mówiąc, to prawdopodobnie około 200.000 hektarów dziennie.

Głównie do uprawy plantacji oleju palmowego. Ten olej palmowy jest niezwykle ważnym składnikiem wielu produktów kosmetycznych. Rzeczy, których wszyscy używamy każdego dnia. Firma taka jak L'Oreal osiągnęła zysk w wysokości 4,9 mld euro w 2018 roku! L'Oreal przekazał teraz 200 milionów euro. Dla Notre Dame, nie dla lasów deszczowych.

W przeszłości trzeba było pić tylko Krombacher, żeby ocalić las deszczowy. Te czasy również się skończyły. Krombacher został wchłonięty przez Nestle'a. A do kogo należy L'Oréal, naprawdę Nestle. Żadna dżungla nie zostanie teraz uratowana!

Co możesz z tym zrobić?

➡️ Nie używaj produktów z olejem palmowym i co jest jeszcze bardziej skuteczne:

➡️ Use Ecosia.org! Ecosia to wyszukiwarka z Niemiec, która sadzi drzewa z dochodów z reklam! 🌳

✅ Zrób Ecosia swoją nową wyszukiwarką i zasadzaj drzewa przy okazji za darmo.

PS: Przy okazji, możesz sprawdzić, ile drzew zostało posadzonych do tej pory w wyniku Twoich poszukiwań! 🌳

https://www.ecosia.org/?fbclid=IwAR1iOq0JDIHt6Ab36PabbkV3wpNkfcAcQ94SBM2gaPrEVDU5HCJWSXmLMMA

Przetłumaczono przy pomocy www.DeepL.com/Translator

#natura #przyroda #pomoc

Zabójcze algi powodujące blask wody u wybrzeżaHongkongu.

Data: 05.05.2019 18:10

Autor: ziemianin

washingtonpost.com

#swiat #natura #ciekawostki #przyroda #earthporn

Luminescencja jest zakwitem glonów stworzonym przez Noctiluca scintillans, nazywanym „iskrą morską”. Zakłócony przez prądy lub fale, kwiat świeci. „Wygląda jak glony i może działać jak glony. Ale to nie do końca ”- napisał Seth Borenstein z Associated Press. „Noctiluca jest rodzajem życia jednokomórkowego, które zjada plankton i jest spożywane przez inne gatunki”.

Koniec orangutanów: ścigany, prostytuujący się i brutalnie stracony...

Data: 20.04.2019 12:31

Autor: FiligranowyGucio

unserplanet.net

Człowiek – a raczej niezwykła reprezentacja najgorszego z naszych gatunków – zniszczenie połowy orangutanów na wyspie Borneo zajęło tylko 16 lat.

Drewno, papier, górnictwo czy olej palmowy: wylesianie jego środowiska naturalnego było tylko częścią jego dramatu, ponieważ na wielu z nich polowano, a nawet prostytuowano.

Po znalezieniu orangutana z 17 kulami i ścięciu głowy w połowie stycznia 2018 r., w lutym znaleziono 5-7-letniego mężczyznę orangutana, wykonanego z około 130 kulami z karabinu pneumatycznego.

Orangutan zmarł po tym, jak został dźgnięty nożem i pobity. W jego głowie znaleziono 70 kul.

Kolejne okrutne morderstwo orangutana.

Autopsja znalazła co najmniej 130 kul w głowie i ciele, 17 otwartych ran od ostrych przedmiotów i klatki piersiowej oraz jedną rękę z ranami od ciosów.

Oranżutan został poważnie ranny przez mieszkańców wsi w dzielnicy Kutai Timur w niedzielę 04 lutego 2018 r. i zabrany do szpitala w mieście Bintang w poniedziałek, gdzie zmarł we wtorek.To drugie morderstwo tego rodzaju w tym roku. Na świecie jest już niewiele czerwono-brązowych małp, a teraz są one nawet brutalnie zastrzelone. Ich głowy odcięte, ręce złamane, ciała przepełnione kulami. Widzisz: Dlaczego? Orang Utan brutalnie maltretowany, ścięty, zabity 17 kulami i po prostu wrzucony do rzeki!

"Nie można sobie wyobrazić, co się dzieje z tymi inteligentnymi i fascynującymi małpami. To zwierzę – uratowaliśmy je ze sklepu drzewnego. Dla zabawy przykuli go łańcuchem pod generatorem od lat.

W rezultacie stracił słuch i cierpi na uszkodzenie mózgu. W Kalimantanie bardzo często poluje się na orangutany płci żeńskiej. Golą zwierzęta i sprzedają je robotnikom leśnym w celu uprawiania seksu.

To jak gwałt, jak straszne niewolnictwo. Pamiętaj, że te małpy mają 97% tego samego DNA co ludzie." Kalimantan Timur (niemiecki Kalimantan Wschodni) to indonezyjska prowincja na wyspie Borneo.

"OPRÓCZ OCHRONY LASÓW, MUSIMY SKUPIĆ SIĘ RÓWNIEŻ NA PRZYCZYNACH ZABIJANIA ORANGUTANÓW. WYMAGA TO UWAGI OPINII PUBLICZNEJ, EDUKACJI, SKUTECZNIEJSZEGO ŚCIGANIA I DALSZYCH BADAŃ NAD TYM, DLACZEGO LUDZIE ZABIJAJĄ ORANGUTANY", WYJAŚNIA WSPÓŁAUTOR SERGE, KTÓRY Z UNIWERSYTETU LIVERPOOL JOHN MOORES, W NOWYM BADANIU, W KTÓRYM STWIERDZA SIĘ, ŻE LICZBA ORANGUTANÓW NA BORNEO NADAL DRAMATYCZNIE SPADA.

Światowe zapotrzebowanie na surowce zmniejszyło liczbę małp o ponad 100 000 w ciągu ostatnich 16 lat.

Środki ochrony gatunków z ostatnich 50 lat nie zapobiegły dalszemu dramatycznemu spadkowi liczby orangutanów na Borneo. Najnowsze dane opublikowane przez zespół badaczy z 38 międzynarodowych instytucji pod przewodnictwem Instytutu Antropologii Ewolucyjnej Maxa Plancka w Lipsku, Niemieckiego Centrum Badań nad Integratywną Różnorodnością Biologiczną (iDiv) oraz Uniwersytetu Johna Mooresa w Liverpoolu w Wielkiej Brytanii sugerują, że całkowita liczba orangutanów z Borneo zmniejszyła się o ponad 100 000 w latach 1999-2015.

Wynik ten oznacza, że Borneo pierwotnie miało więcej orangutanów niż wcześniej sądzono. Z drugiej strony, zwierzęta znikają szybciej niż się spodziewano.

#natura #ludzie #orangutan #swiat #olejpalmowy #przyroda

Przetłumaczono przy pomocy www.DeepL.com/Translator

WULKAN KELIMUTU I JEZIORA ZMIENIAJĄCE KOLOR

Data: 07.04.2019 12:12

Autor: MrHardy

tajemnice-swiata.pl

Wulkan Kelimutu leży na indonezyjskiej wyspie Flores niedaleko miejscowości Moni. Jednak przyciąga uwagę wielu osób, ponieważ na jego szczycie znajdują się trzy jeziora wulkaniczne. Znajdują się one na szczycie jednego wulkanu i położone są blisko siebie, ale ciekawostką jest fakt, że okresowo zmieniają kolory. Ich wody przybierają barwę od czerwonego i brązowego do zielonego i turkusowego. I to jest w nich najpiękniejsze.

Największa atrakcja turystyczna kraju

Park narodowy Kelimutu jest na wyspie Flores w Indonezji i jest to największa atrakcja turystyczna tego kraju, a to ze względu na wulkan Kelimutu, który się tam znajduje, który leży na wysokości 1690 m n.p.m.

Opis

To właśnie tam mieszczą się trzy jeziora w różnych kolorach, które zmieniają swoją barwę, ale też przez wielu uznawane są za miejsce spoczynku martwych dusz.

Kelimutu oznacza „wrzące jezioro”, a to wszystko dzięki temu, że znajdują się tam podwodne fumarole, czyli ekshalacje wulkaniczne.

Wydzielają się tam również gazy, a poprzez to zachodzą w wodzie i skałach reakcje chemiczne, które prawdopodobnie przyczyniają się do tego, że jeziora mają różny kolor, chociaż są na tym samym szczycie wulkanu.

Opis

Wulkan Kelimutu jest w stanie uśpionym, choć można zaobserwować jego podskórną aktywność , np. w postaci gorącej wody, która wydostaje się z głębin wulkanicznych jezior.

Jeśli chodzi o ostatnie zarejestrowane erupcje wulkanu, to miały one miejsce w 1830 roku oraz w latach 1869 – 1870.

Masyw tego wulkanu zbudowany jest z materiałów piroklastycznych oraz z zastygłej lawy.

Trzy jeziora

Geologowie ciągle zastanawiają się, dlaczego jeziora Kelimutu zmieniają kolor w nieprzewidywalny sposób, a to oznacza, że raz są błękitne, zielone, czarne, a raz czerwone, brązowe lub białe.

Są tam trzy jeziora.

To położone najbardziej na zachód nosi nazwę Tiwu Ata Mbupu, co oznacza „jezioro starych ludzi”.

Następne jest jezioro środkowe Tiwu Nuwa Muri Koo Fai, co oznacza „jezioro chłopców i dziewcząt”, a także jest jezioro wschodnie Tiwu Ata Polo, co oznacza „jezioro złych duchów”.

Opis

Najgłębsze jezioro Tiwu Nuwa Muri Koo Fai ma 127 metrów głębokości oraz 5,5 hektara powierzchni, a jego lustro położone jest na wysokości 1394,4 m n.p.m.

Jezioro Tiwu Ata Mbupu ma 67 m głębokości oraz 4,5 ha powierzchni, natomiast jego lustro znajduje się na wysokości 1354,3 m n.p.m.

Najpłytsze i najmniejsze jest jezioro Tiwu Ata Polo, które ma 64 m głębokości, 4 hektary powierzchni, a jego lustro mieści się na wysokości 1381,5 m n.p.m.

Woda w tych jeziorach ma temperaturę od 20 do 30 stopni Celsjusza, ale nurkowanie tutaj bez odpowiedniego wyposażenia jest niemożliwe ze względu na dużą zawartość kwasów, siarczanów oraz chloru.

Opis

Wierzenia ludzi

Te wulkaniczne jeziora są starsze, niż sięga ludzka pamięć i przekazywana z pokolenia na pokolenie tradycja ustna.

Zgodnie z wierzeniami, gdy ludzie umierają, ich martwe dusze opuszczają wioskę i następnie pozostają w Kelimutu na zawsze.

Duch, który wejdzie do jednego z jezior, najpierw spotyka się z Konde Ratu, czyli strażnikiem bramy w Perekonde.

Natomiast to, do którego jeziora zostanie skierowany dany duch, zależy od wieku oraz charakteru zmarłego.

https://www.youtube.com/watch?v=kjrDZ-UMgfM

#natura #przyroda #indonezja

Data: 27.03.2019 15:21

Autor: FiligranowyGucio

Morgan Freeman Has Converted His 124 Acre Ranch Into A Giant Sanctuary To Help Save The Bee Population

https://www.healthyfoodhouse.com/morgan-freeman-has-converted-his-124-acre-ranch-into-a-giant-sanctuary-to-help-save-the-bee-population/?fbclid=IwAR2W_5pHaqAZkOufPk0BIM_dkSHITsLYayHB2FFbe-PdwluLzR1pzJPzx_U

O tym, jak Niemcy urządzili światu kolejny holokaust i...

Data: 26.03.2019 09:58

Autor: FiligranowyGucio

joemonster.org

Za zbyt bliskim towarzystwem pszczół mało kto przepada, ale faktem jest, że od tych niewielkich owadów w dużej mierze uzależniona jest przyszłość naszej nieszczęsnej planety…

Francja zostaje pierwszym krajem, który zakazał ...

Data: 17.03.2019 12:18

Autor: FiligranowyGucio

dobrewiadomosci.net.pl

Francja zostaje pierwszym krajem, W maju 2018 r. Unia Europejska zakazała stosowania trzech pestycydów, ściśle związanych ze spadkiem populacji pszczół. Francja poszła jednak o krok dalej, jeśli chodzi o ratowanie życia owadów.

Unijne rozporządzenie zakazuje stosowania takich pestycydów jak klotianidyna, imidaklopryd i tiametoksam, należących do grupy neonikotynoidów. Francja z własnej inicjatywy zakazała również tiakloprydu oraz acetamiprydu.

Wiele badań donosi, że neonikotynoidowe pestycydy atakują centralny układ nerwowy owadów, co prowadzi do utraty zdolności pamięci oraz zmniejszenia płodności. Pszczoły, które tracą zmysł orientacji i nie mogą znaleźć drogi powrotnej do ula są skazana na pewną śmierć. Wykazano również, że pestycydy negatywnie wpływają na motyle, ptaki i inne owady.

Można się zastanawiać, dlaczego Francja wyprzedza resztę świata w walce o ochronę populacji pszczół. Być może dlatego, że pestycydy zabijające owady przetestowano po raz pierwszy właśnie na francuskich polach w latach 1990. W 1994 r. tamtejsi rolnicy byli świadkami katastrofy przez wielu opisywanej jako “dywan martwych pszczół”.

Około 400 tysięcy pszczelich rodzin zmarło wówczas na przestrzeni kilku dni. Od tego czasu we Francji pojawiła się grupa dążąca do ochrony owadów. Miejmy nadzieję, również podążą tą drogą.który zakazał stosowania wszystkich pestycydów zabójczych dla pszczół.

Kolendra – 6 powodów by ją jeść

Data: 15.03.2019 18:00

Autor: FiligranowyGucio

surojadek.com

Blog » Lecznicza moc roślin » Chwasty i zioła » Kolendra – 6 powodów by ją jeść

Kolendra – można ją pokochać lub znienawidzić

Próbowałeś kiedyś zielonej kolendry? To dosyć popularne zioło przypominające na pierwszy rzut oka liście pietruszki. Wystarczy powąchać jej liście, aby przenieść się w orientalne zakątki świata. W tych bardzo delikatnych listkach, kolendra kryje niezwykle intensywny zapach i smak.

Moje pierwsze spotkanie z kolendrą było na warszawskim BioBazarze. Stoisko Państwa Jabłońskich na tym bazarze jest absolutnie wyjątkowe. Nie znam drugiego takiego miejsca gdzie sałaty tak rewelacyjnie smakują, a wybór jest imponujący. Można się tam zaopatrzyć w przeróżne gatunki, nigdzie indziej nie spotykanych sałat i ziół (jak np. rukiew wodna czy ogrodowa, rzodkiewka naciowa, jarmuż rosyjski czy japońska mizuna). Podczas zakupów Pan Maciej Jabłoński zachęcając mnie do spróbowania kolendry przyznał od razu, że kolendrę można albo pokochać albo znienawidzić.

Pierwsze koty za płoty

Muszę przyznać, że moja pierwsza przygoda z kolendrą w postaci pesto niespecjalnie przypadła mi do gustu… Jej smak był dla mnie zbyt dominujący. Pesto wylądowało w koszu, a ja przez jakiś czas omijałam to zioło szerokim łukiem. Z perspektywy czasu myślę, że to nie kolendra, a przepis był nietrafiony:)

Jednak po jakimś czasie wróciłam do tego smaku i pokochałam kolendrę na dobre:) Na zawsze! Mam ją zawsze w ogródku obok bazylii. Nie wyobrażam sobie bez niej mojej ulubionej zupy curry z kalafiorem i boczniakami:)

Nie wiem czy wiesz, ale kolendra to bardzo bliska kuzynka pietruszki, zresztą jej liście wyglądają nawet podobnie. Jednak smak świeżej kolendry i zapach jest zupełnie inny, bardziej intensywny, prawie jak perfumowany. Tak, perfumowany to dobre określenie :)

Ze względu na smak i piękny zielony kolor liście kolendry super sprawdzają się w dressingach, salsach, jak również w sokach i koktajlach. Świetnie pasują również do dań z czarnej fasoli. Kolendra to oczywiście nie tylko liście, wykorzystywane są również jej nasiona, w smaku i zapachu zupełnie inne niż liście.

Kolendra – znacznie więcej niż przyprawa

Kolendra to nie tylko ozdoba dań czy aromatyczna przyprawa nadająca ton daniom. To zioło jest cenione i stosowane na wiele problemów zdrowotnych. Używana od wielu lat w leczeniu przeróżnych dolegliwości jak szwankujące libido czy nieświeży oddech (podobne odświeżające działanie ma natka pietruszki). Właściwości lecznicze posiadają zarówno liście kolendry jak również jej nasiona. Z nasion kolendry pozyskiwany jest cenny olejek.Liście kolendry są bogate w wiele niezwykle ważnych witamin jak witamina B2, B3, A, foliany, beta-karoten i witamina C. To zioło jest również dobrym źródłem takich minerałów jak potas, wapń, żelazo czy magnez.

Warto wspomnieć, że kolendra jest bogata w przeciwutleniacze i olejki eteryczne.

Oto 6 powodów, dla których warto pokochać kolendrę

  1. Silne właściwości odtruwające

Zatrucie metalami ciężkimi? To mnie nie dotyczy. Większość z nas pewnie tak myśli.

Silnie trująca rtęć może wydobywać się nie tylko ze stłuczonego tradycyjnego termometru. Jest obecna również w żywności (szczególnie w rybach takich jak tuńczyk, miecznik) czy w plombach amalgamatowych (stosowanych już niezwykle rzadko).

Bardzo szkodliwe może być również aluminium, obecne w wielu opakowaniach jak puszki na napoje czy folia aluminiowa, szczepionkach, lekach czy kosmetykach jak chociażby w popularnym antyperspirancie. Nadmiar aluminium może być przyczyną poważnych chorób jak autyzm, Alzheimer czy Parkinson.

Kolendra jest uznawana za zioło o wielkiej mocy, skuteczne w oczyszczaniu organizmu z metali. Nawet z tak toksycznych jak rtęć, aluminium, czy ołów, co potwierdziły badania naukowe. Kolendra ma zdolność wiązania metali ciężkich (podobnie jak glutation) i ich wydalania z organizmu.

  1. Działanie przeciwbakteryjne i odświeżające oddech

Kolendra jest bogata w składniki o działaniu przeciwbakteryjnym i przyspieszającym gojenie ran w jamie ustnej. Zawiera m.in citronellol, który jest doskonałym środkiem antyseptycznym (kolendra wykorzystywana jest również w pastach do zębów). Liście kolendry podobnie jak natka pietruszka świetnie odświeżają oddech.

  1. Silny antyoksydant i cenne źródło witamin

Kolendra jest pełna przeciwutleniaczy, zawiera m.in. witaminę A i C oraz minerały takie jak wapń. Witamina A jest niezbędna dla zdrowej skóry i dobrego wzroku, a witamina C to kluczowy antyoksydant o wielkiej mocy i szerokim działaniu. Sięgając po kolendrę wzmocnisz swój układ odpornościowy. Liście kolendry, jak wszystkie zielone liście dostarczają witaminę K, niezbędną do tworzenia tkanki kostnej.

  1. Na dolegliwości żołądkowe

Kolendra stosowana jest jako środek na niestrawność, wzdęcia i zgagę. Nie bez powodu jest tak popularnym ziołem w wielu kuchniach świata. Pikantne tajskie dania z makaronem, gorące dania curry są lepiej tolerowane z dodatkiem świeżych listków kolendry (w przypadku gorących dań warto dodać liście kolendry na sam koniec, żeby nie straciły pięknego zielonego koloru i smaku). Pikantne i gorące dania posypane liśćmi kolendry są łagodniejsze w smaku. Kolendra dodana do potraw z roślin strączkowych zapobiega również wzdęciom. Warto dodać, że kolendra zawiera również związki przeciwbakteryjne, takie jak borneol i limonen, które zapobiegają nudnościom i wymiotom.

Dr James A. Duke, botanik z Departamentu Rolnictwa Stanów Zjednoczonych (USDA) twierdzi, że wypicie filiżanki herbaty z liści kolendry może pomóc na wszelkie dolegliwości żołądkowe.

  1. Zapobiega zawałom serca

Kolendra jest bogata w przeciwutleniacze i błonnik. Jak dowodzą badania kolendra pomaga zmniejszyć poziom złego cholesterolu (LDL) i trójglicerydów, a jednocześnie zwiększyć poziomu dobrego cholesterolu w krwi (HDL). Może być więc pomocna jako środek zapobiegający zawałom serca i udarom mózgu. Ponadto jest dobrym źródłem potasu, który pomaga kontrolować tętno i ciśnienie krwi.

  1. Chroni przed stresem oksydacyjnym

Stres oksydacyjny związany jest w wieloma chorobami. Dopada coraz więcej osób. Może być przyczyną raka, chorób układu krążenia, choroby Alzheimera i wiele innych. Silne właściwości antyoksydacyjne kolendry, zawartość kwercentyny skutecznie ochrania organizm przed wolnymi rodnikami, które buszują w organizmie robiąc wiele szkód.

Każdy powód by jeść kolendrę jest dobry

Dla mnie jednak powód nr 1 jest najważniejszy, najbardziej przekonujący. Zdolność odtruwania organizmu z metali ciężkich jest bezcenna we współczesnym świecie. Środowisko, ale także coraz więcej żywności i suplementów, kosmetyków jest zanieczyszczona, często pełna toksycznych metali ciężkich. Kolendra, jak potwierdzają badania, to skuteczny i w pełni naturalny sposób na oczyszczanie organizmu z metali ciężkich. Żeby oczyszczanie było bardziej skuteczne warto włączyć dodatkowo chlorellę lub spirulinę.Nasiona kolendry bez problemu kupisz prawie w każdym sklepie spożywczym. Świeże zioła w doniczce są dostępne w większości supermarketów. Możesz kupić również świeżo ścięte liście kolendry, które są jednak bardzo delikatne i trudne do przechowywania. Szybko więdną lub przechowywane w zbyt wilgotnym miejscu psują się. Warto ją więc zasiać u siebie, by cieszyła oko w kuchni, na balkonie czy ogródku i była zawsze pod ręką:)

Czy Ty też tak jak ja lubisz kolendrę? A może masz swój sprawdzony sposób na jej dłuższe przechowywanie w lodówce? Podziel się.

30. rocznica kampanii kłamstw i oszustw ONZ

Data: 09.03.2019 16:26

Autor: kisiel

nczas.com

ONZ i organizacje mieniące się ekologicznymi przyjęły nową strategię okłamywania i zastraszania ludzi zmianami klimatycznymi. Twierdzą, że w ciągu 12 lat mogą nastąpić nieodwracalne zmiany, które doprowadzą do zagłady Ziemi. Straszą i wykorzystują dzieci wmawiając, że grozi im śmierć. Właśnie mija 30 lat od czasu kiedy ONZ ogłosił, iż nastąpi katastrofa w skali całej planety. Miało do niej dość w 2000 roku.

Data: 28.02.2019 18:59

Autor: zakowskijan72

Weźcie mnie pocieszcie lurki, bo jestem załamany.

Mam w domu kwiatka, beniaminka. Pół roku temu zaczął gubić liście. Jak się okazało ktoś (mam podejrzenia kto, ale za rękę nie złapałem) doszedł do wniosku, że to jest roślina lubiąca rosnąć na bagnach i dojebywał chyba codziennie do doniczki wiadro wody. Doszło do tego, że kora przy glebie zaczęła gnić. Poobklejałem doniczkę ze wszystkich stron kartkami "nie podlewać", nawet narysowałem piktogram przekreślonej konewki, gdyby samozwańczy ogrodnik był niepiśmienny. Tymczasem fokus stracił prawie wszystkie liście, ale kilka dni temu zaczął odbijać i wypuścił dwa świeże pędy. Cieszyłem się jak dziecko…

Dzisiaj po powrocie z roboty patrzę, i oczom nie wierzę. Jedna z gałązek totalnie ojebana z liści, a na drugiej zostały tylko dwa (╯︵╰,)

No kurwa mać, jaki jestem zły!

zalesie

Budzi się wulkan w Niemczech. Jego wybuchu powinniśmy się obawiać

Data: 14.02.2019 10:15

Autor: Severh

turystyka.wp.pl

Naukowcy zdobyli dowody, że wulkan Lacher See w Nadrenii-Palatynacie w zachodnich Niemczech powoli budzi się do życia. Poprzednia jego erupcja ponad 10 tys. lat temu była katastrofą na skalę kontynentu.

Data: 05.02.2019 16:21

Autor: djavulen

Nie wiem czy dobry hash, ale nie ma hasha ekologia więc chyba ok. Więc tak drogie lurki, czemu teraz w Polsce mamy taki durny system segregacji śmieci? Kiedyś było łatwo, plastik do plastiku, a papier do papieru. A teraz to chyba 1 osoba na 20 ogarnia ten system, ja np wrzucam na zmianę no bo mnie to przerasta. Jakieś zmieszane, jakieś inne. No kto wpadł na tak głupi pomysł by zmieniać dobry system na takie coś xD No może to ja jestem głupia, ale to raczej z tym systemem jest problem nie ze mną (づ•﹏•)づ pic rel

"Plan na las" czyli Plan urządzena lasu.

Data: 03.02.2019 15:21

Autor: 4M19

youtu.be

Film przedstawia jak sporządzany jest dziesięcioletni plan na podstawie którego nadleśnictwa prowadzą gospodarkę leśną.

Wokół Czarnobyla rozwija się dzika przyroda

Data: 03.02.2019 10:47

Autor: tatarysh

pap.pl

Naukowcy z University of Georgia (USA) ustawili kamery nad rzekami i kanałami na terenie Strefy Wykluczenia wokół Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej (ang. Chernobyl Exclusion Zone – CEZ) i wykorzystali układane na brzegu ryby do wabienia zwierząt.